Niemedyczne forum zdrowia
25-09-2018, 17:24 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Dysplazja szyjki macicy  (Przeczytany 10116 razy)
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« : 14-02-2017, 21:08 »

Czy któraś z dziewczyn ma jakieś doświadczenia w stosowaniu tamponowania przy schorzeniu jakim jest dysplazja szyjki macicy - czyli nieprawidłowe zmiany zachodzące w budowie jej tkanek?
« Ostatnia zmiana: 14-02-2017, 23:30 wysłane przez Gloria » Zapisane
Lela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 11.02.2017
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #1 : 25-02-2017, 23:24 »

Och... ja właśnie też trafiłam tutaj w tej samej sprawie. Skoro raczej nikt się na ten temat nie wypowiada, to chyba po prostu przetestuję na sobie i dam znać!
« Ostatnia zmiana: 27-02-2017, 11:06 wysłane przez Gloria » Zapisane
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #2 : 26-02-2017, 16:42 »

Koniecznie wypróbuj tamponowanie Lela, ja niestety miałam Cin 2-3 i poddałam się konizacji, bo tak zalecił lekarz ginekolog, niemniej jednak gdybym znała to forum i książki Mistrza wcześniej, to najpierw wypróbowałabym tamponowanie. Jestem bardzo ciekawa, czy przy tym schorzeniu ta metoda by zadziałała. Dziś niestety masowo kieruje się nawet młode kobiety na konizację przy Cin 1, co jest moim zdaniem skandaliczne. Lekarze straszą rakiem szyjki macicy, a tak naprawdę nie wiadomo, czy nie leczona dysplazja może do niego prowadzić. Wiele lat temu miałam Cin 1, które organizm sam wyleczył.
  
« Ostatnia zmiana: 27-02-2017, 11:06 wysłane przez Gloria » Zapisane
Lela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 11.02.2017
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #3 : 01-03-2017, 12:26 »

No ja właśnie próbuję się pozbyć Cin 1 - od roku mi się trzyma i nie chce ustąpić Smutny.
Zmieniam dość diametralnie tryb życia właśnie i dołączę też tamponowanie. Sama jestem ciekawa, jaki będzie efekt...
« Ostatnia zmiana: 01-03-2017, 17:45 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #4 : 01-03-2017, 18:16 »

Kiedy ja miałam Cin 1, moja mądra Pani ginekolog zrobiła kolposkopię i stwierdziła, że nic nie należy z tym robić tylko obserwować. Kolejne cytologie miałam grupę 2 a raz nawet 1, także organizm sam sobie poradził i nie stosowałam żadnych diet czy czegoś innego, po prostu pewnego dnia wszystko ustąpiło. Jako że dysplazję lekarze łączą z wirusem HPV twierdząc że on ją powoduje, myślę że gdy system odpornościowy jest w gorszej kondycji, wtedy wirus może się uaktywnić, a gdy organizm jest silniejszy - sam go zwalcza...
Niemniej jednak ja miałam Cin 1 w 2007 roku i wtedy nie kierowano kobiet z Cin 1 masowo na konizację jak to ma miejsce teraz, można się zastanowić jaki ma cel masowe okaleczanie zwłaszcza młodych kobiet, strasząc je, że lekka dysplazja przekształci się w raka. Czytałam wiele publikacji w angielskiej prasie i niema 100% pewności, że dysplazja spowoduje raka, a i coraz częściej naukowcy zastanawiają się czy to faktycznie wirus HPV jest jego sprawcą. Życzę powodzenia Lela i - na Boga - tylko nie daj sobie nic wyciąć jak ja smile.
« Ostatnia zmiana: 01-03-2017, 18:41 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Lela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 11.02.2017
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #5 : 04-03-2017, 19:00 »

No dokładnie to samo mi powiedziała moja po wynikach Cin 1 i kolposkopii - za pół roku do kontroli. Po pół roku wyszło dokładnie to samo, więc po usłyszeniu kolejnego "za pół roku do kontroli" postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Niby z jednej strony okej, że nie każe mi nic ciąć, ale z drugiej strony jednak spodziewałam się chociaż paru wskazówek odnośnie tego, co mogę zrobić, żeby choć trochę zwiększyć szanse organizmu na poradzenie sobie z eliminacją tego ustrojstwa. A tu nic. Przewertowałam Internet i wyszukałam różne naturalne, sprawdzone metody, które bardzo mogą wspomóc kurację. Da się? Da. Szkoda tylko, że lekarz nie chce rzucić takich podpowiedzi, no ale...
Mnie niestety uaktywniły się onkogenne szczepy HPV i bardzo ubolewam nad tym, że ten wirus już zawsze będzie ze mną Smutny. Jedyne co mogę zrobić, to walczyć, żeby wycofał się do uśpionej, praktycznie niewykrywalnej w badaniach postaci. Ech, każdy swój bagaż niesie msn-wink.
« Ostatnia zmiana: 06-03-2017, 20:00 wysłane przez Gloria » Zapisane
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #6 : 05-03-2017, 18:05 »

Powodzenia Ci życzę i podziel się swoimi spostrzeżeniami po zastosowaniu tamponowania.
Na pewno nie jesteśmy jedynymi kobietami z tym problemem i więcej dziewczyn będzie mogło skorzystać z Twoich doświadczeń.
« Ostatnia zmiana: 06-03-2017, 08:28 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #7 : 08-11-2017, 20:04 »

 Lela, czy tamponowanie pomogło w twoim przypadku? Od ostatniego twojego postu minęło sporo czasu, więc może masz już jakieś doświadczenia do opisania?
Zapisane
Halisia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 49
MO: 16-09-2008
Skąd: podlaskie
Wiadomości: 254

« Odpowiedz #8 : 16-12-2017, 21:06 »

Ja tamponowanie dopiero zaczynam, też mi się wirus uaktywnił. Ale kilka lat temu, kiedy zaczęłam pić miksturę to z moich narządów wypłynęły tony śluzu. Kiedy byłam u ginekolożki, na szczęście bardzo rozsądnej, najpierw wzięła się za głowę a później stwierdziła, że to właściwy dla procesu gojenia śluz. Niestety teraz czasami popełniam grzechy żywieniowe, po kilku latach picia mikstury poczułam się na tyle dobrze, że zaczęłam sobie nieco pozwalać. Podzielę się doświadczeniami z tamponowania, ale dopiero dzisiaj zaczęłam.
Zapisane
Lela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 11.02.2017
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #9 : 17-12-2017, 00:20 »

Dobre wieści z mojej strony! Dzwoniła ginekolog z informacją, że mój stan się poprawił i dysplazja się cofnęła. Do jakiego stopnia, o tym napiszę później, jak odbiorę szczegółowe wyniki. Tak czy inaczej, jest progres smile. Nie wiem, czy tylko tamponowanie na to wpłynęło, bo stosowałam je, ale, przyznam się bez bicia, nie zawsze regularnie. Poza tym stosowałam też szereg innych "wspomagaczy" wyzdrowienia (m.in. mikstura oczyszczająca, różne środki/produkty odkwaszające organizm, regularna suplementacja witaminą A+E, tragankiem, glonem ecklonia cava, Indonalem), więc już nie wiem, co tak naprawdę mi pomogło. A może wszystko na raz?
Odezwę się za kilka dni z dokładnymi wynikami.
« Ostatnia zmiana: 04-01-2018, 10:43 wysłane przez Gloria » Zapisane
Mistrz
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.516

WWW
« Odpowiedz #10 : 17-12-2017, 10:59 »

Z mojej praktyki wynika, że jednak tamponowanie pochwy ma tutaj zasadnicze znaczenie, prócz rzecz jasna MO i DP.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #11 : 03-01-2018, 18:11 »

Jak twoje wyniki Lela? Wszystkie jesteśmy bardzo ciekawe.
« Ostatnia zmiana: 04-01-2018, 10:42 wysłane przez Gloria » Zapisane
Lela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 11.02.2017
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #12 : 18-02-2018, 13:27 »

Cześć wszystkim smile Nie było mnie tu trochę, ale w końcu wróciłam, żeby dać pewne podsumowanie tego co ostatnio się działo.
Wyniki zeszłorocznej cytologii (sierpień) wyszły naprawdę dobre - dysplazja cofnęła się. Wynik "Obraz cytologiczny w granicach normy (nie stwierdza się śródnabłonkowej neoplazji ani raka). Uwagi: niewielkie zmiany odczynowe". Organizm wygrał!
Przedwczoraj robiłam kolejną cytologię. Zobaczymy czy dobry stan się utrzymał przez te pół roku.

Niestety dalej walczę z nawracającym zapaleniem pęcherza, które szczególnie dawało się we znaki przez ostatnie pół roku (czerwiec-grudzień). Próbowałam już wielu metod naturalnych (duże ilości żurawiny, witaminy C, mieszanka ziołowa pita prawie rok), jednak z powodów czysto technicznych (praca confused) czasami po prostu byłam zmuszona wziąć jakąś furaginę/antybiotyk i to tylko na dłuższą metę pogarszało sprawę.
W tym roku znowu wróciłam do tamponowania i póki co miałam zapalenie tylko raz (tak, wiem, że dopiero jest luty i nie ma co przesądzać, ale jak na mnie to i tak sukces). Tak czy inaczej - walczę dalej smile
U mnie, jak zauważyłam, wrogiem numer 1 jest przemęczenie. Jak jestem przemęczona, to organizm nie ma na tyle siły, żeby się obronić i choroba atakuje moje najsłabsze punkty. Dlatego postanowiłam, że odpuszczam w tym roku nadmiar obowiązków smile

Trzymajcie kciuki za ostatnią cytologię, odezwę się niebawem. Pozdrawiam!
Zapisane
Gałązka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: stosuję od 5.03.2017
Skąd: Sztokholm
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #13 : 18-02-2018, 18:30 »

Bardzo się cieszę Lela, że Tobie się udało. Myślę że teraz wiele z nas będzie mogło sięgnąć po tę metodę w razie problemów z dysplazją. Trzymam kciuki i czekamy wszystkie na Twój wynik cyt.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!