Niemedyczne forum zdrowia

BLOK PORAD, POMOCY I WYMIANY DOŚWIADCZEŃ => NIA - kontrolowana rana wg dra Ashkara => Wątek zaczęty przez: Dandi 14-05-2013, 17:20



Tytuł: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-05-2013, 17:20
Pierwszą swoją ciecierzycę założyłem bardzo nisko na łydce ze względu na silne użylenie górnej części. Dolna część była czysta pod względem żył, ale za to zbyt chuda i nie wygodna w obsłudze jak i w chodzeniu. Mimo wszystko walczyłem około tygodnia. Rana zaczęła wędrować, strasznie kłoć i boleć. W pewnym momencie miałem dwie spore rany obok siebie. Mimo walki nie mogłem wbić się w konkretne miejsce. Postanowiłem odpuści i zamknąć to miejsce.

Dzień później postanowiłem zrobić drugie podejście i wbić się jakieś 8 cm wyżej między żyłami. Bałem się, że rana znowu będzie się przemieszać i że przebiję żyły. Mimo wszystko zaryzykowałem i udało się. Dzięki podpowiedziom Earthwindsun’a rana nie przemieszała się i pięknie wgłębiła się w mięsień.

Osobiście dla mnie, cały proces tworzenia się rany nie był niczym strasznym ani skomplikowanym. Cały proces tworzenia się „kieszonki” był bezbolesny i nie sprawiał mi żadnych problemów.  I odbył się bardzo szybko, ponieważ po około 14 dniach miałem już w pełni uformowaną kieszonkę. Były może jakieś 2-3 dni gdzie trochę kłuło i troszkę utykałem na tę nogę. Noga nie puchła, nie bolała, nie zażywałem środków przeciwbólowych ani nie wołałem o pomoc. Wydaję się być odporny na ból tego typu. W finale miałem idealną kieszonkę na ciecierzycę.

Na początku zaczęła lecieć biała limfa, było jej dość sporo. Czyli prawdopodobnie trafiłem na kanał limfatyczny. Po kilku dniach pojawiła się krew, krew z limfą i tak na zmianę.

W około 14 dniu czułem się tak jak to opisywał Sting i chyba podajże Liwia? Świetne samopoczucie, luz emocjonalny i psychiczny. Wszystko ogarniałem na „prędce” byłem „tu i teraz”. Bez żadnego wkręcania sobie na głowę luzu, tłumaczenia samemu sobie, że jestem spokojny, podchodzenia do życia według religii, książek i jakiś schematów i pytania siebie czy to już? Czy już czuje się dobrze? To wychodziło z środka, to się wiedziało. Czułem się szczęśliwy jak dawniej.

W około 20 dniu zaczęły pojawiać się takie „smarki” z ropy. Czasami z krwią, czasami bez, czasami w ogóle. Raz tak, raz tak, jak się jej podoba. I powiem szczerze, że nie jestem pewien czy jest to ta pożądana ropa czy po prostu ropa, która zbiera się w obrębie rany ze względu na otwartą ranę. Nie mniej jednak od tego dnia zaczęły się schody. Nie chcę pisać, emocjonalnie jak Sting, ale jest to dla mnie terror. Zaczęło się od bezsenności i problemów ze snem. Budziłem i nadal budzę się po kilkanaście razy. Rzucam się na łóżku, nie wiem jak się ułożyć. Pojawiła się niestrawność, czego nie zjem, jest mi niedobrze i mam ochotę na wymioty. Niesmak w ustach. Odbija mi się na czczo jak bym coś zjadł. Kołatanie serca. Lata jak szalone. I do tego wszystkiego potworne kłucie w prawym boku pod żebrami. Jest to na 99% woreczek żółciowy. Pamiętam, że o podobnej porze, rok temu, również mi się odzywał. Woreczek żółciowy, kłuje codziennie po kilkanaście razy. W nocy, po posiłkach. Byłem zmuszony wziąć No-Spe na rozluźnienie. Nie byłem w stanie tego wytrzymać. No i na końcu, jazdy na psychice. Czuję się jak wrak emocjonalny. Jestem ciągle napięty, zestresowany i zalękniony. Nic nie mogę załatwić, ani ogarnąć. Straszliwy chaos w głowie, masa myśli, lęków, stresu.

Z pozytywnych efektów, pojawiło się wzmożone oczyszczanie zatok i gardła. Zaczęła mi schodzić zielona i żółta wydzielina z nosa i gardła. Trwało to około 3-4 dni i zbierało się na przeziębienie, ale minęło. Ale nie wiem czy mogę wiązać to z NIA?

W tym momencie jestem w 26 dniu z NIA. I jest potwornie ciężko. Nie wiem czy nie zamknąć rany, zbyt dużo się dzieje. O ile przyczyną jest NIA.

Co to za reakcje? To chyba nie jest przypadek i są to procesy oczyszczania organizmu?
Kolejnym problemem jest martwicza tkanka, która zaczęła nachodzi, obrastać dziurę i ciecierzyce dookoła. Co z tym? Wydaje się rozprzestrzeniać dalej.

Fotki wrzuciłem na Server „Speedyshere”. Linki są na pewno sprawne

Pierwsza rana na dole
http://www11.speedyshare.com/seVjS/download/DSC08970-1-rana.JPG

4 Dzień
http://www11.speedyshare.com/Ub63V/download/DSC08996-4dzien.JPG

11 Dzień
http://www13.speedyshare.com/VMnQw/download/DSC09008-11-dzien.JPG

20 Dzień
http://www13.speedyshare.com/7wupt/download/DSC09014-20-dzien.JPG

25 Dzień
http://www17.speedyshare.com/vkc2y/download/DSC09028-25-dzien.JPG

26 Dzień (martwiczna tkanka)
http://www13.speedyshare.com/qZjg2/download/DSC09032-26-dzien-tkanka.JPG


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 14-05-2013, 18:32
Żeby przebić żyły cieciorką to nie wiem co by trzeba zrobić... Co do ranki, to wygląda bardzo dobrze. U mnie też jest to wylewające się na boki mięso (nie jest to martwicza tkanka) i to znacznie większe niż u Ciebie. I również mam takie, jak piszesz, smarki z ropy. Nie bardzo rozumiem Twoje rozróżnienie na ropę pożądaną i zbierającą się w pobliżu rany z powodu rany. Tak czy inaczej musiała się wziąć z organizmu, bo chyba nie z zewnątrz? Więc jest ok.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-05-2013, 18:51
To jest porządny wyciek:

http://4.bp.blogspot.com/-cvk6powZs1k/UT43ah3YgHI/AAAAAAAABJo/YRfH7HVMM0Q/s1600/DSC_0154.JPG

Ale skoro takie smarki z ropy są ok, to dobrze. Wiele osób z mojego otoczenia wmawiam mi, że ta ropa pochodzi z obrębu rany i wydziela sie pod wpływem zakażenia a nie ropa, która pochodzi z naszego całego organizmu. Zacząłem w to ostatnio nawet wierzyć.

A co z resztą reakcji? Jest w porządku?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Lucia 14-05-2013, 19:30
Ta data - to nie miało być 18-04-2013, Dandi?

Może te linki są ok, ale zdjęcia nie widać, tylko same linki i jakaś tabelka. Trzeba się zarejestrować? Na ostatnim zdjęciu ranka owszem, jest dość mocna zaropiała, widać też skrzepy krwi, ale nie jest to nic złego. Możesz odrobinę luźniej bandażować.
Wydzielina pochodzi od wewnątrz, wylewa się przecież z jamki po usunięciu ziarenka.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-05-2013, 19:45
Ta data to mój, pierwszy dzień z ciecierzycą. Tak, pomyliłem miesiąc ;)

Zdjęcia są. Nie trzeba się rejestrować. Klikaj w np. Pobierz "DSC09028 25 dzień.JPG".


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 14-05-2013, 20:00
Ja też nie odczuwam poprawy zdrowia. Nie śpię dobrze, bolą mnie oczy, jestem wiecznie zmęczona, boli mnie stopa. Czekam na poprawę samopoczucia cierpliwie.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-05-2013, 20:04
Domi5, a są jakieś wycieki? I ile już trzymasz cieciorkę?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 14-05-2013, 20:07
Cytat
To jest porządny wyciek:
Jaki wyciek? Nie widzę żadnego wycieku...
Wiesz, może ja inaczej trochę rozumiem te "smarki". Mnie po prostu wypływa ostatnio sporo jakiejś żółtawej wydzieliny, która przy odlepianiu chusteczki od skóry ciągnie się jak smarki właśnie, a na koniec przylega prawie w całości do chusteczki.

Cytat
Ja też nie odczuwam poprawy zdrowia. Nie śpię dobrze, bolą mnie oczy, jestem wiecznie zmęczona, boli mnie stopa. Czekam na poprawę samopoczucia cierpliwie.
Ja powiedziałbym, że nie odczuwam większej różnicy. Raz lepiej, raz gorzej się czuję, częściej gorzej, ale tak było i przed NIA. Dziś np. czuję się świetnie, ale nie chcę tego od razu przypisywać cieciorce, bo skąd niby mam wiedzieć. Jeśli będzie to trwałe i za jakiś czas, to wtedy prędzej. Mnie stopa wciąż puchnie, wczoraj na przykład nie wiedzieć dlaczego powiększyła się znacznie. Bardzo źle działają na nią skarpetki, nawet rozcięte dla poluzowania gumki. No i ciepła pogoda, ale to chyba kwestia złego krążenia. Stopy mam wiecznie zimne, nawet kiedy łydka jest ciepła i temperatura w pokoju też wysoka. Co ciekawe, boli mnie też (dziś na przykład) lewa noga, ale ani nie stopa, ani nie rana, tylko wyżej, całe udo od kolana aż po biodro. To jest takie ćmienie, jakby ból mięśnia, nie wiem. Może to przez jeżdżenie na rowerze. Co prawda staram się nie przeforsować, bo do wysiłku to mój organizm się zupełnie nie nadaje, ale jednak trochę te mięśnie pracują (i dobrze, bo po tym ewidentnie są większe wycieki, zwłaszcza rano, a także schodzi opuchlizna z kostki).
Z innych objawów, to po jedzeniu bardzo mocno bije mi serce. Nie szybko, tylko mocno, zaczynam je odczuwać. Muszę sprawdzić, czy to tak w ogóle, czy tylko po jajkach, po których zresztą bierze mnie jakaś dziwna senność. Wprawdzie chyba umrę z głodu, ale będzie je chyba trzeba przynajmniej na jakiś czas odstawić. ;)

Oj, trochę tu Dandiemu naśmiecimy w jego temacie, ale to nic. NIA to NIA. ;)


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-05-2013, 20:44
Cytat
To jest porządny wyciek:
Jaki wyciek? Nie widzę żadnego wycieku...

Zły link, miałem na myśli to, to jest duży i ciemny wyciek.

http://4.bp.blogspot.com/-Y2uSb5BoFY0/UXmk6Shsl6I/AAAAAAAAB2w/Rp66cMhc2E4/s1600/DSC_0120.JPG

Z innych objawów, to po jedzeniu bardzo mocno bije mi serce. Nie szybko, tylko mocno, zaczynam je odczuwać.

Mam to samo, przed NIA tego nie było.

Nie ma problemu, piszcie. Im więcej wiem, tym lepiej :)


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Lucia 14-05-2013, 20:45
Tak jest, NIA to NIA. Ja się czuję dobrze, świetnie śpię, chociaż miewam różne nagle pojawiające się bóle i kłucia. Po jedzeniu przez parę minut dosłownie, kuje mnie w okolicy wątroby. Czasami coś ćmi przez dłuższy czas, a czasami nie mogę na przykład stanąć na nogę, tak zaboli. Albo na przykład pojawia się tępy ból w okolicy tętnicy udowej. Bywają bóle spoczynkowe, w dzień wszystko dobrze, ale gdy już prawie zasypiam, zaczynają się bóle, nadchodzące falami, i czekasz, bo wiesz, że za chwilę zaboli. Na szczęście nie trwa to zbyt długo i zasypiam. Ostatnio bolało mnie pod lewym kolanem, prawie nie mogłam chodzić, ale po 2 nocach spędzonych z okładem z liści kapusty minęło i nie powraca. Z mojego punktu widzenia i tak jest lepiej niż przedtem, mam więcej energii i optymizmu, w ciągu dni nie kleją mi się oczy.
Ale ja nigdy nie stosowałam żadnych izoteków, wyobrażam sobie, jak wygląda wątroba po takim świństwie. Dandi, nie miałeś nigdy usg jamy brzusznej? Jest to badanie nieinwazyjne, a może wyjaśni istnienie złogów. Pamiętaj o alkalizowaniu, koniecznie. Was, chłopaki, zakwasza to co jecie.
Natomiast ostatnio boli mnie ranka i wtedy muszę zmienić pozycję, a jeśli i to nie pomaga - opatrunek, po czym dalej boli, ale po chwili przestaje. Jestem gotowa to wszystko znieść, bo przedtem zdarzało się, że kolano się "załamywało", nie mogłam stanąć. Przypominam sobie, że podobne były objawy około roku-dwóch od rozpoczęcia stosowania MO. Teraz jednak widzę ten syf, który się ze mnie wydostaje i mogę sobie wyobrazić, że będzie go coraz mniej. W końcu po to zahodowałam sobie tę dziurę w łydce, a co.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 14-05-2013, 20:57
Cytat
Zły link, miałem na myśli to, to jest duży i ciemny wyciek.
Dla mnie to on jest jasny.
A żebyśmy się dobrze zrozumieli, smarkami nazywałem to (ale jak pisałem, w chwili odklejania się od skóry; to taka lepka i dość gęsta wydzielina, dlatego skojarzyłem, że "smarki" mogłyby właśnie tak wyglądać): http://i44.tinypic.com/9h3y54.jpg.

Cytat
Was, chłopaki, zakwasza to co jecie.
Piszesz do nas, chłopaków, czy do nas jako chłopaków? Ja się staram jeść więcej warzyw i chyba nieźle mi wychodzi. Ostatnio gotuję sobie szparagi, bo akurat można dostać, poza tym jem dużo kapusty (po czym zresztą czuć ją w moczu, nie wiem, czy to efekt nadżerek, czy normalne...).

Cytat
Albo na przykład pojawia się tępy ból w okolicy tętnicy udowej.
O właśnie, ja tam też często czuję takie ćmienie. Właśnie w tych okolicach miałem taki jakby guzek, powiększony węzeł może czy coś, bolało przy dotyku. Teraz się zmniejszył ale właśnie pojawiły się owe bóle. Zastanawiam się jedynie, czy są to te słynne wędrujące bóle zwiastujące proces naprawy organizmu, czy coś innego. Bo ilekroć czytałem o takich lokalnych remontach, to zawsze towarzyszyć temu miało mrowienie i inne takie, a tu tylko takie tępe coś...


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-05-2013, 21:55
Ale ja nigdy nie stosowałam żadnych izoteków, wyobrażam sobie, jak wygląda wątroba po takim świństwie. Dandi, nie miałeś nigdy usg jamy brzusznej? Jest to badanie nieinwazyjne, a może wyjaśni istnienie złogów.

Miałem, i to kilkakrotnie. Generalnie mam sporą teczkę badań, zbierałem je swego czasu jak znaczki. Oczywiście nic nie wyszło, jak w wielu innych.

To prawda, izotek był zapalnikiem i to on zrobił masakryczne spustoszenie. Na chwile obecną i tak jest nieźle. Aby odtruć wątrobę stosuję ostropest w sporych ilościach, generalnie nie żałuję sobie. Widać, że działa, mam masę nowych czarnych pieprzyków na ciele. Widać jak na dłoni, że wątroba działa pełną parą.

A żebyśmy się dobrze zrozumieli, smarkami nazywałem to (ale jak pisałem, w chwili odklejania się od skóry; to taka lepka i dość gęsta wydzielina, dlatego skojarzyłem, że "smarki" mogłyby właśnie tak wyglądać): http://i44.tinypic.com/9h3y54.jpg.

Tak, mam coś podobnego. Śmierdzi tak jak ropa z zatok. Zdjęcia sprzed 5 minut.

27 dzień: (Klikać w np. Pobierz DSC09033 27 dzień smarki.JPG)
http://www.speedyshare.com/JXHQC/DSC09033-27-dzien-smarki.JPG

http://www.speedyshare.com/k65d3/DSC09034-27-dzien-smarki.JPG

http://www.speedyshare.com/EU6J9/DSC09036-27-dzien-smarki.JPG


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 15-05-2013, 19:41
Na zdjęciach wygląda jak ropa i też czasami mam podobne wycieki.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 15-05-2013, 21:22
A tak to jakie masz? Jak to u Ciebie wygląda?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 22-05-2013, 19:42
Zazwyczaj krew z jakąś żółtą wydzieliną, a jak zmienię czasem opatrunek raz na dobę, to jest jakby ropa moim zdaniem. Miałam nadzieję, że krwi nie będzie po jakimś czasie w ranie tylko samo osocze, ale nic nie zapowiada, żeby rana się wyciszyła.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 22-05-2013, 20:17
Domi, zwróć uwagę, czy aby cieciorka nie wchodzi zbyt głęboko. Zauważyłem u siebie, że jeśli ranka się pogłębia (bo np. akurat trafiło się takie spiczaste ziarenko albo jakoś mocniej docisnąłem), to rana momentalnie zaczyna boleć i podchodzi więcej krwi, znika zaś ropa. Natomiast kiedy jest taki lekki dołek, ale nie bardzo głęboki, to krwi prawie nie ma, za to wciąż w zagłębieniu po wyjęciu cieciorki widać zbierającą się na tkance ropę.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 22-05-2013, 20:29
Zawsze wkładam cieciorkę dziubkiem do góry i nie odczuwam bólu, krwawienie występuje samoistnie i wnętrze całej ranki jest czerwone, żywe. Ranka też nie jest jakoś specjalnie głęboka, a nawet czasami jak cieciorka nasiąknie, to trochę wystaje ponad rankę przed zmianą opatrunku.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Trubadur 22-05-2013, 20:38
A cieciorka się obraca samoistnie, czy znajdujesz ją w takim samym położeniu, jak była włożona? Moja prawie zawsze leży i dzięki temu nie dociska tak mocno rany, bo kiedy dociska, to właśnie pojawia się obolałość i więcej krwi. Ale skoro jest jak piszesz, to może po prostu tak już masz i tyle. Jeżeli jednak nie ma ropy, to może warto byłoby się przyjrzeć temu, co jesz? Nie zakwaszasz za bardzo organizmu?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 23-05-2013, 16:48
Cieciorka zazwyczaj jest w takim samym stanie jak została włożona. Krew, która wypływa jest też czasami zabarwiona na żółto i może to być osocze, bądź odrobina ropy i to zazwyczaj jak dłużej nie zmieniam opatrunku. Mam problem z zatokami ostatnio, więc też nie jestem w stanie stwierdzić czy wydzielina śmierdzi.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-06-2013, 17:58
62 dzień

Kilka dni temu minęło 2 miesiące z metodą NIA. Pora opisać co się działo i co się nadal dzieje.

Cała obsługa jest banalnie prosta i nie sprawia żadnych problemów. Nic nie boli, nic nie puchnie, nie ma żadnego zakażenia, różyczki itp. Choć w tym momencie nie wiem, czy to dobrze. Z tego co wyczytałem, to takie reakcje są potrzebne, wtedy wiemy, że cały proces oczyszczania organizmu z toksyn przez ranę działa. Niemniej jednak u mnie nic się nie dzieje i jest wręcz nudno.

Wycieki, jak ja to nazywam "smarki" z ropy, są cały czas. Sama ropa, ropa w połączeniu z krwią, ropa z limfą. Kolory zielone, brunatne. Różne rzeczy się dzieją. Chwilami jestem zdziwiony ich wielkością i zastanawiam się, czy aby na pewno chodzi o "ten" wyciek. No ale innego przecież nie będzie. Czasami jest tak duży, że z jednorazowego wycieku uzbierałbym płaską łyżeczkę stołową. Kilkakrotnie wyciek był taki mocny, że przebił mi "kanapkę" z bandażem i wyszedł na wierzch pod postacią plamy. Innym razem wyciek wręcz powypalał mi skórę dookoła ranki. Surowe mięso wokół ranki raz się powiększa raz zmniejsza, nie mam pojęcia od czego do zależy.

Cały ten terror emocjonalny o którym pisałem, w 20 dniu minął. (pamiętam dobrze jak się czułem) Bardzo dobrze mi się śpi. Nie budzę się w nocy, ani nad ranem. Kłucie w prawym boku pod żebrami prawie ustąpiło. Czasami zakłuje po obfitym posiłku. Niestrawność po posiłkach i chęć na wymioty ustąpiły kilkanaście dni temu. Kołatanie serca ustąpiło. Te dziwne napięcie, stres, lęk, który odczuwałem w 20 dniu, minęło.

W tym momencie psychiczne czuję się świetnie i nie boję się tego teraz napisać. Wszystko ogarniam i robię naprędce, koncentracja bardzo się poprawiła, jestem tu i teraz. Nie ma fobii i żadnych wkrętów psychicznych. Innymi słowy odzyskuje ten błysk, jaki miałem kiedyś, czuję się zupełnie inaczej, czuję się fajny. Mało tego, z powrotem stałem się kreatywny. Właśnie wróciłem do swojego hobby. Chaos w głowie znacznie ustąpił. Mój znajomy, który zna mnie od dziecka, wie, jaki byłem kilka miesięcy temu, wie, jak się czułem, mówi, że się zmieniłem. Więc nie są to tylko moje obserwacje. Na minus to, że siadła mi ostatnio pamięć, co da się odczuć.

Z objawów fizycznych:

Zniknęły mi białe plamki na paznokciach.

Nie boli mnie już tak głowa i między oczami jak kiedyś.

Ból głowy i zamulenie po posiłkach znacznie ustąpiło.

Wyskoczyło mi kilka pryszczy i grudek, z czego teraz się cieszę :).

Przez okres około tygodnia schodziła mi skóra z twarzy, szyi, klatki piersiowej, pleców, rąk.

Nie wiem czemu, ale zaczęły mi rosnąć włosy na łokciach i kolanach.

Tym razem występuje kłucie z lewej strony. To samo dzieje się z prawą nerką.

Kolejna rzecz jaka się dzieje, to pieprzyki i surowe mięso. Cały czas dochodzą i wychodzą nowe. W życiu jeszcze nie miałem tylu pieprzyków i surowego mięsa, jak teraz.

Kolejną uciążliwą rzeczą jest okropny ból mięśni i stawów. Coś jakby zakwasy, jakby zmęczenie, ciężko mi to określić. Wiem, że cały czas mam ochotę się przeciągać, ale nie mogę. Nie mogę wyciągnąć. Zaczyna to być bardzo uciążliwe, ponieważ mam przez to trudności w pracy.

Mimo ochoty do działania często jestem śpiący i zmęczony nie wiadomo czym.

Ciągle jestem głodny.

Cały czas stosuję Koktajle Błonnikowe (siemię lniane, pestki dyni, pestki słonecznika, ostropest plamisty, ziarna kakaowca z puregreen, migdały, nasiona konopi), oczywiście nie wszystko naraz, tylko w odpowiednich ilościach. Mikstury Oczyszczającej nie piję. Stosuję za to olej z wiesiołka.

Jeżeli chodzi o jedzenie. Mięso, jajka, kasza, warzywa. Idę w stronę diety zasadowej. Przyznaję się, że podjadam trochę glutenu i nabiału. Alkoholu, kawy, słodyczy, nie pijam, ani nie jem.

Do tego wszystkiego trzeba dodać to, że jestem po 10-miesięcznej kuracji lekiem przeciwtrądzikowym o nazwie Izotek (Izotretynoina). Specyficzna trucizna, która bardzo dużo namieszała w moim organizmie, więc objawy i reakcje są jakie są. Do tego doszedł alkohol, używki, niekoniecznie legalne. Śmieciowe jedzenie i toksemia w tak młodym wieku gotowa.

Generalnie mówiąc, jest bardzo dobrze, choć nie chcę podchodzić do tego emocjonalnie i skakać z radości. Wydaje się, że metoda działa, a mój stan fizyczny i psychiczny powoli się poprawia.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 20-06-2013, 18:34
I super, bardzo piękny opis.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-06-2013, 19:02
I po co ten uszczypliwy komentarz? Coś Ci się nie podoba?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 20-06-2013, 20:36
Dużo mi się nie podoba, ale akurat nie w twoim poście. Chyba wyraźnie napisałem, że super opis, całkiem obiektywny i konkretny, gdzie tu uszczypliwość?
Ale reakcja zastanawiająca, płuczesz wątrobę? Bo Sting też jakoś agresywny zrobił się po płukaniu.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 20-06-2013, 20:39
Nic uszczypliwego nie zauważyłam w poście Scorupiona, wręcz przeciwnie...



Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 20-06-2013, 21:12
Ja też idę w stronę bardziej alkalizującej diety, dopiero niedawno przypomniałem sobie, że przy rozpoczęciu NIA miałem dużą zgagę. Uważam, że proces NIA sam w sobie jest zakwaszający, bo do przerobu na ropę, są potrzebne mikroelementy, lub też eliminacja uszkodzonych komórek wymaga produkcji nowych.
Po podwojeniu ilości surówek zaobserwowałem ustąpienie tików nerwowych powiek, oraz zniknął świąd w pewnych miejscach. Co ciekawe, podczas aplikowania znikomej ilości magnezu z apteki, zaobserwowałem blokowanie procesu NIA.
Jeżeli chodzi o komentarz Scorupiona, przez myśl mi nie przeszło, że jest uszczypliwy.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-06-2013, 21:27
Ok, przepraszam. Twój post Scorupionie odebrałem z podtekstem. Ostatnio między Biosłone, forum Ashkara, metodą NIA i MO jest wiele kontrowersji, to dlatego. A wątroby nie płukałem ;).


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Denver 20-06-2013, 22:03
Fajnie Dandi, że dotychczasowa kuracja NIA przynosi efekty. To dopiero 2 miesiące a mimo to już sporo się wydarzyło zarówno w twojej psychice jak i organizmie. Wiadomo, że super efektów od razu nie będzie, poprzedzą to wzloty i upadki, ale warto poczekać na finał tej nierównej walki. Organizm po częściowym wyprowadzeniu z krwi i limfy toksyn wtłacza kolejną dawkę odpadów z tkanek łącznych. Póki, co daje to wrażenie błędnego koła, ale tak nie jest, bowiem rezultaty już dostrzegasz. To daje Ci motywację do tego abyś szedł dalej tą drogą. Trzymaj fason dalej chłopie…


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 18-07-2013, 22:36
Dzisiaj minęło mi 3 miesiąc z NIA.

Wycieki „smarkowate” jak były, tak są. Czasami większe, czasami mniejsze. Z krwią, limfą itp. itd. Ciecierzycę zmieniam, dwa razy dziennie, czasami jak mi się chce to trzy razy dziennie.

Potwierdzam to, że psychicznie jest lepiej. Lepiej reaguje na stres, mniej się przejmuje, czuje się bardziej spokojny i wiele rzeczy po prostu olewam. Koncentracja jest lepsza, chaos w głowie mniejszy. I niestety, ale to by było na tyle. Muszę być w zgodzie z samym sobą jak i innymi. Wiele objawów wróciło i kręcą się w kółko. Czasami lepiej czasami gorzej, ale to mnie nie satysfakcjonuje. Także rzekłbym nawet, że fizycznie jest coraz gorzej. Wręcz potworne bóle stawów i mięśni. Kłucie w prawym boku. Kłucie w lewym boku, kłucie nerek. Nudności i zbieranie na wymioty po posiłkach. Bóle głowy, ucisk między oczami. Przewlekłe zmęczenie, hipoglikemia. Po surowych warzywach mam napady płaczu, lęku a w finale biegunka. Potwornie śmierdzące gazy. Objawów jest cała masa. Powiedzmy, że to oczyszczane? Czas pokaże. Chcę mieć czyste sumienie, kiedy będę zamykał ranę, dlatego planuje ją jeszcze przytrzymać i się nie zniechęcać.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 19-07-2013, 05:04
Dandi, ja też jestem potwornie zmęczona. Zmęczenie nasila się od połowy dnia. Od trzech dni nie piję kawy i to jeszcze powoduje, że jestem do niczego od 14. Mniej się denerwuję i pocę po odstawieniu kawy.

Jeśli chodzi o jedzenie surowizny, to pamiętaj, że inaczej żywimy się w chorobie i inaczej w zdrowiu. Ja jakiś czas dobrze reagowałam na surowe, ale w pewnym momencie to się skończyło. Wówczas wracam do gotowanego jedzenia i wzdęcia ustępują i trawienie wraca do normy i samopoczucie się poprawia.

Mój stan jest uzależniony od trawienia zauważyłam - jak jest zastój, to mam złe samopoczucie, poty, zdenerwowanie itp. Kupiłam też termos obiadowy i postawiłam na ciepłe posiłki i to też porawia mi samopoczucie. W pracy mam tylko mikrofalę, więc jadłam prawie dwa lata zimne obiady i to też mi nie służyło jednak...


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 02-08-2013, 20:10
Bóle mięśni, bóle stawów, zmęczenie i wyczerpanie na chwilę obecną nie przechodzi. Dodam, że jeszcze z rok temu nie miałem aż takich problemów. Skąd to się u mnie bierze tego nadal nie mogę ustalić? Toksemia, izotek, efekt NIA? Z pacjentyzmu nigdy do końca nie wyszedłem i nie wyjdę. Uważam, że trzeba zachować zdrowy rozsądek i trzymać rękę na pulsie. Szczególnie przy tak inwazyjnej metodzie jak NIA.

Zrobiłem serię darmowych badań pod kątem stawów, mięśni i ciągłego kłucia w prawym boku. Standardowe badania krwi, kreatynina, badania pod kątem RZS i trzustki, dno moczowe, elektrolity i sporo innych bzdetów. Generalnie zdrów jak rybka, no prócz podwyższonych chlorków.

Oczywiście nie liczę na interpretacje wyników. Sądzę, że przy NIA taka informacja się przyda.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 19-08-2013, 13:19
Wczoraj minęło 4 miesiące z metodą NIA. W tym momencie nie mogę napisać nic pozytywnego. Nie widzę żadnej poprawy. Objawy ze strony psychiki jak i te fizyczne jak były tak są. Cały czas kręcą się w kółko a nawet nastąpiło pogorszenie. Zawsze można to zgonić na objawy porządne, te „prozdrowotne”. 4 miesiąc z NIA to już długi czas. Faza „nasycenia”, czy te pierwsze 2 miesiące, o których pisał Ashkar już powinna, powinny nastąpić. Organizm powinien nauczyć się korzystać z rany i w odpowiedni sposób oczyszczać siebie z toksyn. Wiadomo, że nie jestem łatwym przypadkiem. Izotek, odżywki dla sportowców, imprezowanie z używkami, śmieciowe jedzenie. Dlatego będę ciągnął to dalej. Pozwoliłem wypisać sobie męczące mnie objawy na tę chwilę. Będę miał wtedy jakiś obraz tego, co tak naprawdę się zmieniło. Jestem już zmęczony takim życie. Dla mnie to wszystko to jakiś film i to nie komedia.

Co mogę sobie zarzucić to to, że podjadam troszkę glutenu i nabiału rzadko kiedy słodyczy. Nie mogę sobie uporządkować jadłospisu tak, aby ominąć te świństwa.

Śmiać mi się chce teraz z tego co pisał w 62 dni NIA. Nie wiem skąd się wzieła ta euforia.

- ciągłe zmęczenie i brak energii
- bóle mięśni
- bóle stawów, szczególnie ból i kłucie w kolanach
- codzienny ból głowy za oczami, między oczami, za czołem i na skroniach
- bezpośrednio po posiłku odczuwam niestrawność, czasami zbiera mnie na wymioty, nachodzi mi mgła umysłowa gdzie ciężko jest mi się skoncentrować. Pojawia się potworny ucisk między oczami i za oczami i za czołem. Czasami się pocę. Często występuje kłucie z prawej strony pod żebrami. Robię się senny i zmęczony.
- zapalenie zatok (potwierdzone prześwietleniem i EEG głowy)
- schodząca biała i przezroczysta ciągnąca się wydzielina z nosa
- sucha jama nosowa
- suche gardło
- zespół suchego oka (potwierdzony badaniem)
- sucha i cienka skóra
- szybko robiące się śliniaki, zadrapania
- kłucie z prawej strony pod żebrami
- kwaśny posmak w ustach
- alergie pokarmowe
- Hipoglikemia (potwierdzona badaniem)
- nadczynność tarczycy z chorobą Hashimoto (potwierdzone badaniem)
- brak koncentracji
- kłopoty z pamięcią
- lękliwość
- napady płaczu
- napięcie
- rzucanie się w nocy podczas snu
- zablokowana czakra splotu słonecznego


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 19-08-2013, 13:26
Widzę, że wizyta u bioenergoterapeuty byłaby w tym wypadku bardzo wskazana.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 19-08-2013, 13:38
Byłem na 7 sesjach przed zastosowaniem NIA. Tak, odczuwałem poprawę w trakcie stosowania. Ale kiedy 3 ostatnie sesje zostały rozciągnięte, na co 3 tygodnie wszystko wracało. Sądzę, że to bardzo dobry bioenergoterapeuta, bardzo się mną zainteresował. Te 7 sesji zrobił zupełnie za darmo. Możliwe, że za mało.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Galapagos 19-08-2013, 14:54
A czy słyszał ktoś o Waldemaru Jaroszu z Ostrowca Świętokrzyskiego?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Lukre 19-08-2013, 15:51
Na problemy związane z ciągłym zmęczeniem, brakiem energii, brakiem koncentracji, kłopotami z pamięcią, lękliwością, napadami płaczu, napięciem, a także wzdryganiem się w nocy podczas snu, pomaga mi zażywanie Slow Magu (+BPP).


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 19-08-2013, 16:57
Lukre, to by było za proste. Oczywiście robiłem już kuracje slow-magiem. Może podwoje dawkę? Ale nie wiem czy będzie to miało sens.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Helusia 19-08-2013, 17:26
Dandi, a może spróbuj poeksperymentować z tym chlorkiem magnezu
http://www.akademiawitalnosci.pl/jak-tanio-i-skutecznie-uzupelnic-w-organizmie-magnez-robiac-z-niego-dezodorant-za-2-zl/


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 19-08-2013, 19:57
Jest to jakaś metoda, taki bajer. ;) Można się pobawić, ale sądzę, że sprawa z moim zdrowiem to raczej grubsza sprawa. Na chwilę obecną pomęczę się jeszcze Slow-Magiem.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 19-08-2013, 20:12
- NIEdoczynność tarczycy z chorobą Hashimoto (potwierdzone badaniem), mała pomyłka.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Asia61 20-08-2013, 05:29
Jest to jakaś metoda, taki bajer. ;) Można się pobawić, ale sądzę, że sprawa z moim zdrowiem to raczej grubsza sprawa. Na chwilę obecną pomęczę się jeszcze Slow-Magiem.
Nie bagatelizuj żadnego, nawet małego kroczku w stronę zdrowia. Wszystko się liczy.
- NIEdoczynność tarczycy z chorobą Hashimoto (potwierdzone badaniem), mała pomyłka.
Na czym ta mała pomyłka polega?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-08-2013, 08:34
Zamiast nadczynności mam niedoczynność.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Asia61 20-08-2013, 09:55
Jakie wnioski wysnułeś dla siebie?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-08-2013, 10:18
Że póki co NIA nie działa. Potrzeba jeszcze czasu. Przyłożyć się do diety. Trzy, zacząć myśleć o jakiejś innej drodze.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Asia61 20-08-2013, 10:29
To myśl, działaj i nie oczekuj cudów po 4 miesiącach. Wszelkie męczące objawy świadczą o intensywnym oczyszczaniu się organizmu, więc z pewnością po odpowiednim czasie będzie lepiej. I to nie jest truizm. Brakuje Ci jodu, to pomyśl, co go wypiera z organizmu. Chlor, fluor, brom - wszystkie tzw. halogeny są bardziej reaktywne od jodu, który ma większy atom. Bierzesz Kelp?
Tu masz troszkę informacji:
http://www.smaczny.pl/wydruka.php?p_kod=48
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/diet-uzupelniajaca-niedobory-jodu-w-organizmie_36018.html
http://www.akademiawitalnosci.pl/10-rzeczy-pomagajacych-tarczycy-zachowac-rownowage/


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Ania‬ 20-08-2013, 11:23
Nie wszystkie męczące objawy są oznaką oczyszczania organizmu. A może inaczej – nie wszystkie reakcje dają nam gwarancje, że oczyszczanie organizmu idzie w dobrym kierunku. Czasem organizm może być za słaby, zbyt przeciążony toksynami czy oczyszczaniem i potrzeba innych dodatkowych działań, aby wyszło nam to na zdrowie. Klasyfikowanie wszystkiego jako oczyszczanie może prowadzić do zaniechania i przeoczenia ważnych sygnałów płynących z organizmu, które świadczą, że trzeba zmienić nieco taktykę.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Mag2 20-08-2013, 12:06
Aniu, dziękuję za tą wypowiedź.
Wśród wielu wypowiedzi, że żeby było lepiej musi być gorzej i trzeba "przetrzymać", uważam, że to co napisałaś powyżej jest bardzo ważnym głosem rozsądku, żeby nie zapędzić się z tym oczyszczaniem o krok za daleko.
Wycięczony organizm nie będzie miał sił na uporanie się z nadmiarem toksyn.
Trzeba go wspierać.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-08-2013, 12:41
Dokładnie, podpisuje się pod tym, co napisała Ania. Sądzę, że to wiele osób gubi. Ja już dawno o tym pisałem, że skąd wiadomo, że reakcje Herxheimera to reakcje Herxheimera. Warto się nad tym zastanowić.

Asiu61, Kelpu nie zażywam. Trochę się nasłuchałem o tym, że Kelp szkodzi przy chorobie Hashimoto i mam trochę obaw. Ale wprowadzę, może coś się poprawi.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 20-08-2013, 15:12
Przy Hashimoto (jeśli to jest Hashimoto, bo z tymi diagnozami różnie bywa) kelp nie ma żadnego znaczenia, gdyż istotą tej choroby jest autoagresja systemu odpornościowego, skierowana przeciw komórkom własnej tarczycy, skutkiem czego ten organ zanika zupełnie. Wówczas nie ma innej rady, jak uzupełniać niedobór hormonów tarczycy hormonoterapią.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-08-2013, 19:25
Przy Hashimoto (jeśli to jest Hashimoto, bo z tymi diagnozami różnie bywa) kelp nie ma żadnego znaczenia, gdyż istotą tej choroby jest autoagresja systemu odpornościowego, skierowana przeciw komórkom własnej tarczycy, skutkiem czego ten organ zanika zupełnie. Wówczas nie ma innej rady, jak uzupełniać niedobór hormonów tarczycy hormonoterapią.

I to samo mówiłem konowałowi. Jak jod może nasilać objawy autoagresji, skoro to zupełnie inna para kaloszy? Ale ten idiota swoje. Zaznaczam, że z pacjentyzmu do końca nie wyszedłem. Zachowuję umiar i rozwagę.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Kamil 20-08-2013, 20:10
Cytat
Zachowuję umiar i rozwagę.
Wybacz, że doczepię się tylko do tego zdania. Ale co przez to rozumiesz?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 20-08-2013, 21:21
W porządku, nie czepiasz się. Mam też nadzieje, że nie łamię w tym momencie regulaminu i nie będę znów do odstrzału.

Mam na myśli to, że nie oddam się w pełni Internetowi. Leczenie Internetem może przynieść korzyści, ale może i zaszkodzić. Wiadomo, że w necie można znaleźć mnóstwo sposobów na oczyszczanie organizmu. M.in. taki Moritz, który przez Biosłone jest nie do zaakceptowania (ja tego jeszcze nie wiem). Od czasu do czasu monitoruje swój stan zdrowia badaniami i opiniami lekarzy (szczególnie przy NIA). Oprócz tego wykonałem też badania specjalistyczne pod kątem boreliozy czy toczniów, lub kolonoskopie, gastroskopie. Te ostanie tylko dla komfortu psychicznego. Robię to z umiarem i rozwagą, dlatego że nie pozwolę sobie wcisnąć antybiotyków, leków przeciwbólowych, itp. itd. Ani też zamydlić oczu teoriami ze strony lekarzy. Po prostu zasięgam języka i tyle. Z drugiej zaś strony robię to dla rodziców. Jestem na ich utrzymaniu, martwią się o mnie i namawiają mnie na lekarzy, a z leczenia poprzez Internet się śmieją. Jaki z tego wniosek? Lekarze i badania nie powiedzieli, nie pokazali nic. Czasami wiedziałem więcej niż oni. Z drugiej zaś strony Internet ma duży zasób wiedzy i możliwości, ale trzeba to wszystko odpowiednio filtrować.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Baird 21-08-2013, 15:07
Cytat
Mam na myśli to, że nie oddam się w pełni Internetowi. Leczenie Internetem może przynieść korzyści, ale może i zaszkodzić.
Najlepiej zastosować zdrowy rozsądek. Czytać i po przeanalizowaniu samemu podjąć decyzję.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 26-08-2013, 11:53
Ani Slow-Mag ani Kelp nie pomogły na napady płaczu. Nie byłem w stanie się opanować, płakałem ze 20 minut, wyłem jak bóbr. To nachodzi z nienacka. Horror, nic więcej.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Ania‬ 29-09-2013, 19:48
Dandi. Pisałeś w wątku o pieprzykach o niestrawnościach po posiłkach. Ciekawa jestem, co właściwie teraz jadasz, że tak to wygląda. Myślę, że powinieneś jeść takie pokarmy, po których będziesz czuł się dobrze, bo dopóki to co jesz, Ci szkodzi (niestrawności), to będziesz kręcił się w kółko, a masz z czego zdrowieć.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 29-09-2013, 20:13
Rozumiem, co masz na myśli, by sobie nie szkodzić i nie męczyć i tak zmęczonego organizmu. Tyle, że ja mam niestrawności po wszystkim. Naprawdę mam takie wrażenie. Czy to ból głowy, czy kłucie w prawym boku pod żebrami, czy niestrawności.

Najgorszy jest pierwszy posiłek na czczo po przebudzeniu. Nie ma zasady, nie ważne, co zjem: gluten, warzywa, mięso, KB itp. itd. Jest mi zawsze niedobrze i czuję się źle. Boli mnie głowa, jestem nerwowy, nie mogę się skupić, jakby ktoś przywalił mi pałą w łeb itp. itd. Im bardziej i więcej się najem, tym bardziej mam zapchany nos i gorzej się czuję. Im bardziej mam pusty żołądek, tym lepiej się czuje. Dlatego picie dużej ilości wody przynosi mi psychiczną i fizyczną ulgę. Jak już się najem, to musze poczekać ze 2 godziny aż "to coś" przejdzie. W ciągu dnia wszystko się stabilizuje. Na wieczór mogę zjeść wiele rzeczy i nic mi nie jest. Sam nie wiem, jak mam to nazwać.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Ania‬ 30-09-2013, 22:05
Próbowałeś gotowanych warzyw?

Cytat od: http://portal.bioslone.pl/odzywianie/dieta-prozdrowotna
Osoby odczuwające niestrawności po zjedzeniu surowych warzyw powinny na początku jeść warzywa gotowane, następnie gotowane z blanszowanymi* (w dowolnej proporcji), następnie blanszowane z surowymi, a w końcu surowe.

Mógłbyś na śniadanie jeść takie warzywa z podprażoną i ugotowaną kaszą. Długość gotowania warzyw należałoby dostosować do samopoczucia po zjedzeniu. Dobra byłaby marchewka, pietruszka, seler, dynia, fenkuł, buraki, brokuły, itp. Do tego przyprawy korzystnie działające na trawienie, np. kminek, tymianek i inne, też natka pietruszki, koperek. Także prażone nasiona dyni, słonecznika, siemienia lnianego (lub zmielone). Do tego mógłbyś dodać olej lniany tłoczony na zimno, nierafinowany (nie gotować). Zmiksowanie takich warzyw mogłoby wpłynąć na lepsze ich trawienie. Ważne, żeby dobrze jedzenie pogryźć, bo to ma wpływ na trawienie, przyswojenie pokarmu.

Kolejne posiłki, mimo lepszego samopoczucia po jedzeniu po południu i wieczorem, też mogłyby być lekkostrawne i gotowane. Zrezygnowałabym z nabiału, cukru, glutenu (to oczywiste).

Myślę, że parę tygodni na takiej diecie dobrze by Ci zrobiło, bo odciążyłbyś układ pokarmowy. Po jakimś czasie mógłbyś spróbować wprowadzić mięso i jajka (chociaż żółtka dobrze by było jeść już wcześniej), ale na pewno nie smażone.

Jeśli lepiej się czujesz, jak mniej zjesz – to cenna Twoja obserwacja, to jedz mniej. Mimo pozostawienia się w lekkim niedosycie po posiłku, na pewno po parunastu minutach uczucie sytości przyjdzie. Piszesz, że picie wody pomaga – dobrze, ale uważam, że ta woda powinna być ciepła lub gorąca.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 12-03-2014, 20:48
Metodę NIA stosuje już 11 miesięcy. Na chwilę obecną jestem potwornie zmęczony, wręcz wycieńczony codziennymi czynnościami a nie robię nic nadzwyczajnego. 10 godzin snu to moje minimum a najlepiej czuje się po 11. Kolejny problem to potworne bóle mięśni i stawów. Odczuwam kłucie w łokciach, kolanach, plecach, karku. Coś jak by łamanie w kościach albo jak by zastygły mi stawy. O schyleniu się nie ma mowy z powodu potwornego bólu pleców i lędźwi. Mam w pamięci 14, 15 i 16 lutego gdzie ból stawów i mięśni był tak silny, że nie byłem w stanie wstać z krzesła. Zacisnąłem pięści skuliłem się i dosłownie krzyczałem z bólu a łzy leciały mi po polikach. Nie byłem w stanie przejść 10 metrów. Zażyłem tabletkę przeciwbólową, ale nie pomogła. Wtedy naprawdę się przestraszyłem, że mając 27 lat, odczuwam takie "coś".  Innymi raz było podobnie, kiedy jechałem samochodem. Dopadł mnie tak silny ból kolan i nóg, że zacząłem krzyczeć. Zaznaczam, że RZS nie mam ani nigdy nie miałem. Czy te potworne wycieńczenie, bóle mięśni i stawów są powodem NIA? Nie wiem, ale 11 miesięcy przed zastosowaniem tej metody tak się nie czułem. Warto napisać, że mój stan mięśni i stawów stopniowo cały czas się pogarsza. Zdecydowanie przed NIA miałem więcej pary i energii. Od 11 miesięcy nie widzę żadnej poprawy i chyba już jej nie będzie. Wiem, że kilka osób pomyśli i napisze, że to oczyszczanie, ale sprawy zaszły za daleko. To może być zakwaszenie bądz coś innego. Może to tylko przypadek i winny jest izotek, który we mnie siedzi albo jakaś inna dziwna przypadłość. Tego też nie wiem. Mam ochotę na, wiele ale najwyraźniej w świecie nie mam na to siły. Chyba jedynym wyjściem było by zamknąć ranę na jakiś miesiąc i zaobserwować zmiany w mięśniach i stawach.

Ropa wokół rany przestała się zbierać już po 4 miesiącach stosowania metody. Teraz pojawia się sporadycznie, raz na tydzień w bardzo małych ilościach.

Podczas stosowania metody NIA liczyłem na klasyczną infekcje, grypa, przeziębienie itp. itd. Nic takiego nie miało miejsca. A zatoki cały czas zawalone.

Dziwną rzeczą jest to, że sukcesywnie cały czas chudnę. Mimo ilości i rodzaju jedzenie, cały czas spada na wadze. I to od pasa w górę. Klatka piersiowa, ręce, plecy, barki. A za to uda, tyłek, nogi wydają mi się tyć albo stać w miejscu. W tym momencie mam dużą dziwną dysproporcje między górną a dolną częścią ciała.

Senność po posiłkach cały czas jest. Bardzo szybko się upijam, bo zaledwie po 1 piwie. Po 2 mam dość. Białe plamki na paznokciach również zostały. Niedoczynność tarczycy cały czas jest a nawet się pogłębiła o ile wierzyć badaniom TSH.

Kilka krotnie podchodziłem do picia MO. Bardzo ostro na mnie działa. Już po 3 dniach stosowania czuje się rozdrażniony i rozbity psychicznie. Domyślam się, że to pożądana reakcja, ale codzienne obowiązki i nowa praca nie pozwala mi na takie efekty. Chcę ją pić, ale na razie nie wiem jak wdrążyć ją w życie. Chyba zmienię dawkę do minimum.

Razem z NIA stosuje KB na bazie dyni, słonecznika, siemienia, ostropestu, nasion konopi, migdałów, maku, ziaren kakaowca. Oczywiście nie wszystko na raz. Także mój organizm ma stały dostęp do witamin i minerałów. Przyznam się, że czasami zajadałem gluten, zjadłem jakieś ciastko i czy wypiłem kilka piw. Nie jestem święty i nie prowadzę idealnej diety.

Co mogę napisać pozytywnego to to, że psychicznie czuje się dużo lepiej. Lepiej mi się myśli. Jestem bardziej spokojny. Nie mam depresji, nerwy się zmniejszyły. Dziwne i natrętne myśli również. Dobrze śpię a raczej aż za dobrze. Kołatania serca, rzucanie się w nocy już dawno zniknęło. Głowa już mnie nie boli, kłucie w prawej stronie również zniknęło. Praca jelit również bardzo się poprawiła, stolec, jaki i wypróżnianie bardzo dobre. Ale czy przyczyną jest NIA? Tego nie wiem. Możliwe, że KB robią swoje.

Generalnie nie wiem czy te wszystkie objawy które odczuwam są następstwem NIA, po prostu piszę co w tym momencie odczuwam. To chyba tyle z moich nowości.

Mój temat jest również na oficjalnym forum metody NIA: http://www.lekarstwonaraka.com.pl/forum/viewtopic.php?f=24&t=11062


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-03-2014, 21:09
Ja zamknąłbym rankę, w razie czego zawsze możesz zrobić nową. Przyłóż się do diety, zacznij od pierwszego etapu DP i bądź święty, przynajmniej jakiś czas. KB za bogate, trzy ziarna to góra, a może nawet pokombinuj z jednym tylko. MO zacznij od kropelki. Senność po jedzeniu to często nietolerancja, zobacz czy mięso ci nie szkodzi.

Cytat
oficjalnym forum metody NIA

Oficjalnym hehehe?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 12-03-2014, 21:15
Myślę nad zamknięciem, dobije może do pełnego roku. Dlaczego KB za bogate? Każdy składnik spożywam raz dziennie. Pije dziennie 3 różne KB.

Cytat
oficjalnym hehehe?


Nie wnikam w te Wasze sprzeczki. Tak czy siak to jest oficjalny polski portal.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-03-2014, 21:24
Dandi, co za dużo to niezdrowo, szczególnie w chorobie ograniczamy różnorodność pożywienia.
A ja się wcale nie sprzeczam, tylko rozbawiła mnie ta oficjalność.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Bazyli 12-03-2014, 23:32
Dandi a czy masz jeszcze bóle głowy i ćmienie po posiłkach? Czy metoda NIA coś w tym temacie pomogła? Ja stosowałem NIA jakieś 22 miesiące. Zakończyłem ją we wrześniu 2013r ale wiem że niewiele pomogła na poprawę pracy przewodu pokarmowego (bóle głowy i oczu po posiłkach, ćmienie, uczucie soli w żołądku, odpluwanie gęstej przezroczystej śliny, przelewania bulgotania bóle brzucha itd.) Natomiast tak jak u Ciebie poprawiło się samopoczucie i stałem się od tamtej pory mniej nerwowy i bardziej odporny na stres. Co do mięśni i stawów nie zauważyłem praktycznie żadnych większych dolegliwości. Widać każdy organizm inaczej reaguje na NIA mimo że razem braliśmy izotek. Jedynie mam co jakiś czas od dawna takie tępe lekkie bóle stóp (według mnie wpisane w proces oczyszczania) Ja bym na twoim miejscu zamknął na razie rankę to może bóle zmaleją. Napisz coś jak wygląda twój przykładowy dzienny jadłospis i na jakim oleju w MO ostatnio byłeś.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Tomek12 12-03-2014, 23:51
Jak Cię Dandi odrzuca MO, to najwidoczniej masz trochę do sprzątania. Te niekorzystne objawy, to mogą być efekty oczyszczania. Każdy organizm inaczej zarządza. U mnie tez były bóle stawów, zmęczenie. CO ciekawe dziura się przemieszcza. Wygląda to tak, jakby organizm sam po oczyszczeniu jakiegoś rejonu przechodził dalej. Ja wierzę w tą metodę. Jeżeli chcesz zrezygnować z tej metody, żeby później do niej wrócić to nie tędy droga. Samo otworzenie rany jest bolesne, więc nie ma sensu drugi raz tego przeżywać. Nic nie tracisz stosując NIA, możesz tylko zyskać. To nie jest MO, że mozesz z dnia na dzień zrobić przerwę i później tak samo wrócić.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-03-2014, 09:47
Cytat
CO ciekawe dziura się przemieszcza. Wygląda to tak, jakby organizm sam po oczyszczeniu jakiegoś rejonu przechodził dalej

Tego nie rozumiem.

Cytat
Ja wierzę w tą metodę
No dobrze, ale przecież nie o wiarę tu chodzi.
Cytat
Jeżeli chcesz zrezygnować z tej metody, żeby później do niej wrócić to nie tędy droga. Samo otworzenie rany jest bolesne, więc nie ma sensu drugi raz tego przeżywać.
A którędy? Znam przypadki gdzie otwierają ranę po kilkakroć bez żadnego problemu, dosłownie jak splunąć.
Cytat
Nic nie tracisz stosując NIA, możesz tylko zyskać.
Na razie zyskał ogromne bóle, wygląda jakby nie do wytrzymania.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 14-03-2014, 08:54
Napiszę tak, że w tematyce NIA nie można Ci ufać Skorupionie ponieważ jesteś anty i masz swoje przekonania. W ogóle w to nie wierzysz, nie ważne co bym napisał.

Cytat
Nic nie tracisz stosując NIA, możesz tylko zyskać.
Na razie zyskał ogromne bóle, wygląda jakby nie do wytrzymania.

Tak, bóle mięśni i stawów są. I często nie są do wytrzymania. Ale mimo to poprawa jest bardzo duża w psychice i pracy układu pokarmowego. Zapomniałem już o takich momentach gdzie po zjedzeniu jajecznicy zalewałem się potem i stresem i lękiem.

Dandi a czy masz jeszcze bóle głowy i ćmienie po posiłkach? Czy metoda NIA coś w tym temacie pomogła?

Tak, pomogła nie mam już takich objawów. Jedynie, co to czasami występuje senność po posiłkach.
Ale niestety zatoki cały czas zawalone i gęstą wydzieliną cały czas spluwam.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2014, 10:22
I słusznie, że mi nie ufasz, najlepiej ufać sobie. Ja na ten przykład nie wierzę Askharowi, że NIA w 100% leczy raka, bo wiem, że jest inaczej. Wiele osób, które mu zawierzyło, przeniosło się do lepszego świata. Askhar powinien wycofać się z tego twierdzenia, podobnie jak z teorii o dwumiesięcznym terminie oczyszczenia krwi i limfy z kancerogenów, bo niestety okazała się błędną.
Ale przecież nie jestem ślepy, widzę dobre strony cieciorki, zdarzają się doniesienia o zanikaniu guzów (myślę, że w większości były łagodne], zmniejszaniu bólu przy artretyzmie, ataków astmy. Niestety widzę też, że po jakimś czasie dolegliwości te wracają, obserwuję w realu dwie takie osoby. Po dwóch latach znowu zrobiły ranki.
Osobną kwestią jest wpływ innych metod, za które łapią się cieciorkowcy, bo prawie wszyscy w trwodze stosują co tylko internet im przyniesie.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Bara 14-03-2014, 10:29
Metoda kojarzy mi się z chorobą mojego ojca (owrzodzenie podudzi) ropa schodziła a jakże, tylko zablokowanie ujścia prowadziło do osłabienia serca na ten przykład.
Może i ona skuteczna ale bez połączenia z metodami Biosłone na krótką metę ja myślę.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 19-04-2014, 09:43
Od 2 dni zamykam ranę, bardzo dobrze i szybko się goi. Mam zamiar zaobserwować potworne zmęczenie, ból mięśni i stawów który od bardzo długa mi doskwiera.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 30-04-2014, 21:46
Rana zagoiła się bardzo szybko bez żadnych komplikacji. Bandaż zdjąłem już po 7 dniach. Jestem 2 tygodnie po zamknięciu rano i co mogę napisać o bólu stawów, mięśni i zmęczeniu to to, że jest katastrofa. Mam wrażenie, że jest gorzej niż było. Siedzę na fotelu, łapie się za nogi i zaciskam zęby z bólu. Nadgarstki, przedramiona, plecy, kark, cały jestem obolały i ledwo się ruszam. Bardzo często nie mam siły po prostu stać nogach, 20 minutowy spacer to wyczyn a o rowerze nie ma mowy. Dodam, że zmieniłem pracę na „umysłowo-biurową”, więc pracy fizycznej nie mam żadnej. Poza tym zaczęło kuć mnie w prawym boku, miejscu gdzie jest wątroba i woreczek żółciowy. Cienko to wszystko widzę.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Łukasz 30-04-2014, 21:54
Mam takie same objawy i już kilka lat nie wiem od czego.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 30-04-2014, 22:10
Dandi, ja Tobie dziękuję, że jesteś szczery, prawdomówny. To bardzo ważne.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 30-04-2014, 22:51
Dandi, rok NIA i jakieś pozytywne zmiany też miały miejsce czy jedynie pogorszenie?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Generał 01-05-2014, 13:04
A może to pogorszenie to wynik oczyszczania, skoro stawy Cię wcześniej bolały na NIA było tylko gorzej, a często tak jest że aby była poprawa musi się pogorszyć. No ale rok to jednak dosyć długo...


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 01-05-2014, 22:22
Po roku powinno być lepiej, tym bardziej, że według Ashkara kilka miesięcy NIA oczyszcza organizm z patogenów i leczy raka.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Sztygar 01-05-2014, 23:03
Niby tak, ale zwróć uwagę że Dandi naszprycował się Izotkiem, który Bóg jedyny wie co robi z organizmem, analogicznie jak ten młody chłopak Lang który wziął jakieś sterydy i prawie chodzić nie może.

Poza tym Dandi pisze wyraźnie że psychika polepszyła mu się:
Dandi pisze: „Ale mimo to poprawa jest bardzo duża w psychice i pracy układu pokarmowego. Zapomniałem już o takich momentach gdzie po zjedzeniu jajecznicy zalewałem się potem i stresem i lękiem.”

Natomiast po zamknięciu rany bóle się powiększyły, czyli wniosek że kiedy miał ranę otwartą bóle były mniejsze:
Dandi pisze: „Bandaż zdjąłem już po 7 dniach. Jestem 2 tygodnie po zamknięciu rany i co mogę napisać o bólu stawów, mięśni i zmęczeniu to to, że jest katastrofa. Mam wrażenie, że jest gorzej niż było.”


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Asia61 02-05-2014, 04:44
Szybko przyzwyczajamy się do dobrego samopoczucia i przy zmianie na gorsze, bardzo silnie to odczuwamy. Stąd takie wrażenia Dandiego. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę to, że ilość toksyn w tkankach mogła się już wyraźnie zmniejszyć, ale trwający proces oczyszczania powoduje, że do krwi wciąż dostają się toksyny. Stąd to złe samopoczucie po zamknięciu rany. Organizm musi teraz poszukać nowej drogi wyrzutu toksyn. Rok to dużo czasu, ale przy założeniu, że żadne nowe toksyny już nie wnikają do organizmu. A jak to jest w tym przypadku? Nie wiadomo. Może stan jelita w dalszym ciągu jest opłakany i stąd mała poprawa w poziomie toksemii. 


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 03-05-2014, 09:40
W jakim wieku jesteś Dandi? Wiek też ma znaczenie jeśli chodzi o czas dochodzenia do zdrowia. Młode organizmy szybciej się regenerują niż starsze.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 03-05-2014, 13:51
Niby tak, ale zwróć uwagę że Dandi naszprycował się Izotkiem, który Bóg jedyny wie co robi z organizmem, analogicznie jak ten młody chłopak Lang który wziął jakieś sterydy i prawie chodzić nie może.

Poza tym Dandi pisze wyraźnie że psychika polepszyła mu się:
Dandi pisze: „Ale mimo to poprawa jest bardzo duża w psychice i pracy układu pokarmowego. Zapomniałem już o takich momentach gdzie po zjedzeniu jajecznicy zalewałem się potem i stresem i lękiem.”

Natomiast po zamknięciu rany bóle się powiększyły, czyli wniosek że kiedy miał ranę otwartą bóle były mniejsze:
Dandi pisze: „Bandaż zdjąłem już po 7 dniach. Jestem 2 tygodnie po zamknięciu rany i co mogę napisać o bólu stawów, mięśni i zmęczeniu to to, że jest katastrofa. Mam wrażenie, że jest gorzej niż było.”


Zgadza się, potwierdzam to co napisałem.

Asia61, obawiam się, że masz rację. Organizm przyzwyczaił się do dobrego. Nagle zamknąłem jakąś drogę i organizm nie wie, co się dzieje. Dlatego wariuje. I rzeczywiście NIA odciąża wątrobę. Myślałem, że to mit, ale tak jest. Dlaczego tak sądzę? Odkąd zamknąłem ranę, codziennie kłuje mnie w prawym boku pod żebrami. Mam duży spadek energii. Od kilku dni mam bardzo głębokie sny i śpię po 12 godzin. Do tego chodzę dziwnie rozdrażniony. O mięśniach i stawach już nie wspomnę.  Te wszystkie objawy rzeczywiście wyglądają na ledwo zipiącą wątrobę. Stad upijanie się jednym piwem oraz ciągle wyskakujące nowe pieprzyki i „surowe” mięso.

Domi5, mam 27 lat.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 03-05-2014, 17:47
Jesteś młody i szybko zacząłeś dbać o swoje zdrowie. Pewnie ten Izotek dużo popsuł, ale też NIA dużo naprawiło. Asia może mieć  rację i wszystko zacznie się regulować z czasem.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Łukasz 04-05-2014, 10:55
Zrób sobie badanie TSH ja mam podobne bardzo objawy do Twoich niemal identyczne. U mnie wyszła niedoczynność tarczycy. Zbadaj tez sobie wątrobę alat, aspat, bilurbina i ggtp.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 04-05-2014, 11:55
Mam stwierdzoną niedoczynność z chorobą Hashimoto od około 10 lat. W tym momencie przyjmuje 125 euthyroxu. Pozostałe badania w normie.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Domi5 05-05-2014, 07:26
Próbowałeś odstawić leki? Badałeś się przed rozpoczęciem NIA i po w celu porównania parametrów?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 05-05-2014, 08:21
Wczoraj w nocy na to wpadłem, aby odstawić leki i sprawdzić stan mięśni i stawów. Ale z drugiej strony jest to ważny hormon i jak to tak bez niego?

Badałem się przed NIA, w trakcie NIA. I jest pogorszenie wyniku TSH. Podwyższenie dawki hormonu o 0,25.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Lluca 05-05-2014, 13:49
Cześć, przywitam się, gdyż jestem nowa. Do Dandi: przypadkiem trafiłam na to forum i na Twoje wypowiedzi. Postanowiłam napisać, gdyż od kilku lat przechodzę dokładnie to samo co Ty. Najlepiej jakbym w ogóle nie jadła;/ zniosłabym kłopoty trawienne po posiłkach, ale nie takie fazy z układem nerwowym, emocjonalnym i Bóg wie co jeszcze..i śluz, i problemy z włosami i naprawdę tyle, że aż uwierzyć nie mogłam, że człowiekowi może tyle dolegać!  W analizowaniu siebie pomógł mi jeden z Twoich postów, w którym piszesz, że jazdy zaczynają się gdy pokarm jest w jelitach - masz rację. Ja też najlepiej się czuję całkiem wyczyszczona i na gotowanej owsiance. Z tym, że u mnie takie jakieś "spady energetyczne" występowały także po wszelakim cukrze (brałam pod uwagę cukrzycę, ale wyniki w normie, hashimoto - jednak to ma chyba mało wspólnego ze zjadanym posiłkiem, alergie też mam i astmę itp itd..). Powiem Ci, ze znacznie lepiej się czuję odstawiwszy gluten. Humor mam normalny, brak lęków dziwnych i spadów właśnie. Cukier, słodycze i niestety jogurty też mi nie służą..no ale doszłam do tego sama, a ta banda cała ze służby zdrowia już mnie na sale do psychiatryka wsadzała. Bo skoro wyniki w normie, prócz wyżej wymienionych, to coś z garem musi laska mieć. Teraz mam 26 lat. W wieku 21 zasłabłam na ulicy i od tamtego momentu całe moje życie wywróciło się do góry nogami. Tak NAGLE. Jakby cały układ hormonalny i nerwowy padł. No a na antybiotykach jechałam nie raz z powodu astmy nabytej od dziecka, później piwo, piwo, piwo...taka ta ówczesna młodzież;p
Dobrze, że jest to forum, intuicyjnie czuję, że terapie tu proponowane to strzał w 10! Raz już piłam MO, przerwałam, ale powracam:)
Chciałabym jeszcze dodać, że po drodze zaznajomiłam się w miarę możliwości z TMC. Nie raz praktykuję wskazówki w niej zawarte. Segregacja pokarmów odpowiednio pod stan narządów wewnętrznych stosowana w tejże medycynie pomaga dojść organizmowi do równowagi. Pozdrawiam i polecam się choć pokrótce zaznajomić żywieniem wg 5 przemian.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Lluca 08-05-2014, 10:52
Ciekawa jest książka Paul Pitchford - "Odżywianie dla zdrowia". Prawdę mówiąc jest tam obszerna wiedza i dla początkujących i dla nieco bardziej zaawansowanych stosujących 5 przemian. Wydanie ma ok 600 stron, można znaleźć pdf i w razie potrzeby przekartkować do interesującego nas aktualnie tematu. Są opisy jak radzić sobie z konkretnymi dolegliwościami, jak rozpoznać stan narządu odpowiedzialny za nasze samopoczucie, o drożdżycy, pasożytach i niedoborach też. Tak jak wspomniałeś, Wiktor, TMC jest bardzo starą dziedziną wiedzy wschodu, stosowaną do dziś. Podobno posiadają nawet szpitale leczące pacjentów tylko za pomocą diety (super sprawa!). Nie obrażając nikogo - przypuszczam, że gdyby nie chrystianizacja Europy, w naszych rodzimych stronach także nadal odwoływalibyśmy się do naturalnych, nam znanych i wypróbowanych metod leczenia typu ziołolecznictwo itp. Ale za coś musieli przecież palić na stosie...


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: scorupion 10-05-2014, 21:57
Chciałabym jeszcze dodać, że po drodze zaznajomiłam się w miarę możliwości z TMC. Nie raz praktykuję wskazówki w niej zawarte. Segregacja pokarmów odpowiednio pod stan narządów wewnętrznych stosowana w tejże medycynie pomaga dojść organizmowi do równowagi. Pozdrawiam i polecam się choć pokrótce zaznajomić żywieniem wg 5 przemian.
A ja, w drodze rewanżu, polecam zaznajomić się z NGM, jest równie nieskuteczna, ale za to sporo głupsza.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Savage7 10-05-2014, 22:43
Kurcze właśnie szukam w googlach coś o ngm i znalazłem "Agregat uprawowo-siewny" i "Membranowe generatory azotu". Czy idę dobrym tropem?


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Asia61 11-05-2014, 08:19
Scorupionkowi chodziło oczywiście o Nową Germańską Medycynę.


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 30-11-2015, 21:25
Już od dłuższego czasu, sukcesywnie co 2-3 tygodnie dookoła zabliźnione rany wyskakują mi twarde grudkowate krosty. Pojawiają się zazwyczaj od razu rano po dobrym śnie, swędzą swędzą i znikają. I tak ciągle w tych samym miejscach.

Generalne nie jest to dla mnie problem ale wyraźnie coś się dzieje. Czy ktoś wie co to może być? W załączeniu przesyłam zdjęcia.

1.

(http://www23.zippyshare.com/i/vqwALFNG/178938/1.jpg)

2.

(http://www22.zippyshare.com/i/m3UgVXUb/568538/2.jpg)

3.

(http://www91.zippyshare.com/i/JuX37j5Q/26274/3.jpg)


Tytuł: Odp: Dandi z NIA 18-04-2013
Wiadomość wysłana przez: Dandi 01-12-2015, 19:19
1.

http://www23.zippyshare.com/i/vqwALFNG/345820/1.jpg

2.

http://www22.zippyshare.com/i/m3UgVXUb/622531/2.jpg

3.

http://www91.zippyshare.com/i/JuX37j5Q/231417/3.jpg