Niemedyczne forum zdrowia
18-12-2017, 00:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 [3]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Tomwarek  (Przeczytany 22032 razy)
VVV
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #40 : 28-10-2014, 21:36 »

Nie wiem czy to zgodne z Biosłone, ale mam taki pomysł by pomiędzy 18:00 a 10:00 nic nie jeść, a ewentualnie trochę czystej wody wypić, albo znaleźć sobie inne ciągiem 16 godzin w ciągu doby o czystej wodzie, ewentualnie gorzkiej herbacie by organizm miał szansę wysprzątać to czym został zarzucony.

Nerwobionisol
Skład:wyciąg z liścia melisy, wyciąg z szyszek chmielu, wyciąg z koszyczka rumianku, nalewka z ziela serdecznika, nalewka z korzenia kozłka, nalewka z kwiatostanu głogu.
Im więcej i częściej mieszasz produktów spożywczych i ziółek tym bardziej tracisz kontrolę nad przyczyną is skutkiem. Żeby leczyć się latami to trzeba lubić leczenie, do zdrowia się dochodzi szybciej, przynajmniej widać, że się dochodzi.
« Ostatnia zmiana: 28-10-2014, 21:41 wysłane przez VVV » Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2010
Wiedza:
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #41 : 31-10-2014, 18:49 »

ryby ale to góra dwa razy w tygodniu, ze względu na rtęć
Piękny przykład kompletnego braku zrozumienia kluczowej dla Biosłone kwestii.
Zapisane

"Człowiek, który by po 30 roku życia radził się lekarza, dawałby dowód swojej głupoty, gdyż świadczyłoby to o tym, że do tej pory nie nauczył się żyć rozsądnie." Tyberiusz
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #42 : 31-10-2014, 19:45 »

Czy mógłbyś to rozwinąć? Czytam bardzo dużo forum, ale akurat o rybach, narzuciło mi się kilka artykułów o ich szkodliwości w nadmiarze. Czy chodzi o to, że w moim przypadku jeśli mięso mi szkodzi, mogę jeść więcej ryb przez jakiś czas?
Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #43 : 31-10-2014, 20:24 »

   
Mięso czerwone, mięso białe, ryby.
Ok, już wszystko wiem, z tego artykułu.

Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #44 : 04-01-2015, 16:29 »

Skończyłem właśnie  pić MO z OJ, i muszę przyznać, że było nawet dobrze. Co prawda musiałem zrobić dwie przerwy jedną miesięczną, a drugą trzytygodniową. Ale za to przedłużyłem MO na OJ do czterech miesięcy. Od 1 stycznia wdrażam ostrożnie, bo od ¼ dawki MO z ALOcitem. Ale z jedną kroplą cytryny. Przerwy te w piciu MO, były spowodowane reakcjami od strony jelit. Wydaję mi się, że dobrze działał na mnie power drink, który piłem dwa razy dziennie. Ale odstawiłem go teraz, bo piłem go jednak  4 miesiące, z jedną miesięczną przerwą.  Zastanawiam się czy nie powinienem zmienić oleju z lnianego na oliwę z oliwek, bo największe problemy mam z jelitami. Na oleju lnianym, wcześniej kukurydzianym(okazało się, że mi szkodził), jestem już jakieś 1,5 roku. Co prawda piłem MO przez ten czas z wieloma przerwami, bo ciągle reakcję wracały od strony jelit. Przez ten czas nigdy nie doszedłem do pełnej dawki MO.  Jeśli chodzi o wątrobę to nie czuję, żadnych bóli, itp. Od strony trzustki też raczej nie. Chyba , że są jakieś inne objawy, które mogą świadczyć o złej pracy tych organów. Mocz  nadal pachnie nie ciekawie, szczególnie w nocy, do tego co jakiś czas nawracające infekcję dróg  moczowych. Jestem cały czas na 2 etapie DP. Kupiłem około 4 kg żurawiny świeżej na zimę, zamroziłem i dodaję po kilka sztuk dwa lub trzy razy dziennie do koktajli lub surówek. Przez  te ciągłe oddawanie moczu na pewno mam ciągłe braki magnezu, który muszę uzupełniać cały czas, aktualnie wcieram sobie  chlorek magnezu w formie aerozolu, i raz w tygodniu biorę kąpiel z dodatkiem chlorku magnezu. Ale ubytki mam spore, bo ciągnie mnie do gorzkiej czekolady strasznie. No i tu muszę się przyznać do błędu, bo do około połowy października udało mi się wytrwać bez jakichkolwiek grzeszków( DP od stycznia 2014), ale parę razy zjadłem do tej pory kilka kostek czekolady. Jak by to pozbierać to od października jakieś 2 czekolady całe. Ale zawsze były to dobre czekolady minimum 60% kakao, przeważnie lindta 85%. Ale w wigilie zjadłem pół czekolady na raz. Od listopada zacząłem jeść , też trzy razy dziennie po dwa miśki haribo. Staram się jeść jak najwięcej zup na indyku, z przewagą pietruszki zawsze. W ogóle pietruszki jem sporo. Jem korzeń jak i nać. Dodaję do wszystkiego. Każdy posiłek ogólnie jem z przewagą warzyw. Od 3 miesięcy około, jem raczej mięso z indyka, czasem z kaczki, oczywiście gotowane. Raz miałem dobrego kurczaka. No i czasem zjadłem, ale to rzadko wołowinę, i niedawno  z trzy razy wieprzowinę. Ale dalej będę raczej jadł mięso z indyka, ponieważ najbardziej mi służy. Na śniadanie jem 3 lub cztery jajka na miękko, ale z dodatkiem surówki z blanszowanych warzyw. Rzadko jem jajecznicę. Od wczoraj ostrożnie wdrażam kapustę kiszoną, około dwie łyżki. Niedawno przeszedłem jakąś małą grypkę jelitową, ale nie była tak dokuczliwa. Dwa razy mnie przeczyściło, i trochę pobolewała  mnie głowa, może lekki stan podgorączkowy. Ale czułem się na tyle dobrze, że poszedłem do pracy. Ale wydaję mi się, że od tego czasu pogorszyło się trochę z jelitem. Zawsze chciałem o to też  zapytać, czy jeśli objawy są do wytrzymania, ale nie jest idealnie, mówię tu o żołądku, to czy jeśli cały czas jem tak samo to jednak nadżerki się goją? Czy goją się tylko wtedy gdy jest idealnie, co raczej ciężko jest uzyskać. Stolec  od grypy jest na początku twardy, a potem śluzowaty. Przedtem zdarzało się, że był idealny. Zawsze po wypróżnieniu mam uczucie, że w miejsce tego co wyszło, przemieszcza się jakby kolejna dawka, stąd często aż strach wyjść. Ale i tak jest dużo lepiej niż było. Czuję, że duży wpływ na to ma stres. Mam teraz trzy dylematy.
1.   Czy powinienem zmienić olej na oliwę z oliwek?
2.   Czy po kilku dniach przerwy powrócić do power drinków? Np. po dwóch tygodniach przerwy powrócić na  3 tygodnie.
3.   Co zrobić gdyby okazało się, że cytryna w MO dalej mi szkodzi? Pić cały czas bez cytryny?
Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #45 : 25-01-2015, 20:51 »

No i jazdy się zaczęły od nowa, po przejściu na MO z ALOcitem. Od  początku roku przeszedłem na MO Z ALOcitem, no i po paru dniach stosowania musiałem znów odstawić. Piłem ¼ dawki i dodawałem jedną kroplę cytryny. Piłem chyba 9 dni, ale objawy od żołądka były zbyt silne. Były bóle, kłucia i znów puchło jelito. A nawet czuję czasami jak mi je skręca jakiś skurcz jelita. Po 8 dniach przerwy zacząłem pić znowu ¼ dawki ale już bez cytryny. I też już od pierwszego dnia zaczęły się kłucia w żołądku i z każdym dniem stolec był coraz bardziej wodnisty no i znów taki jakiś żółtawy. Od tych paru dni zmieniłem też olej na oliwę z oliwek, po chyba półtora roku na oleju kukurydzianym, potem lnianym, ponieważ po przeczytaniu,  któryś raz artykułu „http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/jak-dziala-mikstura-oczyszczajaca” doszedłem do wniosku, że powinienem doleczyć pierwszy odcinek przewodu pokarmowego. Często kłucia i przeżynanie pojawia się w ciągu 15 min po jedzeniu, ale też czasami nie dzieję się nic. Wiem, na pewno, że im spokojniej i wolniej jem, i dokładnie przegryzam, objawy są mniejsze.  Tym razem objawy były silniejsze, dlatego znów odstawiłem MO. Od dwóch dni piję z rana na czczo i wieczorem kisielek z siemienia lnianego. Ale jem normalnie i mimo to się trochę uspokaja. Tylko nie wiem po jakim czasie od wypicia siemienia rano mogę już zjeść śniadanie.(blanszowana marchew i pietruszka, plus parę liści świeżej natki pietruszki polane łyżką oliwy  i 3 lub 4 jajka gotowane na miękko). Obiad to z reguły mięso z indyka, plus ¼ szklanki kaszy jaglanej lub gryczanej i polewam to smalcem swojskim z paroma skwarkami i warzywa te same. Kolacja to często to samo ale już bez kaszy i tłuszczu. Często zupa na indyku. Od świąt podjadałem raz dziennie kapustę kiszoną po długim czasie, ale chyba dalej nie mogę jej jeść. Wydaję mi się, że podrażniłem sobie jelito, żołądek i to tak, że nawet koktajle odstawiłem, które wcześniej jakoś regulowaly mi stolec, a ostatnio wręcz pogarszały. Jadłem też od jakiegoś czasu 3 lub dwa razy dziennie  po 2 żelki haribo, ale tez już odstawiłem, bo one jednak mają lekko kwaskowaty smak, co może też podrażniać żołądek. Od chyba października do koktajli lub surówki  dodaję kilka sztuk tej nieszczęsnej świeżej żurawiny co do, której nie mam pewnośći nadal czy powinienem. Bo to drugi etap diety, i sam już nie wiem bo nikt jednak za bardzo się na ten temat nie wypowiedział. Ale mi ona pomaga na pęcherz. Pracuję na magazynie, często w przeciągach, i łatwo łapie infekcję pęcherza, a mieszankę i nefrosept już kiedyś piłem. Mam jeszcze pytanie co do octu jabłkowego, który piłem do końca grudnia w MO, jak i w powerdrinkach dwa razy dziennie. Czułem, że ocet mi pomagał. Ale czy mogę go znów pić w powerdrinkach dopiero jak miną 3 miesiące i znów zacznę pić w MO, czy mogę wcześniej z przerwami.? Po uspokojeniu objawów zamierzam podejść znowu do MO, ale zacznę jeszcze od mniejszej dawki, może 1/6. Zawsze to jakieś rozwiązanie. Przeżyję jakoś te 3 miesiące do czasu MO z OJ. Może tak właśnie muszę robić. Parę dni picia MO i przy uciążliwych objawach odstawiam. Zawsze to jakieś rozwiązanie.
Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #46 : 27-01-2015, 13:06 »

Tak sobie myślę, czy ja za dużo tłuszczów teraz nie jem i może to jest teraz przyczyną moich dolegliwości. Jem rano do jajek surówkę z oliwą, na obiad też i do tego polewam kaszę smalcem ze skwarkami. I na kolację też surówka z oliwą i często tłusta zupa. Może to wzmagać i przyspieszać oczyszczanie dróg żółciowych?
« Ostatnia zmiana: 27-01-2015, 13:23 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2010
Wiedza:
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #47 : 27-01-2015, 13:49 »

Zrób sobie kilka chudych dni to się okaże. Z gdybania nic nie wyniknie.
Zapisane

"Człowiek, który by po 30 roku życia radził się lekarza, dawałby dowód swojej głupoty, gdyż świadczyłoby to o tym, że do tej pory nie nauczył się żyć rozsądnie." Tyberiusz
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #48 : 19-09-2017, 16:35 »

Muszę się zapytać czy dobrze robię bagatelizując problem.
Od około 3 tygodni mam mocne bóle pleców w odcinku lędźwiowym. Przechodzące czasami w stany ostre. Ból jakby pojawiał się też w wyższych rejonach kręgosłupa. Dwa razy już myślałem, że wezwę pogotowie. Najgorsze, że żadna pozycja nie przynosiła ulgi. Czy siedziałem, leżałem, czy stałem - bolało tak samo. W stanach gorszych oczywiście robiło mi się zimno jakby jakiś stan zapalny. W stanie ostrym, żeby w ogóle zasnąć, wziąłem dwa ibupromy i kilka dni później jeszcze dwa. Ogólnie po chyba 8 lub 9-ciu latach pierwsza chemia. Taki był ból, że kupiłem sobie też maść dicloziaja i kilka razy jej użyłem. Raczej nie pomagało. Podejrzewałem też korzonki. Wiadomo - rodzice oraz znajomi z pracy radzili iść do lekarza, ale ja się uparłem, że nie pójdę. Ale dla świętego spokoju oddałem mocz do analizy, czy to nie przypadkiem nerki. Myślałem, że może piasek lub kamienie. Wszystkie wyniki w normie. Ogólnie moje pytanie jest takie, czy w takim wypadku kiedy nawet przy ruszaniu się nie czuję, żeby się jakoś gorzej działo, tak mi się przynajmniej wydaję, mogę to uznać za reakcję Herxheimera. Czy może być to regeneracja moich i tak poważnych problemów z kręgosłupem, które kiedyś opisałem na forum. Choć zastanawiam się jeszcze nad jednym. Jakieś 4 tygodnie temu wyjechałem na kilkudniową wycieczkę rowerową, do której przygotowywałem się na poprzednim rowerze, który mi dwa miesiące temu ukradli. Kupiłem nowy. Ogólnie w 5 dni prawie 350 km, prawie cały czas na siodełku rowerowym. W nowym rowerze od samego początku nie pasowało mi siodełko. Nie amortyzowało tak pięknie i bolała mnie trochę miednica. Może to jest przyczyna?

Muszę wspomnieć jeszcze o jednym problemie. Znowu od około 2,5 miesiąca mam mocno powiększone prawe jądro. Wygląda jak duże kiwi i jest dosyć twarde. Czuję też ból po lewej stronie podbrzusza. Nawet gdy uciskam jakiś kanalik tam prowadzący. Wyczytałem gdzieś na forum, że ktoś miał już podobny problem i żeby się tym nie martwił. Nie wiem czy też dobrze robię bagatelizując problem. Dodam, że mieszankę oczyszczającą drogi moczowe piłem kilka lat temu. Teraz jem codziennie żurawinę do surówki lub koktajli. Póki co robię sobie okłady z octu jabłkowego na plecy i na podbrzusze. Robię też sobie automasaż piłeczkami tenisowymi, który chyba pomaga najlepiej, ale tylko na krótką chwilę. Staram się znaleźć punkty spustowe i je uciskać palcem. Co dwa, trzy dni kąpiel z dodatkiem soli. Ulga na chwilę. Na noc kładę się na gorącej soli w skarpecie. Nie widzę na razie jakiejś poprawy. Jednego dnia jest jakby lepiej, innego gorzej. Nie jem glutenu od 4 lub 5-ciu lat. Moje odżywianie to na śniadanie zawsze jajka z warzywami, na obiad i kolację - mięso z warzywami. Raczej bez większych grzeszków. Od kilku dni jem też czarną rzepę, nie mam na razie możliwości robienia soków. Po prostu ją gryzę. Ale ogólnie, od kiedy zaczęły się te problemy z plecami, nie mam za bardzo apetytu. Malo tez piję mikstury od właściwie długiego czasu, bo reakcję od strony przewodu pokarmowego są za silne. Jak już piję to w 1/4 dawki i bez cytryny.
« Ostatnia zmiana: 19-09-2017, 16:53 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #49 : 24-09-2017, 18:16 »

Dzisiaj znowu ostry ból. Kolejny Ibuprom wziąłem. To już 6 szt. W ciągu chyba 2/5 tygodnia. Po 8 lub 9 latach. Ale pomaga. Tak sobie myślę, bo nie napisałem w poprzednim poście, że od około 2 lat mięso zawsze gotuję w zupie i dodaję zawsze plaster goleni wołowej z kością szpikową. Czyli wydaję mi się, że jest to zawsze zupa kolagenowa. Co jakiś czas jadłem też galaretki z nóżek. Jako że nie pasuje mi tu jakoś ból kręgosłupa od jakiegoś uszkodzenia, a przynajmniej tak mi się wydaję, mocz też w porządku więc chyba nie są to też nerki. To skłaniam się jednak, że może to być regeneracja zwyrodnień lub coś w ten deseń. Tak sobie wmawiam. Tylko jak sobie radzić w tych ostrych stanach, żeby nie zatruwać się więcej chemią. Tyle lat udawało mi się nic nie brać. Może macie jakieś pomysły. Ponieważ w tych stanach ostrych nawet żadna pozycja nie pomaga. Nadal będę się bronił przed pójściem do kalekarzy.
« Ostatnia zmiana: 26-09-2017, 13:32 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 457

« Odpowiedz #50 : 24-09-2017, 19:49 »

Kalekarz poza inną chemią na ból też dużo nie pomoże. Na takie bóle najlepsza jest Bioenergoterapia z prawdziwego zdarzenia, która i ból oraz jego przyczynę załatwi szybciej, ale i do Warszawy, i do Strzelec Opolskich masz kawałek.
« Ostatnia zmiana: 26-09-2017, 13:32 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #51 : 24-09-2017, 21:21 »

No właśnie. Choć Warszawa już bardziej wchodzi w grę. Będę musiał pomyśleć.
Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.570

« Odpowiedz #52 : 24-09-2017, 22:28 »

Na takie bóle najlepsza jest Bioenergoterapia z prawdziwego zdarzenia, która i ból oraz jego przyczynę załatwi szybciej,
Bioenergoterapia lekiem na całe zło świata. Można i tak.

Cytat
Kalekarz poza inną chemią na ból też dużo nie pomoże
Radykalne stwierdzenie albowiem zależy co jest przyczyną. Na ten głupi przykład - nieodwracalne zużycie krążków leczy się ich wymianą na sztuczne i ból mija jak ręką odjął.

Tomwarek, nerki nie, bo są w innym miejscu. Jeśli ból nie mija po zmianie pozycji, uważaj na poważniejszy problem. W innym przypadku najprędzej pomoże wizyta u ogarniętego masażysty. Chyba, że rzeczywiście coś ci się regeneruje. Wtedy wygrałeś los na loterii.
« Ostatnia zmiana: 26-09-2017, 13:33 wysłane przez ArtComp » Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 457

« Odpowiedz #53 : 25-09-2017, 08:54 »

Nie na całe, tylko na takie bóle akurat pomaga, szczególnie jeśli powstały po intensywnym wysiłku fizycznym. Widzę, że strasznie Cię ostatnio rusza, jak proponuję ludziom, aby spróbowali bioenergoterapii. Nie twierdzę, że to lek na całe zło, ale spróbować zawsze warto, szczególnie gdy z tego co widzę jest w 90% skuteczna. Od 2 tygodni mój wujek, który już nie mógł praktycznie chodzić w pracy, szykował się na różne operacje, mówili, że nie da się tego naprawić, a tymczasem kilka wizyt u Mistrza i chłop pracuje znów, chodzi normalnie, nic go nie boli. Takich przykładów w moim otoczeniu mam już ponad 10, zaczynając od kompletnego braku czucia w całym ramieniu aż na nogach i kręgosłupie kończąc. Nie jest to do końca czysta bioenergoterapia, bo również wgniatanie złogów, które są najczęstszą przyczyną takich problemów. Wiele z tych osób ma się dobrze już kilka lat. Masz chyba jakiś uraz po swoich wizytach u pseudo cyrkowców, ale dlaczego od razu chcesz zamknąć horyzont innym, którzy jeszcze nie spróbowali?

Oglądałem ostatnio film Beyond the Shell i może faktycznie, wszyscy zróbmy sobie takie syntetycznie ciało, nikogo nic nie będzie bolało, ale też nic nie będziemy czuli.
« Ostatnia zmiana: 26-09-2017, 13:34 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.570

« Odpowiedz #54 : 25-09-2017, 09:32 »

Nie rozumiemy się. Żadna bioenergoterapia nie pomoże na nieodwracalnie zniszczony narząd. A chirurgia, w jakiejś tam ilości przypadków, pomoże na tyle, że można normalnie funkcjonować. Najlepiej nie dopuszczać do degeneracji.

Cytat
Nie jest to do końca czysta bioenergoterapia, bo również wgniatanie złogów, które są najczęstszą przyczyną takich problemów
No, no, dobrze kombinujesz.

Nic nikomu nie zamykam, każdy ma swój rozum i niech z niego korzysta. Z bioenergoterapii również, ale jeśli myślisz, że twoje zafascynowanie i doświadczenia w tym względzie wyczerpują temat, to mylisz się.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #55 : 13-10-2017, 16:10 »

W związku z tym, że stan zapalny cały czas się utrzymuję (choć od kilku dni się chyba zmniejszył), a trwa to już około 1,5 miesiąca, to czy powinienem się martwić, czy jeszcze to wytrzymać? Od zeszłego tygodnia chodzę do fizjoterapeuty, który w sumie jak na razie głównie uciska mi te miejsca zadrażnione. Najgorsze bóle mam po bokach miednicy, tylko tam dotknę i już ból nie do wytrzymania. Mówił, że jestem ewenementem, bo używa może 10, może 15 procent siły palcem, a ja wyję z bólu. Dosłownie uderzam ręką o kozetkę i błagam żeby przestał. Naprawdę ból jest nie do wytrzymania, wytrzymam góra parę sekund, ale on stara się jak najdłużej uciskać. Muszę mieć tam naprawdę ostry stan zapalny.
Drugie miejsce bolące to z przodu z jednej i z drugiej strony takie wypustki na wysokości pachwin. Czuję, że one też mają dużo wspólnego z moim stanem. Ostatnio zacząłem na noc kłaść okłady z gorącej soli właśnie na podbrzusze mniej więcej też na te punkty. Nie wiem, czy to zasługa tego, ale od trzech nocy lepiej śpię, nawet nie boli w nocy tak jak wtedy.
Od dziś zacząłem robić na te miejsca okłady z czarnej gorczycy. Ale dziś naszła mnie właśnie taka myśl. Od około 5 lat śpię na materacu z gorczycy i łuski gryki. W czwartym tomie "Zdrowie na własne życzenie" jest napisane, że te dwa składniki utrzymują swoje właściwości około 5 lat.
Więc czas chyba wymienić, bo może to mi pogarsza sprawę. Dla pewności zrobiłem sobie badania krwi, również na boreliozę. Czy mam się martwić moimi wynikami?

Leukocyty 12,43
Erytrocyty 4,55
Hemoglobina 13,4
Hematokryt 41,8
MCV 92
MCH 30
MCHC 32,1
Płytki krwi 361
RDW-cv 13,1
PDW 12,3
MPV 10,2
P-LCR 26,8
Neutrofile 9,81
Limfocyty 1,32
Monocyty 0,99
Eozynofile 0,25
Bazofile 0,02
Neutrofile 78,9
Limfocyty 10,6
Monocyty 8,0
Eozynofile 2,0
Bazofile 0,20
Trzy ostatnie się powtarzają bo są w procentach.
OB 92
Kreatynina 0,62
eGFR >90
ALT 15
AST 22
RF <10
Borrelia burgdorferi igk <5,0
Borrelia burgdorferi igm 5,38
Także borelioza wynik ujemny.
« Ostatnia zmiana: 13-10-2017, 17:30 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009 do 31-12-2016
Wiedza:
Wiadomości: 4.570

« Odpowiedz #56 : 14-10-2017, 12:42 »

OB bardzo porządne.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi.
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #57 : 24-10-2017, 12:59 »

Może napiszę jak u mnie.
Dalej boli, dalej czuję te same miejsca. Choć zauważyłem, że im rzadziej to ugniatam i rozmasowuje to jest lepiej. Jakby organizm potrzebował więcej czasu na regenerację. Zrezygnowałem z fizjoterapeuty po 3 wizytach ze względów finansowych, ale także uznałem, że sam mogę sobie ugniatać te miejsca. On jeszcze nalegał na różne ćwiczenia. Ja robię to tak, że kładę się na zadrażnionych miejscach na piłeczce kauczukowej, tenisowej lub takiej małej z kolcami i staram się jak najdłużej leżeć i ugniatać. Mam wrażenie, że to co powinienem wygnieść jest w rodzaju gumy czyli z artykułu http://portal.bioslone.pl/bioenergoterapia/masaz_bioenergetyczny , drugi etap. Choć pewności nie mam.
Po takim ugniataniu na drugi dzień, cholernie boli. Ale z każdym dniem mniej. Pewnie powinienem dać organizmowi się dłużej regenerować i kolejne takie uciskanie zrobić powiedzmy za tydzień. Jądro dalej powiększone, choć też mam wrażenie, że to ma z tym związek. Od kilku dni piję powerdrinki, by się trochę wzmocnić, raz dziennie koktajl na bazie słonecznika, pestek dyni, siemienia i ostropestu, plus warzywa, burak pietruszka i żurawina. Apetyt trochę wrócił, ale nadal nie jest taki jak powinien. Ostatnio jem zawsze tylko dwa posiłki. Śniadanie zawsze późne bo około 12-tej. Jajka plus warzywa. Ostatnio dla smaku smaruje je przecierem pomidorowym. No i wieczorem kolacja na bazie gotowanego mięsa z warzywami. Od dwóch tygodni na kolację również galaretkę z nóżek. Jedna, dwie słabe kawy dziennie. Trzy razy dziennie po dwa miśki haribo.
Zapisane
Poziomek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 24.09.2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 498

« Odpowiedz #58 : 24-10-2017, 20:49 »

Takie uciskanie powinno być zrobione porządnie, potem jakieś 3 tygodnie przerwy.
Jeśli robisz to sam, to niestety nie zrobisz tego dokładnie.
Zapisane
Tomwarek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 111

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #59 : 25-10-2017, 09:42 »

Nawet jak sam je robię, to ledwo to wytrzymuję. Wiem, że musi to być zrobione porządnie. Dzięki. Postaram się jednak kogoś tutaj znaleźć, lub wybiorę się do Warszawy. Póki co zrobię przerwę, bo wczoraj znowu bardzo bolało, po przedwczorajszym uciskaniu.
Zapisane
Strony: 1 2 [3]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!