Niemedyczne forum zdrowia

BLOK OGÓLNY => Dyskusje o artykułach z Portalu wiedzy o zdrowiu => Wątek zaczęty przez: Mistrz 14-02-2014, 21:54



Tytuł: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 14-02-2014, 21:54
Na portalu ukazał się nowy artykuł: http://portal.bioslone.pl/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Udana 14-02-2014, 22:55
Cytat
Jak kleszcz wybiera ofiarę

To mnie bardzo zaciekawiło, bo przeżyłam to kilkakrotnie z koleżanką. Często byłyśmy razem w lesie czy na łące i ją kleszcze dopadały, mnie nigdy. Raz miała nawet otoczkę jak przy boreliozie, była leczona penicyliną. Podobnie było na spacerach z psem siostry, on wracał z kleszczami, a ja nigdy nie. Myślałam, że to może kwestia grupy krwi, że mojej nie lubią (O Rh-), a tu mogę wnioskować, że jestem zdrowa? :-)


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 14-02-2014, 23:03
Cytat
Bakteria Borrelia burgdorferi, potężna dla innych bakterii, dla ludzkiego systemu odpornościowego to mały pikuś. Jedyne, co może zrobić, to ukryć się, a to potrafi doskonale. Dopóki system odpornościowy należycie pełni swoje funkcje, dopóty trzyma uśpione krętki w ryzach, nie pozwalając im się uaktywnić. A zatem, wystarczy tylko dbać o zdrowie i nie przejmować się boreliozą ani żadną inną chorobą, gdyż jedynym lekarstwem na choroby jest właśnie zdrowie.

I oto właśnie chodzi! Brawo! Ostatnio mamy wzrost zachorowalności na wiele chorób, co świadczy tylko o jednym: o braku zdrowia wynikającym z ogłupiania lekami i szczepieniami systemu odpornościowego oraz fatalne nawyki żywieniowe. Do tego dochodzi żywność, która nie nadaje się do odżywiania i stres.
Mnie 12 lat temu pokąsały trzy nimfy (cóż za urocza nazwa), miałam rumień, nie brałam antybiotyków, bo doszłam do wniosku, że trzy tygodnie leczenia antybiotykami chyba mnie zabije. Wyciagnęłam nauczkę, bo teraz po każdym powrocie z lasu przeczesuję siebie i rodzinę. Od czasu do czasu znajduję jakieś nimfy.
Cieszę się, że jest ten artykuł, bo mam wrażenie, że robi się jakiś nowy biznes kleszczowy, oczywiście bazujący na strachu. Jak nie glisty, to candida a teraz kleszcze.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Kamil 14-02-2014, 23:23
A jak się czułaś, jak się czujesz? Miałaś jakieś objawy boreliozy? Duży był ten rumień?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-02-2014, 10:12
Ja w zeszłym roku miałam kleczcza na nodze i coś w rodzaju rumienia i postawiłam na mądrość organizmu - nie poszłam do lekarza, nie robiłam badań na boreliozę, ponieważ jedyne co może zaoferować lekarz, to kilkutygodniowe bądź wielomiesięczne wykańczanie organizmu antybiotykami oraz straszenie konsekwencjami niebrania leków, a ja wiem doskonale co to oznacza, więc dziękuję.

Ślad na nodze nadal się pojawia po kąpieli, ale czuję się dobrze i nie żałuję swojej decyzji choć wiem, że strach zawsze towarzyszy przy podejmowaniu decyzji, ale może być złym doradcą.

Radzę też nie dać się zwariować i nie wchodzić na fora dotyczące boreliozy, bo straszą tam chorobami i wymieniają się "receptami" na wyzdrowienie dalekimi od naszych...


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 15-02-2014, 11:06
A jak się czułaś, jak się czujesz? Miałaś jakieś objawy boreliozy? Duży był ten rumień?
Rumień był taki na 5 cm rzeczywiscie. Oczywiście, że byłam wystraszona, bo propaganda medyczna straszyła i boreliozą i odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych. Byłam wtedy u lekarza i dostałam serię antybiotyków i skierowanie do Opola na badania. Nie zrobiłam ani badań (stwierdziłam, że lepiej nie wiedzieć), ani nie wzięłam serii antybiotyków. To nie była lekka decyzja. Jeden dzień się z nią zmagałam.
Nie mam żadnych oznak boreliozy. Jestem zdrowa.
Może i ma znaczenie, że na grzybach w lesie byłam w sobotę a kleszcze (były 3!) wyciagnęłam w niedzielę, czyli minęło może 24 godziny.
Jestem przekonana, że to niemożliwe, aby kleszcze były dla nas zdrowych bronią biologiczną. Ludzie od zawsze wchodzili do lasu, byli na łąkach. Afera z kleszczami jest świeża. Nie neguję, że ludzie mają objawy boreliozy. Pytanie brzmi: jak dbali o zdrowie?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: KaZof 15-02-2014, 21:50
Cytat
Zapewne wielu z was widziało, jeśli nie w naturze to przynajmniej na filmach, zwierzęta chore, na których żeruje kilkanaście, a nawet więcej kleszczy.
http://portal.bioslone.pl/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza

W literaturze nie spotkałam się z fazą rozwoju kleszcza, którą nazwę "żyworództwem". W ciągu zaledwie jednego popołudnia, z jednego wczepionego i pijącego krew ofiary osobnika, może "urodzić się" nawet do 10-ciu małych czarnych kleszczy, które od razu wkręcają się w ofiarę i zaczynają ją "ssać", tuż obok "matki". Stąd na zwierzętach można spotkać całe ich kolonie.
(Po kliknięciu miniaturki otworzy się pełny obraz):
Miałam taki incydent z psicą, myślałam, że to plaga kleszczowa. Po wykręceniu średnio opitego osobnika, zrobiłam mu zdjęcia. Miało to miejsce w na początku czerwca 2009 r.:
(http://images61.fotosik.pl/657/48ec85b65fd509bfm.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=48ec85b65fd509bf)
(http://images65.fotosik.pl/659/59b2ecc91039cb6em.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=59b2ecc91039cb6e)
(http://images64.fotosik.pl/659/1fd9c2c1e6f281ecm.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1fd9c2c1e6f281ec)
Dlatego tak ważne jest przeglądanie siebie i bliskich po spacerze na łące, czy lesie.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-02-2014, 21:58
Cytat
W ciągu zaledwie jednego popołudnia, z jednego wczepionego i pijącego krew ofiary osobnika, może "urodzić się" nawet do 10-ciu małych czarnych kleszczy, które od razu wkręcają się w ofiarę i zaczynają ją "ssać", tuż obok "matki".
Nie wiem, co powiedzieć, więc chyba zmilczę.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: KaZof 15-02-2014, 22:01
Cytat
W ciągu zaledwie jednego popołudnia, z jednego wczepionego i pijącego krew ofiary osobnika, może "urodzić się" nawet do 10-ciu małych czarnych kleszczy, które od razu wkręcają się w ofiarę i zaczynają ją "ssać", tuż obok "matki".
Nie wiem, co powiedzieć, więc chyba zmilczę.
Nie wierzy Pan, Panie Józefie?
Po każdym spacerze wyczesuję psa, bo mieszka z nami w domu. Opity kleszcz po nocy ma rozmiary małej fasolki. Ten ze zdjęcia chlał parę godzin: co najwyżej od rannego spaceru ok.10-tej do wczesnego popołudnia, kiedy go znalazłam "rodzącego" obok świeżo wkręconych paru innych takich małych czarnych, jak ten świeżo "rodzony" na zdjęciach wyżej.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 15-02-2014, 22:22
Cytat
A zatem, wystarczy tylko dbać o zdrowie i nie przejmować się boreliozą ani żadną inną chorobą, gdyż jedynym lekarstwem na choroby jest właśnie zdrowie.

Co jednak zrobić, jeżeli mój organizm nie jest jeszcze na tyle silny, aby poradzić sobie z uciążliwymi objawami? Przecież trzeba żyć, a ta choroba jest potworna! Walczę już 9 miesiąc, MO, DP, KB i biorezonans, właśnie zakończony po 8,5 miesiącach (2x w tygodniu!). Objawy wracają! Traktować je jako objawy oczyszczania czy też objawy uaktywnienia się na powrót krętków, bo było już o wiele lepiej! Jestem przerażona! Zaznaczę jeszcze, że pomimo dużych dolegliwości bólowych (głównie stawy i mięśnie) nie wzięłam jednej tabletki p/bólowej! A byłam przed tym na około 20 tabletkach dziennie, w tym 4 antybiotyki! Stale czekam, tylko ile dam radę żyć nadzieją na wyleczenie?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-02-2014, 23:00
Kłopot w tym, że najprawdopodobniej nie ma innego wyjścia, jak wszystko to przecierpieć, jedynie w bólu nie do wytrzymania brać tabletkę p. bólową.
Cytat
bo było już o wiele lepiej!!!
Otóż to - było. U wszystkich, którzy się leczą, czymkolwiek, pojawia się w końcu - było lepiej.  


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-02-2014, 23:00
Cytat
Nie wierzy Pan, Panie Józefie?
Właśnie - nie wierzę.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 15-02-2014, 23:04
Cytat
Objawy wracają! Traktować je jako objawy oczyszczania czy też objawy uaktywnienia się na powrót krętków,

Poproszę o odpowiedź! Będzie mi może łatwiej....


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-02-2014, 23:08
Cytat
Objawy wracają! Traktować je jako objawy oczyszczania czy też objawy uaktywnienia się na powrót krętków,

Poproszę o odpowiedź! Będzie mi może łatwiej....
O ile mi wiadomo, ból jest jednym z objawów stanu zapalnego, wywołanego przez uaktywniony system odpornościowy. Patogeny nie wywołują bólu. Nie są tym zainteresowane.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: KaZof 15-02-2014, 23:09
Cytat
Nie wierzy Pan, Panie Józefie?
Właśnie - nie wierzę.
A zdjęcia, które zamieściłam nie są czytelne? Poszukam filmiku, bo też nakręciłam ten "poród". O tej fazie rozwoju kleszcza nie można przeczytać w dostępnej literaturze, ale to ma miejsce w przyrodzie. To nie był incydent. Proszę mi wierzyć. Pokazywałam to innym, na żywo.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 15-02-2014, 23:22
Cytat
O ile mi wiadomo, ból jest jednym z objawów stanu zapalnego, wywołanego przez uaktywniony system odpornościowy. Patogeny nie wywołują bólu. Nie są tym zainteresowane.

Rozumiem, że jestem na dobrej drodze...?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-02-2014, 23:23
Cytat
O ile mi wiadomo, ból jest jednym z objawów stanu zapalnego, wywołanego przez uaktywniony system odpornościowy. Patogeny nie wywołują bólu. Nie są tym zainteresowane.

Rozumiem, że jestem na dobrej drodze...?
Pewne jest jedno - to jedyna droga.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 15-02-2014, 23:32
Widzisz Antaress jak to jest z tym biorezonansem? Marnie jest. Marnie też jest jak już wda się jakieś choróbsko, trzeba dbać o zdrowie póki go mamy.
Może powinnaś rozważyć NIA?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 15-02-2014, 23:36
Gdzie dowiem się o NIA? Poproszę o wskazówki co dalej robić!


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 15-02-2014, 23:49
Na forum są wątki dotyczące NIA. Jest też dedykowane forum Askhara nieaskhara, tylko tam warto zastosować filtr eliminujący inne tematy poza NIA, straszne głupoty w nich wypisują. Poczytaj i sama zdecyduj się co robić.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-02-2014, 23:50
Poproszę o wskazówki co dalej robić!
My głównie stawiamy na to, czego nie robić.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 16-02-2014, 00:11
Cytat
My głównie stawiamy na to, czego nie robić.
Miałam na myśli konkretne postępowanie, czy np. nadal pić MO, czy przerwać. Może to zbyt duża toksemia? Jak działać? Czy po prostu nic nie zmieniać?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 16-02-2014, 00:16
Można spróbować przerwać MO. Zobaczymy, czy objawy ustąpią. Wtedy będziemy pewni, że bóle stawów to objaw oczyszczania.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: KaZof 16-02-2014, 17:32
Cytat
Nie wierzy Pan, Panie Józefie?
Właśnie - nie wierzę.
A zdjęcia, które zamieściłam nie są czytelne? Poszukam filmiku, bo też nakręciłam ten "poród". O tej fazie rozwoju kleszcza nie można przeczytać w dostępnej literaturze, ale to ma miejsce w przyrodzie. To nie był incydent. Proszę mi wierzyć. Pokazywałam to innym, na żywo.
Filmiku nie odnalazłam, ale za to mam podobne zdjęcia z netu:
http://fundacja-emir.pl/aktualnosci/alert/KLESZCZE/napitykleszcz.jpg
http://www.sp-sadowa.edu.pl/strona/puszcza/dyplom/kampinos/grafika/kleszcz2.jpg
http://www.kleszczeinfo.pl/media/img/img2.jpg
Nie ma jednoznacznych opisów do tych zdjęć, ale można przypuszczać, że to kleszczowe gody.
Zagadkowym pozostaje ten rytuał. Kleszczyca musi wydzielać niezłe feromony, skoro potrafi za sobą/na sobie?/ zwabić nawet do 10-ciu adoratorów na wybraną ofiarę, a każdy chce ssać.
Cytat
Kopulacja zazwyczaj odbywa się na ciele żywiciela przed wyssaniem krwi.
Cytat
Osobniki męskie nie żywią się krwią, ale jedynie niewielką ilością płynu tkankowego podczas krótkiego karmienia.
http://www.kleszczeinfo.pl/o-kleszczach/biologia-kleszczy/


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 19-02-2014, 21:21
Cytat
Można spróbować przerwać MO. Zobaczymy, czy objawy ustąpią. Wtedy będziemy pewni, że bóle stawów to objaw oczyszczania.

No i znowu jest fajnie! Przetrwałam bez przerywania picia MO! Znowu czuję się lepiej i silniej! Dziękuję za wsparcie! Dziś wiem, ze Biosłonejczycy muszą wykazywać sporo pokory i cierpliwości wobec swojego organizmu...


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 19-02-2014, 21:58
Cytat
Dziś wiem, że Biosłonejczycy muszą wykazywać sporo pokory i cierpliwości wobec swojego organizmu...
A jakie mają inne wyjście? Zboczyć z drogi do zdrowia na medyczne manowce? Strata czasu, którego cofnąć się nijak nie da.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Pinezka 31-07-2015, 22:13
A co z witaminą B12 - to znaczy gdzie gdzie można poczytać więcej na temat jej prewencyjnego działania ?
(http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/witamina-b12-w-prewencji-boreliozy).
Kilka dni temu wyciągnęłam kleszcza, który nie wiem, ile czasu tkwił we mnie. Do zdrowienia mi jeszcze daleko, bo jak na razie dopiero zgłębiam wiedzę w tym obszernym temacie i trochę się martwię.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 07-08-2015, 13:55
No i stało się :(
Najprawdopodobniej jestem w pierwszej fazie KZM. Efekty oczyszczania mało możliwe z uwagi na przerwanie picia MO w okresie wakacyjnym, a i DP daleka była ostatnio od doskonałości.
Dwa tygodnie temu wyciągnąłem 2 nażarte kleszcze. W poniedziałek pojawiły się: 37 stopniowa gorączka, ogólne rozbicie i bóle mięśniowe. We wtorek skojarzyłem objawy z kleszczami. Od tego czasu (4 dni) leżę plackiem w łóżku. Gorączka utrzymuje się w przedziale 37-38 stopni. Bóle mięśniowe ograniczyły się do pleców na wysokości nerek.

W artykule napisano, iż gorączka może utrzymywać się do 2 tygodni.  Do tej pory organizm mój nie obniża temperatury (dreszcze) – tak jak w przypadku grypy. Czy to jest normalne?

Bardziej jednak niepokoi mnie druga faza KZM. Gdyby mój system odpornościowy nie dał sobie rady z intruzem, to czy powinienem zgłosić się do lekarza? W artykule napisano, iż druga faza KZM wymaga hospitalizacji. Czy leżenie plackiem w łóżku w tym etapie jest już nieskuteczne z uwagi na słaby system odpornościowy?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Domi5 09-08-2015, 03:51
Ja miałam kleszcze, ale nigdy temperatury, że musiałam leżeć plackiem. Organizm walczy widać. Niech wypowie się ktoś kto miał podobne objawy.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 09-08-2015, 21:02
Musiałbyś mieć wyjątkowego niefarta, żeby to było odkleszczowe zapalenie mózgu, bo występuje naprawdę rzadko.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 14-09-2015, 00:36
Minęło 5 tygodni od ostatniego mojego wpisu. W sumie gorączka trwała 6 dni. Po tygodniu od ustąpienia gorączki dość często cierpły mi ręce. Z czasem pojawiło się drętwienie paluchów stóp i kciuków rąk. Obecnie mam ciągłe drętwienie kciuków i palców wskazujących obu rąk.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Domi5 17-09-2015, 10:58
Czasami zdarza się tak, że czeka się na pewne objawy i one zaczynają występować. Ja tak często mam, dlatego już  nic nie czytam, bo odnoszę wrażenie, że im więcej czytam o chorobach, to pojawią się tzw. książkowe objawy. Najlepiej dbać  o siebie i nie myśleć, że jakaś choroba nas zaczyna trawić...


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 25-09-2015, 01:06
Czasami zdarza się tak, że czeka się na pewne objawy i one zaczynają występować.
Coś w tym jest.
Wymienione objawy + 5 rumieniowych plam + drętwienie karku nie dawały mi spokoju. Udałem się do lekarza w celu otrzymania jednoznacznej diagnozy. Stwierdził, że to borelioza. Skierował na test. Po otrzymaniu wyników (pozytywnych) w tym samym dniu moje rumienie dostały otoczki - tak jak w przypadku typowych rumieni wędrujących. Dwa dni później złapało mnie przeziębienie i teraz leżę w łóżku i wypacam co się da.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 25-09-2015, 08:24
Rumień wędrujący po tak długim czasie od ukąszenia?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 25-09-2015, 16:41
Kto wie, może to:

http://portal.bioslone.pl/Praktyczne_zastosowanie_magii#efekt_nocebo


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 26-09-2015, 23:06
Rumień wędrujący po tak długim czasie od ukąszenia?
Rumienie mam od kilku tygodni, natomiast otoczki pokazały się po wynikach :)


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 27-09-2015, 08:23
To interesujący przypadek, bo rumień przeważnie znika do miesiąca od ukąszenia.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 28-09-2015, 13:01
To interesujący przypadek, bo rumień przeważnie znika do miesiąca od ukąszenia.
Przyznam, że przypadek daleki od tych opisywanych w publikacjach.
Chronologicznie:
- 24 lipiec - wyciągnięcie kleszczy,
-  3 sierpień – 6 dniowa gorączka,
- 16 sierpień – drętwienie palców + 5 „ukąszeń”, które z czasem stały się rumieniami,
- 16 wrzesień – wyniki testu na boreliozę – pojawiły się otoczki rumieni wędrujących,
- 23 wrzesień – przeziębienie z lekką gorączką  (z każdym następnym dniem rumienie bledną),
-28  wrzesień – rumienie jeszcze widoczne (trudno dostrzec otoczki).
Reasumując, po ugryzieniu kleszczy nie miałem żadnych rumieni. Rumienie pojawiły się 3 tygodnie po ukąszeniu i w zupełnie innych miejscach niż wyciągnięte kleszcze. Rumienie są widoczne od 6 tygodni.
Obecne objawy: drętwienie palców, osłabienie, lekkie zawroty głowy, lekkie bóle pojedynczych stawów. Od przyjazdu z wakacji: MO+DP+KB. Od tygodnia: DP1+KB- cytryna


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 10-08-2016, 22:51
Może komuś się przyda:

 - http://niepodlewam.blogspot.dk/2015/06/perliczki-ptaki-zjadajace-kleszcze.html

 - http://niepodlewam.blogspot.dk/2013/04/ogrod-bez-kleszczy.html


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 04-11-2017, 18:34
Jako, że czepiłem się ostatnio boreliozy, jak pijany płotu, to trafiłem i tu. Przykład na zdawanie się na mądrość organizmu:
Wymienione objawy + 5 rumieniowych plam + drętwienie karku nie dawały mi spokoju. Udałem się do lekarza w celu otrzymania jednoznacznej diagnozy. Stwierdził, że to borelioza. Skierował na test. Po otrzymaniu wyników (pozytywnych) w tym samym dniu moje rumienie dostały otoczki - tak jak w przypadku typowych rumieni wędrujących. Dwa dni później złapało mnie przeziębienie i teraz leżę w łóżku i wypacam co się da.

Sześć lat picia mikstury, ugryzienie kleszcza i klops. Borelioza w klasycznym wydaniu. Co ciekawe, niedawno spotkałem się z sytuacją, kiedy rumień pokazał się ponad pół roku po ugryzieniu. Trochę inny przykład mam na żywo, gdzie chyba wcześniej było ukąszenie, potem picie mikstury przez pięć lat i też klops. Choroba rozwinęła się w przeraźliwy sposób.
Magnusone, mógłbyś dopisać ciąg dalszy. Ja tu skrobnę czasami coś nowego, bo trochę tego jest, ale na raz się nie chce.

Miałem dwa koty, które zdechły na babeszjozę. Potwierdzone przez weterynarza. Obydwa były zdrowe, silne, młode i wyjątkowo, żeby przyniosły kleszcza. Od pięciu lat mam gadzinę, która przynosi po kilkadziesiąt kleszczy w ciągu sezonu. Czyli w sumie miała ich już kilkaset. I co? I nic, zdrowa jak tur.  
Mam kolegę leśnika, który również choruje i on twierdzi, że procent zarażonych rośnie wraz z długością czasu przebywania w lesie. W jego wieku prawie każdy z pracowników wykazuje już objawy boreliozopodobne. Pokazywał mi wynik testu Western Blot, zrobionego wśród pracowników leśnych, gdzie dodatnich wyników było ponad 60% i rosły wraz z wiekiem badanego.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 21-11-2017, 15:08
Wracając do naszych nieszczęśliwych leśników. Test Western Blot został znacznie udoskonalony i pokazuje z bardzo dużą czułością przeciwciała krążące we krwi. Problem diagnostyczny polega na tym, że mimo zarażenia krętkiem, przeciwciał często tam nie ma. Czyli skracając tok myślenia, leśników zarażonych musiało być więcej, niż wykazał to WB. Wśród tych starszych myślę, że blisko 100%.
Jaki wniosek można by wysnuć z tych dwóch niepozornych historyjek? Każdy może inny, ja wysnuwam taki, że kleszcz w swoim krótkim i parszywym życiu rzuca się na wszystko cokolwiek pojawi się w jego zasięgu oraz, że nie ma odpornych, są tylko słabo trafieni.
A moje kocisko znowu przyniosło kleszcza, tym razem po nocy z temperaturą poniżej zera.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 23-11-2017, 14:04
A na przykład Joseph Burascano, światowy fachurka boreliozowy twierdzi, że około 10% kleszczy ma bakterie w jamie gębowej i może je wstrzyknąć w ciągu minuty.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 02-12-2017, 17:41
Ktoś nie wierzy, może sprawdzić. Trzeba złapać ze setkę kleszczy, obciąć im znienacka pyski i oddać do prostego badania na obecność krętków. Ja tam Burascano wierzę, w końcu chłop od początku lat osiemdziesiątych nie robi nic innego, tylko szarpie się z krętkami i kleszczami. Coś tam musi wiedzieć. Co z tego praktycznie wynika? Po znalezieniu na sobie kleszcza należałoby go zbadać. Byle laboratorium podejmie się tego z ochotą, oczywiście za stosowną opłatą. Jeśli kleszcz zarażony, a my nie mamy zaufania swojego systemu odpornościowego, to biegusiem po antybiotyk. Jeśli mamy zaufanie, to niech też i Bóg ma nas w swojej opiece, bo za dużo jest przypadków zachorowań. O wiele, wiele więcej, niż podaje się oficjalnie.
Pod co się podszywa parszywy krętek? Najczęściej choroby endykrynologiczne, szczególnie u kobiet. Hashimoto, zatrzymanie miesiączki, zaburzenia czynnościowe przysadki, podwzgórza i inne, fibromialgię, RZS, stwardnienie rozsiane, toczeń, zapalenia jelit, zapalenie wielomięśniowe, zanikowe zapalenie skóry, przewlekłe anginy, migreny, Zespół Sjorgena, przewlekłe zmęczenie. Można se wtedy leczyć te choroby do końca świata albo i dłużej.
Jak wykapować parszywca? Nie jest łatwo, podejrzenia muszą wzbudzać wielonarządowe, nawracające i zwiększające się ilościowo i jakościowo dolegliwości z charakterystycznym przebiegiem Na przykład mamy Hashimoto, a tarczyca wygląda normalnie, bolą uszy, a laryngolog mówi, że wszystko w porządku, jest krwawienie z układy moczowego albo trawiennego, a badania pokazują, że śluzówki nienaruszone, gdzieś zaboli kość, opuchnie nad nią, a prześwietlenie ok. W późniejszym stadium zaatakowane bywają prawie wszystkie węzły. cdn.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 03-12-2017, 13:27
Śluzówki zaczynaj pokazywać objawy uszkodzenia, w gębie robią się różnego rodzaju wypryski, w żołądku i przełyku nadżerki, w jelitach to już całkiem kiepsko. Krętek atakuje oczy w całym przekroju i zaczyna włazić w nerwy. A to słuch się pogorszy, a to węch zaniknie na krótki czas, a to smak i zachcianki się zmieniają, noga ciągnie, ręce mrowią. Na razie wszystko delikatnie i z tendencją do ustępowania. Aż przychodzi ON - pierwszy piorunujący atak. Potrafi zwalić z nóg i zostawić już nieprzemijające uszkodzenia. Na razie dalszy ciąg zostawmy.
Na forum panuje przekonanie, że po ugryzieniu przez kleszcza nie powinno się brać antybiotyku ze względu na osłabienie przezeń systemu odpornościowego, który w innym przypadku sam sobie poradzi z bakteriami. Moje doświadczenia pokazują inaczej. Kilka osób, które po wystąpieniu rumienia wzięły szybko doxycyklinę, nie wykazuje żadnych objawów choroby. U każdej minęło ponad cztery lata od ugryzienia. Czyli u nich antybiotyk nie osłabił odporności, lub po prostu wybił krętka całkowicie albo na tyle, że z resztą system odpornościowy, nawet osłabiony, daje sobie radę. Nie znam żadnej osoby, która nie zażyłaby antybiotyku po znalezieniu rumienia, tu więc się nie wypowiem. Znam kilkanaście osób, które aktualnie chorują na boreliozę. Kilka z nich pamięta kleszcza, ale nie kojarzy ani rumienia, ani ugryzienia. Reszta nic nie pamięta. Oczywiste w tej sytuacji jest, że nie brały antybiotyku. Biorą teraz, z różnym skutkiem, ale na temat leczenia i wychodzenia napiszę w wątku Elizki. Tu ciekawostka: u jednej z osób, która bardzo późno rozpoznała boreliozę, po zażyciu pierwszej dawki doxycykliny pokazał się ...rumień! Dobre co? Widać go było około miesiąca, nie przekroczył średnicy pięciu centymetrów i znikł. Ma ktoś jakieś wnioski? Na pewno ktoś będzie miał, bo dyskusja pod artykułem jest gorąca hehehe.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 03-12-2017, 15:50
Znam kilkanaście osób, które aktualnie chorują na boreliozę.
Czy masz rodzinę leśniczych, czy to jakieś zboczenie?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 03-12-2017, 17:42
Istnieje więcej możliwości, jak u Strasburgera:
1. Środowisko leśniczych i myśliwych, niekoniecznie rodzina.
2. Środowisko związane z leczeniem boreliozy.
4. Środowisko chorych na boreliozę.
5. Bardzo szeroki krąg znajomych bliższych i dalszych.
6. Spostrzegawczość, rzecz tobie obca, ale niech żywi nie tracą nadziei.
7. Melanż wszystkich albo kilku z wyżej wymienionych.
8. Inna, niż wyżej wymienione.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 05-12-2017, 11:03
Powoli będziemy się zbliżali do końca mojego ględzenia w tym wątku. Wnioski w skrócie są następujące: borelioza jest koszmarną chorobą, lekarze i NFZ nic na ten temat nie wiedzą, znęcają się tylko nad zarażonymi nieszczęśnikami, dlatego trzeba brać sprawy w swoje ręce. Występuje znacznie, znacznie częściej, niż się powszechnie uważa. Gadałem z lekarzem, który na jednym niedzielnym dyżurze w szpitalu wyciągnął 12 kleszczy. Jest po prostu nierozpoznawana i mylona właśnie z braku wiedzy. Kleszcz może zarazić cię prawie natychmiast po ugryzieniu (oprócz Burascano tak samo twierdzą inni praktycy), dla bezpieczeństwa po każdym znalezieniu gada należałoby chlasnąć się czymś antybakteryjnym. Może być antybiotyk, jeśli się brzydzimy to olejki, są jeszcze bardziej bakteriobójcza, a przy okazji niszczą wirusy i pierwotniaki. Zdawanie się na swój silny system odpornościowy w przypadku kontaktu z kleszczem jest igraniem z ogniem. Wielu się uda, wielu nie. Zależy od nie wiadomo ilu i jakich czynników, lepiej nie ryzykować. Zarażają bardzo często nimfy i stąd głupia mina przy postawieniu diagnozy - przecież ja nigdy nie miałem kleszcza! Przy niezdiagnozowanych albo słabo poddających się leczeniu wieloobjawowych i wielonarządowych chorobach koniecznie wziąć pod uwagę boreliozę łącznie z koinfekcjami. W przypadku stwierdzonej choroby krótko i konkretnie - wszystkie ręce na pokład, bo będzie się działo i każda pomoc potrzebna.

Są to moje przemyślenia i doświadczenia, każdy zrobi jak uważa.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 07-12-2017, 22:55
Zabrzmiało beznadziejnie, a ja jestem żywym przykładem, że jednak da się to świństwo trzymać w ryzach i żyć dobrze! Przeszłam gehennę, jednak przy ogromnym wysiłku, dyscyplinie i wsparciu Biosłone, żyję bezobjawowo i mam nadzieję, że tak zostanie:)


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 07-12-2017, 23:34
Da się, ale co przeżyłaś to twoje. Chodzi o to, aby unikać takich przeżyć. Uważaj na citrosept w większych ilościach, są doniesienia, że rozbija cysty. Mikstura, DP, KB jak najbardziej pomagają wybrnąć, ale w dalszym terminie. Z moich doświadczeń wynika, że najpierw musi być coś bakteriobójczego. Antybiotyk, Zapper, olejki, zioła, cokolwiek i dopiero potem praca nad homeostazą. Przymierzam się napisać o tym w wątku Elizki, na razie nie ma weny.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 08-12-2017, 09:52
Tak czy siak w ostateczności dochodzimy do nader oczywistego wniosku, że najlepszym, a w zasadzie jednym lekarstwem na wszelkie choroby jest zdrowie. Wystarczy je mieć, reszta zaś to mały pikuś.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 08-12-2017, 22:23
No tak, ale są sytuacje krytyczne, kiedy najpierw należy zadziałać medycznie, a dopiero potem dbać o zdrowie. Do nich nich należy z cała pewnością mało znana i pomijana borelioza.
Wredny krętek potrafi się przyczaić po wtargnięciu do organizmu, nie dać znaku życia przez kilkanaście lat, a w razie chwilowego osłabienia odporności brutalnie zaatakować. Atak z uśpionych cyst potrafi też sprowokować citrosept zażyty w większych ilościach.
O ile w ogóle cysty istnieją, bo są różne teorie na ten temat. Ciekawa sprawa, będę kontynuował przy opisywaniu leczenia. Tymczasem kolejny przykład na potwierdzenie mojego ględzenia: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=26087.msg230000;topicseen#msg230000
Jest tego więcej na forum, jak w wątku Kfiatki napisałem, wszystkie przedłużające się oczyszczania i oporność na miksturę należałoby sprawdzić pod kątem boreliozy.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 08-12-2017, 22:36
No, no, nieźle dajesz z tymi medykamentami... Wtedy trafiając tutaj rzuciłam wszystkimi lekami w jednym dniu i tak jest do dzisiaj. Nie jestem pewna, czy mi pomogły czy też dobiły.
Myślę, że nie ma reguły.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 08-12-2017, 22:41
Czyli przed trafieniem tu przeszłaś kurację antybakteryjną? I o to właśnie chodzi, najpierw tłuczemy krętka, żeby dać szansę stłamszonemu organizmowi, a potem śmiało miksturę. Nie znam przypadku, żeby sama mikstura pokonała rozwiniętą boreliozę, natomiast znam przypadki, gdy kilkuletnie picie nie ustrzegło od zakażenia oraz przypadki, gdy kilkuletnie picie nie pomogło na już rozwiniętą chorobę, przy okazji wprowadzając w błąd. Opieram się na praktyce.
W opisie leczenia napisze o kolejnej ciekawej teorii a propos tego co wyżej.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 08-12-2017, 22:47
Na wszelkie możliwe sposoby! Kilku różnych lekarzy, kilka różnych akcji, w sumie przez pięć miesięcy, non stop. Pisałam o tym kiedyś.
Nie wystarczy pić tylko mikstury, trzeba zacząć od początku, czyli DPZ, KB itd. Trzeba zacząć żyć czysto. Taka przynajmniej była moja droga do stanu zdrowia, który mam teraz. Przede wszystkim musiałam dojść do siebie po antybiotykoterapii. Minęły cztery lata.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 08-12-2017, 22:57
No i to była baza, widać, że chaotyczna i niedoskonała, ale była. Dalej za pomocą mikstury i reszty organizm sobie poradził.
Muszę się koniecznie ogarnąć i napisać co wiem o leczeniu boreliozy, ale to skomplikowany i długi temat, aż mi się nie chce.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 08-12-2017, 23:02
Ja dziękuję za takie bazy. Ku przestrodze innym.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 08-12-2017, 23:26
Muszę się koniecznie ogarnąć i napisać co wiem o leczeniu boreliozy, ale to skomplikowany i długi temat, aż mi się nie chce.
A czy samemu się badałeś na boreliozę? Mimo braku objawów, też może posiadasz krętka.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 09-12-2017, 00:40
Antaress, to prawda, bez pojęcia lekarze leczą. Niestety jak wiele innych chorób, dlatego bierzemy zdrowie w swoje ręce i się edukujemy.
Może zacznę teraz i rozłożę na raty albo opiszę w dużym skrócie.
Moim zdaniem w przypadku zdiagnozowania boreliozy należałoby sieknąć ją doxycykliną przez okres dwóch do trzech tygodni najdłużej, z tym, że dwa tygodnie są preferowane. Potem ewentualnie poprawić klatromycyną stosując cykl pięć dni przerwy i dwa dni antybiotyku. Jak długo? No nie za długo maksymalnie ze dwa miesiące. Przy doxycyklinie zażyć lek przeciwgrzybiczy, przez całą kurację i kilka miesięcy po niej porządne probiotyki, te które wymieniłem u Elizki albo Biopron9. Oprócz tego Galavit, o nim napiszę jeszcze klika słów gdzie indziej, bo ciekawy lek. Zamiast klatromycyny można poprawić ziołami lub olejkami, tu trzeba poszukać dobrego zielarza, ewentualnie Zapperem. I to koniec z wybijaniem krętka!
Cały czas natomiast działamy objawowo, bo dolegliwości oraz herxy mylone z samą chorobą bywają koszmarne. Bez szczegółów wypiszę co: bioenergoterapia, masaże z olejkami przeciwbólowymi, sauna, kąpiele w chlorku magnezu, occie jabłkowym i oleju, środki przeciwbólowe, polecany metafen i inne bardziej niekonwencjonalne, jak jest możliwość to lekkie ćwiczenia, miód manuka, niestety interwencyjnie kilka suplementów, bardzo dużo płynów, melatoninę z ziołami na sen i ważna rzecz - pomoc psychologiczna, ktoś musi podtrzymać w ciężkich chwilach. Po maksymalnie pół roku powinno się uspokoić na tyle, że zaczynamy miksturę i resztę mistrzowskich zaleceń.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 09-12-2017, 11:02
Na wszelkie możliwe sposoby! Kilku różnych lekarzy, kilka różnych akcji, w sumie przez pięć miesięcy, non stop. Pisałam o tym kiedyś.
To jest ten wątek: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28792.msg201040#msg201040,
a także ten: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28772.msg200798#msg200798


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 09-12-2017, 11:07
Czyli antybiotykoterapia w optymalnym układzie może wynosić tylko dwa tygodnie.
Dlaczego z miksturą trzeba odczekać, aż objawy się uspokoją. Bo krętek robi demolkę od stóp po czubek głowy i organizm spokojnie musi to wszystko uporządkować, herxy są potężne, nie można dokładać następnych.
Interesujące są olejki, bo zdarza się, że powodują prawie natychmiastowe ustąpienie bólów, ale w innych przypadkach natężenie herxów wzrasta, nie ma reguły, trzeba próbować.
Gdyby po tych sześciu miesiącach nadal utrzymywały się objawy choroby, szczególnie neurologiczne, to w odwodzie mamy Ceftriaxone. Też niezbyt długo.
Sposób podawania antybiotyku i dawkowanie to już z lekarzami.


Na wszelkie możliwe sposoby! Kilku różnych lekarzy, kilka różnych akcji, w sumie przez pięć miesięcy, non stop. Pisałam o tym kiedyś.
To jest ten wątek: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28792.msg201040#msg201040,
a także ten: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28772.msg200798#msg200798

No i to pokrywałoby się z tym co wyżej napisałem.
Antaress zapamiętałem sprzed tych kilku lat, bo się głupio ze mną wykłócała i nie miała racji hehehe.


A tu jej post z tego wątku:
Cytat
Cytat
Co jednak zrobić, jeżeli mój organizm nie jest jeszcze na tyle silny, aby poradzić sobie z uciążliwymi objawami? Przecież trzeba żyć, a ta choroba jest potworna! Walczę już 9 miesiąc, MO, DP, KB i biorezonans, właśnie zakończony po 8,5 miesiącach (2x w tygodniu!). Objawy wracają! Traktować je jako objawy oczyszczania czy też objawy uaktywnienia się na powrót krętków, bo było już o wiele lepiej! Jestem przerażona! Zaznaczę jeszcze, że pomimo dużych dolegliwości bólowych (głównie stawy i mięśnie) nie wzięłam jednej tabletki p/bólowej! A byłam przed tym na około 20 tabletkach dziennie, w tym 4 antybiotyki! Stale czekam, tylko ile dam radę żyć nadzieją na wyleczenie?

Jest teoria, że po wybiciu krętka mamy do czynienia z syndromem poboreliozowym imitującym objawy choroby (dla mnie to organizm robi wtedy porządki na takiej zasadzie jak w chorobach infekcyjnych i po zażywaniu mikstury) i dokładanie kolejnych antybiotyków jest bez sensu. Mnie też się tak wydaje, dlatego po pierwszym rzucie trzeba odczekać te pół roku. Organizm powinien podjąć walkę. Właśnie tak było we wcześniej opisywanym przeze mnie przypadku, kiedy po doxycyklinie pojawił się niewielki rumień, nie rozszerzył się ponad pięć centymetrów i po miesiącu znikł. Wniosek można wyciągnąć taki, że system odpornościowy odciążony wybiciem znacznej ilości krętków podjął walkę i ją wygrał.
Dokładanie kolejnych leków może przynieść poważne skutki uboczne i na tyle osłabić, że ciężko będzie się podnieść.

Następnym razem napiszę jak wyglądał przebieg choroby u osoby pijącej przez klika lat miksturę, a która nie wiedziała, że wcześniej zaraziła się krętkiem i była chora na boreliozę.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 09-12-2017, 13:14
Czy sugerujesz, żeby po każdym ukąszeniu przez kleszcza zapobiegawczo brać antybiotyk?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 09-12-2017, 14:02
Jak wyciągniesz gadzinę, należy ją w wilgotnym waciku i torebce foliowej dostarczyć do laboratorium i zbadać. Jeśli zarażony - sieknąć antybiotykiem, jeśli nie - obserwować. Wystąpił rumień po obserwacji - sieknąć, nie wystąpił - nie siekać.
Badanie kleszcza metodą Real Time PCR jest wiarygodne, to nie sponsorowane medyczne, tylko porządne biologiczne.

No i oceniamy zawsze stosunek stosunek strat do zysków. Dopuszczenie do rozwoju boreliozy jest ogromną stratą okupioną minimalnym zyskiem, zapobieżenie jej za pomocą dwutygodniowego potraktowania antybiotykiem jest ogromnym zyskiem ze stosunkowo małymi stratami. Skutki uboczne abaxu da się ogarnąć.

Jest jeszcze jeden element często pomijany albo nieznany. Krętek może być stłamszony przez system odpornościowy, ale nie całkiem zlikwidowany i po wielu latach w momencie jakiegoś kryzysu eksploduje.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Antaress 09-12-2017, 18:28
W życiu nie odważyłabym się z Tobą, Scorupion, wykłócać! Moja wiedza jest zbyt nikła!

Jednak nadal uważam, że biorezonans w moim przypadku nie zaszkodził, a na pewno otworzył na wiele ważnych spraw oczy i pomógł dojść do homeostazy mojego organizmu. Jednoczesne zastosowanie metod Biosłone (bardzo konsekwentne!) dało wspaniały efekt! Biorezonansu więc nie wykluczam, jako metody, obok np. olejków czy Zeppera, wspomagającej leczenie.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Xander21 09-12-2017, 18:53
U mnie dwie osoby w rodzinie dostały na skórze rumień. Oczywiście mnie zbyły i nie słuchały. Po zachorowaniu na "grype" poszły do lekarza. Czekały z tym jakieś 3tyg. Zamiast iść od razu, po moim zwróceniu uwagi. Wniosek taki, że ludzie nie mają pojęcia o tej chorobie. Mylą to z ugryzieniem owada. A potem ok roku ciągłe chorowanie ma grypo podobne objawy.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 09-12-2017, 20:50
Biorezonansu więc nie wykluczam, jako metody, obok np. olejków czy Zeppera,
A czym twój biorezonans różnił się od Zappera?

U mnie dwie osoby w rodzinie dostały na skórze rumień. Oczywiście mnie zbyły i nie słuchały. Po zachorowaniu na "grype" poszły do lekarza.
Kolejny dowód, że jest tego dużo. A lekarze ostatniego kontaktu zapisują na zapalenie gardła antybiotyk, natomiast zdarza się, że rumień każą obserwować hehehe.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 13-12-2017, 12:10
Jeszcze jeden wniosek mi się nasunął, niby radykalny, ale nie pozbawiony sensu. Należałoby wszystkie przewlekłe i autoimmunologiczne choroby sprawdzić z automatu pod kątem boreliozy. Myślę, że niejeden paradygmat by upadł.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 29-12-2017, 12:24
No tak, ale są sytuacje krytyczne, kiedy najpierw należy zadziałać medycznie, a dopiero potem dbać o zdrowie. Do nich nich należy z cała pewnością mało znana i pomijana borelioza.
Wredny krętek potrafi się przyczaić po wtargnięciu do organizmu, nie dać znaku życia przez kilkanaście lat, a w razie chwilowego osłabienia odporności brutalnie zaatakować.
W razie osłabienia odporności wszystko może powalić każdy organizm, toteż nie jest to żaden argument, żeby wybijać często wyimaginowanego krętka antybiotykoterapią, lecz dbać o zdrowie na bieżąco. Taka właśnie jest idea Biosłone. 


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 29-12-2017, 15:19
W razie osłabienia odporności wszystko co może powalić organizm ma swoją gradację prawdopodobieństwa. Uśpiony krętek w środku organizmu znajduje się na jej czele.
A skąd się wziął wyimaginowany krętek? Pisałem o sytuacji po pojawieniu się rumienia, lub po zbadaniu kleszcza i potwierdzeniu, że był zarażony. Odpuszczanie antybiotyku jest wtedy obarczone bardzo niekorzystnym stosunkiem ryzyka do zysku i chyba tylko ideologia mogłaby tu coś zmienić. Z racjonalnego punktu widzenia byłoby to jednak słabe. Poza tym nie ma sytuacji albo-albo, jest i to-i to.

Idea Biosłone jest super, ale nie obejmuje wszystkich zachowań decydujących o zdrowiu, nie ma takiej możliwości.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 02-01-2018, 03:09
Magnusone, mógłbyś dopisać ciąg dalszy. Ja tu skrobnę czasami coś nowego, bo trochę tego jest, ale na raz się nie chce.
Tak jak pisałem wcześniej, po ukąszeniu kleszcza miałem przez kilka miesięcy niezbyt przyjemne objawy, które z czasem ustąpiły. Wymienię kilka „objawów”, które obecnie u mnie występują, ale nie twierdzę, że mają coś wspólnego z ukąszeniem kleszcza:
1) ogólne osłabienie - po 2-4 godzinach pracy  czy to fizycznej czy umysłowej jestem totalnie zmęczony.  Po ukąszeniu zaprzestałem rekreacyjnego uprawiania sportu i to może być również przyczyną – spadek wydolności, wytrzymałości itp.
2) znaczne pogorszenie widzenia –  nie mogę przeczytać małego druku oraz astygmatyzm.
3) zawroty głowy – obecnie występują sporadycznie.
4) rok temu przeszedłem anginę bez lekarstw (leżenie, wypacanie itd.), niestety w ostatniej fazie wychodzenia z choroby, zaatakowało mi nerki, na tyle mocno, że konieczna była interwencja Mistrza – dwie wizyty.
5) kłopoty z krążeniem - dokuczliwe marzniecie palców przy minusowych temperaturach
Oprócz tego przegrywam walkę z  zapaleniem brzegów powiek oraz przykurczem  Dupuytrena, który powoli unieruchamia mi prawą dłoń oraz bólami kręgosłupa.   
Jeżeli mógłbym się cofnąć w czasie to wybrałbym dwutygodniową „kurację”  antybiotykami. Zdaje sobie sprawę, że to cholerstwo siedzi we mnie, ale im mniej się tym przejmuję, tym lepszy mam komfort w codziennym funkcjonowaniu. Czytanie o losach ludzi zarażonych na pewno nie pomaga, za to psychicznie dużo lepiej się czuje, gdy skupiam się na MO czy obecnie na  piciu soku z czarnej rzepy.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 02-01-2018, 09:53
No niestety - obsesyjnego zakleszczenia i czystego floodingu ciąg dalszy.
Te pięć objawów, które wymieniłeś, są najtwardszym jądrem boreliozy. Zapalenie brzegów powiek również, a i niby ten objaw Dupujena też, o kręgosłupie nie wspominając. Wygląda na zaatakowane nerwy. Jak widać na przykładzie i jak ja uparcie twierdzę, samo picie mikstury i zalecenia Biosłone nie wystarczają, aby uchronić się przed zarażeniem.

Cytat
Zdaje sobie sprawę, że to cholerstwo siedzi we mnie, ale im mniej się tym przejmuję, tym lepszy mam komfort w codziennym funkcjonowaniu. Czytanie o losach ludzi zarażonych na pewno nie pomaga, za to psychicznie dużo lepiej się czuje, gdy skupiam się na MO czy obecnie na  piciu soku z czarnej rzepy.
Jak kilkuletnie dziecko albo struś afrykański- udawać, że nie ma problemu to go nie będzie hehehe. Weź się chłopie w garść i zacznij leczenie, bo narobisz sobie koszmarnych problemów i za jakiś czas znowu, tylko tym razem znacznie intensywniej, będziesz marzył o cofaniu się w czasie.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Elizka 02-01-2018, 11:59
Magnusone, a może zioła Buhnera wypróbuj, jak nie chcesz brać antybiotyków. Jak czytałeś mój wątek, to wiesz, ze też miałam jakieś przewlekłe objawy choroby długo, długo (depresja, niepokój, bezsenność, totalne zmęczenie, właśnie słabe krążenie - zawsze zimne stopy), aż nastąpił w pewnym momencie wybuch choroby i to z dnia na dzień. Odżywiałam się wg idei Biosłone, piłam MO, i mnie to nie uchroniło. Co prawda ja trochę nakombinowałam w suplami, i może tym osłabiłam organizm, ale myślę, że po roku diety i bioenergoterapii powinno iść znacznie do przodu, bo sam Mistrz mówił, że stan jest już dobry, a tu nic z tego.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 02-01-2018, 12:46
Suple nie miały z tym nic wspólnego.
Zioła Buhnera są drogie i upierdliwe w stosowaniu. W moim mniemaniu, przynajmniej na początek, należy chlasnąć antybiotykiem. I nie czytaj tego co pisze Piotr, bo to wyłącznie kilka wyjątkowo bezmyślnie klepanych formułek.
Pierwszy poważny atak często mija bez trwałych konsekwencji, ale każdy kolejny gwałtownie zwiększa prawdopodobieństwo nieodwracalnych zmian.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 02-01-2018, 13:36
Magnusone, a może zioła Buhnera wypróbuj, jak nie chcesz brać antybiotyków.

Na razie Twój stan zdrowia w niczym się nie poprawił. Antybiotyki niszczą jelita i nie wiadomo, czy się z tego wyleczysz, więc sugerowanie innym jak mają się leczyć jest wątpliwe. Jeśli uda Ci się pokonać trwale chorobę, to będziesz wiarygodna.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 02-01-2018, 14:09
Ja w takich wypadkach pytam niezmiennie: a gdzie te tysiące wyleczonych? Nima. Tylko te coraz cudowniejsze metody i najnowocześniejsze leki, oczywiście hamerykańskie. Tyle że stamtąd, z Hameryki, też jakoś nie ma doniesień, żeby tubylcy zdrowieli, więc nadal są najbardziej schorowanym narodem, z największymi wydatkami na "służbę" "zdrowia" w skali światowej.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 02-01-2018, 14:13
Trzeba było obejrzeć film do końca. Jeśli nie, to mogę zaprosić i pokazać wyleczonych albo przynajmniej zaleczonych, gdzie destrukcja została przerwana.
Ja tu poszedłbym bardziej w przemyślenie problemu, niż wypieranie.

Uwaga na takich osobników jak Piotr. Nic nie wie na temat boreliozy, zupełnie nic, jest ciemny niczym tabaka w rogu, oprócz tego prezentuje, oględnie rzecz biorą, nienachalną inteligencję. Przy tym wszystkim uważa za konieczne udzielanie rad, lub dezawuowanie rad innych. Dla zainteresowanych jest to po prostu niebezpieczne.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Elizka 02-01-2018, 15:02
Piotrze, słuchaj ty mądralo, może ty mi powiesz co mam w takim razie zrobić? Skoro wszystko, a już w szczególności antybiotyki są takie be, zioła też złe, to co dalej?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 02-01-2018, 15:19
Przecież już ci powiedział:

Nie zajmuję się boreliozą. Każdy musi sam szukać, nikt mu przez Internet nie znajdzie przyczyn. Jeśli Elizka ma długotrwały problem z wchłanianiem, to powinna przyjmować jakieś witaminy i mikroelementy w suplementach do czasu przywrócenia wchłaniania. To jest najważniejsza rzecz jaka jest w tej chwili do rozwiązania, a nie gonienie za jakimiś bakteriami.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 03-01-2018, 11:04
Uwaga na takich osobników jak Piotr. Nic nie wie na temat boreliozy, zupełnie nic, jest ciemny niczym tabaka w rogu, oprócz tego prezentuje, oględnie rzecz biorą, nienachalną inteligencję. Przy tym wszystkim uważa za konieczne udzielanie rad, lub dezawuowanie rad innych. Dla zainteresowanych jest to po prostu niebezpieczne.

Jeżeli ktoś propaguje leczenie metodami sprzecznymi z ideą forum Biosłone, to musi się liczyć z wątpliwościami innych.


Piotrze, słuchaj ty mądralo, może ty mi powiesz co mam w takim razie zrobić? Skoro wszystko, a już w szczególności antybiotyki są takie be, zioła też złe, to co dalej?

Pisałem już dawno, że najważniejsze jest przywrócenie dobrego wchłaniania. Dlaczego, skoro już zrobiłaś badania w laboratorium z Poznania, nie zbadałaś jakie produkty Ci szkodzą? Dlaczego zrezygnowałaś z monodiety, która Ci służyła i leczyła jelita? Czy dałaś się zastraszyć Scorupionowi?



Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 03-01-2018, 11:48
Cytat
Jeżeli ktoś propaguje leczenie metodami sprzecznymi z ideą forum Biosłone, to musi się liczyć z wątpliw
Ale ty nie masz pojęcia o idei Biosłone, o czym niejednokrotnie można było się przekonać. Pleciesz co i raz bzdury.
Tu żeby nie było wątpliwości - nie polemizuję z Piotrem, bo z nim to popeplać co najwyżej sobie można, piszę edukacyjnie.

Borelioza robi praktyczną dziurę w założeniach, jest bardzo groźną chorobą zakaźną, która nie daje się ogarnąć miksturą, dietą, koktajlami, ani bioenergoterapią. O nieświadomości bioenergoterapeutów pisałem jeszcze wcześniej w wątku Kfiatki i tu by się potwierdzało:
4) rok temu przeszedłem anginę bez lekarstw (leżenie, wypacanie itd.), niestety w ostatniej fazie wychodzenia z choroby, zaatakowało mi nerki, na tyle mocno, że konieczna była interwencja Mistrza – dwie wizyty.
To nie była żadna angina, krętek zaatakował gardło, nerki również. Stan zapalny nerek został usunięty zabiegiem, ale w tym samym czasie krętek umocnił swoją pozycję w dziesiątkach innych miejsc organizmu Magnusona i zaatakuje. Nie wiadomo kiedy, ale to zrobi, każdy kolejny atak będzie gorszy, najbardziej trzeba uważać na zapalenie osierdzia, dlatego pisałem Elizce, żeby zbadała serce przy najbliższej wizycie.

Cytat
oraz przykurczem  Dupuytrena, który powoli unieruchamia mi prawą dłoń oraz bólami kręgosłupa
Ten objaw Dupujena nie jest żadnym objawem Dupujena tylko prawdopodobnie już nieodwracalnym uszkodzeniem nerwu spowodowanym przez krętka. Magnusone będzie czekał dalej to się doczeka bezwładnej ręki. A ból kręgosłupa odczuje dopiero poważnie, kiedy krętek odezwie się w rdzeniu, bo już tam jest.

Cytat
5) kłopoty z krążeniem - dokuczliwe marzniecie palców przy minusowych temperaturach
Zabieg bioenergo na chwilę pomoże, ale problem pozostanie, bez wybicia krętka nie da go się wyeliminować.
Zapalenie brzegów powiek - to początek koszmaru z oczami. Powieki potrafią spuchnąć jak bania. oczy zapalić się w całym przekroju, narobi się dziur w siatkówce. Ogólnie grozi ślepota albo bardzo znaczne upośledzenie widzenia.

Pójście w kierunku alergii - wolne żarty, wszystko będzie niby uczulało. Lipa na całej linii, do usr#%$ej śmierci można sobie eliminować i cudować, krętek buszuje.
Reszta objawów ma taką samą etiologię.

Ja w takich wypadkach pytam niezmiennie: a gdzie te tysiące wyleczonych? Nima. Tylko te coraz cudowniejsze metody i najnowocześniejsze leki, oczywiście hamerykańskie. Tyle że stamtąd, z Hameryki, też jakoś nie ma doniesień, żeby tubylcy zdrowieli, więc nadal są najbardziej schorowanym narodem, z największymi wydatkami na "służbę" "zdrowia" w skali światowej.
Ale to w omawianym przypadku bardzo słaby argument. Rozmawiamy o tym co tu i teraz. Co nas obchodzą grubi Amerykanie.

Na razie Twój stan zdrowia w niczym się nie poprawił.
Wyjątkowo kretyńska uwaga, znamionująca ciemnotę i zupełny brak wiedzy w tym temacie. U Elizki nastąpiła wyraźna poprawa, tak właśnie wygląda wychodzenie z boreliozy.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 04-01-2018, 10:48
Borelioza robi praktyczną dziurę w założeniach, jest bardzo groźną chorobą zakaźną, która nie daje się ogarnąć miksturą, dietą, koktajlami, ani bioenergoterapią.

Na jakiej podstawie taki wniosek wyciągnąłeś? A skąd wiesz ilu osobom chorym na boreliozę metody naturalne pomogły i nie odczuwają dolegliwości? Czy to jest takim samym wymysłem, jak to, że krętek nagle po 20 latach może się obudzić i zniszczyć zdrowie człowieka?

Ja w takich wypadkach pytam niezmiennie: a gdzie te tysiące wyleczonych? Nima. Tylko te coraz cudowniejsze metody i najnowocześniejsze leki, oczywiście hamerykańskie. Tyle że stamtąd, z Hameryki, też jakoś nie ma doniesień, żeby tubylcy zdrowieli, więc nadal są najbardziej schorowanym narodem, z największymi wydatkami na "służbę" "zdrowia" w skali światowej.
Ale to w omawianym przypadku bardzo słaby argument. Rozmawiamy o tym co tu i teraz. Co nas obchodzą grubi Amerykanie.

No to gdzie są ci wyleczeni antybiotykami? Na różnych forach ludzie piszą, że brali antybiotyki latami i ciągle są chorzy.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 04-01-2018, 11:32
Ty to masz interesującą moralność.
. Antybiotyki niszczą jelita i nie wiadomo, czy się z tego wyleczysz, więc sugerowanie innym jak mają się leczyć jest wątpliwe. Jeśli uda Ci się pokonać trwale chorobę, to będziesz wiarygodna.
Elizce zalecasz wstrzemięźliwość w udzielaniu rad do czasu pokonania choroby, a sam latasz po wszystkich wątkach i forach z kamieniami gruchocącymi od dziesięciu lat.


Takich przypadków jak Elizka i Magnusone jest więcej, ale nie ma potrzeby ich wywlekać. Nagłośniłem temat, opisałem co wiem i jak zaradzić, szeroka publiczność ma wybór, ja sumienie czyste i róbta co chceta.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 04-01-2018, 12:11
Kamienie już praktycznie mi się rozpuściły. Czyli to co według medycyny jest nierozpuszczalne da się rozpuścić metodami naturalnymi nawet po dziesięciu i więcej latach.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 04-01-2018, 12:41
A skąd wiesz ilu osobom chorym na boreliozę metody naturalne pomogły i nie odczuwają dolegliwości? Czy to jest takim samym wymysłem, jak to, że krętek nagle po 20 latach może się obudzić i zniszczyć zdrowie człowieka?


Ojjj, nawet znajomość Biosłone jest na żenującym poziomie:

Cytat
Prawda jest taka, że bakteria Borrelia burgdorferi potrafi przez wiele lat pozostawać w stanie uśpienia, w którym ani nie dzieli się, ani nie przejawia jakiejkolwiek aktywności metabolicznej. W tym stanie bardzo przydaje jej się żelatynowa osłonka, która niczym czapka niewidka ukrywa bakterię przed systemem odpornościowym.


Pytanie brzmi: jakie są te sprzyjające warunki, po spełnieniu których Borrelia burgdorferi może pokazać, co potrafi? W zasadzie wystarczy jeden warunek: osłabienie systemu odpornościowego.

http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 04-01-2018, 13:07
Ja to wiem z praktyki. A na jego miejscu to znalazłbym porządną ścianę, wziął piętnastometrowy rozbieg i przywalił z całej siły łbem w tę ścianę. Może by coś pomogło.
Zobacz Gibbon - w kilku miejscach pisałem, że same antybiotyki to za mało, robimy wszystko co możliwe, czyli olejki, zioła, Zapper, homeopatia, lekarstwa, suplementy, mikstura i cała plejada środków objawowych, a ten wyjeżdża:

No to gdzie są ci wyleczeni antybiotykami? Na różnych forach ludzie piszą, że brali antybiotyki latami i ciągle są chorzy.
Zasmradza dwa wątki o boreliozie, utrudniając potrzebującym podejmowanie prawidłowych decyzji.


Kamienie już praktycznie mi się rozpuściły. Czyli to co według medycyny jest nierozpuszczalne da się rozpuścić metodami naturalnymi nawet po dziesięciu i więcej latach.

No to chyba dopiero od tego momentu powinieneś zacząć się udzielać, co?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 04-01-2018, 13:22
Ja to wiem z praktyki. A na jego miejscu to znalazłbym porządną ścianę, wziął piętnastometrowy rozbieg i przywalił z całej siły łbem w tę ścianę. Może by coś pomogło.
Zobacz Gibbon - w kilku miejscach pisałem, że same antybiotyki to za mało, robimy wszystko co możliwe, czyli olejki, zioła, Zapper, homeopatia, lekarstwa, suplementy, mikstura i cała plejada środków objawowych, a ten wyjeżdża:
Po co się tak gorączkujesz, skoro:
"Prawda jest taka, że nie ma i raczej nigdy nie będzie metody pozwalającej usunąć wszystkie krętki boreliozy z organizmu. Choćbyśmy nie wiem co rozbili, to na sekcji zwłok i tak w naszych tkankach krętki boreliozy zostaną wykryte, jeśli wcześniej zostaliśmy nimi zarażeni, nawet jeśli nigdy w życiu nie mieliśmy jakichkolwiek objawów boreliozy."
http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 04-01-2018, 13:26
Znalazłeś tę ścianę?


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 04-01-2018, 13:35
Zabrnął już tak daleko, że ego nie pozwala się wycofać.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Piotr 04-01-2018, 13:47
Znalazłeś tę ścianę?
Tak, znalazłem dla ciebie :)


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 04-01-2018, 13:48
Zabrnął już tak daleko, że ego nie pozwala się wycofać.

Możliwe, ale patrząc na udział w innych wątkach zachodzi podejrzenie, że zasmradza je celowo.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 21-01-2018, 20:58
Scorupion, chyba delikatnie pojechałeś po bandzie.
Sześć lat picia mikstury, ugryzienie kleszcza i klops. Borelioza w klasycznym wydaniu…
 
Nigdy nie byłem okazem zdrowia a samo picie mikstury nie daje certyfikatu na super odporność.  Nie przeszedłem testu buraczkowego pomimo picia MO od wielu lat. Byłem prawie 2 lata na drugim etapie i też lipa, 4 razy GBG, KB,  DP, 2 razy PMO i nawet kichnięcia brak.  Także nie wprowadzaj ludzi w błąd, że kleszcz pokonał „zdrowego” biosłonejczyka.
Magnusone, mógłbyś dopisać ciąg dalszy. ...
Grzecznie odpisałem, ale okazało się, że mój post dał Ci podstawę do wyciągnięcia kolejnych daleko idących wniosków:

No niestety - obsesyjnego zakleszczenia i czystego floodingu ciąg dalszy.
Te pięć objawów, które wymieniłeś, są najtwardszym jądrem boreliozy. Zapalenie brzegów powiek również, a i niby ten objaw Dupujena też, o kręgosłupie nie wspominając. Wygląda na zaatakowane nerwy.
Początki przykurczu dupuytrena miałem kilka lat przed ukąszeniem, to samo dotyczy zapalenia brzegów powiek (zresztą opisywałem to na forum) a kręgosłup doskwiera mi od 25 lat z małymi przerwami.
Od miesiąca zwiększam swoją aktywność fizyczną (basen, wypady w góry, spacery itp.).  Znacząca poprawa samopoczucia. Fajne uczucie jak możesz wyskoczyć na Turbacz bez żadnej zadyszki. Myślę, że jeżeli uda mi się przeorganizować dzienne czynności, tak aby wysypiać się 7-8 godzin oraz ograniczyć pracę na komputerze, to uporam się też ze zmęczeniem i wzrokiem.
Jak widać na przykładzie i jak ja uparcie twierdzę, samo picie mikstury i zalecenia Biosłone nie wystarczają, aby uchronić się przed zarażeniem.
Też twierdzę, że samo picie mikstury nie wystarcza. Mikstura musi na ciebie działać i musisz dojść do zdrowia, a wtedy kto wie.
Jak kilkuletnie dziecko albo struś afrykański- udawać, że nie ma problemu to go nie będzie hehehe. Weź się chłopie w garść i zacznij leczenie, bo narobisz sobie koszmarnych problemów i za jakiś czas znowu, tylko tym razem znacznie intensywniej, będziesz marzył o cofaniu się w czasie.
W czwartym tomie, w szóstym rozdziale Mistrz opisał osobliwe cechy podświadomości. Może warto chwilę zastanowić się nad tym tekstem przed rozpoczęciem uświadamiania innych.
Co do cofania się w czasie, miałem na myśli moment diagnozy, kiedy to stosunkowo niedużą stratą (2 tyg. antybiotyków) istniała szansa na załatwienia krętka.  Być może udałoby się uniknąć późniejszych objawów (drętwienie palców i szyi) a przede wszystkim zmniejszenie pretensji rodziny dotyczących braku leczenia konwencjonalnego.
Na chwilę obecną medycyna nie daje żadnych gwarancji, pomimo dwu czy czteroletniego leczenia antybiotykami. Zatem pozwól, że zostanę przy metodach biosłone.


Tytuł: Odp: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 21-01-2018, 21:53
Nareszcie post, który coś wnosi do tematu.
Oczywiście, że jadę po bandzie, chcę zwrócić uwagę na bardzo niebezpieczną i najczęściej myloną chorobę. Jak możesz nie zrażaj się i pisz dalej, bo jeśli ci się uda jest spory sukces. Udało się Antares, ale ona miała podkład w postaci antybiotyków i długiego zapperowania, ty idziesz tylko BPP.

Cytat
W czwartym tomie, w szóstym rozdziale Mistrz opisał osobliwe cechy podświadomości. Może warto chwilę zastanowić się nad tym tekstem przed rozpoczęciem uświadamiania innych.
Znam to dosyć dobrze i dalej jestem zwolennikiem aktywnego i rozumnego działania. Zależy od charakteru i temperamentu człowieka. U mnie podświadomość najlepiej się sprawdziła podczas treningu i na zawodach, przy sprawach zdrowotnych wychodzi kompletna lipa i nieskuteczność.
Jeśli ktoś reaguje jak ty, to tu dla odmiany chyba najlepiej byłoby zapomnieć o forum, stosować się do tego co w książkach, pojechać czasami na zabieg bioenergo i gitara.

Cytat
Także nie wprowadzaj ludzi w błąd, że kleszcz pokonał „zdrowego” biosłonejczyka.
Tego nie rozumiem. Pisałem o zdrowym biosłonejczyku? Do głowy by mi nie przyszło, przecież blisko dziewiąty rok dochodzi, a ty jeszcze kawałek do zdrowia.

Cytat
Na chwilę obecną medycyna nie daje żadnych gwarancji, pomimo dwu czy czteroletniego leczenia antybiotykami
Medycyna daje tylko gwarancje, że jak zaczniesz to do niej wrócisz.

Borelioza ma paskudne tendencje do falowania, cofania się i nawracania, tak że dbanie o zdrowie musi być podstawą. Najlepiej jeszcze przed jego utratą, bo leczenie nawet lżejszych chorób od boreliozy jest upierdliwe.