Niemedyczne forum zdrowia
15-12-2017, 05:33 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Usuwanie wydzieliny z nosa  (Przeczytany 18725 razy)
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #20 : 24-09-2012, 10:49 »

Franio (8 m-cy) oczyszcza się już trzeci tydzień. Półtora tygodnia intensywny katar, ale podczas kichania wszystko co zielone i gęste pięknie wylatywało, przeważnie rano. Później katar był wodnisty i przeźroczysty. Po półtora tygodnia pojawił się kaszel. Bardzo mokry i pięknie odrywający się. I tak już kaszle ponad tydzień. Bezgorączkowo. Obserwujemy i czekamy. Jego bracia jeszcze mają kaszel, mokry, najbardziej intensywny rano, ale do przedszkola chodzą.
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #21 : 24-09-2012, 11:24 »

To, że pokasłuje wilgotno i że się odrywa wydzielina to wspaniały objaw oczyszczania. Tylko się cieszyć. Problem byłby gdyby kaszel suchy i duszący. Ja bym poczekała dzień - dwa na pojawienie się temperatury. Wieszaj nadal mokre ręczniki i dawaj prawoślaz. Śluz rozrzedzi się i będzie łatwiejszy do odkrztuszania i opanowania. Możesz opukiwać plecki dzieciom.
Cieszę się że odrywa się kaszel. Temperatury nie ma i nie było jak dotąd - dlaczego mam czekać na nią? Myślisz że jeszcze będzie? Prawoślaz w garnku pod łóżkiem czy do picia? Bo myślę że do picia u nas nie przejdzie:/ Plecy opukuję.
Franio (8 m-cy) oczyszcza się już trzeci tydzień. Półtora tygodnia intensywny katar, ale podczas kichania wszystko co zielone i gęste pięknie wylatywało, przeważnie rano. Później katar był wodnisty i przeźroczysty. Po półtora tygodnia pojawił się kaszel. Bardzo mokry i pięknie odrywający się. I tak już kaszle ponad tydzień. Bezgorączkowo. Obserwujemy i czekamy. Jego bracia jeszcze mają kaszel, mokry, najbardziej intensywny rano, ale do przedszkola chodzą.

No właśnie nie wiem czy puścić go czy z tym kaszlem? Mam dylemat:/U nas też to trwa już długo, zaczyna się trzeci tydzień. Ehhh
« Ostatnia zmiana: 24-09-2012, 11:27 wysłane przez Fikusowo » Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #22 : 24-09-2012, 20:24 »

Z tym oczekiwaniem - to zależy, czy rozwinie się infekcja z temperaturą. No i od przedszkola - czy przyjmą takie dzieciaczki z katarem i kaszlem. Możesz spróbować, zobaczysz jak będzie.
Prawoślaz jest nie tylko do oddychania; ja też daję po kilka łyżeczek do popijania. Nie musi być tego dużo, nie chodzi o to, by pić szklankami, czy nawet pół szklanki, wystarczy często po kilka łyżeczek. Moim dzieciom powiedziałam, że ma taki ciekawy orzechowo-sałatowy smak i załapały. smile
Dzieci rano muszą odkasłać to, co nazbierało się w nocy, stąd kaszel jest wtedy bardziej intensywny. Ważne, że jest mokry.
Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #23 : 25-09-2012, 08:23 »

Aga, czy macerat robisz w ten sposób?
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=5525.0

Synek kaszle i ma jeszcze katar, został w domu. Do przedszkola by przyjęli, to wiadome, bo dużo dzieci takich chodzi do szkoły. Może jutro go puszczę. Gorączki brak.

Natomiast córa, roczna, w nocy dostała gorączki, katar przeszedł w zielono-biały i lekki kaszel. Czekam i czekam na poprawę ale wolno to idzie.
Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #24 : 25-09-2012, 08:38 »

Natomiast córa, roczna, w nocy dostała gorączki, katar przeszedł w zielono-biały i lekki kaszel. Czekam i czekam na poprawę ale wolno to idzie.
Ważne, że idzie smile
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #25 : 25-09-2012, 14:51 »

Tak idzie ale powoli i mam takie wrażenie że jak zaczyna się niby kończyć to za parę dni znów zaczyna lecieć katar i znów osłabienie -> przeziębienie.

Od dziś znów to samo - czuję że mnie "bierze" po raz 3. w ciągu 3 tygodni. Już nie wiem co robić. Przypominam że nadal nie piję MO bo karmię. Już jestem taka zmęczona że mam wszystkiego dość - i dziećmi i sobą, obiady. Brak czasu aby wyleżeć, wygrzać. Jedynie w nocy tyle  że wtedy też karmię, czyli się wybudzam wstaję i mała też nie śpi jak jest przeziębiona confused
Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #26 : 25-09-2012, 20:32 »

Fikusowo, możesz zrobić wodny macerat prawoślazu podany powyżej, który przytoczyłaś. Jak nie mam czasu czekać, po prostu zagotowuję 1/2 torebki w garnku 2-3 litrowym. Parą dzieci oddychają, a do picia podaję ciepły. Następnego dnia dolewam wody. Trzymam max. 3 dni. To jest sposób wymyślony przeze mnie, ale też skuteczny.
Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #27 : 28-09-2012, 11:48 »

Dopiero dziś doczytałam i powiem Wam że już wymiękam:(

Dzięki za przepis - ja też gotuję i wsypuję łychę prawoślazu i dzieci w nocy oddychają? Na dzień też tak można? Czy dzieci nad tą parą trzymasz?

W ogóle to ratunku!
U nas nic nie idzie ku lepszemu, cały czas katar, kaszel się odrywa to fakt ale stan podgorączkowy i ciągłe poty. Kiedy to minie?
Dodam że ciągnie się od 6 września.
korci mnie żeby coś im podać, teściowa straszy że im kupi antybiotyk....
Sama też chora - nos zapchany, schodzi ropa ale opornie. Boli od tego głowa i zatoki.
« Ostatnia zmiana: 28-09-2012, 11:53 wysłane przez Fikusowo » Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #28 : 28-09-2012, 17:05 »

Spokojnie, dobrze, że dzieci mają katar i kaszel. Organizm musi oczyścić się. Czy jecie gluten, słodycze - odpowiedz szczerze. Organizm wyrzuca zdefektowane komórki i na ich miejsce chce wstawić nowe, pełnowartościowe. Jeżeli wasze jedzenie nie zmieniło się, to czego się spodziewać? Znów buduje z tego, co ma...

Prawoślaz, jak najbardziej - stosuj i w dzień do inhalowania (potem koniecznie obmyj twarz i zatoki zimną wodą), Ty też. Na ból zatok możesz zastosować woreczki z solą (przepis na portalu). Przez pot organizm pozbywa się toksyn. Dzieci powinny się porządnie wypocić. Może zrób im lipy z czarnym bzem i miodem do picia? Na rozrzedzenie śluzu dobrze działa siorbanie gorącej herbaty z miodem.
Zobacz o powerdrinkach: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=17212.msg167195#msg167195

Mam wrażenie, że nie czytasz ani portalu ani forum i tylko wpadasz po to, by dostać gotowe rozwiązanie. A może mylę się?
« Ostatnia zmiana: 28-09-2012, 17:28 wysłane przez Agnieszka » Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #29 : 28-09-2012, 18:55 »

Agnieszko, dzięki za odpowiedź. Czy czytam portal - czytam i to codziennie, ale często w między czasie, gdy dzieci coś robią. Czytam i książki, wszystko to co napisałaś wiem, już kiedyś to przeczytałam i stosowałam jak Mały miał infekcję. O przemywaniu zimną wodą też czytałam ale widzisz - nie pamiętam dlaczego - chyba Lacky coś o tym wspominał - przypomnisz?
EDIT- już znalazłam - chodzi o nadkażenie gronkowcem ewentualne.

O zatkanych zatokach i przemywaniu jak najbardziej gorącą wodą też czytałam, o parówkach.
Ale chyba to zmęczenie i wyczerpanie, bo trwa już to tak długo, na okrągło jesteśmy chorzy, ja sama i dzieci, prawie nikogo do pomocy, bo mąż w pracy, nocne wstawanie do Małej...ehhh

Szukam wsparcia....psychicznego

Piją herbatę z malin domowej roboty, czarnego bzy nie mam:/

Co do glutenu - ja nie, ale synek czasem coś zje z glutenem, Mała raczej nie. Ale często sam woła "mama jaja" - więc gotuję, lubi jajecznicę  i makrelę wędzoną, jabłka.

Dokłada rodzinka która koniecznie każe to przerwać i dać antybiotyk, lekarstwo - z mężem też na wojennej ścieżce przez to. Życie...

Sama robię ser, konfitury, naprawdę próbuję "dbać"  o nas ale mąż tego nie docenia.
« Ostatnia zmiana: 28-09-2012, 19:09 wysłane przez Fikusowo » Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #30 : 29-09-2012, 19:27 »

Cóż, ja jestem w takiej samej sytuacji z rodzinką i mężem, niestety. Powiedz im, że antybiotyki są po to, by ratować życie, a nie dawać jak cukierki przy każdej infekcji. Na wirusy nie działają. Wierzę Ci, że jesteś wykończona. Takie nasze życie smile Ale co włożysz, to i wyjmiesz. Im więcej poświęcisz się dla rodziny, tym więcej zyskasz w przyszłości; w każdym względzie - zdrowia, wychowania.
Mój mąż musiał kilkukrotnie przekonać się do słusznych forumowych metod. I teraz infekcje leczymy bez leczenia. Może Twój ma podobnie?
Postaraj się o cierpliwość w tym odchorowywaniu, bo stres i złość to źli sprzymierzeńcy. Wiedz, że na tym forum masz wielu przyjaznych Ci osób. Będziemy pomagać smile
Spróbuj jakoś dzieci wygrzać i wypocić. Konieczne jest picie - chociaż małymi łyczkami, ale często. Nie wiem, czy inni profilaktycy zgodzą się ze mną, ja w takim przypadku po prostu postawiłabym bańki (np. ciśnieniowe), ubrała ciepło, napoiła i do łóżka na noc. W nocy zwykle dziecko wypoci się i wstaje rano z normalną temperaturą. To jest trochę gwałt na organizmie, takie podganianie. Do wyboru masz - czekanie i cierpliwość. smile
Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!