Niemedyczne forum zdrowia

BLOK OGÓLNY => Forum ogólne => Wątek zaczęty przez: Bunia 24-04-2018, 11:49



Tytuł: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 24-04-2018, 11:49
Muszę opisać mój przypadek.
Na forum jestem już dawno. Zaczęłam od MO, później przeszłam przez I etap DP, kolejne przeprowadziłam dość uważnie, ale nie w 100 procentach. Przez ostatnie lata trzymałam się ZZO. Mięso uzdatniałam, równoważyłam surówką, do tego kasze – jaglana i gryczana, czasami ryż, chleb własny gryczany. Koktajle piłam często, jednak nieregularnie. Mleka, serów, jogurtów nie jadałam. Orzechy, migdały, suszone owoce jadłam może nie codziennie, ale regularnie. Jajka na śniadanie nieomalże codziennie. Tłuszcze głównie smalec, masło, olej kokosowy, oliwa z oliwek. Od dawna nie jadam glutenu, ponieważ pęka mi po nim skóra na dłoniach. Z grzechów głównych – lubię słodycze, jednak apetyt na nie zaspokajałam rzadko, powiedzmy, że w tygodniu 10 – 15 dag, a czasami w ogóle, papierosy – w ilości 5-6 dziennie. Ruch systematyczny, umiarkowany – spacery, joga. Waga 59 przy wzroście 166.
Choroby – zwyrodnienie stawów biodrowych w stanie do operacji, jednak ze względu na to, że nie odczuwam bólu,  stosuję gimnastykę i stałą rehabilitację udaje mi się od dwudziestu lat uniknąć zabiegu.
Ciśnienie raczej niskie. I to by było na tyle
Od jakiegoś czasu zaczęłam odczuwać gorsze samopoczucie, tzn. szybko się męczyłam i wyglądałam na zmęczoną, pomimo że się wysypiałam. Każdy większy wysiłek znosiłam coraz gorzej i przy moim niskim ciśnieniu zaczęły się pojawiać wartości powyżej 170/97 Myślałam, że tarczyca. No niestety. Okazała się być wieńcówka, ale taka, że nie dało się nic zrobić oprócz bypassów. Moje żyły łącznie z pniami tętnic były zwapnione między 95 procent a 70. I tym sposobem jestem po wszczepieniu bypassów.
Szczerze mówiąc, mimo że upłynęły już trzy tygodnie dalej jestem jak w stuporze. Rozumiem, że toksyn mam więcej niż  sama ważę. Jednak nie rozumiem skąd.
Podam jeszcze wyniki sprzed operacji: cholesterol 320, Hdl 80, Triglicerydy 98.
Coś muszę zmienić, bo zatkam sobie kolejne żyły.
Już słyszę chichot wszystkich wokoło – to ja sprawdzałam wszystkie etykiety – tropiłam i węszyłam, a tu proszę. No masakra jakaś.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 24-04-2018, 12:07
Skoro wszczepienie byssów nic nie dało, to widać nie było to przyczyną problemów. To jest dowód, że nie ma sensu wierzyć w te badania i rzekome pozatykane żyły.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 24-04-2018, 12:42
Nie rozumiem, dlaczego nic nie dało. Nie umiem tego jeszce powiedzieć, wszak jestem trzy tygodnie po operacji i moja aktywność jeszcze jest dość mała, więc czy wydolność mi wzrosła napiszę poźniej. Ja po prostu nie wiem, co dalej. Jeżeli niczego nie zmienię, to miażdzyca będzie postępować dalej.
Wiem, że bypassy nie rozwiązują problemu. jest to działanie doraźne, które być może daje mi czas na znalezienie przyczyny miażdżycy. Problem w tym, że jak mi się wydawało, moja dieta miała nie chronić od wszelkiego zła na tym świecie.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 24-04-2018, 13:40
Cytat
Nie rozumiem, dlaczego nic nie dało.
Tak to zrozumiałem.

Cytat
Jeżeli niczego nie zmienię, to miażdzyca będzie postępować dalej.
Jeśli miażdżyca postępuje powoli, to organizm wytwarza obieg oboczny, czyli swoiste bypassy.

A próbowała Pani skorzystać z pomocy bioenergoterapeuty, zanim zdecydowała się na bypassy?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 24-04-2018, 16:40
No niestety nie. I to moje absolutne zaniedbanie.
Jeżeli chodzi o operację to poszło to w takim tempie, że nie zdążyłam racjonalnie pomyśleć.
Od diagnozy na podstawie koronarografii do operacji nie upłynął nawet tydzień, przy czym nie wypuścili mnie nawet ze szpitala, tylko od razu przygotowywali do zabiegu. Może gdybym nie była tak oszołomiona lub miała jakiś odległy termin, to postąpiłabym inaczej, Z drugiej strony chirurdzy roztoczyli przede mną tak apokaliptyczną wizję, że trzeba być mocnym, żeby się nie poddać presji.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 24-04-2018, 17:40
Cytat
chirurdzy roztoczyli przede mną tak apokaliptyczną wizję, że trzeba być mocnym, żeby się nie poddać presji
W tym są specjalistami.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Poziomek 24-04-2018, 18:46
Jeżeli chodzi o operację to poszło to w takim tempie, że nie zdążyłam racjonalnie pomyśleć.
Od diagnozy na podstawie koronarografii do operacji nie upłynął nawet tydzień, przy czym nie wypuścili mnie nawet ze szpitala, tylko od razu przygotowywali do zabiegu. Może gdybym nie była tak oszołomiona lub miała jakiś odległy termin, to postąpiłabym inaczej, Z drugiej strony chirurdzy roztoczyli przede mną tak apokaliptyczną wizję, że trzeba być mocnym, żeby się nie poddać presji.
Ciekawe, zbyt często słyszę o takich samych schematach. Czy oni są szkoleni z zastraszania ludzi?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: BaMa 24-04-2018, 19:19
Bunia mam pytanie. Jaki był stan twojego zdrowia jak zaczęłaś przygodę z Biosłone oraz jeśli możesz napisać ile masz lat?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 24-04-2018, 19:25
No tak Poziomku, jednak fakty są takie, że od nie wiem już jakiego czasu, a tego najstarsi górale nie pamiętają, dbam o zdrowie. Nie jadam na mieście, posiłki przygotowuję sama zgodnie z najlepszą wiedzą. Na imprezach wybieram to, co jast zgodne z moim sposobem odżywiania. I tu okazuje się, że dorobiłam się zwapnienia żył na pozomie w dużej części 95%. No to straszenie chyba nie było bezpodstawne. Mogłam je zignorować, ale swojego samopoczucia już nie i obiektywnego stanu żył też nie.
 Co innego, gdybym jadła, co popadnie, ważyła ze sto kilo. Ale dbałam! Widocznie zabrakło czegoś ważnego - czego,  nie wiem. Na razie stupor mnie nie opuszcza, więc jeszcze jasno nie myślę.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 24-04-2018, 19:34
Na Biosłone trafiłam ze względu na zwyrodnienie stawu biodrowego. Poza tym 10 lat wcześniej miałam wycięty pęcherzyk żółciowy i to by było na tyle. Po drodze przyplątała się niezdiagnozowana alergia na gluten. Piszę niezdiagnozowana, ponieważ nigdy nie miałam żadnych testów, jednak z obserwacji wynikało, że to gluten był odpowiedzialny za pękanie skóry na palcach dłoni. Jadłam mąkę -musiałam bandażować palce. Nie jadłam - skóra dość szybko się goiła. Poza tym okaz zdrowia. Mam 60 lat


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 04-05-2018, 09:10
Pisałem już kiedyś, że jajka jedzone codziennie, szczególnie przez starszą osobę, która ma mało ruchu, to przyczyna problemów ze zdrowiem.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 04-05-2018, 10:57
Przypomnij raz jeszcze z jakiego powodu.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Melinda 04-05-2018, 16:57
Koniecznie przypomnij, bo jem dwa jajka na miękko na śniadanie codziennie, a lat mam tyle, że wstyd powiedzieć, przeczytajcie sobie...
Ale co tam, jeszcze sobie podskoczę, nie jest źle, staruszką nie jestem, absolutnie!


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 05-05-2018, 07:40
Melinda, najważniejsze, że nie jest zle i że jajka ci służą a Piotr coś się naczytał i jak go znam, zasiał panikę i się wycofa raczkiem, nie wyjaśniając o co chodzi z tymi jajkami i problemami ze zdrowiem.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 05-05-2018, 08:29
Mechanizmu nie znam, ale z niczego nie będę się wycofywał. Miażdżyca w wieku 60 lat jest wynikiem złego odżywiania. Dwa jajka na miękko jeszcze mogą nie być problemem, ale już jajecznica ze sporą ilością smalcu jak widać powoduje problemy.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 05-05-2018, 16:02
Przypadek Buni to lipa, nie ma co się czepiać lekarzy. Wedle swojej wiedzy ratowali życie, takie zwapnienie grozi zawałem lub udarem. Pisałem kilka razy wcześniej, że u niektórych osób po siedmiu, ośmiu latach wracają przytłumione choroby albo pojawiają się nowe. Chyba niemożliwe do oceny jaki to procent. Za część takich przypadków z pewnością odpowiada borelioza. Jestem całkowicie pewien, że późnej boreliozy nie da się ogarnąć samą BPP. Musi być ograniczona ilość bakterii i ich osłabienie, aż do momentu kiedy organizm sam sobie zacznie radzić. Pomagamy mu wtedy dietą, bioenergoterapią, miksturą, masażami w tym limfatycznymi, usuwaniem złogów.
Ale Bunia nie ma boreliozy, więc dlaczego. Nie wiem, coś tam kołacze mi się po łbie, ale bardziej filozoficznie, niż pragmatycznie. Może Lucjan z Shadowem wiedzą.
Co do jajek. Od ponad dwudziestu lat zżeram codziennie na śniadanie jajecznicę na smalcu. Na koniec tłustej diety poziom cholesterolu wynosił dobrze ponad 500, trzy lata temu czyli po sześciu latach BPP spadł na 250.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 05-05-2018, 18:50
Tylko, że ty jeździsz po 20 kilometrów na rowerze i prowadzisz bardzo aktywny tryb życia, więc musisz jeść więcej. Dlatego porównywanie się z osobą, dla której jedynym ruchem jest joga jest niewłaściwe.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 05-05-2018, 20:23
No może niekoniecznie tylko joga. Latami całymi regularnie chodziłam 2 - 3razy w tygodniu na szybkie spacery. Prawdą jest, że w ostatnim roku mniej się ruszałam, ale na taką miażdżycę musiałam pracować latami. Cholesterol miałam w granicach 350 -320. HDL 80. Trriglicerydy poniżej 100. W życiu nie przypuszczałam, że w tętnicach wieńcowych jest sam wapń.
Całe szczęście szyjne są wolne od tego świństwa. Jest nadzieja, że skleroza mnie jeszcze nie dopadnie.
Będę wdzięczna za każde nawet niepragmatyczne efekty tłuczenia się po głowie


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 06-05-2018, 09:46
To w końcu mówimy o szkodliwości jajek, smalcu na którym te jajka smażymy czyli tłustej diecie, czy braku ruchu. Bunia ma dużo ruchu, odżywia się zgodnie z ZZO, trójglicerydy poniżej 100, nie pisze, że jajka na dużej ilości smalcu smaży (co sugeruje Piotr, że dwa jajka tak ale już na smalcu nie). Czyli co, za jej zatkane żyły,odpowiadają jajka? Wracamy do starej teorii, że jajka zawierają cholesterol a nadmiar cholesterolu powoduje miażdzycę? I że sport to zdrowie aby zjeśc dwa jajka należy przejechać 20 km na rowerze. Ja jem również dwa jajka, często i zaczęłam się bać.

 



Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Major 06-05-2018, 12:35
Bunia, z tego co piszę, to przed przyjściem na Biosłone miała: zwyrodnienie stawu biodrowego, alergie na gluten i co najważniejsze wycięty Pęcherzyk żółciowy (niezbędny do prawidłowego trawienia tłuszczy). Przez 9 lat z Biosłone, mimo wyciętego pęcherzyka żółciowego jadłaś tłusto? Po usunięciu pęcherzyka, już na zawsze twoje trawienie będzie upośledzone, nie wspominając o innych, może jeszcze bardziej poważnych konsekwencjach długofalowych wycinania narządów.

Piotr nie zna mechanizmów, jak sam napisał, wiec o czym tutaj rozmawiać? Dowodem na jego hipotezę ma być osoba z wyciętym woreczkiem żółciowym, która musiała jakoś do tego stanu doprowadzić?

"Dwa jajka na miękko jeszcze mogą nie być problemem, ale już jajecznica ze sporą ilością smalcu jak widać powoduje problemy." Może powodować, ale może dlatego, że Bunia nie ma pewnego narządu, zresztą nigdzie nie napisała, że tak jadła.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: BaMa 06-05-2018, 14:25
Moja teściowa od 17 lat nie ma woreczka żółciowego. Na początku naszej drogi z biosłone (2,5 roku temu) nie potrafiła jeść tłustych rzeczy. Odbijało się jej i źle się czuła po tłustym. Natomiast już po pół roku ZZO i MO przestało to być dla niej problemem i do teraz je razem z nami np. golonka razem ze skórą i inne tłuste potrawy. Organizm dopasował się do tego i znalazł rozwiązanie. Teraz mój wniosek po ostatnim badaniu rezonansem brzucha teściowej. Zostało stwierdzone że żyły żółciowe w wątrobie są powiększone. Wydaję mi się że powiększone żyły magazynują nadmiar żółci i zastępują usunięty woreczek. Jada też prawie codziennie na śniadanie jajko smażone na smalcu. Dodam że od 1,5 roku odstawiła tabletki na ciśnienie i serce i czuje się bardzo dobrze. Obecnie ma 77 lat.
To chyba nie jajka i tłuszcz był przyczyną u Buni.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 06-05-2018, 14:26
Najlepiej niech Bunia się sama wypowie ile jadła jajek dziennie i w jakiej postaci. Jakie ilości tłuszczy, w tym smalcu jadała dziennie. W tej chwili to dyskusja jest po próżnicy.

Jada też prawie codziennie na śniadanie jajko smażone na smalcu.
Jedno jajko to nie tak dużo.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Grawo 07-05-2018, 12:53
Moja dieta też jest oparta na jajkach i mięsie plus warzywa, też mam
wycięty woreczek, z tego też powodu trafiłam na Biosłone, brałam mnóstwo leków
Dziś czuję się dobrze, jestem w  lepszej kondycji niż gdy miałam 30 lat. W tym  tygodniu mam
kontrole w Ochojcu, ciekawa jestem jak wypadnie i jakie będą wyniki.
Od roku dodatkowo stosuje protokół jodowy na moje wole tarczycy.
Jeśli chodzi o jajka to ja raczej preferuje same żółtka na miękko, może tu jest
pies pogrzebany, dziennie zjadam 4 ,5 żółtek.




Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 07-05-2018, 15:10
Jajka jadłam w każdej postaci, na smalcu i boczku również. Prawdą jest, że jadłam dość tłusto, jednak nie topiłam jajek w smalcu. Nie przekraczałąm 2-3 jajek dziennie.
Przyszło mi kiedyś nawet do głowy, że brak pęcherzyka żółciowego może w przyszłości skutkować niepożądanymi konsekwencjami, jednak nie znalazłam na ten temat informacji, a już zwłaszcza takich, że może się to skończyć miażdżycą.
Na pewno muszę zmodyfikować odżywianie, wszak w chorobie jemy inaczej niż w zdrowiu. Na razie jednak nie wiem nic.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Major 07-05-2018, 18:39
To jest trudna sytuacja, nie mam kompetencji aby Ci doradzać, wiec nie traktuj poważnie moich przemyśleń.

Na twoim miejscu wyrzuciłbym z jadłospisu wszystkie tłuszcze przetworzone: smalec, oleje (nawet te tłoczone na zimno lub olej kokosowy), tłuste mięsa (dopuszczalne na surowo), tłuste sery (chociaż nie jestem pewien co do procesu powstawania). Jadłbym tłuszcz, w rozsądnych ilościach (tak, żeby zużywać żółć), regularnie, nie podgrzewając (na surowo): masło, nasiona, orzechy, ewentualnie porządną śmietanę. Reszta zostałaby według Biosłone, jajka w rozsądnych ilościach, na miękko, albo surowo. Wyrzuciłbym z życia: alkohol, nikotynę, stres, chemie, intensywny wysiłek fizyczny. Pewnie próbowałbym koktajli cytrynowych, jadł przeważnie surowiznę, uszczelnił organizm, poszerzał swoją wiedzę i starał żyć normalnie, ale to już musisz sama zdecydować.

Teraz będzie Ci trudno znaleźć przyczynę miażdżycy (dużo zmiennych), ale możesz się zastanowić jak wyglądało twoje życie (nawyki żywieniowe, odżywianie, praca, kontakt organizmu z różną chemią/czynnikami chorobotwórczymi) przed przyjściem na Biosłone, bo w końcu jakoś doprowadziłaś się do takiego stanu.

Z biologicznego punktu widzenia, miażdżyce powoduje nadmiar wolnych rodników.

Brak pęcherzyka żółciowego może powodować przewlekłe problemy ze zdrowiem, to przecież oczywiste, a już na pewno w jakiś sposób upośledza trawienie, niekoniecznie muszą być objawy.

Pierwszy lepszy komentarz który znalazłem w internecie:

"Ania • ponad 2 lata temu
Hej. Miałam usunięty pęcherzyk żółciowy rok temu. Po 4 miesiącach zaczęłam bardzo źle się czuć, bóle rozpierające w klatce piersiowej, dziwny posmak w ustach, przelewanie w żołądku. Miałam w marcu wykonaną gastroskopię okazało się, że mam zarzucanie żółci z dwunastnicy do żołądka , zapalenie żołądka i przełyku z nadżerką oraz przepuklinę rozworu przełykowego przepony. To, co teraz przechodzę, to jest koszmar. Mam codziennie palący ból w żołądku, mdłości, tłusty, ostry posmak w ustach. Piecze mnie przełyk, język, dziąsła, wargi, a nawet jama nosowa. Od marca zażywam ciągle PPI, Ursofalk 500mg, Zirid 3Xdz, Sucralfate 4Xdz. I nic nie pomaga, jest coraz gorzej. Codziennie z bólu płacze i nic nie można zrobić. Mam dopiero 33 lata, marzę o posiadaniu dziecka, moje wszystkie plany legły w gruzach z chwilą wycięcia pęcherzyka. Z zawodu jestem fizjoterapeutą i musiałam zawiesić działalność, bo nie jestem w stanie pracować. Co za lekarz pisze takie bzdury, że przewód żółciowy wspólny przejmuje rolę usuniętego pęcherzyka, a niby jakim cudem? Ductus choledochus może się nieznacznie tylko poszerzyć, jego zadaniem nie jest magazynowanie żółci. Wątroba dobowo wytwarza ok. 1l żółci, prawie jej połowa była magazynowana i zagęszczana w pęcherzyku. A teraz gdy został on usunięty, trafia ona bezpośrednio do dwunastnicy. Jest jej tak dużo, że jelito nie jest w stanie jej szybko przemieścić w dalsze odcinki ukł. pokarmowego i dochodzi do jej wstecznego zarzucania do żołądka.
Zwracam się do osób, które mają poddać się operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego, zastanówcie się, czy jest taka konieczność. Jeśli nie występują u Was często dolegliwości bólowe, w USG, TK, czy MRI nie stwierdza się pogrubienia ścianek pęcherzyka, wyniki morfologii nie świadczą o cechach zastoju żółci (próby wątrobowe: alat, aspat, ggtp, bilirubina, fofataza zasadowa oraz crp jest ok), to na waszym miejscu nie poddawałabym się zabiegowi. Warto zastosować dietę oraz zażywać kwas ursodeoksycholowy (np. Ursocam, Ursofalk itp) na rozpuszczenie złogów. A jeśli ktoś z lekarzy straszy Was, że jak nie usuniecie pęcherzyka, to czeka Was ostre zapalenie trzustki, rozwój raka itp. To wiedzcie, że po operacji nadal jest takie ryzyko . Ale nie tylko grozi zapalenie trzustki, ale też żołądka i przełyku, gardła oraz jamy ustnej, a dalsze konsekwencje to rozwój nowotworu tych odcinków przewodu pokarmowego. Nie wspomnę o potwornych cierpieniach przez lata, bólach i wydanych ogromnych sum pieniędzy na leki o działaniu tylko objawowym. Żałuję, że poddałam się operacji, jestem skazana na przewlekłe cierpienie i świadomość, że to skróci moje życie."


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 07-05-2018, 20:23
Też miałam usunięty pęcherzyk żółciowy po trzydziestce. Nigdy nie miałam żadnych dolegliwości ze strony  przewodu pokarmowego, żadnego refluksu, pobolewań, nic z tych rzeczy. Po operacji nie stosowałam też jakiejś specjalnej diety, więc moje doświadczenia są zgoła inne od powyższego przypadku.
Poza tym Majorze, tak, analiza, myślenie i wiedza ma przyszłość, wszak jak mówi staro Cholonkowa: "Z niczego nie ma nic"


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 07-05-2018, 22:31
Teraz będzie Ci trudno znaleźć przyczynę miażdżycy (dużo zmiennych), ale możesz się zastanowić jak wyglądało twoje życie (nawyki żywieniowe, odżywianie, praca, kontakt organizmu z różną chemią/czynnikami chorobotwórczymi) przed przyjściem na Biosłone, bo w końcu jakoś doprowadziłaś się do takiego stanu.

Do jakiego stanu?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Major 08-05-2018, 11:03
Do złego stanu pęcherzyka żółciowego, "alergii" na gluten i w jakimś stopniu pewnie była już miażdżyca, ale tego nikt nie może potwierdzić. Mogły być też inne problemy, nie koniecznie muszą być objawy. Nie chce nikogo oceniać, "doprowadziłaś" to złe słowo, niestety, nie mogę już edytować.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 08-05-2018, 12:03
Przypuszczam, że miażdżycy nabawiła się podczas pobytu na Biosłone, a Mistrz tyle razy przestrzegał przed tłustym jedzeniem.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Elizka 08-05-2018, 12:32
Piotr, ale bredzisz, od kiedy to tłuszcz zwierzęcy szkodzi? A gdzie Mistrz przestrzegał przed tłuszczem?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 08-05-2018, 12:36
Wciąż nic nie wiadomo o aktualnym stanie zdrowia Buni, więc dywagacje o przyczynie domniemanej miażdżycy są bezprzedmiotowe.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 08-05-2018, 14:30
Piotr, ale bredzisz, od kiedy to tłuszcz zwierzęcy szkodzi? A gdzie Mistrz przestrzegał przed tłuszczem?

A wszystkie badania według, których duże ilości tłuszczów zwierzęcych są szkodliwe, to sobie naukowcy sami wymyślili?
(http://forum.bioslone.pl/Themes/bisdakworldgreen/images/warnwarn.gif) 


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 08-05-2018, 14:33
Ale niech Piotr na prawde przestanie bredzić, bo chyba zerwał się z choinki.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 08-05-2018, 15:18
Bezsens na bezsensie:

A wszystkie badania według, których duże ilości tłuszczów zwierzęcych są szkodliwe, to sobie naukowcy sami wymyślili?

Mistrz tyle razy przestrzegał przed tłustym jedzeniem.

A wszystkie badania według, których duże ilości tłuszczów zwierzęcych są szkodliwe, to sobie naukowcy sami wymyślili?

Próbuj myśleć przed napisaniem czegokolwiek.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Major 08-05-2018, 15:25
Piotr, ale bredzisz, od kiedy to tłuszcz zwierzęcy szkodzi? A gdzie Mistrz przestrzegał przed tłuszczem?

Od momentu podgrzania i nadmiaru wolnych rodników w organizmie. Przypominam, że smalec w połowie swojej wagi, to są tłuszcze nienasycone.

Piotr, ale bredzisz, od kiedy to tłuszcz zwierzęcy szkodzi? A gdzie Mistrz przestrzegał przed tłuszczem?

A wszystkie badania według, których duże ilości tłuszczów zwierzęcych są szkodliwe, to sobie naukowcy sami wymyślili?
Piotr, ty tutaj od 2007 roku jesteś, a piszesz, jakbyś dołączył przed chwilą, wstydziłbyś się...

Cytat
a Mistrz tyle razy przestrzegał przed tłustym jedzeniem.

To była ironia, ale ręki sobie uciąć nie dam.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 08-05-2018, 17:14
Cytat
a Mistrz tyle razy przestrzegał przed tłustym jedzeniem.

To była ironia, ale ręki sobie uciąć nie dam.
Normalnie tak bym pomyślał, ale nie w tym specyficznym przypadku.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Elizka 09-05-2018, 08:37
Cytat
Cytat od: Piotr  Wczoraj o 14:30
A wszystkie badania według, których duże ilości tłuszczów zwierzęcych są szkodliwe, to sobie naukowcy sami wymyślili?

A kim są ci naukowcy, którzy tak twierdzą? Są to niezależni naukowcy, czy ci na zleceniu koncernu spożywczego?
Albo jeszcze ci którzy mają sprane mózgi, bo inaczej się tego nie da określić.

Czy ty nie wiesz, że to co piszą i emitują w tv to kłamstwa?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Scorupion 09-05-2018, 09:17
W dużych ilościach to wszystko będzie szkodliwe, nie potrzeba żadnych badań.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Piotr 09-05-2018, 14:41
No właśnie, wszystko zależy od ilości. W tym przypadku ten poziom szkodliwości na pewno został przekroczony. Prawdopodobnie brak pęcherzyka żółciowego miał na to wpływ, bo taka osoba nie trawi dobrze tłuszczu, choć niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawę.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 11-05-2018, 13:54
Nie bardzo wiem, co napisać o aktualnym stanie zdrowia. Może więc subiektywnie. Stupor ustąpił, mózg jakby po pierwotnym oszołomieniu odzyskał jako taką sprawność - ale to subiektywnie. Obiektywnie może dalej trwać stan bezmyślenia.
Fizycznie - oprócz naturalnej dbałości o mostek, mam sporo sił. Nie odczuwam specjalnie jakichś dolegliwości - ale całe życie tak miałam. Mój próg bólu jest na wysokości dachu świata.
Jeżeli chodzi o lekarstwa, to zaordynowali mi naturalnie statyny, których nie łykam, żelazo, które biorę i pół tabletki na nadciśnienie - zawsze miałam niskie, oprócz dwóch incydentów tuż przed opoeracją. Zmniejszyłam do 1/4 - i myślę, że niebawem odstawię. A no i accard 75. To tyle.






Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 11-05-2018, 13:58
Wciąż nic nie wiadomo o aktualnym stanie zdrowia Buni, więc dywagacje o przyczynie domniemanej miażdżycy są bezprzedmiotowe.
Mistrzu, dlaczego pisze Pan o domniemanej miażdżycy. Czy koronarografia nie potwierdziła jej?


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 12-05-2018, 15:55
Cytat
Czy koronarografia nie potwierdziła jej?
A co to zgaduj-zgadula jest? Skoro koronarografia tak mądra jest, że ją potwierdziła, to po wszczepieniu bypassów objawy miażdżycy wieńcówki powinny ustąpić. Żeby potwierdzić koronarografię.


Tytuł: Odp: Kłopoty ze zdrowiem
Wiadomość wysłana przez: Bunia 12-05-2018, 20:33
No i ustąpiły.