Niemedyczne forum zdrowia
24-01-2018, 00:46 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Córka Janka  (Przeczytany 684 razy)
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 26

« : 12-01-2018, 23:05 »

Córeczka ma prawie 4 miesiące. Prawie 3 tygodnie temu pojawiły się u niej zmiany skórne. Wszystko zaczęło się prawdopodobnie od ubrania nowego, nieupranego ubranka (body). Zmiany wystąpiły w miejscach kontaktu z ubrankiem. Zajęte została cała klatka piersiowa i brzuch, niewielkie zmiany w postaci placków występowały na rączkach i plecach. Występowały zaczerwienie i świąd. Zmiany nasilały się w następstwie wychodzenia z córką na zewnątrz, gdy ją cieplej ubieraliśmy (mogła się przegrzewać).
Zmienioną skórę przemywaliśmy (z żoną) rozcieńczonym octem jabłkowym i smarowaliśmy maścią z witaminą A (na zmianę). Bardzo to pomagało - zaczerwienienia szybko znikały. W miejscach gdzie zmiany się cofały skóra była sucha (łuszczyła się), a w dotyku przypominała skorupę (przy rozleglejszych zmianach) lub kaszkę (przy mniejszych skupiskach).

Zmiany powracały, zanim zdążyły całkowicie ustąpić. Dalej stosowaliśmy rozcieńczony ocet jabłkowy i maść z witaminą A. Jednak w pewnym momencie zauważyliśmy, że kolejno zaczynają zaogniać zmiany. Zrezygnowaliśmy z ich stosowania.
Córkę zaczęliśmy myć w krochmalu i przemywać alocitem (ok. 3 razy dziennie). Próbowaliśmy natłuszczać olejem ze słodkich migdałów, ale zaogniał zmiany, więc zrezygnowaliśmy. Krochmal i alocit przynoszą poprawę - zmiany się cofają, a dziecko mniej swędzi. Problem w tym, że w jednym miejscu zmiany znikają, by w drugim się pojawić. Zaczynają się pojawiać również na szyi i nóżkach. Problemem jest również suchość skóry.

Ogólnie na przestrzeni ostatnich dni sytuacja się poprawiła (po ostatnim znaczącym nawrocie), ale nie potrafimy nad tym zapanować. Zaczyna martwić nas tak długi czas trwania dolegliwości. Czy tak długi czas powinien być powodem do zmartwienia? Czy powinniśmy jak do tej pory cierpliwie czekać (niezależnie ile to by trwało) i dać organizmowi córki czas aby sam sobie z tym poradził? Czy jednak jest jakaś granica (jaka?) kiedy należy rozważyć zastosowanie jakiś leków?

Żona stara się przestrzegać diety zalecanej na tym forum dla matek karmiących, jednak zdarzają się jej odstępstwa. Czy to może być powodem tych wysypek? Czy przestrzeganie restrykcyjne diety może być warunkiem koniecznym całkowitego ustąpienia zmian skórnych?

Co możemy jeszcze zrobić oprócz smarowania alocitem i kąpieli w krochmalu, żeby pomóc w zdrowieniu córeczce? Czy z natłuszczaniem powinniśmy się dalej wstrzymywać, aż ustąpią zaczerwienia (taką obraliśmy taktykę)? Czy raczej powinniśmy mimo zaczerwienia natłuszczać, a jak tak to czym można spróbować?
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 474

« Odpowiedz #1 : 13-01-2018, 08:44 »

Z tego co zdążyłem się zorientować, do smarowania zewnętrznego jeszcze lepsze efekty niż sok z aloesu, daje inny składnik MO: ekstrakt z pestek grejfruta. Jak często kąpiecie dziecko? Dodajecie do kąpieli olej z pestek winogron?
Tak z ciekawości, ubranko jest made in Poland czy made in China?
Zapisane
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #2 : 13-01-2018, 10:38 »

Zdążyliśmy spróbować ekstraktu z grejpfruta i aloesu, ponieważ na początku roku zmieniałem środek gojący w MO. Nie zwróciłem uwagi co jest skuteczniejsze, oba przynosiły poprawę. Spróbuję wrócić do citroseptu.
Dziecko kąpiemy codziennie. Używamy oleju z pestek winogron co drugi dzień, ze względu na stosowanie codzienne krochmalu. W ogóle mamy wrażenie, że wszelkie natłuszczanie zaognia zmiany (chociaż olej w kąpieli w najmniejszym stopniu).
Używamy ubranek zarówno wyprodukowanych w Polsce, jak i w Chinach. Wszystko zaczęło się od chińskiego.
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 474

« Odpowiedz #3 : 13-01-2018, 11:10 »

Z maścią z wit. A bym się u takiego dziecka wstrzymał. Octem można smarować.
Jaka jest temperatura w pokoju? I w ilu warstwach ubranek dziecko przebywa w dzień i nocą?
Jesteś pewny, że to od ubranka, a nie "potówki"?
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.459

WWW
« Odpowiedz #4 : 13-01-2018, 12:38 »

Ta maść się nadaje dla niemowląt:

Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #5 : 13-01-2018, 14:43 »

@Brer
Dziecko przebywa zazwyczaj w temp. 23-24 stopni. Córkę ubieramy w jedną warstwę i nosimy/przykrywamy ewentualnie kocykiem. Na noc dodajemy drugi koc.
Nie wygląda mi to na potówki. Te nieszczęsne ubranko jest najbardziej prawdopodobne - zmiany wystąpiły w miejscach kontaktu z nim, dodatkowo tam gdzie była pielucha jest czysto.

@Mistrz
Takiej maści właśnie używaliśmy. Jak pisałem na początku pomagała. Później zaogniała do tego stopnia, że dziecko zanosiło się płaczem, chwilę po nałożeniu.
Zapisane
Pinezka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 31.08.2015
Wiadomości: 72

« Odpowiedz #6 : 14-01-2018, 19:14 »

Te zmiany mogą być spowodowane kontaktem z chemią, którą nasączone było ubranko, może je też powodować środek piorący (ubranka trzeba płukać dwukrotnie), zmiany może też nasilać alergen, zawarty w mleku matki. Najbardziej podejrzany jest oczywiście gluten i nabiał ale nie można też wykluczyć innych czynników. Pamiętaj, że zmiany mogą ustąpić nawet dopiero po 2-3 tygodniach po wykluczeniu czynnika alergizującego.
Napisz, jak wygląda jadłospis Twojej żony.
Zapisane
Marita03
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-07-2007
Skąd: Sosnowiec
Wiadomości: 182

« Odpowiedz #7 : 14-01-2018, 20:50 »

U mojego wnuka też występował podobny problem. Dziecko było nieco starsze, ale horror ten sam. Córka również karmiła piersią i ulegała pokusom w odżywianiu. Używała pampersów. Gdy wystąpiły zmiany skórne u dziecka stosowała kąpiele ( różne), ale też zmieniła pieluchy na zwykłe Dada, zastosowała reżim w swojej diecie, pralkę wyczyściła dokładnie i prała w delikatnym środku, dodatkowo płukała, a także prasowała ubranka po obu stronach i pewnego pięknego dnia zmiany zaczęły ustępować.
Zapisane

marita
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #8 : 15-01-2018, 23:47 »

Ubranka pierzemy z wykorzystaniem środka dedykowanego niemowlętom. Słabo zabrudzone żona zazwyczaj pierze ręcznie. Mocno zabrudzone najpierw namacza ze zwykłym proszkiem, później wrzuca do pralki z delikatnym płynem. Zaczniemy większą wagę zwracać na dokładniejsze płukanie ubranek. Co do prasowania, to żona robi to skrupulatnie.

Na śniadania żona je zazwyczaj kanapki z wędliną i pieczywem bezglutenowym (własnego wypieku, bądź sklepowe wafle ryżowe lub jaglane) lub gotowaną kiełbasę, czasami jajka (jajecznicę lub na twardo). Często jadamy zupy na obiad (obecnie rosół lub krupnik). Na drugie danie najczęściej wieprzowina, rzadziej drób. Do tego kasza gryczana niepalona lub kasza jaglana lub ziemniaki w mundurkach lub ryż. Staramy się robić samemu surówki na bazie marchewki lub kapusty pekińskiej, ale zdarza nam się kupować gotowe. Czasami kupujemy gotowe do odgrzania buraczki lub marchewkę z groszkiem. Na kolację głównie kanapki z wędliną, zdarza się odgrzać kurczaka z zupy lub kaszankę. W między czasie spożywa owoce (jabłka lub gruszki) i samemu pieczone ciasta bezglutenowe. Pije herbaty owocowe (malina, dzika róża), Inkę bezglutenową i raz dziennie słabą kawę. Potrawy zawierające gluten je od święta i w niedużej ilości. Zdarza jej się podjadać bezglutenowe słodycze.

Dolegliwość córki miały z 2-3 nawroty i nigdy nie mogliśmy doprowadzić do ustąpienia zmian. Ciężko nam stwierdzić co jest jednoznaczną tego przyczyną. Staramy się wyeliminować potencjalne alergeny, ale efektów nie widać, tym bardziej że żona od dwóch tygodni dość rygorystycznie trzyma diety... Czy jest coś co moglibyśmy jeszcze zrobić żeby pomóc dziecku?
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 474

« Odpowiedz #9 : 16-01-2018, 00:29 »

A jak u córki z kalendarzem szczepień?
Zapisane
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #10 : 16-01-2018, 07:38 »

Pusty
Zapisane
Luciano
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 29
MO: Listopad 2013
Wiedza:
Wiadomości: 634

« Odpowiedz #11 : 16-01-2018, 10:41 »

Cytat
Czy jest coś co moglibyśmy jeszcze zrobić żeby pomóc dziecku?

Wygląda to na skazę białkową. Jeśli tak jest to niewiele da się zrobić i pozostaje jedynie czekać aż jelita się zasklepią i alergeny przestaną przedostawać się do organizmu. Mówią, że proces ten ma miejsce od 1 do 3 roku życia dziecka. Mój syn ma z tym problem i jesteśmy bezradni a jak jest pogorszenie to serce pęka widząc jak mały się męczy. Pocieszamy się, że już bliżej niż dalej, no i za półtorej tygodnia jedziemy do Mistrza, licząc na to, że zabieg bioenergoterapeutyczny przyspieszy powrót do zdrowia.
Zapisane
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #12 : 16-01-2018, 11:55 »

Moim zdaniem jest mało prawdopodobne, żeby była to skaza białkowa. Mała nie ma zmian na twarzy, łokcie też nie są jakoś szczególnie zainfekowane (nie występują typowe objawy). Zresztą przypuszczam, że wyszło by to wcześniej, ponieważ wcześniej córka była karmiona mlekiem modyfikowanym, a żona nie była na diecie.

Jedyne logiczne wytłumaczenie jakie mi przychodzi jest takie, że poprzez założenie tego nieupranego ubranka został otworzony kanał zakażenia, który organizm córki wykorzystuje do usunięcia zalegających toksyn (ale równie dobrze może to być moja nadinterpretacja lub pobożne życzenie).
Te zakażenie przebiega dosyć łagodnie, w tym sensie że Mała nie cierpi z tego powodu. Nie zanosi się płaczem i nie swędzi jej to mocno. Gorzej to wygląda dla nas rodziców - wizualnie oraz czas jaki to trwa i zastój w ustępowaniu. Córka nic z tego sobie nie robi - jest pogodna na ogół i się uśmiecha smile .
Męczyć ją zaczynają zęby, które pewnie są w drodze, ale smoczek załatwia sprawę. Małej towarzyszą niestety gazy i przelewania w brzuchu. Na szczęście poprzez dietę udało zażegnać się kolki, zdarzają się one teraz naprawdę rzadko.

Co myślicie o próbie zastosowania płynnego pudru, ale bez benzokainy. Ma prosty skład, może załagodzi lekki świąt (przy naszych problemach z natłuszczaniem), a jeśli się okaże że szkodzi to straty powinny być niewielkie. http://www.farmina.pl/index.php/produkty-alfabetycznie-puderplynny
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!