Niemedyczne forum zdrowia

BLOK PORAD, POMOCY I WYMIANY DOŚWIADCZEŃ => Wziąłem zdrowie w swoje ręce => Wątek zaczęty przez: Whena 10-01-2010, 22:46



Tytuł: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-01-2010, 22:46
1. Wiek: 30 lat
Wzrost: 160 cm
Waga: 47 kg
Grupa krwi: 0 Rh+

2. Rodzaj dolegliwości (problemy fizyczne i psychiczne):

Problemy fizyczne:
- od marca 2009 permanentnie zatkany nos, czasem wydzieliną, która nie sposób wydmuchać, a czasem suchy, ale zatkany (jakby spuchnięty w środku),
- podobnie od wiosny 2009 dziwny okres polegający na plamieniu przez kilka dni (od 5 do 7) i dopiero po plamieniu mocny bolesny okres trwający również od 5 do 7 dni,
- suchość wszystkich śluzówek (oczy, nos, usta, pochwa),
- śluz w pochwie jest podczas całego cyklu taki sam, czyli taki jak zazwyczaj w fazie tuż przed okresem (gęstszy, bardziej lepki),
- również od wiosny 2009 spadek libido, które wcześniej było raczej wysokie (brak popędu płciowego),
- co jakiś czas zaparcia, przelewanie w brzuchu, kolki w jelitach i gazy,
- przy zaparciach bóle głowy, które trwają czasem kilka dni, oraz bóle podbrzusza po prawej stronie,
- nawracające zapalenie pęcherza,
- przy spadku odporności i przeziębieniach pojawia się bardzo często opryszczka na ustach lub w nosie,
- wielokrotnie grzybica pochwy, najczęściej z powodu brania antybiotyków,
- bardzo wysuszona skóra,
- od czasu picia mikstury, czyli od 01.10.2009, mam sporo wyprysków na twarzy, ramionach, dekolcie i we włosach,
- ciągłe zmęczenie fizyczne,
- alergia głównie na pyłki drzew i traw,
- guzki tarczycy (wykryte w 2005 roku),
- mięśniak na macicy (wykryte w 2001roku).

Problemy psychiczne:
- ostatnio, szczególnie z powodu zatkanego nosa i niemożliwości oddychania, drażliwość, płaczliwość, wybuchowość, agresja, depresja, zmienność nastrojów, brak chęci i siły do robienia czegokolwiek,
- niewyspanie i zmęczenie psychiczne z powodu ciągłego budzenia się w nocy i niemożliwości oddychania,
- fatalne samopoczucie i niskie libido oraz brak kontaktów seksualnych tym bardziej mnie dołują.

3. Historia choroby – stosowane leki, kuracje i zabiegi:
Kiedy się urodziłam, okazało się, że mam pęcherzycę i że rośnie mi pierś. Lekarz przepisał mi antybiotyk Sefril, ale przez przypadek pielęgniarka pomyliła dawkę i podano mi dawkę wielokrotnie wyższą (jak dla dorosłego), co spowodowało poważne problemy z trawieniem. Z tego co wiem od mamy, to nie trawiłam prawie wcale i wszystko przelatywało przeze mnie jak przez rurę i traciłam na wadze. Wyglądało to tak, jakby moja flora bakteryjna została całkowicie zniszczona. Pamiętam, gdy miałam już jakieś 4 lata, to każdy posiłek był męczarnią, bo po kilku łyżkach lub porcjach brało mnie na wymioty. Poprawa nastąpiła dopiero gdy miałam około 6 lat. Wtedy też okazało się, że mam alergię. Testy skórne wykazały uczulenie na: mleko, jaja, czekoladę, kurz, sierść zwierząt, pyłki drzew i traw, wełnę. W tym samym okresie miałam ospę wietrzną w ostrej postaci (bardzo dużo ropni i strupków na całym ciele), która trwała około 1,5 miesiąca.
Przez ten cały okres do 6 roku życia byłam wielokrotnie chora na zapalenie uszu lub gardła (anginy) i brałam antybiotyki doustnie i często w zastrzykach.
Bardzo długo miałam gronkowca i pałeczki E. Coli (wiek 3, 4, 5 lat). Jako dziecko przechodziłam zapalenia jamy ustnej, które trudno było wyleczyć.
Przez 3 lata w wieku od 7 do 9 lat brałam szczepionki odczulające na alergię (Alavac i jakąś drugą). Objawy alergii to pieczenie oczu, kichanie, cieknący nos, swędząca skóra, problemy z oddychaniem. Po tych szczepieniach objawy były lżejsze i na wiosnę brałam tylko tabletki takie jak Zyrtec, Claritine, itp.
W całym okresie do końca podstawówki, czyli do 15 roku życia, miałam mniejsze lub większe problemy z układem pokarmowym, które lekarze nazwali zespołem jelita drażliwego ze skłonnością do zaparć.
W 8 klasie podstawówki okazało się, że mam skoliozę, więc zaczęłam regularnie ćwiczyć w domu i potem w grupie (callanetics). Przez całe 4 lata liceum chodziłam regularnie 2 razy w tygodniu na różne formy aerobiku. Gdy byłam w 3 klasie ortopeda stwierdził, że nie mam już skoliozy. W liceum prawie wcale nie chorowałam. Nie opuściłam ani jednego dnia w szkole.
Na studiach przestałam ćwiczyć z braku czasu, a oprócz tego doznałam kontuzji stawu skokowego, więc musiałam zrezygnować na jakiś czas z jakiegokolwiek ruchu. Później doszło do tego kilka urazów kolana. Wszystkie zdarzyły się podczas jakiegoś ruchu – np. tańca. Ortopeda powiedział, że to naciągnięcia więzadeł krzyżowych, oraz że moje stawy (kolanowe i biodrowe) są ponoć „bardzo luźne” i dlatego łatwo o kontuzje. Czasem mi chrupie w kolanach do tej pory.
Okres dostałam w wieku 12 lat. Na początku przez 4 lata okres był regularny, co 28 dni. Potem zrobił się nieregularny, czyli raz do 40 dni, a potem do 15. Mając 16 lat poszłam do ginekologa, który kazał brać Progesteron na regulację cyklu. Po Progesteronie było trochę spokoju i regularne cykle. W wieku 19 lat znów okres zrobił się nieregularny, bardzo bolesny i długi, ponad 8 dni. Wtedy dostałam tabletki antykoncepcyjne (Femoden, Triregol, Marvelon). Łącznie z przerwami brałam je około 5 lat, do 2004 roku. W trakcie ich brania nie miałam żadnych nieprzyjemnych skutków ubocznych, a okresy trwały 5 dni i były niebolesne.
W 1999 roku (20lat) miałam wypadek. Na skutek upadku uderzyłam tyłem głowy o kamień. Rezultat – straszny ból i dużo krwi. RTG głowy nic nie wykazało. W 2005 roku z powodu migren poszłam do neurologa. Badanie tomografem nic nie wykazało. Zwrócono tylko uwagę na względnie małe siodło tureckie z dyskretną hyperostazą (cokolwiek to znaczy). Zrobiono mi również z tego powodu rezonans magnetyczny przysadki mózgowej, który nic nie wykazał. Jednoczenie neurolog powiedziała, że moje problemy z miesiączkowaniem, nerwowość, nadpobudliwość i szczupłość mogą świadczyć o problemach z tarczycą.
USG tarczycy wykazało obecność 2 guzków. Zrobiono mi biopsję. Guzki są ponoć przerostem tkanek i nie są nowotworem. Moja mama ma wycięta tarczycę z powodu raka złośliwego, więc załapałam totalnego doła, gdy u mnie wykryto te guzki. Od 2005 roku robię regularnie badanie TSH, które zazwyczaj jest w okolicach dolnej granicy normy, czyli 0,4. Tylko raz było poniżej normy. Nie biorę na tarczycę żadnych leków, mimo że lekarze sugerowali Eltroxin w dawce 100, aby zahamować rozwój guzków. Mówiono mi także abym je wycięła. Jednak do dziś się na to nie zdecydowałam.
W latach 2003 i 2004 na wiosnę zaostrzyły się objawy alergii w okresie pylenia drzew. Doszło do ataków astmy. Dostałam leki takie jak: Singulair, Serevent, Flixotide. Od września 2005 roku do września 2009 brałam ponownie szczepionki na pyłki drzew. Po szczepionce już w drugim roku brania zastrzyków nie musiałam brać leków, a jeśli już, to przez tydzień w okresie wiosennym.
W 2001 roku jesienią zachorowałam na zapalenie pęcherza. Było dość ostre, z bólem nerek i krwawieniem. Ciągnęło się do czerwca 2002. Brałam wiele różnych antybiotyków, czułam się fatalnie. Gdy tylko odstawiałam antybiotyk, to powracał ból i nie dało się żyć. Dopiero po 4 miesiącach ładowania we mnie antybiotyków zrobiono posiew, który wykazał obecność E. Coli. Na koniec brałam ponad 2 tygodnie amoksyklinę i kolejne 2 tygodnie Furagin i się „skończyło”. Od tamtej pory infekcje często powracają. Wystarczy oziębienie organizmu, spadek odporności, przeziębienie albo seks.
W czerwcu 2009 miałam jedną z kolejnych infekcji i znów sama wymogłam na lekarzu posiew, który wykazał obecność: Enterococcus Faecalis i Staphylococcus haemolyticus (czyli gronkowiec). Znów brałam amoksyklinę.
Obecnie najbardziej dokuczliwy jest cały czas zatkany nos. Trwa to już od marca 2009 non stop. Zaczęło się od przeziębienia i trwa do dziś. Lekarze myśleli, że to jakieś bakterie, ale po badaniach okazało się, że nie mam żadnych, a prześwietlenie zatok, w tym klinowej, wykazuje, że wszystkie są powietrzne. Laryngolog rozłożył ręce, bo ponoć wszystko jest ok. Alergolog zrobił testy powtórne skóry i wyszło, że jestem uczulona obecnie tylko na pyłki, delikatnie na sierść kota i na soję.
Mam kota w domu od czerwca 2008, a objawy ze strony nosa pojawiły się w marcu 2009 i nie wiem, czy to może mieć jakiś związek. Alergolog kazał brać znów leki na alergię i astmę. Brałam w czerwcu, lipcu i sierpniu Singulair, Flixotide i Budesonid do nosa – bez poprawy ze strony nosa. Aby jakoś żyć i oddychać stosuję krople takie jak Acatar, ale wiem, że one są szkodliwe. Nic innego nie jest w stanie udrożnić mi nosa. Jeśli nie używam kropli, nos jest niedrożny i nie jestem w stanie oddychać inaczej niż ustami. Pracuję jako nauczyciel w szkole i mówienie przez nos jest wykluczone.
Mniej-więcej od momentu niedrożności nosa pojawiły się problemy z okresem, o których pisałam w objawach. Do tego brak chęci na seks, a wręcz jego niemożliwość ze względu na nikłe nawilżenie. Moje libido ma chyba poziom zerowy i nic nie jest w stanie mnie podniecić.
Z powodu tych objawów nasiliły się wszystkie wyżej napisane problemy psychiczne.
W tym tygodniu byłam u ginekologa, który powiedział, że według niego moje objawy świadczą o braku estrogenów (suchość śluzówek, libido, śluz, uderzenia gorąca, długo rozpoczynający się okres z plamieniem). USG wykazało dużo pęcherzyków w jajnikach. Lekarz przepisał mi Cyclo-progynova. Miałam brać od 8 stycznia, ale nie kupiłam, bo jak przeczytałam, że to się bierze przy objawach związanych z menopauzą, to się wystraszyłam. Do tego wiem, że mogą być skutki uboczne, jak zwykle. Nie wiem, czy mam brać ten lek. Chciałabym zajść w ciążę, a lekarz powiedział, że po 3 miesiącach brania tych hormonów organizm powinien wrócić na dawne tory. Powiedział także, że moje problemy z suchością, libido i okresem wynikają z tego, że mój organizm produkuje za mało estrogenów. Nie wiem, co mam o tym sądzić.
Do tego wszystkiego 8 stycznia chyba przemarzłam i teraz znów odezwał się pęcherz.

4. Sposób odżywiania się (w dzieciństwie, młodości i aktualnie), a także stosowane diety:

W dzieciństwie, do 6 roku życia, nie wiem co mój organizm przyswajał, bo wszystko przeze mnie przelatywało.
Później, w młodości, na śniadanie i kolację zazwyczaj chleb z wędlinami, żółtym serem, białym serem, pomidory, ogórki, rzodkiewki, papryka, itp. Obiady w domu lub na stołówkach szkolnych: zupa i na drugie danie ziemniaki, ryż, kasze, mięso i surówki.
Do picia zazwyczaj czarna herbata z cukrem lub słaba kawa z mlekiem. Jadłam słodycze, ale raczej w małych ilościach, bo miałam większy pociąg do mięsa niż słodkiego.
Na studiach w 2001 i 2002 roku nosiłam aparat na zębach (sprowadzał do łuku kła i było to bardzo bolesne), który powodował, że nie mogłam jeść nic twardego. W tym okresie jadłam dużo gotowych serków homogenizowanych, galaretek, budyniów, itp.
Ogólnie nie przepadam za owocami i jem ich raczej mało. Lekarze zawsze mi mówili, że jem za mało owoców i warzyw i piję za mało wody, dlatego mam zaparcia.
Aktualnie po przeczytaniu książek pana Słoneckiego przestałam pić mleko, jeść margarynę, a ze słodkich rzeczy jem tylko gorzką czekoladę i słodzę herbatę i kawę. Od kilku lat nie jem białego pieczywa, bo to pogarszało moje problemy z trawieniem, a teraz jem tylko chleb żytni i razowy w małej ilości. Ograniczyłam spożycie białego i żółtego sera do jednego razu w tygodniu. W dalszym ciągu jem obiady na stołówce w pracy, ale nie jem ziemniaków. W domu nie jem ziemniaków już od 2 lat. Oprócz herbaty i kawy piję tylko wodę z butelek szklanych. Jem więcej jajek i odgotowuję mięso.
Od 01.10.2009 stosuję MO i obecnie jestem w trakcie 4 miesiąca, a więc zmieniłam olej na kukurydziany. Od czasu picia mikstury nie zauważyłam żadnych zmian w moim organizmie poza wypryskami skórnymi.

5. Rodzaj wykonywanej pracy (ogólny opis, czy istnieją jakieś czynniki negatywnie wpływające na zdrowie):

Jestem nauczycielem i uczę w liceum. Z powodu zatkanego nosa bardzo cierpię w pracy.
Czynnik negatywny to obiady na stołówce szkolnej oraz stres w pracy.
Po pracy w szkole udzielam lekcji indywidualnych w domu 3 razy w tygodniu.

6. Inne niekorzystne czynniki środowiskowe:

Chodzę późno spać i w związku z tym mało śpię. Od zawsze byłam nadpobudliwa i nie spałam dużo. Jeśli kładę się wcześnie spać, to nie mogę zasnąć, a obecnie budzę się w nocy, bo mam zatkany nos.
Być może posiadanie kota wpływa źle na mój zatkany nos. Wcześniej przez 11 lat miałam psa, ale takich problemów z nosem nie miałam, a na psa jestem o wiele bardziej uczulona.


Ponieważ lekarze uznali, że mam naczynioruchowy nieżyt nosa i nie są w stanie mi pomóc, pogorszyło to tym bardziej moje samopoczucie. Niedrożność nosa jest tak dokuczliwa, że postanowiłam się ratować akupunkturą. W listopadzie 2009 byłam na 10 zabiegach. Wzmogło to pojawianie się wyprysków skórnych. Oprócz tego pojawiły się białe naloty na policzkach w jamie ustnej, który płukałam alocitem i obecnie ich nie ma.
Podczas 6 miesięcy problemów z nerkami i zapaleniem pęcherza w 2001 roku byłam u bioenergoterapeutki, która powiedziała mi między innymi, że mam źle funkcjonujące jelita. Zaleciła picie ziołowych mieszanek i zmienienie nawyków żywieniowych. Teraz, w listopadzie 2009, byłam u irydologa, który oprócz wszystkich objawów, o których napisałam, powiedziała mi, że mam grzybicę jelit i może mieć to wpływ na mój nos i przysadkę mózgową. Lekarka rodzinna również powiedziała mi, że być może moja przysadka źle funkcjonuje i powinnam iść do neurologa. To samo usłyszałam 8 stycznia od ginekologa.
U neurologa nie byłam i nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć.
Irydolog poleciła mi stosować krople z wyciągu z oregano, aby oczyścić organizm i udrożnić docelowo nos. Używam ich od 4 dni, co spowodowało, że coraz rzadziej używam kropli typu Acatar, Otrivin. W okresie Świąt Bożego Narodzenia było tak źle, że nie mogłam wytrzymać bez tych kropli, bo dochodziło do zatykania i bólu uszu.
Kupiłam sobie krople Euphorbium Comp (o których wyczytałam w poście Grażynki), aby nie używać już wcale Acataru.
Od ponad 2 tygodni stosuję przemywanie nosa zimną wodą. Problem polega na tym, że woda nie może dostać się do nosa, jeśli nie odetkam go kroplami, więc czasem tylko polewam nos zimną wodą.
Stosowałam krople z alocitu do nosa prawie miesiąc z przerwami, ale, mimo że leżę z odgiętą głową prawie 5 minut, krople wypływają z dziurki. Gdy mam drożny nos (czyli tylko po użyciu Acataru) i zakroplę alocitem, to w nocy albo nad ranem mam tym bardziej zatkany nos. Z tego powodu odstawiłam krople z alocitu. Nie wiem, czy powinnam ich używać obecnie.
Czytałam o mieszankach oczyszczających drogi oddechowe i moczowe, ale nic nie stosowałam, bo nie wiem czy powinnam.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 11-01-2010, 02:47
Sporo tego. Mogłaś trochę dozować  :( Trudno się do wszystkiego ustosunkować. Faktem jest, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Miałaś pecha i odziedziczyłaś w spadku znaczną toksemię, co już u progu życia naraziło Cię na totalne, w dodatku chybione leczenie. Byłaś dzieckiem mocno doświadczonym przez los. Stałaś się mimo to bardzo dzielną nastolatką. Mój podziw  :notworthy:.
Chyba powinnaś zmienić zajęcie. Bycie nauczycielem to dla kobiety niełatwe zadanie  ;).

Cytat
Podczas 6 miesięcy problemów z nerkami i zapaleniem pęcherza w 2001 roku byłam u bioenergoterapeutki, która powiedziała mi między innymi, że mam źle funkcjonujące jelita.
I to jest Twój naczelny problem. Powinnaś możliwie ograniczyć kontakty z lekarzami, tak żeby Ci nie zrobili więcej kuku. 

Cytat
Czytałam o mieszankach oczyszczających drogi oddechowe i moczowe, ale nic nie stosowałam, bo nie wiem czy powinnam
Nie można robić za wiele na raz. Organizm jest totalnie rozregulowany i nie wiadomo, jak zareaguje. Na razie Mikstura oczyszczająca wystarczy, no, może też wprowadzenie koktajli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-01-2010, 02:57
Niestety sporo tego, ale nie wiedziałam jak to pokroić i czy coś nie okaże się ważniejsze. Fakt jest taki, że "naszprycowali" mnie tym Sefrilem w 5 dniu mojego życia i dzieciństwo to jak droga przez mękę, a potem jakoś walczyłam - po omacku.
Miksturę piję regularnie i mam zamiar kontynuować. Próbuję powoli odzwyczaić się od niedobrego jedzenia, ale nie jest łatwo.
Czy koktajle powinnam robić z owocami, czy z warzywami, i czy dodawać miód?
Wypiłam kilka koktajli z jabłkami i gruszkami, ale bardzo mi się przelewało w brzuchu po nich.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Slawekgo 11-01-2010, 10:08
Cytat
Czy koktajle powinnam robić z owocami czy warzywami i czy dodawać miód?
Wypiłam kilka koktajli z jabłkami i gruszkami ale bardzo mi się przelewało w brzuchu po nich.

Wniosek taki, że trzeba uważać z węglowodanami. W Twoim przypadku ważne jest niezwłoczne przystąpienie do pierwszego etapu DP z całą surowością postępowania jaki w niej obowiązuje. Trzeba jak najszybciej zamożyć głodem przerośniętego drożdżaka jaki buszuje teraz w jelitach. Zapomnij też o niezdrowych nawykach żywieniowych. Spróbuj koktajli z kiszkonkami dla szybszej odbudowy poprawnej flory bakteryjnej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Szpilka 11-01-2010, 10:28
Cytat
Wniosek taki, że trzeba uważać z węglowodanami.
Może nie tyle z węglowodanami, bo nam Whenna wpadnie w pułapkę głodową. Po prostu zamiast owoców zastosuj warzywa (takie, po których czujesz się dobrze, bo kiszonki też mogą na początku wywoływać nieprzyjemne objawy).


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 11-01-2010, 11:12
Można także - w przypadku osób, które dobrze tolerują śmietanę - przyrządzić koktajl tylko na ziarnach, wodzie i śmietanie, ewentualnie z maleńkim dodatkiem zieleniny i jakiejś ulubionej przyprawy. Ja na przykład lubię dodawać do "białego" (nie mówię o tym co za oknem) szczypty tymianku dobrze roztartego w palcach i czosnku.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 11-01-2010, 11:59
Czy próbowałaś robić inhalacje na zatkany nos (np. z soli jodo-bromowej, korzenia prawoślazu)? Być może jesteś uczulona (raczej na pewno) na odchody roztoczy kurzu domowego, więc w okresie grzewczym masz bardzo wysuszone powietrze w mieszkaniu... Może spróbuj doraźnie na tę niedrożność (obrzęk śluzówki) homeopatii (np. Apis), jeśli nie pomogą inhalacje. (Konsultacja z Grażyną). Sądzę, że ta dolegliwość najbardziej Ci dokucza, bo nie możesz oddychać pełną piersią, a także zakroplić kroplami z alocitu, które podziałałyby wspomagająco na proces samonaprawy organizmu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-01-2010, 12:17
Zibi, próbowałam robić inhalacje na zatkany nos z soli i z mieszanki ziół z olejkami eterycznymi i czosnkiem. Przy moim kompletnie zatkanym nosie oddychać musiałam i tak ustami, a przy olejkach odtykał się nos, ale tylko na czas inhalacji, więc ich nie robiłam dalej.
    We wrześniu 2009 miałam robione testy skórne i okazało się, że nie jestem wcale uczulona na kurz ani na grzyby i pleśnie. Tak, w domu na pewno jest teraz sucho, dlatego kupiłam nawilżacz - ale chyba niewiele to zmienia w moim stanie.
Od 3 dni próbuję kropić kroplami homeopatycznymi Euphorbium Comp, ale one niestety nie powodują udrożnienia nosa. Niedrożny nos dokucza mi tak bardzo, że nie jestem w stanie nic robić. Nie ma mowy o oddychaniu pełna piersią, bo jeśli choć troszkę nos się odetka, to moje oddychanie jest jak ciężka praca przy przepychaniu powietrza, co jest wykańczające. Czasem czuję, że jakby mi brakuje tlenu w mózgu. W nocy budzę się, bo nie potrafię oddychać ustami.
Krople z alocitu nie są w stanie przebić się przez ten obrzmiały, zatkany nos i wypływają. Kiedy zakropię Acatarem to wchodzą, ale potem o wiele szybciej nos się zatyka niż bez użycia alocitu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 11-01-2010, 12:40
No to chociaż tyle dobrego, że nie doszły Ci do Twojej bogatej kolekcji chorób alergie na roztocza kurzu. Ale mimo wszystko nawilżaj i rób te inhalacje (np. plastikowe wiaderko z gorącą wodą stawiaj przy łóżku i dodawaj olejków eterycznych. Bierzesz lek: Euphorbium Comp. w kroplach? A może lepszy byłby lek w aerozolu: Euphorbium Compositum S Aerozol (Heel)? Te pierwsze nie zawierają: sinusitis nosode. Istotnie, przewlekłe zażywanie acataru itp. alopatyków może doprowadzić do zniszczenia śluzówki (o ile już nie doszło do częściowego...), a właśnie sinusitis nosode pomaga w regeneracji śluzówki. Poczekajmy na wypowiedź Grażynki (ona zdaje się to dość długo stosowała).


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-01-2010, 12:48
Napisałam krople, ale oczywiście gapa ze mnie bo mam aerozol Euphorbium Comp. Sytuacja jest taka, że gdy mam zatkany i suchy w środku nos to wpuszczenie tego aerozolu powoduje, że pojawia się wydzielina, której nie jestem w stanie wydmuchać i dalej jest zatkany ale na mokro. A jeśli wpuszczam aerozol gdy i tak mam wydzielinę to nic to nie zmienia.
Kompletnie nie rozumiem tego zatkania nosa. Dodać mogę tylko tyle, że nos się czasem odtyka w sytuacjach ostrego zdenerwowania, gdy serducho mi wali jak oszalałe albo gdy dojdzie do długiego wysiłku fizycznego. Jest adrenalina to i jest odetkany nos. Dlatego lekarze nazwali to naczynioruchowym nieżytem nosa.
Dodam jeszcze, że czasem dochodzi do napadów kichania, którego nie mogę opanować. W pracy jest to bardzo dokuczliwe. A kiedy oddycham dłużej przez usta dochodzi do świstu w płucach i kończy się atakiem astmatycznym. Czuje się jak w zamkniętym kole bez wyjścia z tym nosem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 11-01-2010, 13:00
Rozumiem, też tak kiedyś miałem. Ale natychmiast po wdrożeniu MO, rozpocząłem też używanie kropli alocitowych (klasycznie - lewa dziurka rano, prawa - przed snem) oraz inhalacje na noc. Musisz najpierw podziałać jakimś specyfikiem na obkurczenie śluzówki i zaraz szybko "przemycić" kilka kropli alocitowych.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-01-2010, 13:28
Zibi wprowadziłam krople z alocitu już w październiku razem z MO. Zakrapiałam na początku do tej dziurki, która była drożna (w październiku bywało, że jedna z dziurek była drożna). Nos po zakropieniu troszkę szczypał. Bardzo szybko okazało się, że z nosem jest coraz gorzej i żadna z dziurek nie była drożna samoistnie. Kropiłam mimo to ale alocit nie docierał do środka mimo długiego leżenia z głowa zwisająca z łóżka. Po około 2 tygodniach nie czułam też żadnego szczypania. Teraz w grudniu gdy zakrapiałam alocitem robiłam to tuz po zakropieniu Acatarem, gdy nos był już drożny. Szczypania też nie ma, a po niedługim czasie nos zatyka sie kompletnie i nie mogę spać.
W związku z tym nie wiem czy dalej to kontynuować i męczyć się w dzień i w nocy? Po zakropieniu Acatarem bez użycia alocitu mam możliwość przespania całej nocy.
Co może oznaczać fakt, że nos nie szczypie mnie po alocicie?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 11-01-2010, 13:33
Napisałam krople, ale oczywiście gapa ze mnie bo mam aerozol Euphorbium Comp. Sytuacja jest taka, że gdy mam zatkany i suchy w środku nos to wpuszczenie tego aerozolu powoduje, że pojawia się wydzielina, której nie jestem w stanie wydmuchać i dalej jest zatkany ale na mokro. A jeśli wpuszczam aerozol gdy i tak mam wydzielinę to nic to nie zmienia.
Do tego, co radzi Zibi, dodam jeszcze, że gdy pojawia się wydzielina, można ją wydostać dzięki parówce z szałwii, jeśli nie jesteś na szałwię uczulona. Euphorbium comp. do nosa w aerozolu możesz stosować długo, z czasem działa nawet skuteczniej. Ale dopiero usunięcie przyczyny obrzęku i wyprowadzenie na zewnątrz ropy przywróci normalne funkcje.

Piszemy "zakraplać", kropić można kropidłem, bieliznę do prania, można też zakrapiać i zakąszać ;), nie polecamy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-01-2010, 16:22
Dziękuję za rady. Na szałwię raczej nie jestem uczulona więc spróbuję robić parówki. Mam pytanie ile szałwii na ile wrzątku? Czy to ma jakieś znaczenie? Czy warto robić parówkę na noc czy raczej wcześniej?
Będę kontynuować zakraplanie aerosolem Euphorbium i mam nadzieję, że tak jak piszesz w końcu coś się ruszy.
Wiem, że należy usunąć przyczynę obrzęku. Na razie jednak wydzielina na chusteczce jest biała i po ropie ani śladu, choć to już 4 miesiąc używania alocitu i MO.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 11-01-2010, 16:33
Parówka na głowę należy do metod medycyny ludowej (http://www.bioslone.pl/porady-medycyny-ludowej). Nie pytaj, dopóki nie sprawdzisz dzięki wyszukiwarce na forum i na Portalu wiedzy o zdrowiu. Po takich zabiegach zawsze wskakujemy do łóżka, które już musi być przygotowane, okręcamy się ze wszystkich stron wraz z głową. Lepiej jednak na siedząco, w której to pozycji łatwiej schodzi ropa. W końcu i tak sen zmorzy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: poetry 11-01-2010, 17:36
A ssanie oleju? Może to pomoże, a jest mało kłopotliwe.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-01-2010, 22:44
O ssaniu oleju czytałam, ale ciężko ssać olej i jednocześnie oddychać przez usta. Muszę pamiętać żeby go ssać jak tylko jestem w domu, nie pracuję, ale jakoś mogę choć trochę oddychać przez nos.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 12-01-2010, 13:32
Czasem czuję, że jakby mi brakuje tlenu w mózgu.
W rzeczywistości tzw. mgła umysłowa w przypadku zatkanego nosa bierze się stąd, że jama nosowa stanowi najważniejszy element ochładzania centralnej części mózgu.

A ssanie oleju? Może to pomoże, a jest mało kłopotliwe.
Tak. W ssaniu oleju upatrywałbym największe szanse na szybką poprawę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-01-2010, 14:59
W dalszym ciągu mam dokuczliwe zapalenie pęcherza. Zaczęło się w sobotę. W domu mam Nefrobonisol i Furagin. Czytałam, że w stanach zapalnych dróg moczowych można poratować się Nefroseptem ale go nie posiadam. Czy zamiast niego mogę użyć Nefrobonisolu?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 12-01-2010, 17:44
Oba te specyfiki mają działanie odtruwające, jednak ich skład jest odmienny. Doraźnie można zażywać. Kuracja Nefroseptem, a zamiennie ziołami codziennie parzonymi trwa rok i ma na celu gruntowne usunięcie przewlekłego zapalenia dróg moczowych, dając szansę uniknięcia w przyszłości wielu poważnych powikłań dotyczących wszystkich organów i narządów organizmu - "Niezbędnik zdrowia" oraz artykuły w dziale Oczyszczanie na Portalu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-01-2010, 19:40
Jakoś walczę. Udało mi się przetrwać 1 noc bez Acataru, a od dłuższego czasu tylko tak zasypiałam. Używam tylko Euphorbium comp. i co prawda nos nie jest drożny tak jak po Acatarze ale jakoś przespałam 5 godzin. Najgorzej było rano gdy nos zatkał się znów całkowicie, ale nie poddałam się i do teraz nie zakraplam Acatarem.
Od wczoraj poszłam na zwolnienie z powodu infekcji pęcherza, która w powiązaniu z zatkanym nosem uniemożliwia mi myślenie a już tym bardziej stanie przed gromadką młodzieży. Postanowiłam rozpocząć pierwszy etap diety prozdrowotnej, bo będąc w domu jest mi łatwiej przygotować potrawy (szczególnie w ciągu tych 3 tygodni). Zakupiłam szałwię i spróbuję z parówką.
Właściwie już od tygodnia stopniowo ograniczałam "resztki" niezdrowych produktów. Ze strony układu pokarmowego zero nowych reakcji. Przelewanie i bulgotanie po MO to standard.

Z objawów fizycznych zapomniałam napisać o tym, ze na skórze od zawsze mam bardzo dużo znamionek. Niektóre są płaskie inne wystające. Około 3 lata temu usunęłam kilka z nich bo były umiejscowione w miejscach gdzie łatwo było je uszkodzić i były spore. Jedno z nich, płaskie i ciemne chirurg uznał za groźne i również usunął. Bioenergoterapeutka powiedziała mi, że takie znamionka i pieprzyki oznaczają niedobrze funkcjonującą wątrobę. Od czasu do czasu widzę, że pojawia się kolejna brązowa plamka i martwi mnie to.  


Koktajl z ostropestem. //Grażyna


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 14-01-2010, 14:55
Już 4 dzień na DP z 1 etapu. Czasem mam chęć na coś zakazanego ale daje radę. Gorzej ze spaniem. Nos nie daje mi zasnąć. Wczoraj męczyłam się do 4:20 w nocy. W dzień jest jako tako ale w nocy musiałam w końcu użyć do 1 dziurki Acataru. Niestety do tego wszystkiego dochodzą ataki astmy, codziennie wieczorem lub w nocy. Kaszel mnie potrafi męczyć nawet ponad 30 minut. Wczoraj gdzybym nie użyła Ventolinu to chyba bym sobie płuca wypluła. Brak mi sił. A jak zasnę o 4 w nocy to potem śpię długo w dzień.
Odnoszę wrażenie, że moje problemy z nosem są ściśle związane z hormonami, bo obie sprawy zaczęły się dokładnie w tym samym czasie. Wtedy tez wszystkie śluzówki się wysuszyły. Tylko dlaczego organizm przestał produkować estrogeny? Stres?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 14-01-2010, 15:40
Stres bywa przyczyną różnych dolegliwości, ale człowiek zdrowy daje sobie radę ze stresem. Jak to mówią, w zdrowym ciele zdrowy duch. Toksemia zakłóca prawidłową reakcję na stres. Wyrównają się i hormony, tylko trzeba konsekwentnie trzymać się metod prozdrowotnych i unikać leków, które ją (toksemię) pogłębiają.

A gdybyś tak spróbowała http://www.bioslone.pl/porady-medycyny-ludowej/oklady-z-goracej-soli]okładów na nos z ogrzanej soli, może łatwiej byłoby zasnąć. Do tego intensywne nawilżanie pomieszczeń. Żadnych wykładzin, tylko zmywalna podłoga i przed snem (a najlepiej kilka razy dziennie) taniec z mopem. Obecnie wilgotność w wielu mieszkaniach spada do 25! To jest przyczyna wzmożonych ataków astmy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 14-01-2010, 19:26
Zima i kaloryfery bardzo wysuszają powietrze, dlatego kupiłam już 2 miesiące temu nawilżacz i powietrze jest lepsze. Niestety w całym mieszkaniu mam taki dywan jak wykładzinę, a pod nim beton i codziennie tańczę, ale z odkurzaczem ;) a w kuchni i przedpokoju z mopem, bo nie lubię, jak jest brudno. Na razie niestety mnie nie stać na zerwanie dywanu i położenie podłogi z drewna. Do tego pewnie powinnam pozbyć się kota, wyrzucić sofę i wyprać koce i ubrania. Obecnie to mało wykonalne, dlatego nawilżam i wietrzę często mieszkanie.
Pęcherz chyba przeszedł. Zdaję sobie jednak sprawę, że będę musiała przeleczyć układ moczowo-płciowy mieszanką oczyszczającą przez cały rok, ale pisaliście, że nie wszystko na raz.
Teraz jestem cały czas w domu, ale jak pracuję to wychodzę o 9 i wracam o 15, a potem pracuje jeszcze do 19 (tak przeciętnie, bo każdy dzień jest inny) i na tańce z mopem, i inne czynności fizyczne mam czas dopiero wieczorem. Z pracy nie mogę zrezygnować... poza tym, bardzo lubię moją pracę i daje mi dużo satysfakcji (to odnośnie zmiany zawodu).


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 14-01-2010, 20:15
Pęcherz chyba przeszedł. Zdaję sobie jednak sprawę, że będę musiała przeleczyć układ moczowo-płciowy mieszanką oczyszczającą przez cały rok, ale pisaliście, że nie wszystko na raz.
Przeleczanie to zwyczaj medyków. Przeleczą człowieka i znów niedługo nawrót. Radzę konsekwentnie się wyleczyć, z nami jest to możliwe. Warto także pomyśleć o zmianach w domu mimo trudności. Bez nich także efekt nie będzie pełny - to w kwestii astmy.

Koniecznie trzeba zacząć pić KB z ostropestem. Mam nadzieję, że wreszcie Cię przekonam i że nie będziesz pisać o trudnościach, bo to na naszym forum nikogo nie obchodzi. My proponujemy i podpowiadamy, a co Ty z tym zrobisz, to już Twoja wolna wola.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 14-01-2010, 20:35
Ostropest mam, kupiłam w sumie przed tym jak napisałaś, że on jest na wątrobę i stosuję. A w kwestii mieszkania to dopiero teraz pojawiła się astma, choć mieszkam w nim już 3 lata. Uczulenia na kurz nie mam, więc możliwe, że coś innego powoduje uczulenie (jedzenie albo kot). Mam zamiar sprzedać mieszkanie i to w tym roku i dlatego kompletnie przerabianie go mija się z celem i nie jest wykonalne ze względu na pieniądze.
Każdy ma na pewno swoje trudności i każdy sobie jakoś radzi. Są rzeczy które można zrobić w jeden dzień, jak kupić ostropest czy szałwię do parówek, inne muszą potrwać - to normalne.


 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 14-01-2010, 21:39
Uczulenia na kurz nie mam, więc możliwe, że coś innego powoduje uczulenie (jedzenie albo kot). Mam zamiar sprzedać mieszkanie
...lepiej wydać kota. Niektóre szkoły twierdzą, że alergeny z sierści mogą się jeszcze utrzymywać przez kilka lat (pewnie tu chodzi o zakodowanie przez organizm pamięci na antygeny), ale zawsze to jakieś ograniczenie wpływu alergenów z zewnątrz.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-01-2010, 22:27
Mija tydzień 1 etapu DP. Piję KB z ostropestem i od 3 dni ssę olej słonecznikowy. Poza tym nic innego nie używam. W mieszkaniu używam nawilżacza i raz na noc dodałam do niego 2 krole olejku eukaliptusowego.
Objawy pęcherza przestały dokuczać. Czuje się dobrze jeśli chodzi o układ pokarmowy. Nie odczuwam przelewania, które wcześniej pojawiało się po posiłkach. Od ostatniego wpisu nie miałam ataku astmy, ale jeszcze ciężko mi się oddycha. Przestałam stosować krople Acatar, a także aerosol homeopatyczny bo jestem w stanie oddychać bez nich - na razie jedną dziurką. Kropli z alocitu boję się jeszcze ponownie zastosować, bo od dawna nie mogłam jako tako pooddychać bez tych chemicznych kropli i chcę chwile odczekać.
Grażynko czy powinnam mimo małego odetkania się nosa dalej używać Euphorbium comp.?
Czy rozpocząć zakraplanie alocitem?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 16-01-2010, 22:35
Nie potrafię odpowiedzieć, gdyż tak naprawdę nie wiem, jaka jest bezpośrednia przyczyna zatkanego nosa. Dopóki nie zacznie się to wszystko naprawiać, nie zadziała MO i ssanie oleju, możesz stosować na przemian Euphorbium i krople z alocitu. Wydaje mi się to najmniej "przeszkadzające" w dojściu do zdrowia.
Dobrze, że uspokoił się pęcherz, bo może i tak będzie Cię czekała roczna kuracja na układ moczowy, ale to w dalszej perspektywie - teraz chociaż możesz się skupić na oddychaniu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-01-2010, 01:42
Jestem przekonana, że kuracja na układ moczowy czeka mnie prędzej czy później, tym bardziej, że w swoich dolegliwościach pisałam o często nawracającym zapaleniu pęcherza, grzybicach i o nieregularnym okresie, który zaczyna się tygodniowym plamieniem. Pewnie to właśnie kwestia hormonów, bo jest również zero popędu płciowego, suchość pochwy, oraz brak nawilżenia. Wszystko to, plus zatkany nos daje efekt fatalnego samopoczucia, tym bardziej, że to już trwa od marca 2009 i uniemożliwia współżycie.  :( 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-01-2010, 19:57
Chwilę był spokój z pęcherzem i dziś od nowa. Zastanawiam się co z tym zrobić? Rano było bardzo źle, teraz jest trochę lepiej. Czuję, że to będzie tak co chwila wychodzić. Mam też wrażenie, że to może być efekt oczyszczania. Miałam nie stosować Nefroseptu ani ziół oczyszczających drogi moczowe, ale może jednak powinnam?
Prawdopodobnie z powodu diety wstaję rano bardzo słaba. W ciągu dnia też mam ochotę coś zjeść. Pewnie to takie objawy odstawienia cukru i chleba. Czasem czuje jakbym się tak w środku trzęsła i do tego dochodzi szybsze bicie serca. Nie wiem czy to właśnie tak organizm reaguje na brak cukru czy jednak brak magnezu.
Z nosem coraz lepiej, bo cały czas mam odetkaną jedną dziurkę co jest wielką poprawą, bo wcześniej mogłam oddychać bez Acataru tylko ustami. Ataki astmy raz są a raz nie, więc nie wiem czy to wynika z oczyszczania organizmu czy z czegoś innego. Wcześniej astma była tylko na wiosnę gdy było pylenie drzew. Ostatnie takie ataki miałam chyba 4 lata temu.
Mieszkanie jest nawilżone, a mimo to rano kiedy się budzę oczy mam bardzo suche. Otworzenie ich wiąże się wręcz z bólem. Nie zauważyłam żadnej ropy ani innej wydzieliny. Taka suchość jest już właściwie od marca czyli zaczęła się razem z zatkanym nosem i dolegliwościami związanymi z hormonami płciowymi. Nie bardzo wiem jak sobie z tym pomóc. (tylko ja mam taki problem, inne osoby w mieszkaniu nie)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 22-01-2010, 01:36
Cytat
Miałam nie stosować Nefroseptu ani ziół oczyszczających drogi moczowe, ale może jednak powinnam?
Może doraźnie pomógłby urosept.
Cytat
Czasem czuje jakbym się tak w środku trzęsła i do tego dochodzi szybsze bicie serca.
Kasze jesz?
Cytat
Ataki astmy raz są a raz nie, więc nie wiem czy to wynika z oczyszczania organizmu czy z czegoś innego.
Czy stosujesz stale nawilżacz, to trzeba robić. I starać się ssać olej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 22-01-2010, 01:52
Na pęcherz używam Nefrobonisolu zamiast Nefroseptu, ponieważ to mam w domu, ale później zaopatrzę się w Nefrosept.
W dniu pisania postu był jakiś wielki dzień kryzysowy. Teraz już się nie trzęsę. Przed wprowadzeniem DP raczej dużo jadłam jak na tak drobną osobę i teraz też chyba muszę jeść więcej niż myślałam. Kaszę jem i bardzo lubię. Pod koniec 2 tygodnia diety mam już większą wprawę w gotowaniu. "Dogadzam" sobie przygotowaniem różnych surówek i mięsa. Mój mężczyzna, który jest ze mną na diecie mówi, że mógłby tak cały czas jeść - tak mu smakuje. (Chyba zamieszczę jakieś przepisy w wolnym czasie ;) )
Jedyny problem mam z warzywnymi KB - średnio mi smakują. Zdecydowanie bardziej smakowały mi owocowe. Dodam, że wypróbowałam twoje przepisy Grażynko i dodawałam też śmietany, ale jakoś za nimi nie przepadam. Wiem, że nie wolno owoców w 1 etapie, ale czy jest sens zrobić wyjątek i dodać do KB jakiś owoc?
Nawilżacz (TRIADA) chodzi prawie cały czas. Problemów z oddychaniem coraz mniej. Właściwie pojawiają się tylko jak kładę się spać. Olej ssę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 22-01-2010, 01:57
Cytat
Wiem, że nie wolno owoców w 1 etapie, ale czy jest sens zrobić wyjątek i dodać do KB jakiś owoc?
Kawałek banana - np. pół małego.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 24-01-2010, 14:55
Czytałam w wątku u Sonaty, że ma prawdopodobnie niedobór żelaza. Zazwyczaj słyszę, że komuś brakuje żelaza a u mnie jest odwrotnie. W ciągu ostatnich 2 lat robiłam badanie poziomu żelaza i zawsze było ponad normę. Co to może oznaczać w moim przypadku? Co powinnam zrobić, aby tak nie było?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 24-01-2010, 16:06
Chodzi o poziom ferrytyny? A konkretnie, jakie to wartości?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 24-01-2010, 16:16
Robiłam badanie poziomu żelaza. Na kartce z ostatnim wynikiem z grudnia 2009 mam napisane: żelazo 159,0. Norma podana to 49,0 do 150,0 mikrogramów/dl.
Nie był to poziom ferrytyny. Widziałam, ze w innych miejscach na internecie podaje się, że norma jest niby do 175,0. U mnie zazwyczaj jest ponad 150,0. Czy jest czym się martwić?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 24-01-2010, 16:33
Nie ma. Kiedyś jadłaś bardzo dużo serów, a sery zawierają to, co blokuje wchłanianie żelaza i być może Twoje regulatory dostosowały się do tego. Teraz serów unikasz i przejściowo żelazo masz nieco wyżej, ale pamiętaj, że to tylko statystyka. Jesteś kobietą, a u kobiet nadmiar żelaza jest redukowany przez naturalną utratę krwi. Stosując metody prozdrowotne zmierzasz do wyregulowania procesów metabolicznych oraz masz naturalną ochronę przed kumulacją toksyn. Nie masz powodu do niepokoju.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 24-01-2010, 21:16
Dziś rano obudziłam się z mocnym bólem gardła i zapchanym nosem. Katar cały dzień leje mi się z nosa. Już wieczór i właściwie jest bez zmian, może nawet trochę gorzej. Ból gardła dość nieprzyjemny. Gorączki nie mam.
Zastanawiam się czy przeczekać to i wytrzymać z bólem gardła czy jednak mogłabym sobie jakoś ulżyć?
Napiłabym się herbatki z miodem ale w 1 etapie DP to zakazane.
 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 25-01-2010, 09:29
Przespałam około 3h i obudził mnie ból gardła i całkiem zatkany nos. Znów nie mogę oddychać jak wcześniej. Wczoraj lało mi się z nosa, ale wydzielina schodziła i miałam chociaż jedną dziurkę drożną, a dziś już obie zatkane. Oddycham ustami i gardło tym bardziej boli. Bardzo ciężko mi się oddycha nawet przez usta i co jakiś czas słyszę świsty w płucach. Powinnam leżeć w łóżku, ale w pozycji leżącej jest jeszcze gorzej. Nie wiem co robić w tej sytuacji bo czuje się fatalnie i nie wiem jak sobie pomóc aby jednocześnie przejść przez to przeziębienie bez leków. (Środki przeciwbólowe nic nie pomogły na ból gardła)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 25-01-2010, 11:29
Gardło możesz płukać gargarinem naprzemiennie wodą z solą. Doraźnie przemywać twarz (zatoki oboczne nosa) ciepłą wodą. Nawilżanie pomieszczenia naparami z korzenia prawoślazu, inhalacje z szałwii, rumianku (o ile nie uczula?). Bańki, a potem dwie lub trzy kołdry, i do "wozu" - pełne zanurzenie!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 25-01-2010, 12:01
Pozostań w łóżku, ale w pozycji siedzącej, dobrze się nakryj, żeby nawet ręka nie wystawała spod ciepłej kołdry albo i dwu. Na złagodzenie bólu gardła dobra jest galaretka z siemienia, można ją ugotować i wlać do dużego termosu, żeby nie wstawać. Miej też pod ręką suchą piżamę, żeby się przebrać, jak się spocisz.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 26-01-2010, 01:24
Zibi, a nawilżanie pomieszczenia korzeniem prawoślazu ma polegać na ustawieniu sobie koło łóżka garnka lub miednicy z gorąca wodą i wsypaniu do niej prawoślazu? Jeśli tak, to ile tego mniej więcej wsypać?
Z gardłem jest lepiej, tylko ciężko mi się oddycha przez zatkany nos, tak astmatycznie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 26-01-2010, 13:17
Czubatą łyżkę na około 3 litry wody. Gdzieś Lacky podawał przepis, ale nie mogę znaleźć.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 26-01-2010, 18:41
Zastosowałam się do porad, z wyjątkiem baniek. Nie wiem czy to powód wczorajszych inhalacji szałwią i nawilżania mieszkania naparami z korzenia prawoślazu, ale dziś od wczesnego rana ciągle kaszlę. Czasem coś się odrywa, ale raczej jest to suchy kaszel. Z nosa już się nie leje, ale schodzą żółte ropne gluty. Najgorszy jednak jest kaszel bo boli od niego cała klatka piersiowa i krtań. Z gardłem lepiej - pewnie po płukaniu gargarinem. Chyba było by lepiej jakby to co mi siedzi w płucach i świszczy w końcu się oderwało.
Gorączki nie mam i nie pocę się. Właściwie nawet gdy w przeszłości miałam ropne anginy i zapalenia gardła to gorączka była niska albo wcale.   


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 26-01-2010, 19:56
A więc popijaj macerat z prawoślazu, a ropa łatwiej będzie się odrywać. Picie galaretki z siemienia lnianego złagodzi ból pochodzący od kaszlu, a jeśli ból będzie np. utrudniał spanie, można wziąć ibuprofen. Parówkę z szałwii możesz powtórzyć, warto także kontynuować nawilżanie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 27-01-2010, 10:40
A miodzio już możesz pić? Jeśli tak, to posiorbaj herbatę z miodem, o ile wcześniejsze zalecenia nie pomogą. Ale wydaje mi się, że wszystko u Ciebie idzie w dobrym kierunku, a jeszcze kilkanaście dni wstecz myślałaś, że to nie jest osiągalne... ;)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 27-01-2010, 13:59
Aż się uśmiechnęłam jak to przeczytałam :) . Miód będę mogła pić od poniedziałku, bo wtedy kończę 1 etap DP. Wierzę, że będzie dobrze, bo w poniedziałek koniecznie po tych 3 tygodniach muszę iść do pracy, co wiąże się z dużą ilością mówienia - jak to w szkole.
Wczoraj zrobiłam wieczorem inhalację z szałwii i rumianku, po której dostałam takich duszności, kaszlu i palpitacji serca, że chyba zrezygnuję z tych inhalacji. Możliwe, że jednak jestem uczulona na rumianek. Dosłownie nie mogłam złapać wczoraj powietrza. Dopiero pomogła 1 dawka Ventolinu.
W nocy było ciężko, bo budził mnie kaszel, świsty i charczenia w płucach - jakbym miała zapalenie oskrzeli lub płuc. Teraz dalej mam suchy kaszel, ale jeśli już coś się oderwie to jest to żółta flegma i z nosa schodzi to samo.
Najważniejsze, że nie muszę już używać tego paskudnego Acataru i mam prawie cały czas 1 dziurkę odetkaną i oby było jeszcze lepiej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 27-01-2010, 21:34
Tak to może być od rumianku. Czy pijesz wodny macerat z korzenia prawoslazu, kisielki z siemienia lnianego?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 27-01-2010, 22:52
Kisielki piję, a z maceratem się zagapiłam i teraz dopiero zrobiłam. Z katarem znów jest inaczej, teraz jest tak jak wcześniej przed odetkaniem, czyli biała wydzielina, która jest gęsta i nie chce schodzić :( . Nie wiem jak to wydmuchać... Może jutro będzie inaczej , bo teraz znów nosek zatkany. Używam Euphorbium, ale ta wydzielina nie bardzo chce się rozpuszczać i odrywać. Oczywiście dalej nawilżam mieszkanie i ssę olej słonecznikowy. Jak leżałam w łóżku to przestałam płukać nos zimną wodą, co robiłam przez ostatni miesiąc, może przez to znów się zatkał.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 28-01-2010, 13:15
Spróbuj przemywać twarz (zatoki oboczne nosa) ciepłą wodą.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-01-2010, 00:15
Po zastosowaniu galaretek z siemienia, maceratu z prawoślazu i parówek z szałwii kaszel prawie ustał. Czasem kaszlę i nie jest to suchy kaszel tylko taki głośny, strzelający jakby coś chciało się oderwać z płuc, ale nie może. Troszkę się coś odrywa i wtedy boli gardło przy kaszlu. Kiedy biorę głębszy oddech to wyraźnie słychać charczenie i świsty w płucach. (kaszlę jak gruźlik - tak zawsze mama mi mówiła przy takich odgłosach)
Co do nosa i kataru to już nic nie kapie i coraz mniej jestem w stanie wydmuchać. To co mam w nosie zrobiło się białe i lepkie. Czasem jak coś się oderwie to ciągnie się jak taka guma do żucia i końca nie widać. Nos się zblokował i znów muszę walczyć żeby jako tako oddychać.
Zastanawiam się, czy da się to jakoś rozrzedzić? A może tylko cierpliwie czekać i robić dalej parówki i ssać olej, co zresztą robię od 3 tygodni.
Mam pytanie o mieszankę na drogi oddechowe. Czy zastosowanie jej teraz było by pomocne? Czy jeszcze za wcześnie?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 30-01-2010, 00:30
Lepiej jeszcze poczekaj, jak zmienisz alocit w miksturze, to po pewnym czasie będzie dobry moment. A może wtedy już nie będzie potrzeby. Widzę, że nie doceniasz ssania oleju, powinnaś to pociągnąć do pół roku albo dłużej, jeśli będzie taka potrzeba. Wiem, że teraz Ci ciężko, ale powinnaś wciąż próbować. Jeśli na rozrzedzenie wydzieliny nie pomaga parówka na głowę, to może wystarczy zwyczajne obmywanie twarzy (nosa) ciepłą wodą.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-01-2010, 00:43
Dziękuję za doradzenie Grażynko. Czytałam, że powinno się poczekać właśnie do zmiany alocitu i pewnie tak zrobię. Teraz rzeczywiście mi ciężko bo muszę w poniedziałek wrócić do pracy i nie będzie to łatwe z takim kaszlem jak strzelanie z automatu i glutem w nosie.
Wiem, że ssanie oleju zaleca się nawet do roku czasu i rozumiem to. Nie napisałam tego, ale nos regularnie obmywam wodą, a jak się da to nawet płuczę, bo wtedy coś tam się jakby rozpuszcza.
Staram się być twardą i nie używam Acataru wcale, nawet jak jest naprawdę ciężko.
Co do moich pokarmowych i jelitowych spraw to czuje się bardzo dobrze jak na mnie - tak więc są plusy. W niedzielę kończę 1 etap DP. Nic się nie przelewa, nie boli i codziennie mam wypróżnienie. Tylko raz zabolał mnie brzuch 2 dni temu. Myślę, że mogło to być po zjedzeniu kapusty pekińskiej, bo tylko raz ją jadłam w ciągu 3 tygodni. A jeśli nie po tym to chyba coś się tam w jelitach odrywało. Ból był taki jakby ktoś mnie dźgał nożem. Bolało jakoś godzinę i przeszło.
KB robię z bananem i śmietaną - są pyszne.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 05-02-2010, 01:47
Minęło 4 dni pracy i jakoś sobie radzę. Od czasu do czasu jeszcze zakaszlę po tej ostatniej infekcji. Co do nosa to w miarę mogę oddychać bo mam raz jedną raz drugą dziurkę drożną ale nie tak idealnie, bo jak jest cicho to słyszę jakieś świsty. Jestem teraz w 2 etapie diety, ale tak właściwie niewiele jeszcze wprowadziłam nowych rzeczy. Raz tylko zjadłam całego banana i trochę ziemniaków w zupie w pracy.
Czy w 2 etapie diety mogę pić owocowe herbaty bo bardzo je lubię i trochę znudziła mi się czarna herbata?
Od niedzieli 30 stycznia mam - jak to nazywam "zjazd hormonalny" z wielkim dołem na smutno. Od niedzieli zaczęło się u mnie plamienie, kłucia w brzuchu (chyba jajnik) i bóle głowy. Dopiero wczoraj zaczął się normalny okres taki na maxa, czyli po 4 dniach plamienia. Czuje się fatalnie, bo ze środy na czwartek miałam takie bóle brzucha, że mimo ibupromu i no-spy dalej bolało i tak do teraz, tylko że już trochę mniej boli. Do tego ten okres jest bardzo mocny. Wcześniejszy okres wyglądał podobnie. Po 6 dniach plamienia miałam 7 dni okresu i kolejne 2 plamienia. Miesiąc temu plamienie zaczęło się w 27 dniu cyklu a teraz w 30 czyli jakoś się to wydłuża. Tego typu problemy zaczęły się u mnie jakoś rok temu w lutym i wtedy też zatkał mi się nos.
Nie wiem jak sobie radzić z takim dokuczliwym bólem szczególnie jak muszę być w pracy.
Czy oprócz MO, KB i diety mogę coś jeszcze dla siebie zrobić żeby tak się nie męczyć z moimi nastrojami a raczej dołami (spowodowanymi chyba przez hormony)? Dodatkowo wykańcza mnie fakt, ze całość plamienia i okres trwa prawie 2 tygodnie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-02-2010, 23:33
U mnie właściwie nie ma większych zmian. Co do nosa to przez ostatnie 10 dni było naprawdę bardzo dobrze a od wczoraj w nocy znów coś się przytkało. W sumie nie wiem dlaczego bo niczego nie zmieniłam w diecie - dalej 2 etap.
W związku z moimi zaburzeniami cyklu i plamieniem przed okresem zrobiłam sobie badanie hormonów w fazie folikularnej. Wcześniej tak jak pisałam ginekolog w styczniu orzekł, że moje objawy świadczą o niedoborze estrogenów, a USG o problemach z jajnikami i zalecił branie Cyclo-progynova przez 3 cykle - czego nie zrobiłam.
Wyniki są następujące:
Estradiol            98,0 pg/ml         norma 21-251
FSH                  4,81 mIU/ml       norma 2,8-11,3
LH                    4,18 mIU/ml       norma 1,1-11,6
TSH                   1,12                norma 0,4-4,0
Testosteron        33,0 ng/dl         norma 9-109

Wszystko jest w normie, a estrogenów wcale nie jest mało, choć ja się nie znam na wynikach i ich interpretacji. Jeszcze pozostała kwestia prolaktyny i progesteronu, które sprawdzę w 21 dniu cyklu. Ostatnio w listopadzie było za dużo prolaktyny. Mam nadzieję, ze powoli normuje się u mnie poziom hormonów. Wcześniej miewałam TSH bardzo niskie przy dolnej granicy czyli około 0,4.
Faktem jest, że od kilku dni czuję się trochę inaczej psychicznie i wydaje mi się, że ma to związek z hormonami. Szkoda tylko, że nos znów się przytkał.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-02-2010, 10:48
Czy kuracja Nefroseptem (1 buteleczka) mogła wpłynąć na jakieś wyregulowanie hormonów płciowych i poprawienie libido? Pytam, bo poprawę w samopoczuciu i w wynikach zauważyłam właśnie po Nefrosepcie, chyba że to po prostu zbieg okoliczności.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 18-02-2010, 10:59
A Maść Borsuka próbowałaś? U mnie po przerwie około dwóch lat, znów działa rewelacyjnie. Stosuję ją w taki sposób: rano - lewa dziurka nosa - krople alocitowe, prawa - cieniutka warstwa maści; wieczorem - lewa dziurka - maść, prawa - krople alocitowe.
   Nie bój się reakcji alergicznej (w moim przypadku, o którym Ci pisałem na pw, to był raczej szok z przetlenienia, z naddrożności, po długiej przerwie jej niestosowania). Ja w zasadzie wznowiłem jej stosowanie - raczej nie z powodu niedrożności, ale celem nawilżania i regeneracji nabłonka śluzówki.
   Z praktyki wiem, że prócz mnie, maść ta stosowana doraźnie pomogła jeszcze kilku osobom w pokonaniu niedrożności nosa.

Czy kuracja lekiem: Nefroseptem (1 buteleczka) mogła wpłynąć na jakieś wyregulowanie hormonów płciowych i poprawienie libido? Pytam, bo poprawę w samopoczuciu i w wynikach zauważyłam właśnie po Nefrosepcie, chyba że to po prostu zbieg okoliczności...
Może to być efekt całej kuracji.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-02-2010, 23:11
Byłam niestety bardzo zalatana przez ostatni tydzień i nie poszłam jeszcze zamówić maści, ale jutro to zrobię. Pisałam, że nos się przytkał ale na szczęście nie na tyle żebym nie mogła oddychać bez kropli. Mam nadzieję, że nie będzie gorzej. U mnie występuje taka zależność w zatkaniu nosa, że im bardziej się ruszam - np. w pracy - to bardziej mam odetkany nos, a gdy siedzę albo leżę to się zatyka. Czy u Ciebie Zibi też było podobnie?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 19-02-2010, 11:07
Tak, to normalne.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 02-03-2010, 00:12
Wczoraj minął miesiąc mojego odżywiania się według 2 etapu DP i postanowiłam zrobić sobie test buraczkowy. Zastanawiam się czy wyszedł pozytywnie czy negatywnie, bo jakoś tak się złożyło, że mogłam go sprawdzić dopiero po ponad 7 godzinach i mocz był tylko lekko pomarańczowy, właściwie jakbym nie wiedziała, że piłam sok z buraczków to nie zwróciłabym na kolor moczu uwagi. Jak to zinterpretować? Czy mogę już wprowadzać powoli produkty z 3 etapu DP?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Sektos 03-03-2010, 20:25
Chyba nikt nie będzie w stanie podać Ci jednoznacznej odpowiedzi. Nie mamy tutaj laboratorium ze ścisłymi normami, a co za tym idzie nie sposób określić czy taki to a taki kolor to już źle czy jeszcze dobrze. Proponuję ponowić test. Jeżeli mocz zmieni zabarwienie, wówczas należy uznać, że jeszcze Twoje jelita przeciekają i potrzebują więcej czasu na łatanie dziur. Gdyby były szczelne wówczas mocz koloru by nie zmienił, czy nie tak? Jeżeli się mylę, proszę ekspertów o korektę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zuza 03-03-2010, 21:34
Proponuję ponowić test. 
Też tak myślę i najlepiej zrób go wtedy, gdy będziesz miała czas na sprawdzenie wyniku.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 03-03-2010, 21:37
Czas miałam, tylko że do toalety poszłam po godzinie od testu a potem dopiero po kolejnych 6. Tak więc wyszło po ponad 7 godzinach. Musiałabym chyba na siłę pić. Ale ponowić spokojnie mogę - żaden problem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 05-03-2010, 16:56
Czekałam na mój kolejny cykl miesiączkowy i zastanawiałam się jak to teraz będzie, czy znów tydzień plamienia a potem tydzień okresu - czyli jakieś zaburzenia hormonalne. Piszę żeby się "pochwalić", że mój cykl się skrócił, bo okres dostałam dziś w 30dc i to od razu bez żadnych plamień. Ostatni raz było tak chyba rok temu. Miesiąc temu była już mała poprawa bo plamienia było tylko 4 dnia a nie 7. Mam nadzieję, że tak już teraz będzie. Ta pozytywna zmianę wiążę z wprowadzeniem diety (od 08.01.2010 1 etap DP), czyli głównie wyeliminowaniem glutenu i słodyczy, a także z przeprowadzeniem oczyszczania układu płciowo-moczowego za pomocą Nefroseptu. Teraz kolejne 4 buteleczki w ciągu roku. Dodatkowo wcześniej ból był tak wielki w 1 dniu, że prawie żadne środki przeciwbólowe nie pomagały. Dziś po jednym Ibupromie mam spokój.
Obym tylko nie pochwaliła dnia przed zachodem słońca ;)

Nie numerujmy tych etapów, co szkodzi napisać jedno słowo więcej - pierwszy etap. //Grażyna


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 08-03-2010, 13:41
Mój cały poprzedni tydzień w pracy był bardzo stresujący i byłam bardzo zdenerwowana. W sobotę po południu bardzo mocno zaczęło mnie kłuć po lewej stronie klatki piersiowej. Ukłucia były tak mocne jakby ktoś mnie dźgał albo kopnął prądem. Przy ruchu i podniesieniu rąk były jeszcze mocniejsze. Trwało to około godziny. Do teraz takich bardzo bolesnych kłuć nie mam, ale cały czas kłuje i pobolewa mnie lewa strona - jakby serce i ukłucia nie są już takie mocne. Martwi mnie to i jest bardzo nieprzyjemne. Co z tym zrobić i czy to może być powiązane z tym stresem w ciągu tygodnia?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Impresja 09-03-2010, 14:39
Jeżeli ukłucia nasilają się podczas oddychania, to są to raczej bóle, skurcze mięśni międzyżebrowych. Sama tak miałam, podczas stresu się nasilały, jak i wiele innych objawów. Wówczas pomagało mi picie dużej ilości wody mineralnej, ale na pozostałe dolegliwości woda nie wystarczyła i zdecydowałam się na magnez w tabletkach. Czasami też podczas bardzo dużego stresu (teraz to wiem) lepiej na chwilę odstawić MO, albo pić w mniejszej dawce, bo mi przynajmniej szczególnie wtedy organizm nie wyrabiał z oczyszczaniem. Ogólnie wydaje mi się, iż może ci, jak i mnie, brakować magnezu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-03-2010, 14:58
Moje kłucia nie mają nic wspólnego z oddychaniem. Dziś jest już spokojniej, ale czuję co jakiś czas jeszcze te ukłucia w sercu. Myślę, że to serce, bo jest to dość wysoko, nie na wysokości żeber i jednak wiążę to z silnym stresem w pracy, który trwał cały tydzień, a kulminacja nastąpiła w piątek. U mnie stres zazwyczaj jakoś się objawiał w przeszłości, albo było to kłucie w brzuchu, albo ucisk w gardle. Teraz te kłucia w klatce piersiowej. Brałam na to Nerwosol i było lepiej, ale serce tak mnie nigdy nie kłuło.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: olisha 09-03-2010, 16:09
Cytat
Myślę, że to serce, bo jest to dość wysoko, nie na wysokości żeber
Czyli gdzie? Serce raczej w całości jest "na wysokości żeber".


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-03-2010, 16:15
Na samej górze dokładnie tam gdzie czuć najbardziej bicie serca. Przy ruchu i dotykaniu żeber nic nie boli i nie kłuje. Podejrzewam, ze teraz się uspokaja bo mam wolne i nikt mnie nie stresuje. Tylko co zrobić skoro stres powoduje u mnie tak silne reakcje? 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 09-03-2010, 16:21
Masz do wyboru wiele sposobów. Ignatia 14 - patrz wyszukiwarka. Intractum crategi można popić, kropelki nasercowe Guttae cardiacae. Równie dobrze mogą to być nerwobóle.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-03-2010, 16:37
Dziękuję Grażynko  - wypróbuję. Mogą to być nerwobóle. Kiedyś miałam tak, ze po ostrej kłótni nie mogłam oddychać i bolał mnie kręgosłup i żebra, a innym razem jak mój mężczyzna wylądował w szpitalu i było z nim nieciekawie to tak się zdenerwowałam, że przez 2 tygodnie miałam taki nerwicowy ścisk gardła jakby mnie ktoś cały czas dusił. Na szczęście to takie sporadyczne przypadki były.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: olisha 09-03-2010, 17:23
Whena, piszesz o tym stresie, o tym, że objawy prawdopodobnie z powodu stresu, ale nie piszesz, czy pomagasz swojemu organizmowi się zrelaksować i wypocząć. Ja nie mówię, że masz spać po 12 godzin dziennie, ale czy w całym dniu pamiętasz o tym, żeby zażyć trochę ruchu i porobić coś, co nie jest związane z pracą, czy dbaniem o zdrowotne aspekty Twojego ciała. Pijąc MO, KB, odżywiając się wg DP i stosując inne podane zalecenia oczywiście przyczyniasz się do zmniejszenia podatności na rozmaite czynniki mogące wywoływać stres, ale myślę, że warto również zadbać stricte o psychikę. Jak to z tym u Ciebie jest?

Przeglądając Twoje posty, zwróciłam jeszcze uwagę na Twój taniec z odkurzaczem ;) . Kiedyś znajoma powiedziała mi, że taki zwykły odkurzacz, jakieś 80% tego, co odkurzy, wyrzuca z powrotem na zewnątrz... Nie wiem, na ile jest to prawda, ale może warto by było zainwestować w jakieś bardziej wydajne cudo?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-03-2010, 17:43
A co masz na myśli pisząc wydajne cudo? Akurat ostatnio to mój mężczyzna zajmuje się odkurzaniem a ja przygotowaniem w tym czasie posiłków. Odkurzacz mam moim zdaniem dosyć dobry z filtrami itd. Dokładnie taki: http://www.ceneo.pl/;015397636-10.htm czyli Zelmer Solaris 5000.0 HT.
Przy mojej pracy naprawdę ciężko się zrelaksować i chyba tylko jej zmiana mogłaby to poprawić, a na razie nie zamierzam zmieniać zawodu. Mam jednak w planie roczny urlop zdrowotny i wtedy będę się relaksować.
Z ruchem jest średnio bo w zimie nie lubię wychodzić - co nie oznacza że wcale tego nie robię. Coś intensywniejszego niż spacer na razie w moim wypadku odpada, bo szybko się męczę i brak mi oddechu. Jak jest ciepło to i owszem jeżdżę na rowerze, na rolkach itp. Średnio pracę kończę około 18 lub 19 i zwyczajnie nie mam siły na ruch. Mam nadzieję, że jest to u mnie faza przejściowa bo kiedyś regularnie przez 5 lat ćwiczyłam 2 razy w tygodniu i było dobrze.
Nie wiem co oznacza wg Ciebie dbanie o psychikę, ale staram się o nią dbać. Może nie ruszam się za wiele, ale robię inne relaksujące rzeczy dla przyjemności :) Czasem jednak nie da się uniknąć niemiłych rozmów i sytuacji. 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: olisha 09-03-2010, 17:56
Niestety na odkurzaczach się nie znam. To, co napisałam, słyszałam tylko od znajomej, ale nie mam z nią niestety teraz kontaktu, więc nie dam rady napisać, jaki odkurzacz miała na myśli.

Właśnie fundowanie sobie dużej ilości drobnych i większych przyjemności mam na myśli. :)
A ruch nie oznacza tylko ćwiczeń, w trakcie których trzeba się przemieszczać. Np. wiele asan w jodze w ogóle nie wymaga dużej ilości energii, a dużo tej energii dostarcza. Różnego rodzaju relaksacje też są fajnym pomysłem, bo w ich trakcie trzeba głównie leżeć ;), a wykonywane przy nich np. napięcie izometryczne mięśni świetnie pobudza organizm.
Ja też nie znoszę w zimie wychodzić z domu.
Uważam, że nie masz aż tak stresującej pracy, żebyś musiała z niej rezygnować. Zwłaszcza, że ją lubisz.

Whena, i mam nadzieję, że nie spędzasz czasu przed telewizorem?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-03-2010, 18:11
Aż się uśmiechnęłam na koniec, bo telewizora to ja nie mam w domu.
Joga i medytacja być może by mi się przydała, bo ciężko mi wyłączyć mózg. Chyba mam do tego trochę sceptyczne w tej chwili podejście.
Co do stresu, to jego ilość to raczej pojęcie względne. Czasem jest luz w pracy a czasem jest taka szopka, że mózg staje. Nie wiem czy próbowałaś kiedyś pracować w publicznej szkole. Wierz mi, to nie uczniowie i ich zachowanie są powodem stresu. Ale szczegóły to raczej nie na forum tylko do ewentualnego pogadania albo na priv.

Dziś wieczorem, po stresach, idę się relaksować z przyjaciółmi. Jak sobie w miłym gronie posiedzimy i pogadamy to na pewno mi dobrze zrobi :) .


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: olisha 09-03-2010, 20:50
Cytat
Aż się uśmiechnęłam na koniec, bo telewizora to ja nie mam w domu.
  :thumbsup: :thumbsup: :thumbsup:

Miłego wieczoru :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Laokoon 11-03-2010, 11:31
Jeżeli to serce, to tak. Pytanie, co to za stres?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-03-2010, 01:20
Myślisz, Laokoon, że jakbym Ci opisała dokładnie co to za stres, to coś byś mi doradził? ;)
Powód stresu się skończył - bóle i kłucia też.

Cóż oprócz tego? Po ostatnim regularnym i mocnym okresie, który zaczął się bez tych plamień, chyba dopadła mnie kolejna fala oczyszczeń, podobna do tej z listopada. Miałam już śliczną cerę, a teraz mam niezły wysyp krost i ropniaków - głównie na twarzy, szyi i we włosach. W weekend dostałam też jakichś napadów kichania i dodatkowy katar. Co ciekawe, jak zwykle przy takim lekkim przeziębieniu mam bardziej odetkany nos niż zazwyczaj, bo wydzielina daje się wydmuchać. Czyli właściwie nic tylko cieszyć się z tego oczyszczania.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Laokoon 16-03-2010, 12:11
Tak. Imiona i nazwiska! ;)

Chodzi oczywiście o rodzaj i natężenie stresu. I o ew. ustalenie przyczyn i postępowania. Jeżeli stresem jest dla kogoś np. wychowanie dzieci to jasne, że ten ktoś ma problem ze sobą, a nie z czynnikiem zewnętrznym. I np. stres w pracy kiedy ktoś próbuje kogoś wykorzystać i manipuluje nim, gdzie czynnik jest już poza nami.

A co do oczyszczania to ja mam podobnie, aktualnie kicham (silnie) i pokasłuje, momentami (w nocy) mam zapchany nos, ale jak się ode pcha to jest lepiej niż przedtem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 13-04-2010, 19:38
Czekałam do kolejnego okresu, żeby zobaczyć czy pojawi się on regularnie i bez moich plamień, które go poprzedzały i okazało się, że plamienia nie było. Pierwszy dzień był nawet słaby, za to drugiego i trzeciego dnia miałam już regularny bardzo mocny okres - właściwie nie wiem czy nie lepsze słowo to krwotok. Było mi przy tym bardzo słabo, miałam bóle brzucha i głowy. Dopiero w czwartym dniu było lepiej. Nie wiem, czy to taki rodzaj oczyszczania, ale fakt jest taki, że okres jest regularnie po raz kolejny i bez tych kilkudniowych plamień, choć jest bardzo mocny. Do tego od poprzedniego okresu jestem mocno wysypana ropnymi krostkami na twarzy, szyi i dekoldzie i nie chcą się one zagoić - a wcześniej miałam ładną cerę.

Co do moich problemów z nosem, to przez ten miesiąc było raz lepiej raz gorzej. Teraz jest raczej gorzej bo nie sypiam w nocy, gdyż nie jestem w stanie oddychać przez nos zupełnie. Nie używam żadnych kropli chemicznych, a homeopatyczne nie pomagają, gdy nos jest zatkany. Momentami nie mam już zupełnie siły. Chodzę wymęczona, bo jak się śpi czasem po dwie godziny dziennie, to rano wygląda się jak zombie. Nos odtyka się tylko jak jestem w ruchu albo gdy mocno się denerwuję - wtedy chyba krew szybciej krąży. Tak więc nos mnie wykańcza i dołuje. Na nic nie mam siły, bo jestem zmęczona i niewyspana. Nie wiem już jak sobie pomóc?

Jestem w dalszym ciągu w drugim etapie DP. Pije KB i od dziś zmieniłam aloes na citrosept w MO.
Po 2 miesiącach przerwy piję teraz drugą buteleczkę Nefroseptu i mam nadzieję, że z moim pęcherzem będzie coraz lepiej, bo choć nie miałam jakiś ostrych objawów zapalenia pęcherza w ciągu ostatnich 2 miesięcy, to czasem nawet co drugi dzień odczuwam parcie na pęcherz. Lekarka rodzinna powiedziała mi niedawno, że dla niej to wygląda na pęcherz neurogenny na tle psychicznym, bo badanie moczu nie wykazuje obecności bakterii.  


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-04-2010, 01:17
Z nosem coraz gorzej - zawalony jak w grudniu, mimo że nic nie zmieniłam ani z diecie ani w niczym innym.

Dodatkowo od kilku dni coś się pogorszyło z układem trawiennym. Na początku wyglądało to na małe zaparcie, ale wypróżniam się codziennie tyle że mało i raczej z trudem. Odczuwam kłucia i ból z prawej strony na dość dużym odcinku od żeber aż do biodra i nawet trochę niżej. Nie wiem czy to jelita czy wątroba czy coś jeszcze innego. Do tego mam też gazy. Nie wiem co oprócz KB z ostropestem mogłabym zrobić, bo ból trwa już jakieś 5 dni i jest coraz gorzej. Co robić? Może czegoś nie jeść albo właśnie zacząć jeść?

Przy tych dolegliwościach od tych kilku dni potwornie mnie wysypało wielkimi ropnymi krostkami na twarzy i szyi i wcale nie chce się to goić :(.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 20-04-2010, 12:09
Dziś rano obudziłam się z takim bólem po prawej stronie brzucha, że nie było mowy o pójściu do pracy. Ledwo mogę chodzić tak boli. Skoro do pracy się nie da to trzeba po zwolnienie do konowała.
Zwolnienie mam do końca tygodnia i jakieś tabletki do łykania i zalecenie picia herbatki z kopru włoskiego i tyle. Jak mnie ten konował badał to myślałam, że z bólu odlecę. Stwierdził, że to nie wątroba, bo boli mnie niżej a nie pod żebrami. Uznał, że to zapewne zaparcie w ZJD i powiedział żebym sobie zrobiła USG  - jak będzie wolny termin (bo jak się dowiedziałam to USG robi się na zapisy i dopiero w piątek mogę sobie zrobić jeśli zechcę). Pytał co jem i o stresy.
Odstawiłam od dziś MO bo jestem coraz bardziej wysypana ropniakami a z brzuchem coraz gorzej.

Mam prośbę do Zibiego lub Grażynki, żeby mi poradzili co teraz jeść skoro do tej pory jadłam tak jak w drugim etapie DP, mięso równoważę warzywami, piję KB a mimo to teraz tak bardzo mnie tam boli. Może coś robię źle? Oprócz tego, gdy opisywałam swój przypadek na forum w styczniu i zaczynałam od pierwszego etapu DP ważyłam 47 kilo a teraz ważę maksymalnie 45 i nie mogę przybrać na wadze, a nie wyglądam dobrze i wszystko ze mnie spada.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 22-04-2010, 09:28
Mógł się utworzyć jakiś stan zapalny w obrębie jelita wstępującego jelita grubego, spowodowany odklejeniem się złogu od ścianki jelita, w którym mogła powstać jakaś mikroranka. Odstaw też na czas określony KB. Wprowadź kisiel/galaretkę/wodny macerat z siemienia lnianego.

Wprowadź doraźnie dietę, polegającą na eliminacji pokarmów surowych, ostrych, kwaśnych, smażonych.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 25-04-2010, 21:37
Chyba wygląda na to, że mój ból to nie od zaparcia jak zazwyczaj tylko od czegoś innego, bo do toalety chodzę właściwie codziennie. Zrobiłam sobie USG w piątek, które nie wykazało nic niewłaściwego w całej jamie brzusznej, a ból jak był tak jest - cały czas po prawej stronie i wygląda to raczej na jelita. Pani, która robiła mi USG powiedziała, że zapewne to od ZJD i kazała iść do lekarza - wiem że nie ma po co. Do tego wróciła przelewanie i inne odgłosy z brzucha.
Odstawiłam MO, KB i staram się odżywiać tak jak Zibi napisał ale ciężko wyeliminować wszystko, bo w sumie chyba pozostają tylko gotowane rzeczy.
Z nosem dalej jest źle czyli zapchany i chęć do życia i robienia czegokolwiek mi odbiera :(. Chyba mam jakaś falę oczyszczania bo dalej mam wysyp krost i bulw na skórze no i bardzo kicham.

Tyle dobrego, że po 2 butelce Nefroseptu uspokoiły się obecnie drogi moczowe.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-05-2010, 01:26
U mnie z nosem właściwie bez zmian, a nawet gorzej. Zatkany kompletnie i nic już nie pomaga tak jak wcześniej. Aby jakoś funkcjonować w pracy i spać muszę znów używać kropli chemicznych typu Acatar :(. W styczniu, lutym i marcu było jakby lepiej i nie musiałam ich używać i wystarczały te homeopatyczne a teraz jest tak samo źle od kwietnia jak przed stosowaniem DP w grudniu.

Zastanawiam się, czy nie jest to dobry moment aby wprowadzić mieszkankę ziołową na drogi oddechowe? MO piję od października a od połowy kwietnia przeszłam na aloCIT i olej z pestek winogron. Jednak nos był już zatkany przed zmianą. Żadnych dodatkowych objawów oczyszczania nie obserwuję.  

To wszystko, co wcześniej już wypróbowałam i pomagało teraz "nie działa" i nie wiem już co robić, bo jestem bardzo wykończona fizycznie i psychicznie niemożliwością oddychania inaczej niż przez usta.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 18-05-2010, 15:27
Jeśli chodzi o nos, jeśli nie masz zmian anatomicznych, a parówka na głowę nie pomaga, to spróbuj ziół. Co do tego, jak długo trwa droga do zdrowia, i w kwestii bezcelowości poganiania,  posłuchaj http://www.youtube.com/watch?v=E-mf58OCXig&feature=related


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-05-2010, 22:33
Grażynko nie chce poganiać tylko nie mogę w ogóle oddychać. Jakbym choć trochę mogła to pewnie bym nie marudziła.

Teraz zaatakował mnie ostry ból brzucha, myślę że to coś w jelitach po prawej stronie, podobnie jak prawie miesiąc temu tylko boli tak bardzo że nie mogę się nawet ruszyć i ból narasta bardzo szybko. Sama nie wiem - a może to wyrostek? Zdawało by się, że tak zdrowo i dobrze jak teraz się odżywiam to chyba nigdy nie jadłam i mam takie bóle :( Nie wiem co się dzieje bo mam regularnie wypróżnienia.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-05-2010, 22:00
Ból ze środowej nocy był taki okropny, że nie zjadłam kolacji wcale tylko napiłam się siemienia lnianego bo byłam bardzo głodna. Potem zaparzyłam sobie kopru włoskiego, bo miałam wrażenie, że to jakieś skurcze w jelitach a odczucia były takie jakby ktoś mnie dźgał nożem. No-spa ani Ibuprom też nie pomagały, więc po 23.00 zadzwoniłam po mamę, która przyszła i przez chyba ponad 40 minut robiła mi masaż receptorów na stopach. Około 2 w nocy zasnęłam, a rano było na tyle dobrze, że z bólem ale mogłam iść do pracy. Potem było już lepiej, ale w piątek obudziłam się z wielką opryszczką, a właściwie były dwie - na policzku i pod ustami na brodzie. Od początku picia MO nie miałam opryszczek a teraz nagle taka wielka. Starałam się jej nie dotykać ale swędziała bardzo i byłam w jej okolicach bardzo napuchnięta. Jakby było tego mało, to od wczoraj mam czerwone oko i mnie kłuje i boli. Ze strachu pojechałam na dyżur do szpitala bo podejrzewałam, że opryszczka przeniosła się na oko. Okazało się jednak, że mam jakaś infekcje bakteryjną. Dostałam antybiotyk w kroplach. Jest kiepsko, bo ciężko patrzy mi się na to oko, a jutro do pracy - do tego wyglądam jak potwór z czerwonym okiem i wielką opryszczką.

Czuję jakby mnie wszystko na raz atakowało. Co ciekawe, od masażu mamy nie musiałam ani raz używać kropel chemicznych do nosa, bo jedna z dziurek jest na tyle odetkana, że mogę oddychać. Wygląda na to jakby albo masaż coś uruchomił albo dodatkowo organizm zajął się okiem i opryszczką a odpuścił noskowi.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 26-05-2010, 22:24
Oko się poprawia, opryszczka schodzi a nos znów się zatkał na amen :(.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 31-05-2010, 00:06
Co z piciem ziół? Dojrzewasz? Masaże można chyba powtórzyć...
Czy nadal trzymasz się z daleka od słodyczy i pieczywa (glutenu)? Czy dobrze się odżywiasz?
Pewnie jeszcze parę opryszczek Cię czeka, ale każda kolejna będzie mniej uciążliwa.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 31-05-2010, 23:48
Myślę, aby zrobić kurację ziołami na drogi oddechowe jak zaczną się wakacje bo wtedy będzie mi łatwiej przypilnować picia. Tak więc chyba dojrzewam... Na razie w czerwcu czeka na mnie 3 butelka Nefroseptu, który zdecydowanie poprawił moje drogi moczowe.
Cały czas jestem w drugim etapie DP i czasem dodaję coś z trzeciego etapu i na razie nie widać aby coś niedobrego się działo po zjedzeniu rzodkiewki czy czerwonej papryki. Piję KB raz dziennie i nie jem glutenu, a ze słodyczy zdarza się, ze zjem kawałek gorzkiej czekolady. Jedyna słodka rzecz w sumie, którą dodaję do herbaty to odrobina miodu. Gotuję w domu i unikam przetworzonej żywności. Poza tymi dwoma atakami bólu w jelitach właściwie z brzuchem na co dzień jest całkiem w porządku, tylko niestety dalej ważę 45 kilo i nie mogę przytyć.
Co do masaży to myślę, że nie zaszkodzą. Sprawdziły się również już wcześniej w sprawach kobiecych, a konkretnie gdy miałam plamienie przed okresem. Po masażu w ciągu godziny okres pojawiał się już normalnie. Może to być jakaś wskazówka dla kobiet, które maja podobny problem.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 07-06-2010, 23:02
Dopiero co pisałaś Grażynko, że czekają mnie pewnie kolejne opryszczki a już mam właśnie kolejną. Ledwo zagoiła się ta wielka podwójna a teraz mam pod nosem kolejną. Ta nie jest taka duża, dostałam ją prawie równocześnie z okresem w czwartek 3 czerwca i mam do teraz. Żeby było ciekawie to od tamtej pory nie muszę znów używać kropel bo nos mam prawie odetkany cały czas. Czasem, szczególnie jak leżę to się przytyka, ale na szczęście mogę oddychać.

Jak to jest, że jak mi wyłazi opryszczka to odtyka mi się nos?


Jak to mówią - coś za coś ;) //Grażyna


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Iris 23-06-2010, 13:59
Dopiero co pisałaś Grażynko, że czekają mnie pewnie kolejne opryszczki a już mam właśnie kolejną. Ledwo zagoiła się ta wielka podwójna a teraz mam pod nosem kolejną. Ta nie jest taka duża, dostałam ją prawie równocześnie z okresem w czwartek 3 czerwca i mam do teraz.

U mnie opryszczki jak się pojawiają to zawsze w pakiecie z miesiączką. Aktualnie posiadam jedną opryszczkę na powiece oka. Ponieważ jest to druga z koleji w tym miejscu jest już "słabsza" niż poprzednia, która pojawiła się mniej więcej rok temu. Wtedy byłam u okulisty, bo nie byłam pewna czy to opryszczka, ale okulistka potwierdziła moja diagnozę. Niczego nie stosowałam. W tym roku jest już słabsza, mniej boli, mniej spuchnięta powieka. Nic przy niej nie grzebię.  


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-06-2010, 23:34
No cóż opryszczka była długo prawie 1,5 tygodnia i teraz nie ma po niej śladu. Niestety od jakiś 5 dni znów mam zawalony nos. Wczoraj w nocy było tak fatalnie, że zasnęłam po 5 i to dopiero po użyciu Otrivinu :( Czyli z nosem powrót do zatkanie całkowitego, a tak bardzo się cieszyłam, bo przez ponad 2 tygodnie było wręcz idealnie z oddychaniem.

Dodatkowo dalej mam okropna cerę - mnóstwo nierówności i ropnych krost. Przemywam alocitem, ale jakoś nie widzę jakiejkolwiek poprawy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-07-2010, 23:06
Wakacje w pełni i upały też, a ja mam wrażenie, że im cieplej to ja się lepiej czuję. Ostatnio pisałam o zatkanym nosie po tych opryszczkach, a teraz jakoś już od około 10 dni mam odetkany nos i nic nie muszę robić, żeby swobodnie oddychać. No i oby tak już pozostało...


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 31-07-2010, 12:24
Minęło prawie 3 tygodnie i dalej mam odetkany nos :) Zmieniłam ostatnio aloCIT na ALOcit - bo tak powinno być według zaleceń Mistrza - i co się stało? Dostałam takich duszności astmatycznych jak w styczniu. Łączę to ze zmianą alocitu bo nic innego się nie zmieniło. Musiałam raz użyć Ventolinu. Zrobiłam sobie 3 dni przerwy z MO i teraz jest już ok.

Dziś obudziłam się ze spuchniętą powieką - chyba jakieś toksyny się tam zgromadziły, bo ostatnio gdy schyliłam głowę podczas jej mycia (po zmianie alocitu) miałam wrażenie jakby mi się jakieś kanaliki w nosie otworzyły i oczy zaczęły nagle łzawić i szczypać, a jak skończyłam myć włosy to kapało mi coś z nosa - jakaś wydzielina. Nie wiem czy coś z tym okiem robić, bo boli i powieka mocno opuchnięta, czy raczej czekać aż samo przejdzie?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 31-07-2010, 16:44
Jest to wskazanie do zakraplania nosa kroplami z alocitu - jedną dziurkę rano, drugą wieczorem. Może wrócić zatkany nos, ale raczej na krótko. Gdyby oczyszczanie było nieznośne - przerwij i od nowa. Spróbowałabym też okładu z gorącej soli, ale bardzo ostrożnie. Czy to czasem nie to samo oko, gdzie była opryszczka...


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 01-08-2010, 13:39
Opryszczki były w sumie 3 i każda w innym miejscu. No i skończyły się ponad miesiąc temu. Ale coś mi się tam cały czas w nosie kotłuje, bo złazi jakaś wydzielina a oko opuchnięte, a właściwie powieki i nic się z niego nie leje. Chyba faktycznie muszę użyć kropli z alocitu do nosa. Chyba uruchomiły się jakieś objawy oczyszczania bo znów wczoraj wieczorem miałam większe duszności astmatyczne.

Od dosyć dawna (może 3 miesiące) mam też okropne krosty na policzkach i nic się z nimi nie dzieje, to znaczy nie schodzą nie pękają ale siedzą pod skórą i bolą. W środku jest jakaś wydzielina czasem przezroczysta a czasem biała. Wygląda to koszmarnie i boli. Nie są to takie typowe krostki, które mama od zawsze i można je usunąć i na drugi lub trzeci dzień skóra wygląda już ok. Na początku DP miałam piękną cerę a teraz, mimo że dalej jem zgodnie z DP, cera jest paskudna.

http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=10867.0


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 11-08-2010, 21:51
... coś mi się tam cały czas w nosie kotłuje, bo złazi jakaś wydzielina a oko opuchnięte, a właściwie powieki i nic się z niego nie leje. Chyba faktycznie muszę użyć kropli z alocitu do nosa. Chyba uruchomiły się jakieś objawy oczyszczania bo znów wczoraj wieczorem miałam większe duszności astmatyczne.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=10867.0
Może pomogą Ci inhalacje z solanki zabłockiej. Przeczytaj ulotkę w pdf:
http://www.zablocka.pl/?mi=mgielka&si=jak_powstala


Tytuł: Krople do nosa z alocitu
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 12-08-2010, 10:25
Cytat
Chyba faktycznie muszę użyć kropli z alocitu do nosa. Chyba uruchomiły się jakieś objawy oczyszczania bo znów wczoraj wieczorem miałam większe duszności astmatyczne.
Chyba, może, a nuż... A może nie... Potrzeba Ci więcej stanowczości, po prostu zacznij zakraplać nos - przeczytaj swoje posty - wciąż narzekasz na to samo, a niewiele z tym robisz. Prawdziwa ściana płaczu :crybaby:.

Na portalu masz przepis na krople do nosa (http://www.bioslone.pl/faq), poniżej drobiazgowy opis, który powinien wszystkich upewnić, że to nic strasznego, a co kto zrobi to już jego sprawa.

Kupujesz 5 ml minimsy z solą fizjologiczną, wylewasz 1/3 zawartości (choćby wprost do worków spojówkowych oczu, wykorzystując płyn fizjologiczny do przemycia oczu - na oczach nie może być makijażu, a nawet okolica oczu nie powinna być nasmarowana żadnym kremem). W miejsce odlanego płynu zakraplaczem wlewasz alocit. Otrzymujesz słaby roztwór alocitu (1/3 alocitu czyli 1/6 soku z aloesu lub roztworu citroseptu). Potrząsasz, kładziesz się z głową lekko odchyloną do tyłu i na lewo, jeśli zakraplasz prawą dziurkę lub na prawo, jeśli zakraplasz lewą. Krople mają spływać po przegrodzie nosa do zatok, a nie do gardła. Wkraplasz kilka kropel - może się pojawić uczucie rozpierania zatok, szczypania lub lekkiego pieczenia - nie przejmujesz się, bo to bardzo szybko mija, 1-2 minuty. Leżysz tak jeszcze chwilę. Gdy wstaniesz, trochę płynu się wleje do gardła, ale to nic strasznego.

Jeśli jednak nie wytrzymujesz dyskomfortu, odlej z buteleczki mniej, tylko 1/4 lub 1/5 soli fizjologicznej (także w wypadku przygotowywania kropli dla dzieci) i uzupełnij alocitem do pełna - otrzymasz wówczas roztwór tak łagodny, że niewiele poczujesz. To, co ułamiesz otwierając minimsa, może służyć jako zatyczka, dzięki czemu zmykasz buteleczkę i możesz krople (alocit zakonserwowany solą fizjologiczną) przechowywać do 4 dni bez lodówki, zakraplając raz jedną, raz drugą dziurkę. Resztę kropli wyrzucasz lub wylewasz na skórę w dowolnym miejscu.

Wypróbowałam, że najlepiej jest zakraplać dziurki od nosa na przemian przez 4-6 dni, a od 1 do 3 dni robić przerwę, i od nowa. Po kilku takich cyklach zakraplania szczypanie/ból zelżeje, wtedy z minimsa wylewasz 1/2 soli fizjologicznej. Uzupełniając do pełna alocitem otrzymujesz nieco silniejsze krople.

Za jakiś czas, gdy i po tym roztworze przestanie szczypać, odlewasz 2/3 soli fizjologicznej, a dolewając w to miejsce alocit otrzymujesz roztwór docelowy - silniejszego już nie trzeba i nie należy stosować.

Tak przygotowane krople ze względu na zawartość konserwującej soli fizjologicznej (0,9% chlorek sodu) można używać przez 2-3 dni i nie trzeba ich przechowywać w lodówce.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-08-2010, 23:38
Dziękuję za szczegółowy opis - jest super. Kropli się nie boję i wiem, że to nic strasznego bo używałam ich przecież jesienią i w ziemie gdy miałam całkiem zapchany nos. Tylko wtedy stosowałam się do instrukcji z książki, czyli rozcieńczałam alocit wodą w stosunku 1:3.

To co się działo ostatnio z okiem i nosem było tylko "chwilowe". Myślę, że związane to było ze zmiana aloCITU na ALOcit, bo po kilku dniach wszystko się uspokoiło samo i teraz właściwie z nosem jest bardzo dobrze i z oczami też.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-09-2010, 21:28
Wygląda na to, że i u mnie raz jest lepiej a raz gorzej. Teraz przyszła pora na gorzej, bo po prawie 2 miesiącach odetkanego nosa jakoś w ostatnim tygodniu sierpnia nos się zatkał po staremu i tak jest do dziś. Nie ma szans na oddychanie nosem bez chemicznych kropli.
Nie wiem dlaczego, ale im było goręcej tym lepiej mi się oddychało, a gdy w sierpniu robiło się zimniej, to z nosem było coraz gorzej. Nie wiem czy to tylko zbieg okoliczności.
Stosuję się do wszystkiego, co trzeba i zobaczę, co będzie dalej. A już miałam nadzieję, że z nosem będzie w końcu spokój :(.
Ktoś zażartował, żebym się przeprowadziła do Afryki, skoro gorąc mi służy. No to zrobię sobie krótki eksperyment z gorącem - ciekawe czy będzie lepiej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-09-2010, 13:46
Tak jak pisałam tutaj http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=14962.msg114695#msg114695 od około 3 tygodni mam bóle w prawym dołku biodrowym. Ponieważ ból był coraz większy poszłam wczoraj do konowała pierwszego kontaktu, który uznał, że wygląda to na wyrostek i dał mi skierowanie do szpitala na chirurgię. Wahałam się co zrobić, ale po oporach jednak pojechałam do szpitala na chirurgię, bo bolało coraz mocniej. Zrobili mi badanie krwi i moczu - w normie. Do tego RTG - nic nie wykazało i USG - wykazało, że mam mięśniaka (o którym wiem od 2002 roku), torbiel na jajniku prawym (o której nie nie wiedziałam wcześniej) i że wyrostek robaczkowy ma średnicę 6mm (zazwyczaj normalny wyrostek ma od 3mm-7mm). Chirurg badał brzuch i jak cofał rękę to bolało bardziej. Zbadał przez odbyt i nie było gorzej. Uznał, że to mu się kupy chyba nie trzyma bo mam bóle już prawie 3 tygodnie, nie ma leukocytozy i napisał mi, że nie wymagam pilnej interwencji chirurgicznej i kazał jechać na ginekologię, aby wykluczyć sprawy kobiece. Pojechałam i pani ginekolog powiedziała po badaniu, że to nie babskie guzy mnie bolą, bo takie coś nie boli tylko wyrostek. Uznała, że to w tym miejscu gdzie mnie boli to wyrostek. Kazała wracać do poprzedniego szpitala na chirurgię. Ponieważ cały dzień nie jadłam i nie piłam to uznałam, że muszę do domu bo jak tam wrócę to mnie pokroją. Ból dalej sobie jest, ale nie jest to ostre zapalenie wyrostka. Ale co to jest to nie wiem. Chyba, że to wyrostek, bo miejsce jest to, ale nie mam standardowych objawów. W sumie tylko ból i miejsce się zgadza wg konowałów.
Byłam w nocy totalnie wykończona, bo dopiero przed północą wróciliśmy do domu. Zjadłam delikatny rosołek,popiłam herbatą i poszłam spać.
Teraz wstałam. Ból nadal jest, ale nie taki duży jak wczoraj (może dlatego, ze podali mi 2 kroplówki, jedna ze środkiem rozkurczowym, a druga nie wiem z czym). Nie wiem co o tym myśleć, bo ból jest taki jak do tej pory przez te 3 tygodnie. Nie wiem co dalej z tym robić. Jak wrócę na chirurgię to zapewne mnie pokroją.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zofia 18-09-2010, 14:04
Wheno, a wyniki OB ?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-09-2010, 14:10
Mam wynik CRP, który jest ponoć "lepszy" niż OB. CRP - 1,9 mg/l a norma 0,0 - 5,0


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: pollo 18-09-2010, 14:12
W takim razie nie masz stanu zapalnego...


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-09-2010, 15:24
To ja wiem i co dalej skoro boli. Wstrzymałam MO i KB.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 18-09-2010, 15:34
Ależ jesteście nieporadni! Przecież można samu palcami wyszukać miejsce największego bólu i wymasować, a nie zaraz do konowała.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-09-2010, 15:46
Ból jest bardzo głęboko i trzeba mocno ucisnąć pewnie żeby masaż coś dał. Nie potrafię sama tego wymasować. Boli tam gdzie jest wyrostek, dlatego poszłam do konowała, bo mógł być stan zapalny. Jak ktoś ma mi to masować, kiedy to tak boli? Boli jak siadam i wstaję, a przy dotyku tym bardziej. W jaki sposób to robić? Czy rodzaj ruchów jest istotny?
Mistrzowi łatwo mówić bo sam potrafi masować tak jak należy. Jakby każdy potrafił masować tak jak trzeba to ludzie nie chodziliby do masażystów, albo do takich osób jak Mistrz.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-10-2010, 22:21
Minął ponad rok od rozpoczęcia picia MO, więc czas na małe podsumowanie.

Co się zmieniło, co poprawiło a co pojawiło nowego.
Problemy fizyczne:
- od marca 2009 permanentnie zatkany nos, czasem wydzieliną, która nie sposób wydmuchać, a czasem suchy, ale zatkany (jakby spuchnięty w środku) - niestety była poprawa w lipcu i częściowo w sierpniu, gdy było gorąco, a teraz znów jest nie do zniesienia i bez chemicznych kropli nie mogę oddychać, krople homeopatyczne tylko pogarszają stan

- podobnie od wiosny 2009 dziwny okres polegający na plamieniu przez kilka dni (od 5 do 7) i dopiero po plamieniu mocny bolesny okres trwający również od 5 do 7 dni - plamienie skróciło się do 2 dni, ale niestety ostatni okres spóźnił się o 8 dni (pewnie z powodu stresów), niestety okresy są dalej bardzo bolesne, mocne i trwają czasem nawet 7 lub 8 dni

- suchość wszystkich śluzówek (oczy, nos, usta, pochwa) - w okresie gdy jest ciepło na zewnątrz jest lepiej

- śluz w pochwie jest podczas całego cyklu taki sam, czyli taki jak zazwyczaj w fazie tuż przed okresem (gęstszy, bardziej lepki) - po zastosowaniu Nefroseptu chyba jest trochę lepiej w tej kwestii

- również od wiosny 2009 spadek libido, które wcześniej było raczej wysokie (brak popędu płciowego) - niestety nic nie drgnęło w tej sprawie co bardzo mnie dołuje, szczególnie dlatego, ze czytałam u innych iż po MO i Nefrosepcie następuje poprawa, a u mnie mija tyle czasu i NIC, zero seksu :(

- co jakiś czas zaparcia, przelewanie w brzuchu, kolki w jelitach i gazy - w dalszym ciągu są raz więcej a raz mniej, choć teraz wygląda to trochę inaczej i pojawiły się ostre kłucia po prawej stronie, o których pisałam

- przy zaparciach bóle głowy, które trwają czasem kilka dni, oraz bóle podbrzusza po prawej stronie - bez zmian

- nawracające zapalenie pęcherza - od czasu wprowadzenia Nefroseptu nie było ostrego zapalenia pęcherza, przy którym chodziłabym z bólu po ścianach, ale w dalszym ciągu mam dolegliwości ze strony pęcherza, które mijają po jednym lub dwóch dniach gdy użyję Nefroseptu doraźnie

- przy spadku odporności i przeziębieniach pojawia się bardzo często opryszczka na ustach lub w nosie - od października miałam tylko 3 razy opryszczkę i była wielka w maju i czerwcu a potem we wrześniu już malutka i szybko zniknęła, czyli zdecydowanie poprawa

- wielokrotnie grzybica pochwy, najczęściej z powodu brania antybiotyków - od roku nie miałam ani raz grzybicy pochwy, ale też nie brałam żadnych antybiotyków

- bardzo wysuszona skóra - skóra nie jest sucha

- od czasu picia mikstury, czyli od 01.10. 2009, mam sporo wyprysków na twarzy, ramionach, dekolcie i we włosach - wypryski są głównie na twarzy i na szyi, chyba jest jeszcze gorzej gdy jem tłustą śmietanę więc ją ograniczyłam, niestety dalej cera jest kiepska i czasem wypryski są ropne i bardzo bolesne

- ciągłe zmęczenie fizyczne - gdy nos był odetkany było bardzo dobrze, gdy się zatkał jest fatalnie

- alergia głównie na pyłki drzew i traw - właściwie nie zauważyłam aby cokolwiek mi dolegało gdy pyliło

- guzki tarczycy (wykryte w 2005 roku) - nie wiem co z nimi bo się nie badałam, chyba ze strachu...

- mięśniak na macicy (wykryte w 2001roku) - mięśniak dalej jest, ale się nie powiększył ma dalej 17mm, gorszą sprawą jest to że okazało się, iż cała moja macica jest teraz usiana małymi mięśniaczkami i jest ich tak dużo, że szkoda nawet liczyć, a jeszcze w styczniu nic tam nie było :( bardzo mnie to zmartwiło

Problemy psychiczne - tak jak było z tym, że dołuję się tym, że z nosem jest tak jak było i że od początku września mam ciągłe kłucie w jelitach po prawej stronie, które czasem dość mocno przeszkadza mi w codziennych czynnościach

Wróciłam od tygodnia do oleju kukurydzianego, bo wydaje mi się, że moje jelito cienkie jeszcze wymaga "naprawy". Wzdęcia, bulgotania i problemy z wypróżnieniem to wciąż moja zmora.
Nie stosowałam do tej pory ani KB z cytryną, ani citroseptu z melisą ani ziół na drogi oddechowe i zastanawiam się czy nie spróbować już z ziołami skoro z nosem wciąż jest kiepsko.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 28-10-2010, 01:33
Od kilku dni uspokoił się mój kłujący ból brzucha, który trwał non-stop od końcówki sierpnia w nasileniem 17 września kiedy wystąpiło podejrzenie wyrostka robaczkowego. W sumie chyba nie zrobiłam nic takiego czego wcześniej bym nie stosowała. Tak więc jeden plusik.

W sobotę byłam na imprezie urodzinowej i niestety po pierwszym, nie aż tak znowu szybkim tańcu dostałam ataku astmy. Kaszlałam i dusiło mnie. Uspokoiło się po godzinie i to był koniec tańczenia. Nie biorę żadnych leków na tzw. astmę wysiłkową, chociaż alergolog zalecił mi ich branie już dawno temu (mówiąc, że jeśli nie chcę mieć problemów z oddychaniem i ataków astmy po wysiłku to muszę brać TE leki). Co do wysiłku to wystarczy, że wejdę na 2 piętro i mam wielką zadyszkę i problem z oddychaniem przez jakiś czas. Czy można temu jakoś zaradzić?

No i na koniec nos... dalej katastrofa, bo nie mogę oddychać co sprawia, że jestem przemęczona, budzę się w nocy i działam jak na zwolnionych obrotach.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 06-11-2010, 13:15
Jest możliwe, że zatkanie nosa powoduje okresowy bezdech, stąd zmęczenie. Zastanawiają mnie też "co jakiś czas zaparcia, przelewanie w brzuchu, kolki w jelitach i gazy" - oba te objawy mogą świadczyć o wciąż niewłaściwej diecie. Trudno przecież zmienić stare nawyki, a i wiedzę trzeba mieć odpowiednią. Jeśli chcesz, pokaż nam choćby jeden dzień swojego życia od tej strony, przyznaj się do ewentualnych grzeszków, napisz też, jak przyrządzasz posiłki i napoje.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-11-2010, 02:07
Przelewania w brzuchu jest teraz mniej, ale co jakiś czas mam gazy i wzdęcia powiązane potem z zaparciem. Nie zauważyłam jednak żeby było to powiązane z tym co jem.
Mój jadłospis wygląda mniej więcej tak: (trzeci etap DP i zalecenia Zibiego)
Śniadanie:
-jajecznica/omlet/jajka na twardo + warzywa (pomidory, papryka, ogórki kiszone, rzodkiewka itd), czasem pasztet pieczony w domu lub boczek do jajecznicy
Obiad:
-różne zupy na kościach i mięsie
-na drugie prawie zawsze podobnie, czyli mięso(wieprzowina/kurczak/indyk/ryby) + kasza gryczana/ryż/ziemniaki + surówka (marchewka/buraki/ogórki/kapusta/kalafior/brokuły itd.)
Kolacja:
-czasem danie podobne do obiadu
-czasem robię sałatkę z surowych warzyw
-bywa że zjem mozzarellę z pomidorami lub trochę białego sera
-również rzadko dodaję trochę żółtego sera lub jakiejś dobrej wędliny (chociaż bywa, że nie jem tego  nawet 2 tygodnie)
W międzyczasie KB. Czasem orzechy i owoce.
Jajecznicę i omlety smażę na maśle, a mięso na smalcu lub duszę. Jajka, wieprzowinę i smalec mam od rodziny ze wsi.
Raz dziennie piję małą kawę. Poza tym piję herbatę i wodę mineralną lekko gazowaną Jurajską. Do słodzenia używam miodu.
Od początku DP czyli od stycznia 2010 zdarzyło mi się kilka razy pić alkohol  (wino) w bardzo małych ilościach i nie zauważyłam aby wpłynęło to negatywnie na mój układ pokarmowy lub na oddychanie.
Najwięcej "nagrzeszyłam" w wakacje, czyli wtedy gdy czułam się najlepiej i mogłam swobodnie oddychać. Grzeszkami były lody i ciasto domowe - seromak - czyli nie takie tragicznie bo bez mąki i niestety szarlotka... Co ciekawe po tych grzeszkach długie tygodnie czułam się bez zmian bardzo dobrze.
Nie jem chleba, makaronów i klusek, czyli glutenu.
W ciągu tych 11 miesięcy wypiłam może 2 razy colę i właściwie pomogła mi chyba "posprzątać" w brzuchu. Czasem skubnę trochę gorzkiej czekolady, ale nie mam jakiegoś wielkiego pędu do niej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: pollo 10-11-2010, 08:51
Wheno, przy braku homeostazy w jelitach, takie małe grzeszki nie powinny się zdarzać. Poczekaj aż organizm wróci na właściwe tory. Lepiej teraz trochę pocierpieć i szybciej wrócić do zdrowia, niż jeść słodkości i długo dochodzić do równowagi. Sama wiem z doświadczenia, że trudno czasami oprzeć się pokusie, ale wszystko robimy w imię zdrowia, które ma nam służyć całe życie. W chwilach słabości sięgaj po owocowe koktajle błonnikowe, czy suszone owoce (oczywiście w umiarkowanych ilościach).


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 10-11-2010, 11:53
(...) czy suszone owoce (oczywiście w umiarkowanych ilościach).
Suszone śliwki, morele, rodzynki są konserwowane dwutlenkiem siarki. W ten sposób wydłuża się ich termin przydatności do spożycia. Dwutlenek siarki jest  bardzo silnym alergenem. Dlatego pamiętać należy, żeby przed jedzeniem wszystkie suszone owoce dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Ale to już wiecie, a ja tylko przypominam/przytruwam.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: pollo 10-11-2010, 12:11
Cytat
Suszone śliwki, morele, rodzynki są konserwowane dwutlenkiem siarki.

Miałam na myśli niesiarkowane suszone owoce :-). Takie owoce można bez problemu dostać w sklepach ze zdrową żywnością.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 10-11-2010, 13:12
Cytat
Suszone śliwki, morele, rodzynki są konserwowane dwutlenkiem siarki.

Miałam na myśli niesiarkowane suszone owoce :-). Takie owoce można bez problemu dostać w sklepach ze zdrową żywnością.
Chciałaś powiedzieć z pseudo zdrową żywnością...? ;) Myślisz, że tam nie konserwują w ten sposób? Jesteś odważna. To znaczy mnie już 'nogawa nie lata', bo wiem, że po to Człowiek MO wymyślił, żeby nie uganiać się za wściekle zdrową żywnością... ale młodsi stażem zdrowiejący Biosłonejczycy powinni jeszcze uważać.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: KaZof 10-11-2010, 13:32
"Człowiek MO",  czytaj: "modyfikowany odmiennie/myślący odmieniec=oszołom"  ;)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-11-2010, 14:03
Tych słodkości jest u mnie naprawdę baaaardzo mało i są one dozwolone na tym etapie. Tak jak pisałam jeśli już coś zjem to jest to gorzka czekolada. Cały lipiec i sierpień czułam się świetnie. Na pewno było to zasługą odetkanego nosa, bo miałam więcej energii i o wiele lepszy nastrój. Nie mam pojęcia z czego wynika odetkany nos w tych miesiącach. Jedyne co przychodzi mi do głowy to wysoka temperatura, szczególnie w lipcu. Inni wręcz umierali z gorąca a ja wreszcie czułam, że żyję.
Nie wiem do końca po czym gorzej się czuję. Myślę, że gazy, wzdęcia, a w chwili obecnej rozwolnienia to mam raczej po surowych warzywach. Zaczęło się od zjedzenia większej ilości marchewki w poniedziałek i tak do dziś "na lejąco". Dodatkowo w ciągu ostatniego tygodnia nie zrobiłam żadnego "grzeszku" a na twarzy i szyi wysypało mnie okropnymi ropnymi gulami, które siedzą pod skórą i nie chcą wyjść.
Co do mojego zatkanego nosa to bez względu na to co jem stan jest taki sam.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grazyna 10-11-2010, 16:06
Diabeł tkwi w szczegółach. Na pozór wszystko wygląda średnio dobrze, ale trzeba by to zobaczyć. Moja rada - jak jesz jajecznicę czy omlet to niekoniecznie dodawaj warzywa albo chociaż tylko jedno, to z czego najwięcej pożytku np. papryka, chrzan, cebula z ogórkiem, unikaj tych pędzonych.
Cytat
(pomidory, papryka, ogórki kiszone, rzodkiewka itd)
Surowe warzywa jedz do mięsa, ale na kolację raczej ostrożnie przy tych wzdęciach. Kapustę lepiej jeść kiszoną, także do gotowania używać kiszonej (można wycisnąć sok i go wypić, a samą kapustę przepłukać, żeby potawa nie była za kwaśna).
Przetworów mlecznych - do czasu się wystrzegaj, zwiększ ilość dobrego drobiu i ryb.
Ozdoby twarzy to przejaw oczyszczania, niestety, mało przyjemny.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 13-11-2010, 16:11
Do jajecznicy czy omletu nie dodaję warzyw i nie jem ich też po jajecznicy. Jem warzywa tylko wtedy gdy gotuję jajka na twardo. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie.
Kapusty surowej wcale nie jem.
Zastanawiam się w takim razie co jeść na kolację? Jajka nie, bo są na śniadanie, nabiał wyeliminować całkowicie, warzywa surowe też nie (a ja lubię sałatki na surowo). Rzadko mam ochotę na kolację znów jeść mięso tak jak na obiad i do tego znów kaszę i w sumie dodatkowo nie wiem z czym. 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Loret 13-11-2010, 16:42
Cytat
Miałam na myśli niesiarkowane suszone owoce :-). Takie owoce można bez problemu dostać w sklepach ze zdrową żywnością.
Jeżeli to kogoś interesuje to rodzynki  bez dodatku siarki można kupić w sklepie LIDL.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-11-2010, 02:16
Dziękuję za podpowiedzi i pomysły. Właściwie wszystko do wypróbowania poza tatarem bo nie znoszę mięsa na surowo i awokado, bo próbowałam i mi kompletnie nie smakuje. Gulasze warzywne, flaczki i podroby jadam, ale właśnie nie na kolację... czyli trzeba pozamieniać te posiłki.
Zastanawiam się tylko nad tym czy jeśli zjem takie samo mięso jak gulasz czy strogonow czy flaczki to będzie ok? Piszesz o buraczkach czy ogórku kiszonym - bardzo często je jem i już mi się znudziły. Chyba muszę poszukać czegoś innego.
Dziś na obiad miałam krupnik z warzywami na mięsie, karczek, ziemniaki i gotowaną marchewkę i po takim obiedzie bardzo dobrze się czuję. 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-11-2010, 02:29
Z tym bakłażanem to muszę koniecznie spróbować, bo moje sosy, oczywiście bez mąki, nie są za bardzo gęste. Czasem dodaję cukinię, pomidory, cebulę i paprykę i wtedy mam taką pyszną mieszaninę warzyw z mięsem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 14-03-2011, 18:54
Bardzo długo nie pisałam, bo wolałam poczekać dłużej na jakieś efekty i nie "biadolić" co tydzień ;)
Jak się mają sprawy?
Jeśli chodzi o moje wielkie bóle w jelitach to teraz jest chwilowo gorzej, bo "zgrzeszyłam" w tłusty czwartek, ale poza tym od 18 października aż do teraz było dobrze. Mam regularne wypróżnienia, ale też piję regularnie KB i dalej jestem na DP. Zauważyłam jednak, że gdy tylko przestaję pić KB - bo jestem np. w podróży i nie mogę go sobie przyrządzić - to od razu gorzej z jelitami i robi się zaparcie.

Co do zapaleń pęcherza, to od czasu zastosowania Nefroseptu cisza.
Nie przeziębiam się i nie chorowałam w tym czasie. Jedyne co zauważyłam, to czasem podrapie mnie w gardle, kichnę parę razy i po kilku godzinach koniec.
W dalszym ciągu chyba się oczyszczam bo nie mam ładnej cery i organizm wywala mi co chwile jakieś ropniaki.
Z moim kiepskim libido chyba zaczyna coś się ruszać. Obym nie pochwaliła dnia przed zachodem słońca.
Jedyne co pozostaje bez zmian to mój nos - dalej zatkany. No ale trudno, stosuję się do tego wszystkiego co już znam i czekam na jakąś poprawę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Angelikaa84 15-03-2011, 22:29
Droga Wheno, główka do góry, na pewno się oczyszczasz tylko w swoim tempie.
Cytat
W dalszym ciągu chyba się oczyszczam bo nie mam ładnej cery i organizm wywala mi co chwile jakieś ropniaki.
Ja raczej jestem dowodem na taką tezę. Przed MO miałam naprawdę ładną cerę, a odkąd się oczyszczam mam już nie tylko pryszcze, nawet nie ropniaki, a wręcz zaropiałe wrzody na twarzy. Ufff, cierpliwości ;)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-03-2011, 00:52
Brzydka cerę mogę znieść, gorzej z trudnościami w oddychaniu. Na pewno ogólnie czuję się znacznie lepiej niż w ostatnich latach.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 25-04-2011, 23:49
W ostatnim miesiącu odchorowałam sobie jakieś przeziębienie. Obyło się rzecz jasna bez leków i wizyt u lekarza.
Przeszłam też chyba coś w rodzaju "jelitówki". Nie wiem właściwie co to było, ale możliwe, że podłapałam właśnie taką grypę jelitową od osoby, która ją właśnie skończyła. W sumie było dziwnie, bo było mi pół dnia dość słabo, bolała mnie głowa i brzuch. Było mi niedobrze, ale nie wymiotowałam. Do tego miałam cały ten czas około 37,5 czyli organizm sobie z czymś walczył. Tylko 2 razy byłam w toalecie i miałam dość wodniste wypróżnienie. Na drugi dzień było już wszystko ok. czyli odbyło się jakieś małe sprzątanie w organizmie.
Oprócz tego nos bez zmian, ale doszły duszności astmatyczne i niestety bez Ventolinu nie daje rady. Używam go jednak sporadycznie, tylko kiedy już nie mogę oddychać.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 14-05-2011, 14:43
Jakoś ostatnio mam znów doła. Po pierwsze dlatego, że mój znajomy, który jest lekarzem powiedział mi, że mam bardzo powiększona tarczycę i wygląda to na wole. Kazał się leczyć, iść na USG itd. Ja mu powiedziałam, że wiem, iż mam guzki, ale nie chodzę ostatnio do endokrynologa. Zaczął mnie straszyć, że tak nie można. W ogóle aż boje się pomyśleć, co tam się dzieje w mojej tarczycy. Jak miałam we wrześniu USG u ginekologa, to mi powiedział, że jest jeden mój stary mięśniak, ale oprócz tego całe stado innych małych - tak dużo, że aż ciężko policzyć. No i mam doła. Nie wiem, co z tym robić i czy w ogóle jest czym się przejmować. Fakt jest taki, że trochę mnie na szyi dusi, do tego mam coraz więcej ataków astmy, a nos zatkany tak samo jak od 2 lat. :(


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 15-05-2011, 15:22
Piszę w Twoim wątku, ale dotyczy to wielu osób. Możesz swojemu znajomemu lekarzowi wydrukować swoje "kontakty z medycyną" i zapytać się czy to wystarczy, aby postawić zarzut usiłowania pozbawienia życia. Prawdopodobnie weźmie Cię za wariatkę. Jak czytam takie historie medyczne jak Twoja, to płakać mi się chce. Płakać, bo żyjemy w niewyobrażalnym Matrix`ie i zdurnieliśmy wszyscy. Powierzamy swoje życie w ręce laików. Zidiocieliśmy do reszty i współtworzymy świat, opisany przez Michaela Ellnera, jako: "Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość."

Decyzję, co do Twego zdrowia czy też zachowania tego, co Ci pozostało po nim, musisz podjąć sama. Przeczytaj jeszcze raz "swoją historię" i się dobrze zastanów. Medycyna z przyjaciółką farmacją z premedytacją zakłada (lub raczej nam wmawia), że ludzki organizm to bubel, omyłka natury i non stop trzeba go czymś podrasowywać, żeby jakoś funkcjonował. Bioslone za Hipokratesem uważa, że jest wręcz przeciwnie.

Można powiedzieć, że jesteś dopiero na starcie swojego powrotu do zdrowia metodami Biosłone. Tak Wheno, jesteś na samym początku. Żebyś odniosła sukces musisz mieć silne wewnętrzne przekonanie, niczym niezachwiane, że robisz wszystko dobrze. Odsyłam do Bruce Liptona. Rozumiem, ze cierpisz. Nie utożsamiaj się jednak ze swoim cierpieniem. Nie twórz z niego swojej tożsamości. Czasem możesz mieć obniżony nastrój, "doła". Ja też mam. Akceptuję to jednak. Jedyne, co robię po zaakceptowaniu, to szukam czegoś, co poprawia mój nastrój.

Nie wiem czy wdrożyłaś mieszankę ziołową oczyszczającą drogi oddechowe, można za rok powtórzyć mieszankę oczyszczającą drogi moczowe. I dać sobie czas.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Marooned 19-05-2011, 14:38
Współczuję Ci Whena z tym zatkanym nosem, bo wiem co to znaczy.
Ja mam ciągle zatkane oprócz nosa i zatoki, co dodatkowo utrudnia mi mówienie - mój głos staje się jakby bezdźwięczny i wysilony.
Myślę, że przy tak przewlekłych i nietypowych problemach potrzeba czasu i dużo cierpliwości.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Timajos 19-05-2011, 18:08
Czy aby nie masz polipów w nosie, przez które masz zatkany nos? Nie wiem, czy zakraplasz nos bo mi się po 1,5 miesiąca zakraplania nosa odetkała 1 dziurka, a nos też miałem zatkany od wiosny ubiegłego roku. A duszności astmatyczne też mam, i to jest problem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 22-05-2011, 00:32
Nie mam polipów, bo laryngolog (i to nie jeden) je wykluczył, to samo z krzywa przegrodą. Oprócz tego jak użyję np. Otrivinu, to po chwili mam odetkany nos, więc to nie kwestia polipa lub właśnie skrzywienia przegrody. Dodatkowo rok temu w lipcu i sierpniu, jak były upały, to nos mi się na tyle odetkał, że nie musiałam używać żadnej chemii.

Zakraplałam nos, ale u mnie było wtedy jeszcze gorzej, a oprócz tego krople mi wypływają z nosa, nawet gdy leżę z głową w dół kilka minut.

Też Ci współczuję, Zmichal, no i zapewne masz rację - takie coś wymaga dużo czasu. U mnie o dziwo znów im goręcej, tym lepiej się czuję.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Sally 22-05-2011, 12:35
Na zatkany nos bardzo pomogło mi ssanie oleju słonecznikowego, rozpoczęłam tę czynność pół roku temu. Początki były trudne, bo jak tu ssać z zamkniętą buzią i zatkanym nosem, bardzo męczące. Trudności w zasypianiu albo chodzenie zimą z otwartą buzią, koszmar. Cieszyłam się, kiedy miałam uderzenia gorąca związane z menopauzą, bo wreszcie mogłam sobie pooddychać nosem, choć przez tak krótką chwilę  ;). A teraz oddycham i aż nie wierzę, że to nie jest przejściowe, tylko już na stałe. Zamierzam kontynuować ssanie oleju do roku.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-05-2011, 22:02
Ostatnie 2 tygodnie męczę się bardzo z powodu tarczycy. Gołym okiem widać, że mam po prawej stronie opuchniętą szyję. Dusi mnie i boli przy oddychaniu i przełykaniu. Do tego co jakiś czas czuję kłucia i ból w miejscu gdzie miałam kiedyś zdiagnozowane guzki. Całość jest bardzo nieprzyjemna bo mam uczucie jakby ktoś mnie mocno dusił. Do tego dochodzi stres i strach, który prawdopodobnie nasila uczucie duszenia.
Czytałam, że tarczyca może się powiększać i może powstać wole, tylko jak długo taki stan będzie trwał. Nie potrafię normalnie funkcjonować z takim duszeniem i nie wiem czy mogę sobie jakoś pomóc. Nie wiem czy mam siedzieć i robić swoje czyli dalej MO + DP + KB czy jednak powinnam iść do endokrynologa. Wiem, że sporo jest nawet na biosłone ludzi, którzy biorą hormony tarczycy i nie powinni ich odstawiać. Ja nigdy nic nie brałam i nie wiem czy to dobrze czy źle. Mój lęk jest tym większy, że moja mama ma wycięta tarczyce i zdiagnozowanego raka złośliwego i przerzuty na przytarczyce.

Zastanawiam się czy to co Mistrz pisał kiedyś do innej osoby, może być prawdą również w moim przypadku.
Cytat
Często zdarza się, że - gdy system odpornościowy zaczyna usuwać guzki tarczycy - one powiększają się (przez rozpulchnienie) a nawet bolą. Wywiązuje się po prostu miejscowy stan zapalny mający na celu pozbycie się martwiczej tkanki poprzez jej wyropienie.

Tyle, że tam osoba miała prawidłowe wyniki TSH, fT3 i fT4. Ja nie robiłam ponad rok TSH a fT3 i fT4 nie robiłam nigdy w życiu. Dodam, że jem i nie mogę przytyć, cały czas ważę za mało. Teraz 46kg przy 160cm. Jestem niespokojna i rozdrażniona. A najgorsze jest to uczucie bólu i duszenia na szyi, które jest non-stop.

Co do nosa to im goręcej tym lepiej.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 30-05-2011, 23:29
Proszę zrobić badanie TSH, FT3 i FT4.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 04-06-2011, 19:35
Wyniki hormonów będę miała w poniedziałek.

Jestem w stanie zrozumieć, że szyja mnie dusi i jest jakiś ucisk, bo mam wole lub guza na szyi, na tarczycy. Tylko, że to mnie dodatkowo boli, pulsuje i kłuje. Jakbym miała tam jakiegoś obcego. Do tego mam wrażenie, że boli mnie całe gardło i migdałki po prawej stronie, i że czuje jakiś dziwny chorobowy posmak w gardle. Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć. Do tego, gdy dłużej mówię, to robi mi się chrypka, a wczoraj nawet bez mówienia dostawałam napadów kaszlu, jakbym miała w tchawicy lub gardle ciało obce. Czy tak objawia się stan zapalny tarczycy? No i jak to jest, że ta gula na szyi pojawiła się tak nagle i tak nagle zaczęła uciskać i boleć?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 06-06-2011, 13:51
Mam wyniki badań:
TSH: 1,28 (norma 0,27-4,2)
fT3:  5,06 (norma 3,95-6,8)
fT4:  19,99 (norma 12-22)

Czyli wszystko w normie. Stan ucisku, kłucia i bólu bez zmian. Nawet mam uczucie, że mam powiększony tam po prawej stronie migdałek.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Gusiaczek 06-06-2011, 15:29
Również mam guzka na tarczycy, który się nie powiększa i od niedawna mam podobne objawy z szyją, tylko nie aż tak dokuczliwe. Dodatkowo swędzą mnie oczy i kicham bez przerw. Teraz pełno alergenów w powietrzu i dlatego, nie wiem jak sobie z tym radzić, więc czekam cierpliwie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 06-06-2011, 22:51
Zaczynam myśleć, że to co mnie gdzieś tam w środku boli, to nie ten guz, który jest na szyi, tylko coś innego, trochę nawet wyżej. W piątek miałam napady kaszlu, jakbym miała obce ciało w gardle, a jak dłużej mówię, to mam chrypkę. Na migdałkach nie ma żadnej ropy, ale mam dziwny smak w ustach, jak przełykam. Zresztą przy przełykaniu też dusi i boli. Trwa to już ponad 2 tygodnie i jest coraz gorzej.
Może to jakiś stan zapalny czegoś, co jest na wysokości szyi? Chyba, że to jednak jakiś syf wyłazi z tej tarczycy. Każdy posiłek jest dla mnie torturą.

Na dodatek okres, który właściwie skończył się już 1 czerwca nadal "trwa", bo mam cały czas do dziś plamienie. Podsumowując: 22.05-25.05 plamienie, 26.05-01.06 okres, 2.06-teraz plamienie. Łącznie 15 dni - i jak tu funkcjonować? Nie mówiąc już o "zachodzeniu" w ciążę...


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 05-07-2011, 14:09
Minął prawie miesiąc od mojego ostatniego wpisu. Co się działo?
To coś co miałam na szyi lub w gardle jeszcze trochę mnie pomęczyło i przeszło. Teraz sobie myślę, że to wyglądało tak jakbym była chora i miała zapalenie czegoś tam w okolicach szyi lub jakby coś mi wyłaziło (jakieś toksyny, ropa) przez szyje do środka. Był z tym spokój aż do 1 lipca. Znów czułam się identycznie, jakby ktoś mnie dusił, dostałam bólu szyi i kaszlu. Apogeum było chyba w niedziele i przeszło. Jedyne co jest na szyi to dalej widoczny guz po prawej stronie szyi, który jest wyczuwalny dłonią i też jakby trochę uściska w trakcie przełykania.

23 czerwca był dzień naszego ślubu i wesela, i tak jak wynikało z moich wyliczeń cyklu - dostałam okres. Ciekawe jest natomiast to, że nie było tym razem żadnych plamień przed (a od przynajmniej roku zawsze było po kilka dni plamienia) i dostałam okres taki normalny "z grubej rury". Był on jednak nie tak bolesny jak ostatnimi miesiącami i po 7 dniach się właściwie skończył. Plamień PO tez nie było.
Zastanawiam się co nagle się mogło wydarzyć. Jedyna rzecz jaka wykonałam ostatnio to wizyta u kręgarza, gdyż mój kręgosłup jest bardzo pokrzywiony właściwie w każdym odcinku. Wizyta wyszła przypadkowo, gdyż pani u której byłam na delikatnych ćwiczeniach pilatesa "odkryła" (ja o tym już dawno wiedziałam), że mam prawie o 1 cm krótsza prawa nogę. Poleciła mi pana, który mógłby mi coś na to poradzić. Oczywiście tak naprawdę to nie mam krótszej nogi, tylko mam tak skrzywiony kręgosłup, że moje biodra są na innej wysokości co powoduje taką różnicę w długości nogi. Skrzywienie widać na prześwietleniu, które miałam robione we wrześniu 2010, a poza tym już od prawie 10 lat wiem o tym od ortopedy, który kazał mi nosić wkładkę ortopedyczna pod jedną stopę dla wyrównania tej różnicy. Wkładki nie nosiłam. Tak więc trafiłam do pana, który jest kręgarzem i bioenergoterapeutą. Długo ze mną rozmawiał na temat moich problemów zdrowotnych, od razu stwierdził, że na pewno mam grzybki i jelita są w złym stanie, po czym obejrzał mój kręgosłup i potwierdził wszystko, co już wiem. Pan ponastawiał mi kręgosłup, ale byłam tak wystraszona i spięta, że chyba nie dał rady wykonać tego co chciał, gdyż przez kolejny tydzień plecy i kręgosłup mnie bardzo bolały i poszłam do pana po raz kolejny. Wytłumaczył mi, że to co zaczął nie zostało dokończone i że mam chroniczne zmiany w kręgosłupie i dlatego tak boli. Tak więc 15 czerwca miałam nastawianie nr 2 i po nim było już dobrze. Oczywiście pierwsze 3 dni po bolały mnie mięśnie, tym bardziej, że miałam postawione bańki. Teraz z plecami jest ok. Po zabiegu czułam się jakbym miała nowe plecy i jakby inaczej we mnie płynęła energia. Nie wiem, na ile to miało wpływ na mój okres. Pan mi powiedział, że miała skrzywione również kręgi szyjne 2, 3 i 4 i to może mieć wpływ na złe ukrwienie tarczycy.

Na weselu tańczyłam i bawiłam się cała noc. O dziwo plecy mnie nie bolały, ataków astmy wysiłkowej nie miałam i było ciepło więc nos miałam odetkany bez kropli.

Teraz jednak od 5 dni mam mój stary problem, z którym borykałam się ostatnio we wrześniu 2010. Jest dokładnie tak samo jak wtedy czyli kłuje mnie brzuch na wysokości wyrostka. Wtedy to trwało 3 tygodnia, aż było tak źle, że rodzinny wysłał mnie na chirurgie do szpitala z podejrzeniem wyrostka. Chirurg uznał, że to nie wyrostek i wysłał mnie na ginekologię, gdzie powiedziano, że to na pewno nie jajniki i że to wyrostek. Wtedy sama podjęłam decyzję, że wracam do domu. Byłam po kroplówce ketonalu i czegoś rozkurczowego typu no-spa i na drugi dzień wydaliłam z siebie jakieś kamienie kałowe. Pobolało jeszcze 3 tygodnie i 18 października było po bólu.
Skoro teraz jest prawdopodobnie tak samo, to co ja mam robić? Po kroplówkę do szpitala na pewno nie pójdę. Wcześniej Mistrz pisał, aby to rozmasować. Problem w tym, że albo ja nie umiem tego robić, ale też z powodu bólu robię to za słabo. Może powinnam tym bardziej jakoś inaczej teraz się odżywiać? KB z samym siemieniem? Może jeść czegoś więcej, a coś wykluczyć? Codziennie jak na razie mam wypróżnienie, a ból narasta. Najgorzej jest jak wstaje i siadam. Mam też gazy.
Dołujące jest to kłucie, bo jeśli to znów potrwa 6 tygodni, to jest to istna mordęga. Na razie odstawiłam MO, nie wiem czy słusznie. Dziś już tak boli, że wzięłam ibuprom i no-spa, ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Jak mam sobie pomóc i skrócić te męki?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Melinda 05-07-2011, 17:57
Gratuluję Ci udanego ślubu i wesela!

Skoro znalazłaś takiego dobrego bioterapeutę i kręgarza, to korzystaj z jego usług. Jesteś młoda, kręgosłup może się naprawić.

Co do bólu brzucha, to ciężka sprawa, widać trwa tam niezły remont. Nie obejdzie się pewnie bez porządnego środka przeciwbólowego, skoro nie pomaga Ibuprom i No-spa.
Podobne rzeczy mam w swojej historii powrotu do zdrowia, pomagała mnie tylko Spasmolina lub zastrzyk na pogotowiu. Teraz już to miejsce "koło wyrostka" odpuściło. Ja też wydalałam kamienie kałowe.
Myślę, że nie ma sensu tak się męczyć kilka dni.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 05-07-2011, 22:06
Czyli u Ciebie też były te bóle w dołku po prawej stronie, w miejscu gdzie można podejrzewać wyrostek albo zapalenie jajnika? A jak się odżywiałaś jak miałaś takie bóle? U mnie to nie jest drugi raz. Właściwie od dawna miewam co jakiś czas takie bóle, tylko teraz od października była długa przerwa. Pierwszy raz takie sensacje miałam już w 1999 roku chyba. Wtedy tez wylądowałam w szpitalu na chirurgii i myśleli, że mam wyrostek, a to było pierwsze mega zaparcie. Wtedy pomógł mi Debridat. Lekarze uznali, że to zespół jelita drażliwego i na tym koniec. Teraz wiem, że to nie tędy droga. Różnica teraz polega na tym, że nie mam klasycznego zaparcia z brakiem wypróżnienia. Pomimo tego, że dziś byłam w toalecie to i tak czuję, że jestem zapchana w jelitach i cały czas w miejscu bólu pewnie jest jakaś kula.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Melinda 05-07-2011, 22:40
Odżywiałam się zawsze "delikatnie", ze względu na dolegliwości ze strony wątroby. Co wcale nie znaczy, że odżywiałam się właściwie, bo wówczas mało wiedziałam o zdrowiu.

Po pobycie w szpitalu, gdzie też uznano, że to jest "zespół jelita drażliwego i na tym koniec", postanowiłam wziąć zdrowie w swoje ręce.
Długi czas miałam zaparcia, ale to lekceważyłam, po tym pobycie w szpitalu, postanowiłam sobie, że nigdy więcej.
Kiedy znalazłam forum Biosłone, poczułam, że jestem na właściwej drodze, bo tu się mówi "będziesz zdrowy, kiedy będziesz miał zdrowe jelita".
Kiedy pojawiał się znajomy ból, wypróżniałam się kilka razy, przypominało to biegunkę, ale było prowokowane przez ból brzucha.
Ten ból w okolicy wyrostka, opisuje tu na forum kilka osób, jest to widocznie miejsce, takie dość typowe, które ulega "uszkodzeniu".
Teraz już nie czuję się "zapchana" w jelitach.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 07-07-2011, 15:19
Nie chcę zapeszać, ale chyba uporałam się z kulą i z bólem. Nie wiem, co pomogło najbardziej. Może KB albo galaretka z siemienia. Już wczoraj było lepiej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-07-2011, 13:50
Z czwartku na piątek w nocy, oparłam się na wyprostowanej ręce na materacu i coś mnie zakłuło, i poczułam ból. Nie wiem, co się stało i jak, ale rezultat był taki, że czułam, jakby to nie była moja ręka. Ciężko mi się nią ruszało i była jakaś bezwładna trochę. Rano doszłam do wniosku, że boli mnie w łokciu i nie jestem w stanie wyprostować reki. Póki ręka była zgięta, to było ok. Wszelkie inne ruchy, pod różnymi kątami powodowały ból. Wzięłam ibuprom i posmarowałam fastum. Nie pomogło. Tak minął piątek. Wieczorem dostałam od mamy kapustę z poleceniem zrobienia sobie okładu z tłuczonych liści kapusty na noc. Tak tez zrobiłam. Mama powiedziała, żeby owinąć liście folią, żeby sok nie kapał. Tak też zrobiłam. Czytałam o tym też na innych stronach internetowych. Dopiero po fakcie przeczytałam na Bioslone, że Mistrz pisze tak:
"Uwaga: Niedopuszczalne jest nakładanie na liść ceraty ani folii (w celu zabezpieczenia przed przemakaniem), gdyż grozi to powstaniem niezwykle trudnych do wyleczenia odparzeń."
Trudno, stało się. Odparzeń chyba nie było. Dopiero wieczorem w sobotę, po długim spacerze na słońcu zobaczyłam, że w miejscu przykładania kapusty pojawia się wysypka i zaczerwienienie. Do teraz bardzo mocno mnie swędzi i piecze, i są małe bąbelki. Zastanawiam się, czy to możliwe, aby to jednak było odparzenia po tylu godzinach? Czy kapusta jakoś przereagowała ze słońcem, pojawiła się jakaś wysypka związane ze słońcem? Wysypka jest w miejscu, gdzie pobiera się krew, a na zewnątrz na łokciu nie ma. Skóra jest zaczerwieniona i gorąca. Co z tym robić? Jest tak źle, że mam ochotę sobie rozdrapać rękę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-07-2011, 13:45
Stan reki bez zmian. Dalej swędzi i jest czerwona. Nie wiem, czym to posmarować, aby zmniejszyć odczyn. Czy to jednak jakieś uczulenie na słońce w powiązaniu z tą kapustą?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Anetak78 12-07-2011, 14:00
Whena, nie wiem czy ktoś już w tym poście Ci doradzał, bo nie mam czasu go przeczytać, ale na takie swędzące wysypki pomaga sok z żyworódki pierzastej, można go kupić na www.sklep.kuzdrowiu.pl, likwiduje on świąd, ale nie zatrzymuje procesu oczyszczania.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Et 13-07-2011, 23:42
To może być półpasiec.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-07-2011, 22:13
Raczej na pewno nie, bo już mi przeszło. Wypiłam wapno i posmarowałam kilka razy maścią z witamina A. Myślę, że to była reakcja alergiczna na słońce, plus sok z kapusty.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Syrenka 19-07-2011, 02:20
Choć tu nie jestem ekspertem, ale może spojrzenie świeżym okiem. Oczywiście to trudny przypadek i bardziej doświadczonych proszę o ewentualną korektę. Postaraj się zaradzić coś na szczupłość. Więcej masła i oliwy, może śmietany. Piszesz o 3 posiłkach dziennie i wyczerpującej pracy - przydało by się drugie śniadanie i choćby symboliczny podwieczorek w biegu. Twój mózg pracuje jak górnik - dodaj jeszcze jedną łyżkę masła i oliwy (do każdego z tych posiłków). Niedożywiona z niczego się nie wyleczysz. Może przez te uciążliwe objawy ucierpiało Twoje poczucie głodu i sytości.
Co do problemów miesiączkowych - dobrym badaniem diagnostycznym prawidłowości hormonalnych jest codzienny pomiar podstawowej temperatury ciała i sporządzanie wykresów. Tą obserwację także włącz do zestawu obserwacji programu naprawczego własnego zdrowia.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-07-2011, 14:32
"Piszesz o 3 posiłkach dziennie i wyczerpującej pracy - przydało by się drugie śniadanie i choćby symboliczny podwieczorek w biegu."

To chyba dawno temu to pisałam, bo od lipca 2010 jestem na urlopie zdrowotnym i teraz jem ile chce i kiedy chcę. Masła, oliwy i śmietany używam. :) Jem tyle samo co mój mąż, który ma 192cm i waży jakoś 86kg. Ja mam 160cm i ważę 46kg bez zmian. Nie wiem co musiałabym jeść i w jakich ilościach, żeby przytyć. Raz tylko utyłam do 49,5kg jak byłam w Egipcie 2 tygodnie na all inclusive i jadłam więcej niż chyba mi się mieściło w brzuchu. Oczywiście do każdego posiłku jadłam ich fantastyczne ciasta! Tak... i gluten.

"Co do problemów miesiączkowych - dobrym badaniem diagnostycznym prawidłowości hormonalnych jest codzienny pomiar podstawowej temperatury ciała i sporządzanie wykresów. Tą obserwację także włącz do zestawu obserwacji programu naprawczego własnego zdrowia."

Jestem świeżo po ślubie, a więc także po poradni rodzinnej. Rysowałam sobie wykresiki i mierzyłam przez kilka cykli temperaturę. Z moich fantastycznych wykresów wynikło, że nie ma w moich cyklach dni tzw. bezpiecznych, aby się po "bożemu" kochać i nie zajść w ciążę. Tak mi powiedziała pani od tych cykli, kiedy zobaczyła, jaki mam bałagan z plamieniami i występowaniem śluzu.
Temperatura była w sumie ok. Poza tym, nie wiem, co wynika z tych obserwacji dla mnie. Może mi podpowiesz?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Catherine 23-08-2011, 17:14
Whena nie wiem jak tam sytuacja z Twoim zatkanym nosem, czy się poprawiło czy nie. Ja wyłożyłam trochę kasy i zrobiłam zabieg Celon na małżowiny nosowe. Boże! To jest niebo, a ziemia. Wcześniej byłam zatkana na potęgę, teraz czuję, że oddycham. To przewspaniałe uczucie. Nie wiem czy to będzie na długo (na kilka lat powinno pomóc), bo zmagam się z katarem naczynioruchowym i to od niego mi tak wszystko obrzęka w środku. Jednak stosując BPP i usuwając mój dodatkowy problem, na który BPP nie pomoże (UARS) myślę, że całkiem wyjdę na prostą, czego i Tobie życzę :) W każdym bądź razie ten zabieg był warty wydanych pieniędzy, póki co jest super.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 26-08-2011, 13:51
Ja mam strach i wstręt do wszelakich zabiegów medycznych. Dlatego boję się ingerencji w nos, boje się wycinania tarczycy - która chcą mi usunąć lekarze i każdego innego zabiegu, łącznie z ewentualnym porodem.
W tej chwili w sierpniu oddycham prawie normalnie, bo jest ciepło. Obawiam się jednak, że będzie tak jak rok temu i gdy się ochłodzi, to nos się znów zatka.
Co do moich bóli szyi, to myślałam, że to mnie boli tarczyca i ten guz na szyi, ale okazało się, że guz nie boli, tylko mam zapalenie nerwu trójdzielnego, albo całego splotu ramiennego, bo ból zaczyna się na szyi z przodu i z tyłu, i ciągnie się razem z nerwem przez obojczyk z przodu i łopatkę z tyłu. Byłam na rozmasowaniu. Na drugi dzień czułam się, jakby mnie ktoś pobił kijem od bejsbola.
Masażysta twierdzi, że taki stan zapalny może być spowodowany albo złym spaniem albo innymi nawykami, ale na pewno mam skrzywiony kręgosłup w odcinku szyjnym i trzeba by to naprostować.
Na razie żadnego nastawiania szyi nie było, bo oczywiście się boję.
Jak się czuje? Boli mnie dalej ten nerw, szyja i cały bark. Do tego od prawie tygodnia cały czas boli mnie głowa, a tabletki przeciwbólowe nic nie dają. :( Ewidentnie czuję też, że z tymi kręgami jest coś nie tak. Podejrzewam, że głowa boli mnie z powodu kręgosłupa albo tego nerwu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z mendycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 21-09-2011, 23:47
Jakby mi mało było moich dolegliwości to pojawiło się coś nowego, mianowicie jakieś 3 tygodnie temu zaczął mnie boleć ząb - szóstka na dole. Jest to jedyny ząb jaki miałam do tej pory leczony kanałowo i było to około 10 lat temu. Ponieważ ból stawał się nie do wytrzymania, zrobiłam RTG tego zęba i poszłam do dentysty. Okazało się, ze na zdjęciu tylko jeden kanał jest w ogóle wypełniony a w drugim korzeniu nic nie jest wypełnione. Ząb został otworzony i kanały były czyszczone, jednakże te 10 lat temu dentystka źle oczyściła kanały i trzeba było zrobić powtórne RTG aby dowiedzieć się gdzie dentysta dobrnął. Następna wizyta była po 9 dniach. Po rozwierceniu było nawet lepiej z bólem ale w 8 dzień ból był już mocny. Dziś byłam na wizycie. Po otwarciu zęba okazało się, że w środku gromadzi się ropa. Dentysta oczyścił dwa kanały ale nie mógł się przebić do trzeciego i go w ogóle odnaleźć, bo kanał jest ponoć zarośnięty ( a robotę utrudnia mu spaprana sprawa przez dentystkę 10 lat temu).
Na fotelu siedziałam 2 godziny i to jeszcze nie koniec. Musze iść kolejny raz i w końcu może 3 kanał się znajdzie i zostanie oczyszczony bo w jego końcówce nie wyczyszczonej siedzą bakterie i to powoduje ból. Problem polega na tym, że ząb boli i pulsuje, a Nurofen Forte polecany przez Mistrza nic nie daje. Dentysta zalecił wzięcie antybiotyku, bo pod spodem gromadzi się ropa, jest stan zapalny i boli mnie całość szczęki wokół zęba. Dentysta mówi, że mogę nie brać antybiotyku na swoją odpowiedzialność, ale jutro mogę napuchnąć i będzie dopiero źle. Nie wiem co robić. Zęba nie chcę stracić. Nie chcę również aby mnie bolało. Już 3 dzień boli mocno i głowa mi pęka, nie mówiąc już o tym, że nie mogę nic gryźć bo jest jeszcze gorzej.
Dodam, że ropa mi się nie sączy i nie jest widoczna (nie ma ujścia). Wszystko jest głęboko przy końcówkach korzeni zęba. Dentysta twierdzi, że ropa może wyjść z tego kanału dopiero gdy on go odnajdzie i przebije się przez niego.
No i co tu robić z tym bólem i czy jest coś zamiast antybiotyku? (octu jabłkowego w domu nie mam - dopiero się robi..., mam tylko maść propolisową)

Do tego mam znów mega bolesny okres, dziś 2 dzień i znów czuje się jakbym się wykrwawiała - no ale to ponoć normalne jak się ma takie mięśniaki jak ja :(


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z mendycyną
Wiadomość wysłana przez: KaZof 22-09-2011, 00:30
Whena, czy czytałaś artykuł z Igya o zębach leczonych kanałowo i ich związku z toksemią, który podałam dziś w temacie Białe zęby?:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=1722.80
To może być klucz do Twojego mięśniaka.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z mendycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 22-09-2011, 00:43
Nie czytałam, ale zaraz to zrobię. Jeśli będzie to jakiś klucz to raczej do wielu moich mięśniaków, bo jest ich nie jeden ale 10 lub więcej :( Jeden to był jakoś od 2002 roku, a w 2011 teraz pojawiło się całe stado.

Przeczytałam. Jak tylko się okazało, że ten kanał jest nie wyczyszczony to miałam taką myśl, że pewnie sieje mi toksynami gnida na cały organizm i od niego mam zatkany nos, guzy na tarczycy i mięśniaki. Trochę się wkurzyłam i "znalazłam winowajcę" w pewnym sensie.
Teraz to się cieszę, że mam tylko 1 taki ząb a nie jak inni pół szczęki. Moja mama ma wiele takich źle robionych kanałów i już nie ma tarczycy i tak jak pisałam był w niej rak złośliwy, dwie postacie.
Czyli wg tego linka powinnam wyrwać tą szóstkę? Wolałabym mieć super dobrze zrobione kanały i swojego zęba. Dentysta jest endodontą, więc liczę na to że wie co robi... (może naiwnie)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-09-2011, 19:46
Antybiotyku nie wzięłam. Na szczęście ząb w środę do późna bolał, a dziś i wczoraj już nie.

Niestety dziś w nocy nie mogłam spać, bo zatkał mi się znów nos! Kompletnie tego nie rozumiem :( Od początku sierpnia do wczoraj było super i nie miałam zatkanego nosa. Ani raz nie musiałam używać żadnych kropli chemicznych. Teraz znów nie jestem w stanie wciągnąć powietrza przez nos - zupełnie. Po bezsennej nocy poddałam się i nad ranem do jednej dziurki wpuściłam trochę Otrivinu. Minęło ponad 12h i dziurka do której wpuściłam krople jest odetkana a ta druga identycznie zatkana jak w nocy - bez zmian i możliwości wciągnięcia powietrza.
W lipcu i czerwcu było umiarkowanie dobrze, w sierpniu super, czyli znów potwierdza się, że gdy jest ciepło jest ok. Można się totalnie zdołować :(


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 23-09-2011, 20:18
Zrób parówkę


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-09-2011, 23:40
Robiłam parówki - nie mogę oddychać nosem, więc nic się nie dzieje. Oddycham ustami i nic nie schodzi z nosa (nie jestem w stanie wciągnąć nosem powietrza, a jak użyję Otrivinu i jest on odetkany na jakiś czas to i tak z niego nic nie spływa, bo może nie ma co spłynąć). Mam obrzęk śluzówki i nie jest to zapchany nos czymś co schodzi. Zakraplanie alocitem też nie wychodzi, bo wszystko co siedzi w nosie nie przechodzi dalej i gdy wracam do pionu z ciałem to alocit wypływa.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: KaZof 24-09-2011, 02:12
Ten zapchany nos pewnie ma związek z ostatnimi zabiegami u stomatologa.
Poczytaj i pomyśl - czy warto ratować zęby za wszelką cenę? :
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=678.msg141637#msg141637
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=3557.msg30031#msg30031
Tzw. kanałowe leczenie zębów jest niebezpieczne dla zdrowia, bowiem w zębie powstaje kanał, z jednej strony zamknięty plombą uniemożliwiającą wydostania się zgorzeli powstającej wskutek żerowania bakterii beztlenowych  na martwej miazdze zęba. Wprawdzie na początku działa bakteriobójcza trucizna, ale gdy przestaje działać - pojawiają się bakterie i jako produkty przemiany materii wydzielają gaz o charakterystycznym zapachu świadczącym o procesie zgorzeli. Gaz ów, nie mając możliwości wydostania się na zewnątrz, bo uniemożliwia mu to plomba, jest dosłownie wtłaczany do krwiobiegu czyniąc w organizmie nieopisane spustoszenie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Agata 24-09-2011, 10:40
Cytat
Ten zapchany nos pewnie ma związek z ostatnimi zabiegami u stomatologa.

Whena ma jeden ząb leczony kanałowo (10 lat temu) a nos zatkany od 2009 roku, wystarczy przejrzeć jej posty. Kazof, jak Ty się na coś uprzesz, to wiercisz dziurę aż do bólu. Jak ci dentyści :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: KaZof 24-09-2011, 11:47
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=3557.msg30031#msg30031
Tzw. kanałowe leczenie zębów jest niebezpieczne dla zdrowia, bowiem w zębie powstaje kanał, z jednej strony zamknięty plombą uniemożliwiającą wydostania się zgorzeli powstającej wskutek żerowania bakterii beztlenowych  na martwej miazdze zęba. Wprawdzie na początku działa bakteriobójcza trucizna, ale gdy przestaje działać - pojawiają się bakterie i jako produkty przemiany materii wydzielają gaz o charakterystycznym zapachu świadczącym o procesie zgorzeli. Gaz ów, nie mając możliwości wydostania się na zewnątrz, bo uniemożliwia mu to plomba, jest dosłownie wtłaczany do krwiobiegu czyniąc w organizmie nieopisane spustoszenie.
Z ulotki do preparatu Endomethasone N Uszczelniacz kanałów korzeniowych:
Cytat
Specjalne ostrzeŜenia i środki ostroŜności podczas stosowania
Tak jak w przypadku innych uszczelniaczy, kanał moŜna wypełniać po uprzednim dokładnym opracowaniu,
wyczyszczeniu i zdezynfekowaniu.
NaleŜy dokładnie określić długość roboczą kanału przed jego wypełnieniem, aby uniknąć przepchnięcia pasty poza
wierzchołek, poniewaŜ nie ulega ona resorpcji.
Istnieje ryzyko wystąpienia alergii na składniki pasty, w szczególności w kontakcie z dziąsłami. JeŜeli dojdzie do
takiego kontaktu, miejsca te naleŜy przepłukać duŜą ilością wody.
Z powodu oddziaływań elektrostatycznych ENDOMETHASONE N, tak jak wszystkie proszki, ma tendencję do
zlepiania się w opakowaniu. Jednak wskazana na etykiecie zawartość dokładnie odpowiada wartościom waŜonym.
Dlatego waŜne jest, aŜeby przed uŜyciem wstrząsnąć buteleczką, w celu rozdrobnienia proszku.
C - Produkt Ŝrący (zawiera dijodek tymolu).
N - Produkt niebezpieczny dla środowiska.
Powoduje oparzenia.
Działa toksycznie na organizmy wodne, moŜe powodować długo utrzymujące się niekorzystne zmiany w środowisku

wodnym.

Z informacji o AH26:
Cytat
żywica epoksydowa do wypełniania kanałów korzeniowych,która ma właściwości toksyczne przez 3 dni i daje silne dolegliwości bólowe /wydziela formaldehyd w czasie polimeryzacji/. potem jest już dobrze tolerowana. szczelnie wypełnia kanał, jest słabo rozpuszczalna, trudna do usunięcia. powinna być stosowana z gutaperką. jest alergenem.
Właściwości formaldehydu:
http://www.ciop.pl/11342.html
Cytat
Formaldehyd został sklasyfikowany jako substancja toksyczna i żrąca oraz rakotwórcza kategorii 3. Jest to substancja prawdopodobnie rakotwórcza dla ludzi wg rozporządzenia MZiOS  z dnia 11 września 1996 r. oraz wg IARC (grupa 2A).
W stężeniach powyżej 25-procentowych działa toksycznie w przypadku narażenia drogą oddechową, kontaktu ze skórą i po spożyciu. Wywołuje oparzenia. Możliwe ryzyko powstania nieodwracalnych zmian w stanie zdrowia. Może powodować uczulenia w przypadku kontaktu ze skórą

Wielka szkoda, że przed podjęciem leczenia kanałowego nie informuje się pacjenta, czy rodziców pacjenta o możliwych powikłaniach po leczeniu kanałowym. Nie daje się możliwości  zastanowienia i świadomego podjęcia decyzji o leczeniu, bądź zrezygnowaniu z niego. Szczególnie w przypadku dzieci.

Należy wszystko zrobić, aby nie dopuścić do chorób zębów i przyzębia. Proponowane biosłonejskie metody prozdrowotne powinny dobrze zabezpieczyć także przed tymi chorobami. Jeśli jednak już zajdą zmiany nieodwracalne, myślę, że ratowanie zęba za wszelką cenę, poprzez leczenie kanałowe, to nieporozumienie w przypadku osób pragnących wracać do zdrowia, czy je zachować.
Dyskusja o rodzaju past i szczoteczek do zębów dla zachowania zdrowiej jamy ustnej, zębów i przyzębia - w połaczeniu z powyższym materiałem, wydaje się być bardzo niepoważna.
Całe szczęście, że chociaż biosłonejskie dzieci mają szancę na zdrowe własne zęby. W mądrości ich rodziców nadzieja.

Dziękuję Panie Tomaszu za literaturę pomocniczą.

 

Nos niedaleko pada od zęba.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 24-09-2011, 20:28
Cytat
Ten zapchany nos pewnie ma związek z ostatnimi zabiegami u stomatologa.

Nos mam zapchany od marca 2009. Więc to raczej nie to. Ząb był robiony w 2001 lub w 2002 roku i podejrzewam, że teraz zaczęło się coś dziać, bo w końcu może organizm się oczyścił "w tym miejscu". Zresztą Agata słusznie to zauważyła.

Czyli wniosek jest taki, że powinnam usunąć tego zęba. Czytałam, że to musi być też specyficznie zrobione, bo jeśli się takiego zęba źle usunie, to wtedy dalej są bakterie i toksyny siane do organizmu.

"KAWITACJE
Żeby uniknąć kawitacji w szczęce, usunięcie zęba musi być wykonane poprawnie. Zawsze niezbędne jest usunięcie części kości w kieszonce u nasady zęba, (skąd ząb wychodzi) jak również wiązadła, które utrzymuje ząb w miejscu. Jeśli się tego nie wykona, rezultatem będzie kawitacja- dziura w szczęce, która pozostanie po tym jak kość wygoi się po wyrwaniu zęba. Dziura ta będzie domem dla tych samych bakterii beztlenowych, które znajdują się w zębach wypełnionych kanałowo. Usunięcie zęba mądrości jest tego typowym przykładem, choć może to się pojawić po usunięciu każdego zęba.
"

Cytat z http://forum.igya.pl/viewtopic.php?t=405&f=23

Przeczytałam wątek o zębach już wcześniej i tego powyższego linka. Przetrawiam wiedzę z linków, do której jeszcze nie dotarłam.
Oczywiście dentysta uważa, że ząb nie ma nic wspólnego z moim nosem, bo jest to ząb na dole a nie na górze (stwierdziłam, że nie będę z nim dyskutować, bo szkoda na to mojej energii). Jak mu powiedziałam, że takie zęby wydzielają okropne toksyny, to oczywiście powiedział, że demonizuję, do tego dodał, że jakoś zna mnóstwo ludzi, którzy mają po kilka zębów leczonych kanałowo, są zdrowi i nic im nie dolega - chciałam powiedzieć, że "do czasu", ale ugryzłam się w język. Co innego może gadać człowiek, który jest endodontą i z tego żyje? (Pytanie retoryczne...) Oczywiście wyszłam na tą, co to bredzi, bo jak można winić jednego zęba za zapchany nos, mięśniaki i inne guzy w organizmie.

Na razie ząb nie boli, antybiotyku nie wzięłam i nie jest on wypełniony kanałowo (na razie).
Z tego co wiem, to do wypełniania kanałów nie używa się teraz Endomethasone N ani AH26, tylko Gutaperki. Nie wiem, na ile ona jest szkodliwa, czytałam tylko, że jest pochodzenia naturalnego.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Amelia 24-09-2011, 20:55
A próbowałaś po parówch rozmasować policzki i czoło?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 25-09-2011, 00:00
Nie próbowałam. Nic nie szkodzi spróbować. Choć w sumie parówka czy alocit w kroplach są po to, aby coś zeszło z zatok (chyba), a u mnie zatoki są powietrzne (RTG) a laryngolog uważa, ze jest to naczynioruchowy nieżyt nosa, który objawia się obrzękiem śluzówki i powoduje niedrożność nosa. Co ciekawe, jak jest ciepło, to mam odetkany nos, i nie ma w nim żadnej wydzieliny. Tak jest już 2 rok w ciepłych miesiącach. Inny przykład jest taki, że gdy zjem np. gorąca zupę, to chwilowo nos albo chociaż jedna dziurka się odtyka.
Dziś jeszcze nie użyłam żadnych kropli i jakoś, z trudem, ale oddycham. Sytuacja zazwyczaj pogarsza się gdy się kładę.
Takie coś znalazłam:
"Nieżyt naczynioruchowy.
Nieżyt naczynioruchowy jest jednostką chorobową rzadszą niż się powszechnie uważa (7% nieżytów nosa). Jest ona wynikiem nadmiernej aktywności układu parasympatycznego. Charakteryzuje się występowaniem gwałtownych napadów kichania, wodnistej wydzieliny rano po wstaniu z łóżka oraz przy przejściu z pomieszczeń zimnych do ciepłych, przy zmianach ciśnienia atmosferycznego i po wypiciu alkoholu.

Uwaga!
Leczenie farmakologiczne jest słabo skuteczne. Stosowane są leki sympatykomimetyczne oraz vidiectomia (przecięcie nerwu Vidiusza)."


Ja mam objawy dokładnie takie jak tu opisano. Rano mam napady kichania i czasem troszeczkę przezroczystej wydzieliny.

Możliwe też, że mam takie coś:
"Rhinitis medicamentoza
Występuje po nadużywaniu leków adrenomimetycznych stosowanych miejscowo na błonę śluzową nosa. Leki te stosowane przewlekle mogą być odpowiedzialne za tzw. " fenomen odbicia " - całkowita blokada nosa po odstawieniu leku. Wiele leków stosowanych ogólnie np.: w nadciśnieniu ( B-blokery ), w psychiatrii ( leki antydepresyjne ), niektóre leki hormonalne często wywołują uczucie "zatkania" nosa.

Uwaga!
Po odstawieniu tych leków objawy blokady nosa ustępują."


W marcu 2009 w czasie przeziębienia używałam dłużej niż tydzień kropli Xylometazolin, i ponieważ nos ciągle był zatkany, a po kroplach było idealnie, to używałam dłużej niż ten tydzień, a potem już zatkał się na amen. Niestety, teraz nawet gdy nie używam kropli i są odstawione na 3 miesiące, to blokada nosa nie ustępuje.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Ewela 25-09-2011, 08:44
Podejrzewam, że to nie miejsce na takie zwierzenia, ale... Parę lat temu leczyłam zęba u sąsiadki Stomatolog. Prześwietlała go, borowała, zalepiała, a ząb jak bolał tak bolał. Wyczerpana cierpieniem, powiedziałam, że lepiej będzie jeśli mi go całkiem usunie i da mi go na pamiątkę. Ząb mi usunęła zawinęła w ligninkę. Na korytarzu rozwinęłam i co zobaczyłam? ząb nie borowany, zdrowiutki " sąsiad chorego" . Na moje zdziwienie odpowiedziała, że właśnie ten wskazałam palcem. Chory na drugi dzień też usunęła i nie było mi do śmiechu, o nie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 22-10-2011, 01:49
No dobra, to mogę się pochwalić, że przechodzę w końcu małe przeziębienie :) W sumie ostatnie było jakoś na początku 2010 roku - czyli 100 lat temu. Organizm dalej słabo walczy bo miałam tylko 37,4 i szybko temperatura mi spadła, a mój mąż za to bosko się pocił z temperaturką 39 całe popołudnie i noc. Teraz już mu lepiej. A ja w sumie mam suchy kaszel i ból gardła. Nawet nie mam kataru. Takie dziwne oczyszczanie. Najgorszy jest kaszel, bo jak wpadnę w taką pętlę kaszlu to raz skończyło się atakiem astmy. Właściwie niczego nie stosuję poza odpoczynkiem, wygrzewaniem i herbatą z miodem. Dziś łyknęłam tylko trochę syropu z prawoślazu jak już wypluwałam sobie płuca. Wiem, że gardło można płukać Gargarinem. A może zapomniałam o innych sposobach na ból gardła?

Ząb dalej nie zrobiony bo ma super ukryte kanały ;) Teraz idę ponoć do najlepszego endodonty w Łodzi - ciekawe czy je odnajdzie - już mam ubaw z tego. Oby tylko nie zaczął boleć!

Z nosem o tyle nieźle, że pierwszy raz w październiku, gdy jest już zimno wytrzymuję bez chemicznego Otrivinu. Nie jest idealnie, ale jestem w stanie jakoś oddychać. Bywa czasem, że budzę się w nocy i oddycham wyschniętymi na wiór ustami - no to jest mało przyjemne. Zmiana z nosem jest taka, że od około 2 miesięcy jestem w stanie coś z niego wysmarkać. Wydzielina zawsze jest przezroczystobiała. Niestety dalej mam napady kichania i wszelkie objawy grzybicy jamy nosowej, o której pisał ostatnio Mistrz.

Z jelitami względny spokój - hurra!
Cera się poprawiła ostatnio, choć dalej mam krosty i ropniaki, ale mniej.
Teraz mam okres i dawno nie był już tak mało bolesny.
Zapaleń pęcherza dawno już nie miałam.
Mięśniaki nie urosły od wizyty u ginekologa 1 czerwca 2011. Robiłam USG teraz 13 października.
Z bolącym barkiem zdecydowanie lepiej. Został rozmasowany, a ja chodzę na odpowiednie ćwiczenia, aby rozruszać delikatnie moje barki i kręgosłup.

Z mniej pozytywnych rzeczy - zrobiłam w końcu po 4latach przerwy USG tarczycy i moje 2 guzy są 2 razy większe i do tego to coś na szyi co widać gołym okiem to "odnoga" jednego z tych guzów. Guz na szyi ma wielkość 19x20x33mm. Oczywiście wszyscy ochoczo chcą mi zrobić kolejna biopsję, na co ja nie mam zamiaru się już nigdy zgodzić.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 22-10-2011, 22:56
Po dzisiejszym dniu jestem kompletnie wykończona kichaniem. Co chwila mam ataki kichania i jak się już zaczyna to końca nie ma. Trwa to już cały dzień i do tego leje mi się z nosa jakaś wydzielina. Do tego pieką mnie oczy i cały czas piecze i swędzi mnie w nosie. Przy kichaniu aż świszczy w uszach, które większość czasu są dziś właściwie zatkane. Czuje jakby mi miało coś wybuchnąć w głowie przez te przytkane uszy, które tak jakby cały czas "pykają" w środku. Gardło tez drapie i swędzi, ale gorzej jest z nosem. Miałabym ochotę go od środka wydrapać.
Nie wiem czy parówka na głowę jest w takim stanie wskazana, bo obawiam się że siedziałabym nad naparem i kichała jeszcze bardziej.
Do tego w dalszym ciągu suchy kaszel i ból głowy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-10-2011, 14:10
Dziś jak na razie nie kicham, za to katar jest bardziej ciągnący i furczący i ma kolor żółtawy, a nawet czasem ciemnożółty. Kaszel też trochę inny i udało mi się wypluć trochę syfu w podobnym kolorze do tego co siedzi w nosie. Za to jak wezmę głębszy oddech to mi świszczy jak przy astmie.
Wczoraj miałam wręcz wrażenie, że straciłam węch, nawet dziś rano nic nie czułam, żadnego zapachu. Dopiero jak zlazło trochę tych smarków to znów coś czuję.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-10-2011, 14:56
Fajnie, Whena, że opisujesz tak dokładnie etapy swojego oczyszczania.
Zwłaszcza, że problemy z zatokami są mi niezwykle bliskie. Smarkam non stop. Ale cieszę się z tego, bo jeszcze jakiś czas temu miałam wszystko pozatykane,  a nic nie mogłam z tym zrobić.
Teraz stopniowo się oczyszcza. Kaszel też niedawno miałam, już się w zasadzie skończył.
Pozdrawiam i życzę powodzenia :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-10-2011, 17:43
Jak już założyłam ten watek to myślę, że powinnam pisać co jakiś czas co u mnie słychać, bo to może innym dać do myślenia, być może pomóc albo nawet uświadomić, że inni też mają podobne problemy.  :)

Łatwo nie jest, bo oddycham dziś jak zepsuty odkurzacz. Z wielkim trudem wciągam powietrze i wydycham. Przez nos ledwo mogę oddychać, a ustami też ciężko oddycham i świszczę w płucach lub oskrzelach.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-10-2011, 23:00
No współczuję, bo tak jak mówię, wiem , co to znaczy zatkany nos.
Ale żeby było dobrze, musi być najpierw gorzej. Wiadomo.
:)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 24-10-2011, 01:26
Moje kiepskie oddychanie z zatkanym nosem ma swój początek w marcu 2009, więc teraz to czekam już tylko na "lepiej" ;) bo "gorzej" to jest cały czas hihi... (przynajmniej jeśli chodzi o nos)



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-10-2011, 21:46
Po niedawnym przeziębieniu czuję, że mam zawalone zatoki i boli mnie cały czas głowa. Do tego oczywiście zatkany nos :( Postanowiłam w końcu zacząć pić mieszankę na drogi oddechowe - pierwszy dzień był wczoraj.
Zrobiłam też 2 parówki na głowę. Na razie żadnych efektów. Pewnie to musi potrwać, aby coś zaczęło się dziać. Najgorszy jest ból głowy, bo żadne tabletki przeciwbólowe nie pomagają i męczę się tak.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Bunia 01-11-2011, 20:16
Postawilam mężowi bańki bezogniowe, przeziębienie, katar, kaszel mijają w tempie iście olimpijskim. Może spróbujesz.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 01-11-2011, 23:15
Bunia, ja już nie kaszlę i nie kicham. Teraz mam problem "tylko" z zapchanymi zatokami i dlatego boli mnie ciągle głowa. A tak poza tym, to musiałabym kupić takie banki i ktoś musiałby mi je postawić - chętnych brak. Tylko mi potrzeba jakiś "baniek" na głowę ;)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Eso75 02-11-2011, 09:18
Przepraszam, jeżeli już gdzieś o tym pisano Ci w tym wątku (przyznaję się, nie przeczytałam całego), na zatoki mi kiedyś bardzo pomogły gorące okłady z soli (mocno podgrzana sól zawinięta w ściereczkę) na krzyż, najlepiej nawet na tym zasnąć. Był taki dzień, że ból głowy wracał pięć razy. Jak wrócił to robiłam gorący okład, przechodził po trzech minutach, po półtorej godziny wracał. I dobre są jeszcze podobne okłady na okolice bolące lub zapchane.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 02-11-2011, 14:05
Rozumiem, że te okłady na bolące zatoki to kładłaś na czoło, a nie na krzyż? To pomaga w bólu ale nie pomoże wypłynąć temu co zalega w zatokach - dobrze rozumuję?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Eso75 02-11-2011, 14:26
A nie do końca :). Kiedy bolała mnie mocno głowa od zatok - typowo, przy zginaniu w dół nasila się ostry ból - robiłam okłady na krzyż z gorącej soli. To powoduje szybsze krążenie krwi i chyba dotlenia nasze główki :). Mnie w każdym razie głowa po tym zabiegu przestawała boleć przy ostatniej przygodzie z oczyszczaniem zatok. http://www.bioslone.pl/porady-medycyny-ludowej/oklady-z-goracej-soli

Okłady na same okolice bolące, czyli zatoki, czoło robiłam wspomagająco - ona z kolei pomagały wydostaniu się wydzieliny na zewnątrz w postaci smarków :).


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 02-11-2011, 16:53
No to spróbuję. Ja chcę, aby te "smarki" się w końcu wydostały. Czuję się jakby moja głowa bardzo dużo ważyła i chodzę taka przymulona.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-11-2011, 21:51
Odebrałam tomografię komputerową zatok. Tak jest napisane na wyniku:
"CT zatok obocznych nosa - zatoki oboczne rozwinięte, powietrzne. W obu zatokach szczękowych stwierdza się przyścienne zgrubienia błony śluzowej. Również część komórek sitowych wykazuje podobne zmiany. Po stronie prawej kompleks ujściowo-przewodowy jest drożny, po lewej przymknięty przez obrzękniętą błonę śluzową. Lewostronne skrzywienie przegrody nosa. Przerost/obrzęk małżowin nosowych (środkowej i dolnej) po stronie prawej."

Ciekawe, że nikt wcześniej nie zauważył, ze mam skrzywiona przegrodę nosowa a tyle razy w życiu byłam u laryngologa. Czy na RTG tego nie widać?
Czyli nie mam tam ropy - mam obrzęk lub przerost. No i co teraz z tym? Jednak nie ma chyba co mi złazić z zatok. Myślę, że obrzęk jest polekowy po tych kroplach, tylko czy to jest odwracalne?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Catherine 12-11-2011, 14:50
Laryngolog kiedyś mi powiedział (co zresztą jest bardzo logiczne), że obrzęk rzecz jasna da się zmniejszyć (medyczna metoda to sterydy donosowe...), ale przerost małżowin zmniejsza się tylko poprzez zabieg odpowiedni. Whena, rzecz jasna zrobisz co zechcesz, ale w Twoim przypadku chyba naprawdę szkoda się męczyć i warto by było zrobić to obkurczanie małżowin metodą Celon. Minęło już prawie 3 miesiące od mojego i jestem bardzo szczęśliwa, że to zrobiłam, zwłaszcza, że nie uważam, by zrobiło to cokolwiek złego z moim nosem. Szczerze mówiąc polega to na tym, że się tą tkankę tak jakby przypala falami jakimiś-tam i następuje proces bliznowacenia i poprzez to się obkurcza. Nie wiem, czy ma to jakieś długoterminowe negatywne efekty (np czy nie uszkadza to aparatu rzęskowego czy coś), ale póki co niczego takiego nie zauważyłam. Po cichu liczyłam na zmniejszenie się mojego nieżytu naczynioruchowego (czyt. muszę mieć przy sobie chusteczki wciąż, bo często leci mi taka wodnista wydzielina z nosa, zwłaszcza przy wysiłku fizycznym, w pozycji stojącej, przy stresie, przy zmianie temperatur czy mocnych zapachach w otoczeniu, kurzu itp.). Nie ukrywam, że na to ten zabieg kompletnie mi nie pomógł, chociaż moja mama mówi, że "mniej smarkam". Czy ja wiem... Komfort oddychania przez drożny nos był warty wydanej kasy. Mam nadzieję, że efekt ten będzie długoterminowy i już mi te małżowiny nie obrzękną ponownie tak szybko.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 14-11-2011, 01:25
Catherine a co u Ciebie było przyczyną tego przerostu i nieżytu naczynioruchowego?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Catherine 14-11-2011, 19:40
Co było przyczyną u mnie? To ciekawe, ale jeśli napiszę o tym dokładniej na forum, zostanę zrugana za moje poglądy. Ma to związek spory z moim bezdechem i innymi problemami, zwłaszcza stresem i nerwicą. Katar naczynioruchowy często powstaje w wyniku deregulacji układu nerwowego. Chociaż nie powiem, żeby krople obkurczające śluzówkę również się do tego nie przyczyniły, chociaż częściowo.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-01-2012, 20:38
Długo nie pisałam, bo nic nowego ciekawego się nie działo.
Od wczoraj boli mnie mały palec przy paznokciu. Wydaje mi się, ze to zastrzał. Dziś palec boli jeszcze bardziej i pulsuje. Przy paznokciu zrobił się czerwony i zbiera się ropa. Rozmawiałam z moją mamą i powiedziała mi, że sama miała takie coś, a babcia wiele razy i zawsze robiła sobie wrzątek z szarym mydłem i kilka razy "zamaczała" takiego palca we wrzątku i pomagało. Chyba spróbuję. Ponoć okład z ciepłego siemienia lnianego pomaga, albo smarowanie maścią ichtiolową. Mam nadzieję, że ta ropa szybko wyjdzie. Co ciekawe, nie wiem skąd to się wzięło, bo nic sobie w palec nie zrobiłam.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Melinda 17-01-2012, 23:16
Bardzo dobre jest szare mydło i wrzątek, może być również sam wrzątek.
Wlewam w kubek, wkładam palec, jak tylko można wytrzymać, to trzymam cały czas, nawet chodzę z tym kubkiem trzymając w ręku, a palec w środku. Zawsze pomaga.
Zbierająca się ropa, zaczyna ewakuować się na zewnątrz i jest po sprawie.

Pomaga też - wlać na wacik spirytus salicylowy i tak potrzymać dłużej.
To zależy od "stadium" tego zastrzału. Warto działać od razu, bo zastrzał potrafi unieść paznokieć i wtedy jest kiepsko, paznokieć schodzi.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-01-2012, 00:02
Dzięki Melinda za potwierdzenie metody mojej mamy i babci :) Już dziś raz zrobiłam kurację wrzątkiem i mydłem szarym, zaraz zrobię poprawkę.
Stadium jest chyba świeże, bo wczoraj coś zauważyłam, że pobolewa a dopiero dziś zobaczyłam czerwoną kropę i zbierający się płyn.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-01-2012, 17:30
Dziś palec mniej boli, zbladł i nie pulsuje już tak. Zrobiłam kolejne zamaczanie we wrzątku z szarym mydłem. Na razie nie wygląda na to, aby coś z tego palca miało wyjść.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 20-01-2012, 17:07
No i z palca nic nie wyszło, ale jest blady i właściwie nic nie boli. Chyba się to wszystko wchłonęło.
Tak czy inaczej "namaczanie" pomogło.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-02-2012, 01:27
Ostatnio najbardziej męczą mnie moje długie i bolesne okresy poprzedzone różnej długości plamieniami. Od soboty mam delikatne plamienie i dopiero dziś jest ciut mocniejsze, choć nie jest to jeszcze okres. Czuję się dziś nadmuchana jak balon. Do tego od niedzieli czuję jakbym miała taki "zjazd hormonalny", który objawia się dołem psychicznym. Dziś jest już trochę lepiej, więc podejrzewam, że jutro w końcu może zacznie się ten okres. Tak więc męczę się psychicznie i fizycznie.

Zgromadziłam wszystkie zioła do mieszanki oczyszczającej na drogi moczowe i będę ją stosować. Liczę na to, ze wpłynie ona pozytywnie na moje cykle i mięśniaki.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-02-2012, 15:40
Tak jak myślałam nad ranem puścił mi się mocno okres i zaczął mnie boleć brzuch i głowa. Było tak fatalnie, że wstałam dopiero o 12.30. Nie obeszło się bez Ibupromu. Teraz jest lepiej z brzuchem, ale głowa dalej muli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 18-02-2012, 00:49
Ja ostatnio podczas okresu czuję się wręcz fatalnie - przez pierwsze 3 dni jestem zazwyczaj na Ibupromie. Muszę się wziąć za tamponowanie wreszcie i tę sprawę jakoś ogarnąć.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-02-2012, 01:06
Witaj w klubie Lavenda22. U mnie samopoczucie jest kiepskie przed okresem, w trakcie mnie boli głowa i brzuch i ogólnie wolałabym nic nie robić. Mam też mniejszy apetyt, bo czuję jakbym miała cały brzuch opuchnięty i nie mam miejsca w żołądku.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 19-02-2012, 11:28
Też miałam problem z mega bolącymi miesiączkami, ale zauważyłam, że ból się zmniejszył znacznie po stosowaniu tamponowania. Aktualnie od pół roku nie muszę nawet stosować tabletek przeciwbólowych. Kiedyś umierałam z bólu w pierwszy dzień.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-02-2012, 14:36
Ja miałam zawsze bolesne miesiączki i ból nie trwał 1 dzień, ale zazwyczaj 3 dni, a cały okres około tygodnia. Od mniej więcej 1,5 roku kiedy to pojawiły się nagle mięśniaki okres jest jeszcze dłuższy, przed nim są plamienia a ból trwa jeszcze dłużej. Zdarzyło się też, że miałam w trakcie kilku okresów w zeszłym roku takie krwotoki i wtedy to już tylko pranie ubrań. Od 3 okresów na szczęście nie miałam krwotoku.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-02-2012, 13:32
Mistrzu, dziękuję bardzo za przeniesienie mojego wątku :)

U mnie skończył się w końcu okres i jestem jakaś osłabiona. Mam trochę katar, ale niezbyt mocny, bardziej siedzi coś w nosie i nie chce wyjść. Do tego od ponad tygodnia pobolewa mnie co jakiś czas gardło, a cały czas boli mnie podniebienie w pobliżu gardła, co jest najbardziej uciążliwe. Myślałam, że przyjedzie w końcu jakaś porządna infekcja, a tu nie bardzo. Organizm jakby nie miał siły na remont. Czuję się średnio i od wczoraj boli mnie głowa.

Czas wrócić do ssania oleju i zakraplania nosa.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-02-2012, 13:39
Cytat
Myślałam, że przyjedzie w końcu jakaś porządna infekcja, a tu nie bardzo. Organizm jakby nie miał siły na remont.

U mnie podobnie. Od kilku dni mam katar i lekko podwyższoną temperaturę. Tym objawom towarzyszy
jeszcze ból w dole pleców, taki rwący, ciągnący się praktycznie aż do stóp. Nad ranem tak mnie bolały uda, że musiałam wziąć Ibuprom, bo nie mogłam przez to spać. Wheno, jak sądzisz, powinnam coś z tym robić, czy czekać aż przejdzie?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-02-2012, 14:04
A te uda nie bolały Cie po jakimś wysiłku? Nic się ostatnie dziwnego nie wydarzyło, aby był powód do bólu? Może spróbuj rozmasować uda? Mnie ostatnio bolały łydki i po masażu przeszło. Jednak w trakcie masażu aż krzyczałam.
Mnie bolą mięśnie, ale ja sobie troszkę delikatnie ćwiczę raz na tydzień, żeby rozruszać moje mięśnie i to coś na kształt rwy barkowej i stwardnienia jakie mam po prawej stronie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-02-2012, 14:27
Nie, nie to nie od wysiłku. Ten ból się ciągnie po prostu od dołu kręgosłupa, przez uda aż do łydek. Już nie raz mi się to przytrafiało. Z tym, że wcześniej tłumiłam ból lekami, a teraz mam zamiar wytrwać. Najgorzej jest jednak w nocy. Nie mogę przez to spać spokojnie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-02-2012, 14:30
Czyli coś z kręgosłupem, może coś Ci się tam oczyszcza i stąd ból. Może zrób sobie okłady z soli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-02-2012, 15:14
Też myślę , że się oczyszcza, dlatego nie chciałam za bardzo kombinować, żeby tego oczyszczania nie przerywać. Ale z okładami z soli spróbuję. Może złagodzą trochę ból.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Eso75 23-02-2012, 15:28
Lavenda, a może rozważ wizytę u masażysty. Sama możesz nie dać rady stwierdzić, które to konkretnie miejsce w dolnym odcinku kręgosłupa promieniuje na nogi.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-02-2012, 16:12
Myślałam o tym, bo plecy mi na różne sposoby dokuczają, ale teraz mnie na to nie stać. :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 23-02-2012, 16:14
Często tego typu bóle występują w trakcie oczyszczania się macicy z mięśniaków.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 06-03-2012, 02:14
Od 3 dni wróciłam do zakraplania nosa alocitem. Pierwsze 2 dni były bez sensacji, za to wczoraj na 3 dzień po zakropleniu do prawej dziurki nie działo się w sumie nic, a jak dodałam kilka kropel do lewej to myślałam, że mi głowę i nos rozerwie. Chyba 1 raz miałam taką reakcję. Piekło mnie w nosie i gdzieś tam głęboko. Czułam się jakbym miała w środku jakiś pożar a alocit jakby wyżerał mi zatoki nosowe. Przeszło po około 10minutach. Ciekawe co będzie dziś.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Bunia 06-03-2012, 18:49
Od 3 dni wróciłam do zakraplania nosa alocitem. Pierwsze 2 dni były bez sensacji, za to wczoraj na 3 dzień po zakropleniu do prawej dziurki nie działo się w sumie nic, a jak dodałam kilka kropel do lewej to myślałam, że mi głowę i nos rozerwie. Chyba 1 raz miałam taką reakcję. Piekło mnie w nosie i gdzieś tam głęboko. Czułam się jakbym miała w środku jakiś pożar a alocit jakby wyżerał mi zatoki nosowe. Przeszło po około 10minutach. Ciekawe co będzie dziś.

Czy na pewno zakraplasz rano jedną, wieczorem drugą?



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 07-03-2012, 00:18
Z tego co wiem, to są różne metody. Można tak jak ty piszesz Bunia, albo od razu obie. Już wiem, że u mnie to bez znaczenia, bo prawa jakby nie reaguje, a lewa piecze. Zobaczymy co będzie dalej. Na razie rano nie zakraplałam, zaczynam powoli od wieczornych zakraplań.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-03-2012, 00:48
Jakoś 9 marca w piątek poczułam, że coś zaczyna mi się robić w ustach, a dokładniej z tyłu aż za ósemkami. Wyczułam wtedy językiem, że pod śluzówką jest taka jakby gula z kuleczkami, czyli jakby gdzieś z tyłu zaczęła się chyba gromadzić ropa. Ta gula nie była położona przy zębach tylko bardziej na górze za ósemką. Bolało, więc popłukałam alocitem i nic więcej nie robiłam. Potem jakoś w weekend uspokoiło się i nie bolało, chociaż dalej wyczuwałam zgrubienie. Właściwie do następnego piątku 16 marca miałam spokój, gula była, ale nic nie bolało. No i w piątek wieczorem zaczęło mnie pobolewać, a w sobotę było widać że śluzówka jest zaczerwieniona i spuchnięta. Spuchnięte są tez dziąsła i pobolewają mnie zęby po stronie guli, szczególnie u góry. Żadna ropa się nie wydobywa. Płukałam alocitem i octem jabłkowym. Na razie nie ma żadnej zmiany. Boli mnie szczęka, nawet jak nie jem, a gula jest jak była i nic nie zapowiada wyropienia.
Nie wiem co dalej z tym robić, czy tylko płukać alocitem i octem? Zastanawiam się skąd ta ropa - bo raczej nie od zębów. Pisałam wcześniej, że zaczęłam zakraplać nos alocitem i po lewej stronie (gdzie teraz mam gulę ropną) miałam duży ból po zakropleniu. Dziurka lewa jest przez większość czasu przytkana, prawa raczej odetkana. Zastanawiam się czy zakraplanie dziurki mogło wpłynąć na pojawienie się tej guli w ustach.
Co można zrobić aby ta ropa wyszła? Okłady z soli nie wiem czy coś mogą dać, bo ta gula raczej nie jest przy policzku, tylko głębiej w buzi. Ból aż promieniuje w stronę ucha. Trochę się boję, że jak taka ropa będzie siedzieć w środku to mi zaszkodzi jakoś. Czuję się jakaś zamulona i boli mnie od piątku wieczorem głowa. Na razie staram się jeść tylko prawą stroną.

Na domiar tego akurat w piątek rozpoczął mi się okres, więc czuje się fatalnie do kwadratu. Na szczęście teraz miałam plamienie tylko w piątek i sobotę a dziś już właściwie mam normalny okres, czyli lepiej niż ostatnio. Niestety bez Ibupromu się nie obyło wczoraj, bo nie dość, że bolała mnie szczęka to jeszcze brzuch. Dziś jakoś wytrzymałam bez tego, ale robi się coraz gorzej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Agata 19-03-2012, 09:50
Ssanie oleju może pomóc. Ale nie pięciominutowe, tylko co najmniej dwudziesto (mnie tak kiedyś dzięki temu wyszła ropa z dziąsła, też miałam gulę)

Przed okresem zawsze miałam jakieś sensacje: a to przeziębiałam się, a to ropa w migdałach, zawsze zajady, krosty ropne, podpuchnięte oczy. Kiedyś myślałam, że organizm jest w tych dniach osłabiony, teraz wiem, że po prostu następuje intensywne oczyszczanie. Tak więc widzisz, że idzie ku dobremu :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-03-2012, 13:57
Dziś tak mnie boli brzuch od okresu, że leżałam w łóżku do 12. Do tego boli mnie głowa i szczęka w miejscu gdzie mam gulę. W takich dniach jak dziś nie nadaję się do niczego. Wzięłam ibuprom, ale nic nie pomaga, mam ketonal, ale to już ostateczność. Nawet nie mam siły stać i gotować obiad :(
A jeszcze od tygodnia zaczęliśmy pić z mężem ocet jabłkowy w MO więc pewnie wszystko ruszyło podwójnie.
Idzie pewnie ku dobremu, ale ciężka ta droga bywa.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 27-03-2012, 00:03
Gula sobie dalej siedzi, chociaż nie widać jej, ale ja ją wyczuwam językiem. Dziś wieczorem zaczęły mnie boleć dziąsła na górze od tej ósemki aż do czwórki, ale wyglądają ładnie - żadnych zmian nie widać, tylko jakby ciut spuchnięte. Co ciekawe od kiedy wyczułam ta gulę i mam sensacje w jamie ustnej to poprawiło mi się z lewą dziurką w nosie. Tydzień temu stomatolog orzekł, ze gula jest od ósemki. Miałam przepłukaną kieszonkę ósemki, która wybitnie krzywo wyrosła i właściwie nie boli. Stomatolog powiedział mi, że przy obecnym stanie ósemki (niezła próchnica) ta sytuacja może się powtarzać i radził zastanowić się nad usunięciem zęba. Inna propozycja to leczenie, ale wiadomo, że leczenie ósemki to trochę wywalanie pieniędzy bez sensu, szczególnie gdy ta leży bardzo krzywo, trochę mi się wbija w policzek i nie potrafię jej doczyścić.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zosia_ 29-03-2012, 23:45
Ja bym wywaliła tę zepsutą ósemkę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-03-2012, 00:07
Jutro rano idę na konsultacje do poleconego chirurga szczękowego. Zobaczymy co powie. Przez telefon powiedział, że jak trzeba będzie rwać to wyrwie w przyszłym tygodniu w środę. Niestety dziś to mnie boli już pół szczęki, ból tak jakby promieniuje.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-03-2012, 12:14
Pooglądało mnie dziś 2 super specjalistów od chirurgii szczękowej i uznali, że mój ból nie jest od ósemki tylko od zatok. Powiedzieli, że ósemce nic poza próchnicą nie dolega i nie ma żadnej ropy. Ponaciskali i zobaczyli zdjęcie panoramiczne i uznali, że nie ma sensu zęba wyrywać. Mam według nich problem z lewą zatoką i powinnam zrobić tomografię zatok. Uważają, że jest to powiązane z nosem.

Ból promieniuje mi aż do oka i ucha. Ibuprom nic nie daje. Tomografię na cito zrobią mi tylko jeśli zgłoszę się na ostry dyżur na laryngologię. Nie wiem w sumie co robić. Pewnie w zatoce jest jakiś syf i stan zapalny i od tego tak mnie boli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 30-03-2012, 12:42
Nie wiem co Ci doradzić jakieś pół roku temu przeżywałam coś podobnego z przeklętą ósemką, ale nie miałam żadnej guli, tylko niesmowicie bolalo mnie dziąsło i szczęka. Poszłam do jednego "mądrego" chirurga szczękowego, oczywiście nastraszył mnie niesamowicie, że to musi być robione operacyjnie, bo ząb krzywo rośnie itd., 4 szwy ból, L-4, antybiotyk. Ale nie dawało mi to spokoju i zaraz po wyjściu od chirurga pojechałam do dentysty najlepszego w  moim mieście i w momencie w 5 sekund wyrwał mi zęba. I jaki z tego wniosek, po prostu nie można im ufać, chciał mnie naciągnąć, mało tego, że na kasę to jeszcze na ten ból. Szkoda słów. Tak więc nie wiem czy możesz tym swoim lekarzom wierzyć do końca. Wiem jedno: ósemek nie ma co trzymac, w  kieszonkach koło nich zbiera się pokarm, który gnije. Poza tym jak wychodzą boli cała szczęka, a wychodzą bardzo długo. W czasie moich przygód z ósemką "jechałam" cały czas na środkach przeciwbólowych, bo inaczej się nie dało. Ja też do końca nie byłam przekonana, że to był ząb, też czułam jakby zatoki, ale jak go wyrwałam wszystko przeszło.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 30-03-2012, 12:47
Poza tym, co to za stomatolog co każe trzymać spróchniałą ósemkę. Po co? Jako źródło infekcji?
Ja bym usunęła ósemkę a wtedy zobaczy się co dalej. Może być tak, że po usunięciu ósemki ropa z zatok, jeżeli tam jest, spłynie 'drogą ósemki'.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Helusia 30-03-2012, 13:11
Myślę identycznie jak Klara. Spróchniałą ósemkę powinnaś wyrwać (nie ma potrzeby jej trzymać) dopiero potem będziesz mogła stwierdzić czy jest poprawa, czy to faktycznie ból od zatoki.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-03-2012, 13:25
Ponoć ta ósemka wygląda naprawdę nieźle - próchnica nie jest jakaś wielka. Wyrwać zawsze mogę, ale nie natychmiast. Tak czy inaczej umówienie się do specjalisty zajmie mi chwilę. najszybciej mogłabym ja wyrwać chyba w środę z tego co mi mówił - prywatnie. Dziś to byłam przyjęta po znajomości w szpitalu w WAM na chirurgii stomatologicznej na NFZ i oglądało mnie łącznie 3 chirurgów, więc nie wiem czy się mylą - może tak.
Stomatolog uważa, że problem dotyczy zatok, gdyż są ku temu przesłanki. W styczniu miałam robiony zabieg laryngologiczny nosa i mój obecny stan może być z tym powiązany. Pisałam zresztą, że lewa dziurkę mam zatkaną, a prawa jest idealnie drożna. Dlatego też zanim cokolwiek się stanie chcieliby zobaczyć CT zatok. Są jednak pewni, że ból nie pochodzi od ósemki i najpierw trzeba się zająć zatokami. Ósemkę jak sobie zapłacę to z pewnością mi wyrwą ;)
Na razie mam mętlik w głowie, tym bardziej, że jak człowieka boli to gorzej mu się myśli. Teraz to mnie najbardziej boli w okolicy kości policzkowej i pod okiem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 30-03-2012, 13:35
Musisz zdać się na siebie, ty czujesz ból i musisz zadecydować co z  tym zrobić.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-03-2012, 13:39
Na razie i tak do poniedziałku nic raczej nie wymyślę, a na ostry dyżur do szpitala mam jeszcze czas - jeszcze nie latam z bólu pod sufitem ;)
Z naszych metod mam do dyspozycji: ssanie oleju i parówkę na głowę. Zastanawiam się czy coś jeszcze?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 30-03-2012, 13:48
Spróbuj parówki na głowę, może akurat coś pomoże, odblokuje co trzeba!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 30-03-2012, 16:44
No ja się boję parówki na głowę (nagrzewania) w sytuacji gdyby była tam ropa a nie miała ujścia. W takich sytuacjach się raczej ochładza takie miejsce.

Zrób sobie gruby kompres z glinki (gruba warstwa glinki przykryta gazą) na pół godziny i powtarzaj kilkakrotnie do wieczora - na tę okolicę twarzy, która Cię boli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 30-03-2012, 17:03
Ponoć ta ósemka wygląda naprawdę nieźle
Ale to ósemka, więc należy wyrwać, nie oglądając się na nic!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-03-2012, 21:44
Klaro wczoraj już robiłam taki kompres z zielonej glinki, czy myślisz, że dziś też powtórzyć? Ból jest przy kości policzkowej, ale tak naprawdę to jest gdzieś głęboko a nie po wierzchu. Na razie to nie jest tak źle jak wcześniej. Chyba się nawet ciut uspokoiło. Ja nie wiem czy ta ropa ma ujście czy nie. W tej chwili lewa dziurka jest drożna - prawa zresztą też. Ale to bywa zmienne w ciągu dnia. Tak więc sama już zgłupiałam z tą parówką. Robić czy nie? (jakbym nie zaglądnęła na forum to pewnie bym już ją zrobiła ;) )

Idąc tym tropem Mistrzu to dolne też powinnam wyrwać ;) No dobra nie mają widocznej próchnicy, ale wiem, że coś im tam już dolega i trzeba je ponoć leczyć. Przynajmniej tak mi stomatolog powiedział (nie jeden). Zresztą oni są nieźli. Mój kolega stomatolog mówi, że nie ma po co jej trzymać, bo powiedziałam mu, że mnie boli w jej okolicach, ale jeszcze niedawno chciał mi ją leczyć.

Zastanawiam się co teoretycznie może się dalej dziać, jeśli wyrwę tą ósemkę w przyszłym tygodniu, a stan zapalny i ropa są w tej zatoce szczękowej nad ósemką. Czy to może znaleźć jakieś ujście? Wolałabym nie mieć jakiś dodatkowych powikłań i obejść się bez antybiotyków, w każdym z możliwych przypadków.

A tak poza tym, to miałam wczoraj w nocy i dziś po południu atak astmy. Zastanawiam się czy z nerwów czy od pyłków czy po prostu mam wzmożone oczyszczanie i atakuje mnie wszystko po kolei. Gardło też mnie pobolewa co jakiś czas. W ogóle mam jakieś wędrujące bóle. Dzieje się...


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 30-03-2012, 22:27
Ostatnio najbardziej męczą mnie moje długie i bolesne okresy poprzedzone różnej długości plamieniami. Od soboty mam delikatne plamienie i dopiero dziś jest ciut mocniejsze, choć nie jest to jeszcze okres. Czuję się dziś nadmuchana jak balon. Do tego od niedzieli czuję jakbym miała taki "zjazd hormonalny", który objawia się dołem psychicznym. Dziś jest już trochę lepiej, więc podejrzewam, że jutro w końcu może zacznie się ten okres. Tak więc męczę się psychicznie i fizycznie.

Czy przyjmujesz kelp? Uregulowanie okresu to mój największy sukces odniesiony dzięki metodom Biosłone, a miałam wszystkie dolegliwości, które opisujesz. Kelp przyjmuję od lipca zeszłego roku i to jemu głównie przypisuję ten sukces.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 30-03-2012, 22:51
Nie przyjmuję kelpu. Nie wiem czy to jest wskazane przy rosnących guzach tarczycy i wynikach TSH  lubiących oscylować przy nadczynności - czasami.
Okresy takie mam od kiedy mam mięśniaki. Czy ty też je masz? Przed pojawieniem się mięśniaków nie miałam plamień przed lub po okresie, ale okres był mocny, choć teraz jest mocniejszy niż kiedyś. Ostatni był mocny, ale zdecydowanie krótszy: 2 dni plamienia + 5 dni okresy. Wcześniej potrafiłam mieć 5 dni plamienia i 8 dni okresu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 31-03-2012, 08:59
Klaro wczoraj już robiłam taki kompres z zielonej glinki, czy myślisz, że dziś też powtórzyć?

Powtórzyć, 2-3 razy w ciągu dnia po pół godziny.

Zastanawiam się co teoretycznie może się dalej dziać, jeśli wyrwę tą ósemkę w przyszłym tygodniu, a stan zapalny i ropa są w tej zatoce szczękowej nad ósemką. Czy to może znaleźć jakieś ujście? Wolałabym nie mieć jakiś dodatkowych powikłań i obejść się bez antybiotyków, w każdym z możliwych przypadków.

Jeżeli usuniesz ósemkę to ropa zejdzie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 31-03-2012, 12:52
Nie przyjmuję kelpu. Nie wiem czy to jest wskazane przy rosnących guzach tarczycy i wynikach TSH  lubiących oscylować przy nadczynności - czasami.
Okresy takie mam od kiedy mam mięśniaki. Czy ty też je masz? Przed pojawieniem się mięśniaków nie miałam plamień przed lub po okresie, ale okres był mocny, choć teraz jest mocniejszy niż kiedyś. Ostatni był mocny, ale zdecydowanie krótszy: 2 dni plamienia + 5 dni okresy. Wcześniej potrafiłam mieć 5 dni plamienia i 8 dni okresu.

Mięśniaków nie mam. Kelp zaczęłam przyjmować właśnie z powodu nieprawidłowych hormonów tarczycy. Okresy miałam nieregularne, długie, raczej nazwać je można było krwotokami, tak jak u Ciebie. Bolesność, opuchnięcie, osłabienie, omdlenia, plamienia też miałam, tylko że w czasie przyjmowania sterydów. Teraz, kilka dni temu skończyłam serię sterydów i plamień nie było.

Niestety nie wiem czy przyjmowanie kelpu jest wskazane przy mięśniakach i guzach tarczycy. Wiem, że reguluje on poziom hormonów, tak jak wyregulował u mnie. Sugerowałabym Ci skonsultowanie tego z Mistrzem. Nikt lepiej Ci nie doradzi i nie zdiagnozuje tego.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 31-03-2012, 13:48
Znalazłam takie wypowiedzi Mistrza na temat suplementacji kelpem przy problemach z tarczycą:

Nadczynność tarczycy nie ma nic wspólnego z ilością jodu. Kelp nie jest oczyszczonym jodem, jest więc naturalnym suplementem diety, a nie sztucznym, które są produkowane z surowców naturalnych, ale przy użyciu chemicznych odczynników. Z tego względu powinny go stosować osoby mieszkające w rejonach ubogich w jod.

Cytat
zęsto zdarza się, że - gdy system odpornościowy zaczyna usuwać guzki tarczycy - one powiększają się (przez rozpulchnienie) a nawet bolą.

Czy to się tyczy również powiększenia ilości guzków? Półtora roku temu miałam 1 guzek o wymiarach 8 mm i 1 torbiel (nie pamiętam wymiarów). Po dzisiejszych wynikach się podłamałam, bo mam nadal 1 torbiel (4mm) z 1 guza zrobiło się 6-8 tworzących jeden o wymiarach 10x10x20 mm. Guz zajmuje 3/4 lewego płata tarczycy.

Może to być proces wydzielania zwyrodniałej tkanki w procesie jej usuwania z organizmu. W tej sytuacji doradzałbym suplementację jodu kelpem. Można także wcierać nieco jodyny w okolice szyi.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 31-03-2012, 13:59
Klaro kompres z glinki robiłam i będę powtarzać. Dobrze że mam jej trochę w domu.

Nieboraczek dzięki za wyszukanie wątków o tarczycy i braniu kelpu. U mnie hormony są w normie, a miesiączki mam regularne. Jedyne co jest nie tak, to obecność mięśniaków. Do września 2010 roku miałam tylko jednego, a po dalszym piciu MO i być może oczyszczaniu nagle w czerwcu 2011 okazało się, że jest ich około 10. To samo zresztą tyczy się tarczycy. W tym samym czasie pojawił się na niej kolejny 3 cm guz, którego wcześniej nie było. Tak więc u mnie te krwawienia są tak bolesne i mocne od czasu pojawienia się mięśniaków.

Mistrz wie o moich guzach tarczycy i mięśniakach i do tej pory nie zalecał mi kelpu. A kelp stoi sobie koło mnie na stole, bo mój mąż go łyka z powodu zniszczonej tarczycy.

Nieboraczek a na co ty bierzesz sterydy?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 31-03-2012, 14:03
Nieboraczek a na co ty bierzesz sterydy?

Na rzuty w SM.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 31-03-2012, 14:42
Nieboraczku, a można przestać brać sterydy? Ja mam stwierdzony zespół toczniopodobny - toczeń układowy (jest to choroba podobna do SM), ale czuję się dobrze. Chodzę do reumatologa, biorę recepty, ale ich nie realizuję. Co o tym sądzisz? Wychodzę z założenia, że jeśli dobrze się czuję, to leki są zbędne. Mam ANA 2 dodatni, obniżone białe krwinki, obniżoną ilość płytek krwi, zespół reynauda,problemy ginekologiczne. Na tej podstawie reumatolog stwierdził, że to początki tocznia układowego i muszę brać sterydy, żeby zaleczyć stan zapalny w organiźmie ;-(
A może ktoś wśród nas ma jakieś doświadczenia z chorobami z autoagresji? Czy stosując metody zanim ujawnią się wszytkie objawy można zatrzymać proces niszczenia organizmu bądź cofnąć chorobę z autoagresji?
 
A może Mistrz miał pacjentów, którym udało się zatrzymać postęp choroby zdiagnozowanej jako toczniopodobną? Będę wdzięczna za wszytkie wskazówki.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 31-03-2012, 15:56
Nieboraczku, a można przestać brać sterydy?

Pierwsze pytanie źle postawione w odniesieniu do SM. Nie bierze się w tej chorobie sterydów na stałe, ja też nie biorę. Ostatni raz brałam dwa lata temu. Bierze się w czasie wystąpienia rzutu, tzn. nagłego pojawienia się niedowładu, drętwienia, podwójnego widzenia, utraty słuchu, wzroku, smaku,węchu, zawrotów głowy i jeszcze innych  - albo występujących pojedynczo, albo kilku z tych objawów naraz. Sterydy są jedyną metodą na zlikwidowanie a raczej zmniejszenie stanu zapalnego w mózgu i spowodowanie aby te zmiany się nie utrwaliły tzn. nie zostało tak na zawsze. Na poczatku choroby zazwyczaj się to udaje, później już różnie bywa.

Nie biorę teraz żadnych leków, jednak nabrałam się ich tyle w przeszłości, że organizm mój nie zdołał sobie poradzić z tym i jest jak jest.

Czy stosując metody zanim ujawnią się wszytkie objawy można zatrzymać proces niszczenia organizmu bądź cofnąć chorobę z autoagresji?
 

Na pewno. Ja trafiłam na Biosłone po szesnastu latach choroby, za późno.


 A może Mistrz miał pacjentów, którym udało się zatrzymać postęp choroby zdiagnozowanej jako toczniopodobną? Będę wdzięczna za wszytkie wskazówki.

Mistrz miał pacjentów ze wszystkimi chorobami, :) z tą zapewne też. I nie im się udało, tylko Jemu się udało u nich zatrzymać postęp choroby. Mistrz ma duże sukcesy w zatrzymaniu SM. Odpowiedni czas i odpowiednia odległość do Strzelec Opolskich - tego mi zabrakło.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 31-03-2012, 16:06
Dzięki za odpowiedź i słowa otuchy, ja też żałuję, że za późno tu trafiłam ;-( Gdybym 10 lat wcześniej miała tę wiedzę co teraz, to inaczej wyglądałoby moje obecne życie. Niepotrzebnie szpikowałam się lekami całe lata. Teraz ta diagnoza i przepisane sterydy - nie biorę, bo wierzę w to, że jak będę pić  MO i stosować ZZO, to jestem jeszcze w stanie zatrzymać pojawienie się objawów. Jak myślisz Nieboraczku? Jest to możliwe?  


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 31-03-2012, 16:15
Myślę, że jest. Nawet jestem pewna. Jeśli ja po tylu latach, z takim wyniszczeniem organizmu, w tak krótkim czasie odniosłam tyle korzyści (niebawem opiszę na forum jakie to, czekam na ustąpienie jeszcze jednego objawu), to że tak powiem, Tobie się to uda z palem w ... :).


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 31-03-2012, 16:18
Cytat
Odpowiedni czas i odpowiednia odległość do Strzelec Opolskich - tego mi zabrakło.

;-( Szkoda, ale ważne, że trafiłaś na Biosłone. Ja też się cieszę, że tu jetem i wierzę, że sukcesywnie będziemy naprawiać szkody, które już nastąpiły w naszych organizmach i za kilka lat jak zrobimy bilans, to będzie co świętować!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 31-03-2012, 16:32
Cytat
niebawem opiszę na forum jakie to, czekam na ustąpienie jeszcze jednego objawu

Świetny pomysł, czekam na opublikowanie Twojej listy. Dajesz nadzieję innym chorym i to jest wspaniałe i budujące - cieszę się, że jesteś!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 31-03-2012, 16:39
Cytat
niebawem opiszę na forum jakie to, czekam na ustąpienie jeszcze jednego objawu

Świetny pomysł, czekam na opublikowanie Twojej listy. Dajesz nadzieję innym chorym i to jest wspaniałe i budujące - cieszę się, że jesteś!
Dziękuję uprzejmie :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 02-04-2012, 13:37
Minął weekend i miałam iść dziś do laryngologa, ale w sumie przestało mnie boleć na tyle, że mi nie dokucza. Nie jestem nigdzie spuchnięta. Co robiłam od piątku? Właściwie tylko jedną rzecz - kompresy z glinki zielonej. Nie wiem czy akurat to pomogło i czy bez nich i tak by ból nie przeszedł, ale jest jak jest. Dodatkowym efektem po stosowaniu glinki na cały lewy policzek jest to, że wylazły mi na nim niezłe ropniaczki, które wcześniej sobie siedziały w policzku. Z nosa wysmarkuje trochę śluzu, który jest przezroczysty. Nie jest tego jednak dużo. Dziurka lewa jest raczej przytkana, ale od czasu do czasu odtyka się. Nie jest to jakiś nadzwyczajny stan u mnie bo od marca 2009 w wyniku używania kropli Xylometazolin itp. miałam tak zatkane obie dziurki. Teraz nie używam już tych kropli od początku stycznia. Lewa dziurka jest zatkana z powodu obrzęku śluzówki i małżowin nosowych, a nie kataru - tak jak było wcześniej. Różnica polega na tym, że mogę normalnie oddychać.
Tak więc dalej nie wiem czy ból to zatoki czy ósemka. Będę działać w tym temacie i być może umówię się na wyrwanie tej ósemki, tylko muszę wybrać dobry termin.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 02-04-2012, 14:32
Dokładnie wybierz sobie dobry termin, ponieważ nie wiem dlaczego ale mnie po wyrwaniu 8-ki bolała szczęka jakieś 2 tygodnie, potem jak ręką odjął. One są chyba bardzo mocno zakorzenione.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 02-04-2012, 17:22
Jak każdy ząb ;) Ja już wyrywałam górną prawą ponad 10l at temu, więc jakieś przebłyski jak to było wtedy mam. Samo rwanie trwało łącznie ze znieczuleniem chyba 15 minut czyli luzik. Gorzej było jak znieczulenie przestało boleć. No i jadło się ciężko.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 04-04-2012, 23:52
W niedzielę ból przeszedł, ale dziś od rana znów zaczęło boleć. Chirurdzy szczękowi uznali, że to nie od ósemki, tylko od zatok, więc przetuptałam się dziś do mojej raczej rozsądnej pani laryngolog. Pani mi powiedziała, że mój nos wygląda po zabiegu jaki sobie zrobiłam w styczniu super i nic tam się nie dzieje. (zabieg robiłam prywatnie gdzie indziej) Pooglądała mnie również sprawdzając wygląd ósemki i dziąseł i doszła do wniosku, że ona również wyrwałaby tego zęba, bo to może być zapalenie stawu żuchwowo-skroniowego od zęba, a z tym ponoć nie ma żartów. Poleciła mi aby udała się z tym zębem do kogoś naprawdę dobrego. Spytałam czy zna kogoś takiego w Łodzi bo u jednego speca już przecież byłam. Poleciła mi panią chirurg z kliniki chirurgii czaszkowo-szczękowo-twarzowej. Umówiłam się jutro na oglądanie, ale wyrywanie niestety najwcześniej może być po 15 kwietnia, bo pani zawalona robotą. Mam nadzieję, że wytrzymam. No chyba, że się pogorszy to coś sié przyspieszy.
Policzek zrobił się ciepły i trochę w odczuciu napuchnięty, choć w lustrze tego nie widzę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 05-04-2012, 09:00
Klamka zapadła - wyrywanie ósemki odbędzie się we wtorek. Pani chirurg powątpiewa w to, że ból jest od zatok, uważa że raczej od zębów. Stwierdziła, że ta ósemka jest z dziurąvi nie ma po co jej trzymać i trudno nawet ją leczyć, bo jest krzywo ułożona.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 05-04-2012, 09:03
I 'po co nam to było'? :)

Ponoć ta ósemka wygląda naprawdę nieźle
Ale to ósemka, więc należy wyrwać, nie oglądając się na nic!



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 05-04-2012, 09:19
Ten tekst o tym, że wygląda ponoć nieźle padł z ust innego chirurga tydzień temu w piątek. Nie chciał rwać, to przeciągnęło się, ale znalazłam innego chirurga, ponoć dobrego i sprawa załatwiona. Przecież my tu wiemy jak to jest z lekarzami - w tym wypadku również chirurgami stomatologicznymi. Ta pani wywarła na mnie wrażenie bardzo stanowczej. Oby dobrze się spisała we wtorek :)
Poza tym, między innymi dlatego, że Mistrz pisał, iż należy rwać, to szukałam innego specjalisty od rwania.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-04-2012, 16:39
No i dziś rano wyrwałam ósemkę. Samo rwanie trwało chyba mniej niż 5 sekund. Teraz mogę sobie oglądać moją ósemkę z bliska w całym kawałku. Pani chirurg powiedziała, że nie było żadnej ropy i że nie potrzeba żadnych antybiotyków, ani mocniejszych środków przeciwbólowych. W sumie znieczulenie szybko puściło, ale nie brałam jeszcze żadnych ibupromów nawet. Godzinę po wyrwaniu poszłam po prostu spać, a po 3 godzinach wstałam i normalnie zjadłam zupę. Zobaczymy jak będzie dalej :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 10-04-2012, 17:33
Whena, dzielna jesteś. Ja jak miałam wyrywane 8, to z bólu mnie skręcało, ale była ropa, więc może mogło boleć trochę i bez tabletek nie dałam rady. Teraz tabletki przeciwbólowe nie istnieją dla mnie i starałabym się znosić ból bez tabletek.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-04-2012, 17:47
Taki ból jak mam teraz od zęba to pikuś przy moich bólach przy okresie - wtedy to czasem aż się trzęsę. Poza tym chyba pani chirurg dobrze zna się na robocie. Mam założone szwy i za tydzień idę na ściąganie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 10-04-2012, 20:39
Na bóle związane z okresem zastosuj tamponowanie, przy ostatnim okresie pierwszy raz nie miałam tego znajomego bólu prawie wcale :-)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-04-2012, 21:48
Wiem Domi, że powinnam zacząć w końcu się tamponować, ale zabieram się do tego jak pies do jeża ;)
Byłam w piątek u ginekologa zobaczyć co tam słychać u moich mięśniaków po 6 miesiącach i niestety sama widziałam na USG ile ich jest i jakie są duże. Jest ich 6 i maja wszystkie prawie po 3cm średnicy. Niestety urosły znów od ostatniego razu. Tak więc powodem mocnego krwawienia i bólu są u mnie mięśniaki i najgorsze jest to, że zaczęły rosnąć dopiero po wrześniu 2010, czyli po mniej więcej roku od rozpoczęcia MO. Wcześniej był tylko jeden mały (15mm) od 2002 roku i nie rósł wcale. Teraz ma też 3cm, jak pozostałe 5 nowych. Przed 2010 rokiem też mnie bolało i miałam mocne okresy, ale teraz to już jest masakra.
Dziś 24 dzień cyklu i zaczęłam już plamić. Pierwszy raz tak szybko. Zazwyczaj zaczynało się w 28 dniu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 10-04-2012, 22:04
Masz rację - najgorzej zacząć, ale myślę, że warto. Czytałam, że na mięśniaki też pomaga tampnowanie. Bardzo ułatwia całą procedurę tamponowania stosowanie tamponów z aplikatorem. Szybko i bez problemów można założyć tampon, a ten ostatni bezbolesny okres jeszcze bardziej mnie zmotywował do regularnego stosowania. Dodatkowo moje zapalenia bakteryjne są mniej dokuczliwe i mam nadzieję, że wkrótce staną się przeszłością. Zacznij i zobaczysz, że będzie poprawa z miesiąca na miesiąc.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 10-04-2012, 22:08
Cytat
Wiem Domi, że powinnam zacząć w końcu się tamponować, ale zabieram się za to jak pies do jeża
No to zupełnie tak, jak ja.
I pewnie, gdybym poszła do ginekologa też by się okazało, że mam jakieś mięśniaki, albo coś, bo mój okres to istna tortura.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 10-04-2012, 22:15
Ja już tak cierpiałam każdego dnia z powodu wieloletnich zapaleń bakteryjno - grzybicznych, dodatkowo mega bolesne okresy, że tamponowanie to była moja ostatnia deska ratunku i naprawdę to jest skuteczne, ale trzeba się niestety zmobilizować :-)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-04-2012, 22:15
Cytat
Dodatkowo moje zapalenia bakteryjne są mniej dokuczliwe i mam nadzieję, że wkrótce staną się przeszłością. Zacznij i zobaczysz, że będzie poprawa z miesiąca na miesiąc.

U mnie wszelkie grzybice pochwy i zapalenia skończyły się jak tylko przestałam jeść antybiotyki. Jak ręką odjął. A zapalenia pęcherza przeszły po Nefrosepcie. Piłam też mieszankę na drogi oddechowe i robiłam inhalacje, a to tamponowanie jakoś mi idzie pod górkę. O ile siebie znam to czuję, że w końcu nastąpi przełom i już.

Nigdy w życiu nie stosowałam tamponów z aplikatorem. Zawsze zwykłe i tylko OB.

A co do ósemki to na razie jest spoko. W sumie jem co chcę i piję, tyle, że letnie rzeczy. No i nie musiałam brać przeciwbólowych. Mam nadzieję, że już się nie pogorszy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 10-04-2012, 22:26
Mój organizm po 10 latach stosowania antybiotków nie potrafił powrócić do równowagi, dlatego byłam załamana i gotowa zrobić wszytko, żeby już przestać brać w kółko leki. Stosuję tampaxy z aplikatorem i są idealne do tamponowania. Wystarczy zacząć tylko, a później już stanie się to tak oczywiste jak picie MO rano :-)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-04-2012, 22:32
Pewnie Domi masz rację. Ja ostatnie leki typu antybiotyk lub gripex ostatnio brałam przed rozpoczęciem picia MO czyli 10.2009. Wcześniej zawsze na drugi dzień brania antybiotyku miałam mega grzybice pochwy. Gdy wprowadziłam MO i DP i wyeliminowałam leki to samo się na szczęście naprawiło. Za to "wypączkowały" mięśniaki :( Po kolei załatwiam poszczególne swoje sprawy i prawdopodobnie teraz przyjdzie czas na te kulki.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 10-04-2012, 22:37
Najgorsze, że jak jedno się uda wyleczyć, to pojawia się coś nowego zazwyczaj. Mam nadzieję, że uda się nam w końcu wszystko wyleczyć i pozostanie tylko cieszyć się życiem ;-)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 10-04-2012, 22:53
Cytat
Stosuję tampaxy z aplikatorem i są idealne do tamponowania.

Też ich używam. Z tym, że jak się kończą, zwykle, moje tamponowanie szlag trafia. Chyba muszę zrobić zapas tamponów po prostu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 10-04-2012, 23:40
Cytat
Najgorsze, że jak jedno się uda wyleczyć, to pojawia się coś nowego zazwyczaj. Mam nadzieję, że uda się nam w końcu wszystko wyleczyć i pozostanie tylko cieszyć się życiem ;-)

Dokładnie. Ja czasem mam wrażenie że "jak nie urok to sraczka".

Przed chwile rozmawiałam ze znajomą i mówię jej, że wyrwałam dziś 8 i ze trwało to 5 sekund i ze jest spoko, nie boli. To ona na to, że to dziwne i czy aby na pewno 8 mi wyrwali hehe. Gadałam z nią bo ona już od dawna ma rwać swoją 8, ale panicznie się boi. Pierwsze pytane jakie mi zadała to czy miałam narkozę i czy robili mi to w szpitalu?! A ja ją pytam - po co mi narkoza?! Ona odparła, że ona sobie tego inaczej nie wyobraża, bo się trzęsie na fotelu u dentysty i jej pani chirurg ponoć rwie tylko w narkozie. Powiedziałam jej, że narkoza nie jest taka bezpieczna dla zdrowia, ale ona twierdzi, iż jej pani chirurg zapewniła jej, że teraz narkoza jest zupełnie inna i nowocześniejsza niż kiedyś.
Ja tam nawet zabieg nosa zrobiłam prywatnie w znieczuleniu miejscowym (kriochirurgia) a nie w szpitalu w narkozie skalpelem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 07:49
Niektórzy ludzie po prostu na widok dentysty panikują, a zwłaszcza mężczyźni, mój mąż jakieś 10 lat temu tak panicznie bał się dentysty, że wyrywał 3 zęby pod narkozą, po tej nieszczęsnej narkozie tydzień leżał plackiem, nie mógł chodzić, jakby częściowy paraliż, wiec lepiej tego unikać. Teraz trafił na cudowną i delikatną dentystkę, która obchodzi się z nim jak z jajkiem i narkoza nie jest już potrzebna.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mia 11-04-2012, 08:07
Napiszcie proszę instrukcje "obsługi" tamponowania, tak krok po kroku, żebym czegoś nie namieszała.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 09:17
Chodzi Ci o tamponowanie pochwy?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Zpmo 11-04-2012, 09:24
Alinka12 no przecież nie ucha.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 09:28
Ha ha no tak, chociaż ludziom chodzi o różne rzeczy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 09:32
Ja tamponuję 4 dni, potem robię sobie 3 dni przerwy. I tamponuję akurat tym alocitem, który piję   w miksturze. Tampon moczę  w Alocicie i aplikuję głeboko do pochwy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 09:33
Co jeszcze chcesz wiedzieć Mia?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mia 11-04-2012, 10:08
Moczysz przed umieszczeniem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 10:19
Tak moczę i uważam, że ten sposób jest bardzo fajny, łatwiej jest go wtedy włożyć.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-04-2012, 11:48
Domi, Lavenda a wy używacie tamponu Tampax z aplikatorem i jak to wtedy robicie? Kiedy moczycie tampon?

Alinka, moja koleżanka uważa, że teraz narkoza jest bezpieczna. Jej sprawa. Poza tym ona jest skrajną wegetarianką i niby super dba o zdrowie. Do tego jest silnym alergikiem i jest uczulona między innymi na sierść kotów oraz na laktozę, więc nie je w ogóle nabiału i jaj.. W domu ma 4 koty. Ja tego nie pojmuję, ale tak jak powiedziałam to jej sprawa i jej życie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 12:15
Ja używam najzwyklejszych, kupionych w Biedronce bez  powłoki silikonowej i bez aplikatora!
Wheno, co do narkozy, zawsze mówiono, że każda narkoza skraca życie. No ale każdy może ze swoim zdrowiem robić sobie co chce i decydować o sobie. Ja nikogo nie przekonuję do Biosłone, bo stwierdziłam, że nie ma to sensu, ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę. Że co ja piję na czczo, że jaki gluten? Że jogurty naturalne niezdrowe? Że owsianka niezdrowa? A niech jedzą i piją.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mia 11-04-2012, 12:20
Dzięki dziewczyny.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 11-04-2012, 12:22
Nie ma sprawy, pytaj jak coś co do tamponowania mogę sporo pomóc.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 12-04-2012, 18:40
Ja tampon wraz z aplikatorem wkładam do alocitu, dodatkowo wlewam od góry alocit na tampon, żeby był cały nasączony i następnie aplikuję. Cały zabieg trwa minutę, ale wiadomo trudno zacząć.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 12-04-2012, 21:07
Ja podobnie: wlewam alocit od góry.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Astalavistaaa 12-04-2012, 21:22
A robicie to ''na oko'' ?  Czy odmierzacie jakąś konkretną ilość alocitu?
I mam rozumiem, że aplikujecie tampon na całą noc?
Widać jakieś efekty?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-04-2012, 21:28
Astalavistaaa a masz książki pana Słoneckiego w domu? Jeśli masz i czytałaś to zerknij na stronę 235 tomu 1 i tam jest "oczyszczanie dróg rodnych". Mistrz pisze aby użyć 15ml alocitu. Tampon zakład się na cała noc. Zakładamy tampony 3 lub 4 noce pod rzad a potem 4 dni przerwy i tak aż do ustąpienia problemu.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Astalavistaaa 12-04-2012, 21:36
Dzięki wielkie. :)
Whena, a czy po stosowaniu tamponowania nastąpiła poprawa?
Być może opisywałaś to na forum, jeśli nie pamiętam, lub nie zauważyłam - wybacz. :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-04-2012, 22:01
Astalavistaaa jak się wypowiadasz w jakimś wątku to wypadało by poczytać choć 2 strony wstecz... jeśli nie wszystkie, aby nie zadawać takich pytań jak teraz ;) To tak na przyszłość.
Ja nie stosowałam jeszcze tamponowania i wyraźnie o tym piszę na poprzedniej stronie. Dziewczyny mi je doradzają na moje liczne i spore mięśniaki. Piszą również o tym co u nich się zmieniło. Wystarczy przeczytać stronę 13 i 14. Akurat o tym tamponowaniu są wszystkie ostatnie wypowiedzi.
Zobacz: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=11144.msg155748#msg155748

Jeszcze tu jest o tym:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=22691.0
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=13007.0
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=2284.0


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Astalavistaaa 12-04-2012, 22:14
Wielkie dzięki. :)
Wybacz, od 3 dni praktycznie w wolnych chwilach nic, oprócz czytania forum nie robię, dlatego mogłam przeoczyć, lub nie zapamiętać. Chyba chcę wszystko za szybko, dlatego muszę trochę przystopować. Wszystko po kolei.

Jeszcze raz dzięki za pomoc. :)


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 12-04-2012, 22:29
Cytat
Chyba chcę wszystko za szybko, dlatego muszę trochę przystopować. Wszystko po kolei.

Dokładnie. Przede wszystkim przeczytaj wszystko z portalu zdrowia i przeczytaj książki, bo bez tego to możesz sobie więcej zaszkodzić niż pomóc. No i mając wiedzę nie będziesz błądzić.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-04-2012, 14:43
Tydzień temu 10.04 wyrwałam ósemkę i nic właściwie mnie po wyrwaniu nie bolało. Ten ból po lewej stronie uspokoił się i miałam nadzieję, że to jednak od ósemki. Dziś się obudziłam ponownie z bólem. Dziąsło jest zagojone i dziś idę ściągnąć szwy. Ropy nie było, więc wynika z tego, że powodem mojego bólu jest coś innego. Ból jest w miejscu gdzie górna i dolna szczeka się schodzą i promieniuje na skroń, oko a nawet za lewe ucho. Jest tak wkurzający, że nie mogę się na niczym skupić. Tabletki przeciwbólowe nic tu nie pomagają, bo wzięłam jedną i nic się nie poprawiło.
Nie wiem teraz co dalej robić, bo tego nie da się wytrzymać. Ból kłuje i promieniuje. Nie wiem czy to zatoki czy szczęka czy jeszcze coś innego. Nie jestem spuchnięta. Mam wrażenie, że ten ból jest gdzieś głęboko.

Z tamponowaniem jeszcze nie zaczęłam, bo od 10.04 mam plamienie i trwało tak 6 dni i dopiero 7 dnia zaczął się okres. czyli teraz jakieś kolejne 6 dni okresu i może zrobię tamponowanie - można zwariować - 14 dni z "plamienio-okresem". Czuję się jakbym się wykrwawiała. MO odstawiłam już jakiś czas temu, jak zaczęły się te bóle lewego policzka.

No i na dodatek w niedzielę pojawiła mi się opryszczka w nosie. Dawno już jej nie miałam chyba ponad rok, albo więcej. Nie jest duża i w sumie wcale jej nie widać. trochę swędzi i boli,  ale nic z nią nie robię.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Rif 17-04-2012, 14:48
A płukanie ust alocitem próbowałaś?

Ssanie oleju trwa czy przerwa na czas tej ósemki?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-04-2012, 14:57
Nie ssę bo nie wolno mi na razie takich akcji robić. Jak mi chirurg powie dziś, że jest ok z raną to wrócę do ssania. Płukanie alocitem robiłam już wcześniej i nic to nie dawało. Miesiąc przed rwaniem.Teraz to najbardziej mnie kłuje w oczodole i łuku brwiowym.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Rif 17-04-2012, 15:03
Ja bym spróbował potrzymać alocit w buzi, np. 5minut. Teraz, po zabiegu wyrwania, nie miesiąc temu. Ze ssaniem bym poczekał, aż się wygoi do końca.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-04-2012, 15:08
Spróbować można.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 17-04-2012, 22:35
Po południu około 16stej położyłam się na chwile i przysnęłam i obudził mnie ból, ale tym razem po prawej stronie. Bolało mnie w tym samym miejscu co wcześniej po lewej stronie. Poza tym jakoś dziwnie mi się patrzyło. Czułam się jakbym miała migrenę.
Po 19stej byłam u chirurga ściągnąć szwy. Rana po ósemce zagoiła się ładnie, ale co z tego skoro ból jest jeszcze większy. Pani chirurg, która jak pisałam pracuje na oddziale czaszkowo-szczękowo-twarzowym pomacała mnie jeszcze raz i wysłuchała co i gdzie mnie boli. Stwierdziła, że najprawdopodobniej to ból w stawie skroniowo-żuchwowym i pewnie boli mnie albo sam staw albo nerw. Dała mi skierowanie na RTG stawu, mówiła, że przydała by się tomografia.
Około 21szej nagle dostałam takiego bólu po prawej stronie tam właśnie gdzie jest staw skroniowo-żuchwowy, że aż mi łzy z bólu poleciały. Nie jadłam kolacji i aż boję się otworzyć usta, bo przy najmniejszym ruchu ból narasta. Boli podobnie z obu stron :(
Bolą policzki, oczodoły szczęka z zębami górnymi, ucho i promieniuje aż za ucho. Do tego widzę jak za mgłą. Nie wiem co robić, bo ból jest silny a tabletki przeciwbólowe na to nie pomagają.
O ssaniu oleju nie ma teraz mowy, bo nie dam rady.
Chirurg pytała mnie o różne rzeczy typu: czy zgrzytam zębami, czy przeskakuje mi szczęka jak szeroko otwieram, ale nic z tych rzeczy u mnie nie ma miejsca.



Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 18-04-2012, 08:02
Wheno mnie po wyrwaniu ósemki tak samo boła szczęka jak już pisałam -2 tygodnie byłam na lekach przeciwbólowych. Nie wiem chyba trzeba to po prostu przetrwać!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Poszukująca 18-04-2012, 11:15
Ja zgrzytałam zębami w czasie snu, nie miałam pojęcia, że to robię. Mama mi uświadomiła jak jeszcze mieszkałyśmy razem. Dziwiło mnie tylko lekko popękane szkliwo na zębach, dentysta potwierdził, że to przez zgrzytanie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-04-2012, 13:40
Cytat
Wheno mnie po wyrwaniu ósemki tak samo boła szczęka jak już pisałam -2 tygodnie byłam na lekach przeciwbólowych. Nie wiem chyba trzeba to po prostu przetrwać!

U mnie rwanie trwało 3 sekundy i rwałam właśnie dlatego, że wcześniej od miesiąca bolało mnie po lewej stronie, więc to nie od rwania. Cały tydzień po rwaniu nic mnie nie bolało i w ogóle przy rwaniu nie musiałam otwierać szeroko ust. Teraz jednak mam z tym problem i boli mnie również wtedy gdy położę się na boku i jest ucisk na ucho lub policzek. Ból jakby mi ktoś pręta wsadził.

Poszukująca ja na pewno nie zgrzytam zębami, bo często śpię, a mój mąż nie i na pewno by to zauważył. Poza tym nie mam w ogóle popękanego szkliwa.

Tak więc nie wiem o co chodzi, ale czytałam też, że takie problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym mogą być spowodowane problemami w odcinku szyjnym kręgosłupa, a ja mam tam pokrzywione. Ponoć ulgę przynoszą odpowiednie masaże szyi, tylko trzeba trafić na kogoś kto nam pomoże a nie zaszkodzi.

Na razie umieram od bólu okresowego i niestety znów zrobiłam potop. Obudziłam się nad ranem, ale było za późno i znów pranie. Chyba muszę spać z podkładami ginekologicznymi :(


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 18-04-2012, 14:05
Ale moim zdaniem to nie boli od samego rwania, tylko po prostu tak boli po wyrwaniu 8-mki, mnie też ją dentysta wyrwał w kilka sekund, jednak ból potem utrzymywał się przez 2 tygodnie i bolała cała szczęka.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 18-04-2012, 14:23
Alinka rozumiem, ale mnie bolało od 9 marca a rwanie było 10 kwietnia. Czyli ból był wcześniej niz rwanie. Rwałam ósemkę, bo myślałam, że boli od niej. Teraz mam ból taki sam jak przed rwaniem z tym, że boli również z drugiej (prawej) strony. Poza tym u mnie ból był w marcu, potem zanikał i znów był. Teraz po rwaniu nic mnie cały tydzień nie bolało, więc dziwne, aby nagle tydzień po rwaniu zaczęło mnie bolec z powodu rwania. raczej jest to coś kompletnie nie związane z rwaniem.
Chirurg pytała mnie też czy żuje gumę, bo czasem od tego boli szczęka. Ostatni raz żułam gumę w 2001 roku, bo nosiłam wtedy aparat ortodontyczny i się odzwyczaiłam. Przez 2 lata nie mogłam i tak mi zostało do teraz.
W zasadzie nawet nie jadłam żadnych twardych rzeczy w przeciągu 2 ostatnich miesięcy, nie musiałam otwierać szeroko ust. Teraz czuję się dziwnie i nie mogę szerzej otworzyć.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-04-2012, 01:32
U mnie prawie bez zmian. Nie bolą mnie oczodoły, ale dalej boli cała szczęka i staw skroniowo-żuchwowy i ogólnie głowa. Do tego doszły bóle zębów i dziąseł, tak jakby wszędzie był stan zapalny. Ciężko mi się je i z trudem czyszczę zęby bo nie mogę otworzyć za szeroko ust. Trzymałam dziś w ustach po 5 minut alocit, zobaczymy co będzie dalej. Na razie po prawej stronie przy uchu w miejscu łączenia się górnej i dolnej szczęki mam wyczuwalne zgrubienie, które boli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Bart-ender 19-04-2012, 08:47
Whena, kiedyś przechodziłem niesamowity ból zęba. Ból tak promieniował we wszystkie strony, że nie byłem w stanie stwierdzić gdzie mnie dokładnie boli (zakładałem że to była ósemka). Dowiedziałem się dopiero u dentysty, który zaczął stukać mi w zęby metalowym narzędziem, że to siódemka. Ząb po prostu obumierał a na ból pomagał mi tylko Ketonal. Wtedy byłem za granicą i nie mogłem zbyt wiele zrobić (leczenie, rwanie). Po jakimś czasie ból sam zniknął (na nieszczęście) i z automatu jakoś zapomniałem o tym z zębie. Po 3 miesiącach jak wróciłem do Polski okazało, że że zebrała się ropa pod zębem. Rozpocząłem leczenie kanałowe. Za jakiś czas chciałbym zrobić prześwietlenie aby zobaczyć czy organizm poradził sobie z tą ropą. Jeśli jednak nie będzie poprawy to zastanowię się na wyrwaniem zęba.
Piszę  o tym, gdyż możliwe że u Ciebie również mogła zebrać się ropa tworząc stan zapalny. Warto zrobić panoramiczne rtg.
http://www.nieboli.pl/userfiles/zdjecie-panoramiczne-rtg.png (http://www.nieboli.pl/userfiles/zdjecie-panoramiczne-rtg.png)
Wtedy będzie widać wszystko.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Syrenka 19-04-2012, 11:02
Zrób takie ćwiczenie: Oprzyj język na podniebieniu tuż za przednimi zębami i nie odrywając języka od podniebienia otwórz jak najszerzej usta tzn. żuchwę rozciągnij na jak najniższe położenie i utrzymaj 5 sekund. Powtarzaj takie ćwiczenie 3 razy dziennie po 5 razy. To przywraca równomierne napięcie mięśni twarzy. Postaraj się też prosto trzymać, bo ta żuchwa się źle ustawia przy nieprawidłowej postawie ciała.  


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 19-04-2012, 11:02
Ja też miałam 5 lat temu potworny ból zębów, a po jakimś czasie głowy. Miałam rtg panoramiczny zębów i nie było ubytków ani torbieli pod zębami. Okazoło się po jakimś czasie, że powodem bólu szczęki było  zaciskanie szczęki tak bardzo, że nie byłam w stanie nic twardego  ugryźć przez miesiąc. Było to spowodowane stresem. Stomatolog zaproponował żelową wkładkę na noc. Nie znałam Biosłone wtedy. W Twoim przypadku Whena może to bóle związane z oczyszczaniem?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-04-2012, 12:19
Bart-ender, przecież żaden porządny chirurg nie rwie ósemki bez RTG. Tak więc mam panoramę i nic na niej nie ma. Nie widać za to stawu skroniowo-żuchwowego i takie RTG mam niby zrobić.

Syrenka spróbuję tak zrobić. Jeśli od czegokolwiek mam problem z żuchwą to pewnie od skrzywienia szyi, złej postawy gdy siedzę przy komputerze i od podpierania brody ręką.

Domi obstawiam to co wyżej napisałam, ale nie wylkuczam stresu i oczyszczania. Od jakiegoś czasu mam bóle w różnych miejscach ciała, alep nich nie piszę bo nie wszystkie aż tak bardzo utrudniają mi życie. Obecnie mam spory ból w prawej nodze zaczyna się od zewnętrznej kostki i ciągnie w górę w stronę kolana. Nie boli póki nie dotykam, ale jak tylko delikatnie dotknę to ból jest naprawdę duży. Mistrz zalecił mi to uciskać i rozmasować. Może nadwyrężyłam, a może to też oczyszczanie, nie wiem. W 1999 miałam kontuzję prawego stawu skokowego, może dlatego teraz coś tam się dzieje.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Kasandra 19-04-2012, 13:45
Dołączam się do narzekania. Nigdy wcześniej nie bolały mnie zęby. Od grudnia, dokładnej daty nie pamiętam, pobolewało mnie ucho z prawej strony. Nie zwracałam specjalnie uwagi bo nie było tak żle.
Za jakiś czas obudził  mnie mocny ból dziąseł po prawej stronie. Połowa twarzy cała obolała. Pomyślałam sobie, że do rana nie dam rady. Wytrzymałam jakoś lecz rano  było już po bólu. Aha! Przed tą sytuacją płukałam usta olejem. Za jakiś czas odezwała się szóstka  po prawej stronie. Zdecydowałam się iść do dentysty ale uspokoiło się w buzi. Dalej płuczę olejem i czekam co będzie. Uważam , że MO, KB i to płukanie działa oczyszczająco .


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-04-2012, 15:25
Kasandra tak mam zamiar robić, tym bardziej, że czasem mam wrażenie, że boli mnie jakiś ząb na dole po lewej, potem na górze po prawej itd. Na razie nie mogę ssać oleju bo ból szczęki jest za duży i do tego ból uszu. U mnie to trwa już 1,5 miesiąca, więc nie jedna noc ;)
Zrobiłam ze strachu i dla uspokojenia mojej psychiki RTG stawu. Byłam u chirurga. Staw jest ok, nie ma zwyrodnień, ani jakiś przemieszczeń. Widocznie jest nadwyrężony lub trwa oczyszczanie. Mam zalecenia następujące: póki boli nie jeść twardych rzeczy (miękkie i papki), by dać odpocząć stawowi, robić dalej naświetlania bioptronem i ewentualnie rehabilitacja laserem - jeśli będzie bardzo boleć. No i ibuprom. Powiedziała mi, że wszelkie maści na rynku przeciwbólowe sama przerobiła na sobie i są do niczego, że równie dobrze mogę smarować się kremem. Czyli w sumie jak na nasze Biosłone to dobra pani chirurg, bo nie zaleca syfu i jest daleka od przepisywania antybiotyków i innych medykamentów. No to muszę wytrwać, co innego mi pozostało.

Do tego dziś miałam powtórkę z rozrywki czyli potop. Czuję się słaba. To 4 dzień mocnego okresu, a wcześniej było 5 dni plamienia.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Syrenka 20-04-2012, 12:26
Rób to ćwiczenie także odwrotnie: Otwórz usta jak tylko najszerzej możesz i starając się nie zmienić położenia żuchwy dotknij językiem do podniebienia za przednimi zębami. Wytrzymaj tak kilka sekund. Powtórz po kilka takich rozciągnięć ze 3 razy dziennie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-04-2012, 00:32
Z otwieraniem lepiej, ale dalej boli mnie głowa po lewej stronie, żuchwa i okolice ucha.

Na szczęście w końcu po 12 dniach skończyło mi się okreso-plamienie. Kupiłam tampaxy z aplikatorem i zobaczymy jak mi pójdzie tamponowanie, ale one chyba maja jakąś powłoczkę, której nie powinny mieć. Przynajmniej na obrazku, bo jeszcze ich nie otwierałam.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Avatar1221 23-04-2012, 14:17
A ja chciałem zapytać: jak sytuacja wygląda z twoim nosem? Co było przyczyną takiego kataru? Czy już się z nim uporałaś?
Ja mam podobny problem z nosem na skutek używania różnych kropli do nosa i mam krzywą przegrodę nosową.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 23-04-2012, 23:14
Tak jak pisałam w moim długim wątku mój problem z nosem zaczął się w marcu 2009 od przeziębienia. Kupiłam jakiś Xylometazolin i używałam. Jestem nauczycielem, więc gdy po tygodniu nie przeszedł mi zatkany nos to używałam kolejny tydzień, a potem już nie mogłam bez nich oddychać. Myślałam, że to od tych kropli, więc poszłam do laryngologa zapytać co z moim nosem, ale to była jakaś idiotka i mnie olała. Łaziłam do rodzinnych, alergologów, bo jestem silnym alergikiem jeśli chodzi o pyłki i wszyscy zwalali to na wiosenną alergię. Brałam wtedy leki na alergię, ale nic to nie pomagało. W październiku 2009 trafiłam na Biosłone i zaczęłam zakraplać nos. Miałam tak zawalone w nosie, że nie mogłam wpuścić alocitu do dziurek bo wypływało. Miałam problemy z oddychaniem i spaniem, bo nie byłam w stanie wciągnąć w ogóle powietrza nosem. Myślałam, że zwariuję. Potem używałam najpierw Otrivinu, a potem po godzinie alocitu bo inaczej nie dawało rady. Nie zauważyłam aby sytuacja ulegała poprawie. Robiłam też parówki na głowę i nic nie spływało. Piłam też mieszankę na górne drogi oddechowe i ssałam olej. No i tak wypróbowałam już wszystkiego i nadeszło lato 2010 i zauważyłam, że jak jest gorąco to jest lepiej i nie używałam kropli całe 3 miesiące. Niestety w październiku znów nos się zatkał i aby oddychać musiałam używać Otrivinu. Normalnie uzależnienie na maxa. Nie mogłam inaczej funkcjonować. No i tak minął kolejny rok męki. Wiedziałam już, że to od kropli i że mam spuchniętą śluzówkę i obrzęk małżowin nosowych. Byłam totalnie zdesperowana bo czułam, że mój mózg jest niedotleniony i nie mogę tak dalej żyć, tym bardziej, że w ciąży nie wolno używać tych kropli, a nie wykluczam, że za jakiś czas chciałabym mieć dziecko. Znalazłam dobrego poleconego laryngologa, tym razem prywatnie i w Łodzi i poszłam. Opowiedziałam co i jak i zrobiłam tomografię zatok. Pisałam co wyszło na niej: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=11144.msg144651#msg144651
No więc laryngolog dała mi skierowanie do szpitala na zabieg usunięcia tych małżowin i przerośniętej śluzówki. Ja mam lęk przed krwią i szpitalami i jak przeczytałam jak wyglądać ma zabieg to stwierdziłam, że po moim trupie. Skalpelem w narkozie, po uprzednim przebywaniu w szpitalu, badaniach krwi, szczepieniu na WZW i pewnie po zabiegu antybiotyki - to nie dla mnie. Do tego pełno krwi i 3 dni po zabiegu krew i tamponada w nosie - o nie! Poza tym w listopadzie powiedzieli mi, że termin zabiegu w 3 łódzkich szpitalach to koniec kwietnia lub początek maja - więc teraz. Jakiś koszmar. Olałam NFZ i służbę zdrowia i zaczęłam szukać lepszych opcji. Znalazłam info na necie, że takie coś co mi jest można zrobić za kasę prywatnie za pomocą albo kriochirurgii albo zabiegu CELON, o którym pisała mi Catherine. Wybrałam kriochirurgię. Zabieg trwał w sumie 10 minut. Wcześniej znieczulenie miejscowe. Zero krwi. Niestety po zabiegu 2h bolała głowa, ale byłam o tym uprzedzona. No i po zabiegu od razu miałam nieziemski katar. Nos był zapchany i miałam katar jakoś przed 4 lub 5 dni, potem zaczęły mi złazić z nosa fragmenty tkanek z katarem i nos się odetkał  i zagoił (o tym tez byłam uprzedzona, że tak ma być). Od zabiegu nie używam żadnej chemii, czyli zero Otrivinu. Mogę zakraplać normalnie alocit i teraz działa.

Przegrodę miałam delikatnie skrzywioną - wyszło to na tomografii, ale to skrzywienie jest na tyle małe, że teraz nie przeszkadza mi zupełnie w oddychaniu. Teraz jest super. Po zabiegu używałam tylko roztworu soli morskiej do nawilżenia nosa. Teraz na pewno już nie tknę tych chemicznych wynalazków.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 24-04-2012, 08:00
Mój szwagier identycznie nie mógł oddychać, również okazało sie, że przegroda skrzywiona, miał zabieg, po zabiegu jakby narodził sie na nowo!


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lilly 24-04-2012, 15:02
Skoro mowa o skrzywieniu przegrody, to czy sądzicie, że to może mieć wpływ na samopoczucie psychiczne i dotlenienie mózgu? Tak pytam, bo skoro grzybica jamy nosowej ma tak straszny wpływ na nasze zdrowie psychiczne to może ze skrzywioną przegrodą jest podobnie.
Ja mam strasznie skrzywioną przegrodę, podobno rzadko tak bardzo kto ma. Lekarz mnie kiedyś namawiał na natychmiastowy zabieg, ale jakoś nie miałam na niego ochoty. W świetle tych informacji sama nie wiem, czy może jednak skorzystać z zabiegu. Póki co nie mam problemów z oddychaniem, ale gdy zatkam zdrową dziurkę, to ta "chora" nie wpuszcza powietrza.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 24-04-2012, 15:12
Lilly u mnie przegroda nie została zoperowana, mam dalej lekko skrzywioną. U mnie było tylko wymrożenie przerośniętych małżowin nosowych i śluzówki nosa.
Ty możesz oddychać 1 dziurką, a ja nie mogłam żadną. Nie wiem na ile to Ci przeszkadza - sama musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Lilly 24-04-2012, 15:27
Dzięki Whena.
Póki co nie przeszkadza mi to skrzywienie, myślałam ewentualnie o negatywnych skutkach tego stanu rzeczy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Mia 24-04-2012, 15:44
Moja córka też ma skrzywioną przegrode nosową w jej przypadku masaż jej pomógł.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 11-05-2012, 13:47
Trochę długo nie pisałam, bo chciałam poczekać, aż minie więcej czasu, zamiast się niezdrowo podniecać, że ból przeszedł tylko na chwilę. Teraz chyba mogę już napisać, że moje bóle żuchwowo-skroniowe ustąpiły (choć nigdy nie wiadomo czy na zawsze ;) )
Żeby nie było tak kolorowo i za dobrze to w trakcie weekendu majowego miałam mini napad kłucia w jelitach, podobny do tego z września 2010, ale teraz trwało to "tylko" tydzień i tez już jest ok. Naszprycowałam się ibupromem z nospą i udało się przetrwać. Wtedy jak niektórzy pamiętają skończyło się na szpitalu i kroplówce z ketonalem i czymś rozkurczowym.
Od kiedy wróciłam znad morza czuje się bardzo zmęczona i niewyspana i na dodatek czuję znów jakby moja tarczyce i guzy. Czuje jakby guz na szyi mnie dusił - okropne uczucie. Już tak miałam wcześniej. Dziś znajoma zapytała czy nie jestem w ciąży skoro jestem taka słaba i zmęczona - niezły żarcik hihi.
A tak poważnie to myślę, że to jak się czuję jest spowodowane tarczyca i tym co tam się dzieje. Mogłabym cały dzień spać. Do tego chodzę podminowana. No i mam jakby uczucie dziwnego lekko ropnego posmaku w gardle, a nie jestem na pewno przeziębiona. Gardło nie jest czerwone i nie boli.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 00:08
Postanowiłam napisać kilka słów, bo chyba pierwzy raz w tym roku mam jakąś infekcję. Najpierw cały poprzedni tydzień od poniedziałku bolało mnie gardło i na dodatek zeszło się to czasowo z jak zwykle u mnie bardzo mocnym i bolesnym okresem. Cały czas było bez zmian, czyli bolące gardło i nic poza tym. Jedyne co robiłam to piłam herbatę z miodem. W sobotę pojechałam przetestować mój nowo nabyty rower a niedługo po powrocie sytuacja zaczęła się zmieniać. Zaczęło się uporczywe kichanie i katar. Do tego doszedł ból głowy, chyba od tego kichania. Jak dostaję ataku to nie wiem jak sobie pomóc i to jakoś uspokoić. Gardło prawie nie boli, gorączki żadnej nie było. Czuję się słabo i jestem obolałam od kichania i czasem jak mam atak kaszlu. Do tego pieką mnie oczy i boli klatka od kichania i kaszlu. Wzięłam dziś jeden ibuprom, ale nic to nie dało w kwestii bólu głowy i klatki. Katar jest biały i raczej bardziej kapie mi z nosa niż schodzi ropa. Są dłuższe chwile, że jest spokój, a potem nagle taki kilkunastominutowy atak. Mam wrażenie, że mimo długiego stażu z Biosłone mój organizm dalej nie bardzo walczy.
Cóż poza tym? Miałam w międzyczasie kilka dolegliwości przypominających nerwobóle i problem z nerwem trójdzielnym twarzy, ale już jesnt lepiej, chociaż jeszcze nie idealnie. Powoli uczę się jak samodzielnie rozmasowywać takie "napinki" w moim ciele, które pojawiają się w różnych miejscach.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-10-2012, 06:32
Ja właśnie miałam podobne objawy w zeszłym tygodniu. Na jeden dzień dopadł mnie ból gardła, od 5 dni przejrzysty katar i psikanie z różnym nasileniem. Dziś tylko przejrzysty katar. Dziwne objawy i nie wiem czy można to zaliczyć do infekcji, która jest oznakiem zdrowienia.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 15-10-2012, 08:11
Jak najbardziej tak.
Jak dobrze liczę, to od początku miałem już około pięćdziesięciu takich infekcji, teraz to już rzadkość.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 15-10-2012, 10:39
Niewielkie nasilenie objawów może świadczyć o tym, że Twój organizm jest bliski "dotarcia do mety", lub wręcz przeciwnie. Tylko Ty to możesz właściwie ocenić.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 14:18
Gibbon raczej wprost przeciwnie, bo ja od dawien dawna nie gorączkuję i mój organizm jakoś nie za bardzo walczy samodzielnie. Ostatni antybiotyk wzięłam jakoś wiosną 2009 i od tej pory tylko po biosłonejsku, ale nawet jak miałam mocny kaszel i katar i ropę na migdałach, czyli wyglądało to na anginę to nie pamiętam abym miała więcej niż około 37 stopni. Nawet jak mój mąż chorował sobie i miał ponad 39 stopni i infekcję pełną parą i trochę mnie zarazi to mój max to 37,4 i lekkie objawy.
Dziś kaszel stał się bardziej charczący - czyli kolejna faza infekcji.
Z jednej strony to jest niby niewielkie nasilenie objawów, ale z drugiej strony to już trwa ponad tydzień i jednak jest na tyle silne, że uniemożliwia mi pracę (pracuję głosem).

Adam od początku to znaczy od kiedy? W jakim czasie miałeś te 50 infekcji? Ja mam taka 1 lub 2 raz w tym roku. I jak długo u Ciebie trwały takie infekcje?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 15-10-2012, 14:45
Cytat
Adam od początku to znaczy od kiedy? W jakim czasie miałeś te 50 infekcji? Ja mam taka 1 lub 2 raz w tym roku. I jak długo u Ciebie trwały takie infekcje?
Od początku MO, wyglądało to mniej więcej tak: w czwartek zaczynała się infekcja - przełom w niedzielę, w środę już się w miarę dobrze czułem, ale w czwartek zaczynała się infekcja itd..
Czasami trwała 2 tygodnie, ogólnie mało spektakularne ale bardzo częste. te ostatnie dwie - trzy były dość mocne.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 15-10-2012, 15:01
Cytat
Gardło prawie nie boli, gorączki żadnej nie było. Czuję się słabo i jestem obolałam od kichania i czasem jak mam atak kaszlu. Do tego pieką mnie oczy i boli klatka od kichania i kaszlu. Wzięłam dziś jeden ibuprom, ale nic to nie dało w kwestii bólu głowy i klatki.

Bardzo często w Twoich postach pojawia się ibuprom. Czy oby nie za często? Dolegliwości są na tyle intensywne? Jak wygląda Twój codzienny jadłospis, używki itd? Postępujesz w 100% zgodnie z zasadami?

Cytat
Gibbon raczej wprost przeciwnie, bo ja od dawien dawna nie gorączkuję i mój organizm jakoś nie za bardzo walczy samodzielnie. Ostatni antybiotyk wzięłam jakoś wiosną 2009 i od tej pory tylko po biosłonejsku, ale nawet jak miałam mocny kaszel i katar i ropę na migdałach, czyli wyglądało to na anginę to nie pamiętam abym miała więcej niż około 37 stopni.

Czy nie miałaś możliwości położyć się do łóżka, solidnie opatulić i leżeć, aby wspomóc organizm w rozwoju infekcji?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Grawo 15-10-2012, 16:56
Domi, to chyba przez DETOX, ja już jestem chora, tak jak ty, no i złapałam rota wirusa.
Od wczoraj kompletna rozsypka.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 17:43
Adam to ty w ciągu 1,5 roku miałeś te 50 infekcji, a ja miałam w ciągu 3 lat picia MO chyba 5. Nie liczę takich co to mnie 1 dzień gardło bolało i na drugi dzień już zero objawów.

Gibbon nie wiem czy to jest często z tym ibupromem. Ja pisze tylko wtedy jak jest naprawdę źle, albo coś się dzieje. Zwróć uwagę, że ostatnio pisałam w maju i wtedy miałam wielkie bóle szczęki. Teraz wzięłam 1 ibuprom w związku z ta infekcją, bo łeb mi pękał już 3 dzień z rzędu i do tego od kichania bolała mnie klatka piersiowa i gardło. Poza tym przy moich bardzo obfitych i bolesnych okresach to i tak sukces, gdy jestem w stanie przetrwać o 2 lub 3 tabletkach na cykl. Teraz i tak jest lepiej niż rok temu lub wcześniej. Czasem w przeszłości ból bywał taki, że nawet Ketonal nie pomagał od razu. Bólu nie da się za bardzo opisać i raczej faceci tego nie zrozumieją, a obfitość to taka, że czasem po pół godzinie nawet największa podpaska nocna nie wystarcza i mam spodnie do prania. Ale tak jak mówiłam idzie ku lepszemu w tych sprawach.

Cytat
Czy nie miałaś możliwości położyć się do łóżka, solidnie opatulić i leżeć, aby wspomóc organizm w rozwoju infekcji?

Teraz nie było takowej potrzeby, bo od poniedziałku do piątku tylko bolało mnie gardło i nic poza tym, a oprócz tego pracowałam. Potem sobie wypoczywałam ale to nic nie zmienia. Dziś i w niedziele leżałam w łóżku do 13 opatulona i wygrzewałam się. tak więc wspomagałam organizm w infekcji. W trakcie wcześniejszych infekcji też wspomagałam, ale nawet leżąc pod kołdra i kocem nie pocę się i nie gorączkuję.
W tej chwili już nie kicham i prawie nie kaszę - więc może to już końcówka infekcji.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 15-10-2012, 18:08
Cytat
Adam to ty w ciągu 1,5 roku miałeś te 50 infekcji, a ja miałam w ciągu 3 lat picia MO chyba 5. Nie liczę takich co to mnie 1 dzień gardło bolało i na drugi dzień już zero objawów.
Bo się poblokowałem idiotycznie, potem to już antybiotyki nie działały.
Mam bardzo duże szczęście że trafiłem na Biosłone, jak by tak dalej poszło, to za parę latek kwiatki od spodu bym podziwiał.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 18:21
No właśnie ja uważam, że ty się już odblokowałeś, a ja dalej nie, bo mój organizm nie chce sam sprzątać - jeszcze. Nie wiem dokładnie jak to było z antybiotykami u Ciebie, ale u mnie było tego sporo i to od samego urodzenia :(


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 15-10-2012, 18:27
U mnie było bardzo dużo antybiotyków, do tego świadomość że bez nich nie można normalnie żyć.
Załatwiałem sobie antybiole przez znajomych, było tego naprawdę dużo. Przez ostatni rok przed Biosłone, oceniam że co trzy tygodnie brałem antybiotyk. Potem jak nagle przestałem, to nie mogłem z podziwu wyjść na widok tego co się działo.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 15-10-2012, 18:57
Whena, a co do kwestii:

Cytat
Jak wygląda Twój codzienny jadłospis, używki itd? Postępujesz w 100% zgodnie z zasadami?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 19:10
Widzę Gibbon, że ledwo się dossałeś do pisania na forum i przepytujesz nawet "stare wygi" i profilaktyków ;)

Przeczytałeś cały mój wątek? Jakbyś przeczytał to byś znał raczej odpowiedzi na to pytanie. Raczej - bo jest długi i nagle mogłam coś zmienić w jadłospisie ;)

Dla tych, którym nie chce się czytać tych kilkunastu stron - przeszłam wszystkie etapy DP i obecnie stosuję ZZO i nie jem glutenu. Używki? Nigdy nie paliłam i prawie w ogóle nie piję alkoholu od czasu stosowania MO. Jeśli już coś wypije to trochę wina i to sporadycznie. No i zero narkotyków ;) To tak ogólnie, bo o szczegółach pisałam wcześniej.

Adam, antybiotyki co 3 tygodnie to naprawdę dużo. No ale to przez ostatni rok przed Biosłone, a wcześniej? Bo ja nie jadłam ich aż tak często za to u mnie to trwało latami.





Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-10-2012, 19:14
Domi, to chyba przez DETOX, ja już jestem chora, tak jak ty, no i złapałam rota wirusa.
Od wczoraj kompletna rozsypka.

No właśnie na mnie Detox działa inaczej niż na większość stosujących. Zamiast chorować ustąpiły moje główne dolegliwości i nie wiem czy to powód do radości czy do zmartwienia. Co będzie jak Detox odstawię?

Ta krótkotrwała niedyspozycja czyli katar i ból gardła, to na pewno złapałam w pracy, tylko, że wszyscy nadal chorzy, a ja już zdrowa po dwóch dniach :-(


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-10-2012, 19:21
U mnie było bardzo dużo antybiotyków, do tego świadomość że bez nich nie można normalnie żyć.
Załatwiałem sobie antybiole przez znajomych, było tego naprawdę dużo. Przez ostatni rok przed Biosłone, oceniam że co trzy tygodnie brałem antybiotyk. Potem jak nagle przestałem, to nie mogłem z podziwu wyjść na widok tego co się działo.

Spokoadam, to jakby moja smutna historia :-( Ja tak 10 lat się niszczyłam, a teraz staram się odbudować jakoś zdrowie. Ostatni antybiotyk był w sierpniu 2011 i już nigdy więcej. Mam nauczkę na całe życie i mam nadzieję, że mój organizm jakoś się zregeneruje i stanę na nogi. Detox bardzo poprawił mój obecny stan, a to dopiero 2 miesiąc stosowania.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Et 15-10-2012, 22:03
Chciałabym zapytać, jaki Detox bierzesz?
Czy to wspomniany na forum Detox plus? Nigdy nie udało mi się go dostać.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-10-2012, 22:47
http://allegro.pl/2-szt-detox-vision-vilcacora-prezent-i2604823271.html

Stosuję Detox Vision - powyżej link do strony, z której kupiłam.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 22:57
No dobra, to jak już zeszliśmy w "moim" wątku na Detox, to powiedz mi Domi czemu go bierzesz, czyli co Cie skłoniło aby zacząć go brać i czy znając mój przypadek uważasz, że dla mnie było by to pomocne czy raczej niewskazane? Jeśli potrafisz w skrócie, to proszę uogólnij dla kogo jest Detox.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-10-2012, 23:34
Zainteresowałam się Detoxem po ponad roku stosowania MO. Chciałam oczyścić organizm na poziomie komórkowym, ponieważ nie widziałam u siebie efektów oczyszczania. Bardzo dużo leków stosowałam w przeszłości, dlatego też uznałam, że oczyszczanie Detoxem może mnie wspomóc. Zmagam się z problemami ginekologicznymi i nic mi nie pomagało, a w pierszym tygodniu stosowania Detoxu moje problemy prawie ustąpiły. Nie wiem czy dla każdego jest Detox, ale uważam, że jeśli jest to dozwolone, to warto spróbować.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 15-10-2012, 23:46
Mogłabym przeanalizować wszystkie twoje posty i może bym znalazła jakie masz problemy ginekologiczne i jakie ustąpiły, ale trochę by mi to czasu zajęło. Napisz proszę co to za problemy, bo sama jak zapewne wiesz mam tego typu problemy. Jeśli nie chcesz tu pisać to proszę Cię o PW.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 16-10-2012, 06:33
Ja od ponad 10 lat borykam się bakteyjnymi zapaleniami pochwy, w przeszłości często grzybica. Problem był o tyle dokuczliwy, że występowały wieczne objawy, które nie pozwalały mi normalnie funkcjonować. 10 lat leczyłam problem antybiotykami
i było coraz gorzej. Tamponowanie pomogło uspokoić objawy, ale w przerwie tamponowania znowu problem powracał. Detox natychmiast zadziałał. Dodatkowo stosuję tamponowanie i mam nadzieję, że będzie to trwała poprawa.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Helusia 16-10-2012, 13:27
Domi, stosujesz Detox firmy Vision czy jakiś inny?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-10-2012, 14:05
Helusia zerknij na kilka postów wyżej.

Domi u mnie nie ma takich problemów jak ty masz. Jak przestałam jeść antybiotyki to skończyły się grzybice pochwy itp. U mnie głównym problemem są liczne, powiększające się mięśniaki i obfite bolesne okresy - zapewne powiązane z tymi mięśniakami. Chociaż gdy nie miałam mięśniaków to tez były bolesne i mocne, ale nie aż tak jak teraz.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Helusia 16-10-2012, 16:42
Whena, sory nie doczytałam tego postu.
Kiedyś (około 3 lat temu) stosowałam ten właśnie detox lecz nie zaobserwowałam u siebie żadnych zmian.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 16-10-2012, 19:29
Jeśli chodzi o bolesność miesiączki, to ból jest mniej dokuczliwy niż wcześniej, ale trudno stwierdzić czy to zasługa Detoxu czy tamponowania. Kiedyś bez tabletki przeciwbólowej nie dawałam rady, a obecnie czuję dyskomfort, ale bez tabletki jestem w stanie wytrzymać i normalnie funkcjonuję.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 16-10-2012, 23:45
No i po infekcji raczej. Koniec kataru i kaszlu. Po południu wyszło mi małe zimno koło nosa, co u mnie zawsze oznacza koniec infekcji.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 17-10-2012, 03:23
Szybko minęła Tobie ta infekcja. Ja mam podobne zawsze i martwi mnie, że nie mam gorączki nigdy. Najważniejsze, że organizm decyduje się na takie drobne infekcje, pewnie zbiera siły na przejście generalnego remontu, żeby poradzić sobie przy poważnej infekcji.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 17-10-2012, 14:33
Ja od ponad 10 lat borykam się bakteyjnymi zapaleniami pochwy, w przeszłości często grzybica. Problem był o tyle dokuczliwy, że występowały wieczne objawy, które nie pozwalały mi normalnie funkcjonować. 10 lat leczyłam problem antybiotykami
i było coraz gorzej. Tamponowanie pomogło uspokoić objawy, ale w przerwie tamponowania znowu problem powracał. Detox natychmiast zadziałał. Dodatkowo stosuję tamponowanie i mam nadzieję, że będzie to trwała poprawa.
Domi5, spróbuj tamponować czasowo olejem rokitnikowym. Ma silne właściwości regeneracyjne. 


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Alinka12 17-10-2012, 14:53
Domi, ja tamponuję już 2 rok i między okresem również mam infekcję,_ale mniejszą niż przed rozpoczęciem tamponowania, więc na_to pewnie trzeba czasu. Ale rokitnikowym nie próbowałam tamponować.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 17-10-2012, 15:04
Spróbujcie. Goi wszelkie śluzówki.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 17-10-2012, 19:43
Dzięki, nigdy o tym nie słyszałam. Olejem rokitnikowym tamponować na tej samej zasadzie jak alocitem? Czy po oleju bakrerie nie będą się dodatkowo namnażać?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 17-10-2012, 20:40
Nie będzie ranek, więc patogeny nie będą miały pożywki.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Domi5 17-10-2012, 22:27
Spróbuję zastosować. A jakiej firmy olejek rokitnikowy polecasz?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 18-10-2012, 08:55
Ja używałam Alter Medica z apteki, ale myślę, że wszystkie są podobnej jakości. Wiem, że Laboratoria Natury również mają w sprzedaży ten olejek.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: LaktozAnna 02-11-2012, 10:11
Goi śluzówki, bo nawilża, czy zwalcza upławy?


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 02-11-2012, 10:55
Źle postawiłaś pytanie.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: LaktozAnna 02-11-2012, 11:20
W takim razie, na czym polega mój błąd? Gdyż ewidentnie go nie widzę.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 02-11-2012, 13:30
goi śluzówki, bo nawilża, czy zwalcza upławy?
Wiedza na temat właściwości gojących oleju rokitnikowego wynika z doświadczeń wielu ludzi w Europie i Azji.
Olej ten nie nawilża, bo  jak na tłuszcz ma dość silne właściwości wysuszające. Dlatego p. Józef proponuje maść z witaminą A po nałożeniu i wytarciu olejku na twarz.
Określenie zwalcza upławy jest ogólnikowe i nieprecyzyjne. Upławy, to wydzieliny chorobowo zmienione, występujące z różnych powodów. Czasem może to być objaw i przejaw oczyszczania się organizmu. Nie ma sensu wówczas ich "zwalczać".  Jeśli to upławy o charakterze grzybiczym, to gojenie się nadżerek jest pożądanym efektem.
Cyt. "Nadżerka szyjki macicy i stany zapalne pochwy -
Stosuje się tampony nasączone Olejem Rokitnikowym przez 12 dni codziennie (najlepiej na noc). Kuracje warto powtórzyć po 4-6 tygodniach. Olej Rokitnikowy wspomaga odnowienie nabłonka, łagodzi stany  zapalne, obrzęki."
Źródło: http://www.aptekaotc.pl/p/pl/2139/olej_rokitnikowy_-_100_ml.html


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: LaktozAnna 02-11-2012, 23:34
Nie skończyłam medycyny, ale po przeczytaniu książek p. Józefa, wydaje mi się że upławów nie można dzielić. Występują jedne, powód: stan zapalny, a czy stan zapalny wywoła oczyszczanie to inna sprawa.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Asia61 03-11-2012, 06:53
Oczywiście Aniu, z tego co napisałam wynika, że upławów nie powinno się blokować i stosowanie olejku nie jest konieczne i niezbędne. Podałam jedynie propozycję zastosowania olejku w celu złagodzenia Twoich objawów. Przecież to Twoje zdrowie i Ty decydujesz co robić.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: K'lara 03-11-2012, 09:43
Nie skończyłam medycyny, ale po przeczytaniu książek p. Józefa, wydaje mi się że upławów nie można dzielić. Występują jedne, powód: stan zapalny, a czy stan zapalny wywoła oczyszczanie to inna sprawa.

Anno, stan zapalny to jest jeden z etapów oczyszczania. Wystąpienie lub nasilenie się upławów jest objawem oczyszczania z grzybicy pochwy. Towarzyszy temu często zapalenie śluzówki pochwy i warg sromowych.
Ten proces zdrowienia można złagodzić i przyspieszyć poprzez tamponowanie alocitem.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: LaktozAnna 03-11-2012, 21:39
goi śluzówki, bo nawilża, czy zwalcza upławy?
Upławy, to wydzieliny chorobowo zmienione, występujące z różnych powodów. Czasem może to być objaw i przejaw oczyszczania się organizmu. Nie ma sensu wówczas ich "zwalczać".  Jeśli to upławy o charakterze grzybiczym, to gojenie się nadżerek jest pożądanym efektem.
Olej Rokitnikowy wspomaga odnowienie nabłonka, łagodzi stany  zapalne, obrzęki."
Źródło: http://www.aptekaotc.pl/p/pl/2139/olej_rokitnikowy_-_100_ml.html

Klaro zgadzam się z Tobą, co do tamponowania alocitem nie mam pytań, pomaga mnie i mojej mamie. Zarówno Alocitem jak i aloCITem. Zdziwił mnie tylko podział upławów ze względu na powód. Mnie przekonuje podział p. Józefa, wszystko ma jeden powód i należy zażywać tampon z alocitem. Zatem nie widzę sensu konserwowania się olejem od środka i wprowadzania analizy wewnętrznej, czy upławy wywołuje grzyb candida, czy też stan zapalny spowodowany toksemią organizmu, czyli oczyszczaniem się organizmu z tych toksyn, które produkuje grzyb candida. Asiu pogmatwałaś sprawę wyleczenia alocitem jak dla mnie. Coco Chanel mówiła, że im mniej tym lepiej.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Helusia 15-12-2012, 22:16
Cytat
ale dalej boli mnie głowa po lewej stronie, żuchwa i okolice ucha
Whena, mam obecnie to samo, dzisiaj już czwarty dzień. Jak to się u Ciebie skończyło, czy nie powróciło ponownie? Wiesz może co za przyczyna wywołała taki skutek?
Szukam po necie, ale tam jest tyle sprzecznych informacji, szkoda się denerwować.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Whena 09-01-2013, 01:40
Helusia dopiero teraz zauważyłam twój wpis w moim wątku. Ten cytat, który podałaś jest z kwietnia 2012. Gdybyś uważnie czytała wątek, to znalazłabyś odpowiedź. Jest ona tutaj: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=11144.msg157771#msg157771
Jak wiesz usunęłam wcześniej ósemkę. Potem trochę jeszcze bolało i przestało. Wiem też, że u mnie po lewej stronie później było coś co medycyna nazywa porażeniem nerwu trójdzielnego (chyba w lekkiej wersji). Na to pomógł masaż.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Helusia 09-01-2013, 10:54
Whena, mnie też już przeszło. Przeczekałam spokojnie. Wspomniałam rodzinnemu o tym dziwnym bólu po jednej stronie głowy, ale jak to lekarze wszystko przypisują stresom.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Helena 01-01-2014, 19:42
Ja przy wysypkach skórnych stosuję liść żyworódki. Ściągam na wewnętrznej stronie błonkę i przykładam na wypryski, na to trochę waty i viskoplast /na noc/, dopóki nie zostanie wyciągnięta ropa. Na dłuższy czas, staram się dawać na takie miejsca, które są zakryte odzieżą. Wówczas ropa będzie schodzić w tych miejscach i nie będzie szukała sobie ujść np. na twarzy. Jeśli chodzi o zatkany nos, to laryngolog robił mi punkcję. Oczywiście, że problem wraca. Staram sobie pomóc przez masaż na twarzy, kroję cebulę, trę chrzan, wdycham naturalny pieprz. Łzawienie, kichanie, powoduje przebijanie nosa i usuwam nagromadzony śluz z zatok.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Guśka 11-10-2016, 20:48
Piszę w imieniu swojej mamy, która na własne życzenie doprowadziła się do takiego stanu zdrowia, że sama pisać nie jest w stanie.

1. Wiek:65 lat
Wzrost: 153 cm
Waga: 51 kg

MO  od 5.09.2016r
KB 1 dziennie
DP rozpoczęty II etap


2. Rodzaj dolegliwości
Neurolog zdiagnozował postępujące porażenie nad jądrowe PSP
Obecny stan :
Spowolnienie intelektualne - otępienie
zawroty głowy, częste upadki
zaburzona ruchomość gałek ocznych ku górze i ku dołowi
trudności w wykonywaniu złożonych czynności
zaburzenia pisania, mowy i zaczynają się kłopoty z przełykaniem ( zakrztuszenie)
sztywność mięśni
kłopoty ze spaniem
brak chęci do życia i wykonywania różnych czynności
Po rozpoczęciu Picia MO od 1/4 dawki z Alocitem i oliwą z oliwek pojawił się niewielki katar, kichanie, smarkanie oraz częste odkrztuszanie flegmy. Ponadto pojawiło się szczypanie oczu oraz suchość gałek ocznych.
Wszystkie źródła podają, że choroba jest nieodwracalna i prowadzi do całkowitego unieruchomienia.
Mediana przeżycia wynosi mniej niż 6 lat od momentu rozpoznania.
Nie jest znane skuteczne leczenie.

3. Historia choroby – stosowane leki, kuracje i zabiegi:
Jak wyglądało dzieciństwo, trudno powiedzieć, nie słyszałam nigdy żeby działo się coś poważnego.
Podejrzewam, że zwykłe infekcję plus usunięty wyrostek robaczkowy. Czy w latach 50-60 ubiegłego wieku były nadużywane antybiotyki, nie wiem.
W 2002 r. wszyty esperal na 3 kolejne lata, od tamtej pory abstynencja
W 2003 r. po śmierci ojca, zaczęły się kłopoty na tle psychicznym.Pojawiły się lęki, kłopoty ze spaniem, kołatania serca. Stwierdzono nerwicę i przepisano Afobam, który mama zażywała ponad 10 lat.
W 2006 r rak piersi. Wycięty guz i węzły chłonne. Chemia i naświetlania. Do chwili obecnej nie zdiagnozowano przerzutów.
W 2010 r. w wyniku tragicznego wypadku zginą mój brat, od tej chwili stan psychiczny mamy z roku na rok pogarszał się. Neurolodzy, psychiatrzy wystawili diagnozę głębokiej depresji i przepisywali psychotropy i inne leki w zastraszających ilościach, nazw nie pamiętam.
Od marca 2015 r. wizyty u prywatnego neurologa, który jako pierwszy odrzucił depresję i po 6 miesięcznej obserwacji zdiagnozował PSP.
W chwili obecnej przepisane leki :
Bisocard 5 mg 1/2 tab dziennie
Ricordo 5 mg 1 tab dziennie
Trittico CR 75 mg 1 tab wieczorem
Madopar 125 mg 3 tab dziennie
Witamina D3 2000 jednostek 1 tab dziennie
Magnez 1 tab dziennie
Z niemedycznych kuracji, pije MO, KB, Próbujemy ssać olej, widać, że mama się stara ale na ile robi to skutecznie trudno mi stwierdzić. Na oczy stosujemy okłady z szałwii i żel ze świetlika.
 
4. Sposób odżywiania się.
Jak to wyglądało w dzieciństwie i młodości, nie wiem, pewnie standard jak na tamte czasy, kanapki, zupa w tygodniu a w niedziele mięsny obiad.
Wiem natomiast, że u nas w domu jadło się wszystkiego po trochu. na śniadanie kanapki, w niedziele placki, racuchy albo naleśniki. Na obiady zupa, mięso, pierogi, lane kluski, omlety. Kolacje przeważnie kanapki albo jajecznica.
Doszło nadużywanie alkoholu przez jakieś 30 lat.
Przez ostatni 3 lata do lipca tego roku odżywianie gotowymi daniami, z tacek, słoików, barów.
Obecnie wprowadzona Dieta prozdrowotna II etap
8.00 MO
9.00 KB ( łyżka słonecznika, dyni, siemienia lnianego + łyżeczka ostropestu) z marchwią, burakiem, selerem, ogórkiem. W tej chwili kawałkiem banana i jabłka oraz 2 łyżkami oleju kokosowego.
10.00 jajecznica z 2 jajek na oleju kokosowym do tego ogórek kiszony lub świeży w zależności od ochoty
13.00 zupa na kościach szpikowych z łyżką oleju kokosowego
16.00 mięso ( smażone, duszone, pieczone) z surówką z surowych warzyw z dodatkiem kiszonej kapusty lub kiszonego ogórka, czasami odrobina kaszy lub gotowane warzywa ( kalafior, brokuł, fasolka szparagowa)  z dodatkiem łyżki oleju kokosowego.
20.00 bigos, kapusta duszona z mięsem na skórach i kościach, wątróbka, ryba lub wyjadamy zupę albo mięso z surówką z dodatkiem łyżki oleju kokosowego.
Olej kokosowy spożywa w ilości 6 łyżek dziennie ( dieta ketonowa) według zaleceń dr Brucea Fife z książki pt. "Jak pokonać Alzheimera, Parkinsona i inne choroby neurodegeneracyjne".

5. Rodzaj wykonywanej pracy
Rencistka.
Wykonuje drobne prace domowe
Jest w stanie odgrzać sobie sama posiłek.
Nie wymaga pomocy w codziennej higienie i toalecie .
Nie wymaga pomocy w ubieraniu.

6. Inne niekorzystne czynniki środowiskowe:
Poważne problemy ze spaniem, pomimo leków śpi po 2h na dobę, a raz w tygodniu przesypia 5-6h. 

Do lipca tego roku, mama mieszkała sama. Doszło do pogorszenia stanu zdrowia, szpital i pomimo oporów zmusiłam mamę do zamieszkania ze mną. Od sierpnia zaczęłam ograniczać w diecie węglowodany, wykluczyłam całkowicie gluten. Wprowadziłam ZZO i olej kukurydziany.
Wprowadziłam MO, KB, DP,  ssanie oleju. Niestety nie odstawiłyśmy leków od lekarza, nie wiem czy mogę od tak wszystko wywalić. Może dało by rade wspomóc się homeopatią albo ziołami. Stan mamy jest nieciekawy mówiąc trywialnie. Myślę o zakraplaniu nosa tylko boję się wprowadzać tak wszystko na raz.
Proszę o pomoc, radę, ja czuję się bezsilna.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 12-10-2016, 10:37
Dlaczego piszesz, że na własne życzenie: przecież śmierć męża, wypadek syna, to niezależne od Niej zdarzenia. Można tylko współczuć, ile nieszczęść może zwalić się na jedną osobę. Najważniejszą sprawą jest postawienie prawidłowej, 100% diagnozy. Jeśli diagnoza jest prawidłowa, to leków nie odstawiaj. Dieta jest dobra, dodałabym jeszcze więcej podrobów, np:serca. MO i KB ok. Życzę Ci Guśka, wytrwałości, jak mama się wzmocni i nieco oczyści organizm to pomyślisz o odstawieniu niektórych leków.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Guśka 12-10-2016, 18:53
Dużagosia, dziękuję za odpowiedz, troszkę się martwiłam, że może coś źle robię, podroby wprowadzę. Pozostaje nam tylko kontynuować to co zaczęłyśmy.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-10-2016, 19:37
Sytuacja dobrze nie wygląda, profilaktycznie wiele nic mądrzejszego nie wymyślisz niż to co robisz, ale oprócz tego możesz łagodzić objawy na ile się da.


Tytuł: Odp: Whena - efekty rozlicznych kontaktów z medycyną
Wiadomość wysłana przez: Guśka 12-10-2016, 19:43
Powiedzcie mi mądrzy ludzie, czy na otępienie w II etapie DP mogę wprowadzić mamie power drinki?
W piątek zlewam ocet jabłkowy. I co z zakraplaniem nosa?