Niemedyczne forum zdrowia
16-07-2018, 04:52 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza  (Przeczytany 46467 razy)
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.011

« Odpowiedz #60 : 09-12-2017, 13:14 »

Czy sugerujesz, żeby po każdym ukąszeniu przez kleszcza zapobiegawczo brać antybiotyk?
Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #61 : 09-12-2017, 14:02 »

Jak wyciągniesz gadzinę, należy ją w wilgotnym waciku i torebce foliowej dostarczyć do laboratorium i zbadać. Jeśli zarażony - sieknąć antybiotykiem, jeśli nie - obserwować. Wystąpił rumień po obserwacji - sieknąć, nie wystąpił - nie siekać.
Badanie kleszcza metodą Real Time PCR jest wiarygodne, to nie sponsorowane medyczne, tylko porządne biologiczne.

No i oceniamy zawsze stosunek stosunek strat do zysków. Dopuszczenie do rozwoju boreliozy jest ogromną stratą okupioną minimalnym zyskiem, zapobieżenie jej za pomocą dwutygodniowego potraktowania antybiotykiem jest ogromnym zyskiem ze stosunkowo małymi stratami. Skutki uboczne abaxu da się ogarnąć.

Jest jeszcze jeden element często pomijany albo nieznany. Krętek może być stłamszony przez system odpornościowy, ale nie całkiem zlikwidowany i po wielu latach w momencie jakiegoś kryzysu eksploduje.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Antaress
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06.2013, cała rodzinka i wnusia
Wiedza:
Skąd: Skoczów
Wiadomości: 189

« Odpowiedz #62 : 09-12-2017, 18:28 »

W życiu nie odważyłabym się z Tobą, Scorupion, wykłócać! Moja wiedza jest zbyt nikła!

Jednak nadal uważam, że biorezonans w moim przypadku nie zaszkodził, a na pewno otworzył na wiele ważnych spraw oczy i pomógł dojść do homeostazy mojego organizmu. Jednoczesne zastosowanie metod Biosłone (bardzo konsekwentne!) dało wspaniały efekt! Biorezonansu więc nie wykluczam, jako metody, obok np. olejków czy Zeppera, wspomagającej leczenie.
« Ostatnia zmiana: 09-12-2017, 18:38 wysłane przez Antaress » Zapisane
Xander21
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: 01.10.2012
Wiadomości: 66

« Odpowiedz #63 : 09-12-2017, 18:53 »

U mnie dwie osoby w rodzinie dostały na skórze rumień. Oczywiście mnie zbyły i nie słuchały. Po zachorowaniu na "grype" poszły do lekarza. Czekały z tym jakieś 3tyg. Zamiast iść od razu, po moim zwróceniu uwagi. Wniosek taki, że ludzie nie mają pojęcia o tej chorobie. Mylą to z ugryzieniem owada. A potem ok roku ciągłe chorowanie ma grypo podobne objawy.
Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #64 : 09-12-2017, 20:50 »

Biorezonansu więc nie wykluczam, jako metody, obok np. olejków czy Zeppera,
A czym twój biorezonans różnił się od Zappera?

U mnie dwie osoby w rodzinie dostały na skórze rumień. Oczywiście mnie zbyły i nie słuchały. Po zachorowaniu na "grype" poszły do lekarza.
Kolejny dowód, że jest tego dużo. A lekarze ostatniego kontaktu zapisują na zapalenie gardła antybiotyk, natomiast zdarza się, że rumień każą obserwować hehehe.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #65 : 13-12-2017, 12:10 »

Jeszcze jeden wniosek mi się nasunął, niby radykalny, ale nie pozbawiony sensu. Należałoby wszystkie przewlekłe i autoimmunologiczne choroby sprawdzić z automatu pod kątem boreliozy. Myślę, że niejeden paradygmat by upadł.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.496

WWW
« Odpowiedz #66 : 29-12-2017, 12:24 »

No tak, ale są sytuacje krytyczne, kiedy najpierw należy zadziałać medycznie, a dopiero potem dbać o zdrowie. Do nich nich należy z cała pewnością mało znana i pomijana borelioza.
Wredny krętek potrafi się przyczaić po wtargnięciu do organizmu, nie dać znaku życia przez kilkanaście lat, a w razie chwilowego osłabienia odporności brutalnie zaatakować.
W razie osłabienia odporności wszystko może powalić każdy organizm, toteż nie jest to żaden argument, żeby wybijać często wyimaginowanego krętka antybiotykoterapią, lecz dbać o zdrowie na bieżąco. Taka właśnie jest idea Biosłone. 
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #67 : 29-12-2017, 15:19 »

W razie osłabienia odporności wszystko co może powalić organizm ma swoją gradację prawdopodobieństwa. Uśpiony krętek w środku organizmu znajduje się na jej czele.
A skąd się wziął wyimaginowany krętek? Pisałem o sytuacji po pojawieniu się rumienia, lub po zbadaniu kleszcza i potwierdzeniu, że był zarażony. Odpuszczanie antybiotyku jest wtedy obarczone bardzo niekorzystnym stosunkiem ryzyka do zysku i chyba tylko ideologia mogłaby tu coś zmienić. Z racjonalnego punktu widzenia byłoby to jednak słabe. Poza tym nie ma sytuacji albo-albo, jest i to-i to.

Idea Biosłone jest super, ale nie obejmuje wszystkich zachowań decydujących o zdrowiu, nie ma takiej możliwości.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Magnusone
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 46
MO: 2009
Skąd: Kraków
Wiadomości: 52

« Odpowiedz #68 : 02-01-2018, 03:09 »

Magnusone, mógłbyś dopisać ciąg dalszy. Ja tu skrobnę czasami coś nowego, bo trochę tego jest, ale na raz się nie chce.
Tak jak pisałem wcześniej, po ukąszeniu kleszcza miałem przez kilka miesięcy niezbyt przyjemne objawy, które z czasem ustąpiły. Wymienię kilka „objawów”, które obecnie u mnie występują, ale nie twierdzę, że mają coś wspólnego z ukąszeniem kleszcza:
1) ogólne osłabienie - po 2-4 godzinach pracy  czy to fizycznej czy umysłowej jestem totalnie zmęczony.  Po ukąszeniu zaprzestałem rekreacyjnego uprawiania sportu i to może być również przyczyną – spadek wydolności, wytrzymałości itp.
2) znaczne pogorszenie widzenia –  nie mogę przeczytać małego druku oraz astygmatyzm.
3) zawroty głowy – obecnie występują sporadycznie.
4) rok temu przeszedłem anginę bez lekarstw (leżenie, wypacanie itd.), niestety w ostatniej fazie wychodzenia z choroby, zaatakowało mi nerki, na tyle mocno, że konieczna była interwencja Mistrza – dwie wizyty.
5) kłopoty z krążeniem - dokuczliwe marzniecie palców przy minusowych temperaturach
Oprócz tego przegrywam walkę z  zapaleniem brzegów powiek oraz przykurczem  Dupuytrena, który powoli unieruchamia mi prawą dłoń oraz bólami kręgosłupa.   
Jeżeli mógłbym się cofnąć w czasie to wybrałbym dwutygodniową „kurację”  antybiotykami. Zdaje sobie sprawę, że to cholerstwo siedzi we mnie, ale im mniej się tym przejmuję, tym lepszy mam komfort w codziennym funkcjonowaniu. Czytanie o losach ludzi zarażonych na pewno nie pomaga, za to psychicznie dużo lepiej się czuje, gdy skupiam się na MO czy obecnie na  piciu soku z czarnej rzepy.
Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #69 : 02-01-2018, 09:53 »

No niestety - obsesyjnego zakleszczenia i czystego floodingu ciąg dalszy.
Te pięć objawów, które wymieniłeś, są najtwardszym jądrem boreliozy. Zapalenie brzegów powiek również, a i niby ten objaw Dupujena też, o kręgosłupie nie wspominając. Wygląda na zaatakowane nerwy. Jak widać na przykładzie i jak ja uparcie twierdzę, samo picie mikstury i zalecenia Biosłone nie wystarczają, aby uchronić się przed zarażeniem.

Cytat
Zdaje sobie sprawę, że to cholerstwo siedzi we mnie, ale im mniej się tym przejmuję, tym lepszy mam komfort w codziennym funkcjonowaniu. Czytanie o losach ludzi zarażonych na pewno nie pomaga, za to psychicznie dużo lepiej się czuje, gdy skupiam się na MO czy obecnie na  piciu soku z czarnej rzepy.
Jak kilkuletnie dziecko albo struś afrykański- udawać, że nie ma problemu to go nie będzie hehehe. Weź się chłopie w garść i zacznij leczenie, bo narobisz sobie koszmarnych problemów i za jakiś czas znowu, tylko tym razem znacznie intensywniej, będziesz marzył o cofaniu się w czasie.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 169

« Odpowiedz #70 : 02-01-2018, 11:59 »

Magnusone, a może zioła Buhnera wypróbuj, jak nie chcesz brać antybiotyków. Jak czytałeś mój wątek, to wiesz, ze też miałam jakieś przewlekłe objawy choroby długo, długo (depresja, niepokój, bezsenność, totalne zmęczenie, właśnie słabe krążenie - zawsze zimne stopy), aż nastąpił w pewnym momencie wybuch choroby i to z dnia na dzień. Odżywiałam się wg idei Biosłone, piłam MO, i mnie to nie uchroniło. Co prawda ja trochę nakombinowałam w suplami, i może tym osłabiłam organizm, ale myślę, że po roku diety i bioenergoterapii powinno iść znacznie do przodu, bo sam Mistrz mówił, że stan jest już dobry, a tu nic z tego.
« Ostatnia zmiana: 04-01-2018, 10:41 wysłane przez Gloria » Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #71 : 02-01-2018, 12:46 »

Suple nie miały z tym nic wspólnego.
Zioła Buhnera są drogie i upierdliwe w stosowaniu. W moim mniemaniu, przynajmniej na początek, należy chlasnąć antybiotykiem. I nie czytaj tego co pisze Piotr, bo to wyłącznie kilka wyjątkowo bezmyślnie klepanych formułek.
Pierwszy poważny atak często mija bez trwałych konsekwencji, ale każdy kolejny gwałtownie zwiększa prawdopodobieństwo nieodwracalnych zmian.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.011

« Odpowiedz #72 : 02-01-2018, 13:36 »

Magnusone, a może zioła Buhnera wypróbuj, jak nie chcesz brać antybiotyków.

Na razie Twój stan zdrowia w niczym się nie poprawił. Antybiotyki niszczą jelita i nie wiadomo, czy się z tego wyleczysz, więc sugerowanie innym jak mają się leczyć jest wątpliwe. Jeśli uda Ci się pokonać trwale chorobę, to będziesz wiarygodna.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.496

WWW
« Odpowiedz #73 : 02-01-2018, 14:09 »

Ja w takich wypadkach pytam niezmiennie: a gdzie te tysiące wyleczonych? Nima. Tylko te coraz cudowniejsze metody i najnowocześniejsze leki, oczywiście hamerykańskie. Tyle że stamtąd, z Hameryki, też jakoś nie ma doniesień, żeby tubylcy zdrowieli, więc nadal są najbardziej schorowanym narodem, z największymi wydatkami na "służbę" "zdrowia" w skali światowej.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #74 : 02-01-2018, 14:13 »

Trzeba było obejrzeć film do końca. Jeśli nie, to mogę zaprosić i pokazać wyleczonych albo przynajmniej zaleczonych, gdzie destrukcja została przerwana.
Ja tu poszedłbym bardziej w przemyślenie problemu, niż wypieranie.

Uwaga na takich osobników jak Piotr. Nic nie wie na temat boreliozy, zupełnie nic, jest ciemny niczym tabaka w rogu, oprócz tego prezentuje, oględnie rzecz biorą, nienachalną inteligencję. Przy tym wszystkim uważa za konieczne udzielanie rad, lub dezawuowanie rad innych. Dla zainteresowanych jest to po prostu niebezpieczne.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 169

« Odpowiedz #75 : 02-01-2018, 15:02 »

Piotrze, słuchaj ty mądralo, może ty mi powiesz co mam w takim razie zrobić? Skoro wszystko, a już w szczególności antybiotyki są takie be, zioła też złe, to co dalej?
Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #76 : 02-01-2018, 15:19 »

Przecież już ci powiedział:

Nie zajmuję się boreliozą. Każdy musi sam szukać, nikt mu przez Internet nie znajdzie przyczyn. Jeśli Elizka ma długotrwały problem z wchłanianiem, to powinna przyjmować jakieś witaminy i mikroelementy w suplementach do czasu przywrócenia wchłaniania. To jest najważniejsza rzecz jaka jest w tej chwili do rozwiązania, a nie gonienie za jakimiś bakteriami.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.011

« Odpowiedz #77 : 03-01-2018, 11:04 »

Uwaga na takich osobników jak Piotr. Nic nie wie na temat boreliozy, zupełnie nic, jest ciemny niczym tabaka w rogu, oprócz tego prezentuje, oględnie rzecz biorą, nienachalną inteligencję. Przy tym wszystkim uważa za konieczne udzielanie rad, lub dezawuowanie rad innych. Dla zainteresowanych jest to po prostu niebezpieczne.

Jeżeli ktoś propaguje leczenie metodami sprzecznymi z ideą forum Biosłone, to musi się liczyć z wątpliwościami innych.


Piotrze, słuchaj ty mądralo, może ty mi powiesz co mam w takim razie zrobić? Skoro wszystko, a już w szczególności antybiotyki są takie be, zioła też złe, to co dalej?

Pisałem już dawno, że najważniejsze jest przywrócenie dobrego wchłaniania. Dlaczego, skoro już zrobiłaś badania w laboratorium z Poznania, nie zbadałaś jakie produkty Ci szkodzą? Dlaczego zrezygnowałaś z monodiety, która Ci służyła i leczyła jelita? Czy dałaś się zastraszyć Scorupionowi?

Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.875

« Odpowiedz #78 : 03-01-2018, 11:48 »

Cytat
Jeżeli ktoś propaguje leczenie metodami sprzecznymi z ideą forum Biosłone, to musi się liczyć z wątpliw
Ale ty nie masz pojęcia o idei Biosłone, o czym niejednokrotnie można było się przekonać. Pleciesz co i raz bzdury.
Tu żeby nie było wątpliwości - nie polemizuję z Piotrem, bo z nim to popeplać co najwyżej sobie można, piszę edukacyjnie.

Borelioza robi praktyczną dziurę w założeniach, jest bardzo groźną chorobą zakaźną, która nie daje się ogarnąć miksturą, dietą, koktajlami, ani bioenergoterapią. O nieświadomości bioenergoterapeutów pisałem jeszcze wcześniej w wątku Kfiatki i tu by się potwierdzało:
4) rok temu przeszedłem anginę bez lekarstw (leżenie, wypacanie itd.), niestety w ostatniej fazie wychodzenia z choroby, zaatakowało mi nerki, na tyle mocno, że konieczna była interwencja Mistrza – dwie wizyty.
To nie była żadna angina, krętek zaatakował gardło, nerki również. Stan zapalny nerek został usunięty zabiegiem, ale w tym samym czasie krętek umocnił swoją pozycję w dziesiątkach innych miejsc organizmu Magnusona i zaatakuje. Nie wiadomo kiedy, ale to zrobi, każdy kolejny atak będzie gorszy, najbardziej trzeba uważać na zapalenie osierdzia, dlatego pisałem Elizce, żeby zbadała serce przy najbliższej wizycie.

Cytat
oraz przykurczem  Dupuytrena, który powoli unieruchamia mi prawą dłoń oraz bólami kręgosłupa
Ten objaw Dupujena nie jest żadnym objawem Dupujena tylko prawdopodobnie już nieodwracalnym uszkodzeniem nerwu spowodowanym przez krętka. Magnusone będzie czekał dalej to się doczeka bezwładnej ręki. A ból kręgosłupa odczuje dopiero poważnie, kiedy krętek odezwie się w rdzeniu, bo już tam jest.

Cytat
5) kłopoty z krążeniem - dokuczliwe marzniecie palców przy minusowych temperaturach
Zabieg bioenergo na chwilę pomoże, ale problem pozostanie, bez wybicia krętka nie da go się wyeliminować.
Zapalenie brzegów powiek - to początek koszmaru z oczami. Powieki potrafią spuchnąć jak bania. oczy zapalić się w całym przekroju, narobi się dziur w siatkówce. Ogólnie grozi ślepota albo bardzo znaczne upośledzenie widzenia.

Pójście w kierunku alergii - wolne żarty, wszystko będzie niby uczulało. Lipa na całej linii, do usr#%$ej śmierci można sobie eliminować i cudować, krętek buszuje.
Reszta objawów ma taką samą etiologię.

Ja w takich wypadkach pytam niezmiennie: a gdzie te tysiące wyleczonych? Nima. Tylko te coraz cudowniejsze metody i najnowocześniejsze leki, oczywiście hamerykańskie. Tyle że stamtąd, z Hameryki, też jakoś nie ma doniesień, żeby tubylcy zdrowieli, więc nadal są najbardziej schorowanym narodem, z największymi wydatkami na "służbę" "zdrowia" w skali światowej.
Ale to w omawianym przypadku bardzo słaby argument. Rozmawiamy o tym co tu i teraz. Co nas obchodzą grubi Amerykanie.

Na razie Twój stan zdrowia w niczym się nie poprawił.
Wyjątkowo kretyńska uwaga, znamionująca ciemnotę i zupełny brak wiedzy w tym temacie. U Elizki nastąpiła wyraźna poprawa, tak właśnie wygląda wychodzenie z boreliozy.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.011

« Odpowiedz #79 : 04-01-2018, 10:48 »

Borelioza robi praktyczną dziurę w założeniach, jest bardzo groźną chorobą zakaźną, która nie daje się ogarnąć miksturą, dietą, koktajlami, ani bioenergoterapią.

Na jakiej podstawie taki wniosek wyciągnąłeś? A skąd wiesz ilu osobom chorym na boreliozę metody naturalne pomogły i nie odczuwają dolegliwości? Czy to jest takim samym wymysłem, jak to, że krętek nagle po 20 latach może się obudzić i zniszczyć zdrowie człowieka?

Ja w takich wypadkach pytam niezmiennie: a gdzie te tysiące wyleczonych? Nima. Tylko te coraz cudowniejsze metody i najnowocześniejsze leki, oczywiście hamerykańskie. Tyle że stamtąd, z Hameryki, też jakoś nie ma doniesień, żeby tubylcy zdrowieli, więc nadal są najbardziej schorowanym narodem, z największymi wydatkami na "służbę" "zdrowia" w skali światowej.
Ale to w omawianym przypadku bardzo słaby argument. Rozmawiamy o tym co tu i teraz. Co nas obchodzą grubi Amerykanie.

No to gdzie są ci wyleczeni antybiotykami? Na różnych forach ludzie piszą, że brali antybiotyki latami i ciągle są chorzy.
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!