Niemedyczne forum zdrowia
20-02-2017, 07:17 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Moja wygrana  (Przeczytany 4016 razy)
Ela MO: 20 /10/2012
« : 08-02-2016, 21:54 »

Jestem osobą, która dba o swoją prywatność, nie lubię mówić o problemach, chorobach ani o sobie, ale opiszę swoją historię powrotu do zdrowia z szacunku dla ludzi, którzy nie boją się pisać i mówić prawdy i innych, którzy jeszcze jej nie znaleźli.

Dzieciństwo miałam normalne, dobre jedzenie, dużo chleba i słodyczy. Mama, nieświadoma pielęgniarka pilnowała szczepionek i antybiotyków na każdą infekcję. Pacjentyzm miałam tak mocno zakodowany od dziecka, że już jako dorosła osoba i matka nie kwestionowałam tego. „Choruję, bo trafiło na mnie, że mam takie geny, czyli  jestem bublem”. „Uleczyć może jedynie lekarstwo, lekarz, ewentualnie suplementy, ale musi to coś, ktoś z zewnątrz” - Takie było moje podejście do własnego zdrowia.

Całe dorosłe życie ciągle mnie coś nękało, ale skutecznie maskowałam objawy. Uderzenie przyszło nagle, wypadek samochodowy powalił mnie z nóg i wtedy miałam mnóstwo czasu dla siebie, to wydarzyło się 5 lat temu. Naprawa zmiażdżonych kręgów powiodła się, ale uświadomiłam sobie o innych problemach zdrowotnych, które są i muszę coś z tym zrobić, bo dłużej nie da się żyć pełnią życia, mając takie ograniczenia:
- Depresja,
- Mgła w głowie, problemy z pamięcią, słaba koncentracja,
- Zmęczenie i senność,
- Mega migreny,
- Motyl na twarzy, czerwone znamiona na tułowiu, narośla na szyi,
- Czerwone oko, jedno lewe, światłowstręt,
- Zgaga praktycznie po każdym posiłku,
- Suche śluzówki i ciągłe nadżerki,
- Hemoroidy i żylaki na lewej nodze (w pewnym okresie lewa noga była bardzo ciężka i miałam lekko zaburzą mowę),
- Zaburzony metabolizm, zatwardzenia, biegunki na przemian, wahania wagi, jo-jo po każdej próbie schudnięcia,
- Cellulit,
- Częste dreszcze i wybuchy gorąca, palpitacje serca, ataki paniki bez powodu,
- Problemy kobiece, upławy i nadżerki, kłopoty z pęcherzem i nerkami,
- Stawy u rąk  spuchnięte i sztywne, zmiany w kręgosłupie
Wszystkie powyższe objawy wskazywały na lupus, moja rodzinna doktor poradziła oficjalną diagnozę, a to wiązało się wizytami u specjalistów od poszczególnych objawów.
Tak trafiłam do kardiologa, polatałam po bieżni serce wysiłkowo zdrowe tylko trzeba schudnąć, dużo spacerować, zdążyłam spytać przed czy po pracy, bo jestem 8 godzin na nogach, odburknął, że w wolnych chwilach. Reumatolog dał leki uszkadzające serce i kazał wrócić jak będzie gorzej. Okulista był najmądrzejszy, od ręki stwierdził, że to autoimmune i kazał wrócić do rodzinnego po dalsze instrukcje.
No nie, w tym momencie wzięłam sprawy w swoje ręce, kupiłam cieciorkę, zrobiłam dziurę w prawej nodze, bo lewa była cała w żylakach. Miałam to kilka miesięcy, została paskudna blizna, którą zmniejszyłam stosując Dermaroller, taki wałeczek z igiełkami muszą być bardzo krótkie, bo są różne. Nie polecam tej metody, ssanie oleju jest równie efektywne. Trafiłam na Biosłone z cieciorką. Już w trakcie czytania książek i forum olśniło mnie, że oto odkryłam wielki sekret, który nazwałam  „instrukcja obsługi człowieka”. Z racji wyuczonego zawodu uczyłam się anatomii i fizjologii człowieka, co prawda w laboratorium na kotach, ale to był taki natłok informacji, że całości nie sposób było ogarnąć. Teraz ogarnęłam, a wszystko, co mogłam, poukładałam, i wszystko nabrało sensu.
Kupiłam młynek, blender, nasiona, zioła, aloes, wyciąg z pestek grapefruit, oleje odpowiednie. I tak do dzisiaj to wszystko stosuję. Wszystkie, ale dosłownie wszystkie wskazówki są w książkach i na forum. Już po kilku miesiącach zaczęło się oczyszczanie, jedno pamiętam, niesamowity ból pleców, nie mogłam prosto chodzić, miesiąc masaży co drugi dzień i do dzisiaj jest super z plecami.
Problemy zdrowotne znikały jeden po drugim, a ja ciągle głodna wiedzy czytałam i czytałam. Robię to dzisiaj.  Żylaki  usunęłam chirurgicznie, zmniejszyły się, ale i tak były duże. Droga do zdrowia polega na wiedzy i zaufaniu do swojego organizmu, jest bardzo indywidualna, trzeba to przejść samotnie. Słowa nie uczą, mnie lekcje anatomii nie nauczyły tego, co powinny. Dopiero choroba i wiedza Mistrza nauczyły mnie wszystkiego na temat prawidłowego funkcjonowania organizmu. A jak to się wykorzysta, zależy od indywidualnego podejścia. Jeszcze zostały kamienie w woreczku żółciowym, powoli, bez pośpiechu też pójdą w niepamięć. Włosy też odrosną.

Zdrowie fizyczne dało mi mnóstwo energii, pracuję na pełen etat, aktywnie uczestniczę w wychowaniu dwojga wnucząt, wszystkie infekcje i biegunki przechodzimy bez paniki i lekarzy.
Zdrowie psychiczne dało mi niesamowity komfort, że nie biorę niczyich słów personalnie, rady dawane z tzw. dobrego serca, które kiedyś raniły, dzisiaj są bez znaczenia. Nabrałam dystansu do wielu spraw i nie mam uprzedzeń. Cokolwiek robię, to staram się robić to najlepiej jak potrafię, bez udowadniania nikomu i bez zbędnego wysiłku. Wiem, że moje słowa powiedziane, czy napisane mają konsekwencję, więc nie oceniam innych, nie plotkuję, nie doradzam wbrew woli i odpuszczam.
« Ostatnia zmiana: 24-02-2016, 17:07 wysłane przez Mistrz » Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!