Niemedyczne forum zdrowia
24-08-2017, 05:13 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wielka sprawa – krótkie podziękowanie  (Przeczytany 6375 razy)
Tomasz D
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 10.2010
Wiadomości: 2

« : 13-06-2013, 11:30 »

Rzadko czytam forum, ale około 3 lata temu właśnie ten dział dodawał mi sił i nadziei, że może być naprawdę dużo lepiej.
Dzisiaj ja i moja rodzina (dwie córki i żona) jesteśmy na etapie takim, który pozwala jednoznacznie stwierdzić, że wszystkie działania prozdrowotne, na czele z MO, to droga do zdrowia i szczęścia, jak się zwykle życzy innym.
Nie sposób opisać w krótkim poście całej historii, dlatego ograniczę się do przedstawienia konkretów.

Zaczęło się ode mnie:
1 Od młodych lat co infekcja to antybiotyki
2 Silny łupież w wieku 10 lat
3 Depresja (przybicie) od 25 roku życia do 38
4 Nadciśnienie
5 W wieku 38 lat borelioza
6 Nadciśnienie, wysoki cholesterol, trójglicerydy

Krótko mówiąc, z człowieka pełnego życia i werwy stawałem się wrakiem.

Leczenie medyczne - przynosiło w wielu przypadkach chwilową poprawę, ale z roku na rok niemal
wszystkie przypadłości nasilały się.

Nie chcę opisywać w szczegółach całego etapu wychodzenia z "pacjentyzmu", bo szkoda czasu.
Ważne, że był ten dzień, w którym znajoma poleciła mi książkę Józefa Słoneckiego, bo to była jedyna nadzieja.
Pierwsze symptomy oczyszczania po ok. miesiącu, a dalej to leciało samo i trzeba się psychicznie mocno nastawić, bo, wbrew temu co myślałem, ta droga nie jest wcale taka prosta i trzeba mocnego czasami wsparcia, żeby nie popełnić błędu lub nie zrezygnować.
Mało tego, ludzie i przyjaciele z bliskiego otoczenia potrafią również skutecznie zamieszać.
Dlatego co mogę doradzić to: zaufać temu co jest w tej książce napisane i mieć "łeb na karku".

Dołączyła po pewnym czasie moja żona i dzieci - również różne perypetie i co gorsza w wielu przypadkach, gdy idzie o dzieci, strach i niepewność potęgują się dwukrotnie.

Ale dzięki samemu autorowi i jego bezcennych bezpośrednich poradach, a także Wam moi drodzy, udało mi się wszystkie trudności owego czasu przetrwać i do dziś cała rodzina od prawie trzech lat bez żadnej tabletki.

Po 2,8 roku z MO większość dolegliwości ustąpiła całkowicie, np. ciśnienie dziś książkowe, wielu rzeczy nie badam, bo samopoczucie każe cieszyć mi się życiem.
Borelioza - nie mam pojęcia czy nadal we mnie jest czy nie, ale póki co przez 3 lata czuję się coraz lepiej w całym zakresie, więc również teza zarazka i antybiotyków przestała mnie interesować.
Dzieci - jedna córka po przechorowaniu zwykłych infekcji grypowych zgodnie z prawem natury, jest chodzącą elektrownią atomową.
Ostatnio dopadła ją angina i tu miałem zgryza, ale wystarczyła jedna drobna konsultacja z Mistrzem (bardziej potrzebna była mnie niż córce), ale pozwoliła na zachowanie zimnej głowy.
Przechorowała ok. 5 dni bez żadnej absolutnie tabletki, nawet przeciwbólowej. Migdały się wchłonęły w ciągu trzech tygodni całkowicie.
Jestem po tym bardziej dumny nawet z siebie niż z córki.
Mówiąc krótko trzeba przeżyć to wszystko na własnej skórze, aby wiedzieć o czym wszyscy tu piszą.
Dopiero teraz doceniam wartość wiedzy zawartej w książkach Józefa Słoneckiego.

Dziś świat jest dla mnie kolorowy jak za czasów małego dziecka.

Wszystkim pragnę podziękować a tych, którzy zaczynają zdrowieć zapewnić, że metody prozdrowotne na czele z MO czynią "cuda".
Wiem, bo sprawdziłem.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM DUŻO ZDROWIA.

Jeszcze jedno: po drodze dodatkowo był detox w odpowiednim czasie i nefrosept - ale trudno mi powiedzieć jakie działanie przyniosły szczególnie detox, bo nie miałem żadnych dodatkowych objawów.
« Ostatnia zmiana: 18-02-2014, 01:44 wysłane przez Poziomek » Zapisane
Tomasz D
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 10.2010
Wiadomości: 2

« Odpowiedz #1 : 13-06-2013, 11:38 »

Jako jeden negatyw w całej drodze do zdrowia dodam nieśmiało, że staram się żyć normalnie, ale bywa, że alkohol czy papierosy, w granicach (własnego rozsądku), nie są mi obce (oczywiście okazjonalnie).
« Ostatnia zmiana: 13-06-2013, 14:24 wysłane przez Anna » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.416

WWW
« Odpowiedz #2 : 13-06-2013, 11:45 »

Po to się ma zdrowie, żeby móc robić rozmaite niezdrowe, acz przyjemne rzeczy. Byle zachować umiar.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 63
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 160

« Odpowiedz #3 : 13-06-2013, 17:44 »

Po to się ma zdrowie, żeby móc robić rozmaite niezdrowe, acz przyjemne rzeczy. Byle zachować umiar.

I to jest dobra wiadomość smile. No to oby szybko to zdrowie osiągnąć.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!