Niemedyczne forum zdrowia
14-12-2017, 16:03 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Moje korzyści uzyskane na forum  (Przeczytany 65372 razy)
Grazyna
« Odpowiedz #60 : 03-11-2010, 17:46 »

Byłam u chirurga i zrobili mu zdjęcie kolanek, nie są to bóle wzrostowe, bo ponoć wychodzi to na zdjęciach, tak że to chyba tylko przeciążone nóżki. Z kaszlem walczymy, synuś dusił się przez 3 noce, ale dzisiaj jest już lepiej. Właściwie to herbatkę z miodem pił tylko przez pierwszy dzień, a później tylko go oklepywałam i nic więcej. Także chyba wszystko dobrze się skończy, nie poszłam na osłuchanie, bo i po co. Kiedyś nie pomyślałabym, że będziemy przechodzić takie infekcje bez paniki i leków... Aż nie chce mi się czasami wierzyć.

I jak tam Twoje dziecko Mamo_Łukasza?
Minął już rok od rozpoczęcia tego wątku. Teraz jestem w 100% pewna, że wtedy mój syn nie miał żadnego bezobjawowego zapalenia płuc. Przez ten rok bywało różnie, ale moje dzieci nie poznałyby już swojego pediatry, ponieważ zapomniały jak wygląda. Z czego się niezmiernie cieszę...
Teraz tak sobie myślę, że długo mi zajęło zrozumienie prostych zasad Biosłone, ale w końcu wiem, że natrafienie w internecie na nazwisko Pana Słoneckiego zmieniło moje życie na lepsze. Dziękuję...
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #61 : 15-11-2010, 12:44 »

W dniu 06-10-2010 - I wizyta Mady.

Wywiad:

Wiek - 51 lat; wzrost - 160 cm; waga - 54 kg. W 2005 r. - całkowita resekcja żołądka i śledziony - zespolenie przełykowo-jelitowe. MO - 5 lat. Do 2008 r. - wszystkie choroby ustąpiły. Po m-cu październiku 2008 r. - nawrót objawów gastrycznych: wzdęcia, gazy, odbijanie, mocne skręty jelit, burczenie, przelewanie w jelitach, niestrawności, refluks, biały nalot na języku, pieniste stolce, biegunki; spływanie z zatok po tylnej ścianie gardła - wydaliny; stany przewlekłej bezsenności, rozdrażnienie, kołatania serca; bóle kości, stawów; spadek na wadze; anemia. Resekcja żołądka - to wynik leczenia onkologicznego (rak i liczne polipy dna żołądka).
   Zdrowiejąca twierdzi, że lekarze po owym zabiegu - nie dawali jej pomyślnych rokowań. Była załamana psychicznie, jak usłyszała "wyrok śmierci". Dopiero "światełko w tunelu" zobaczyła, jak znalazła Forum Biosłone (przeczytała jego publikacje). Przez 3 lata stosowania BPP (Biosłonejskiej profilaktyki prozdrowotnej) - pozbyła się wszelkich objawów chorobowych. Dopiero w m-cu październiku 2008 r. - podczas przebywania w Holandii (praca i brak zasad zdrowego odżywiania) - doprowadziły do nawrotu chorób.
(...)

W dniu 07-11-2010 - mail od Mady:
Cytat
(...)
Długo się nie odzywałam bo byłam na ciągłych wyjazdach i tez nie
najlepiej się czułam w związku z tym nie było się czym chwalić.

W tej chwili jestem po trzech etapach DP,koktajl piję każdy dzień no i
miksturkę, jestem na diecie bezglutenowej i już chyba tak zostanie bo
niemal od razu ustąpiły mi wzdęcia i gazy to jest duży plus,śpię jak
suseł już bez wspomagaczy typu stilnox i to jest kolejny duży plus (...)
« Ostatnia zmiana: 15-11-2010, 21:30 wysłane przez Machos » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #62 : 06-12-2010, 00:03 »

Mnie się wydawało, że nic mi już nie pomoże I bezwstydnie, ohydnie drapałem się publicznie. Po tygodniu stosowania się do DP nawet nie wiem kiedy przestałem się drapać.
Zapisane
Mariam_38
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-06-2009
Skąd: Kaszuby
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #63 : 07-12-2010, 11:30 »

W lipcu minęła mgła mózgowa. Poprawiła się zdolność koncentracji. W zasadzie przez cały czas mogę funkcjonować na wysokich obrotach. Kiedyś byłam notorycznie przymulona, szybko męczyły mnie różne informacje, potrzebowałam wyciszenia się, żeby wrócić do zajęć. Jako uczennica, potem studentka nie miałam problemów z nauką, ale gdybym teraz się uczyła, to kto wie?
Cały czas oczyszcza mi się mózg przez oczodoły. Czasami jest to nie do wytrzymania. Zastanawia mnie to, jak będzie on pracował jak się całkiem oczyści...Poza tym czuję ulgę w zatokach, czuję zapachy - czasami to niedobrze, kiedy się w pracuje w szkole disgust.
Zapisane

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. Cyceron
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #64 : 07-12-2010, 15:06 »

Po kilkumiesięcznym (ponad cztero) odchorowaniu infekcji gardłowo - zatokowej w zeszłym roku, teraz po upływie czasu stwierdzam, że prawie zapomniałam co to ból gardła. Bóle gardła miałam co najmniej 3 razy w sezonie takie, że bez tabletek przeciwbólowych nie mogłam spać prze trzy - cztery noce. Zauważyłam ponadto, że mimo dwóch maluchów w domu nie jestem po południu tak jak kiedyś śpiąca, zmęczona i opadająca z sił. Bez drzemki kiedyś nie funkcjonowałam, a teraz nawet o niej nie myślę, pomijając może fakt, że nawet nie mam kiedy myśleć. Dodatkowo pozbyłam się nadkwaśności - to prawie po tygodniu picia MO minęło prawie bez wieści (odezwała się tylko raz po odstawieniu glutenu na parę dni).  
I ta najważniejsza - nie boję się, gdy dzieciaki mają infekcje. Każdy kto ma dzieci wie jakie to ważne smile
« Ostatnia zmiana: 07-12-2010, 15:07 wysłane przez Eso75 » Zapisane
Dania
Początkujący
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 01.09.2010
Skąd: Lubuskie
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #65 : 07-12-2010, 21:13 »

Całą rodziną pijemy MO od 3 miesięcy a korzyści są niesamowite.

Córka (14 lat) ma najlepszą cerę w całej klasie, choć nie używa żadnych reklamowanych w telewizji super kremów przeciwtrądzikowych. Jednocześnie znikł jej brzydki zapach z ust i stale powracający dziwny nalot na zębach (pomogła tu z pewnością wymiana pasty na sodę).


Syn (lat 11) wreszcie przyspieszył swój zdecydowanie spowolniony wzrost – rośnie obecnie 1cm miesięcznie, co wcześniej zdarzało mu się tylko w niemowlęctwie. Do tego zniknęła łuszcząca się skóra na głowie i na uszach. No i najważniejsze – zaczęły mu wyrastać zęby. Nie ma wszystkich zawiązków, ale problem polegał głównie na tym, że te, które są, siedzą w kości i nie chcą wyjść. Stomatolog kazał gryźć rurkę od kroplówki w nadziei, że ząb wyrośnie. (Powiedział przy tym: „Proszę nie dyskutować, tylko robić, co Pan doktor każe!). A my zamiast ssać kroplówkę popijaliśmy miksturkę i odstawialiśmy gluten. No i mamy w jednym tygodniu dwa wyżynające się zęby i jeden ruszający się. Jak tak dalej pójdzie, to wróżka zębowa wykończy nas finansowo!

Cera synka oczywiście również pierwsza klasa!

Mąż (lat 48) cieszy się ze znikających pajączków i mniej widocznych żył oraz z odrastających włosów, które na dodatek są grubsze i ciemniejsze. Prawie nigdy nie boli go również głowa. Przez ostatnie 3 miesiące wziął tylko raz tabletkę przeciwbólową, bo sobie w końcu nie poradził.

Również nie biorę tabletek, ponieważ właściwie nie mam migren. Nie jest mi również ciągle zimno a byle powiew wiatru nie powoduje u mnie bólu zatok. Pozbyłam się także większości pajączków i żylaków. Myślę sobie, że moje niewidoczne żyły muszą być również w bardzo dobrym stanie. Włosy rosną mi gęściejsze, ale to akurat mnie nie cieszy, bo i tak na głowie mam afro. Cerę mam dużo lepszą niż w sierpniu tego roku – bardziej sprężystą i gładką a zmarszczki są albo płytsze (tzw. małpa i lew) albo znikły całkiem (kurze łapki). Bardzo zblakły mi także „słoneczne” plamy na plecach i ramionach. Myślę, że część nawet znikła. No i mam teraz mnóstwo energii. Pomaga w tym na pewno slow mag. Biorę po 3 tabletki wieczorem. To moja druga tura magnezowa. Nie jestem fanką łykania magnezu, ale pojawiło się zarówno drganie powiek jak i cierpnięcie palców nóg i rąk, więc nie miałam wyboru.  Myślę, że tak wiele zmian w moim organizmie świadczy o zaawansowanych pracach porządkowych i przy okazji potraciłam trochę magnezu. Jeżeli się mylę, proszę o informację. Jeszcze muszę się dużo nauczyć!
Zapisane
Antonio
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 31-10-2009
Wiedza:
Skąd: Bergamuty
Wiadomości: 887

« Odpowiedz #66 : 10-12-2010, 22:45 »

Nieco ponad rok temu trochę sceptycznie przyglądałem się dosadnym nieraz tekstom Mistrza ale dość szybko zapoznałem się z ciekawą lekturą, odrzuciłem chleb, słodycze, mleko. Nawet nie dla szczytnej idei dbania o zdrowie, ale w imię zdrowego rozsądku: bo co to za chleb, słodycze, mleko? Rok temu dużo czasu spędziłem pod kołdrą, zastanawiając się nad sensem ptasiej grypy. Zarówno jesienią, zimą, wiosną miałem do czynienia z jakąś grypą, jednocześnie byłem za pan brat z miksturą i z dietą prozdrowotną. Efekt tego jest taki, że dziś nie mam typowych infekcji, gdy wszyscy w domu na coś "chorują": kaszlą, smarkają i źle się czują. Niestety jestem z tym zdrowym traktowaniem siebie sam Smutny.

Moje gardło jest w stanie przełknąć sporo gęstej mocnej kawy, a rok temu bolesne i szorstkie doświadczenia z tą zmysłową ale i karkołomną sztuką sprawiły, że odkryłem Biosłone. Czasem bolała i czasem mocno boli mnie głowa. Wtedy łatwo można mnie wyprowadzić z równowagi. Wiem, że to dobry znak smile.

Od zawsze moje gardło było wąskim gardłem, a mój nos wciąż był zatkany. Wieczna chrypka i coś tam przytłaczającego i lepkiego w gardle. Moje gardło ma się dziś lepiej, a oba nozdrza są przejrzyste, odkąd mam przy sobie MO msn-wink. Tu i ówdzie wciąż coś mi doskwiera. Wiem, że jest w tym sporo dobrej roboty i nadziei na przyszłość smile.
« Ostatnia zmiana: 10-12-2010, 23:38 wysłane przez Grażyna » Zapisane

I'm going through changes
Agusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 49
MO: Maj 2010 i syn 11 lat również
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 121

« Odpowiedz #67 : 23-12-2010, 20:01 »

A ja jestem zupełnie innym człowiekiem od kiedy zapoznałam się z ideą BIOSŁONE i zaczęłam stosować MO, KB, DP.
Kiedyś:
- nieustające, przewlekłe stany obniżonego nastroju (nie potrafiłam wybaczyć sobie popełnianych błędów, katowałam się byle czym)
- depresje,
- zaburzony sen,
- regularne anginy, stany zapalne gardła
- kłopoty z zatokami (bóle głowy w części czołowej i w oczodołach,
- zapalenie  przewlekłe pęcherza moczowego
Obecnie:
- radość życia, dużo pozytywnej energii
- wewnętrzny SPOKÓJ, którego brakowało mi całe życie
- nie przejmuję się tak bardzo tym, czym nie powinnam się przejmować
- jestem bardziej otwarta w stosunku do ludzi
- śpię spokojnie 7,5 godziny na dobę i to mi wystarcza aby cały dzień pracować,
- wreszcie nie czuję gardła, brak angin i stanów zapalnych
- a zatoki to oczyszczały mi się chyba z pół roku poprzez spływającą wydzielinę gardłem
- nie boli mnie pęcherz moczowy
Ponieważ mam kandydozę organizmu pozostały mi jeszcze:
- biały nalot na języku,
- nieświeży oddech,
- białawe naloty na wewnętrznej stronie policzków,
- kruczenia w jelitach, gazy,
- wada wzroku -3,75

Zapisane

Agata
Śpiąca
« Odpowiedz #68 : 23-12-2010, 21:03 »

Moim, jak dotąd wielkim sukcesem, który odniosłam  pijąc MO są wzmocnione pazurki, przestały mi wypadać włosy i ustał refluks.Reszta pozostała, ale nie poddaję się:)
Zapisane
Gusiaczek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 10.02.2010 DP
Wiadomości: 47

« Odpowiedz #69 : 31-12-2010, 18:31 »

Do swoich sukcesów mogę zaliczyć :
- brak "kluchy w gardle",
- oczyściły mi się płuca z szarej/zielonej/żółtej wydzieliny, trwało to ok.3 m-cy (paliłam ok.10 lat),
- brak wysypek alergicznych (miewałam je 2 razy w roku),
- pierwsze lato bez alergii (chociaż na początku tak intensywnie swędziały mnie oczy i ciekło wręcz z nosa, że zużyłam dokładnie 4 tableteczki allertecu),
- wyregulowanie miesiączki, cykle 28 dniowe,
- brak zespół napięcia przedmiesiączkowego,
- jestem spokojniejsza i bardziej opanowana, chociaż jeszcze muszę nad sobą popracować,
- brzuch jest płaski,
- zniknęły dwie brodawki z ręki, które odrastały po użyciu wypalacza,
- zniknęły codzienne bóle głowy,
- skóra stóp jest gładka,
- oczyszczanie zatok trwa nadal,
Pozostało jeszcze kilka rzeczy:
- stres i nerwy powodują u mnie mdłości i bóle brzucha (nie biegunke jak w ZDJ), 
- po wypróżnieniu odczuwam dyskomfort w brzuchu, a niekiedy mdłosci,
- po jedzeniu najczęściej odczuwam ciężar w brzuchu i mdłości, muszę uważać co jem i ile,
- guzek na lewym płacie tarczycy 7mm,
- łupież i wypadanie włosów,
- niechęć do kontaktów z innymi ludzmi, nasilone w trakcie oczyszczania,
 Więcej grzechów nie pamiętam. Póki co stosuję MO o 5.00, DP, polewanie nóg, kurację slow-magiem, piję co rano galaretkę z siemienia, w ciągu dnia popijam wodę z sokiemz cytryny, gdy czuję, że coś krąży mi w żyłach. Nie pije KB, chociaż wiem, że to by mi bardzo pomogło, ponieważ problemy z żołądkiem mam od kiedy pamiętam. Podjadam nasiona dyni, słonecznika oraz orzechy w ciągu dnia. Wierzę, że mój żołądek i jelita zregenerują się, tylko muszę im dać czas i dostarczyć odpowiednich składników budulcowych. 
 msn-wink
« Ostatnia zmiana: 31-12-2010, 18:34 wysłane przez Gusiaczek » Zapisane

Mam na imię Gosia i dążę do odzyskania zdrowia smile
Grazyna
« Odpowiedz #70 : 07-01-2011, 15:23 »

Wklejam (poprawiłam interpunkcję msn-wink), bo niektórzy czekają z wpisem na cudowne ozdrowienie, a przecież już niezwykle ważne jest gdy ktoś świadczy o tym, że idzie słuszną drogą.

Mimo że dawno nie pisałam, ciągle tutaj zaglądam. Od około miesiąca czuję się dobrze i zawdzięczam to JEDYNIE MO, KB i DP, ponieważ tylko to stosuję. W końcu mam dowód, że to właściwa droga i jest mi z tą świadomością niezwykle lekko na duszy smile
Na razie nie planuję wdrażać nic ponad to co wymieniłam oraz mieszankę na oczyszczanie dróg moczowych, mimo że kusi mnie zarówno melisa z citroseptem jak i PMO, ale niekoniecznie w ogóle muszę to wypróbować na sobie.

Dziwne jest to, że stałam się rodzinną pielęgniarką, bo u mnie wszyscy wokół chorują, kaszlą, kichają, mają gorączki, a mnie nic "nie łapie" (mimo iż spróbowałam nawet pić z jednej szklanki z siostrą chorą na zapalenie oskrzeli, na co zareagowała ona tak  eek po czym jej przytłumiony infekcją umysł wydedukował: "Aaaa cwaniaro chcesz iść na L4 odpocząć od pracy.". No, niekoniecznie...).

Szkoda tylko, że te moje cykle miesiączkowe znowu przeciągają się w nieskończoność, a piersi bolą niemiłosiernie, ale to pikuś.
Ogólnie  u mnie zdrowienie przebiega standardowo: są naprzemienne polepszenia i pogorszenia, ale w ogólnym rozrachunku czuję, że zdrowieję, wprawdzie wolniutko, ale systematycznie i trwale smile
Brak słów, żeby określić jak bardzo się cieszę, że trafiłam na portal i forum Biosłone, dziękuję Wam...
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #71 : 07-01-2011, 15:29 »

Powód wklejenia, jak wyżej.

Mój najmłodszy syn (2,5 lat) miał najmniej problemów z wypiciem. Od razu pił i nie wybrzydzał, starsi (4 i 7 lat) się krzywili ale piją i nie protestowali. Ja przygotowuję w kieliszkach, jak rano marudzą to pijemy razem, pokazuję im, że mam dużo więcej i nie mam problemów z wypiciem. Jeden pije na trzy-dwa-jeden msn-wink . Najmłodszy bez negocjacji, od razu jak wstanie, najstarszy trochę grymasi ale nie ma wyjścia.

Testowałam też krople z alocitu i są rewelacyjne (dla dzieci początkowo stosowałam 5 ml soli fizj. i 1 ml alocitu). Żadne dotychczas chemiczne krople tak nie pomagały jak te z alocitu, obecnie stosuję w proporcji podanej na forum. Syn po trzech miesiącach stosowania w końcu oddycha przez nos jak śpi smile. Na początku strasznie dużo z nosa wydmuchiwał, praktycznie cały czas (dobrze, że umiał) ale już teraz sporadycznie raz dziennie, i to na siłę, jak mu coś przeszkadza. Nie mam słów, jakie cuda zdziałały te krople  clap. Oczywiście podziękowania dla Mistrza, mój tato również chce dać nagrodę Nobla za Miksturę, zdziałała u niego bardzo dużo dobra thumbup.
Zapisane
Śpiąca
« Odpowiedz #72 : 14-01-2011, 10:15 »

Od 3 tygodni stosuję krople do nosa i zaczęły mi się objawy oczyszczania - zaczyna boleć oczodół i górna część nosa, tak na wysokości oczu. Nie mam żadnego obrzęku, ale czuję się tak jakbym dostała sromotne lanie. smile
« Ostatnia zmiana: 14-01-2011, 18:55 wysłane przez Apollo » Zapisane
Gościsław
« Odpowiedz #73 : 14-01-2011, 10:27 »

Poza lepszym samopoczuciem korzyści z czytania tego forum, to zasobniejsza kiesa. Wydaje mniej na żywność. Ostatnio byłem w Tesco z nadzieją, że kupię coś w miarę zdrowego i wyszedłem z jedną butelką oliwy z oliwek "Olio Extra Vergine Di Oliva" za 30,00 PLN. Oliwa mętna i ma biały osad na dnie. Zapachem i smakiem przypomina trochę prawdziwą włoską oliwę. Niestety, markety już nie dla mnie.
« Ostatnia zmiana: 14-01-2011, 18:55 wysłane przez Apollo » Zapisane
Gusiaczek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 10.02.2010 DP
Wiadomości: 47

« Odpowiedz #74 : 16-01-2011, 13:45 »

Również zauważyłam zasobniejszy portfel, chociaż kupujemy droższe jedzenie. Wiele się zmieniło, nie opychamy się chipsami, ciasteczkami bo jemy konkretniejsze rzeczy i na resztę nie ma miejsca i ochoty.  lol
Zapisane

Mam na imię Gosia i dążę do odzyskania zdrowia smile
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.290

WWW
« Odpowiedz #75 : 17-01-2011, 19:10 »

Dziś usłyszałem piękne słowa od żonki. Wku...iła się, bo ciągle w tv tylko mówią o chorobach. Oglądała teleexpress, wcześniej jeszcze coś tam, po wiadomościach znowu coś tam i z wyrzutem do mnie powiedziała, że to jest straszne. Nic o zdrowiu, tylko ciągle o chorobach. I to już nie chodziło o reklamy, które są bardzo agresywne. Każdy spot, to co najmniej kilka reklam trujących leków, najnowszych hitów trucicieli farmaceutów, to oczywiste, ale zmęczyło ją to, że dalej w programach, już po reklamach ciągnęli tematy chorób. Wyszło na to, że ciągle oglądała reklamy, od początku do końca.

Cieszę się, że moja wreszcie to obrzydliwstwo dostrzega, bo to są niewątpliwie korzyści bycia Biosłonejczykiem.
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Novalijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05-01-2008
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #76 : 25-04-2012, 21:23 »

Dzięki zdobytej wiedzy o zdrowiu na forum Biosłone i książkom pana Józefa przeszłam zapalenie nerek bez leków. Tak przypuszczam, że to było zapalenie, choć żaden konował tego nie zdefiniował bo nigdzie z tym nie byłam. Leżałam pięć dni w łóżku z gorączką i bólem pleców. Mam od dziesięciu lat bóle pleców, jako nastolatka miałam leczone antybiotykami zapalenia nerek. Przez rok piłam mieszankę na drogi moczowe, jednak ból był bardzo duży, już nie dawałam rady normalnie funkcjonować, skorzystałam z pomocy akupunkturzysty, po tych zbiegach przyszło właśnie to zapalenia z gorączką. Gdybym nie miała wiedzy, skończyłoby się na antybiotykoterapii.
Jestem szczęśliwa, że przeszłam oświecenie dzięki panu Józefowi, po raz kolejny - DZIĘKUJĘ !!!!!!!
Mówię wszystkim o metodach Biosłone, komu się da, pożyczam książki, zainteresowanie jest raczej małe, duże zaś w przypadku gdy ktoś poważnie zachoruje.
« Ostatnia zmiana: 17-04-2013, 16:59 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś to dar losu, z darów należy się cieszyć smile
Lavenda22
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 28
MO: 9.07.2011, z przerwami
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 375

« Odpowiedz #77 : 09-07-2012, 20:27 »

Właśnie mija rok odkąd piję MO. Co ciekawe sama tego nie zauważyłam. Uświadomił mi to jeden z Biosłonejczyków. Życie zgodnie z ZZO stało się taką oczywistością, że przestałam się zastanawiać nad tym, ile czasu upłynęło. Ale skoro minął już rok, czas na krótkie podsumowanie.
Zacznę od tego, że zmiany wprowadzałam dość stopniowo. Jeszcze zanim trafiłam na Biosłone, odrzuciłam cukier i słodycze. Potem powoli żywność przetworzoną. Bardzo długo nie mogłam rozstać się z chlebem, ale w końcu się udało. Czasem jeszcze skuszę się na kromkę chleba, a bywa też że zjem trochę glutenu razem z mięsem - w panierce. Ale to głównie, dlatego że nie zawsze sama gotuję. Nadal jestem beztalenciem kulinarnym, chociaż i a jest lepiej niż było kiedyś.

Ale do rzeczy. W minionego roku,ciągu oprócz codziennego picia MO (z małymi przerwami), piłam koktajle błonnikowe - również z przerwami, stosowałam mieszankę na drogi oddechowe, przeprowadziłam ze 2 kuracje slow-magiem (niepełne niestety) i zakraplałam nos - również niesystematycznie. Od niedawna zakraplam nos co wieczór i mam zamiar to kontynuować. Aha, zaczęłam DP, ale na drugim etapie się poddałam, bo pojawiły się truskawki i inne sezonowe owocki. Nie dałam rady. msn-wink
Wrócę do DP jesienią. Jak widzicie bywałam dość niekonsekwentna w swoich poczynaniach, ale mimo
to udało mi się osiągnąć kilka sukcesów. Oto i one:
-znacznie lepsza sprawność umysłowa, praktycznie pozbyłam się tzw. 'mgły'
-prawie pozbyłam się ciągłej chrypy, uniemożliwiającej mi niekiedy normalne mówienie.
Teraz nęka mnie tylko od czasu do czasu.
-jest zdecydowanie lepiej, jeśli chodzi o zatoki. Zdaję sobie sprawę, że przede mną długa droga,
jeśli o to chodzi, ale wcześniej cały ten, że tak powiem syf, tkwił mi w głowie, a teraz wszystko pięknie schodzi. Zapomniałam wcześniej dodać, że od 2 lat, codziennie, stosuję rano ssanie oleju.
Bardzo pomaga przy oczyszczaniu zatok po nocy
-pomijając ostatni krótki kryzys, kiedy znów pojawiły się lęki i poczucie dziwnego wyobcowania, psychicznie czuję się świetnie
-ponadto udało mi się uporać z problemami żołądkowo-jelitowymi. Owszem bywają gorsze chwile, ale już prawie zapominam, co to refluks, ból żołądka po każdym posiłku, gazy, wzdęcia itp.
-JEJ! BYM ZAPOMNIAŁA! a to jeden z większych sukcesów - pozbyłam się trądziku, z którym borykałam się przez około 6 lat. Czasem jeszcze coś się na twarzy pojawi, ale w ogóle nie ma porównania, do stanu w jakim moja cera była wcześniej.
-coraz łagodniej przechodzę menstruację, nadal nie mogę się obyć bez Ibupromu, ale wystarcza już
kilka tabletek, a nie cała paczka.
Tak to mniej więcej wygląda. Pewnie, gdybym się dłużej zastanowiła, znalazłabym jeszcze kilka dolegliwości, z którymi dzięki Biosłone się uporałam.
Podejrzewam, że gdybym była bardziej konsekwentna udałoby mi się 'zdziałać' więcej, ale uważam, że czasem trzeba trochę odpuścić i przede wszystkim nic na siłę. Bywało, że nie piłam KB, bo po prostu nie miałam ochoty. Uważam też, że piję za dużo kawy - 3 dziennie - niby słabiutkie, ale jednak. Brak magnezu ostatnio znów zaczął doskwierać.
Co jeszcze mogę do dodać? Przebyłam w ciągu roku kilka infekcji, większość z nich - czyli 2 lub 3 całkiem niedawno. Chyba nie muszę mówić, że obyłam się bez żadnych świństw(leków)?

Dzięki Biosłone zmieniło się również(całkowicie) moje podejście do posiłków. I nie chodzi tu wcale o to, co jem, ale jak to robię. Czas śniadania, obiadu i kolacji to teraz dla mnie świętość. Nie 'wciągam' już jedzenia, tak jak dawniej - nauczyłam się cieszyć się posiłkami i doceniać ich wartość.

Wybaczcie, że się tak rozpisuję - miało być krótko, ale nagle się okazało, że mam bardzo dużo do powiedzenia. Chcę jeszcze napisać, co mam zamiar osiągnąć w ciągu kolejnego roku, czy dwóch. Głównie po to, by móc to za jakiś czas przeczytać. Otóż, marzy mi się pożegnanie raz na zawsze chusteczek do nosa, zapomnienie, co to ból zatok, gardła, chrypa. To jest zdecydowanie mój największy problem, któremu poświęciłam chyba za mało uwagi. Wiele osób pewnie nie ma pojęcia, jak bardzo zatoki mogą dokuczyć. Naprawdę, czasem aż ciężko mi się mówi, bo wydzielina non stop spływa po gardle. Ale nie będę się teraz użalać. Mam nadzieję, że jesienią faktycznie przeprowadzę DP - od początku do końca i jelita przestaną mi przypominać o swoim istnieniu. Chcę też przeprowadzić kurację oczyszczającą drogi moczowe i - po raz kolejny - mieszankę ziołową na drogi oddechowe.
Bardzo bym też chciała, aby moja rodzina, znajomi zaczęli traktować moje zalecenia serio. Komu tylko mogę, polecam książki. Ale ludzie są zbyt leniwi i dopóki nie umierają, nie są w stanie zmobilizować się do przeczytania dwóch, cienkich książek. Zamiast wziąć zdrowie we własne ręce, oddają je w ręce kalekarzy. Ale to już nie mój problem. Cieszę się, że ja w odpowiednim momencie trafiłam na właściwą ścieżkę i nie zamierzam już nigdy z niej zbaczać.

Dziękuję Panie Józefie i Wam, Biosłonejczycy!
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 844

« Odpowiedz #78 : 09-07-2012, 22:14 »

Cytat
Zapomniałam wcześniej dodać, że od 2 lat, codziennie, stosuję rano ssanie oleju.
Jeżeli mógłbym coś zasugerować - przetestowałem na sobie: po jakimś czasie ssania oleju (kilka miesięcy) zrobiłem przerwę no i w bardzo krótkim czasie załapałem potężną infekcję zatok ( ropa, śluz i krew). Wyszło mi to na zdrowie, już nie uprawiam ssania i zakraplania, bo nie ma powodu.

Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Lavenda22
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 28
MO: 9.07.2011, z przerwami
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 375

« Odpowiedz #79 : 10-07-2012, 18:48 »

Dzięki Spokoadam. Niewykluczone, że za jakiś czas skorzystam z Twojej rady, ale jeszcze nie teraz. Poranne ssanie oleju pozwala mi się 'odetkać' po nocy. msn-wink
Nie wiem, czy wiesz, co mam na myśli. W każdym razie na chwilę obecną jest mi to po prostu potrzebne. Problem z zatokami mam od kilku lub nawet kilkunastu lat, więc potrzebuję za pewne więcej
czasu niż Ty, by się z nim uporać.
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!