Niemedyczne forum zdrowia

RODZICE, DZIECI, RODZINA => Noworodek, niemowlę - zdrowie, pielęgnacja => Wątek zaczęty przez: Janek 13-01-2018, 00:05



Tytuł: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 13-01-2018, 00:05
Córeczka ma prawie 4 miesiące. Prawie 3 tygodnie temu pojawiły się u niej zmiany skórne. Wszystko zaczęło się prawdopodobnie od ubrania nowego, nieupranego ubranka (body). Zmiany wystąpiły w miejscach kontaktu z ubrankiem. Zajęte została cała klatka piersiowa i brzuch, niewielkie zmiany w postaci placków występowały na rączkach i plecach. Występowały zaczerwienie i świąd. Zmiany nasilały się w następstwie wychodzenia z córką na zewnątrz, gdy ją cieplej ubieraliśmy (mogła się przegrzewać).
Zmienioną skórę przemywaliśmy (z żoną) rozcieńczonym octem jabłkowym i smarowaliśmy maścią z witaminą A (na zmianę). Bardzo to pomagało - zaczerwienienia szybko znikały. W miejscach gdzie zmiany się cofały skóra była sucha (łuszczyła się), a w dotyku przypominała skorupę (przy rozleglejszych zmianach) lub kaszkę (przy mniejszych skupiskach).

Zmiany powracały, zanim zdążyły całkowicie ustąpić. Dalej stosowaliśmy rozcieńczony ocet jabłkowy i maść z witaminą A. Jednak w pewnym momencie zauważyliśmy, że kolejno zaczynają zaogniać zmiany. Zrezygnowaliśmy z ich stosowania.
Córkę zaczęliśmy myć w krochmalu i przemywać alocitem (ok. 3 razy dziennie). Próbowaliśmy natłuszczać olejem ze słodkich migdałów, ale zaogniał zmiany, więc zrezygnowaliśmy. Krochmal i alocit przynoszą poprawę - zmiany się cofają, a dziecko mniej swędzi. Problem w tym, że w jednym miejscu zmiany znikają, by w drugim się pojawić. Zaczynają się pojawiać również na szyi i nóżkach. Problemem jest również suchość skóry.

Ogólnie na przestrzeni ostatnich dni sytuacja się poprawiła (po ostatnim znaczącym nawrocie), ale nie potrafimy nad tym zapanować. Zaczyna martwić nas tak długi czas trwania dolegliwości. Czy tak długi czas powinien być powodem do zmartwienia? Czy powinniśmy jak do tej pory cierpliwie czekać (niezależnie ile to by trwało) i dać organizmowi córki czas aby sam sobie z tym poradził? Czy jednak jest jakaś granica (jaka?) kiedy należy rozważyć zastosowanie jakiś leków?

Żona stara się przestrzegać diety zalecanej na tym forum dla matek karmiących, jednak zdarzają się jej odstępstwa. Czy to może być powodem tych wysypek? Czy przestrzeganie restrykcyjne diety może być warunkiem koniecznym całkowitego ustąpienia zmian skórnych?

Co możemy jeszcze zrobić oprócz smarowania alocitem i kąpieli w krochmalu, żeby pomóc w zdrowieniu córeczce? Czy z natłuszczaniem powinniśmy się dalej wstrzymywać, aż ustąpią zaczerwienia (taką obraliśmy taktykę)? Czy raczej powinniśmy mimo zaczerwienia natłuszczać, a jak tak to czym można spróbować?


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Brer 13-01-2018, 09:44
Z tego co zdążyłem się zorientować, do smarowania zewnętrznego jeszcze lepsze efekty niż sok z aloesu, daje inny składnik MO: ekstrakt z pestek grejfruta. Jak często kąpiecie dziecko? Dodajecie do kąpieli olej z pestek winogron?
Tak z ciekawości, ubranko jest made in Poland czy made in China?


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 13-01-2018, 11:38
Zdążyliśmy spróbować ekstraktu z grejpfruta i aloesu, ponieważ na początku roku zmieniałem środek gojący w MO. Nie zwróciłem uwagi co jest skuteczniejsze, oba przynosiły poprawę. Spróbuję wrócić do citroseptu.
Dziecko kąpiemy codziennie. Używamy oleju z pestek winogron co drugi dzień, ze względu na stosowanie codzienne krochmalu. W ogóle mamy wrażenie, że wszelkie natłuszczanie zaognia zmiany (chociaż olej w kąpieli w najmniejszym stopniu).
Używamy ubranek zarówno wyprodukowanych w Polsce, jak i w Chinach. Wszystko zaczęło się od chińskiego.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Brer 13-01-2018, 12:10
Z maścią z wit. A bym się u takiego dziecka wstrzymał. Octem można smarować.
Jaka jest temperatura w pokoju? I w ilu warstwach ubranek dziecko przebywa w dzień i nocą?
Jesteś pewny, że to od ubranka, a nie "potówki"?


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 13-01-2018, 13:38
Ta maść się nadaje dla niemowląt:

(https://cdn.doz.pl/image/product/90306/scale/500x500)


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 13-01-2018, 15:43
@Brer
Dziecko przebywa zazwyczaj w temp. 23-24 stopni. Córkę ubieramy w jedną warstwę i nosimy/przykrywamy ewentualnie kocykiem. Na noc dodajemy drugi koc.
Nie wygląda mi to na potówki. Te nieszczęsne ubranko jest najbardziej prawdopodobne - zmiany wystąpiły w miejscach kontaktu z nim, dodatkowo tam gdzie była pielucha jest czysto.

@Mistrz
Takiej maści właśnie używaliśmy. Jak pisałem na początku pomagała. Później zaogniała do tego stopnia, że dziecko zanosiło się płaczem, chwilę po nałożeniu.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Pinezka 14-01-2018, 20:14
Te zmiany mogą być spowodowane kontaktem z chemią, którą nasączone było ubranko, może je też powodować środek piorący (ubranka trzeba płukać dwukrotnie), zmiany może też nasilać alergen, zawarty w mleku matki. Najbardziej podejrzany jest oczywiście gluten i nabiał ale nie można też wykluczyć innych czynników. Pamiętaj, że zmiany mogą ustąpić nawet dopiero po 2-3 tygodniach po wykluczeniu czynnika alergizującego.
Napisz, jak wygląda jadłospis Twojej żony.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Marita03 14-01-2018, 21:50
U mojego wnuka też występował podobny problem. Dziecko było nieco starsze, ale horror ten sam. Córka również karmiła piersią i ulegała pokusom w odżywianiu. Używała pampersów. Gdy wystąpiły zmiany skórne u dziecka stosowała kąpiele ( różne), ale też zmieniła pieluchy na zwykłe Dada, zastosowała reżim w swojej diecie, pralkę wyczyściła dokładnie i prała w delikatnym środku, dodatkowo płukała, a także prasowała ubranka po obu stronach i pewnego pięknego dnia zmiany zaczęły ustępować.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 16-01-2018, 00:47
Ubranka pierzemy z wykorzystaniem środka dedykowanego niemowlętom. Słabo zabrudzone żona zazwyczaj pierze ręcznie. Mocno zabrudzone najpierw namacza ze zwykłym proszkiem, później wrzuca do pralki z delikatnym płynem. Zaczniemy większą wagę zwracać na dokładniejsze płukanie ubranek. Co do prasowania, to żona robi to skrupulatnie.

Na śniadania żona je zazwyczaj kanapki z wędliną i pieczywem bezglutenowym (własnego wypieku, bądź sklepowe wafle ryżowe lub jaglane) lub gotowaną kiełbasę, czasami jajka (jajecznicę lub na twardo). Często jadamy zupy na obiad (obecnie rosół lub krupnik). Na drugie danie najczęściej wieprzowina, rzadziej drób. Do tego kasza gryczana niepalona lub kasza jaglana lub ziemniaki w mundurkach lub ryż. Staramy się robić samemu surówki na bazie marchewki lub kapusty pekińskiej, ale zdarza nam się kupować gotowe. Czasami kupujemy gotowe do odgrzania buraczki lub marchewkę z groszkiem. Na kolację głównie kanapki z wędliną, zdarza się odgrzać kurczaka z zupy lub kaszankę. W między czasie spożywa owoce (jabłka lub gruszki) i samemu pieczone ciasta bezglutenowe. Pije herbaty owocowe (malina, dzika róża), Inkę bezglutenową i raz dziennie słabą kawę. Potrawy zawierające gluten je od święta i w niedużej ilości. Zdarza jej się podjadać bezglutenowe słodycze.

Dolegliwość córki miały z 2-3 nawroty i nigdy nie mogliśmy doprowadzić do ustąpienia zmian. Ciężko nam stwierdzić co jest jednoznaczną tego przyczyną. Staramy się wyeliminować potencjalne alergeny, ale efektów nie widać, tym bardziej że żona od dwóch tygodni dość rygorystycznie trzyma diety... Czy jest coś co moglibyśmy jeszcze zrobić żeby pomóc dziecku?


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Brer 16-01-2018, 01:29
A jak u córki z kalendarzem szczepień?


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 16-01-2018, 08:38
Pusty


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Luciano 16-01-2018, 11:41
Cytat
Czy jest coś co moglibyśmy jeszcze zrobić żeby pomóc dziecku?

Wygląda to na skazę białkową. Jeśli tak jest to niewiele da się zrobić i pozostaje jedynie czekać aż jelita się zasklepią i alergeny przestaną przedostawać się do organizmu. Mówią, że proces ten ma miejsce od 1 do 3 roku życia dziecka. Mój syn ma z tym problem i jesteśmy bezradni a jak jest pogorszenie to serce pęka widząc jak mały się męczy. Pocieszamy się, że już bliżej niż dalej, no i za półtorej tygodnia jedziemy do Mistrza, licząc na to, że zabieg bioenergoterapeutyczny przyspieszy powrót do zdrowia.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 16-01-2018, 12:55
Moim zdaniem jest mało prawdopodobne, żeby była to skaza białkowa. Mała nie ma zmian na twarzy, łokcie też nie są jakoś szczególnie zainfekowane (nie występują typowe objawy). Zresztą przypuszczam, że wyszło by to wcześniej, ponieważ wcześniej córka była karmiona mlekiem modyfikowanym, a żona nie była na diecie.

Jedyne logiczne wytłumaczenie jakie mi przychodzi jest takie, że poprzez założenie tego nieupranego ubranka został otworzony kanał zakażenia, który organizm córki wykorzystuje do usunięcia zalegających toksyn (ale równie dobrze może to być moja nadinterpretacja lub pobożne życzenie).
Te zakażenie przebiega dosyć łagodnie, w tym sensie że Mała nie cierpi z tego powodu. Nie zanosi się płaczem i nie swędzi jej to mocno. Gorzej to wygląda dla nas rodziców - wizualnie oraz czas jaki to trwa i zastój w ustępowaniu. Córka nic z tego sobie nie robi - jest pogodna na ogół i się uśmiecha :) .
Męczyć ją zaczynają zęby, które pewnie są w drodze, ale smoczek załatwia sprawę. Małej towarzyszą niestety gazy i przelewania w brzuchu. Na szczęście poprzez dietę udało zażegnać się kolki, zdarzają się one teraz naprawdę rzadko.

Co myślicie o próbie zastosowania płynnego pudru, ale bez benzokainy. Ma prosty skład, może załagodzi lekki świąt (przy naszych problemach z natłuszczaniem), a jeśli się okaże że szkodzi to straty powinny być niewielkie. http://www.farmina.pl/index.php/produkty-alfabetycznie-puderplynny


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 29-01-2018, 12:39
Po dwóch tygodniach jest zdecydowana poprawa. Pozostały niewielkie zmiany pod szyją i na rączkach, ale na szczęście są w odwrocie :D . Przez ten czas stosowaliśmy częste przemywanie aloCitem (nawet 5 razy dziennie) oraz codzienne kąpiele z rumiankiem i olejem z pestek winogron.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 07-03-2018, 12:34
W końcu udało się pozbyć tych zmian skórnych :D . Trochę to potrwało, ale można się obyć bez chemii, bez narażania dziecka na efekty uboczne leków :) . Przez ostatni czas mieliśmy drobne nawroty, ale były to śladowe ilości. Żona je już dużo więcej produktów i mimo to jest dobrze.
W międzyczasie szybko poradziliśmy sobie z ciemieniuchą. Stosowaliśmy smarowanie olejem przed kąpielą, włosy myliśmy szamponem z dodatkiem kilku kropel Citroseptu, po kąpieli wyczesywanie. Kilka dni takich zabiegów i było po problemie.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Brer 07-03-2018, 17:42
Wytrwałość się opłaciła.
Jakim szamponem myjecie dziecku głowę przy ciemieniusze?


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 07-03-2018, 17:57
Myliśmy Bambino, ale patrząc na skład to nie wiem czy jest godny polecenia... W każdym bądź razie u nas się sprawdził.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Brer 07-03-2018, 19:08
Dobrze wygląda skład szamponu BabyDream z Rossmana. Od urodzenia myłem nim córce głowę jak również i sobie. Choć nie wiem czy na ciemieniuchę obecność lub nieobecność związków SLS ma jakiś szczególny wpływ.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 07-03-2018, 21:14
BabyDream ma dobrą sławę na forum. My akurat Bambino mieliśmy w domu (dostaliśmy w prezencie) i z niego skorzystaliśmy. Wcześniej myliśmy samą wodą z olejem, ale po szamponie jednak włosy lepiej wyglądają i lepiej się układają.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Kredka8520 09-03-2018, 12:19
Baby dream ma dobrą sławę bo ma naprawdę dobry skład w przeciwieństwie do Bambino, niestety. Rzeczywiście mniej się pieni w porównaniu do produktów z SLS, więc myślę, że producent nie kłamie. Zarówno dzieci jak i dorośli z problemami skórnymi powinni szczególnie zwracać uwagę na skład produktów kosmetycznych. Chociaż uważam, że zdrowemu chemia w kosmetykach również nie służy.


Tytuł: Odp: Córka Janka
Wiadomość wysłana przez: Janek 01-06-2018, 10:54
Wcześniej pisałem, że mieliśmy problem z chroniczną suchością skóry. Jakiś czas temu zastosowaliśmy się do rad Kwiatuszka z wątku: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=24830.0 . Przed myciem nacieramy skórę olejem z pestek winogron, kąpiel z tym samym olejem, a po wmasowujemy maść z witaminą A (w razie potrzeby poprawiamy w trakcie dnia). Po kilku tygodniach skóra była dobrze nawilżona, niemal idealna :D .