Niemedyczne forum zdrowia
22-06-2018, 09:45 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Koklusz u 6-miesięcznego dziecka  (Przeczytany 31860 razy)
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #20 : 04-02-2014, 13:43 »

Czy córcia ma gorączkę lub stan podgorączkowy?
Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #21 : 04-02-2014, 22:49 »

Amelia pewnie pytasz apropo's tych spacerów? Też mi się to pytanie nasunęło czytając post Angeliki.
Angelika a jak Ty się czujesz? Co z tym Twoim kaszlem? Nie masz gorączki?
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #22 : 05-02-2014, 15:15 »

Moja córeczka nie ma ani gorączki ani stanu podgorączkowego, niestety. Przez cały okres choroby nie miała. Choruje od 25 stycznia. Na szczęście choć lipa wywołała pocenie w pewnym stopniu. Na spacery chodzę z córeczką od około 3-4 dni, bo u nas na Południu piękna, wiosenna pogoda i nie chcę "kisić" dziecka w domu, tym bardziej, że w wózku zasypia, a z tym spaniem w dzień to mam z małą troszkę problemów. Wczoraj mała miała dwa takie ataki kaszlu, że traciła oddech, na raz kasłała, płakała i leciały jej z noska smarki. Oby jak najmniej takich widoków...

Ja czuję się bez zmian, mimo że dziś się wyspałam bez małej. Ja również nie gorączkuję, ogólnie mamy identyczne z malutką objawy. Najgorszy ten kaszel, ale już widzę z czym jest problem, muszę rozrzedzić flegmę, żeby łatwiej mi i Lenusi się ją odkaszlywało. I tutaj też bingo, bo wydaje mi się, że jednak ten kompot z gruszek i migdałów nam pomaga. Jestem dobrej myśli, choć sama bym jednak bez pomocy mamy sobie nie poradziła. Nie wiem jak to będzie wyglądało dalej, ale jednak przy chorym w takim stopniu dziecku, sama chora matka bez niczyjej pomocy może nie dać rady. Wiem że muszę być cierpliwa, ale czekam z utęsknieniem na poprawę już i kres temu kaszlowi.

Kwiatuszek mi powiedziała, że postępowanie jest takie:
a) mokry kaszel - kompot z jabłek i zielonego, całego kardamonu,
b) suchy lub utykający kaszel - kompot z gruszek i migdałów obranych ze skórki.
Zatem trzeba koniecznie przyjrzeć się swojemu kaszlowi.
Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #23 : 06-02-2014, 16:10 »

Chyba jednak tego kompotu z gruszek małej nie mogę podawać, bo wydaje mi się, że ma po nim wzdęcia, a szkoda, bo teraz widzę, że największym problemem jest odkrztuszanie zbyt gęstej flegmy. Małej sprawia to ogromną trudność i wciąż zanosi się od kaszlu i pojawił się znów katar. Długo to już trwa, a poprawy nie widzę, a czasem wręcz wydaje mi się, że jest coraz mocniejszy ten kaszel. U mnie po cięższej nocy też nie najlepiej.
Może podać tą Flegaminę...
« Ostatnia zmiana: 06-02-2014, 18:03 wysłane przez Whena » Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #24 : 06-02-2014, 22:27 »

Moja mama kaszle już półtora miesiąca. Lenka i ja wciąż kaszlemy jakbyśmy miały wypluć płuca i odkasłujemy (choć nie bez trudu) nieskończoną ilość flegmy, ja żółtawego koloru, córka bezbarwną. Przy tym fontanna wydzieliny z nosa.  
Zaczyna krążyć mi po głowie myśl czy to aby nie gruźlica Smutny
Oczywiście nie szczepiłam na nic dzieciątka i gdyby to było to i gdyby małej coś się stało, to nie wiem czy bym nie zwątpiła, że podjęłam słuszną decyzję. Mam mętlik w głowie, jestem wykończona i bardzo się boję o małą... Smutny
« Ostatnia zmiana: 06-02-2014, 22:34 wysłane przez Angelikaa84 » Zapisane
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.144

« Odpowiedz #25 : 06-02-2014, 23:14 »

Cytat
Zaczyna krążyć mi po głowie myśl czy to aby nie gruźlica
Spokojnie, Angelika. Zdziwiłabyś się, że chory na gruźlicę nie kaszle!
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 57
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.309

« Odpowiedz #26 : 06-02-2014, 23:21 »

Cytat
Zaczyna krążyć mi po głowie myśl czy to aby nie gruźlica
Oczywiście nie szczepiłam na nic dzieciątka i gdyby to było to i gdyby małej coś się stało, to nie wiem czy bym nie zwątpiła, że podjęłam słuszną decyzję. Mam mętlik w głowie, jestem wykończona i bardzo się boję o małą...
A czy wiesz, że w 2011 na gruźlicę zachorowało 111 dzieci? W całej Polsce. Twoja nie ma szans przy takiej statystyce. msn-wink
Ponadto Twoja córka jeśli jest "na cycu", otrzymuje  od Ciebie mnóstwo przeciwciał skierowanych przeciw wszelkim mikrobom, z którymi Ty  w ciągu swojego życia miałaś kontakt. Czy myślisz, że pałeczek Kocha nie spotkałaś w swym życiu?
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #27 : 06-02-2014, 23:24 »

Cytat
Teraz mieszkam z tatą Lenki, który obecnie nie pracuje, pomoże mi w kuchni, zabawi czasem dzieciątko, ale tak po prawdzie to ja się nią non stop zajmuję chora, nie chora...
Co znaczy zabawi czasem?
Chyba nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji? A do lekarza Was wysyła!
Przepraszam za to co piszę, ale Ty teraz potrzebujesz jak najwięcej odpoczynku, więc niech się trochę chłopak ogarnie i zajmie się córką a i również Tobą. W takiej sytuacji to dobrze, że macie jedno dziecko a nie dwoje czy więcej. Angelika musisz o siebie zadbać i to jest sprawa bezdyskusyjna.
Wam teraz potrzeba spokoju, miłości i ciepła również tego emocjonalnego. Porozmawiaj ze swoim facetem na spokojnie i postaraj się mu to wytłumaczyć. Twój niepokój, przemęczenie i sfrustrowanie, które aż kipi z tego co piszesz Twoja dziecinna wysysa wraz z mlekiem. A taki stan psychiczny nie pomaga w wyzdrowieniu.
Bardzo ciekawa dyskusja, a szczególnie zwróć uwagę na post Kamila na 2. stronie. http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28745.0 Poczytaj proszę, bo tak właśnie może być jeśli przerwiesz proces oczyszczania u małej. Oczywiście nic na siłę, Twoja matczyna intuicja i obserwacja dzieciątka jest w tej chwili najważniejsza. Jesteś bardzo dzielna, bo ja pierwsze dziecko zaszczepiłam i szczepiłam zgodnie z kalendarzem, antybiotyk też dostał ze 3 czy 4 razy. Otworzyły mi oczy powikłania poszczepienne gdy miał zaledwie dwa i pół roku. Ale tego też by nie było gdyby nie książki pana Słoneckiego i Forum. Dlatego ciesz się, że już teraz jesteś tutaj i możesz zapewnić swojej córce zdrowy rozwój. Bo obecny czas to jest tworzenie fundamentu na podstawie, którego będzie funkcjonowała w dorosłym życiu.
« Ostatnia zmiana: 07-02-2014, 13:43 wysłane przez Whena » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #28 : 07-02-2014, 05:51 »

Moi drodzy, ja nie wiem co robić już. Jestem przerażona jednak i mam ochotę się poddać i podać antybiotyk, aby chyba nie mieć tej odpowiedzialności za życie córeczki tylko na sobie. Mała nie ma od takiego sobie przeziębienia, grypy a nawet chyba zapalenia, to jednak coś o wiele poważniejszego. Od mniej więcej przedwczoraj moja mała ma takie ataki kaszlu, że się ewidentnie dusi, nie potrafi zaczerpnąć oddechu przez dłuższy czas, charczy i rozpaczliwie próbuje złapać oddech. Wydawało mi się to do zniesienia, bo sama tak nie miałam, ale wczoraj w nocy też miałam taki mimiatak, a dziś w nocy, jakąś godzinę temu myślałam, że już schodzę z tego świata. Obudziłam się w nocy i nie potrafiłam zaczerpnąć oddechu w ataku kaszlu, mam tak po dłuższym czasie snu. Mała dłużej ode mnie śpi i ma to samo, jak pośpi z 2-4h ciągiem to budzi się z salwą kaszlu i trudnością w złapaniu oddechu. Jakby coś jej się stało córeczce, to pomijając że rodzina i znajomi by mnie "zlinczowali", że "nie leczyłam" małej, sama bym tego nie przeżyła ;(
Chyba jednak wymięknę i jutro oddam zdrowie córki w ręce lekarzy i antybiotyków, bo mnie to chyba jednak przerasta.

Co do ojca dziecka Bezo to on ma proste wyjaśnienie na moje błagania by mi pomógł. On jest za szczepieniem i podaniem antybiotyków dziecku i leczeniem go w tradycyjny sposób. Twierdzi, że jakby mała wzięła leki to pochorowałaby max 8-10 dni i kwit, a tak to odpowiedzialności za zdrowie dziecka nie bierze, umywa ręce i sama sobie jestem winna że tak silnie i długo cierpię i na dodatek wystawiam na cierpienie i eksperymenty dziecko. Wydaje się to proste, to forma szantażu i argument na wymiganie się od większego wsparcia i pomocy - "jakbyś słuchała lekarzy i szczepiła dziecko, to bym Ci pomagał, bo widziałbym że np. to poważna sprawa, długo chorujecie i leki nie pomagają, a tak to długo się meczysz i dziecko na własne życzenie i jeszcze je wykończysz". A na każde moje informacje, że córka źle się czuje i się martwię, on odpowiada "żartem": "bo nie szczepiłaś dziecka". Może on i mama mają rację...

A zabawi czasem dziecko tzn. że przypilnuje dziecko kiedy idę siku, kąpię się lub biorę poranną toaletę, która zajmuje mi max 20 minut przy długim "strojeniu się". Daje małej też raz dziennie obiadki łyżeczką jak mu już wszystko przyszykuję i podetknę pod nos.
« Ostatnia zmiana: 07-02-2014, 06:20 wysłane przez Angelikaa84 » Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 57
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.309

« Odpowiedz #29 : 07-02-2014, 08:12 »

To się właśnie nazywa "partnerstwo" msn-wink . Z drugiej strony, to on to robi w dobrej wierze, aby Cię zmobilizować do zmiany decyzji. A Ty faktycznie już pękasz. Musisz wiedzieć, że żaden lekarz nie weźmie odpowiedzialności za zdrowie i życie Twojej córeczki, a Tobie się tylko tak wydaje.
Co podajesz małej żeby rozluźnić wydzielinę i ułatwić odkrztuszanie?
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.492

WWW
« Odpowiedz #30 : 07-02-2014, 09:21 »

Ja jestem przeciwnikiem wszelkich skrajności, są bowiem sytuacje, kiedy podanie leku jest uzasadnione. Jednorazowe podanie antybiotyków jeszcze nikogo nie zabiło, przynajmniej nigdy o tym nie słyszałem. Przy odpowiedniej opiece, stosunkowo łatwo można usunąć z organizmu ich negatywne skutki. Aczkolwiek w tym wypadku uważam, że lepiej by było podać dziecku wziewne sterydy, żeby uniknąć ataków kaszlu.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 221

« Odpowiedz #31 : 07-02-2014, 09:24 »

Cytat
że przypilnuje dziecko kiedy idę siku, kąpię się lub biorę poranną toaletę, która zajmuje mi max 20 minut przy długim "strojeniu się"

Bohater....pogratulować.
Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #32 : 07-02-2014, 09:50 »

Cytat
Aczkolwiek w tym wypadku uważam, że lepiej by było podać dziecku wziewne sterydy, żeby uniknąć ataków kaszlu.

Nie miałam nigdy w życiu kontaktu ze sterydami, stąd nie znam się na nich. Zastanawiam się jednak czy to dobrze blokować kaszel sterydami? A może one nie blokują kaszlu tylko jego większy atak?

Cytat
Z drugiej strony, to on to robi w dobrej wierze, aby Cię zmobilizować do zmiany decyzji.
Masz rację z jednej strony, ale z drugiej to nie jest chyba aż tak przejęty zdrowiem córki, ile ma teraz i na przyszłość genialną wymówkę na wieczne wymigiwanie się przy pomocy podczas choroby córki - "Choruje, bo nie szczepiłaś i bawisz się w medyka, powiem lekarce, żeby nie wypisała recept, bo szkoda papieru i żeby zaciągnęła Pani doktor rad u ciebie jak się powinno leczyć ludzi". No chyba, że się ugnę, zaszczepię dziecko, będę leczyć wg. medycyny zachodniej, to będzie musiał wymyślić coś nowego.

Cytat
Co podajesz małej żeby rozluźnić wydzielinę i ułatwić odkrztuszanie?
Podawałam tylko trochę kompotu z gruszek i migdałów, ale niewiele, bo nie chciała pić i wydaje mi się że miała po gruszkach wzdęcia.
« Ostatnia zmiana: 07-02-2014, 13:46 wysłane przez Whena » Zapisane
Poszukująca
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.02.2011-z przerwami, 04-07.2012; 01.01.2013, ostateczna rezygnacja ze względu na ciągle pogarszający się stan zdrowia
Wiedza:
Skąd: Ruda Śląska
Wiadomości: 546

« Odpowiedz #33 : 07-02-2014, 15:27 »

Angeliko weź sobie do serca co pisze Mistrz, porozmawiaj szczerze z lekarzem o swoich obawach i przekonaniach. Ja jeśli już muszę się radzić lekarza mówię wprost, że chcę uniknąć antybiotyku. Wbrew pozorom oni czasem chcą to usłyszeć od rodziców, wtedy wiedzą, że dziecko będzie miało odpowiednią opiekę i są spokojniejsi o swoją odpowiedzialność. Jeśli czujesz, że jest źle to słuchaj siebie, nie ryzykuj.

Cytat
że przypilnuje dziecko kiedy idę siku, kąpię się lub biorę poranną toaletę, która zajmuje mi max 20 minut przy długim "strojeniu się"

Bohater....pogratulować.
Tu się nie ma co wymądrzać, różnych mamy partnerów i nie zmienimy tego marudzeniem na forum. Teraz ważne jest dobro dziecka, a nie nawracanie ojca. Z resztą my tego nie zrobimy, a Mama ma co innego na głowie.
Zapisane

Poszukująca
Mania
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: od 2011 r.
Wiadomości: 80

« Odpowiedz #34 : 12-02-2014, 13:30 »

Cytat
Co podajesz małej żeby rozluźnić wydzielinę i ułatwić odkrztuszanie?
Podawałam tylko trochę kompotu z gruszek i migdałów, ale niewiele, bo nie chciała pić i wydaje mi się że miała po gruszkach wzdęcia.

A może spróbować prawoślaz albo zaparzone siemię lniane? Tylko nie wiem czy takiemu maluszkowi można.
« Ostatnia zmiana: 12-02-2014, 14:04 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 57
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.309

« Odpowiedz #35 : 12-02-2014, 13:43 »

Szczególnie w okresie grzewczym trzeba pamiętać o nawilżaniu powietrza przez postawienie koło łóżeczka dziecka parującego gara z gorącym maceratem z korzenia prawoślazu.

 http://portal.bioslone.pl/Korzen_prawoslazu_w_nawilzaniu_powietrza
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #36 : 12-02-2014, 13:47 »

W takim razie zrób inhalacje z prawoślazu. Ja malutkiego Frania trzymałam po kilka sekund na parującym garnkiem.
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 221

« Odpowiedz #37 : 12-02-2014, 14:20 »

Cytat
Tu się nie ma co wymądrzać, różnych mamy partnerów i nie zmienimy tego marudzeniem na forum. Teraz ważne jest dobro dziecka, a nie nawracanie ojca. Z resztą my tego nie zrobimy, a Mama ma co innego na głowie.

To nie jest marudzenie, czy wymądrzanie tylko sarkazm. Zdanie podtrzymuję. Mam 2 chłopaków (1,5 i 5,5 lat), do najbliższej babci czy cioci minimum 200 km .... nie chcę się rozpisywać.

Również polecam w ciągu dnia (do około godziny 17 żeby kaszel nie przeszkadzał przy spaniu) parówki nad garnkiem z prawoślazem.
« Ostatnia zmiana: 12-02-2014, 14:32 wysłane przez Fazibazi » Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #38 : 21-02-2014, 11:52 »

Okazało się, że Lenka ma krztusiec. Dzięki temu, że dziecko nie było szczepione łatwe badanie na przeciwciała wykryły tą chorobę (gdyby była szczepiona trudniej byłoby to udowodnić, bo miałaby przeciwciała ze szczepionki), ale jeszcze przed otrzymaniem wyników byłam już pewna, że to koklusz, objawy jednak trudno pomylić z inną chorobą.
Cała moja rodzina zaraziła się nim w kolejności: moja mama, Lenka, ja, moja siostra i tata Lenki. To bardzo zaraźliwa choroba i nie wiem kogo jeszcze po drodze zaraziliśmy...
Zdecydowałam się na klasyczne leczenie dziecka, czyli 14 dni antybiotyku Klacid plus inhalacje z soli fizjologicznej, sterydu Nebbud i Atroventu. Wszyscy leczymy się antybiotykami.
Obecnie najgorszym objawem już po prawie 5 tygodniach chorowania jest sen dziecka przerywany uporczywie po godzinie atakiem kaszlu, kiedy mała nie śpi prawie nie kaszle. Brak snu i choroba wykańczają nas wszystkich, również chorych. Mnie dodatkowo boli cały prawy bok pod żebrami i nie mam pojęcia co to takiego, gdyby nie ten ból utrudniający kaszel nie byłoby tak źle z tym kaszlem, ale to już po dłuższym czasie choroby, około drugiego tygodnia kaszel był wykańczający dla dorosłych, a co dopiero dla tak małego dziecka.
Zostaliśmy oczywiście zgłoszeni do Sanepidu, a lekarka oczywiście twierdzi, że gdyby mała była szczepiona na krztusiec łagodniej by tą chorobę przeszła, a tymczasem koklusz trwa od 6 do 10 tygodni, u dzieci nieszczepionych raczej 10, więc dopiero w maju będzie malutka chyba zdrowa Smutny
Gdybym miała pewność, że Lenka nie zaraziłaby się lub przeszła to łagodniej to bym ją zaszczepiła.
Najwidoczniej jednak ten krztusiec to nie taka rzadkość. Może gdyby mała była starsza i miała przynajmniej 2 latka byłoby łatwiej, jednak dla 6-miesięcznego dziecka odkrztuszenie tak gęstej wydzieliny jest niezwykle trudno. Tym niemniej dobrze, że mała miała już 6 miesięcy kiedy zachorowała, bo do 6 miesięcy życia dzieci z tą chorobą są hospitalizowane, a bez szczepienia na żółtaczkę nie wyobrażałam sobie mojego dziecka tyle czasu w szpitalu...
« Ostatnia zmiana: 21-02-2014, 12:01 wysłane przez Angelikaa84 » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.297

WWW
« Odpowiedz #39 : 21-02-2014, 23:03 »

Okazało się, że Lenka ma krztusiec. Dzięki temu, że dziecko nie było szczepione łatwe badanie na przeciwciała wykryły tą chorobę (gdyby była szczepiona trudniej byłoby to udowodnić, bo miałaby przeciwciała ze szczepionki),

A czym to niby różniłyby się podczas krztuśca wykryte w badaniu przeciwciała wytworzone w wyniku szczepienia od przeciwciał wytworzonych naturalnie przez organizm? Dzieci po szczepieniach też chorują na krztusiec.

Rozumiem, że pacjent miał na myśli, że trudniej byłoby to udowodnić, bo po szczepieniu nie byłoby krztuśca, albo tylko trochę krztuśca i co najważniejsze, widać by było podczas badania te dobre przeciwciała powstałe w wyniku działania szczepionki, a nie te paskudy, które sam organizm wytworzył, bo go nie szczepiono?

Nie rozumiem, jak można przejmować się mądrym działaniem organizmu, który sam postanowił zwiększyć ilość przeciwciał w wiadomym celu, a badanie tylko to potwierdziło.
« Ostatnia zmiana: 22-02-2014, 02:07 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Strony: 1 [2] 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!