Niemedyczne forum zdrowia

BLOK KULINARNY I KOSMETYCZNY => Ocet jabłkowy => Wątek zaczęty przez: K'lara 19-05-2012, 19:39



Tytuł: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 19-05-2012, 19:39
Cytat
Klaro, czy nie sądzisz, że ocet, w przypadku, gdyby w jamie ustnej były zmiany grzybiczne, mógły (ze względu na fakt, że jest produktem fermentacji) źle wpłynąć na jej stan.

Naturalny ocet jabłkowy, czyli kwas octowy ma właściwości grzybobójcze, które w tym przypadku wykorzystujemy. Ma też właściwości gojące. A co ma do tego proces fermentacji?


Tytuł: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Et 19-05-2012, 19:47
Wybacz laikowi. Obawiałam się, że fermentacja w jakiś sposób sprzyja rozwojowi grzyba. Niektórzy raportują, że gdy robili ocet, pojawiła się pleśń.


Tytuł: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 19-05-2012, 19:58
Obawiałam się, że fermentacja w jakiś sposób sprzyja rozwojowi grzyba. Niektórzy raportują, że gdy robili ocet, pojawiła się pleśń.
Jeśli pojawi się pleśń to produkt nadaje się tylko do wylania. Pleśń może pojawić się gdy owoce są nadpsute bądź nie są dostatecznie czyste.
Prawdziwy, zdrowy ocet jabłkowy jest kwasem octowym wytworzonym przez bakterie octowe podczas przerobienia cukru zawartego w owocach jak i tego cukru, który dodajemy do owoców. Proces zachodzi przy użyciu tlenu (z powietrza) i w cieple (20-26C).


Tytuł: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 19-05-2012, 20:55
Pleśń może się jeszcze pojawić gdy skórka albo owoc wystaje ponad wodę ale czy trzeba od razu wylać
taki ocet to już niewiem. Jak myślisz Klaro?


Tytuł: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 19-05-2012, 21:17
Spleśniały ocet doskonale nadaje się do zastosowań zewnętrznych. Jest nawet lepszy od niespleśniałego.


Tytuł: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lucia 20-05-2012, 22:49
Fantastyczny ocet wyszedł mi przypadkiem z grzyba herbacianego - smaczny i całkiem niekłopotliwy. Wyjechaliśmy latem na wakacje, a napój sobie dojrzewał i po powrocie zastałam wspaniały środek do spożycia, a zwłaszcza do zastosowania zewnętrznego. Zlewam do butelki i trzymam w łazience, zawsze na posterunku. Miałam pod piersiami dosłownie "sznurki", znikły. Znikły odparzenia u dzieci.
Wygląda na to, że to niedobrze, ale nigdy nie pleśnieje ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 21-05-2012, 07:36
Wygląda na to, że to niedobrze, ale nigdy nie pleśnieje ;)
Dobrze zrobiony ocet nie spleśnieje. To sprawia kwas octowy właśnie. Dlatego nie należy obawiać się przechowywania octu jabłkowego w cieple (temperatura otoczenia). Przechowywany w lodówce nie ma możliwości na to aby dojrzał i rozwinął cały bukiet swych właściwości.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Iwoneska 30-05-2012, 09:02
Mimo ciągle wystających skórek, mój ocet nie spleśniał. Porobiły się bąbelki i pachnie raczej drożdżami. Na słoik 0,9l dodałam tylko łyżeczkę cukru. Dziś jest 14 dzień, ale nie wiem czy już jest dobry. Czy gotowy ocet powinien "pracować" czy nie (być "głuchym"), tak jak np. zakwas chlebowy? Poza tym objętościowo się skurczył. Mój pierwszy ocet spleśniał, mimo dobrze schowanych skórek, ale też miał zapach drożdży po 2 tygodniach.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Et 30-05-2012, 11:25
Pytania do Klary: Chciałabym ocet do ciała z dodatkiem herbatki z owoców granatu wg. Twojej instrukcji - ale  1. Ocet winny ze sklepu zawiera siarczyny - czy może być taki?; 2. Herbatka jest nieosiągalna - czy można zastąpić ją czymś innym?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 30-05-2012, 13:14
Mimo ciągle wystających skórek, mój ocet nie spleśniał. Porobiły się bąbelki i pachnie raczej drożdżami. Na słoik 0,9l dodałam tylko łyżeczkę cukru. Dziś jest 14 dzień, ale nie wiem czy już jest dobry. Czy gotowy ocet powinien "pracować" czy nie (być "głuchym"), tak jak np. zakwas chlebowy? Poza tym objętościowo się skurczył. Mój pierwszy ocet spleśniał, mimo dobrze schowanych skórek, ale też miał zapach drożdży po 2 tygodniach.

Cukier dodajemy nie 'na słoik' ale na szklanki wody, czyli ile szklanek wody wlewasz do obierek czy innych owoców tyle samo łyżek cukru dodajesz.
Zapach drożdży (o ile ich nie dodawałaś) świadczy o tym, że ocet nie dojrzał jeszcze.
Po 14 dniach odcedź ocet, dodaj cukru i pozostaw nadal w cieple i w ciemnym (szafka) około tygodnia - powinien dojrzeć. Ma mieć zapach jabłek i smak octu.
Dojrzały ocet (zapach owoców i smak octu, lekko mętnawy kolor) nie pracuje już. Czasem warto poczekać trochę dłużej niż 14 dni, żeby ocet w pełni dojrzał. Im starszy tym lepszy.
Dlatego nie ma co odkładać wytworzenia własnego octu na ostatnią chwilę (jak już jesteśmy w potrzebie) tylko robić ocet bez względu na okoliczności bo zawsze się przyda i nie psuje się, może stać latami.

Octy, na których powierzchni pojawi się pleśń, można wykorzystać do innych celów: mycie okien, spryskiwanie muszli klozetowej, do okładów octowych i octowych skarpetek...


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 30-05-2012, 13:39
Pytania do Klary: Chciałabym ocet do ciała z dodatkiem herbatki z owoców granatu wg. Twojej instrukcji - ale  1. Ocet winny ze sklepu zawiera siarczyny - czy może być taki?; 2. Herbatka jest nieosiągalna - czy można zastąpić ją czymś innym?

Ja do octów kosmetycznych używam octu winnego ale tylko tej marki, białego - Aceto di vino:
http://alma24.pl/produkt/93658305/ocet-donelli-winny-czerwony

Ponieważ biały już sprzedany to ostatnio kupiłam jabłkowy - Aceto di mele:
http://alma24.pl/produkt/93361535/ocet-donelli-jablkowy

Są dobre mimo, że są konserwowane ale przecież ich nie pijemy a na dodatek używamy w dużym rozcieńczeniu. Mnie zwyczajnie szkoda na cele kosmetyczne octu własnej roboty. Chociaż ostatnio dojrzał mi już ocet do cery naczynkowej na moim occie jabłkowym i muszę przyznać, że to jednak jest lepszy produkt.

Octy kosmetyczne możemy robić według własnych potrzeb i upodobań macerując w nich takie zioła jakie nam przyjdą do głowy, zarówno suszone jak i świeże. Obecnie robi mi się ocet różany ze świeżych płatków róży pomarszczonej, na Aceto di mele.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Iwoneska 30-05-2012, 14:01


Cytat
Po 14 dniach odcedź ocet, dodaj cukru i pozostaw nadal w cieple i w ciemnym (szafka) około tygodnia - powinien dojrzeć.

Konieczne jest ponowne dodawanie cukru? I w jakim celu? Ocet robię do stosowania zewnętrznego.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 30-05-2012, 17:26
Cytat
Po 14 dniach odcedź ocet, dodaj cukru i pozostaw nadal w cieple i w ciemnym (szafka) około tygodnia - powinien dojrzeć.
Konieczne jest ponowne dodawanie cukru? I w jakim celu? Ocet robię do stosowania zewnętrznego.

Nie mówię, że konieczne bo nie widzę Twojego octu a zwłaszcza nie próbowałam go. :)
Żeby powstał ocet to bakterie octowe muszą przerobić cukier na kwas octowy. Ta ilość cukru, która jest w owocach nie jest wystarczająca do tego, żeby powstał ocet, stąd dodatek cukru.

Ale próbuj, pierwszy ocet to zawsze próby i błędy, na których się uczymy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 30-05-2012, 18:43
Cytat
Żeby powstał ocet to bakterie octowe muszą przerobić cukier na kwas octowy.
Nie od razu. Najpierw drożdże przerabiają cukier na alkohol, a następnie bakterie octowe przerabiają alkohol na ocet.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 30-05-2012, 22:01
Chociaż ostatnio dojrzał mi już ocet do cery naczynkowej na moim occie jabłkowym i muszę przyznać, że to jednak jest lepszy produkt.
Poproszę o przepis na ocet do cery naczynkowej.

Octy kosmetyczne możemy robić według własnych potrzeb i upodobań macerując w nich takie zioła jakie nam przyjdą do głowy...
Czy dobrze zrozumiałem, że chodzi o dodawanie ziół do wcześniej wykonanego octu jabłkowego?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 31-05-2012, 07:15
Dusiu70, jak zwykle wszystko dobrze rozumiesz. :)

Przepis na ocet do cery naczynkowej masz tu:
http://klara27-klara.blogspot.com/2012/05/tonik-octowy.html

Jeśli taki ocet wykonamy latem to, zamiast suszonych, dodajmy świeże zioła (no, może z arniką być kłopot - wtedy arnika suszona).
Dodając świeże zioła podwajamy ich ilość w przepisie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mayko 05-06-2012, 06:26
Cytat
Po 14 dniach odcedź ocet, dodaj cukru i pozostaw nadal w cieple i w ciemnym (szafka) około tygodnia - powinien dojrzeć.
Po 14 dniach mój ocet pachnie jabłkami, ale nie smakuje octem ani nim nie pachnie. Przypomina raczej kwaśny kompocik. Odcedziłam, dodałam cukru i wstawiłam do ciemnej szafy - czy dalej przykrywamy go gazą, czy zakręcamy słoik?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 05-06-2012, 07:25
Przykrywamy gazą aby dalej pracował.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Luki27 16-06-2012, 14:47
Dziś minęło 14 dni od nastawienia mojego pierwszego octu jabłkowego.
Zrobiłem go z obierek, na szklankę wody dodałem czubatą łyżkę cukru, codziennie go mieszałem.
Wyszedł bardzo delikatny ocet - kwaśny smak octu jest wyczuwalny, jest jednak bardzo słodki.
'Moc' tego octu wydaje mi się optymalna do MO, mocniejszy byłby za mocny.

Z powodu, że jest bardzo słodki, pozostawię go by jeszcze pracował. Na pewno jego moc wzrośnie - a takiego już do MO nie chcę używać, będzie super do celów kulinarnych.
Do MO nastawię kolejny - tym razem z mniejszą ilością cukru, powiedzmy płaską łyżką na szklankę wody.



Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 18-06-2012, 08:37
Moja pierwsza nastawa OJ (http://portal.bioslone.pl/oj) wg przepisu Mistrza wyszła zaskakująco. Nie używałem żadnej siatki czy patyczków, nie mieszałem i nie zaglądałem, a pleśń się nie pojawiła. Ale napisze to po kolei.

Po 14-tu dniach zabrałem się za zlewanie octu do butelek, no ale jak to w życiu bywa zadzwonił telefon i musiałem pilnie wyjechać. Szybko przelałem ocet do butelek i zakręcone odstawiłem do szafki.

Po tygodniu nastawiłem kolejną partię - tym razem jednak poza obierkami oddzielnie potarte na plastry jabłka (bez obierek i gniazd nasiennych). Po upływie dwóch tygodni zlałem ocet, posmakowałem i powąchałem. Smak kwaśno-słodki i zapach octu. W tym momencie przypomniało mi się, że poprzednia nastawa miała lekki zapach drożdży, więc wyjąłem z szafki buteleczkę i na dnie był białoszary osad, natomiast u góry białoszary kożuch. No ale najbardziej zaskakujące nastąpiło w momencie otwarcia buteleczki. Najpierw pojawiły się drobne bąbelki, i po chwili zaczęło się pienić i uchodzić z butelki.

Pierwsza partia po przelaniu i odstaniu 3-ech tygodni okazała się całkiem smacznym winkiem musującym. Ciekaw jestem jak będzie z powtarzalnością tego wyczynu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-06-2012, 16:56
Spodobały mi się eksperymenty z octem jabłkowym. Zrobiłam już ocet z truskawek. Niestety nie zachwycił mnie ani smakiem, ani zapachem(może jeszcze dojrzeje).

W tej chwili mam nastawiony ocet z wiśni. Na 5 dzień nie mogłam sobie dać rady tak buzował. Musiałam zmienić kilka nakryć, mieszałam co godzinę, piana podnosiła się błyskawicznie. Dziś już spokojnie. W przeciwieństwie do truskawek nastaw pięknie pachnie. Ciekawa jestem jaki będzie efekt końcowy?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 28-06-2012, 17:35
Ja też robiłam ocet truskawkowy i o ile w normalnym terminie (3 tygodnie) rzeczywiście był nijaki, o tyle po dodatkowym, tygodniowym okresie dojrzewania (zostawiłam ocet pod gazą, w ciepłym i ciemnym miejscu) jest doskonały - delikatnie octowy i aromatyczny.

(http://img687.imageshack.us/img687/9650/truskawki1i.jpg)

Chyba zamienię codzienną kawę na ocet. :)

(http://img690.imageshack.us/img690/6254/truskawki2.jpg)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Amelia 28-06-2012, 19:37
Klaro, Twój ocet wygląda i zapewne smakuje wyśmienicie.
Ja też robiłam ocet truskawowy, ale spleśniał w trzecim tygodniu dojrzewania. Klaro, ile dałaś cukru na litrowy słoik? Może moje truskawki były za słodkie, a może to ja go przesłodziłam?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 28-06-2012, 19:47
Owoce muszą być czyste, suche a to z truskawkami trudno uzyskać. Taki specyficzny, szybko psujący się, wrażliwy owoc.
Cukier zawsze dajemy w stosunku do wody, którą zalewamy zmiażdżone owoce - 1 łyżka cukru na szklankę wody. Większa ilość cukru w nastawionym occie, wynikająca np. z tego, że owoce są bardzo słodkie, może tylko skutkować tym, że ocet będzie mocniejszy.

Ja nie wylewałabym lekko 'spleśniałego' octu. Wystarczy odcedzić przez gęstą gazę i niech sobie leży, zamknięty w szafce. Przyda się do zastosowań zewnętrznych (okłady, kąpiele...) a także do porządków w domu (mycie okien).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 05-07-2012, 14:12
Nastawiłam ocet jeden z jabłek, drugi z jagód. Zobaczę czy będzie do picia, okładów czy do wylania. Stawiam na to trzecie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 05-07-2012, 14:17
Nastawiłam ocet jeden z jabłek, drugi z jagód. Zobaczę czy będzie do picia, okładów czy do wylania. Stawiam na to trzecie.

Eee... to tylko na początku 'octowania' jesteśmy bardzo przestraszeni. Potem, z każdym nowym octem, jest już tylko fajna zabawa. To proste - jabłka, woda cukier, gaza i ocet robi się sam (w ciepłym i ciemnym. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 05-07-2012, 15:48
Nastawiłam ocet jeden z jabłek, drugi z jagód. Zobaczę czy będzie do picia, okładów czy do wylania. Stawiam na to trzecie.
U mnie tylko jeden raz pojawiła się pleśń, ale w tym samym czasie pleśń zniszczyła również poletko rzeżuchy.

Ja robię ocet jabłkowy w garnku kamionkowym. Stoi sobie na półce przykryty serwetką lnianą, wygląda jak zamierzona dekoracja. Można na bieżąco obserwować jak pracuje.
Mia nie uprzedzaj się, a będzie dobrze :).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy w MO
Wiadomość wysłana przez: Lu6 06-07-2012, 12:41
Nastawiłam ocet wg przepisu Mistrza. Ładnie sobie dojrzewał przez 2 tyg, po tym czasie zlałam go do butelki i zatkałam korkiem. Po tygodniu (wczoraj) chcąc użyć go do MO chwytam za korek i jak nie łupnie porządnie! Wystraszyłam się niemiłosiernie, bo głośno huknęło. Po tym incydencie zatkałam ponownie butelkę korkiem, ale już słabiej. Dziś nad ranem obudził mnie znowu wystrzał dobiegający z szafki. Wstaję, sprawdzam... i to znowu korek. Czy mogę zostawić wobec tego ocet otwarty?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 06-07-2012, 13:12
Taka reakcja oznacza, że ocet jeszcze nie dojrzał całkowicie. Zostaw na 2-3 dni przykryty tylko gazą (dostęp powietrza) i potem zamknij.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agusia 07-07-2012, 05:51
Dziś jest 12 dzień odkąd nastawiłam mój ocet jabłkowy.
Nie doczytałam i do przytrzymania obierek użyłam sitka metalowego, które trochę sczerniało w miejscach nie zanurzonych w occie.
Czy ten metal w occie mógł wpłynąć na jego walory zdrowotne? 
Oprócz tego ocet wygląda na prawidłowy-pachnie octem i jabłkami, smakuje jak ocet jest delikatnie mętny.



Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 07-07-2012, 08:16
Kwasy, w tym kwas octowy mają zdolność wypłukiwania metali z ich związków. Dlatego do produkcji a zwłaszcza przechowywania octu, używamy szkła i porcelany, kamionki.
Opinia o szkodliwości octu naturalnego ma swoje źródło w dawnych czasach, gdy do produkcji i przechowywania octu używano naczyń metalowych o dużej zawartości ołowiu, który za sprawą kwasu octowego uwalniany był do octu.
W zastosowaniach zewnętrznych można, wykonanego przez Ciebie octu, używać ale do picia ja bym nie ryzykowała. Nastaw nowy do picia. Teraz jest ciepło więc ocet szybko się robi.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agusia 08-07-2012, 10:09
Tak też myślałam Klaro, zużyję ten ocet do leczenia mojego żylaka.
Muszę kupić plastikowe sitko.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 08-07-2012, 14:59
Muszę kupić plastikowe sitko.
Po co Ci sitko? Ja nie zakładam żadnego sitka, zanurzam obierki co 2 dni, i nic się nie dzieje. Zaglądanie do octu sprawia mi frajdę, przy okazji widzę jak pracuje :).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 08-07-2012, 17:23
Muszę kupić plastikowe sitko.
Po co Ci sitko? Ja nie zakładam żadnego sitka, zanurzam obierki co 2 dni, i nic się nie dzieje. Zaglądanie do octu sprawia mi frajdę, przy okazji widzę jak pracuje :).
Tak, ja też nie daję sitka. Nie pleśnieją mi jabłka. Mieszam jak sobie przypomnę.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 09-07-2012, 09:25
Ja również nie stosuje żadnego sitka czy patyczków, nawet nie mieszam i pleśni nie ma. Jeśli jabłka są dokładnie umyte i wytarte to szkoda zabawy z sitkami. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 09-07-2012, 14:05
Czy średnio dojrzałe papierówki ( z własnego sadu) nadają się na ocet?
Czy lepiej trochę poczekać i użyć dojrzałych jabłek?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 09-07-2012, 16:31
Do octu powinny być jabłka dojrzałe ( im bardziej tym lepiej). Ocet z papierówek dojrzałych robiłam w ubiegłym roku - wspaniały: delikatny i bardzo aromatyczny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 09-07-2012, 19:20
Dzięki Klara. Na Ciebie zawsze można liczyć. Poczekam w takim razie.
A niecierpliwię się tak, dlatego że to będzie mój pierwszy ocet. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 10-07-2012, 11:49
Są już na placu targowym najwcześniejsze jabłka, wcześniejsze niż papierówki. Noszą nazwę - genewa.
Można zacząć octować. :)

(http://img819.imageshack.us/img819/1112/jabkaq.jpg)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 11-07-2012, 06:50
Robiliście może ocet z wiśni? Ciekawe jak smakuje? Czy wiśnie dryluje się przed nastawieniem, czy można w całości wsypać do słoika?
Jak myślicie - warto nastawić teraz i wyjechać na dwa tygodnie, czy nie ryzykować z wypływaniem piany? Dom będzie zamknięty.
Jak czytam ten wątek, to już mi ślinka cieknie na jabłkowy, który niedawno nastawiłam, a będzie dobry dopiero jak wrócimy z urlopu - muszę uzbroić się w cierpliwość.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Endru 16-07-2012, 19:42
Mój ocet jabłkowy wygląda świetnie, wręcz książkowo. Problem polega na tym, że po tygodniu przestał pracować ( fermantacja ustała ), na wierzchu jest 2- 3 milimetrowy kożuch.
Czy wszystko jest tak jak powinno być?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 16-07-2012, 19:51
Tak taki jest proces powstawania octu. Najpierw drożdże wytworzyły alkohol a teraz bakterie octowe (kożuch) zamienią go w ocet.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lenka 17-07-2012, 11:26
Ojej, ja ten kożuch zawsze usuwałam, by myślałam, że to pleśń. Moje cztery, tydzień temu nastawione słoje z octem już smakują jak wino. Wiem, że po np. kolejnym tygodniu mogę je przecedzić i jeszcze trzymać otwarte, ale pod gazą, by smak wina minął.
 Mam nadzieję, że usuwając kożuch, nie zmarnowałam przyszłego octu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 18-07-2012, 21:28
W razie wpadki przyda się do użytku zewnętrznego.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Travis 19-07-2012, 12:46
Zastosuj na skórę twarzy ocet jabłkowy, w proporcji 1:1 z dobrej jakości wodą, w formie przemywań a nawet okładów. Można też spryskiwać twarz przy pomocy spryskiwacza. Nie wycierać, poczekać aż wyschnie i wtedy dopiero ewentualnie, jak skóra jest nadal sucha krem (ale to ostateczność, z tym kremem).

Potwierdzam działanie octu na skórę, jest rewelacyjny na zmiany!

Dzięki za poradę. Nastawiam ocet mentalnie już chyba z miesiąc, ale ostatecznie poczekam na świeżo zerwane jabłka z działki kumpla. Wydaję mi się, że ja również zostałem zarażony fascynacją octem jabłkowym. Można już śmiało powiedzieć, że OCTOZA zbiera na Biosłone niebywale prozdrowotne żniwo, gdyż ocet pomaga na wszystko. ; )  Póki co niech organizm wyrzuci co ma do wyrzucenia, później odciążę go w gojeniu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 19-07-2012, 13:06
Cytat
Póki co niech organizm wyrzuci co ma do wyrzucenia, później odciążę go w gojeniu.
Na uwagę zasługuje to, że Travis stosunkowo niedawno dołączył do nas, bardzo szybko stając się profilaktykiem zdrowia, ostatnia wypowiedź dowodzi dogłębnego zrozumienia i akceptacę procesów dochodzenia do zdrowia.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 19-07-2012, 13:20
Cytat
Póki co niech organizm wyrzuci co ma do wyrzucenia, później odciążę go w gojeniu.
Na uwagę zasługuje to, że Travis stosunkowo niedawno dołączył do nas, bardzo szybko stając się profilaktykiem zdrowia, ostatnia wypowiedź dowodzi dogłębnego zrozumienia i akceptacę procesów dochodzenia do zdrowia.
Cała nadzieja w młodych, rozsądnie myślących biosłonejczykach.
Widzę, że Octoza przerzuca się ze starszego pokolenia na młodsze, chyba jest zaraźliwa. :)


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Lodziuniag 21-07-2012, 16:40
Zrobiłam ocet według przepsiu Mistrza,rozłożyłam do dwóch słoi i w jednym słoju ocet zrobił się czerwony.Te same jabłka były obierane, ten sam sposób przygotowania,nie wiem czy to ma jakiś wpływ na jego jakość???

O czym świadczą trzy znaki zapytania? O głupocie piszącego?


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: K'lara 21-07-2012, 19:30
Z jakich jabłek był ocet? (kolor)


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Antonio 22-07-2012, 06:54
Cytat
O czym świadczą trzy znaki zapytania? O głupocie piszącego?
Pewnie o intensywnym myśleniu i dociekaniu prawdy piszącego. ;)


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Lodziuniag 22-07-2012, 13:20
Jabłka były zielone.


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Antonio 22-07-2012, 13:51
To pewnie cud się stał. ;)


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: K'lara 22-07-2012, 13:53
Zrobiłam ocet według przepsiu Mistrza,
Jeśli robiłaś wg przepisu to nic dziwnego. ;)


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Lodziuniag 22-07-2012, 18:10
Dziwne jest dla mnie to, że w jednym słoiku ocet jest różowy, a w drugim nie.


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: K'lara 22-07-2012, 20:32
Dziwne jest dla mnie to,że w jednym słoiku ocet jest różowy a w drugim nie.
No sam się nie zaróżowił, z niczego. Może błyszczyk Ci wpadł do gara? ;)


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Lodziuniag 22-07-2012, 20:42
Chyba masz rację, dziękuję za pomoc.


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Yennefer 29-07-2012, 12:18
Tydzień temu po raz pierwszy zrobiłam ocet jabłkowy. Wygląda dobrze, dopiero dzisiaj pojawił się delikatny nalot. Pachnie pięknie. Zauważyłam też, że jest mniej płynu. Czy płyn powinien wyparowywać w zauważalnej ilości?


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Antonio 29-07-2012, 13:10
No pewnie...


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: Asia61 29-07-2012, 16:51
Cytat
Gotowy ocet zamykamy szczelnie i odstawiamy w ciemne i ciepłe miejsce (temperatura pokojowa).
Co to oznacza w praktyce? Lakujemy?


Tytuł: Odp: Domowe wytwarzanie octu jabłkowego – poradnik
Wiadomość wysłana przez: K'lara 29-07-2012, 18:35
Cytat
Gotowy ocet zamykamy szczelnie i odstawiamy w ciemne i ciepłe miejsce (temperatura pokojowa).
Co to oznacza w praktyce? Lakujemy?
Zakręcamy dokładnie zakrętkę, żeby nie było dostępu powietrza ponieważ ocet jest nań wrażliwy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 29-07-2012, 23:24
A ja z octem chyba przedobrzyłam. Nastawiłam jeden 3 tygodnie temu, a drugi 2. Myślałam, że jak przyjadę, zastanę pięknie przyrządzony occik. A tu meszki (po południowemu: octówki :) ) zaplęgły się i to nawet z larwami. Fuj, wszystko do wyrzucenia. Najgorsze, że Jasiek bardzo potrzebuje tego octu, w związku ze swoją alergią. No cóż, muszę chyba zacząć od nowa.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Gosia 30-07-2012, 11:16
Chciałabym zapytać czy ocet jabłkowy z niedojrzałych jabłek będzie dobry do spożycia. Pytam ponieważ jabłoń, która rośnie u moich rodziców tak jest obsypana owocami, że łamią się gałęzie. Właśnie z takiej gałęzi mam niedojrzałe jeszcze jabłka, a ponieważ jest ich bardzo dużo i nie są pryskane, szkoda ich wyrzucić, dlatego postanowiłam zrobić ze skórek ocet, a resztę udusić, tylko nie wiem czy taki ocet z niedojrzałych owoców nie będzie zawierał jakichś szkodliwych substancji. Może ktoś kto zna się na takich rzeczach wyjaśniłby mi czy słuszne są moje obawy.



Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antonio 30-07-2012, 16:01
Jakich substancji? ;) Moim zdaniem zielone jabłka są ok.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 30-07-2012, 16:25
W zasadzie ocet robimy z dojrzałych jabłek, które zawierają odpowiednią ilość cukru (fruktozy) i dlatego mówimy, że są dojrzałe. Drożdże przerabiają cukier na alkohol a potem bakterie octowe alkohol na ocet.
Dlatego mogą być problemy z wytworzeniem octu w takim przypadku gdy jabłka są niedojrzałe. Możemy, moim zdaniem, wspomóc ten proces poprzez dodanie większej ilości cukru, 2 łyżek na szklankę wody.
Próbować warto.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Gosia 30-07-2012, 19:43
W takim razie jutro zabieram się do pracy, a będzie jej sporo, gdyż jabłek jest dużo i są niewielkie bo to jabłka późne. Wezmę za radą Klary 27 więcej cukru i zobaczymy jaki ocet wyjdzie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Yennefer 06-08-2012, 20:32
Mój pierwszy ocet już jest gotowy, tylko że wyszło go dość mało i sama nie wiem do czego go zużyć. Chyba do przemywania twarzy. Zobaczę jaki będzie efekt. I biorę się do pracy nad kolejnym octem.
Chyba się uzależniam :) od efektów tego, że udaje mi to o czym wszyscy naokoło mówią, że nie wyjdzie, ponieważ im kiedyś nie wyszło.
To bardzo ciekawe uczucie, kiedy coś się udaje, nawet jeśli to jest "tylko" ocet jabłkowy.
Klaro dziękuję za natchnienie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Savage7 07-08-2012, 09:17
Dziś otrzymałem od "sztabu dowodzenia" ;) misję... ocet. Czy obierki mogę zalać kranówą i jaki jest termin ważności tegoż specjału?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 07-08-2012, 11:07
Dziś otrzymałem od "sztabu dowodzenia" ;) misję... ocet. Czy obierki mogę zalać kranówą i jaki jest termin ważności tegoż specjału?
Najlepiej wodą przegotowaną mineralną i ostudzoną. Termin ważności zapewne będzie zależeć od
przechowywania ale na ten temat to już najlepiej może wypowiedzieć się Klara. Ja mój zużywam w
ciągu miesiąca góra dwóch.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 07-08-2012, 12:06
Wszystko już jest napisane w odpowiednim dziale. Proszę czytać i eksperymentować (na początek) na własną rękę.
Jak na razie to, co kto dostanie sygnał z 'działu dowodzenia,' czyli od żony albo z niczego - czyli od głowy, to sygnał ten wywołuje lawinę, niepotrzebnych pytań - co, jak, gdzie, dlaczego, kiedy i po co?
Tak, po co? - wszystko już jest napisane. :)
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=22978.0


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 08-08-2012, 18:29
Kiedyś jak robiłam ocet, to wodą przegotowaną, ale kranówką. Teraz robiłam źródlaną jak w przepisie, ale nie gotowałam. Nic o gotowaniu nie pisało. Na razie jest 8 dzień.
 Czy trzeba wodę zagotować do zrobienia octu jak pisze Tomasz? I jeszcze jedno pytanie. Mieszam łyżką plastykową, czy to błąd?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 08-08-2012, 18:36
Kiedyś jak robiłam ocet, to wodą przegotowaną, ale kranówką. Teraz robiłam źródlaną jak w przepisie, ale nie gotowałam. Nic o gotowaniu nie pisało. Na razie jest 8 dzień.
Ja tam użyłem kranówki przepuszczonej przez filtr węglowy i wyszedł smaczny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 08-08-2012, 18:58
Kiedyś jak robiłam ocet, to wodą przegotowaną, ale kranówką. Teraz robiłam źródlaną jak w przepisie, ale nie gotowałam. Nic o gotowaniu nie pisało. Na razie jest 8 dzień.
 Czy trzeba wodę zagotować do zrobienia octu jak pisze Tomasz? I jeszcze jedno pytanie. Mieszam łyżką plastykową, czy to błąd?

Woda źródlana może być bez gotowania. Gotowanie wody tylko zabezpiecza ocet przed ewentualnym spleśnieniem. Jednak wodę 'kranówę' odradzam ze względu na chlor.

Można mieszać plastikową łyżką.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 08-08-2012, 19:36
Dzięki serdeczne :-)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 08-08-2012, 20:26
Woda źródlana może być bez gotowania. Gotowanie wody tylko zabezpiecza ocet przed ewentualnym spleśnieniem. Jednak wodę 'kranówę' odradzam ze względu na chlor.
A czym się różni woda "źródlana" od wody z wodociągów przepuszczonej przez filtr?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 08-08-2012, 21:17
Filtr pozostawia chlor, jest go nie wiele, ale mimo wszystko jest. Filtry eliminują jakieś 96% chloru.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 08-08-2012, 21:25
Filtr pozostawia chlor, jest go nie wiele, ale mimo wszystko jest. Filtry eliminują jakieś 96% chloru.
Akurat z chlorem chyba dosyć dobrze sobie radzą filtry ale niewiem, bo u mnie od jakiś 2 lat w wodociągach jest woda bez chloru, ozonowana czy coś w tym stylu.
Gorzej pewnie z innymi pierwiastkami jak np. fluorki ale tych w wodzie źródlanej jest też dużo.
Ogólnie jeśli miejskie wodociągi czerpią wodę ze "źródeł" czyli z ujęć podziemnych to można ją sprzedawać jako wodę źródlaną.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 08-08-2012, 22:51
Nastawiłam dwa słoiki octu. To moje pierwsze podejście. :)
Zobaczymy, co z tego będzie.
Aha, mam jeszcze pytanie do bardziej doświadczonych:
Jaka odmiana jabłek jest najlepsza na ocet?
Ja póki co robię z papierówek, bo dojrzały jako pierwsze, ale mam jeszcze kosztele, antonówki, potem malinówki i jonatany.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 09-08-2012, 07:40
Wszystkie odmiany są dobre, dojrzałe. Jednak nie polecam szarej renety bo mój ocet (chyba też Zuzy) nastawiony z tej odmiany, spleśniał. Myślę, że to za sprawą szorstkiej skórki, która może zatrzymywać na powierzchni wiele zanieczyszczeń.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 09-08-2012, 09:48
Mnie z nowych jabłek wyszedł gorzki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 09-08-2012, 10:41
Mnie z nowych jabłek wyszedł gorzki.
No właśnie. Dlatego jabłka powinny być dojrzałe.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Savage7 09-08-2012, 22:33
Woda źródlana może być bez gotowania. Jednak wodę 'kranówę' odradzam ze względu na chlor.

Czyli jednak koleżanka odpowiada na pytania... co prawda nie wszystkim ale odpowiada.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 10-08-2012, 06:52
Woda źródlana może być bez gotowania. Jednak wodę 'kranówę' odradzam ze względu na chlor.
Czyli jednak koleżanka odpowiada na pytania... co prawda nie wszystkim ale odpowiada.
Jeżeli pytania dotyczą sytuacji szczególnej a pytający są na forum stosunkowo 'nowi' to odpowiadam, ale jeśli pytający jest na forum od 2007 (czyli wie więcej niż ja) a pytanie należy do podstawowych to czasami nie mam na to ochoty. Ot, co... :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Savage7 10-08-2012, 07:11
Powody znam więc pytałem retorycznie choć twoja odp. nie jest do końca prawdziwa. Po drugie kto Ci powiedział, że na forum jestem tak długo? Data rozpoczęcia picia MO nie musi być datą wstąpienia na forum. Myślałem, że w takich błahych pytaniach można sobie pomóc żeby nie przekopywać forum (czas), wszak nie pytałem o cel stosowania octu. Sam często nowicjuszom polecam lekturę książek Mistrza jak są "zieloni". Sęk w tym ,że ja już przeczytałem książki. W każdym razie dziękuję za życzliwość Pani Moderator.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 10-08-2012, 07:13
Cytat
ale jeśli pytający jest na forum od 2007 (czyli wie więcej niż ja) a pytanie należy do podstawowych to czasami nie mam na to ochoty. Ot, co...

Czasami odnoszę wrażenie, że koleżanka jest znacznie dłużej na forum.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 11-08-2012, 10:38
Mój ocet przestał pracować po 10 dniach,więc go zlałam i poczekam, aż będzie gotowy. W jakichś starych książkach znalazłam informacje, że taki ocet jest gotowy po 4-6 tygodniach. Tak jak pamiętam, gdy jeszcze forum nie było, to swój pierwszy ocet tak robiłam, że piliśmy dopiero po 6 tygodniach. Pewnie chodzi o klarowność.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 11-08-2012, 11:23
Ocet naturalny, własnego wyrobu im dłużej 'stoi' (dojrzewa) tym jest lepszy i mocniejszy. To nie przeszkadza temu, aby już po około 2 tygodniach (+- 3-5 dni) nadawał się do spożycia.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 11-08-2012, 12:24
Cytat
Ocet naturalny, własnego wyrobu im dłużej 'stoi' (dojrzewa) tym jest lepszy i mocniejszy.

W jakim sensie lepszy? A może tylko smaczniejszy?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 11-08-2012, 13:28
I mocniejszy, z pewnością.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Baird 11-08-2012, 14:43
I bardziej klarowny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 11-08-2012, 15:15
Mocniejszy i bardziej klarowny, ale czy lepszy?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Zosia_ 11-08-2012, 20:33
Smaczniejszy, bardziej intensywny w smaku.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 11-08-2012, 20:48
To już uzgodnione, ale czy lepszy dla organimu? Szybciej goi, dokładniej oczyszcza, czy może niekoniecznie?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Zosia_ 12-08-2012, 00:26
Tego nie wiem. Jak chciałbyś to sprawdzić?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 12-08-2012, 00:43
Ocet nie musi być lepszy. Wystarczy, że jest dobry. Im bardziej klarowny, tym czystszy z niego ocet, a wiec gorszy ze zdrowotnego punktu widzenia.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 12-08-2012, 08:26
Ocet jagodowy wyszedł mi rewelacyjnie. Jest klarowny, ma zapach jagodowo-octowy.

Gorzej z octem jabłkowym, biały nalot na wierzchu. Do picia nie bardzo się nadaje, zalałam nim mieszanki ziołowe i wykorzystam zewnętrznie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 12-08-2012, 10:21
To już uzgodnione, ale czy lepszy dla organimu? Szybciej goi, dokładniej oczyszcza, czy może niekoniecznie?
Pewnie zawiera więcej białka, bo zdąży się w nim utopić więcej muszek owocówek.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-08-2012, 11:02
Cytat
Im bardziej klarowny, tym czystszy z niego ocet, a wiec gorszy ze zdrowotnego punktu widzenia.

Tak też myślałem.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antonio 12-08-2012, 19:39
Biały nalot na powierzchni to przecież bakterie, pewnie pożyteczne... czyż nie?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 16-08-2012, 20:51
Ocet stał 10 dni zlałam, potem stał 7 i jest na nim taki białawy kożuch. Przy nastawie nie było nalotu, może dlatego, że mieszałam. Teraz jest nalot, taki gęstawy kożuch. Nie wiem, czy to pleśń i czy mogę go pić. Jest mętny bardziej a zapach ma jakiś winny. Może coś sknociłam.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 16-08-2012, 21:49
Ten kożuch to bakterie octowe. Nic strasznego. Możesz go odcedzić, jeśli Ci bardzo przeszkadza. A smak jest też winny, czy octowy?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 17-08-2012, 15:48
Smak winny dość kwaśny, ale dodałam cukru dość sporo i wydawało mi się, że wystarczy, ale chyba za mało. Raczej octu nie przypomina a kwaśne wino.
Co to znaczy: dość sporo cukru? Cukru ma być 1 łyżka na szklankę wody, którą zalewamy obierki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 17-08-2012, 16:42
Więc skoro ma smak wina to znaczy, że drożdże nie skończyły jeszcze swojej roboty a bakterie octowe
nie wytworzyły z alkoholu octu. Zostaw pojemnik z octem pod przykryciem gazy (dostęp tlenu) a ocet dojrzeje w kilka dni.

Co to znaczy: dość sporo cukru? Cukru ma być 1 łyżka na szklankę wody, którą zalewamy obierki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 17-08-2012, 16:44
Ocet jabłkowy robiłam już wiele razy, i za każdym razem jest zupełnie inny ocet. Ostatnio dostałam dużo papierówek i nastawiłam jeden ocet w szklanym słoju i drugi w kamionkowym garnku. W słoju wcześniej przestał pracować, zlałam obydwa po 17 dniach.

Ku mojemu zaskoczeniu, ocet z kamionkowego garnka jest znacznie kwaśniejszy niż ze słoja, a przecież te same jabłka, tyle samo cukru, stały w tym samym miejscu.



Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 17-08-2012, 16:49
Ocet jabłkowy robiłam już wiele razy, i za każdym razem jest zupełnie inny ocet. Ostatnio dostałam dużo papierówek i nastawiłam jeden ocet w szklanym słoju i drugi w kamionkowym garnku. W słoju wcześniej przestał pracować, zlałam obydwa po 17 dniach.
Ku mojemu zaskoczeniu, ocet z kamionkowego garnka jest znacznie kwaśniejszy niż ze słoja, a przecież te same jabłka, tyle samo cukru, stały w tym samym miejscu.

U mnie było podobnie, z tym, że ja miałam octy w dwu jednakowych, szklanych słojach. Jeden dojrzał wcześniej i był super a drugi nijaki. Teraz sprawdziłam i jeden jest gotowy do zlania a drugi jeszcze 'szczeniaczek'.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 17-08-2012, 18:02
Dodałam cukru wg. przepisu na forum,1  łyżka cukru na szklankę wody, a potem po zlaniu dodałam jeszcze ok. dwie łyżki na całość. Ale faktycznie ocet stał krótko. Najpierw 10 dni a potem 7 czyli w sumie 17, a powinien ok. 14 dni stać do przelania, ale on nie fermentował, dlatego go zlałam. Teraz wyciągnęłam z lodówki i zakryłam. Nie wiem ile ma stać, ale poczekam. Teraz już chyba się nie miesza.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 17-08-2012, 18:17
Poważny błąd. Nie należy przechowywać octu w lodówce, ani w czasie dojrzewania ani w czasie przechowywania. Ocet nie lubi zimna. Potrzebuje zawsze temperatury pokojowej. Najlepsze miejsce dla octu to szafka kuchenna.

Zostaw go w spokoju i w cieple a sam dojdzie (bez mieszania).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 17-08-2012, 19:19
Do lodówki włożyłam wczoraj, po zlaniu. Nie trzymałam od początku. Doczytałam, że po drugim zlaniu, ma stać w lodówce. Teraz już leży w cieple.
Dzięki serdeczne za pomoc.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antonio 17-08-2012, 22:08
Wydawało mi się, że nie ma nic prostszego niż produkcja octu... A tu tyle problemów i dociekań. Mamma mia, czy ja jestem jakiś nienormalny? ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 17-08-2012, 22:14
Wydawało mi się, że nie ma nic prostszego niż produkcja octu... A tu tyle problemów i dociekań. Mamma mia, czy ja jestem jakiś nienormalny? ;)

Tak samo jest ze zdrowiem. Zamiast iść najprostszą drogą, to niektórzy tak kombinują, że aż się pochorują.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 17-08-2012, 23:40
Tak samo jest ze zdrowiem. Zamiast iść najprostszą drogą, to niektórzy tak kombinują, że aż się pochorują.
A tu na forum ludzie kombinują jak się pochorować... Czy to też jest ta prosta droga?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Sasima 18-08-2012, 08:40
Wiesz Opiotrze, też kiedyś robiłam ocet i było ok, i cieszę się, że Ty nie masz problemu. Mi się pojawił i nie wiedziałam, że mój problem może być Twoim. Przecież nie musisz odpowiadać, skoro tak bardzo Cię to razi.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-08-2012, 21:02
Moje dwa pierwsze słoiki octu zlane do butelek.  Ocet 'robił się' dłużej niż dwa tygodnie, ale to chyba nie problem. :) Wyszło mi w sumie pięć półlitrowych butelek. Wygląda na to, że wszystko jest OK. Nie zauważyłam ani teraz, ani wcześniej żadnej pleśni. Nie wiem, tylko czy smakuje tak jak powinien, bo nigdy wcześniej nie próbowałam octu jabłkowego. Tak czy siak, nastawiam jutro kolejne słoiki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-08-2012, 21:12
Jeszcze jedno pytanie przyszło mi teraz do głowy, bo poczytałam trochę wątek:
Czy przed zlaniem octu do butelek lub tuż po tym powinnam go dodatkowo posłodzić?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 23-08-2012, 21:28
Jeszcze jedno pytanie przyszło mi teraz do głowy, bo poczytałam trochę wątek:
Czy przed zlaniem octu do butelek lub tuż po tym powinnam go dodatkowo posłodzić?
Nie słodzimy już octu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 24-08-2012, 12:21
Ocet jabłkowy wyszedł mi rewelacyjnie, stał 14 dni. Zastanawiam się przez jakie sitko go zlać. Czy może być metalowe? Czy to nie wpłynie na jego jakość?



Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Zosia_ 24-08-2012, 13:00
Nie używamy nic metalowego przy occie. Możesz przecedzić przez gazę jak nie masz plastikowego.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 24-08-2012, 17:55
Mam jeszcze jedno pytanie. Czy taki 2 tyg. ocet można pić? Jakieś 2 dni przed zlaniem przestał fermentować.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 24-08-2012, 18:03
Oczywiście że można. Najlepiej power drinki. Na zdrówko.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 24-08-2012, 18:15
No to super, bo obawiałam się, że musi jeszcze troszeczkę sobie postać.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 24-08-2012, 20:03
Czy taki 2 tyg. ocet można pić?
Pijemy, pijemy i zdajemy relację.
Jakoś tak, mało osób pisze jak działa na nich ocet jabłkowy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 24-08-2012, 20:30
Piłem przez miesiąc power drinki, fakt jednego dziennie bo nie chciałem zbyt poganiać organizmu. Wielkich
efektów nie było poza odnowionym bólem w okolicach lędźwiowych.Nie wiem czy to rwa kulszowa czy nie bo u lekarza nie byłem pomogły okłady z soli. No i nie jestem pewien czy tak zadziałał ocet. W tym tygodniu kończę pić mieszankę na drogi moczowe i powrócę do octu. Przygotowałem sobie mały zapasik i mam zawsze nastawiony słoik, no i miodu się trochę też uzbierało


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 24-08-2012, 21:43
Czyli odtruwamy się z toksyn skumulowanych w ukł. nerwowym, brawo!

Innym typowym miejscem odkładania zanieczyszczeń, pojawiających się w płynie mózgowo-rdzeniowym, jest tak zwany koński ogon, stworzony z nerwów rdzeniowych wskutek nienadążania rozwoju rdzenia kręgowego za wzrostem kręgosłupa. U noworodków koński ogon nie występuje, gdyż rdzeń kręgowy sięga końca kanału kręgowego, więc nerwy rdzeniowe odchodzą od niego prostopadle. W okresie wzrostu rdzeń kręgowy przyrasta znacznie mniej niż kręgosłup, w związku z czym u dorosłego rdzeń kręgowy jest krótszy od kanału kręgowego i sięga zaledwie drugiego kręgu lędźwiowego. W tej sytuacji nerwy rdzeniowe od rdzenia kręgowego odchodzą prostopadle jedynie na poziomie kręgów szyjnych, natomiast na poziomie kręgosłupa piersiowego nerwy rdzeniowe od rdzenia kręgowego zaczynają odchodzić pod skosem, by poniżej drugiego kręgu lędźwiowego przybrać kształt opadającego w dół końskiego ogona. W rezultacie w kanale rdzeniowym w odcinku kości krzyżowej, zwanym kanałem krzyżowym, pomiędzy nerwami rdzeniowymi pozostaje sporo wolnej przestrzeni, do której opadają zanieczyszczenia pojawiające się w płynie mózgowo-rdzeniowym, którym wypełniony jest kanał rdzeniowy. W tym rejonie kanału rdzeniowego nie ma opon mózgowo-rdzeniowych, więc organizmowi trudno jest usunąć nagromadzone tam toksyny, co sprawia, że w przewlekłej toksemii ich ilość systematycznie zwiększa się.

Substancje toksyczne zalegające w jakimkolwiek miejscu ciała, wcześniej czy później, zawsze stają się pożywką dla drobnoustrojów, wywołując miejscowe stany zapalne. W omawianym przypadku nazywa się to zespołem końskiego ogona i jest konsekwencją oddziaływania miejscowego stanu zapalnego w kanale krzyżowym na przechodzące tamtędy nerwy rdzeniowe – pięć par nerwów krzyżowych oraz jedną parę nerwów guzicznych. Dolegliwości związane z tym schorzeniem występują zazwyczaj obustronnie i mogą następujące formy:

    uczucie zimna w okolicy kości krzyżowej,
    lodowato zimne stopy,
    bóle krzyżowe, szczególnie po przemarznięciu,
    wiotkość mięśni nóg, która sprawia, że chory porusza się drobnymi kroczkami; powłóczy nogami,
    zaburzenia czucia w nogach, szczególnie po wewnętrznej stronie ud (anestezja bryczesowa),
    porażenie mięśni pęcherza moczowego i jelita grubego,
    nietrzymanie moczu u kobiet,
    zaburzenie potencji u mężczyzn

A skąd takie informacje? No, tak - z portalu wiedzy! O magazynowaniu toksyn w tkankach łącznych.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 24-08-2012, 22:08
Może masz i rację jakoś w ten sposób do tego nie podchodziłem, a to błąd. Teraz jak zacznę popijać
drinki octowe to postaram się bardziej świadomie do tego podchodzić. Mam tylko taką mała nadzieję
że znów nie zwali mnie z nóg, bo nie należy to do przyjemności. Pożyjemy zobaczymy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 25-08-2012, 09:07
Powtórzę za innymi często występujące zdanie na tym forum: musi być gorzej, żeby było lepiej. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lukas123 28-08-2012, 11:08
Czy gotowy ocet należy przecedzić tak aby powstała klarowna ciecz? Pytam bo u mnie w occie po 8 dniach już obierki od mieszania trochę się porozwalały i na dole jest sporo drobinek(myślę, że jak przecedzę na zwykłym sitku to to wszystko przeleci).

I jeszcze jedna rzecz - octówki dość mocno włażą mi do octu :P Oczywiście nie mam z tym wielkiego problemu, ale czy to, że one tam sobie ucztują nie wpłynie na jakość octu? :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 28-08-2012, 11:16
Jest rzecz, której nasi forumowicze potrafią nie skomplikować?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 28-08-2012, 11:46
Octówki nie mają prawa włazić do octu!
Obierek wcale nie musisz mieszać. To nie pulpa ze słabym dostępem do powietrza.
Po 2 tygodniach od nastawienia zlejesz ocet przez sitko z watą i po kłopocie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lukas123 28-08-2012, 12:24
Cytat
Octówki nie mają prawa włazić do octu!

4 warstwy gazy, szafka do której nikt nie zagląda i wygląda na w miarę szczelną --> te środki bezpieczeństwa niewiele dają ;) Ale cóż, taka już pora roku nastała.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-08-2012, 16:20
Ja przykrywam lnianą serwetką, obwiązuję gumką i nie mam takich kłopotów.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lukas123 02-09-2012, 20:51
Ja przykrywam lnianą serwetką, obwiązuję gumką i nie mam takich kłopotów.

Potwierdzam skuteczność tej metody. W obecnej porze roku kiedy octówek jest od... wiadomo czego taki sposób działa cuda.

Ale do rzeczy - dziś przecedziłem ocet. Robiłem go z jasnych obierek(bo takie tylko miałem) i przez to mój ocet wygląda troszkę jak kwas ogórkowy. Smak - kwaskowaty, na pewno za mało słodki(choć dałem dużo cukru, ale to wina tych jabłek), ale ogólnie chyba w porządku. ;)

Czy niewielka "słodkość" octu obniża jakoś jego właściwości?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 03-09-2012, 21:23
Jak sama nazwa wskazuje, to nie soczek, ale ocet. Jest OK, nie martw się.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 04-09-2012, 07:32
Cytat
Czy niewielka "słodkość" octu obniża jakoś jego właściwości?
Z pewnością nie zaszkodzi.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Elwirka 06-09-2012, 12:49
Dziś również przecedziłam swój pierwszy ocet jabłkowy, wyszedł idealny - przynajmniej tak mi się wydaję, gdyż zgodny z opisem Mistrza. Przyjemny zapach i delikatny smak słodko kwaśny, do tego piękny delikatny kolor jakby lekko różowy ... i jak smakuje! Jak sobie przypomnę ten sklepowy to nie ma porównania. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 09-09-2012, 08:15
Do czego stosujecie zepsuty ocet? Wczoraj zauważyłam nowe "wkładki mięsne" w swoim occie.... :( Póki co zlatują się tam kolejne muszki... Nastawiłam nowy, przykryłam jak radzi Kalina - lnianą serwetą z gumką i już widzę jak się czają te muszki, już podfruwają i się kręcą. Wybijam je często, ale nie mogę w kuchni siedzieć cały dzień.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lenka 09-09-2012, 11:56
Do czego stosujecie zepsuty ocet? Wczoraj zauważyłam nowe "wkładki mięsne" w swoim occie.... :( Póki co zlatują się tam kolejne muszki... Nastawiłam nowy, przykryłam jak radzi Kalina - lnianą serwetą z gumką i już widzę jak się czają te muszki, już podfruwają i się kręcą. Wybijam je często, ale nie mogę w kuchni siedzieć cały dzień.
Ja się nie przejmuję tymi muszkami. mam nadzieję, że robię dobrze. Niektóre muszki się tak |"zaoctują", że są aż przezroczyste.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 09-09-2012, 12:09
Zepsuty, tzn niepełnowartościowy - odcedź i stosuj zewnętrznie, np. na żylaki, lub na tzw. "ciężkie nogi", czyli stany przed żylakowe.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lenka 09-09-2012, 12:19
Asiu, który ocet jest zepsuty? Chyba nie ten, w którym utopiły się muszki, jeśli smak, kolor i zapach jest ok. Gdy przecedzam ocet usuwam również utopione i zakonserwowane muszki i ocet jest czysty. Nawet jeśli muszki przyniosły coś złego ze sobą do octu, to i tak kwas octowy wszystko wybił. Nie boję się  używać takiego  octu do powerdrinka. W końcu muszki to tez natura. :) A ciągną do tworzącego się octu, bo wiedzą co dobre. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agata 09-09-2012, 12:46
Coś źle zabezpieczacie, że wam te owocówki wpadają. Obok mojego słoja też latały, ale żadna nie wpadła.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: KaZof 09-09-2012, 12:49
"Zepsuty" ocet jest już aldehydem i ma zupełnie inny, odrzucający smak oraz zapach. Nie nadaje się nawet do użytku zewnętrznego, jest szkodliwy.
Także przecedzam ocet z utopionych octówek i normalnie stosuję. Te muszki to strasznie kłopotliwy temat.
Coś źle zabezpieczacie, że wam te owocówki wpadają. Obok mojego słoja też latały, ale żadna nie wpadła.
Jak jest ich dużo, to nawet podczas odcedzania topią się w occie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 09-09-2012, 13:01
Ja tam często nawet nie odcedzam tylko przelewam do butelki razem z całą zawartością, czyli muszkami i drobnym miąższem i ocet jest smaczny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 09-09-2012, 13:13
Asiu, który ocet jest zepsuty? Chyba nie ten, w którym utopiły się muszki, jeśli smak, kolor i zapach jest ok. Gdy przecedzam ocet usuwam również utopione i zakonserwowane muszki i ocet jest czysty. Nawet jeśli muszki przyniosły coś złego ze sobą do octu, to i tak kwas octowy wszystko wybił. Nie boję się  używać takiego  octu do powerdrinka. W końcu muszki to tez natura. :) A ciągną do tworzącego się octu, bo wiedzą co dobre. :)
Dlatego Lenko zaznaczyłam, że on jest niepełnowartościowy, myśląc o psychicznym nastawieniu ludzi.
Zepsuty nie jest na pewno.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Zuza 09-09-2012, 15:42
Wszystkie odmiany są dobre, dojrzałe. Jednak nie polecam szarej renety bo mój ocet (chyba też Zuzy) nastawiony z tej odmiany, spleśniał. Myślę, że to za sprawą szorstkiej skórki, która może zatrzymywać na powierzchni wiele zanieczyszczeń.
Mój ocet z renet był świetny. Mam jeszcze resztkę do tej pory. Może nie spleśniał u mnie dlatego, że mieszałam codziennie drewnianą łyżką. Nowy nastawiłam tydzień temu, ale już z innych jabłek.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 09-09-2012, 17:47
A jeśli w occie zaplęgły się larwy nowych muszek? Co z tym zrobić?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 09-09-2012, 17:50
A jeśli w occie zaplęgły się larwy nowych muszek? Co z tym zrobić?
Wylej do kanalizacji, bo obrzydzisz sobie na całe życie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 09-09-2012, 20:26
Agnieszko zlałabym ten ocet i wykorzystała do innych celów np. mycia podłogi, kąpieli, albo nacierania.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 10-09-2012, 08:38
Mia, już za późno. Poszłam za radą Kalinki. Nastawiłam następny ocet w 2 słojach. Mam nadzieję, że będzie lepszy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 10-09-2012, 13:58
Agnieszka, mam nadzieję, że na mnie nie pomstujesz :).

Proponuję wykorzystać tegoroczny urodzaj na owoce, i nastawić ocet z innych owoców lub mieszany.
Robiłam ocet ze skórek z jabłek + śliwki (50/50). Wyszedł super pod względem smaku, zapachu a kolor przepiękny.
Taki ocet z przyjemnością wlewa się do powerdrinków lub do wanny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 10-09-2012, 15:25
Jak mnie mąż nie pogoni, to nastawię. Kalinko, dziękuję; nie pomstuję.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Aga22 11-09-2012, 22:42
Mój ocet ma zapach i smak idealny, ale gazuje. Czy taki może być używany do power drinków?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 13-09-2012, 14:51
Jeśli gazuje to proces nie został jeszcze ukończony.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lukas123 15-09-2012, 12:16
Po kilku dniach zajrzałem do octu i, kurcze, jakiś glut się zebrał na górze. Myślałem, że się popsuł, ale powąchałem i nie śmierdzi pleśnią. Zebrać to z góry i pić czy jednak stosować tylko zewnętrznie?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 15-09-2012, 13:18
Po kilku dniach zajrzałem do octu i, kurcze, jakiś glut się zebrał na górze. Myślałem, że się popsuł, ale powąchałem i nie śmierdzi pleśnią. Zebrać to z góry i pić czy jednak stosować tylko zewnętrznie?
Gratulacje! Zrobiłeś bardzo dobry ocet.
Przygotuj następny nastaw, a glut (ocet zarodowy) zbierz i umieść, w tym nowym nastawionym occie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 15-09-2012, 13:44
U mnie po około 10 dniach (a może więcej) pojawiło się troszkę pleśni na wystających obierkach. Da się coś z tym zrobić (usunąć pleśń/przecedzić) i nastawić na dalszy ciąg, czy też pozostaje od razu do użytku zewnętrznego (przyznam, że niezbyt mi na owym użytku zależy)?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 15-09-2012, 15:33
U mnie po około 10 dniach (a może więcej) pojawiło się troszkę pleśni na wystających obierkach. Da się coś z tym zrobić (usunąć pleśń/przecedzić) i nastawić na dalszy ciąg, czy też pozostaje od razu do użytku zewnętrznego (przyznam, że niezbyt mi na owym użytku zależy)?
Wybierz te zapleśniałe obierki, a resztę dalej hoduj (pod poziomem cieczy).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 15-09-2012, 15:41
Będę musiał chyba sporządzić nowe umocnienia, bo stare patyczki nie zdały egzaminu, siatki zaś nie posiadam.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 15-09-2012, 15:43
Stare patyczki możesz przecież zastąpić nowymi. Używam patyczków do szaszłyków, odpowiednio przyłamanych.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Savage7 15-09-2012, 21:06
Ja jutro zlewam trzecią partię octu w tym roku. Jednak standardowe 14 dni w moim przypadku to za mało. Ocet zlany po tym czasie ciągle bombluje. Muszę odkręcać teraz butelki na kilka dni. Dlatego ostatnią nastawę przedłużam do 20 dni.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 16-09-2012, 11:58
Po kilku dniach zajrzałem do octu i, kurcze, jakiś glut się zebrał na górze. Myślałem, że się popsuł, ale powąchałem i nie śmierdzi pleśnią. Zebrać to z góry i pić czy jednak stosować tylko zewnętrznie?
Gratulacje! Zrobiłeś bardzo dobry ocet.
Przygotuj następny nastaw, a glut (ocet zarodowy) zbierz i umieść, w tym nowym nastawionym occie.

Po dodaniu tego "gluta" do nowej nastawy cały proces przebiega szybciej. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 16-09-2012, 13:07
Ja jutro zlewam trzecią partię octu w tym roku. Jednak standardowe 14 dni w moim przypadku to za mało. Ocet zlany po tym czasie ciągle bombluje. Muszę odkręcać teraz butelki na kilka dni. Dlatego ostatnią nastawę przedłużam do 20 dni.
U mnie to samo. Bez względu na temperaturę, proces trwa dłużej niż 14 dni.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Doris 16-09-2012, 20:43
Mam kilka pytań na które nie doszukałam się odpowiedzi. Nie rozumiem w jakim celu zalecane jest by dokładnie wytrzeć jabłka, przecież i tak zalewamy obierki wodą więc po co wycierać do sucha? Kolejne pytanie to czy robiąc ocet z innych owoców niż jabłka, czy należy lekko dusić owoce czy w całości zalewamy wodą z cukrem? Dokładniej chodzi mi o winogrono.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 17-09-2012, 13:11
Cytat
Nie rozumiem w jakim celu zalecane jest by dokładnie wytrzeć jabłka
Umyj jabłka i wytrzej je białym ręcznikiem - gdy po tej czynności obejrzysz ręcznik uzyskasz odpowiedź.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 17-09-2012, 15:25
Kolejne pytanie to czy robiąc ocet z innych owoców niż jabłka, czy należy lekko dusić owoce czy w całości zalewamy wodą z cukrem? Dokładniej chodzi mi o winogrono.

Na kolejne pytanie odpowiadam kolejny raz: Owoce muszą być rozdrobnione (pocięte, zmiażdżone, zgniecione - im bardziej, tym lepiej).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-09-2012, 15:24
Co się dzieje, gdy ocet stoi dłużej niż kilkanaście dni? Nie miałam możliwości zlać go wcześniej i w rezultacie stał w słoiku prawie miesiąc. Na powierzchni pojawił się gruby, biały nalot. Czy z takim octem wszystko jest w porządku i nadaje się do zlania i używania?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 23-09-2012, 16:21
Powąchaj i posmakuj, powinien być dobry, a biały nalot dobrze rokuje.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lukas123 23-09-2012, 17:01
Jak nie pachnie pleśnią to jest dobry a nawet bardzo. ;) Hamerykanie takie coś nazywają "matką" i rzekomo świdczy o dużym stężeniu enzymów i czynnych substancji w occie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 23-09-2012, 19:57
Czy ocet można robić z żurawin? Czy z mrożonych też wyjdzie? Mam możliwość kupienia taniej większej ilości i zastanawiam się nad takim przechowaniem tych owoców.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lavenda22 23-09-2012, 23:25
Dzięki za odpowiedzi. Pocieszyliście mnie. A co do wąchania i smakowania, to oczywiście to robiłam, ale jako że nie mam zupełnie doświadczenia w wyrobie octu, nie wiele mi to dało. Po prostu nie bardzo wiem, jak dobry, jabłkowy ocet powinien smakować i pachnieć. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 24-09-2012, 09:54
Czy ocet można robić z żurawin? Czy z mrożonych też wyjdzie? Mam możliwość kupienia taniej większej ilości i zastanawiam się nad takim przechowaniem tych owoców.

Ocet można zrobić z każdych owoców, także mrożonych (rozmrozić przed wykonaniem).
Najlepszym sposobem przechowania żurawiny przez zimę jest mrożenie. Robię tak od lat.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia 05-10-2012, 20:44
Swój pierwszy ocet zrobiłam z mocno rozdrobnionych, słodkich jabłek. Owoce zalałam kilkoma szklankami wody, a na każdą szklankę wody dałam łyżkę cukru. Całość trzymałam w dwulitrowym słoju zabezpieczonym listkiem ręcznika papierowego i gumką. Nie miałam problemu z pleśnią i meszkami, a nastaw mieszałam jak mi się przypomniało.
Po trzech tygodniach ocet zlałam do ciemnych butelek. Jednak okazało się, że w smaku przypomina bardziej wino niż ocet, choć zapach i wygląd na moje oko są właściwe. Zostawiłam więc odkręcone butelki z octem w szafce kuchennej, niech dochodzi do właściwego smaku.
A jutro zabieram się za ocet jabłkowo-malinowy. Trzymajcie kciuki za efekt.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lenka 05-10-2012, 20:49
Ciekawe, czy wyszedłby również ocet jabłkowo-śliwkowy lub jabłkowo- gruszkowy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 05-10-2012, 21:25
Ciekawe, czy wyszedłby również ocet jabłkowo-śliwkowy lub jabłkowo- gruszkowy.
Oczywiście, że wyjdzie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 05-10-2012, 21:27
Nie wiem czy odkręcone butelki nie zwabią przypadkiem owocówek, chyba tak. Mój ocet stał dość długo (ponad 3 tygodnie) i okazało się niestety, że na ostatniej prostej sprawa się rypła. W środku zatrzęsienie muszek oraz robali.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lenka 05-10-2012, 21:27
Spróbuję nastawić. Napiszę jak wyjdzie. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 05-10-2012, 21:30
Cytat
Zostawiłam więc odkręcone butelki z octem w szafce kuchennej, niech dochodzi do właściwego smaku.
Zakrętki jak mniemam są niedokręcone, ale na miejscu?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia 06-10-2012, 20:12
A właśnie, że zakrętek nie ma. Ale  za to są chusteczki higieniczne i gumki recepturki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 07-10-2012, 12:17
Przy ostatnim wyrobie octu użyłam czystych lnianych ściereczek kuchennych i gumek recepturek. Zamknięte nimi słoiki przykryłam czarnymi grubszymi reklamówkami (spód założyłam tak, żeby nie wlatywały tam octówki), postawiłam po oknem, bo w szafkach kuchennych nie mam już miejsca. Kilka razy zamieszałam i nareszcie wyszedł dobry ocet, bez nieproszonych gości. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Doris 09-10-2012, 21:25
I ja się skusiłam na zrobienie octu, całkiem przyjemne zajęcie muszę przyznać :) na dniach będę zlewać pierwszą partię, dziś mija 15 dzień i nadal pachnie alkoholem i ciągle "pracuje", więc nie wiem czy zostawiać jeszcze parę dni czy już zlewać? Z octówkami na szczęście jakoś problemu nie mam.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 09-10-2012, 22:13
Doris, proszę czytaj to, co napisali inni, parę postów wcześniej:
Jeśli gazuje to proces nie został jeszcze ukończony.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 09-10-2012, 22:15
Doris, możesz już zlać do butelki, ale nie dokręcaj dokładnie zakrętki i co jakiś czas wypuszczaj CO2
Możesz także zostawić jak jest - w słoiku na jeszcze jeden tydzień. W tym czasie powinien dojrzeć.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 10-10-2012, 07:56
Jeszcze jedna uwaga: teraz, gdy jest coraz zimniej, czas dojrzewania octu wydłuża się.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Doris 10-10-2012, 10:07
Spoko Aga, nie zawsze jest czas by wszystko przeczytać uważnie, ten brak czasu wciąż mi doskwiera. Dziękuję wszystkim za odpowiedź. W związku z tym, iż jest to mój pierwszy ocet, to przeleję do białego szkła, by go bacznie obserwować.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Doris 10-10-2012, 10:08
Klara, bardzo podoba mi się Twój blog i muszę przyznać, że często tam zaglądam.

Gdy zwracamy się do kogoś bezpośrednio, po imieniu zawsze stawiamy przecinek. //Agnieszka


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Martika33 10-10-2012, 12:12
Jeszcze jedna uwaga: teraz, gdy jest coraz zimniej, czas dojrzewania octu wydłuża się.

Ja właśnie tego doświadczyłam. Ocet, (a właściwie obierki z jabłek zalane słodką wodą) stoi już 3 dzień i wciąż wygląda, jak zaraz po nastawieniu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 10-10-2012, 16:32
Postaw ocet w najcieplejszym miejscu domu. Ja wykorzystuję szafkę nad lodówką. Jest stale nieźle podgrzana od dołu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 11-10-2012, 14:29
Mimo ciągle wystających skórek, mój ocet nie spleśniał. Porobiły się bąbelki i pachnie raczej drożdżami. Na słoik 0,9l dodałam tylko łyżeczkę cukru. Dziś jest 14 dzień, ale nie wiem czy już jest dobry. Czy gotowy ocet powinien "pracować" czy nie (być "głuchym"), tak jak np. zakwas chlebowy? Poza tym objętościowo się skurczył. Mój pierwszy ocet spleśniał, mimo dobrze schowanych skórek, ale też miał zapach drożdży po 2 tygodniach.

Cukier dodajemy nie 'na słoik' ale na szklanki wody, czyli ile szklanek wody wlewasz do obierek czy innych owoców tyle samo łyżek cukru dodajesz.
Zapach drożdży (o ile ich nie dodawałaś) świadczy o tym, że ocet nie dojrzał jeszcze.
Po 14 dniach odcedź ocet, dodaj cukru i pozostaw nadal w cieple i w ciemnym (szafka) około tygodnia - powinien dojrzeć. Ma mieć zapach jabłek i smak octu.
Dojrzały ocet (zapach owoców i smak octu, lekko mętnawy kolor) nie pracuje już. Czasem warto poczekać trochę dłużej niż 14 dni, żeby ocet w pełni dojrzał. Im starszy tym lepszy.
Dlatego nie ma co odkładać wytworzenia własnego octu na ostatnią chwilę (jak już jesteśmy w potrzebie) tylko robić ocet bez względu na okoliczności bo zawsze się przyda i nie psuje się, może stać latami.

Octy, na których powierzchni pojawi się pleśń, można wykorzystać do innych celów: mycie okien, spryskiwanie muszli klozetowej, do okładów octowych i octowych skarpetek...


Dziś mija 14 dzień od nastawienia mojego octu - 4 słoiki.
 
Wyglądają tak jak powinny, tzn. jeden z nich ma bardziej czerwony kolor mimo, iż jabłka były takie same. Pachną drożdżami, mimo że już nie pracują od kilku dni - czemu?
Wnioskuję, że mam je zlać i postawić otworzone z gazą na wierzchu i dosłodzić - łyżkę do butelki?

Na wierzchu, jak sprawdzałam drewnianą łyżką, coś się ciągnie. Jak poruszyłam obierki, to jakby trochę bąbelek się pojawiło.

Proszę o komentarz.

EDIT: właśnie chciałam zlać jeden słoik octu i ten ocet jest cały taki gęsty jak jeden wielki glut. O co chodzi? Czy on ma taki być?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 11-10-2012, 14:39
Twój ocet jest jeszcze niedojrzały. Zostaw go w spokoju na 1 tydzień. W domu jest teraz chłodniej, więc reakcje fermentacji octowej zachodzą wolniej.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 11-10-2012, 14:40
Czyli go nie zlewać jeszcze?
I czy on ma być taki gęsty, tzn przez gazę nie chciał przelecieć, myślałam że to ten glut początkowy, ale jak zaczęłam zlewać przez sitko plastikowe to tak ciężko przelatywał, tak się później jeszcze ciągnął - może wymyślam, może tak ma być?

Konsystencja jakby kisielku?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 11-10-2012, 14:50
Ma być gęsty. Daj mu spokój! :) Im gęściejszy, tym więcej ma substancji biologicznie czynnych podnoszących jego jakość. Po prostu sitko weź rzadsze. A jaką masz temperaturę w domu?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 11-10-2012, 14:56
Ehh, dzięki!!
No nic, jeden słoik zlałam w butelkę i co - przykryć gazą czy już zakręcić? W smaku słodko kwaśny, smakuje octowo.

Pozostałe zostawić jeszcze w słoikach obierki? Czy zlać?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 11-10-2012, 15:08
Jeśli mocno bąbelkuje, to gazą. Jak sporadycznie, to zakręć i od czasu do czasu zaglądaj. (odkręcaj)
Pozostałe zostaw, to będziesz miała lepsze rozeznanie w przyszłości. Chyba jednak masz cieplutko w domku. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 11-10-2012, 15:11
Tak zrobię jak piszesz, a w domu mamy rzeczywiście ciepło.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia 14-10-2012, 10:22
    Gdzie jest granica między produkcją wina a produkcją octu?

Wydaje mi się, że zamiast octu wyszło mi winko jabłkowe. W smaku raczej wytrawne. Cukier wcale nie jest wyczuwalny, w przeciwieństwie do alkoholu. "Ocet" nadal trzymam w ciepłym i ciemnym miejscu w odkręconych butelkach.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 14-10-2012, 11:45
Gdzie jest granica między produkcją wina a produkcją octu?
Asia daj sobie spokój, bez tej wiedzy można żyć :). Ja jak widzę, że ocet jest jakiś niedorobiony, to zostawiam go w spokoju, i zlewam po kilku dniach.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 14-10-2012, 18:13
   Gdzie jest granica między produkcją wina a produkcją octu?

Wydaje mi się, że zamiast octu wyszło mi winko jabłkowe. W smaku raczej wytrawne. Cukier wcale nie jest wyczuwalny, w przeciwieństwie do alkoholu. "Ocet" nadal trzymam w ciepłym i ciemnym miejscu w odkręconych butelkach.
Przeczytaj dokładnie :
http://www.bioslone.pl/ocet-jablkowy
http://www.bioslone.pl/nieoceniony_i_niedoceniony_ocet_jablkowy


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 31-10-2012, 17:37
Ech... Drugie moje podejście do wykonania domowego octu jabłkowego i chyba drugie fiasko. Raptem kilka dni temu nastawiłem słoik pełen obierek, zabezpieczonych zarówno patyczkami, jak i sitkiem (nic nie wystaje ponad wodę), a na powierzchni już zdążyły się pojawić charakterystyczne dla pleśni plamki. Nie mam pojęcia, co mogłem zrobić nie tak. Woda była przegotowana, jednak kiedy okazało się, że jest jej minimalnie za mało, to dolałem troszeczkę z butelki -- czy taki drobiazg mógł zaważyć o losach octu?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 31-10-2012, 17:44
Cytat
chyba drugie fiasko
Może masz za niską temperaturę? Powinna być powyżej 20oC.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 31-10-2012, 18:02
Jeżeli pojawiła się pleśń (grzyby) to znaczy, że jabłka były niedokładnie wymyte albo obierki źle przechowywane albo jedno i drugie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 31-10-2012, 19:06
To ja już nie wiem, jak należy je myć. Sądziłem, że robię to dosyć dokładnie... Temperatura jest chyba w porządku. Pojawia się natomiast pytanie: czy na tak wczesnym etapie da się coś jeszcze uratować? Czy już jedynie "zastosowania zewnętrzne"?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 31-10-2012, 19:31
Może zamiast stosowania patyczków i sitek lepiej zwyczajnie raz na dzień przemieszać łyżką.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Zuza 01-11-2012, 08:51
Mieszam drewnianą łyżką co dzień lub co dwa dni i jeszcze żaden ocet (owoce) nie miał pleśni.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Metaldaw 01-11-2012, 14:27
Może zamiast stosowania patyczków i sitek lepiej zwyczajnie raz na dzień przemieszać łyżką.

Jeżeli obierki są mniejsze, to łatwiej je "topić". W przyszłym roku spróbuję nastawy, w której obierki przed zalaniem poddam działaniu blendera - teoretycznie te nie powinny się wynurzać, więc pleśń się nie powinna pojawić. Praktyka pokaże, co z tego będzie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 01-11-2012, 14:43
W moim przypadku, jak już pisałem, pleśń pojawiła się na powierzchni, mimo że żadne obierki nie wystają ponad wodę. Pozostaje mi nastawić nowy i spróbować opcji z mieszaniem.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 01-11-2012, 21:02
Trubadurze, czy ocet robiłeś z samych obierek? Czy używałeś również gniazd nasiennych? Do octu należy używać tylko obierki, gniazda nie nadają się, bo właśnie w nich może zgromadzić się pleśń%
Co do wymycia jabłek, to Klara ma rację. Poprzedni ocet musiałam wylać i jak sobie teraz przypominam, to nie dam sobie głowy uciąć, że były na 100% bardzo dokładnie umyte. Aha - i należy usunąć również wszystkie plamki, stłuczenia, przebarwienia. Ja tak przynajmniej w tym ostatnim occie zrobiłam i wyszedł "miód-malina".


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 01-11-2012, 21:52
Tak, z samiutkich skórek (+ oczywiście cienka warstwa miąższu pod spodem), bez gniazd. Czy nie było jakichś obtłuczeń, to nie zagwarantuję. Ale myłem i wycierałem naprawdę całkiem solidnie, następnym razem chyba będę szorował. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mia 01-11-2012, 22:37
Mieszałam ocet codziennie. Nie zapomnij, żeby stał w ciepłym miejscu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Endru 03-11-2012, 13:45
Mój nastawiony ocet ma dopiero dzisiaj tydzień. Jednak pierwszy raz na powierzchni pojawiła się 2-3 milimetrowa galareta.
O czym to świadczy i czy wszystko jest ok.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 03-11-2012, 13:50
Jeszcze jedno przyszło mi do głowy w sprawie pleśni: ponieważ zapomniałem przegotować wodę zawczasu, zrobiłem to tuż przed przystąpieniem do wykonania octu, przez co woda nie zdążyła do końca wystygnąć. Nie była już gorąca, ale letnia, z pewnością nieco cieplejsza niż w normalnej temperaturze pokojowej. Może to było przyczyną pojawienia się pleśni?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Endru 03-11-2012, 13:56
Pytałem o galaretkę, która znajduje się na powierzchni octu, a nie o pleśń- proszę Trubadur czytaj uważnie o co pytam.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Zuza 03-11-2012, 14:04
Jeszcze jedno przyszło mi do głowy w sprawie pleśni: ponieważ zapomniałem przegotować wodę zawczasu, zrobiłem to tuż przed przystąpieniem do wykonania octu, przez co nie woda nie zdążyła do końca wystygnąć. Nie była już gorąca, ale letnia, z pewnością nieco cieplejsza niż w normalnej temperaturze pokojowej. Może to było przyczyną pojawienia się pleśni?


Wszystkie moje octy robiłam z surowej wody z kranu. Jakoś nie doczytałam, że ma być inna, a wszystkie octy wyszły dobre.

Mój nastawiony ocet ma dopiero dzisiaj tydzień. Jednak pierwszy raz na powierzchni pojawiła się 2-3 milimetrowa galareta.
O czym to świadczy i czy wszystko jest ok.
Taka galaretka to raczej dobry znak. Kiedy u mnie taka się pojawiła nie zmieniła nic w smaku ani w konsystencji octu, więc używam go dalej.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=22974.msg167182#msg167182
 


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 03-11-2012, 15:11
Jeszcze jedno przyszło mi do głowy w sprawie pleśni: ponieważ zapomniałem przegotować wodę zawczasu, zrobiłem to tuż przed przystąpieniem do wykonania octu, przez co nie woda nie zdążyła do końca wystygnąć. Nie była już gorąca, ale letnia, z pewnością nieco cieplejsza niż w normalnej temperaturze pokojowej. Może to było przyczyną pojawienia się pleśni?

Nie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 03-11-2012, 15:59
Mój nastawiony ocet ma dopiero dzisiaj tydzień. Jednak pierwszy raz na powierzchni pojawiła się 2-3 milimetrowa galareta.
O czym to świadczy i czy wszystko jest ok.
Ta galaretka to macierz octowa. Duża ilość bakterii octowych w kupie. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomasz4414 03-11-2012, 17:52
Pytałem o galaretkę, która znajduje się na powierzchni octu, a nie o pleśń- proszę Trubadur czytaj uważnie o co pytam.
Trubadur pisał o swoich doświadczeniach z produkcją octu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Heis 07-11-2012, 01:47
Mam małe pytanko odnośnie OJ. Mianowicie, jakiś czas temu wykonałem ocet zgodnie z zaleceniami Mistrza, znajdującymi się w książce. Przez dwa tygodnie w ciepłym, ciemnym miejscu bardzo ładnie "się zrobił", później przelałem do ciemnej, szklanej butelki zakręcanej zwyczajną plastikową nakrętką.

Stoi sobie grzecznie w szafce w tej buteleczce od około miesiąca i zdecydowanie jego zapach i smak pogorszyły się. Zdecydowanie spleśniał.

W związku z tym nasuwa mi się pytanie odnośnie "terminu ważności" takiego OC wykonanego przez siebie bez absolutnie żadnych konserwantów.

Z tego co wyczytałem w tym wątku, do użytku zewnętrznego jest nawet lepszy od niespleśniałego, ale co z pleśnią jeżeli chciałbym użyć octu wewnętrznie (np. w MO)?

Moja mama stwierdziła, że każdy ocet ma krótki termin ważności i w sumie nic specjalnego nie mogę zrobić, aby ocet dłuższy czas nadawał się do użytku wewnętrznego.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 07-11-2012, 07:36
Heis, Twój OJ był pewnie nie dokończony. Dobry OJ nie pleśnieje po miesiącu. Sam jest konserwantem.
Ni używaj go do niczego. Chyba, że do mycia kibelka. :)
Zrób nowy. To przecież chwila. Niech postoi 3 tygodnie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 07-11-2012, 07:44
Niepotrzebnie ściśle określono w przepisie 2 tygodniowy okres. Większość zamiast myśleć i obserwować, działa z automatu jak ustawa nakazała.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 07-11-2012, 09:38
Heis, jak wygląda ta pleśń na Twoim occie? Może wrzucisz foto?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lu6 07-11-2012, 09:45
Wczoraj zlałam gotowy ocet do słoika i przykryłam nakrętką. Po zlaniu starego (do power drinka przygotowywanego wieczorem) z butelki po winie miał się tam znaleźć właśnie ten nowy. Wieczorem zlałam stary, chcę butelkę uzupełnić nowym... szukam słoika... nie ma! Pytam męża co się z nim stało. I co słyszę... "wylałem to ze słoika jak myłem garnki bo myślałem, że to po papryce woda". Witki mi opadły!
Idę zaraz kupić jabłka i szybko nastawiać nowy, bo aktualnie nie mam nic :/ MO obejdzie się bez octu, użyję cytryny, ale powerdrink...eh :/

Niepotrzebnie ściśle określono w przepisie 2 tygodniowy okres. Większość zamiast myśleć i obserwować, działa z automatu jak ustawa nakazała.

Ja jeden ocet przetrzymałam powyżej dwóch tygodni i nie był już taki smaczny. Nie pachniał i smakował octowo-jabłkowo, a winnie.



Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka 07-11-2012, 12:49
Do power-drinka możesz spokojnie użyć cytryny. A tamten ocet, chyba jeszcze był młody.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 07-11-2012, 13:44
... szukam słoika... nie ma! Pytam męża co się z nim stało. I co słyszę... "wylałem to ze słoika jak myłem garnki bo myślałem, że to po papryce woda". Witki mi opadły!

:) :) :)  Widać, że mąż chce wymiksować się z mycia garów. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Heis 07-11-2012, 17:14
Heis, jak wygląda ta pleśń na Twoim occie? Może wrzucisz foto?

Nalałem troszeczkę OJ do szklanki, żeby zrobić zdjęcie, ale nie wygląda on aż tak źle jak mi się wydawało, że będzie.

Zdjęcia nie zrobiłem, bo chyba nie ma tam pleśni. Odrzuca mnie zapach i smak też mógłby być lepszy. W przeciągu kilku najbliższych dni zrobię nowy i sobie postoi z gazą i łupinami przez 3 tygodnie tym razem. Zobaczymy jaki wyjdzie tym razem.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 07-11-2012, 19:35
Zgodnie z sugestiami, zrezygnowałem z wszelkich sitek i patyczków. Dzięki wyjęciu sitka udało się za jednym zamachem zebrać z powierzchni kilka małych śladów pleśni. Obierki wystają nad wodę, ale codziennie je mieszam. Mam teraz jednak pewną wątpliwość: czy jeśli kiedyś w occie była pleśń, to nie nadaje się on do użytku wewnętrznego?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 07-11-2012, 20:21
Ja nie ryzykowałabym ze względu na aflatoksyny. Są rakotwórcze.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Defragmentor 08-11-2012, 20:33
Jeśli chodzi o obierki, to nie powinien być robiony z samych obierek ponieważ bardzo istotną rolę w całym procesie odgrywa sok jabłkowy zawarty w miąższu oraz pestki jabłek, dlatego ocet powinien być robiony z całych jabłek. Może ktoś się wypowiedzieć na ten temat?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 08-11-2012, 21:04
Cytat
Może ktoś się wypowiedzieć na ten temat?
http://portal.bioslone.pl/ocet-jablkowy


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Defragmentor 08-11-2012, 21:14
Czytałem przepis Mistrza, ale podobno nie same obierki odgrywają główną rolę.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-11-2012, 19:41
Nastawiłem ocet ze swoich jabłek, częściowa uszkodzonych, zgniłych, obitych i obsypanych jakimiś zaschłymi plamami. Niby te uszkodzenia wyciąłem, ale jak to u mnie w zwyczaju, bardzo niechlujnie. Ocet wyszedł super, żadnych śladów pleśni.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 13-11-2012, 19:43
Pod skórką jabłko ma wiele substancji biologicznie czynnych, którymi broni się przed patogenami, szkodliwymi czynnikami środowiskowymi itp. Dlatego z obierek.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 13-11-2012, 20:35
Że też od razu nie zastosowałem metody najprostszej, czyli niech i sobie obierki pływają po powierzchni, byle codziennie energicznie przemieszać -- nastawiałbym już pewnie trzecią partię. Ale skąd mogłem wiedzieć, skoro nawet w książkach poleca się zabezpieczyć obierki przed wypływaniem. Lepiej późno, niż wcale -- na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku i nie ma najmniejszych śladów zepsucia (choć próżno też szukać białego kożucha na górze, jedynie delikatna biała pianka dookoła).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 13-11-2012, 20:53
Ja od początku zabezpieczam patyczkami od szaszłyków i dobrze jest. Nie wypływają i pleśni nie hoduję.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 13-11-2012, 22:07
Ciekawe, może moje patyczki były jakieś trefne? :) Stoją latami w głębi półki, może coś się tam namnożyło, a ja zapomniałem przynajmniej opłukać i masz. Ale już nieważne, najważniejsze, że w końcu idzie bez problemów. Choć przyznam, że nie mam pojęcia jak stwierdzić, czy ocet jest gotowy, kompletnie brak mi doświadczenia, a wskazówki, że ma być przyjemny w smaku wydają mi się mało precyzyjne. Z tym, w którym byłą pleśń i pójdzie do zastosowań zewnętrznych tym bardziej nie wiem. Pachnie ładnie (chyba), ale czy właściwie dla octu jabłkowego -- nie mam pojęcia. Chyba przyjmę kryterium czasowe.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 13-11-2012, 22:14
Choć przyznam, że nie mam pojęcia jak stwierdzić, czy ocet jest gotowy, kompletnie brak mi doświadczenia, a wskazówki, że ma być przyjemny w smaku wydają mi się mało precyzyjne. Z tym, w którym byłą pleśń i pójdzie do zastosowań zewnętrznych tym bardziej nie wiem. Pachnie ładnie (chyba), ale czy właściwie dla octu jabłkowego -- nie mam pojęcia. Chyba przyjmę kryterium czasowe.
Jeśli smak lekko odrzuca swoją kwaśnością, to OJ jest już dojrzały. Jak czujesz sporo słodyczy, daj mu jeszcze podojrzewać.
Mój pracuje 3 tygodnie i jest OK.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 13-11-2012, 22:33
Po zapachu wnoszę, że jest słodki (oba są), ale temu starszemu stuknęły dopiero dwa tygodnie. Co do pracowania, to właśnie coś niewiele się tam dzieję, czasem jakiś bąbelek poleci, ale jakby nieśmiało. Nie wiem czy tak ma być, może w szafce jest za chłodno?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 14-11-2012, 19:11
A co? Ma się zagotować?  :) Stawiaj przy kaloryferku, albo nad lodówką.
A słodyczy nie poznawaj po zapachu, a na języku. ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Oliwka 15-11-2012, 17:04
Ja zabezpieczyłam skórki przed wypływaniem wkładając mały lejek szerokości ujścia słoika. Ocet wyszedł super, tylko dopiero teraz naszły mnie wątpliwości, czy pod wpływem octu nie wydzieliły się z plastikowego lejka jakieś szkodliwe związki? Proszę o poradę, czy mogę ten ocet stosować do wewnątrz.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 15-11-2012, 17:17
Jeśli lejek był z tworzywa sztucznego bezpiecznego (symbol 2 lub 5 ) to nic się nie powinno wydzielić.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 17:20
I też, skoro lejek nie rozpuścił się ;)... Moim zdaniem wszystko jest ok, zwłaszcza, że ocet wyszedł, jak piszesz, super.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Ludka 15-11-2012, 18:04
Mój ocet wyszedł bardzo łagodny w smaku, w powerdrinku prawie go nie czuć. Czy to normalne?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 15-11-2012, 18:28
Tak. Każdy mój ocet ma inny smak: jedne są łagodne, że można pić szklankami a inne ostre jak siekiera. :)
Zależy to od zawartości cukru w nastawie (cukier pochodzący z owoców i cukier dodany).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Ludka 15-11-2012, 19:05
Czy to znaczy, że powinnam dodać więcej octu do powerdrinka?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 15-11-2012, 19:10
Czy to znaczy, że powinnam dodać więcej octu do powerdrinka?
A w jakim celu?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tamarina 19-11-2012, 18:47
Jako żółtodziób w dziedzinie produkcji octu jabłkowego bardzo liczę na doświadczenie forumowiczów.
Jakieś 3 tygodnie temu zrobiłam moje drugie podejście do octu (pierwszy nie wyszedł - pachniał chemikaliami :( ). Zrobiłam nastaw zgodnie z przepisem z portalu wiedzy. Od ok. 4 dnia fermentacji mój ocet wygląda jak kisiel z jabłkowymi obierkami. Przeczytałam ten wątek od początku i dowiedziałam się, że czasem na fermentującym occie występuje taka cienka warstwa "matki octowej", jednak nie spotkałam się z problemem octu o konsystencji kisielu. Ocet pachnie ładnie, smakuje ok. Jednak zbliża się czas filtrowania i tu przewiduję problem - bo jak przecedzić taki kisiel?
Może ma ktoś podobne doświadczenia i może mi poradzić co zrobić z takim octem?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 19-11-2012, 19:09
Proponuję lekko podgrzać na tzw. łaźni wodnej i już na pewno przejdzie przez sitko.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 19-11-2012, 20:38
Witam wszystkich,
jako żółtodziób w dziedzinie produkcji octu jabłkowego bardzo liczę na doświadczenie forumowiczów:
jakieś 3 tygodnie temu zrobiłam moje drugie podejście do octu (pierwszy nie wyszedł - pachniał chemikaliami :( ). Zrobiłąm nastaw zgodnie z przepisem na Bioslone.pl. Od ok. 4 dnia fermentacji mój ocet wygląda jak kisiel z jabłkowymi obierkami. Przeczytałam ten wątek od początku i dowiedziałam się, że czasem na fermentującym occie występuje taka cienka warstwa "matki octowej", jednak nie spotkałam się z problemem octu o konsystencji kisielu. Ocet pachnie ładnie, smakuje ok. Jednak zbliża się czas filtrowania i tu przewiduję problem - bo jak przecedzić taki kisiel?
Może ma ktoś podobne doświadczenia i może mi poradzić co zrobić z takim octem?

Ja też tak miałam, ja po prostu przelałam ten kisiel z jednego słoika do butelki a oberki wyrzuciłam. Pozostałe słoiki z nastawem octowym pozostawiłam jeszcze na tydzień i już nie miałam tego problemu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 10-12-2012, 18:16
Dziwna rzecz. Ocet zlałem już dobre dwa tygodnie temu, stoi sobie w butelce po bawarskim piwie "Kaputziner" z charakterystycznym, szczelnym zamknięciem. Używam od czasu do czasu, ale nie codziennie. Dziś po otwarciu korek lekko strzelił, z wnętrza butelki począł się wydobywać "dymek", a w środku dało się zaobserwować bąbelki. Czy to znaczy, że ocet jeszcze, wbrew temu co się wydawało przed zlaniem, nie dojrzał? Czy to w ogóle jest już ocet? Może nie należy zlanych partii zbyt szczelnie zamykać?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 10-12-2012, 19:25
Dwa tygodnie, to nie tak długo. Normalne, że ocet jeszcze pracuje. Ważna jest temperatura otoczenia. Im cieplej w domu, tym szybciej przebiega proces. Oczywiście w pewnym zakresie temperatur.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Klemens 10-12-2012, 21:04
Poprzednia partia mojego octu zrobiła się piękniutka, powolutku ją kończę. Natomiast aktualna poszła dzisiaj w kibelek, jabłka pływały na powierzchni, pięknie zaszły pleśnią, śmierdziało na cały pokój. Dzisiejsza partia została przykryta drobnym sitkiem, nic nad wodę nie wystaje. :)


Na końcu zdania stawiamy kropkę. //Agnieszka


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 11-12-2012, 16:25
Odkąd mieszam codziennie, ocet obywa się bez żadnych sitek. Polecam.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Bunia 11-12-2012, 17:15
Odkąd mieszam codziennie, ocet obywa się bez żadnych sitek. Polecam.
Teraz, bo zima. W pozostałe pory roku polegniesz w walce z octówkami.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Rif 11-12-2012, 22:10
Odkąd mieszam codziennie, ocet obywa się bez żadnych sitek. Polecam.
Teraz, bo zima. W pozostałe pory roku polegniesz w walce z octówkami.

Raczej chodziło o sitko, które zanurza obierki jabłek, aby nie wystawały nad poziom wody.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Klemens 28-12-2012, 12:12
Kurczę, w trakcie świąt jakoś nie zajrzałem do mojego słoika z octem.. Pojawił się zielony nalot u góry na jabłkach, mimo sitka. Jakieś drobiny i tak się przedostały. Myślicie, że będzie zdatny do użytku wewnętrznego?:(


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 28-12-2012, 22:42
Ja mam problem, bo dziś chciałam otworzyć  nową partię octu zlanego do butelek 16.12 (nastaw był prawie 4 tygodnie wcześniej) i okazało się że gaz wyleciał po otworzeniu butelki i dodatkowo na powierzchni coś pływało - myślicie że to pleśń?
Może zbyt niedokładnie zlewałam ocet i jakieś drobinki jabłek się dostały?
Nie wiem teraz czy mogę go pić/stosować zewnętrznie?
Nie wiem jak pachnie, zbytnio nie wyczuwam smaku bo mam zatkany nos i nie wiem co z tym fantem zrobić?
Może ktoś zasugerować co się stało? Przecież stał długo, i po zakręceniu nadal pracował?
Szkoda że wcześniej nie zajrzałam do niego. :(


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-12-2012, 22:58
Ja mam problem, bo dziś chciałam otworzyć  nową partię octu zlanego do butelek 16.12 (nastaw był prawie 4 tygodnie wcześniej) i okazało się że gaz wyleciał po otworzeniu butelki i dodatkowo na powierzchni coś pływało - myślicie że to pleśń?
Mogła obniżyć się temperatura i ocet nie zakończył fermentacji. To nic groźnego, pozostaw otwarte butelki na 2 lub 3 dni. Zbierz to coś, mało prawdopodobne, byś nie wyczuła pleśni.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 29-12-2012, 09:24
Dzięki Kalina, a może jeszcze raz przecedzić przez gazę? No nic nie wyczuwam nieprzyjemnego.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 29-12-2012, 10:04
Na pewno przecedź przez gazę, spróbuj jak smakuje i wykorzystaj.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Poszukująca 29-12-2012, 17:44
Moje octy też wybuchają jak odkręcam, to chyba normalne. Nigdy nie ma pleśni tylko galaretka czyli chyba ta "matka octowa". Czasem po czasie robią się nawet takie duże meduzy, ciekawie to wygląda. (-:


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 29-12-2012, 18:17
To normalne, gdy się je zbyt wcześnie zamyka. Oby nie wybuchały zbyt mocno, bo może być niebezpiecznie...!


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Poszukująca 29-12-2012, 18:53
No zlewam po 2-3 tygodniach. To mają jeszcze stać otwarte w butelkach?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 29-12-2012, 19:17
Otwarte nie, ale niedomknięte tak (przez jakiś czas).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Poszukująca 29-12-2012, 20:08
Właśnie sprawdziłam ocet, który wybuchł dawno temu i od tej pory stał zamknięty bo był w zapasie. No i już nie wybuchł. (-: Jest piękny, klarowny i aromatyczny. Duma mnie rozpiera. (-:


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 30-12-2012, 00:36
Moja najnowsza partia stoi już miesiąc. Jakoś nie mam głowy, żeby się zabrać za zlewanie, ale z drugiej strony sam ocet chyba potrzebował dłużej dojrzewać, może to kwestia pogody. Na razie pachnie bardzo ładnie, nie sądziłem, że ocet może mieć aż tak przyjemny, słodki zapach. Co ciekawe dwa słoiki z tej samej partii różnią się zarówno kolorem, jak i zapachem. Może to kwestia ilości obierek (w tym, w którym jest nieco więcej kolor jest bardziej pomarańczowy i zapach przyjemniejszy; drugi jest bledszy, żółtawy, a zapach ma na pierwszy rzut oka wręcz nieprzyjemny, dopiero po chwili robi się słodki).

Ach, jak przyjemnie czyta się bezbłędnie napisane posty. I jaka radość, że nauka nie idzie w las! :) //Agnieszka


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 06-01-2013, 17:57
Cytat
Ach, jak przyjemnie czyta się bezbłędnie napisane posty. I jaka radość, że nauka nie idzie w las!  //Agnieszka
Po pierwsze, dziękuję. Po wtóre, brakuje w nim kilku przecinków. Po trzecie, o jakiej nauce piszesz? :)


Tymczasem mój ocet, nastawiony 29 listopada, ciągle się robi... Jakoś nie miałem głowy do tego, by go rozlać do butelek. W związku z tym mam pytanie: czy im ocet dłużej dojrzewa, tym jest lepszy? Pachnie ciągle prawidłowo (mam nadzieję), w każdym razie: nic nie śmierdzi :).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 06-01-2013, 18:00
Jak już dojrzał, to go zlej do butelki z ciemnego szkła i szczelnie zamknij, aby nie tracił na wartości. Może stracić swój ładny kolor i przede wszystkim procenciki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 06-01-2013, 19:01
Tymczasem mój ocet, nastawiony 29 listopada, ciągle się robi... Jakoś nie miałem głowy do tego, by go rozlać do butelek. W związku z tym mam pytanie: czy im ocet dłużej dojrzewa, tym jest lepszy? Pachnie ciągle prawidłowo (mam nadzieję), w każdym razie: nic nie śmierdzi :).
Ja zlałam dziś ocet, który stał w szafce kuchennej ponad dwa miesiące lub dłużej... Piękny aromat, złoty kolor i  w y b o r n y smak. Można pić z gwinta, :) bez rozcieńczania...


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 06-01-2013, 19:14
Dobre wieści. Choć z drugiej strony obawiam się, że teraz już nigdy się nie zmobilizuję, żeby to zlać do butelek -- niech sobie stoi :P.
Zima to jednak nieporównanie lepszy czas na wstawienie octu. Zero much, zero pleśni, może trochę dłużej dojrzewa, ale za to zero problemów.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 06-01-2013, 19:17
Otóż, to. Można popijać pigwówkę. Zero problemów...:)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Doris 08-01-2013, 20:43
Może i zima to lepszy czas na wstawienie octu tylko skąd jabłka wziąć dobrej jakości o tej porze roku.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 09-01-2013, 09:25
Dlatego późną jesienią, gdy są jabłka w przydomowych sadach, należy zrobić zapas octu. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 09-01-2013, 11:04
Mój dotychczasowy najlepszy ocet to z jabłek antonówek, nastawiony latem.

Myślę, że wszystkie młode osoby powinny przeszukać szafy  babć i prababć ze starymi serwetkami, obrusami lnianymi i ocalić od zapomnienia, wykorzystując do przykrywania nastawu octowego.
U mnie te stare obrusy wykorzystałam na woreczki do przechowywania żywności, przykrycie do nastawu octowego, sprawdzają się w 100%. Było to chyba inne niż dziś płótno lniane.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 09-01-2013, 11:31
Myślę, że wszystkie młode osoby powinny przeszukać szafy  babć i prababć ze starymi serwetkami, obrusami lnianymi i ocalić od zapomnienia, wykorzystując do przykrywania nastawu octowego.
U mnie te stare obrusy wykorzystałam na woreczki do przechowywania żywności, przykrycie do nastawu octowego, sprawdzają się w 100%. Było to chyba inne niż dziś płótno lniane.

To prawda. Mam taki woreczek lniany od Kaliny (kolorowy) i jest to u mnie jak relikwia. Świetne - przydatne, zdrowe,  piękne i oryginalne. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Bunia 16-01-2013, 14:34
Klaro, zużywam ogromne ilości OJ do celów zewnętrznych i oczywiście szkoda mi octu ze skórek jabłek, bo ten stosuję wewnętrznie, dlatego robię też  ocet z całych jabłek. W książce "Ocet jablkowy dobry dla zdrowia" jest nieco inny przepis niż ten, wg ktorego robimy nasz OJ. Jestem ciekawa twojej opinii. Proces podany w książce trwa około trzech miesięcy, nasz gotowy jest wraz z leżakowaniem po miesiącu. Ten drugi jest moze  mocniejszy. 


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: K'lara 16-01-2013, 20:44
Buniu, to pierdoły są. Któż by się w to bawił i po co. Mamy swój wypróbowany, prosty sposób, z akceptacją Mistrza.
Ja też robię ocet z całych jabłek, bo robię dużo za każdym razem. A potem jeszcze robię maceraty różnych ziół w takim occie, których używam zewnętrznie. Trochę też eksperymentuję i zabawiam się z octem. ;)
Prawdę powiedziawszy to nasz ocet jabłkowy nie jest typowym octem, to jest więcej niż ocet, to jest napój prozdrowotny. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 17-01-2013, 15:48
Cytat
witam mam pytanie robiłam oj i pojawiła się pleśń i ja zebrałam z góry ją i czy on się już nie nadaje do urzytku wewnęcznego?
Ten post to chyba jakiś żart? Ale dobra, odpiszę póki zostanie wydany na pastwę moderatorów.

Raczej się nie nadaje, tzn. lepiej nie ryzykować.

Cytat
a jeszcze mam pytanie jak zrobiłam ocet ze skórek to nie zabezpieczyłam patyczkami go ani sitkiem mieszałam 2 razy dzienie skórki zbrązowiały ale nie spleśniały pojawiają sie tylko bąbelki i troche się pieni dziś mija 14 dzień co robić?
Nic.

Meg13, czy Ty masz trzynaście lat?
Sugeruję czytać forum, w tym temacie odpowiedzi na Twoje wątpliwości padały kilkakrotnie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 17-01-2013, 16:18
Cytat
a jeszcze mam pytanie jak zrobiłam ocet ze skórek to nie zabezpieczyłam patyczkami go ani sitkiem mieszałam 2 razy dzienie skórki zbrązowiały ale nie spleśniały pojawiają sie tylko bąbelki i troche się pieni dziś mija 14 dzień co robić?
Meg, możesz go zostawić w spokoju. Jeszcze nie dojrzał.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Bunia 20-01-2013, 19:10
Buniu, to pierdoły są.
I wszystko jasne. Dzięki:-)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 21-01-2013, 11:30
Sprawdziłem wczoraj jak tam mój ocet nastawiony 28 listopada... Jeden zlałem już dwa tygodnie temu, drugi postanowiłem w ramach eksperymentu zostawić z obierkami. Od dłuższego czasu nie pojawiają się już żadne bąbelki, na powierzchni poza cieniuteńką warstwą czegoś, co wygląda jak tłuszcz (choć nim z pewnością nie jest, ale też nie chcę pisać "galareta", bo galarety to nie przypomina) nie ma zupełnie nic. No więc odkryłem gazę, powąchałem... i aż mnie odrzuciło. Woń tak ostra, że nie sposób jej wytrzymać, trzeba natychmiast wypuścić powietrze. Z łagodnym, przyjemnym zapachem ma to niewiele wspólnego, choć nuta jest chyba wciąż ta sama, tyle że ostra jak brzytwa. Normalne to po takim czasie?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 21-01-2013, 16:05
Nabrał mocy? :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 21-01-2013, 16:29
Noo, na to wygląda :D. Tylko czy to się będzie nadawać do picia, skoro nawet nos nie daje rady?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 21-01-2013, 19:46
Po rozcieńczeniu z wodą dasz radę.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 22-01-2013, 23:19
Czy biały nalot na wierzchu nastawionego octu oznacza pleśń?

Czy to dalej równa się temu że ocet mam wylać?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 23-01-2013, 08:37
Powąchaj, z pewnością rozpoznasz zapach pleśni. Podejrzewam, że widzisz delikatny nalot bakterii octowych.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 23-01-2013, 21:31
Właściwie to nie pachnie pleśnią, czyli jest ok. Może to rzeczywiście te bakterie octowe? Rozumiem Asiu, że jeśli byłaby pleśń to by śmierdziało?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 24-01-2013, 10:40
Zapach pleśni jest dobrze rozpoznawalny, więc sądzę, że nie miałabyś z tym trudności.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Bunia 24-01-2013, 19:01
Biały nalot to może być macierz octowa. U mnie czasami jest właśnie białawo-przezroczysta.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Helpme 03-03-2013, 09:28
To prawda że tylko czerwono-zielone jabłka będą się nadawały do OJ?
Jakie najstarsze odmiany będą najlepsze do OJ.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 03-03-2013, 09:54
Kto taką teorię głosi, że tylko czerwono-zielone odmiany nadają się na OJ?
Robiłam z różnych odmian, również z papierówek i brak rumieńca OJ nie przeszkadzał ;).

Najlepszy ocet wyszedł mi z antonówek.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Helpme 03-03-2013, 10:10
Obojętnie jakiej odmiany jabłko, aby było ze starszych odmian? Np.: antonówka, papierówka, szara reneta, lobo, berlepsch jest kruche i słodkie.
Ile najmniej cukru mogę dać do OJ jeżeli jabłko jest słodkie, a ile jeżeli jabłko jest słodko-kwaśne?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Ola 05-03-2013, 19:24
Cytat
Najlepszy ocet wyszedł mi z antonówek.
Potwierdzam.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tashideley 20-06-2013, 12:26
W książce 'Ocet jabłkowy dobry dla zdrowia' są takie informacje:
'Ocet powinien być zrobiony z soku całych, w pełni dojrzałych owoców, a nie jedynie z jabłkowych odpadów, jak skórki, ogonki i gniazda nasienne.'
I jeszcze to: 'Dobre octy nie zawierają śródków konserwujących, lub innych dodatków jak na przykład cukier'.

Ciekawa jestem czy ktoś próbował robić ocet wykorzystując całe jabłka i czy była jakaś różnica.

I jeszcze jedno pytanie: Czy aktualna temperatura pokojowa (pod 30 stopni) wpływa na trwałość zrobionego octu? Czy można go nadal długo przechowywać czy lepiej szybciej zużyć albo znaleźć chłodniejsze miejsce?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kamil 20-06-2013, 12:59
K'lara robiła.
http://klara27-klara.blogspot.com/2012/08/jak-powstaje-ocet-jabkowy.html

I jej komentarz:
Cytat
Tak, jest różnica. Ocet z samych skórek zawiera dużo więcej minerałów i witamin ponieważ te, w jabłku, występują właśnie w skórce i tuż pod nią.

"Ocet z obierek jabłek nie jest zwykłym octem, a nawet octem jabłkowym wykonywanym z całych jabłek. Jest on maceratem obierek jabłek, czyli skórek jabłek, w których nagromadzone są wszystkie wartościowsze substancje zawarte w jabłku. Są tam przeciwutleniacze oraz inne substancje czynne, chroniące miąższ przed negatywnym wpływem środowiska, a także garbniki, mikro- i makroelementy, witaminy i substancje witaminopodobne oraz rozmaite, nie do końca zidentyfikowane związki chemiczne sprzyjające szybkiej regeneracji komórek. Inaczej mówiąc: octu jabłkowego z obierek jabłek nie można zastąpić czymkolwiek innym, a nawet porównać z czymkolwiek
innym. Dlatego nie można nie mieć go w domowej apteczce jako środek pierwszej pomocy."
J.Słonecki. http://www.bioslone.pl/nieoceniony_i_niedoceniony_ocet_jablkowy


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 20-06-2013, 14:57
Cytat
Czy aktualna temperatura pokojowa (pod 30 stopni) wpływa na trwałość zrobionego octu? Czy można go nadal długo przechowywać czy lepiej szybciej zużyć albo znaleźć chłodniejsze miejsce?
Ocet jabłkowy jest konserwantem i nie ma obaw, że ulegnie zepsuciu.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Darko 01-09-2013, 16:46
Jakich drożdży użyć do octu z książki "Ocet jabłkowy dobry dla zdrowia". Uniwersalnych, aktywnych?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 01-09-2013, 17:16
Do zrobienia własnego octu jabłkowego nie potrzeba żadnych drożdży.
 - http://portal.bioslone.pl/ocet-jablkowy


Tytuł: Odp: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antonio 01-09-2013, 17:25
Potrzeba, potrzeba: dzikich drożdży z powietrza ;).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 01-09-2013, 17:38
Cytat
Potrzeba, potrzeba: dzikich drożdży z powietrza
Święta prawda. Nastawiłam ocet z dzikiej róży. Przepis KaZof.
Nieśmiało powiem:
Będzie gotowy, wypijemy razem.


Tytuł: Odp: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antonio 01-09-2013, 18:59
Skoro o dzikiej róży zaczęliśmy, to czy można jej owoce spożywać surowe, wprost z krzewu zerwane? Ocet z tych owoców musi być pyszny i aromatyczny :).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dusiu70 01-09-2013, 21:07
Jakich drożdży użyć do octu z książki...
Octu z książki nie robiłem, ale czekam niecierpliwie na efekty.;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 02-09-2013, 21:18
Cytat
to czy można jej owoce spożywać surowe, wprost z krzewu zerwane
Zawsze jak robię przetwory z dzikiej róży, to 3, 4 sztuki zjadam. Kiedyś na forum winiarzy czytałam, że można. Surowa mi smakuje.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 03-09-2013, 02:20
Owoce dzikiej róży muszą być dojrzałe, tylko z takich można wycisnąć miękki, smakowity miąższ. Reszty nie jemy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Vegeta 08-09-2013, 19:48
W moim occie, po 14 dniach spędzonych w ciemnej szafce ciągle pływają obierki jabłek. Nie pachnie on z pewnością świeżymi jabłkami. Jest to już mój drugi nastawiony ocet i znów ten sam rezultat. Wydaje mi się, że robię wszystko zgodnie z przepisem. Może macie jakieś pomysły co może być tego przyczyną?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kamil 08-09-2013, 19:57
A jaka temperatura? Jest ciepło? Masz możliwość zrobienia zdjęcia?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Vegeta 09-09-2013, 21:37
Temperatura pokojowa. Czy czynnikiem wpływającym na taki rezultat może być to, że przed zalaniem wodą nie rozdrobniłem tych obierek?

Zdjęcie:

(http://i44.tinypic.com/2zjhuti.jpg)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 10-09-2013, 09:06
Obierek nie rozdrabniamy. Upałów teraz nie ma, więc pozostaw ocet jeszcze w spokoju. Obierki powinny być zanurzone. Skoro nie czujesz wyraźnego smaku octu, tzn., że ocet jeszcze nie dojrzał do odcedzenia i przelania do butelki. Jeśli nie masz własnego sposobu na zagłębienie obierek poniżej poziomu płynu, to codziennie je mieszaj.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Darko 11-09-2013, 14:04
Jaka jest optymalna temperatura?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Asia61 11-09-2013, 14:33
Ponieważ produkcja octu jabłkowego to dwa procesy biochemiczne, można powiedzieć, że dla I etapu, tj. dla fermentacji alkoholowej, temperatura optymalna zawiera się pomiędzy 15 - 25 st. C, natomiast dla procesu fermentacji octowej: 30 - 40 st. C. W nieco niższych, pokojowych temperaturach fermentacja octowa oczywiście zachodzi wolniej.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Bunia 11-09-2013, 20:33
Dla mnie ocet na zdjęciu jest OK.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Vegeta 27-09-2013, 23:32
A tak wygląda po 30 dniach:

(http://i41.tinypic.com/2qv5xlk.jpg)

(http://i40.tinypic.com/9acvid.jpg)


Codziennie mieszałem, no może wypadły mi ze 2-3 dni. Może przyczyną było to, że było za dużo obierek, były upchnięte? Może dosypać cukru? A może po prostu wylać i nastawić kolejny?




Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 28-09-2013, 20:11
Vegeta, czy ten ocet ma jakiś nieprzyjemny zapach lub smak, że chcesz go wylać?

Twój ocet na zdjęciu wygląda normalnie, moim zdaniem, można go spokojnie zlać do butelek i używać.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Savage7 28-09-2013, 20:27
Ocet może być dobry, ale codzienne mieszanie nie sprzyja klarowaniu i dlatego wygląda jakby się zepsuł.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 28-10-2013, 23:22
Robiłam już wiele razy dobry ocet ale ostatnio spotkała mnie niespodzianka. Ocet po zlaniu do butelek był w bardzo dobrym stanie, smaczny, aromatyczny, pachnący, ale niespodziewanie "zaczął robić" jak wino! Normalnie mam szampan jabłkowy w butelkach.

Czy ktoś wie dlaczego zrobiło mi się winko jabłkowe i czy można, to do czegoś wykorzystać? Czy wylać tyle dobra?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 29-10-2013, 10:17
Czy ktoś wie dlaczego zrobiło mi się winko jabłkowe i czy można, to do czegoś wykorzystać? Czy wylać tyle dobra?
Spokojnie, nic się nie popsuło, po prostu ocet nie zakończył swojego procesu fermentacji(może spadła temperatura).

Leciutko odkręć zakrętki(jak mocno gazuje przytrzymaj chwilę), pozostaw na 2-3 dni odkręcone, następnie zakręć, i ocet będzie dobry.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 29-10-2013, 10:41
Dziękuję, poczekam zatem.
Chociaż bezpośrednio, po 10 dniach i zlaniu do butelek zawsze nie dokręcam zakrętek i dopiero po paru dniach zakręcam szczelnie.
Ale będę obserwować szampan jabłkowy z nadzieją na przekształcenie w ocet.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Darko 03-04-2014, 12:17
Po tygodniu odparowało 1/3 octu. Dolewać wody czy nie?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: KasikKa 03-04-2014, 16:36
Ja bym dolała wody z cukrem. Pytanie dlaczego wyparowała? Ja ocet nastawiam na okrągło i nigdy nic mi nie wyparowało (a przynajmniej nie 1/3). Może stoi w zbyt ciepłym miejscu?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Darko 03-04-2014, 17:18
Temp. 34 stopnie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 03-04-2014, 18:54
Cytat
Temp. 34 stopnie.
Za wysoka temperatura. Powinno być 20 - 26.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Darko 03-04-2014, 19:20
Asia61 na tej stronie napisała, ze są dwa etapy. Ile każdy z nich może trwać?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Fazibazi 03-04-2014, 21:27
Ja nie patrzyłem na etapy. Poszedłem na żywioł, zadbałem tylko o dokładne umycie skórek i to żeby nie wystawały ponad powierzchnię wody. Przykryłem i zostawiłem w kącie mieszkania (w stałej temp.ok 21 st.), w międzyczasie wąchałem z ciekawości. Jak zapach się "ustalił" na octowy (po około 3-4 tygodniach) to pozlewałem do butelek i jest super, klarowny i smak podobny do "rossmanowego", może trochę bardziej delikatny i słodszy. W przyszłym roku nastawię ze 2 wiadra na przetwory :D


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomwarek 02-09-2014, 12:10
Chyba jednak nie wyszedł mi ten ocet. Będę musiał zrobić z innych jabłek może. Ten robiłem z pirosów. Dziś po dwóch tygodniach kiedy miałem odlać go już pojawiła się chyba pleśń, nie dużo, ale trochę było. Na dole słoika jakiś biały osad. No i kiedy jeszcze wczoraj wydawało mi się, że jeszcze w miarę pachniał dobrze, to dziś czuć było do póki nie wymieszałem nie przyjemny zapach pleśni. Mimo to przelałem do butelki  i może zużyje do innych celów. Ocet przechowywałem w kuchni w szafce i codziennie drewnianym widelcem wymieszałem i zanurzałem wystające obierki. Drugi słoik mam do odlania za dwa dni, ale ten już od paru dni miło nie pachnie. Powstaje na nim pleśń, a codziennie zanurzam obierki. Przykryłem słoiki czteroma warstwami gazy na gumkę. Może coś zrobiłem nie tak?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 02-09-2014, 13:29
Tylko pleśń jest niepokojąca, chociaż:
Cytat
Typowym problemem w produkcji octu jabłkowego sposobem domowym jest pleśń, która wprawdzie nie wpływa na walory zdrowotne produktu, ale obniża jego walory zapachowe i smakowe.
http://portal.bioslone.pl/ocet-jablkowy
Z opisu widać, że nie popełniłeś błędu. Ja nie mam problemu z pleśnią, staram się przemieszać i zanurzać skórki, ale nie robię tego często, tylko jak mi się przypomni. Także nie wiem dlaczego, tak Twój ocet dopada pleśń?
Osad biały jest jak najbardziej prawidłowy i cenny.
Cytat
Odcedzony ocet jabłkowy wydaje się być stosunkowo klarowny, ale w rzeczywistości pływają w nim miliony niewidocznych gołym okiem komórek drożdży i bakterii octowych. Po kilku dniach komórki drożdży opadają na dno tworząc białoszary osad, natomiast komórki bakterii octowych unoszą się ku powierzchni, gdzie zbierają się w białoszary kożuch. W zasadzie można to tak zostawić, albo przefiltrować przez sitko wyłożone papierowym ręcznikiem.
http://www.bioslone.pl/nieoceniony_i_niedoceniony_ocet_jablkowy


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kalina 02-09-2014, 16:18
Może problem jest z powodu przechowywania w szafce? (jest zbyt szczelna).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Fazibazi 02-09-2014, 19:34
Cytat
drewnianym widelcem wymieszałem i zanurzałem wystające obierki.

Proponuję opcję "leniwą", czyli zrobić raz a dobrze - zatrzymać skórki pod wodą na stałe - zaglądać tylko czy która nie wypłynęła. W szafce też bym nie zamykał. Jabłka to miałem jakieś psiuny-dzikie z jabłonki "w lesie" ;)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 02-09-2014, 20:57
Też polecam opcję leniwą, ja się bawię z patyczkami (do szaszłyk). Może ze dwa razy przemieszam przez pierwszy tydzień i jak się nie pojawi w 1 tygodniu pleśń to potem nawet jak obierki wypłyną na wierzch to nic się nie dzieję. Co najwyżej gruby biały kożuch się robi.
Jabłka jakieś najtańsze z rynku często nawet poobijane.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Tomwarek 03-09-2014, 08:53
Spróbuję w ten sposób. Potrzebuję ocet do MO, więc raczej musi być perfekcyjny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Maninthemirror 01-10-2014, 09:10
Zrobiłem ocet jabłkowy wyszedł pycha chodź nie wiem czy mogę tak pisać bo nigdy nie próbowałem octu jabłkowego własnej roboty :). No ale mniejsza z tym pytanie moje czy w pierwszych miesiącach stosowania MO , ZZO, DP, KB  gdzie jestem na etapie cytryny z aloesem i oliwą z oliwek, dodawanie octu jabłkowego do herbaty lub wody będzie dobrym pomysłem? Chodzi mi o to że wiem iż za kilka miesięcy zapewne zastosuję go jako zamiennik do aloesu i citroseptu i czy stosowanie go teraz jako dodatek do herbaty nie osłabi to działania go pro zdrowotnie w przyszłości? Przyznam się że posmakował mi ten ocet fajnie smakuje herbata :).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 01-10-2014, 12:21
Nie przepadam za wodą mineralną/kranową ale jak w pobliżu mam ocet to dodam z łyżkę do butelki i od razu nabiera smaku.
W ciepłej herbacie to chyba się zmarnuje cała jego moc? A zimna to do zlewu...


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Morelka 18-11-2014, 23:40
Chyba coś z moim octem jest nie tak :( po odkorkowaniu butelki przez jakiś czas gazowała ostro. Ocet do wylania czy poczekać az się  wygazuje?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 19-11-2014, 07:07
Wszystko w porządku, jeszcze pracuje sobie.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 19-11-2014, 13:45
Chyba coś z moim octem jest nie tak po odkorkowaniu butelki przez jakiś czas gazowała ostro. Ocet do wylania czy poczekać az się  wygazuje?
Ja jak zlewam ocet i wlewam do ciemnych butelek, to jeszcze nie zakręcam tak ostatecznie, tylko przykręcam, bo parę razy zdarzyło mi się, że ocet jeszcze potrzebował czasu, chociaż minęło 14 dni od nastawienia.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 19-11-2014, 18:59
Mam w szafce ocet roczny. Butelka jest przykryta gazą, a na niej gumka. Jest cały czas taki sam, klarowny, smaczny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Morelka 20-11-2014, 01:52
Zostawiłam odkręcone butelki i poczekam jeszcze. Może za mało miał ciepła hmmm ale i tak już go pije z wodą ☺


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dandi 03-12-2014, 22:25
Mój ocet stał miesiąc czasu. Widziałem jak pracował, gazował jak gazowany napój a później parował. Ale generalnie nie pojawił mi się pożądany kożuch na górze czy też "męty" na samym dnie. Muszek ani ciężkiego zapachu też nie było. W porównaniu z kupnym jaki wcześniej piłem pachnie tak sam a nawet lepiej, czuć że jest bardziej naturalny. Za to w smaku jest dużo słabszy niż ten sklepowy. Kolorem jest podobny do waszych. Zdjęć raczej nie będę wrzucał bo i tak nic nie widać. Pytanie, czy mi wyszedł?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 03-12-2014, 22:29
Wyszedł Ci. Jak zlejesz do butelki to będzie jeszcze nabierał mocy i zrobi się bardziej kwaśny. Ja zrobiłam ocet z winogron. Rewelacja.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dandi 07-12-2014, 11:58
Kiedy wychodzi prawdziwy ocet a kiedy wychodzi alkohol pod postacią wina?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Goga 04-02-2015, 12:09
Jak zamkniesz szczelnie to wyjdzie musujące winko, tzw. cydr. To sie nazywa fermentacja beztlenowa.Tez podobno bardzo zdrowy.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Adam 08-09-2015, 17:10
U mnie po tygodniu, nastaw pachnie kompotem truskawkowym. Nastawiłem z czerwonych jabłek wg przepisu podanym na stronie. Nie wiem z czego wynika taki zapach.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antaress 22-05-2016, 20:21
Przeczytałam cały wątek, niestety nie znalazłam dokładnych informacji, jak wykorzystać spleśniały ocet jabłkowy, było tylko napisane, że zewnętrznie. Nastawiałam ocet po raz drugi, ten pierwszy wyszedł smaczny, a teraźniejszy nastaw spleśniał po górze.
Może lepiej go wylać?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 23-05-2016, 08:53
Przeczytałam cały wątek, niestety nie znalazłam dokładnych informacji, jak wykorzystać spleśniały ocet jabłkowy, było tylko napisane, że zewnętrznie. Nastawiałam ocet po raz drugi, ten pierwszy wyszedł smaczny, a teraźniejszy nastaw spleśniał po górze.
Może lepiej go wylać?
Ale spleśniał na pewno, "na czarno", czy biały osad się na nim pojawił?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antaress 23-05-2016, 21:27
Biały osad mnie nie niepokoi, tylko zielona pleśń, po górze, taka pączkująca i pyląca. Śmierdzi delikatnie pleśnią, kolor octu jest żółto-pomarańczowy. Całość dobrze przefiltrowałam i stoi sobie, czekam co poradzicie...


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 23-05-2016, 21:35
Radzę moczyć nogi.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antaress 23-05-2016, 21:47
A czy można go zastosować zewnętrznie przy cerze trądzikowej lub nacierać paznokieć zajęty grzybicą?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Solan 24-05-2016, 16:44
W przypadku grzybicy jest to nawet wskazane.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antaress 24-05-2016, 18:06
Czy ta pleśń nie jest szkodliwa przenikając do organizmu przez skórę?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 24-05-2016, 18:16
A grzybica nie jest szkodliwa przenikając do organizmu przez skórę?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antaress 24-05-2016, 18:27
Przewrotna odpowiedź, ale bardzo dziękuję!


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Luciano 17-08-2016, 18:16
Właśnie nastawiłem ocet jabłkowy. W domu miałem tylko cukier trzcinowy i takowy wykorzystałem do produkcji octu. Czy wyjdzie taki jak powinien?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 18-08-2016, 07:56
Pewnie wyjdzie, ale wściekle zdrowy. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Mario 09-10-2016, 22:40
Moje doświadczenia z wyrobem octu jabłkowego jednoznacznie wskazują, iż do tego celu najlepszą odmianą jabłek jest odmiana Idared. To jedna z najpóźniejszych odmian, dość kwaskowa, mało atrakcyjna do bezpośredniej konsumpcji, dlatego raczej nie spotkamy jej w sklepach, prędzej na lokalnych ryneczkach. Niemniej jednak właśnie z tej niedocenianej odmiany ocet ZAWSZE się udaje, jest smaczny i pachnący.

Testowałem różne odmiany, m.in. Jonagold, Gala Must, Szampion, jednak z tych odmian ocet przyjmował śluzowatą konsystencję. W celu potwierdzenia nastawiłem niedawno ocet z odmiany Szampion. Przed chwilą zlewałem, jednak był tak gęsty, że nie chciał przeciekać przez sitko. Wręcz galareta. To potwierdziło moje spostrzeżenia.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Lenka 25-11-2016, 20:59
Podejrzewam, że taki śluzowaty ocet powstaje z jabłek tzw. pryskanych. Ocet jabłkowy robię już od wielu lat i nigdy nie miałam takiego problemu. Może dlatego, że nigdy nie kupuję jabłek. Używam z własnego ogrodu, niepryskane.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 28-11-2016, 11:03
Popieram Lenkę, takie mam doświadczenie. Jabłka niepryskane to gwarancja sukcesu. :)


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: scorupion 28-11-2016, 11:09
Mam inne, a narobiłem octu jak głupi z różnych odmian i miejsc pochodzenia. Dopiero w tym roku trafił mi się śluzowaty.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Helusia 28-11-2016, 18:15
Cytat
ocet przyjmował śluzowatą konsystencję
Jak konsumować taki ocet. Raczej wyrzucić go?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Savage7 28-11-2016, 21:24
Można go spokojnie używać. Co prawda nie wygląda apetycznie więc moja żona stosowała go do celów kosmetycznych.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Basia33 21-09-2017, 08:29
Jakiej wody użyć do produkcji octu jabłkowego? Kranówki czy przegotowanej?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 10-10-2017, 10:32
A ja zrobiłam sok z buraków kiszonych i pierwszy raz w życiu, wyszedł mi również śluzowaty. Nadający się tylko do wyrzucenia. Ja myślę, że starłam buraki mikserem zbyt drobno. Z lenistwa.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Gosia 11-10-2017, 16:07
Dużagosia, dlaczego robisz sok z buraków kiszonych, a nie z surowych?


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 12-10-2017, 07:39
Oj, Gosiu ja się przejęzyczyłam, oczywiście że robię kiszony sok z buraków surowych.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: SzalonyJohny 12-12-2017, 18:55
Ja dzisiaj zlałem swój pierwszy ocet jabłkowy, bo przestał buzować i ma ostry zapach. Robiłem go z jabłek Prince. Czerwone, słodko-winne. Ocet pięknie pachnie jabłkami, w smaku jest nieco ostry, kwaśny i słodki zarazem. Na powierzchni była cienka (ale jednak) warstwa bakterii octowych. Ma kolor różowy i jest mętny. Chwilowo stoi jeszcze w słoiku owinietym ręcznikiem papierowym i przykryty gazą. Dojrzewa :). Wydaje mi się że wyszedł dobry :).


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 16-07-2018, 08:47
Nastawiłam pierwszy ocet w tym roku, od razu poszłam na całość prawie 3 litry. Stoi już 8 dni, wygląda dobrze. Wzięłam jabłka ze spadów, niepryskane, same skórki.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 20-08-2018, 08:16
Chciałam zachęcić tych, co jeszcze nie robili octu w tym roku, by wzięli się do roboty, gdyż ten rok jest wyraźnie octowy. Jeśli ktoś ma obawy, że nie wyjdzie, to niech działa. :)
Już trzeci robię i wszystkie wychodzą świetnie. Mimo, że jabłka małe, bo susza, ale dużo słońca, ciepło w kuchni, to dlatego szybko się robi, pęknie się klaruje.
Najlepszy wyszedł mi z papierówek.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Luciano 20-08-2018, 08:35
U mnie właśnie robi się z papierówek i wygląda fantastycznie. Natomiast dwa wcześniejsze z jabłek od "sadowników" były do wyrzucenia.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Shadow 23-08-2018, 10:12
Ja byłem w szoku, że tak szybko się zrobił ale fakt, były to te tygodnie upałów. Nie liczyłem dokładnie ale chyba w niecałe 2 tyg był gotowy i wyszedł świetny.


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Antaress 26-08-2018, 21:15
Właśnie odkręciłam butelkę sprzed dwóch lat...Muszę kuchnię malować, bo mi wybuchł!


Tytuł: Odp: Ocet jabłkowy - nasze doświadczenia związane z wyrobem octu
Wiadomość wysłana przez: Udana 27-08-2018, 10:27
Bo widocznie "nie przerobił" do końca. Kiedy zlewam do ciemnych butelek, to nie zakręcam do końca, tylko jeszcze zostawiam trochę niedokręcone. Dopiero po kolejnych dwóch tygodniach, zakręcam już na stałe. Raz mi wyleciał jak szampan i to mnie nauczyło. :) obecnie używam ocet z 2015 roku i jest świetny, i w smaku, i w wyglądzie.