Niemedyczne forum zdrowia

TEMATY NIEZWIĄZANE Z NURTEM BIOSŁONE => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Adamo 17-11-2007, 21:09



Tytuł: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 17-11-2007, 21:09
Żeby nie było tak grobowo na forum to 2 dowcipy

Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca:
- Panie doktorze, nie pomogło, co teraz?
- Teraz niech pan pije tylko samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta:
- A ciacho!?


Przychodzi baba do lekarza z córką i mówi do niej:
- Stań Aniu prosto, żeby pan doktor zobaczył jaka jesteś krzywa.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 19-11-2007, 23:13
Zapytano kilku lekarzy co myślą o proponowanym przez NFZ remoncie szpitala, w którym pracują, za część ich wynagrodzeń. Oto co nam powiedzieli:

- Alergolog powiedział, że kicha na to.

- Anestezjolog powiedział, że nie czuje różnicy.

- Kardiolog powiedział, że nie miałby serca odmówić.

- Dermatolog od razu dostał wysypki.

- Gastrolog powiedział, że nie trawi takich głupich pomysłów.

- Internista powiedział, że to musiałby specjalista ocenić.

- Neurolog powiedział, że nie ma na to nerwów.

- Położnik nie mógł uwierzyć, iż taka koncepcja mogła się narodzić i powiedział, że jest jej stanowczo anty.

- Okulista powiedział, że nie widzi różnicy.

- Ortopeda powiedział, że lekarze i tak już kuleją finansowo

- Laryngolog był głuchy na pytania.

- Patolog krzyczał: "po moim trupie!".

- Pediatra powiedział: "Ludzie, dorośnijcie wreszcie!"

- Chirurg plastyczny powiedział, że to będą zmiany tylko kosmetyczne.

- Rehabilitant powiedział, że to zbyt duży krok na przód.

- Proktolog powiedział, że ma to w d...

- Psychiatra dodał, że to jest szaleństwo!

- Radiolog powiedział, że on takie zagrywki już dawno przejrzał na wylot.

- Chirurg stwierdził, że on umywa ręce od tego.

- Mikrochirurdzy stwierdzili, że za bardzo skupiono się na szczegółach.

- Urolog po prostu olał sprawę.

- Seksuolog stwierdził, że jego to wszystko i tak p...

- Psycholog chciał jeszcze o tym porozmawiać.

- Kierowca karetki powiedział, że NFZ koniecznie chce być w uprzywilejowanej sytuacji.

- Jeden z pracowników laboratorium dodał, że pomysł wymaga dogłębnej analizy.

...a ja nie wiem co o tym myśleć???


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-11-2007, 15:51
Przychodzi pacjent do chirurga:
Panie doktorze, boli mnie palec.
Tak, tak, ten ropień trzeba naciąć.
Panie doktorze, ale jeszcze bardzo boli mnie głowa.
Lekarz wnikliwie zbadał pacjenta i mówi: No cóż, nie ma innej rady, trzeba obciąć uszy.
No co pan! oburzył się pacjent. Pójdę do innego lekarza, może on mi pomoże.
Pacjent trafił do internisty i skrży się:
Byłem u chirurga, powiedziałem, że boli mnie głowa, a on na to, że trzeba odciąć uszy.
Ach ci chirurdzy, tylko by obcinali. Masz Pan tu tabletki - po 3 dniach uszy same odpadną


Doktor do pacjenta:
- Jak zadzialalo lekarstwo ?
- O wspaniale, mojemu synowi przeszedl kaszel , mnie zniknal bol plecow, a tym co zostalo zona odetkala zlew


Śmiech to też zdrowie :)


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-11-2007, 17:02
Z PAMIĘTNIKA CHIRURGA

SOBOTA:
Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć. Poniedziałek. Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż z tylu części składa się człowiek.

WTOREK:
Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?

ŚRODA:
W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców. Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową jednorazówką z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

CZWARTEK:
Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie. Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy cel swojej wizyty?

PIĄTEK:
Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.

SOBOTA:
To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam się o każdego leżącego.

WTOREK:
Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet. Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic nie napiszę.

ŚRODA:
Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą, jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

CZWARTEK:
Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam co to znaczy dłużej? Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i obsługi.

PIĄTEK:
Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.

SOBOTA:
Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.

NIEDZIELA:
Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.

WTOREK:
Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu Doktorze, dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że dzisiaj właśnie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham tak się śmiał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

ŚRODA:
Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

CZWARTEK:
Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś przezornie przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-11-2007, 17:21
W pewnym momencie operowany na sali operacyjnej pacjent budzi się.
- Ależ panowie, to jest moja zdrowa noga!
- Leż pan cicho, bo profesor się obrazi i nic panu nie utnie!


Po operacji pacjenta odwiedza chirurg:
- Mam dla pana dobrą i złą wiadomość. Którą woli pan usłyszeć najpierw?
- Złą.
- No więc obcięliśmy panu zdrową nogę.
- O Boże! A dobra?
- Tą chorą jednak da się uratować.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-11-2007, 19:39
Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on zdrowieje.
Kolega:
- Tak,... czasem medycyna jest bezsilna.


Przychodzi chłop do lekarza.
- No tak... - mówi lekarz po zakończeniu badania. - ale co właściwie panu dolega?
- Nie wiem co jest panie doktorze, od kilku lat w ogóle nie choruje.

Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?!
- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów - Siostra Kasia nie jest w ciąży ...
- Aaaaa to i ja się napiję...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 21-11-2007, 13:51
Jadą sobie rycerze, a tu przy gościńcu stoi starzec w bardzo złym stanie. Zatrzymali się i indagują: - Któżeś ty, dobry człowieku? A starzec pokazuje, że nie może mówić, bo ma wyrwany język. Oko ma również wyłupione. - Przebóg! Tyśże Jurand ze Spychowa??? Onże kiwa głową w potwierdzeniu.
- Kto ci taki gwałt zadał, daj znak jakiś!
Starzec kreśli w powietrzu znak krzyża...
- Nie może być! Na pogotowiu cię tak urządzili???



RESTAURACJA
Stowarzyszenia Lekarzy Chirurgów

"PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA"

Gwarantujemy satysfakcję konsumenta lub zwrot posiłku

MENU

DANIA OBIADOWE

Wołowina a'la Creutzfield-Jacob
Kwaśnica regionalna po pryszczycku
Fasolka po betoniarsku
Wieprzowina po buddyjsku
Kawior z indyka
Pasztet z dorsza bajkalskiego
Pasztet z podróbek drobiopodobnych
Zupa babuni z makaronem domowym hand-made z paluchami


DESERY

Lody rybne z sadłem ze świstaka
Truskawki ze smalcem domowym ze skwarkami
Baton rybno-kokosowy w polewie majonezowej
Czekolada grzybowa z nadzieniem nitro
Zatchawki - landryny twarde o smaku słodkim
Czekolada śmietankowa z kiszoną kapustą i boczkiem
Kamąber - ser pleśniowy dziurowany nadziewany czekoladą i fistaszkami


NAPOJE

Herbata serowa edamska
Herbata serowa ementalska
Herbata serowa parmezańska
Herbata grzybowa z prawdziwków
Napój dorszowo-łososiowy nieklarowany z cząsteczkami ryby
Napój mięsny o smaku golonkowym
Kompot z orzechów mieszanych
Jogurt z żywymi rybkami
Chateau de Champignons - młode wino pieczarkowe musujące
Camambernet - wino słodkie jagodowo-serowe bezpestkowe
Frutti di Mare - wino glonowe
Woda mineralna trzeciorzędowa z naturalnym aromatem jurajskim


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Elowen 21-11-2007, 14:21
Jak zegnają się lekarze z pacjentami:

Laryngolog: "Do usłyszenia!"
Okulista: "Do zobaczenia!"
Ginekolog: "Jeszcze do Pani zajrzę!"


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 21-11-2007, 15:13
Pewien facet, trochę starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci. Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać, że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza. Na to goście, że też by chcieli i pytają, jak się ten lekarz nazywa.
- No właśnie miałem na końcu języka - mówi gospodarz. - Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No, był Homer. To ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- Ooo! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem?!
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni. - Jak się nazywa ten mój lekarz?!


W pociągu jest wielki tłok, pasażerowie stoją w przedsionkach. Nagle słychać głos z oddalonego przedziału:
- Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz?
Z końca wagonu przez tłok przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie:
- Choroba gardła na sześć liter?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 21-11-2007, 17:06
Przychodzi baba do lekarza.
- No i co, czy pomogły pani te lekarstwa co przepisałem na hemoroidy?
- Tak pół na pol.
- Jak to?
- Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale ten krem, co mi pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 21-11-2007, 17:51
Przychodzi 80-latek do lekarza i sskarża się na ból lewej nogi:
- No, proszę pana, w tym wieku to już ma prawo boleć - mówi lekarz.
- Co mi pan tu za bzdury opowiada! Czy moja prawa noga jest młodsza?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 21-11-2007, 19:33
- Panie doktorze, do której pan dzisiaj przyjmuje? - pyta pacjent.
- Do lewej, do lewej... - odpowiada lekarz wskazując lewą kieszeń fartucha.


Przychodzi pacjent do psychiatry i mówi:
- Panie doktorze mam ostatnio dziwne sny: śni mi się, że piję kawę a na końcu zjadam filiżankę i zostawiam tylko uszko.
A lekarz odpowiada:
- Hmm, to rzeczywiście dziwne, przecież uszko jest najlepsze.


- Jakie ryby najbardziej lubią lekarze?
- Duże sumy!!!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: cru 22-11-2007, 13:11
Rozmawiają dwie staruszki siedzące w parku na ławce. Jedna mówi:
- Wiesz, ja raz w miesiącu idę do lekarza, żeby wypisał mi jakieś recepty - też człowiek żyć z czegoś musi.
- I dlatego jesteś taka zdrowa??
- Czekaj, już mówię. Później z receptami idę do apteki wykupić to wszystko, aptekarz też człowiek i też chce żyć, a później w domu spuszczam to wszystko w sedesie, bo ja też chcę żyć...

:)


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 22-11-2007, 16:53
Przychodzi dziadek do lekarza:
- Panie doktorze, skleroza coraz bardziej mi dokucza.
- A jak się to objawia?
- Żebym to ja jeszcze pamiętał?


98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna.
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 22-11-2007, 16:54
A TERAZ COŚ Z ZUPEŁNIE INNEJ BECZKI

Opisy wypadków sporządzone przez PZU

Autentyczne wyjatki z opisów wypadków samochodowych sporzadzonych przez kierowców w protokolach zgloszeniowych PZU S.A.:

1.Wracajac do domu podjechalem do zlego domu i zderzylem sie z drzewem ktorego nie mam.
2.Inny samochod zderzyl sie z moim nie ostrzegajac o swoich zamiarach.
3.Myslalem, ze mam opuszczone okno jednak okazalo sie, ze jest podniesione kiedy wystawilem przez nie reke.
4.Zderzylem sie ze stojaca ciezarowka nadjezdzajaca z drugiej strony.
5.Ciezarowka cofnela sie przez szybe prosto w twarz mojej zony.
6.Odholowalem swoj samochod z jezdni, spojrzalem na tesciowa i uderzylem w nasyp.
7.Przechodzien uderzyl we mnie i przeszedl pod moim samochodem.
8.Facet byl na calej drodze i wiele razy probowalem go wyminac zanim uderzylem w niego.
9.Budka telefoniczna zblizala sie, kiedy probowalem zjechac jej z drogi uderzyla w moj przod.
10.Nie chcac zabic muchy wjechalem w budke telefoniczna.
11.Prowadzilem samochod juz czterdziesci lat, kiedy zasnalem za kolkiem i mialem wypadek.
12.Broniac sie przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mna uderzylem przechodnia.
13.Moj samochod byl legalnie zaparkowany kiedy wjechal w inny pojazd.
14.Moj samochod byl prawidlowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
15.Nagle znikad pojawil sie niewidoczny samochod, uderzyl w moj samochod, po czym zniknal.
16.Bylem pewien, ze ten stary czlowiek nie dotrze na druga strone ulicy kiedy go stuknalem.
17.Przechodzien nie mial zadnego pomyslu ktoredy uciekac, wiec go przejechalem.
18.Nie pamietam dokladnie okolicznosci wypadku, poniewaz bylem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegolow prosze zwracac sie do policji.
19.Kiedy wrocilam do samochodu to okazalo sie, ze on umyslnie albo nieumyslnie zniknal.
20.Jechalem do lekarza z chorym kregoslupem, kiedy wypadl mi dysk, powodujacwypadek.
21.Nie wiedzialem, ze po polnocy tez obowiazuje ograniczenie predkosci.
22.Dalem sygnal klaksonem, ale nie dzialal, poniewaz zostal skradziony.
23.Posrednia przyczyna wypadku byl maly czlowieczek w malym samochodzie z duza buzia.
24.Zdalem sobie sprawe, ze moze byc nieciekawie. Golf jedzie nam w maske. Spojrzalem na zegarek - byla 7:05.
25.W pewnym momencie drzewo dostalo sie miedzy kabine ciezarowki i przyczepe.
26.Jechalem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowala mnie wysepka tramwajowa.
27.Caly dzien bylem na zakupach - kupowalem rosliny. Gdy wracalem do domu, to zywoplot wyrosl jak grzyb po deszczu, przyslaniajac mi pole widzenia w taki sposob, ze nie zobaczylem nadjezdzajacego samochodu.
28.Moj samochod przelecial przez barierke i wyladowal w kamieniolomie. Mam nadzieje, ze spotka sie to z panstwa aprobata.
29.Kiedy dojezdzalem do skrzyzowania, nagle pojawil sie znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem sie nie pojawial i nie zdazylem zahamowac.
30.Wjezdzajac na parking, uderzylem w ogromna, plastikowa mysz.
31.Ubezpieczony nie zauwazyl konca mola i wjechal do morza.
32.Jechalem powoli, usilujac dosiegnac szmatki, aby wytrzec okno, ktora zaczepila sie o fotel. Kiedy ja pociagnalem, uderzylem sie w twarz, stracilem kontrole nad kierownica i wjechalem do rowu. Gdy przyjechalem z powrotem z pomoca drogowa, moje radio zniknelo.
33.Ostroznie przyhamowalem, aby ta kobieta upadla jak najdelikatniej.
34.Zatrabilam na pieszego, ale on tylko sie na mnie gapil, wiec go przejechalam.
35.Ten pieszy strasznie latal po szosie, musialem kilka razy wykrecac, zanim na niego wpadlem.
36.Zle osadzilem kobiete przechodzaca przez jezdnie.
37.Kierowca, ktory przejechal czlowieka: "Podszedlem do lezacego pieszego stwierdzilem, ze jest bardziej pijany ode mnie".
38.Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedzial, ze moge korzystac z jego samochodu i wziac jego zone az do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.
39.Zobaczylem wolno poruszajacego sie starszego pana o smutnej twarzy, jak odbil sie od dachu mojego samochodu.
40.Motornicza tramwaju potracona przez samochod podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostalam uderzona w tyl mojej osoby i wywrocilam sie na jezdnie".
41.Swiadek potracenia pieszego: "Zobaczylem, ze w powietrzu na wysokosci 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiscie, mieszkaniec Orzechowa".
42.Piesza potracona przez samochod: "Stwierdzilam, ze nie mam butow na nogach. Okazalo sie, ze jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".
43.Potracilam tego mezczyzne, ktory przyznal, ze to jego wina, poniewaz już poprzednio byl poszkodowany.
44.Swiadek potracenia pieszego: "Uslyszalem jak Przemek krzyknal do gluchoniemego Tokarczuka: STOJ".
45.Samochod przede mna potracil przechodnia, ktory jednak wstal, wiec tez na niego wjechalem.
46.Pytanie: "Czy probowal pan dac ostrzezenie?" Odpowiedz ubezpieczonego : "Tak, klaksonem" Pytanie: "Czy druga strona probowala dac ostrzezenie?" Odpowiedz ubezpieczonego: "Tak. Zrobila muuuuuu"
47.Tego byka chyba ugryzla osa, bo rzucil sie na moje auto.
48.Szczury rozmyslnie pozarly tapicerke mojego wozu.
49.W moim samochodzie zaczely sie bic dwie osy i zostalem ukaszony, przez co wjechalem w auto przede mna.
50.Wyrzucilo mnie z samochodu, kiedy zjechal z szosy. Dopiero potem znalazly mnie w rowie dwie zablakane krowy.
51.Usilujac zabic muche, wjechalem na slup telegraficzny.
52.Na samochod wpadla krowa. Pozniej dowiedzialem sie, ze byla troche przyglupia.
53.Ubezpieczony zostawil auto na polu. Kiedy wrocil, samochod zaatakowaly owce.
54.Wiedzialam, ze pies jest zazdrosny o samochod, ale gdybym myslala, ze cos sie stanie, nie prosilabym go, zeby prowadzil.
55.Doberman zjadl wnetrze samochodu, kiedy bylem w sklepie.
56.Kiedy jechalem przez park safari, moj samochod otoczyly male, brazowe, zezowate malpy. Gruba malpa zaczela krecic sie na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazowek zegara. Pomimo moich usilnych staran nie chciala zaprzestac i mniej wiecej w trzy minuty pozniej zniknela w poszyciu lesnym z antena w pysku.
57.Sprawca wypadku: "To jest niemozliwe, zebym jechal na piatym biegu. Jechalem na pewno na czwartym albo na piatym biegu".
58.Ten pan jest bezstronnym swiadkiem na moja korzysc.
59.Jedynym swiadkiem byla pewna cora Koryntu, ktora tam stala w bramie, ale ona nie chciala podac swoich personaliow.
60.Dziewczyna w samochodzie obok wystawila na widok swoje piersi i wtedy wjechalem w auto przede mna.
61.Powiedzialem policjantce, ze nic mi nie jest, ale kiedy zdjalem kapelusz, stwierdzila, ze mam peknieta czaszke.
62.Co moglem zrobic, aby zapobiec wypadkowi? Jechac autobusem?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 22-11-2007, 19:03
Dzięki Gosiek - powrót na główne tory i kolejny dowcip

Kilku lekarzy - internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog wybrało się na kaczki. Do pierwszego ptaka miał strzelać internista.
- A może to jednak nie kaczka? Powinienem spytać kogoś innego o opinię - zawahał się i kaczka odleciała.
W drugą mierzył pediatra.
- Nie jestem pewien, czy to kaczka. A poza tym, może mieć młode... - i ptak nietknięty zniknął za horyzontem.
Kolejny był psychiatra.
- Wiem, że to kaczka, ale czy kaczka wie, że jest kaczką? - zamyślił się i przegapił okazję do strzału.
Potem nadszedł czas na chirurga. Ten przyłożył fuzję do ramienia, strzelił bez wahania i ptak bez życia runął na ziemię.
- Idź, sprawdź czy to była kaczka - powiedział chirurg do patologa.


- Panie doktorze, w poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, że odwiedził już wszystkich lekarzy w mieście - informuje siostra.
- A na co on się uskarża?
- Na tych lekarzy!


Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie... Nagle wchodzi pacjent, w dodatku w doskonałym nastroju i pyta:
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Na to opryskliwie lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie... A pod każdym kamieniem RAK!


Pielęgniarka mówi do lekarza:
- Panie doktorze, ten symulant spod trójki umarł dzisiaj w nocy.
- No tym razem to już przesadził...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 23-11-2007, 09:51
Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów.
- Ile jest dwa razy dwa? - pyta pierwszego.
- Pięć tysięcy - pada odpowiedź.
- Ile jest dwa razy dwa? - pyta drugiego.
- Piątek - odpowiada chory.
- Ile jest dwa razy dwa? - pyta zupełnie zrezygnowany trzeciego pacjenta.
- Cztery.
- Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - Proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał pan ten wynik?
- To proste - odpowiada chory. - Podzieliłem pięć tysięcy przez piątek.


Przychodzi facet do lekarza, a lekarz, jak to lekarz, bada go przez godzinę, po czym rzuca jakiś fachowy termin. Gościu niepewnie pyta:
- Panie doktorze to przejdzie?
- Tak, na żonę i dzieci.


Pielęgniarka do lekarza:
- Panie doktorze, jak udała się operacja?
- O Matko, a to nie miała być sekcja!?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 23-11-2007, 18:02
Pacjenta uśpiono przed operacją. Kiedy się obudził, zdziwił się, jak bardzo postarzała się twarz nachylonego nad nim chirurga.
- Czyżbym był tak długo nieprzytomny? Panu doktorowi zdążyła przez ten czas wyrosnąć długa, siwa broda...
- Ja nie jestem lekarzem - odpowiada brodacz. - Ja jestem Św. Piotr!


Po jakiejś poważnej operacji żołądka przywieźli faceta do sali pooperacyjnej. Kiedy się ocknął, usłyszał, jak dwaj współleżący dzielą się swoimi doświadczeniami z poprzednich operacji:
- Kiedy mnie kroili po raz pierwszy - mówi jeden - pielęgniarka zapomniała przed zaszyciem wyjąć mi z brzucha z pół kilo narzędzi. Kiedy się zorientowali, było za późno. Kiedy mnie znów pokroili, tym razem, żeby mnie uwolnić od tego złomu, lekarz, niechcący, zostawił w środku zapalniczkę.
Drugi na to:
- To jeszcze nic, kiedy mnie ostatnio operowali, instrumentariuszce zginęły gdzieś okulary. Jak się okazało - były zaszyte we mnie.
I tak sobie opowiadają, a świeżo przywieziony delikwent blednie coraz bardziej. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi chirurg, który przed chwilą robił mu operację i mówi:
- Przepraszam panów, czy któryś z panów nie widział przypadkiem mojego parasola?


U lekarza leczy się pacjent nadużywający alkoholu. Tym razem też przyszedł podchmielony.
- Jeśli będzie pan tyle pił, to nigdy pan nie wyleczy swoich dolegliwości - mówi lekarz - pozwalam panu wypić najwyżej kieliszek dziennie.
- Dobrze - zgadza się pacjent.
Na kolejną wizytę przychodzi znów pod wpływem alkoholu.
- Prosiłem pana, żeby pan tyle nie pił! - denerwuje się lekarz.
- A pan myśli panie doktorze, że ja tylko u pana się leczę?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 24-11-2007, 14:47
Lekarz pyta pacjenta:
- Pali pan?
- Nie.
- To szkoda. Poczułby się pan dużo lepiej, gdyby pan rzucił palenie.


Rozmawia dwóch lekarzy :
- Co robisz, jak nie masz pacjentów?
- Zabijam czas!


U lekarza:
- Czy zażył już pan całe pudełko, które panu przepisałem?
- Tak, panie doktorze.
- I czuje się pan lepiej?
- Nie, pewnie pudełko jeszcze nie otworzyło się w żołądku...


Profesor do początkującego lekarza:
- Przecież pana pierwszy pacjent wyzdrowiał, nie rozumiem więc, dlaczego jest pan zdenerwowany?
- Bo nie mam pojęcia, panie profesorze, co mu pomogło...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 24-11-2007, 14:54
W izolatce leży pacjent. Rano przychodzi grupa lekarzy i rozmawiają na temat chorego rzucając łacińskimi terminami. Pacjent nic z tego nie rozumie, ale widzi, że grupa lekarzy już wychodzi. W ostatniej chwili łapie za rękaw ostatniego wychodzącego i mocno przestraszony pyta:
- Przepraszam bardzo, ale słyszałem tyle mądrych wypowiedzi i nie wiem co mi naprawdę jest. Może pan mi powie?
- Tak naprawdę co panu jest będziemy mogli powiedzieć dopiero po sekcji. - odpowiada lekarz.


Przychodzi uśmiechnięta krowa do lekarza, a lekarz się pyta:
- Co Pani jest ?
- To trawa tak na mnie działa.


Howard czuł się winny całe dni. Nieważne jak bardzo starał się zapomnieć, nie mógł. Poczucie winy i wstydu nie opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, ze cały czas powtarzał sobie: "Howard, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym lekarzem, który sypia ze
swoją pacjentką, na pewno nie będziesz ostatnim. Na dodatek nie masz żadnych zobowiązań, więc nie trap się już!" Ale glos wewnętrzny przypominał mu: "Howard, ale ty jesteś weterynarzem..."


Lekarz sporządza listę schorzeń pacjentki:
1. Zawroty głowy.
2. Bezsenność.
3. Podwójne widzenie.
4. Bóle głowy.
5. Utrata apetytu.
6. Gorące poty.
7. Utrata wagi.
8. Utrata libido.
- Ile pani ma lat?
- W zeszłym tygodniu skończyłam trzydzieści.
Doktor dopisuje do listy:
9. Utrata pamięci.
Diagnoza: Syndrom menopauzy.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 25-11-2007, 17:27
Przychodzi pacjentka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze nikt mnie nie traktuje poważnie.
- Żartuje Pani!

Przychodzi Icek do lekarza. Doktor zaczyna standardowo:
- Proszę siadać. Co Panu dolega?
- Panie doktorze. Wracam któregoś dnia do domu, patrzę, a moja Salci leży w łóżku z całkiem obcym facetem. Ja do niej: - Salci! Coooo Ty robisz?!! A Ona mi na to: - Icek! Ty się nie denerwuj. Ty się uspokój. Ty idź do kuchni i zrób sobie kawę. Ten pan załatwi nam nowy samochód.
Po pewnym czasie, znowu któregoś dnia, gdy wracam do domu - patrzę - a moja Salci leży w łóżku z całkiem obcym facetem, całkiem innym. Ja do niej: - Salci! Coooo Ty robisz?!! A Ona mi na to: - Icek! Ty się nie denerwuj. Ty się uspokój. Ty idź do kuchni i zrób sobie kawę. Ten pan załatwi nam działkę.
Lekarz nie wytrzymuje i się pyta:
- Panie. Po co mi Pan to wszystko opowiada?
- Bo ja, Panie Doktorze, chcę wiedzieć, czy ja mogę tyle tej kawy pić.


- Pański stan zdrowia wymaga natychmiastowej operacji – komunikuje choremu lekarz w szpitalu.
- Nigdy się na to nie zgodzę! Wolę umrzeć! – odpowiada pacjent.
- Jedno drugiego nie wyklucza.


Dwóch policjantów idzie z aresztowanymi do lekarza. Lekarz pyta pierwszego aresztowanego:
- Jak się pan nazywa?
- Wiesław Maj.
- A pan? - zwraca się drugiego.
- Zygmunt Maj.
- A wy co? - lekarz pyta policjantów.
- Policjanci z Majami.


PGR zatrudnił młodego weterynarza. Dyrektor postanowił sprawdzić jego umiejętności i pyta:
- Czy zna pan język zwierząt? Bo poprzedni lekarz znał.
- Ależ oczywiście, że znam.
Ale dyrektor nie uwierzył i postanowił to sprawdzić. Poszli więc do obory i stanęli obok krowy a krowa:
- Muuuuu, muuuuu!
Dyrektor chytrze podpytuje:
- No i co, panie kolego, powiedziała nam krasula?
Weterynarz tłumaczy, że w zeszłym roku dała 2000 litrów mleka, 1000 poszło do mleczarni a 1000 gdzieś wcięło. Na twarzy dyrektora pojawiło się zakłopotanie, ale cóż idą dalej. Zatrzymali się obok maciory a maciora:
- Kwiiiiii, kwiiiii.
- A ta co powiedziała? - pyta dyrektor.
- Mówi, że w tamtym roku miała 15 prosiąt, 7 poszło na skup a resztę gdzieś wcięło.
Dyrektor mocno już wkurzony, mówi, że koniec testu i że weterynarz ma posadę. Wracają do gabinetu a przez podwórko biegnie koza i się drze:
- Meeeeeeee, Meeeeeeeee...
Dyrektor jednym susem znalazł się przy niej, zacisnął ręce na jej pysku i cicho szepcze:
- Zamknij się idiotko! To było tylko raz i na dodatek po pijaku...!!!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-11-2007, 17:32
Motocyklista wybrał się na przejażdżkę. Było zimno, więc założył marynarkę tyłem na przód. Jechał zbyt szybko i wpadł na drzewo. Wokół ofiary wypadku zebrał się tłumek wieśniaków. Po chwili do poszkodowanego przeciska się lekarz pogotowia:
- Czy on żyje?
- Po wypadku jeszcze żył, ale jak my mu głowę przekręcili na właściwe miejsce, to umarł biedaczysko...


W aptece rozlega się przeraźliwy wybuch. Z zaplecza wychodzi aptekarz w poszarpanej koszuli i z twarzą usmarowaną sadzą.
- Proszę pana... - mówi do stojącego za ladą klienta. - ... niech pan zaniesie tę receptę z powrotem lekarzowi i powie mu, aby napisał ją na maszynie.


Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od początku.
- A więc na początku stworzyłem Ziemię...


Do lekarza przychodzi blondynka i stwierdza, ze jest śmiertelnie chora. Dotyka palcem wskazującym pleców, brzucha, głowy i nóg.
- Boli mnie tutaj, tutaj i tutaj- mówi.
Lekarz patrzy na nią podejrzliwie.
- Czy jest Pani naturalną blondynką?
- Oczywiście!
- W takim razie ma Pani złamany palec.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 27-11-2007, 23:31
Troszkę inaczej, ale równie śmiesznie

Notatki służbowe funkcjonariuszy MO

"Na trawniku w Rynku leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J. Wymienionego Obywatel nie legitymowałem, gdyż znam go osobiście, a i tak wymieniony nie nosi przy sobie dowodu osobistego, wiec legitymowanie nie miałoby najmniejszego celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru warstwy wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać w probierz".

"Podejrzany Witold W. dokonał czynu lubieżnego w ten sposób, że podczas imienin będąc pod wpływem alkoholu uchwycił Mariole F. za jej przyrządy płciowe. Pokrzywdzona nie będzie składać wniosku o ściganie".

Fragment protokołu oględzin miejsca włamania: "Na miejscu zdarzenia ujawniono na posadzce ślady błota pochodzące najprawdopodobniej od czubków butów ludzkich".

Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji Glorieta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedzial do mnie i sierżanta Marka H. , że obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaką ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H.pałki służbowej(...)".

Z notatki służbowej członka ORMO: "(...) Za odstąpienie od czynności służbowych podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu Genowefa T. zaprponowala mi do wyboru: pełne wiadro wysokoprocentowego bimbru albo stosunek z jej osobą, przy czym ja w tym dniu na stosunek z jej osobą nie miałem większej ochoty(...)".

Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S: "Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym przerzucil się na wódę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze".

"Remigiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym - odpowiedzial mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi(...)".

"Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. pobił się w restauracji Wierchy kategorii III z Zenonem G. , po czym zbiegł. Przez następne kilka dni denat był widziany na melinie u Antoniny F., gdzie wyczyniał rożne figle, aż w dniu wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się śmiertelnie denaturatem(...)".

Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze publicznej. (...)Wydaje mi się, że Maciej K. postępuje słusznie bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody(...)".

Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: "Mam pretensje do st. sierz. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna(...)".

Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie: "Nie mam nic do zarzucenia Pawłowi S., ponieważ po obnażeniu mojej osoby był tak spity, że nic mi nie uczynił(...)".

"Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, którą na oczach mieszkańców i dzieci oraz wychodzącej ze szkoły młodzieży wyprawiał niesamowite orgie(...)".

Z zeznań inwalidki 31-letniej Lidii A.: "Zeznaję, że Seweryn S. jest człowiekiem na wskroś obrzydliwym, ponieważ w dniu wczorajszym usiłował lubieżnie obnażyć mi moją sztuczną nogę,
która jest protezą, natomiast nie usiłował nawet dotknąć mojej prawdziwej nogi(...)".

"W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulicę Partyzantów, gdzie nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku Komitetu
Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R., zareagował negatywnie(...)"

Fragment notatki służbowej do Służby Bezpieczeństwa: "Ob. Władysław W. do ustroju socjalistycznego i obecnej rzeczywistości
ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko jeden raz podczas meczu piłkarskiego wykrzyknął: Precz z komuną, lecz wówczas prawdopodobnie był pijany i nie można tego brać poważnie. Będzie dobrym kandydatem na członka PZPR(...)".

Z akt sądowych sprawy rozwodowej w Sądzie Rejonowym w S.: "Moja żona Danuta P. od dłuższego czasu całkowicie uniemożliwia nasze współżycie seksualne poprzez grę na flecie, zwłaszcza w godzinach nocnych, co w moim przypadku jest niedopuszczalne i szkodliwe. Moje prośby, by zaprzestała gry na flecie, w czasie kiedy powinna ze mną współżyć, nie przyniosły pożądanego skutku. Dlatego nie widzę dalszych szans na współżycie z tą fleciarą(...)".

Fragment protokołu oględzin miejsca samobójstwa: "Kiedy wraz z prokuratorem przybyliśmy na miejsce znalezienia wiszących na drzewie zwłok 46-letniego Michała B. stwierdziliśmy w obecności dwóch obiektywnych swiadków, że samobójca nie żyje i samobójstwo to zakończyło się dla niego śmiertelnie(...)".

"Do tutejszego posterunku MO zatelefonowała Eugenia L. mówiąc, że jej maź Franciszek nie będzie mógł w dniu dzisiejszym zgłosić się na przesłuchanie w charakterze podejrzanego, ponieważ przebywa w szpitalu, gdzie będzie poddany ciężkiej operacji p r o s t y t u t y".

Z notatki urzędowej posterunkowego plut. Michała B. : "Z Dorotą F., młodocianą prostytutką rejestrowaną przez Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem dziś rozmowę profiklaktyczno - ostrzegawczą, aby już więcej nie łajdaczyła się ze skinami w parku na ławce, gdyż rozprasza to uwagę osób spacerujących. Pouczałem ją, że może sobie czynić nierząd w burdelu albo w swoim domu, jak czynią to wszyscy porządni ludzie(...)".

"W dniu 29 maja 1979r. podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkańskiej znanego złodzieja Zygmunta P., który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych poleciłem mu natychmiast się rozejść(...)".

Fragment notatki służbowej plutonowego Edwarda W. z posterunku MO w J., dotyczący zajścia na wiejskiej zabawie tanecznej (1972 r.): "Kiedy zapytałem podchwytliwie Tadeusza G., w jakim celu wyprowadził z zabawy do lasku Barbarę B.
i rozebrał ją do naga, on odpowiedział mi podchwytliwie, że nie wie. Wskazuje to dobitnie na jego podchwytliwy charakter(...)".

Fragment notatki służbowej dzielnicowego, starszego kaprala Wlodzimierza S: "W wyniku najechania samochodu marki kamaz na furmana i furmankę, na miejscu śmierć poniósł koń furmana. Wspólnie z w/w furmanem podjąłem czynności w celu zwleczenia denata z drogi(...)".

Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: "Prawdą jest, że Robert W. zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego wesela, lecz nie był zbyt złośliwy w stosunku do mojej osoby, gdyż nie wyczyniał żadnych innych ekscesow, co mogłoby urazić moją godność oraz honor(...)".

Tego dnia pełniłem służbę patrolową razem z /.../. W pewnym momencie przechodząc koło parkingu niestrzeżonego zauważyliśmy pięciu podejrzanych osobników kręcących się przy samochodach. Gdy podeszliśmy bliżej to powiedzieli do nas "Spier..... stąd!", co niezwłocznie uczyniliśmy.

[ Dodano: 27-11-2007, 23:53 ]
- Panie doktorze, każdej nocy śnią mi się nagie dziewczęta, jak wbiegają i wybiegają z pokoju...
- I chce pan, żeby ten sen się nie pojawiał?
- Nie, tylko chciałem spytać, co zrobić, żeby one tak nie trzaskały drzwiami...


- Panie doktorze, pięć lat temu poradził mi pan znakomity sposób na reumatyzm - unikać wilgoci. Jestem wyleczony!!!
- Znakomicie! A co panu teraz dolega?
- Nic. Chciałbym zapytać, czy mogę się już wykąpać?


- Panie doktorze, codziennie rano oddaję mocz o 5 rano.
- W pana wieku to bardzo dobrze.
- Ale ja się budzę o 7

[ Dodano: 28-11-2007, 22:29 ]
Ciąg dalszy milicyjnych notatek  


1. Zatrzymanie tych mężczyzn polegało na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.
2. Mężczyzna ten włożył rękę pod kołdrę i usiłował pocałować pokrzywdzoną.
3. A.B. zachowywał się arogancko plując na dowódcę radiowozu.
4. Jak wyjaśniłem szwagrowi obrzucany przez niego obelgami, że sygnet nie jest stracony i najdalej następnego dnia wydalę go.
5. Wobec powyższego, że żaden z nich nie był w stanie nietrzeźwym nie było podstawy żeby kogoś zatrzymać.
6. W miejscu zamieszkania posiada dobrą opinię ponieważ nie utrzymuje kontaktów z miejscową ludnością i jest mało znany.
7. H.W. od dawna nigdzie nie pracuje, ale prowadzi pasożytniczy tryb życia.
8. Zatrzymanego wraz z łupem i notatką służbową przekazałem oficerowi dyżurnemu.
9. W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjął członka i na oczach licznie zgromadzonych pracowników i interesantów w pomieszczeniach służbowych ZUS oddał mocz.
10. Ustalono, że J.N. była w 9 miesiącu ciąży, która dla zgody przesuwała lodówkę babci po remoncie przeprowadzonym dla zgody. Na zaistniałe zdarzenie wszedł mąż R.N. Widząc awanturę, jak też żonę której to zaczęła odchodzić woda, w obawie przed porodem odepchnął od drzwi ob. K.A. jak też jej córkę W.U. które to upadły w swoim pokoju.
11. Widziałam jak leżała na podłodze nago t.j. bez odzieży.
12. W/wym. stwierdziła, że została pobita przez 3 n/n meżczyzn, z których jeden nazywa się Gulka Andrzej.
13. W okolicy zwłok nie znaleziono żadnych przedmiotów, które mogły posłużyć do nagłej śmierci.
14. Oskarżony rżnął na mnie ubranie. Sukienki nie porżnął gdyż zdążyłam się rozebrać.
15. Uprzejmie proszę Pana Prokuratora o zmianę trybu postępowania z aresztu śledczego na wolną stopę.
16. Zauważyłem dwóch mężczyzn w wieku różnym.
17. …ponieważ nikogo nie było w pobliżu poza dwoma funkcjonariuszami MO zabrałem ten sweter.
18. Ostatnio, tj. 8 br. miesiąca było włamanie w nocy do mieszkania szkodząc szyby i wyłączając co chwila światło.
19. (…) Napastnik wlazł oknem i zaczynając gwałt, zamaskował się i nie było widać kto to mogł być. Domyślam się, że to było napuszczenie C. Stefanii co nosi mój płaszcz i między innymi inne ubranie.
20. …gdy sie zwracałem do współlokatorki Janiny K. to mi powiedziała, że kartofle wsadziła w dupę, lecz na skutek interwencji MO kartofle zwróciła.
21. Uderzył mnie w prawy barek.
22. Łapówki w postaci pieniędzy przyjmował do prawej kieszeni spodni mundurowych.
23. …i wspólnie z psem służbowym zaraz podjeliśmy pościg za uciekającym osobnikiem.
24. Na tylnym siedzeniu samochodu nr… siedział n/n mężczyzna.
25. Miał spodnie opuszczone do kolan i juwenalia na wierzchu.
26. W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni i trzeciego leżącego obok. Ta sprawa wydała się więc mi podejrzana.
27. Ob. K. został przez nas zatrzymany w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucając dowód rzeczowy bezpośrednio w rurę kanalizacyjną.
28. …chęć wypicia wódki wynikała z choroby mojego kolegi po wcześniejszym pijaństwie.
29. Teściowa zakradała pensję miesięczną i rozłączyła nas dając kochankowi nasze przyrządy kuchenne, a mężowi dawała zatruty alkohol chcąc go pozbawić życia.
30. Na osiedlu Niedźwiadek powinna być stała i częsta kontrola MO, bo dzieją się tam niestworzone rzeczy a chuligaństwo się sądzi i dalej rozwydrza.
31. …a swe dziecko obywatel O. chce wychować na postrach Wwa Rakowiec na co ja jako dzielnicowy nie mogę się zgodzić.
32. …utrzymuję kontakt wyłącznie z elementem zarażonym wenerycznie.
33. Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać czy są to ślady człowieka czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem wewnątrz siedzącego kota, który się różnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie pełno było wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy te kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.
34. …nie mogła się uczyć, bo bez przerwy odbywały się hulanki, pijaństwo i swawole.
35. Żona wykonywała pracę w domu składanie długopisów, klejenie puderniczek, to ja żonie pomagałem bo ja jestem bardzo zdolny i nie chwaląc się mam doskonałą pamięć.
36. On dotykał ją na wersalce w połowie odcinka pomiędzy kolanami a brzuchem.
37. W domu opieki społecznej są ludzie potrzebujący.
38. Ja wiem jak sie sprawa przedstawia na tym odcinku bo lubię czytać "Zdrowie", "Służbę Zdrowia", "Nową Wieś" i wiele innych pism.
39. Po przybyciu na miejsce zastałem cudzoziemców: Palestyńczyk, Irak i ob. Niemiec.
40. Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.
41. …a na ciele były widoczne ślady ukąszeń przez czarnego psa.
42. Awanturnik siedział spokojnie na łóżku. Kiedy zażądałem okazania dowodu osobistego zaczął wymachiwać do mnie rękami i jednocześnie rękami zapierał się o meble.
43. …ma opinię negatywną z powodu skłonności do nadużywania alkoholu i nocowania obywateli WNP.
44. Podczas zatrzymywania zachowywał się średnio.
45. U Roberta zabawialiśmy się piciem wódki i dwoma Rosjankami zapoznanymi pod stadionem.
46. Uprzejmie proszę o zrobienie kontroli celem przywrócenia do porządku życia codziennego Edwarda K. Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje z chorobami na nogi, wrzody i płuca.
47. W. nie było, bo pojechał na zebranie świadków jechowych, nie wiadomo w jakim celu.
48. Oskarżony ze świadkiem J. uzgadniał zakres wykonania robót hydraulicznych, co w efekcie doprowadziło do długotrwałego pijaństwa trwającego co najmniej przez cały dzień.
49. Ja to jakbym i chciał bić żonę to nie miałem kiedy. Ona ciągle w rozjazdach uprawiała turystykę europejską Włochy, Turcja, skóry, sukienki.
50. Taki wyrok, mogę założyć, był normalny w czasie komunistycznym, ale na dzień dzisiejszy obraża Majestat Prawa Rzeczpospolitej Polski.
51. Zrobił ze mnie białą niewolnicę zmuszoną w pokorze usługiwać panu mężowi, a niejednokrotnie pić z nim alkohol bez pożywienia, co zawsze na drugi dzień odchoruje.
52. Pan docent powiedział, że żona pana doktora to laboratoryjna ku..... Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymś innym. W rozmowie z w/wym. dowiedzieliśmy się, że wynikła wspólna awantura między tymi osobnikami, którzy byli w stanie nietrzeźwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały rację.
53. …mam 4 letnie dziecko i reumatyzm, a wszystko na skutek tej wilgoci.
54. W miejscu swojego zatrudnienia ma opinię negatywną, ponieważ ma narzeczonego Murzyna, z którym się codziennie spotyka.
55. Razem ze mną dowódca warty prowadził obserwacje z ukrycia. Do przejścia na posterunku nr 2 ob. S.O. zbliżała się w podejrzanym rozkroku. Po zatrzymaniu w czasie transportu na wartownie główną ob. S.O. dobrowolnie wyjęła ukrytą w reformach pompę paliwową.
56. Po wejściu do magazynu zobaczyłam leżącą obok biurka na podłodze nogę naszej pracownicy fizycznej G.T., a obok na podłodze leżącego ubranego tylko w spodnie niezapięte naszego pracownika fizycznego J.L. Wynikiem kontaktu władzy z obywatelem było 17 dni zwolnienia lekarskiego.
57. …cichaczem popsuł mi opinię w miejscu pracy.
58. …a co do szczęki to jak zaczęła się wydzierać, a buzię ma od ucha do ucha to szczęka jej wypadła i sama pękła.
59. Od gotowania i obowiązków mieszkaniowych żona się uchyla. Ona myśli, że jej jako emerytce politycznej wszystko wolno.
60. Mam dziecko w wieku wychowawczym.
61. Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie. Wodec powyższego uderzyłem go kilka razy pałką służbową, więc do radiowozu wsiadł chętnie.
62. W tym czasie rozpoczęła się ingerencja teściowej w nasze pożycie.
63. Sasiąd G. urządza sceny bandyckie pod moimi oknami wrzeszcząc zwierzecym głosem pozoruje napad. Nadmieniam, że G. chodzi po mieszkaniu w cieżkich drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój o różnych porach. Wymieniony cieszy się na tutejszym terenie dobrą opinią i chuliganem nie jest, bo choć czasami się upija ale cudzych kobiet nie zaczepia i zanadto jak na swój wiek nie chuligani.
64. W połowie drogi do Warszawy usiadłam na muszli w ubikacji. Po chwili dosiadła się do mnie młoda osoba, tak że siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli.
65. Przybyłem do śmietnika, aby sprzątnąć zanieczystości.
66. W dniu 15 lipca żona do mieszkania na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef w stanie nietrzeźwym, który tej nocy spał z moją żoną. Kiedy po przyjściu do mieszkania zauważyłem Józefa i zapytałem żony co to za człowiek, powiedziała, że to nasz krewny i od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe.
67. W miejscu zamieszkania opinię posiada negatywną bo lubi wesołe życie i często wałęsa sie bez celu.
68. Zostałem w dniu 26 stycznia napadnięty z kratą w szyję i wciągnięty w bramę oraz przydeptany przez sasiąda, których było dwóch.
69. W rozmowie z zatrzymanym stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu, które według oświadczenia było wynikiem bójki.
70. Potrafiła mi bezczelnie powiedzieć, że ja się dobieram do córki w celu seksualnym. Jak trzeba być wyrafinowanym i mieć gest żeby tak bezczelnie mnie oczerniać.
71. Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.
72. Uprzejmie proszę prokuraturę o pomoc i wskazanie mi drogi ratunku przed awanturnictwem w zachowaniu się mojej żony Jadwigi G. z domu C. która z dnia na dzień staje się ordynarniejsza w buzi i prędka w rekoczynach. Pracowałem jako murarz i dodatkowo jako malarz, żeby więcej zarobić. Ale i tym wiele łask od żony nie zdobyłem. Miałem żonę przy wypłacie dalej żyłem w celibacie, bo żona chorą udawała i ciągle z dziećmi spała. Dzieci bardzo kochałem, więc rozwodu nie żądałem, choć życie u żony za parobka miałem. Skłóciła mnie z rodziną, by gorszą być gadziną. Po pracy sprzątałem, gotowałem bo w domu puste garnki miałem. Żona nie gotowała bo odchudzać się chciała, dzieci od gotowanego odzwyczajała, tylko by im szynkę dawała. Odstawiła mnie od siebie całkowicie przez co ciężkie miałem życie, ale pieniędzy ode mnie ciągle wolała, choć mi jeść nie dawała.
73. Według mojej obserwacji nie był pijany tylko napity.
74. Wierzę w wysoki organ Generalnej Prokuratury, który sprawi, że karząca ręka sprawiedliwości dosięgnie tę bandę złodziei.
75. Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków służbowych ma szczególnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i słuchowe.
76. Kiedy mąż w swym widzie pijackim chce mnie bić to tulę to dziecię 4-letnie do swego łona niczym tarczą osłaniając się od zadawania razów ręką zabestwionego pijaka, a czasem i czymś cięższym.
77. Zajście w piwialni było dla żartu i nie czuję się winnym. Kolega dla śmiechu podstawił nogę Darkowi i on upadł z tym piwem. On się obraził niepotrzebnie i doprowadził do małej bójki, w której nic złego nikomu się nie stało.
78. Świadek nie mógł widzieć żebym kradł kury z kurnika jak siedział na strychu, bo okno od strychu zasłaniają mu drzewa. Te drzewa wyciął przed sprawą w sądzie, żeby nie dać mnie się złapać na strasznym swoim kłamstwie.
79. Współoskarżony przekonywał mnie, że sprawa zostanie umorzona, bo z Kowalskim się pogodził, a proces odbędzie się tylko dla formalności. Przyznaję ze wstydem, że i mi się udzielił ten optymizm, czego dziś po wyroku bardzo serdecznie żałuję.
80. Mój syn 11-letni powiedział, że tata kopnął go tak, że aż go uderzył w żołądek gdyż wcześniej w czasie tej akcji ten sam syn huśtał się na huśtawce, a mój mąż powiedział, że go na tej huśtawce powiesi i wyrażał się i bluzgał przy dziecku.
81. Żona jak ją mocniej podpytałem wypierała się Kowalskiego, a już najbardziej wycieczki z nim do lasu koło Nieporętu.
82. W związku z posądzeniem mnie przez oskarżonego o utrzymywanie intymnych, kontaktów z jego żoną składam wyłącznie do wiedzy Sądu oświadczenie w swerze czysto biologicznej dotyczącej mojego zdrowia. Otóż jest to akt złośliwości ze strony oskarżonego, gdyż w spuściźnie genetycznej po moich przodkach otrzymałem przerost gruczołu krokowego (t.j. prostata) chorobę powodującą niemoc płciową, co dotknęła rownież i mnie przed ponad dwoma laty.
83. Ob. S. na naszym terenie powozi koniem obesranym jak krowa.
84. Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje, druga kura pstra, łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.
85. Mąż przy ludziach powiedział że jestem głupia jak Albin z KC.
86. Z rozpytania sąsiadów wynika, że podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
87. W mieszkaniu urządził melinę pijacko-złodziejsko-pasersko-prostytucką.
88. Lokatorzy składali skargi, że W. wypija mleko z butelek przed drzwiami, które napełnia swoim moczem.
89. …zniszczyła mnie świadomie stylowy tapczan-wersalkę, łamiąc w nim ramę przez skakanie po nim sama i we dwie osoby, a tapicer tapczan ten sprzedał wiedząc, że Julia S. ma zaburzenia psychiczne.
90. Stwierdzam, że w wyniku znajomości z nią zauważalne jest w jej życiu partnerskim zboczenie seksualne przeważnie w sobotę.
91. Na postoju taxi zauważyłem 2 mężczyzn. Prawdopododnie oczekiwali na taksówkę.
92. Do domu sprowadza element z którym wyprawia gieorgie.
93. Dziecko w/wym. ma cechy orientalne, gdyż jest dzieckiem prostytutki i Araba.
94. Zniknęła perspektywa napicia się wódki, bo nie było za co jej kupić.
95. Byłem wczoraj u lekarza na kręgosłup a ona zapisała mi biseptol i calcypirynę.
96. Oskarżony do wybitej szyby sklepowej podszedł wyłącznie z własnej ciekawości, towar z wystawy zabrał bezwiednie, gdyż się zdenerwował.
97. Ucieczka oskarżonego na widok funkcjonariuszy policji wynikła stąd, że będąc w przeszłości czterokrotnie karany bał się bezpodstawnego posądzenia o dokonanie włamania. Z tych względów działanie oskarżonego nie nosi cech przestępstwa, a jest jedynie nader dla niego nieprzyjemnym zbiegiem okoliczności.
98. Mąż nie chciał żeby wynikła jakaś awantura i zwrocił się do Grzegorza z prośbą żeby się odpier…
99. Wysoki sądzie, nie twierdzę, że jestem bez winy bo nie powinienem tam iść do tego sklepu, ale co ja mogłem poradzić mając 3,17 promila alkoholu we krwi. A jeżeli policja znalazła jakieś łomy to ja jestem przekonany, że w takim stanie w jakim się znajdowałem (3,17/w) to nawet jeżeli ten łom ważyłby choć tylko 2 kg to by mnie przewrócił nie mowiąc o rozrywaniu kłódek.
100. Awantury z żoną były podyktowane na tle dokładnie nie mam pojęcia, bo nie jestem awanturny ani alkoholik.
101. Powiedział do mnie, że mogę go pocałować w ch...., w jaja i w tym podobne.
102. …lubił wypić, ale żeby chodził i pił to nie, tylko przy okazji.
103. W/wym. stwierdził, że w dniu dzisiejszym ok. 13 wrócił na Pragę do swojego domu.
104. Przed blokiem spotkał swojego psa. Wziął psa ze sobą i poszli na Bazar Różyckiego na piwo.
105. W.M. złośliwie stuka do muszli klozetowej w jej najgłośniejszym miejscu. Oskarżony wyraził skruchę na przewodzie, ale po sprawie zaczął od nowa robić to samo.
106. Odwołuje swoje przyznanie się, bo na komendzie śledczy mnie sugesterował.
107. W czasie gdy tu jeszcze mieszkała leżała pijana na podwórzu z ob. K. nieżyjącym już od 2 lat.
108. Ob. S. jest zagrożona rozcięciem nożem. …i jeszcze szarpał furtkę zapraszając męża do bicia.
109. W rodzinie ogłosił mnie jako czerwonego pająka i partyjną k.....
110. Obywatel wyzywał pokrzywdzonego wulgarnie słowami "coś ty zrobił".
111. Pokrzywdzony, natarczywie dobierał się w okolice mojego członka.
112. Zatrzymani szli i głośno śpiewali "Padają deszcze, biją grady, a za nami idą skur….draby".
113. A za w/wym. szliśmy my t.j. ja i plut. K.
114. Matka opiniowanego pracuje w przedsiębiorstwie państwowym, ojciec jest alkoholikiem.
115. Innych danych o nagannej postawie w drodze wywiadu nie dokonałem.
116. Dlaczego Ob. dzielnicowy stosuje do mnie krzyk jako do interesanta.
117. Zchodzi się do jej mieszkania różny element pijacki i przestępczy płci męskiej, z którym utrzymuje szerokie stosunki.
118. Ja z nerwów nabawiłem się alergii rąk i pracować nie mogę.
119. Alkoholu nadużywał umiarkowanie.
120. Nie stwierdza się żeby wałęsał się w stanie nietrzeźwym.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 30-11-2007, 14:12
Choroby zawodowe

choroba sprzątaczki - wymioty

choroba listonosza - torbiel

choroba górnika - zawał

choroba myśliwego - zastrzał

choroba astronoma - zaćma

choroba wynalazcy - nowotwór

choroba polarnika - biegunka

choroba kierowcy - zapalenie opon (mózgowych)

choroba leśniczego - próchnica i korzonki

choroba projektanta mody - trąd

choroba rybaka - zapalenie stawów

choroba osoby towarzyskiej - gościec

choroba lenia - nudności

choroba komunisty - czerwonka

choroba kapitana barki - odra

choroba piromana-wulkanizatora - zapalenie opon

choroba listonosza wędkarza - torbiel stawowa

choroba pracownika obsługującego młot pneumatyczny - udar


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 02-12-2007, 21:49
Co robimy gdy zatniemy się w palec



ONA

1.. Myśli "au"
2.. Wkłada palec do buzi by krew nie kapała na dywan.
3.. Drugą ręką sięga po plaster. Przykleja.
4.. Idzie dalej.

ON
1.. Wrzeszczy " k..."
2.. Odsuwa rękę jak najdalej, bo nie może znieść widoku krwi.
3.. Woła o pomoc.
4.. ( W tym czasie tworzy się na dywanie plama krwi).
5.. Musi usiąść, bo nagle dziwnie się poczuł (W tym czasie nadchodzi ONA)
6.. Łamiącym się głosem wyjaśnia, że o mały włos nie stracił ręki.
7.. Odmawia przyklejenia plastra, bo na taką ranę jest stanowczo za mały.
8.. Potajemnie sprawdza w "Encyklopedii zdrowia" ile krwi może stracić dorosły człowiek. (W tym czasie ONA leci do apteki po większy plaster).
9.. Z mężną miną znosi naklejanie plastra.
10.. Prosi o duży stek na kolację żeby przyspieszyć tworzenie się czerwonych ciałek krwi.
11.. Ostrożnie kładzie nogi na stoliku (W tym czasie ona smaży stek).
12.. Stwierdza, że przydałoby się kilka piw, aby uśmierzyć ból.
13.. Odkleja plaster, aby sprawdzić czy rana jeszcze krwawi (W tym czasie ONA jedzie na stację benzynową po piwo).
14.. Tak długo kombinuje przy plastrze by rana znów zaczęła krwawić
15.. Zarzuca jej, że nie umie opatrzyć rany.
16.. Wzdycha i jęczy, gdy ONA odkleja stary a nakleja nowy plaster.
17.. Stwierdza, że dziś wieczorem musi zrezygnować z tenisa, ale całkiem przypadkiem w TV leci mecz Pucharu Europy w piłce nożnej (W tym czasie ONA trze plamę na dywanie).
18.. W nocy kilka razy wstaje do łazienki, aby sprawdzić czy nie tworzy się zakażenie.
19.. Z tego powodu następnego dnia jest zmęczony i rozdrażniony
20.. Zwalnia się z pracy dwie godziny wcześniej, aby potwierdzić, że nie wdało się zakażenie.
21.. W pracy kradnie potajemnie temblak z apteczki
22.. Prosi miłą koleżankę o zabandażowanie i napawa się jej współczuciem.
23.. Podniesiony na duchu idzie wieczorem z kolegami do knajpy i na pytanie, co się stało, odpowiada "DROBIAZG, NIE MA O CZYM MÓWIĆ."

[ Dodano: 02-12-2007, 21:55 ]
Jak korzystać z bankomatu

On:
1. Podjechać
2. Włożyć kartę
3. Wprowadzić PIN
4. Wziąć pieniądze, kartę i kwitek
5. Odjechać

Ona:
1. Podjechać
2. Poprawić makijaż
3. Zgasić silnik
4. Włożyć kluczyki do torebki
5. Wyjść z samochodu, bo za daleko zaparkowała
6. Znaleźć kartę w torebce
7. Włożyć kartę do bankomatu
8. Znaleźć w torebce karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em
9. Wprowadzić PIN
10. Przestudiować instrukcje
11. Wcisnąć "Cancel "
12. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo
13. Wziąć pieniądze
14. Wrócić do samochodu
15. Poprawić makijaż
16. Znaleźć kluczyki
17. Uruchomić silnik
18. Ruszyć
19. Zatrzymać się
20. Cofnąć
21. Wyjść z samochodu
22. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem (?#$%!?)
23. Z powrotem do samochodu
24. Włożyć kartę do portfela
25. Włożyć kwitek do torebki (^&*%$#$)
26. Zanotować na karteczce ile się wzięło i ile zostało
27. Zwolnić trochę miejsca w torebce aby włożyć portfel do torebki
28. Poprawić makijaż
29. Wrzucić wsteczny bieg
30. Wrzucić jedynkę
31. Ruszyć
32. Przejechać 3 km
33. Zwolnić ręczny ($#$^%!)


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 04-12-2007, 15:57
Wpada facet do apteki i krzyczy:
- Ludzie! Przepuście mnie bez kolejki - TAM CZLOWIEK LEZY I CZEKA !!!
Ludzie poruszeni przepuścili, facet podbiega do okienka i:
- Dwie prezerwatywy proszę...

Do młodego lekarza dzwoni telefon. Dzwoni jego kolega i zaprasza go na partyjkę brydża. Lekarz odkłada telefon i mówi do małżonki:
- Kochanie, mam nagle wezwanie. Musze jechać do szpitala.
- Cos poważnego?
- Tak, już tam jest trzech innych lekarzy.

- Mamo, dlaczego chirurdzy operują w maskach?
- Żeby ich pacjenci nie rozpoznali.

Nasza medycyna niejednokrotnie może pochwalić się znacznymi osiągnięciami, czego świadectwem mogą być poniższe fragmenty historii chorobowych:
1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów choroby psychicznej.
2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia na lewym boku.
3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień zniknęło.
4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.
5. Pacjentka cierpi na depresje od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.
6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: żywy, ale bez mojego zezwolenia.
7. Denat twierdzi, ze nie miął poprzednich historii samobójstw.
8. Pacjent twierdzi, ze białe krwinki zostawia do badania w innym szpitalu.
9. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje.
10. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mówiąc, powinno nam się udać zapłodnić te pacjentkę.
11. Pacjent nie ma czucia, od palców stóp w dół.
12. Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu.
13. Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.
14. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę, i nie odpowiadał na pytania.
15. Pacjentka stwierdziła, ze na zatwardzenie cierpiała przez większość życia, do momentu rozwodu.
16. Obie piersi są równe i reagują na światło.
17. Skóra: nieco blada, ale obecna.
18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 08-12-2007, 17:47
- Niech się pan nie martwi o serce, bije mocno i równym rytmem.
- A to dobrze.
- Taa.. pytanie tylko czy wytrzymają to żebra...


Różnica pomiędzy błędami literata i lekarza jest taka, że błędy literata można pokryć korektorem, natomiast lekarza tylko ziemią.


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, wątroba mnie boli.
- A czy pije pan wódkę? - pyta lekarz.
- Piję, piję panie doktorze, ale mi nie pomaga...


Przychodzi facet do dentysty.
- Panie doktorze wydaje mi się, że jestem ćmą.
- Rozumiem, moim zdaniem powinien pan pójść raczej do psychiatry.
- No tak, wiem, ale tylko u pana świeciło się światło.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 09-12-2007, 20:53
Profesor Werner - Kto to?

http://pl.youtube.com/watch?v=1pDjbKryXdY&feature=related

Profesor WERNER radzi, jakie cześci ciała należy myć, by być pięknym i zdrowym

http://pl.youtube.com/watch?v=kM8nHPq7lYk

Kolejny wykład profesora Wernera

http://pl.youtube.com/watch?v=czFHLgwF130&feature=related

Profesor Werner radzi czy myć zęby?

http://pl.youtube.com/watch?v=6HCyi9Y6WdU&feature=related

Czy dłubać w nosie?

http://pl.youtube.com/watch?v=DjDteK7klvc&feature=related

Jak przeprowadzić operację "prawidłowo" :)

http://pl.youtube.com/watch?v=UJumjP4GKgU&feature=related

Szkoła dla ojców

http://pl.youtube.com/watch?v=WzldrTOhAEE&feature=related

Jak chronić zęby?

http://pl.youtube.com/watch?v=x3QQi7No8Ak&feature=related

Leczenie zębów

http://pl.youtube.com/watch?v=SX7aIzM-VWM&feature=related

Przerwa na papierosa

http://pl.youtube.com/watch?v=6ItLP1FEClY&feature=related


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: iwona 77 10-12-2007, 22:19
To o kierowcach było nie do pobicia. Uśmiałam się od łez!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 13-12-2007, 17:02
A teraz coś co doprowadza mnie do śmiechu za każdym razem jak to oglądam

http://www.youtube.com/watch?v=ZGTURiw8S6M :)

Jak wygląda praca lekarza w Polsce?

 http://www.youtube.com/watch?v=T9HGMMs5KyI


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 19-12-2007, 15:03
Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, co innego potrafi robić. Uznał, iż posiada kwalifikacje mechanika samochodowego. Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu mówi:
- Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik to dostanie Pan pracę.
Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze:
- Kaziu, weź Pana Doktora na warsztat, niech rozmontuje silnik od tego Fiata i potem go zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt., a za złożenie drugie 50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada.
I tak zrobili. Po godzince, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje:
- Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt.
- Jak to? - wykrzyknął Szef, przecież mogłeś przyznać 50 pkt. za rozłożenie i 50 pkt. za złożenie - razem 100 pkt.?
- Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i dodatkowe 50 pkt. za to, że Pan Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową.


Scully telefonuje do Muldera i mówi:
- Nie przyjdę dziś do pracy.
- Dlaczego?
- Nie uwierzysz Mulder.
- Mów! Porwali Cię kosmici?
- Nie.
- Siedzisz w brzuchu potwora?
- Nie.
- Trzyma Cię za szyję wampir?
- Nie.
- W takim razie co się stało?
- Złapałam grypę.
- Grypę?
-A widzisz, Mulder! Mówiłam, że mi nie uwierzysz!


Doktorant, doktor i profesor psychologii złapali złotą rybkę, która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
Doktorant:
- Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez stanika.
Puff! Zniknął.
Doktor:
- Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula.
Puff! Zniknął.
Profesor:
- Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu...


Przychodzi kangur do lekarza z zakrwawionym brzuchem.
- Co się stało?-pyta się lekarz.
- Torbę mi w autobusie wyrwali...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 02-01-2008, 12:58
P: Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
O: Dupa na boku.


Do domu wraca po pracy bardzo zmęczony grabarz. Żona zapytuje go o przyczynę:
-Co ci Heniu? ..dużo pogrzebów? ...że taki padnięty jesteś??
-Nie miałem tylko jeden.
-No to nie przesadzaj...
-No, ale chowaliśmy kierownika skarbówki... i jak go zakopaliśmy to były takie brawa, że musieliśmy bisować siedem razy!!!


Ojciec podejrzewał syna o zażywanie narkotyków. Chciał się o tym upewnić więc gdy syn wrócił wieczorem w dziwnym stanie sięgnął do kieszeni jego kurtki i znalazł torebeczke z białym proszkiem. Zamknął sie w łazience i mówi: spróbuje co to takiego, co mu sie w tym tak podoba. Posypał sobie kreske - wciągnął - ciemno, jasno, ciemno, jasno - mówi nic nie działą. Posypał drugą.. wciąga - ciemno, jasno, ciemno, jasno - no nic nie działa. Wysypał wszystko, wciąga - ciemno, jasno, ciemno, jasno - no cholera nadal nic nie działa. Nagle słyszy pukanie do drzwi - żona krzyczy - Marian co Ty tam tak długo robisz? - No jak to, gole się. - Trzy dni ? ? ?


Siedza dwie malpy na palmie i jedna je banana. Druga pyta się:
- Co robisz?
- Jem banana!
- A dla czego on taki brazowy?
- A bo jem go drugi raz!


Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkowal swojego nowiutkiego
mercedesa przed glównym wejsciem do biurowca.
Kiedy wysiadal z niego, szykujac sie do zademonstrowania swojego cacka
kolegom z pracy, tuz obok przejechala nagle wielka ciezarówka urywajac
cale drzwi... Mecenas blyskawicznie wyciagnal komórke i wezwal policje, a
kiedy po chwili zajechal radiowóz, zaczej natychmiast opisywac
policjantowi swoja szkode:
- Czy pan wie jaka ponioslem strate?! Mój nowy samochód, dopiero co
kupiony, zostal calkowicie zniszczony. Nigdy juz nie bedzie taki sam.
Niewazne, ile roboty i pieniedzy pochlonie naprawa, nie bedzie juz nigdy
pelnowartosciowy...
Kiedy na chwile przerwal, policjant wtracil sie:
- Wy, prawnicy, to jednak jestescie materialistami.
- Dlaczego pan tak uwaza?
- Dlaczego? Przeciez razem z drzwiami urwalo panu tez cale lewe ramie!
- Jezu Chryste, mój Rolex!


Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać...


Dlaczego jesteśmy narodem wybranym?


1.Jako pierwsza nacja na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.
2. Pewien grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.
3. W 1995 r. jeden z mieszkańców Wrocławia osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym.
4. W zachodniej Europie można znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka śmiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan".
5. Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki.
6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.
7 Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.
8. Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenie papierosów przez rurkę w tchawicy.
9. w marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.
10. Wsród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Goring.
11. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium. Będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.
12. Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na trzy lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.
13. W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów, fałszywe dolary zostały wykonane staranniej niż autentyczne banknoty.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 19-01-2008, 14:43
Wersja poszerzona :) narodu wybranego


100 powodów do (za)dumy Polaków


1. Jeden z mieszkańców Katowic chciał w lombardzie zastawić swojego syna.
2. Jako pierwsza nacja na świecie, opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.
3. Janusz Chomontek podbił piłkę głową 30 tysięcy razy. Ustanowienie rekordu świata zajęło mu 2 godziny i 22 minuty.
4. Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę.
5. W zachodniej Europie pojawiają się alkohole z ostrzegawczym napisem: Dawka śmiertelna 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków.
6. Szesnastoletni Tomasz K. z Kietrza w marcu 1998 r. odbył w kaplicy stosunek seksualny ze zwłokami 70-letniej kobiety.
7. Powszechnie znany i masowo lubiany polski polityk przeszedł do najnowszej historii Europy jako człowiek, w obecności którego jego podwładny gestami zarezerwowanymi dla hierarchów kościelnych pobłogosławił zebranych oraz ucałował ziemię.
8. Marta Rudzka, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, jest autorką projektu najwyższego budynku świata. Trump World Tower będzie miał 90 pięter wysokości i powstanie na Manhattanie w Nowym Jorku.
9. Anonimowy profesor UJ w Krakowie wymyślił przed wojną reklamę prezerwatywy, która jest wykorzystywana do dziś na całym świecie. Hasło brzmi: Prędzej ci serce pęknie.
10. 25-letni satanista z Rumii zabił i zjadł wnętrzności kota. Nie wiadomo czy chciał w ten sposób potraktować swą matkę, którą zaatakował młotkiem.
11. Tadeusz Kościuszko tak się spił pod Maciejowicami (1794), że zapomniał wziąć mapy i nie mógł dowodzić bitwą. Dlatego Polacy ponieśli klęskę w starciu z rosyjskimi wojskami.
12. Biolodzy z Centrum Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej w Warszawie jako pierwsi na świecie wyhodowali komórki mózgowe człowieka z komórek macierzystych.
13. Zbigniew Z. z Kowar 44 razy zdawał na prawo jazdy. Pierwszy egzamin miał w 1980 r. Ostatni oblał w sierpniu 2000 r.
14. Waldemar K. z Gdańska strzelał z ostrej amunicji do hałasujących na podwórzu dzieci. Mężczyzna tłumaczył się, że krzyk dzieciaków przeszkadzał mu w oglądaniu ''Miodowych lat''.
15. 27 czerwca 1978 r. major Ludowego Wojska Polskiego Mirosław Hermaszewski publicznie i - jak się okazuje z perspektyw lat - symbolicznie obsikał koła sowieckiego autobusu, który miał go zawieść na plac startowy statku kosmicznego Sojuz 30. Wszyscy kosmonauci robią to od 1961 roku, kiedy to po raz pierwszy oddał mocz na szczęście Jurij Gagarin.
16. Tylko Polacy zrywają azbest z dachów w Nowym Jorku. Zajęcie to jest uważane za pracę najbardziej niebezpieczną dla zdrowia.
17. Andrzej K. z Warszawy jest rekordzistą świata w szybkości picia piwa. Pół litra piwa wypija w 3 sekundy.
18. Polacy ustanowili nowy rekord Guinessa rozgrywając spotkanie piłki nożnej halowej trwające 50 godzin. 800 zawodników rozegrało 66 meczy, w których granatowi zwyciężyli czerwonych w stosunku 973:941.
19. Ignacy Jan Paderewski (1860-1941) był najwyżej opłacanym pianistą koncertowym. Na koncertach zarobił ok. 5 mln dolarów, z czego 0,5 mln zielonych otrzymał w jednym sezonie 1922-23.
20. Polska kupuje piasek oraz żwir w Republice Południowej Afryki.
21. Katarzyna Domańska z Chojnowa ustanowiła nowy rekord Polski w szybkim czytaniu - 6960 słów na minutę.
22. Marszałek Józef Piłsudski zmarł 12 maja 1935 r. o godzinie 20.45. Jego mózg włożono do formaliny. Do dziś trwają poszukiwania słoja z mózgiem Dziadka!
23. Anna Czerwińska została wiosną br. najstarszą kobietą, która stanęła na Mount Everest (8848 m). Alpinistka miała wtedy 51 lat.
24. W Kołobrzegu powstał pierwszy na świecie fan klub pomidorowej. Członkowie klubu składają przysięgę, że będą jeść zupę o każdej porze dnia i nocy. Przyrzekają, że pomidorówką będą częstować nawet wrogów. Aby wstąpić do elitarnego klubu, trzeba zjeść łyżkę koncentratu pomidorowego.
25. Maria Skłodowska-Curie, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, do historii przeszła także jako złodziejka mężów!
26. Ósmy Finał Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka przyniósł rekordowy dochód: 20.403.569 złotych!
27. Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzeźwień przebywał 335 razy, za każdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczył, jego przymusowy areszt trwał minimum 2680 godzin (prawie 112 dni).
28. W centrum Wrocławia na przejściu dla pieszych kierujący samochodem prokurator pogryzł kobietę. Mężczyzna zdenerwował się, kiedy kobieta zwróciła mu uwagę, że powinien się zatrzymać.
29. Andrzej Filipowski (Andrew Filip) to najbogatszy na świecie człowiek polskiego pochodzenia. W branży komputerowej dorobił się 1 mld dolarów.
30. Jeden z dróżników stacji Kraków Bieżanów jest największym szczęściarzem w Polsce - znalazł w rowie przy torach paczkę zawierającą 100 tysięcy dolarów. Pieniądze wyrzucono z przejeżdżającego pociągu.
31. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.
32. Koszykarka Małgorzata Dydek, rocznik 1975, karmiona przez rodziców produktami kupowanymi na kartki, osiągnęła 213 centymetrów wzrostu.
33. W czasach Bolesława Chrobrego mężczyznę, któremu udowodniono cudzołóstwo, przybijano za mosznę do słupa. Skazaniec mógł sobie wybrać: śmierć przez poderżnięcie gardła lub samokastracja. Nasi praszczurowie - w obronie męskiej godności częściej wybierali śmierć.
34. W 1993 r. w Krynicy Morskiej zlikwidowano gang, który wyekspediował w świat około 400 mln fałszywych marek! Banknoty posiadały nawet platynową nitkę wtopioną w papier.
35. W czasie wyprawy wojennej na Ruś Kijowską żony rycerzy, wykorzystując nieobecność mężów, zadawały się z poddanymi chłopami. Po powrocie rozgniewany, ale prawy król Bolesław Śmiały wydał wyroki śmierci na cudzołożnice, każąc je wcześniej pohańbić. Jako niewierne suki musiały własną piersią karmić psie szczenięta. Natomiast ich bękarty były karmione mlekiem suk.
36. Co szósty Polak pracuje efektywnie zaledwie 15 minut dziennie. Co więc robi przez 7 godzin i 45 minut. Spożywa posiłki, świętuje imieniny i urodziny, czyta gazety, zajmuje się kosmetyką ciała, gra w gry komputerowe, pali papierosy i przebywa w toalecie.
37. Sprawcy wypadku, doktorowi z Głogowa, pobrano krew. Analiza wykazała, że kierowca był trzeźwy jak noworodek. Badanie wykazało jednak, że krew należy do... kobiety! Prawdopodobieństwo, że mężczyzna może mieć żeńską krew wynosi 1:100.000.000.000!
38. Poseł Gabriel Janowski, w Sejmie, przed telewizyjnymi kamerami i fotograficznymi obiektywami, oddał 10 skoków w miejscu i całował mężczyzn po rękach. Poseł nadal jest posłem Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej.
39. Doktor filozofii Tomasz Jacek Filek, naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wymyślił szachy dla trzech osób. Polak w ten sposób rozwiązał problem nurtujący tęgie głowy na całym świecie od XVIII wieku. W 1992 r. krakowianin zgłosił swoje odkrycie do Urzędu Patentowego.
40. Władysław Reymont, autor Chłopów, nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.
41. W Świdnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinać. Najniższy mandat za używanie nieprzyzwoitych stów wynosi 5 zł, a najwyższy 500 zł. Grzywny i kary wpływają do budżetu miasta.
42. Polski prałat pracujący w Watykanie pomagał włoskiej firmie Oto Melara w handlu bronią, Polski duchowny specjalizował się w sprzedaży czołgów do krajów Trzeciego świata.
43. W czasie jednej nocy w Wojskowym Ośrodku Szkolno-Wypoczynkowym w Orzyszu pewien generał rzucił szklanką w kelnerkę. Drugi o północy zażądał czekolady z rodzynkami, po którą adiutant jechał 100 km. Trzeciemu generałowi trzeba było w nocy upolować jelenia. Polscy generałowie potrafią się bawić.
44. Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenia papierosów przez rurkę w tchawicy.
45. Niezapomniany IXI, najsłynniejszy proszek do prania w PRL-u, nie był polskim wynalazkiem. Technologię wykradli w USA agenci polskiego wywiadu.
46. Żona premiera Francji Lionela Jospena jest Polką. Sylwia Agacinski jest z wykształcenia profesorem filozofii.
47. Matylda  26-letnia Polka, została żoną następcy tronu Belgii - księcia Filipa. Matka przyszłej królowej Belgii urodziła się w Białogardzie
48. Najstarszym w Polsce maturzystą jest 80-letni Andrzej Masztalerz, który w maju 2000 r. zdał egzamin dojrzałości w Zespole Szkół Rolniczych w Kijanach koło Lublina.
49. Stanisław P. z podrzeszowskiej wsi odkrył technologię pozyskiwania z kory brzozowej betuliny. Substancja ta jest przydatna w leczeniu AIDS.
50. Polski himalaista Ryszard Pawłowski jest jedynym Europejczykiem, który 3 razy stanął na Mount Everest (8848 m n.p.m.).
51. Mieszkaniec jednej z wiosek koło Wschowej przez 4 lata zaspokajał swój popęd seksualny ze zwierzętami. Najczęściej odbywał stosunki seksualne z klaczami.
52. Jedna na sto Polek przyznaje się, że uderzyła męża. I to wielokrotnie!
53. Na jednym z cmentarzy w Słupcy podczas ceremonii pogrzebowej rozległ się sygnał telefonu komórkowego. Dźwięk dobiegał z grobu, gdzie dzień wcześniej dokonano pochówku. Okazało się, że taka była ostatnia wola zmarłego.
54. Kazimierz Wielki był najbardziej lubieżnym polskim królem. Miał co najmniej 4 żony i wiele nałożnic. Król dokonał również kilkudziesięciu gwałtów.
55. Ojciec Jan Grande-Majewski, bonifrat, po zapoznaniu się z 500-letnimi tajemnicami zakonnymi, sporządził dietę. Osoby stosujące się do rad zakonnika powinny żyć 120 lat!
56. Obywatele III Rzeczpospolitej wymyślili najdłuższy weekend nowoczesnej Europy. Co roku świętujemy go (przynajmniej raz) na przełomie kwietnia i maja.
57. W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.
58. Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann .
59. Papież Jan Paweł II - według skrupulatnych obliczeń - w ciągu miesiąca ściskał dłonie 4 tysięcy osób. Od października 1978 r. do października 2000 r. minęło 265 miesięcy pontyfikatu. Z tego wynika, że polski papież uścisnął dłonie miliona osób!
60. Młody kolejarz z Wrocławia przeczytał, że hipopotamy są roślinożerne. Dlatego założył się z kolegami, że wykąpie się z trzytonowym hipopotamem. Mężczyzna cudem uniknął śmierci. Dziś kolejarz już wie, że hipopotam broni się, przyciskając napastnika do dna.
61. Od XVIII wieku konsekwentnie przegrywaliśmy prawie wszystkie wojny i powstania narodowe. Dopiero w 1968 r. dokonaliśmy udanej inwazji na Czechosłowację, a w 1981 r. gen. Jaruzelski wygrał wojnę z własnym narodem.
62. Dla zachowania legendy przez 60 lat ukrywano prawdę, że major Henryk Sucharski usiłował poddać Westerplatte już 2 września 1939 r.
63. Król Stanisław August przyznawał Ordery Orła Białego kochankom Katarzyny II. Kandydatów proponowała osobiście caryca.
64. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekał z prosektorium. Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.
65. Ryszard K., odsiadujący 7-letni wyrok, podczas pobytu na przepustce upozorował własną śmierć. Mężczyzna sfałszował wszystkie potrzebne dokumenty. Nie urządził sobie tylko pogrzebu, chociaż żonie składano kondolencje. Ryszard K. wpadł podczas kradzieży, a uwagę policjantów zwrócił fałszywy akt zgonu. Nieboszczyk dostał od sądu dodatkowe 3 lata więzienia.
66. Janusz Pawłowski, lekarz z Wielkiego Rychnowa, wymyślił pneumatyczną prezerwatywę. Specjaliści są zachwyceni pomysłem podwójnego, pneumatycznego kondoma. Polskim wynalazkiem zainteresowali się Japończycy.
67. Najmniejszy telefon świata ma wymiary: długość - 3,97 cm, szerokość - 3,30 cm, grubość -1,50 cm. Aby zadzwonić, numer należy wykręcić szpilką. Słuchawka na kabelku umieszczona jest bezpośrednio w uchu. Mówić należy w stronę miniaturowego mikrofonu umieszczonego w obudowie. Telefon skonstruował Zbigniew Różanek z Pleszewa.
68. Art-B to kryptonim największej afery finansowej w Polsce. Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski z Izraela na grunt polski przenieśli pomysł na oscylator. Wykorzystując podwójne oprocentowanie, wydrenowali z polskiego systemu bankowego 4,2 biliony starych złotych.
69. Wojciech Pietranik polski plastyk mieszkający od 15 lat w Australii, zaprojektował olimpijskie medale, którymi byli dekorowani najlepsi sportowcy igrzysk w Sydney.
70. Mikołaj Kopernik został umieszczony na 19. miejscu na światowej liście 100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości.
71. Józef Stępa ze wsi Jabłonowo koło Żagania po śmierci żony samotnie wychowuje jedenaścioro dzieci.
72. Przed wybuchem II wojny światowej w Warszawie utworzono batalion śmierci. Szukano ochotników na tzw. żywe torpedy. Do batalionu straceńców zgłosiło się 4700 kandydatów. Każdy podpisał zobowiązanie, że wyraża zgodę na dobrowolną śmierć.
73. Andrzej Pastwa, kryminalista z 15-letnim stażem więziennym, został w 1995 r. (na chwilę) przewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu Wyborczego Lecha Wałęsy.
74. Kobiecie ze Stalowej Woli, podobno z zawodu miłosnego, pękło serce. W literaturze fachowej odnotowano dotychczas trzy przypadki pęknięcia serca. Przeżyta tylko Polka.
75. Arkadiusz Pawetek był drugim człowiekiem na świecie, który przepłynął Atlantyk na pontonie. Samotny rejs trwał 40 dni i liczył 5,5 tyś. kilometrów.
76. Polak mieszkający w Chicago wykupił prenumeratę Posłanca Serca Jezusowego wydawanego przez jezuitów. Prenumerata była przeznaczona dla Leonida Breżniewa, I sekretarza KC PZPR. Wydawnictwo wysyłało periodyk do Moskwy na adres: Leonid Brezniew, President, Moscow, USSR. Towarzysz Breżniew otrzymywał posłańca Serca Jezusowego w latach 1975-1980.
77. W 1985 r. Krzysztof i Adam (11 i 16 lat) Zielińscy dokonali najsłynniejszej ucieczki z kraju. Chłopcy ukryci pod nadwoziem TIR-a uciekli do Szwecji.
78. Anna K. z Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na 3 lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.
79. Ściąganie to plaga polskich szkół. W zachodniej Europie proceder ów prawie nie istnieje, bo nie jest akceptowany społecznie. Polacy są uważani za najlepszych złodziei dobrych stopni na świecie.
80. Urszula W. ze wsi Pustków koło Dębicy jest pierwszą kobietą w Polsce, która po przeszczepie serca urodziła dziecko.
81. Edward Stecko ważył 196 kg. Teraz waży 92 kg. W ciągu roku zrzucił 104 kg i jest polskim Królem Odchudzania.
82. Anonimowy filatelista z Katowic kupił na aukcji znaczek za 46 tysięcy złotych. Znaczek został wydany przez pocztę polską w 1916 r. Żadnego z polskich muzeów nie było stać na taki wydatek.
83. Zimowe wejścia himalaistów na ośmiotysięczniki to polska specjalność. Z 14 szczytów ośmiotysięcznych dotychczas 7 zostało zdobytych zimą, wszystkie pierwsze zimowe wejścia zostały dokonane przez Polaków.
84. Joanna Gajewska, dziewczynka z Sosnowca, w latach 80. była najsilniejszym medium, które pojawiło się w Europie po wojnie. Joasia posiadała tajemniczą moc, dzięki której siłą wzroku wyginała widelce, tłukła szklane przedmioty, przesuwała meble. Kiedy skończyła 20 lat, tajemnicza moc nagle odeszła.
85. Polscy kieszonkowcy uważani są za najlepszych specjalistów na świecie.
86. Polskiemu złodziejowi na ukradzenie renaulta potrzeba 8 sekund, mazdy 6 sekund, a toyoty 5 sekund.
87. Żaneta Cz., 22-letnia mieszkanka Szczecina, w ciągu miesiąca ukradła 17 samochodów, łupem kobiety padło 13 maluchów i 4 volkswageny golfy.
88. Lech Kleszczyński, olsztyński mors, w 1998 r. wszedł do Morza Barentsa w pobliżu norweskiej miejscowości Kirkanes. Termometr wskazywał minus 43 stopnie Celsjusza. Nikt na świecie nie kąpał się w takiej temperaturze. Aby woda nie zamarzła, musiały ją poruszać specjalne turbiny - powiedział Lech Kleszczyński.
89. Polacy rozpoczynają życie seksualne mając 17,6 roku. Dopóki nie są w stałym związku, kochają się rocznie 109 razy, potem średnia podnosi się do 153 razy. Przeciętny stosunek seksualny Polaków łącznie z grą wstępną trwa 11,7 minuty.
90. Zygmunt Arendt, emigrant z Polski, podarował nędzarzom San Francisco 4,5 min dolarów. Nie wiadomo, w jaki sposób Polak dorobił się tak ogromnej fortuny. Zygmunt Arendt zmarł przed rokiem w wieku 92 lat. Zgodnie z jego wolą pieniądze zostały przekazane biedakom.
91. Jerzy Kalibabka, słynny polski Casanova, jest ojcem 28 dzieci.
92. W 1945 r. dwaj żołnierze z polskiej Brygady WOP w Szczecinie powiększyli terytorium Polski o kilka kilometrów kwadratowych. W tym czasie granica w okolicach Świnoujścia zaznaczona była snopkami siana. Żołnierze narzekali, że do najbliższej meliny muszą chodzić po bagnach. W porozumieniu z radzieckimi towarzyszami od kieliszka przestawili snopki i przesunęli granicę o kilkaset metrów w kierunku zachodnim.
93. Pierwszą polską czarownicę spalono na stosie w 1511 r. w Waliszewie koło Poznania Karę śmierci za czary zniesiono w naszym kraju dopiero w 1776 r.
94. Polacy są aktualnymi, drużynowymi mistrzami świata w płukaniu złota.
95. Dwaj dziennikarze Polskiego Radia Wrocław ustanowili nowy rekord Guinnessa w prowadzeniu programu na żywo. Marek Obszarny i Dariusz Litera prowadzili audycję 93 godziny i 10 minut. Dalszemu nadawaniu sprzeciwił się lekarz.
96. Przez 6 lat sprzedaliśmy za Odrę prawie 70 milionów ogrodowych krasnali. Oznacza to, że na statystycznego Niemca przypada jeden polski krasnal.
97. Andrzej Małkowski z Namysłowa był najmłodszym kierowcą świata. Prawo jazdy otrzymał w wieku 14 lat i 235 dni.
98. W 1998 roku powstał magazyn CKM, który - jak wynika z wiarygodnych badań wyjątkowo wiarygodnej firmy SMG/KRC, przeprowadzonych w lipcu br. - zdobył blisko 1.000.000 (słownie jeden milion) czytelników. W swojej światłej służbie innym magazyn kieruje się dewizą: Nie ten zły, kto swoje gniazdo kala, lecz ten, co mówić o tym nie pozwala wysnutej z myśli niejakiego C.K. Norwida.
99. Najbardziej aktywną morderczynią była Elżbieta Batory, praktykująca wampiryzm na dziewczętach i młodych kobietach. Stwierdza się, że zabiła ponad 600 dziewic, aby pić ich krew i kąpać się w niej dla zachowania młodości. Elżbieta była bratanicą króla Stefana Batorego (1533-1586).
100. W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów fałszywe zielone wykonane zostały staranniej niż autentyczne banknoty!

[ Dodano: 20-01-2008, 10:20 ]
Rodząca kobieta została za późno zabrana do szpitala i poród odebrano w warunkach niemalże polowych - na szpitalnym parkingu. Poród się udał, jednak kobieta, pochlipując, powiedziała stojącej najbliżej pielęgniarce, że nigdy w życiu nie było jeszcze jej tak wstyd. Pielęgniarka próbując ją pocieszyć, mówi:
- Niech się pani nie martwi, dwa lata temu mieliśmy tu kobietę, która musiała urodzić w szpitalnej windzie.
Na to pacjentka zanosi się jeszcze większym płaczem i mówi:
- To też byłam ja !!!

Muszę pani powiedzieć coś przykrego - mówi lekarz - pani stan jest beznadziejny. Czy chciałaby się pani przed śmiercią z kimś zobaczyć?
- Tak, z lepszym lekarzem!

Mężczyzna, który wracał wieczorem do domu, został napadnięty przez chuliganów, brutalnie pobity i ograbiony. Leżał na chodniku cały we krwi. Drugą stroną ulicy szedł policjant. Popatrzył na leżącego i poszedł dalej. Po kilku minutach przechodziła grupa skautów, ale także nie zwróciła uwagi na pobitego. Podobnie było z przechodzącymi zakonnicami. Wreszcie pojawił się psycholog. Zobaczył leżącego, przyjrzał mu się i wykrzyknął:
- Mój Boże, ktokolwiek to zrobił, natychmiast potrzebuje pomocy!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-01-2008, 15:25
ANKIETA

ONZ do wszystkich krajów świata rozesłało ankietę:Proszę uczciwie odpowiedzieć na pytanie, jak pani/pana zdaniem należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu regionach świata. Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:
1. W Afryce nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. W Europie Wschodniej nikt nie wiedział, co to jest uczciwość.
3. W Europie Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział co znaczy proszę.
7. W Ameryce Północnej nikt nie wiedział, że są jakieś inne kraje na świecie

SOKRATES

W starożytnej Grecji, Sokrates był uważany za człowieka, który posiadł wielka mądrość i wiedzę. Pewnego dnia znajomy spotkał wielkiego filozofa i powiedział:
- Sokratesie, wiesz czego właśnie dowiedziałem się o Twoim uczniu?
- Zaczekaj chwilę - odpowiedział Sokrates - zanim mi o tym powiesz, chciałbym ...
poddać Cię małej próbie. Taki potrójny filtr, przez który przepuścimy Twoją informację.
- Potrójny filtr?
- Właśnie - kontynuował filozof - nim powiesz mi coś o moim uczniu, sprawdźmy te informacje pod trzema kątami. Pierwszy to PRAWDA. Czy jesteś całkowicie pewien, że to o czym chcesz mi powiedzieć jest prawdą?
- Nie - odpowiedział znajomy - właściwie to dowiedziałem się o tym od kogoś...
- W porządku - przerwał mu Sokrates - więc nie wiesz, czy to jest prawda czy nie. Teraz drugi filtr - filtr DOBRA. Czy chcesz mi powiedzieć o tym uczniu coś dobrego?
- Nie, wręcz przeciwnie...
- W takim razie - odparł uczony - chcesz mi powiedzieć coś złego o nim, ale nie jesteś pewien czy jest to prawda. Został jeszcze ostatni filtr: filtr POŻYTECZNOŚCI. Czy to co chcesz mi powiedzieć jest dla mnie pożyteczne?
- Nie, właściwie to nie...
- A więc - skonkludował Sokrates - jeśli to, o czym chcesz mi powiedzieć może nie być prawdziwe, nie jest dobre, ani nawet przydatne dla mnie, to po co o tym w ogóle mówić?
I to właściwie wyjaśnia, dlaczego Sokrates był wielkim filozofem i cieszył się takim szacunkiem, oraz to dlaczego nigdy nie dowiedział się, że Platon bzykał jego żonę


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: iwona 77 20-01-2008, 20:51
To chyba nieprawda z tą Elżbietą Batory??? brrr


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-01-2008, 21:50
http://www.bathory.sk/bat_info/index.htm

Poczytaj sobie :{

[ Dodano: 21-01-2008, 14:12 ]
Określenia

pożegnanie Piotra (po francusku) - papier
obuwie Haliny - halibuty
niewielki Rosjanin - mikrusek
mała Turczynka - ...miniaturka
pojemnik ze zjawami - koszmar
człowiek bez mebli - persona non grata
Tajemnica Arkadiusza - sekretarka
pożegnanie z chińskim specjałem - Paryż
przystań pieniędzy - portmonetka
pytanie, czy coś jest niedrogie - czytanie
egoistyczny stosunek do wieprzowiny - maszynka
reklama proszku OMO - omotanie
zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę - Stary Sącz
bat Celiny - celibat
sznurek pochodzenia zwierzęcego - kotlina
nowe pieniądze - Casanova
człowiek z niedopałkiem - mapet
Dostawca propanu - gazda
kot Pameli Anderson - pampers
dwa wypalone papierosy - parapet
płacz we dwoje - parlament
Pakt Atlantycki dla grodów - natomiast
aktorka grająca perfidne role - grahamka
skrzyżowanie kota z papuga - kotara
gdzie on patrzy? - kajzerka
dawne zwyczaje - ekstradycja
prośba o jałmużnę - panda
amerykańska wybrakowana mapa - Wytnij Houston
zaproszenie do spania - Honolulu
roztańczony dezodorant - fabryka
oszczędzanie po staropolsku - domieszka
Najwyższa Izba Kontroli grających w pokera - piknik
człowiek posiadający mydło lub dezodorant - fama
zagrywka szachowa na parkingu – parkomat

[ Dodano: 21-01-2008, 14:23 ]
Teksty z zeszytów szkolnych

Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
Często spotykamy Soplicę z "Pana Tadeusza" w sklepie monopolowym.
również jęki chłopa pod jaworem.
Judym postanowił czuwać nad całkowitym brakiem higieny.
sukienka.
Reprodukcje obrazu namalował Gierymski.
Rubens malował bez ubrania.
Savoldo znał się bardzo dobrze na anatomii człowieka, więc namalował młodzieńca z fujarą.
W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków.
Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.
Judym spuścił manto Dyziowi w karecie, bo mu się spocił.
Judym zakochał się w Joasi, bo się nudził po pracy.
Pod broń powołano całą młodzież od 16 do 60 lat.
Podstępny Odyseusz znalazł pod sukienką dzielnego Achillesa.
Amundsen zasadził flagę na biegunie.
Azja jest największym kontynentem na Ziemi a nawet na świecie.
Kolumb myślał, że odkrył Indie a to były Stany Zjednoczone.
Kopernik ruszył ziemię i dlatego zobaczył, że jest okrągła.
Kryjąc się po zaroślach przyroda dodawała mu otuchy.
Marynarzy o jednym oku nazywamy piratami.
Wszelkie robaki poruszają się ruchem robaczkowym.
Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko jeden raz.
Wścieklizną można się zarazić, jeśli się ugryzie wściekłego psa.
Wśród wirusów rozróżniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.
Znanym drapieżnikiem leśnym jest drapichrust.
W próbówce można robić nie tylko doświadczenia, ale i dzieci.
Węglowodan jest to węgiel zamoczony w wodzie.
Woda słona zawiera w sobie sól a słodka cukier.
Jeśli podzielimy graniastosłup wzdłuż przekątnej podstawy, to otrzymamy dwie trumny.
Adler gromadził pieniądze, ponieważ chciał wyjechać z synem w podróż dookoła świata, albo
W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
W Olsztynie istnieje fabryka opon mózgowych.
Wszyscy czujemy się dobrze z wyjątkiem dziadka, który umarł.
Karusek lubił suczki, ale najbardziej lubił Anielkę.
Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 22-01-2008, 10:01
Teksty z zeszytów szkolnych ciąg dalszy :)

Husaria to ciężka jazda z piórami na przełomie XVI i XVII w.
Kazimierz Wielki powiększył terytorium Polski 2,5 raza, a ludność aż trzykrotnie.
Krzyżacy mordowali, palili, i gwałcili starców, kobiety i dzieci.
Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.
Po bitwie na polu grunwaldzkim zostało więcej nieboszczyków niż przyszło.
Grot strzałowy służył do bronienia się przed wrogami. Kiedy napadali na nich wrogi, brali grot strzałowy i bronili się.
W XVI wieku polacy mieli wojsko ciężarne.
Mumie to inaczej wkłady do grobów.
Alkoholików dzielimy na pijących i niepijących.
Soplica po dokonaniu samobójstwa opuszcza Litwę.
Po śmierci pan Wołodyjowski stracił słuch tak, że nawet nie słyszał jak larum grali.
Doktor Judym, ponieważ współżył z chłopami, często znajdował się na czworakach.
Przejścia w gęstwinach buszu i dżungli wycinane są meczetem.
Na obrazie Chełmońskiego widać chłopca jedzącego zupę i bociana.
Mąż był bardzo zdenerwowany, gdy ujrzał zwłoki żony leżące przy swoich.
Walutą angielską są funty i penisy.
Na obiad jadłem kluski z makaronem.
Na wsi panowała ciemnota, a także wójt.
Wszyscy z uwagą słuchali gry Natenczasa Wojskiego.
Poncjusz Piłat był kuratorem rzymskiej firmy w Jerozolimie.
Chłop pańszczyźniany chodził przygarbiony, bo mieszkanie było za ciasne
Chłopi chodzili po polu pionowo i poziomo.
Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił.
Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
Kiedy ojciec wracał z koniem do domu, to chłopcy pchali mu do pyska skórki od chleba.
Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdko. Któryż ojciec rodziny zdobyłby się na to?
Ksiądz Robak strzelił do niedźwiedzia, który zwalił się z hukiem i nie czekając na oklaski pobiegł do domu.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Zibi 22-01-2008, 12:14
:)
Albo, ksiądz Robak, miał wyrzuty po mordzie.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 22-01-2008, 13:45
Kolejna porcja zeszytowego humoru ha ha :)


Wątroba była cały dzień śledziona.
Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.
Suma to nie wynik dodawania, tylko msza rano w niedziele.
Koło to jest linia, bez kątów, zamknięta, by nie było wiadomo gdzie jest początek.
Bogurodzica żyła w XII wieku.
Niektóre części konia wykorzystujemy do gry na skrzypcach.
Bohater upadł na duchu, ale szybko się podniósł, bo nadciągały wojska nieprzyjaciela.
Pan Tomasz w młodości uganiał się za kobietami. Interesowały go sztuki piękne.
A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.
Marysia jak wyszła ze szpitala to przyszła do zdrowia.
Katakumby to były starożytnie schrony przeciwlotnicze.
U nas pogoda jest brzydka, a także wesołe miasteczko.
Moja mama jest blondynką i ma długie czarne włosy.
U żaby kończyny przednie są dłuższe niż krótsze.
Dobry rosół ma na wierzchu oczy.
Była to wyspa położona z dala od morza.
Królów wybierano w dawnej Polsce na zasadzie erekcji.
Cezary wszedł do okrągłego pokoju i usiadł w rogu.
Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
Święty Augustyn miał żonę i dziecko, jednak w końcu ich wygnał i rozpoczął życie pobożne.
Popiela zjadały myszy jak szczury.
Pot spływał po nim od stóp do głów.
Mickiewicz urodził się w latach 1789 - 1855.
Konradowi dlatego nie udał się zamach na cara, bo w czasie skradania się za dużo myślał.
Janka Muzykanta jak posyłano do pracy gnój wyrzucać to mu wiatr w widłach grał i matka nawet nie wiedziała, że Janko ma taki talent do muzyki.
Kaj i Gerda nie byli ani siostrą ani bratem, tylko rodzeństwem.
Starzy ludzie poumierali i w ten sposób zlikwidowano analfabetów.
Mieszko I ożenił się z radziecką królową.
Recydywista to taki człowiek, który z przyjemnością wraca do więzienia.
W puszczy żyje dużo drapieżników, które mogą człowieka pożreć, zadusić i zostawić.
Zarówno Hugo jak i Kołątaj domagali się reform.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 02-02-2008, 17:19
Jasio poszedł do cyrku. Traf chciał, że siedział w pierwszym rzędzie i upatrzył go sobie clown prześmiewca. Podszedł do Jasia i pyta:
- Czy ty jestes świński ryj?
Jasio odpowiada zawstydzony - nie...
- A czy ty jesteś łeb barani?
- Nie... - Jasio jest bliski płaczu.
- To w takim razie jestes dupa wołowa! - zaśmiewa się clown.
Jasio wybiegł z cyrku, wpadł do domu i żali się:
- Tato, ja już nigdy nie pójdę do cyrku! Clown się ze mnie nabijał!
- Poczekaj synku, jutro znów pójdziesz do cyrku!
- Ale dlaczego tato?
- Tym razem pójdzie z tobą Wujek Stefan Mistrz Ciętej Riposty!
Na drugi dzień Jasio z wujkiem siedzą w pierwszym rzędzie w cyrku.
Podchodzi do nich clown prześmiewca i pyta:
- Cześć mały! Jestes może świński ryj?
A Wujek Stefan Mistrz Ciętej Riposty na to:
- Sp........aj!!!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Piotrek_1992 02-02-2008, 20:59
Parę dobrych dowcipów :mrgreen:

W przedziale pociągu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z córką. Po pewnym czasie pociąg wjeżdża w tunel. W ciemności słychać cmok i trzask.
Oto co myślą sobie osoby w przedziale:
Matka: Ale mam porządną córkę, któryś ja pocałował, a ona go w pysk...
Córka: Ale mam głupią matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk...
Francuz: ale mi się udało, pocałowałem ja, a w pysk dostał kto inny...
Rusek: Co jest??? Najpierw mnie całują, a potem bija...
Polak: Wy się tam całujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie*.*lę!!!

- Jak nazywa się jedna z dyscyplin Olimpiady Medycznej?
- Rzut przeszczepem!

- Jakie jest ulubione danie dresiarzy?
- Danie w mordę

Generałowi urodził się wnuk, więc postanowił wysłać swego adiutanta do szpitala, aby się dowiedział czegoś więcej. Po powrocie generał pyta:
- I jak wygląda?!
Na to adiutant:
- Jest bardzo ładny... Podobny do Pana generała.
- Podać więcej szczegółów!
- Melduję, że niski, łysy i bez przerwy drze mordę.

Chłopak poszedł do wojska ale w cywilu zostawił dziewczynę. Pisali do siebie płomienne listy, zapewniali o własnej miłości, a on co noc, przed snem całował jej zdjęcie.
Jednak pewnego dnia przyszedł list który zakończył to wszystko.
"Drogi Michale!- pisała jego wybranka- chce Cię poinformować że odchodzę od Ciebie i że zdradzałam Cię przez cały czas odkąd Cię nie ma. Ponieważ byłeś i jesteś daleko myślę iż jest to naturalny bieg rzeczy, proszę Cię tylko abyś odesłał mi moje zdjęcie. Kasia"
Chłopakowi jeszcze tak przykro nie było, ale że był mściwy, opracował odpowiednią zemstę. Poprosił kolegów aby dali mu zdjęcia swoich dziewczyn, sióstr, byłych, tak że zebrał około setki fotografii ponętnych, młodych dziewcząt, włożył je do koperty razem z zdjęciem Kasi i załączył następujący liścik.
"Szanowna Kasiu! Wybacz ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć kim jesteś, proszę, wybierz swoje zdjęcie, a resztę odeślij."


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: iwona 77 14-02-2008, 15:22
Humor szkolnych ławek - super!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 17-02-2008, 10:26
Słyszałem w radiu, że jutro ma być 2 razy zimniej niż dzisiaj. Nie mogę się już doczekać, co z tego wyniknie. Dziś jest 0 stopni...

Pani do szkoły przyszła w sukience z dużym dekoltem i nowym wisiorkiem w kształcie samolotu. Jasio przez całą lekcję patrzy się na nauczycielkę. Nagle nauczycielka mówi do Jasia:
- Co Jasiu podoba ci się mój nowy wisiorek w kształcie samolotu?
A Jasiu:
- Nie, te dwie bomby pod skrzydłami.

Wpada pan Lepper do chińskiej restauracji w Brukseli. Mija chwilka kelner przynosi pałeczki, a Lepper na cały głos:
- A co ja bęben zamawiałem?!


Pewien misjonarz w Brazylii lubił po pracy chłodzić się w okolicznej rzece, jednakże strach przed piraniami powstrzymywał go od tego. Pewnego dnia życzliwi sąsiedzi wyjaśnili mu, że piranie atakują ludzi tylko wtedy gdy płyną ławicą, lecz na tym odcinku rzeki w ławicach się nie pojawiają. Uspokojony misjonarz kapał się w rzece przez całe lato, aż do dnia gdy usłyszał o tym, ze pewien rybak wypadł do rzeki i ślad po nim zaginął. Zaniepokojony znowu udał się po poradę do sąsiadów, czy przypadkiem nie pożarły go piranie.
- Ależ nie - odparli sąsiedzi - piranie nigdy nie pojawiają się w ławicach tam gdzie są aligatory!!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 24-02-2008, 18:14
Jeśli powiesz kłamstwo bez chwili zastanowienia dam Ci dychę.
- Jak to dychę? Przecież obiecałeś dwie!


Rok 1620. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'. Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...


Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem, co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... a co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...


Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje go... zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...


Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!


Nauczycielka przedstawia nowego ucznia w Amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni ginąc"?
Znowu Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka patrzy na uczniów z wyrzutem:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem zna amerykańska historie lepiej niż wy!
Nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział!? - Krzyknęła nauczycielka.
Na to Suzuki podnosi rękę i recytuje:
- Generał mac Artur, 1942 w Guadalcanal, oraz Li Lacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
- Suzuki to kupa gówna! - słychać głośny krzyk sali.
Na co Suzuki:
- Valenino Rossi w Riona Grand Prix Brazili, 2002 roku.
Klasa szaleje nauczycielka mdleje. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 24-02-2008, 19:53
Moj najlepszy kawal:
Siedzi w pokoju dwóch SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru.
Podnoszą, czytają:
- Poszliśmy w pizdu, jak długo k**a można czekać????    

buahaha


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: hajdi 14-04-2008, 20:45
A ten znacie?
Przychodzi pacjent do lekarza a ten go wyleczył.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 15-04-2008, 15:11
hyhy... az sie oplulam :D


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Evaa8 28-04-2008, 12:48
hajdi - superrr !!!!!
 Też dobre Shpeelko !


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 23-05-2008, 15:29
Nie było mnie tu z milion lat he he

Czas ruszyć z kopyta

Arab na lotnisku :)

 An arab at the airport:
-Name?
-Abdul al-Rhazib.
-Sex?
-Three to five times a week.
-No, no…I mean male or female?
-Male, female, sometimes camel.
-Holy cow!
-, cow, sheep, animals in general.
-But isn’t that hostile?
-Horse style, doggy style, any style!
-Oh dear!
-No, no! Deer runs too fast.

Dodano

Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.


Rok 2078. Rosja zaatakowała Pakt NATO. Normalny blitzkrieg...

Minęły cztery miesiące od wybuchu konfliktu i siły NATO zepchnięte zostały na Gibraltar. W sztabie generalnym wojsk rosyjskich w Moskwie prezydent Leonid Putin IV patrzy z uśmiechem na mapę Europy. Cała jest zamalowana na czerwono.

Nagle uśmiech trochę przygasa :

- Generale - woła prezydent - Co to za żółta kropka w miejscowości Warszawa?

- Aaa, too... - odpowiada zakłopotany generał - To kupcy, na przykład wietnamscy, już czwarty miesiąc nie dają się przepędzić ze Stadionu X-lecia.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 28-05-2008, 10:01
Anty-Noble Ku chwale niepowtarzalnych rezultatów badań prawdziwie naukowych kapituła nagrody, zwanej Ig Nobel, po raz dziesiąty wyróżniła dziesięciu laureatów. W ten sposób to dziesięciokrotnie młodsze od Nagrody Nobla przedsięwzięcie i co najmniej dziesięciokrotnie zabawniejsze wzięło pod uwagę dwukrotnie więcej (a jeśli uwzględnimy Nobla z ekonomii - 1,66666667 razy więcej) kategorii niż szacowne grono ze Sztokholmu. W 1993 r. Robert Faid z Greenvill w Południowej Karolinie był niewiele dokładniejszy, gdy uzyskał Ig Nobla z matematyki za udokumentowane wyliczenie, że z prawdopodobieństwem 8606091751882 do 1... Michaił Gorbaczow jest antychrystem. Nazwa "Ig Nobel" tłumaczy się czytana ciągiem: ignoble to po angielsku "niecny, haniebny". Nagroda ta jest przyznawana przez kapitułę, która wywodzi się z wydawanego od 1955 roku czasopisma "Journal of Irreproducible Results" Galę rozdania nagród jak zwykle prowadził pomysłodawca IgNobli, harwardzki wykładowca matematyki Marc Abrahams. Zakończył ją tradycyj­nym: ?Tym, którzy nie zdobyli nagrody w tym roku, a zwłaszcza tym, którym się to udało, życzę więcej szczęścia w przyszłym roku"

Rok 2001:
MEDYCYNA: Peter Barss z Uniwersytetu McGilla za wstrząsający raport medyczny "Obrażenia wywołane przez spadające orzechy kokosowe", opublikowany w "The Journal of Trauma" w 1984 r.
FIZYKA: David Schmidt z Uniwersytetu Massachusetts za częściowe rozwiązanie zagadki, dlaczego zasłony prysznicowe odchylają się do środka.
BIOLOGIA: Buck Weimer z Pueblo w stanie Kolorado (USA) za wynalezienie Under-Ease - hermetycznej bielizny z wymiennym filtrem z węgla drzewnego, usuwającej nieprzyjemne pachnące gazy zanim przedostaną się do środowiska.
EKONOMIA: Joel Slemrod z Business School w Uniwersytecie Michigan i Wojciech Kopczuk z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej za stwierdzenie, że ludzie potrafią opóźnić swoją śmierć, jeśli prowadzi to do obniżenia podatku od spadku (praca nr W8158 została opublikowana w marcu 2001 r. przez National Bureau of Economic Research).
LITERATURA: John Richard z Bostonu w Anglii - jako założyciel Towarzystwa Obrony Apostrofu - za jego wysiłki, by chronić i promować różnice między liczbą mnogą i formą dopełniaczową (w j. angielskim).
PSYCHOLOGIA: Lawrence W. Sherman z Uniwersytetu Miami w Ohio za raport "Ekologiczne studium wybuchów radości w grupkach przedszkolaków", który ukazał się w "Child Development" w 1975 r., odbijając się szerokim echem.
ASTROFIZYKA: Dr Jack i Rexella Van Impe, telewizyjni kaznodzieje z Rochester Hills w stanie Michigan, którym w dwunastominutowym programie, wyemitowanym 31 marca 2001 r., udało się wykazać, że czarne dziury spełniają wszelkie techniczne wymagania, by znajdowało się w nich piekło.
NAGRODA POKOJOWA: Viliumas Malinauskus z Litwy za stworzenie wesołego miasteczka, noszącego nazwę "świat Stalina".
TECHNIKA: John Keogh z Hawthorn w Autralii za opatentowanie w 2001 r. koła oraz Autralijski Urząd Patentowy za przyznanie temuż Johnowi Keoghowi patentu nr 2001100012.
ZDROWIE: Chittaranjan Andrade i B. S. Srihari z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego i Neurologii w Bangalore (Indie) za ich dogłębne badania, stwierdzające, że dłubanie w nosie jest typowym zachowaniem nastolatków ("Journal of Clinical Psychiatry", t. 62, nr 6, czerwiec 2001).

Rok 2002:
BIOLOGIA: Brytyjczycy Norma E. Bubier i Charles Paxton - za badania, które wykazały, że za spadek pogłowia strusi na brytyjskich farmach w latach 90. odpowiedzialne są same strusie - w niewoli zalecają się do hodowców zamiast do siebie nawzajem
BADANIA INTERDYSCYPLINARNE: dr Karl Kruszenicki z Uniwersytetu w Sydney, za udowodnienie, że w pępku najczęściej zbierają się czarno-niebieskie kłaczki z ubrania, nawet jeżeli nie nosi się ubrania tych barw
FIZYKA: Arnd Leike Z Uniwersytetu w Monachium, bo udowodnił, że pianki na piwie ubywa zgodnie z zasadami praw matematyki
MATEMATYKA: K.P. Sreekumar oraz G. Nirmalan za "oszacowanie całkowitej powierzchni słoni indyjskich"
LITERATURA: Vick L. Silvers z University of Nevada-Reno i David S. Kreiner z Missouri State University za raport "wpływ błędnych nagłów na rozumienie tekstu"
HIGIENA: Hiszpan Eduardo Segura za wynalezienie pralki do prania kotów i psów
EKONOMIA: 28 firma takich jak Enron czy Arthur Andersen za "wykorzystanie matematycznej koncepcji"
Medycyna: Chris McManus z University College London za pracę udowadniającą, że mężczyźni przedstawiani na XVIII-wiecznych rzeźbach mają lewe jądro mniejsze od prawego
POKOJOWY IGNOBEL: Japończycy Keita Sato, dr Matsumi Suzuki z Japan Acoustic Lab i dr Norio Kogure ze Szpitala Weterynaryjnego Kogure za Bow-Lingual, komputerowego tłumacza psich szczeków na język ludzki, bo promuje pokój i harmonię między gatunkami"

Dodano

Słowa wypowiadane przed śmiercią

* Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
* Patrz, jak długo wytrzymam pod wodą!
* Patrz, bez trzymanki!
* Patrz, jestem torreadorem! Ole!
* Raz... dwa... trzy... bungeeeeeee!
* Mówiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
* Nie bój się, nie spadnę!
* Pyszny ten Big Mac!
* To tylko draśnięcie.
* Siostro, ale ja mam RH minus!
* Jedź, prawa wolna.
* Do wesela się zagoi.
* To tylko kot hałasuje w ogródku
* Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
* Ta bomba to robota amatora.
* Na pewno nie jest nabity.
* Nie zastrzelisz człowieka, patrząc mu prosto w oczy.
* Nigdy nie czułem się lepiej.
* Ten gatunek nie jest jadowity.
* Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
* Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
* Nie wiedziałem, że to pańska żona.
* Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
* Chodź do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
* Raz kozie śmierć.
* Przecież ci mówię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
* Ojej przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!

Dodano

Mistrzowie teleturniejów (Najslabsze Ogniwo)
Pytanie: Jaka wspólna nazwe nosza popularny batonik i rzymski bóg wojny?
Odpowiedz: Snickers

(N.O)
Pyt: Jaka litere przypominaja krzywe nogi?
Odp: L

(N.O)
P: Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
O: Nikogo. Wygrali.

P: Jakiego koloru jest sroka?
O: czerwono-zólta.

P: Ile par oczu ma mucha?
O: sto milionów

P: Rodzaj potwora?
O: Kangur.

(Familiada)
P: Potrawa z warzyw?
O: Kalafior.

P: Wymien soczysty owoc?
O: Banan.

(1z10)
P: Z czym mozna puscic zrujnowanego bankiera?
O: z dymem.

P: Z którego miejsca na Ziemi wszedzie jest na pólnoc?
O: Wszystkie drogi prowadza do Rzymu.

(N.O)
P: Kupa lub beczka?
O: (chwila ciszy...) - beczka!
P: nie, smiechu.

P: Jakim gazem byly napelniane sterowce?
O: gazem musztardowym.

(F)
P: Kto spelnia zyczenia
O: BYK.

(N.O)
P: Jakim jezykiem posluguje sie wiekszosc mieszkanców czeskiej pragi?
O: Nie mam pojecia.

(N.O)
P: Po jakiej orbicie krazy Ksiezyc wokól Ziemi?
O: Ksiezyc nie krazy wokól Ziemi.

P: Jak nazywa sie najstarsze drzewo w Polsce?
O: Baobab.
P: Ja sie nie pytam jakie zwierzatko ma pan w domu. Podpowiem, ze to jest dab, prosze powiedziec jak ma na imie.
O: Zenon.

(1z10)
P: Kto gra role Podstoliny w Zemscie?
O: Janusz Gajos.

(1z10)
P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
O: Atomowa.

(N.O.)
P: Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
O: Jabol.

(N.O.)
P: Kraj w Ameryce Poludniowej, który jest synonimem chaosu.
O: Harmider.

(N.O.)
P: Nazwa stworzenia, które moze mieszkac w nosie.
O: Gil.
P: Widze, ze znasz sie na tej dziedzinie, moze wymienisz inne zwierze które mozna miec w nosie?
O: (pewny siebie) - Koza!
P: Jestes prawdziwym specjalista w tym temacie. (chodzilo oczywiscie o muchy w nosie)

P: Zwierze na litere "M"?
O: Mis!

P: Zielony barwnik obecny w roslinach?
O: Mech.

(F)
P: Cos kwasnego?
O: Kwas solny.

(1z10)
P: Ile skrzydel maja pszczoly?
O: Pszczoly nie maja skrzydel.

(1z10)
P: Nazwa miasta w Polsce, ryba, narzedzie stolarskie. Jaka wspólna nazwe maja te trzy rzeczy?
O: STRUG!

(1z10)
P: Kto spotkal 7 krasnoludków - królewna sniezka, czy spiaca królewna?
O: Sierotka Marysia.

P: Najwiekszy polski gryzon?
O: Zubr.

(1z10)
P: Z ilu piesni sklada sie biblijna ksiega Psalmów?
O: Z piesni nad piesniami.

(F)
P: Czym sie bawia dzieci w piaskownicy?
O: Przewracaja sie.

(1z10)
P: Jak sie nazywa zwierze zyjace na ziemi, które osiaga 30 metrów dlugosci?
O: Zyrafa.

(1z10)
P: W spodniach albo na swiadectwie?
O: Pala

(Va Bank)
P: Mówimy tak, gdy ktos nie orientuje sie, nie zna sie w danym temacie.
O: Co to znaczy pieprzyc androny!

(VB)
P: Szkielet jakiego zwierzecia czesto spotykamy w lazience?
O: Czym jest PIES. (chodzilo o gabke)

(1z10)
P: Czy diplodok zyje obecnie?
O: Tak.

(1z10)
P: Glówni bohaterowie "Nocy i dni"
O: Jan i Bogumil.
P: To byloby takie nowoczesne malzenstwo.

P:Jaka nazwe nosi najslawniejszy polski zaglowiec?
O: Kusznierewicz.

(F)
P: Co robia koty?
O: Skakaja.

Dodano

Gafy w teleturniejach

Teleturniej "Jeden z dziesięciu":

Tadeusz Sznuk: Ile nóg ma salamandra?
Zawodniczka: Trzy
Tadeusz Sznuk: To chyba kulawa...

- Proszę podać wzór na pole prostokąta...
- a kwadrat + b kwadrat. - O Boże powiedziałam wzór na obwód
- Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...

- Jaką część ciała odciął sobie Vincent van Gogh?
- yyy...yyy... włosy?!

Pytanie: - Głowni bohaterowie "Nocy i dni"
Odpowiedź: - Jan i Bogumił
Sznuk: - To byłoby takie nowoczesne małżeństwo...

Pytanie: - Jak się nazywa szpital wojskowy?
Odpowiedź: - Latryna. (miało być lazaret)

Pytanie (kategoria powiedzenia i przysłowia):
Proszę dokończyć. - Goły jak święty...?
Odpowiedź: - Mikołaj...

- Jak nazywa się mężczyzna którego żona wyjechała na wakacje? [odp słomiany wdowiec]
Odpowiedź jednego z graczy: - Rogacz

- Postać z mitologii i znany klub piłkarski? Dla ułatwienia na literę A?
Odpowiedź po zastanowieniu równo z bipem (nota bene policjanta): AC Milan.

- Jaki narząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą?
- ..

- Ile par oczu ma mucha?
- 100 milionów

- Jak się nazywał chłopiec z bajki o królowej śniegu
- yyy... będę strzelał... Pinokio

- Jak nazywa się para aktorów odtwarzających rolę Barbary i Bogumiła w serialu "Noce i dnie"?
- Eeee, eeee, yyyy, yyyy (Biiip ! - koniec czasu). Zapomniałem. Ale teraz już wiem.
- To proszę powiedzieć
- Dalej zapomniałem

- Ile w języku polskim rozróżniamy przypadków w liczbie pojedynczej, a ile w liczbie mnogiej?
- Tyle samo



Familiada

Podaj rodzaj farby.
- Czerwona!
Wobec braku takowej odpowiedzi na tablicy Strasburger pyta kolejnego zawodnika:
- Podaj rodzaj farby.
-Zielona!

Sport, w którym biorą udział zwierzęta.
Odp. - Walka jeleni na rykowisku...

Były premier.
Odp. - Rakowiecki

- Podaj rodzaj potwora.
- Kangur!

- Więcej niż jedno zwierze, to...?
- Owca.
- Źle. Pytanie przechodzi na druga rodzinę. Więcej niż jedno zwierze, to...?
- Lama?

- Co robią koty?
- Skakają

Pytanie: Dokąd rodzice nie zabierają ze sobą dzieci?
Odp.: Do agencji towarzyskiej.

Pytanie: Jaka może byc bańka?
Odp. 1: Mydlana (braaaaawo)
Odp. 2: Bańka na mleko (braaaaawo)
Odp. 3: Bańka wstańka, taka zabawka.

- Miasto na F?
- yyyyyyy.... FLORYDA!

- Nazwa przylądka?

- Przylądek Zdrój.

- Rodzaj kiełbasy?
- Szynka!

Pytanie: - Wymień zwierzę w paski...
Odpowiedź: - Biedronka!

Pytanie: Na czym można siedzieć?(Odpowiedzi na tablicy: na kanapie, na krześle)
Głowa rodziny: na FOSIE

- Owoc z pestką?
- Truskawka!

- Biblijna para?
- Zeus i Hera!



"Kwiatek" z Va Banque

Kategoria "Pieprz"
- Mówimy tak, kiedy ktoś nie orientuje się, nie zna się w danym temacie.
- Co to znaczy pieprzyć androny?



Autentyk z innego teleturnieju

Odgadujący musiał być nieźle "stremowany":
- Dokąd jechał słynny pociąg o 15.10?"
- Do Garwolina...
Prowadzący zgłupiał:
- Dlaczego do Garwolina?
- A bo ja tam mieszkam.

Dodano

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w ręku teczka. Kierownik krzyczy:
- Czyście Kowalski zwariowali, nago do pracy?!
Kowalski:
- Panie Kierowniku, bo to było tak: byłem na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie gaśnie światło i słychać hasło - krawaty na żyrandol. Światło się zapala, wszystkie krawaty na żyrandolu. Gaśnie światło, hasło - Panie do naga. Zapala się, wszystkie Panie nago. Znowu gaśnie światło, hasło - Panowie do naga. Zapala się - Panowie nago. Gaśnie po raz kolejny, hasło - Panowie do roboty...
No to złapałem teczkę i kapelusz i przybiegłem.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 30-05-2008, 08:39
Rodzaje babć autobusowych
1) Łowczynie krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie
autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i
zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu...
6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym
przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowienio ustawić wszystkich w przejściu.
7) Babcie sprinterki - pierwsze co robią to zajmują dogodną pozycję w autobusie, a dopiero potem starają się dowiedzieć jaki jest jego numer.
8) Babcie "włochate berety" - odziały specjalne, nie warto z nimi
zaczynać,super zorganizowane,potrafia w ciagu kilku minut opanowaccały autobus- uwaga występują przy liniach przejezdzajacych obok
cmentarza.

Dodano

Z policyjnych raportów "Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po pracy wrocił pijany, pobił żonę taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz żona denata zgłosiła na posterunku, że denat nie żyje (...)"

"Elzbieta T. powiedziała mi ustnie, że mąż często ją bije, lecz gdyby nawet ją zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze skargą na policję"

Z opinii sołtysa wsi, wystawionej notorycznemu chuliganowi: "W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. cieszy się bardzo dobrą opinią. Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy się u nas dobrą opinią (...)".

"Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się na nogach. Ponadto dowodem jego nietrzeźwości był fakt, że idąc aleją przytrzymywał po kolei każde drzewo".

Fragment notatki służbowej z 1967 roku: "W dniu dzisiejszym wymierzyłem mandat karny w wysokości 100 (słownie sto złotych) Obywatelowi Janowi R. za to, że wjechał do miasta koniem osranym jak krowa".

"(...) Nadto wyrażam uzasadnioną obawę, że sciąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecińskiego, że Wacław D. aktualnie się powiesił (...)".

Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji Glorietta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedział do mnie i sierżanta Marka H.,że obaj jeśtesmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaką ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej (...)".

"Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny (...)".

"Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała, że jej mąż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki, ponieważ nigdy jej nie dostał, więc pił całe życie (...)".

Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S.: "Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym przerzucił się na wodę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze".

"Regimiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi (...)".

Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze publicznej. (...) Wydaje mi się, że Maciej K. postepuje słusznie, bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody (...)".

Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: "Mam pretensje do st. sież. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna (...)".

Fragment protokołu przesłuchania Seweryna M., podejrzanego o zgwałcenie Wioletty K.: "(...) Zeznaje, że nigdy w życiu nie miałem zamiaru zgwałcić Wioletty K., lecz ta kurwa dobrowolnie mi się podłożyła, więc sama sobie zawiniła. Wyjaśniam rownież, że ta cała afera ze zgwałceniem to wredna robota jej matki - Karoliny K.(również stara kurwa), która od pewnego czasu usilnie i osobiście chce się ze mną przespać, lecz ja nie tknąłbym tej maszkary bez zębów bez wypicia przynajmniej jednego litra wódki (...)".

"W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulicę Partyzantów, gdzie nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku Kominetu Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R. zareagował negatywnie (...)".

Z notatki urzędowej posterunkowego plut. Michała B.: "Z Dorotą F., młodocianą prostytutką rejestrowaną przez Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem dziś rozmowę profiklaktyczno - ostrzegawczą, aby już więcej nie łajdaczyła się ze skinami w parku na ławce, gdyż rozprasza to uwagę osób spacerujących. Pouczałem ją, że może sobie czynić nierząd w burdelu albo w swoim domu, jak czynią to wszyscy porządni ludzie (...)".

"W dniu 29 maja 1979 r. podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkańskiej znanego złodzieja Zygmunta P., który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych poleciłem mu natychmiast się rozejść (...)".

Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: "Prawdą jest, że Robert W. zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego wesela, lecz nie był zbyt złośliwy w stosunku do mojej osoby, gdyż nie wyczyniał żadnych innych ekscesów, co mogłoby urazić moją godność oraz honor (...)".

"W dniu 15 lipca żona do domu sprowadziła osobnika o imieniu Józef, który tej nocy spał z moją żoną. Co się tyczy mnie to ja zawsze pracuję na noc. Wtedy po przyjściu do domu zauważyłem osobnika i zapytałem się jej co to za człowiek. Żona powiedziała, że to nasz krewny. Od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe."

Obywatel miał ranę głowy w okolicy za lewym uchem, głęboką, mocno krwawiącą, przypuszczalnie zadaną tępym narzędziem. Zapytałem, co się stało, gdzie jest sprawca? "Nic się nie stało, wyjebałem się" - odpowiedział. Oświadczyłem, że jestem z policji, choć to było widać po mundurze, ale ofiara kazała spierdalać.

W trakcie rutynowej kontroli zatrzymałem Opla Ascone, prowadzonego przez obywatela Łotwy - mokrego, zmęczonego, bez butów. Zabraliśmy go na komendę. Po wysuszeniu i ogrzaniu za pomocą tłumacza Łotysz wyjaśnił, że bezustannie jechał w kierunku Łotwy bez właściwego odżywiania się. Stres zagubienia oraz brak właściwego odżywiania się spowodował, że nieświadomie wpadł do rzeki.

Artysta oświadczył, że przez okno wyskoczył sam. Otóż będąc w swojej pracowni usłyszał kroki na korytarzu. Zapytał, kto tam chodzi? Odpowiedziano: "krasnoludki". Malarz będąc w strachu, nie namyślając się długo wyskoczył z położonego na pierwszym piętrze balkonu i doznał obrażeń ciała. W toku czynności sprawdzających ustalono, że podejrzany nie posiada psów, które mogłyby zagryźć sto trzy kury poszkodowanego, a gdyby takowe posiadał, to trudno przyjąć za wiarygodne, żeby były zmuszone przez niego do zagryzienia ptaków. Biorąc pod uwagę, że na kurach są ślady zębów, należy wyłączyć z kręgu podejrzanych ludzi, którzy nie jedzą surowych kur, a skoro tak, czyn nie ma podstawowych znamion przestępstwa.

W tym momencie poszkodowany Stanisław K. zażądał, aby w protokole umieścić wpis, że został zabity, a nie pobity przez syna Edwarda. Mimo tego oświadczenia nie może być mowy o przestępstwie morderstwa, bo Stanisław K. dalej siedział w tym czasie na krześle.

Piotr M. wielokrotnie wzywał policje, bo jest straszony przez ludzi, którzy posiadają skrzydła i łatają nad jego domem. Zaprzecza, jakoby to byli sąsiedzi. Policja nie stwierdziła obecności nieznanych istot, sąsiedzi też nie widzieli żadnych latawic oprócz ptaków i samolotów.

Regina K. twierdzi, że została zgwałcona przez Wiesława Z. W świetle zebranego materiału dowodowego należy przyjąć, że stosunek odbył się za jej przyzwoleniem. On kazał jej zdjąć majtki, a ona wykonała polecenie - wprawdzie tylko do kolan.

Kobieta miała obawy o swoje życie i zdrowie. Mogły zrodzić się w jej umyśle na skutek przeciążenia umysłowego. Pośrednio o takiej przyczynie zachowania świadczy duża ilość książek w mieszkaniu rozmówczyni. Są to pozycje z zakresu historii i filozofii, gatunkowo ciężkie, zwłaszcza filozofia Platona.

Bez udziału osób trzecich mężczyzna tracił wielokrotnie równowagę i upadał. Przypadkowi przechodnie próbowali pomóc w podniesieniu z ziemi, ale nie dawało to oczekiwanych efektów, gdyż wspomniany mężczyzna nie angażował się do osiągnięcia tego celu. Dalszy przebieg zdarzeń z jego udziałem jest nieznany aż do momentu znalezienia go w stanie nieprzytomności w pozycji horyzontalnej na pograniczu chodnika i jezdni. Uszkodzenia ciała miał w okolicach potylicznych głowy, powstały na skutek działania tępego, twardego narzędzia. Mogły powstać w wyniku upadku z wysokości własnego wzrostu.

Podczas oględzin drogi asfaltowej ujawniono ślady gwałtownego hamowania kopyt końskich i zmiany toru biegu z prawej strony jezdni na lewa. W wyniku ostrego zahamowania konia denat wyrywając garść włosia z grzywy uderzył głową o podłoże asfaltowe, w wyniku czego doznał złamania podstawy czaszki i rozerwania mózgu. Mimo starannie prowadzonego dochodzenia nie stwierdzono przestępczego działania osób trzecich.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Emisia 30-05-2008, 09:18
     Te relacje sa swietne. Nie wiem tylko czy prawdziwe, ale smiechu bylo duzo.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 30-05-2008, 11:04
Błyskotliwe stwierdzenia

- Wolę długi niż krótki - rzekł bankier.
- Znany dziennikarz utrzymywał, że lepiej by oczytanym niż opisanym.
- Wolałbym być wolny niż szybki - stwierdził bandyta w więzieniu.
- Niemowlak zlał się z otoczeniem.
- W czasie obrączkowania ptaków ornitolog puścił pawia i bąka.
- Ktoś podpalił bimbrownię, wskutek czego zgorzała.
- Narobiłaś niezłego bigosu - pochwalił gość kucharkę.
- Prawda leży pośrodku - rzekł grabarz wskazując kilka nagrobków.
- W trakcie Sylwestra policjant uporał się z korkiem.
- Idzie garbaty przez ulicę przewrócił się zakołysał i usnął.
- Szedł sobie Szopen i BACH!
- Szedł sobie Pyzdra i KWICZOŁ
- Poszedł facet do kibla załatwić się, ale zapomniał kodu kreskowego.
- Napuszcza facet wodę do wanny, patrzy, a to muszla klozetowa.
- Siedzą na gałęzi dwa gołębie: jeden grucha, drugi jabłko
- Pewien Australijczyk kupił sobie nowy bumerang, a stary wyrzucił...
- Stoją sobie dwa rosoły. Jeden za słony a drugi firanki.
- Siedzą dwie żaby. Jedna kuma, a druga nie.
- Wsiada zebra do samochodu i zapina pasy.
- Jedzie facet rowererm, otworzył drzwi i wypadł.
- Szedł sobie bezrobotny i spotkał go zawód.
- Ukradł facet krzesło i poszedł siedzieć.
- Poszedł staruszek do lasu i zgrzybiał.
- Poszedł ślimak do łazienki i zabrał muszlę.
- Siedzą dwa śledzie. Jedem za słony, a drugi żaluzje.
- Pewien żołnierz chciał się zabawić. Wszedł na minę i nieźle się rozerwał.
- Chuligani napadli na Malinowskiego i od tego czasu zmienił się nie do poznania.
- Idzie facet przez przedpokój i słyszy dziwne odgłosy za drzwiami. Otwiera drzwi, a tam zbieg okoliczności.
- Szedł facet przez ogród i nalał w pory.
- Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.
- Pojechał filatelista na wojnę i dostał serię.
- Wyglada facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojecie przechodzi.
- Szła baba koło lotniska i ją przelecieli.
- Szedł turysta po górach i szlag go trafił.
- Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
- Słyszalem huk na ulicy, to komuś spadł kamień z serca.
- Szedł facet po lodzie i się załamał.
- Szedł facet koło piły i się urżnął.
- Szedł facet koło szczoty i go przeczyściło.
- Szedł facet koło półki z przyprawami i go opieprzyli.
- Wchodzi facet do windy, patrzy - a tam schody.
- Wrzucił facet bieg wsteczny i mu się cofło.
- Szedł facet koło bajora i go przymuliło.
- Szedł facet koło czołgu i go oblazły gąsienice.
- Szedł facet po torach i się wykoleił.
- Szedł facet koło samochodu i się przejechał.
- Szedł facet koło spłuczki i się spuścił.
- Drogowiec chciał być dżentelmenem i zaprosił żonę do walca.
- Szedł facet koło prysznica i się spłukał.
- Wyrżnął astronom w słup głową i wszystkie gwiazdy zobaczył.
- Wszedł facet do kibla i olał sprawę.
- Kupił facet żarówkę i rozjaśniło mu się w głowie.
- Szedł facet koło latarni i go oświeciło.
- Wstąpił facet do chóru i wszystko wyśpiewał.
- Facet spadł z konia i poczuł się wysadzony z siodła.
- Szedł facet koło łopaty i go wkopali.
- Szedł facet brzegiem morza i zrobili z niego bałwana.
- Kupił facet sporo rzeczy i zaczął zwracać.
- Kupił facet pędzel i coś zmalował.
- Szedł facet koło lustra i mu się odbiło.
- Facet zgubił zegarek i odtąd nie miał czasu.
- Facet otworzył klatkę i puścił pawia.
- Facet znalazł korek i go zatkało.
- Szedł facet koło butelki i mu wlali.
- Szedł facet koło stadniny i zrobili go w konia.
- Szedł facet po zboczu i się stoczył.
- Dokładał facet do pieca i się do tego zapalił.
- Kupił facet samochód i się na tym przejechał.
- Wziął facet prysznic i wyniósł go do domu.
- Szedł facet koło rzeki i mu zmyli głowę.
- Kupił facet czajnik i aż się w nim zagotowało.
- Szedł facet koło wodociągu i się zmył.
- Wziął facet patelnię i zaczął się smażyć na słońcu.
- Szedł facet koło młotka i był trochę stuknięty.
- Szedł facet podczas wichury i gdzieś zwiał.
- Kupił facet wiadro i poszedł to oblać.
- Szedł student koło pompy i oblał egzamin.
- Kupił facet sztuczną szczękę i wziął coś na ząb.
- Szedł facet koło noża i zarżnął kawał.
- Siedział facet na krześle i dobrze mu się złożyło.
- Szedł facet koło piasku i go wsypali.
- Oglądał facet wyżymaczkę i go to bardzo wciągnęło.
- Kupił facet scyzoryk i uciął dyskusję.
- Kupił facet zabawki i od razu puścił bąka.
- Zarżnął facet koguta i go krew zalała.
- Szedł facet koło pomnika i skamieniał.
- Znalazł facet telefon i wykręcił numer.
- Sokół wyciął orła na pawiu z gołąbków.
- Kupił facet nożyczki i wyciął komuś kawał.

Dodano

Zdania, które padły w sądach Pytanie: Kiedy są Pana urodziny?
Odpowiedz: 15 lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.


P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan zapomniał?


P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka?
O: 45 lat.


P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyją śmiercią?


P: Może Pani opisać tą osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?


P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.


P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie.


P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsję?
O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30.?


P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.

P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie?
O: Nie.
P: sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A więc jest możliwe, że pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.


P: I co się stało potem?
O: Powiedzał: muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P: I zabił Pana?


P: Jestem pewien, że jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym komplement.


P: Ile razy popełniał pan samobójstwo?
O: Tak ze cztery razy.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: hajdi 30-05-2008, 11:05
Dobre.
Adamo, ty chyba masz zacięcie polonistyczne, co? Bardzo lubię takie zabawy językowe.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 30-05-2008, 11:10
He he he - niestety nie jestem autorem i nie moge przypiąć sobie medalu

Ale lubię takie słowne zabawy

Pozdrawiam

Dodano

Teksty na opakowaniach 1.Na suszarce do włosów f-my Sears:
"Nie używać podczas snu."
(ale przecież tylko wtedy to robię)

2.Na woreczku Fritos:
"Możesz być zwycięzcą! Udział w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegóły wewnątrz."
(najwyraźniej oferta skierowana do złodziei sklepowych).

3.Na pudelku zupy Dial:
"Sposób użycia: jak zwykła zupę."
(poważnie?!)

4.Na niektórych mrożonkach firmy Swanson:
"Zalecany sposób przyrządzania: rozmrozić".
(ale tylko zalecany)

5.Na deserze Tiramisu, na spodzie pudelka:
"Nie odwracać do góry dnem."
(oho! Za późno!)

6.Pudding f-my Marks & Spencer:
"Produkt będzie gorący po podgrzaniu."
(niesamowite jak to się dzieje, nieprawdaż?)

7.Na pudelku od żelazka Rowenta:
"Nie prasować ubrań na ciele."
(ileż można w ten sposób zaoszczędzić czasu!)

8.Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci:
"Nie prowadzić samochodu ani nie obsługiwać urządzeń mechanicznych po zażyciu preparatu."
(ile to mniej by było wypadków budowlanych gdyby te 5-letnie dzieci nie obsługiwały dźwigów)

9.Na tabletkach nasennych Nyto:
"Uwaga: może powodować senność"
(taka mam nadzieje...)

10.Na większości pudelek lampek choinkowych:
"Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz."
(a jest jeszcze jakaś inna możliwość ?)

11.Na japońskim robocie kuchennym:
"Nie używać w celu innego użycia."
(nie sposób się z tym nie zgodzić)

12. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's:
"Uwaga: zawiera orzeszki!"
(przerywamy program w celu nadania tej ważnej wiadomości)

13. Na pudelku orzeszków podawanym na liniach lotniczych American Airlines:
"Instrukcja: 1. Otworzyć pudełko, 2. Jeść orzeszki"
(3. Latać liniami Delta)

14. Na kostiumie Supermana dla dzieci:
"Włożenie tego kombinezonu nie umożliwi ci latania"
(ktoś wytoczył im proces czy co?)

15. Na szwedzkiej pile mechanicznej:
"Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rak bądź genitaliów."
(czyż by ktoś próbował?)


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: hajdi 30-05-2008, 11:15
Cytat od: "Adamo"

P: I co się stało potem?
O: Powiedzał: muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P: I zabił Pana?

O: I to ile razy


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 30-05-2008, 13:02
Stacja Bolsat

06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
08:30 - Piwko czy winko - program poranny
09:00 - Wiadomości
09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
12:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
13:00 - Sport - Mś : Sztafeta 4x100
15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
14:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
15:30 - Łowienie na żywca - program dla samotnych kobiet
16:00 - 1410 - Program historyczny
17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
18:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film słowacki
19:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures of Johny Walker) - film animowany prod. angielskiej
19:30 - Zagrożenia XXIw. - Esperal
20:00 - SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki - film fab. USA
21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
22:00 - 40% - lista,lista,lista przebojów
22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
00:00 - Kino Mocne : Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
02:00 - Gość Bolsatu : The Beertels
02:30 - Na planie : Absolwent
03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
03:30 - Wycieczki Bolsatu : TATRA
04:15 - X-Flaszki - program nocny


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 03-06-2008, 10:16
Wypowiedzi prezenterów radiowych i telewizyjnych "Jedzie cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała"

"W zespole wojskowych rozstrzelał się Nyćkowiak" - Jacek Łuczak ("Gazeta Wielkopolska") o meczu Legii.

"Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego" - Bohdan Tomaszewski (radio) o biegu na 800 m z udziałem Stefana Lewandowskiego.

"Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Bracia-blizniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Henryk Wardach to stary wyjadacz parkietów" - Maciej Hens zel (radio).

"Siedzi koło mnie już od czterech lat trener Leszka Blanika" - Ireneusz Nawara (TVP).

"Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"To nie był błąd - to był wielbłąd" - Jan Tomaszewski (Wizja Sport).

"Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce spędziła poza wioską" - Włodzimierz Szaranowicz (TVP) o Otylii Jędrzejczak.

"Ja z mieszanymi uczuciami podglądam panie" - Monika Lechowska (TVP).

"Gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przekroczy odległość równą obwodowi piłki" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"Jeszcze 18 sekund do końca Szweda Berqvista" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"No, proszę: umierający Tonkow ruszył za Garzellim" - Grzegorz Pajda (Eurosport).

"Zawisza Bydgoszcz to klub, który już nie istnieje, występujący obecnie w IV lidze" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"Czarnoskóry Tetteh był najjaśniejszą postacią tego meczu" - Tomasz Sądzikowski (radio).

"Jest! Niemka traci głowę!" - Jarosław Idzi (radio) o pojedynku szpadzistek.

"Minuta doliczona do pierwszej połowy boiska" - Jacek Laskowski (Canal+).

"Trzy minuty, czyli zatem około 100 sekund" - Jacek Laskowski (Canal+).

"Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Oddajemy głos do studia, bo tam zacznie się walka o złoto" -Wlodzimierz Szaranowicz (TVP).

"Obrońca wybił piłkę na tak zwany przysłowiowy oślep" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje" - trener Roman Haber.

"Popatrzmy wspólnie z telewizorami, jak koszykarze Zeptera zdobywali mistrzostwo Polski" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"Polscy wioślarze zdobyli na igrzyskach dziewięć medali: dziewięć srebrnych, dziewięć brązowych i dwa srebrne" - Artur Szulc (TVP).

"Jak państwo widzicie, nic nie widać w tej mgle" - Edward Durda (Wizja Sport).

"Grzybowska jest już bardzo zdemoralizowana" - Edward Durda (Eurosport).

"Niemcy opierają swoje szanse na iluzorycznych argumentach, że piłka jest okrągła, a bramki są dwie" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"Szczęście nie było zwierzchnikiem gospodarzy" - Grzegorz Milko (Canal+).

"Podziwiam jego skromne warunki fizyczne" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"W pobliżu jest jezioro Czterech Kantonów, wielki akwen, pofałdowany, z wielkimi górami" - Bogdan Chruścicki (Eurosport).

"Piłkarz polewa sobie wodę głową" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Bergkamp trafił bramką w słupek" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Polak zakończył rwanie, podobnie jak ci z państwa, którzy oglądali nasze poprzednie wejście" - Artur Szulc (TVP).

"Córka już wie, który jest tata w sensie żużla" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Nie znam języka brazylijskiego" - Piotr Dębowski (TVP).

"Nie udało się to najpierw Sosinowi, który nogą trafił w poprzeczkę, a następnie Nicińskiemu, który głową także trafił... w poprzeczkę" - Andrzej Szeląg (TVP).

"Na pomoście mamy podsłuch" - Maciej Starowicz (TVP).

"Z dziesiątką Tomasz Dziubiński, który podobnie jak przed dwoma tygodniami gra w pierwszym spotkaniu" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

"Franciszek Smuda zbyt radykalnie przeczyścił swój zespół" - Krzysztof Mrówka (Wizja Sport).

"Ten rok był pełen wyrzeczeń dla Renaty Mauer... W kwietniu wyszła za mąż" - Janusz Uznański (TVP).

"Mecz Panathinaikosu z Olympiakosem, czyli świetna wojna" - Dariusz Szpakowski (TVP).

"Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie" - Wojciech Mickunas (TVP).

"Trzeba wybrać: uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrała tę drugą ewentualność" - Marek Józwik (TVP).

"Nie ukrywam: podgrzewam bębenek" - Artur Szulc (TVP).

"Cudowne dziecko dwóch pedałów" - ludzie twierdzą, że powiedzonko to miało się odnosić do takich kolarzy, jak Stanisław Szozda, Ryszard Szurkowski, Joachim Halupczok, Miguel Indurain albo jeszcze do kogoś innego; przypisywane jest wielu sprawozdawcom sportowym, ale najwięcej ludzi obstaje przy Bohdanie Tomaszewskim.

"Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej" - inna wersja:"Irena Szewińska jest dzisiaj nieświeża w kroku".

"Pasiaki remisują w Oświęcimiu" - nie wiadomo, kto pierwszy użył tego tytułu; najstarsi dziennikarze sportowi twierdzą, że ukazał się po raz pierwszy w latach 50 w nieistniejącej już gazecie "Echo Krakowa"; nie grały wtedy ze sobą drużyny hokejowe Cracovia (czyli "Pasy") i Unii Oswięcim, lecz zespoły piłkarskie obu klubów.

"Puścił Bąka lewą stroną" - przypisywane Dariuszowi Szpakowskiemu.

"Na boisko wszedł nierozgrzany Piecyk".

"Wszystko w rękach konia" - być może Marek Szewczyk z Olimpiady w Barcelonie'92 o występie 5-boisty Arkadiusza Skrzypaszka w jeździe konnej.

"Dobre okazje można policzyć na palcu" i "Jak oni muszą się męczyć w tym basenie! Jaka ta woda mokra!" - zdania te padły ponoć podczas zawodów pływackich Igrzysk Olimpijskich w Moskwie '80.- Wszystko w rekach konia (powiedzial Jan Ciszewski, wowczas sprawozdawca wyscigow konnych i jednym zdaniem zapadl w pamiec kibicow)

- Koncowka Ciby nie wygladala imponujaco.

- Wyprzedzil Dariusza Sledzia i cala smietanke polskich zuzlowcow.

- Swietlana Fomina jest bardzo doswiadczona i duzo daje.

- A Karolak ma na imie Piotr, za co przepraszamy.

- Wlodek Smolarek krazy jak elektron kolo jadra Zbyszka Bonka.

- Zawodnicy uzupelniaja przy linii bocznej boiska pierwiastki sladowe.

- Jest to walenie glowa w dobrze ustawiony, twardy mur.

- Chociaz jest obronca, podrywa swych kolegow.

- Caly czas pada od 15 minut.

- Z pewnoscia kasety z gra Ajaxu byly sledzone.

- Te upaly przypominaja czlowiekowi, w jakiej czesci sklada sie z wody.

- Polak zakonczyl juz rwanie, podobnie jak ci z panstwa, ktorzy ogladali nasze poprzednie wejscie.

- Dostalem sygnal z Warszawy, ze maja juz Panstwo obraz, wiec mozemy spokojnie we dwojke ogladac mecz.

- Pilka chyba za dluga, ale Podbrozny sadzi dlugie susy.

- Po przerwie mroz nie zelzal, a wrecz przeciwnie, wiatr nie oslabl.

- Nie chcial narazac achillesow, wiec strzelil gorzej.

- Temperatura w Spodku osiagnela sto stopni.

- W zespole wojskowych rozstrzelal sie Nyckowiak.

- Francuz ratuje resztki twarzy.

- A oto i sam Hakan, ktoremu zabraklo kilkunastu centymetrow.

- Na trybunach 10 tys. sympatykow tego nowoczesnego obiektu.

- Jeszcze 18 sekund do konca Szweda Berqvista.

- Holenderka mimo prowadzenia jest faworytka.

- Mecz rozgrywano w holenderskich warunkach, przy padajacym deszczu.

- Po pierwszych 48 minutach prowadzimy z Holandia 2:1.

- Obronca wybil pilke na tak zwany przyslowiowy oslep.

- Pilka przeszla dwa metry miedzu spojeniem slupka z poprzeczka.

- Witam panstwa ze stadionu Camp Nou, stadionu, ktory pamietam z meczu finalowego i nie tylko.

- Oto ten moment przed momentem na panstwa ekranach.

- Nie bylo tu jednak nikogo, a konkretnie Lentiniego.

- Czechoslowak, sadzac po sylwetce, lubi sobie wypic pilsnerka.

- Jek zawodu na trybunach, zupelnie jakby torreador nie trafil w byka.

- W deblu jest jednak mniej ruchu przy stole niz w grze podwojnej.

- Pilka ugrzezla gdzies tam w cialach warszawskich zawodnikow.

- Sedziowie, gdy skocza dalej, daja wyzsze noty.

- Widzimy dynamiczny skok Japonczyka, zakonczony ladowaniem.

o Szozdzie:
"Cudowne dziecko dwoch pedalow"
"Polak walczy z murzynem - to ten w czerwonych spodenkach"

Cytaty Włodzimierza Szaranowicza:

- Michael Johnson biegnie teraz tak jak podbiega się do autobusu.

- widzę pewne ożywienie w kroku naszego chodziarza

- na razie zajmuje pierwsze miejsce, ale nie jest to dobra pozycja wyjściowa

- o koszykarzu - ten zawodnik to stary wyjadacz parkietów.

- O lekkoatletce: piękny okres w wykonaniu naszej zawodniczki

- Rzut rożny dla białych... przepraszam - dla tych w białych koszulkach... (z meczu Szwecja-Kamerun)

Dodano

Nalepki na zderzak - Jeśli nie podoba Ci się mój styl jazdy - zejdź z chodnika.
- Uważaj na idiotę który za mną jedzie.
- SPONSORED BY DADY
- Stare ale spłacone
- Tak, to prawda, jestem wolniejszy....ale i tak jadę przed Tobą
- Wal śmiało to samochód teściowej.
- Wyprzedzaj! Ktoś już czeka na Twoją nerkę
- Nie spieszę się, jadę do pracy...
- Wal śmiało. Ty płacisz!
- MAFIA - samochód służbowy
- MOCY PRZYBYWAJ - na maluchu
- Mój drugi samochód to porsche
- Jeśli możesz przeczytać ten napis to znaczy ze umiesz czytać!
- Ubezpieczony przez mafię, stuknij mnie, a my stukniemy ciebie!
- NIE TRĄB! OBUDISZ KIEROWCĘ!
- SAMOCHÓD PUŁAPKA , ZAPARKUJ GDZIE INDZIEJ
- Jeśli widzisz ten napis. to jedziesz STANOWCZO za blisko
- UWAGA! Mam prawko od tygodnia...
- Garbus nie gubi oleju, tylko znaczy swój teren!
- Nie wierzę w rdzę.
- Nie trąb, szybciej nie mogę.
- Nie trąb, robim co możem!
- Mam zepsuty klakson. Obserwuj środkowy palec u reki.
- Proszę nie wjeżdżać mi w bagażnik - mój prawnik jest na urlopie.
- Uwaga! Kierowca ma przy sobie tylko 20 zł w drobnej amunicji.
- Narkotykom powiedziałem: NIE. Ale nie posłuchały.
- Nie pij za kierownicą. Stukniesz kogoś w zderzak i sobie rozlejesz.
- Nie jesteś hemoroidem - nie trzymaj się mojego tyłka.
- Co tak blisko, przecież w ogóle się nie znamy!
- Taksówka mamusi
- JAK DOROSNĘ BĘDĘ MERCEDESEM
- 2 fast 4 you
- NAS NIE DOGANIAT
- Wal śmiało. Zbieram na nowy!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 04-06-2008, 09:01
Z arkuszy ocen pracownika Oto oryginalne cytaty z arkuszy ocen pracownika:

Od mojego ostatniego raportu pracownik osiągnął dno, a potem zaczął kopać głębiej.

Pracuje dobrze pod stałym nadzorem i zapędzony w kozi róg jak szczur w pułapce.

Ustala niskie standardy personalne, a potem wciąż ich nie może osiągnąć.

Ten pracownik powinien zajść daleko; im szybciej zacznie, tym lepiej.

Ma sześciopaka, tylko brak mu rączki, żeby je trzymać razem

Wielki ignorant - 144 razy gorszy od zwykłego ignoranta.

Czasem chciałbym z nim pojechać na polowanie.

Za dużo pracował przy kleju.

Wnosi dużo radości, kiedy wychodzi z pokoju.

Kiedy jego IQ osiąga 50, może sprzedawać.

Jeśli dwoje ludzi rozmawia i jedno z nich jest znudzone, to on jest tym drugim.

Pamięć fotograficzna, ale z obiektywem pobrudzonym klejem.

Pierwszy kandydat do naturalnej selekcji negatywnej.

Podarował nauce swój mózg zanim go zaczął używać.

Szlabany opuszczone, światła się świecą, ale pociąg nie nadjeżdża.

Ma dwa mózgi, jeden się zgubił, a drugi poszedł go szukać.

Jeśli mu dasz grosz za myślenie, dostaniesz jeszcze resztę.

Jeśli staniesz wystarczająco blisko niego, usłyszysz ocean.

Niektórzy piją ze źródła wiedzy; on tylko wypłukał gardło.

Zabiera mu dwie godziny żeby obejrzeć "60 minut".

Zatrudniając go pozbawiliśmy jakąś wioskę lokalnego głupka.

Ma wszystkie pożądane cechu, które jednak nie trzymają się kupy

Nie pozwoliłbym temu pracownikowi nawet oddychać.

Z tego pracownika już nic nie będzie

Ta młoda dama sprawia wrażenie dokładnej. I tylko sprawia wrażenie.

Jest płytszy niż kałuża na parkingu

Dużo czasu zabiera mu nie dojście do żadnych wniosków

Kłóciłby się nawet ze słupem ogłoszeniowym

Jeżeli byłby jeszcze trochę głupszy, musiałby być podlewany dwa razy w tygodniu.

Trudno uwierzyć, że kiedyś pokonał tysiące innych plemników


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 04-06-2008, 22:13
To ostatnie zdanko jest boskie  :D


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 05-06-2008, 10:26
Jak zatruć komuś życie


Nigdy nie dawaj napiwków większych niż 10 groszy.
Podtrzymuj pocztę łańcuszkową.
Stawiaj późniejszą datę na wszystkich swoich czekach.
Nuć na koncertach.
Zabieraj z hotelu ręczniki.
Dawaj sygnał w lewo i skręcaj w prawo.
Pomagaj frajerom rozstać się z pieniędzmi.
Nie dotrzymuj tajemnic.
Rozpuszczaj złośliwe plotki.
Pisząc życiorys, chwal się bez umiaru.
Informuj wszystkich, jak ciężko pracujesz.
Uprawiaj sztukę wiotkich uścisków dłoni.
Zatrudnij nieuczciwego księgowego: to tak, jakbyś dał sobie podwyżkę.
Przeczytaj wszystkie rady.
Czytaj listy innych ludzi.
Płać za przejazd autostradą stu złotowymi banknotami.
Jeżeli ktoś się myli na twoją korzyść nie poprawiaj go.
Podlizuj się szefowi.
Mów przykrywając ręką usta.
Przekręcaj cytaty.
Opowiadaj zakończenia filmów.
Rób aluzje do spraw płciowych, żeby zwrócić na siebie uwagę.
Umów się na randkę i nie przyjdź.
Dawaj małym dzieciom na urodziny ubranka.
Zwalniaj pracowników przez telefon.
Pociągaj nosem.
Nigdy nie ściel łóżka.
Przerywaj ludziom w połowie zdania.
Garb się.
Załóż dżinsy na ślub.
Zostawiaj deskę klozetową podniesioną.
Jak kogoś skrzywdzisz, to nie zapomnij go obrazić.
Jadź wolno szybkim pasem.
Parkuj w miejscach zarezerwowanych dla inwalidów.
Bierz więcej niż dziesięć artykułów do kasy ekspresowej w supermarkecie.
Kupując bilet u kierowcy autobusu, długo szukaj drobnych.
Zaginaj rogi w pożyczonej książce.
Oślepiaj kierowców jadących z przeciwnej strony.
Kończ krzyżówki za innych.
Pytaj ludzi, ile kosztowały ich ubrania.
Zgrabiaj liście na trawnik sąsiada.
Chwytaj żonę / męża za fałdy tłuszczu w biodrach.
Nie podpisuj czeków.
Mamrocz.
Zapamiętuj tylko to co jest dla ciebie wygodne.
Odbieraj prywatne telefony podczas ważnych zebrań.
Chodź na plażę z radiem.
Przypomnij osobom piegowatym, że piegi mogą być zapowiedzią raka.
Nie odpowiadaj na telefony.
Zużywaj cały papier w toalecie.
Pytaj ludzi ile zarabiają.
Nie spuszczaj wody.
Ruszaj z piskiem opon.
Zostawiaj mokrego lizaka na nowej kanapie.
Prowadząc samochód, nie zachowuj bezpiecznej odległości.
Powtarzaj w kółko swoim dzieciom, że mają się uczyć.
Wyrywaj artykuły z czasopism w poczekalni u lekarza.
Wstawiaj na półkę lepkie słoiki z miodem.
Nie odbieraj telefonu Niech dzwoni.
Nie stawiaj kropek nad i.
Wycinaj swoje imię na stołach piknikowych.
Zostawiaj odciski palców na fotografiach.
Nie śpiesz się z płaceniem rachunków ludziom, którzy nie naliczają procentów.
Wysyłaj anonimy.
Podpijaj z cudzych szklanek.
Naucz się mówić w sposób autentycznie odrażający i plugawy.
Bębnij palcami podczas wystąpień kolegów.
Wychodź z koncertów podczas popisu solowego albo przed owacją.
Zostawiaj na prezentach nalepki z cenami.
Syp nazwiskami znanych osobistości.
Zdmuchuj świeczki na tortach urodzinowych innych osób.
Nie napełniaj wodą pojemnika na kostki lodu.
Zostawiaj w lodówce otwarte produkty mleczne.
Nie zostawiaj informacji po usłyszeniu sygnału.
Rozmawiając z ludźmi wymachuj im palcem przed nosem.
Sypiaj codziennie do południa.
Pal w łóżku
Ubieraj się o piętnaście lat za młodo.
Zapominaj rano o natrysku.
Spóźnij się o dzień na swoją rocznicę ślubu.
Miej zawsze rację.
Opieraj się o dzwonek.
Jeśli gdzieś zanosi się na bójkę, nie pozwól, żeby zaczął ją ktoś inny.
Nie przyjmuj do wiadomości odmowy.
Lekceważ zakaz palenia.
Wrzeszcz podczas wydawania poleceń.
Syp węgiel w pończochy na Boże Narodzenie.
Wyśmiewaj się z ludzi, którzy usiłują coś zrobić.
Zakładaj, że wszyscy się z tobą zgadzają, ale nie przestawaj ich przekonywać.
Przechwalaj się jak najczęściej.
Zostawiaj wózki z supermarketu na ulicy albo na parkingu.
Obiecuj zapłatę i nie płać.
Zostawiaj szuflady biurek i kartotek otwarte.
Nie bierz udziału w wyborach.
Pierz jednocześnie białe i kolorowe rzeczy.
Pakuj prezenty w używany papier.
Strzelaj palcami.
Przestrzegaj litery, nie ducha prawa.
Zachowuj komplementy, dla osób, które mogą ci coś załatwić.
Dawaj podwładnym odczuć, że są podwładnymi.
Kłóć się ze wszystkimi.
Dotykaj obrazów w muzeum.
Histeryzuj.
Tarasuj wejścia do wind, autobusów i dworców.
Insynuuj, imputuj i intryguj.
Groź procesami sądowymi.
Zwalaj, co się da na innych.
Nie kupuj żywności w supermarketach - pożywiaj się na miejscu.
Popisuj się.
Wrzucaj do pralki spodnie z chusteczkami do nosa w kieszeniach.
Kręć, zaciemniaj i komplikuj.
Kiedy kupujesz bilety, lub płacisz za przejazd, przypominaj, że twój małolat nie ukończył 7 lat.
Dowiedz się, jak wygrywać przez zastraszenie.
Uprawiaj hazard pożyczonymi pieniędzmi.
Nagrywaj filmy na kasecie z wypożyczalni.
Mów ludziom, że ich umieściłeś w testamencie, nawet, jeżeli tego nie zrobiłeś.
Ulegaj teoriom spiskowym.
Nie daj się złapać.
Żądaj usługi ekspresowej, ale nie za dodatkową opłatą.
Stawaj dokładnie przed, albo za wozami straży pożarnej i karetkami pogotowia.
Przechodź przez jezdnie na czerwonym, zielonym albo żółtym świetle.
Udzielając kierowcom informacji, opuszczaj jedno, czy dwa skrzyżowania.
Wymyślaj specjalne żądania dla kelnerów i kelnerek.
Każdy parasol jest twój.
Wtrącaj się.
Nie podejmuj decyzji.
Uprawiaj bierną agresję.
Wyrzucaj przez okno różne rzeczy - papierowe chusteczki, niedopałki, plastykowe torebki.
Spróbuj skomleć.
Poprawiaj swoją postawę, chodząc z zadartym nosem.
Przypomina bezrobotnym, że pewnie nie straciliby pracy, gdyby lepiej pracowali.
Obmawiaj, wymawiaj, odmawiaj.
Przepowiadaj upadek, chaos finansowy i demokrację japońską.
Zostawiaj na drzwiach dekoracje bożonarodzeniowe do marca lub kwietnia.
Mów z pełnymi ustami.
Rób uwagi na temat tuszy innych.
Pytaj kobiety, czy diamenty w ich pierścionkach są prawdziwe.
Przygotuj sobie zapas dowcipów na chwile napięcia i powagi.
Wal pięścią w stół.
Mając pierwszy raz narty na nogach, zjedź trudną trasą.
Drap się, ilekroć masz ochotę.
Jeżeli ci to sprawia przyjemność, rób to.
Odpowiadaj pytaniem na pytanie.
Sprawdź, co trzeba zrobić, aby usłyszeć gwizdek ratownika.
Podawaj kukurydze w kolbach osobom ze sztuczną szczęką.
Nie dawaj na cele dobroczynne, chyba że coś z tego masz.
Jeżeli już musisz oddać krew, zrób z tego wielkie przedstawienie.
Zmuś swoją sekretarkę, żeby robiła za ciebie zakupy.
Zadawaj stewardesie co pięć minut jakieś pytania.
Siadaj bez pytania, obok pani domu.
Dolej kroplę, która przeleje puchar.
Czyść paznokcie w czasie obiadu.
Przyjmuj, ale nie zostawiaj wiadomości na sekretarce automatycznej.
Zatrzymywanie się na czerwonych światłach po północy, to strata cennego czasu.
Wsuń pięćdziesiąt złotych do prawa jazdy, aby policjant zrozumiał aluzję.
Mów ludziom to, co twoim zdaniem chcieli by usłyszeć.
Notuj dobre pomysły i sprzedawaj je jako własne.
Szmugluj trochę.
Zleć kobietom pracującym w biurze podanie kawy.
Opowiadaj dowcipy o terrorystach, w gronie osób czekających na wejście do samolotu.
Spróbuj, czy uda ci się pierwszemu wysiąść z samolotu, nawet jeżeli siedzisz przy oknie.
Rezerwując miejsce w hotelu lub restauracji, dodawaj sobie przed nazwiskiem tytuł doktor.
Bilansuj swoją książeczkę czekową raz na pół roku albo rzadziej.
Miej legitymacje, na fałszywe nazwisko.
Prowadź podwójną księgowość.
W samochodzie zajmuj zawsze najwygodniejsze miejsce.
Jak narobisz długów wyjeżdżaj z miasta.
Zostawiaj zapalone światła w samochodzie.
Zanim wysiądziesz z windy, wciśnij wszystkie guziki.
Dawaj nieproszone rady.
Nie rób nic, zanim cię nie poproszą dwa razy.
Odkładaj wszystko na jutro, bo zawsze możesz to zrobić pojutrze.
Sprawdź czy napisy "świeżo malowane" mówią prawdę.
Używaj jak najczęściej słowa "jakby", także na końcu zdania, jakby.
Nie myj się po treningu.
Wchodź po ruchomych schodach jadących w dół.
Wypracuj przynajmniej trzy sposoby omijania kolejki.
Zmieniaj kanały, nie pytając innych.
Podkreślaj w nie swoich książkach.
Podszczypuj pannę młodą i pana młodego.
Nazywaj żonę "gosposią".
Kłam na temat swojego wieku.
Mów ludziom, co chciałbyś od nich otrzymać na urodziny.
Jak nie przychodzi ci do głowy nic miłego, to powiedz coś nieprzyjemnego.
Siorb przy zupie.
Osądzaj innych.
Trzaskaj gumką do gatek.
Skup się na wygranej, a nie na fair play.
Wyciskaj pastę do zębów od przodu. Przy okazji nie zakręcaj tubki.
Darmowa telewizja kablowa, to kwestia jednego nieuczciwego elektryka.
Wysyłaj teściom świńskie pocztówki urodzinowe.
Otwieraj parasol w zatłoczonych przejściach.
Ogłaszaj, że idziesz do łazienki.
Czytaj ludziom przez ramie w autobusie.
Trzymaj, póki ten drugi nie puści.
Lekceważ terminy.
Zemsta jest słodka, skosztuj.
Pożyczaj pieniądze od teściowej.
Napis "Parking zastrzeżony" oznacza miejsce dla ciebie.
Zawyżaj swoje koszty.
Zrywaj etykiety z nie otwartych puszek.
Poprawiaj majtki w miejscach publicznych.
Wypieraj się błędów i zwalaj je na innych.
Pożyczaj chustki do nosa.
Obmacaj wszystkie czekoladki, zanim wybierzesz tą, na którą masz ochotę.
Obrzucaj wyzwiskami sędziego na meczach ligi szkolnej.
Kiedy skończysz żuć gumę, przylep ją pod krzesłem.
Kiedy zrobisz coś dobrego, upewnij się, że wszyscy się o tym dowiedzieli.
Przekupuj dzieci, z nimi to idzie łatwo.
Manipuluj, spekuluj, kopuluj.
Wpychaj się nieproszony na prywatne spotkania z uśmiechem na twarzy.
czytaj gazetę podczas rodzinnych posiłków.
Bądź perfekcjonistą absolutnie we wszystkim.
Zapisz na swojej automatycznej sekretarce zbyt dowcipną wiadomość.
Bądź dwuznaczny - to ci pozwoli pracować na dwa fronty.
Oceniaj ludzi na podstawie ich pieniędzy i ubrań.
Zostawiaj rajstopy rozwieszone w łazience.
Krytykuj, wszystkich i wszystko, lecz sam krytyki nie przyjmuj.
Ogryzaj cudze ołówki.
Popieraj karę śmierci za niewłaściwe parkowanie.
Zdobądź prawo jazdy doradcy kierowcy z tylnego siedzenia.
Często przepraszaj, ale nie zmieniaj swojego zachowania.
Zmieniaj przepisy stosownie do własnych potrzeb.
Okłamuj swojego psychologa i siadaj w jego fotelu.
Gaś niedopałki w doniczkach.
Stawiaj swoje dzieci co rano na baczność.
Noś podkoszulki z ordynarnymi napisami.
Ustawiaj swój wózek w supermarkecie w kolejce do kasy i wtedy rób zakupy.
Ściągaj kołdrę na siebie
Rzucaj mokre ręczniki na lóżko.
Zatrzaskuj drzwi ludziom przed nosem.
Obcinaj paznokcie na łóżku.
Powtarzaj się.
Powtarzaj się.
Cytuj Adolfa Hitlera.
Nie wiedz, kiedy przestać.
Opowiadaj małolatom, jak to było za twoich czasów.
Zajmuj się intrygami biurowymi.
Podczas jedzenia opisuj barwnie operację usunięcia macicy.
Odkładaj rzeczy nie na swoje miejsce.
Przygotowując grilla wylej całą butelkę benzyny na węgiel drzewny.
Zablokuj windę, póki nie dokończysz rozmowy..
Podpisuj się nieczytelnie na ważnych dokumentach.
Powtarzaj ten sam błąd dwa razy.
Rozdawaj swoje wizytówki na pogrzebach.
Organizuj w restauracjach konkursy bekania.
Czyść sobie ucho małym palcem.
Na randce w ciemno dawaj partnerce do zrozumienia, że spodziewałeś się czegoś więcej.
Zabieraj swoje dziecko do kina, kiedy ma kolkę.
Sikaj w basenie pływackim.
Jedź poboczem, aż wyminiesz korek i dopiero wtedy włączaj się do ruchu.
Ćwicz i doprowadź do perfekcji swój wilczy gwizd.
Noś duże kapelusze do kina.
Chodź w podkutych butach po drewnianych parkietach.
Gryź kostki lodu.
Zostawiaj druciane wieszaki na podłodze w szatni.
Zawsze miej jakąś niską pobudkę.
Wpadaj w panikę co drugi dzień.
Bierz największy kawałek.
Pluj na chodnik.
Wyprowadzaj swojego psa - ludojada bez smyczy.
Wyprowadzając psa zapominaj "psiej szufelki".
Wstając przetaczaj się na jej stronę łóżka.
Zapominaj zakończenia, ale niech cię to nie powstrzymuje od opowiadania dowcipów.
Kwękaj.
Wyprzedź staruszka w wyścigu o ostatnie miejsce siedzące w autobusie.
Stosuj nieczyste chwyty.
Czesz się w kuchni.
Zastanawiaj się bez końca przy grze w scrable.
Powoduj korki na skrzyżowaniach.
Pamiętaj, że dawniej wszystko było lepsze.
Przynieś osiemdziesiąt pięć rzeczy do szatni.
Graj w piłkę obok szklarni.
Rozmyśl się.
Bądź zawsze gotów do awantury.
Zrzucaj winę na ofiarę.
Przechowuj sól w cukierniczce.
Witaj każdy nowy dzień warknięciem.
Wyskrob swoje inicjały na wilgotnym betonie.
Przełamuj grzbiety pięknych książek.
Dorysowuj wąsy na plakatach.
Nie przewijaj kaset przed ich oddaniem.
Zaczynaj zdania od "więc".
Bądź przesadnie bezczelny i pewny siebie.
Gwiżdż w kółko tą samą radosną melodię.
Chodź z wysoko podniesioną głową, noś grubą laskę i rób z niej użytek.
Podawaj zastrzeżone numery telefonów innych ludzi.
Wybieraj pieniądze ze skarbonki dziecka.
Zainstaluj w swoim samochodzie syrenę.
W wigilie podawaj gotowe dania, tanie wino i cukierki.
Rób innym to co tobie nie miłe.
Weź grosz, to będziesz go miał.
Bądź nieokreślony.
Sprzątnij komuś z przed nosa taksówkę.
Chodź powoli i nie daj się nikomu wyprzedzać.
Ponazywaj pieszczotliwie różne części swojego ciała.
Wkładaj ogłoszenia za wycieraczki samochodów innych ludzi.
Kiedy inni się spieszą, ty ceń swój czas.
Nie uprzątaj śniegu z chodnika przed domem.
Uganiaj się za karetkami pogotowia.
Zostawaj na przyjęciach dłużej, niż jesteś mile widziany.
Obiecuj i odwołuj.
Syp piaskiem na plaży.
Podawaj rybę z głową.
Dotykaj nieznajomych.
Zadręczaj się.
Zaparowuj lustro w łazience.
Opowiadaj o swoich hemoroidach.
Mów dzieciom prawdę o Świętym Mikołaju.
Uderzaj poniżej pasa.
Gryź dentystę po palcach.
Kto ma złoto ten rządzi.
Pamiętaj o sabacie i śpij do późna.
Przysparzaj swojej matce kłopotów.
Rozdrapuj strupy.
Zmieniaj konie w połowie rzeki.
Niech okruchy spadają na podłogę, a frytki, gdzie popadnie.
Wstawaj wcześnie i zabieraj gazetę sąsiadowi.
Jeźdź jak taksiarz.
Wytykaj ludziom błędy ortograficzne.
Kichaj w zatłoczonej windzie.
Wdawaj się w ożywioną dyskusję na temat pogody.
Karm zwierzęta, zwłaszcza krakersami.
Cofnij zegarek, zyskasz na czasie.
Otwieraj trumnę, żeby spojrzeć po raz ostatni.
Nastawiaj budzik, kiedy twój partner nie musi wstać rano.
Potrząsaj butelką wody mineralnej przed otwarciem.
Naśladuj głosy zwierząt w bibliotekach.
Puszczaj bąki w zatłoczonych miejscach publicznych.
Nigdy nie wybaczaj i nie zapominaj.
Nie zawiadamiaj komisji, że odwołałeś zebranie.
Pytaj ludzi jak się mają, ale nie czekaj na odpowiedź.
Przestrasz dziś kogoś na śmierć, pod warunkiem, że on na to nie zasługuje.
Poluj na cudzym terenie łowieckim.
Zostawiaj ludziom ślady szminki na czole i policzkach.
Przyjmuj władzę, nie przyjmując odpowiedzialności.
Najeżaj się.
Kiedy kogoś przepraszasz, a on mówi: "Nie ma za co" traktuj to dosłownie.
Bądź miły dla osób agresywnych.
Nie wstawaj, kiedy grają hymn.
Nie szczędź ludziom dwuznacznych komplementów.
Patrz z góry na nowicjuszy.
Mów dobrze o prezydencie Jaruzelskim.
Wysyłaj listy na koszt odbiorcy.
Przeklinaj, aż się zrobisz purpurowy na twarzy.
Poczekaj pięć tygodni z realizacją czeku.
Pożyczaj od koleżanki, jej kapturek antykoncepcyjny.
Mieszkaj w szklanym domu i rzucaj kamieniami.
Ociągaj się, a na pewno znajdzie się ktoś, kto zrobi, co trzeba.
Żyj jak koń i zachowuj się jak świnia.
Top smutki w kieliszku.
Jeśli masz czas na odsiadkę, popełnij przestępstwo.
Wierz, że liczby i gwiazdy wyznaczają twoją drogę życiową.
Używaj więcej wyrobów plastykowych.
Noś wszystkie jajka w jednym koszyku.
Igraj z ogniem.
Dziel włos na czworo.
Spuszczaj psy wojny.
Ścinaj zakręty.
Nurzaj się w perfumach.
Nigdy nie gryź się w język, nie przełykaj obrazy i nie wypijaj piwa, które naważyłeś.
Poluj na komplementy.
Wymachuj batem.
Miej pretensje.
Tańcz szybko przy wolnej muzyce i na odwrót.
Przyprawiaj wszystko co gotujesz, chili.
Pij sok pomarańczowy prosto z kartonu.
Pal za sobą mosty i zapalaj świece z obu końców.
Zwracaj się do żony imieniem poprzedniej narzeczonej.
Orzeł - wygrywasz, Reszka - też wygrywasz.
Kiedy potrzebujesz żarówki znajdziesz ją na klatce schodowej.
Wyprzedzaj z prawej strony.
Dawaj na tacę bilon.
Rozpieraj się w delikatnych antycznych fotelach.
Wyśmiewaj się ze wszystkich akcentów.
Nie podpisuj kart pocztowych z życzeniami.
Zostawiaj papiery w kopiarce.
Gap się.
Uprawiaj pieszczoty w miejscach publicznych.
Pytaj rodziców i dziadków, ile chcą ci zapisać w spadku.
Strzepuj ludziom łupież z kołnierzy.
Oblizuj nóż przed ponownym zanurzeniem go w słoiku z dżemem truskawkowym.
Wszędzie podejrzewaj spisek.
Opowiadaj długie, nudne historie.
W biurze bądź zawsze na konferencji.
Szczyp dzieci w policzki.
Narzekaj, narzekaj, narzekaj.
Wciskaj się w każdą możliwą fotografię.
Umieść za szybą samochodu napis "Duchowny z posługą".
Klep ludzi po ramieniu.
Przysięgaj, że tym razem mówisz prawdę.
Szepcz za plecami ludzi.
W kartotece zamieszczaj wszystko w niewłaściwym miejscu, zwłaszcza umowy.
Przypominaj przyjaciołom o tym, jak się wygłupili dziesięć lat temu.
Pal Popularne.
Parkuj na wjazdach i przy hydrantach.
Nie odrywaj brzegów papieru komputerowego.
Zapuść sobie długie włosy w nosie.
Nie czyść filtru suszarki do bielizny.
Gol się raz na trzy albo na cztery dni.
Jedz w łóżku krakersy, potem przenieś się na swoją połowę.
Pokryj meble w salonie plastykiem.
Przestawiaj książki na półkach bibliotecznych.
Wyprzedzaj stojące autobusy szkolne.
Błyskaj swoim rolexem, nawet jeżeli to imitacja.
Nagrywaj rozmowy telefoniczne i wykorzystuj je potem do szantażu.
Karm psa pod stołem.
Nie korzystaj z podstawek pod kieliszki.
Strzyż trawnik nie częściej niż raz czy dwa razy w roku.
Dzwoń do znajomych podczas transmisji z finału mistrzostw piłkarskich, żeby porozmawiać o swoich problemach.
Bądź nieprzygotowany do wystąpień publicznych.
Otrzymując prezent pytaj, czy podlega zwrotowi.
Bądź rozrzutny i kupuj pod wpływem impulsu.
Mów ludziom, że śmierdzi im z ust.
Przejeżdżaj z dużą prędkością przez kałuże obok chodnika.
Kupuj, noś i zwracaj.
Kopiuj zastrzeżone programy komputerowe.
Pij gorącą kawę, prowadząc samochód.
Nie zdradzaj jaroszom, że w sałatce jest mięso.
Zajmuj godzinami stolik w kawiarni, siedząc nad jedną kawą.
Jak najczęściej obwieszczaj, że czujesz dym.
Powtarzaj w kółko: "To bardzo dobrze".
Chodź w owczej skórze.
Rozdrapuj rany, ilekroć to możliwe.
Pochwal się nowym futrem w sklepie zoologicznym.
Opowiadaj dowcipy na pogrzebach.
Urządź hałaśliwe przyjęcie w środku tygodnia.
Namawiaj innych, żeby podejmowali ryzyko, którego sam byś nigdy nie podjął.
Idź z przyjaciółmi do restauracji i "zapomnij" portfela.
Miej za złe.
Ćwicz się w mydleniu ludziom oczu.
Nie telefonuj, żeby odwołać rezerwację.
Demonstruj zły humor.
Zasłyń jako osoba używająca długich i niezrozumiałych słów.
Cytuj przysłowia po łacinie.
Chodź w toplessie albo na golasa na plażach publicznych.
Graj znaczonymi kartami.
W biurze puszczaj wszystkie rozmowy przez mikrofon.
Wyspecjalizuj się w ucieraniu ludziom nosa.
Nie gódź się na to, żeby mieć miły dzień.
Mów po każdym słowie "eee...".
Pisz listy do "Kochanego Johna" .
Depcz ludziom po piętach.
Kłamstwo to potęga.
Mów na zmianę głośno i cicho, żeby ludzie myśleli, że mają kłopoty ze słuchem.
Zadawaj w kółko pytanie: "Czy już dojechaliśmy?"
Poniżaj, obmawiaj, zdradzaj.
Zepsuj komuś uroczystość.
Zużyj całą ciepłą wodę.
Udzielaj wykrętnych odpowiedzi.
Szukaj dziury w całym.
Pożądaj żony bliźniego swego.
Załóż się z żebrakiem o całą jego gotówkę.
Wchodź bez pukania.
Odmawiaj przyjmowania telefonów na "erkę" od członków rodziny.
Kiedy sprawy nie idą po twojej myśli, zabieraj swoje zabawki i idź do domu.
Zrób porządek na biurku szefa.
Blokuj innym dostęp do suszarki w automacie pralniczym.
Na randce podjadaj z talerza swojego partnera lub partnerki.
Wypij ostatnie piwo swojemu współlokatorowi.
Gol sobie nogi maszynką swojego męża.
Rozpyl środek owadobójczy w samochodzie.
Odgryzaj więcej, niż możesz połknąć.
Jedz czosnek przed ważnymi spotkaniami i kolacjami we dwoje.
Oddawaj się oczernianiu ludzi.
Starając się o pracę, machaj bez przerwy nogą w czasie rozmowy.
Lituj się nad sobą.
Nigdy nie ścieraj kurzu.
Rób przerażające miny do małych dzieci.
Miewaj ataki szału.
Zaglądaj rzemieślnikowi przez ramie i rób uwagi.
Zakładaj nogi na stół.
Uprawiaj rozrywki umysłowe.
Polecaj usługi niesolidnych mechaników samochodowych.
Kupuj i czytaj czasopisma wydawane przez supermarkety.
Ugryź rękę, która cię karmi.
Na weselu otwieraj koperty z czekami i ogłaszaj, ile dostaliście.
Mów wszystkim, że powinni się leczyć psychicznie.
Flirtuj z żoną przyjaciela.
Podawaj fałszywe dane statystyczne.
Mów, że kawa jest bez kofeiny, kiedy nie jest.
Podawaj wino w kieliszkach po soku albo od koktajlu z krewetek.
Podawaj odległości w kilometrach.
Powiedz przyjacielowi, który przeżył katastrofę, żeby dostrzegał jasne strony życia.
Wyśmiewaj się z mężczyzn, którzy płacą.
Chodź z rozpiętym rozporkiem.
Wylewaj dziecko z kąpielą.
Pożyczaj od znajomych pieniądze, a potem temu zaprzeczaj.
Chodź w butach do stepowania.
Zostawiaj na umywalce używaną nitkę do czyszczenia zębów.
Naucz się wypatrywać nowicjuszy i frajerów.
Obiecaj komuś, że go podwieziesz samochodem i nie przyjdź na umówione miejsce.
Zostaw mydło na skraju basenu.
Usiądź na trybunie w stroju kibica gospodarzy i kibicuj gościom.
Naruszaj spokój publiczny.
Udawaj, że słuchasz.
W tańcu depcz partnerce po nogach.
Nie potwierdzaj danych ze swojego komputera.
Rzuć pierwszy kamieniem.
Nie dzwoń do matki.
Nigdy nie oddaj zwycięstwa, kiedy grasz w coś z dziećmi.
Nigdy nie uznawaj niczyjego udziału w czymkolwiek.
Podawaj czerwone wino do ryby.
Nie stawiaj daty na listach handlowych.
Wyciągaj pośpieszne wnioski.
Bądź złym sportowcem.
Podawaj lewą rękę.
Odpowiadaj na zaproszenia R.S.V.P w ostatniej chwili.
Odpowiadaj na telefon: "Czego?"
Kładź widelec z prawej, a nóż z lewej strony talerza.
Trzymaj ludzi w nieskończoność "na telefonie" mówiąc, że rozmawiasz z innego aparatu.
Strzel sobie jednego, zanim pójdziesz do pracy.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Zibi 05-06-2008, 11:06
Odnośnie toku myślenia Biedrony, przypomniał mi się taki wyc/dowcip: - Pani w szkole podstawowej, na lekcji biologii pyta dzieci:- co  to za zwierzę, które jest łaciate, pije mleko i ma małe różki?. Zosia odpowiada: - to krowa. Pani zaś odpowiada: - to cielaczek, ale podoba mi się Zosiu twój tok myślenia. Na to wszystko Jaś zgłasza się do odpowiedzi i zadaje pytanie Pani: - Jak Pani jest taka mądra, to proszę odgadnąć, co to jest (?) - jest na 3 litery, jest giętki, pręży się i wygina, dla ułatwienia rozwiązania tego rebusu podpowiem, że w środku ma literkę U... Na to Pani: - Ach ty urwisie, łobuzie jeden, won mi z klasy, za drzwi! Jaś wychodząc z klasy mówi: - to jest ŁUK, prose Pani, ale podoba mi się Pani tok myślenia...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 06-06-2008, 08:21
Rozmowy BOKu z klientami Biuro Obsługi Klienta (BOK) w jednej z telefonii komórkowych w Polsce (fragmenty autentycznych rozmów):



Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
BOK: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce taxi... ale co to ma do rzeczy?

Klient: Zaginęła mi komórka, chciałbym abyście ją zablokowali....
BOK: To musi Pan wysłać do nas fax, że Panu ukradli...
Klient: Ale ja nie ma faxu...
BOK: To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wyśle...
Klient: Ale skąd ja wezmę ten fax...
BOK: Już panu mówiłam. To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wyśle...

Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz tłumaczył.

Klient: Dzień dobry chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo dzwoniłem do niej i mówiła, że jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, że pojechała jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
BOK: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
Klient: Pani ją bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować jak ja do niej przed chwilą dzwoniłem i ją zlokalizowałem?

Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa do Zakopanego.
BOK: W szczycie 1,75.
Klient: Niee, nie, mnie chodzi o dolne miasto.

Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci.
BOK: 1 zł
Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyświetliło 0:33 (Czas trwania rozmowy) (bez komentarza BOK-u)

Klient: Witam, ja dzwonię, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci, i chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć. (bez komentarza BOK-u)

Klient: Dzień dobry. Przeczytałem właśnie w gazecie, że Państwo mogą mnie podsłuchiwać nawet jak mam wyłączony telefon. Czy to prawda?

Klient: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!! (po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa)

Klient: Proszę pani ja właśnie wróciłem do domu, nikogo tu u mnie nie było, a tu okazało się, że dzwoni mój kolega, że ja niby do niego dzwoniłem... a przecież telefon był w domu...
BOK: na pewno proszę pana nikogo w domu nie było? może dziecko?
Klient: nie, nie proszę pani, nawet myszki... czy to możliwe, żeby telefony same do siebie dzwoniły...?
BOK: fizycznie, nie proszę pana...
Klient: no to może metafizycznie...?
BOK: może... ale tego niestety nie jesteśmy w stanie sprawdzić, bardzo mi przykro...

Klient: Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
BOK: tak
K: a ten z domu?
B: przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny? K:
a który lepiej działa ? (ludzie pomocy!!)

Klient: panie mam problem ! Nie mogę wejść w moją sekretarkę

Klient: proszę moje saldo przelać na bank polski..." nr konta - podaje...
B: jakie saldo?
K: komórkowe proszę pana, komórkowe...

Klient: czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy...? (chyba chodziło o roaming...??)

Klientka: "proszę pani a jak się wysyła tego EMILA na komputer?"

Klient: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?" (pyt. o bieżący rachunek??)

Klientka: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował telefon i on teraz pisze, że trzeba PUK wpisać..." (kurczę, inteligentny ten pies, trzy razy PIN musiał błędnie wpisać...!)

Klient: "ja tu mam taki aparat na kartę, tego no ........., i on mi już nie działa... nawet dodzwonić się nie można"
Konsultantka: "a kiedy pan go ostatni raz zasilał kartę??"
Klient: "jakieś pół roku temu..."
Konsultantka: "a widzi pan, .......... to przynajmniej raz na trzy miesiące trzeba zasilać, żeby móc rozmawiać..."
Klient: "aaaa... telefonik chce papu?"
Konsultantka: "... tak... trzeba dokarmiać go co jakiś czas."

Klient: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?

Klient: chciałbym uaktywnić krycie numeru...

Konsultantka: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do dwudziestej...
Klient: to chyba po viagrze!

Dodano

Dylematy współczesnego świata

* Dlaczego słońce przyciemnia skórę, a rozjaśnia włosy?
* Dlaczego kobiety nie mogą umalować oczu z zamkniętymi ustami?
* Dlaczego nie ma takich tytułów w gazetach: "Wróżka wygrała w totka"?
* Dlaczego, żeby skończyć pracę w Windowsach trzeba nacisnąć na "Start"?
* Dlaczego sok cytrynowy jest robiony z koncentratu, a płyn do mycia naczyń z prawdziwej cytryny?
* Dlaczego człowiek, który inwestuje wasze pieniądze, nazywa się niszczyciel (broker)?
* Dlaczego nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy?
* Dlaczego Noe nie zabił tych 2 komarów?
* Po co sterylizowana jest igła przy wykonaniu kary śmierci przez zastrzyk?
* Dlaczego samoloty nie są robione z tego samego materiału, co czarne skrzynki?
* Skoro do teflonu sie nic nie przykleja, to jak przyklejono teflon do patelni?
* Dlaczego kamikadze nakładają kaski?
* Jaki jest synonim słowa "synonim"?
* Skoro Superman jest taki mądry, to dlaczego zakłada majtki na spodnie?
* Dlaczego w lodówce jest światło a w zamrażalniku nie?
* Kaczor Donald zawsze chodzi bez dolnej części garderoby, dlaczego więc jeżeli wychodzi spod prysznica to jest zakryty ręcznikiem?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 06-06-2008, 12:35
Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
BOK: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce taxi... ale co to ma do rzeczy?


Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz tłumaczył.


:D:D:D:D sie usmialam w robocie
Te dylematy tez dobre


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 07-06-2008, 08:08
Ogłoszenia parafialne

Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności.

Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

Ksiądz Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.

W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej Mszy Świętej. Chór odśpiewał hymn "klaskajmy wszyscy w dłonie".

Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, których się spodziewaliśmy.

Z tablicy ogłoszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty".

Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.

W czwartek o 1600 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej.

W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Johnson zaśpiewa "Połóż mnie do łóżeczka" razem z pastorem.

W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piątek po południu.

W ostatnią niedzielę odbyło się poświęcenie nowych dzwonów. Najważniejsze osoby w wiosce - ksiądz i sołtys - bardzo pięknie mówili. Potem zostały one powieszone. Od tamtej pory jest we wsi o wiele przyjemniej."


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 08-06-2008, 10:06
CB Radio :)



1 - Mobilki, mobilki jak mnie slychać?
2 - Kolego tak piszczysz jakby ci jajka urwało.

***

1 - He, he, Zdzichu i znów jedziemy w tym samym kierunku.
2 - To zawróć.

***

1 - Stary, ale masz długiego bata! (antenę)
2 - Wiem, moja żona też jest dumna z niego

***

Mobil do innego mobila bez oddzewu:
1 - Kolego włącz radio bo mam pytanko,włącz radyjko.

***

1 - Kolego z tego MAN’a, uważaj .... (miejsce) stoi ITD.
2 - Dzięki, szerokiej drogi.
ITD* - Z MAN’a mówicie?
2 - Tutaj oczywiście padły słowa zadowolenia...
ITD - Hehe - to już by było świństwo z naszej strony - szerokiej drogi.

* ITD - Inspekcja Transportu Drogowego

***

1- Koledzy jak mnie słychać?
2- Na Kasprzaka dobrze
3- Na rondzie Zawiszy też dobrze
2- A co się stało i gdzie jesteś?
1- Jak skręcałem z Nowowiejskiej w Al. Niepodlagłości to zaczepiłem o trakcje tramwajową i sprawdzam czy radyjka nie spaliło.
4 - Gdzie to było bo teraz to lepiej cię słychać.
3 - Panowie nie pchajcie się. Każdy zdąży przejechać.

***

1 - Na którym kanale jest serwis MAN-a
2- na 25 kolego
3- na 26
4- na 21

Dłuższą chwilę trwała ta licytacja aż wreszcie zniecierpliwionym głosem mobilek rzekł:

5- Koledzy na pewno jest na 41

***

1 - Coś mi obciera z przodu po prawej w okolicach koła
2 - Co takiego?
1 - Nie wiem.
2 - A spróbuj nie jechać po tej linii z boku po prawej (margines).
1 - Chyba zjadę na jakiś parking i zobacze co to jest.
1 - Nie jedź po linii ciągłej < krzycze na 19

No i zjechał ja za nim, odkręca przednie lewe koło i sprawdza (pot leje sie z kolegi jak z konia na morskie oko) - nic nie zobaczył wszystko OK Teraz posadził dziewczyne z tyłu i słysze w radyjku:

1 - Nie to raczej z tyłu obciera z prawej.
2 - Dziwna sprawa, ale dalej widzę że jedzie po marginesie.

Zjechał na inny parking odkręca koła z tyłu, ja sie przyglądam mijają minuty, mija godzina bębny zdjęte i looka na zawieszenie i nic.

Wsiedliśmy razem, kobity zostały na orlenie i jedziemy.
2 - I co nic nie słychac.
1 - No juz nie, juz nic sie nie dzieje.
2 - A weź zjedź delikatnie na prawo. I wtedy popłakałem się ze śmiechu...

I tak to jest jak się ma głośno nie to radyjko co trzeba...

***

Usłyszane na 19
- Kolego w sprawie ulicy xxx przejdz cztery wyżej, cztery wyżej na dwa zero, dwa zero.

***

1- Jak mnie słychać?
2 - Dobrze.
1 - A gdzie mnie tak dobrze słychac?
2- Ja to tam w samochodzie jestem.

***

1 - Mobile szukam ulicy Sikorskiego w Legionowie.
2 - Kolego na ulice Sikorskiego nie masz wjazdu.
1 - Jak to?
2 - To jest poligon doświadczalny...
1 - Ale ja mam dostawe na ulicę Sikorskiego
2 - Żartowałem w Sikorskiego są takie dziury jak na poligonie po bombach - można stracić zawieszenie, chodź na 21 to ci wytłumacze

***

1 - Kolego jak ścieżka do Wrocławia?
2 - Czysto kolego.
1 - Dzięki, nie wiem gdzie jedziesz, ale tez masz czysto.

***

1 - Koledzy trasa Ostrowiec Opatów na 72 km stoją mobilki
2 - ha ha ha mobilki??
1 - Oj! no ...yyyyyyy.... ten ... taki samochód z białym paskiem
2 - ha ha misiaki ?
1 - No! no! Milicja

***

1 - Mobilki uwaga misiaczki łapią na Wilanowskiej (mówiła kobieta)
2 - Wow, kobieta. Dzięki koleżanko, że się odezwałaś, bo mnie juz żona zaczeła oskarżać o dziwne skłonności.

***

1 - Koledzy jak dojechać do Potworowa??
2 - Na Łódź się kieruj
1 - A to nie przez Białobrzegi??
2 - Nie
3 - Dawaj przez Białobrzegi!!
1 - To jak??
Tutaj dłuższa motka między 2 i 3
4- Daj se spokój z tym Potworowem i jedź do domu :D
1 - Dobra jade na Łódź bo ta opcja brzmi najprawdopodobniej
5 - A tam zonk :)
1 - A jak ta droga do Potworowa wygląda??
6 - Potwornie
7 - Co za potworny głos
8 - Głos potworny bo droga do Potworowa potworna

***

1 - Panowie inspektorzy, panowie inspektorzy, jesteście na radyjku?
ITD (po chwili) - Tak jesteśmy, o co chodzi?
1 - Nic mi dzisiaj nie zrobicie! Śmigam osobóweczką heheheh (pogardliwy śmiech)
ITD - I tylko tylko to chciałeś powiedzieć?
1 - TAK!!

***

1 - Na 614 km po lewej przy stacji macie darmowy serrwis fryzjerski
2 - Co?? jak to darmowy? Mów!
1 - No darmowy... suszą suszarkami i czesza z kasy
2 - Aaaa... to moze i wąsy przytną
1 - Spróbuj...

***

1 - Cześć Jurek, wróciłeś już z sanatorium?
2 - Już wróciłem.
1 - I jak było, te same kobitki?
2 -  -- -- -- --- (cisza)
1 - Kiedy znowu jedziesz?
2 - Mam pozamiatane, obok siedzi moja żona.
1 - Ups sorry.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 09-06-2008, 15:39
Słownik podręczny do rozpraw doktorskich.

Bardzo często w pracach naukowych pojawiają się dziwne sformułowania. Oto jak należy je interpretować:

1. Od dawna wiadomo, że... - Nie chciało mi się szukać pracy źródłowej.
2. Można dostrzec wyraźną tendencję... - Trudno wyciągnąć sensowne wnioski.
3. ...o wielkim znaczeniu teoretycznym i praktycznym - Mnie to interesuje.
4. Znalezienie ostatecznej odpowiedzi na te pytania nie było na razie możliwe. - Eksperyment się nie udał, ale może uda się kiedyś opublikować wyniki.
5. Trzy spośród zestawów danych wybrano do szczegółowej analizy - ...pozostałe się nie nadawały.
6. Przedstawione są typowe wyniki - Są to najlepsze wyniki.
7. Najdokładniejsze wyniki otrzymał Maliniak - Maliniak to mój asystent.
8. Uznaje się, że... - Ja uważam, że...
9. Powszechnie uznaje się, że... - Paru facetów tak uważa.
10. Jest jasne, że wiele dalszej pracy należy włożyć, zanim pełna odpowiedź stanie się możliwa - Nic z tego nie rozumiem.
11. ...poprawne z dokładnością do rzędu wielkości... - ...źle...
12. Oczekuje się, że niniejszy artykuł pobudzi zainteresowania tą dziedziną - Ten artykuł jest marny, ale inne w tej dziedzinie są podobne.
13. Staranna analiza posiadanych wyników... - Trzy strony notatek zamazały się, gdy potrąciłem szklankę z piwem...
14. ...bardzo ważne pole odkrywczych badań - ...bezużyteczny temat zasugerowany przez zwierzchników
15. Składam podziękowania mgr. Nowakowi za pomoc w pracy doświadczalnej, a dr. Kowalskiemu za cenne dyskusje - Nowak odwalił czarną robotę a Kowalski wyjaśnił mi, co znaczą wyniki.

Dodano

Kto to jest?


Bankier
Ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast kiedy zaczyna padać, natychmiast go odbierze.

Harcerz
Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.

Konsultant
Ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci która godzina, po czym każe zapłacić za informacje.

Dyplomata
Ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, ze poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawa.

Ekonomista
Ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, czemu jego wczorajsza prognoza na dziś się nie sprawdziła.

Koleżanka
Osoba przeciwnej płci, która ma "to cos" co powoduje, ze absolutnie nie masz ochoty się z nią przespać.

Pesymista
Optymista z bagażem doświadczeń.

Informatyk
Ktoś kto naprawi problem o którym nie wiedziałeś w sposób którego nie rozumiesz.

Psycholog
Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi kiedy atrakcyjna kobieta wchodzi do pokoju.

Statystyk
Ktoś, kto jest niezły z liczbami, ale brakuje mu charakteru aby zostać inżynierem.

Ksiądz
Osoba, do której wszyscy ludzie zwracają się "ojcze" oprócz jego własnych dzieci, które używają zwrotu "wujku".

Taniec
Wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania.

Ból głowy
Szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji.

Intelektualista
Ktoś, kto jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o czymś innym niż seks.

Język
Organ seksualny, przez niektórych zdegradowany jedynie do funkcji mowy.

Monogamia
Zrepresjonowana poligamia.

Nanosekunda
Odcinek czasu jaki upływa pomiędzy zapaleniem się zielonego światła a facetem za tobą zaczynającym trąbić klaksonem.

Nimfoman
Termin używany w stosunku do każdej osoby która chciałaby mięć więcej seksu niż ma obecnie.

Praca grupowa
Możliwość zwalenia winy na inne osoby.

Wieczność
Czas jaki upływa od momentu kiedy skończyłeś, do momentu kiedy możesz wyjść od niej z mieszkania.

Łatwa
Termin używany w stosunku do każdej kobiety która traktuje sprawy seksu jak mężczyzna.

Piłka nożna
To, za co wychodzą za maż kobiety, zupełnie nieświadomie.

Hardware
Ta cześć komputera, którą można kopnąć kiedy software przestanie funkcjonować.

Inflacja
Powód, dla którego musisz przeżyć ten rok za pieniądze jakie zarabiałeś w zeszłym.

Fizyka Kwantowa
Murzyn w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, którego tam nie ma.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Izunia 3ch 09-06-2008, 20:51
Skąd Ty czerpiesz te dowcipy? Są naprawdę fajne...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: iwona 77 09-06-2008, 22:36
Znowu się pośmiałam na dobranoc
Dzięki :)


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: flamma 10-06-2008, 00:13
MI się przypomniał taki kawał :)
Przepraszam z góry za niecenzuralne zwroty :)

Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na
głos:
"Kochani dziadkowie,
wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły. Miałem godzinę
wychowawczą. Pani wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze
mówić prawdę, więc się Wam do czegoś przyznam. W te wakacje, jak
byłem u was to zszedłem do piwnicy i nasrałem do słoja z kompotem,
a potem odstawiłem z powrotem na półkę. Wasz Jasiu"
Dziadek skończył czytać, wymierzył Babci policzek i mówi:
- A mówiłem ci "Gówno"! Ale ty "zcukrzyło się, zcukrzyło się"!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 10-06-2008, 09:27
Inspirację czerpię z netu, oczywiście nie wszystko jest godne uwagi - musi być w tym fajny dowcip i troszkę ironii ;)


Wyjazd integracyjny



Taki tekst otrzymali pracownicy pewnej śląskiej firmy przed wyjazdem integracyjnym:

Drodzy Koledzy!
W związku z bardzo bliskim już szkoleniem w Rowach, czuję się w obowiązku podjąć kolejny raz tą syzyfową pracę i zaapelować do Waszego człowieczeństwa, resztek instynktu samozachowawczego i sumienia (trudny wyraz, zjawisko sumienia nie jest wśród Was powszechne, wiem). Jak wiecie szkolenie jest przeznaczone dla pracowników działów sprzedaży ze wszystkich spółek grupy A*****R.

Znaczy to, że oprócz nas będą tam również normalni ludzie. Dlatego proszę o przestrzeganie paru zasad, które pozwolą nam przebrnąć jakoś przez ten kolejny ciężki życiowy egzamin:



nie awanturujemy się zaraz po przyjeździe o warunki zakwaterowania czy miejsce przy stole. Delikatnie zwracamy uwagę osobom odpowiedzialnym za zaistniałą sytuację i grzecznie proponujemy zmianę.


nie upijamy się do nieprzytomności.


nie wolno w żadnym wypadku publicznie bić lub lżyć Jarka W.


nie przewracamy stołów, krzeseł i ław.


nie zasypiamy na krześle, ławce, fotelu ani na stole w trakcie trwania szkolenia cy integracji. Zakaz te dotyczy również pleneru. Pilnujemy sie nawzajem i jak kogoś ogarnie słabość grzecznie, spokojnie i dyskretnie ewakuujemy kolegę na z góry upatrzone pozycje.


nie używamy cały czas wyrazów wulgarnych (np. zamiast powiedzieć "k..a czy masz jeszcze te w dupę [j***] papierosy, bo mi właśnie k..a wyszły do ch..a zaje...ego" można powiedzieć "czy mógłbyś mnie poczęstować papierosem albo zamiast powiedzieć "do ch..a! Widziałeś tę su..ę z..., na pewno wali się jak dzika, o ja pier..." można powiedzieć "widziałeś jaka fajna dziewczyna przyjechała z firmy..."


nie bijemy sie między sobą, a ewentualne kłótnie należy przeprowadzać cicho i nie wołać nikogo na arbitra.


nie ryczymy jak dzikie zwierzęta.


nie wycieramy podłogi kolegami z pracy ani ze spółek.


nie pytamy kolegów, którzy mówią rzeczy, które WYDAJĄ się nam absolutnie bezsensowne "głupi się robisz?"


nie opowiadamy nikomu głupot i nie zanudzamy opowieściami o naszych pijackich bądź seksualnych osiągnięciach.


z Zarządem rozmawiamy TYLKO na trzeźwo!!! Staramy się podczas rozmowy nie opowiadać głupot o naszych niesłychanych możliwościach, umiejętnościach i osiągnięciach- przyszłych jak i minionych. W żadnym wypadku nie roztaczamy przed Zarządem wizji pojemności rynku w poszczególnych grupach asortymentowych. Podczas rozmowy nie należy trzymać rąk w kieszeniach, palić i wydmuchiwać dymu prosto w twarz rozmówcy, ani drapać się po genitaliach (ani swoich ani cudzych). Nie należy również obejmować rozmówcy ramieniem. Pamiętamy, że Członek Zarządu naszej firmy nie jest "luźnym spoko ziomem".


w żadnym wypadku nie kiwamy ręką na Członka Zarządu Naszej Firmy.


nie zmieniamy, klnąc na czym świat stoi, regulaminu gier i konkursów przygotowanych dla nas przez pracowników firmy szkolącej.


jeżeli któryś z uczestników szkolenia nie będzie chciał pić każdej kolejki, nie ryczymy na całą salę "nie chlasz? - to po ch..j żeś tu przyjechał"


nie gwiżdżemy na obsługę, nie domagamy się gromkim głosem wódy,żarcia czy usługi seksualnej.


nie wolno uniemożliwiać wejścia/ wyjścia z zajmowanego wspólnie z kolegami domku/ pokoju poprzez odbywanie tam długotrwałego stosunku płciowego.


nie wolno oddawać moczu do umywalek ani pojemników na śmieci. Można to uczynić do klozetu lub pisuaru.


jeżeli w trakcie zabawy ktoś wyłączy prąd, bo już najwyższy czas iść spać, należy jak najszybciej podać mi szklankę zimnej wody.


przed pytaniem "czy jest tu coś do wypier..nia?", przed wykonaniem "tąpnięcia w Bytomiu" bądź "pionizacji" sprawdzamy, czy jesteśmy we właściwym domku/pkoju. Nie wyłamujemy drzwi wejściowych do w/w obiektów "bo tam na pewno się schował!"


szkody powstałe podczas kretyńskich, pijackich wybryków będą pokrywane z Waszego uposażenia, bez dyskusji.


będąc pod silnym wpływem alkoholu nie przechadzamy się środkiem ośrodka wczasowego i nie informujemy całego otoczenia, że jest luźno,


chcąc odbić partnerkę w tańcu ( o ile dojdzie do zabawy tanecznej) nie przypalamy nikogo papierosem ani nie odpychamy jak chłopca.


to nieprawda, że wszystkie kobiety, które będą na szkoleniu mają ochotę pobzykać się z Wami i nie należy również wygłaszać komentarzy w stylu: "ku..a! Tą to bym je..ł..."


zabraniam łażenia i robienia setek zdjęć w trakcie szkolenia i integracji. W szczególności zakaz ten dotyczy Sebastiana. Jemu nie wolno dotykać aparatu w ogóle!


nie odbywamy długotrwałych i głośnych stosunków płciowych w pomieszczeniu, w którym przebywają jeszcze inne, postronne osoby, które pragną odpocząć.


nie obrażamy się wzajemnie i nie snujemy głupawych opowieści o rezultatach nieudanych eksperymentów niemieckich na ludności polskiej.


przed rozpoczęciem darcia mordy z treścią, która ma zachęcić napotkaną kobietę do natychmiastowego odbycia stosunku płciowego należy się rozejrzeć i oszacować audytorium. Naprawdę nie wszyscy mają ochotę tego słuchać.
Zdaję sobie sprawę z faktu, iż powyżej podjęte sprawy nie wyczerpują bardzo szerokiego wachlarza Waszych możliwości. Jednakże jeżeli narobicie sobie i mi wstydu, i zaprezentujemy się w obliczu koleżanek i kolegów z grupy A*****R, nie jako zgrany kolektyw sympatycznych ludzi, lecz jako banda wyzutych z resztek człowieczeństwa, zezwierzęconych skurwy..ów i pijaków to długo nie będzie żadnego wyjazdowego szkolenia.

Dodano

Humor ze szkolnych zeszytów :)

Kradną ze szkolnej kuchni ziemniaki i robią z woźną frytki.



Naraża kolegów na śmierć, rzucając kredą po klasie.



Na wf-ie nosi za małe spodenki. Zapytana dlaczego, twierdzi, że
takie są bardziej sexy.



Rzuca w koleżanki spreparowaną żabą.



Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska.



Pociął koledze sweter, chcąc sprawdzić jakość wyrobu.



Zjada ściągi po klasówce.



Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.



Wyrzucił koledze czapkę przez okno ze słowami: "Jak kocha, to
wróci".



Rzucił w nauczyciela doniczka i krzyknął: "Trafiłem!".



Przyłapany na paleniu w toalecie broni się, mówiąc że wykurza
robale z kibla.



Zwalnia się z lekcji. Mówi, ze boli ją głowa, a potem widzę ją z
przystojnym brodaczem.



Demonstrując działanie gejzeru, opryskał pomidorem całą klasę.



Pije wodę z kranu, mówiąc: "Kaca mam".



Z radości, ze nie ma nauczyciela, zwalił tablice.



Śmieje się parszywie.



W czasie odpowiedzi z historii, co drugi wyraz wtrąca słowo "facet".



Nie uważa i biega na lekcjach wf-u.



Rozmawiałam z nią i nie dala mi dojść do słowa.



Na melodię hymnu szkolnego ułożył pieśń zagrzewającą uczniów do
walki z nauczycielami.



Przyszła do szkoły w samym swetrze.



Na lekcji dłubie w nosie i mówi, że to jak narkotyk.



Ukradł ze szkolnego WC sedes i przechowuje go w tornistrze.



Stwierdził nieprzygotowanie do geografii z powodu śmierci babci, z
którą to babcią jechałam dziś rano tramwajem.



Namalował na ławce gołą babę goniącą knura.



Na wycieczce szkolnej zerkał nieznacznie ku sklepowi z napojami
alkoholowymi, gdzie potem dokonał zakupu pamiątek.



Śpiewa na lekcji muzyki.



Wyrwany do odpowiedzi mówi, że nie będzie zeznawał bez adwokata.



Przyniósł do szkoły trutkę na szczury z zamiarem wypróbowania jej
na wychowawcy.



W czasie wyścigu międzyszkolnego umyślnie biegł wolno, by, jak
twierdzi, zyskać na czasie.



Wysłany po kredę, przyniósł ślimaka.



Po napisaniu kartkówki nie oddal jej, twierdząc, ze zostawił ją w
domu.



Na lekcji zajęć praktyczno-technicznych umyślnie piecze ciasto
bez mąki.



Wlał wodę do kontaktu w pracowni fizycznej na lekcji plastyki.



Wkłada kapiszony do kontaktu, czym doprowadził nauczycielkę na
pogotowie.



Demonstruje na fizyce zabawki.



Uczeń przeszkadzał pani w lekcji, m.in. leżał na podłodze, robił
zamieszanie nogami.



Podpalił koledze teczkę na lekcji i zapytał, czy może wyjść po
gaśnicę. Bije kolegę po dzwonku.



Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje dźwięki przyprawiające
mnie o mdłości.



Wysłany w celu namoczenia gąbki wrócił z mokra głową i sucha
gąbką.



Syn lata z gołym brzuchem po błocie.



Kowalski w trakcie lekcji uprawiał ziemie cyrklem w doniczce.



Uczeń chodzi po ścianie.



Uczeń siedzi w ławce i zachowuje się podejrzanie.



Napastuje kolegę przy pomocy krzesła.



Przyszedł w butach do szkoły.



Gra puszką na przerwie i mówi, że to piłka nożna.



Molestuje kolegę długopisem.



Udaje, że słucha nauczyciela.



Uczennica mówi "dzień dobry" do kolegi.



Rzuca ślimakami po klasie.



Zenek oświadcza mi się.



Córka eksponuje swoje ciało na lekcji religii.



Odzywki nauczycieli:



Dlaczego na lekcje przychodzicie w ubraniach?



Kto chętny niech podniesie rękę. Nogi też mile widziane.



Ja tu z wami kompletnie zidiociałam.



Jak to, nie wiesz co dostałeś? Stopień dostałeś!



Wstań głośno i powiedz!



Ja mam znowu okres, a wy jeszcze nie macie stopni.



Rozróżniasz pojecie bieguna i elektrody? Elektroda to elektroda, a
biegun to biegun.



Niech was gęś kopnie, a świnia powącha!



Oszczędzę ci chyba wrażeń związanych z przejściem do następnej
klasy.



Weźcie se te kapcie do serca.



To, ze noszę okulary nie znaczy, że jestem głucha!



Odwróć się klasą do buzi!



Zaraz kogoś wyrzucę za drzwi, bo Jacek od rana rozrabia.



Wszyscy wychodzą, reszta zostaje.



Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi.



Na następnej lekcji będę latać.



Żeby było szybciej to jedną ręką będę pisać, a drugą mówić.



Ponieważ mamy zaległości do wojny przystąpimy później.



Nie będę wam piąty raz powtarzać! Mówiliśmy o tym już trzy razy!



Przypomnij mi, że mam ci wstawić tę pałę do dziennika!



Kto mi tam trzaska dziobem? Zamknij się i przejdź na odbiór!



Jesteś durny, aż się kurzy!



Wyglądasz jakbyś środki toksyczne jadła.



Gadam do was jak mur do ściany.



A gdy już dostaniecie Nobla, nie zapomnijcie pana od fizyki...



Ale to na za chwile.



Porozmawiam z tatami!



Zapomniałeś czy nie pamiętasz?



Ja was przepytam z rozwoju orkiestr dętych w średniowieczu!



Zaborcy podzielili Polskę na trzy nierówne polowy.



Pod Grunwaldem Polacy z Krzyżakami skrzyżowali interesy i Polacy
wygrali, bo mieli większe.



Piliniusz Młodszy zginął przywalony wulkanem.



Szybko do tablicy, bo mam okres na głowie i krew mnie zalewa.



Wycieczka to przeniesienie szkoły w teren.



Wydaje mi się, że wasza głupota przechodzi mutację.



Najczęstszą przyczyną zgonów jest śmierć.



Uczcie się tak dalej, to będziecie sprzedawać pampersy.



Bo rzucę kluczami i połamie ci te włosy.



W tym roku czerwiec zaczyna się od pierwszego.



Widać to jasno na białym.

- W szatni się wiesza – pani woźna.


*****



Egipcjanie balsamowali ludzi, żeby się człowiek nie rozchorował w trumnie. Egipcjanie nie byli brakorobami. Jak co zrobili to juz dobrze np. piramidy.



Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.



Europa to kontynent ziemski.



Cała byłam na egzaminie owinięta kłębkiem nerwów.



Całemu oddziałowi wojska złożono najserdeczniejsze życzenia ekshumacji.



Całka całki to jak córka córki czyli wnuczka.



Cały ciężar utrzymania chłopa w Egipcie spadał na barki kobiet.



Całymi dniami pił po nocach.



Car idąc do celu opierał się na mordzie.



Car się zlitował i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny.



Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, więc nie odważył się zabić swojej żony.



Chełmoński namalował "Babskie lato"



Chlop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.



Chłop specjalnie dążył do tego, aby panu nie urosło.



"Chłopi" są utworem napisanym w formie kalendarza.



Chłopi w Polsce za czasów caratu odczuwali wycisk z dwóch stron.



Chłopiec wabił się Mikołajek.



Chopin był od dzieciństwa przywiązany przez matkę do fortepianu.



Chopin, największy polski kompozytor, pisał wyłącznie na fortepianie.



Chopin odżywiał się muzyką, a czasem nawet surową marchewką.



Chopin - to najprawdopodobniej największy gracz na świecie.



Chopin umarł na zapalenie skrzeli.



Chopin wszystko co widział przerabiał na muzykę.



Chopin znał się na muzyce, a szczególnie na fortepianie.



Choroby przenoszą się z rośliny na roślinę a niekiedy nawet z roku na rok.



Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizję.



Chrobry złożył do papieża podanie o koronę.



Ciało stałe wchodzi do środka. Wtedy jednak powietrze uchodzi pęcherzykami.



Córki wdowy z przyczyny miłości do Kirkora poszły w las.



Cześnik i Rejent błogosławią małżeństwo, a Wacław i Klara dochodzą do skutku.



Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak żaba.



Człowiek współczesny powstał dzięki ludziom pierwotnym.



Czytając fraszki Kochanowskiego jestem bardzo z nich zadowolony i doceniam je.



Dawniej duchowieństwo obrastało w pierze, natomiast chłop miał coraz mniej na sobie.



Dawniej gdy kawaler chciał zdobyć panienkę, musiał do niej przyjść z dobrym krokodylem. świadczy o tym wypowiedź Klary do Papkina.



Dawniej wszystkie prace na roli wykonywano ręcznie za pomocą wołów.



Dedal potrafił różne rzeczy, więc żona Minosa urodziła dziecko.



Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.



Do historii przeszedł nie cały Achilles, tylko jego pięta.



Do produkcji papieru gorszego dodaje się ścierki.



Dojadał

jedynie resztki testamentu po ciotce.



Doktor Barecki był jednostką, której opadły ręce.



Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.



Dopiero kiedy Boryna podpalił stóg siana, wyłonił się z niego palący problem.



Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody.



Dwór Sopliców był patriotyczny, bo zegar grał Mazurka Dąbrowskiego, a na ścianach powiesili patriotów.



Drzymała woził się wozem naokoło, a Niemcy mogli mu naskoczyć.



Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.



Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od klucza do wychodka.



Działalność polityczna ks. Robaka polegała na tym, że często odwiedzał karczmy.



Dzięki sepuku Japończycy mogli pokazać swoje prawdziwe wnętrze.



Dziewczynka doiła krowę nad strumieniem. W wodzie odbijało sie na odwrót...



Dżdżownica jest spiczasta, bo gdyby była prostokątna to by się bardzo męczyła przy wchodzeniu w ziemię.



A kiedy człowiek sie urżnie to białe ciałka krwi go bronią.



Aby uchronić się przed gruźlicą trzeba wietrzyć pierzyny.



Admirałowie sa ubrani w marynarki wojenne...



Aleksander Wielki był dlatego sławny, bo założył wielkie reformy.



Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.



Alkoholików dzielimy na pijących i niepijących.



Amerykanie mieli swój interes w Morzu Sródziemnym.



Amerykę odkrył niejaki Colombo.



Amundsen zasadził flagę na biegunie



Anders byl umundurowany aż po pas



Antek ciężko pracował rękami a Boryna językiem



Antek musiał iść w świat, by zarobić kawałek kromki.



Antek w wolnych chwilach strugał sobie części.



Antygona toczy się w Tebach.



Artur Grotter miał modelkę przyjaciółke, na której się opierał.



Asnyk i Grudzińska mieli dogodne podłoże do miłosci, gdyż otaczały ich góry, lasy i piękna przyroda.



Atomem nazywamy nierozdzielną przy pomocy sprzętów i narzędzi domowych część pierwiastka.



August II byl elektronem Saksonii



Autor opisuje swoich najbliższych przyjaciół, choć ich wcale nie miał i to jest bardzo dziwne.



Azja jest największym kontynentem na Ziemi, a nawet na świecie



Baca bardzo długo gadał turystom, że milczenie jest złotem



Bach w swoim życiu wyszedł za maż i dorobił się trochę dzieci



Bakterie które rozmażają się przez kichanie, prowadzą tryb życia koczowniczy



Balladynę można porównać do grobu wyłożonego marmurem, gdyż była ładna, ale w środku miała robactwo.



Barak, burak, czy jak mu tam to kierunek w sztuce



Barbarzyńcy byli bardzo miłymi i uprzejmymi ludzmi



Batory nie chciał być królem malowanym. Bo nie chciał, żeby go namalowali, powiesili i żeby wisiał.



Będąc na drugim roku uniwersytetu, wybychła wojna



Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował.



Bez drewna nie można robić mebli i palić w kaloryferach.



Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają sie kapuśniaki



Błony komórkowe spełniają bardzo ważna funkcję w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcję celnika



Bogumił kochał Barbarę przez całe "Noce i dnie" Dąbrowskiej.



"Bogurodzica" śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem



"Bogurodzica" żyła w XII wieku.



Bohater występuje w każdym ustępie.



Bohatyrowicze orali ziemię własnymi rękami.



Bolesław Chrobry był mężny. wysoki, mocny i ciężarny.



Boryna miał samobójczy was.



Boryna śpiewał w chórze, ale tylko partie solowe



Budzik spełnia wiele czynności ale najczęściej chodzi wraz ze wskazówkami.



Był on o twarzy groźnej, uzbrojonej od stóp do glów.



Magellan stwierdził, że Ziemia nie jest gruszką, i że ludzie przyciągają się.



Makarony u tego poety są normalne, jak u wielu innych.



Makbet miał bardzo ciężki koniec.



Makbet opierał się na mordzie.



Malarze odrodzenia na swych obrazach czcili piękno ludzi i kobiet.



Mała Nel strasznie rozpłakała się i w ten sposób dzieci znaczyły drogę.



Małże zdobywaja pokarm przez flirtowanie.



Małżenstwo to loteria, bo jest pełno pustych mężczyzn.



Mamy dwa typy oddychania: mężczyzni oddychają brzuchem, a kobiety piersiami.



"Marsz Turecki" Mozarta wcale nie był marszem tureckim, on sie tylko tak nazywał.



Marynarzy o jednym oku nazywamy piratami.



Marysia jak wyszła ze szpitala, to przyszła do zdrowia.



Matejko malował pod Grunwaldem.



Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem" chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.



Matejko przedstawia Kopernika siedzącego na obrazie.



Matka Antka była wyrobnicą, dlatego on nie miał ojca.



Matka Helki zmarła na chorobę, a ojciec spadł i zabił się na śmierć.



Meduza żyje w jelicie grubym człowieka więc jest pożytecznym szkodnikiem.



Męty społeczne to fusy w szklance napoju uczciwej części społeczeństwa.



Michał Anioł malował sobie po ścianach kaplicy Sykstyńskiej.



Michał Anioł zdążył tylko napocząć nagrobek Juliana II.



Mickiewicz przebywając w Paryżu z trudem usiłował powiększyć swoją rodzinę.



Mickiewicz urodził się w latach 1789 - 1855.



Mickiewicz urodził się w Zaosiu, a częściowo w Nowogródku.



Mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, brzydka i trzypiętrowa.



Mieszkanie, w którym mieszkał Radek dochodziło do rozpaczy.



Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo.



Moja mama ma twarde ręce, gdyż przekonałem się o tym na własnej skórze.



Moniuszko był to muzykant, który zoperował Halkę.



Morze Martwe zostało w XIX wieku zabite prze niektórych ludzi, aż po dzień dzisiejszy.



Mówią ogólnie o Mickiewiczu - był to człowiek zdolny i to do wszystkiego.



Msze żałobną "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.



Mumia to żona faraona.



Mumie służyły jako wkłady do grobów i były robione przez Egipcjan.



Myszy zagryzły Popiela, jego żonę Popielicę i córke Popielniczkę.



Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.



Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.



Fraszka powstała siedząc pod lipą.



Furmanka poruszana jest silnikiem bez koni mechanicznych - wystarczy tylko dać im owies.



Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały też groby tętniące życiem.



Obywatel po użyciu probierza trzeźwości zmienił kolor. To znak że alkohol był używany.



Od czasów Kopernika Ziemia krąży wokół Słońca.



Odkrytą piersią uderzył we wroga.



Ojciec Rilli skazany został przez okrutną Gwidonę na pożarcie głodnych wężów.



Ojciec rzuciwszy sie na swoją żone z tęsknoty i żalu, obudził się za dni czterdziesci.



Ojciec spożywał ciężkie bóle po stracie córki.



Ojciec Zenona Ziembiewicza miał dwie pasje: myślistwo i kobiety. Rzeczy tych używal nadmiernie, mimo to umarł jak każdy normalny człowiek.



Oko składa się z siatkówki i koszykówki.



Oktawiusz i Antoniusz podzielili imperium między siebie. Oktawian dostał zachód i Rzym, Antoniusz wschód i Kleopatrę.



Oleńka byla sierotą, ponieważ zmarł jej dziadek.



Opacki z jednej strony uciska chłopów a z drugiej rozpacza po synu.



Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.



Osobiście uważam, że "Wesele" napisał Wyspiański.



Owczarz nie miał jednej nogi a na drugą kulał.



Lato spedzę w górach u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.



Lechici byli ruchliwi, gadatliwi, szybko ulegali niewiastom.



Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.



Leonardo da Vinci namalował swój portret "Modna Lisa" we Florentynce.



Leonardo da Vinci przed namalowaniem portretów kroił ludzi, aby zapoznać się z budową ich ciała.



Leonidas dlatego zostal królem, ponieważ dobrze patrzyło mu z nosa.



Linijka 20 centymetrowa ma ponad 20 centymetrów.



Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.



Liść ma taką rolę w życiu że musi cały czas wdychać i wydychać.



Ludzie pierwotni gdy chcieli rozpalić ogień musieli pocierać krzemieniem o krzemień a pod spód podkładali stare gazety.



Ludzie pierwotni mieli narządy z kamienia...



Ława Wezuwiusza tak dalece zachowała wszystko w Pompei, że znaleziono tam kobiety w trakcie szydełkowania na drutach.



Łokietek został ukoronowany w r. 1320. Łokietek była to też dawna miara człowieka.



Na cześć Dionizosa spiewał chór satyryków...



Na globu sie wyróżniamy południki, północniki i całe nocniki.



Na końcu wsi palił się pożar.



Na mordy carów państwa Europy patrzyły złym okiem.



Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzą poubierani nago.



Na obrazie Matejki mistrz krzyżacki staje dęba na koniu.



Na peron weszło małżeństwo obojga płci.



Na placu gdzie stoi pomnik Jagieły, toczyła się kiedyś wielka bitwa zwana pod Grunwaldem.



Na regale stoi ikeban z suchotami.



Na tle szczekających psów poeta ukazuje miłość dwu kochających się osób płci odmiennej.



Na ukształtowanie powierzchni Ziemi mają wpływ jej trzęsienia oraz wulkanizacja.



Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi sie pani która nas oprowadzała.



Nad Niemnem słychać było pranie kobiet.



Najbardziej znanym Hebrajczykiem był Mojżesz, który żył w pierwszej części Biblii.



Najczęściej spotykanym ssakiem górskim jest góral.



Najmita jest wolny jak ptak, jedynie fruwać nie może.



Najmniejszą częścią chemii jest pierwiosnek.



Najprostrzym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-biały w brązowej obudowie.



Napoleon był niski, ale na wszystkich patrzył z góry.



Nasz kościec wypełniony jest szpinakiem.



Nasza pani profesor jest typem człowieka o charakterze cholerycznym.



Nauczycielka puszczała płyty, które szły z żołnierzami do boju.



Nawóz zielony jest to łubin i seradela. Gdy to zakwitnie, to gospodarz zaorze do góry nogami.



Nel złożyła mu piersi na głowę i spokojnie zasnęła.



Nic w przyrodzie nie ginie np. jedne ptaki odlatują, a drugie przylatują.



Nie mogąc strawić czarnej polewki, Jacek ożenił się.



"Nie" z rzeczownikami piszemy zawsze razem np. niewiasta, niedziela, niedźwiedź, niewolnik, niemowlę, nieboszczyk.



Niedźwiedź chciał łapą zedrzeć skórę z hrabiego.



Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.



Niektóre gazy są tak śmierdzące jak spaliny wydzielane przez człowieka.



Niektóre obrazy Picassa można nawet oglądać, ale nie wszystkie.



Niewolnicy rzymscy byli używani do najcięższych prac, niektórzy jako nauczyciele.



Nim bracia (zakonni) ścięli Konrada rozległ sie huk, bo pękło serce Aldony.



Niewolnicy nie posiadali własnych narzędzi i dlatego nie mogli zakładac rodzin.



Gajda gryzł się z dziedzicem o ziemię.



Gdy sie weszło do pokoju rzucał się w oczy Kościuszko z szablą w ręku.



Gdy wiosną umarła babcia automatycznie powiększył się metraż w mieszkaniu.



Gerwazy rozrąbal głowę niedzwiedzia i wyjął kulę, która pochodziła z rodziny Horeszków.



Głowa osadzona jest na zębie trzonowym kręgosłupa.



Goryl jest bardzo nieprzystojny z budowy zewnetrznej.



Górale robią kierpce z własnej skóry.



Grażyna stanęła do walki z odkrytą piersią.



Gryzoń to zwierzę, które ogryza co tylko może, np. jabłka, zostawiając ogryzki.



Jacek był głową 300 - osobowej rodziny.



Jacek po mordzie wstąpił do stanu duchownego, chcąc wykupić swoje grzechy.



Jacek postanowił, jak Tadeusz i Zosia dorosną - związać ich razem.



Jacek Soplica ożenił się z pierwszą lepszą dziewczyną i mieli nieślubne dziecko, bo jego żona byla panna.



Jacek Soplica prócz szabli i wąsow do pasa nic nie posiadal, a kobiety szalały za nim.



Jadł nie ogladając się przed siebie.



Jagiello miał z Sonką tylko czterech synów ponieważ możnowładcy odmówili mu poparcia



Jagienka stale opiekowała sie Zbyszkiem, ponieważ jego ciągle brały ciągoty.



Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za Zbyszkiem.



Jagna całe życie robiła na pierzynę.



Jakaś dziewczyna zaczęła wołać: Karusek, Karus! A gdy przybiegł głaskała go po karku. Po tym zabiegu Karusek zdechł.



Jan Christian Andersen nie mial rodziców, urodził sie u obcych ludzi.



Jan i Cecylia dzięki swojej mozolnej i wytrwałej pracy doszli do posiadania dobrej i bardzo licznej rodziny.



Jan Kochanowski pisał pod lipa, gdzie mieszkał.



Jan Kochanowski rzeczy przyjemne spędzał wieczorem, a rzeczy pożyteczne od rana do południa.



Janka Muzykanta jak posyłano do pracy gnój wyrzucać to mu wiatr w widłach grał i matka nawet nie wiedziała, że Janko ma taki talent do muzyki.



Janko Muzykant ledwie zipął, ale zipał.



Janko Muzykant zrobił sobie skrzypki z gonta i siersci ludzkiej.



Jedyna rozrywką szlachcianki na wsi bylo przebieranie.



Jego trzyletni przyjaciel po ukończeniu studiów popełnił małżeństwo



Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem.



Jesienią wszystko spada z drzew.



Jeśli podzielimy graniastosłup wzdłuż przekątnej podstawy, to otrzymamy dwie trumny



Joanna d'Arc była jedyna dziewicą we Francji, za co tez poniosła karę.



Jontek na swoim zegarze w chałupie znalazł wskazówki do życia



Józef Bem jako artylerzysta stał sie głośny.



Judym spużcił manto Dyziowi w karecie, bo mu się spocił



Jurand dość długo żyje, a potem zakańcza swój żywot.



Jurek miał śliczną detonację głosu.



Justyna jest mądrzejsza od Marty - nie gardzi chłopem



Już Rej pisał po polsku, ale dopiero Kochanowski pokazał jaki ma język.



I nikt nie wiedział co kryło się pod sutanną księdza Robaka.



I zginął ten wielki bohater, pożarty przez drapieżne zwierzęta zwane szkorbutami.



Indianie zabijali i skalpowali co popadnie



Izabela byla wrzodem, ropiejącym na ciele Wokulskiego.



Paluszkiewicz był biedny, co wyglądało z jego spodni.



Pan Jan po stracie majątku zabrał się do żony.



Pan Piotr zalatywał do żony modnej.



Pani Arczyńska dała niedźwiedziowi kawał chleba, siadła na kudłatym tyłku, wzięła chleb w przednie łapy i wpychała sobie chleb przez kaganiec do strasznej mordy.



Pani Emilia z "Nad Niemnem", ciężko chora na histerię, stała sie kamieniem u szyi swego meża, który z wysiłkiem płynął przeciw prądowi.



Papieże zawsze mieszkali w Rzymie. Z ojca na syna żyli w celibacie. Pierwszym papież nazywał się Romulus.



Papkin i Dyndalski byli pieczeniarzami. Chodzili do gospodyń, aby im sie przysłużyć i dostawali zupę, albo co innego.



Pasek był dwojga imion. Widocznie był bierzmowany.



Pawie pióra wytwarza paw.



Pegazowi zaniknęły skrzydła w drodze ewolucji i stąd mamy konie.



Perkusja to zestaw garnków, w których gotuje się muzyka.



Pewnego dnia dzień zaczął sie normalnie.



Pewnego dnia kotłowy umarł na skutek rozwalenia się.



Picasso swe trójkątno-okrągłe, za przeproszeniem obrazy, malował kwadratowym pędzlem, dlatego nie zawsze mu wychodziły.



Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotny bo nie umiał liczyć.



Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.



Pijący pod wpływem alkoholu często popełniają samobójstwo i nazajutrz nic nie pamiętają.



"Placówka" jest dlatego powieścią, że jest gruba i ma rozdziały.



Po chwili Kurpie nieśli poturbowanego Zbyszka do księdza przy akompaniamencie zachodzącego słońca za krwawą chmurę.



Po długich naleganiach dziecko się puszcza do szkoly publicznej.



Po polowaniu na grubego zwierza odbył się bigos myśliwski.



Po południu zwiedzaliśmy fabrykę negliżu.



Po wejściu do pokoju w oczy rzucał się Kościuszko z szablą w reku.


Po wysłuchaniu "Reduty Ordona" w Marcinku zaczęło się coś przewracać.



Pod broń powołano całą młodzież od 16 do 60 lat.


Podczas zapłodnienia plemnik łączy się z komórką jajową i powstają nowotwory.



Polacy byli waleczni i walczyli w walce o Anglię, walcząc o niepodległość Anglii.



Polanie, jedząc miód brany z barci, wiedli słodki żywot.



Polskie rolnictwo po II wojnie światowej nie straciło na wadze.



Pomimo że na niebie świecił księżyc dzień był smutny i ponury.



Poprzez pasanie gęsi i świń doszedł do oświaty.



Powrócił do kraju, ale już nie ten, co niegdyś, bo był nieżywy.



Powstanie Listopadowe było w listopadzie, a Rewolucja Październikowa też.



Praca chłopa była ciężka jak wól.



Praca nauczyciela jest niebezpieczna, bo gdy się zdenerwuje, to może go krew zalać.



Produkty przemiany materii wydzielamy przez płuca pod postacią CO2, wody i moczu.



Prostokąt różni się od kwadratu tym że raz jest wyższy a raz szerszy.



Prus chcąc odzwierciedlić ślimaka, uwypuklił mu żonę.



Przed wspólnotą pierwotną żyli ludzie osobno na drzewach, a potem zeszli z drzew i zaczeli się organizować.



Przerażony pilot poczuł, że ma obcięty ogon.



Przez pamięć o Jacku Soplicy nazwano jego imieniem wódke.



Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki.



Przy rekonstrukcji konserwatorzy usuwali to, co przyniosły wieki, bo piękno zawsze jest pod sukienką.



Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budową gęby.



Ptaki latające mają mocno usztywnione łydki w ogonie.



Harem to człowiek posiadający zbiór kobiet.



Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.


Hejnał w radiu grany jest na trąbce codziennie i w niedzielę.



Hitler był najgroźnieszym z hitlerowców.



Hrabia miał krótką kamizelkę i spodnie tego samego koloru.



Kaj i Gerda nie byli ani bratem, ani siostrą, tylko rodzeństwem.



Kareta przejechała Marysi przez pierś, która leżała na ziemi.



Kąt są to dwie półpłaszczyzny zawarte między dwiema półpłaszczyznami.


Kameleon ma oczy, które mogą kręcic głową dookoła.



Kangurzyca nosi dziecko w torebce.



Kara śmierci ma charakter nieodwracalny.



Karol Wielki był człowiekiem sprawiedliwym i nakazał, by ludzie byli sądzeni zanim sie ich zabije.



Karusek skończył życie. To był znak, że już zginął.



Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też.



Kazimierza nazywali wielkim, bo był pod sufit.



Kiedy nadchodzi wiosna, na drzewach lęgną się liscie.



Kirkor, poszukując cnotliwej żony, załamał się na moście i poszedł do wdowy.



Klimat to coś stałego, co nie wiadomo kiedy się zmienia.



Koalicja w sejmie polega na bliższych stosunkach w ławie.



Kochanowski czcił piękno kobiet i ludzi.



Kochanowski jabłek wprawdzie nie rodził, lecz go Pan tak cenił jak najpłodniejszy szczep w hesperyjskim ogrodzie.



Kochanowski opisuje lipę rosnącą w jego utworze.



Kochanowski przyrównuje Tatarów do psów, które handlują kobietami.



Kolej przewozi pasażerów, ludzi i cudzoziemców



Kolumb myślał że odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone



Kolumb zobaczył u nagich Indian wisiorki ze szczerego złota.



Koło to jest linia, bez kątów, zamknięta, by nie było wiadomo gdzie jest początek



Komisja Edukacji Narodowej obejmowała wszystkie dziewczęta.



Koń trojański to była zdradziecka sztuka



Konikiem Basi Wołodyjowskiej było siedzenie w stroju.



Konopnicka żyła od urodzenia aż po śmierć.



Konstancjusz umiescił monologi Chrystusa na swoich sztandarach. Skazał on tym samym cały swiat na chrześcijaństwo.



Kopernik już będąc małym chłopcem miewał stosunki z ciałami niebieskimi.



Kopernik ruszyl Ziemię i dlatego zobaczył, że jest okrągła.



Kordian był biedny, bo kiedy chciał to nie mógł, a kiedy mógł to nie chciał.



Kordian, wyczerpany walką z urojeniami, pada bezsilny w kulminacyjnym punkcie swego dzieła.



Korsarze wyjeżdżali na bezludne wyspy i łapali niewolników.



Koryto należy umyć po zjedzeniu świn.



Korzeniowski niedługo był wychowawcą Krasinskiego, bo stosunki z panią hrabiną sprawiały mu przykrość (?!).



Kościuszko wyciągnął i powiedział że nie schowa.



Kość słoniowa wyrasta z nosa.



Kręgosłup składa się z kręgu i ogona.



Król nosi na głowie czapkę, zwaną przez niektórych koroną.



Królowa Bona sprowadziła do Polski seler, kalafiory i makaroniarzy.



Królów wybierano w dawnej Polsce na zasadzie wolnej erekcji...



Krowa to zwierzę roślinobójcze.



Kukurydza rośnie w kaburach i ma żólte zęby.



Kurczęta są produktem jaj sadzonych.



Kwas octowy można znaleść w pocie czoła.



Kwas solny żre wszystko, co napotka na drodze i na szosie.



Kochanowski czcił piękno kobiet i ludzi.



Soplica po dokonaniu samobójstwa opuszcza Litwę.



Mickiewicz napisał "Stepy Afrykańskie".



Reymont za napisanie "Chłopów" dostał nagrodę Wedla.



Po powrocie do domu Wokulski zamknął się w sobie i nikogo nie wpuszczał.



Jacek Soplica pochodził z biednej, niezamężnej szlachty.



Po śmierci pan Wołodyjowski stracił słuch tak, że nawet nie słyszał jak larum grali.



Soplica zabił Stolnika, ale ten mu wybaczył, ponieważ Soplica zrobił to niechcący.



Zbyszko na widok wroga zamknął się w przyłbicy.



Kochanowski był studentem, poetą i za granicą.



Cześnik mówił barczystym głosem.



Z upływem lat Hrabia coraz słabiej uciskał swoje pokojówki i kucharki



Na dworze paw nadymał swój piękny ogon.



Hemingway napisał między innymi nowelę "Stary człowiek nie może".



Jan Kochanowski zamieszkał w Czarnobylu.



Jagienka rozgniatała orzechy bez młotka, bo miała twarde przyrodzenie



Doktor Judym, ponieważ współżył z chłopami, często znajdował się na czworakach.



Dulska trzymała męża w domu, aby nie stracił moralności.



Gdy nadszedł dzień wesela, Boryna ruszył na pannę młodą.



Grażyna, żonaLitawora, była mu bliska duszą, sercem i zbroją.



ONI POWIEDZIELI...



Wf-ista: A teraz zegnijcie stopę w kolanie



Szczepan(na biologii): cukry dzielimy na proste i... krzywe



Geografia (oddaje sprawdziany):

- Bartek: Jeden...

Bartek: Jak to? To nie widziała pani w środku mojej kartki takiej małej koperty?


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 10-06-2008, 09:54
autentyczne teksty:

<zaj> akcja u spowiedzi przed bierzmowaniem
<zaj> klecha: pijesz?
<zaj> A masz??


<Maria> jestem w ciazy ..
<Radek> aaa Prima Aprilis..,smieszne zarty, ok, moge byc :>
<Maria> to zobaczymy za 8 miesiecy jak bedziesz sie smial ..
<Radek> 0_o co ?



Knot> pojde do dziekana, powie mi ze nie
<Knot> pojde jeszcze raz
<Knot> potem kolejny
<Knot> potem wezme dr jednego ze soba
<Knot> zeby powiedzial cos od siebie
<Knot> potem napisze pismo
<EliTa`> wal od razu z grubej rury
<EliTa`> przyjdz z mama



<alguien> co to są szanty?
<szklanka> piosenki o morzu
<szklanka> np. Highway to Hell
<szklanka> czyli "Droga na Hel"
<alguien> dzięki
<szklanka> xD



<Rafał> Czy zapalając światła w samochodzie jadącym z prędkością światła będą one dawały światło???
<Kamil> A co mają dawać? Mleko?




<craven> tvn24 wymiata : "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..."


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 10-06-2008, 10:04
Ludzie :p

Polak - człowiek. Polka - taniec.

Japończycy - ludzie. Japonki - klapki.

Fin - człowiek. Finka - nóż.

Ziemianin - człowiek. Ziemianka - taka chatka.

Węgier - człowiek. Węgierka - śliwka.

Graham - pisarz. Grahamka - bułka.

Czesi - ludzie. Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na wuefie

Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający się beczki piwa (płeć nieznana),koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piórkiem - znaczy człowiek. Bawarka - herbata.

Rumun - chłop jak każdy inny. Rumunka - tirówka.

Anglik - dżentelmen. Angielka - kostka lodu z dziurką.

Walijczyk - człowiek. Walijka - pieszczotliwe określenie kija basebalowego.

Kanadyjczyk - człowiek. Kanadyjka - rodzaj kajaka.

Filipińczyk - facet. Filipinka - gazeta

Estoniczyk - człowiek Estonka - internetowy pasożyt jedzący kartofle

Szwed - człowiek. Szwedka - kurtka

Hiszpan - człowiek. Hiszpanka - grypa.

Amerykanin - człowiek. Amerykanka - mebel.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Amdea 10-06-2008, 12:01
Dorzucę mój ulubiony dowcip, ale najlepiej się go opowiada  :D

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze wspólczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze.
- Cóż... żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium: 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie eki...
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zl za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu i mówi:
- Żartowałem! Nie żyje.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-06-2008, 10:03
Temperatury

+30 st. C
Polacy śpią bez żadnego nakrycia.
Amerykanie zakładają swetry.
Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie
+10 st. C
Amerykanie trzęsą się z zimna.
Włoskie samochody nie chcą zapalić.
Możesz zobaczyć swój oddech
0 st. C
Woda zamarza.
Rosjanie idą popływać.
Francuskie samochody nie chcą zapalić.
-15 st. C
Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą.
Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.
Niemieckie samochody nie chcą zapalić.
Marzymy o wyprawie na południe.
-30 st. C
Rosjanie zakładają podkoszulki.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować.
Twój kot chce spać w twojej piżamie
-40 st. C
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi.
Możemy ze swojego oddechu budować domki igloo.
Japońskie samochody nie chcą zapalić.
Chcemy wyruszyć na południe.
-50 st. C
Za zimno, żeby myśleć.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
Rosjanie zamykają okno w łazience
-60 st. C
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni

Dodano

To, czego nauczyła mnie moja mama

Moja mama nauczyła mnie wiele. Od wczesnej młodości sączyła we mnie wiedzę, jaka się nie śniła filozofom...

Nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę
"Jeśli zamierzacie się pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą skończyłam sprzątać!"

Nauczyła mnie religii
"Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było śladu"

Nauczyła mnie podróży w czasie
"Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę cię tak, że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!"

Nauczyła mnie logiki
"Dlaczego? Bo ja tak powiedziałam!"

Nauczyła mnie przewidywania
"Tylko załóż czystą bieliznę, na wypadek gdybyś miał wypadek"

Nauczyła mnie ironii
"śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!"

Nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy
"Zamknij się i jedz kolację!"

Nauczyła mnie wiele o wytrzymałości
"Będziesz tu siedział, póki nie zjesz tego szpinaku"

Uczyła mnie meteorologii
"Wygląda, jakby tornado przeszło przez twój pokój"

Nauczyła mnie o zagadnieniach fizyki
"Gdybym krzyczała, że spada na ciebie meteor, czy byś raczył mnie wysłuchać?"

Nauczyła mnie hipokryzji
"Powtarzałam ci milion razy - nie wyolbrzymiaj!"

Nauczyła mnie o kręgu życia
"Wydałam cię na ten świat, to mogę i na tamten"

Nauczyła mnie modyfikacji zachowań
"Przestań zachowywać się jak twój ojciec!"

Nauczyła mnie zazdrości
"Są miliony dzieci, które mają mniej szczęścia i nie mają takich wspaniałych rodziców jak ty!"

Dodano


Wierszyk o kretynie i idiotce ;)

Spotkali się w święto, o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem
Tutejsza idiotko!- rzekł kretyn miejscowy
Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy
Miejscowa kretynka odrzekła; z ochota
Albowiem cię kocham tutejszy idioto
Wiec kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
I poszedł do kina z tutejsza idiotka

Na miłym macaniu minęła godzinka
I była szczęśliwa miejscowa kretynka
Aż wreszcie szepnęła: kretynie tutejszy!
Ten film mam wrażenie jest coraz nudniejszy.
Wiec poszli na sznycel, na melbę, na winko
Miejscowy idiota z tutejsza kretynka.

Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym
Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
W ten sposób dorobią się córki lub syna
Idioty, idiotki, kretynki, kretyna,
By znowu się mogli spotykać przed kinem
Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.

Dodano

Śpiewnik pobożnego kierowcy

Proboszcz parafii w Smołdzinie - ks Robert Jakubowski wydał spis pieśni jakie powinni śpiewać kierowcy podczas szybkiej jazdy samochodem. Ruch śpiewaczy w naszej parafii bardzo się rozwinął i obejmuje wszystkie pokolenia więc propozycja ks. Jakubowskiego może okazać się szczególnie trafiona. Oto propozycje księdza proboszcza:

TY DECYDUJESZ CO ŚPIEWAĆ.

80 km/godz - Pobłogosław Jezu drogi

90 km/godz - To szczęśliwy dzień

100 km/godz - Cóż Ci , Jezu, damy

110 km/godz - Ojcze, Ty kochasz mnie

120 km/godz - Liczę na Ciebie, Ojcze,

130 km/godz - Panie, przebacz nam

140 km/godz - Zbliżam się w pokorze

150 km/godz - Być bliżej Ciebie chcę

160 km/godz - Pan Jezus już się zbliża

170 km/godz - U drzwi Twoich, stoję, Panie

180 km/godz - Jezus jest tu

200 km/godz - Witam, Cię Ojcze

220 km/godz - Anielski orszak niech mą duszę przyjmie

Nie zapominajmy więc o radach ks. Jakubowskiego i dostosowujmy prędkość do treści tytułów proponowanych pieśni. Nigdy nie róbmy odwrotnie.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 13-06-2008, 10:27
Doktoraty i habilitacje

Wycinek artykułu zamieszczonego w DZIENNIKU POLSKIM z dnia 5.03.1999 na str10, tytuł artykułu " Nauka i jej prace " pióra Macieja Radwana Rybińskiego

DOKTORATY :

" Analiza przypadków nieszkodliwości hazardu w automatach sekwencyjnych"

" Badania cytometryczne żołnierzy z moczeniem nocnym."

" Badania nad poprawnością wykonania własnych ruchów tanecznych "

" Brodawki językowe u naczelnych " (redaktorów)

" Ciała obce w przełyku w materiale szpitala więziennego "

" Czasowa wydajność ogierów państwowych. "

" Dochodzenie rozbojów ."

" Dynamika kosiarek w aspekcie metodyki badań ."

" Fizyko-chemiczne i smakowo-zapachowe cechy serów poddanych działaniu prądu stałego ."

" Formy gry w palanta na obszarze Polski ."

" Konaksje wyższych rzędów ."

" Konstrukcja wieży ciał klas ."

" Monotoniczność przy pewnych stałych założeniach ."

" Niektóre zagadnienia farmakologicznego leczenia alkoholików w świetle własnych doświadczeń ."

" Niektóre aspekty kulturowe dziejów melancholii. "

" O sprężaniu ustrojów ciągłymi układami cięgien ."

" Problemy statystyki przepływów międzygałęziowych ."

" Przenoszenie nadwrażliwości typu późnego u świnek morskich ."

" Przepływy miedzyzałogowe ."

" Przydatność córek różnych buhajów do użytkowania w fermach krów mlecznych ."

" Rola klas uzawodowionych ."

" Rozwój fizyczny i sprawność fizyczna funkcjonariuszy ZOMO. "

" Ruch wężykowaty pojazdu gąsienicowego ."

" Sezonowość spożycia ludności wiejskiej w województwie krakowskim ."

" Trwanie życia zawodowego ."

" Udział wody w odżywianiu się gęsi domowej zielonymi roślinami ."

" Wartości i normy etyki funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej ."

" Wibracyjne dobijanie wątku ."

" Wpływ ćwiczeń siłowych na zrozumienie mowy ."

" Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidlaka czarnego ."

" Wpływ sesji egzaminacyjnej na stan biologii pochwy u studentek środowiska wrocławskiego ."

" Zagadnienie płaskostopia u górników ."


HABILITACJE :

" Górotwór jako materiał prosty z zanikającą pamięcią ."

" Kontrola rytmiki aktywności ruchowej świerszcza domowego ."

" Pewne problemy pełzającego wyboczenia prętów "

Dodano

Who is who ?

Postacie: Hu Jintao - niedawno wybrany przywódca chiński, Jaser Arafat - szef Palestyny, Kofi Annan - sekretarz generalny ONZ, George Bush - presydens USA, Condoleezza Rice - doradczyni Busha do spraw bezpieczeństwa

 

 

George:! Nice to see you. What's happening?

Condoleezza:Sir, I have the report here about the new leader of China.

George:Great. Lay it on me.

Condoleezza:Hu is the new lider of China.

George:That's what I want to known.

Condoleezza:That's what I'm telling you.

George:That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?

Condoleezza:Yes.

George:I mean the fellow's name.

Condoleezza:Hu.

George:The guy in China.

Condoleezza:Hu.

George:The Chinaman!

Condoleezza:Hu is leading China.

George:Well, I'm asking you. Who is leading China?

Condoleezza:That's the man's name.

George:Will you or will not tell me the name od new leader of China?

Condoleezza:Yes, sir.

George:Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle East.

Condoleezza:That's correct.

George:Than who is in China?

Condoleezza:Yes sir.

George:Yassir is in China?

Condoleezza:No, sir.

George:Then who is?

Condoleezza:Yes, sir.

George:Yassir?

Condoleezza:No, sir.

George:Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China. Get me the Secretary General of the UN on the phone.

Condoleezza:Kofi?

George:No, thanks.

Condoleezza:You want Kofi?

George:No.

Condoleezza:You don't want Kofi.

George:No. But now that you mention it, I could use a glass milk. And then get me the UN.

Condoleezza:Yes, sir.

George:Not Yassir! The guy at the UN.

Condoleezza:Kofi?

George:Milk! Will you please make the call?

Condoleezza:And call who?

George:Who is the guy at the UN?

Condoleezza:Hu is the guy in China.

George:Will you stay out of China?!

Condoleezza:Yes, sir.

George:And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the UN.

Condoleezza:Kofi.

George:All right. With cream and two sugars. Now get on the phone.

(Condi picks up the phone)

Condoleezza:Rice, here.

George:Rice? Good idea. And couple of eggs rolls, too. Maybe we should send some to the guy in China. Anh the Middle East. Can you get Chinese food in the Middle East?

Dodano

Hasełka antyreklamowe

 

Soki Hoopa smakują jak ropa.

Hochland serki zepsują ci nerki.

Wczoraj był, a dziś go ni ma, bo się napił kawy Prima.

Aromat Klubowych jak z rur wydechowych.

Kto pali Sobieskie, ma plamy niebieskie.

Melisana zrobi z ciebie bałwana.

Po Uncle Bena ryżu łupie mnie w krzyżu, a po jego sosie mam syfy na nosie.

Klejenie Kropelką jest głupotą wielką.

Po Liptonie spocą ci się dłonie.

Przyprawy Kucharka zwalą z nóg kanarka.

Snickers baton jest wypchany watą.

Od Rexony opadną ci balony.

Mleko Białe jest skwaśniałe.

Po Danonie Pysznym zrobisz się kapryśny.

Od słodycz Frazera zepsuje ci się cera.

Margaryna Znakomita wykręca jelita.

Po kiełbasie żywieckiej nie wciśniesz się w kieckę.

Serki Królowa Śnieżka robią bełt w bebeszkach.

Od szamponu Herbina powiększa się łysina.

Po napojach Hoop nerki mówią stop!

Lody Zielonej Budki mają smak trutki.

Rower Bobo pęknie pod tobą.

Podpaska Ria w trąbkę się zwija.

Olej Bartek jełczeje w czwartek.

Dodano

Boska Ankieta

 

Bóg chciałby ci podziękować za wiarę i modlitwę. Aby lepiej sprostać twoim potrzebom, prosi cię o poświecenie kilku minut odpowiedzi na poniższe pytania.

Twoje odpowiedzi będą traktowane jako poufne, nie musisz tez ujawniać swoich personaliów, chyba, że chciałbyś otrzymać osobistą odpowiedz na
swoje komentarze i propozycje.

Skąd po raz pierwszy dowiedziałeś(aś) się o Bogu?

Prasa codzienna
Telewizja
Rozmowa
Tygodnik ilustr.
Biblia
Inna książka
Objawienie
Olśnienie w obliczu śmierci
Ognisty krzak
Internet
Inne źródło (jakie):

 

Z którego modelu Boga korzystasz:

Trójca (Ojciec, Syn i Duch Święty)
Jehowa
Jezus
Allach
Szatan
YHWH
Żaden z powyższych, zwiódł mnie fałszywy bóg.

 

Czy Twój Bóg dotarł do Ciebie nieuszkodzony, kompletny, bez zauważalnych usterek i brakujących elementów?

Tak
Nie
Jeśli nie, opisz poniżej napotkane problemy:

 

Które czynniki spowodowały, ze przyjąłeś(ęłaś) swą religię? Możesz zaznaczyć kilka pozycji.

Indoktrynacja ze strony rodziców
Potrzeba posiadania powodu, aby żyć
Indoktrynacja przez otoczenie
Wrodzony konformizm
Chęć aby mi wskazano, kim gardzić
Mój wymyślony przyjaciel dorósł
Nie cierpię myśleć samodzielnie
Chęć poznania dziewcząt / chłopców
Strach przed śmiercią
Chęć wkurzenia rodziców
Potrzeba oderwania się od pracy na jeden dzień w tygodniu
Chciałem(am) być czegoś pewny(a)
Lubię muzykę organowa
Chcę być ministrem / posłem / senatorem
Chciałem(am) poczuć się moralnie lepszy(a)
Jałowiec stanął w płomieniach i mi kazał

 

Czy czciłeś dotąd innego boga? Jeśli tak, który fałszywy bóg Cię zwiódł? Możesz zaznaczyć kilka pozycji.

Odin
Zeus
Apollo
Barney T.B.P.D.
Wielka Dynia
Bill Clinton
ognista kapusta
Cthulhu
Wszechpotężny Dolar
Ra
Wielki Duch
Słońce
Księżyc
Inny:

 

Czy oprócz swojego Boga korzystasz teraz także z innych źródeł inspiracji? Możesz zaznaczyć więcej niż jedną pozycje.

Tarot
Astrologia
Chiromancja
Poradniki
Biorytmy
Wróżenie z fusów
Płonące krzaki
Krwawe ofiary
Wędrówki po pustyni
Loterie
Telewizja
Playboy i / lub Playgirl
Seks, Narkotyki i Rock'N'Roll
Bill Clinton
Mantry
Kryształy
Piramidy
Polisy ubezpieczeniowe
Inne:
Nie korzystam

 

Ilość boskich interwencji utrzymywana jest na określonym poziomie, aby zachować równowagę pomiędzy odczuwalną obecnością Boga a
ślepą wiara w Niego. Czy chciałbyś(chciałabyś) [zakreśl jeden punkt]

Więcej boskich interwencji
Mniej boskich interwencji
Obecny poziom boskich interwencji mi odpowiada
Co to są boskie interwencje?

 

Bóg stara się także zachować równowagę pomiędzy cudami i katastrofami. Ocen w skali 1 - 5 jego działanie poprzez: (1=niedostateczne, 5=wzorowe):

Klęski:

powodzie..........

głód....

trzęsienia ziemi..........

wojny..........

epidemie..........

SPAM..........

Microsoft..........

 

Cuda

wyratowanie..........

nagle ozdrowienie..........

gwiazdy unoszące się nad miastami..........

płaczące rzeźby i obrazy..........

zamiana wody w wino..........

chodzenie po wodzie..........

mówiące ogniste krzewy..........

działające piloty showview..........

wciąż żyjący Saddam H...........

 

Czy masz inne komentarze lub sugestie, które mogłyby usprawnić Boską obecność i działanie? [możesz dołączyć dodatkowe arkusze]


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 16-06-2008, 09:56
Horoskop na wesoło

 

Baran - Mars (20.III - 18.IV)
Urodzeni pod tym znakiem są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem Barana można skłonić do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnożenia, wyjątki na "RZ"). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tępoty w pracy dezorganizują wszystko, dzięki czemu awansują szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich, Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęście żyją krótko.

Byk - Wenus (19.IV - 19.V)
Wdzięk powiatowego Casanovy i skłonności homoseksualne. Niczym niezmącone przekonanie, że jest pępkiem świata. Lubi mizdrzyć się zarówno przed lustrem jak i w pracy. Najbliższą rodzinę terroryzuje od urodzenia do późnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choć o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się.

Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI)
Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości, zarówno intelektualnej jak i uczuciowej. Jedyne co naprawdę potrafią, to raz w tygodniu wypełnić kupon Toto - Lotka. Niezdarnie to ukrywają, ale największą przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, że kradnie i koniecznie przed wyjściem zrewidować.

Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII)
Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem Raka oszukują na każdym kroku, zdradzają, uwielbiają podłożyć świnię. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeśli np. Rak mówi, że ceni sobie twoją przyjaźń, to można być pewnym, że przed godziną napisał do szefa donos. Raki stale komuś czegoś zazdroszczą, a po dwudziestym piątym roku życia łysieją, garbią się i tracą zęby. Słusznie zresztą.

Lew - Słońce (22.VII - 21.VIII)
Urodzeni pod znakiem Lwa od najmłodszych lat mają skłonności do narkomanii, pijaństwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończą szkoły, nawet specjalne. Uwielbiają krzywoprzysięstwo i bardzo chętnie zeznają przed sądem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym, Lwy na szczęście nie uczestniczą.

Panna - (22.VIII - 21.IX)
Bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna - zarówno rodzaju męskiego jak i żeńskiego - jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogół w klinikach dla nerwicowców. Umysłowo Panna pozostaje zawsze stuprocentową dziewicą.

Waga - Wenus (22.IX - 22.X)
Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem Wagi. To przesądza właściwie o wszystkim. Wagi mają krótką pamięć i wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie mają natomiast szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłości, rozumu i zdrowia. Ze względu na to, że mają to, czego nie mają, Wagi są idealnymi współmałżonkami.

Skorpion - Mars (23.X - 21.XI)
Ma manię prześladowczą. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, że licznym, stałym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny, a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tyłu. Z przyjemnością dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.

Strzelec - Jowisz (22.XI - 20.XII)
Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz społeczny. Oczywiście do czego się nie weźmie, to spieprzy. W dzieciństwie zabiera młodszym dzieciom cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podgląda w toalecie. Na starość pisuje wspomnienia od początku do końca zmyślone.

Koziorożec - Saturn (21.XII - 19.I)
Każde zdrowe i dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować osoby spod znaku Koziorożca. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chętnie deprawuje młodzież, gwałci staruszki, póki nie popadnie w nieuchronną impotencję. Nadaje się wyłącznie do kopania rowów, a i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.

Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II)
Ma szalony pociąg do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Mężczyźni spod tego znaku, wcześniej czy później, okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakładzie penitencjarnym czują się nieźle.

Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III)
Bez przerwy powoduje ciągłe nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyśli. Sprawdza się jako kontroler biletów autobusowych. Lubi pornografię. Broń Boże nie dopuszczać go do urządzeń bardziej skomplikowanych, niż tłuczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjający - żaden.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Editho 16-06-2008, 17:24
Dzisiaj przeczytałam wypowiedź  forumowiczki z forum o homeopatii
"Ja leczę sie u Doktora XXX , jest świetny , od 10 lat do Niego chodzę."


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 16-06-2008, 17:34
:D Editho, ja tez czytalam te perle kiedys :D wydawalo mi sie ze na sasiednim forum


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 16-06-2008, 18:53
Nie ma jak coś z autopsji  - he he

Empiryczne podejście do tematu :)


Tytuł: jakis dowcip
Wiadomość wysłana przez: fiona50 16-06-2008, 20:42
Przychodzi facet do lekarza:
Panie doktorze, chyba boli mnie watroba.
A alkohol pan pije?
Pije , pije ale mi nie pomaga :D


Rozmowa dwoch wiezniow:
Ile dostales?
15 lat
A za co siedzisz?
Za pomoc medyczna.
Jak to za pomoc medyczna?
No.......to bylo tak: tesciowa miala krwotok z nosa....
no i co?
NO........ zalozylem jej opaske uciskowa............na szyje :P


Przychodzi facet do dentysty.
Dentysta: ale od pana jedzie alkoholem........mowi oburzony.
Aaaa to dlatego, ze przykladalem go na bolacy zab!
A dlugo pana tak juz boli?
Ooooooooooo bedzie jakies 3 - 4 lata.
 


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 17-06-2008, 09:39
Słownik techniczny

 

Młotek - ręczny impulsownik kinetyczny z naprowadzaniem trzonkowym.
Łoapata - ręczna koparka z impulsowym napędem nożnym i dźwigniowym sterowaniem manualnym.
Śrubokręt - manualny, kinetyczno-mechaniczny sterownik momentu pędu ruchu obrotowo - posuwisto - zwrotnego urządzeń spiralnych.
Imadło - śrubowa prasa mechniczna sterowana ruchem posuwowo-zwrotnym.
Piła - ząbkowy przyrząd tnący napędzany ruchem zmiennoposuwowym o uchwycie ramowym.
Obcążki - wielozadaniowy impulsownik kinetyczny o długich czasookresach pracy, wykorzystujący efekt dźwigni dwustronnej o napędzie manualnym.
Gwóźdź - klinowy z napędem impulsowym, oraz łbowym przekażnikiem energii kinetycznej, trzonkowy szczepiacz materii, wykorzystujący zjawisko zwiększania wsp. tarcia statycznego w stosunku do wsp. tarcia kinetycznego.

Dodano

Rozmówki pilotów

 

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Pilot Al'italia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Saltzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 17-06-2008, 10:50
<Wloczek> Poszedlem dzisiaj na zdjecie szwow, a oni kazali mi sie rejestrowac.
<Wloczek> no to polazlem do rejestracji i mowie, ze chce sie zarejestrowac, a ona tam w okienku mowi mi, ze tylko telefonicznie...
<Rany> LOL ja bym do niej zadzwonil stojac przed nia ;]
<Wloczek> zadzwonilem...
<Rany> i?
<Wloczek> powiedziala, ze rejestracja od 8 do 9


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 18-06-2008, 10:42
A ja dziś wyciągnęłam zakraplacz jaki kupiłam jakiś czas temu. Próbuję go, a ten, zamiast kropli, "produkuje" cieniutki strumień pod sporym ciśnieniem. Próbuję go z 15 minut i ciągle tak samu. Udaję się do apteki.
- Dzień dobry, chciałabym kupić zakraplacz. Proszę zobaczyć, mój produkuje strumień pod ciśnieniem! Jak tym zakraplać oczy?
- Nic się Pani nie stanie! Dwie krople, czy jedna, przecież to i tak się wszystko rozlewa!
 


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Editho 18-06-2008, 10:55
Brawo.
To jak sie Pani chluśnie 30 ml alocitu  do MO to też spoko ..i tak się to po jelitkach rozleje....
Co za ludzie.! :mrgreen:


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 18-06-2008, 11:08
Mi nie tylko o ilość chodzi. Ten "zakraplacz" ma takie ciśnienie, że płyn wyrzuca na ponad pół metra. I ja jej to pokazałam. A ona "nic Pani się nie stanie"? Normalnie szok!


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Shpeelka 18-06-2008, 11:13
:D trzeba bylo zaproponowac by sama sprobowala sobie to wkroplic , ciekawe  czy by tak kozaczyla zza lady.


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Editho 18-06-2008, 11:32
No to luz jak na pół metra psika...proszę sobie dodać pare kropli olejku zapachowego to bedzie Pani miała dwa w jednym krople nosa i perfumki!!!      


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 18-06-2008, 12:13
A to autentyk?
Ja "w idei" się kelnerowi nie dziwię - czy on jest winien, że gołąb narobił?
Ale formę wybrał bezczelną.
Haha
To ja mam opowiem co innego jeszcze.
Gramy sobie w karty, 3 osoby. Jedna pyta:
- która jestem?
Odpowiedź :
- trzecia
I tu następuje radosny i szczery okrzyk osoby, która jest trzecia :
- O!!! To jestem na podium!!!
Naprawdę się ucieszyła, to nie był żart, a potem jak żeśmy zaczęli się śmiać, zorientowała się o co chodzi :)


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 18-06-2008, 12:53
Trochę urodzinowych dowcipów

Wchodzi facet do Banku, ubrany jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w długi czarny płaszcz, czarną wełnianą czapkę typu Leon Zawodowiec i szybkim krokiem podchodzi do okienka kasowego.
Szybkim ruchem wkłada rękę do kieszeni i cicho mówi do kasjerki:
- Wpadka!
- Chchyyybbbaa chchhodzi ppppanu o NAPAD...
- Nie, WPADKA, dobrze wiem co mówię, zapomniałem pistoletu!

Porównanie jednej doby studenta Akademii Medycznej (AM) i Politechniki (PL) mieszkających razem.

18:00
AM: Początek ostatnich zajęć tego dnia.
PL: Początek pierwszej skrzynki piwa.

20:00
AM: Wracam tramwajem na stancję.
PL: W stanie "naturalnym" jadę rowerem po kolejną skrzynkę piwa mimo, że pada śnieg i jest zimno.

21:00
AM: Piję pierwszą tego wieczoru kawę.
PL: Pierwszy raz tego wieczoru jadę na izbę wytrzeźwień.

22:00
AM: Zaczynam pierwszą tej nocy 1000-stronicową książkę.
PL: Zaczynam pierwszą tej nocy ucieczkę z izby wytrzeźwień.

23:30
AM: Nadal czytam.
PL: Nadal uciekam.

24:00
AM: Wycieńczony książką sięgam po 800-stronicowy skrypt.
PL: Wycieńczony bieganiem, wskakuję do rzeki i uciekam wpław.

2:00
AM: Czytam kumplom śmieszne zdania z książki.
PL: Opowiadam kumplom, jakie to uczucie dostać paralizatorem.

3:00
AM: Z braku książek sięgam po Panoramę Firm i Książkę Telefoniczną.
PL: Z braku napojów energetycznych, wzmagających wyobraźnię, udaję się w podróż rowerem do najbliższego nocnego supermarketu.

4:00
AM: Kumple też czytają PF i KT (nie mogę nic z nich zrozumieć).supermarketu
PL: Kumple nadal piją i coś gadają, ja tylko piję...

4:30
AM: Piję, nie wiem którą kawę.
PL: Nie wiem, gdzie jadę.

4:45
AM: Urządzamy z kolegami konkurs "1 z 10-ciu" z wiedzy o Panoramie Firm.
PL: Urządzamy konkurs "kto szybciej wózkiem dookoła supermarketu".

5:15
AM: Znów wygrałem! Bochenek i Stryer się nie odzywali...
PL: Znów wygrałem! Piast i Żywiec utknęli w zaspie!

6:00
AM: Jestem wykończony, nigdy już nie będę tak długo się uczył.
PL: Jestem wykończony, tłumaczę znakowi "STOP", że już nigdy nie będę pił.

6:15-7:30
AM: śpię w ubraniach - szkoda ściągać na tak krótko.
PL: śpię z dwoma kumplami w wannie, która dryfuje po wodach parku.


 
Typowy student politechniki... ;)

7:30
AM: O, już 7:30? ZASPAŁEM!
PL: O! Chłopaki, to jest Bałtyk? Który mamy rok?

7:45
AM: Idę się umyć... Gdzie jest wanna??? I ten jełop z PL?
PL: Kurcze, dzisiaj czwartek. Dzień kąpieli dla Medyka...

7:50
AM: ...znowu wypił Domestosa...
PL: ...ale zgaga... to po tym likierze pewnie...

8:00
AM: Biegnąc na uczelnię, widzę trzech kloszardów w wannie. Myślę - "co to za życie..."
PL: Wczoraj widziałem białe myszki, a dziś duchy w białych fartuchach. Czas wracać do domu...

9:00
AM: chce mi się spać, idę po kawę.
PL: chce mi się spać, idę spać.

12:00
AM: Przewracam się ze zmęczenia.
PL: Przewracam się na drugi boczek.

13:00
AM: Za twarde siedzenia na tych salach
PL: Mama kupiła mi za miękką poduszkę...

15:00
AM: Znowu zapomniałem zjeść.
PL: Znowu zapomniałem pójść na zajęcia.

15:05
AM: Trudno, napiję się kawy.
PL: Trudno, zrobię ksero.

16:00-17:30
AM: Oglądam preparaty i notuję wykłady
PL: Oglądam telewizję i gram w Tekkena

18:00
AM: Ledwo żyję, chcę do domu!
PL: Ale mam kaca! Chcę do mamy!

20:15
AM: Cześć, Głąbie! Ale miałem ciężki dzień...
PL: Cześć, Medyk! Ty chyba nie wiesz, co znaczy ciężki dzień...


Jak spławić świadka Jehowy

Gdy usłyszymy pukanie do drzwi i poprawnie zidentyfikujemy ŚJ przez wizjer, oddalamy się od drzwi i wołamy do kolegi - obecność drugiej osoby w mieszkaniu jest konieczna. Wołamy tak, aby głosy były słyszane za drzwiami:
- Czesiek, ktoś puka, otwórz drzwi!- Nie mogę! Mam ważną robotę!
- No otwórz, siedzę w kiblu!
- Dobra, ale jak to Świadkowie Jehowy, albo coś w tym stylu, to zap......ę!

[jeśli wszystkie elementy wykonano prawidłowo, to po otwarciu drzwi nie powinno być nikogo]

***

Po identyfikacji ŚJ przez wizjer odgrywamy rozmowę jak poprzednio, ale tuż pod wizjerem. Także wymaga obecności partnera i rzecz jasna odpowiedniego nasilenia obu głosów. Mówimy udawanym szeptem.
- Czesiek, kto to?
- Chyba Świadkowie Jehowy...
- O k...a, iść po basebolla?
- Lepiej psiknę im czymś w oczy.
- Jest jeszcze ten ruski muchozol w łazience?
- Po co, tu w szafce powinien być odplamiacz do dywanów...

[itd. efekt jak poprzednio - pod drzwiami pusto]

***

Szybki numer, bardzo skuteczny. Reagujemy szybko, zanim rozwiną myśl.
- [ŚJ] Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie...
- Dziękuję, mam już paszport Polsatu (R).

[tu powinno nastąpić zamknięcie drzwi]

***

[Prawdzie przedsięwzięcie, wymaga przynajmniej 3 osób (mężczyzn) dla dobrego efektu, ale za to jest co potem wnukom opowiadać.]
- [ŚJ] Dzień dobry... - O, jesteście. Wchodźcie... [zostawiamy drzwi półotwarte i udajemy się w głąb mieszkania. Wszystko szybko i sprawnie. Na pewno poczują się niepewnie, ale powinni wejść. Po ich wejściu do przedpokoju powinni się tam zebrać wszyscy domownicy]
- Macie towar?
- [ŚJ] Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy...
- Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?! Powiedzcie Cichemu, że ten numer nie przejdzie.
- [ŚJ] Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru.
- Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3 razy [lub 4, 5 itd. W zależności od tego ile razy zapukali...]
- Ale my naprawdę nie rozumiemy.
- To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie.
- Dziara, idź do kuchni po gnata.
- Wezmę kosę.
- Chyba jest jedna na parapecie...

[Wszyscy powinni się rozejść w poszukiwaniu ww. narzędzi. Trzeba dać ŚJ czas na odejście. Ten numer stosuje się jako finał kariery. Po nim Świadkowie Jehowy już nigdy nie wrócą.]


Identyfikujemy przez wizjer i bierzemy do ręki komórkę, ew. słuchawkę od telefonu bezprzewodowego. Udajemy, że rozmawiamy przed i w trakcie otwierania drzwi.
- [ŚJ] Dzień dobry, mamy tu dla pana... [Otwierając zapraszamy ich gestem do przedpokoju, nakazujemy ręką ciszę i prosimy, by chwilę poczekali]
- Tak, słyszę cię Jurku. Musiałem otworzyć drzwi... Co mówiłeś?... A wypisałeś te akty własności?... Co? Jehowcy robią problemy? Przecież chcieli ten teren, wpłacili zaliczkę... Co ty mówisz?! Takie gnoje... Co za ludzie,
będą straty jak cholera. Całą tę bandę z mostu zrzucić, w łeb strzelić i do piachu, ech... Dobra kończę, bo mam gości. Odezwę jak przyjdzie potwierdzenie z urzędu. [Kończymy rozmowę i przenosimy koncentrację
na ŚJ.]
- Słucham, to czego sobie państwo życzą?

***

Remake sceny z "Alternatywy 4". Wymaga 2 osób. Po identyfikacji ŚJ jedna z nich musi się zaopatrzyć w tasak kuchenny lub duży nóż. UWAGA: Dla bezpieczeństwa narzędzia powinny być tępe! Lepszy od noża
jest tasak lub nawet siekiera (jeśli ktoś ma) - większe
bezpieczeństwo i znacznie lepszy efekt.

***

Otwieramy gwałtownie drzwi i wybiegamy z mieszkania/domu rozpychając ŚJ. Uciekamy po schodach/podwórzu. Po kilku sekundach wybiega z mieszkania partner wyposażony w narzędzie i gotowy do zadania ciosu.]
- Dokąd pobiegł?! [ŚJ mogą wskazać kierunek, albo i nie. W zależności od tego co zrobią, partner biegnie tam gdzie pokazali, albo gdzie sam uzna, że jest jego zbieg. Do pościgu można dodać odpowiedni efekt akustyczny w
stylu 'Wracaj s........u!', lub nie.

[Po powrocie obu osób ŚJ powinni być już u sąsiadów.]

***

Na zakończenie - klasyk. Jedna osoba, mieszkanie blokowe.
- [ŚJ] Dzień dobry, chcieliśmy pana zapytać o...
- Nie wiem o co wam chodzi. Nie mam pojęcia skąd się wzięły te wszystkie programy.
- [ŚJ] ?
- Ja się na tych kablach nie znam, ktoś w nocy musiał grzebać.
- [ŚJ] Ale my nie jesteśmy...
- Wiem, wiem, co sobie myślicie, ale na tym HBO i tak same powtórki lecą. No sami powiedzcie, kto będzie płacił za to 3 dychy miesięcznie?
- Nie mamy do pana o to pretensji, chcieliśmy tylko...
- Dobra, wygraliście. Przyznaję się, szwagier pożyczył kluczyk do skrzynki i się podpięliśmy. Ale to nie tylko my. Szymalska z dolu też ma nielegalnie i papierosami z przemytu jeszcze handluje.
- [ŚJ] Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy!
- Coo? To czego mnie w błąd wprowadzacie! Żartów wam się zachciewa? Nie wiecie, że to nielegalnie pod monterów się podszywać! Ja wszystko o was wiem, to wy szczacie po piwnicach i żarówki wykręcacie! Jeszcze raz mi tu
przyjdziecie...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Editho 18-06-2008, 21:50
Ja uwielbiam kawały z branzy:informatyk/programista( to działka mojego męża programisty, który chyba jest "inny" niz koledzy..na całe Jego szczęście.)

Firma informatyczna zatrudniła 4 kanibali.
- Ok chłopaki. Jako informatycy będziecie zarabiać kupę forsy, możecie jeść w naszej kantynie ale kolegów macie zostawić w spokoju. Ok?
- OK.
Po czterech tygodniach chłopaki lądują u prezesa na dywaniku...
- Chłopaki pracujecie super, jesteśmy bardzo zadowoleni ale jest jeden problem... Brakuje nam sprzątaczki. Zniknęła bez śladu! Nie zjadł jej ktoś z was przypadkiem?
Kanibale:
- My? Ależ skąd! Sprzątaczka? Nic nie wiemy!
Chłopcy wyszli z gabinetu... Szef kanibali pyta ich:
- Chłopaki! Teraz szczerze! Kto zjadł sprzątaczkę?!
Zgłasza się cichy, mały kanibalek:
- Ja szefie zjadłem...
Na to szef:
- Imbecylu!!! Pracujemy tu 4 tygodnie, zarabiamy kupę forsy, jemy sobie spokojnie szefów projektów, szefów wdrożeń, szefów suportu, tak żeby nikt się nie zorientował a Ty, idioto, musiałeś zjeść sprzątaczkę...?!

******************************************

Do siedziby Microsoftu przyszła kobieta z niemowlakiem na ręku. Poskarżyła się Billowi Gatesowi, że któryś z jego ludzi jest ojcem dziecka. Bill stanowczo stwierdził, że się myli, bo:
- Żadne dzieło Microsoftu nie jest efektem miłości.
- Żadne dzieło Microsoftu nigdy nie zostało ukończone w 9 miesięcy.
- Żaden wytwór Microsoftu nigdy nie miał rąk i nóg na właściwym miejscu
******************************************
Informatyk namówiony przez żonę poszedł w niedzielę do ZOO na spacer z dzieckiem.
- Tato patrz jaka dziwna gęś! - Mówi dziecko przy wolierze z egzotycznymi ptakami.
- Synku, to nie gęś, tylko pelikan - z tego robi się wkłady do drukarek atramentowych.

******************************************

Żona programisty:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...

******************************************

Jak żegna się informatyk?
- W imię ojca i syna i ducha świętego. Enter.

*****************************************
Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...
*******************************************


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 24-06-2008, 13:57
Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana.
 Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety
zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i
mówi:
- No i co? Zaklinował się pan?
Na co kierowca:
- Nie, k.....! Most wiozłem i mi sie paliwo skończyło!



Pacjent przychodzi do psychoterapeuty:
- Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem
świata. Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej
bohaterowie" i pyta:
- Co Pan tu widzi?
- Widzę trzech pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może
być inaczej - to pedały.
Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
- A co teraz Pan widzi? - pyta.
- Klucz lecących pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Lecą a każdy każdemu w d*pę zagląda... Doktor
zafrasowany chowa obrazki i pyta:
- A jak mnie Pan postrzega?
- Według mnie, Pan też pedał!
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów
ogląda...


Tytuł: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: fiona50 02-08-2008, 20:36
Szczoteczka do zebow skarzy sie w lazience...
- Chyba mam najgorsza prace naq swiecie.
A papier toaletowy na to:
- I ty mi to mowisz? Ja sie nie uskarzam........


Lata PRLu  - schylek 80 tych

Przychodzi gosc do salonu samochodowego FSO na Zeraniu i mowi:
 - Poprosze Poloneza.
Na to sprzedawca:
- Prosze bardzo, dzis spiszemy umowe, wypelni pan kilka formularzy... i odbior za.............10 lat.
- Ale za 10 lat rano czy wieczorem?
- Panie wszystko mi jedno, czy rano czy wieczorem.
- Panie, dla mnie to bardzo wazne, bo za 10 lat rano beda zakladac mi telefon....


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 02-12-2008, 11:04
Świętego Mikołaja wezwano do przeprowadzenia okresowych badań do przedłużenia licencji pilota (jako że prowadzi on pojazd latający w cywilnej przestrzeni powietrznej).
Najpierw gruntownie przebadano jego zdrowie, m. in. wzrok i reakcje, potem zaczęto sprawdzać umiejętności praktyczne, typowe procedury i tak dalej. Sprawdzono też jego pojazd, stan reniferów, ich badania etc. W końcu przyszedł czas na test praktyczny, Mikołaj razem z instruktorem usiedli w saniach. Mikołaj zaczął sprawdzać checklistę, a instruktor wyjął ze swej torby strzelbę.
- Po co ta strzelba? - zdziwił się Mikołaj.
Instruktor odpowiedział ściszonym głosem:
- Nie powinienem ci o tym mówić, ale w tym ćwiczeniu podczas startu stracisz jeden z silników.


Do Pinokia przyszedł Mikołaj.
Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem:
- O! ...widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem.
- Bo ja chciałem pieska albo kotka!
- Niestety zabrakło! ...inne dzieci też nie dostały.
- Ale ja się boję tego bobra!


Skarży się bankier:
- Ten kryzys jest gorszy niż rozwód! Straciłem połowę majątku i nadal mam żonę!





Dodano
Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakiem", rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak napier***ny, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie kuuurna barcco - odparł Św. Mikołaj, i podpalił mieszkanie.


Egzamin z ekonomii, milutka dziewczyna opowiada o teorii Adama Smitha ani razu nie wymieniając jego imienia. Zauważywszy to profesor pyta:
- Jak miał na imię Smith?
Zmieszane milczenie...
- Proszę się nie denerwować, no jak miał na imię pierwszy mężczyzna? - naprowadza profesor biedulkę.
- Marian - wyszeptała dziewczyna pokraśniawszy.


Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 10-01-2009, 15:17
Cztery krótkie lekcje życia

Lekcja 1:
Pewna wrona siedziała na drzewie i przez cały dzień nic nie robiła. Mały zajączek zobaczył wronę i spytał: Czy mogę rownież sobie tak usiąść i cały dzień nic nie robić? Wrona odpowiedziała: Ależ oczywiście, czemóż nie. Więc zajączek usiadł sobie na ziemi pod wroną i odpoczywał. Nagle nadbiegł lis, skoczył na małego zajączka i go pożarł.
Wniosek: Żeby sobie siedzieć i nic nie robić, musisz siedziec bardzo, bardzo wysoko.

Lekcja 2:
Indyk plotkował z bykiem mówiąc: Wleciałbym na czubek tego drzewa - mówił - ale nie mam do tego energii. Byk mu odpowiedział: Dlaczego nie zjesz trochę mojej karmy? W niej jest bardzo dużo środków odżywczych i jest bardziej energetyczna niż twoja. Indyk zjadł troche karmy byka po czym udało mu się wlecieć na pierwszą gałąź. Następnego dnia zjadł trochę więcej i wleciał na drugą gałąź. W końcu po 4 dniach udało się indykowi z dumš osiągnąć sam czubek drzewa. Ale wkrótce wypatrzył go tam gospodarz, który go zestrzelił jakąś starą przerdzewiałą flintą.
Wniosek: Oszustwo może Cię wynieść na szczyt, ale nie utrzyma Cię tam na dlugo!

Lekcja 3:
Kiedy Bóg tworzył ciało wszystkie narządy kłóciły się ze sobą, oto który powinien zostać szefem. Mózg mówił: Ja powinienem zostać szefem, ponieważ mam pod kontrolą wszystkie funkcje ciała. Na to odpowiedziały nogi: my powinniśmy być szefem bo nosimy mózg i całe ciało tam gdze potrzeba. Wtedy odezwały się ręce: to my powinniśmy być szefem ponieważ wykonujemy pracę i zarabiamy pieniądze. I tak po kolei odzywały się serce, nerki, płuca, oczy itd. Jako ostania odezwała się dupa, twierdząc, że chce zostać szefem co wywołało tylko śmiech innych narządów. Wtedy dupa zaczęła strajkować. W krótkim czasie oczy zaczęły się wywracac, ręce wykrzywiać, nogi krzyżować, serce i płuca wpadły w panikę, a mózg dostał gorączki. W koncu wszystkie narządy uzgodniły, że dupa zostaje szefem. Wszystko wróciło do normy, narządy zajęły się swoją pracą, a szef siedział tylko i od czasu do czasu wypuszczał gówno.
Wniosek: Nie potrzebujesz mózgu, żeby zostać szefem, moze nim zostać każdy dupek!

Lekcja 4:
Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. Niestety było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. Polem przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gowno było ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. Leżał więc sobie szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. Obok przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z gówna i pożarł.
Wnioski: 1. Nie każdy kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem! 2. Nie każdy kto Cię wyciągnie z gówna jest Twoim przyjacielem! 3. Jak siedzisz w gównie to sie nie odzywaj!


Dodano
List blond mamusi do synusia
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.

PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.

Dodano
Co student robi z żarówką?


  W Akademiku Medyka w Krakowie ludzie sobie normalnie chlali w pokoju, impreza, jest gites. W pewnym momencie ktoś już nieźle naprany mówi tak: Ej, a ciekawe czy taka żarówka to się do ust zmieści?. No i nie zastanawiając się długo wsadza sobie do gęby. Zmieściła się, ledwo ledwo, ale siedzi. Ludzie się śmieją, że fajnie itp. Ale w pewnym momencie koleś zaczyna robić jakieś rozpaczliwe gesty i macha, że nie może wyjąć. Ludzie się z niego śmieją, że niby sobie jaja robi, bo jak włożył to i musi wyjąć! Ale gościu widać mocuję się z tą żarówką już dłuższy czas i coraz poważniej to wygląda. Strach w czasz, szczękościsk z nerwów no i nie wyjmie. Zbić żarówki nie można, bo wiadomo próżnia to mu szkło pocharata całe podniebienie i gardło. Nie ma rady - jedziemy do lekarza. Zadzwonili po taxe, podjechała, wsiadają. Taksówkarz jak gościa zobaczył to się zaczyna śmiać, no bo koleś z żarówką w ryju to niecodzienny widok, ale nic jadą do szpitala i w tym czasie ten drugi koleś opowiada taxówkarzowi co się stało. Gościu też nie wierzy, bo przecież "jak się da włożyć to się też da wyjąć!". No nic. Dojechali, zapłacili taksiarzowi i do lekarz. Lekarz też się ubrechtał, że czego to te studenty nie wymyślą po pijaku. Obejrzał go i mówi, że niestety trzeba mu "poszerzyć uśmiech" skalpelem. Zoperował, zaszył, koleś wyjął żarówkę. LUZ. Wracają, wchodzą do pokoju, a tam ... siedzi drugi koleś z żarówką w gębie :) Nie wierzył, że się nie da wyjąć :) Jak zobaczył tego ze szwami to obrazu mina mu zrzedła. No to nic, jadą do tego samego szpitala z gościem. Zabrał ich jakiś inny taksówkarz. Dojeżdżają, a tu lekarz jak ich zobaczył to mało się nie poryczał ze śmiechu. Odsłania parawan, a tam siedzi... taksówkarz nr. 1 z ŻARÓWKĄ W USTACH.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 12-01-2009, 11:31
Złote myśli Piotra Renera

• Niscy ludzie mają gorzej. Kiedy zaczyna padać deszcz, dowiadują się o tym ostatni.
• Nie dyskutuj z gościem, który ma nad tobą pół litra przewagi...
• Jeśli się boisz utyć, wypij przed jedzeniem setkę. To usunie uczucie strachu.
• Życie jest jak bieg na sto metrów - będziesz się spieszyć, prędzej znajdziesz się na mecie.
• Życie to chytra sztuka. Kiedy masz wszystkie karty w ręku, zaczyna grać z tobą w szachy.
• Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza: raz białe, raz czarne.
• Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
• Regulacje są dla idiotów. Geniusze potrafią żyć w chaosie.
• Najlepsze w dwuznacznej propozycji jest to, że oznacza tylko jedno.
• Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.
• Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem sklerozę.
• Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze wrażenie.
• Człowiek 30% swego życie przesypia; przez pozostałe 70% marzy, żeby się wreszcie wyspać.
• Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są. Innych nie ma.
• Im większe piersi, tym trudniej zapamiętać twarz.
• Damskie majteczki może nie są najlepszą rzeczą pod słońcem, ale jest im do tego bardzo blisko.
• Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama.
• Komplement powiedziany kobiecie na trzeźwo liczy się podwójnie.
• Z kobietami źle. Ale bez nich jeszcze gorzej. Ale z drugiej strony. Z kobietami dobrze. Bez nich jeszcze lepiej.
• Matematyka jest jak kobieta. Trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć.
• Brak łączności duchowej z kobietami mężczyźni kompensują sobie łącznością fizyczną.
• Kobiety zawsze mówią to, co myślą, tylko nieco częściej.
• Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają ubranie.
• Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom, zmieniają kobiety.
• Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
• Blondynka jest przeciwieństwem psa. Pies wszystko rozumie, ale nie może nic powiedzieć.

Dodano
Zeszyt szkolnych uwag

- Weronika nie słucha poleceń nauczyciela i mówi, że jej to zwisa. Proszę przekazać córce, iż nie może jej nic zwisać.

- Wojtek samodzielnie chodzi po klasie.

- Zbyszek sprawdza językiem koleżance, czy ma wszystkie migdałki.

- Wycina genitalia męskie i żeńskie z papieru i bawi się nimi na kolanach kolegi.

- Uczeń Tomasz pomalował kolegę Radka flamastrem po głowie. Jednocześnie informuję, iż Radkowi wpisuję uwagę o treści: "Uczeń Radek cieszy się z tego, że został pomalowany flamastrem przez kolegę Tomka.".

- Na zapytanie o powód braku spodenek na lekcji w-fu uczeń stwierdził cytuję: "Nie mam, bo babcia jeszcze na drutach robi.

- Agnieszka kopnęła kolegę w krocze tak mocno, że kolega już drugą godzinę chodzi z genitaliami w rękach, tzn. trzyma je w ręku przez odzież wierzchnią w postaci spodni męskich czarnych.

- Radek na moje uwagi odpowiedział: "Spoko, luzik".

- Matylda upomniana by się nie denerwowała, bo złość piękności szkodzi, odpowiedziała: "To pani z pewnością nie zaszkodzi".

- Rysuje trumny na marginesach twierdząc, że zakłada przyszkolny zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem.

- Marcin narysował w zeszycie członek męski i wmawia nauczycielce, że to Święty Mikołaj.

- W czasie zwiedzania Wawelu biegał po salach i krzyczał: "Bić bolszewików".

- Córka bezcześci eksponaty w pracowni biologicznej wkładając cietrzewiowi w dziób papierosa.

- Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że postmodernizm gwałci jego poczucie estetyki.

- Wysłany z gąbką wrócił z wiadrem i szmatą.

- Uczeń na lekcji krzyczy: "Nie ma seksu bez pumeksu!".

- Podtapiał kolegę na basenie twierdząc, że tamten ma skrzela i sobie poradzi.

- Źle zachowuje się na lekcji. Po poleceniu nauczyciela, że potrzebna będzie wizyta rodziców, mówi, że rodzice nie żyją, a opiekunowie prawni jeszcze nie zostali ustaleni.

- Męska część klasy odmówiła wyciągnięcia fletów.

- Po kichnięciu nauczycielki Mateusz krzyknął: "Żeby ci ryja nie urwało".

- Waldemar zapisywał na marginesach moje przejęzyczenia językowe. Zabrałem mu zeszyt, gdzie znalazłem wspomniane ścierwo skierowane przeciw nauczycielskiemu honorowi. Przeglądając zeszyt czułem się, jakbym przeglądał swoją teczkę z IPN-u.

- Justyna C. podrzuca ławkę pod sufit, a kiedy ta z wielkim impetem uderzyła o ziemię, krzyczy: "O k***a, ale j***o.

Dodano
Gdy nudzi ci sie w windzie...

1. Kiedy jesteś w windzie sam na sam z jedną osobą, poklep ją w ramię, a potem udawaj (lub twierdź), że to nie ty.

2. Naciśnij przyciski i udaj, że cię pokopał prąd. Uśmiechnij się i spróbuj jeszcze raz.

3. Zapytaj, czy możesz nacisnąć przyciski za innych ludzi, lecz naciśnij te niewłaściwe.

4. Zadzwoń do psychiatry (lub telefonu zaufania) z telefonu znajdującego się w windzie i zapytaj czy nie wiedzą na którym piętrze właśnie się znajdujesz.

5. Przytrzymaj drzwi otwarte i powiedz, że czekasz na przyjaciela. Po chwili pozwól drzwiom się zamknąć i powiedz: "Cześć Tomek, jak minął dzień?"

6. Upuść pióro (lub długopis) i zaczekaj aż ktoś schyli się aby je podnieść, wtedy krzyknij "to moje!"

7. Weź ze sobą aparat i zrób zdjęcie każdemu kto jest w windzie.

8. Przenieś swoje biurko do windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do środka, pytaj czy byli umówieni.

9. Rozłóż na podłodze planszę do gry i pytaj ludzi, czy mają ochotę zagrać.

10. Postaw pudełko w rogu windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do środka, pytaj czy słyszy jak coś tyka

11. Udawaj, że jesteś z obsługi lotów i sprawdzasz procedury bezpieczeństwa i opuść windę z pasażerami.

12. Pytaj: "Czy czułeś to?"

13. Stań bardzo blisko kogoś, od czasu do czasu go obwąchuj.

14. Kiedy drzwi się zamkną, obwieszczaj jadącym: "Wszystko w porządku, bez paniki, one się otworzą ponownie"

15. Mów ludziom, że możesz zobaczyć ich aurę.

16. Spoliczkuj się mówiąc: "Zamknij się, wszyscy się zamknijcie!"

17. Otwórz brutalnie swoją walizkę (lub torbę) i patrząc do środka zapytaj: "Macie tam wystarczająco dużo powietrza?"

18. Stój cicho i bez ruchu w rogu, twarzą do ściany, nie wysiadaj.

19. "Przestrasz się" innego pasażera i krzyknij (tak jak w jakimś horrorze): "Jesteś jednym z nich!" i powoli się wycofaj.

20. Ubierz na dłoń skarpetę i używaj jej do rozmowy z innymi pasażerami.

21. Obsłuchuj ściany windy za pomocą stetoskopu.

22. Wydawaj z siebie dźwięki przypominające eksplozję kiedy ktoś naciska przycisk.

23. Wytrzeszcz gały na innego pasażera, przez chwilę wyszczerz zęby i obwieść: "Mam dziś ubrane nowe skarpety!"

24. Narysuj kredą na podłodze mały kwadrat i oznajm pasażerom, że "To jest moja prywatna powierzchnia" lub lepiej zaśpiewaj "Mój... ...jest ten kawałek podłogi!"


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Halisia 12-01-2009, 15:42
Ja opowiem dowcip z życia wzięty. Rok może dwa lata temu gabinet psychiatryczny prowadzony w moim mieście przez małżeństwo specjalistów zamieścił w lokalnej gazecie życzenia na nowy rok swoim aktualnym i przyszłym pacjentom. :blink:


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 13-01-2009, 13:29
Jak zamówić pizzę?

1. Zakończ rozmowę mówiąc jak w filmie: Proszę pamiętać, nigdy nie było tej rozmowy.

2. Powiedz, że na drugiej linii masz konkurencyjną pizzerię i wybierzesz tą, która zaoferuje niższą cenę.

3. Odpowiadaj na pytania pytaniami.

4. Używaj bardzo mądrych słów. (Np. Wszystkie inne półprodukty to są imponderabilia).

5. Zażycz sobie, żeby tym razem ciasto było na wierzchu

6. Złóż swoje zamówienie śpiewając na melodię swojej ulubionej piosenki (wskazany heavy metal).

7. Przeliteruj wszystkie składniki (Np. oliwki - O jak Olgierd, L jak Leon itd.).

8. Jąkaj się na literze "P".

9. Zapytaj się przyjmującego/przyjmującą zamówienie, jak jest ubrany/ubrana.

10. Powiedz przyjmującemu/-jącej zamówienie, że jesteś w depresji i po prostu chcesz z kimś pogadać.

11. Zmieniaj ton głosu co 5 sekund.

12. Zacznij od słowa: Chciałbym..., później uderz się w policzek i powiedz: Nie chciałbyś!

13. Zapytaj się, czy wypożyczają pizzę.

14. Zapytaj, czy możesz zatrzymać pudełko po pizzy. Kiedy usłyszysz, że tak - odetchnij z ulgą.

15. Poproś o wstrząśniętą, nie mieszaną.

16. Poproś, żeby upewnili się, że wszystkie dodatki są naprawdę martwe.

17. Naśladuj głos przyjmującego/-jącej zamówienie.

18. Powiedz, że masz urodziny i że fajnie by było, gdyby dostawca ukrył się gdzieś, a kiedy wyjdziesz do niego ma wyskoczyć i krzyknąć: NIESPODZIANKA!

19. Zamów tylko jeden kawałek.

20. Zapytaj o tego kogoś, kto przyjmował twoje zamówienie ostatnio. Powiedz, że był dużo milszy.

21. Spróbuj mówić pijąc coś.

22. Zacznij od słów: O tym jak zamawiałem pizzę. Ujęcie 1. Akcja!

23. Zapytaj o serwis, gwarancję i możliwość wymiany pizzy.

24. Zacznij od wypowiedzenia dzisiejszej daty, a potem powiedz ze smutkiem: To może być moje ostatnie zamówienie...

25. W środku zamówienia powiedz Mógłby pan (Mogłaby pani) chwilę zaczekać? i odejdź od telefonu na jakieś 5-10 minut.

26. Jako pierwszy dodatek podaj pieczarki, a na końcu rozmowy wyraźnie powiedz: Tylko bez pieczarek proszę! Rozłącz się zanim poproszą cię o doprecyzowanie.

27. Kiedy usłyszysz cenę powiedz: Ojej! To brzmi strasznie skomplikowanie, a ja tak nie lubię matematyki.

28. Targuj się.

29. Spróbuj zamówić ubezpieczenie na życie.

30. Zapytaj się, ile zwierząt musiało zginąć, by zrobić tę pizzę.

Dodano : 13-01-2009, 13:26
Radio Maryja

Co można usłyszeć na antenie słusznego radia?


Telefon do RM: - Postuluję wyrzucenie z nazwy telewizji Polsat liter: pol. Bo to nie polskie. I co wtedy zostanie? Sat zostanie. I jak dodamy do tego skrót od anteny, zobaczymy całą prawdę Sat-an!

Telefon do RM: - Ja sobie taką modlitwę wymyśliłam sama. Mogę powiedzieć? - Prosimy... "Jak to dobrze, że jesteś, ojcze Rydzyku, jak to dobrze, że ciebie ta mama urodziła, niepokalana..."

O. Rydzyk: - Trzeba pić zioła, bo to nie chemia. Ale jak się je pije na przykład o północy, stojąc na jednej nodze, to już wtedy zaczyna się okultyzm i diabeł.

Słuchacz RM: - Chciałem pozdrowić moją zmarłą siostrę. Żeby zawsze była zdrowa.

Modlitwy na antenie RM: - Słuchamy, Radio Maryja... w czyjej intencji modlitwa? - Ja bym chciała się pomodlić za wszystkich oszustów, kłamców i złodziei... no i za ojca dyrektora oczywiście.

Ojciec Rydzyk: Ja już nie mogę się na to wychowanie seksualne patrzeć. I popatrzcie, jak ono jest wprowadzane w Polsce. Rękami katolików jest wprowadzane. To jest normalny instruktaż. Dzieci się instruuje, jak robić samogwałt, jak sobie robić dobrze... bez Boga.

Słuchaczka RM: - Idę sobie ulicą, patrzę, a tu takie szesnastoletnie ku... wkładają za wycieraczki samochodów ulotki agencji towarzyskich. Patrzę za chwilę, a jedną taką ulotkę wyciąga nasz ksiądz proboszcz. No to pytam się jego, po co mu ona. A ksiądz odpowiedział, że przyda się jako zakładka do książki. Już nie wiem, co o tym myśleć.

Słuchacz: - W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta propaganda głoszona jest przez lobby homoseksualistów amerykańskich. Ojciec Piotr: - Chyba przez lobby żydowskie. Słuchacz - A to nie na jedno wychodzi?

Rozmowa na antenie RM: - Wy tak ciągle mówicie, że ona była zawsze dziewica. - Tak, proszę pana. - To ja jej strasznie współczuję

Ekspert RM: Harry Potter to książka o trójce młodych satanistów.

O. Rydzyk: - Rozmawiam kiedys z taka; dziewczyna;. Niby sukienka do ziemii... dobrze, ale patrzę, a tu taki dekolt... rozpruty niemal do pępka. Biedne dziecko... myslę sobie... potem dziwisz się, że mężczyzni patrza na ciebie jak na zwierzę. Kochani, trzeba siać, siać i zbierać ziarno. Jakos dzisiaj nie kontaktuję tak... dobrze.

O. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych: - Mam właśnie w ręku program SLD. Nie wiem, czy ja te ręce potem domyję...

Ekspert RM: Byłem na audiencji u ukochanego Ojca Świętego. Patrzę, Polacy, nawet duża grupa. Siedzą sobie na chodniku i czekają na papieża. Patrzę, a oni chleją wódę i cieszą się, że ich nikt nie zaczepia. Prosto z butelek pili. Albo matki katoliczki... jeżdżą do Niemiec na truskawki i zamiast zbierać, to się tam sprzedają, bo to łatwiejszy zarobek. Potem w domu mąż się dziwi: ale ty ciężko pracowałaś, że tyle pieniędzy przywiozłaś. A ona nie truskawki zbierała. Potem do kościoła idzie i się modli... No... wzór do naśladowania. Z dziećmi za rączkę do komunii. Obrzydliwość... Te dzieci są przykrywką dla bydlęcia.

O. Rydzyk: - Patrzę... leży na ziemi nieprzytomna staruszka. Podchodzę i pytam ja, co się stało? A ona: - A co to pana obchodzi.

No nic. Życie jest piękne, ale trzeba się pchać do przodu. Kulturalnie, ale pchać. Alleluja.

Słuchaczka RM: - Jak byłam mała, to przychodził do nas taki wysoki ksiądz. Brał mnie na ręce i tak gładził po pupce. Teraz jestem duża, ale czasem tak bardzo chcę, aby tamten ksiądz znów mnie przytulał i głaskał po pupie.

Ojciec dyrektor w pogadance: - Pojawiły się billboardy reklamujące miesięcznik... tak zwany dla mężczyzn. A na nich była naga kobieta. Wyuzdana, wstrętna, brzydka. Idę i widzę tych wszystkich młodych mężczyzn, którym na jej widok ślina z gąb cieknie. Szatan, mówię wam, szatan.

Słuchaczka RM: Wczoraj gdy szłam po ulicy zauważyłam księdza który był z papugą... Był bardzo miły... Chce się pomodlić za jego niego i jego ptaka...

Słuchaczka: - Mąż sprzedał dosłownie wszystko z domu na wódkę. Ale jak chciał już sprzedać radio, na którym słucham Radia Maryja, to się zdenerwowałam.

O. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych: - Jest taka gazeta "Fakty i Mity" i wszyscy tam pracujący przedtem pracowali w departamencie czwartym UB. A ten ksiądz, który porzucił kapłaństwo... Ja się modlę za niego i to nic nie daje, bo on jest coraz bardziej jakiś pokaleczony. Na niego to już nawet sierpa i młota szkoda używać...

O. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych: - W Koszalinie podszedł do mnie taki jeden i prosi o pięćdziesiąt groszy, a ja musiałem nos zatykać i uciekać... taki był niemyty. Dlaczego oni się nie myją? Kochani, trzeba się myć i siać, siać, siać... bo tylko jak będziemy siać, to zgasimy płomień nienawiści.

Słuchacz: - Postanowiłem w następnych wyborach głosować na Platformę Obywatelską. o. Rydzyk: - No to pan cierpi na schizofrenię. Trzeba się przebadać, a ja pana na razie wyłączam.

Słuchacz: A ja uważam, że jednak PO nie jest takie złe...
Ekspert: No to pan jest szatanem który wstąpił na ziemię aby zniszczyć ład i porządek...

Telefon do RM: - Od kilku lat postanowiłam walczyć z tymi wstrętnymi wulgaryzmami w języku polskim. Na przykład idę przez park i słyszę, jak młodzi ludzie - tacy po trzynaście, czternaście lat - co drugie słowo tylko kurwa i kurwa. No to podchodzę do nich i mówię: "Ja wam, gówniarze jedni, zaraz nogi z dupy powyrywam". I wie ksiądz, że to skutkuje...

Gość RM: - A co robisz, ojcze Jacku, gdy widzisz, teraz w lecie, piękną, skąpo ubraną dziewczynę? Ojciec Jacek - To rzeczywiście trudne pytanie, ale tylko trudne na oko. Bo ja wtedy natychmiast myślę o wielkości Stwórcy, który był w stanie coś tak doskonałego stworzyć. I jestem dla niego pełen wdzięczności

Słuchaczka: - Papierosy, chłopcy, trochę alkoholu... no puszczam się i jestem szczęśliwa, i jest mi dobrze. Ojciec Piotr - Dziecko... czy ty wykręciłaś właściwy numer telefonu?

Słuchasz: Ja broniłem Boga gdy biłem tych masonów pałą w stoczni!

o. Rydzyk: Ostatecznym celem homoseksualizmu jest walka z Kościołem i zniszczenie Kościoła


Ekspert: Dzien Dobry, z kim rozmawiamy?
Słuchasz: Stanislaw Szanowski
Ekspert: Szatanowski?
Słuchasz: tak, tak
Ekspert: Pieknie....

Ekspertka RM: Telewizja i gry komputerowe moga byc przycyna masturbacji, ktora bedzie pozniej przeszkadzala w tworzeniu wiezi rodzinnych. Badania na calym swiecie wykazuja, ze masturbacja jest glowna przyczyna rozwodow na calym swiecie.

Ojciec Rydzyk:
- Byłem w Białymstoku i widziałem taki perfidny plakat. Taki wielki... niby był przeciwko AIDS. Pisało na nim: Wszyscy to robicie, ale róbcie to z głową... Jakież to wstrętne... wszyscy robicie, a przecież ja tego nie robię.

Słuchaczka RM: Zawsze jestem zabezpieczona i noszę przy sobie prezerwatywę. I co w tym złego? Ktoś by powiedział, że jestem puszczalska...
Ojciec Jacek: No więc jest pani puszczalska... Na szczęście... to znaczy, niestety...

Ojciec Rydzyk: Kochani... należy siać, siać, siać! Trzeba siać, aby urosło. Siać... siać, a jak nie będziecie siać, to... to i tak urośnie.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: hajdi 15-01-2009, 20:23
Kiedy korzystanie z toalety jest zdrowe (w załączniku)


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Marcin 16-01-2009, 12:29
pkt 9) a kto powiedział że w fortepianie można/trzeba trzaskać klapą ? ;) - się nie zgadzam na porównanie !! :)


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Boja 16-01-2009, 15:55
A to dla nas zatwardziałych twardzieli Forum (cytat) "Życzymy pomyślnych wypróżnień".


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 16-01-2009, 17:30
7 cudów komunizmu :)
 
1. Każdy miał pracę.

2. Mimo, że każdy miał pracę, nikt nigdy nie pracował.

3. Nawet mimo tego, że nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w ponad 100%.

4. Nawet mimo tego, że plan był wykonywany w ponad 100%, nie można było niczego kupić.

5. Nawet mimo tego, że nie można było niczego kupić, wszyscy mieli wszystko.

6. Nawet mimo tego, że wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.

7. Nawet mimo tego, że wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakował

Dodano: 16-01-2009, 17:41
"Lekcja Czeskiego"

 

Hot dog - parek v rohliku

Płyta CD - cedeczko

Teatr Narodowy -  narodne divadlo

Drodzy Widzowie - wazeni divacy

Zepsuty - poruhany

Koparka - ripadlo

Zaczarowany Flet - Zahlastana fifulka

Być albo nie być oto jest pytanie - Bytka abo ne bytka to je zapytka

Komentarz meczu hokeja - ... z levicku na pravicku, pristavka i ... sito!!!

W liscie do Koryntian - Hymn o miłości: - miłość się nie obraża i gniewem nie unosi - laska se ne wypina i ne wydyma sa

Gwiazdozbiór - hvezdokupa

Niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników - Popil, Poruhal a Smutny.

Narzeczony - produpnik

Narzeczona - produpnica

Napis nad sklepem z wyrobami skórzanymi - kutasy

Dziewczyna - divka

Ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek

Uwaga pociąg - Pozor vlak

Terminator - Elektronicky mordulec: - Ne ubiwajte me pane Terminatore!

W Czechach na przystankach pisze - Odchody autobusow

Mam pomysł - mam napad

Miejsce stałego zamieszkania - trvale bydlisko

Stonka ziemniaczana - mandolinka bramborova

Plaster na odciski - naplast na kure oko

Wiewiórka - drevni kocur

Chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni

Gwiezdne Wojny z czeskim dubbingiem: Lord Vader do Luke'a Skywalkera -  Luk! jo sem twoj tatinek!


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 20-01-2009, 01:39
Dieta cud

Prawdopodobnie zwróciłaś/eś uwagę na fakt, ze większość dwulatków jest szczupła. Teraz przepis na ich sukces w tej dziedzinie staje się dostępny dla wszystkich w tej oto nowej diecie. Wskazana jest konsultacja z lekarzem przed jej rozpoczęciem, w przeciwnym przypadku, będziesz się musiała się z nim zobaczyć po jej zakończeniu, tak czy inaczej. Powodzenia!

DZIEŃ PIERWSZY
Śniadanie: Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron. Zjedz dwa kęsy jajecznicy, przy pomocy palców, zrzuć resztę na podłogę. Jeden raz ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej twarzy i obrusie.
Drugie Śniadanie: Cztery woskowe kredki (dowolnego koloru), garść ziemniaczanych chipsów, i szklanka mleka (3 łyki tylko, resztę proszę rozlać)
Obiad: Suchy patyk, dwie groszówki i jedną złotówkę, cztery łyki rozgazowanego Sprite.
Zagryzka przed snem: Rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

DZIEŃ DRUGI
Śniadanie: Podnieś z podłogi wczorajszą, wyschniętą grzankę i zjedz ją. Wypij pół butelki wyciągu z wanilii albo jedną buteleczkę farbki do kolorowania jedzenia.
Drugie Śniadanie: Połowę szminki w jaskrawym różowym kolorze i garść suchego psiego jedzenia, jedną kostkę lodu, jeśli masz na to ochotę.
Popołudniowa przekąska: Liż tak długo lizaka aż się zrobi klejący, zabierz na dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty. Wtedy wnieś go do domu z powrotem i upuść na dywan.
Obiad: Mały kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na ubite ziemniaki, zjedz łyżeczką.

DZIEŃ TRZECI
Śniadanie: Dwa naleśniki z dużą ilością syropu, zjedz jeden palcami, wetrzyj syrop we włosy. Szklanka mleka, wypij połowę, włóż drugiego naleśnika do reszty mleka w szklance. Po śniadaniu, podnieś wczorajszego lizaka z dywanu i zliż włoski, połóż na siedzeniu najlepszego wyściełanego krzesła.
Drugie śniadanie: 3 zapałki, kanapkę z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj kilka gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wypij chlipiąc.
Obiad: Miseczka lodów, garść chipsów, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj wyśmiać trochę ponczu przez nos jeśli dasz radę.

OSTATNI DZIEŃ
Śniadanie: Ćwiartkę tubki z pastą do zębów (jakiegokolwiek smaku), kawałek mydła, oliwkę szklankę mleka do miseczki z płatkami kukurydzianymi, dodaj pół szklanki cukru. Gdy płatki zmiękną, wypij mleko a resztą nakarm psa.
Drugie śniadanie: Zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i dywanu w pokoju gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.
Obiad: Połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż budyń do soku i wyssij przez rurkę.

POWTORZ DIETĘ JEŚLI POTRZEBA!


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Boja 24-01-2009, 21:20
Autentyk:
kolega na spływie kajakowym zbratał się z folklorem i mówi:
- ale tu pięknie (rzeka, krajobraz)
Folklor:
- Panie, pięknie to jest k...a w monopolowym!


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-01-2009, 15:54
Oto najczęściej używane i wznoszone polskie toasty:



      Osoba godna pije do dna.

      Malutki kieliszek nie dojdzie do kiszek.

      Gruchniem, bo spuchniem.

      Kto z sobą nosi, ten się nie prosi.

      Zdrowie pięknych pań, może jakieś się pojawią.

      Żegnaj mój rozumie, spotkam się jutro.

      Wypijmy za nasze żony i kochanki, oby nigdy się nie spotkały!

      Na zdrowie gospodarzy, niech zawsze mają takich fajnych gości.
   
      Czas życia krótki, kropnijmy wódki.

      Słonko świeci, ptaszek kwili, może byśmy coś wypili.

      Alkohol zabija powoli, ale nam się nigdzie nie śpieszy.

      Sex to nie wszystko, to jeszcze piwsko.

      Niedaleko pada Polak od jabola.

      Napijmy się! lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-01-2009, 16:21
10 sposobów na wykończenie współlokatora

1) Kup komplet noży. Ostrz je każdej nocy, spoglądając na współlokatora i mrucząc pod nosem : ,,już niedługo...już niedługo"

2) Pod nieobecność współlokatora wyszyj na każdej parze jego majtek swoje inicjały. Potem oskarż go o ich kradzież pytając, co twoje gacie robią na jego półce.

3) Za każdym razem, kiedy twój współlokator wróci do domu, krzycz: "hurra,hurra wróciłeś!", tak głośno, jak potrafisz. Przez dziesięć minut tańcz i skacz dookoła pokoju. Potem usiądź. Bez przerwy zerkaj na zegarek, okazuj oznaki zniecierpliwienia i pytaj go, czy przypadkiem się gdzieś nie wybiera.

4) Zacznij kolekcjonować ziemniaki. Domaluj im twarze i nadaj imiona. Jednego z nich nazwij imieniem swojego współlokatora i posadź go na widocznym miejscu. Wieczorem kładź ziemniaka w łóżku współlokatora i nie pozwalaj mu się na nim położyć tłumacząc, że to miejsce jest już zajęte. Za każdym razem, kiedy będziesz zwracał się z czymś do współlokatora, mów do ziemniaka.

5) Każdej nocy udawaj, że mówisz przez sen. Zachwycaj się ciałem swojego współlokatora i snuj plany zdobycia go. Lunatykuj. Pakuj się do jego łóżka. Rano udawaj, że nic nie pamiętasz, ale nie zapominaj od czasu do czasu klepnąć go po tyłku.

6) Postaw butelkę (np. po wódce) na środku pokoju. 2 razy dziennie oddawaj jej hołd, co godzinę śpiewaj piosenki na jej cześć. Nie pozwalaj współlokatorowi wejść do pokoju bez zdjęcia butów i oddania butelce pokłonu. Nadaj współlokatorowi nowe, debilne imię i zwracaj się nim do niego mówiąc, że butelka ci to nakazała. Znoś do domu wiadra gnijących liści i urządzaj procesje, rozsypując je po wszystkich kątach.

7) Rozpowiedz miejscowym pijaczkom, że twój współlokator pędzi wyśmienity bimber. Dodaj, że oddaje litr za 10 kilo makulatury i odśpiewanie wybranej piosenki Krzysztofa Krawczyka.

8) Notoryczne wyżeraj z lodówki wszystko, co zostało przywiezione przez współlokatora. Potem głośno narzekaj i wytykaj mu, że jedzenie było niedobre i nieświeże. Wyrażaj przypuszczenie, że chciał cię otruć. Jeśli będzie protestował, nazwij go egoistą. Swoje jedzenie zabezpiecz w małej lodóweczce zamykanej na kłódkę.

9) Ścieraj kurze ulubionymi ubraniami współlokatora. Chwal jego gust mówiąc, że ubrania jego ulubionych marek idealnie wchłaniają kurz i brud.

10) Zacznij słuchać country. Potem zacznij grać country, pisząc piosenki o twoim współlokatorze i prosząc go o ich wysłuchanie i ocenę. Oglądaj westerny. Kup sobie pistolet na kapiszony i strzelaj w stronę współlokatora wykorzystując element zaskoczenia. Powyrzucaj jego ulubione płyty cd tłumacząc mu, że tylko country zasługuje na miano prawdziwej muzyki. Zwieź do mieszkania 100 kilogramów nawozu końskiego mówiąc, że tylko otoczony takim zapachem jesteś w stanie egzystować. od czasu do czasu zapytaj, czy wspołlokator nie mógłby dla ciebie wejść w rolę krowy, bo jeśli nie poćwiczysz rzucania lassem, zapewne niedługo wyjdziesz z wprawy.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 28-01-2009, 01:08
Szczyty

Szczyt bezczelności: zapytać powodzianina: - Jak się panu powodzi? Czy się panu nie przelewa?

Szczyt bezpłodności: 30 lat stosunków z ZSRR

Szczyt chamstwa: Narobić komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier, a potem powiedzieć, że szorstki

Szczyt ciemnoty: Zapalić jedną zapałkę, a potem drugą, aby zobaczyć, czy ta pierwsza się pali.

Szczyt cierpliwości: Puścić pawia przez słomkę

Szczyt elegancji: Wyskoczyć z okna na ostatnim piętrze, a widząc w locie sąsiadkę poprawić krawat

Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży, wsadzić pióro w ty**k i udawać żaglówkę

Szczyt głupoty: kupić portfel za ostatnie pieniądze

Szczyt grzeczności: wyskoczyć z okna zamykając je za sobą

Szczyt marzeń Polaków lat 70-tych: wdowa po Jaroszewiczu mówi do żony konającego Jabłońskiego, że Gierek zginął, jadąc na pogrzeb Breżniewa...

Szczyt masochizmu: zjechać na gołej d***e po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu

Szczyt skąpstwa: znaleźć plaster na odciski i kupić sobie but o rozmiar mniejszy

Szczyt suszy: kiedy drzewa chodzą za psami

Szczyt szybkości: biegać tak dookoła słupa, żeby d**a była z przodu

Szczyt szybkości 2: wystawić d**ę przez okno na 10 piętrze i zbiec tak szybko na dół żeby ją jeszcze zobaczyć

Szczyt szybkości 3: zamknąć tak szybko szufladę na klucz, żeby go jeszcze do niej schować

Szczyt techniki: żreć trociny i s*ć deskami

Szczyt wytrzymałości: nalać sobie wody do ust, wsadzić tam jajko, usiąść gołą d**ą na blaszce i czekać aż się jajko ugotuje

Szczyt złośliwości: zepchnąć teściową ze schodów i zapytać "dokąd się tak mamusi śpieszy?"

Szczyt niemożliwości: połaskotać tak żarówkę, aby ci w elektrowni się śmiali

Szczyt nieufności: wwiercić się w Rurociąg Przyjaźni i patrzeć w którą stronę płynie ropa

Szczyt optymizmu: dwaj homoseksualiści kupujący wózek dla dziecka

Szczyt paniki: założyć hełm na drugą stronę

Szczyt pecha: zostać zabitym przez meteoryt ze złota

Szczyt pijaństwa: tak upić ślimaka żeby do domu nie trafił

Szczyt rasizmu: pić Whisky Black&White w dwóch oddzielnych szklankach

Szczyt sadyzmu: dać dziecku żyletkę, powiedzieć mu, ze to harmonijka i patrzeć jak mu się uśmiech poszerza

Szczyt sadyzmu 2: przestraszyć strusia na betonie

Szczyt sadyzmu 3: wylać pijakowi całą flaszkę na pieluszkę Pampers

Szczyt siły: tak zgiąć złotówkę, żeby się orzełek zes**ł


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 28-01-2009, 01:12
Największe bluzgi... z filmów

20. Patches O’Houlihan (Rip Torn) w filmie "ZABAWY Z PIŁKĄ"

- Czy ktoś bardzo proszę może złapać tę cholerną piłkę? Zupełnie jakbym patrzał na bandę niedorozwojów próbujących przelecieć klamkę!

19. Sidney Deane (Wesley Snipes) w filmie "BIALI LUDZIE NIE POTRAFIĄ SKAKAĆ"

- Widziałem twoją matkę, jak kopała puszkę na ulicy. Spytałem się jej "Co robisz?", a ona odpowiedziała "Przeprowadzam się".

18. Mr. Parker (Ryan Philippe) w filmie "DESPERACI"
- Zamknij usta tej dz***ki, bo tam podejdę i odp***lę jej głowę!

17. Ulysses Everett McGill (George Clooney) w filmie "BRACIE, GDZIE JESTEŚ?"

- Jesteście głupsi, niż torba pełna młotków.

16. Jay (Jason Mewes) w filmie "JAY I CICHY BOB KONTRATAKUJĄ

- Zemścimy się na was sku*****syny. To właśnie wy jesteście jajolizami. Wy****amy wasze matki, a wy będziecie na to patrzeć i płakać jak małe płaczące dz***ki. Kiedy już dotrzemy do Hollywood i znajdziemy tych po***bów z Miramax, którzy robią ten film, to zmusimy ich do zjedzenia naszego g***a, a później wys****nia naszego g***a i w końcu zjedzenia ich g***a powstałego z naszego g***a, które kazaliśmy im zjeść. A po nich przyjdzie kolej na was. Kochający, Jay i Cichy Bob.

15. Sierżant Dignam (Mark Wahlberg) w filmie "Infiltracja"

- To ja jestem kolesiem, który odwala za niego robotę. Ty musisz być tym drugim kolesiem.

14. Agent Antonio Pappas (Gary Busey) w filmie "NA FALI"

- Oberwałem szrapnelem w Khe Sanh, kiedy ty jeszcze s***łeś sobie na ręce i wcierałeś to w twarz.

13. Garth Algar (Dana Carvey) w filmie "ŚWIAT WAYNE’A"

- Benjamin nie jest niczyim przyjacielem. Gdyby Benjamin był smakiem lodów, to na pewno byłby pralinkami z fiutem.

12. C.D. "Charlie" Bales (Steve Martin) w filmie "ROXANNE"

To twój nos, czy autobus zaparkował na twojej twarzy?

11. Joseph "Joe" Hallenback (Bruce Willis) w filmie "OSTATNI SKAUT"

- Twoja żona jest tak gruba, że musiałem ją obtoczyć w mące, by znaleźć wilgotne miejsce. A kiedy chcesz ją wy***ać, to musisz najpierw uderzyć ją w tyłek i wejść przy trzeciej fali.

10. Clark Griswold (Chevy Chase) w filmie "WITAJ, ŚWIĘT MIKOŁAJU"

- Ty tani, kłamliwy, niedobry, zgniły, bezduszny, żmijowaty, jedzący ścierwo, pewny siebie, ignorancki, wysysający krew, całujący psy, bezmózgi, bezf***y, beznadziejny, grubod***ny, bezkręgowy, glizdogłowy worku małpiego g***a.

9. Ron Burgundy (Will Ferrell) w filmie "LEGENDA TELEWIZJI"

- Jesteś śmierdzącą piracką dz***ką. Może więc wrócisz do swojego domu na Wyspie K***ew?

8. Don Logan (Ben Kingsley) w filmie "SEXY BEAST"

- Ty jesteś problemem! Ty jesteś je***ym problemem pie***ny Doktorze White jęcząca szmato je***ny bąbelku odwagi.

7. Gay Perry (Val Kilmer) w filmie "KISS KISS, BANG BANG"

- Sprawdź słowo idiota w słowniku. Wiesz co tam znajdziesz?
- Moje zdjęcie?
- Nie! Definicję słowa "idiota", którym k***wa jesteś!

6. Wanda Gershwitz (Jamie Lee Curtis) w filmie "RYBKA ZWANA WANDĄ"

Nazwanie cię głupcem byłoby obrazą dla głupich ludzi. Znałam owce, które mogłyby cię przechytrzyć. Nosiłam sukienki z wyższym IQ, ale ty cały czas myślisz, że jesteś intelektualistą, prawda małpo?

5. Dutch (Arnold Schwarzenegger) do Predatora w filmie "PREDATOR"

Brzydki z ciebie sku****yn!

4. Jack Carter (Michael Caine) w filmie "DOPAŚĆ CARTERA"

- Wiesz, prawie zapomniałem jak wyglądają twoje oczy. Nic się nie zmieniły. Ślady moczu na śniegu.

3. Rhett Butler (Clark Gable) do Scarlett O’Hara w filmie "PRZEMINĘŁO Z WIATREM"

- Szczerze moja droga, to mam to gdzieś.

(Dokładnie powiedzial "I don’t give a damn" - to było największe przekleństwo w kinematografii lat 30)

2. Sierżant Hartman (R. Lee Ermey) do rekruta w filmie "FULL METAL JACKET"

- Czy twoi rodzice mają jeszcze jakieś dzieci, które przeżyły?

Oraz najlepsza wiązanka w historii kina:

1. Kpiący Strażnik Francuski (John Cleese) do króla Artura w filmie "MONTY PYTHON I ŚWIĘTY GRAAL"

- Pierdzę ogólnie w twoim kierunku. Twoja matka była chomikiem, a ojciec śmierdział skisłymi jagodami.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Gunia 29-01-2009, 14:09
z życia wzięte:Tłumaczy minister zdrowia.

Od wielu tygodni Polacy mają problem z zapisywaniem się do lekarza specjalisty. Godzinami wyczekują w kolejkach na numerek. A najbliższy termin wizyty, na jaki mogą liczyć, wypada za trzy-cztery miesiące.

Jak tłumaczy to minister zdrowia, Ewa Kopacz?

    Ja myślę, że dzisiaj pacjenci bardziej zaczęli dbać o swoje zdrowie. Z tego powinnam się cieszyć i z tego się cieszę - stwierdziła w radiu RMF FM minister zdrowia.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 19-02-2009, 12:49
Co można zrobić podczas przerwy reklamowej
Podczas emisji filmu czy programu stacje telewizyjne dbają o to, byś nie zmarnował czasu przed telewizorem. To właśnie z uwagi na widza serwują ciąg reklam, nazywany blokiem reklamowym, podczas którego możesz oglądać plebiscyt na najlepsze produkty, lub też zrobić coś innego, pożyteczniejszego. Co? To podpowie Ci poradnik, który widzisz poniżej.

* Wyjść do kuchni i zrobić sobie kanapkę.

* Wyjść do kuchni i zrobić sobie obiad.

* Zamówić pizzę i poczekać 50 minut, aż zostanie dostarczona.

* Posadzić dąb w ogrodzie i patrzeć, jak rośnie.

* Ściąć dąb i przerobić na papier. Nauczyć się wykonywać origami i zrobić stonogę.

* Popatrzeć, jak schnie farba.

* Popatrzeć, jak się łuszczy.

* Rozwiązać problem głodu na świecie.

* Znaleźć lekarstwo na wszelkie możliwe choroby.

* Zapuścić brodę.

* Zapuścić patriarchalną brodę.

* Zapuścić patriarchalną brodę, skrzyknąć cały naród, włóczyć się 40 lat po pustyni.

* Odnaleźć Nemo.

* Ściągnąć przerwany reklamami film z internetu, obejrzeć kilkanaście razy.

* Zrobić doktorat z dowolnej nauki.

* Przeczytać Wojnę i Pokój.

* Uzyskać większość w Sejmie.

* Kupić DeLoreana, zbudować wehikuł czasu; przenieść się w przyszłość do momentu, w którym przerwa na reklamy się skończy.

* Zbudować Rzym.

* Spalić Rzym.

* Doliczyć do ok. 1/4 nieskończoności.

* Wytoczyć sprawę przed polskim sądem. Doprowadzić ją do końca i usłyszeć wyrok.

* Odsiedzieć dożywocie.

* Wybrać się w podróż dookoła świata.

* Dokończyć ją, nawet jeśli Twój statek rozbije się na Pacyfiku, i wyrzuci Cię na bezludną wyspę na kilka lat.

* Wysłuchać w całości utworu Echoes Pink Floyd.

* Wykopać tunel do Japonii łopatą.

* Łyżeczką.

* Wykałaczką.

* Nauczyć się francuskiego. Pojechać do Francji, zwiedzić Luwr. Wrócić. Zapomnieć co to jest język francuski.

* Obejrzeć Powrót Króla Jacksona, mniej więcej do zakończenia nr 14 526.

* Pojechać na Saharę, policzyć piasek.

* Nauczyć się robić na drutach. Sprawić sobie sweter.

* Zahibernować się w lodach Arktyki. Dać się odkopać w roku 5174 i podziwiać przyszłość.

* Odszukać w muzeum historii antycznej telewizor, i stwierdzić, że przerwa na reklamy wciąż trwa. Zamrozić się z powrotem.

* Ściąć największe drzewo w lesie za pomocą śledzia.

* Ściąć największe drzewo w lesie za pomocą flądry.

* Poprzez serię cierpliwych rozmów, doprowadzić do zgody między Kaczyńskim a Tuskiem, Bush a Bin Ladenem, Tutsi a Hutu, kibicami Realu, a kibicami Barcelony. Następnie z nudów rozpętać III wojnę światową. Nakręcić o tym film.

* Poczekać, aż go wyemitują. Powtórzyć proces.

* Obejrzeć wszystkie odcinki Mody na Sukces. Nauczyć się na pamięć powiązań rodzinnych bohaterów.

* Przejść Simsy w 100%.

* A potem Painta 3 razy.

* Zrozumieć kobiety.

* Zagiąć czasoprzestrzeń.

* Zainstalować Windowsa.

* Sprawić, żeby działał.

* Sprawić, żeby nigdy się nie wieszał.

* Obliczyć ile milimetrów ma cały świat.

* Ogrzać sobie nogi lodem.

* Obliczyć ile jest liści na drzewach w lesie.

* Znaleźć wielbłąda z czterema garbami.

* Założyć bloga na onecie, zapomnieć hasła, powtórzyć.

* Nauczyć się tańczyć, wystąpić w You Can Dance. Wygrać.

* Zapalić wodę.

* Wypić Morze Bałtyckie.

* Pokochać teściową.

* Przejść Tibię.

* Obejrzeć blok reklamowy.

* Odbyć zasadniczą służbę wojskową... w cesarstwie rzymskim.

* Umrzeć, zmartwychwstać i wstąpić na prawicę Bożą, a potem z nudów przejść na lewicę.

* Znaleźć igłę w stogu siana.

* Wpłacić 1 zł na najgorsze konto oszczędnościowe, poczekać aż ze 1 zł zrobi się tyle żeby móc wykupić stację telewizyjną, po czym przerwać reklamy.

* Nauczyć rodziców obsługi komputera.

* Po czym nauczyć dziadków.

* Nauczyć się Biblii na pamięć i wprowadzić własne poprawki.

* Polubić Tokio Hotel.

* Przejrzeć cały Internet i ściągnąć go na dyskietkę.

* Zostać Papieżem.

* Uwolnić Orkę.

* Obejrzeć wszystkie filmy z Obcym.

* Obejrzeć wszystkie filmy z Obcym w wersji reżyserskiej.

* Wymyślić przynajmniej 5000 innych rzeczy które można zrobić podczas przerwy na reklamę.

* Ułożyć samochód z domina. Sprawić, by jechał i wybrać się w przejażdżkę po dzielnicy.

* Nauczyć się na pamięć Pana Tadeusza.

* Odnaleźć Atlantydę.

* Utopić się w łyżeczce wody.

* Znaleźć brata bliźniaka Donalda Tuska.

* Zrobić doktorat z logopedii, a następnie nauczyć poprawnej dykcji wszystkich polityków PO.

* Zostać trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz doprowadzić ją do zwycięstwa na mundialu.

* Sprawdzić na sobie, czy oglądanie reklam za pomocą podłączonego do prądu telewizora podczas kąpieli bywa zabójcze.

* Obejrzeć wszystkie obrady Sejmu.

* Uzyskać odszkodowanie w ZUS-ie.

* Wyliczyć PKB Rosji.

* Doliczyć do 1/2 nieskończoności.

* Nauczyć się kodowania i przepisać jądro Linuksa.

* Rozgryźć kod Windowsa.

* Poprawić go.

* Wymyślić tysiąc innych sposobów na spędzenie wolnego czasu podczas reklamy i umieścić je w tym poradniku.

* Obejrzeć wszystkie odcinki Klanu.

* Zabić się.

* Policzyć krople w oceanie.

* Obejrzeć wszystkie części Gwiezdnych wojen.

* Dożyć sześćdziesiątki.

* Napisać książkę liczącą przynajmniej 700 stron.

* Policzyć do nieskończoności.

* Dwa razy.

* Zaczynając od minus nieskończoności.

* Nakarmić fiordy.

* Zrobić zakupy w biedronce.

* Kupić karnet do Biedronki

* Pomóc obsłudze przenieść 2 tony cukru na raz.

* Ubić masło moździerzem babci.

* Porozciągać się i podrapać się piętą za uchem.

* Odkryć nowy związek chemiczny i dostać nagrodę Nobla.

* Zreformować NFZ.

* Dowiedzieć się, co gryzie Gilberta Grape''a.

* Zrozumieć Parmenidesa.

* Doprowadzić do bankructwa Billa Gates''a.

* Polecieć na Marsa.

* Odkryć życie na Marsie.

* Zamieszkać na Marsie.

* Wrócić na Ziemię po ubrania.

* Doczekać się Godota.

* Wymyślić nową religię.

* Kupić bułkę tartą i ułożyć z niej rogalik.

* Zebrać wszystkie grzyby w Mario.

* Zagrać Hejnał Mariacki na trójkącie.

* Zaprojektować nowy domek Teletubisiów.

* Pozamiatać pustynię.

* Zagrać w sapera przez internet.

* Ściągnąć Modę na Sukces na telefon.

* Przejść Need For Speeda na piechotę.

* Posłodzić Gorzkie Żale.

* Narysować trójkąt z dwoma kątami prostymi.

* Znaleźć żonę Jarkowi.

* Umyć się.

* Poczekać aż Kaczyński nauczy się hymnu.

* Znaleźć Maćkowi z Klanu śrubokręt.

* Dodzwonić się do obsługi klienta w TP.

* Złapać zasięg Blueconnect w Wieliczce.

* Policzyć ile razy Doda rozwodziła się z Majdanem.

* Kupić 3548 długopisów i zapisywać kreskę za każde "tylko jedna reklama".

* Poczekać aż Kaczyński zrobi coś mądrego.

* Odkryć podziemny świat.

* Zrozumieć teorię względności.

* Wyprostować krzywą wieże w Pizie.

* Zamarznąć na śmierć w Egipcie.

* Poczekać, aż SWATCH wykupi Big Bena.

* Dolecieć na Plutona i z powrotem.

* Przełączyć na inny program i zobaczyć ten sam film.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-03-2009, 10:36
Na kogo lecą kobiety?

Jeżeli jesteś normalnym facetem i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, co umie grać na gitarze.
**

Jeżeli umiesz grać na gitarze i popodoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który pakuje na siłowni.
**

Jeżeli umiesz grać na gitarze i pakujesz na siłowni i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który jeździ konno.
**

Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni i jeździsz konno i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który jest niezłym tancerzem.

**

Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno i jesteś niezłym tancerzem i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który ćwiczy Capoeira.
**

Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno, jesteś niezłym tancerzem i ćwiczysz Capoeira i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który studiuje fizykę.

**

Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno, jesteś niezłym tancerzem i ćwiczysz Capoeira, masz doktorat z fizyki, a także z 20 innych dziedzin, byłeś w kosmosie, potrafisz przetrwać 2 miesiące na pustyni, znasz 40 języków i potrafisz otworzyć konserwę rzęsami i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego fajtłapę, bo jego nieporadność jest taka słodka...


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-03-2009, 10:40
Kobieta: analiza fizyko-chemiczna


Przedmiot badań:


Kobieta


Symbol:


Ko


Odkryta przez:


Adama


Waga atomowa:

Średnia oczekiwana 59 a.j.m. (atomowych jednostek masy), ale znane są izotopy od 50 do 80 a.j.m.


Występowanie:

Nadwyżki ilosciowe w obszarach zurbanizowanych.


Właściwości chemiczne:


Wykazuje duże powinowactwo ze złotem (Au), srebrem (Ag), platyną (Pt), szlachetnymi i półszlachetnymi kamieniami i minerałami.

Zdolna do absorbowania wielkich ilości drogich substancji.

Może samorzutnie eksplodować jeśli pozostawić ją samą w obecności mężczyzny.

Nierozpuszczalna w cieczach, ale jej aktywność wzrasta po nasączeniu etanolem (alkoholem etylowym).

Ulega naciskowi tylko we właściwej płaszczyźnie krystalograficznej.


Własności fizyczne:


Powierzchnia zwykle pokryta warstwą barwników.

Wrze i zamarza bez wyraźnej przyczyny.

Topi się po jej właściwym potraktowaniu.

Gorzka jeśli używać jej niewłaściwie.

Znajdowana pod różnymi postaciami od czystego metalu do pospolitej rudy.


Zastosowanie:


Wysoce dekoracyjny element, szczególnie w samochodach sportowych.

Przedstawicielka silnych reduktorów pieniędzy.

Pomocna przy wypoczynku.


Testy:


Czysty egzemplarz przybiera odcień różowy jeśli jest odkryty w naturalnej postaci.

Zielenieje jeśli obok niej znajduje się lepszy izotop.

Wysoce niebezpieczna w niedoświadczonych rękach.

Niemożliwe posiadanie więcej niż jednego trwałego izotopu.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-03-2009, 10:44
Familiada :)

Prowadzący: Część ciała zaczynająca się na "N".
Uczestnik: Kolano.

P: Coś związanego z archiwum-x.
U: [po 15 sekundach ciszy] Telewizor.

P: Coś związanego ze świniami.
U: Policja.

P: Słynny bandyta.
U: Gliny.

P: Coś w co uderzasz.
U: Zapałki.

P: Coś, co ludzie otwierają, poza drzwiami.
U: Wnętrzności.

P: Coś zrobionego z wełny.
U: Owca.

P: Hałas, który partner może zrobić po ciemku.
U: Pierdnięcie.

P: Coś, co ma siedem sztuk.
U: Palce.

P: Coś czego w samochodzie są dwie sztuki.
U: Koła.

P: Coś, co robisz raz w tygodniu.
U: Kocham się.

P: Coś w co możesz bawić się w wannie.
U: Nurkowanie głebinowe.

P: Martwa rzecz, która ma stopy.
U: Roślina.

P: Gra, w której używa się czarnej kuli.
U: Rzutki.

P: Niebezpieczna rasa.
U: Arabowie.

P: Nazwa sportu, w którym nie używa się piłki.
U: Kręgle.

P: Nazwa czegoś, co kojarzy ci się z morzem.
U: Trumna.

P: Coś co gospodyni robi, żeby dać znak gościom, że czas już wyjść.
U: Kładzie się do łóżka.

P: Zwierzę z naprawde dobrym wzrokiem.
U: Nietoperz.

P: Coś, co jest zakazane na większości plaż.
U: Seks.

P: Gra rozgrywana po ciemku.
U: Kalambury.

P: Miejsce, na którym detektywi na początku sprawdzają odciski palców.
U: Podłoga.

P: Coś, co trzymasz w ogrodowym składziku?
U: Ogrodnika.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-03-2009, 10:52
ciąg dalszy Familiady - istna wylęgarnia dowcipów he he

Prowadzący: Coś z czego słynny jest Londyn.
Uczestnik: Makaron.

Prowadzący: Jedzenie z jadalną skórką.
Pierwszy uczestnik: Kartofel.
Drugi uczestnik: Banan.

Prowadzący: Marka benzyny?
Uczestnik: Zwykła.

Prowadzący: Najcięższy przedmiot w twoim domu.
Uczestnik: 300 kilo.

Prowadzący: Dzień w roku, który chcesz spędzić z przyjaciółmi.
Uczestnik: Grudzień.

Prowadzący: Najbardziej lubiana rasa psów.
Uczestnik: Kot.

Prowadzący: Wynalazek, który zastąpił schody.
Uczestnik: Koło.

Prowadzący: Jedzenie, które ludzie przekazują sobie jako prezent.
Uczestnik: Lasagne.

Prowadzący: Warzywa, które marynujesz.
Uczestnik: Winogrona.

Prowadzący: Najcenniejszy przedmiot jaki posiadasz, poza domem i samochodem.
Uczestnik: Samochód.

Prowadzący: Część ubrania, którą kobiety kupują dla swoich mężów.
Uczestnik: Staniki.

Prowadzący: Stan USA rozpoczynający się od litery "M".
Uczestnik: Meksyk.

Prowadzący: Zawód, w którym ukrywasz swoją tożsamość.
Uczestnik: Lekarz.

Prowadzący: Coś co ktoś robi denerwując wszystkich w pokoju.
Uczestnik: Pierdnięcie.

Prowadzący: Hałaśliwy ptak.
Uczestnik: Wiewiórka.

Prowadzący: Część słonia, która jest wielka.
Uczestnik: Tyłek!

Prowadzący: Rodzaj wędzonego jedzenia.
Uczestnik: Tytoń.

Prowadzący: Coś co się wysusza z wiekiem.
Uczestnik: Woda.

Prowadzący: Zwierze gospodarcze, którego ludzie używają także jako zwierzątko domowe.
Uczestnik: Indyk.

Prowadzący: Coś co nie działa bez wody.
Uczestnik: Wafelek na lody.

Prowadzący: Coś co delikatnie perfumujesz.
Uczestnik: Koniuszek języka.


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Gosiek 26-03-2009, 17:34
 :notworthy: :notworthy: Dzięki Adamo, dawno się tak nie uśmiałam!!!


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Agni 26-03-2009, 22:49
A my z mężem przy tej wiewiórce (hałaśliwy ptak) prawie się popłakaliśmy :) Dzięki Adamo!


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 27-03-2009, 14:15
Nowa ramówka TVP :)

TELETURNIEJE

"Różaniec z gwiazdami"
"Jaka to modlitwa?"
"Jeden z dwunastu"
"Szansa na odpust"
"Od Torunia do Opola"
"Intifada" lub "Diecezjada" lub ?Parafiada? (jeszcze nie wybrano ostatecznego tytułu)
"Wielka Msza"
"Ananasy z mojej parafii"
"Miliard w Ambonie"
"Diecezja należy do ciebie!"
"Berety do mety"
"Jedno z dziesięciu przykazań"
"Najsłabsze ogniwo" - krótki poradnik z cyklu sam napraw swój różaniec
"Big Brother bitwa" - bonifratrzy vs. franciszkanie
"Śpiewające organy"
"O dwóch takich, co ukradli księżyc" - biograficzny
"Idź na całość" - czyli poradnik jak wypełnić przekaz pocztowy

TALK SHOW I REALITY SHOW

"Jestem jaki jestem" - reality show w domu o. Rydzyka
"Prałat Ja****ski Show"
"Co za adwent!"
"Z wizytą u Was" - program kolędowy.
"Parafia należy od Ciebie"
"Zakrystia - dokument jak powstaje msza"
"Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" - program Wielkiej Inkwizycji
"Miliard na tacy"

SERIALE

"Pensjonat pod Toruniem"
"Parafia na peryferiach" - serial
Nowa seria wzorowana na "Pierwszej miłości" - "Pierwsza Komunia"
"M jak modlitwa"
"Świat wg redemptorystów" - reż. Okił Khamidov
"Tata, a Ojciec Marcin powiedział... " serial edukacyjny dla rodziców
"Strażnik dekalogu" z Chuckiem Norrisem
"Sutannah" - serial obyczajowy
"Plebania" - a nie, przecież już jest...

PROGRAMY NOCNE

"Telesklep o. Łukasza"
"Liga Mistrzów - historia zakonu"
"Moherowe igraszki" - audiotele z nagrodami
"TRWAM - wkręca"
"Purpurowy kapturek" - bajka dla (starszych) dzieci
"Tygodnik Moherowego Spokoju"
"Czarny pijar" - nowy magazyn detektywistyczny
"Moherowa landrynka"

PROGRAMY HOBBYSTYCZNE

"Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"
"Mo? Hair" - program o najnowszych, światowych trendach w nakryciach głowy i fryzurach
"Darz Bóg" - program łowiecki - odcinek o polowaniu na jelenie.
"1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - drzwi balkonowe
"Samo szycie" - kurs robienia moherowego beretu
"Siostro, po prostu gotuj" - program kulinarny siostry Eutanazji..
"Katechetyczne podróże Ojca Rydzyka"
"Wacha do Maybacha" - magazyn moto

PONIEDZIAŁKOWE MEGAHITY

"Lord of the rings - The Bishop"
"Moherowa podszewka"
"Allo, allo, kto się do nas dodzwonił?"
Koncert zespołu "The Redemptorists" - gościnnie Zbigniew Wasserman na bongosach

PROGRAMOWY INFORMACYJNE

"Inforeformacje"
"Telekuria"
"Pana rama"
"Purpurowe Forum" - program publicystyczny
"Ogłoszenia paranormalne"
"Tour de Częstochowa" - Studio Sport - relacja z wyścigu pielgrzymek
"Zaćmienie słońca nad Toruniem" - program popularno naukowy.

PROGRAMY DOKUMENTALNE

"Zbuntowany anioł" - historia Macierewicza
"Ministrant" - pierwszy krok kariery parlamentalnej
"Nowoczesna Genetyka - czy można braci bliźniaków połączyć w jeden organizm?"
"Ziarno" - reportaż z Mennicy Państwowej
"Idź precz Darwin" - program o kreacjonizmie
"Z kamerą wśród kaczek" - film dokumentalny o historii najnowszej

I już dzisiaj wieczorem zapraszamy cię na przedpremierowy pokaz znanego klasyka czyli kultową sztukę w wykonaniu młodych studentów seminarium pod tytułem:

"Matrix V - rekolekcje"


Tytuł: Odp: może dowcip ?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 27-03-2009, 20:47
Cytat
"Nowoczesna Genetyka - czy można braci bliźniaków połączyć w jeden organizm?"
To jest poważne zagadnienie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-03-2009, 13:03
Po czym poznać uzależnienie od kawy.


1.  Otwierasz drzwi zanim ktoś zapuka.

2. Jeździsz na nartach nawet pod górę.

3. Zawsze dostajesz bilet pośpieszny, nawet parkingowy.

4. Masz kubek do kawy z obrazkiem swojego kubka do kawy.

5. Pielęgniarka musi mieć kalkulator naukowy aby zmierzyć twój puls.

6. Skończyłeś robić sweter, choć nie masz pojęcia jak robi się na drutach.

7. Mielisz ziarnka swojej kawy w swoich ustach.

8. Śpisz z otwartymi oczami.

9. Filmy video oglądasz na PLAY FF.

10. Twój ulubiony kubek do kawy jest ubezpieczony w PZU.

11. Zostałeś pracownikiem miesiąca w kawiarni a nigdy nie byłeś tam zatrudniony.

12. Zużyłeś w tym tygodniu trzy pary butów do tenisa.

13. Zacząłeś obgryzać paznokcie innych ludzi.

14. Nie mrugnąłeś od ostatniego księżycowego zaćmienia.

15. Twój T-shirt mówi: "Bezkofeinowa kawa to sprawka diabła"

16. Jesteś tak rozdygotany, że ludzie używają twoich rąk by rozmieszać swoją margerite.

17. Na komputerze potrafisz napisać sześćdziesiąt słów na minutę... stopami.

18. Nie pocisz się... ty sączysz się.

19. Przetarło się uszko na twoim ulubionym kubku.

20. Zapominasz rozwinąć Snickers'a przed zjedzeniem.

21. Wybudowałeś miniaturę miasta z małych plastikowych mieszadełek.

22. Ludzie dostają rozstroju nerwowego od samego patrzenia na ciebie.

23. JACOBS posiada zastaw hipoteczny na twoim domu.

24. Ludzie mogą testować baterie w twoich uszach.

25. Twoje, nomen omen, kubeczki smakowe są tak zdrętwiałe że mógłbyś wypić wszystko.

26. Kiedy stajesz gdzieś na wzgórzu zaczynasz słyszeć radio, choć nie masz odbiornika.

27. Kiedy ktoś pyta. "Jak się masz?", Ty mówisz: "Dobrze... do ostatniej kropli."

28. Chcesz być poddany kremacji bo tylko tak możesz spędzić swoją wieczność w konsystencji mielonej kawy.

29. Pragniesz powrócić jako kubek kawy w swoim następnym życiu.

30. Twoje urodziny są świętem państwowym w Brazylii.

31. Byłbyś skłonny posiedzieć bez przymusu w tureckim więzieniu.

32. Mówisz doskonale po arabsku choć nigdy nie brałeś lekcji.

33. Twój termos to po prostu mała cysterenka na kółkach.

34. Twoje wargi trwale są ukształtowane w popijającej pozycji.

35. Nawet w sennych spacerach spieszysz się.

36. Możesz pracować dłużej niż króliczek Energizer'a.

37. Twój nerwowy ruch można odnotować na skali Richter'a.

38. Twoje trzy ulubione rzeczy w życiu to: kawa przedtem, 39. kawa podczas i kawa po.

40. Swoją sztuczną szczękę zamaczasz w reszcie wieczornej kawy

41. Jedyny czas kiedy tak w zasadzie stoisz nieruchomo jest podczas trzęsienia ziemi.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-03-2009, 13:09
Aspiryna

Mężczyzna z tikiem nerwowym zgłasza się na stanowisko przedstawiciela handlowego w wielkiej firmie. Pracodawca przegląda papiery i mowi:
- To fenomenalne. Ukończył Pan najlepsze szkoly. Pańskie rekomendacje są wyśmienite, a doświadczenie nieporównywalnie wysokie. Normalnie zatrudnilibyśmy Pana bez zastanowienia. Niestety,przedstawiciel handlowy to bardzo reprezentacyjna pozycja i obawiam się, że swoim nieustannym mruganiem odstraszy Pan potencjalnych klientów. Przykro mi...nie możemy Pana zatrudnić.
- Zaraz, chwileczkę - woła kandydat - Jak wezmę dwie aspiryny,to mi minie!
- Naprawdę? To wspaniałe! Może mi to Pan zademonstrować?
Facet sięga do kieszeni marynarki i wyciąga prezerwatywy we wszystkich możliwych rodzajach i kolorach: czerwone, zielone, pudrowane, ... a wreszcie znajduje aspirynę. Otwiera pudełko, łyka dwie i ... przestaje nerwowo mrugać.
- No cóż, to super - odparł po chwili pracodawca - ale to bardzo poważna firma i nie pozwalamy sobie na kobieciarzy wśrod
pracowników.
- Kobieciarzy? Co Pan ma na myśli? Jestem człowiekiem szczęśliwie żonatym!
- To skąd te wszystkie kondomy?
- Ach to ... Proszę spróbować kiedyś wejść do apteki i, nieustannie mrugając, poprosić o aspirynę...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-03-2009, 13:29
Zagadki

Co jest napisane na dnie puszki z Coca-Colą produkowanej w Rosji?
- Otwierać z drugiej strony.

Co to znaczy, gdy ktoś znajdzie cztery podkowy?
- To znaczy, że gdzieś koń biega na bosaka.

Co to jest miłość?
- Miłość to jest światło życia.
A co to jest małżeństwo?
- Rachunek za światło.

Pytanie do radia Erewan:
- Czy można odbyć stosunek w biegu?
- Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spódnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami

Jaka jest różnica pomiędzy wróżką a czarownicą?
- Co najmniej 30 lat.

Co jest najczęstszą przyczyna śmierci wśród dzięciołów?
- Wstrząs mózgu.

Ilu prawdziwych mężczyzn potrzeba do wkręcenia żarówki.
- Ani jednego, prawdziwy mężczyzna nie boi się ciemności.

Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
- Powiesić sobie nad łóżkiem hasło: I ty możesz spłodzić Leppera!.

Co robi blondynka jak wstaje rano?
- Przedstawia się, myje zęby i idzie do domu.

Jaka powinna być idealna kobieta?
- Jak szpital: czysta, ogólnodostępna, bezpłatna i czynna 24 godziny
na dobę...

Co mają wspólnego smoki i siedemnastoletnie dziewice?
- Oba gatunki wymarły...

Co to jest: zarośnięte, spocone i lata miedzy majtkami...?
- Bosman!

Wiecie jaka jest różnica miedzy kobietą mającą okres, a terrorystą?
- Z terrorystą można negocjować

Wiecie jakie wino jest najmocniejsze?
- Mszalne - a dlaczego?
- Bo jak jeden wypije, to wszyscy śpiewają.

Jaka jest różnica między dziewicą a rencistką?
- Żadna. Obie czekają na pierwszego.

Kto to jest ginekolog?
- To jest facet, który szuka problemów tam gdzie inni znajdują
radość.

Co to jest apatia?
- Stosunek do stosunku po stosunku!

Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami?
- Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata.

Czy Ewa zdradzała Adama?
- Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają,
że człowiek pochodzi od małpy...

Co to są mieszane uczucia?
- Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem.

Kiedy w Rumuni pies po raz ostatni widział kość?
- Jak miał otwarte złamanie!

Dlaczego orkiestra nie gra na moście?
- Bo most to nie instrument!

Czym się różni teściowa od Coca-Coli?
- Niczym! Jedno i drugie dobre jak zimne

Czy wiecie co to jest łóżko?
- Przedmiot do rozładowania energii jądrowej.

Dlaczego psy australijskie są najszybszymi psami na świecie?
- Ponieważ w Australii odległości miedzy drzewami są ogromne.

Czym się różni kobieta od słońca?
- Gdy słonce zachodzi to widać, a jak kobieta zachodzi to nie.

Najlepszy środek odchudzający dla kolorowych?
- AJAX. Usuwa tłuszcz, zachowuje kolory.

Czym się różni grzech od żalu?
- Grzech włożyć, a żal wyjąć

Jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na świecie?
- Kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń
i wychodzi bokiem.

Jak wygląda pozycja 'na żabę'?
- On leży, jemu leży, a ona rechocze...

Dlaczego Kinga została świętą?
- Bo Bolesław był Wstydliwy!

Z czego składa się węgiel?
- Z samochodu do piwnicy.

Wiecie dlaczego Bill Gates nazwał swoja firmę Microsoft?
- To wie tylko jego żona.


Jak nazywa się emeryt pod prysznicem?
- Wapno gaszone.

Papież tego nie używa, a mąż daje żonie?
- Nazwisko.

Co się stanie, jeżeli skrzyżujemy dżdżownicę z jeżem?
- Drut kolczasty.

Jaka jest różnica między pogodą a kelnerem?
- Pogoda nie zawsze dopisuje, a kelner - zawsze.

Kto powiedział: Ostrożności nigdy za wiele?
- Zięć, zamykając na kłódkę trumnę z teściową.

Dlaczego Ziemia jest rodzaju żeńskiego?
- Bo dokładnie nie wiadomo, ile ma lat.

Co to jest? Taniec bobrów.
- Boberek.

Kto mówi wszystkimi językami świata?
- Echo.

Dlaczego skarbonka jest ciągle wkurzona?
- Bo każdy jej wciska swoje trzy grosze

Co powiedział pocisk do lufy?
- Niby pasujemy do siebie jak ulał, a jest pani taka odrzucająca.

Ile możesz zjeść jajek na czczo?
- Jedno, bo drugie nie będzie już na czczo.

Jakiego środka antykoncepcyjnego używa młoda dziewczyna?
- Jeśli może, zaciska nogi, jeśli nie może, zaciska kciuki.

Czemu Adam był najszczęśliwszym mężczyzną?
-Bo nigdy nie miał teściowej.

Jaki jest szczyt namiętności?
- Tak popieścić słup telefoniczny, żeby wszystkie telefonistki
zaszły w ciążę.

Dlaczego kogut pieje przez całe życie?
- Bo ma wiele żon i ani jednej teściowej.

Czym się rożni długopis od trumny?
- Wkładem.

Wiecie jaka jest różnica między kaczką a kobietą?
- Kaczka może Ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie

Dlaczego w maluchach nie montują wyciszaczy?
- Bo jak się wsiada to się kolanami uszy zatyka.

Jak działają najnowsze ruskie spadochrony?
- Otwierają się przy uderzeniu.

Co to jest: czarne i kopie?
- Cień koparki.

A po co myje się szklanki?
- Żeby się zmieściło więcej herbaty.

Jak się nazywa syn optyka?
- Synoptyk.

Dlaczego mrówki tak szybko się rozmnażają?
- Bo jeszcze nikt nie wymyślił takich małych prezerwatyw!

Czym się różnią szminki od inżynierów?
- Szminki mamy do ust, a inżynierów do dupy

Co to jest: wisi u sufitu i grozi?
- Żarówka firmy OSRAM!

Co to jest: leży w trawie, nie dycha i nie dwie dychy?
- Trzy dychy.

Dlaczego Rosjanie tak dobrze grają w hokeja?
- Bo po zwycięstwie rewolucji październikowej Lenin zostawił ich na
lodzie!

Dlaczego Ala ma Kota?
- Bo Sierotka ma Rysia!

Wiecie czym się rożni seks od klocków Lego?
- Nie? To bawcie się dalej klockami!

Która laska jest najbardziej aerodynamiczna?
- Ta, która nie stawia żadnego oporu.

A czy akumulator może zabić człowieka? (napięcie 12V)
- Zależy z jakiej spadnie wysokości.

Co zrobił Sobieski po objęciu tronu?
- Usiadł na nim!

Co mówi dżem jak się go otwiera?
- "Dżem dobry".

Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i Fiat 126p?
- I jedno i drugie wstyd prowadzić.

Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna?
- Miłość, bo od razu kładzie do łóżka...

Co powstanie z połączenia dwóch stonóg?
- Zamek błyskawiczny.

Jak można stracić na wadze?
- Kupić wagę za sto tysięcy, a sprzedać za pięćdziesiąt...

A co otrzymamy, gdy do wódki dodamy wody z ogórków?
- Wódkę i zagrychę w jednym!

Co otrzymamy, gdy dodamy do wódki czystej płynu KOP ULTRA?
- Wódkę ULTRA CZYSTĄ.

Z czego składa się łyżka?
- Z drążka prowadzącego i komory zupnej!

Czym się rożni słoń od parawanu?
- Parawanem można zasłonić, a słoniem nie można zaparawanić...

Co to jest "nic"?
- Pół litra na dwóch.

Wiecie, jak zaczynają się przepisy w szkockiej książce kucharskiej?
- Pożycz od sąsiada pól kilo mąki...

Po czym poznać rosyjskiego sportowca?
- Dłubie w nosie oszczepem...

Co można z jednej strony lizać, a z drugiej przyklepywać?
- Znaczek!

Wiecie co dostaje górnik po śmierci?
- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię...

Czym się rożni Syrenka od krowy?
- Jak Syrenka nawali to stoi, a jak krowa nawali to pójdzie.

Czym się rożnie węgiel kamienny od kamienia węgielnego?
- Tym samym co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy.

Co należy zrobić, gdy gołąb napaskudzi na głowę?
- Podziękować Bogu, że nie dał skrzydeł krowom...

Jak się nazywa kobieta (sławna) tańcząca w balecie?
- Prima ballerina!
A facet?
- Prima baleron!

Czym się rożni ryba piła od człowieka?
- Tym, że ryba piła - a człowiek pił, pije i pić będzie!

Co to jest bigos na winie?
- Co się nawinie, to do bigosu!

Czy wiecie czym się rożni komunizm od kolejki linowej w górach?
- Niczym. I tu i tu widoki są piękne, rzygać się chce, a wysiąść nie
można.

Jak długo żyje mysz?
- To zależy od kota.

Co to jest łopata?
- Ręczny przenośnik materiałów sypkich.

Państwo w Europie na K?
- Kowalscy.

Wiecie, jak się nazywa wynalazca pisuarów?
- Ley_na_mour!

Co to jest? Najpierw bierze się do ręki, a potem do buzi?
- Papieros.

Jaki okrzyk potrafi obudzić rekina z poobiedniej drzemki?
- Człowiek za burtą!

Jak poznać, czy pasztet zajęczy jest rzeczywiście z zająca?
- Dać komuś do spróbowania. Jak zajęczy, to nie zajęczy, a jak nie
zajęczy, to zajęczy

Co powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej?
- Pozory mylą...

Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
- Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego.

Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli
łoże.

Jaka jest największa anomalia fizjologiczno-polityczna?
- Członek z ramienia.

Jak brzmiało AUTENTYCZNE hasło reklamowe polskich prezerwatyw przed wojną?
- Prędzej pęknie Ci serce!

Co robi szklarz, gdy nie ma szkła?
- Pije z gwinta...

Jakie ciastka jedzą hydraulicy?
- Rurki.
A stare dziadki?
- Pierniki.

Co to jest kapitalizm?
- Wyzysk człowieka przez człowieka.
A co to jest komunizm?
- Na odwrót.

Dlaczego chirurg zawsze operuje w maseczce?
- Żeby nie oblizywał skalpela.

Dlaczego bocian ma czerwony dziób?
- Bo go krew zalewa jak mu się wymawia że przynosi dzieci.

Jaka jest różnica między koniem i koniakiem?
- Taka sama jak między rumem i rumakiem.

Co Miś Uszatek je na kolacje?
- Pora na dobranoc...

Gdzie są najtańsze dziewczyny?
- W Rosji. Co druga to Tania.

Co to jest: Ma 2 kilometry i sra po rowach ?
- Pielgrzymka.

Jakie jest lekarstwo na miłość od pierwszego wejrzenia?
- Spojrzeć drugi raz...

Jak się nazywa mały Turka?
- Miniaturka

Jaka jest najwyższa forma życia zwierzęcego?
- Żyrafa.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 29-03-2009, 14:23
Cytat
Co to jest: Ma 2 kilometry i sra po rowach ?
- Pielgrzymka.
To by się zgadzało.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-03-2009, 16:06
Egzamin do Collegu
*Wersja dla obywateli Stanów Zjednoczonych*
Czas na napisanie egzaminu: ok. 3 tygodnie


Imię i Nazwisko: _____________________________


1. Jakim językiem posługują się Francuzi?

2. Opisz dokładnie starożytny Babilon. W swej rozprawie zawrzyj dokładne informacje na temat jego architektury, literatury, prawa i warunków socjalnych -lub- podaj imię Pierre'a Trudeau.

3. O co mógłbyś poprosić Williama Shakespear'a:
___ (a) o budowę mostu
___ (b) o przepłynięcie oceanu
___ (c) o poprowadzenie armii
___ (d) o NAPISANIE SZTUKI TEATRALNEJ

4. Jaką wiarę reprezentuje papież?
___ (a) żydowską
___ (b) KATOLICKĄ
___ (c) Hinduską
___ (d) Polską
___ (e) Agnostycyzm

5. Umiejętność zamiany jednostek metrycznych. 0.00 km to ile mil?

6. Która jest godzina jeśli duża wskazówka jest na 12, a mała na 5 ?

7. Ile przykazań przekazał Bóg Mojżeszowi? (w przybliżeniu)

8. Jak w Ameryce nazywa się ludzi z dalekiego południa ?
___ (a) Wschodniowcy
___ (b) Północnikowcy
___ (c) Południowcy

9. Przeliteruj: Bush, Carter i Clinton
Bush:____________________________________________
Carter:__________________________________________
Clinton:__________________________________________

10. Każdy z sześciu króli Anglii nazywał się Jerzy, ostaniego nazywano Jerzym VI. Podaj imiona pięciu wcześniejszych:

11. Skąd bierze się deszcz?
___ (a) z Burger Kinga
___ (b) z Kanady
___ (c) z Australii
___ (d) z chmur

12. Czy możesz wytłumaczyć teorię relatywistyczną Einsteina?
___ (a) tak
___ (b) nie

13. Do czego służy ucho przy kubku?

14. Flaga którego kraju ma czerwono-białe paski oraz 50 gwiazd na niebieskim tle?

15. Wytłumacz zasadę zachowania energii -lub- przeliteruj swoje imie wielkimi literami.

16. Gdzie znajduje się piwnica w trzypiętrowym budynku?

17. Który stan Ameryki wytwarza najwięcej pomarańczy?
___ (a) Nowy Jork
___ (b) Floryda
___ (c) Kanada
___ (d) Alaska

18. Zaawansowana matematyka. Jeżeli masz trzy jabłka, to ile masz jabłek?

19. Co oznacza skrót NBC (National Broadcasting Corp.)?

20. Jakich czasów sięgają tradycje Uniwersytetu Cornella (w przybliżeniu)?
___ (a) B.C.
___ (b) A.D.


Musisz odpowiedzieć poprawnie na co najmniej 3 pytania, aby zdać test!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 29-03-2009, 20:31
Cytat
7. Ile przykazań przekazał Bóg Mojżeszowi? (w przybliżeniu)
Powinno być jeszcze: w dekalogu, ale nie wiem, czy by to ułatwiło, czy utrudniło...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gordon Freeman 02-04-2009, 12:42
Coś dla lubiących gotować, dużo fajnych przepisów, nawet na koktajl !  :P
http://www.youtube.com/watch?v=NPCLidiiRDM&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=NPCLidiiRDM&feature=related


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 27-04-2009, 15:01
Państwowy Szpital Kliniczny Nr. 4 w Lublinie. W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego.
Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
- Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce
- Tak.
- Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na boreliozę, brucelozę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS.
- O Boże! - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć?
- Aaa? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową.
- A ta dieta mi pomoże ?
- Pomoże albo nie. Skąd mogę to wiedzieć ? - odpowiada profesor - Ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: hajdi 28-04-2009, 10:27
Z góry przepraszam za słownictwo:
http://www.teksty.jeja.pl/217,rodzaje-gowna.html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gosiek 28-04-2009, 11:01
Ciekawe, czy to na początku ciąży się poziom inteligencji obniża, czy też zawsze tak miałam. Hajdi, płakałam 5 minut, i to nad czym...  :mrgreen:


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 28-04-2009, 15:10
Największe przekręty 1 kwietnia :)

1. W 1957 r. telewizja BBC ogłosiła, że dzięki łagodnej zimie i innym skomplikowanym czynnikom, szwajcarscy rolnicy zebrali pierwsze plony spaghetti. Informacji towarzyszył materiał wideo, pokazujący uśmiechniętych farmerów zrywających makaron z drzew. W rezultacie do telewizji zadzwoniły tysiące Brytyjczyków z pytaniem, jak wyhodować spaghetti w przydomowych ogródkach.

2. W 1985 r. magazyn "Sports Illustrated" opublikował artykuł o młodym graczu w baseball, który tak mocno rzuca piłkę, że osiąga ona prędkość 270 km/h. Niesamowite umiejętności chłopak miał zdobyć w tybetańskim klasztorze. Magazyn twierdził, że gracz trafi do teamu New York Mets. Kibice nowojorskiej drużyny byli wniebowzięci - dopóki nie okazało się, że to żart.

3. W 1962 r. Szwecja miała tylko jeden czarno-biały kanał telewizyjny. W Prima Aprilis "ekspert" ogłosił na antenie, że dzięki najnowszej technologii widzowie mogą uzyskać obraz kolorowy. - Wystarczy tylko nałożyć nylonową pończochę na telewizor - powiedział.

4. W 1996 r. amerykański fastfood Taco Bell ogłosił, że kupił historyczny Dzwon Wolności z Filadelfii. - W związku z tym planujemy zmienić mu nazwę na Taco Liberty Bell - oświadczył przedstawiciel firmy. Mieszkańcy miasta się wściekli i zażądali oficjalnych wyjaśnień od rzecznika prasowego Białego Domu. Rzecznik odpowiedział, że Pomnik Lincolna w Waszyngtonie również został sprzedany i ma zostać przemianowany na Pomnik Forda Lincolna Mercury.

5. W 1977 r. brytyjski dziennik "Guardian" opublikował siedmiostronicowy suplement z okazji jubileuszu San Seriffe - małej wyspiarskiej republiki usytuowanej na Oceanie Spokojnym. W serii artykułów opisano geografię i kulturę tego fikcyjnego kraju.

6. W 1992 r. amerykańskie radio państwowe ogłosiło, że Richard Nixon znowu zamierza kandydować na prezydenta. Jego nowe hasło miało brzmieć "Nie zrobiłem nic złego i nie zrobię tego drugi raz". Radiowi technicy wyprodukowali nawet klipy, w których Nixon (którego głos perfekcyjnie naśladował wynajęty aktor) ogłaszał powrót do wielkiej polityki. Żart wywołał falę telefonów od zaskoczonych i zdenerwowanych słuchaczy.

7. W 1998 r. newsletter zatytułowany "New Mexicans for Science and Reason" ogłosił, że władze stanu Alabama zdecydowały się na zmianę wartości liczby Pi z 3.14159 na "biblijną wartość 3,0".

8. W 1998 r. Burger King opublikował reklamy, w których ogłosił wprowadzenie na rynek "Whoppera dla Leworęcznych". Kanapka miała mieć te same składniki, przesunięte o 180 stopni względem wersji dla praworęcznych. O nowego burgera prosiły tysiące klientów.

9. W 1995 r. magazyn "Discover" ogłosił, że znanemu biologowi Aprile Pazzo (po włosku "kwietniowy dureń") udało się odkryć nowy gatunek zwierząt na Antarktyce: gorącogłowe, nagie świdry lodowe. Na głowach stworzenia miały mieć kościane płytki, które po rozgrzaniu umożliwiały sprawne przedzieranie się przez lód. Technika ta miała być używana do polowania na pingwiny.

10. W 1976 r. znany brytyjski astronom Patrick Moore oznajmił w radiu, że dokładnie o 9:47 rano nastąpi jedyne w swoim rodzaju wydarzenie astronomiczne. Wyjątkowy układ planet miał spowodować zmniejszenie siły przyciągania. Moore powiedział słuchaczom, że jeśli podskoczą dokładnie w tym momencie, to przez chwilę będą unosić w powietrzu. Do radia zadzwoniły setki osób, które potwierdziły, że udało im się unieść.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 28-04-2009, 15:26
DUPA?

Dupa - każdy ma to coś z tyłu, nosi to ze sobą wszędzie, czasem z dumą, czasem ze wstydem. Dupa tylko z pozoru gówno robi, a niektórzy twierdzą, że wokół niej obraca się cały świat.

Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: "dupa Wołowa".

Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o dupie Maryni.

Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy.

Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych. Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu.

Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np. całując kogoś w dupę.
Dupa może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są dupolizami.



Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem: w dupie można mieć całe osoby, a nawet społeczności.

Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest do dupy, tym samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego.

W dupę (lub po dupie) można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi.

Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: "siadaj na dupie", często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. "[...] i siedź cicho".

Określenie "dawać (dać) dupy" funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak "ściągnąć kogoś z dupy" tylko w tym pierwszym.

Można również chronić swoją (lub czyjąś) dupę, co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.

"Zabrać się do czegoś od strony dupy" oznacza podejście niewłaściwe, od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności.

Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś dupy.
Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.


Konkludując
"Każdy chce być kryty, a nikt nie chce dupy dać"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 09:12
Kraków, autobus lini 173

Chłopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada Kanar:
KANAR: Bileciki do kontroli!
Chłopak siedzi dalej i tylko szyderczo się uśmiecha.
KANAR: Bilecik!
CHŁOPAK: Trąbka!
KANAR: Jaka trąbka?
CHŁOPAK: Jaki bilecik?
KANAR: Proszę się nie wygłupiać i pokazać mi bilet!
CHŁOPAK: Po co?
KANAR: Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Nie wierzę panu!
KANAR: (pokazując mu legitymację kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.
CHŁOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazując legitymację szkolną).
KANAR: Proszę mi pokazać pana bilet!
CHŁOPAK: Proszę mi pokazać pańską kartę szczepień!
KANAR: Ma pan bilet?
CHŁOPAK: Nie!
KANAR: W takim razie proszę o dokumenty.
CHŁOPAK: Nie mam.
KANAR: A ta legitymacja?
CHŁOPAK: To nie moja! Znalazłem!!
KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjęcie?
CHŁOPAK: Zbieg okoliczności!
KANAR: Proszę mi pokazać dokumenty!
CHŁOPAK: Są tam! (mówi wskazując wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).
KANAR: Proszę mi pokazać PANA dokumenty!!
CHŁOPAK: Którego pana?
KANAR: Pokaże mi pan dokumenty?
CHŁOPAK: Nie pokażę!
KANAR: Bo zawołam policję!
CHŁOPAK: Bo zawołam ojca!
KANAR: Proszę przestać się wygłupiać!
CHŁOPAK: Proszę przestać się czepiać!
KANAR: Pokaże mi pan bilet albo dokument?
CHŁOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!!
KANAR: Jeżeli nie zobaczę biletu, będę zmuszony pana zatrzymać.
CHŁOPAK: Może wreszcie mi pan wyjaśni, kim pan jest?
KANAR: (trochę zmieszany): Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Proszę o legitymację.
KANAR: Już pan widział!
CHŁOPAK: Chcę do ręki!
Kanar wyciąga legitymację i podaje mu ją.
CHŁOPAK: (bierze ją, chowa, po chwili wyciąga i mówi): Dzień dobry, bileciki do kontroli.
KANAR: Co proszę?
CHŁOPAK: Słyszał pan, jestem kontrolerem i proszę o bilet do kontroli.
KANAR: To ja jestem kontrolerem!
CHŁOPAK: Ma pan bilet?
KANAR: Nie potrzebuję, pracuję w MPK!
CHŁOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Płaci pan teraz, czy mam wystawić blankiecik?
KANAR: (rzucając się na niego): Proszę mi oddać moją legitymację!!!
CHŁOPAK: Aaa! To jest napad na człowieka na służbie! Panie kierowco, proszę zatrzymać autobus!!!
Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich.
KIEROWCA: Co tu się dzieje?
CHŁOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu.
KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!
KIEROWCA: (zwracając się do nich obu): Proszę o legitymacje. (Chłopak podaje mu legitymację, a ten ogląda ją dokładnie i mówi do chłopaka): To nie jest pana
zdjęcie!
CHŁOPAK: Jestem po operacji plastycznej!
KIEROWCA: (do kanara): Ale pan jest całkiem podobny...
KANAR: Bo to moja legitymacja!
KIEROWCA: (wskazując na chłopaka): Tylko dlaczego miał ją ten pan?
KANAR: Bo mi ją zabrał!
CHŁOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie!
Przypadkiem chłopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa.
KIEROWCA (podnosząc ją): Czy to pana?
KANAR: Przecież mówił pan, że nie ma biletu!
CHŁOPAK: A niby skąd miałem wiedzieć, że wystarczy karta? Przecież pytał pan o bilet.
KANAR i KIEROWCA (razem): IDIOTA!!!!!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 09:37
Katastrofa

Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich tak, że na kolejnych wyspach wylądowali:

Dwóch Włochów i jedna Włoszka,
Dwóch Francuzów i jedna Francuzka,
Dwóch Niemców i jedna Niemka,
Dwóch Greków i jedna Greczynka,
Dwóch Anglików i jedna Angielka,
Dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka,
Dwóch Japończyków i jedna Japonka,
Dwóch Chińczyków i jedna Chinka,
Dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka,
Dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka

Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:

Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę
Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą trójkąt małżeński.
Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie.
Dwaj Grecy śpią ze sobą a Greczynka gotuje i sprząta.
Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie.
Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę / restaurację / pralnię i zapłodnili Chinkę, by dostarczyła im pracowników.
Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak może robić wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matka, jakie są podatki i że nie pada.
Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na cześć północną i południową i zbudowali gorzelnię.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 09:45
Powiedz mi co pijesz, a powiem ci kim jesteś :P

Siedmiu najlepszych nowojorskich barmanów zostało zapytanych czy są w stanie określić osobowość osoby na podstawie tego co pije. Pomimo, ze
pytano wszystkich niezależnie ich odpowiedzi w większości przypadków były bardzo zgodne.

Poniżej przedstawiamy wyniki dla kobiet:

Drink: Piwo
Osobowość: Swobodna, tania w utrzymaniu, stąpa twardo po ziemi
Propozycja dla podrywającego: Wyzwij ja na partyjkę bilarda

Drink: Koktajle
Osobowość: Upierdliwa, marudna, wkurzająca. Prawdziwy wrzód na d...
Propozycja dla podrywającego: Unikaj jej, chyba, ze lubisz byc chłopcem na
posyłki...

Drink: Mieszanki lepszych alkoholi
Osobowosc: Doświadczona, wyrafinowana, wyższe koszty utrzymania, wyszukany
gust, dokladnie wie czego chce
Propozycja dla podrywajacego: Nie musisz jej podrywac, jesli jest
zainteresowana sama kupi Ci drinka...

Drink: Wino (z wyjatkiem bialego Zinfandel - czytaj nizej)
Osobowosc: Konserwatywna z klasa, Trudno ja rozsmieszyc
Propozycja dla podrywajacego: Powiedz jej, ze uwielbiasz podrózowac i
spedzac spokojne wieczory z przyjaciólmi

Drink: Bialy Zinfandel
Osobowosc: Latwa, mysli, ze ma klase i gust, tak naprawde o niczym nie ma
pojecia
Propozycja dla podrywajacego: Spraw aby poczula sie madrzejsza niz jest w
rzeczywistosci.... to nie powinno byc trudne

Drink: Czysta wódka
Osobowosc: Lubi wlóczyc sie z kumplami brata, lubi byc pijana i... naga
Propozycja dla podrywajacego: Najlatwieszy cel... Masz dzisiaj farta...
nie rób nic i czekaj, ale uwazaj zeby jej nie wkurzyc


Z facetami sprawa jest (jak zawsze) jasna i klarowna:

Drink: Krajowe piwo
Osobowosc: Jest biedny i chce aby go wziac do lózka

Drink: Piwo zagraniczne
Osobowosc: Lubi dobre piwo i chce aby go wziac do lózka

Drink: Wino
Osobowosc: Ma nadzieje, ze wino sprawi, ze bedzie wygladal na faceta z
klasa i pomoze wskoczyc do czyjegos lózka

Drink: Whiskey
Osobowosc: Nie ruszy go nic poza propozycja pójscia do lózka

Drink: Tequila
Osobowosc: Mysli, ze ma szanse u tej bezzebnej kelnerki

Drink: Bialy Zinfandel
Osobowosc: To gej


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 09:50
Zwolnienie ze służby wojskowej

Poborowy xxxxxxxxxxxxx
46-400 Ciechanów
ul. xxxxxxxxxxxxxxxxxx

Do
Naczelnika Sił Zbrojnych RP
Aleksander Kwaśniewski
Pałac Prezydencki
00-071 Warszawa
Krakowskie Przedmieście 48/50


Ciechanów 17-06-2002

Wielce Szanowny Panie Prezydencie.

Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację rodzinną, w jakiej się znalazłem.A mianowicie: Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku 44 lat.Moja żona ma córkę w wieku 25 lat.Tak się złozyło,że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony.Tym samym,mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poslubił moją córkę. W związku z tym jest ona jednocześnie moją córką i macochą. Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn.To dziecko jest bratem zony mojego ojca,czyli jego szwagrem. Jednocześnie, będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli mój syn jest moim wujkiem. Żona mojego ojca, czyli moja córka powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca, i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony. Jestem więc bratem mojego wnuka, a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka, pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca, pozostając bratem jego syna. Jestem wobec tego własnym dziadkiem. Dlatego też proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej, gdyż o ile mi wiadomo - prawo nie zezwala powoływać do wojska jednocześnie dziadka, ojca i syna z jednej rodziny.

Wierząc w zrozumienie mojej sytuacji przez Pana Prezydenta pozostaję z poważaniem.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx /Podpis /


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 09:55
Skutki reklamy

Zygmunt Solorz wsiada do jedynej, stojącej na postoju taksówki: - Na Okęcie proszę, ale jak najszybciej. Taksówkarz długo przygląda mu się w lusterku i odpowiada : - 500 złotych. - Co tak drogo ? - pyta zaskoczony właściciel Polsatu - Teraz jest prime-time - rozkłada ręce sałaciarz - Korki w całym mieście. - Dobra, płacę ale już jedźmy. - Sponsorem dzisiejszej jazdy jest Zygmunt Solorz - krzyczy przez otwarte okno kierowca. Potem odwraca się do pasażera i informuje: - Moja żona zawsze dodaje do obiadu "Ziarenka smaku - Winiary" - Winiary - Dobre pomysły lepszy smak. - Panie jedź pan do ku*wy nędzy, śpieszę się - wrzeszczy medialny magnat - Ok, Ok. już jedziemy - taksiarz wrzuca bieg - "Skoda Octavia tour" to dobre auto w kredycie 50 na 50 bez odsetek i prowizji zapłaciłem tylko 21 753 złotych druga rata po roku, to agresywna wyprzedaż. Ruszają ale po dwustu metrach samochód staje a kierowca z uśmiechem mówi : - Kiedy dopadnie cię Mały Głód zjedz serek "Danio" firmy Danone - wyjmuje opakowanie i spokojnie zaczyna konsumować. - Panie pan się nade mną znęca? - pyta załamany pasażer - Ależ skąd. Jeszcze tylko "Manti" i już w porządku mój żołądku. - Panie - błaga Solorz pokazując na zegarek - Samolot. Ja muszę zdążyć. Ja się poskarżę w Zrzeszeniu taksówkarzy. - Wiesz pan co? - mówi taksówkarz - Ja wczoraj miałem pierwszy raz w tym miesiącu wolny wieczór i chciałem odpocząć oglądając film na Polsacie. Tak normalnie obejrzeć. Bez tych pańskich pier**nych przerw na reklamy. I gów*o, nie mogłem. Siedź pan więc spokojnie i i nie wkur*iaj mnie pan. Pociągnę jeszcze tylko łyk "Polo Cocty Plus" - królewski rozmiar firmy Zbyszko i pojedziemy dalej.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 09:58
Cmentarz

Narąbany facet zdrzemnął się na cmentarzu. Budzi się, noc, księżyc świeci. Zbiera się do wyjścia z cmentarza, patrzy, a tu stróż cmentarny kopie grób. - O, ho, ho - pomyślał sobie - przestraszymy gościa... Podkradł się cichcem, a kiedy był już tylko kilka kroków od delikwenta jak nie ryknie: - BUUUUUUUUUUUU!!!!!! Żadnej reakcji. Stróż jak kopał tak kopie nawet się nie obejrzawszy. Więc facet znowu: -BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU!!!! Znowu nic. Zniechęcony pijaczek odwrócił się na pięcie i idzie do wyjścia. Kiedy już sięgał ręką do furtki nagle z tyłu ktoś go łups w łeb łopatą! - A nie, nie! Chciałeś pospacerować, to spaceruj, ale poza teren nie wy-cho-dzi-my!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: hajdi 29-04-2009, 13:26
W pewnym szpitalu poszła fama, że smierć zbiera w nim swoje żniwo. Pacjenci spanikowali. Szczególny popłoch wywołała ta plotka na OIOM-ie. Jeden z pacjentów tego oddziału ostatkiem sił wydostał się z niego i przeniósł na oddział noworodkowy, gdzie ułożył się w łóżeczku i udawał niemowlaczka.
Nagle w drzwiach staje smierć z kosą i pyta:
- A ty co tu robisz?
- Am, am..
- No to am, am i da, da


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Halisia 29-04-2009, 13:36
Dorzucę i ja, z góry przepraszam za słownictwo ale jest niezły:
Przychodzi facet do lekarza, wizyta jest krótka, gość wychodzi z receptą i leci do apteki za rogiem. Farmaceuta nie może rozczytać bazgrołów i intryguje go napis na recepcie: CC/NWKCMJ/DMJS/NS.
Leci do szefa apteki, a ten bez namysłu wyciąga syrop na kaszel i daje go pacjentowi.
Ale młody farmaceuta docieka co jest z tą receptą. Szef mówi, że takie recepty są tylko i wyłącznie do niego. Młody nie odpuszcza i pyta o ten skrót.
Szef wyjaśnia: Cześć Czesiu/Nie Wiem Kurwa Co Mu Jest/Daj Mu Jakiś Syrop/Niech Spierdala. 


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 17:20
Coś z literatury

Biega, krzyczy pan Hilary
Gdzie podziały się dolary
Bowiem z racji stanowiska
Musi dbać, by koncern zyskał
A tymczasem forsy rzeka
Gdzieś na boki mu wycieka.

Szuka zatem oszczedności
W Dystrybucji, w Ksiegowości
Budżet obcina Ha-eR-om
Normy zwiększa Presellerom
Skraca produkcyjną linię
Zwęża ściany w magazynie
Likwiduje Dział Vendingu
Tnie etaty w Marketingu
Co się da centralizuje
Albo też outsoursinguje
Już zamykać chce depoty
Już sprzedawać chce pół floty

Nagle - spojrzał do lusterka
Nie chce wierzyć, znowu zerka
I już wie, że zyski zżera
Jego pensja menadżera !


Jakie to prawdziwe he he :) :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 29-04-2009, 17:28
Z własnego doświadczenia zawodowego wiem, że nie daleko tej opowiastce od rzeczywistości


Polak potrafi a w zasadzie Polak się szybko uczy, a oto efekty:


Dwie spółki - polska i amerykańska - zdecydowały co rok urządzać zawody kajakarskie z ośmioosobową załogą. Obie drużyny cały rok trenowały intensywnie, a kiedy nadszedł dzień zawodów, każda drużyna była w pełni sił.
Jednak to Amerykanie wygrali - przewaga ponad jednego kilometra. Po przegranej drużyna polska upadła na duchu. Główny menedżer zdecydował, że należy postarać się wygrać w kolejnych zawodach i utworzyć specjalną grupę w celu rozwiązania problemu. Grupa ta po przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Amerykanie mieli siedmiu mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna polska miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących. W tej sytuacji, menedżer dał oczywisty dowód swoich umiejętności kierowniczych: zatrudnił spółkę konsultacyjną do szczegółowego zanalizowania struktury drużyny polskiej. Po wielu miesiącach wytężonej pracy eksperci doszli do wniosku, że w skład drużyny polskiej wchodziło zbyt wiele osób dowodzących, a za mało wiosłujących. Podpierając się raportem ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował się zmienić strukturę załogi: teraz było tylko czterech dowodzących, dwóch nadzorujących dowodzących, jeden szef nadzorujących i jeden wiosłujący. Ponadto wprowadzono serię punktów, po to, by dać wiosłującemu motywację: "Musimy poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu większą odpowiedzialność".
W kolejnym roku Amerykanie wygrali przewagą dwóch kilometrów... Spółka polska natychmiast zwolniła wiosłującego z powodu znikomych rezultatów osiągniętych w pracy, ale mimo to przyznała premię grupie dowodzących, jako rekompensatę za wielką gorliwość zademonstrowaną przez drużynę. Spółka konsultacyjna przygotowała serię badań, dzięki którym wykazała, iż obrana taktyka była dobra; również, że motywacja była właściwa, ale że wykorzystana materia powinna ulec polepszeniu. Następnie spółka polska zajęła się projektowaniem nowej łodzi...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: LenaG 30-04-2009, 16:59
- Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato!
- No co? Ja ci pomogłem lekcje odrobić.


Spotyka się ojciec z synem w burdelu:
- Tato, co ty tu robisz?!
- A co będę matkę za te parę groszy budził...


Podchodzi chłopak do policjanta, a ten go zagaduje:
- Podoba Ci się chłopcze mundur policyjny?
- Jasne...
- A podoba Ci się czapka?
- Tak...
- A pałka podoba Ci się?
- Jest suuuper
- A chcesz zostać w przyszłości policjantem?
- Proszę pana, ale ja się dobrze uczę...

Wraca Jasio ze szkoły. Ojciec, dresiarz, postanowił zagaić
intelektualnie do syna:
- no i co tam Jasiu w szkole?
- nie dobrze tato, 5 pałek dostałem.
- no Jasiu, będzie wpierdol.
- wiem tato, mam już adresy.

Wpada bandzior z brzytwa do sklepu wsiowego i już od drzwi drze mordę:
- To jest napad, dawaj, babo, kase!
A baba sklepowa spokojnie:
- Grycaną?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 04-05-2009, 12:08
Trochę długawe, ale ciekawe :)

1. Amerykański standard szerokości torów kolejowych (odstępu szyn)
wynosi 4 stopy, 8.5 cala.
Prawda, że to dziwaczna liczba? A czy wiesz dlaczego taki właśnie
standard się stosuje?

2. Ponieważ w ten sposób buduje się linie kolejowe w Anglii, a właśnie
angielscy przybysze budowali amerykańskie linie kolejowe. Dlaczego
jednak Anglicy budowali je właśnie tak?

3. Ponieważ pierwsze linie kolejowe, budowali ci sami ludzie, którzy
budowali wcześniej linie tramwajowe, a tam właśnie stosowano ten
standard.
Dlaczego jednak stosowano tam ten standard?

4. Ponieważ ludzie, którzy budowali linie tramwajowe, używali tych
samych szablonów i narzędzi, jakich używali przy budowie wagonów
tramwajowych, które miały taki odstęp kół. W porządku! Ale dlaczego
wagony miały taki właśnie dziwaczny odstęp kół?

5. No cóż, gdyby próbowali zastosować jakiś inny odstęp, łamali by
pewną starą zasadę budowy dalekobieżnych dróg angielskich, ponieważ
mają one taki właśnie odstęp kolein na koła. Któż to budował te
starodawne drogi z koleinami?

6. Pierwsze dalekobieżne drogi w Europie (i Anglii) zbudowało Imperium
Rzymskie dla swoich legionów. Drogi te są zresztą w użyciu do dzisiaj.
Ale skąd te koleiny?

7. Pierwotne koleiny uformowały rzymskie rydwany wojenne; każdy inny
użytkownik tych dróg musiał się dostosować do nich, gdyż inaczej
uszkodziłby koła swoich pojazdów. Ponieważ rydwany były wykonywane dla
Imperium Rzymskiego, były one wszystkie do siebie podobne jeśli idzie
o rozstęp kół.
Jak widać amerykański standard odstępu szyn kolejowych: 4 stopy i 8.5
cala, pochodzi od parametrów technicznych rzymskich rydwanów bojowych.
A biurokracja jest wieczna...

A więc następnym razem, kiedy dostaniecie do ręki jakąś dokumentację
techniczną i zaczniecie podejrzewać, że może ona mieć coś wspólnego z
końską ****, będziecie mieli całkowitą rację, ponieważ rzymskie
rydwany wojenne były konstruowane tak, aby ich szerokość była
dostosowana do sumarycznej szerokości zadów dwu koni bojowych.

A teraz małe rozwinięcie tematu...

Kiedy spoglądacie na kosmiczny wahadłowiec na stanowisku startowym,
widzicie dwie duże rakiety startowe przymocowane po bokach głównego
zbiornika paliwa.
Są to rakiety na paliwo stałe, w skrócie: SRB, produkowane w firmie
Thiokol, w Utah, w U.S.A. Inżynierowie, którzy projektowali SRB
woleliby, aby były one nieco grubsze, ale... SRB transportuje się z
wytwórni na stanowisko startowe koleją.
Tak się złożyło, że linia kolejowa biegnie na pewnym odcinku przez
tunel wydrążony w górze. Rakiety muszą się zmieścić w tym tunelu.
Tunel jest tylko odrobinę szerszy niż linia kolejowa, a linia ta, jak
już wiecie, ma szerokość dwu końskich tyłków. Tak więc jeden z
głównych szczegółów konstrukcyjnych kosmicznego wahadłowca, być może
najbardziej nowoczesnego systemu transportowego na świecie, został
zdeterminowany ponad dwa tysiące lat temu przez szerokość końskiej.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: fiona50 04-05-2009, 19:05
   Przychodzi starsza pani na badania. Laborantka pobiera krew i mówi:
- Teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Babcia stawia butelkę na stoliku. Zdziwiona laborantka mówi:
- To przecież nie mocz tylko koniak!
Babcia:
- O rany, to co ja dałam lekarzowi.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: MarekS 05-05-2009, 12:53
Wchodzi Viagra do baru i od progu krzyczy:
- Stawiam wszystkim !!!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 06-05-2009, 11:52
Pole ziemniaków


Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:
"Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem że jakbyś tu był byś mi pomógł. Kochający cię ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia: "TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI"
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie nic nie znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem, Kochający cię syn Abdul."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 06-05-2009, 12:28
Czy Angelina Jolie rozliczyła pita do 30 kwietnia?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 06-05-2009, 12:39
- No, panie Nowak, jest pan zdrowy, nie ma powodów do niepokoju. Nie ma pan świńskiej grypy.
- Co za ulga, dziękuję, panie doktorze!
- Prosię.

Kto wie, jak napisać brajlem: "Nie dotykać, urządzenie elektryczne"?

- Czy istnieje życie po śmierci?
- ... umieram z ciekawości.

- Ty, wiesz jak świńska grypa dostanie się do Polski?
- Na krzywy ryj...

W jaki sposób świńska grypa uderzy w świat? To będzie meksykańska fala...

Świńska grypa nie ma zamiaru zawitać do Polski. Konkurencja w postaci PiS-u jest zbyt duża

- Jakie są objawy świńskiej grypy?
- Proste, leżysz i kwiczysz...


"Oświadczam, że zgadzam się oddać swoje organy po śmierci..."
Józef Klomb - organista parafii pw.św. Rocha


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 13-05-2009, 21:10
Na dobrym filmie w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży pannę poznać,  wyrwać, wyobracać i rzucić.

 W życiu tak nie jest ... chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.



Człowiek uczył się podpatrując zwierzęta.

 Tai-chi wymyślił mnich obserwujący walkę czapli ze żmiją.

 Jogę z kolei wymyślił inny mnich, gdy zobaczył psa liżącego sobie jajka.




Nowa woda kolońska:

 dzięki aromatowi nawozu, połączonego z delikatnymi nutami końskiego potu, zapewni ci wolne  miejsce w dowolnym środku transportu publicznego.




- Zenek, ty flegmatyku jeden, jak chcesz zostać fotografem? Dlaczego  zdjęcie ślimaka jest nieostre?

 - Poooruszył się ...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 13-05-2009, 21:20
 Ostatnio pojawiła się możliwość płacenia komórką za przejazd pociągiem  do Wołomina.

 Jeden przejazd - jedna komórka.



Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele  pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.



Podawanie wysokości pensji w wartości brutto jest jak podawanie długości  członka razem z kręgosłupem.




Japońscy uczeni skrzyżowali buraka, marchew, groszek, ziemniaka i ...

 świnię.

 Wyszedł obiad.




Mówią, że chińskie produkty są do dupy.

 Bzdura! Gruszka do lewatywy, którą wczoraj kupiłem do dupy całkowicie  się nie nadaje.




Zauważyłem, że jeśli światło w kiblu wyłącza się z dźwiękiem "Eeee" to  znaczy, że ktoś tam jest.



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 14-05-2009, 05:07
Rozmawia dwóch analityków finansowych:
Pierwszy: - Patrzę na te liczby, giełdę, analizy i nic z tego nie rozumiem.
Drugi: - A to ja ci wytłumaczę.
Pierwszy: - Nie, nie, wytłumaczyć to ja też potrafię.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: fiona50 14-05-2009, 06:32
Przychodzi pacjent do lekarza, lekarz pyta : ma pan zgage?
.....juz nie , jestem wdowcem....



Przychodzi baba do lekarza, lekarz pyta : z czym pani dzis do mnie przychodzi ?
....a, boli mnie i tu i tam i jeszcze tu......
Ja nie pytam gdzie pania boli , tylko z czym pani do mnie przyszla ?



Co to jest medycyna ?
 Jest to nauka , ktora pomaga pacjentowi przejsc ..... na tamta strone.....


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gosiek 28-05-2009, 22:25
Cytat
Strażacy śpią w kalesonach i mają tam dzwonki alarmowe.
  :lol:
Jakoś tak niedawno był Dzień Strażaka chyba.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 25-06-2009, 23:55
II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 26-06-2009, 00:00
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczna Sciane Placzu. Kazdego dnia, kiedy spoglada przez okno, widzi starego Zyda Moska z broda energicznie sie modlacego. Poniewaz z pewnoscia jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje sie w poblize sciany i przedstawia sie Moskowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan kazdego dnia do sciany, od jak dawna pan to robi i o co sie modli?
Mezczyzna odpowiada:
- Przychodze tutaj, by sie modlic kazdego dnia od 25 lat. Rano modle sie za pokoj na swiecie i za braterstwo ludzi. Ide do domu, pije filizanke herbaty, wracam i modle sie o wyeliminowanie chorob i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo wazne, modle sie o pokoj i zrozumienie miedzy Izraelczykami i Palestynczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrazeniem.
- I jak pan czuje sie z tym, ze przychodzi tutaj kazdego dnia przez 25 lat i modli sie za te wspaniale rzeczy? - pyta.
Starszy mezczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym ku*wa mowil do sciany...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Izotopek 30-06-2009, 00:46
Nie wiem czy było...

Co robi stojąca blondynka pod drzewem?
- czeka na autograf Kory.



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 30-06-2009, 10:51
Nosorożec ma bardzo słaby wzrok, ale przy jego wadze to  już nie jego zmartwienie...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 06-07-2009, 06:10
Z powodu cięć budżetowych, światełko w tunelu zostaje wyłączone do odwołania.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 06-07-2009, 11:31
Jeżeli niedaleko was upadło jabłko - uciekajcie. Niedaleko bowiem pada jabłko od jabłoni...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 27-07-2009, 10:43
Somalijscy piraci poinformowali, że przestaną porywać statki, jak tylko trafią jeszcze jeden trójmasztowiec i dwa jednomasztowce. 


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 11-08-2009, 11:48
http://www.tvn24.pl/12690,1608498,0,1,nfz-lekarzu--wypisuj-oszczedne-recepty,wiadomosc.html
Apelujemy do lekarzy, by rozsądnie wypisywali recepty - mówi gazecie Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego oddziału NFZ.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 23-08-2009, 19:54
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani mężą, a nie Panią !
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę ...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 31-08-2009, 13:39
WAKACYJNA DIETA PAŃ:
Zgodnie z najnowszą dietą wakacyjną, do każdego posiłku powinno się jeść 3 ząbki czosnku. Na wadze stracisz wprawdzie niewiele, ale z daleka będziesz się wydawała szczuplejsza...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 01-09-2009, 20:41
Jadą dwaj Rosjanie pociągiem. Wyszli na korytarz zapalić. Jeden zagaduje drugiego:
- Dokąd jedziesz?
- Jadę z Moskwy do Kijowa. A Ty ?
- A ja z Kijowa do Moskwy.
Palą w spokoju dalej a po chwili ten pierwszy mówi.
- Wot technika!
Drugi Rosjanin przytakuje temu stwierdzeniu.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 06-09-2009, 17:57
Kawał stary, ale wciąż aktualny i dobrze piętnuje system kształcenia lekarzy.

--
Studentom stołecznych uczelni polecono nauczyć się na pamięć książki telefonicznej.
Studenci Uniwersytetu (UW) zapytali: "Po jaka cholerę?!" Studenci Politechniki zaczęli robi ściągi.
Natomiast studenci Uniwersytetu Medycznego zapytali tylko: "Na kiedy?".


Tytuł: 2 x Hemingway
Wiadomość wysłana przez: Heniek 14-09-2009, 09:59
Zapytano kiedyś Ernesta Hemingwaya jakie książki lubi czytać. Pisarz odparł.
- Ja nie czytam książek. Ja je piszę.

* * *

Hemingway rozmawiał kiedyś z pewnym fotografem. Zainteresował się jego ciekawym zdjeciem i zapytał.
- Świetne zdjęcie. Jakim aparatem Pan je zrobił?
Fotograf w odpowiedzi pokazał na jedną z książek Hemingwaya i zapytał.
- Znakomita książka. Jakim piórem Pan ją napisał?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 23-09-2009, 10:32
Jakie jest ulubione ciastko prezesów i dyrektorów?
.
.
.
.
.
.
TYRAJMISIU !!     


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 29-09-2009, 23:28
Dziś czarny humor i to z życia wzięty ...

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wielka-brytania-14-latka-zmarla-po-szczepieniu/rp240

Cytat
Główny doradca ds. zdrowia w Anglii nakazał wszcząć "pełne i pilne" śledztwo w związku ze śmiercią 14-letniej dziewczynki, która zmarła wkrótce po podaniu jej szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV). Nie wiadomo jeszcze, jaki związek mogła mieć szczepionka ze śmiercią dziewczynki.
Szczepionka ma redukować ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy – podaje BBC.

Słowem komentarza i pointy do tego kawału trzeba powiedzieć, że dziewczynka na raka na pewno już nie zachoruje, szczepionka okazała się bardzo, bardzo skuteczna. Ryzyko raka zostało w tym przypadku zminimalizowane do zera ...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 29-09-2009, 23:52
No, to jest szczepienie profilaktyczne, co się zowie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 27-10-2009, 10:13
Szkodliwość ogórków!

Z ogórkami związane są wszystkie główne fizyczne dolegliwości, i ogólne ludzkie nieszczęścia.

1. Prawie wszyscy ludzie, którzy cierpią z powodu chorób przewlekłych, jedli ogórki. Efekt się wyraźnie kumuluje.
2. 99,9% wszystkich ludzi, którzy zmarli na raka, za życia jadło ogórki.
3. 100% wszystkich żołnierzy jadło ogórki.
4. 99,7% wszystkich ofiar wypadków samochodowych i samolotowych spożywało ogórki w ciągu dwóch tygodni poprzedzających śmiertelny wypadek.
5. 93,1%wszystkich nieletnich przestępców pochodzi z rodzin, w których ogórki konsumowano w sposób ciągły.

Istnieją dane dowodzące, że szkodliwy wpływ ogórków utrzymuje się bardzo długo: wśród osób urodzonych w 1900 roku i jedzących ogórki śmiertelność wynosi 100%. Wszystkie osoby urodzone w latach 1920-1930 mają obwisłą pomarszczoną skórę, utraciły prawie wszystkie zęby, i praktycznie oślepły (o ile choroby wywołane spożywaniem ogórków nie zaprowadziły ich już dawno do grobu). Jeszcze bardziej przekonujące są wyniki uzyskane przez grupę znanych naukowców.

Jedyny sposób, aby uniknąć szkodliwych skutków ogórków, to zmiana diety. Jedz na przykład zupę z bagiennych orchidei. Od niej, o ile nam wiadomo, jeszcze nikt nie umarł.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 27-10-2009, 11:05
Jedyny sposób, aby uniknąć szkodliwych skutków ogórków, to zmiana diety. Jedz na przykład zupę z bagiennych orchidei. Od niej, o ile nam wiadomo, jeszcze nikt nie umarł.
A pędy bambusa?


Tytuł: Prosiaczek w trakcie kwarantanny
Wiadomość wysłana przez: Heniek 31-10-2009, 19:41
Wyszperane w sieci.

(http://img687.imageshack.us/img687/8199/30102009080755500125689.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: michael27 05-11-2009, 14:53
To jest prawdziwa wersja.!!!!!!!

Idzie strapiony i  zafrasowany facet przez las. Nagle na drogę wyskoczyła

mała zielona żabka i mówi ludzkim głosem:- Czym się tak martwisz ?

- A, bo życie jest do kitu. Dom się wali, żona brzydka, auto w rozsypce, kasy brak... Ogólnie bryndza.

- Nie  martw się. Idź do domu a wszystko będzie OK.

Facet wraca, patrzy a tu chata pięknie odstawiona, żona piękna jak  Cindy Crowford, pod bramą garażu stoi Rolls-Royce Phantom, a w skrzynce na listy wyciąg z konta, który po prostu powalił go na kolana.

Jak już doszed do siebie, postanowił podziękować żabce za to, co dla niego zrobiła i  wrócił się do lasu.

W tym samym miejscu spotkał żabkę i mówi:

- Żabko, jak mogę Ci się odwdzięczyć za twe dobre serce ?

- Nigdy nie kochałam się z nikim...

- Rozumiem, ale ty jesteś żabką. Jak to możemy zrobić ?

- Mogę zamienić się w kobietę. Jednak większość mocy czarodziejskiej zużyłam na dobry uczynek dla ciebie, więc mogę przemienić się najwyżej w

12-13 letnią dziewczynkę.

- Rób  żabko, co chcesz. Zawdzięczam Ci tak wiele, że nie będzie mi to przeszkadzać.

- ... i  tak to było , Wysoki Sądzie a nie tak, jak gada ta gówniara.

Romek Polański


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Stańczyk 08-11-2009, 12:25
Gość opuszcza hotel i w recepcji na odchodne mówi:
- Aha... i jeszcze jedno. Zasłałem łóżko.
- Ależ nie ma potrzeby - mówi recepcjonistka - Dziękuję bardzo.
- Płoszę bałdzo.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Boja 08-11-2009, 21:37
Zaproszenie na warsztaty dla mężczyzn.
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:
   DZIEŃ PIERWSZY
1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU
           Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.
2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
          Dyskusja.
3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
          Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.
4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.
5. PILOT DO TELEWIZORA - UTRATA PILOTA
           Linia pomocy i grupy wsparcia.
6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY
           Otwarte forum tematyczne - Strategia szukania we właściwych
           miejscach a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego
           pokrzykiwania.
7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA
           Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.

DZIEŃ DRUGI
1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ?
           Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.
2. ZDROWIE - PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
           Prezentacja PowerPoint.
3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
           Wspomnienia tych, którzy przeżyli.
4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI.
           Gra na symulatorze.
5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ PARTNERKĄ
           Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.
6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
           Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.
7. TECHNIKI PRZEŻYCIA - JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE.
           Dostępni indywidualni psychoterapeuci.
8. CHOINKA - CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY.
           Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Voldin 09-11-2009, 01:23
Praktykant pyta ordynatora szpitala: - Co mam wpisać w rubryce "przyczyna zgonu" ?
- Swoje nazwisko ...


Wielka amerykańska firma. Szef wzywa do siebie psychologa firmowego
- Johny. Doceniam to co robisz, ale pracoholików to ty zostaw w spokoju!


Przed operacją....
- Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował?
- Tak, lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam...


Tytuł: Tajny język naukowców - ściągawka
Wiadomość wysłana przez: Heniek 13-11-2009, 01:48
(http://img136.imageshack.us/img136/6404/pa310001cz7.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Boja 15-11-2009, 21:59
W Gdańsku na grypę AH1N1 zmarło już 10 osób, w tym 7 ze strachu!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 17-11-2009, 09:49
A propos grypy...
W kijowskim metrze bezpieczniej głośno pierdnąć, niż cicho kaszlnąć.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-12-2009, 11:50
Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz. Piszą na tablicy wielkimi literami: ''KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!'' W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask... Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
- Eeee... może po prostu napisać ..."Most jest zniszczony!". Co ?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-12-2009, 12:11
Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań: - A ile masz lat? - Siedem... - A do kościółka chodzisz? - Chodzę... - Co niedziela? - Co niedziela.. - Z całą rodziną? - Z całą...- A umiesz się żegnać? -Tak, DO WIDZENIA!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-12-2009, 12:20
W zakonie nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
biegnie prosto do matki przełożonej:
- matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- zjeść cytrynę - odp. matka przełożona
- pomoże?
- pomoże, nie pomoże...ale przynajmniej ten uśmiech zniknie...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-12-2009, 12:26
Na tylnym siedzeniu w taksówce siedzi zamyślony pasażer. Nagle pochyla się i lekko klepie kierowcę w ramię, żeby go o coś zapytać.
Taksówkarz wrzeszczy jak oparzony, podskakuje pod sufit i traci panowanie nad kierownicą. Samochód z trudem mija grupkę ludzi na przystanku i uderza w latarnię. Po kilku sekundach zapada cisza. Kierowca odwraca się do pasażera wściekły.
- Niech pan nigdy tego więcej nie robi. Proszę mnie nie klepać po ramieniu, gdy prowadzę samochód.
Przerażony pasażer kiwa głową, nie mogąc wymówić słowa. Taksówkarz dodaje już łagodniej:
- No dobra, to nie pańska wina. To mój pierwszy dzień na taksówce, przez ostatnie 25 lat byłem kierowcą karawanu....


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-12-2009, 12:35
Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Nagle leci kamień i trach... w Magdalenę!
Jezus odwraca się i mówi:
- Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 11-12-2009, 12:37
Do księdza na plebanię mial przyjechać biskup na kolację.
Poszedł ksiądz na targ kupić rybke.
Pyta sprzedawcy:
- Po ile ta rybka?
- Ksiądz pyta o tego skurwiela? 2,75.
- JAK SIĘ PAN WYRAŻA?!
- A nie, nie to tylko nazwa takiej ryby.
- Acha, no to poprosze tego skurwiela.
Wraca ksiądz i mówi do siostry zakonnej:
- Siostro proszę tego skurwiela oskrobać i kazać ugotować.
- Ależ proszę księdza! Jak ksiądz mowi?!
- A nie, nie to nazwa tej ryby.
- Acha, no dobrze.
Wieczorem na kolacji, ksiądz z dumą pyta biskupa:
- I jak smakuje kolacja?
- Wyśmienita ryba. Skąd ją macie?
Ksiądz zaczyna się chwalic:
- Ja tego skurwiela kupiłem!
Siostra na to:
- Ja tego skurwiela oskrobałam!
A kucharka na to:
- A ja tego skurwiela ugotowałam!
Na to biskup wyciąga flaszkę i mowi z zadowoleniem:
- No, to k***a widzę sami swoi!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kasia-83 16-12-2009, 23:38
Cytat
Przychodzi facet do lekarza, wizyta jest krótka, gość wychodzi z receptą i leci do apteki za rogiem. Farmaceuta nie może rozczytać bazgrołów i intryguje go napis na recepcie: CC/NWKCMJ/DMJS/NS.
Leci do szefa apteki, a ten bez namysłu wyciąga syrop na kaszel i daje go pacjentowi.
Ale młody farmaceuta docieka co jest z tą receptą. Szef mówi, że takie recepty są tylko i wyłącznie do niego. Młody nie odpuszcza i pyta o ten skrót.
Szef wyjaśnia: Cześć Czesiu/Nie Wiem Kurwa Co Mu Jest/Daj Mu Jakiś Syrop/Niech Spierdala.  blush

Hehe, dobre :D fajnie by tu pasowało zamiast tego syropu antybiotyk wpisać, to by się nawet z rzeczywistością pokrywało :D


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 05-03-2010, 09:26
(http://i150.photobucket.com/albums/s104/filipp23/public/maslo.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Szpilka 05-03-2010, 09:36
Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu.
Zając na to:
- A marchewkę żresz ?
- Nie !
- No staaaaaaary !
Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło.
Znowu przychodzi do zająca i mówi:
- Zając pomóż, nie bądź taki.
A zając na to:
- A marchewkę żresz ?
- Tak!
- A tartą
- Nie !
- No staaaaaaary !
Więc kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę i nic. Znowu przychodzi do zająca i błaga go o pomoc.
Zając:
- A marchewkę żresz ?
- Tak !
- A tartą ?
- Tak !
- A z groszkiem
- Nie !
- No staaaaaaary !
No i znów kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic.
Przychodzi do zająca i mówi:
- Zając ja cię bronię przed wilkiem i lisicą a ty mi się tak odpłacasz.
Pomóż mi bo lata lecą, a ja dzieci nie mam.
- A marchewkę żresz ?
- Tak !
- A tartą ?
- Tak !
- A z groszkiem
- Tak !
- A dupczysz ?
- NIE !
- No staaaaaaary


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 16-03-2010, 20:03
Reklama:
"Jąkasz się? Nie wymawiasz "r"? Pomożemy Ci. Pytaj w aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: adam 21-03-2010, 22:12
http://zolc.blox.pl/html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Stamar 24-03-2010, 22:48
Z życia wzięte:

Siedzi dwóch kompanów w pociągu.
Jeden zagląda drugiemu do gazety i, z poważną miną, pyta: "Na czym on jedzie?"
Drugi, z jeszcze bardziej poważną miną, odpowiada: "Ma ogon, cztery nogi, musi być pies! Tak! Na psie jedzie!"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 26-03-2010, 08:50
W ciągu ostatniej doby nikogo nie zastrzelono, nie wysadzono w powietrze, żaden samolot się nie rozbił, żaden statek nie utonął. Nie zdarzyło się żadne nieszczęście.
Redakcja TVN24 serdecznie przeprasza i prosi telewidzów o wybaczenie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 25-04-2010, 11:08
- Panie doktorze nikt mnie nie traktuje poważnie.
- Żartuje pani!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 28-04-2010, 09:14
- Komputer to taka wspaniała rzecz! Zupełnie nie rozumiem, jak nasi przodkowie mogli bez niego żyć.
- Nie mogli. Przecież wszyscy poumierali.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 12-06-2010, 21:41
PRZY SZABASOWYCH ŚWIECACH   HORACY SAFRIN

”Żyd wpada do komnaty rabina z krzykiem i płaczem
- Rabbi! - woła. - Pomóżcie! Syn  zwariował!
- Uspokój się, człowieku - mityguje rabin. – Dlaczego miałby zwariować?   
- Wy sobie, rabbi, wyobraźcie: wchodzę ja do niego a tam, tfu! szynka, na psa urok, leży na talerzu, a chrześcijańska dziewczyna w łóżku!
- I ty sądzisz, że on zwariował? - uśmiecha się rabbi.
 Gdyby szynka leżała w łóżku, a dziewczyna na talerzu, powiedziałbym, że masz rację. A tak, możesz  być zupełnie spokojny syn twój jest całkiem normalny.
-------------
Do rabina w Berdyczowie zgłasza się młody kandydat do stanu małżeńskiego, prosi o radę: żenić się czy też nie?      :
- Ojciec panny -powiada -Jest człowiekiem wykształconym i powszechnie szanowanym.
- Więc żeń się.
- Ale panna jest brzydka jak wielbłąd.
- Więc nie żeń się.   
- Ojciec panny daje w posagu dwadzieścia tysięcy rubli srebrem.
- Więc żeń się.
- Ale panna utyka na jedną nogę
- Więc nie żeń się.
- Ojciec panny chce mnie przyjąć na wspólnika do swego interesu.   "
- Więc żeń się
- Ale panna jest okropną złośnica.
- Więc nie żeń się.
- A zatem - jak mi radzicie?
- Sądzę – mówi po głębokim namyśle rabin  - że tyś powinien się wychrzcić
- Aj, rabbi, dlaczego!
- Bo wtedy będziesz zawracał głowę księdzu, a nie mnie...
-----------------
Żyd przychodzi do rabina ze skargą:
- Aj, pomóżcie mi, rabbi! Mam ciężkie kłopoty z zięciem! On nie umie pić ani grać w karty.
- No, to przecież dobrze.
- Jak to - dobrze?... On nie umie pić, i pije. On nie umie grać, i gra!”




Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 20-06-2010, 14:07
Może stary dowcip o wyborach

Towarzysz Kowalski poszedł na wybory, dostał zaklejoną kopertę.
Odszedł na bok i próbuje otworzyć, podbiega Przewodniczący Komisji i strofuje Towarzysza Kowalskiego, co robicie.
Towarzysz odpowiada, chcę zobaczyć na kogo głosuję.
Przewodniczący to nie wiecie, że wybory są tajne?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 24-06-2010, 17:24
Jaś wraca ze szkoły ze świadectwem szkolnym, cieszy się, podskakuje. Kolega pyta z czego się tak cieszysz przecież nie zdałeś do następnej klasy.

Jaś jeszcze tylko jedno lanie i wakacje.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 23-07-2010, 11:15
- Jak jest po hawajsku "Chodź spać"?
- Honolulu.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maciass26 09-08-2010, 00:09
http://www.dlapolski.pl/08/06/tusk-dzieciom/


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 15-08-2010, 17:12
BOJKI STAREGO BACY Władysław Bułka

U dentysty

Hanusia ze Skotnie posła do dyntysty, bo jom slrasnie boloł zomb.
— Panie doktorku! Tak się bojym jak mi bydziecie wiertać, ze wolałabyk rodzić.
— To niek się Hanusia zdecyduje i powie, zebyk wiedzioł jak fotel ustawić.

Skuteczne lekarstwo

Baca Kopyrciok strasnic był mondry, som se lecył swoje łowiecki jak mu zachorzyły. Hyr się nios po całej dziedzinie.
— A godali lyz, ze ludzi potrafi lycyć.
W niedziele wybrali się do niego na hole gazdowie, a z nimi stary Ludwik Bandytka, co to był tyz najmondzyjsy we wsi. Stary Ludwik pyto się Kopyrcioka, zeby go sprawdzić, co un wort:
— Bacosku! Slasecniek chory, ni mom ani smaku, ani powonie-nio, ani tyz prowdy nie godom. Może byście co poraili?
— Co byk nie poraił, dyć porajym -- zagodoł Kopyrciok.
— Dom wom Ludwicku takie Trzy pastylki, co wom pomogom. Jednom se zazyjecie teroz, a dwie poły m. jakby się wom choroba nawróciła.
Stary Ludwik zagryz i godo:
— Baco! Przeca to som bobki łowcę.
— No dyć prowda — rzek baca — widzym żeście wyzdrowieli
— i smak mocie i powonienie, no i prowde godocie.

Porada lekarska

Posła Hanka do doktora ze swojom potrzebom. Miała jus dziesięcioro dziecyskow i więcej nie kciała mieć,
— Panie doktorku, dejcie mi to prec, usuńcie mi tom cionze, bo mom lyle dziecyskow.
— Niestety nie mogym, cionza jest mocno rozrośniynto.
— - Panie lykarzu, tak wos prosym, bo to pewnikiem bydzie syn, zbój i złodziej...
— Eee, głupio godocie, skond możecie wiedzieć?
— Bok się wcora wiecora kompała i łun mi mydło porwoł.

U weterynorza

Franek z Koryta poseł ze swojim koniym do weterynorza, bo mu zachorzoł. Weterynorz z Rajcy dół mu łogromny zastrzyk, taki prawie ze koński. Koń tak się zerwoł, ze uciyk. Gazda się pyto:
— Kiela się należy, panie weterynorzu?
— Dwie slowki!
— Panie, niech bydom śtyry, ale mi tyz dejcie taki zostrzyk, cobyk dogonił mojigo konia.

Malarz doktorem

Posłe gorolka Hanka do doktora, tego co to babskie choroby lycy, do ośrodka zdrowia w Zwardoniu. Bardzo ji było śpiesno i godo:
— Panie doktorze! Bardzok choro, tu mię boli, tam mie boli, pewnikiym mi się macika porusała,
— Rozbierać się!
Zbadoł jom jak trza i godo: -•'
— Wiycie co, gaździnko, przyjdźcies za tydzień, bo doktor wtedy bydzie, a jo tu ino malujym.

Stary doktor

Stasek Miśny poseł do doktora, bo go pchało w boku. Doktor był już stary i trochę przygłuchy.
— Co wom jest? - - pyto doktor.
— Ano, bolom mie jajka.
— Jak godocie — dopytuje się doktor.
— Nie jak godom, ino jak się miłujym ze swojom starom.

Niełatwa sprawa

Poseł gorol do doktora. Po wstympnyk badaniak doktor godo tak:
— Wojciechu, trzeba oddać moc, butelki stojom na sofce.
— Jo na kwilę wyjdym, a wy to sobie załotwcie.
Po kwili wraco lykorz, patrzy, a tu wsytko mokre, łod wierchu na
doł, wiync się zdziwiony pyto:
— A cozeście to Wojciechu narobił?
— No, nic takigo. Myślicie panie lykarzu, ze to tak łatwo najscać z dołu do wierchu, zeby trafić do flaski co stoi na sofce?

Wizyta u lykarza

Ludwik Zajoneek łod Wojciny poseł do doktora i godo:
— Panie doktorze, cosik mi się zdoje ze tracym słuch. Nawet nie słysem, jak pierdzym.
Doktor zacon wypisywać recypte.
— To co, bydym lepij słysoł? —- dopytuje się Ludwik.
— - Niy, gazdo, bydziecie głośnij pierdzieć,


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Adamo 25-08-2010, 10:41
Wykładowca: - Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom. Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "Przejebane". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłam wasze prace.
Nie jest dobrze.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maciass26 27-08-2010, 10:51
Czym się różni PO od psa?  Pies szczeka na obcych i łasi się do swoich, a PO łasi się do obcych a szczeka na swoich.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 05-09-2010, 15:15
Dziś zagadka :) Najpierw proste pytanie, a u dołu odpowiedź mniejszą, w dodatku odwróconą czcionką.



Co należy zrobić w sytuacji gdy lekarz zapragnął twojego dobra?


˙˙˙ǝɔsɾǝıɯ ǝuzɔǝıdzǝq ʍ ɐɹqop ɔsǝıuǝzɹd ʎzǝlɐu


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rysiek 05-09-2010, 15:18
˙˙˙ǝɔsɾǝıɯ ǝuzɔǝıdzǝq ʍ ɐɹqop ɔsǝıuǝzɹd ʎzǝlɐu

A dlaczego odpowiedź jest podana bez polskich znaków?

ʞǝıuǝɥ // ɹǝʇıl ɥɔıʞlǝıʍ ǝzʞɐʇ ɐ 'ʍoʞɐuz ɥɔıʞslod ǝıɔsʞǝʇ ɯʎuoɔoɹʍpo ʍ nıuɐzɔzsǝıɯn ʍ ǝuzɔıuɥɔǝʇ ɐıuǝzɔıuɐɹƃo ɐs ʎʇǝʇsǝıu

Jak są ograniczenia techniczne, to nie zadawaj takich zagadek. //R.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 05-09-2010, 18:20
Dziś zagadka :) Najpierw proste pytanie, a u dołu odpowiedź mniejszą, w dodatku odwróconą czcionką.
Co należy zrobić w sytuacji gdy lekarz zapragnął twojego dobra?

˙˙˙ǝɔsɾǝıɯ ǝuzɔǝıdzǝq ʍ ɐɹqop ɔsǝıuǝzɹd ʎzǝlɐu
Nawet jak ją dorwie (po przeniesieniu w bezpieczne miejsce), to i tak medycyna czasami jest bezsilna, bo natura jest Wielka... wbrew medycynie chora zdrowieje.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: michael27 05-09-2010, 18:31

Nawet jak ją dorwie (po przeniesieniu w bezpieczne miejsce), to i tak medycyna czasami jest bezsilna, bo natura jest Wielka... wbrew medycynie chora zdrowieje.

Przychodzi Hans do lekarza

- a lekarz też Baba.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 06-09-2010, 21:38
To akurat niestety nie jest żart, w każdym razie opis pewnego suplementu jest dość śmieszny. Poniżej umieszczam dosłowny cytat wraz z podaniem źrodła, ode mnie pochodzi tylko wyboldowanie i odpowiednie podkreślenie na czerwono w zrzucie ekranu.

Cytat od: http://www.ener-med.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65&Itemid=53
Calivita Chelated Zinc

odporność, infekcje, katar, choroby skóry, trądzik, prawidłowy rozwój narządów rodnych u chłopców

(http://forum.bioslone.pl/gallery/1712_06_09_10_9_36_27.jpeg)

Czy ktoś wie jak wygląda prawidłowy rozwój narządów rodnych u chłopców? Czy to znaczy, że po tym suplemencie można ocipieć? Po części łykanie tego syfu może wyjaśniać dlaczego niektórzy z "męskich" nabywców takich naturalnych suplementów zachowują się gorzej niż baby. Niestety coraz więcej pojawia się takich pokemonów.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 06-09-2010, 21:39
Przychodzi Hans do lekarza. Lekarz go bada, wkłada termometr pod pachę i mówi.
- Ma Pan wysoką gorączkę. Całe 39 stopni.
Hans na tę uwagę reaguję pytaniem.
- A jaki jest rekord świata Panie doktorze?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zebbra 06-09-2010, 22:54
Hehe... Nie, Hans mówi:
- Pan się na pewno myli doktorze, mam co najmniej 45!  :lol:


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 06-09-2010, 22:55
Ale czy na pewno chodzi o Celsjusze, a nie o inną skalę lub parametr np. IG, albo IQ?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zebbra 06-09-2010, 22:58
Tu akurat mowa o temperaturze, ale kto wie, może jest jakaś jedna uniwersalna odpowiedź na wszystko?  :mrgreen:


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 18-09-2010, 21:32
Jak najłatwiej stracić na wadze?

Trzeba kupić wagę, np. za 100 zł, potem odsprzedać ten przedmiot za jedyne 5 zł



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: fiona50 27-09-2010, 15:33
Poradnia Małżeńska
- Na czym polega Państwa problem? - pyta Poradnik.
- Bo ... żona nie daje mi ...- zaczyna mąż.
- Uch ty, jełopie zakłamany! przerywa żona. - Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?
- nie daje mi dojść... - próbuje dokończyć mąż.
- Och, ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję!!! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!!!?
- do słowa... dokończył w końcu mąż...



Kochanie! Chciałbym dziś wieczorem pójść z kolegami na mecz, potem na kręgle, a póżniej wpadlibyśmy do jakiejś knajpki na póżną kolację...
- A idż, idż mówi żona. Czy ja cię za rogi trzymam czy co?



Idzie kobieta z pracy przez park, obładowana siatami z zakupami.
Nagle zza krzaków wyskakuje facet cały goły i prezentuje się przed nią w całej okazałości.
Kobieta zerknęła na niego mimo woli kątem oka  i oznajmia, waląc się ręką w czoło:
 Wiem,wiem,  zapomniałam kupić jajka...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 29-09-2010, 19:21
Pewna para w wieku 85 lat miała 60-letni staż małżeński.
Choć nie byli bogaci, to dawali sobie radę, ostrożnie gospodarując
pieniędzmi.
Choć nie byli młodzi, byli dobrego zdrowia, w dużej mierze dzięki
naciskowi żony na zdrowe jedzenie i ćwiczenia przez ostatnią dekadę.
Pewnego dnia, podczas podróży na wakacje rozbił się ich samolot i trafili
do nieba.
Stanęli przed niebiańskimi wrotami i św. Piotr poprowadził ich do
wewnątrz.
Zabrał ich do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie, z w pełni
wyposażoną kuchnią i wodospadem w głównej łazience. Zobaczyli służącą
wieszającą ich ulubione ubrania w szafie.
Westchnęli oszołomieni, gdy Piotr powiedział:
- Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytał Piotra, ile to wszystko będzie kosztować.
- Ależ, nic - odpowiedział Piotr - pamiętajcie, to wasza nagroda w
niebie.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze
niż jakiekolwiek na ziemi...
- Jakie są opłaty? - mruknął.
- To jest niebo - odpowiedział św. Piotr. - Możesz codziennie grać za
darmo.
Następnie udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z
kuchnią, jaką sobie można wymarzyć, od owoców morza, poprzez steki aż do
egzotycznych deserów oraz różnego rodzaju napojów.
- Nawet nie pytaj - powiedział św. Piotr, zwracając się do staruszka.
- To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
- No cóż, a gdzie są nisko tłuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i
bezkofeinowa herbata? - zapytał.
- To jest najlepsza część - odpowiedział św. Piotr -możecie jeść i pić,
ile
chcecie i nigdy nie będziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek naciskał: - Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?
- Nie,chyba że chcecie - padła odpowiedź.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ciśnienia krwi ???
- Już nigdy- rzekł Piotr. - Wszystko co tu robicie ma wam sprawiać
radość.
Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:
- Ty i te twoje mikstury!!! Mogliśmy już tu być dziesięć lat
temu!!!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Sonata 21-10-2010, 13:50
Polecam krótki filmik o funkcjonowaniu kobiecych i męskich mózgów :)  http://www.youtube.com/watch?v=cl3Igpu0x0Y&feature=fvw (http://www.youtube.com/watch?v=cl3Igpu0x0Y&feature=fvw)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zofia 22-10-2010, 15:34
Starsza pani do lekarza: - Jakież kolosalne postępy zrobiła medycyna. Gdy byłam młoda, musiałam się przed badaniem rozebrać. A teraz wystarczy, że pokażę język. :-)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Machos 22-10-2010, 17:44
Mama mojego znajomego (pacjentka) na imieninach do synowej: "Wiesz, nie mogę iść teraz na operację, bo wyskoczyła mi o tutaj opryszczka. Dopiero jak będę zdrowa, to mi zrobią operację".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: michael27 29-10-2010, 10:33
1. Jeżeli dławisz się kostką lodu, to napij się szklanki wrzątku. Proste! Ciało obce natychmiast samoczynnie zniknie.
2. Aby uniknąć skaleczeń podczas krojenia warzyw, poproś kogoś innego, aby je trzymał, podczas gdy ty będziesz bezpiecznie ciął dalej.
3. Unikaj kłótni o deskę w toalecie, korzystaj z umywalki.
4. Osoby z nadciśnieniem wystarczy się skaleczyć i krwawić przez kilka minut, obniżając tym samym ciśnienie w żyłach. Pamiętajcie, aby używać stopera lub kuchennego minutnika
5. Jeżeli trapi cię nieprzyjemny kaszel, zażyj dużą dawkę środków przeczyszczających. Będziesz się bał zakaszleć ponownie.
6. Pamiętaj, że każdy wydaje się być normalny dopóty, dopóki tego kogoś nie poznasz bliżej.
7. Jeżeli nie jesteś w stanie naprawić czegoś za pomocą młotka, to pewnie masz do czynienia z usterką elektryczną


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maciass26 05-11-2010, 02:28
 Historia medycyny w pigułce:
 "Boli mnie gardło"
 2000 pne: Zjedz ten korzeń.
 1200 ne: Ten korzeń to narzędzie diabła, zmów modlitwę!
 1500 ne: Ta modlitwa to wymysł, wypij ten eliksir!
 1800 ne: Ten eliksir to jad węża, weź tę tabletkę.
 1900 ne: Ta tabletka nie działa, weź ten antybiotyk.
 2000 ne: Ten antybiotyk to syntetyk, zjedz ten korzeń...


Co to jest, nie świeci i nie mieści się w dupie?
Radzieckie urządzenie do świecenia w dupie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maciass26 10-11-2010, 14:49
Cytat roku:

"W dzisiejszym świecie wydaje się pięć razy więcej pieniędzy na środki zwiększające potencje i na silikon dla kobiet, niż na lekarstwa przeciw chorobie Alzheimera.

Wynika z tego, ze za kilka lat będziemy mieli mnóstwo starych kobiet z dużymi biustami i starych mężczyzn z twardymi członkami.

Za to nikt z nich nie będzie w stanie sobie przypomnieć do czego im to jest potrzebne!"


Cytat roku laureata nagrody Nobla z dziedziny medycyny, brazylijskiego onkologa Drauzio Varella.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: tomurbanowicz 17-11-2010, 17:37
- Panie doktorze, czy po operacji będę mógł grać na pianinie?
- Tak, oczywiście.
- To świetnie, bo nigdy tego nie potrafiłem.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Aga 20-11-2010, 21:41
Pani w szkole do dzieci:
- Czy możliwy jest stosunek z ptakiem?
- Tak - odpowiada Jasiu.
- Z czego to wnioskujesz?
- Bo mama powiedziała, że tata wyj***ał orła na schodach


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Fasolek 21-11-2010, 21:50
10 rocznica ślubu. Mąż mówi do żony:
–Musze Ci coś wyznać. Jestem daltonistą
Żona na to:
– Też muszę Ci coś wyznać. Nie jestem z Rzeszowa. Jestem z Mozambiku. :lol:


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 23-11-2010, 23:20
Z pamiętnika chirurga

Sobota.
Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

Poniedziałek.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż z tylu części składa się człowiek.

Wtorek.
Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?

Środa.
W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców. Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową jednorazówką z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

Czwartek.
Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie. Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy cel swojej wizyty?

Piątek.
Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.

Sobota.
To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam się o każdego leżącego.

Wtorek.
Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet. Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic nie napiszę.

Środa.
Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą, jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

Czwartek.
Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam co to znaczy dłużej? Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i obsługi.

Piątek.
Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.

Sobota.
Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.

Niedziela.
Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.

Wtorek.
Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu Doktorze, dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że dzisiaj właśnie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham tak się śmiał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

Środa.
Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie wkalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

Czwartek.
Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś przezornie przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zachowanie matki przy kolejnych dzieciach



Twoje ubrania:

Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
potwierdzi ciążę.

Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.

Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi
ciuchami.

* * *

Przygotowanie do porodu:

Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.

Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.

Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.

* * *

Ciuszki dziecięce:

Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.

Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.

Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?

* * *

Płacz:

Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.

Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.

Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.

* * *

Gdy upadnie smoczek:

Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.

Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.

Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

* * *

Przewijanie:

Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.

Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.

Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

* * *

Zajęcia:

Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo,
do teatrzyku itp.

Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.

Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.

* * *

Twoje wyjścia:

Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.

Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.

Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew. * * *

W domu:

Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.

Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.

Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.

* * *

Połknięcie monety:

Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.

Drugie dziecko: Czekasz aż wysra .

Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

* * *

WNUKI: Nagroda od Pana Boga za niezamordowanie własnych dzieci.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gosiek 25-11-2010, 12:22
Lenka, popłakałam się... A mam dopiero "pierwsze dziecko".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 25-11-2010, 21:52
Gosia - nie ma się z czego śmiać. Co prawda trochę ten dowcip przejaskrawiony, ale tak to mniej więcej wygląda  :) przy trójce dzieci.


Tytuł: Odp: Stanisław - chory przewód pokarmowy, błędy żywieniowe
Wiadomość wysłana przez: scorupion 27-11-2010, 19:43
Z językiem polskim bywają problemy. Przekonał się o tym pewien student na wykładzie profesora Miodka kiedy zapytał czy zwrot "porachuje" jest prawidłowy. Uzyskał odpowiedż, że w zasadzie tak, ale lepiej byłoby powiedzieć "czas panowie".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 27-11-2010, 22:00
 :D


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dania 03-12-2010, 08:24
Dowcip medyczny - niestety autentyczny i w związku z tym nie wiem, czy w ogóle zabawny.

Znajomy dentysta, (który w co drugim zdaniu powtarza „my lekarze” lub „z medycznego punktu widzenia” itd.) uparcie próbował mnie do czegoś przekonać  :bash: a ja jak głupia zadawałam co raz to nowe pytania. Postanowił mnie w końcu załatwić metodą porównawczą:
"Któregoś dnia wyczuje Pani albo lekarz znajdzie Pani w piersiach guzek" zaczął.

Niestety mu przerwałam - "Nie, nie znajdę".

"To może lekarz znajdzie, na USG." Dodał z nadzieją.

"Szczerze mówiąc, nie sądzę".

"No dobrze - w takim razie podam Pani przykład z rodziny". I tu opowiedział mi historię swojej 18-letniej brata- lub siostrzenicy, która jutro będzie miała wycinany taki guzek.

"Dzisiaj jest maleńki, ale za 20 lat może być złośliwy (znamienne, że nawet lekarz nie wierzy w szanse, że medycyna znajdzie kiedyś środek na raka).

Pomyślałam sobie, że przecież nie będę mu mówić o Biosłone, bo i tak tego nie wykorzysta, ale z drugiej strony taka młoda dziewczyna... Uznałam, że jeżeli o tym nie powiem, to sobie nigdy nie wybaczę. Mówię więc, że może lepiej trochę poczekać - w końcu 20 lat to szmat czasu, że może spróbować innych metod, problem przecież nie jest naglący itd. Wtedy on mi przerywa i mówi, że się z tym zgadza, że powinno się najpierw zrobić biopsję, ale to przecież nie jego dziecko. Na to ja, że biopsja to też zabieg i że może MO, żeby wszedł na bioslone.pl. I na tym kończę.

Kilka dni później rozmawiamy przez telefon w innej sprawie i on mówi:
"A propos (wymawiając na końcu "s" - zawsze tak robi - czym mnie do szału doprowadza) tej mikstury to ją Pani dostaje od jakiegoś bioenergoterapeuty?"

"Nie, sami robimy w domu."

"Ale składniki kupujecie u niego, tego wynalazcy metody. W końcu z czegoś musi żyć".

"Olej kupiłam w Piotrze i Pawle (nie wiem, który z nich jest bioenergoterapeutą), aloes w aptece koło Pana gabinetu a cytryny w sklepiku Pani Joli".

Było słychać, że myśli: „Nie jest dobrze - nie ma się czego uczepić. Na dodatek facet na tym nie zarabia, więc trudniej zrobić z niego oszusta żerującego na ludzkiej naiwności ". Ale od czego jest inwencja twórcza.

"Dzisiaj to Pani pomaga, ale za kilka lat może się okazać, że to wszystko szkodzi."

"Szczerze mówiąc też się nad tym zastanawiałam. Ale w końcu Kreteńczycy codziennie piją na czczo kieliszek oliwy a Francuzi wodę z cytryną i oba narody należą w Europie do najdłużej żyjących. No a o gojących właściwościach aloesu wiedzą wszyscy.”

„No nie wiem. Nigdy o tych praktykach nie słyszałem a działanie aloesu nie jest mi znane. Z tego wszystkiego przekonuje mnie tylko cytryna – ma dużo witaminy C. Olej zawiera za to dużo szkodliwego tłuszczu a ten aloes – sam nie wiem. No i nie wiemy, jak się to wszystko zachowuje, gdy się te składniki połączy”.

„Nad tym też się zastanawiałam, ale w filiżance widać, że właściwie to się za bardzo nie łączy, więc nie ma problemu”.

I tu się Pan Doktór ucieszył:

„W szklance może nie, ale w organizmie wszystko jest możliwe. W końcu tam działają różne enzymy. To tak jak składniki bomby – każdy z osobna nie jest niebezpieczny, ale w połączeniu mogą stać się MIESZANKĄ WYBUCHOWĄ!”

Od tego dnia MO nazywana u nas w domu dotychczas CM (cudowna mikstura) stała się MW czyli miksturą wybuchową.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zuza 03-12-2010, 12:50
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=1902.msg121042#msg121042
Bomba! Ale o tych dzieciach to w zasadzie sama prawda :)

http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=1902.msg121289#msg121289
Zajarzyłam po paru sekundach i mało z krzesła nie spadłam! Kiedy byłam dzieciakiem, to krążył dowcip w podobnym stylu. Kazało się koleżance na głos powiedzieć takie zdanie: nasi przodkowie na mchu jadali.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zbigniew Osiewała (Zibi) 09-12-2010, 19:53
Dwie koleżanki z jednej ławy szkolnej spotykają się po latach. Jedna do drugiej mówi: - "Nie żałujesz tego kroku, że wyjechałaś po LO do Francji?". "Nie" - odpowiada. "Czy nie miałaś kłopotów z językiem francuskim?" - "Nie. Na początku miałam tylko duże obrzydzenie...".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 09-12-2010, 20:14
Pani w szkole prowadzi lekcje na temat różnych zjawisk nadprzyrodzonych. Pyta dzieci czy któreś dziecko widziało lub słyszało o takich zjawiskach. Zgłasza się Jaś i mówi, że w sypialni rodziców pojawia się Matka Boska. Pani prosi Jasia, żeby opowiedział o tym.
Jaś, kiedy tata wchodzi do sypialni, mama krzyczy, matko boska ty znowu do mnie  ;).


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Thompsonn 15-12-2010, 23:39
Może nie dowcip, ale też "humorzaste" (przeglądarka przetłumaczyła angielski tekst o MO)

"Wielu pałkę ich mózgu, dlatego wykonawczych mieszaniny oczyszczania wywołało spadek odporności, bo do tej pory nie poniósł spalin, podczas gdy teraz zapukał je w dół."

Oryginał:

"Niejeden będzie zachodził w głowę, dlaczego wdrożenie Mikstury oczyszczającej wywołało u niego spadek odporności, gdyż dotychczas na grypę raczej nie chorował, a tu masz – grypa zwaliła z nóg."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Krakowianka01 13-01-2011, 14:48


Dlaczego kura przekroczyła ulicę?

Pani przedszkolanka:
Żeby przejść na druga stronę.

Platon:
Dla ważniejszego dobra.

Arystoteles:
Taka jest natura kur, ze przekraczają ulice.

Karol Marx:
To było historycznie nie do uniknięcia.

Ronald Reagan:
Zapomniałem.

Andersen Consulting:
Deregulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrażała dominującej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznała wyzwanie w rozwinięciu swoich kompetencji, które są niezbędne do przetrwania na nowych rynkach
nacechowanych wysoką konkurencją. W partnerskiej współpracy z klientem
Andersen Consulting pomógł kurze przemyśleć fizyczną strategię dystrybucji i procesów przetwórstwa. Stosując Model Integracji Drobiu
(MID) Andersen pomógł kurze zastosować jej umiejętności, metodologię, wiedzę,kapitał i doświadczenie, w celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury w ramach Program Management na wspomaganie
jej całościowej strategii. Andersen Consulting zaangażował zróżnicowane Cross-Spectrum analityków ulic i najlepsze z kur, jak również doradców Andersena z szerokimi doświadczeniami w przemyśle transportowym, którzy
podczas dwudniowych narad sprowadzili swój osobisty kapitał wiedzy do wspólnego poziomu i stworzyli synergię, aby osiągnąć konieczny cel, a mianowicie wypracowanie i wdrożenie ogólnoprzedsiębiorczej ramy wartości
w procesie drobiowym średniego szczebla. Spotkanie miało miejsce w parkowej okolicy, aby zapewnić atmosferę testową, która bazuje na strategach, na których skupia się przemysł, i która zaowocowała w jasnej
i jedynej w swoim rodzaju teorii rynku. Andersen Consulting pomógł kurze przemienić się, żeby stała się bardziej kurą sukcesu.

Martin Luther King, jr.:
Widzę świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą przekraczać ulice, nie będąc pytanymi o motywy.

Richard M. Nixon:
Kura nie przekroczyła ulicy. Powtarzam, kura NIE przekroczyła ulicy!

Machiavelli:
Decydujące jest to, ze kura przekroczyła ulicę. Kogo interesują powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy.

Freud:
Fakt, ze się w ogóle tą sprawą interesujecie, ujawnia waszą seksualną niepewność.

Bill Gates:
Akurat wypuściłem na rynek nowy KuraOffice 2000, który nie tylko będzie przekraczał ulice, ale również będzie znosił jaja, zarządzał ważnymi dokumentami i wyrównywał stan waszego konta.

Einstein:
Czy to kura przekroczyła ulicę, czy też to ulica się przesunęła pod kurą, zależy od waszego punktu odniesienia.

Budda:
Tym pytaniem ujawniasz twoja własną kurzą naturę.

Ernest Hemingway:
Aby umrzeć... w deszczu...

Bill Clinton :
W żadnym momencie nie byłem z tą kurą sam na sam.

Adolf Hitler:
Aryjskich kur nie powstrzymają drogi wytyczone na mapie świata przez judejską plutokrację.

Ernesto Che Guevara:
Kura jest jak rower - kiedy nie jedzie, to się przewraca.

Józef Piłsudski:
Wysiadła z czerwonego tramwaju na przystanku niepodległość.

Zaratustra:
W górę, wzwyż, póki gwiazd własnych nie ujrzy pod swymi pazurami!

Rzecznik prasowy Policji:
Trwają czynności procesowe zmierzające do ustalenia przebiegu zdarzenia. Ze względu na dobro sprawy, na obecnym etapie śledztwa nie możemy udzielić Państwu dalszych informacji.

Leibnitz:
Szuka najlepszego ze światów.

Diogenes:
Szuka prawdziwej kury.

A. Lepper:
Balcerowicz musi odejść!

( ściągnięte z sieci)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: maciej_k 13-01-2011, 15:17
Na lekcji katechezy siostra pyta dzieci:
Dzieci kochane, co to jest: małe, rude, ma duże oczka, skacze po drzewach i je orzeszki?
Zgłasza się Jasiu:
Wygląda mi na wiewiórkę.... ale jak siostrę znam, to pewnie będzie Jezus.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Eso75 18-01-2011, 11:10
Siedzi dresiarz z laską na ławce. W pewnej chwili zamachnął się i jej ostro przywalił. Dziewczyna podnosi się ziemi, ociera krew i pyta "Miśku, a czemu ty mnie uderzyłeś?" "Walnąłem bo walnąłem ... po cholerę drążyć temat."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 08-02-2011, 16:40
Turysta idzie w góry, po drodze spotyka Gazdę grabiącego łąkę i zaczyna rozmowę.
Turysta pyta. Gazdo, a wiecie ile lat mają te góry?
Gazda odpowiada 3 miliony lat i dwa dni.
Turysta, a jak to Gazdo policzyliście?
Dyć to proste, dwa dni tymu szedł jakichś profesor i mówił, że te góry mają 3 miliony lat.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 08-02-2011, 17:06
Na Mazury przyjechał ornitolog, chciał obserwować ptaki na małej wysepce.
Wynajął łódź, by dopłynąć do wyspy.

Po drodze ornitolog pyta rybaka, zna się pan na ptakach?
Rybak odpowiada nie znam się. Ornitolog odpowiada, o to tracisz pan 1/3 życia.

Płyną dalej i ornitolog znowu pyta, a zna się pan na tutejszych zabytkach?
Rybak odpowiada nie znam się. Ornitolog odpowiada, o to tracisz pan 1/3 życia.

Płyną dalej, zrywa się burza. Rybak pyta ornitologa, umiesz pan pływać?
Ornitolog odpowiada nie, rybak na to, o to tracisz pan całe życie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 21-02-2011, 20:41
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
 - Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją. Będzie pan milionerem!
 - Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
 - Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
 - No dobrze, mów pan, ale szybko.
 - Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdzają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte.
 Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie...
 I wtedy wchodzę ja... Cały na biało.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: maciej_k 21-02-2011, 20:55
- Idziesz dzisiaj do kościoła?
- Nie mam kasy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Szpilka 21-02-2011, 21:11
- Idziesz dzisiaj do kościoła?
- Nie mam kasy.
:D


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Aga 25-02-2011, 10:03
Przychodzi gruba baba do lekarza. Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Sally 27-02-2011, 19:29
- No, panie, od dziś żadnego palenia i picia!
- Jest tak źle, panie doktorze?
- Musi pan oszczędzać pieniądze na leczenie.



Na porodówce doktor prezentuje oszalałemu ze szczęścia ojcu nowo narodzone dziecko. Ten bierze je ostrożnie na ręce
i szepcze: - Chłopczyk, Boże, chłopczyk...
Lekarz na to kwaśno:
- Dziewczynka! I niech pan puści mój palec...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Hildegarda 07-03-2011, 10:18
Przed porodówkę zajeżdża auto. Z piskiem hamulców zatrzymuje się. Z auta wybiega zdyszany mąż, podbiega do tylnych drzwi, otwiera i...przerażony krzyczy:
- Boże! Żonę zostawiłem w domu!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Urbanowicz 07-03-2011, 11:10
Stare czasy, ale jakże aktualne:
http://www.youtube.com/watch?v=6Zg9JRO_4e8


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Krakowianka01 08-03-2011, 23:57
 
Sztuka sprzedaży.

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu, wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

( z internetu)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 13-03-2011, 16:08
Przychodzi baba do lekarza: Panie doktorze, śmierdzi mi między palcami! - A konkretnie, między którymi, pyta lekarz z zaciekawieniem? Między tym a tym, odpowiada baba, wskazując największy palec u lewej i prawej stopy.                                                                                                


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: sadi 21-03-2011, 14:55
Debil z grzybicą mózgu:

http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?p=251573&highlight=dro%BFd%BFyca+oraln#251573



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Krakowianka01 16-04-2011, 11:01
Matematyk zorganizował loterię i zapowiedział, że wygrana będzie nieskończona. Kiedy sprzedał wszystkie kupony i zwycięzca zjawił się po odbiór nagrody, matematyk wyjaśnił sposób jej wypłaty: "1 dolar teraz, 1/2 dolara w następnym tygodniu, 1/4 dolara za dwa tygodnie..."

W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 11-05-2011, 20:16
Jaś na lekcji puścił głośnego, śmierdzącego bąka.
Pani Nauczycielka wyrzuciła Jasia z klasy na korytarz.
Jaś chodzi po korytarzu i powtarza do siebie "gdzie sens, gdzie logika"
Nadchodzi Dyrektor, i pyta Jasia, dlaczego nie jesteś na lekcji?
Jaś odpowiada, bo puściłem bąka, i Pani wyrzuciła mnie z klasy.
Dyrektor pyta ponownie Jasia, no dobrze, ale dlaczego powtarzasz w kółka "gdzie sens, gdzie logika"
Jaś wyjaśnia, Panie Dyrektorze "gdzie sens, gdzie logika" ja wyszedłem na świeże powietrze, a oni pozostali w smrodzie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Abi 24-05-2011, 10:43
Lecznicze właściwości alkoholu:
http://demotywatory.pl/3094881/Od-zawsze-bylem-przekonany


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 29-05-2011, 14:14
Nauczycielka pyta Jasia, powiedz dlaczego na wywiadówkę przysłałeś babcię, ale szczerze.

Szczerze, bo głucha.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: DoradcaJG 30-05-2011, 21:04
...Niech mi pan powie, dlaczego pan tak pije.? Pyta lekarz psychiatra.
-Zaraz spróbuje wyjaśnić panu przyczynę. Odpowiada roztrzęsiony pacjent.
-Zakochałem się w pewnej wdowie, która miała dorosłą córkę.

-Ożeniłem sie z tą wdową i niedługo potem mój ojciec ożenił się z moją pasierbicą.
W ten sposób moja żona i ja staliśmy się teściami dla mojego ojca.
Za jakiś czas moja macocha, to znaczy córka mojej żony, urodziła syna.
Ten chłopiec stał się automatycznie moim bratem, ponieważ był synem mojego ojca.
Ale też ponieważ jest równocześnie synem córki mojej żony, więc moja żona stała się jego babcią, a ja stałem się dziadkiem dla mojego brata.
Niedługo potem moja żona urodziła syna, który stał się szwagrem dla mojego ojca.

Starsza siostra mojego syna jest równocześnie jego babcią, ponieważ mój ojciec jest jego dziadkiem.

Mój ojciec jest więc szwagrem mojego dziecka, ponieważ jego siostra jest żoną mojego ojca.
Ja jestem wobec tego bratem dla mojego własnego syna. Mój syn jest mojej babci bratankiem, a ja jestem dziadkiem dla samego siebie.
Stałem się więc bratem dla mojego ojca, ale jednoczesnie jestem synem i ojcem dla niego.
Moja żona jest moją macochą, matką,szwagierką i przybraną siostrą.

A  ja jestem ojcem i synem dla samego siebie.

-Rozumiem, odpowiada psychiatra, niech pan pije dalej...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 23-07-2011, 13:09
Tym razem krótka anegdotka.

Cytat od: http://www.nieznanahistoria.pl/?p=1361
Aleksander Bogomolec był specjalistą w gerontologii. Uważał, że człowiek może przeżyć 150 lat. Stalin był bardzo zainteresowany jego pracami. Bogomolec zmarł jednak w wieku 62 lat. Przywódca ZSRR skwitował to słowami: Ale szachraj. Wszystkich ocyganił.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Hildegarda 24-07-2011, 17:14
Do lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?
- Dziewczynami, papierosami, alkoholem...



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Anetak78 02-08-2011, 06:34
Moja teściowa zadała mi ostatnio pytanie. Czy moje dziecko nie jest chore? A ja ja pytam, czemu tak twierdzi. A ona na to: bo przecież ono wcale nie choruje.




Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 03-08-2011, 19:54
EU- Unijna pomoc finansowa                                                                                                                                     W małym irlandzkim mieście panuje deszczowa pogoda. Ulice są opustoszałe. Nastały złe czasy. Ludzie maja długi, ale żyją na wysokiej stopie. Przy tak niefortunnej pogodzie bogaty niemiecki turysta szukał noclegu. Zatrzymał auto przed małym hotelem. w tym irlandzkim mieście. Wszedł do środka. Zagadnął właściciela hotelu, czy może sobie obejrzeć pokoje, bo chciałby jedna noc przenocować i położył na ładę 100 ? kaucji. Właściciel hotelu dał mu więc klucze do pokoi. Kiedy tylko turysta znikł na schodach hotelarz wziął te 100? i pobiegł szybko do sąsiada rzeźnika, aby zapłacić swoje długi. Rzeźnik wziął te 100? i poleciał do hodowcy rolnika zapłacić za dostawy. Rolnik wziął ten 100? banknot i poleciał zapłacić swoje długi w magazynie. Magazynier ze 100 ? banknotem pobiegł do knaj py i uregulował swoje kredyty. Barman przesunął banknot do siedzącej przy ladzie prostytutce, która też ciężkie czasy miała, ale przyjemności na kredyt mu udzielała. Prostytutka szybko pobiegła do hotelu, aby zapłacić za wynajem pokoju tymi 100 ?. Hotelarz położył 100? banknot z powrotem na ladzie. W tym momencie akuratnie turysta schodził po schodach. Żaden z tych pokoi mi nie odpowiada -powiedział i wziął swój 100? banknot i opuścił miasteczko. Nikt nic nie produkował Nikt nic nie zarabiał Wszyscy uczestnicy pozbyli się swoich długów i patrzą z wielkim optymizmem w przyszłość Teraz już wszyscy znają prawdę. Tak prosto funkcjonuje UNIJNA POMOC FINANSOWA


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 21-08-2011, 12:34
Lekarz w czasie obchodu:- Pan ma raka, pan ma raka, pan też ma raka. Jeden z pacjentów:- Panie doktorze, przecież wczoraj mówił pan, że mam kamienie...tak, ma pan kamienie, a pod kamieniami raka.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 21-08-2011, 17:58
Pajączek przechwala się drugiemu pajączkowi:

-Słuchaj stary, ostatnio zrobiłem taka pajęczynę, że mucha nie siada.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Jack 03-09-2011, 07:19
Pacjent ustala szczegóły dotyczące zbliżającej się operacji:
- A ile będzie kosztować narkoza? - pyta.
- 1000 złotych - odpowiada anestezjolog.
- 1000 złotych za to, żeby mi się film urwał? Trochę za drogo, nie sądzi pan?
- Nie. Urwany film dostaje pan gratis. Opłata jest za to, żeby znowu zaczął się wyświetlać!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Urbanowicz 04-11-2011, 19:51
Czy prać skarpety?
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8YmVCcXkPK4


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 10-11-2011, 22:19
Kiedyś Towarzysz Gierek stoi przed orzełkiem i mówi:
- Widzisz orzełku jak ci ładnie bez korony.
Orzełek pióra nastroszył i rzekł:
- Choćbyś mi wszystkie pióra z dupy powyrywał to i tak gwiazdy pięcioramiennej ze mnie nie zrobisz.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 25-11-2011, 14:46
Co myśli mój @ulubieniec - Navajo88, na temat szczepień. Z bloga Monitorpolski.

Cytat
navajo88 25 Listopad 2011 o 8:38 am
Panie monitor jeżeli ludzie w Australi i gdzie kolwiek inndziej mają choć trochę rozumu to oleją te ich zakichane dodatki na dzieciaki ,a szczepić nie bendą ,a jeżeli przekładają zdrowie dzieci nad pieniądze no to cóż beńdziemy mieli przyszłe pokolenie zdechlaków !!!! i tyle w temacie , ja pamiętam ze swojej młodości że tylko byłem zaszczepiony na ospę i odrę i na nic więcej ,aha i jeszcze przeciwko gróżlicy bo w tamtych czasach to jest w latach 50 tych to grużlica była powszechną chorobą w spoleczeństwie ,ale to były skutki wojny i tylko na te trzy choroby i koniec !
i matak na nic więcej mie nie szczepiła ,a dzisiaj to ja praktycznie nie znam takiej choroby jak grypa ,czy przeziębienie ,no woszek smarkam się ,,,ale tylko na jeśień a i to na wskutek swojej głópoty ,bo jak miałem 7 lat to topiłem się w Odrze na początku styczna hahahahahahaha.
Ale jak napisalem na poczontku to tylko zależy od rodziców i do nikogo więcej ,no chyba że wpadną na genialny pomysł żeby zacząć szczepić bez gody todziców a wtedy to naprawdę peńdzie duzy klops i wszystko jest możliwe na tym obłąkanym naszym świecie !!!!!! ,ale nam starym koniom to już raczej nie grozi ,,ewentualnie co nam grozi to ! KOMORNIK ,WYŻUCENIE Z MIESZKANIA ,NOWA KARIERA W ŻYCIU ,CZYLI BEDOMNOŚC I TYM PODOBNE ATRAKCJE !!!!!, ale powiem panu panie monitor ja osobiście mam to wszystko bardzo błęboko w dupie i totalnie olewam ten zwariowany i porombany świat !!!!!!!! ,bo raz się żyje i tylko raz się umiera !!!!!! i warto o tym pamiętać ! , życzę udanego i miłego dzionka oraz coraz bardziej elektryzujących artykółów !
J.M.H


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Urbanowicz 28-11-2011, 11:43
Rozmawiają farmaceuci:
- Wynaleźliśmy rewelacyjne lekarstwo, teraz trzeba tylko lekarzy namówić by wynaleźli chorobę, którą można nim leczyć.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gosiek 03-12-2011, 00:10
Dobre! Szkoda tylko, że prawdziwe.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 03-12-2011, 15:26
Matka pyta syna:
- Nie masz problemów z narkotykami?
Syn odpowiada:
- Nie - dzwonię i przywożą.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 09-12-2011, 00:39
Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi:
- 320 złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- 340 złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- 390 złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Mgr odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę? Na recepcie było napisane: CC NWCMJDMCC.
Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli, żeby im przeczytał co to znaczy, co to za lekarstwo...
W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- Cześć Czesiek, Nie Wiem Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
       
Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on zdrowieje.
- Tak... - czasem medycyna jest bezsilna.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 10-12-2011, 08:08
Pasażerka w autobusie przeprasza siedzącego obok niej staruszka:
- Tak mi przykro, że usiadłam na pańskich okularach.
- Nic nie szkodzi - odpowiada uprzejmie staruszek - moje okulary nie takie rzeczy widziały.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kafka 21-12-2011, 15:00
Siedzi sobie sroka na sośnie, a tu niespodziewanie do sosny podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa powolutku siada koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę:
- Krowa, co ty robisz?
- No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa.
- Ty Krowa... ale to jest sosna, a nie wiśnia...
- Spoko... Wisienki mam w słoiczku!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Hildegarda 22-12-2011, 21:49
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z seksem...
- A brom brała pani?
- A jeszcze żem nie brombrała dzisiaj...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mrówka 26-12-2011, 12:56
Mój syn (27) zapytał a dlaczego brom?
Nie był w wojsku...Ludowym Polskim.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maciass26 03-01-2012, 19:30
"Po Nowym Roku, Donald zebrał swych doradców i mówi:
- No kryzys mamy, a więc musimy podwyżki zrobić.
- Ale gdzie?
- No to jest problem, zróbmy tak - ja będę podawać litery alfabetu, a wy podacie po jednym słowie na tę literę, i tam podwyższymy. To lecimy:
- A! - Alkohol! - zawołał pan Rostowski
- B! - Benzyna! - pan Arłukowicz
- C! - Cukier! - Sikorski
- D! - Drewno! - powiedział pan Pawlak
- E! - Elektryczność! - pan Schetyna
- F! - Fszystko! - rzekł pan Komorowski".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Eovo 07-01-2012, 13:21
Panie doktorze, za ile wyzdrowieję? Za parę tysięcy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Jack 20-01-2012, 07:49
Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś.
Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy.
w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza.
Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze.
- Mistrzu co się stało?
- W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 24-01-2012, 13:32
http://www.youtube.com/watch?v=G6FcVTarn3U


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dania 24-01-2012, 22:32
Wiecie, dlaczego umarł Rysiek z "Klanu" (ten serialowy nie biosłonejski)?

Bo na pogrzebie Hanki Mostowiak złapał wieniec.




Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 24-01-2012, 23:14
Naukowcy amerykańscy stwierdzili, że trzmiel nie powinien latać bo ma za małe skrzydełka w stosunku do wagi ciała... ale on o tym nie wie i lata.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 27-01-2012, 23:31
- Panie doktorze, do której pan dzisiaj przyjmuje? - pyta pacjent.
- Do lewej, do lewej... - odpowiada lekarz wskazując lewą kieszeń fartucha.


Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani męża, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 28-01-2012, 00:51
Przychodzi do szpitala kolega odwiedzić kumpla, jako że ten miał wypadek i pyta się: - Oszwmordę jeża! Józek!! Czołg cię przejechał?? Strasznie wyglądasz!! Zagipsowany na amen odpowiada: - Najpierw przejechało mnie auto jak spadłem z konia... - Jezu!! - Potem był tramwaj, lokomotywa... - Chryste Panie!!! Co było dalej? - Na końcu był łabędź... - Co ty mówisz? Łabędź?! - Tak. Łabędź był ostatni, bo ten dupek operator dopiero wtedy zatrzymał karuzelę...



Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. No więc stoję i czekam...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 02-02-2012, 15:21
Rozmawia dwóch kolegów przez telefon, jeden mieszka w Polsce, a drugi na Syberii.
Ten z Polski mówi, u nas temperatura spadła do minus 30 stopni C. Jaka jest u was?
Też minus 30 stopni C. Ten z Polski zdziwiony, mówili w TV, że u was minus 50 stopni C?
Wszystko się zgadza, to na zewnątrz.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 02-02-2012, 15:43
http://komediowo.pl/gid,14204382,img,14205283,title,Absurdy-polskiej-rzeczywistosci-Mistrz-Bareja-bylby-dumny,galeria.html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 03-02-2012, 22:09
http://komediowo.pl/gid,14204382,img,14205283,title,Absurdy-polskiej-rzeczywistosci-Mistrz-Bareja-bylby-dumny,galeria.html

Jedno z lepszych:
"Promocja! Mięso drobiowe z jelenia, mrożone!" Tesco.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Jack 07-02-2012, 19:12
http://www.eneasol.pl/images/Resized/straz.jpg

Narodowy Fundusz... Pożarnictwa :).


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: m.war 08-02-2012, 08:38
Przychodzi Tusk do wróżki:
Droga pani od ponad miesiąca śnią mi się tylko ziemniaki.Co to oznacza?
Niestety nie mam dla pana dobrych wiadomości.Bo oznacza to, że albo na jesień pana wykopią, albo na wiosnę posadzą...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 09-02-2012, 00:33
Jaka fajna gadzina: http://www.youtube.com/watch?v=adoha1qSssQ&feature=related


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 09-02-2012, 14:27
Jaka fajna gadzina: http://www.youtube.com/watch?v=adoha1qSssQ&feature=related

A ile par butów i torebek by było...


Tytuł: czarny humor
Wiadomość wysłana przez: Eda2 09-02-2012, 15:29
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.

Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.

- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.

- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść
skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych...

- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.

- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.

- Tak, tak... - kiwa głową mąż.

- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta

rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...

- Boże...

- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków,

które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..

- Ile? - blednie mąż.

- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.

- Jezuu...

- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę,

że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...

Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.

Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:

- Żartowałem! Nie żyje.   


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Jusder 12-02-2012, 00:04
Dusza po śmierci puka do bram niebios.
- Kim byłeś za życia? - pyta święty Piotr,
- Lekarzem - odpowiada dusza,
- Oj, to pomyliłeś bramy. Dostawcy wchodzą tylnym wejściem.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 26-02-2012, 12:03
Polska rzeczywistość w ocenie Kargula i Pawlaka:
http://www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ&feature=related


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 26-02-2012, 13:00
http://www.youtube.com/watch?v=_JmA2ClUvUY
http://www.youtube.com/watch?v=y347qGxcJCU


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Andrzejkowy 26-02-2012, 22:04
Polska rzeczywistość w ocenie Kargula i Pawlaka: http://www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ&feature=related

Bez tego ocena rzeczywistości byłaby niepełna: http://www.emetro.pl/emetro/1,88815,11226082,_Prawie__wszystkie_triki_politykow.html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 28-02-2012, 13:22
http://www.youtube.com/watch?v=kEh1txuZaj8


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maciass26 29-02-2012, 17:04
Spotyka się Obama z Komorowskim i Obama opowiada o swoim kraju i ludziach:
-wiesz Bronek u nas obywatel zarabia 3000$ miesięcznie a życie go kosztuje 2000$ a co robi z resztą to nas nie interesuje
Bronek na to:
- u nas jest podobnie obywatel zarabia 1100zł miesięcznie a życie go kosztuje 2000zł a skąd weźmie resztę to nas to nie interesuje...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Tom 01-03-2012, 09:20
http://pytamy.pl/title,czy-pieklo-jest-egzotermiczne-oddaje-cieplo-czy-endotermiczne-absorbuje-cieplo,poradnik.html?smclgnzlticaid=6e032


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Anetak78 14-03-2012, 16:26
Czy to nadaje się na dowcip?

W dzień naszej trzeciej rocznicy ślubu, mój mąż był cały dzień w pracy, wrócił wieczorem zjadł obiad, wykąpaliśmy naszą wtedy miesięczną córeczkę, i wieczorkiem siedliśmy razem z mężem w salonie.
zapytałam męża - wiesz co dzisiaj jest?
on na to- wiem, nasza trzecia rocznica ślubu.
mówię do niego- to może byśmy to jakoś uczcili?
a On na to- uczcijmy to minutą ciszy!


To chyba też się tu pasuje.

Jak byliśmy po naszym ślubie jakieś 2 miesiące, to pewnego ranka przy śniadaniu mąż oświadczył mi, ze idzie na studia, bo on źle się z tym czuje, że ja mam wyższe wykształcenie a on tylko średnie. A ja tak poważnie spojrzałam na niego i zapytałam, " a co Ty chcesz studiować?", a On na to "tego to ja jeszcze nie wiem, ale wiem na pewno, że będę mieszkał w akademiku"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Iwoneska 14-03-2012, 17:24
Czy to nadaje się na dowcip?

W dzień naszej trzeciej rocznicy ślubu, mój mąż był cały dzień w pracy, wrócił wieczorem zjadł obiad, wykąpaliśmy naszą wtedy miesięczną córeczkę, i wieczorkiem siedliśmy razem z mężem w salonie.
zapytałam męża - wiesz co dzisiaj jest?
on na to- wiem, nasza trzecia rocznica ślubu.
mówię do niego- to może byśmy to jakoś uczcili?
a On na to- uczcijmy to minutą ciszy!

Mocne ;)
 Na "osłodę". ;)
http://demotywatory.pl/szukaj?q=czekolada+z+biedronki


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Heniek 17-03-2012, 19:11
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, czy po tym lekarstwie co je mi Pan doktor zalecił to ja wyzdrowieję?
Doktor odpowiada:
- Nie, ale wciąż będzie Pan mógł pracować.



Powyższy dowcip to niestety, nie do końca dowcip. Takie jest życie. Owoc twojego żywota je ZUS.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Ibay 31-03-2012, 03:58
- Co robią lekarze w kuchni?
- Leczo.



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Whena 01-04-2012, 22:34
W ramach 1 kwietnia ;)
(http://img842.imageshack.us/img842/2169/55548510150780060250011.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 08-04-2012, 14:30
Pan mówi do Jana, zasłałem łóżko.
O! to będę miał mniej roboty, mówi Jan.
Nie bałdzo, nie bałdzo.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 19-04-2012, 12:54
http://marucha.wordpress.com/2012/04/19/humor-zeszytow-szkolnych-czyli-ksiadz-robak-mial-wyrzuty-po-mordzie/ (http://marucha.wordpress.com/2012/04/19/humor-zeszytow-szkolnych-czyli-ksiadz-robak-mial-wyrzuty-po-mordzie/)
Cytat
Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.
I wiele, wiele innych zdań ze szkolnego zeszytu.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 03-05-2012, 23:00
W jakich rybach gustuje kler? - W dużych sumach.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 09-05-2012, 10:13
Przychodzi baba do lekarza z całym workiem papieru toaletowego.
- Po co to pani?
- Bo słyszałam, że z pana zasrany specjalista!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 11-05-2012, 15:38
UWAGA!!! Będzie wulgarnie. ;)

Jaka jest różnica pomiędzy polską a chińską galerianką?
- polska zrobi loda za jeansy,
- chińska zrobi jeansy za loda.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 11-05-2012, 16:43
UWAGA!!! Będzie wulgarnie. ;)

Jaka jest różnica pomiędzy polską a chińską galerianką?
- polska zrobi loda za jeansy,
- chińska zrobi jeansy za loda.

No to drogie te lody: 200-300zł... a w Biedronce po 4,50.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 13-05-2012, 14:38
http://kaczoland.pl/wrzuta/1551/wierszyki-dla-wyrosnietych-dzieci   

http://www.youtube.com/watch?v=TegBgAZXtXQ&feature=youtube_gdata_player


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 18-05-2012, 15:56
Jasiu do tablicy!
- Spie--alaj!
- Co powiedziałeś?
- Spie--alaj!
- Do dyrektora!
...- Nie pójdę do niego, bo śmierdzą mu nogi.
- Ach ty gówniarzu!
Wzięła go za fraki i prosto do dyrektora.
- Panie dyrektorze, ten gówniarz mówi do mnie żebym spie--alała, a o panu, że śmierdzą panu nogi!
- Ach ty gówniarzu! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony. - Dawaj numer do ojca!
- Nie dam.
- Dawaj!
Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer i dzwoni... Odzywa się automatyczna sekretarka:
- Tu gabinet pana ministra, prosimy zostawić wiadomość.
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie nauczycielka pyta:
- No i co robimy, panie dyrektorze?
- Ja idę umyć nogi, a pani niech spie--ala!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 26-05-2012, 14:14
http://www.selfcontrolfreak.com/slaan.html

Test alkoholowy.
Jeśli go zdasz, wciąż możesz pić.
Jeśli nie to czas przystopować z piciem.
A oto instrukcja:
  1. Kliknij na link powyżej.
  2. Otworzy się okienko - kliknij na nos tego pana.
  3. Jeśli ci się udało kliknąć na nos możesz sobie spokojnie nalać kieliszek lub szklaneczkę ulubionego trunku.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Timajos 26-05-2012, 16:33
Sens robienia badań.

Adwokat odwiedza swojego klienta w areszcie i mówi, że ma dla niego
dwie wiadomości, dobrą i złą.
- No to wal pan te złą.
- Niestety, ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni wskazują, że to
jest bezspornie pana krew.
- A ta dobra?  - Cholesterol i cukier w normie.


Siedzi dwóch lekarzy w celi.
- Ku*wa ! Trzeba było iść na meteorologię. Nikt by się nie czepiał za błędy ...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Esz 26-05-2012, 18:56
Timajos leżę i kwiczę :) :) :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Solan 01-06-2012, 11:49
Wklejam w tym dziale, bo jest to tak tragiczne, że aż śmieszne.

http://zdrowie.onet.pl/fotogalerie/te-smakolyki-wcale-nie-sa-niezdrowe,5146037,12089555,foto-male.html

Cytat
Gluten i pszenica

– To najbardziej demonizowane składniki, obok wysokocukrowego syropu kukurydzianego i oleju utwardzonego – mówi Melissa Abbott z Hartman Group, ośrodka specjalizującego się w badaniach rynku.

Tymczasem, jak dowodzą wieloletnie badania, żywność zawierająca gluten – pszenica, żyto i jęczmień – jest niezbędna dla zachowania zdrowia, na dodatek zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy, chorób serca, nowotworów i nadwagi.

– Pszenica jest cennym źródłem błonnika, witamin i minerałów – wyjaśnia Joanne Slavin, profesor dietetyki z Uniwersytetu w Minnesocie, która dodaje, że zamieszanie wokół glutenu sprawia, że niektórzy unikają produktów zawierających pszenicę i inne cenne ziarna.

U mniej niż 1 proc. populacji występuje nietolerancja glutenu. Osoby cierpiące na tę chorobę zmuszone są całkowicie wyeliminować gluten z diety, by złagodzić przewlekłe bóle brzucha i inne przykre symptomy, np. niedobór witamin.

Jednym z powodów popularności diet bezglutenowych i eliminujących pszenicę jest fakt, że osoby, które nie jedzą pszenicy często unikają też spożywania kalorycznych słodyczy i przekąsek. Gdy zaczynają czuć się lepiej i tracić wagę, błędnie przypisują sukces wyeliminowaniu z diety glutenu lub pszenicy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 02-06-2012, 19:17
Co tam, panie, w polityce?
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_phaiUBfToE


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 04-06-2012, 18:35
Pewna kobieta na 50 urodziny postanowiła zafundować sobie operację plastyczną. Wydała 15,000 dolarów, odmłodziła twarz, poprawiła wygląd piersi i była zachwycona swoim nowym wyglądem…

W drodze do domu wstąpiła do kiosku po gazetę. Zanim wyszła, zapytała ekspedientki:
- Mam nadzieję, że nie ma Pani nic przeciwko, że zapytam, ale jak Pani myśli – ile mam lat?
- Jakieś 32 – odpowiedziała
- Nie! Mam dokładnie 50! – odpowiedziała szczęśliwa kobieta
Postanowiła jeszcze coś przekąsić. Wstąpiła więc do McDonalda i zadała kasjerce dokładnie to samo pytanie.
- Wydaje mi się, że jakieś 29…
- Niee, mam 50 lat. – odpowiedziała z szerokim uśmiechem
Poczuła się o wiele pewniejsza siebie, piękniejsza i z dobrym nastrojem wstąpiła jeszcze do apteki. Podeszła do lady, by kupić kilka drobiazgów… Nie mogła się powstrzymać i zadała aptekarzowi to samo pytanie.
- Powiedziałbym, że jakieś 30 – odpowiedział
- Mam 50, ale bardzo dziękuję! – powiedziała z dumą
Podczas, gdy czekała na przystanku z zamiarem powrotu do domu, zapytała jeszcze starszego pana, który stał obok.
- Proszę Pani, mam już 78 lat, mój wzrok już nie ten… Jednak kiedy byłem młody, był taki niezawodny sposób aby precyzyjnie określić wiek kobiety. Wiem, że to może źle zabrzmieć, ale musiałbym Pani włożyć ręce pod stanik. Potem powiem ile DOKŁADNIE ma Pani lat. – odpowiedział
Czekali chwilę w ciszy na kompletnie pustej ulicy dopóki jej ciekawość nie wygrała. W końcu nie wytrzymała: “A co mi tam! Dawaj Pan!”
Starszy mężczyzna wsunął jej ręce pod luźną bluzkę i zaczął delikatnie dotykać ją powolnymi, okrężnymi ruchami – bardzo dokładnie i ostrożnie. Zważył w dłoni każdą z piersi, popodrzucał i lekko uszczypnął sutki. Ścisnął je do siebie i potarł jedną o drugą.
Po kilku minutach takiego określania wieku powiedziała: “Okej, okej… To ile mam lat?!”
Ostatni raz ścisnął jej biust, wyciągnął ręce i powiedział:
- Szanowna Pani, ma pani dokładnie pięćdziesiątkę!
Kobietę aż wryło. Zszokowana zapytała:
- To było niewiarygodne, jak Pan to określił?
- Może Pani obiecać, że się nie zdenerwuje?
- Obiecuję, że nie będę się gniewać – powiedziała
- Stałem za Panią w kolejce do McDonalda!



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 15-06-2012, 18:50
http://www.youtube.com/watch?v=SeZASHaOgCo&feature=fvwrel


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 03-07-2012, 20:36
http://demotywatory.pl/3854518/Swiatowej-klasy-ekspert
Dobry ekspert!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Danola 04-07-2012, 10:28
Po 25 latach jeżdżenia Harleyem facet doszedł do wniosku, że zobaczył już kawał świata i uznał, że czas osiąść gdzieś na stałe. Kupił więc kawałek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe. Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc. Poza tym była tylko natura i on. Po mniej więcej pół roku takiego życia słyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
- Cześć - mówi tubylec. - Jestem Enoch, twój sąsiad, mieszkający jakieś cztery mile w tamtym kierunku. Za jakieś dwa dni, wieczorem, urządzam małe przyjęcie. Miałbyś ochotę przyjść?
- Jasne, po pół roku na tym odludziu, będzie fajnie.
Enoch pożegnał się i juz miał iść, ale odwraca się i mówi:
- Słuchaj, jesteś tu nowy, więc chyba powinienem cię ostrzec, że będziemy tam ostro pili.
- Nie ma problemu, 25 lat jeździłem Harleyem. Myślę, że dam sobie radę.
Enoch już ma odchodzić, ale jeszcze odwraca się i mówi:
- Powinienem cię też ostrzec, że nie było jeszcze imprezy bez bijatyki.
- Z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem jako motocyklista myślę, że dam sobie radę.
Enoch odwraca się i już ma iść, ale przypomina sobie jeszcze coś i mówi:
- Muszę ci też powiedzieć, że te przyjęcia to istna orgia seksu.
Widziałem już tam rzeczy, o których mi się nawet nie śniło.
- Po 25 latach jeżdżenia Harleyem i pół roku na tym odludziu jestem więcej niż gotów, zwłaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomnę. Jak powinienem się ubrać na to przyjęcie?
- Ubierz się jak chcesz. I tak będziemy tylko my dwaj...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bart-ender 04-07-2012, 21:37
Każdy ma jakiegoś bzika,
każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam Rydzyka,
kota, rybki oraz psa.

(http://bi.gazeta.pl/im/f6/ed/b7/z12054006Q.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Danola 05-07-2012, 07:36
Do baru wchodzi facet. Podchodzi do barmana i mówi:
- Założę się z tobą o 300 dolarów, że dam radę nasikać do szklanki po drugiej stronie baru i nawet kropla nie trafi poza nią.
Barman patrzy na szklankę i widzi, że faceta dzieli od niej dobre 3 metry. Więc mówi:
- Zaczekaj, wyjaśnijmy to sobie. Chcesz się ze mną założyć o 300 dolarów, że stojąc tu, gdzie stoisz, dasz radę nasikać do szklanki, która stoi tak daleko, i każda kropelka trafi do niej?
- Tak właśnie! – odpowiada klient.
- Młody człowieku, a więc mamy zakład!
Facet wyjmuje członka i całą swoją uwagę skupia na szklance. Patrzy na szklankę. Myśli o szklance. Myśli o szklance. Szklanka. Myśli tylko o szklance. O swoim członku i szklance. Członek, szklanka, członek, szklanka, członek, szklanka. I nagle siuuuu, zaczyna sikać. I sika wszędzie dokoła. Człowieku, sika na bar, sika na stołki, sika na podłogę, sika na telefon, sika na barmana! Sika wszędzie, tylko nie do szklanki! A barman cieszy się na całego, bo właśnie zarobił 300 dolarów. Ociera twarz z moczu i śmieje się w głos. Mówi:
- Jesteś idiotą! Obsikałeś wszystko, tylko nie szklankę. Jesteś mi winien 300 dolarów! Facet zapina spodnie, mówi: „Przepraszam na chwilę” i podchodzi do kolesi grających w bilard. Po chwili wraca uradowany do barmana i wręcza mu 300 dolarów. Barman na to:
- Dlaczego jesteś taki szczęśliwy? Przegrałeś 300 dolarów idioto!
A facet na to:
- Widzisz tych kolesi grających w bilard? Z każdym z nich założyłem się o 500 dolarów, że obsikam twój bar, podłogę, telefon, a nawet ciebie, a ty nie tylko nie będziesz na mnie zły, ale jeszcze będziesz się cieszył!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Fabularasa 06-07-2012, 18:27
(http://www.slipperybrick.com/wp-content/uploads/2010/03/22.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 09-07-2012, 17:49
http://demotywatory.pl/3851540/Kosmodisk


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 14-07-2012, 07:51
http://demotywatory.pl/3486522/Bo-zeby-pomoc


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 11-08-2012, 21:48
Większy, nie zawsze znaczy dominujący:
http://www.youtube.com/watch?v=UR_0XH62YCM


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 16-08-2012, 14:45
Danse macabre?
http://www.dailymotion.com/video/xsc5wp_baba-bez-glosu-spiewa-a-zboczeniec-tanczy-z-pani-posel-grodzka_news#user_widget


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 16-08-2012, 17:34
Danse macabre?
http://www.dailymotion.com/video/xsc5wp_baba-bez-glosu-spiewa-a-zboczeniec-tanczy-z-pani-posel-grodzka_news#user_widget
OBRZYDLIWOŚĆ! Szczególnie kiedy palikot całuje ją/jego/to w rękę.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 29-09-2012, 11:51
Służba zdrowia.
http://www.youtube.com/watch?v=F_jsV5Fi0Gc


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 01-10-2012, 19:22
"Ładny interes! Okazuje się, że lekarze – oczywiście „bez swojej wiedzy i zgody” – zostali konfidentami policji."
http://www.bibula.com/?p=61521



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 06-10-2012, 15:16
Mąż przychodzi z pracy i pyta żonę co na obiad?
Żona odpowiada, NIC.
Mąż, wczoraj też było NIC.
Żona, tak kochanie, ugotowałam na dwa dni.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 08-10-2012, 18:49
A siódme przykazanie to gdzie?
- http://www.wpadki.org/2145/Zakonnica_kradnie_browary.html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Asia61 08-10-2012, 19:32
To jest przykre.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 08-10-2012, 19:45
Może do włosów, trochę ludzi używa piwa jako odżywka.
Słyszałam też, że im nie wolno kupować alkoholu. Ale jaka prawda, to tylko Ona wie!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 08-10-2012, 20:52
A na cholerę jej odżywka do włosów jak ich nie może pokazywać?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: PawelM 09-10-2012, 15:01
Nie wiecie, że nie ma lepszego przebrania na kradzież, niż za zakonnicę?
Gdzieś już o tym czytałem. Nikt cię nie pilnuje specjalnie, a ile można napchać pod habit.

Ktoś chce się przebrać?

http://www.ekomod.pl/zakonnica-habit-zakonnicy-p-21.html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 14-10-2012, 14:43
Ojciec po długiej dyskusji z teściową prosi syna:
Synu, przynieś babci krem do ust.
Tato, a który to jest?
Ten z napisem "KROPELKA"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 17-10-2012, 16:09
(http://wspomnieniaemerytki.blox.pl/resource/stefaniakpijawki_400x400.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Asia61 22-10-2012, 21:34
Właściciel apteki do praktykanta:
- A z tej bańki nalewamy tylko wtedy, gdy recepta jest całkiem nieczytelna.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 28-10-2012, 22:03
Wraca baba do lekarza i pyta:
-Panie doktorze, jak ta choroba nazywała się? Kotek? Myszka?
-Rak, proszę pani, rak.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Abi 28-10-2012, 22:29
(http://bellelavie.blox.pl/resource/dowcip_lekarski.jpg)
(http://kuku.pl/dowcip-rysunkowy/Przyjmujacy-lekarz-kuku-pl.jpg)
(http://kuku.pl/dowcip-rysunkowy/Karaluch-w-szpitalu-kuku-pl.jpg)
(http://kuku.pl/dowcip-rysunkowy/Wytrzymaj-kochanie-kuku-pl.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 14-11-2012, 09:31
Pieronske hadziaje! Jeszcze nic nie zrobieli, a już się wadzą! Dowcip Sląski. :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 14-11-2012, 09:39
:) A co to są hadziaje?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Robbxx 14-11-2012, 10:50
Hadziajem na kresach wchodniej Polski nazywano rolnika - z rosyjskiego gospodarstwo rolne "хозяйство". Generalnie Hadziaje to na Śląsku było określenie osób pochodzących z kresów wschodnich lub rolników nieudaczników.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 14-11-2012, 12:18
Robbxx brawo! Dotyczy również osób przybyłych po wojnie na Slask z całej Polski jak i wszystkich Polaków. Ogólnie chodzi o przyjezdnych, którzy nie są  autochtonami. Określenie jest używane tylko na Opolszczyźnie. Na górnym Slasku są Gorole.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 14-11-2012, 15:40
A jeszcze gorzej jak ktoś jest z Sosnowca, prawda? :)

Nawet w Hyde Parku można nauczyć się czegoś. Brawo panowie. Buziaczki. :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 14-11-2012, 16:02
Wiecie jak powstał Sosnowiec? Otóż jak Bóg tworzył Slask to wszystko co mu się nie udało, wyrzucał za rzekę Brynicę i tak powstał Sosnowiec. :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 14-11-2012, 16:20
A jeszcze gorzej jak ktoś jest z Sosnowca, prawda? :)
Czemu gorzej?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 14-11-2012, 18:29
Bo, jak mówi Krzysztof Hanke: chopie, tam nimosz czego szukać...
http://www.youtube.com/watch?v=Z6thO97jTTs&feature=player_detailpage


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 14-11-2012, 18:53
Na górnym Slasku są Gorole.
Na Podhalu są cepry.
Irek a jak nazwać dzisiejszych mieszkańców dawnych ziem słowiańskich między Odrą a Łabą. :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owianie_po%C5%82abscy


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 14-11-2012, 19:08
Jade po winko, bo dzisiaj mecz, to tylko krótko odpowiem pytaniem na pytanie. Jak nazwać germańskich mieszkańców ziem między Odrą a Łabą mieszkających na tym terenie przed Słowianami, którzy przybyli ze Skandynawii a później odeszli na zachód, a na ich miejsce przyszli Słowianie?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 14-11-2012, 19:19
Irek jak dobrze poszukasz w swoim drzewie genealogicznym, to na pewno znajdziesz jakieś powiązania z panem Goebbelsem (bez urazy). I mogę Cię zapewnić, że jeżeli Biosłone będzie potrzebowało rzecznika, to Ty (chociaż jesteś Niemcem ;)) masz mój 100%-owy głos.

Jade po winko, bo dzisiaj mecz...
Poprosiłbym Cię, abyś kupił jedno więcej, ale niestety jestem w robocie (ruskie sześć godzin). Meczu posłucham w radyjku.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 14-11-2012, 20:08
Dlaczego Goebbels? Ja jestem obiektywny i mam dostęp do obu wersji, wiec łatwiej się w tym odnaleźć.  Wiem, ze takie zderzenie z inna prawda jaka ja tu czasami przemycam jest szokujące, wiec się nawet nie pogniewałem, choć słyszałem o Goebbelsie, lewaku itp.  :) Na razie to piszemy w jednym języku, a jakoś wychodzą dwa światy. Mecz tez będziemy oglądać inny. :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 14-11-2012, 22:09
Czytając Wasze wywody, przypomniał mi się stary dowcip, jak to babcia chciała zapisać się do ZBoWiD, i tam pytają się, co Pani w czasie wojny robiła?

Nosiłam partyzantom do lasu jedzenie.
A co oni mówili, danke schön. No to przecież byli Niemcy?
Babcia odpowiada, no tak, ale z NRD.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Baird 15-11-2012, 08:29
Przychodzi facet do apteki i mówi:
Dzień dobry, poproszę lekarstwo na pazerność tylko dużo, dużo!!!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 15-11-2012, 08:33
Bo, jak mówi Krzysztof Hanke: chopie, tam nimosz czego szukać...
http://www.youtube.com/watch?v=Z6thO97jTTs&feature=player_detailpage

Też mi autorytet. Facet wysokich lotów nie jest.
http://www.youtube.com/watch?v=2pr5uQ2pOwE


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 08:49
:) :) :) Zazdrość przez Ciebie przemawia, Rafale... ;)

Bert, I love You! Mój ulubiony rocznik. :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Baird 15-11-2012, 08:56
Ja też Cię Kocham :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 09:04
Ja też Cię Kocham :)
Kogo??? :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Baird 15-11-2012, 09:06
Wszystkich :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 15-11-2012, 09:10
:) :) :) Zazdrość przez Ciebie przemawia, Rafale... ;)


Nie zazdrość tylko kwestia omawianego Sosnowca ;)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 15-11-2012, 10:10
Ja mam gdzieś wysokie loty, jeśli się mogę pośmiać. Nawet  jeśli tylko z niskich lotów. Góra glutenu, tym co się śmiać nie lubią! :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 10:14
Ja też Cię Kocham :)
Ja też Cię Kocham :)
Kogo??? :)
Wszystkich :)

To dobrze bo kocham innego... ;)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 10:15
Ja mam gdzieś wysokie loty, jeśli się mogę pośmiać. Nawet  jeśli tylko z niskich lotów. Góra glutenu, tym co się śmiać nie lubią! :)

Tak, tak,  smutasom mówimy - nie! :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 15-11-2012, 10:28
I parówkowym skrytożercom! :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 10:59
:) :) :) Zazdrość przez Ciebie przemawia, Rafale... ;)
Nie zazdrość tylko kwestia omawianego Sosnowca ;)

No tak, Sosnowiec...
Lepszą będziesz mieć karnację, gdy w Sosnowcu zjesz kolację.*
Ale już:
Lepszy wuj recydywista, niż w Sosnowcu wódka czysta.*
A w końcu:
Lepszy kuzyn z wodogłowiem, niż Sosnowiec, że tak powiem.*

*Moje parafrazy lepiejów W. Szymborskiej.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Marooned 16-11-2012, 12:41
http://www.joemonster.org/art/21584/Zawalowy_lekarz_internetowy_mem


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 18-11-2012, 21:45
Wyposażenie apteczki domowej:
http://demotywatory.pl/3971015/Apteczka


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Sasima 18-11-2012, 21:52
http://sjusk.pl/obrazek?4776


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 19-11-2012, 10:23
http://sjusk.pl/obrazek?4776
Dobre. :)))

Czy Świat dogorywa? Czy to nie faceci wracają do chaty o trzeciej nad ranem a żona śpi z kukułką?

(http://img23.imageshack.us/img23/2267/waekd.jpg)
(http://img809.imageshack.us/img809/4264/waek2.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Asia61 19-11-2012, 19:02
Czasy się zmieniły droga Klaro. ;)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 22-11-2012, 21:03
 Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca-Cola Co.
- Panie prezydencie, mam propozycję. Co sądzi pan o zmianie flagi Rosji z niebiesko-biało-czerwonej na czerwoną? Jak za dobrych czasów w ZSRR. My za taką reklamę oferujemy, powiedzmy... 5 miliardów dolarów rocznie.
Putin odpowiada:
- Pozwoli pan, że przemyślę propozycję.
Odkłada słuchawkę, wykręca numer swojego asystenta i mówi:
- Wania, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 22-11-2012, 21:37
Dieta francuska - sprawdzona.

Śniadanie:
- seks i keks.
Obiad:
- keks i seks.
Kolacja:
- tylko seks.

Jeśli po tygodniu waga nie spadnie, odstawić keks.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Irek 22-11-2012, 22:02
Cytat
Kozaczek
A gdzie konkretnie w tej ...i mieszkasz? :)
To dla Ciebie. Od 3.15 niestety tylko po niemiecku. :)
http://www.youtube.com/watch?v=tPZ9uCSv0rQ


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 23-11-2012, 09:38
Dieta francuska - sprawdzona.
Śniadanie:
- seks i keks.
Obiad:
- keks i seks.
Kolacja:
- tylko seks.
Jeśli po tygodniu waga nie spadnie, odstawić keks.

Keks... Hmm... zawiera gluten!

To może lepiej tak:
Wrócił Wania z wczasów na Sycylii. Jak tam wczasy Wania? - pytają koledzy.
Och! Super! Codziennie - stakan (kielich) Cinzano i Weranda, stakan Cinzano i Weranda, stakan Cinzano i Weranda... i tak całe 2 tygodnie, dzień w dzień, od rana do rana...
Wania, a co na to twoja Wiera??? Kakaja Wiera? Ona już od dawna Weranda jest...:)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 16-12-2012, 14:04
(http://i1.ryjbuk.pl/3b610a9017fd9e8ba65dc58a53c226cbe12ce2af/ginekologxx-jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 22-12-2012, 10:16
Z wczorajszych Spadkobierców:
Co to jest: nie świeci i nie mieści się w dupie?
Ruski przyrząd do świecenia w dupie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 25-12-2012, 17:03
Kolędowanie:

Co należy zaśpiewać gościom, którzy odwiedzają nas nieoczekiwanie w święta?
- "Czym prędzej się wybierajcie..."

Jaką kolędę nucą niemowlęta?
- "Dzisiaj w bet...lejem."

Jaka jest ulubiona kolęda policjantów?
- "Cicha noc".

Jaka jest ulubiona kolęda bywalców izby wytrzeźwień?
- W żłobie leży, którz pobieży..."

A jaka jest ulubiona kolęda pracowników izby wytrzeźwień?
- "Lulajże Jezuniu...".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 27-12-2012, 21:55
Dlaczego blondynka kupuje samochód na allego.pl?
- Bo jest napisane "kup teraz".

Dwie blondynki idą przez pustynię.
Jedna z nich mówi:
- Nie czuję nóg.
A druga na to:
- To powąchaj moje!

Blondynka, brunetka i szatynka idą przez pustynię.
Nagle idzie lew.
Przestraszone uciekają.
Brunetka staje i sypie lwu piaskiem w oczy.
Lew ucieka.
Historia się powtarza, ale tym razem to szatynka sypie piaskiem.
Jakiś czas później nadbiega wielka chmara lwów.
Brunetka i szatynka uciekają, a blondynka stoi.
- Blondynko biegnij, uciekaj! - krzyczą, a blondynka na to:
- Dlaczego? Ja nie sypałam!

Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuję diecezję!
- Chyba decyzje?
- Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 28-12-2012, 20:26
Dusiu70 - ładnie energia Cię rozpiera. Żeby konia na plecy przewalić, to trzeba mieć krzepę.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Zbyszeik 28-12-2012, 22:02
Dowcip “medyczny”:
- Panie doktorze! Jest pan geniuszem! Zapisał mi pan lekarstwo, po którym natychmiast wyzdrowiałem!
- Geniuszem to jest aptekarz, bo ja panu omyłkowo dałem kartkę, na której rozpisywałem długopis…


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: K'lara 29-12-2012, 19:39
"Jak już chorować to tylko tak, żeby się lekarz nie dowiedział."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 30-12-2012, 13:07
Idzie chłopak przez las i słyszy głos żaby dobiegający z trawy:
- Jestem zaklętą księżniczką. Odczarujesz mnie, jeżeli mnie pocałujesz.
Chłopak uśmiechnął się, schował żabę do kieszeni i poszedł dalej. Żabka zrozpaczona straciła nadzieję na zdjęcie klątwy i pyta go:
- Słuchaj, czemu ty jesteś taki dziwny? Mógłbyś przez rok robić ze mną, co zechcesz, a ty nic...
Chłopak wyjął żabkę i mówi:
- Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadająca żaba to fajny gadżet.

Komputerowiec podrywa laskę:
- Chcesz herbaty?
- Nie
- Kawy?
- Nie!!
- Hm, może wódki?
- NIE!!!
- Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 05-01-2013, 04:09
Premier Tusk przychodzi do szkoły podstawowej i pozwala dzieciom na zadawanie pytań.
Zgłasza się mały Krzysio: - Ja mam trzy pytania.
-po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfałszował?
-po drugie: jak długo będzie pan jeszcze kłamał, kradł, niszczył Polskę i Polaków oraz działał na szkodę dziesiątek milionów ludzi?
-po trzecie: jak pan w ogóle jest w stanie spojrzeć w lustro?
Premier zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, a rękę podniósł Michałek: - Ja mam pięć pytań do pana premiera.
-po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfałszował?
-po drugie: jak długo będzie pan jeszcze kłamał, kradł, niszczył Polskę i Polaków oraz działał na szkodę dziesiątek milionów ludzi?
-po trzecie: jak pan w ogóle jest w stanie spojrzeć w lustro?
-po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej?
-i po piąte: co się stało z Krzysiem?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 08-01-2013, 22:40
Kabaret z Konopi ZUS:
- https://www.youtube.com/watch?v=h5ooVpTGgBY


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 21-01-2013, 20:53
Żółty szalik - Moc jest z nami:
- https://www.youtube.com/watch?v=klyqWHCrVQ8


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 05-02-2013, 21:48
http://demotywatory.pl/4041551/Dziennikarz--Wie-Pani-ze-mowia-na-pania-Babochlop


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Sting 06-02-2013, 21:33
-Panie Boże a w trakcie postu kobietę można?
-Można, ale nie tłustą.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 06-02-2013, 23:55
Miłośnicy kotów nie zaglądać. Wkleiłem tutaj choć to nie dowcip tylko filmik.
http://www.youtube.com/watch?v=QiY1rODZL2s


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 11-02-2013, 22:01
Spotykają się dwie przyjaciółki;
- cześć, dwa tygodnie temu wyszłam za mąż i nie żałuję tego kroku - mówi pierwsza,
- ja też kroku nie żałuję, ale za mąż nie mam zamiaru wychodzić - mówi druga.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 16-02-2013, 20:30
Wielka ucieczka małej świnki:
- https://www.youtube.com/watch?v=t0JlUDJdfNU


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 16-02-2013, 22:04
Wielka ucieczka małej świnki:
- https://www.youtube.com/watch?v=t0JlUDJdfNU

Ale kabaret!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Machos 17-02-2013, 00:31
Dziennikarz wyleciał z pracy po programie z pacjentami.

https://www.youtube.com/watch?v=jT7NQk5N0qY


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Asia61 17-02-2013, 08:16
Ale przyznasz, że ten jego śmiech był nie na miejscu?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 17-02-2013, 12:30
Cytat
https://www.youtube.com/watch?v=jT7NQk5N0qY
To był skecz:
- http://en.wikipedia.org/wiki/In_De_Gloria


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 17-02-2013, 12:43
Porada lekarza domowego

Sobota wieczór. Dzwoni telefon w domu hydraulika.
- Dobry wieczór. Mówi Kowalski. Pana lekarz domowy. Pan przyjdzie do mnie pilnie, Bo toaleta mi się zapchała.
- Ale Panie Doktorze! Jest sobota wieczór. Jestem w garniturze i lakierkach, i zaraz na randkę wychodzę.
- Proszę Pana. Jak Pan ma problemy ze zdrowiem to ja przychodzę o każdej porze - dnia i nocy.
- No dobrze. Za chwilę będę.
Po piętnastu minutach hydraulik puka do mieszkania lekarza. Faktycznie ubrany w garnitur i lakierki. Lekarz prowadzi go do toalety. Pokazuje zapchaną muszlę.
Hydraulik zagląda do środka. Cmoka. Wyjmuje z kieszeni jakieś tabletki. Wsypuje do muszli i mówi:
- Dobra - a teraz niech pan muszlę obserwuje przez dwa dni. Jak nie będzie poprawy, to niech Pan zadzwoni do mnie w poniedziałek.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Machos 17-02-2013, 15:56
Ale przyznasz, że ten jego śmiech był nie na miejscu?

Dlatego wyleciał i cała ekpia. Poza tym na filmie można zauważyć, że sporo osób z widowni zakrywało usta dłońmi.

Cytat
https://www.youtube.com/watch?v=jT7NQk5N0qY
To był skecz:
- http://en.wikipedia.org/wiki/In_De_Gloria

Tak. Czytałem już wcześniej.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kamil 17-02-2013, 22:35
Tańczy Hrabia z Hrabiną na balu. Hrabina puściła bąka. Zawstydzona mówi szeptem do Hrabiego:
- Hrabio, wolałabym, żeby to zostało między nami. Hrabia odpowiada - A ja wolałbym, żeby się rozeszło.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 18-02-2013, 11:29
Dlaczego JP2 był papieżem do końca życia, a B16 nie?
Bo Polacy zap...ją do śmierci, a Niemcy do emerytury.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Machos 18-02-2013, 14:22
Dlaczego JP2 był papieżem do końca życia, a B16 nie?
Bo Polacy zap...ją do śmierci, a Niemcy do emerytury.

Niedługo w sejmie będzie słychać donośny śpiew "sto lat!", ale nie z powodu urodzin posła, czy senatora, tylko z powodu wprowadzenia kolejnej ustawy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 20-02-2013, 11:13
(http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2013/02/pan1.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 25-02-2013, 21:15
Przychodzi baba do lekarza.
Ten ją zbadał, a że był to lekarz prywatny, to przyszło w końcu do płacenia.
Baba zaczyna się rozbierać i powiada:
- Nie mam przy sobie pieniędzy, więc zapłacę panu w naturze.
Lekarz podrapał się po głowie i pomyślał:
- "No cóż, skoro nie mogę dostać pieniędzy, dobre i to".
Przed przystąpieniem do pobrania opłaty, jednakże spojrzał na babę i zapytał:
- Zaraz, zaraz... Czemu ma pani taki czarny brzuch?
- Aaa, przed chwilą płaciłam za węgiel.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 26-02-2013, 11:50
Amerykańscy nałkowcy po wieloletnich badaniach doszli do wniosku, że najwięcej witamin znajduje się w ..... aptece.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 02-03-2013, 23:20
Brunetka mówi do blondynki:
- Wiesz wczoraj robiłam testy ciążowe!
- A trudne były pytania ?  
-------

Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on zdrowieje.
- Tak,... czasem medycyna jest bezsilna.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 07-03-2013, 19:55
http://www.youtube.com/watch?v=SUe5af3zRSQ

http://www.demotywery.pl/23603/Uboczne-Skutki-Picia-Piwa


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 08-03-2013, 11:52
http://www.demotywery.pl/23603/Uboczne-Skutki-Picia-Piwa
Cóż, trzeba staranniej wybierać miejsce na picie piwa. Ale konsumentka niczego sobie...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Nelmis 08-03-2013, 12:11
Cytat
http://www.demotywery.pl/23603/Uboczne-Skutki-Picia-Piwa

Straszne.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 08-03-2013, 21:54
Małżeństwo jedzie samochodem.
Nagle ona krzyczy: Macieju, hamuj! Proszę cię, hamuj!!!
Wjechali w krzaki.
Ona: Przecież błagałam cię, HAMUJ!
Maciej: Przecież to ty siedzisz za kierownicą, głupia!


W agencji towarzyskiej facet prosi o najtęższą panią do towarzystwa.
Udają się do apartamentu.
W uniesieniu nagle facet wyłącza górne światło.
- Czy to dlatego, że tak ci się nie podobam?
- Nie - żarówka parzy mnie w tyłek.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: PawelM 10-03-2013, 11:33
Przychodzi do KGB stary Izaak Mojsiejewicz i powiada że chce paszport, bo ma zamiar wyemigrować.
Oficer pyta się go:
- Co się stało?
Wytrzymaliście Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, pierestrojkę i kryzys, a teraz, gdy nareszcie można odetchnąć, chcecie emigrować na stare lata??
- To z powodu homoseksualizmu.
- Przecież wy nie macie tego problemu!
- U mnie w porządku, ale widzę co się dzieje:

- Za Stalina homoseksualistów rozstrzeliwali.
- Za Chruszczowa wsadzali do paki.
- Za Breżniewa - przymusowo leczyli.
- Za Gorbaczowa przestali się nimi zajmować, a potem homoseksualizm zrobił się modny.
- To ja chcę wyjechać, póki jeszcze nie jest obowiązkowy!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 11-03-2013, 17:27
Dziewczyny w klasie zmówiły się, że jak tylko Jasiu zacznie świntuszyć, wyjdą z klasy.
Wchodzi Jasiu i od progu: - Słyszałyście, przy szkole powstaje burdel!
Dziewczyny natychmiast udają się do wyjścia.
Jasiu: - Dokąd ku*wy! Tam dopiero fundamenty kładą

--
W autobusie:
- Czy ja w dobrą stronę jadę?
- Tak.
- Dziękuję.

--
- Ziuta, wyszłabyś za psychicznie chorego, ale bardzo bogatego?
- Daj pomyśleć - trochę mnie zaskoczyłeś tą propozycją.

--
Kłótnia małżeńska:
- Obyś musiał wyżyć ze swojej wypłaty!
- Obyś alimenty z niej otrzymywała!

--
Policjant kupił sobie zegarek z wyświetlaczem cyfrowym.
Chłopczyk pyta na ulicy: - Przepraszam, która godzina?
- 14 podzielić przez 47.
- No to która to będzie?
- A idź smarkaczu, skąd ja mam do diabła wiedzieć!

--
Przychodzi pacjent do terapeuty:
- Co robić, lekarz powiedział, że trzeba będzie obciąć członka.
- Ach ci lekarze, pij pan te zioła, po miesiącu sam odpadnie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 20-03-2013, 10:00
Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
Francuz zaprasza go do okna:
- Widzi pan tę autostradę?
- Tak.
- Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu:
- Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana… Polski minister podchodzi do okna:
- Widzi pan tam autostradę?
- Nie.
- No właśnie.



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 20-03-2013, 10:39
Przy kieliszku spotyka się trzech celników: Niemiec, Polak i Rosjanin. Pada pytanie: po jakim czasie "pracy" będzie ich stać ot chociażby na BMW. Niemiec mówi, że już po miesiącu, Polak po trzech miesiącach a Ruski mówi, że po pół roku. Na to dwaj pierwsi mówią, że coś cienko. Rosjanin odpowiada: nie przesadzajcie, BMW to przecież nie taka mała firma.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Rif 21-03-2013, 09:59
http://www.youtube.com/watch?v=DIGw1CYhxM4


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 21-03-2013, 10:40
http://p4.kciuk.pl/p4.kciuk.pl/4e85c10fd4cbe7123546db064d61edf4.jpg

http://jajco.pl/pic/1330083090-96016R.jpg


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 23-03-2013, 12:33
Mieciu przychodzi ze szkoły do domu zasmucony. Ojciec:
- Co znowu pała?
- Tak, ze śpiewu w chórze.
- Jak to, przeciesz ty śpiewasz najgłośniej ze wszystkich.
- I tym razem śpiewałem najgłośniej: „ Ola oniemiała, gdy Jasia koniec poznała!”
- No i co! Wszyscy śpiewali a tylko ty dostałeś pałę?
-  No taaak ale ja także pokazywałem…

--

- Wydaje mi się, że wkrótce będę musiał sprzedać swój samochód.
- Dlaczego?
- Za każdym razem, gdy się zatrzymuję, podchodzi policjant i pyta czy byli świadkowie wypadku.

--

W programie „Jeden z Dziesięciu” pada pytanie:
- Co pan zrobi gdy na pustyni czarna mamba ukąsi pana w członka?
- Dopełznę do najbliższej wioski i poproszę aby mi wyssano.
- Widzi pan, to było pytanie podchwytliwe. Czarna mamba nie kąsa powyżej kolana. A jeśli pański  członek sięga poniżej kolana, to należało by samemu sobie wyssać.

--

Będąc na wczasach we Włoszech Kowalski poznał piękną Włoszkę i zakochał się z wzajemnością.
Wkrótce kochanka oświadcza, że jest w ciąży. Na co Kowalski: - Ja wracam do domu. Rozwiodę się i przyjadę do ciebie a ty w międzyczasie urodzisz.
- A jak mam cię powiadomić, że już urodziłam?
- Wyślij meila ze słowem „spaghetti”. Ja już będę wiedział o co chodzi.
I wyjechał. Po dziewięciu miesiącach, żona Kowalskiego dzwoni do męża do pracy: - Słuchaj, jakiś dziwny meil przyszedł do ciebie.
Po pracy przerażony Kowalski czyta: - spaghetti, spaghetti, spaghetti i spaghetti. Dwa rodzaje.

--

Lekarz do męża pacjentki:
- Obawiam się, że w niczym nie zdołam pomóc, choroba pana żony jest dziedziczna.
- W takim razie proszę przesłać rachunek za leczenie mojej teściowej.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bart-ender 27-03-2013, 10:22
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze. Mnie się wszystko z seksem kojarzy. Co robić?
- A czy pani brom brała?
- Nie, jeszcze dzisiaj nie brombrałam.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 30-03-2013, 17:23
Płynie gówno rzeką i krzyczy do policjanta na brzegu:
- Cześć kolego!
- Zamknij się. Jaki ja tam dla ciebie kolega.
- No jak to, przecież oboje jesteśmy z organów wewnętrznych.



Facet poznał dziewczynę wieczorem. Rano mówi:
- Po tym co się wydarzyło dzisiejszej nocy postanowiłem się z tobą ożenić.
- Mój Boże, a cóż takiego się wydarzyło?



Nowobogacki żali się znajomemu:
- Wszędzie oszukują. Kupiłem na aukcji wazę z epoki Ming za 50 tyś $. Zaniosłem do sprawdzenia do eksperta i wyobraż sobie, made in China.



Żona wraca do domu. Patrzy mąż pakuje walizkę.
- A dokąd to?
- Do Paryża. Słyszałem, że tamtejsze kobiety płacą 100 euro każdemu kto je zadowoli.
- No, ciekawa jestem jak ty tam wyżyjesz za 100 euro miesięcznie.



Młokos pyta starego wygę:
- Ty, w jakim miesiącu najlepiej się ożenić?
- W marstopadzie.
- Ale takiego miesiąca nie ma w kalendarzu.
- No właśnie.



Mąż rano przy śniadaniu opowiada żonie sen.
- Wiesz, śniło mi się, że wchodziłem do nieba po bardzo wysokiej drabinie. Przed wejściem Św. Piotr wręczył mi kredę i kazał na każdym szczeblu postawić kreskę za każdą zdradę jakiej się dopuściłem za życia.
- No i co?
- Doszedłem do połowy, patrzę, a Ty schodzisz w dół.
- Dlaczego, nie chcieli mnie w niebie?
- Nie, zabrakło Ci kredy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 09-04-2013, 20:13
http://www.poloniainfo.dk/forum/index.php?action=dlattach;topic=171.0;attach=10552


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bronco 09-04-2013, 20:51
(http://img859.imageshack.us/img859/6010/rudaslaska.jpg)
Strach pomyśleć jak wygląda śląska na gorąco.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 12-04-2013, 18:45
Ja cie tu bede badoł:
- http://www.wiocha.pl/900827,Niedlugo-tak-bedzie-leczyl-NFZ


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Ernestem 12-04-2013, 18:51
Kozaczku, aż mnie brzuch rozbolał ze śmiechu. :) Mocne to jest.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 12-04-2013, 19:42
Ja cie tu bede badoł:
- http://www.wiocha.pl/900827,Niedlugo-tak-bedzie-leczyl-NFZ
Taki wpierdzik to każdemu nowemu by się przydał :).


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-04-2013, 20:40
No i mnie, super metoda. Lepsze od wszystkiego co do tej pory widziałem.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kamil 16-04-2013, 18:06
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=EVwlMVYqMu4#t=8s
Polecam, śmiech na sali. :D


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Whena 19-04-2013, 18:25
(http://img801.imageshack.us/img801/5046/garfieldnpsens.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 19-04-2013, 20:37
Pewnego dnia w rajskim ogrodzie Ewa zwraca się do Boga:
- Mam problem.
- O co chodzi Ewo?
- Ja wiem, że dzięki tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego Ewo?
- Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
- Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę.
- Co to jest mężczyzna?
- Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech. Będzie kłamał, oszukiwał i będzie próżny. Tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale... będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i zabijać. Będzie wyglądał głupio, kiedy się obudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji. Będzie nierozsądny, będzie zabawiał się walką lub kopaniem piłki. Nie będzie zbyt sprytny, wiec również będzie potrzebował twojej rady, aby postępować rozsądnie.
- Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi pułapka?
- Hm... możesz go mieć pod pewnym warunkiem...
- Jakim?
- Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, wiec musisz mówić mu, że został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret...Wiesz, tak miedzy nami kobietami.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bob 20-04-2013, 15:31
Pewnego dnia w rajskim ogrodzie Ewa zwraca się do Boga:
- Mam problem.
- O co chodzi Ewo?
- Ja wiem, że dzięki tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego Ewo?
- Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
- Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę.
- Co to jest mężczyzna?
- Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech. Będzie kłamał, oszukiwał i będzie próżny. Tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale... będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i zabijać. Będzie wyglądał głupio, kiedy się obudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji. Będzie nierozsądny, będzie zabawiał się walką lub kopaniem piłki. Nie będzie zbyt sprytny, wiec również będzie potrzebował twojej rady, aby postępować rozsądnie.
- Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi pułapka?
- Hm... możesz go mieć pod pewnym warunkiem...
- Jakim?
- Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, wiec musisz mówić mu, że został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret...Wiesz, tak miedzy nami kobietami.
Anegdota powinna być jak koszulka panny młodej. Przejrzysta i krótka.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Ernestem 20-04-2013, 17:44
Anegdota powinna być jak koszulka panny młodej. Przejrzysta i krótka.
Zależy, co kto lubi.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bob 24-04-2013, 14:36
Z Archiwum X:
Ciemna noc. Leżą na skraju lasu, obserwując pobliską polanę.
Scally: Maulder, zdaje mi się, że wszedł we mnie OBCY.
Maulder: Nie bój się Scally, to mój.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 24-04-2013, 19:36
Dzwoni Palikot do Biedronia, i pyta:
- Gdzie jesteś?
- Na Grodzkiej.
- Tak? - a ja myślałem, że w Kaliszu.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 24-04-2013, 21:06
Cytat z Niesiołowskiego:
"padł koń pod Kaliszem"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 24-04-2013, 23:03
Cytat z Niesiołowskiego:
"padł koń pod Kaliszem"
Niesioł kłamie. Nie padł, a zwiał... spod Kalisza (http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/634225727594773612.jpg). Najważniejsze, że nic mu się nie stało. Znaczy się kóniu.;) Bo jak mówił Pawlak (Sami swoi): "No koniem podjechać można, a na człowieku... się tylko potknąć."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Hildegarda 08-06-2013, 12:24
Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła:
- Co ty tam robisz?!
Na to dziecko:
- Nie chciałaś mu dać dupy , to się zastrzelił!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Asia61 31-07-2013, 16:13
Kastracja

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
-Niech mnie pan wykastruje!
Lekarz spojrzał na faceta… przystojny, widać zna się na rzeczy, więc pyta:
-Jest pan pewien?
-Tak, proszę mnie wykastrować!
No to dostał skierowanie, wykastrowali go, potem ten sam lekarz się go pyta:
-Mam pytanie: dlaczego?
-To przez religię mojej narzeczonej. Powiedziała, że muszę się…
-…obrzezać??
-Właśnie!
A co ja powiedziałem?

Zakochana para siedzi w parku na ławce.

Ona mówi:
- Boli mnie uszko, pocałuj.
Chłopak całuje, ból przechodzi.
- Boli mnie oczko, pocałuj.
On całuje, ból przechodzi.
- Bolą mnie usta, pocałuj.
On całuje, …
Nagle odzywa się siedzący nieopodal staruszek
- A leczy pan też hemoroidy?


Przed operacją

Lekarz uspokaja pacjenta:
- Proszę się nie bać, już robiłem to ze sto razy. W końcu musi się udać …
 
Koledzy między sobą:

- Wiesz, moja żona postanowiła schudnąć. Jeździ teraz na koniu.
- Z jakim skutkiem?
- Koń stracił już 10 kilogramów.
 


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Marceli 31-07-2013, 16:37
Do restauracji wchodzi Mulat i dwóch Murzynów.
Do stolika podchodzi kelner i pyta Mulata:
co podać – najjaśniejszy panie?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 13-08-2013, 21:11
Do stadniny, w której hoduje się ogiery rozpłodowe, przyjeżdża małżeństwo. Chcą wybrać najlepszego ogiera do zapłodnienia swojej klaczy. Właściciel stadniny pokazuje małżeństwu pierwszego i mówi: ten potrafi dosiąść klacz dwa razy na dobę. Na to żona zwraca się do męża i mówi: słyszałeś?
Właściciel przyprowadza drugiego ogiera i mówi: ten potrafi dosiąść klacz trzy razy dziennie. Tu ponownie żona zwraca się do męża i mówi trochę głośniej: słyszaaałeś?
Właściciel stadniny lekko zaniepokojony tym, jaka będzie reakcja kobiety, przyprowadza najlepszego ogiera i mówi: ten potrafi nawet cztery razy dziennie. Kobieta już nawet nie spojrzała na konia, tylko od razu do męża: słyszaaaaaałeś!?
Mąż nie wytrzymał i pyta właściciela stadniny: niech Pan powie czy ten ogier cztery razy, to tą samą klacz? Nie - odpowiada właściciel. Na to mąż do żony: słyszałaś?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 28-08-2013, 21:03
Wiara w Tuska:
 
Wierzę w jednego Tuska ojca wszech-uwielbianego, stworzyciela autostrad i stadionów, wszystkich dotacji z unii widzialnych i niewidzialnych. I w jednego pana ministra Rostkowskiego, doradcę tuska prawdomównego, który przez Putina jest stworzony przed wszystkimi długami. Tusk z tuska, europejskość z europejskości, fakty prawdziwe z TVN obiektywnego, przez lisa stworzone i mówione, współistotne tuskowi, a przez niego wszystko się stało. On to dla nas lemingów i naszego ogłupienia, zstąpił z Kremla i za sprawą Putina Wielkiego przyjął miliardy z Unii i stał się komuchem. Pomógł Grecji również za nas i pod namową Angeli został poklepany i pochwalony oraz ponownie wybrany dnia trzeciego jak oznajmia OBOP. I wstąpił do rządu, siedzi po prawicy Bronka i powtórnie przyjdzie w chwale, a głupocie jego nie będzie końca. Wierzę w pancerną brzozę, Zdradka jej ożywiciela, który od tuska i Rostowskiego pochodzi, który z tuskiem i Bronkiem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówi przez olejnik i bzdurczoka. Wierzę w jeden wielki, powszechny i europejski kryzys, wyznaję brak emerytury na odpuszczenie grzechów i oczekuję kromki chleba, szklanki wody oraz nowej edycji Tańca z gwiazdami w TVN. AMEN


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bob 15-09-2013, 19:04
Facet w aptece
-Proszę paczkę prezerwatyw, jak zwykle. Tylko proszę wyjąć z paczki trzy opakowania. Mam zamiar powoli się odzwyczajać.

--

On w milczeniu pożera Ją wzrokiem.
Ona: - Tylko nie mlaskaj.

--

Skacowany mężczyzna stoi rano przed lustrem pstrykając palcami
jakby nie mógł sobie czegoś przypomnieć.
Z pokoju dobiega głos żony – Bercik choć na śniadanie!
- O! Bercik! – krzyknął mąż strzelając po raz ostatni palcami.

--

Małżeństwo przy śniadaniu. Mąż  strasznie dużo je i nie ma zamiaru przestać.
Widząc, że żona z przerażeniem go obserwuje, uspokaja ją:
- Nie obawiaj się kochanie, myślę, że już cały dzień nie będę nic jadł.
- Miałam nadzieję, że cały miesiąc.

--

- Panie doktorze, czy moja operacja jest bardzo ryzykowna?
- Oj bardzo
- To znaczy, że ja umrę?!
- E nie, no co pan! Prawdopodobieństwo śmiertelnego zejścia wynosi 90% a 9 pacjentów już umarło.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 15-09-2013, 20:08

- O! Bercik! – krzyknął mąż strzelając po raz ostatni palcami.


Z tym niepamiętaniem to może być niestety prawda. Kiedyś poprosiłem kolegę mechanika, żeby jechał ze mną obejrzeć samochód. Podróż trwała ponad godzinę, na miejscu formalności związane z kupnem  pewnie też z godzinkę, no i powrót do domu. To było już kilka lat temu a kumpel upiera się, że nigdzie ze mną nie był. Chyba już sobie tego zdarzenia nie przypomni. Na szczęście od kilku lat jest trzeźwy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bob 19-09-2013, 16:16
Małżeństwo u lekarza.
Ona – Mąż cierpi na przedwczesną ejakulację
On – Panie doktorze, to nieprawda ja nie cierpię, to żona ciągle się skarży z jakiegoś powodu.

--

Kapral  kabluje u dowódcy:
- Panie pułkowniku, ktoś zrzucił mi na głowę drewnianą skrzynkę gdy przechodziłem pod koszarami!
- A co w niej było?
- Nic
- A w skrzynce?

--

Sąsiedzie, gdyby można było handlować żonami, ile byś dał za moją?
- Ani grosza
- Załatwione od ręki!

--

Zazdrosny mąż szuka zaciekle kochanka żony w mieszkaniu.
Zagląda pod łóżko – Tutaj nie ma!
Zagląda za zasłony – Tutaj nie ma!
Zagląda do szafy, a tam stoi potężne chłopisko z bejsbolem – Tutaj też go nie ma!

--

Pacjent w prywatnym gabinecie lekarza.
- Proszę powiedzieć szczerze, doktorze - te piguły zapisywane przez pana, przynoszą jakąś korzyść?
- Ależ naturalnie! Kupiłem nowy samochód żonie, no i kończę właśnie budowę domu.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Fazibazi 19-09-2013, 21:26
Dowcip o pułkowniku z wysokiej "półki" ;)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 31-12-2013, 14:40
Zeznanie więźnia nr 8290178 obozu reedukacyjnego wyzwolonego przez wojska Sojuszu Południowo-Wschodniego, podczas tarnowsko-krakowskiej ofensywy zimowej, w roku 2020:
 
- http://niepoprawni.pl/blog/2334/prawo-pierwszej-nocy


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Misiek 05-02-2014, 13:28
http://ofsajd.onet.pl/newsy/absurdy-igrzysk-olimpijskich-w-soczi/v0cl6

Wiecie - co nie wiem, gdzie to wkleić, ale naprawdę nieźle mnie to rozbawiło. To miły przerywnik w naszych debatach o przeczyszczaniu, oczyszczaniu, kamieniach wątrobowych, nerkowych, szczepieniach, prostatach, lambliach i setkach innych dolegliwości..

Mój ślubny twierdzi, że tak wspaniale przygotowane igrzyska w Soczi - służą temu, aby zagraniczni zawodnicy przegrali i złoto zostało w Rosji. Wystarczy, że francuskie pieski z Zachodu - nie będą mogły się w kiblu przeczyścić w asyście gapiów i już ich stan zdrowotny i wydajność sportowa się pogorszą... I Rosjanie przyzwyczajeni do spartańskich warunków - na bank wygrają zawody!:)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 07-02-2014, 13:07
90-cio letni milioner przychodzi do lekarza w NY na coroczną, standardową kontrolę. Lekarz przy okazji kurtuazyjnie pyta: co tam słychać u Pana? A właśnie panie doktorze niech Pan mnie dobrze przebada, bo czeka mnie ślub wkrótce! Na co lekarz: co wnuk, czy wnuczka wstępują w związek małżeński? Nie panie doktorze to ja się żenię. Jest taka sytuacja, że muszę. Moja 20-letnia asystentka jest w ciąży. A co tam u pana panie doktorze? Na co lekarz odpowiada: a byłem na wakacjach na Alasce i miałem taką przygodę: idę przez las, a tu nagle niedźwiedź wyskoczył z kniei i już, już gotowy żeby się na mnie rzucić, a ja nie miałem nic poza parasolką!!! Wycelowałem tą parasolką w niego i trach niedźwiedź padł martwy. Na to przerywa mu pacjent: to niemożliwe, ktoś inny musiał strzelać! Na to lekarz: no właśnie chciałem panu to tak delikatnie wytłumaczyć.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 15-03-2014, 23:55
Wbiega zdyszany facet do lekarza:
- Panie doktorze, panie doktorze! Psy mnie pogryzły!
- A szczepione były?
- Tak! Tyłkami!!



Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem.
- Panie doktorze co mi jest?
Lekarz zbadał go i wydal diagnozę:
- To rak, trzeba jak najszybciej amputować.
Operacja odbyła się, jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi znów do lekarza.
- Panie doktorze ja się boję, mam sine drugie jądro i członka.
- No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować.
Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza:
- Panie doktorze, ja mam sine cale podbrzusze.
Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział:
- Mam dla pana dobrą wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 04-04-2014, 13:34
Znalezione w necie i bardzo na czasie:
    Matura 1965 r.
        Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?

        Matura 1975 r.
        Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty uzyskania przychodu wyniosły 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?

        Matura 1985 r.
        Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty uzyskania przychodu wyniosły 4/5 tej kwoty. Ile procent stanowi zysk drwala?

        Matura 1995 r.
        Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty uzyskania przychodu wyniosły 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal i jaki wpływ miała jego praca na otoczenie drzewa (uwzględnij sąsiadującą z drzewem florę i faunę)?

        Matura 2005 r. (tylko dla zainteresowanych)
       Drwal sprzedał drewno za 100 zł. W tym celu musiał wyciąć kilka starych drzew. Opisz w kilku zdaniach, jak w tej sytuacji czuły się biedne zwierzątka leśne i rośliny? Jak bardzo niekorzystne dla środowiska jest wycinanie starych drzew?

        Matura 2015 r.
        Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty, czyli 80 zł. Drwal zarobił 20 zł. Zakreśl liczbę 20.

        Matura 2025 r.
        Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Pokoloruj drwala



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 30-04-2014, 10:18
Czterech specjalistów, a jednocześnie ekspertów etyków, po konferencji poświęconej etyce spotyka się w drzwiach.

- Tak sobie myślę – mówi pierwszy – ludzie ciągle przychodzą do nas z wątpliwościami, wyrzutami sumienia, lękami … i tylko my nie mamy się do kogo zwrócić. Może opowiemy sobie o naszych obawach nawzajem?

- Jasne! – skwapliwie przytaknęła trójka.

- To może ja …. ( odezwał się pierwszy ) – Mam nieodpartą potrzebę pozabijania moich pacjentów, coraz gorzej nad nią panuję ….
 
- Ja z kolei – rzekł drugi – okłamuję moich, nabijam ich w butelkę bezczelnie, byle wyrwać więcej kasy …..

- E, to ja  …- odzywa się trzeci – zajmuję się dystrybucją dragów i zmuszam pacjentów, żeby sprzedawali je za mnie …..

Czwarty wysłuchał, po czym:

- Niestety, choćbym nie wiem, jak się starał, kompletnie nie umiem dochować tajemnic …….




Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 09-05-2014, 22:00
Przychodzi facet do lekarza -
 Panie doktorze, nie piję, nie palę, seksu nie uprawiam, co jeszcze powinieniem zrobić, aby długo żyć?
 Doktor: ale w takim razie, po co chce pan tak długo żyć?
 


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Udana 12-05-2014, 15:12
 Mężczyzna jak mówi, że coś naprawi, TO NAPRAWI  i nie  trzeba mu tego, co pół roku przypominać!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Udana 15-05-2014, 12:18
Hrabia do Jana:
-Janie podlej kwiaty.
-Przecież pada deszcz!
-Nic nie szkodzi.Weź parasol.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 22-05-2014, 11:08
    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy:
"Możemy uznać waszą rewolucję ale musicie dać nam Kijów i Lwów.
W sztabie Jaceniuka chwilowa konsternacja. Jednak za chwilę pada odpowiedź:
"Ok. Kijów możemy wam dać. Lwów musicie sobie jednak sami nałapać."


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Udana 23-05-2014, 14:31
Idzie facet przez most, patrzy, a w rzece tonie człowiek i woła: --  Help! Help! A on na to: -- Masz za swoje! Trzeba było się uczyć pływać, a nie angielskiego.   


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 23-05-2014, 20:26
Mój kolega w pracy chciał coś przenieść. Zobaczył mnie i mówi:
- Potrzebny do pomocy jeden silny i głupi.
Ja mu na to:
- I do mnie się z tym zwracasz?
- W sumie to nie musi być taki silny.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Beaton 10-06-2014, 21:24
A oto coś na poprawę humoru. Dziś w przychodni dowiedziałam się, że wirus powodujący WZW B wziął się w szpitalach stąd, że kiedyś jakiś niezaszczepiony osobnik pozarażał sprzęt medyczny :P
To nie żart, pielęgniarka mówiła całkiem poważnie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 16-06-2014, 19:03
Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku.
- Czym mogę Państwu służyć? - pyta doktor.
Starszy pan mówi:
- Czy Pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak odbędziemy stosunek?
Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę. Kiedy para skończyła, doktor mówi:
- Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa stosunku.
Para płaci za wizytę 50 zł i wychodzi. Identyczna sytuacja powtarza się przez kolejne parę tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta:
- Co dokładnie chcecie znaleźć?
- Niczego nie chcemy znaleźć, Panie doktorze - odpowiada starszy pan.Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 90 zł, w Hiltonie 108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi 43.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 30-06-2014, 09:00
Biegnie zajączek przez las, spotyka go lis i pyta:
 - Zajączku gdzie się tak śpieszysz?
 - Jak to. Nie wiesz? W lesie urząd skarbowy.
 - No to co? Odpowiada Lis.
 - Jak to co? Ja futro, żona futro, dzieci futro, ogolą nas.
 - To ja też muszę uciekać.
 Biegnie lis przez las, spotyka bociana ten się go pyta:
 - gdzie ci tak spieszno?
 - Nie wiesz skarbówka w lesie
 - No to co?
 - Jak to co? Ja ruda kita, żona ruda kita, dzieci ruda kita ogolą nas.
 - To ja też muszę uciekać.
 Pozbierał bocian całą rodzinę i leci do Afryki.
 Gdy już się tam znaleźli bocian rozmawia z małpą i pyta:
 - Skąd jesteś przyjacielu?
 - Z Polski.
 - A czemu przyleciałeś?
 - No bo u nas w lesie skarbówka.
 - No to co?
 - No wiesz, ja pióra, żona pióra, dzieci pióra powyrywają nam.
 - Jak to się ten Wasz kraj nazywa?
 - Polska, a co?
 - Ja bym się tam przydał.
 - Dlaczego?
 - No wiesz, ja goła d*pa, żona goła d*pa, dzieci gołe d*py nie mieli by co golić.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-10-2014, 09:29
Specyficzny dowcip, ale nastawił mnie pozytywnie na cały dzień, może kogoś też:
http://www.youtube.com/watch?v=0L40nOx4Kio


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 28-10-2014, 19:02
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pie...! Ale wstyd przed Ryśkiem".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 14-11-2014, 21:07
Znalezione w sieci:
Cytat
~KAJ TA META :
 ~KAJ TA META Użytkownik anonimowy


Bawią się świetnie te posły nasze,
Co grubą dziennie zgarniają kasę,
Chrzanią i bredzą, robią głupoty
Wytrawne wygi i młode koty.

Ten wdał się w sprzeczkę, bo wypił trochę,
I zrobił z siebie totalną wiochę,
Ten się wymienia znów zegarkami
Ze znajomymi i kolegami.

Tego znów Niemce strasznie pobili,
Że w żalu srogim żałośnie kwilił,
Ten znowu lubi meleksem rajdy,
By z posłowania mieć więcej frajdy.

Ten sobie śmiało grzebie w rozporku,
Tamten rżnie głupa chyba od wtorku,
Zaś znany dobrze deputowany
Znieważa ludzi całkiem naprany.

Ego rozpiera, totalna duma,
Choć rzadko który cokolwiek kuma,
Idole ludu i pomazańcy,
Lecz jaki naród - tacy wybrańcy!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-11-2014, 06:36
To prędzej epitafium aniżeli dowcip...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 15-11-2014, 10:03
Ruski kawał:
Przychodzi baba i mówi, że ją zgwałcili w parku, w Moskwie.
Pytają ją, ile ma lat.
- Mam czterdziestkę - odpowiedziała.
- To pora już samej dawać - usłyszała.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 26-11-2014, 17:25
Trochę romantyzmu w ten przygnebiający listopadowy wieczór, bo strasznie smęcicie, szczególnie Sylwan:

Małżeństwo leży w łóżku. Nagle odzywa się żona:
 Dawniej przed snem całowałeś mnie…
Kiedy mąż ją pocałował, mówi:
 Dawniej przed snem gryzłeś mnie w szyję…
Mąż wkłada kapcie i gdzieś idzie. Żona pyta:
 A ty dokąd?
Po zęby .. .


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 26-11-2014, 18:59
Rozśmieszyłeś mnie w ten smętny listopadowy wieczór.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 26-11-2014, 21:06
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=484491871573664&set=a.763800066976175.1073741907.100000385655805&type=1&theater (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=484491871573664&set=a.763800066976175.1073741907.100000385655805&type=1&theater)

Znalazłam :)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Bunia 26-11-2014, 21:18
Scorupion, już tęsknię za poprzednim awatarem, piękny był taki, charakterny.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 26-11-2014, 22:25
Na wiosnę, teraz trzeba przebiedować zimę.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Maninthemirror 26-11-2014, 23:11
Coś na czasie...

Przychodzi szef PKW do psychiatry:
- Prześladują mnie głosy.
- Jakie głosy?
-A nieważne...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: VVV 27-11-2014, 04:15
Dowcip męczący.

Przychodzi troll do lekarza.

- Dzień dobry.
- Dzień dobry. Co panu dolega?
\
- Na to pytanie odpowiem pojutrze przy następnej wizycie, jeśli się na nią zdecyduję.
- To po co pan przyszedł?
\\
- Przyszedłem sprawdzić czy pan doktor jest nietuzinkowy.
- No i co?
\\\
- Na to pytanie odpowiem pojutrze przy następnej wizycie, jeśli się na nią zdecyduję. Do widzenia.
- Do widzenia.
(http://forum.bioslone.pl/Themes/bisdakworldgreen/images/bbc/url.gif)

Na wiosnę, teraz trzeba przebiedować zimę.
(http://www.avatarsdb.com/avatars/snowman_and_reindeer_hug.gif)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 11-01-2015, 19:57
Rolnik wezwał weterynarza do swojego konia, który zachorzał. Weterynarz zbadał konia i rzecze;
- Pański koń zaraził się paskudnym wirusem! masz tu pan lekarstwo. Trzeba mu je dawać przez trzy najbliższe dni. Za trzy dni przyjadę. Jeśli mu się nie poprawi trzeba będzie go uśpić.
Tę rozmowę usłyszała świnia.
Pierwszego dnia koń dostał lekarstwo, ale nic mu się nie poprawiło. Świnia podeszła do niego i mówi;
- Dawaj, dawaj! Wstawaj!!!
Drugiego dnia to samo - lekarstwo nie poprawiło samopoczucia konia.
- Wstawaj! - nakrzyczała na konia świnia. - Jak nie wstaniesz to Cię uśpią!
Trzeciego dnia koniowi znowu dali lekarstwo. Znowu bez żadnego rezultatu.
Przyszedł weterynarz i mówi:
- Niestety nie mamy wyboru!. Koń jest zarażony wirusem, który może się przenieść na pozostałe konie!
Usłyszawszy to świnia pobiegła do konia i mówi:
- Wstawaj!!! Weterynarz już przyszedł! Ostatnia Twoja szansa! Teraz albo nigdy! Wstawaj!!!
A koń ostatnim wysiłkiem woli podniósł się na nogi i truchtem oddalił się na koniec pastwiska.
- Boszsz.... To cud!!! - krzyknął farmer zobaczywszy oddalającego się konika. - Musimy to oblać!!! Z tej okazji zarżniemy świnię!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Udana 14-01-2015, 08:17
Na skrzyżowaniu blondynka otwiera szybę swojego samochodu i woła do kierowcy auta ciężarowego
-"Dzień dobry! Mam na imię Asia, gubi pan swój ładunek!"
Facet nie przejmując się blondynką jedzie dalej. Na następnym skrzyżowaniu akcja powtarza si
Na kolejnym skrzyżowaniu zdenerwowana blondynka jeszcze raz próbuje:
-"Dzień dobry, mam na imię Asia. Powtarzam panu, gubi pan swój ładunek!
Tym razem zdenerwowany kierowca odpowiada:
- Dzień dobry, mam na imię Rysiek, jest zima, a ja sypię sól na jezdnię.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 16-01-2015, 23:55
DO WARSZTATU TRUDNIĄCEGO SIĘ W COFANIU LICZNIKÓW PODJEŻDŻA SAMOCHÓD , MECHANIK PODCHODZI Z URZĄDZENIEM I PYTA O ILE COFAMY ? HMM ...JA TO BYM CHCIAŁ O DWIEŚCIE TYSIAKÓW DO PRZODU ... MECHANIK SIĘ PRZYGLĄDA ZE ZDUMIENIEM KIEROWCY ... NO TAK PANIE MARSZAŁKU W PIERWSZYM MOMENCIE TO NORMALNIE PANA NIE POZNAŁEM ....



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 17-01-2015, 08:39
Dobre, ale dlaczego drukowanymi?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Andrzejkowy 17-01-2015, 20:06
http://www.demotywuje.pl/demot/4046-najlepsza-dieta-milosc.html
http://www.demotywuje.pl/demot/4022-ugotowalam-na-dwa-dni.html
więcej na; http://www.demotywuje.pl/


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Magdamagdalena 18-01-2015, 11:21
Andrzejkowy! Z kilku się uśmiałam. Zauważyłam, że z tych, w których były wulgaryzmy. Ciekawe.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Andrzejkowy 18-01-2015, 17:21
Z kilku się uśmiałam. Zauważyłam, że z tych, w których były wulgaryzmy.

Po to są dobre dowcipy. Żeby dowcip był dowcipny, czasami musi być wulgarny.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 30-01-2015, 20:29
 - http://wpolityce.pl/polityka/231865-grodzka-kandydatem-na-prezydenta-rekomendacji-udzielila-jej-partia-zielonych

Polecam przeczytanie komentarzy, bezcenne!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Udana 30-01-2015, 21:47
Jak to robisz, że po 70 latach małżeństwa, Ty ciągle do żony mówisz "skarbie", "kochanie"?
- zapomniałem imienia i teraz boję się zapytać.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Andrzejkowy 03-02-2015, 08:25
(http://www.demotywuje.pl/photos/4109_1422466645.jpg)


(http://www.demotywuje.pl/photos/4108_1422466569.jpg)


(http://www.demotywuje.pl/photos/4110_1422469645.jpg)


(http://www.demotywuje.pl/photos/4112_1422469752.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 14-02-2015, 13:43
„Czy to prawda, że Ewa nie zdradzała Adama?”
„W zasadzie – tak! Jednak wielu uczonych twierdzi, że człowiek pochodzi od małpy…”


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 28-04-2015, 11:28
(http://paczaj.pl//data/201504/126169-261fd7b2edd3e7c3ba1fa00fecbe3959.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Shadow 05-05-2015, 11:13
Nie wiem czy można tu wrzucać filmiki. Film krążył po sieci jako śmieszny więc trochę tu pasuje. Dla mnie jest czasem przerażające jak daleko może się posunąć wg. mnie bardzo ciężko chory człowiek :)

https://www.youtube.com/watch?v=FJye229QbVs

"Don't make me assume my ultimate form!"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Nieboraczek 05-05-2015, 12:05
Nie pasuje, bo nie jest śmieszny, tylko głupi.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: VVV 14-07-2015, 16:46
Jak nie wiesz, czy chcesz jeszcze posiedzieć przy komputerze,
czy oczy mają już dosyć, to patrzysz i już wiesz:
http://s17.postimg.org/b321wjvil/image.gif
Taki obraz kontrolny.
;)


(http://s17.postimg.org/b321wjvil/image.gif)



Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 29-07-2015, 08:13
 Przychodzi do KGB stary Izaak Mojsiejewicz i powiada, że chce paszport, bo ma zamiar wyemigrować.
 Oficer pyta się go:
 - Co się stało? Wytrzymaliście Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, pierestrojkę i kryzys, a teraz, gdy nareszcie można odetchnąć, chcecie emigrować na stare lata???
 - To ... z powodu homoseksualizmu.
 - Przecież wy nie macie tego problemu!
 - U mnie w porządku, ale widzę co się dzieje.
 Za Stalina homoseksualistów rozstrzeliwali . Za Chruszczowa wsadzali do paki. Za Breżniewa przymusowo leczyli. Za Gorbaczowa przestali się nimi zajmować, a potem homoseksualizm zrobił się modny .
 To ja chcę wyjechać, póki jeszcze nie jest obowiązkowy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Udana 29-07-2015, 11:02
Wchodzi pijany facet do domu. Podchodzi do niego żona i pyta:
- Gdzie byłeś?
- Na dożynkach - odpowiada mąż.
- Na dożynkach w styczniu?!
- Tak. Taka jest moja wersja i będę się jej trzymał.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 26-10-2015, 18:13
Pukanie do drzwi:
- Kto tam?
- CBA
- Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Yuppie 26-10-2015, 19:46
Główna zasada pracy w psychiatryku?
Kto pierwszy założy fartuch ten lekarz.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-10-2015, 12:15
Spotkało się trzech Żydów.
Wino, koszerna wódeczka, pejsachówka...
Posiedzieli, pokłócili się trochę, obgadali biznesy, kulturalnie się pożegnali i poszli.
 
Spotkało się trzech chrześcijan.
Piwo, wino, wódeczka, koniak...
Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, pożegnali się i poszli.
 
Spotkało się trzech Arabów.
ani grama alkoholu!
Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i wysadzili się w powietrze...
Oto, do czego doprowadza abstynencja !!!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-10-2015, 12:18
Imigrant z Somalii przyjeżdża do Wielkiej Brytanii.
Na ulicy zatrzymuje pierwszą napotkaną osobę chwyta ją za rękę i mówi:
Dziękuję za wpuszczenie mnie do tego kraju, za mieszkanie, pieniądze na
jedzenie, opiekę medyczną, darmową szkołę i zwolnienie z podatków.
- To pomyłka - odpowiada przechodzień. - Ja jestem Afgańczykiem.
Somalijczyk idzie więc do kolejnej osoby:
- Dziękuję, że stworzyliście taki piękny kraj!
- To nie ja, ja jestem z Iraku, słyszy odpowiedź.
Wreszcie widzi matkę z dzieckiem:
- Czy pani jest Brytyjką? pyta.
Nie, pochodzę z Indii.
- To gdzie się podziali wszyscy Brytyjczycy?
Kobieta zerka na zegarek i mówi: - Pewnie są w pracy.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-10-2015, 12:22
Bóg postanowił dowiedzieć się jak też żyje się ludziom na Ziemi. Posłał anioła, ten kupił plazmę Samsunga 60 cali i tak oto rozsiedli się w salonie na chmurce Bóg i św. Piotr.

Pstryk! pilotem Bóg uruchomił telewizor.
Jego oczom ukazał się taki obraz: sala porodowa, kobieta rodzi.
Straszne jęki, krew, pot i łzy.
A co to?! zapytał zdziwiony św. Piotra.
Panie! odpowiada Piotr, sam powiedziałeś ludziom, że w bólu i cierpieniu
rodzić będziesz.
I co, uwierzyli?! ja tylko żartowałem, odpowiedział Bóg.

Pstryk! zmiana kanału, a nim górnik na przodku z kilofem, w samych gatkach,
wśród trzeszczącego stropu wali z całych sił w węgiel.
A tym razem to co? pyta znowu Piotra.
Sam powiedziałeś Panie, że w pocie czoła ciężko na chleb pracować będziesz.
I co, uwierzyli? ja tylko żartowałem...

Pstryk! i znowu zmiana kanału.
Tym razem oczom ukazał się taki widok:
Wielka katedra z marmuru ze złoconym dachem. Wokół niej wianuszek tłuściutkich,
okrąglutkich i gładziutkich na buzi biskupów, a za każdym z nich najnowsze
modele luksusowych limuzyn.
A ci to kto? pyta Piotra zaciekawiony Bóg.
A, to są ci co nie uwierzyli...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 30-10-2015, 09:36
Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr.
- Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
- Jak to co - wpuśćcie mnie - mówi poseł.
- Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak - spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
- Serio, ja już wiem - chcę trafić do Nieba - mówi poseł.
- Wybacz, ale mamy swoje zasady.

Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem - świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, mija jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie - aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr.

Czas odwiedzić Niebo.

I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.

Cóż - spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los.

Poseł myśli chwilkę i odpowiada. Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy - w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.

Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.

"Nie rozumiem! - mówi poseł. Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!

Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach!


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gloria 30-10-2015, 11:41
Cytat
Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach!

Politycy po wyborach: http://kiep.pl/48383/politycy-po-wyborach


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Fazibazi 30-10-2015, 18:55
Lenka, wybonre !!! :D


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 07-11-2015, 13:03
http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://2.bp.blogspot.com/-kAF7MymL19Q/VYNq1P_JwEI/AAAAAAAABJg/wBJTVNu0Ag0/s640/1431946183_3eecga_600.jpg&imgrefurl=http://demokracjafeudalna.blogspot.com/&h=640&w=445&tbnid=soOo6q7K1Vdg9M&tbnh=269&tbnw=187&usg=__r3xwf7j4tG2bJnjQ7ssQfMTct-g=&docid=focoQqililZ1NM


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 01-12-2015, 16:06
W gimnazjalnym sklepiku szkolnym.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry dziewczynko.
- Proszę chipsy.
- Chipsy w szkole są zabronione
- To może pączka z lukrem?
- Niestety nie mogę sprzedać ci pączka z lukrem bo jest niezdrowy, bez lukru z resztą też.
- Kanapkę?
- Ministerstwo zastanawia się czy to masło jest niezdrowe, czy margaryna, dlatego kanapek nie ma.
- A może sałatka?
- Z kapusty?
- Może być.
- A z jakiej kapusty?
- Hmmm. Z czerwonej?
- Nie ma. Badają na okoliczność pestycydów. Z zielonej też nie ma, a pekińska jest zabroniona z powodów ideologicznych.
- To co jest?
- Pigułki wczesnoporonne, W promocji. Dać paczkę?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Asia61 08-12-2015, 12:07

Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
- Proszę mnie wykastrować!
- A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
- Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
- Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
- A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
- Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
- No tak. A jak ja mówiłem?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Savage7 08-12-2015, 12:36
Czy można całować kobiety w Sejmie?
Tak, ale nie w "pisie".


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 30-12-2015, 11:42
Uchodźcy
https://youtu.be/MBRnEB0C7qU


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Gerda 15-02-2016, 09:37
- Panie doktorze, mam już osiemdziesiąt lat i wciąż uganiam się za kobietami!
- No to gratuluję panu!
- Ale ja nie pamiętam po co ja to robię...


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Fazibazi 11-04-2016, 22:48
http://kwejk.pl/obrazek/2634861/bez-glutenu.html


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Yuppie 10-06-2016, 05:59
- Chcesz usłyszeć dowcip o psychologach?
- Tak.
- A dlaczego?


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Poziomek 26-06-2016, 16:32
Akcja w Niemczech.

Turek i niemiecki lekarz kupili obok siebie działki budowlane. Dokładnie takie same. Wybrali projekty domów dokładnie identyczne. Ta sama firma, ten sam budulec. Takie same koszty. Zamontowali w swoich domach takie same okna, drzwi, użyli jednakowych dachówek, jak jacyś chorzy. To nie wszystko. Zaprojektowali takie same ogródki i urządzili wewnątrz domów identycznie. Nawet taką sama ilość gwoździ zużyli. Gdy wszystko było gotowe wprowadzili się do swoich domów i pewnego dnia Turek podchodzi do lekarza i mówi:

-Herr lekarz, wiesz ze mój dom jest dużo więcej wart niż pański!?

Lekarz na to:

-ale jak to, przecież wybudowaliśmy dokładnie takie same domy. Nie może być ze czyjś jest droższy.

-no właśnie... Tylko ze ja mieszkam obok lekarza a Pan obok Turka


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 08-08-2016, 19:01
(https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/13887095_1842884985933487_4777505365591747298_n.jpg?oh=1141728e34377caa15f7f46d1bd47d3b&oe=58521B6D)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 19-10-2016, 13:05
różnice...

Polak je sobie spokojnie śniadanie. Przysiada sie do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Polsce jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skorki odkrajemy, zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Polski - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żujac swoja gumę.
Polak nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dżem i sprzedajemy do Polski - mówi i dalej żuje gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Polak.
- No oczywiście.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Polsce to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 20-10-2016, 19:32
(http://www.e-picfun.pl/upload/images/large/2016/06/kolega_dzwoni_do_kolegi_2016-06-01_08-40-14.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mbogdan 21-10-2016, 10:07
Ja ostatnio słyszałem "dowcip". Mieszkania będą budowane przez państwo na wynajem dla klasy  ŚREDNIEJ. Nie wiedziałem, że ja należę do klasy wyższej, bo mam mieszkanie własnościowe.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: scorupion 09-11-2016, 15:27
Trzech mężczyzn spotyka się w celi. Niemiec, Syryjczyk i Somalijczyk. Niemiec pyta dwóch pozostałych, za co idą siedzieć.
– Zgwałciłem i zamordowałem 15-latkę i dostałem 2 lata – mówi Syryjczyk.
– Ja zamordowałem cała rodzinę – dali mi za to aż 6 lat! – mówi Somalijczyk.
– A ty Niemiec, za co cię posadzili? – pyta Syryjczyk.
– Za wykrzykiwanie na ulicy haseł przeciw dyskryminacji białych ludzi dali mi 25 lat więzienia – odpowiada Niemiec.
– Co?! Aż 25 lat za wykrzykiwanie haseł?! – dziwią się dwaj pozostali.
– I tak mam szczęście, bo prokurator domagał się dla mnie dożywocia, ale sędzia wziął pod uwagę jako okoliczność łagodzącą fakt, że to nie ja krzyczałem…


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 14-11-2016, 17:43
(http://img2.cda.pl/g/21783_6158a0bd9df8012e1aae418f51d4075a.gif?w=500)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 23-11-2016, 16:01
Pożegnalny list żony do męża

"Drogi mężu:

Piszę ten list, aby powiedzieć Ci, że zostawiam Cię na dobre. Byłam dla Ciebie dobrą żoną przez siedem lat, ale dłużej już tak nie mogę. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef do mnie dziś zadzwonił i powiedział, że odszedłeś z pracy – to przelało czarę goryczy.

W zeszłym tygodniu przyszedłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę, pomalowane paznokcie, ugotowałam Twój ulubiony obiad, a jakby tego było mało założyłam seksowną bieliznę. Nie zwróciłeś na mnie uwagi, a obiad zjadłeś w dwie minuty i od razu poszedłeś na górę oglądać mecz. Od dawna nie mówiłeś mi, że mnie kochasz, nie wspominając o czułościach wobec mnie. Albo mnie zdradzasz albo po prostu mnie nie kochasz… W każdym razie odchodzę od Ciebie.

P.S. Nie próbuj mnie szukać. Razem z Twoim BRATEM wyprowadzam się z miasta!

Powodzenia w życiu! Twoja była żona"

Odpowiedź męża:

"Droga była żono,

Twój list mnie powalił. To prawda, że byliśmy małżeństwem przez siedem lat, ale kobieta którą poślubiłem nie jest tą, którą miałem później przy boku. Oglądam tak dużo telewizji, aby nie musieć słuchać Twojego ciągłego zrzędzenia i marudzenia. Szkoda, że to nie działa. Nie powiedziałem nic o Twoim ścięciu włosów, ponieważ gdy Cię zobaczyłem to od razu pomyślałem, że wyglądasz jak chłopak! A moja mama uczyła mnie, że jeśli nie ma się nic miłego do powiedzenia to lepiej milczeć.

Kiedy niby ugotowałaś mój ulubiony obiad to chyba pomyliłaś mnie z MOIM BRATEM, bo ja przestałem jeść wieprzowinę siedem lat temu! Poszedłem od razu spać, gdy stanęłaś przede mną w seksownej bieliźnie, ponieważ widniała na niej jeszcze cena: 100 złotych… Modliłem się, że to tylko przypadek, że mój brat dokładnie tyle samo pożyczył ode mnie dziś rano.

Mimo to ciągle Cię kochałem i czułem, że możemy nad sobą popracować. Kiedy dowiedziałem się, że wygrałem milion złotych w lotto od razu odszedłem z pracy i kupiłem dla nas dwa bilety na Jamajkę. Tak bardzo chciałaś tam polecieć…

Jednak kiedy przyszedłem do domu – Ciebie już nie było. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Mam nadzieję, że w końcu masz życie, którego tak bardzo chciałaś. Mój prawnik powiedział, że dzięki Twojemu listowi nie dostaniesz w sądzie ode mnie ani grosza. Cóż, dbaj o siebie.

P.S. Nie wiem, czy mój brat Ci powiedział, ale urodził się nie jako Karol, a Karolina. Mam nadzieję, że to nie jest dla Ciebie problem.

Powodzenia, Twój były mąż"


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Dasiek 07-12-2016, 13:06
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
– Słyszałem, że wy - Polacy - to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500 dolców, że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
W barze cisza... Każdy boi się podjąć zakład.
Jeden gościu nawet wyszedł.
Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
– Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
– Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu… z litra wódki została pusta butelka.
Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 dolców i mówi:
– Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
– A, poszedłem do baru obok sprawdzić czy mi się uda.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 19-01-2017, 22:28
Można się pośmiać:

 - http://mamabezrecepty.pl/2017/01/16/mleko-debilon-poprosze/


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Stamar 19-01-2017, 22:29
https://mobile.twitter.com/WeatherNation/status/820034169648529409


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 03-02-2017, 23:30
BoLek - nowy lek na zespół wałęsających się nóg.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 21-02-2017, 21:53
http://m.bebzol.com/pl/Dzien-z-zycia-podatnika.207842.html
(http://images02.bebzol.com/data/201702/207842-34ed48b924d72d3260c4279b957406b5.jpg)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 07-05-2018, 14:49
(https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/31416951_1707275452697896_8985572833871766670_n.jpg?_nc_cat=0&_nc_eui2=v1%3AAeELdTGOffCII8i_RFd3vQW4OZlksKfKtVlPVhqadZxyCzIsu7si7USBUyZcC84ZPz-MSHMG2_-Jm1ANla6TGxonquZ19NdWIgzysZ8oFBUGAQ&oh=a8599c2b54675f0ac41d6607cb9781c5&oe=5B8B547A)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 23-05-2018, 21:06
Homeopatia:

 - https://www.youtube.com/watch?v=mL1WZGHkUFE&index=1&list=RDmL1WZGHkUFE


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Kalina 02-09-2018, 14:48
Rada nauczycielki

Rodzice przyprowadzili dziecko do szkoły i pytają nauczycielkę na jakie dodatkowe zajęcia warto dziecko zapisać?

Nauczycielka spojrzała na rodziców i mówi, najlepiej 2 godziny tygodniowo do mamy na naukę gotowania i na 2 godziny tygodniowo do taty na majsterkowanie.


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Lenka 02-10-2019, 07:42
(https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/71182977_2430729843706902_2290520288183451648_n.jpg?_nc_cat=102&_nc_oc=AQnoG335lLIUXDJ2Y3vgZZ0s6b-uZorOiKJtpXS8MzfeUOCj-65JZTxvDpp37aQPGig&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=9cfa5ec302eba96dcaeeada5bd5acf79&oe=5DF4D19F)


Tytuł: Odp: Może dowcip?
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-10-2019, 13:40
Bardzo śmieszny ten dowcip.