Niemedyczne forum zdrowia
24-05-2017, 17:40 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Moje korzyści uzyskane na forum  (Przeczytany 58624 razy)
Grazyna
« Odpowiedz #20 : 08-11-2009, 15:45 »

Chciałam donieść, że u mnie MO, KB, DP , miód gryczany dodawany do koktajli, polewanie nogi zimną wodą (nie stosowałam jeszcze żadnych innych preparatów ) wszystko razem do kupy ( biggrin ) spowodowało zanik żylaka na prawej nodze. Może nie całkowity zanik ale cofnięcie zmian chorobowych o jakieś 80 %. Miałam takie centymetrowe wybrzuszenie żyły i teraz to jakby się zapadło - jest śmieszne wgłębienie. Popękane naczynka nad kostką też ustąpiły..zostały ze dwa. Natomiast lewej nogi nie polewałam i nad kostką nadal są liczne popękane naczynka ( z tym, że są bardziej blade ). Wnioskuję stąd, że polewanie zimną wodą przyspieszyło w moim przypadku proces gojenia. W trakcie polewania żylak wyglądał strasznie, myślałam nawet, że nastąpiło pogorszenie. A jednak musiało być gorzej aby było lepiej  biggrin. Nie wiem czy ten stan będzie trwał zawsze. Mam jednak nadzieję, że tak.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #21 : 26-11-2009, 00:11 »

Niestety, moja wiedza jest zbyt mała, żeby doradzać w kwestii leczenia zapalenia ucha.
Mogę tylko pokrótce opisać przypadek mojej trzylatki, leczonej od urodzenia antybiotykami. W ostateczności po trzech latach "leczenia" farmakologicznego doszło do zapalenia ucha, diagnoza lekarska: przerost migdałka, płyn w uszach, niedosłuch.

Miałam dość. Mikstura oczyszczająca to byłam moja ostatnia deska ratunku. Odstawiłam wszystkie leki. Dziecko miało silny ropny katar przez około miesiąc. Kolejna wizyta, kolejna diagnoza lekarska: "to niemożliwe, ani śladu patologicznych zmian, wszystko w porządku".
Teraz przy bólu ucha przykładam ciepłe ziemniaki i cierpliwie czekam na ustąpienie objawów.
Zapisane
Mariam_38
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-06-2009
Skąd: Kaszuby
Wiadomości: 223

« Odpowiedz #22 : 04-12-2009, 11:53 »

Moja kuzynka doniosła, że po blisko 5 miesiącach picia MO, zniknęły jakieś zmiany w obrębie spraw kobiecych. Miała zaplanowany termin zabiegu, ale, jak się okazało, jest on już zbędny.
Zapisane

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. Cyceron
Iza38K
« Odpowiedz #23 : 04-12-2009, 17:04 »

Wiele dobrego napisano na forum o ustąpieniu dolegliwości alergicznych poprzez zastosowanie MO. To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Moja Martysia od czasu gdy była pacjentem i "leczono" ją antybiotykami borykała się z problemem suchego, męczącego kaszlu. Kaszel pojawiał się w nocy i w szkole - tam na skutek przesuszonego powietrza i braku tlenu  smile . Ostatnimi laty doszedł problem odczynów alergicznych po ukąszeniach komarów i os. Miejsca ukąszeń były spuchnięte, zaognione i bolały. Po ukąszeniu przez osę miejsce ukąszenia puchło "w oczach". Bałam się o jej życie. Jednak najgorszy był okres gdy kwitły trawy albo ktoś gdzieś w otoczeniu córki kosił trawę. Pojawiał się od razu duszący kaszel, czerwone a potem zaropiałe oczy, wodnisty katar. A tym roku cud! Nie dość, że komary ją omijały, osy również nie były zainteresowane, to w kontakcie z " jadami" traw - zero reakcji alergicznych. Jestem szczęśliwa - jedno zmartwienie mniej  smile.
« Ostatnia zmiana: 04-12-2009, 19:07 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Misia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.02.2007
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #24 : 04-12-2009, 18:09 »

Znajoma ma problemy z polipami w nosie.Miała już dwie operacje i ustalony termin na trzecią! Poleciłam jej (dałam też do poczytania książkę), aby zakrapiała nos wg wskazówek. Wczoraj dzwoniła do mnie i powiedziała, że na operację nie poszła, bo polipy tak się zmniejszyły (choć są nadal), że nie ma potrzeby operować  thumbup Ponadto mówi, że jej wrócił węch clap
Zapisane
Klara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 17.07.2009.
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 101

« Odpowiedz #25 : 05-12-2009, 00:22 »

Moja najważniejsza korzyść uzyskana na forum to zmiana myślenia o zdrowiu, chorobach, medycynie i tzw. służbie zdrowia. Nigdy nie byłam jakąś bardzo gorliwą pacjentką i starałam się bywać jak najrzadziej w gabinetach lekarskich. Nigdy też, oprócz dzieciństwa, gdy decydowali Rodzice, nie przyjmowałam żadnych szczepionek. Do różnych zaleceń lekarzy też odnosiłam się z dystansem i często się z nimi nie zgadzałam. Czasem jednak miewałam wątpliwości czy aby na pewno dobrze robię. Dopiero lektura forum i potem książek pana Słoneckiego utwierdziły mnie w przekonaniu, że mam rację. MO piję dopiero od kilku miesięcy, ale już od kilku lat nie odwiedzam żadnych lekarzy. Ze swoimi przypadłościami radzę sobie sama, bez leków i lekarzy. Niedawno byłam zmuszona pójść do dentysty, ale o tym pisałam w innym wątku.

Druga korzyść to taka, że pozbyłam się kłopotu z hemoroidami. Wykorzystałam w tym celu sposób podany w książce "Zdrowie na własne życzenie - oczyszczenie". Dokuczały mi nocami po kilka razy w tygodniu, teraz już około 2 miesięcy mam spokój.

Trzecia korzyść to taka, że przekonałam się na własnej skórze, że można choroby infekcyjne przejść lekko i na dodatek bez leków. W taki właśnie sposób odchorowałam grypę.

I wreszcie czwarta i ostatnia korzyść to sprawa języka. Nigdy nie miałam specjalnych kłopotów z pisownią czy ortografią. Lata jednak lecą, nauki pobierałam bardzo dawno temu i parę rzeczy się pozapominało. Dzięki temu, że Administratorzy tego forum przywiązują ogromną, czasem aż denerwującą, wagę do poprawności językowej, te zapomniane rzeczy musiałam sobie przypomnieć, co tylko na dobre mi wyszło.

To chyba już cała lista moich korzyści uzyskanych na forum. Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że z czasem będzie ich znacznie więcej.




Zapisane
Zuzanka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 62
MO: 01.01.2009
Skąd: Stary Sącz
Wiadomości: 33

« Odpowiedz #26 : 07-12-2009, 23:26 »

Dzisiaj chciałabym napisać, że czuję wdzięczność dla Mistrza, Grażyny, Zibiego. Wdzięczna jestem Wam za pokazanie drogi jaką można dochodzić do zdrowia. Już prawie rok jestem na forum i prawie codziennie go odwiedzam. Dzięki Wam pozbyłam się strachu, jaki zawsze mi towarzyszył, jak ktoś z bliskich chorował. Teraz zamiast się martwić i szukać pomocy u lekarzy, ja się cieszę jak mój syn, po 3 trzech miesiącach picia MO i KB "zachorował ". Lekarz pewnie jakoś by to nazwał, zwykle była to grypa, angina, zapalenie tchawicy. Zresztą obojętnie jak to nazywał, leczenie zawsze było takie samo. Antybiotyk, środek osłonowy na jelita itp.
Syn przeszedł bardzo szybkie oczyszczanie. Trwało 3 dni. Pierwszy dzień - dreszcze, obniżona temperatura ciała, złe samopoczucie, marudzenie totalne, całkowity brak apetytu, zasypianie co chwilę na godzinę, dwie /ma 21 lat /. Wieczorem temperatura 38,4. Spał całą noc.Następnego dnia rano dalej gorączka i ból gardła. Samopoczucie bez zmian. Wieczorem temperatura podniosła się do 39,6 kresek. Byłam mu skłonna podać nurofen, ale nie chciał. Robiłam zimne okłady na czoło i zakładałam zimne, mokre, grube skarpety. Czuł się koszmarnie. Około drugiej w nocy zwymiotował, nie treścią pokarmową, bo nic nie jadł, tylko, sama nie wiem jak to napisać. Mnie to przypominało zielonkawe gluty. W buzi czuł gorycz. Odczuwał duży ból w klatce piersiowej w trakcie wymiotowania. Był bardzo słaby, ale zasnął. Następnego dnia obudził się dopiero w południe. Już bez wysokiej  gorączki, tylko z bólem gardła. Pił gorącą wodę z miodem. Wieczorem wszystko minęło. Dzień zakończył kolacją.
Zapisane
Mariam_38
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-06-2009
Skąd: Kaszuby
Wiadomości: 223

« Odpowiedz #27 : 08-12-2009, 12:47 »

Moja droga do zdrowia będzie raczej długa, bo, jak dowiedziałam się na tym forum, chorowałam od urodzenia. Od pierwszych chwil mojego życia miałam skłonności do egzem, liszajów, później łupież, łojotok, przerzedzenie włosów, problemy jelitowe, do których byłam tak przyzwyczajona, że dla mnie nie istniały. W 28 roku życia straciłam odporność. Od tego czasu przynajmniej 1 antybiotyk na miesiąc.
Od kiedy stosuję MO, KB, DP i krople z alocitu, czyli od 6 miesięcy - wzięłam jeden antybiotyk, który mi nie pomógł. Raz byłam na wlewie immunoglobulin. Czyli reasumując: przynajmniej 5 antybiotyków mniej i 5 kroplówek mniej( do każdej kroplówki 100mg hydrkortyzonu żeby nie było wstrząsu).
Kiedyś najmniejszy katarek potrafił zamienić się w zapalenie płuc. Teraz widzę, że organizm oczyszcza się z olbrzymiej ilości toksyn i nie jestem już taka bezradna wobec swoich dolegliwości. Budzę się wyspana i mam więcej energii.
Moje dzieci chorują bez leków i piją MO. Moja mama, która też pije miksturkę, stwierdziła, że nogi mniej puchną, a puchły od młodości i nikt nie znalazł przyczyny.
Przede wszystkim jednak największą wartością jest wiedza i wzięcie zdrowia we własne ręce. Moja pani doktor(spotykamy się czasem na ulicy) ze zdziwieniem wysłuchuje informacji o tym, jak opuszcza mnie choroba genetyczna, na którą skazali mnie jej kolesie z Akademii Medycznej w Gdańsku.
 Kurczę, jak już całkiem wyzdrowieję, to wystąpię w "Uwadze"!
 Moje początki na forum były  takie nerwowe, bo nie do końca wierzyłam, że jakaś miksturka może mi pomóc. Dziękuję Wam: Mistrzu i Grażynko oraz wszystkim, którzy mieli do mnie cierpliwość.
Zapisane

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. Cyceron
Grazyna
« Odpowiedz #28 : 11-12-2009, 10:59 »

Ciężko było mi znieść krytykę ale Wasze wypowiedzi na forum uświadomiły mi problem. Dałam wyprać sobie mózg i przestałam samodzielnie myśleć w kwestiach sposobu odżywiania. Pół życia męczyłam się ze sobą. A mój organizm i psychika szły już w dwie różne strony. Katowałam się wynalazkami i chwytałam brzytwy chcąc wrócić do zdrowia. Czego jednak znaleźć nie mogłam. Pogrążałam się psychicznie. Organizm czuł się coraz gorzej a z miesiąca na miesiąc pogarszały mi się wyniki krwi a ja kręciłam na siebie większego bata. Wszyscy lekarze rozkładali ręce, każdy z nich mówił coś innego i brał dużo w łapę. Podejrzenia różnych chorób, nowotworów i tylko te badania i co rusz nowe teorie. Załamywałam się. Otumaniona próbowałam nowych metod samoleczenia wierząc, że jakaś z nich mi pomoże. Na lekarzy przestałam liczyć. Nie mogłam zrozumieć gdy się tu pojawiłam, że można łączyć pokarmy, że można łagodnie oczyszczać organizm bez drastycznych metod. Tyle lat wierzyłam w bzdury. Teraz czuję ulgę. Przez ten tydzień stosowania MO i DP czuję się dużo lepiej niż przez ostatnie lata. Psychika odciążona, prawie nie odczuwam już boleści po spożyciu posiłku, zaczęłam wierzyć w to, że będzie dobrze. Dziękuję.

Zapisane
Mariam_38
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-06-2009
Skąd: Kaszuby
Wiadomości: 223

« Odpowiedz #29 : 16-12-2009, 09:14 »

Ponadto, co pisałam wyżej, pewien jegomość, który mieszkał kilkadziesiąt metrów ode mnie, zmarł jako pierwsza ofiara świńskiej grypy w Polsce. Też miał niedobór odporności. Ale ja jeszcze żyję!
Zapisane

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. Cyceron
Alisza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 61
MO: 24-04-2008
NIA: 12-02-213
Skąd: Niemcy
Wiadomości: 56

« Odpowiedz #30 : 16-12-2009, 14:09 »

Niedawno, przez jakieś trzy tygodnie, czułam bóle w lewej piersi. Trzy bolące punkty gdzieś tam w środku. Nie mogłam tego wymacać. Czułam, że robi się tam porządek, bo potem zaczęło się uciążliwe swędzenie i taka dziwna słabość, że aż musiałam wymiotować. Trwało to tydzień. No i już jest super. Teraz dla odmiany boli mnie nos. Ciekawa jestem, co z tego wyniknie.
« Ostatnia zmiana: 17-12-2009, 23:16 wysłane przez Solan » Zapisane

"Kazda prawda przechodzi trzy etapy: Najpierw jest wyszydzana, potem gwaltownie zwalczana, a w koncu zostaje uznana za rzeczywista."
                    -Artur Schopenhauer-
Grazyna
« Odpowiedz #31 : 07-01-2010, 00:15 »

Po prawie 3 tygodniach diety czuje się dobrze. Martwię się, że aż za dobrze, bo nie mam prawie efektów oczyszczania tzn. gardło bolało mnie tylko dzień lub dwa, pojawiło się kilka wyprysków na twarzy, które szybko zniknęły, a innych nieprzyjemnych dolegliwości nie mam. Z pomocą bliskich coraz lepiej sobie radzę z gotowaniem, choć nie wszystkim podoba się moje ciągłe wystawanie w kuchni. Już wiem, ze takim jedzeniem też można się najeść i nie marudzić, że jest się głodnym. Przez ponad dwa tygodnie diety i picia MO (7,5 ml), pozbyłem się krwi na papierze toaletowym (choć jeszcze mnie tam coś boli po wypróżnieniu), zacząłem spokojnie spać, nie boli mnie brzuch, nie mam wzdęć, jestem mniej nerwowy. Wszystko to uważam za duży sukces. Diety staram się przestrzegać dość rygorystycznie i tu akurat zbieram pochwały za duże samozaparcie. Nie piję koktajli, bo jakoś nie mogę się do nich przekonać - nie mam też blendera. Popijam sobie za to siemię lniane. Od soboty wchodzę w drugi etap diety – ciekawe ile on potrwa. Z natury jestem realistą lub tez pesymistą więc zapewne będzie to etap długi.
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #32 : 07-01-2010, 20:36 »

U mojego syna (obecnie 12 lat), gdy był malutki została stwierdzona przez lekarzy: nietolerancja pokarmowa, alergia, chory układ moczowy. W wieku 10 miesięcy miał zapalenie płuc, wtedy pierwszy raz się dusił, trzymałam go całą noc na rękach w pionie, bo każda próba położenia kończyła się dusznościami. Została stwierdzona przez lekarza astma oskrzelowa i do końca życia leki. Do 2-go roku życia jadł pokarm z puszki "aminokwasy" kupowany na receptę w aptece i rozgotowany i zmielony biały ryż z białym mięsem (królik lub indyk). Każda próba wprowadzenia innego pokarmu kończyła się długo trwającymi biegunkami, w tych miejscach gdzie kał miał styczność ze skórą tworzyły się czerwone place (wyglądem przypominały poparzenie), cała skóra sucha, atopowa, wokół ust, nosa i na policzkach czerwone krostki. Marnie wyglądało nasze życie: ciągłe wizyty u lekarzy (gastrologa, urologa...) a co badanie to nowa bakteria w przewodzie pokarmowym i układzie moczowym. Leki wziewne, sterydy coraz więcej i silniejsze, płakał, że go bolą nogi... koszmar. Ja w ciągłym napięciu i strachu.
Gdybym ponad 2 lata temu nie przeczytała książek Mistrza, pewnie dalej trwałby ten koszmar.
Syn obecnie wzorcowo trawi, nie ma śladu po astmie oskrzelowej, skóra gładka, prawidłowo się rozwija, ma dużo energii i nawet jak się oczyszcza to już nie szczeka  msn-wink
Nawet mój mąż, gdy w Święta miał temperaturę 40 stopni, pił macerat z prawoślazu i dał postawić sobie bańki - bo przedtem to mówił do mnie tak: "Miksturę to mogę pić, ale już innych eksperymentów to na mnie nie rób".
Dziękuję Wam, że jesteście  heart
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #33 : 14-01-2010, 12:35 »

  Kiedyś ból głowy był dla mnie czymś normalnym tak jak oddychanie czy sen. Głowa bolała mnie prawie non stop. Ból był tak intensywny, że wręcz odchodziłam od zmysłów a czasami dochodziło również do omdleń. Kiedy zaczęłam stosować MO, to po ok. pół roku bóle zaczęły słabnąć, ale cały czas mi towarzyszyły. Gdzieś po roku czasu jeszcze dość silne bóle głowy miałam tylko podczas menstruacji. Od maja 2009r., wdrożyłam DP (KB piję od 2008r.) i obecnie nie odczuwam silnych bóli, lecz lekkie ćmienie tuż przed zbliżaniem się menstruacji lub w trakcie jej trwania. Kiedyś też korzystałam z kawy z cytryną bez cukru, nie zawsze na mnie działała. Potwierdzam to, co już inni stwierdzili na forum, a co Mistrz ciągle powtarza, iż potrzeba czasu żeby dojść do zdrowia. Nie można organizmu poganiać ani oczekiwać, że już od jutra będziemy czuli się lepiej. Naprawdę czas, czas i jeszcze raz czas jest naszym sprzymierzeńcem i oczywiście cierpliwość. Więc pijcie cierpliwie MO – to podstawa.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #34 : 18-01-2010, 11:35 »

W sierpniu tego roku wykryto u mnie torbiel czekoladową na jajniku 4 na 5 cm. Mój lekarz stwierdził że potrzebna  będzie operacja bo inaczej tego paskudztwa nie da się usunąć. Jednak za moją namową przepisał tabletki antykoncepcyjne na 2 miesiące. Płakałam, nie wiedziałam co robić bo groziło mi wycięcie jajnika a ja nie mam jeszcze dzieci. szukałam grzebałam po internecie i natrafiłam na tą stronkę. Antykoncepcję brałam tylko 3 dni ale mój organizm jej nie toleruje więc zaczęłam pić MO i stosować tampony nasączone alocitem. Po dwóch miesiącach znów udałam się do lekarza, nie mógł uwierzyć w to co zobaczył, po torbieli nie zostało ani śladu. A teraz jestem w ciąży. Dziękuję MISTRZOWI i pozdrawiam
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #35 : 18-01-2010, 13:34 »

Ja przed miksturą miałam cykle 40 - 90 dniowe. Lekarze namawiali mnie na terapię hormonalną, straszyli nowotworami itp., ale ja jakoś zawsze mialam wstręt do wszelkiego rodzaju leków, więc temat odpuściłam. Nie myślałam, że mikstura podziała na moje cykle, a tu miła niespodzianka. Cykle w tej chwili mam 30- 35 dniowe, biorąc pod uwagę wcześniejsze anomalie to ogromny sukces. Jak dla mnie może tak zostać, ale coś czuję, że będzie jeszcze lepiej.
Zapisane
Sonia
« Odpowiedz #36 : 19-01-2010, 12:56 »

Dawno nie pisałam, bo byłam ostatnio bardzo zajęta, ale muszę Wam opisać przypadek mojej piętnastoletniej córki.
Od samego początku miała bolesne miesiączki. Bóle były o różnym nasileniu, lecz przez ostatni rok, można było zaliczyć je do silnych. Wierzyłam mocno, że MO jakoś w końcu ten problem rozwiąże.
Zaczęłam się niepokoić, gdy bóle się nasiliły do tego stopnia, że musiałam jej podawać ibuprofen przez 3-4 dni, a raz nawet zadzwoniła, żeby ją odebrać ze szkoły. Silne bóle trwały od września.
W tym miesiącu zaczęło się normalnie, czyli od pobolewania. Oczywiście zawsze zaczynała robić sobie ciepłe okłady, a dopiero, gdy te nie pomagały, brała tabletki. Tym razem zdziwienie, pomogły okłady, a tabletki, które zabrała na wszelki wypadek do szkoły, wróciły z powrotem. Obyło się całkowicie bez środków przeciwbólowych. Zdziwiłyśmy się obie, a właściwie to myślę sobie:  czemu tu się dziwić!

Mam nadzieję i wierzę, że tak już zostanie. Nawet, jeżeli coś tam jeszcze będzie do naprawienia, to damy radę przy pomocy mikstury.
« Ostatnia zmiana: 19-01-2010, 13:34 wysłane przez Sonia » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #37 : 09-02-2010, 00:39 »

Powinnam może opisać to w dziale "szerzenie idei Biosłone" albo "korzyści uzyskane na forum", napiszę jednak w moim wątku, aby to, co dzieje się w mojej rodzinie na skutek zastosowania porad związanych z ideologią BIOSŁONE było w jednym miejscu.

Tydzień temu mój mąż został dotkliwie pobity (pracuje w ochronie). Chuligani skopali mu twarz, tył głowy i klatkę piersiową. Gdy przyszedł do domu (po kilku godzinach po pobiciu), jego twarz była nie do poznania, cała napuchnięta, nos fioletowy, tak samo powieki. Mąż zrobił rtg czaszki, które wykazało, że nie ma złamań, ale 3 wielkie guzy (opuchlizny). Na to wszystko mąż stosował przez 3 dni altacet - szczególnie na policzki, gdyż były opuchnięte, a czoło i powieki smarował maścią z wit. A. Po dwóch dobach twarz wróciła do normalnych rozmiarów, a po olejnych 3 dniach po siniakach został jedynie jasnożółty, lekki ślad.
Koledzy i szef zachodzą w głowę co mąż takiego zrobił i jakich maści używał, że uzyskał taki efekt. A on się śmieje do nich: "panowie, a może picie oleju z cytryną nie jest takie durne jak mówiliście?".
Oboje przekonaliśmy się, jak pozytywne zmiany spowodowała MO. To jest dopiero nasz czwarty miesiąc zażywania, a już widzimy, że organizm (tak męża jaki i mój) jest sprawniejszy.
Ja miałam w środę katar. W czwartek katar zrobił się gigantyczny, z nosa leciało mi bez żadnej przerwy, oczy łzawiły, zużyłam 3 opakowania chusteczek (w jednym jest 100 sztuk). W piątek chusteczki używałam już raz na 2 - 3 godziny, a w sobotę wstałam z "pustym" nosem. Cała akcja trwała 3 dni. Kiedyś takie katary miewałam 7 do 10 dni.
Tym razem piłam gorącą herbatę z miodem, według przepisu Mistrza (kiedyś aby nie tracić witamin piłam przestudzoną). Potwierdzam zatem, że gorąca herbata z miodem pomaga, a jednocześnie ciesze się, że mój organizm robi się coraz silniejszy.
Zapisane
olisha
« Odpowiedz #38 : 11-02-2010, 00:45 »

Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!
U mnie oczyszczanie generalnie postępuje bardzo powoli, prawie niezauważalnie, ale odkąd, poza piciem MO, wykluczyłam z diety gluten, efekty są bardziej wyraźne.
Mając problemy z kręgosłupem widzę po sobie, że odkąd zaczęłam pić MO jest lepiej, choć czasem ból jest NAPRAWDĘ CIĘŻKI do wytrzymania. Kończę właśnie 3 tydzień I-ego etapu diety. W pierwszym tygodniu byłam u ortopedy, który miał pomóc mi skorygować moją postawę. Myślał, myślał i wiele nie wymyślił. Powiedział, że się zastanowi i, że mam przyjść za tydzień. Byłam tam po tygodniu (był to drugi tydzień I-ego etapu), lekarz aż oczy ze zdziwienia szerzej otworzył, że jest o tyle lepiej. Fakt, faktem, pilnowałam tej prawidłowej postawy, ale od jakiegoś czasu widzę jak moja sylwetka się wyprostowuje, ładnieje, aż się sama uśmiecham, jak widzę swoją sylwetkę w lustrze, czy szybie sklepowej wystawy. Przede wszystkim mam siłę, do tego żeby się wyprostować, moje mięśnie odzyskują chęci i siły do współpracy. Mój krok stał się bardziej sprężysty, energiczny.
Od paru dni mam zbyt dużo energii . Przez cały dzień wypełniam różne obowiązki, podróżuję, załatwiam różne sprawy, spotykam się z ludźmi, przesiaduję przy kompie, bardzo dużo czytam, robię inne rzeczy i wciąż mam energię! Mało śpię, rano wstaję bez większych problemów, mam dobry nastrój, głowę pełną pomysłów! Muszę się zmuszać do spania. Około godziny pierwszej, drugiej z rozsądku kładę się do łóżka i zasypiam dopiero jak włączę sobie trening relaksacyjny Jacobsona. Jestem jak nakręcona. Na początku pisałam, że muszę się "doenergetyzowywać" (wiem, że nie to nieładne słowo, i że nie ma takiego, ale najlepiej oddaje, to co chcę powiedzieć msn-wink ) herbatą z guaraną, dziś nie jest mi ona potrzebna. Oczy mi się nie męczą, choć czasem mają dość czytania, ale chwila przerwy wystarczy, a już są gotowe z powrotem do pracy. Jestem nastawiona do świata jeszcze bardziej pozytywnie niż do tej pory. Niektórzy, znający mnie, powiedzieliby pewnie, że bardziej się już nie da. A jednak!
To tyle jak dotąd, o dalszych sukcesach będę donosić z największą przyjemnością smile .
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.400

WWW
« Odpowiedz #39 : 11-02-2010, 01:17 »

Przede wszystkim mam siłę, do tego żeby się wyprostować, moje mięśnie odzyskują chęci i siły do współpracy. Mój krok stał się bardziej sprężysty, energiczny.
Tak, oczywiście. Wady postawy rzadko kiedy zależą od kośćca. W zdecydowanej większości przypadków zasadniczy wpływ na wady postawy (zarówno rozwojowe jak i przygarbienie w wieku starszym) mają mięśnie, w tym przykręgosłupowe utrzymujące ten słupek z krążków kręgosłupa w pionie. Czyli że od ogólnej kondycji organizmu zależy wszystko - od postawy poprzez odporność do psychiki. W zdrowym ciele zdrowy duch, i nie tylko...
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: 1 [2] 3 4 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!