Niemedyczne forum zdrowia
19-08-2018, 03:36 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 5 6 [7]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Paulinka - alergia, atopowe zapalenie skóry, pasożyty  (Przeczytany 68130 razy)
Michał
« Odpowiedz #120 : 22-09-2009, 00:00 »

Cytat
Zwykle Mistrz zaleca zioła po pewnym czasie od rozpoczęcia stosowania MO, gdy uspokoją się efekty wywoływane oczyszczaniem ta metodą.

Rozumiem, dziękuję.

Cytat
Innych pytań nie widzę, coś jeszcze?
Pozostaje kwestia oczyszczenia krwi z nadmiaru toksyn przed podaniem MO. Czy Łupian jest do tego odpowiedni?


O ziołach pisałam - łopian to także zioła. //Grażyna
« Ostatnia zmiana: 22-09-2009, 09:00 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Lacky
« Odpowiedz #121 : 22-09-2009, 00:32 »

Mam takie wrażanie, że nie rozumiesz, dlaczego twoje dziecko ma problemy.

Co to jest alergia.
Alergia to reakcja immunologiczna organizmu na ciała obce wnikające przez nieszczelną tkankę nabłonkową. Ciała obce są traktowane jak intruzy, dlatego organizm tworzy przeciwciała, których zadaniem jest zamiana substancji na ropę, aby można je było ewakuować na zewnątrz organizmu.  


Po pierwszym wtargnięciu do krwioobiegu ciał obcych przez nieszczelny nabłonek następuje wyprodukowanie przeciwciał (tak samo jak w chorobie infekcyjnej), które już na stałe krążą w krwioobiegu. Każde następne wtargnięcie tych samych ciał obcych powoduje, że organizm od razu reaguje i używa przeciwciał do zwalczania ciał obcych.

To jest zasada dziurawego muru. Jeżeli zamek miał dziurawe mury (analogia do dziurawego nabłonka) to, aby nie został zdobyty musiał mieć duże wojsko (analogia do ilości przeciwciał), aby móc od razu reagować na intruzów. W przypadku, gdy zamek miał silne solidne mury to ilość wojska potrzeba do obrony była niewielka (minimalna), która służyła do weryfikacji czy mury nie zostały uszkodzone.

Tak samo jest z organizmem człowieka. Jeżeli nabłonek jest zdrowy to ilość przeciwciał w organizmie jest na poziomie minimalnym. Ciała obce nie wnikają do organizmu i nie ma reakcji immunologicznej i nie ma wyropienia. Nawet jak okresowo dojdzie do przerwania nabłonka to niewielka ilość przeciwciał zadziała z opóźnieniem gdyby wątrobie nie udało się zutylizować ciał obcych.
Co daje oczyszczenie krwioobiegu z toksyn? Tylko okresowo polepszenie dla cierpiącego i do tego celu miało takie oczyszczanie służyć. Przyśpieszyć wyropienie. Bo problemem nie są ciała obce w organizmie tylko ciała obce wnikające do krwioobiegu. Jak nie ma ciał obcych, na które reagują przeciwciała to stan organizmu się polepsza a jeżeli znowu się pojawiają i wnikają z otoczenia to stan organizmu się pogarsza.

Co daje transfuzja, co według mnie jest szkodzeniem a nie poprawą zdrowia? To sztuczne zmniejszenie ilości przeciwciał w krwi, aby organizm nie bronił się przed ciałami obcymi wnikającymi do krwiobiegu.  A takie działanie skutkuje patologiami w późniejszym wieku.
Co daje oczyszczanie dróg oddechowych przy alergii? Jeszcze większe reakcje immunologiczne. Jeżeli mamy dużą ilość przeciwciał we krwi i zaczniemy oczyszczać drogi oddechowe to zwiększymy okresowo nieszczelności. To spowoduje, że organizm będzie reagował na większy zestaw ciał obcych niż do tej pory. Oczyszczanie dróg oddechowych powinno się odbywać gdy reakcje alergiczne ustąpią a nie w okresie kiedy są intensywne.
Cały proces powinien być nastawiony na wygojenie istniejących nieszczelności, aby ilość przeciwciał spadła. Po pewnym czasie oczyszczania znowu się pojawią nieszczelności wynikające z usuwania złogów, co znowu może wywoła reakcje alergiczne, ale powinny być mniejsze.


Zapisane
Michał
« Odpowiedz #122 : 22-09-2009, 21:01 »

Cytat
Mam takie wrażanie, że nie rozumiesz, dlaczego twoje dziecko ma problemy.

Okazuje się, że miałeś dobre wrażenie.
Bardzo dziękuję za klarowne wyjaśnienia. Sporą część zrozumiałem. Proszę jeszcze o podpowiedź w  kwestiach, których ciągle nie rozumiem.

Cytat
Co daje oczyszczenie krwioobiegu z toksyn? Tylko okresowo polepszenie dla cierpiącego i do tego celu miało takie oczyszczanie służyć.

Czy nie można procesu gojenia nabłonka łączyć z jednoczesnym oczyszczaniem kwrioobiegu z toksyn? Czy nie przyniosłoby to ulgi na dłuższy czas?

Cytat
Jeżeli mamy dużą ilość przeciwciał we krwi i zaczniemy oczyszczać drogi oddechowe to zwiększymy okresowo nieszczelności.

Czy dobrze rozumiem? Działa to na podobnej zasadzie jak połączenie (MO + koktajle) na układ pokarmowy? Jeśli tak - czego potrzebujemy do zagojenia nieszczelności w nabłonku układu oddechowego przy procesie oczyszczania? (to oczywiście pytanie na przyszłość).
Zapisane
Lacky
« Odpowiedz #123 : 23-09-2009, 23:36 »

Cytat
Czy nie można procesu gojenia nabłonka łączyć z jednoczesnym oczyszczaniem kwrioobiegu z toksyn? Czy nie przyniosłoby to ulgi na dłuższy czas?

Można ale do  czasu uszczelnienia nabłonka pogorszenia skóry będą wracały.

Cytat
Czy dobrze rozumiem? Działa to na podobnej zasadzie jak połączenie (MO + koktajle) na układ pokarmowy?

Tak

Cytat
Jeśli tak - czego potrzebujemy do zagojenia nieszczelności w nabłonku układu oddechowego przy procesie oczyszczania? (to oczywiście pytanie na przyszłość).

Głównie czasu. Jeżeli ustąpią objawy alergii to po zastosowaniu kuracji na drogi oddechowe alergia okresowo powróci. Takim ostatecznym wskaźnikiem szczelności nabłonka jest odchorowanie infekcji skupiającej się na górnych drogach oddechowych. Po niej również może wrócić okresowa alergia, ale jak zniknie to już na stałe.
« Ostatnia zmiana: 23-09-2009, 23:43 wysłane przez Lacky » Zapisane
Michał
« Odpowiedz #124 : 11-02-2010, 15:12 »

Witajcie,

Udało nam się wrócić do MO. Jest to dopiero trzeci dzień, ale nie wystąpiła reakcja alergiczna więc jest to dla nas wielki sukces.

Przez okres kilku miesięcy, w którym nie dawaliśmy znaku życia przeszliśmy kilka serii zabiegów akupunktury. Łączymy je z leczeniem homeopatycznym układu pokarmowego.
Zmiany alergiczne jakby nieco osłabły ale do powrotu do zdrowia jeszcze sporo.

Odnośnie zabiegów akupunktury - zastanawia nas pewne pytanie. Z tego co rozumiałem Chinkę wykonującą zabiegi, jednym z zadań zabiegów było wzmocnienie organizmu. Organizm rzeczywiście wzmocnił się ale przez to Paulina nie przechodzi żadnych infekcji. Zazwyczaj to ona była chorowitym dzieckiem i to od niej zaczynały się wszystkie choroby w domu... a teraz? Ani rusz... Wszyscy jesteśmy już po jakiś przeziębieniach tej zimy a Paulina - katarek na pół dnia i po sprawie. Jak to rozumieć? Bo przecież teraz organizm przestał się oczyszczać. Jeśli można - proszę o zdanie ekspertów w tej kwestii.

Jeśli chodzi o homeopatię Paulina przeszła kurację na jelito: Nothakel i Sankombi naprzemiennie. Po tej kuracji stolec zrobił się bardzo ładny. Kupka jest gęsta, zwarta a na papierku nie pozostaje prawie nic. Problemem są pojawiające się niestrawione cząstki pokarmu: np. kukurydza, lub ziarenka siemienia lnianego.  
Kolejnym krokiem ma być kuracja wątroby. Będziemy podawać jej Berberis Homaccord. Homeopata prowadzący aktualnie Paulinę stwierdził także zakwaszenie organizmu i polecił w związku z tym wywary z warzyw a w razie potrzeby rozcieńczony proszek alkaliczny. Pozostają nam jeszcze nerki, które mamy wrażenie, że są również obciążone.

Jeśli chodzi o przyniesienie ulgi w pielęgnacji skóry atopowej chcieliśmy zamieścić dwie porady.

Pierwsza kwestia to kąpiele w wywarze z Vilcacory. Jest to zioło, które aktualnie można już kupić na allegro w niezbyt wygórowanej cenie. Dwie łyżki stołowe ziół gotujemy w litrze wody na wolnym ogniu przez ok. 25 minut. Wywar odstawiamy na ok 10 minut i wlewamy (odcedzając lub nie) do wanny. Kąpiel powinna trwać ok. 20 - 30 minut. Wg teorii kąpiele powinny odbywać się codziennie przez tydzień, następnie co dwa dni, po tygodniu co trzy i tak do odstawienia ziół. U nas kąpiele codzienne stosowaliśmy przez ok. 1,5 tygodnia. Teraz kąpiemy co dwa dni.
Jeśli ktoś z ekspertów zna Vilcacorę, być może wypowiedziałby się na temat picia takiego wywaru? My tego nie stosujemy ale zastanawiamy się ponieważ słyszeliśmy, że zioło to ma świetne właściwości jeśli chodzi o leczenie wszelkich stanów zapalnych - również tych dotyczących układu pokarmowego.

Druga kwestia do maść Mediderm firmy Farmina. Rozumiem, że zdanie ekspertów może być na ten temat surowsze niż nasze - jednak w najgorszych chwilach chyba warto spróbować, żeby ulżyć dziecku a przy tym zbytnio nie szkodzić (posuwając się np. do maści sterydowych).

Jest to maść wyprodukowana głównie z myślą o atopowcach, osobach z łuszczycą i egzemą. Mamy wrażenie, że jest dla dziecka zdecydowanie wygodniejsza niż maść z vit A. Skóra nie "klei" się po niej do ubranek czy pościeli. Maść wchłania się rewelacyjnie i przynosi sporą ulgę. Cena maści to 21zł za 400g. tak więc wychodzi korzystniej niż maść z vit. A. Byłoby zbyt pięknie gdyby nie dwa składniki w maści, które nie wiem jakim cudem znalazły się w maści dla atopowców. Jest to Sodium Lauryl Sulfate i Phenoxyethanol.
Każdy decyzję musi podjąć sam. My uważamy, że lepsze to niż maści sterydowe.

Pozdrawiamy!
« Ostatnia zmiana: 11-02-2010, 15:34 wysłane przez Michał » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.513

WWW
« Odpowiedz #125 : 11-02-2010, 17:04 »

Akupunktura w tym wypadku ewidentnie zablokowała objawy oczyszczania, trzeba się zatem liczyć, iż one powrócą, miejmy nadzieję, że w bardziej sprzyjających warunkach. Ważne, by zyskanego czasu nie zmarnować, lecz wykorzystać na uszczelnienie nabłonka jelitowego - przyczyny alergii.

Jeśli chodzi o maść, to nie widzę problemu, skoro działa.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Grazyna
« Odpowiedz #126 : 11-02-2010, 21:11 »

Cytat
Jest to Sodium Lauryl Sulfate i Phenoxyethanol.
Każdy decyzję musi podjąć sam. My uważamy, że lepsze to niż maści sterydowe.
Zawartość detergentów i konserwantów w kosmetykach wzrasta, gdy producentowi zależy na dłuższym terminie przydatności, zależy też od wielkości opakowania. Poczytałam o tych składnikach w necie i to nie tylko na stronie http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm ale także materiały angielskojęzyczne i wszystko to kasa, kasa, kasa. Osobiście wybrałabym mniejsze opakowanie maści w tubie. W maści produkcji Hasco-lek jest tylko stabilizator Palgaard, a w kremie Aveny emulgator ME, obydwa stosowane w przemyśle spożywczym, a więc może potencjalnie mniej toksyczne.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #127 : 11-02-2010, 22:52 »

Cytat
W maści produkcji Hasco-lek jest tylko stabilizator Palgaard, a w kremie Aveny emulgator ME, obydwa stosowane w przemyśle spożywczym, a więc może potencjalnie mniej toksyczne.

Dziękuję. Wypróbujemy.
Póki co jesteśmy  bardzo szczęśliwi, że nie ma reakcji na MO. Teraz pociągniemy na tyle ile będzie to możliwe.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #128 : 26-02-2010, 10:56 »

To już ciut ponad dwa tygodnie a MO przyjmujemy wszyscy!  thumbup

(tak tylko chciałem podzielić się naszą radością) smile
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #129 : 03-03-2010, 14:10 »

Jeszcze raz analizowałem wypowiedzi ekspertów w naszym wątku i zauważyłem, że chciałbym sprostować pewną kwestię.

Grażyna napisała:
Cytat
I teraz transfuzja jako metoda oczyszczania krwi... to mnie przeraziło.

Lacky napisał:
Cytat
Co daje transfuzja, co według mnie jest szkodzeniem a nie poprawą zdrowia?

Nigdy nie braliśmy pod uwagę transfuzji krwi, o czym świadczy moja wypowiedź:
Cytat
Transfuzja odpada jednak od pewnego czasu nie daje mi spokoju myśl o możliwości (...)

Chodziło mi o poznanie zasady, której wcześniej po prostu nie rozumiałem.
Wolę to sprostować chociażby ze względu na osoby, które mnie znają, a którym polecam czytanie tego wątku.

Pozdrawiam!


Zapisane
Michał
« Odpowiedz #130 : 06-03-2010, 20:46 »

Witamy ponownie..

Paulinę bardzo mocno wyrzuciło na skórze a także wystąpił katar.
Mam w związku z tym dwa pytania:
1. Czy powinniśmy odstawić chwilowo MO, czy starać się wytrzymać ile damy radę?
2. Po raz kolejny wydarzenia zbiegają się w taki sposób, że kojarzymy rozpoczęcie serii zabiegów akupunktury ze wzmożonymi wysypkami. Wygląda to tak, jak gdyby z każdym zabiegiem było coraz gorzej a następnie - po zakończeniu serii skóra zaczynała się goić. Stan polepszał się do takiego, jakiego nie znaliśmy od 1,5 roku. Panie Józefie,  wspomniał Pan, że akupunktura zablokowała objawy oczyszczania. Czy nie jest tak, że w zależności od wybieranych punktów na ciele akupunktura może jednak pobudzać organizm do oczyszczania? Czy mógłbym prosić o opinię w tej sprawie?

Pozdrawiam
Michał
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #131 : 08-04-2010, 15:36 »

Mijają właśnie dwa miesiące odkąd pijemy MO. Wypadł nam jedynie tydzień, kiedy byliśmy w górach. Szczęśliwie trafiła się infekcja dróg oddechowych, więc i tak byliśmy szczęśliwi.

Po tym czasie wydaje nam się, że potrafimy odróżnić wysypkę powodowaną przez Miksturę od zapaleń na skórze, które są skutkiem alergii. Wysypka po MO to małe czerwone kropeczki, które nie swędzą. AZS wygląda zupełnie inaczej. Jest zdecydowanie bardziej uciążliwe, wywołuje okropny świąd i dużą nerwowość u dziecka. Kiedy przywołuję w pamięci przypadek wysypki, która wystąpiła u mnie po ok. trzech miesiącach picia MO - wydaje mi się, że u Paulinki wygląda to bardzo podobnie.  

Czy to co napisałem jest możliwe? Czy ktoś kiedyś również obserwował podobną wysypkę po MO? Ponadto - te kropeczki pojawiają się u Pauliny raz w większym, a raz w mniejszym nasileniu ale ciągle są chociaż troszkę widoczne. Czy w związku z tym należy ze zmianą oleju na kukurydziany czekać, aż przestaną pojawiać się w ogóle?

Mam jeszcze jedno pytanie. Odkąd zaczęło pylić stan skóry nagle mocno się pogarsza. Wystarczy, że wyjdziemy na 10 minut na dwór i momentalnie tracimy to, co udało się wypielęgnować w ciągu tygodnia. W związku z tym postanowiliśmy zająć się również oczyszczaniem dróg oddechowych. Zakraplanie alocitem nawet rozcieńczonym wodą w proporcjach 1/10 jest dla dziecka bardzo nieprzyjemne. Przypomniało nam się, że mamy z dawnych czasów nebulizator. Przeprowadziliśmy nebulizację alocitem bez dodatkowego rozcieńczania i zdaje się, że po dwóch razach widać pierwsze rezultaty (sporo wydzieliny). Czy możemy zastąpić zakraplanie nebulizatorem?

 
« Ostatnia zmiana: 08-04-2010, 15:40 wysłane przez Michał » Zapisane
Michał
« Odpowiedz #132 : 09-04-2010, 16:19 »

Halo, halo...
Czy ktoś mnie słyszy? Czy robię coś nie tak, że nie mogę uzyskać odpowiedzi?
Zapisane
Edyta_dkm
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: marzec 2008
Skąd: świętokrzyskie
Wiadomości: 53

« Odpowiedz #133 : 09-04-2010, 17:49 »

U mojego średniaka też pogorszenie jak zaczęło pylić (kaszel) i tak się zastanawiam nad tą nebulizacją soli fizjologicznej i alocitu lub samego alocitu- w sumie lepsze to niż sterydy.
Michał stosujesz nebulizację z alocitem na drogi oddechowe?
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #134 : 09-04-2010, 18:53 »

Znalazłam to w swoich notatkach, uważam, że może pomóc Paulince smile.

"Cytat od: Lacky  07-06-2009, 20:29
Swędzenie oznacza że reakcje alergiczne wywołane przez przeciwciała ustępują a miejsca po stanach zapalnych są czyszczone przez bakterie. To oznacza końcowy proces reakcji skórnych.

Taki proces można bardzo szybko przyśpieszyć.
Swędzenie również się likwiduje pokrzywą ale nie sokiem ale wywarem.

Trzeba ususzyć pokrzywę, łodygi i liście. Ususzoną pokrzywę dwie garście dajemy do 2 lub 5 litrowego garnka z wodą i jak się zagotuje to gotujemy na małym ogniu przez 20 - 30 minut tak aż w kuchni zacznie się unosić zapach gotowanej pokrzywy.
Ten wywar należy wlać do wanny dolać wody i wykąpać w tym dziecko. Toksyny, pozostałości po stanach zapalnych zostaną wyciągnięte przez kąpiel.

Po ciepłej kąpieli obmyj dziecko zimną wodą.
Na drugi dzień człowiek zapomina co to jest swędzenie. "
Zapisane

Michał
« Odpowiedz #135 : 10-04-2010, 21:31 »

Michał stosujesz nebulizację z alocitem na drogi oddechowe?

Tak. Rzecz w tym, że nie wiem czy jest to wystarczające do oczyszczenia górnych dróg oddechowych, czy może zastąpić zakraplanie alocitem. Bardzo chciałbym odczytać opinię eksperta w tej sprawie.

Na drugi dzień człowiek zapomina co to jest swędzenie. "

Bardzo dziękuję Klara. Rzeczywiście było to nieco pomocne. Jednak w naszym wypadku zdecydowanie lepiej działa kąpiel w wywarze z wilkakory. Pisząc o tym, że stan skóry pogarsza się po wyjściu na dwór miałem na myśli raczej dostrzeżenie konieczności oczyszczenia i zagojenia nadżerek dróg oddechowych. Ogólnie rzecz biorąc stan skóry Paulinki jest wiele lepszy niż rok temu. Dzięki naszym sposobom udaje się go osiągnąć po ok. kilku dniach od styczności z alergenem. W wypadku pokarmów człowiek ma możliwość odrzucenia konkretnego pokarmu. Z pyłkami sprawa jest skomplikowana, bo po prostu Paulinka nie może wyjść na dwór.

Ostatnio wpadliśmy jeszcze na pomysł zastosowania maseczek chirurgicznych. Jak na razie wypadły całkiem nieźle. Kiedy przebadamy sprawę dokładniej (w słoneczny dzień) - damy znać.  
« Ostatnia zmiana: 10-04-2010, 21:33 wysłane przez Michał » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #136 : 12-04-2010, 20:42 »

Cytat
Zakraplanie alocitem nawet rozcieńczonym wodą w proporcjach 1/10 jest dla dziecka bardzo nieprzyjemne. Przypomniało nam się, że mamy z dawnych czasów nebulizator. Przeprowadziliśmy nebulizację alocitem bez dodatkowego rozcieńczania i zdaje się, że po dwóch razach widać pierwsze rezultaty (sporo wydzieliny). Czy możemy zastąpić zakraplanie nebulizatorem?
Cytat
Rzecz w tym, że nie wiem czy jest to wystarczające do oczyszczenia górnych dróg oddechowych, czy może zastąpić zakraplanie alocitem.
Uważam, że nie ma sensu dziecka męczyć zakraplaniem, jeżeli po zastosowaniu inhalacji jest widoczna korzyść w postaci uwalniania się wydzieliny. W ogóle, jeśli chodzi o dzieci, to zakraplanie raczej stosowałabym doraźnie. U dzieci najprostsze metody i najmniej agresywne sprawdzają się najlepiej. Niczego i tak się nie przyspieszy. Największym sukcesem jest rozpoczęcie stosowania Mikstury oczyszczającej, to ona jest tu najważniejsza dla stanu jelit, a więc dla zdrowia całego organizmu. Kluczowa.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #137 : 13-04-2010, 15:00 »

Uważam, że nie ma sensu dziecka męczyć zakraplaniem, jeżeli po zastosowaniu inhalacji jest widoczna korzyść w postaci uwalniania się wydzieliny.

Super! Dziękuję.

Odniosę się jeszcze do maseczki chirurgicznej, którą zaczęliśmy zakładać na dworze. Sam nie wiem co o tym myśleć. Byliśmy dzisiaj ok. 15 minut. Na skórze nie pojawiły się zmiany. No może minimalne. Paulina zaczęła się drapać ale mam wrażenie, że to raczej podświadomość... że przypomniała sobie po prostu, że na dworze zawsze swędzi.
Czy ktoś inny próbował stosować takie rozwiązanie?
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #138 : 15-04-2010, 15:46 »

Grażyna... Jeszcze dopytam. Czy czekać ze zmianą oleju do końca trzeciego miesiąca czy dopóki czerwone plamki nie przestaną się pojawiać?
Zapisane
Strony: 1 ... 5 6 [7]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!