Niemedyczne forum zdrowia
21-11-2018, 01:29 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Choroba Duhringa? Jak pomóc dziecku z wysypką?  (Przeczytany 3707 razy)
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« : 05-02-2017, 13:28 »

Zacznę od początku. Córka rodziła się prawie dobę i dostała ogólnego zakażenia organizmu. Niby napiła się wód płodowych. Dostałyśmy obie silny antybiotyk i to ją zgubiło na samym starcie. Miała problemy z brzuszkiem, ciągle płakała, zielone kupy itd. Oj, ile my się nacierpieliśmy i najeździliśmy po lekarzach. Nie znałam wówczas Biosłone niestety. W wieku 8 miesięcy stwierdzono u niej AZS. Dostała maści itd. Raz bardziej, raz mniej, wychodziły jej zmiany na skórze. Obecnie ma ponad 3 lata, chodzi do przedszkola i objawy chyba się troszkę nasiliły. Sama jestem świeżo po DP i póki co "męczyłam" tylko siebie.
Moja rodzina nie chce słyszeć o diecie bezglutenowej. Co więcej jestem wyśmiewana. Udało mi się wbić im do głowy niektóre rzeczy, na które się nie zgadzam, by córka dostawała, bo tłumaczę iż to powód wysypki. Powoli zaczynają też respektować brak glutenu. Nie rozumieją tego jednak i twierdzą, że wydziwiam i oszalałam, ale jest lepiej.
W akcie desperacji sama piekę bezglutenowy chleb, by dać go córce gdy domaga się go widząc konsumującego tatę czy dziadków. Chcę wprowadzić jej MO, ale poczekam jeszcze chwilę, bo właśnie przechodzi coś jakby zapalenie oskrzeli (nie wiem, bo nie byłam u lekarza i dajemy radę bez leków) więc starczy jej póki co oczyszczania.
Póki co będę jej dawać sam alocit i olej, bo cytrynę lepiej jej podarować. Tylko teraz tak: czy w 100% trzeba wyeliminować gluten? Mogę do przedszkola nosić ten bezglutenowy chlebek dla niej, by nie było jej przykro, że ona tylko nie może, ale wiadomo jak to jest z jedzeniem przedszkolnym. Czym jej smarować te skórę? To za nic nie chce zejść, a obejmuje coraz większe obszary twarzy. Tylko twarzy. Rzadko jakiś placek na ramieniu. Przemywam jej na zmianę alocitem i octem jabłkowym i smaruje maścią ochronna z wit A. I nic nie pomaga. Trochę jestem zagubiona w tym wszystkim i przeraża mnie walka ze wszystkimi dookoła. Zaczynam też podejrzewać, że jest to choroba Duhringa. Tak mi to wygląda niestety.
Dodałabym zdjęcie jej buźki, ale przyznam, że nie umiem go tu wstawić msn-wink.




A dla kogo zatem powstał taki temat? confused
//ArtComp
« Ostatnia zmiana: 05-02-2017, 14:58 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kalina
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 931

« Odpowiedz #1 : 05-02-2017, 18:45 »

Cytat
Tylko teraz tak: czy w 100% trzeba wyeliminować gluten?

Jeśli naprawdę chcesz pomóc córce to wyeliminuj nawet śladowe ilości glutenu.
Nie szukaj chorób tylko dokładnie przemyśl dietę dla córki.

Nie marnuj energii na rodzinę, bo zabraknie Ci na ratowanie własnego dziecka.
Zapisane
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #2 : 05-02-2017, 20:42 »

A może zrobić test z krwi czy to jest nietolerancja glutenu czy coś? Są badania w kierunku celiakii . Usunięcie nawet śladowych ilości jest mega trudne. Nie ma gwarancji, że to jest właśnie to. Z objawów pasują tylko te zmiany skórne, które właśnie wyglądają jakby opryszczkowe zapalenie skóry, ale z kolei nie swedzą. Jeśli chodzi o przewód pokarmowy to obecnie nie ma żadnych dolegliwości. Kupy są prawidłowe, brzuch nie boli.
Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 537

« Odpowiedz #3 : 05-02-2017, 21:24 »

Ja generalnie przechodziłem chyba to co opisujesz, ale nie od dziecka. Moje zmiany generalnie mało swędziały, prawie w ogóle. Co innego, gdy zacząłem pić MO. Zanim poznałem Biosłone najpierw miałem tylko łuszczącą się skórę głowy już od gimnazjum i czerwone placki na owłosionej skórze głowy. Nic się na tym polu nie zmieniało aż do studiów, gdzie zrujnowane jelita zostały dobite słabą dietą. Gdy czerwone placki zaczęły się pojawiać na ramionach, dłoniach, doszło kołatanie serca, duszności podczas leżenia stwierdziłem, że tak dalej być nie może i na szczęście trafiłem na Biosłone.

Skąd wiem, że to była Choroba Duhringa? Bo gdy zacząłem pić miksturę, to objawy się dosyć mocno nasiliły. Plam było coraz więcej i coraz mocniej swędziały i sypały się. Typowe oczyszczanie przez skórę, z racji że miałem zrujnowane narządy wewnętrzne antybiotykami gdy byłem dzieckiem. Normalnie spora część produktów z oczyszczania poszłaby jelitami i trochę moczem. Trwało to jakieś pół roku, może nawet rok, aby objawy skórne z twarzy i ramion zniknęły. Została jeszcze tylko czasem lekko sypiąca się skóra z głowy, ale to tylko gdy wystąpi jakaś zmiana, np. zmiana środka gojącego w MO lub gdy przesadzę z octem jabłkowym.

Generalnie polecam smarować zmiany octem jabłkowym, ale domowej roboty. Powinny szybko zniknąć jednak bez gojenia organizmu od wewnątrz się nie obędzie, bo jeśli to oczyszczanie, to prędzej czy później pojawi się ponownie.

Nie daj swojemu dziecku zrujnować organizmu antybiotykami już od samych narodzin, tak jak uczyniono to wielu z nas tu na forum. Taką destrukcję w pierwszych miesiącach życia potem bardzo ciężko odbudować.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 08:24 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #4 : 05-02-2017, 22:52 »

To była akurat infekcja w szpitalu i właściwie bez pytania zabrali mi ją i podali pierwszą dawkę. Powiedzieli, że nas nie wypiszą do domu (po porodzie) dopóki nas nie "wyleczą". Potem to już lawinowo poleciało. Ja też się zaniedbałam i trafiłam na Biosłone. Do tej pory podawałam jej te "cudowne" maści. teraz, gdy mam już jako taką wiedzę z Biosłone, to powiedziałam - koniec! Co do chorób, to nigdy nie podałam jej antybiotyku. Zawsze przechodziła choroby bez leków.
Co do MO to przyznam, że się boję. Skoro teraz ma wykwity na twarzy, to co to będzie gdy podam jej MO? No i kurcze najgorsze w tym wszystkim jest to przedszkole. Mam jej swoje jedzenie dawać? Jak mi ona na to zareaguje, że musi jeść co innego? Niestety zna już gluten i inne "smakołyki". Nie wspomnę o przygotowaniach. I do tego ta rodzina? Matko, takie przeprawy?
Shadow, to Ty nic a nic glutenu? Do tej pory? Nawet śladowych ilości? A masz poza tym jakieś alergie?
Co do MO, to podawać jej może na początku sam aloes 50 ml, a potem aloes + olej?
No i jaka dieta? Zero glutenu, a poza tym? Słyszałam, że u dzieci starczy ZZO + MO. DP to tutaj będzie już zupełny hardcore...
Co do zmian skórnych, to smaruje jej octem jabłkowym własnej roboty, ale jakoś słabo schodzi. Zrobiłam jej dermatologiczną bazą z tlenkiem cynku i chyba ciut pomaga. Kiedyś jej pomagało na odparzenia pupy. Czy tam też to miało podłoże alergiczne, nieważne teraz.
Tak czy siak, jestem przerażona tym wszystkim. Co innego, gdy sprawa tyczy się mnie. Ja to wiem czemu "cierpię" i w imię czego, a jak to dziecku wytłumaczyć teraz? No i rodzinie? Ech.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 08:26 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 537

« Odpowiedz #5 : 05-02-2017, 23:28 »

Gluten mi całkowicie do życia nie jest potrzebny. Do szczęścia też. Słodycze już całkiem mi przeszły. Nawet leżące na półkach w sklepie mnie nie ruszają. Kwestia silnej woli przez powiedzmy miesiąc, dwa. To jak z każdym uzależnieniem lecz jednak słabszym. To tyczy się i słodyczy i glutenu.

Czy DP musi być takie straszne? Czy dla wszystkich jedzenie mięs + warzywa, surówki, jajka jest taką tragedią? Ja tak jem prawie non-stop od tych 2 lat. Raz na jakiś czas przegryzę jakiś owoc. Przecież te wszystkie mięsa wołowe, wieprzowe, zrazy, duszone razem z kaszą gryczaną, cebulą, na smalcu, do tego trochę pieprzu i soli - palce lizać smile. Do tego surówka z różnych warzyw i kapust zalana oliwą z pestek winogron. Problemem jest dzieci niezdrowego jedzenia oduczyć, jeśli wcześniej jadły rzeczy niedozwolone. Tutaj jest potrzebna stanowczość i konsekwencja. To rodzic decyduje o tym, co je jego dziecko.

Alergie miałem, właśnie jak byłem mały, na pyłki różnych drzew. To był początek mojej grzybicy tchawicy, o której wtedy jeszcze nie wiedziałem. Zaczęła się znacznie wcześniej niż sam myślałem.

Jeśli zmiany nie znikają przy pomocy octu jabłkowego, to pewnie jest to po prostu oczyszczanie, tak jak ja miałem. Bez MO może być ciężko to ogarnąć organizmowi, bo potrzebna mu będzie pomoc w zaleczeniu jelit. Nie wiemy jak szczelne są jelita. Zacznij po prostu od najmniejszej dawki, ale nie wyrzucaj żadnego składnika. Chyba, że wiesz, że nie toleruje cytryny, to zastąp alocit i cytrynę octem jabłkowym.

Jeśli masz bałagan w swoim organizmie, to czego oczekiwać po Twoim dziecku, które przecież z Twojego organizmu powstało i 9 miesięcy w nim dorastało. Na szczęście wiele można naprawić, szczególnie w tym wczesnym okresie, więc głowa do góry smile. Ty i Twoje dziecko już jesteście w lepszej sytuacji niż reszta nieświadomych.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 08:28 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #6 : 05-02-2017, 23:57 »

Czyli w takim razie mam odmówić jej jedzenia w przedszkolu i sama jej donosić? A gdy jej już miną zmiany skórne, to dalej utrzymywać ścisłą dietę? Ja też nie jem glutenu, ale np. kawałek tortu na weselu zjadłam. O coś takiego raczej mi chodzi. No, będzie ciężko ją namówić na to jedzenie, ale postaram się. Już i tak je więcej tych rzeczy co ja. Widać jednak, że ciągnie ją do glutenu. 
Pytam o DP, bo tam np. na początku nie wolno pomidorów, czerwonej papryki, owoców itd.
To o czym Ty mówisz, to chyba raczej ZZO. Mięso +surówka itd.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 08:29 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 537

« Odpowiedz #7 : 06-02-2017, 09:33 »

Musisz sama podjąć decyzję. Wiadomo, że im mniej glutenu, tym szybciej to wszystko przejdzie. Jeśli jelita są w złym stanie, to gluten na pewno nie przyspieszy zdrowienia.

Jak wygląda mocz po wypiciu soku z buraka?

Pomidorów nie lubię a paprykę można też zieloną lub żółtą. Jedynym odstępstwem są czasem owoce. Ale tak jak mówię, ja tak jem, bo po prostu mi to pasuje, lecz nie trzymam się tego sztywno cały czas, bo sztywne DP utrzymuje się konsekwentnie 3 tygodnie dla resetu flory jelitowej.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 09:50 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #8 : 06-02-2017, 13:19 »

Ja to wszystko wiem, bo ja już jestem po wszystkich etapach DP i bardzo ściśle ich przestrzegałam. Pytam tylko, bo właśnie wiem, że u dzieci jest ciut inaczej. One lepiej reagują na MO i nie potrzeba aż tylu restrykcji.

Co do moczu to nie testowałem jeszcze. Jednak to nic pewnego, bo ja np. nie miałam zabarwionego, a po 3 tygodniach DP miałam prawie w kolorze buraków msn-wink.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 14:47 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 537

« Odpowiedz #9 : 06-02-2017, 13:41 »

Tak niestety jest gdy nadżerki są zasłonięte złogiem lub śluzem. DP, MO, KB mogą je odkryć i wtedy jest nieszczelność, ale i szansa dla organizmu, aby je zaleczyć.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 14:46 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #10 : 06-02-2017, 21:37 »

Shadow, a co zrobić z tymi zmianami skórnymi. Przemywam octem, alocitem, smaruję maścią ochronną z wit A i dalej nic. Taką ma zmacerowaną tą buźkę. Nie widzę poprawy. Ciągle właściwie w tym samym miejscu- zmiany wokół ust. Twarz to tak kijowo trochę kurcze. Pomijam fakt, że już się denerwuje i nie chce mi pozwalać na te zabiegi.

Dodam, że już wcześniej próbowałam walczyć z tymi zmianami skórnymi. Pomaga na to tylko steryd. Wiem, wiem, że jest szkodliwy i nie chce go stosować. Już nie. Wcześniej smarowałam co kilka dni tak ciut, ciut. Regularne smarowanie takim łebkiem od szpilki maści pomagało na tyle, że właściwie nic nie było widać. Wiem, że to jest likwidowanie objawów, a nie przyczyny i nie o to chodzi. Teraz chcę się zabrać powoli (muszę dokładnie przemyśleć plan działania) za usuwanie przyczyn. Jestem świadoma, że może ją wysypać od stóp do głów po MO i może swędzieć, bolec itd. To jak mam sobie z tym poradzić, skoro teraz nie mogę zaleczyć tych zmian? martwi mnie to.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2017, 21:46 wysłane przez Kasik » Zapisane
BaMa
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 2015-09-05
Skąd: Knurów
Wiadomości: 42

« Odpowiedz #11 : 06-02-2017, 22:36 »

Kasik, jeśli chodzi o żywienie dziecka w przedszkolu, to proponuję zaznajomić się z tą tematyką na różnego rodzaju forach prowadzonych przez bezglutenowców oraz wegan. Można tam podpatrzeć sporo fajnych pomysłów zarówno na chleb jak i pasty akceptowane przez dzieci. Nasze dzieci (są w wieku szkolnym - lat 11 i 9) też początkowo miały problem z przestawieniem się na ciut inne jedzenie, ale to kwestia czasu i pomysłowości rodzica. Teraz smakuje im praktycznie wszystko. Największym problemem jest brak akceptacji i zrozumienia "inności" naszych dzieci przez rówieśników. W szkole do której chodzą nasze dzieci prawdopodobnie tylko nasi są bezglutenowi i beznabiałowi. Nawet niektórzy nauczyciele nie wiedzieli co to gluten smile.
« Ostatnia zmiana: 07-02-2017, 08:07 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kasik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 29.05.2016
Skąd: Poznań
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #12 : 06-02-2017, 23:12 »

Dziękuję, popatrzę. U nas każda inność jest tak traktowana. Skoro na mnie w rodzinie patrzą jak na świra, to co dopiero obcy. Ja się tym nie przejmuję. Wolę tak i być potem zdrowa. Gorzej ma się z dziećmi, które tego nie rozumieją. No nic, będę musiała coś wymyślić. Póki co córka jest w domu na rekonwalescencji i dajemy radę bez glutenu. Gorzej jest z ograniczeniem cukru. To ją bardziej boli. No i czeka mnie przeprawa w przedszkolu z tym całym donoszeniem jedzenia. Muszę się dowiedzieć co i jak.
« Ostatnia zmiana: 07-02-2017, 08:08 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 537

« Odpowiedz #13 : 07-02-2017, 09:26 »

Ja nic z tymi zmianami skórnymi nie robiłem, bo z racji, że było to oczyszczanie to nic nie pomagało a i nie chciałem nic robić. Raczej chciałem, aby to wszystko ze mnie jak najszybciej wyszło.

Smarowanie octem, a później maścią z wit A sprawiało, że zmiany były mniej zaognione.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!