Niemedyczne forum zdrowia
27-05-2017, 21:20 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Najtańsza i najskuteczniejsza metoda - same korzyści  (Przeczytany 30419 razy)
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« : 06-11-2010, 18:53 »

Odkąd tylko pamiętam, zawsze miałem krwotoki z nosa. W szkole nikt nie chciał się ze mną bić, bo każdy wiedział, że "jucha" mi poleci sama z siebie. Jako dziecko nie potrafiłem skutecznie tamować tych krwotoków. Robiłem to wtedy na leżąco i z odchyloną głową. Oczywiście powodowało to spływanie krwi do gardła i połykanie jej. Po takich krwotokach byłem wyczerpany, osłabiony i raczej nie czułem się jak wampir.  I tak to trwało...trwało. Mama chodziła ze mną do różnych lekarzy, ale bez skutku. Proponowali wypalanie żyłek (lata  70-te), ale ostatecznie do tego nie doszło i zostało tak jak było. Potem jak już nie mieszkałem w domu odkryłem, że krwotoki mogę tamować na stojąco, zatykając dziurkę od nosa, z której leci krew. Krwotoki z nosa stały się mniej uciążliwe, bo już nie musiałem połykać krwi.
Jednak prawie każdy wysiłek fizyczny kończył się krwotokiem z nosa.
Przeszedłem takie terapie jak oczyszczanie wątroby, sokoterapie, odrobaczanie w/g Siemionowej, terapię Gersona, która zajęła mi ponad półtora roku, ale po żadnej z nich nie powracałem do zdrowia.
Odkąd stosuję MO upłynęło ponad pół roku i stwierdzam, że krew z nosa już mi nie leci  thumbsup
Mogę się nawet walnąć w nos i jest ok.
Odkąd tylko zacząłem czytać książki Mistrza (czyli od 4 kwietnia 2010) zrozumiałem, że zupełnie bezinteresownie i z dobrego serca została udostępniona dla każdego najtańsza i najskuteczniejsza metoda powrotu do zdrowia.
Dziękuję Mistrzu i całemu forum Biosłone. heart
« Ostatnia zmiana: 09-11-2010, 21:14 wysłane przez Machos » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 32
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #1 : 06-11-2010, 20:47 »

Muszę przyznać, że proces doceniania metody Biosłone przebiegał u mnie stopniowo dlatego, że efekty zazwyczaj pojawiają się po kilku miesiącach, i nie zawsze jest to ten efekt na który czekamy msn-wink. Niemniej jednak, ja również chciałabym skorzystać z zaistniałego wątku, i podziękować Mistrzowi i Forumowiczom oraz Moderatorom i Ekspertom, dzięki którym to Forum tak sprawnie działa heart.
« Ostatnia zmiana: 27-07-2011, 17:33 wysłane przez Apollo » Zapisane

Zmiany na lepsze.
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #2 : 06-11-2010, 22:01 »

Napisałem o krwotokach, ale wydarzyło się oczywiście dużo więcej zmian zdrowotnych, o czym napiszę później.
W tamtym miesiącu miałem drobne "wycieki" krwi z nosa. Doczytałem w postach Zibiego, że to właśnie tak przebiega. Uszkodzone komórki są wymieniane i może temu towarzyszyć krwawienie (mam na myśli śluzówkę nosa).
Rano podczas porannego płukania nosa, pojawiały się ślady krwi wraz z wylatującą wodą. Jednak nie były to krwotoki a jedynie procesy zdrowienia śluzówki nosa. Trwa to zaledwie kilkanaście sukund.  thumbsup, ale powtarza się od tamtego miesiąca.
Cytat z postu Zibiego:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=2817.40
"Podczas tej mojej choroby przypomniały mi się słowa Mistrza, że regeneracja śluzówki właśnie przebiega w ten sposób, że do miejsc poddanych regeneracji dopływa żywa krew. I jest to jak najbardziej pożądane zjawisko".
« Ostatnia zmiana: 09-11-2010, 09:02 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #3 : 08-11-2010, 23:28 »

Od dziecka miałem wysokie ciśnienie krwi. Nie leczyłem go nigdy. Wielokrotnie podczas jakichkolwiek badań, lekarze chcieli mnie wziąć od razu do szpitala. Nigdy się na to nie zgodziłem. Moje najwyższe zanotowane ciśnienie to 235/150. Tak wysokie nadciśnienie musiało wcześniej czy później zebrać swoje żniwo. W 2006 roku powaliły mnie straszliwe bóle głowy. Portal Wiedzy o Zdrowiu Biosłone poznałem dopiero 3.04.2010 roku. Więc do tego czasu zdany byłem na siebie, a raczej na swoją niewiedzę. O zdrowie nie umiałem dbać, ale od "lekarzy" (czyt. konowałów) trzymałem się z daleka. Stosowałem różne terapie, ale bezskutecznie. Także stosowałem diety. Wegetariańską, wegańską a potem witariańską. Ciśnienie miałem bardzo wysokie cały czas. W 2006 roku polecono mi mongolczyka. Wizyta u niego polegała na tym, że złapał mnie za oba nadgarstki i badał mi tętno. Potem stwierdził, że mam zanieczyszczone nerki i dał mi mnóstwo chińskich leków. Bardzo drogich leków. Ból głowy minął. Ale wkrótce powrócił wraz z innymi dolegliwościami.
4.04.2010 zacząłem stosować MO, KB i DP. Dziś zbadałem swoje nadciśnienie, które wynosi 130/86. Bez leków. Bez lekarzy. Po przeczytaniu artykułów Mistrza, oświeciło mnie natychmiast (no dobrze niektóre musiałem czytać po 50 razy), jak mam dbać o swoje zdrowie. Wiedziałem, że to jest to czego szukałem. I wiem, że wielu też jest dojrzałych do tej wiedzy. I też od razu załapią.
Dlatego z całego serca heart pragnę wyrazić wdzięczność Mistrzowi i wszystkim, którzy prowadzą Niemedyczne Forum Zdrowia Biosłone.
« Ostatnia zmiana: 27-07-2011, 17:34 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #4 : 11-11-2010, 07:38 »

Chcę dodać, że ciśnienie krwi zmienia swoją wartość. Potrafi wzrosnąć do wartości 150/100. Nie niepokoi mnie to, ponieważ wiem, że to procesy zdrowienia. Ponadto nie boli mnie już głowa.  
« Ostatnia zmiana: 11-11-2010, 08:33 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #5 : 15-11-2010, 20:10 »

Pod koniec sierpnia 2010 (5 miesiąc stosowania MO) zaczęły mnie boleć nerki do tego stopnia, że każdy ruch był bardzo bolesny. Prawie nie spałem i nie mogłem normalnie pracować. Cały zrobiłem się żółty. Serce i wątroba też zaczęły mnie boleć. Serce nie pracowało równo, co mnie bardzo niepokoiło. Zaczęło mnie też boleć prawe biodro. Przeszkadzało mi to w chodzeniu. Przez ogólne wyczerpanie nie dawałem rady rano wstawać do pracy. Objawy trwały do końca października. Wiedziałem, że tak ma być. Że mam to przetrwać. Podczas tych nasilonych objawów zdrowienia nie odstawiałem MO. Od początku listopada stopniowo ustąpiły. Mam więcej energii i lepiej śpię. Piję cały czas KB i stosuję DP.
« Ostatnia zmiana: 27-07-2011, 17:35 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Mariam_38
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-06-2009
Skąd: Kaszuby
Wiadomości: 223

« Odpowiedz #6 : 22-11-2010, 14:10 »

No to pocieszyłeś mnie z tymi nerkami. Ja ostatnio nie przesypiam nocy, bo mam bóle. Najważniejsze, że rano jestem wyspana i wypoczęta.
Zapisane

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. Cyceron
Bunia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 299

« Odpowiedz #7 : 27-11-2010, 18:11 »

W ubiegłym roku walczyliśmy z 8-dniową grypą - prawie 40 stopni gorączki, potem zaraz trzymiesięczny katar gigant, oczywiście bez lekarstw. W ubiegłym tygodniu mąż znowu zaczął się skarżyć na objawy grypopodobne, tzn. bóle mięśniowe, stawowe, no i temperatura, tym razem 38,2. Choroba trwała jeden dzień. Pijemy miksturę już prawie dwa lata, ale i tak ten błyskawiczny przebieg choroby był dla mnie szokiem clap
Zapisane
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #8 : 06-12-2010, 23:35 »

Przez ostatnie lata bolały mnie stawy barkowe, kolanowe, łokciowe i biodrowe. Ból był paraliżujący w dosłownym tego słowa znaczeniu. Z samochodu musiałem wychodzić trzymając się relingów na dachu. Nogi wystawiałem rękoma. Rano nie mogłem wstać z łóżka z powodu bólu barków. Ponadto do tego wszystkiego dochodził ból kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Nie miałem najmniejszego pojęcia, jak mam to wyleczyć. Do lekarzy nie chodziłem, bo bóle lędźwiowe miałem już od dzieciństwa, i lekarze nic z tym nie potrafili zrobić przez lata. Więc odpuściłem sobie łażenie po szpitalach i przychodniach. Cała moja młodość to jeden wielki ból kręgosłupa. A w ostatnich latach dodatkowo bóle i ograniczenia ruchowe stawów. Od czasu stosowania MO, KB i DP mam bóle stawów, ale pojedynczo. Np. ból prawego biodra, ostatnio ból prawego łokcia, a dziś zauważyłem ból lewego barku. Nie jest to ten sam ból. Ponieważ te objawy są innego rodzaju: pojawiają się i łagodnie zanikają. Nie są przewlekłe.
Z kręgosłupem poradziłem sobie w 2008. Znalazłem w internecie mistrza metody Ackermana. Nastawiłem talerze biodrowe. Ból kręgosłupa zniknął. Teraz zaczynam odczuwać także ten odcinek lędźwiowy, ale wiem, że to zupełnie co innego niż poprzednio. Kręgosłup się naprawia.
« Ostatnia zmiana: 27-07-2011, 17:36 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #9 : 05-01-2011, 00:17 »

Po ostatniej wizycie u fryzjera stwierdziłem, że odrastające włosy są o wiele ciemniejsze i gęstsze. Zakola, które robiły mi się od kilku lat, pokrywają się nowymi włosami. Zmniejszyła się ilość siwych włosów. Piję regularnie MO, KB i stosuję DP.
« Ostatnia zmiana: 06-01-2011, 09:34 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
mephisto
« Odpowiedz #10 : 18-01-2011, 23:23 »

Dodam swoje trzy grosze.
Pewne niepokojące symptomy pojawiły się u mnie w liceum. Dostałem łuszczących się rumieńców na wewnętrznej stronie obu ud. Zauważyłem, że rumieńce zwiększały się i coraz trudniej goiły się, gdy moja dieta obfitowała w węglowodany. Dodatkowo miałem niewielkie problemy z zaparciami. Poza tym czułem się dobrze, więc zbytnio tym się nie przejmowałem. Po latach niezdrowego trybu życia (fastfoody, alkohol itp) pojawiły się drugie już znacznie bardziej niepokojące objawy mojego trybu życia - bóle w prawej stronie w okolicy żeber i poważne problemy z zaparciami. Uspokoiłem się trochę w spożywaniu różnych świństw, ale od czasu do czasu wracałem do starych przyzwyczajeń i pojawiały się poważniejsze problemy z grzybicą (rumieńce w różnych częściach ciała) oraz uporczywe pieczenie i swędzenie w okolicach odbytu. Do tego silne zaparcia i coraz silniejszy ucisk w prawym podżebrzu. Dłuższy czas nękały mnie też dolegliwości nerwicowo-depresyjne, czyli gorsze samopoczucie, czasami fatalne, czasami super (ale tylko na chwilę), lekkie zaćmienie umysłowe (ciągłe rozkojarzenie itd..). Od czasu do czasu stosowałem dietę nisko-węglowodanową i pomagało na chwilę. W takim stanie zdrowia tkwiłem długi szmat czasu. Cały czas poszukiwałem różnych sposobów, aby sobie pomóc - ale na szczęście u lekarza nie byłem.

Mój stan zdrowia poprawił się gdy odkryłem kapusta kiszona + ogórki + polski czosnek (unikajcie chińskiego) zmielone razem w blenderze i regularnie co najmniej raz dziennie pół szklanki takiego cuda. Na prawdę ta mieszanka zaczęła czynić cuda. Ślady grzybicy zaczęły znikać, swędzenie i pieczenie odbytu z bardzo uciążliwego stało się prawie nie zauważalne, lepsze samopoczucie i ogólny stan witalny się poprawił. To po ok 1 mc stosowania, a że piję już ok 2 miesiąc to tylko mnie utwierdza, że działa bardzo dobrze. Ostatnio dodatkowo MO i KB i zaczęły się regularne wypróżnienia oraz stan mojego odbytu znów się poprawił (czasami już w ogóle nie mam dolegliwości, a jeśli już są, to jakieś delikatne). Dodam tylko, że nie prowadzę żadnej diety, jem wszystko, chociaż wiem, że powinienem odstawić co najmniej gluten i alkohol. Jednak taka mieszanka składników wzmacniających organizm bardzo pomaga. Moja psychika też czuje ulgę, nie mam napięć w okolicy brzucha, które (jak się domyślam mogły być efektem grzybicy jelit) utrzymywały się czasami kilka dni i powodowały, że byłem nerwowy, otępiały itd.
« Ostatnia zmiana: 27-07-2011, 17:39 wysłane przez Apollo » Zapisane
mephisto
« Odpowiedz #11 : 19-01-2011, 09:50 »

Zapomniałem dodać parę słów o innych uciążliwych objawach, które mocno dawały znać o sobie. Mam na myśli uporczywy katar (ciągle zapchany nos), spływająca wydzielina z zatok, senność i brak energii. Po dwóch miesiącach picia mikstury KOC (kapusta,ogórki,czosnek) mogę już normalnie oddychać, spływająca wydzielina zmniejszyła swoją objętość, mam więcej energii.
Zapisane
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #12 : 27-02-2011, 15:07 »

Ślady krwi podczas porannego płukania znikają. Krwawienia z nosa ustały prawie całkowicie. Pojawiają się tylko wtedy, kiedy jestem przemęczony pracą. Od stycznia przeszedłem na aloCIT. Piję cały czas zioła na oczyszczanie dróg moczowych. Suchość śluzówki nosa łagodnieje. Śluzówka nie jest już tak bolesna (odczuwałem ją najsilniej zwłaszcza przy zasypianiu i po przebudzeniu). Natomiast od kilku miesięcy pieką mnie oczy. Zauważyłem, że nie zależy to od pory dnia. Miałem kilkakrotne zapalenie spojówek. Zaczerwienione spojówki i ból wokoło oczu. Zapalenia trwały ok. 2 dni i ustępowały. Ostatnie zapalenie spojówek (w tamtym tygodniu) było najsilniejsze. Pojawiły się białe krostki na spojówce dolnej i górnej lewego oka. Trwało to 3 dni i było najbardziej bolesne ze wszystkich dotychczasowych. Prawe oko w tym czasie przechodziło łagodne zapalenie. Reaguję spokojnie na te zapalenia, ponieważ za każdym razem szybko ustępują a pieczenie oczu wyraźnie się zmniejsza.
« Ostatnia zmiana: 28-02-2011, 11:46 wysłane przez Lilijka » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #13 : 17-04-2011, 23:44 »

Po roku stosowania metod Biosłone stwierdzam wyraźną poprawę zdrowia i samopoczucia. Pojawiła się we mnie nadwyżka energii, która pozwala mi pracować za "trzech". Podczas tego roku byłem pozbawiony sił, nie tylko do pracy, ale też do jakiejkolwiek aktywności. Pracowałem mimo to, bo musiałem. Dużo spałem. Także po pracy. Podczas tego roku rzadko doświadczałem nadwyżki energii. Natomiast miałem objawy oczyszczania zgodne z zamieszczonym artykułem: http://www.bioslone.pl/oczyszczanie/reakcje-zwane-oczyszczaniem
Regularnie piłem MO, KB i stosowałem DP. W czerwcu 2010 wdrożyłem picie ziół na oczyszczanie dróg moczowych. Teraz czeka mnie ostatni cykl 6-cio tygodniowy.
Teraz też mogę się przyznać do pewnej dolegliwości, która pojawiła się w 2006 roku i nie mogłem się jej pozbyć przez lata różnych terapii. W 2006 dostałem zapalenia jąder. Leczyłem to u bioenergoterapeuty (bez skutku wyzdrowienia), potem u wcześniej wspomnianego mongolczyka (także bez skutku wyzdrowienia), a potem u urologa (oczywiście antybiotykami i bez skutku wyzdrowienia). Potem sam zacząłem szukać na własną rękę metod wyleczenia (Gerson itd. także bez skutku wyzdrowienia). Dopiero kiedy zacząłem stosować metody Biosłone, stopniowo wracałem do zdrowia. Dolegliwości narządów płciowych już nie mają miejsca. Zdecydowałem się o tym napisać, bo na tę informację czeka z pewnością wielu mężczyzn. Ogólnie wyglądam teraz dużo lepiej. Mam gęste i bujne włosy. Wyraźnie nabrałem sił. Znikła mi siwizna prawie zupełnie. Pozostały mi jedynie pojedyńcze siwe włosy. Także wspomniane wcześniej zakola na czole poszły już w zapomnienie.
Po trudnym roku oczyszczania (doświadczałem także depresji) zaczynam cieszyć się zdrowiem nie tylko fizycznym, ale także tym, co można ogólnie nazwać radością życia. Po załamananiu zdrowotnym jakiego doświadczałem od 2006 roku, potrafię docenić wartość metod Biosłone. Cieszę się z osiągnięć Mistrza i dziękuję całemu forum za wspólną pracę.

Bardzo cenię takich konsekwentnych ludzi, którzy z uporem, bez malkontenctwa, idą do celu. //Iza38K
« Ostatnia zmiana: 04-01-2014, 13:11 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Romek76
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
MO: 16.06.2008
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #14 : 01-06-2011, 12:53 »

@Earthwindsun

Jaki olej obecnie stosujesz do MO i z jakim zaczynałeś?
« Ostatnia zmiana: 01-06-2011, 12:55 wysłane przez Romek76 » Zapisane
róża
« Odpowiedz #15 : 01-06-2011, 15:08 »

Wspaniałe historie! My zaczęliśmy 12 dni temu i jestem pełna nadziei, bo uważam, że idea Biosłone jest rewelacyjna i logiczna!
Zapisane
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #16 : 27-07-2011, 01:31 »

W 2006 roku dostałem silnych bólów głowy. Były tak silne, że wykluczały jakakolwiek czynność. Nie działały na mnie tabletki. Jedyne co wtedy robiłem, to starałem się przeczekać te ataki. Powiem, że to było okropne. Zdawałem sobie sprawę, że jest to coś poważnego, ale z zasady nie szukałem pomocy u lekarza. Wiedziałem, że sam muszę się wyleczyć. Wcześnie opisywałem już terapie, które przechodziłem, ale nie pomogło to mi w osiągnięciu zdrowia. Nie miałem spójnej koncepcji ani żadnej konkretnej taktyki postępowania ze sobą. Szukałem i doświadczałem bez sukcesu w postaci zdrowia. Jednak te kilkuletnie doświadczenia i poszukiwania pozwoliły mi zrozumieć ideę Biosłone. Dlatego bezzwłocznie ją wdrożyłem, po przeczytaniu Portalu Zdrowia. Cały okres stosowania Biosłone pobolewała mnie głowa do maja tego roku. Kilka razy bóle były silne. Ale nie takie jak w 2006 roku. Były do zniesienia i powodowały większych zakłóceń w codziennych czynnościach. Ponadto były krótkotrwałe. Najwyżej 2 dni. Potem mijały, ale cyklicznie wracały w różnym natężeniu. W połowie maja zaczęła mnie boleć prawa część szczęki, prawe ucho, prawe oko i prawa górna część głowy. Trwało to 3 dni. Nie mogłem spać. Ogólnie nie nadawałem się wtedy do życia. Podczas całego okresu stosowania Biosłone na bóle głowy pomagała mi kawa. Jednak podczas tego majowego nasilenia kawa mi nie pomagała. Po 3 dniach ból ustąpił, ale wracałem do siebie jeszcze kilka dni. Wyraźnie byłem osłabiony. Zrozumiałem wtedy, że to co się wydarzyło kosztowało organizm dużo wysiłku. Teraz nie boli mnie głowa wcale. Czuję się o wiele lepiej. Pojawiło się we mnie dużo spontanicznego optymizmu (samoistnego). Nie muszę pić kawy. Jeżeli piję, to już tylko dla przyjemności.
« Ostatnia zmiana: 27-07-2011, 17:32 wysłane przez Apollo » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Dusiu70
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.09.2011 Niestety nieregularnie
Wiedza:
Skąd: Skątowni
Wiadomości: 940

« Odpowiedz #17 : 06-09-2011, 12:52 »

Earthwindsun bardzo dobrze czyta się takie "drogowskazy". Ja dopiero jestem na początku drogi ku zdrowiu i jeżeli zaczną się jakieś symptomy sprzątania organizmu, też przekaże je w podobnej formie.
Zapisane

(20)Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. (1Kor)
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #18 : 16-11-2011, 14:25 »

W czasie wakacji tego roku miałem mnóstwo wyjazdów i jadłem posiłki z różnych miejsc. W pierwszym roku stosowania metod Biosłone cały czas jadłem tylko to co sam przygotowywałem i z produktów jakie sam wybierałem. Natomiast podczas wyjazdów byłem zdany na to co było dostępne. Zauważyłem jak jestem wrażliwy na różne pokarmy. Bóle głowy powracały po spożywaniu produktów mlecznych. Zaniechałem więc spożywania nawet łyżki wiejskiej śmietany w KB po której też miałem narastający ból głowy. Takie bóle utrzymywały się ok. 3 dni.
Zrozumiałem, ze jest to reakcja alergiczna na produkty mleczne. Nawet te wyselekcjonowane jak wiejska śmietana.
Po odstawieniu wszystkich produktów mlecznych nie mam nawrotów bólu głowy i idących za tym stanów depresyjnych.
Cała ta wiedza jaką zdobywam jest potrzebna do właściwej interpretacji sygnałów płynących z organizmu i odpowiedniego reagowania.
« Ostatnia zmiana: 16-11-2011, 15:57 wysłane przez Earthwindsun » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Earthwindsun
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 04.04.2010 zakończenie stosowania 13.01.2013
NIA: 16 grudnia 2012
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #19 : 04-12-2011, 22:28 »

Dostałem "łomot".
Pod koniec października (tego roku) poczułem pieczenie podczas robienia siku, pieczenie odbytu podczas wypróżniania. Na początku się nie przejąłem i pomyślałem: "kolejny etap".
Ale to pieczenie narastało z dnia na dzień do tego stopnia, że zrobienie siku stawało się nie lada wyzwaniem z powodu bólu. Ten ból narastał do tego stopnia, że zaczynał trwać także pomiędzy siusianiem. Mocz stał się mocno pomarańczowy a nerki zaczynały pobolewać.  Właśnie wtedy dostałem ten "łomot" bo raz przechodziłem podobne objawy w postaci utraty spermy i pieczenia pęcherza(w 2006 roku). A teraz ewidentnie nastąpiła "powtórka". Utraciłem spermę. To było dla mnie poruszające doświadczenie i powiem szczerze obezwładniające psychicznie. Zacząłem się już cieszyć dobrym zdrowiem, dużą wydolnością i dobrym samopoczuciem. Jak to straciłem wpadłem w natłok myśli. Ponadto tylko tego rodzaju powtórka mogła mnie tak złamać. Czułem się coraz gorzej i miałem napady pieczenia bardzo wykańczające mnie fizycznie i psychicznie. Dla mnie główną wiedzą jaką się kieruję jest zaufanie w organizm. I właśnie to zostało zweyfikowane. Nie jest wiedza nabyta a stosowana. Wynika ze zrozumienia a nie naśladownictwa. Jednak nie było to jak jasne podczas doświadczania tych narastających objawów. Podejście do siebie i swojego organizmu modeluję przecież sam. Właśnie wtedy jasno i konkretnie musiałem rozstrzygnąć: czy organizm da sobię z tym radę? Naprawdę mialem wątpliwości. Moje wątpliwości rozstrzygnąłem na korzyść organizmu. Jakkolwiek objawy jakie miałem były przykre i trudne do zniesienia pozostawiłem to samemu organizmowi i żyłem dalej. Stosowałem bez przerwy metody Biosłone czyli KB, MO i DP. Zmodyfikowałem tylko KB kierując się własnym wyczuciem.
W połowie listopada rodzaj pieczenia zamienił się w dotkliwy ból ale innego rodzaju, z pewnym rodzajem swędzenia coś jakby gojące się skaleczenie. Ucieszyło mnie to ponieważ ta zmiana rokowała przełom. I dobrze pomyślałem. Trwający ok. tygodnia ten rodzaj bólu zaczął się zmniejszać. Sporo czytałem o tych objawach na różnych forach. Borykający się ludzie z podobnymi objawami byli odsyłani do lekarzy. Powiem, że nie zrobiłem żadnych badań moczu czy wogóle jakichkolwiek badań. Wiem, że nikt nie dałby mi tego zaufania jakie mieć należy do organizmu. Tylko dlatego.
To musiałem rozstrzygnąć sam.
Myślę, że się opłacało. Pozostawiłem sprawę organizmowi.
Na koniec listopada i początek grudnia nastąpiła znaczna poprawa. Ból minął, pieczenie także. Funkcje intymne wróciły do normy. Naprawdę się cieszę bo dostałem "łomot" ale także zostałem zweryfikowany pozytywnie sam dla siebie. Pojawiła się we mnie nowa jakość ufności we własny organizm.
PS odnośnie badań. Nie jestem przeciwnikiem badań. Współczuję tym, którzy nie mają zaufania do swojego organizmu. A także nie potrafią właściwie się z nim obchodzić. Wiem, że mógłbym drążyć różne opinie lekarzy na temat mojego penisa, prostaty, cewki moczowej, nerek a na koniec mózgu.
A potem daty przewidywanych dni mojego życia. To naprawdę nie służy własnemu wyczuciu, spokojowi i wspieraniu organizmu.
« Ostatnia zmiana: 04-12-2011, 23:25 wysłane przez Earthwindsun » Zapisane

Wiedza jest dziedzictwem ludzkości.
Ideologia jest kultem jednostki.
Grzesiek
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!