Niemedyczne forum zdrowia

BLOK PORAD, POMOCY I WYMIANY DOŚWIADCZEŃ => Borelioza i inne choroby odkleszczowe => Wątek zaczęty przez: scorupion 26-01-2018, 11:40



Tytuł: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 26-01-2018, 11:40
Scorupion chce walczyć z kolejną bakterią, zapominając, że bakterie nie są przyczyną chorób. Podważa w ten sposób podstawową wiedzę tego forum.

Nie udało ci się Piotrze odpowiedzieć na trzy proste pytania? To może skupimy się na jednym. Załóżmy, że jest delikwent ze słabym systemem odpornościowym i organizmem pełnym toksyn. Gryzie go kleszcz, krętek pokonuje swoiste i nieswoiste siły obronne, dochodzi do zakażenia i choroby. I w tym momencie przychodzi Wielki Demiurg. Usuwa bakterie co do jednej (ale nie za pomocą antybiotyków, bo zaraz zaczniecie się mścić na trzech stronach), usuwa je w jakiś inny cudowny sposób. Nie dotyka się natomiast ani do toksyn, ani do systemu odpornościowego. Teraz odpowiedz krótko tak lub nie. Czy delikwent po usunięciu bakterii jest chory na boreliozę czy nie?

Statystyki dotyczące boreliozy. Jest to najpowszechniej występująca choroba zakaźna w Polsce.
1997 - 656
1998 - 784
1999 - 892
2000 - 1850
2001 - 2473
2002 - 2034
2003 - 3575
2004 - 3822
2005 - 4407
2006 - 6679
2007 - 7731
2008 - 8255
2009 - 10313
2010 - 9011
2011 - 9159
2012 - 8806
2013 - 12762
2014 - 13870
2015 – 13624
2016 - niemal 22000

Są to wyłącznie przypadki zgłoszone do Sanepidu. Oprócz tego istnieją te niezgłoszone i niezdiagnozowane, których moim zdaniem będzie z pięć razy tyle. Jest o co walczyć?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 26-01-2018, 13:23
O rany, to teraz ludzie będą chorować masowo na boreliozę, bo przecież każdy kiedyś był w lesie, a krętek może zaatakować nawet po kilkunastu latach. Czy to nie wspaniały sposób na zagospodarowanie antybiotyków, których ludzie już nie chcą brać?

Usuwa bakterie co do jednej (ale nie za pomocą antybiotyków, bo zaraz zaczniecie się mścić na trzech stronach), usuwa je w jakiś inny cudowny sposób. Nie dotyka się natomiast ani do toksyn, ani do systemu odpornościowego. Teraz odpowiedz krótko tak lub nie. Czy delikwent po usunięciu bakterii jest chory na boreliozę czy nie?
Jeśli sprawcą cudu jest Bóg Jahwe, to taka osoba będzie na pewno zdrowa.
Ale Mistrz pisze, że:
"Prawda jest taka, że nie ma i raczej nigdy nie będzie metody pozwalającej usunąć wszystkie krętki boreliozy z organizmu. Choćbyśmy nie wiem co rozbili, to na sekcji zwłok i tak w naszych tkankach krętki boreliozy zostaną wykryte, jeśli wcześniej zostaliśmy nimi zarażeni, nawet jeśli nigdy w życiu nie mieliśmy jakichkolwiek objawów boreliozy."
więc albo nie czytasz Portalu, albo sobie robisz jaja.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 26-01-2018, 13:40
Ludzie nie chcą brać antybiotyków?

Ta ciekawe którzy, chyba tylko my z tej grupy, na tym forum. Moja koleżanka jak idzie do lekarza z dziećmi, to jak nie dostanie antybiotyku, to robi awanturę lekarzowi, że nie wyjdzie, jak nie wypisze jej recepty. To już nawet ten konował z mojej przychodni jest mądrzejszy bo nie chce jej dać tego antybiotyku.
Moja rodzina też jest niereformowalna, wie że to nic dobrego brać antybiotyk na byle przeziębienie, ale lekarz powiedział no to trzeba brać. Tylko ja nie pozwalam dać mojemu synowi, chociaż mama kiwa głową, że może chociaż srebro koloidalne. I są efekty - dziecko praktycznie odchorowało wszystkie choroby wieku dziecięcego bez leków i teraz jak go coś bierze, to dzień, góra dwa i zdrów jak ryba. W swoim życiu dziewięciolatka brał antybiotyk 2 razy (miał około pół roku) jak jeszcze nie miałam tej wiedzy co teraz. 


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 26-01-2018, 14:37
Ludzie chcą brać antybiotyki i je biorą. Panuje powszechna nieświadomość o złym długofalowym wpływie na zdrowie, o krótkotrwałym znacznie większa, ale przeważa chęć szybkiego powrotu do sprawności.

Nie jesteś w stanie odpowiedzieć Piotrze na beznadziejnie proste pytanie. Rodzi to pewne konsekwencje, o których później. Lucjan na pewno by odpowiedział, pewny jestem, że wie, ale jemu nie chce się dyskutować ze mną. Może sam sobie odpowiem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 27-01-2018, 10:33
Winien jestem Scorupionowi uczciwość i sprostowanie, gdyż niesłusznie wcześniej napisałem, że nie raczy nam niczego wytłumaczyć. Otóż wyłożył jak krowie na rowie najistotniejsze kwestie. Nie oznacza to jednak, że się z nim zgadzam.

Przymykam oko na drobne złośliwości w moim kierunku i szanuję Scorupiona, bo wziął na siebie trudne zadanie i ogromną odpowiedzialność. Jednak pozostaję dalej w silnym przekonaniu, że niemedyczna ze swej natury, biosłonejska droga jest tą właściwą nawet w trudnych przypadkach.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 27-01-2018, 11:17
O, bardzo rozumne podejście. Niestety złośliwość mam we krwi i nie mogę się pozbyć.
A jakbyś odpowiedział na to pytanie?

Do Piotra jeszcze wrócimy, bo przy okazji wyjdzie ciekawa kwestia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 27-01-2018, 11:31
Cytat
Czy delikwent po usunięciu bakterii jest chory na boreliozę czy nie?

Nie jest. Teraz pytanie do ciebie: czy da się wybić wszystek bakterii, aby taka sytuacja miała miejsce? Nie ważne jakim sposobem; zakładamy, że skutki uboczne leku są dużo mniejsze od spustoszenia siejącego przez krętki.

Nie rozumiem w jakim celu dopuszczasz się fantazji, bo:

Cytat
Prawda jest taka, że nie ma i raczej nigdy nie będzie metody pozwalającej usunąć wszystkie krętki boreliozy z organizmu.
http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza#czy_borelioze_da_sie_wyleczyc


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 27-01-2018, 11:38
No nie jest hehehe. Natomiast nadal pozostaje potencjalna możliwość zarażenia krętkiem i wszelkimi innymi patogenami, do którego wcześniej czy później dojdzie i będzie znowu choroba.
Opisany przeze mnie przypadek był założeniem abstrakcyjnym, nie praktycznym  i nie dotyczył tylko krętka, ale wszystkich innych bakterii, dlatego wystąpił Wielki Demiurg.
A dopuściłem nie do fantazji tylko do logicznej teorii w odpowiedzi na krytykę Piotra.

Wedle znanej nam wiedzy krętek w jakiejś tam formie pozostanie na zawsze, sztuka go utrzymać w ryzach.

 


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Antaress 27-01-2018, 13:37
Cytat
Wedle znanej nam wiedzy krętek w jakiejś tam formie pozostanie na zawsze, sztuka go utrzymać w ryzach.

I nareszcie jest podsumowanie, dla tych wszystkich co mają nadzieję na wyleczenie. Ja tę sztukę posiadłam! Przynajmniej ostatnie lata na to wskazują i obecny stan. Oby tak pozostało!!!

Niech każdy wybierze dla siebie to, co mu odpowiada, na co reaguje najlepiej i będzie dobrze. Tutaj pomysłów jest wiele.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 27-01-2018, 14:42
Cytat od: Piotr
Piotr, po co tu tak trujesz? Tracę wątek, jak to czytam...
Chyba już słabo widzisz. Scorupion za mną tęskni i ciągle mnie do tablicy woła i prosi o komentarz.

Mamy oryginała, którego bytność na forum polega na znajdywaniu dowolnych cytatów na portalu, pisania dowolnych komentarzy, wrzucaniu tego do maszyny losującej i wklejaniu wyników na chybił trafił w dowolnym wątku.

Cytat
bo wziął na siebie trudne zadanie i ogromną odpowiedzialność
To jest forum edukacyjne, bierzemy odpowiedzialność za to co piszemy, zaś decyzje o swoim życiu i ewentualnym leczeniu podejmuje każdy sam. To dotyczy całej wiedzy z książkami i portalem włącznie.
Co się z tym wiąże i z tym co wcześniej pisałem. Wielu z forumowiczów przyszło tu poszkodowanych przez medycynę jako bierni biorcy usług medycznych, czyli rasowi pacjenci. Nie zainteresowani co, po co i dlaczego lekarz im aplikował, wierząc w jego moc i nieomylność. Jeśli teraz nie przeczytają wszystkiego, nie zrozumieją o co w tym chodzi, a pójdą z BPP w ciemno, to tylko zmieniają obiekt wiary dalej będąc pacjentami.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 28-01-2018, 21:48
Taka luźna ciekawostka, chociaż bardzo poważna. Od razu zaznaczam, że absolutnie nie z mojego doświadczenia, a pana Josepha Burascano.
Dotyczy zarażonych, ale nie wiedzących o tym kobiet w ciąży. Burza hormonalna towarzysząca ciąży powoduje uaktywnienie się boreliozy, a nieleczona choroba powoduje narodziny chorych dzieci. Zdarzają się też poronienia i narodziny martwych płodów, gdzie badania nie znajdują żadnej uchwytnej przyczyny.
Kobiety leczone rodzą dzieci zdrowe, Burascano pisze, że nie spotkał się z przypadkiem, żeby w takim przypadku urodziło się chore.
U kobiet z wykrytą wcześniej i leczoną chorobą nie ma reguły. Rodzą się dzieci i zdrowe i chore. Dlatego w razie zaistnienia niepokojących objawów zalecają leczenie.
Gdyby ktoś chciał polemizować z tymi stwierdzeniami, to zapraszam do wyżej wymienionego dżentelmena. Jest on światowym fachurką boreliozowym, zajmującym się tą tematyką od 1984 roku. Prowadzi badania i obserwacje tysięcy chorych.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 29-01-2018, 00:02
Piszcie polemiki tu, bo tam wątek robi się nieczytelny.
Dla mnie diagnoza boreliozy Elizki jest dalej dosyć mglista bo pasują do niej praktycznie wszystkie objawy jakie są również przy innych chorobach i na odwrót w dodatku ciężko ją potwierdzić na 100%.

Całe życie ja oraz moja rodzina bliższa i dalsza żyliśmy na całkowitej prowincji, gdzie było pełno traw, łąk, lasów więc każdy siłą rzeczy był pogryziony przez kleszcze wielokrotnie i nikt boreliozy nie miał. Nie byli też jakoś mega zdrowi patrząc przez pryzmat biosłone no ale może jakoś się te ich organizmy wybroniły w momencie ugryzienia bo konającymi nie byli. Sam byłem pogryziony wielokrotnie. Nie twierdzę, że Elizka boreliozy nie ma, bo tego nikt nie wie, ale nie przesadzam z mojej strony z przypisywaniem boreliozy każdemu, kto opisze objawy, które zauważył u siebie i podzielił się nimi na forum. Zauważam tutaj bardzo modny trend, który z jakiegoś powodu stał się bardzo popularny w Polsce i zmienia to forum na forum o boreliozie, bo już w wielu wątkach sugeruje się autorom po opisaniu przez nich swoich objawów, że mają boreliozę. Pamiętajmy, że każdy kto opisuje swój stan, swoje odczucia i objawy, robi to subiektywnie co daje nam bardzo duży "błąd pomiarowy". Samo sprawdzanie obecności krętka metodami medycznymi nie daje 100% pewności.

Powtarzam, nie twierdzę, że Elizka czy inne osoby na forum nie mają boreliozy, ale jeśli chce się stawiać diagnozę typowo medyczną, że coś się ma albo nie ma na 100%, to samo wróżenie z objawów na forum wg. mnie nie wystarczy. Pamiętajmy też, że każdy jest sam odpowiedzialny za swoje decyzje. Nie można po latach na nikogo zgonić, że ktoś nam zaproponował błędną terapię, która nie pomogła a miała jakieś efekty uboczne.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 29-01-2018, 00:17
Cytat
Dla mnie diagnoza boreliozy Elizki jest dalej dosyć mglista bo pasują do niej praktycznie wszystkie objawy jakie są również przy innych chorobach i na odwrót w dodatku ciężko ją potwierdzić na 100%.
Nie wiem o co ci chodzi, oto jest definicja diagnozy:
Cytat
Rozpoznanie, diagnoza (gr. διαγνοσις = rozpoznanie), rozpoznanie kliniczne – identyfikacja choroby lub zespołu chorobowego, na które cierpi pacjent, wniosek wynikający z dokonanej przez lekarza krytycznej oceny objawów subiektywnych, stwierdzonych w badaniu podmiotowym i obiektywnych, stwierdzonych w badaniu przedmiotowym oraz w oparciu o wyniki badań laboratoryjnych i obrazowych (dawniej nazywanych badaniami dodatkowymi), łącznie z przypisaniem zespołowi tych objawów właściwej nazwy
Elizka taką otrzymała w stu procentach od jednego z najlepszych lekarzy w Polsce, którzy leczą boreliozę i którego jej poleciłem.

Cytat
Powtarzam, nie twierdzę, że Elizka czy inne osoby na forum nie mają boreliozy, ale jeśli chce się stawiać diagnozę typowo medyczną, że coś się ma albo nie ma na 100%, to samo wróżenie z objawów na forum wg. mnie nie wystarczy
Nie wiem o co ci chodzi, tu nikt nie stawia diagnoz medycznych, te są zastrzeżone dla lekarzy. Dzielimy się swoimi doświadczeniami. Oprócz tego czytaj wyżej.

Cytat
Całe życie ja oraz moja rodzina bliższa i dalsza żyliśmy na całkowitej prowincji, gdzie było pełno traw, łąk, lasów więc każdy siłą rzeczy był pogryziony przez kleszcze wielokrotnie i nikt boreliozy nie miał
To jest dowód na to, że ty i nikt z twojej rodziny nie miał boreliozy.

Cytat
Zauważam tutaj bardzo modny trend, który z jakiegoś powodu stał się bardzo popularny w Polsce.
Może moda, a może statystyka, która zamieściłem w pierwszym poście.

Cytat
i zmienia to forum na forum o boreliozie, bo już w wielu wątkach sugeruje się autorom po opisaniu przez nich swoich objawów, że mają boreliozę.
Sprawia takie wrażenie ze względu na obfitość materiału o chorobie, a nie ze względu na obfitość przypadków. Konkretnie nastąpiły dwie sugestie - Kfiatki i Dejmona. Czy twoim zdaniem wiele znaczy dwa?

Ty chyba też nie widziałeś człowieka po przegapionej boreliozie?
Poza tym odnoszę wrażenie, że jesteśmy w posiadaniu różnych informacji, z tym, że moje są lepsze.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 29-01-2018, 09:18
Polemika byłaby fajniejsza, gdyby każdy wcześniej miał zaplecze teoretyczne, bo z praktyką ciężko: literatura, fora boreliozowe i grupy facebookowe. Bez zagłębienia się to tylko snuć można wizje i teorie.  


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 29-01-2018, 09:55
No tak, ja opieram się twardo na faktach i praktyce, adwersarze równie twardo na chciejstwie i obłokach.

Zobacz Shadow kiedy nabrałem wątpliwości:
Nie spotkałem się jeszcze z takim zestawem objawów w związku z oczyszczaniem.

Zobacz co pisałeś o błędnym kole:
Faktycznie jesteś pierwszą osobą, której udało się wyjść z błędnego koła wchłaniania.

A jak się objawia to wyjście z błędnego koła braku wchłaniania?

Cytat
Objawia się to tak, że organizm robi postępy w regeneracji jelit, gdzie wcześniej stał w miejscu lub występował regres, z powodu w kółko wstrzymujących wchłanianie reakcji odpornościowych organizmu, na wnikające przez nadżerki jelita ciała obce.
Da się wtedy zogniskować stany zapalne i organizm jest w stanie to miejsce zaleczyć.
Raczej nie jest to do zauważenia przez osobę, która na to cierpi, bo jak ktoś takie błędne koło ma, to jego jelita są już w tak złym stanie, że wymierne efekty wychodzenia z tego koła odczuje po kilku, kilkunastu miesiącach. Mimo iż sytuacja i tak będzie się poprawiać, to odczucia wcale tego nie będą potwierdzać. Przynajmniej na początku.
Co to za odpowiedź? Taka sama jaki i post o diagnozach. Słabieńkie to.

W wątku Elizki przed wzięciem antybiotyku opisałem jakie będą reakcje w wypadku zakażenia i to się sprawdziło.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 11:37
A czy kolega, jak już ochłonie, mógłby zebrać te wszystkie objawy boreliozy, gronkowców itd. i zapodać w jednym miejscu? Ja, głupi Kali z Podlasia, i tak nie zrozumiem, ale może inni będą coś z tego mieli.

Ci, którzy potrzebowali bez problemu znaleźli, potrzebujący w przyszłości też znajdą. Inni niech się zajmą swoimi sprawami. Tobie mogę poradzić, aby wzorem Jezusa udać się na czterdzieści dni na pustynię o chlebie i wodzie i spędzić ten czas medytując. Potem wrócić z czystym umysłem i zacznąć od nowa


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 01-02-2018, 12:17
Zauważyłem, że ktokolwiek skrytykuje ten twój bakteryjny galop zostaje z miejsca obrażany. Rozumiem, że twojego podejścia do drobnoustrojów, bądź co bądź trochę odbiegającego od nurtu Biosłone, nie wolno podważać.

Postawiłeś tezę, jakoby w coraz to większej liczbie przypadków biosłonejskie praktyki prozdrowotne okazywały się kompletnie nieskuteczne. I tego się czepiam, bo nie bierzesz pod uwagę, że zazwyczaj ci delikwenci działają na pół gwizdka albo po poprawie wracają do złych nawyków (czyt. choroby dziedziczne), o czym sami piszą w swoich wątkach.

Wbrew temu jak próbujesz mnie tu malować, nie jestem na tyle głupi, by korzystać z twoich rad.  Gdybym jednak udał się na tę pustynię to może byśmy się spotkali, o ile natrafiłbym na jakąś piramidę, gdzie biesiadowałby zmumifikowany Scorupion. I tu zrodził się u mnie pomysł, abyś może wydał książkę pt. "Mumifikacja na własne życzenie" jako alternatywa dla rzekomo nieskutecznych biosłonejskich praktyk prozdrowotnych?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 12:40
Cytat
Zauważyłem, że ktokolwiek skrytykuje ten twój bakteryjny galop zostaje z miejsca obrażany
No skąd, krytyka jest jak najbardziej wskazana, aby logiczna, spójna, uargumentowana itd. Każdemu kubełek zimnej wody na głowę czasami wychodzi na dobre. Ty nie masz argumentów, ja je mam.

Cytat
Postawiłeś tezę, jakoby w coraz to większej liczbie przypadków biosłonejskie praktyki prozdrowotne okazywały się kompletnie nieskuteczne. I tego się czepiam, bo nie bierzesz pod uwagę, że zazwyczaj ci delikwenci działają na pół gwizdka albo po prawie wracają do złych nawyków (czyt. choroby dziedziczne), o czym sami piszą w swoich wątkach.
Taką tezę postawiłem:
Ciekawy wątek nam się zrobił. Kfiatka piła miksturę około siedmiu lat, a tu nadal jazdy bez trzymanki. Nurtuje mnie ten problem, czyli powracające albo nie dające się usunąć dolegliwości po wielu latach przygody z Biosłone. Ona akurat nie jest dla mnie miarodajna, bo sądząc po tym co pisze, te siedem lat skipisiła, ale znam takich, co uczciwie stosowali zalecenia i jest jak wyżej.
W takich przypadkach musi istnieć jakaś patologia, która jest silniejsza od mikstury. Jedną z nich jest borelioza (chociaż tu zastrzegam, że są doniesienia o zaleczeniu miksturą).
I jak widać biorę pod uwagę nawet cały gwizdek. Tylko nie lubię tego argumentu, bo bardzo źle kojarzy mi się z tłustą dietą. A co byś napisał o przypadku Tomwarka?

Cytat
jako alternatywa dla rzekomo nieskutecznych biosłonejskich praktyk prozdrowotnych?
Ślepy jesteś? No pewnie, że bywają nieskuteczne, takie życie. Co nie zmienia pozytywnego całokształtu.

Co do bakterii to przecież dopiero skończyliśmy polemikę. Zobacz kilka postów wyżej.
Dlaczego moim zdaniem kleszcz może pokonać nawet zdrowy system, odpornościowy. Zależy od ilości i zestawu wstrzykniętych bakterii. Jeśli będzie ich bardzo dużo, mogą być wstrzyknięte na kilka ugryzień w przeciągu kilku lat, co widzę ma miejsce i jeśli we krwi znajdzie się cały zestaw koinfekcyjny, to działając wspólnie i w porozumieniu ogłupią organizm i doprowadzą do zakażenia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 01-02-2018, 13:05
Ludzie stosujący metody Biosłone będący na forum to nawet nie wiem, czy to jest 1/4 wszystkich osób. Praktycznie całość to są osoby, które znają Biosłone z gabinetu lub książek i to im wystarcza, nie wchodzą na forum, bo nie lubią, nie mają czasu lub nie jest im to potrzebne. Forum to tylko dodatek i nijak ma się ono do oceny skuteczności tych metod. Aby to ocenić, trzeba by posiedzieć z miesiąc dzień w dzień podczas sesji w gabinecie w Warszawie lub Strzelcach, porozmawiać z ludźmi, którzy tam przychodzą, z jakimi problemami przyszli, jakie im jeszcze zostały, jak im to wszystko pomogło i jak wygląda ich powrót do zdrowia w czasie.

Forum to zbiegowisko bardzo różnych osób u których nawet nie wiadomo, w jakim stanie zdrowia zaczęli profilaktykę, jak się stosują do zaleceń, gdzie w gabinecie od ręki widać, w jakim momencie jest organizm w momencie rozpoczęcia drogi Biosłone oraz na przestrzeni czasu widać, jak wyglądają postępy.

Trzeba też twardo powiedzieć, że jeśli ktoś ma ciężki stan zdrowia, którego efektem jest rak, guz, chłoniak czy cokolwiek, nawet rozszalała borelioza czy inne w tym stylu, to sama profilaktyka to jest za mało, aby to odwrócić, bo może życia nie wystarczyć, mimo iż niektórym się udaje, ale to dosyć rzadkie przypadki.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 13:31
Cytat
Forum to zbiegowisko bardzo różnych osób
Nie no pewno, forum to zbiegowisko, a czytelnicy książek i pacjenci gabinetu to elita.
Czyli twoim zdaniem bez udziału bioenergoterapii nie ma zdrowia?

Niepotrzebnie się tak zacietrzewiacie. Ja gadam o boreliozie, wy o BPP, która jest próbą kompleksowego podejścia do zdrowia, właściwie jedynie mi znaną i w sumie nie mającą konkurencji.
I żeby tak podsumować i nie wracać do tego kontekstu, to ci powiem, że wiem znacznie więcej niż ci się wydaje, tylko wyglądam na głupka.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 13:35
Natomiast Lucjan, w świetle posiadanych przeze mnie informacji, wyprzedził o dwie długości Piotra, co wydawało się kompletnie niemożliwe.

Obawiam się, że jak Scorupion został moderatorem, to jego komentarzy nie będzie już można ścierpieć. Taka osoba, która nie potrafi nad sobą zapanować, nie powinna zostawać moderatorem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 01-02-2018, 13:48
Moja uwaga miała charakter ogólny i nie odnosi się kompletnie do wątku na temat boreliozy. Nie rozumiem, dlaczego uparcie wycinasz moje teksty a swoje głupawe komentarze zostawiasz w różnych wątkach.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 01-02-2018, 13:51
Nie zauważyłam, żeby Scorupion podważał zasady Biosłone. On zadaje pytanie, co zrobić jeśli stosowane zasady są niewystarczające, a objawy wskazują, że krętek pustoszy organizm. Jak zatrzymać ten niszczycielski bieg?
Mistrz zawsze odpowiada, że najlepszym lekarstwem na choroby jest zdrowie i myślę, że każdy się z tym zgadza. Nikt tego nie neguje, jak również tego, że bakterie nie są odpowiedzialne za choroby. Ale pozostaje pytanie: jak tego zdrowia nie ma to co? Ile lat pozwolić, by krętek pustoszył organizm? Jaka jest norma?
Moja wiedza jest niewystarczająca, więc nie polemizuję ze Scorupionem, natomiast z ciekawością czytam kogoś, kto myśli inaczej i szuka rozwiązaną dla osób udręczonych chorobami.
Luciano, wybacz ale Twoje argumenty, że Biosłone jest super, bo Tobie pomogły, nie jest argumentem dla osób, którym nie pomogły, nie dlatego, że są złe, ale w danym wypadku niewystarczające. Biosłone pomogło setkom, o ile nie tysiącom osób i to jest potwierdzone, bezsprzeczne, niepodważalne itp., ale to nie znaczy, że pomoże każdemu.
Przecież popatrzenie w innym kierunku niż Biosłone nie jest zdradą czy odejściem od zasad. Czasem z odległości lepiej widać i można pewne rzeczy zobaczyć w nowym świetle.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 01-02-2018, 14:00
Cytat
Forum to zbiegowisko bardzo różnych osób
Nie no pewno, forum to zbiegowisko, a czytelnicy książek i pacjenci gabinetu to elita.
Czyli twoim zdaniem bez udziału bioenergoterapii nie ma zdrowia?


Nie znamy ludzi z forum osobiście, aby powiedzieć jak żyją, jak się stosują do zasad i jakie mają problemy. Wiesz tylko to co napiszą na forum a jest to bardzo subiektywne, szczególnie gdy piszą to ludzie z jazdami psychicznymi.

Zależy z czym ktoś startuje. Jeśli ktoś ma delikatne problemy, ew. jeden duży, ale nie przetrzymany kilka czy kilkanaście lat, to zapewne profilaktyka pomoże tutaj na wszystkie problemy. Jest wiele takich osób na forum, wystarczy poczytać temat opisujący korzyści. Jednak jeśli stan zdrowia jest tragiczny, to sama profilaktyka nie pomoże. Opisywałem to na podstawie mojego przypadku, który nie był jakiś beznadziejny, a sam bym z niego nie wyszedł. Od rozpoczęcia sesji wszystko poszło do przodu. Dopóki chociaż raz się nie wybierzemy do gabinetu, to nie wiadomo, czy nasz problem nie wynika np. z jakiejś blokady i to też opisywałem na podstawie wielu przypadków.
 
Przykładem może być jedna dziewczyna, która miała blokadę na drugiej czakrze od dołu, co powodowało całkowicie rozregulowany okres, boleści i inne problemy w tym rejonie. Próbowała wszystkiego, a wystarczyła jedna wizyta i dzięki temu, że ogólnie była zdrowa już po jednej sesji problem zniknął, a meridiany zaczęły się odbudowywać i przepływ wrócił od ręki, bo nie było innych problemów.

PS. też mi się średnio podoba, że wyciąłeś moją odpowiedź z tamtego tematu, gdzie była typowo odpowiedzą na post Gibbona, który tam został, a obecnie jest ona tylko cytatem mojego posta, którego nie ma.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 14:15
Mniej więcej tak to wygląda jak napisała Udana
Co do mojej wiedzy - jest taki wycinek, który polega na obserwacji kilku osób, którym poleciłem książki, a które nie wchodzą na forum, dwóch nieaktywnych osób korzystających z forum, jednej zarejestrowanej i kiedyś biorącej udział w dyskusjach, ale ostatnio nieaktywnej i ona nie wiem kim jestem, a pocieszne bo to ona polecała mi Biosłone hehehe, a znamy się w miarę dobrze osobiście.


Moja uwaga miała charakter ogólny i nie odnosi się kompletnie do wątku na temat boreliozy. Nie rozumiem, dlaczego uparcie wycinasz moje teksty a swoje głupawe komentarze zostawiasz w różnych wątkach.
Piotrze, skoro miała charakter ogólny, to czemu ją umieściłeś w wątku Kfiatki? Zaciemnia go, tu będzie lepiej ze względu na polemikę jaka rozgorzała nie tylko na temat boreliozy, ale i mojej działalności.

PS. też mi się średnio podoba, że wyciąłeś moją odpowiedź z tamtego tematu, gdzie była typowo odpowiedzą na post Gibbona, który tam został a obecnie jest ona tylko cytatem mojego posta, którego nie ma.
Bo twój post był polemiczny i nic nie wnosił merytorycznie. A inaczej przenieść nie mogę jak w formie cytatu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 01-02-2018, 14:23


PS. też mi się średnio podoba, że wyciąłeś moją odpowiedź z tamtego tematu, gdzie była typowo odpowiedzą na post Gibbona, który tam został a obecnie jest ona tylko cytatem mojego posta, którego nie ma.
Bo twój post był polemiczny i nic nie wnosił merytorycznie. A inaczej przenieść nie mogę jak w formie cytatu.

Taką samą jak post na który odpowiadałem i wiele innych w tym wątku a jednak tylko mój został wycięty i przeniesiony no ale ok, skoro tak ma być, niech zostanie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 14:44
Któryś moment musiał zostać wybrany, został ten, nie ma o co kruszyć kopii.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 01-02-2018, 18:52
Gdyby ktoś miał wątpliwości to przedstawię obecnie panujące zasady na forum:
Zasada nr 1:
Cytat
Poza tym odnoszę wrażenie, że jesteśmy w posiadaniu różnych informacji, z tym, że moje są lepsze.

Zasada nr 2:
Cytat
Ty nie masz argumentów, ja je mam.

A dlaczego?:
Cytat
to ci powiem, że wiem znacznie więcej niż ci się wydaje, tylko wyglądam na głupka.




Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 01-02-2018, 19:01
Cytat
Luciano, wybacz ale Twoje argumenty, że Biosłone jest super, bo Tobie pomogły, nie jest argumentem dla osób, którym nie pomogły,

Nigdy tego nie przedstawiłem w ten sposób, co najwyżej Scorupion tak sobie to ułożył, by mu się łatwiej atakowało moją osobę a ty wtórujesz tym manipulacjom. Nie podoba mi się kierunek jaki przyjęły ostatnio rozmowy na forum, nie widzę już w nich dla siebie miejsca.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-02-2018, 23:36
Przynajmniej dobry watek wybrałeś, jeszcze tylko pamiętaj, że można edytować posty zamiast pisać jeden pod drugim.

Cytat
Nie podoba mi się kierunek jaki przyjęły ostatnio rozmowy na forum, nie widzę już w nich dla siebie miejsca.
To już drugi raz, do trzech razy sztuka hehehe.
Fakt jest taki, że na temat boreliozy nic prawie nie wiesz, wykazała to bezdyskusyjnie dyskusja, przejrzyj sobie wątki i zobaczysz, po co się upierasz, masz tysiąc innych tematów do wykazania swojej wiedzy.
Widzisz, ty jesteś na etapie, na którym ja byłem kilka lat temu. Teraz bardziej mnie interesują powody, dla których niektórym się nie udaje, tobie to psuje samopoczucie. No cóż, twój problem.
Ale spokojnie, świat ci się nie zawali. Co jest dobre to się obroni. Biosłone nie takie ataki przetrwało, sam brałem udział chyba z kilkanaście razy w huraganowych wymianach ognia. Jedną żmiję, niejakiego tomaszewskiego (mniej więcej podejrzewam kto to jest) mam cały czas na oku.
Uspokoiło się po wprowadzeniu rejestracji i mimo tego obowiązku forum zbiegów nadal ma się frekwencyjnie doskonale, a i wizerunkowo lepiej, w przeciwieństwie do konających pozostałych zdrowotnych. Widać nie bez powodu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 02-02-2018, 09:29
Cytat
Nie podoba mi się kierunek jaki przyjęły ostatnio rozmowy na forum, nie widzę już w nich dla siebie miejsca.
Histeryzujesz. Jak na razie jest jedna rozmowa i Ty ciągle w niej uczestniczysz. :)
Zawsze możesz założyć nowy wątek i pisać o leczeniu boreliozy w oparciu o Twoją wiedzę i doświadczenie. Chętnie poczytamy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 02-02-2018, 09:36
Żeby podsumować. Mnie interesują przypadki, gdy długoletnie stosowanie BPP nie powoduje wyzdrowienia. Stawiam tezę, że w niektórych przypadkach winna jest borelioza i sobie to udowadniam. Przy okazji pokazuję znaną mi doskonale z praktyki alternatywę wychodzenia z tej choroby.

A tobie Lucjanie o co chodzi? Napisz krótko, bo naprawdę nie wiem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 03-02-2018, 18:43
Nie to nie, aż tak bardzo mi nie zależy.

Dlaczego kleszcze, kiedyś zupełnie niegroźne, przeistoczyły się w krwiożercze istoty. Nie wiadomo, sam spadek odporności we współczesnych społeczeństwach to za mało. Nasuwają się jednak pewne podejrzenia. Ze względu na miejsce wystąpienia pierwszych zakażeń, przypominam - Nowa Anglia, gdzie znajdują się różne laboratoria, oraz bardzo szeroki i upierdliwy zestaw przenoszonych patogenów, wydaje się, że ktoś pomógł Matce Naturze.

A tu jak jest pięknie opisane na konkretnym przykładzie, można przeczytać zamiast mojego głupiego gadania: http://www.styl.pl/magazyn/news-magdalena-piekorz-cierpi-na-borelioze-gwiazdy-pomagaja,nId,2516991


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Antaress 04-02-2018, 14:37
W komentarzach do tego wskazanego artykułu wspominają o zakazie wypalania traw, jako czynniku podtrzymującym namnażanie się kleszcza i przez to rozprzestrzenianiu się choróbska. Uważam, że coś w tym jest. Co o tym myślicie?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Tachikoma 04-02-2018, 15:57
To nie taka prosta sprawa. Jak kleszcz w trawie to wypalić trawy.
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C408411%2Cim-wiecej-zoledzi-w-lesie-tym-wiecej-chorych-na-borelioze.html (http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C408411%2Cim-wiecej-zoledzi-w-lesie-tym-wiecej-chorych-na-borelioze.html)
A jakie są szkody po wypalaniu traw: giną ptaki, mrówki, pszczoły, zostaje zniszczona próchnica - najdłużej odbudowująca się warstwa gleby.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: agatka56 07-02-2018, 11:52
Kiedyś wypalanie traw było czymś normalnym i dozwolonym. Nie było wtedy takich chorób jak teraz. Może warto się nad tym zastanowić.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 07-02-2018, 12:40
Z pewnością część gryzoni i kleszczy ginie w pożarach. Jakie ma to przełożenie na ilość zakażeń chyba jest nie do ogarnięcia.
W 1988 roku wybuchł olbrzymi pożar w Yellowstone. Jedna trzecia lasu poszła z dymem, byłem tam niedługo po tym. Obraz nędzy i rozpaczy. Po trzydziestu latach przyroda wygląda lepiej, jest bardziej zróżnicowana i zdrowsza niż przed pożarem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-02-2018, 19:17
Powoli można przechodzić do podsumowania. Z tego co teraz napiszę z pewnością ucieszy się nasz bojowy think tank. Założenia w pełni mi się sprawdziły. Jest trochę przypadków potwierdzonej boreliozy, trudno ja pokonać za pomocą BPP. Najczęściej historia wygląda w ten sposób, że kiedyś tam w przeszłości, nieraz nawet odległej, nastąpiło zakażenie. Dolegliwości zmusiły delikwenta do poszukiwania pomocy w medycynie, która oczywiście nie wie, że istnieje borelioza, a nawet gdyby wiedziała, to jej nie jest w stanie zdiagnozować, a tym bardziej wyleczyć, więc w żadnym przypadku nie pomogła. Kolejnym krokiem było lądowanie na forum, gdzie po kilku latach okazało się, że nie ma postępu, tylko ciągłe oczyszczanie, które w rzeczywistości nie jest oczyszczaniem, a patologią spowodowaną przez bakterie. Żeby z tego wybrnąć trzeba coś zmienić, najrozsądniejsze wydaje się podjęcie próby ograniczenia ilości bakterii środkami biobójczymi, osłabienie pozostałych zmianą środowiska, w którym żyją za pomocą Zappera i dalej BPP. Ktoś ma inne doświadczenia albo propozycje to zapraszam do dyskusji.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 12-02-2018, 23:33
Mam tylko nadzieję, że te "potwierdzone" przypadki nie są osobami znanymi przez Ciebie tylko na forum.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-02-2018, 00:13
Wiesz, że od pewnego czasu z dużą ciekawością obserwuję ciebie i Lucjana.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 13-02-2018, 10:12
W zasadzie jestem pewien, że gdybym teraz dołączał do forum, tak samo jak i Lucjan, to zdiagnozowałbyś u nas przez forum boreliozę.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 13-02-2018, 10:58
Shadow nie kuś Scorupiona, nie kuś.

Mnie się wydaje, że poczynione obserwacje, naszego tropiciela boreliozy, nie przeszkodzą tym, którzy chcą się tylko trzymać zasad Biosłone i trwać przy tym wiernie.
Natomiast ja skorzystałam z tej wiedzy w odniesieniu do dwóch osób (nie z forum) i zobaczymy. Życie i zdrowie pokaże.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-02-2018, 11:19
W zasadzie jestem pewien, że gdybym teraz dołączał do forum, tak samo jak i Lucjan, to zdiagnozowałbyś u nas przez forum boreliozę.
Gdybaniem to sobie udowodnisz każdą tezę, bez sensu uwaga. Poza tym z tobą się też ciężko dyskutuje, bo dopiero co powyżej w tym wątku wyjaśniłem sprawę diagnozy. Diagnozę prawnie w Polsce może postawić tylko lekarz, na dodatek bezwarunkowo po badaniu.

Mam tylko nadzieję, że te "potwierdzone" przypadki nie są osobami znanymi przez Ciebie tylko na forum.
Mało uważny jesteś, pisałem, że w realu obserwuję.
Jak można potwierdzić podejrzenia? Decydujące są trzy elementy: wynik badania, ocena stanu klinicznego przez doświadczonego lekarza i reakcja na antybiotyki albo olejki. Ja nie gdybam, dokładnie tego twardo się trzymam.
Dobre jest użycie słówka "potwierdzenie" w cudzysłowie. Pisze tak ktoś, kto na potwierdzenie wyjścia z błędnego koła braku wchłaniania wysmażył następujący pasztet:
Objawia się to tak, że organizm robi postępy w regeneracji jelit, gdzie wcześniej stał w miejscu lub występował regres, z powodu w kółko wstrzymujących wchłanianie reakcji odpornościowych organizmu, na wnikające przez nadżerki jelita ciała obce.

Da się wtedy zogniskować stany zapalne i organizm jest w stanie to miejsce zaleczyć.

Raczej nie jest to do zauważenia przez osobę, która na to cierpi, bo jak ktoś takie błędne koło ma, to jego jelita są już w tak złym stanie, że wymierne efekty wychodzenia z tego koła odczuje po kilku, kilkunastu miesiącach. Mimo iż sytuacja i tak będzie się poprawiać, to odczucia wcale tego nie będą potwierdzać. Przynajmniej na początku.

Nie uważasz, że u ciebie emocje biorą górę nad myśleniem?

Natomiast ja skorzystałam z tej wiedzy w odniesieniu do dwóch osób (nie z forum) i zobaczymy. Życie i zdrowie pokaże.
Naprawdę jest tego coraz więcej, już nawet matki rodzą zarażone dzieci. A najgorsza jest obojętność i pomyłki. Niejeden nieszczęśnik przewiózł się na boreliozie zdiagnozowanej jako SM. Leczenie sterydami dobija.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 13-02-2018, 11:22
Wiesz, że od pewnego czasu z dużą ciekawością obserwuję ciebie i Lucjana.
To podejdź, przywitaj się, z chęcią poznam WCz Scorupiona. :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-02-2018, 11:28
Kto wie, może kiedyś?
A ciekawi mnie wpływ pewnej silnej i charyzmatycznej osobowości na wasz sposób myślenia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 13-02-2018, 11:33
No dobra, to obserwuj dalej i daj znać co tam wyszło. Ja tam nie bardzo mam czas śledzić twoich poczynań, ale myślę, że masz rację z tym, że ta cała mania przejdzie a Biosłone obroni się samo.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-02-2018, 11:47
I miejmy nadzieję, że przy okazji kilka osób się wyleczy, a znacznie więcej coś się tam dowie, przekaże innym, będą reagowali na rumień. No jest alternatywa.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 13-02-2018, 18:11

Mam tylko nadzieję, że te "potwierdzone" przypadki nie są osobami znanymi przez Ciebie tylko na forum.

Dobre jest użycie słówka "potwierdzenie" w cudzysłowie. Pisze tak ktoś, kto na potwierdzenie wyjścia z błędnego koła braku wchłaniania wysmażył następujący pasztet:
Objawia się to tak, że organizm robi postępy w regeneracji jelit, gdzie wcześniej stał w miejscu lub występował regres, z powodu w kółko wstrzymujących wchłanianie reakcji odpornościowych organizmu, na wnikające przez nadżerki jelita ciała obce.

Da się wtedy zogniskować stany zapalne i organizm jest w stanie to miejsce zaleczyć.

Raczej nie jest to do zauważenia przez osobę, która na to cierpi, bo jak ktoś takie błędne koło ma, to jego jelita są już w tak złym stanie, że wymierne efekty wychodzenia z tego koła odczuje po kilku, kilkunastu miesiącach. Mimo iż sytuacja i tak będzie się poprawiać, to odczucia wcale tego nie będą potwierdzać. Przynajmniej na początku.

Nie uważasz, że u ciebie emocje biorą górę nad myśleniem?

Ten pasztet oznacza, że błędnego koła braku wchłaniania nie da się zdiagnozować samemu ani wyjścia z niego(chyba, że po śmierci), gdyż pierwsze postępy lub ich brak, będą widoczne tylko dla doświadczonego bioenergoterapeuty. Jeśli chcemy się oprzeć tylko na postępach widocznych gołym okiem dla samego chorego, to można sobie czekać kilka lat na ustąpienie objawów lub brak ustąpienia a wtedy mamy te lata stracone.

Akurat ja na ziemi stoję dosyć twardo i nie będę proponował osobom, które ledwo wyszły z kosmicznych problemów jelitowych kuracji antybiotykowej. Robienie tego na podstawie tylko postów na forum,  bez nawet spotkania się z tą osobą twarzą w twarz jest moim zdaniem lekkomyślne. Przypomnij sobie co napisała Antaress na ten temat, której udało się opanować ten problem:

Przede wszystkim musiałam dojść do siebie po antybiotykoterapii. Minęły cztery lata.
No i to była baza, widać, że chaotyczna i niedoskonała, ale była.
Ja dziękuję za takie bazy. Ku przestrodze innym.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-02-2018, 19:26
Cytat
Ten pasztet oznacza, że błędnego koła braku wchłaniania nie da się zdiagnozować samemu ani wyjścia z niego(chyba, że po śmierci), gdyż pierwsze postępy lub ich brak, będą widoczne tylko dla doświadczonego bioenergoterapeuty. Jeśli chcemy się oprzeć tylko na postępach widocznych gołym okiem dla samego chorego, to można sobie czekać kilka lat na ustąpienie objawów lub brak ustąpienia a wtedy mamy te lata stracone
Nadal tego nie rozumiem.

Uciążliwa dyskusja, bo zmuszasz mnie do powtarzania się. Albo nie czytasz, albo zapominasz. Elizka ma boreliozę, wcześniej dostała zły antybiotyk, po diagnozie prawidłowy. Teraz już powinna z niego schodzić, wszystko jest opisane.
Antaress miała straszne jazdy na antybiotykach, bo tak wyglądają prawidłowe reakcje, inaczej się nie da. Kto o tym nie wie, myśli, że antybiotyki tak szkodzą. Dlatego też uczulam wszystkich na rumień - trzeba działać póki jeszcze niewielkim kosztem da się ogarnąć.

Cytat
Akurat ja na ziemi stoję dosyć twardo i nie będę proponował osobom, które ledwo wyszły z kosmicznych problemów jelitowych kuracji antybiotykowe
Któż to taki?

Mnie to możecie nagadać wszyscy razem, a ty z Lucjanem i Piotrem najbardziej. Widziałem jak po kilku latach BPP stan zdrowia się bujał, pokazywały się objawy oczyszczania, infekcje, potem nastąpiło skokowe pogorszenie, aż do wystąpienia powalającego ataku. Dopiero prawidłowa diagnoza i podanie  doxycykliny przerwało koszmar.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-02-2018, 12:33
A to nawet nie połowa z tego co widziałem, nawet nie jedna czwarta. Mniejsza o to.
Teraz gdyby ta osoba kierowała się takim ględzeniem jak twoje, a nie kierowała się rozwojem sytuacji, to spokojnie mogłoby się skończyć kalectwem.
Wiedza tu podana służy głównie do przejęcia zdrowia w swoje ręce, czyli nie zdajemy się ślepo na Mistrza, na mnie, kogokolwiek innego z forum, lekarzy, diagnostów, uzdrowicieli tylko sami podejmujemy decyzje i bierzemy za nie odpowiedzialność. Wiedza ma pomagać przy odpowiednim wyborze. Ale przecież BPP nie ogarnia wszystkiego, istnieją obszary uzupełniające, alternatywne, medyczne i wykraczające poza ramy BPP. Aż dziw, że należy to tłumaczyć, trzeba mieć nieźle otumaniony umysł, aby samemu nie rozumieć.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 14-02-2018, 16:50
Shadow, na każdy skomplikowany przypadek radzi wizytę u Mistrza i bioenergoterapię i myślę, że robi to z głębokiego przekonania o słuszności patrząc na swoje i znajomych doświadczenia.

Scorupion, na każdy skomplikowany przypadek, konkretne objawy, które widzi, radzi zbadać się na boreliozę i szukać w tym kierunku, i myślę, że robi to również z głębokiego przekonania o słuszności patrząc na swoje i znajomych doświadczenia.

Luciano, na każdy skomplikowany przypadek radzi trzymać się ściśle zasad Biosłone i wiernie czekać na efekty, które na pewno przyjdą i myślę, że robi to z głębokiego przekonania o słuszności patrząc na doświadczenia swoje i znajomych.

Pozostaje wybór i decyzja, jeśli się wzięło zdrowie we własne ręce i chce się być w zgodzie ze sobą.
Cytat
czyli nie zdajemy się ślepo na Mistrza, na mnie, kogokolwiek innego z forum, lekarzy, diagnostów, uzdrowicieli tylko sami podejmujemy decyzje i bierzemy za nie odpowiedzialność

Chłopaki wydaje się to proste nie? :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-02-2018, 17:27
Nie.
Ja przede wszystkim radzę, żeby myśleć, a nie ślepo wierzyć.
Nie na każdy skomplikowany przypadek radzę szukać boreliozy. Muszą być mocne przesłanki i dotychczasowa nieskuteczność BPP. Nie mam boreliozowego pakietu powitalnego.
Nie kwestionuję tego co robią ze sobą muszkieterowie. Za to po moich wpisach im się chyba cały znany świat wali.
Sprawdzenie dolegliwości pod kątem boreliozy kompletnie niczym nie grozi, przegapienie grozi bardzo poważnymi konsekwencjami na wzór opisanego wyżej. Publiczność ma wybór.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 14-02-2018, 18:10
Cytat
Za to po moich wpisach im się chyba cały znany świat wali.
Kto wie, może kiedyś?

Tymczasem mój cały znany świat pozostaje bez zmian, bowiem prezentowane przez Ciebie informacje traktuję z przymrużeniem oka. Zapewne zaraz wytkniesz mi, zgodnie z Twoim dekalogiem, że Ty wiesz i masz doświadczenie, zaś ja nie wiem nic i ogólnie jestem głupiutki. Otóż ja czerpię wiedzę na temat boreliozy i innych drobnoustrojów, czy zarazków- jak wolisz, z artykułów napisanych, a także tych udostępnionych, przez Mistrza na portalu. I to mi wystarczy.




Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-02-2018, 19:23
No i super, twój świadomy wybór, nic mi do tego. Ale ja odnośnie boreliozy absolutnie tak nie mogę, ponieważ w praktyce widzę zupełnie co innego i uważam za uczciwe informowanie o tym. Druga różnica jest taka, że nie przyszło by mi do głowy traktować z przymrużeniem oka przypadków typu opisanego przeze mnie czy im podobnych.
Oprócz nas istnieje jeszcze ta wcześniej wspomniana publiczność, wątki mają mnóstwo wejść, każdy coś tam skorzysta.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 15-02-2018, 10:31
Czytelnicy mogą na ten przykład zobaczyć dwa różne podejścia do tego samego zagadnienia. Jedno Lucjanowe:
Otóż ja czerpię wiedzę na temat boreliozy i innych drobnoustrojów, czy zarazków- jak wolisz, z artykułów napisanych, a także tych udostępnionych, przez Mistrza na portalu. I to mi wystarczy.
polegające na czytaniu, a w razie pojawienia się niewygodnych faktów na mrużeniu oczu, co przychodzi lekko, bo akurat szczęśliwie nas nie dotyczy oraz typu mojego, gdzie w takim wypadku podejmujemy próbę racjonalnego wytłumaczenia i znalezienia skutecznego rozwiązania.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 15-02-2018, 11:00
Podsumowując: Scorupion jest bohaterem, Luciano jest głupim łotrem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 15-02-2018, 12:38
Cytat
Luciano jest głupim łotrem.
Nie jesteś głupim łotrem ale szczęściarzem, nie dziabniętym przez kleszcza. Ale nigdy nie mów hop, zanim nie przeskoczysz.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 15-02-2018, 12:43
Podsumowując: Scorupion jest bohaterem, Luciano jest głupim łotrem.

Bardziej chodzi mi o metodologię, a nie o emocje. Żyrowanie w ciemno bez oglądania się na fakty kontra weryfikacja w praktyce. Pierwsza opcja podpada pod raczkujący fanatyzm.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 15-02-2018, 13:14
Radzenie komuś, kto ma spore problemy z układem pokarmowym kuracji antybiotykowej nie widziawszy jej ani razu na oczy, jest dla mnie nadużyciem. Musisz pamiętać, że wiele osób ma problemy z psychiką lub różnego rodzaju załamania, depresje i nie można im tak po prostu po tym co napisali, poradzić kuracji antybiotykowej, bo sami mogą nie do końca dobrze wszystko interpretować.

Problem jest taki, że mało piszesz o ew. efektach ubocznych kuracji antybiotykowej. Pojawiło się to może w jednym poście. Dla osób w tak słabym stanie zdrowia będą one skandaliczne ale za to dużo rozpisujesz się o tym co trzeba robić i jakie to ma dać pozytywne efekty. Najlepiej niech każdy profilaktycznie walnie sobie 2 tyg sesje antybiotykową, tak profilaktycznie. Tak to sobie można pisać o MO, KB, ZZO, DP, bo olej, aloes czy cytryna nie zrujnują Ci zdrowia i nie niesie to takiego zagrożenia bo gdy ew. ktoś źle się poczuje, to wystarczy odstawić na jakiś czas. To samo z bioenergoterapią, to nie niesie za sobą żadnych efektów ubocznych. Tymczasem wiele osób czyta, nic nie pisze i jeśli umyślą sobie, że mają krętka czytając Twoje posty, które wprowadzają na forum lekką psychozę boreliozową i bez jakiejkolwiek konsultacji zaczną taką terapię, to to jest bardzo prosta droga do znacznego pogorszenia sytuacji zdrowotnej takiej osoby.

Borelioza jest i będzie, ale trochę przesadzasz ze skalą tego zjawiska. To choroba jak wiele innych a opieranie się na jakichś medycznych statystykach występowania tego zjawiska mnie nie przekonuje. Wprowadzanie takiego ogólnego strachu jest niewłaściwie, gdyż zaraz połowa forum będzie nie spać po nocach i myśleć o tym czy mają krętka co będzie miało tragiczny wpływ na ich zdrowienie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 15-02-2018, 13:46
Cytat
Radzenie komuś, kto ma spore problemy z układem pokarmowym kuracji antybiotykowej nie widziawszy jej ani razu na oczy, jest dla mnie nadużyciem.
Shadow, ty w ogóle orientujesz się co się wokół ciebie dzieje? Problemy z układem pokarmowym wynikają z boreliozy.

Ja sama nie mogę uwierzyć, że mam boreliozę, ale lekarz twierdzi, że na 100% borelioza.
Antybiotyk już biorę i boję się, że rozwali mi te jelita całkowicie. Ale ja nie mam już nic do stracenia, moje życie to wegetacja, więc co zrobić?
Lukre, na pewno się coś poprawiło, ale utknęło to w miejscu. I to nie jest normalne, że jak coś zjem typu (suplement, witaminy, lek homeopatyczny itp., wszystko się pogarsza i znowu się cofam ze zdrowiem i tak w koło). A poza tym ja bez probiotyku nie mogę normalnie funkcjonować.

Scorupion, wczoraj byłam u tego lekarza z Warszawy co mi dałeś namiar, i on powiedział, że to na 100% borelioza, co już nawet widać po wynikach badań, i wcale nie trzeba mieć typowych objawów tej choroby typu bóle stawów itp. U mnie zaatakowała układ nerwowy i pokarmowy. Dostałam Bioracef i Flumycon, i powoli dojrzewam do brania tego, no bo co mi pozostało?

Ja pod koniec września wprowadziłam kilka ziół na stan zapalny żołądka, m.in.: aloes, prawoślaz, lukrecja dgl, porost islandzki, rumianek. Mam też antydepresant escitalopram (ponad miesiąc i zero efektu), xanax do czasu zadziałania antydepresanta. I co, po 3 tyg. stosowania tej mieszanki dostałam zgagi i to takiej, że 24 h na dobę mnie paliło. Więc dostałam ipp, bo nie dało się wytrzymać, do tego okropne przelewania i na to vivomixx i espumisan. Makabra jakaś, także biorę od dzisiaj antybiotyk, z ziół nic nie wolno, do tego magnez, wit. D i B. Mam już dosyć tego wszystkiego, niech się dzieje co chce, albo pójdzie w tę, albo w tę stronę, okaże się. Szkoda mi tylko rodziny i dzieciaka, jak zostanie sam.
Trochę nie chce mi się w to wierzyć, że borelioza może dawać takie objawy, ale może tak jest, nie wiem, chyba jestem jedynym takim dziwacznym przypadkiem.
Gdyby borelioza została wykryta przed pierwszym poważnym atakiem, byłoby o wiele łatwiej. Późniejsze roczne zwlekanie jeszcze pogorszyło sytuację.

Cytat
Wprowadzanie takiego ogólnego strachu jest niewłaściwie, gdyż zaraz połowa forum będzie nie spać po nocach i myśleć o tym czy mają krętka co będzie miało tragiczny wpływ na ich zdrowienie.
Jest jak wół opisane kiedy należy zwrócić uwagę.

Cytat
Najlepiej niech każdy profilaktycznie walnie sobie 2 tyg sesje antybiotykową, tak profilaktycznie.
Co to za lipa jest? Argument w merytorycznej dyskusji?

O szkodliwości antybiotyków wszyscy czytelnicy forum muszą wiedzieć, bo przecież zapoznali się z portalem i książkami rejestrując się na forum. Oprócz tego podałem i opisałem alternatywne terapie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 15-02-2018, 14:17
Cóż w takim razie, mam boreliozę a mój stan zdrowia cyklicznie się poprawia nie stosując żadnych antybiotyków. Jakaś leniwa ta moja borelioza.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 15-02-2018, 14:58
Argument tej samej klasy co dwutygodniowe, profilaktyczne branie antybiotyku.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 16-02-2018, 09:07
Tymczasem wiele osób czyta, nic nie pisze i jeśli umyślą sobie, że mają krętka czytając Twoje posty, które wprowadzają na forum lekką psychozę boreliozową i bez jakiejkolwiek konsultacji zaczną taką terapię, to to jest bardzo prosta droga do znacznego pogorszenia sytuacji zdrowotnej takiej osoby.

Wprowadzanie takiego ogólnego strachu jest niewłaściwie, gdyż zaraz połowa forum będzie nie spać po nocach i myśleć o tym czy mają krętka co będzie miało tragiczny wpływ na ich zdrowienie.
Absurdalna uwaga. Idąc tym tropem, należałoby zlikwidować z połowę wątków i postów na forum, bo opisywane są w nich groźne choroby, ciężkie i bardzo ciężkie przeżycia i temu podobne.
Ja właśnie piszę po to, aby borelioza zawitała w powszechnej świadomości, bo widzę, że jest przegapiana. Na tym nie koniec, bo podaję kiedy można zwrócić uwagą na taką ewentualność, co zrobić, aby się upewnić lub wykluczyć, co robić ewentualnie po zachorowaniu, co zrobić po ugryzieniu. Przecież nie mogę brać pod uwagę reakcji na tą wiedzę każdego z czytelników. Jakiś kuriozalny absurd by wyniknął. Każdy ma swój rozum i decyduje.


Cytat
Borelioza jest i będzie, ale trochę przesadzasz ze skalą tego zjawiska. To choroba jak wiele innych a opieranie się na jakichś medycznych statystykach występowania tego zjawiska mnie nie przekonuje.
Też nie wierzę w medyczne statystyki, dlatego napisałem, że zachorowań jest znacznie więcej.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Mbogdan 18-02-2018, 16:06

Przesyłam fragment z książki "Naturalne leczenie boreliozy" Wolf-Dieter Storl

Podrozdział :Trucizna dla nerwów i tłuste szczątki bakterii

"Kiedy później dotarłem do pouczającej książki Moniki Falkenrath Volkskrankheit Borreliose, w której autorka opisuje swoje doświadczenia związane z borelioza i jej naturalnym leczeniem, moje intuicyjne wątpliwości wobec kuracji antybiotykowej potwierdziły się.
Falkenrath cytuje amerykańskiego lekarza Richiego C. Shoemakera, który twierdzi, że to niekoniecznie borelie wywołują rozmaite objawy i dolegliwości, lecz wydzielane przez nie produkty przeminą materii, tak zwane bio- lub neurotoksyny. Neurotoksyny uruchamiają nadmierne wydzielanie cytokin sprzyjających stanom zapalnym ( protein, które sterują intensywnością i czasem trwania obry ) (Shoemaker 2001:3). Biotoksyny wchodzą w organizm w synergiczne reakcje z metalami ciężkimi i substancjami szkodliwymi dla środowiska naturalnego i wywołują reakcje alergiczne ( Klinghardt 2005 :5). Jeśli to prawda, to terapie odgrywające – środki pochodzenia roślinnego pobudzające przemianę materii w wątrobie, takiej jak multiplasan dra Ortha, Liv 52, a przede wszystkim szczeć, do której jeszcze wrócimy – byłyby faktyczne bardzo rozsądną metodą leczenia.
Shoemaker pisze, że antybiotyki wprawdzie zwalczają borelie, ale nie produkowane przez nie neurotoksyny. Dlaczego wizja wyleczenia boreliozy w toku trzytygodniowej kuracji antybiotykowej nie ma według niego sensy (Shoemaker 2001:10). Zakłada on, że neurotoksyny gromadzą się w tłuszczu i uczestniczą w obiegu wątrobowo-jelitowym, to znaczy, że są resorbowane przez jelita przez przemianę tłuszczu w pęcherzyku żółciowym (Klopfer 2006: 21). Innymi słowy, ciężko jest się pozbyć neurotoksyn z organizmy: po prostu krążą i krążą w nim, wywołując reakcje zapalne.
Neurotoksyny składają się głównie z białek peryferyjnych (BLP), a gdy bakterie obumrą – z ich szczątków.  Te rozpuszczalne w tłuszczu toksyny wywołują kaskadę reakcji immunologicznych i nadmiernie stymulują wydzielanie cytokin, co z kolei powoduje złożone reakcje zapalne w tkankach i narządach: bóle mięśni kości, jak również deficyty neurologiczne, endokrynologiczne i immunologiczne ( BLP uaktywniają, toll-like receptors (TLR2) i powodują syntezę wywołującej stan zapalny cytokiny pod nazwą interleukin -1B (II -1B)). Są to przede wszystkim te lipoproteiny, które odpowiadają niemal za wszystkie objawy boreliozy (Scott Taylor, LYM Dieseas, 2004) . Toksyny te zaburzają porządek wśród neurotransmiterów, neurony są pobudzane, ale niedokładnie przekazują komunikaty; powodowane przez nie stany zapalne mogą blokować naczynia włosowate, w tkankach może więc dojść do niedotlenienia. Jeśli wskutek działania antybiotyków lub pod wpływem innych środków więcej krętków boreliozy zostanie uśmierconych, następuje wzmożone uwalnianie się toksycznych BLP; krążą one we krwi co z kolei prowadzi do dalszego zaostrzenia objawów. To pogorszenie nazywamy reakcją Jarischa-Herxheimera akbo herksem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 18-02-2018, 16:32
Jakiś komentarz do tego Mbogdanie?

 
Cytat
lekarza Richiego C. Shoemakera, który twierdzi, że to niekoniecznie borelie wywołują rozmaite objawy i dolegliwości, lecz wydzielane przez nie produkty przeminą materii, tak zwane bio- lub neurotoksyny.
Pewnie tak, ale nie będzie borelli, nie będzie wydzielanych przez nie toksyn.

Cytat
Dlaczego wizja wyleczenia boreliozy w toku trzytygodniowej kuracji antybiotykowej nie ma według niego sensy
Rozwiniętej przez trzy tygodnie nie da rady, ale zaraz po ugryzieniu tak.

Cytat
Zakłada on, że neurotoksyny gromadzą się w tłuszczu i uczestniczą w obiegu wątrobowo-jelitowym, to znaczy, że są resorbowane przez jelita przez przemianę tłuszczu w pęcherzyku żółciowym (Klopfer 2006: 21). Innymi słowy, ciężko jest się pozbyć neurotoksyn z organizmy: po prostu krążą i krążą w nim, wywołując reakcje zapalne.
Coś w tym jest, bo podczas leczenia dobrze dobranymi olejkami rzyga się żółcią albo dopadają żółciowe biegunki albo jedno i drugie.

Cytat
Jeśli wskutek działania antybiotyków lub pod wpływem innych środków więcej krętków boreliozy zostanie uśmierconych, następuje wzmożone uwalnianie się toksycznych BLP; krążą one we krwi co z kolei prowadzi do dalszego zaostrzenia objawów. To pogorszenie nazywamy reakcją Jarischa-Herxheimera akbo herksem.
To jest problem podczas leczenia. Przerwiesz kurację - namnożą się bakterie, kontynuujesz nieprzerwanie - herxy nie do wytrzymania. Chyba najlepiej usuwać wszelkimi możliwymi sposobami toksyny i cały czas wybijać bakterie. Do usuwania toksyn super jest sposób z węglem aktywnym. Łyknąć z dziesięć tabletek naraz jak przy zatruciu.
 
Cała książka została tu polecona: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=24768.msg229629#msg229629


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 18-02-2018, 19:39
To ciekawe, że nie tylko krętek, ale neurotoksyny. Pomyślałam, że w tej drugiej fazie kiedy już przeważnie zostają te neurotoksyny to może dobrze zastosować mieszankę na drogi moczowe, która sobie świetnie radzi z toksynami różnego rodzaju?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 18-02-2018, 20:46
Oczywiście, wszystko z BPP można stosować, powoli i wyczuciem. Trzeba odbudować organizm. Ci powiem, że ludzie po takich przejściach mają wyczucie swojego ciała.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Mbogdan 19-02-2018, 15:26
    
Odp: Chory układ nerwowy - przypadek szczególny
« Odpowiedz #35 : 19-08-2015, 12:02 »
   Odpowiedz cytującCytat
Na stronie 187 tej książki jest opis: Czym żywią się krętki? Energię czerpią z kolagenów, białek zawartych w tkance łącznej, ścięgnach, powięzi (elastycznej otoczce mięśni), wiązadłach, chrząstce, otoczce mielinowej, a także płynie mózgowo-rdzeniowym oraz cieczy wodnistej oka. Krętki wykorzystują nawet reakcje immunologicznego układu odpornościowego, aby rozmiękczyć galaretowatą tkankę chrzęstną i czerpać z niej substancje odżywcze.

Czy ta informacja to też wygląda jak z kreskówki?
Ja nie polemizuję tylko pytam.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 19-02-2018, 16:37
Potrenuj nieco wklejanie cytatów.

Z jakiej kreskówki? I może zanim zadasz kolejne podchwytliwe pytanie odpowiedz na to:
Cytat
Czy potwierdzasz, że w Tychach było rozróżnienie boreliozy na postać dorosłą i postacie pośrednie?
Co to jest Mbogdanie? Nigdzie z takim terminem się nie spotkałem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: PawelM 24-02-2018, 18:06
Znam kilka przypadków "wyleczonej" boreliozy. Cudzysłów dlatego, że badania nie były robione z krwi za granicą, tylko za pomocą biorezonansu.
Przypadek szwagra: zdiagnozowano u niego boreliozę po wystąpieniu rumienia.
Antybiotyki brał 2 miesiące. Po tym trafił do naturopatki, która skierowała go na  biorezonans (nówka model), a po nim spisała kurację. Badanie odkryło u niego różne bakterie i grzyby oraz 3 czy 4 bakterie odkleszczowe, w tym właśnie jedną z groźniejszych borelii, mimo że skończył antybiotykoterapie.
Od tamtej pory robił 6 czy 7 badań w ciągu roku. Wzystkie bardzo powtarzalne z tendencją spadkową. Ostatnie dwa były czyste.
Jeśli ktoś jest w stanie zaufać takiemu urządzeniu, mogę rozpisać co i jak.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 24-02-2018, 21:56
Rozpisz.

Cytat
Od tamtej pory robił 6 czy 7 badań w ciągu roku. Wszystkie bardzo powtarzalne z tendencją spadkową. Ostatnie dwa były czyste.
Badania bardzo piękne, a samopoczucie?

Cytat
że badania nie były robione z krwi za granicą
A dlaczego mają być robione za granicą? W Polsce super badania na boreliozę i koinfekcje robi Wielkoszyński.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: PawelM 25-02-2018, 11:58
U nas w łódzkiem badania jadą do Niemiec. Wiem, bo przypadek wuja taki był. On miał już objawy niepozwalające na normalne życie. Po półrocznej kuracji szpitalnej stanął jakoś na nogi. Teraz jest właśnie na ziołach i sobie chwali, ale wyprostowali go lekarze.

Natomiast szwagier miał świeżynkę infekcję i wg biorezonansu bakterie wytworzyły bardzo słaby biofilm osłaniający, więc poszło w miarę sprawnie. Mógłby zrobić teraz badania z krwi, ale nie wiem czy będzie chętny.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 26-02-2018, 13:59
Nic nie rozpisałeś. O samopoczuciu szwagra też nie za wiele.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 28-02-2018, 11:13
A teraz kolejna ciekawostka. Osoby, które mają dzieci autystyczne lub chore na ADHD niech sprawdzą boreliozę. Może być niespodzianka hehehe.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dyczkin 28-02-2018, 17:02
Czyżby Andrew Moulden mylił się?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 28-02-2018, 18:05
 A tego nie wiem, ale nie myśl sztampowo Dyczkinie. Bardzo możliwa jest sytuacja, kiedy wrodzona borelioza uaktywnia się po osłabieniu układu odpornościowego przez szczepionki.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 02-03-2018, 10:33
Spoko, jeśli lubisz się bać to mogę cie postraszyć hehehe. Widzę, że w ślad za Piotrem od lat błąkasz się po różnych forach bez specjalnego rezultatu, a zapomniałem na amen, że przecież zjazdy energetyczne po jedzeniu zdarzają się często przy boreliozie, a bóle stawów, kręgosłupa i kłopoty z zatokami prawie zawsze.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 02-03-2018, 15:41
Spoko, jeśli lubisz się bać to mogę cie postraszyć hehehe. Widzę, że w ślad za Piotrem od lat błąkasz się po różnych forach bez specjalnego rezultatu.

Zamiast udawać mądrego i pisać głupie teksty, napisz czy znasz osobę, która pozbyła się długoletnich, uwapnionych kamieni w pęcherzyku żółciowym i jak to zrobiła. W internecie ludzie piszą niestworzone rzeczy, ale ja nie znam nikogo, kto by potwierdził badaniami USG, że pozbył się takich kamieni.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 02-03-2018, 16:38
A ja znam. Gościu wypił sok z 120 cytryn i śladu kamieni w usg. Ale to nie znaczy, że każdemu to pomoże.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dyczkin 02-03-2018, 19:48
A ja znam. Gościu wypił sok z 120 cytryn i śladu kamieni w usg. Ale to nie znaczy, że każdemu to pomoże.
Ciekawe jak dał rady z rozwolnieniem? ;)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 02-03-2018, 23:41
O, jest i Piotr, bo już myślałem, że w depresję wpadłeś.
Cytat
napisz czy znasz osobę, która pozbyła się długoletnich, uwapnionych kamieni w pęcherzyku żółciowym i jak to zrobiła. W internecie ludzie piszą niestworzone rzeczy, ale ja nie znam nikogo, kto by potwierdził badaniami USG, że pozbył się takich kamieni.
Znam trzy osobiście i tysiące zdalnie, pozbyli się kamieni razem z opakowaniem hehehe.

Kamienie już praktycznie mi się rozpuściły. Czyli to co według medycyny jest nierozpuszczalne da się rozpuścić metodami naturalnymi nawet po dziesięciu i więcej latach.
No, gdzie jest twój wątek z opisem, bo coś nie mogę znaleźć?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 03-03-2018, 14:55
Niestety kamienie się nie rozpuściły, to było kiepskie urządzenie USG.

A ja znam. Gościu wypił sok z 120 cytryn i śladu kamieni w usg. Ale to nie znaczy, że każdemu to pomoże.

W takich sytuacjach zawsze proszę o dwa zdjęcia USG to potwierdzające i dyskusja się szybko kończy. Poza tym rzadko komu taka kuracja nie wyrządzi krzywdy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 10-03-2018, 17:55
Super wywiad, zgadza się co do joty z tym co wiem. Koniecznie przeczytać . http://borelioza.magicznyogrod.pl/lekarz-jest-tylko-przewodnikiem/

A tu dla tych co mnie posądzają, że wszędzie widzę boreliozę i dla pozostałych nie mogących ze strachu spać po nocach jak na przykład Shadow: https://boreliozy.pl/test_objawow_boreliozy

Przekonanie o powszechności występowania tej choroby rośnie. W następnym odcinku napiszę dlaczego tak może być. Bardzo ciekawym wątkiem jest coraz częstsze występowanie u członków jednej rodziny.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Shadow 12-03-2018, 12:03
Po co 3x ten sam post w 3 rożnych tematach?

Robiłem test niestety ledwo 10% mi wyszło ale takie testy to dla mnie nie testy, choć boreliozy w zasadzie inaczej zdiagnozować się nie da... chyba że użyje się czegoś, co tą boreliozę miałoby zwalczać. Antybiotyki to dla mnie najgorsze wyjście, bo nawet jak się boreliozy nie ma to antybiotyki w wielu przypadkach mogą dać negatywny odzew z racji ich chemicznej podstawy. Olejki eteryczne zdają się być jedynym sensownym testem. Żeby nie było, że jestem ignorantem który olewa temat, zamówiłem sobie takie olejki na boreliozę(choć pewnie jej nie mam) oraz inne np na grzybicę, którą jeszcze gdzieś tam w organizmie mam. Tak z czystej ciekawości aby je przetestować i zobaczyć jak na mnie działają. Czy Ty testowałeś już coś na sobie?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-03-2018, 13:26
Cytat
Po co 3x ten sam post w 3 rożnych tematach?
Jak mi zacytujesz 3x ten sam post w 3 różnych tematach to odpowiem.

Cytat
ale takie testy to dla mnie nie testy,
A jakie testy to dla ciebie testy hehehe? Normalny test medyczny opracowany przez Horowitza, drugiego obok Burascano największego fachurkę boreliozowego.
Tu zbadana skuteczność:
"W pierwszym badaniu, w którym wzięło udział 537 osób leczonych na boreliozę, sprawdzano czy kwestionariusz jest prawidłowo skonstruowany, czy może być wiarygodny. Okazało się, że jest akceptowalny.
W drugim badaniu, w którym wzięło udział 999 internetowych uczestników (217 określających siebie jako „raczej zdrowi” i 782 jako „chorzy na boreliozę), sprawdzano czy chorzy zostaną prawidłowo sklasyfikowani na podstawie kwestionariusza. 89 procent zostało odpowiednio zdiagnozowanych.
W trzecim badaniu, w którym wzięły udział 804 osoby, porównano 236 chorych ze zdiagnozowaną boreliozą z internetową grupą 568 zdrowych osób. Skuteczność kwestionariusza wyniosła 87,6 procenta.
Jak podkreśla dr Horowitz na swoim profilu facebookowym, badania potwierdziły wysoką efektywność diagnozy na podstawie kwestionariusza, który okazał się lepszy niż niektóre testy krwi. A to oznacza, że może on być odpowiednim narzędziem diagnostycznym w rękach doświadczonego klinicysty".

Horowitz ogólnie jest spoko gość, leczył kilkanaście tysięcy pacjentów z niemałymi sukcesami. I na przykład uważa, że celem jest nie leczenie, lecz obniżenie infekcji do momentu, aż układ odpornościowy sam sobie z nią poradzi. Też tak biedny robak myślę.
Uważa, podobnie jak i biedny robak, że bez skutecznego detoksu i diety wyleczenie jest niemożliwe. W tych przypadkach pomoże BPP, czego Horowitz już nie wie hehehe.

Cytat
Ty testowałeś już coś na sobie?
Na zatoki po bezskutecznym, długotrwałym zakraplaniu. Poczytaj co pisałem o olejkach w wątku Elizki.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 12-03-2018, 13:32
Cytat
Na zatoki po bezskutecznym, długotrwałym zakraplaniu.
Ruszyło coś?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 12-03-2018, 14:18
Cytat
A tu dla tych co mnie posądzają, że wszędzie widzę boreliozę i dla pozostałych nie mogących ze strachu spać po nocach jak na przykład Shadow: https://boreliozy.pl/test_objawow_boreliozy
Ja tam dobrze śpię, ale zrobiłam test poglądowo i niskie ryzyko posiadam.
Ale wyślę tym, którzy mogą mieć uzasadnione powody do lęku.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-03-2018, 15:27
Słowo klucz to uzasadnione. U forumowiczów podejrzenia powinny wzbudzić przedłużające się objawy oczyszczania. Po infekcjach, grypach, herxach musi być zauważalna poprawa, a nie stagnacja albo nasilenie. Nie można się oczyszczać bez końca, byłoby to jakimś horrednum. Jestem pewien, że za niektóre takie przypadki odpowiada właśnie borelioza.
U pozostałych korzystających z medycyny dziwne, wieloukładowe, niezdiagnozowane, pojawiające się i znikające dolegliwości. Im można rozsyłać, bo borelioza jest groźną, demolującą życie chorobą, a przy tym zupełnie zaniedbaną i mało znaną, szczególnie dla lekarzy. Od nich pomocy nie dostaniecie, co najwyżej posądzenie o nerwicę, hipochondrię i lenistwo.

Cytat
Ruszyło coś?
Tak, czarne skrzepy, ropa, krew.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 12-03-2018, 15:29
No to nieźle. Napisałem ci już wcześniej, abyś temat rozwinął w oddzielnym wątku. Poza opisanymi objawami zauważyłeś poprawę w samopoczuciu? W sensie jaka była różnica po długotrwałym zakraplaniu a jaka po tych olejkach.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-03-2018, 16:32
Jak przyjdzie natchnienie.

Oczywiście, że na boreliozie próbują tłuc kasę, nie dając nic w zamian. Potworzyło się różnych lewych gabinetów, obozów, terapii i dlatego trzeba mieć wiedzę, żeby nie dać się naciągnąć.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2018, 12:02
Tu wesoły przerywnik dla odprężenia: http://www.expressilustrowany.pl/artykul/3877449,uwaga-borelioza-pacjenci-z-kleszczami-w-penisach,id,t.html

A na poważnie to wstęp do:
Cytat
Przekonanie o powszechności występowania tej choroby rośnie. W następnym odcinku napiszę dlaczego tak może być. Bardzo ciekawym wątkiem jest coraz częstsze występowanie u członków jednej rodziny.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 14-03-2018, 14:11
"Bardzo ciekawym wątkiem jest coraz częstsze występowanie u członków jednej rodziny."

No, bo partner zaraża partnerkę, lub na odwrót, kobieta zaraża płód i cała rodzinka w komplecie ma borelkę.

Mój mąż prawdopodobnie też ma boreliozę, bo ma typowe objawy: wędrujące bóle stawów, mięśni, bóle w klatce piersiowej i takie tam różne. Choroba pojawia się na jakiś czas i znika. Robił dwa razy WB bez prowokacji i negatywny. W szpitalu stwierdzono RZS pomimo, że wyniki na to nie wskazywały, no ale coś musieli napisać w wypisie.

Moja mama też robiła niedawno WB, bo ma bóle ręki i stawów szczególnie w nocy, pogorszenie pamięci i wyszedł pozytywny. Jest na protokole Buhnera, na nalewkach. Po kilku dniach mówi, że jest już delikatna poprawa.

Mamę i męża ugryzł kleszcz, mnie zresztą też i wszyscy mamy do gó...wno.

Wydaje mi się, że borelioza w wielu przypadkach jest nierozpoznawana przez lekarzy, bo każdy myśli, że jeżeli nie ma bóli stawów i mięśni to nie może być borelioza, a jest to choroba wielonarządowa i wcale nie musi zaatakować stawów, mięśni. Ludzie naprawdę mają dziwne objawy tej choroby i najgorsze jest to, że taki lekarz, do którego idziesz po pomoc odsyła cię do psychiatry, bo masz pewnie urojenia. Ile ja się naczytałam takich historii na facebooku. A najgorsi to są zakaźnicy, miesiąc, góra dwa leczenia i masz być zdrowy, bo przecież brałeś antybiotyki, po których już na pewno nie ma choroby.    


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2018, 15:53
Daj chłopu te olejki i jak go powygina w piętnastu miejscach to zaraz będzie wiadomo.

Cytat
bo każdy myśli, że jeżeli nie ma bóli stawów i mięśni to nie może być borelioza, a jest to choroba wielonarządowa i wcale nie musi zaatakować stawów, mięśni.
Spokojnie, zaatakuje, wystarczy odpowiednio długo poczekać.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 14-03-2018, 16:12
To jaki odsetek społeczeństwa jest chory na boreliozę i inne choroby roznoszone przez kleszcze? Według tego co pisze Scorpupion to większość ludzi cierpi na taką chorobę (sądząc po objawach).


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2018, 16:22
Bzdura, nawet nie warta komentarza.

Wy czytacie i rozumiecie z tego co przeczytacie jak w tym przykładzie, gdzie napisałem jak wół:
Ja mam dawny epizod z zastosowaniem olejku na zapalenie zatok z powiększonymi w ich okolicy węzłami chłonnymi i mogę potwierdzić, że działają jak antybiotyki, a skutków ubocznych ponoć nieporównywalnie mniej.
A potem kilkakrotne pytania czy stosowałem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 14-03-2018, 16:29
Jak ktoś jest na diecie np. takiej jak się tu propaguje i objawy choroby nie mijają a wręcz się zaostrzają, objawy są naprawdę dziwaczne, wszystkie badania wychodzą w porządku to można podejrzewać boreliozę. Ja porobiłam bardzo dużo różnorakich badań i okazało się, że jestem okazem zdrowia, po prostu nic mi nie dolega. Diagnoza - zespół jelita drażliwego + psychiatra i git. Cieszyć się życiem.
Dopiero pewna dieto-terapeutka wpadła na pomysł, że może to być borelioza i bingo. Chociaż pewien gastrolog u którego była na samym początku też mi kazał zrobić test na borelke, tylko, że to była Elisa - bardzo słaby test, który wychodzi w większości przypadków fałszywie ujemny. A jaki procent jest chory na boreliozę?  hmmm u mnie w domu na 4 osoby 3 są chore.    


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2018, 16:49
Wszystko jest opisane co, kiedy i jak. Wystarczy przeczytać i zrozumieć.

Cytat
wszystkie badania wychodzą w porządku to można podejrzewać boreliozę. Ja porobiłam bardzo dużo różnorakich badań i okazało się, że jestem okazem zdrowia, po prostu nic mi nie dolega
Tak jest do pewnego czasu, wraz z rozwojem choroby pojawiają się prezenty opisane u Tomwarka i wiele innych namacalnych też.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 14-03-2018, 16:59
Wybacz, Scorpupek, nie pamiętam każdej twojej wypowiedzi sprzed paru miesięcy.

Czy można mówić już o epidemii boreliozy?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2018, 17:05
A pamiętasz jak się nazywasz? O epidemii pisałem już kilka razy. Wśród forumowiczów też jest.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Luciano 14-03-2018, 17:09
Tak, ja Kali z Podlasia być. Dobrze, przejrzę sobie w spokoju forum i już nie przeszkadzam. A odezwałem się, bo mi dużo procentów wyszło przez ciebie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Tomwarek 14-03-2018, 18:33
Scorupion a znasz jakiś olejek, który działa silnie na bóle. Lub jakiś inny sposób.  Od trzech dni stosuje olej żywokostowy trzy razy dziennie, ale nadal nie czuje poprawy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-03-2018, 23:13
To co cię w końcu boli, bo zupełnie nie nadążam.

Dlaczego boreliozy może być dużo. Moje autorskie przemyślenia i nie muszą pokrywać się z rzeczywistością.
- mnóstwo ludzi jest gryzionych przez kleszcze, przykład z Łodzi i taki, który sam widziałem, że na pogotowie jednego dnia przyszło kilkanaście osób z kleszczami. Same głupki, bo kto idzie po wyjęcie kleszcza do lekarza. Zdecydowana większość robi to we własnym zakresie. Więc pomnożyć to przez ilość gabinetów, dni w roku, a takich dni, kiedy gryzą kleszcze jest coraz więcej, zwierzęta przynoszą jej już nawet w mrozy, dodać do tego tych, którzy nie zauważyli, a zostali ugryzieni, pomnożyć to przez kilka lat i wyjdzie bardzo pokaźna liczba. Ktoś sprytny w matematyce może to oszacować w piętnaście sekund.
- procent zakażonych kleszczy znacznie wzrósł.
- rozszerzył się rejon występowania pajęczaków w ogromnym stopniu. Znajdowane są w nowych regionach i krajach. W Polsce już nie tylko w lasach, ale i w parkach, ogrodach przydomowych.
- odporność dzisiejszych ludzi maleje ze względu na zatoksycznienie i dziurawe jelita. Łatwiej dochodzi do zakażeń.
- bakterie mogły zmutować same albo z pomocą ludzką i są bardziej zjadliwe, niż kiedyś.
- kleszcze przenoszą ich więcej rodzajów, działając synergistycznie ogłupiają system odpornościowy.
- są przypuszczenia, że zarażają również komary, muchy i inne gryzące owady.
- bardzo możliwe, że bakterie przenoszą się drogą płciową i podczas porodu. Znajdowano bartonellę w oczach noworodków. Są rodziny, gdzie u matki następuje rozwój choroby zaraz po porodzie, a w klika miesięcy po tym zaczyna chorować dziecko. No i w końcu borella jest krętkiem, identyczne jak krętek kiły.

Moim zdaniem na forum będzie nadreprezentacja chorych ze względu na to, że trafiają tu raczej trudne przypadki, po latach cudownie spędzonych z medycyną.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Lukre 17-03-2018, 22:27
Poziom wiedzy naszych lekarzy w zakresie boreliozy jest naprawdę bardzo niski. Znam osobę, która mieszka na terenie zalesionym, nie jednego klesza wyciągnęła sobie, ma typowe objawy tejże choroby, a lekarze nie wiedzą skąd takie właśnie objawy! Z ciekawości sama zrobiłam ten test, aby wiedzieć na jakiej podstawie wstępnie rozpoznaje się, bądź wyklucza boreliozę. Wynik mnie troszkę zaskoczył, wyszło mi średnie ryzyko 48/100, więc powtórzyłam, i za drugim razem wyszło mi też średnie ryzyko ale niższe 39/100 i bliskie niskiemu:) Wynik jednak taki sobie, mobilizuje, aby ponownie wziąć się za siebie, za całą BPP, bo choć u mnie wciąż bezglutenowo to jednak wiele odpuściłam sobie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 17-03-2018, 23:33
Żeby skompletować mój poprzedni post, należy wspomnieć o boreliozie internetowej oraz modzie na tę chorobę. Coś takiego istnieje, ale jeśli terapia przynosi poprawę to mam wywalone na opinie, hipotezy i teorie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 28-03-2018, 11:17
I nawiązując - mam potwierdzenie, już nie wiem które, że przy prawidłowo prowadzonej kuracji znikają albo się zmniejszają przeróżne twory, podobne do tych jak u Tomwarka. Ostatnie przypadki to naczyniaki, niby nowotwór łagodny AML i dziwaczne, mocno bolące zgrubienie ścięgna Achillesa. Coraz ciekawiej się robi. W łbie też znikają wszystkie echosondy, o ile są efektem działalności krętka i jego kumpli.

Jest taka skromna petycja do wysłania: https://www.petycjeonline.com/petycja_o_wprowadzenie_nowych_rozwiza_w_leczeniu_boreliozy


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dejmon 29-03-2018, 13:15
Tutaj co nieco o tym, co potrafi wyrządzić borelioza z pakietem koinfekcji (wspomniane przez Scorupiona dziwne twory) oraz o skuteczności terapii olejkowej:
https://wkreconawborelioze.wordpress.com/2018/03/28/olejki-eteryczne-w-leczeniu-boreliozy-i-koinfekcji/


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 29-03-2018, 16:45
Dobre.
Tworów jest jeszcze więcej niż te wymienione w wątku Tomwarka. Zdarzają się na zastawkach sercowych, w głowie, w naczyniach krwionośnych i wtedy spece od przepływów wyrażają głębokie zdumienie i zaniepokojenie hehehe. Ale najwięcej i najczęściej znajduje się na kościach.
Olejki bywają skuteczne, u niektórych jednak lepiej działają antybiotyki, u innych zioła. Olejki zabijają również wirusy, jestem pewien, bo w czasie krótkiego stosowania zmniejszyła mi się o połowę brodawka, czyli HPV wpadł w kłopoty.
Najpocieszniejsze podczas olejkowania są herksy przy neuroboreliozie. Niektórzy biegają bez sensu, płaczą, zastygają bez ruchu w dziwacznych pozach, tracą w śmieszny sposób równowagę, gadają od rzeczy. Tragikomedia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 30-03-2018, 15:45
Bardzo dobry film dla zainteresowanych boreliozą, pokazane bezbłędnie co i jak: https://www.cda.pl/video/9919138c


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 31-03-2018, 08:45
Wyżej wymienione twory nie powstają od razu. Długi, długi czas nic, potem nieśmiało jakiś jeden lub dwa i dopiero wraz z rozwojem choroby coraz więcej i większe. Ci co maja kłopoty z tarczycą mogą się spodziewać właśnie takiego rozwoju sytuacji. Nic nie widać, tarczyca świruje, a dopiero później pojawiają się uchwytne, organiczne zmiany. Z węzłami jest podobnie. 


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Helusia 31-03-2018, 17:38
Scorupion, pouczający film. Robisz dużo dobrej roboty na forum.
A jeśli chodzi o tarczycę to ma chyba co trzeci człowiek z nią problem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 12-04-2018, 13:53
Wątek Beast przypomniał mi o czymś. Otóż borelioza może współistnieć z innymi chorobami, organizm jest osłabiony, ze słabymi komórkami i przez to podatny na inne patogeny, szczególnie na naszą wewnętrzną menażerię czyli robale hehehe. Te inne choroby znacznie utrudniają i tak już niełatwą diagnostykę.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 27-04-2018, 15:19
W nawiązaniu do wyników badań Mbogdana. W klasie IgG dodatni OspC jest dziwny, bo występuje rzadko.  
Niestety, żadna z dostępnych metod diagnostyki laboratoryjnej boreliozy nic pozwala na odróżnienie aktywnego zakażenia od śladu po przebytym zakażeniu. Czyli wiemy, że nic nie wiemy. I dlatego można w przypadku utrzymywania się wyraźnych objawów klinicznych przy stałej seronegatywności przeprowadzić narządową diagnostykę różnicową w kierunku obecności innych schorzeń o podobnym obrazie klinicznym jak stwierdzany w boreliozie. Ble ble ble, dalej nic nie wiadomo. Najlepszym testem jest reakcja na leczenie. Jest reakcja jest borelioza, nie ma szukamy czegoś innego.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Lukre 14-05-2018, 15:22
http://www.dziennikwschodni.pl/zdrowie/male-czarne-punkciki-to-larwy-kleszczy,n,1000218653.html
Artykuł ze zdjęciem nogi kobiety, która weszła w gniazdo kleszczy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 16-05-2018, 22:30
Istnieją uzasadnione podejrzenia, że strzyżaki również przenoszą boreliozę.
Za jakiś czas napiszę jeszcze kilka spostrzeżeń o parszywym krętku, bo cicho się zrobiło, a w końcu to modna choroba.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 17-05-2018, 19:24
Spostrzeżenia dwa. Doxycyklina podana po wystąpieniu rumienia powinna być poparta olejkami, ziołami albo BPP. Nie można zostawić samopas. Lekarze od cyklicznego podawania antybiotyków z automatu dają drugi abax na dłuższy okres czasu. Pozostałym lekarzom, tym oficjalnym, którzy uważają, że boreliozę w każdym stadium całkowicie leczy antybiotyk podany przez cztery tygodnie, należałoby życzyć ukąszenia przez zarażonego kleszcza i sprawdzeniu na sobie takiego leczenia.
Następne uwaga dotyczy robalozy. Właściwie przystępując do leczenia boreliozy należałoby w tym samym momencie wytruć robale. Jak ciężki stan to trochę odczekać i dopiero sieknąć robala.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 21-05-2018, 00:25
 - https://www.youtube.com/watch?v=ksBWX2TOEEA

Świeżynka, jestem ciekawa, co znawcy na to?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 21-05-2018, 01:06
Zgadzam się z tym, co mówi i co jest zbieżne z tym, o czym pisałem już dawno, dawno temu: http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza#borelioza


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 21-05-2018, 11:57
Ale konkretnie z czym? Poruszył kilka zagadnień, diagnostykę na ogół rozsądnie. Myli się co do czasu jaki kleszcz musi być uczepiony, aby zaraził. Co do szkodliwości długotrwałej antybiotykoterapii to wszyscy wiedzą, truizm normalnie, nic nie odkrył. Nie rozróżnia boreliozy wczesnej od późnej, a ta wczesna to mały pikuś przy późnej, która sama w sobie jest upierdliwa, a jeszcze otwiera szeroko wrota na inne patologie.
Widać wyraźnie, że nie ma praktycznego doświadczenia w leczeniu albo jest ono bardzo małe. Dykteryjka na końcu zupełnie pozbawiona sensu i niesmaczna, chyba że jakoś szczególnie interesuje się tym tematem hehehe.
Dla chorych w sumie niewiele wnoszący materiał, polecam doświadczonych praktyków w rodzaju Burascano i Horowitza.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 23-05-2018, 09:09
Na ten przykłada Burascano uważa,a ja ze swoich obserwacji potwierdzam, że guzek powstały w miejscu ukąszenia oznacza zakażenie. Nie musi być rumienia.
Mam bardzo świeży przypadek ugryzienia. Dziesięć dni temu kleszcz uwalił znajomego. Guzek powstał, kleszcz zbadany, PCR pokazał trzy rodzaje borelli, babeszię, yersinię i wirusa KZM. Bardzo przyjemny zestaw hehehe. A propos yersinii - Elizka powinna zwrócić uwagę, bo to paskudztwo atakuje przewód pokarmowy.
Drugi przykład na to, że gość z kozaczkowego linku jest niezorientowany. Rumień u kolejnej ukąszonej osoby wystąpił po wyjęciu kleszcza przed upływem 12 godzin.


Teraz ważna uwaga, niby pisałem kilka razy, ale bez podkreślenia. Osoby leczące się na boreliozę powinny co jakiś czas zmieniać środek biobójczy. Po prostu uważnie trzeba się obserwować i reagować.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 23-05-2018, 09:56
Scorupion ja właśnie badałam niedawno yersinie i mam ją, niestety.Wyszło mi w igm, natomiast w igg i igga nic nie wyszło. To ona pewnie jest odpowiedzialna, za te moje problemy z układem pokarmowym. Trudny przeciwnik, ciężko się to leczy. Pewna lekarka z którą rozmawiałam, mówiła że jej znajomy też to ma i zastosował leczenie antybiotykami, tylko że guzik to dało i dalej się męczy z tym cholerstwem.
Jakaś dziewczyna na fb też z tym walczy już chyba z 2 lata i nie może się tego pozbyć. Ja byłam niedawno u lekarza ILADS i potwierdził moją boreliozę i właśnie kazał mi zrobić badanie na yersinie, bo podejrzewał że mogę ją mieć. Dostałam metronidazol na 10 dni 3x dziennie i xifaxan na sibo, ale na razie tego nie biorę bo jakoś cholernie boję się tego metro, sama nie wiem czy słusznie. Masz jakieś doświadczenie z metronidazolem? 


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 23-05-2018, 13:01
Mam osobiste doświadczenia. Nażarłem się metronidazolu jak małpa kitu lecząc wrzody żołądka i robalozę dawno temu. Bez specjalnych efektów pozytywnych i negatywnych.
Yersinia jest podłą bakterią, bo dezaktywuje NK doprowadzając do ataków wirusów i robali. Są podejrzenia, że oprócz jelit atakuje żołądek powodując nawracające stany zapalne. Nie wybijesz - nie wyleczysz się. Na twoim miejscu wziąłbym to co zapisał ci iladsowiec, ale decyzja należy do ciebie. Znam przypadek, gdy po antybiotykowym leczeniu yersinii spadały zawyżone próby wątrobowe, a teoretycznie powinno być na odwrót. Czyli bakteria była przyczyną.
Co z olejkami? Powinnaś brać, cynamonowy najlepszy na yersinię. I jeszcze jedna rzecz - masaż wisceralny czy jakby go tam nie zwał. Chodzi o udrożnienie przepływów w brzuchu i nie tylko. Ruszaj się, bo czas ucieka.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 23-05-2018, 13:44
No ja mam przecież stwierdzony stan zapalny błony śluzowej żołądka gastroskopią i to pewnie powoduje ta franca yersinia. Ja już nawet się przymierzałam to tego metro,po komunii syna, ale podrażniłam żołądek bananami, które z pół roku temu wcinałam aż miło. Teraz czekam aż się ten żołądek podleczy, bo piję cały czas ziółka: rumianek, nagietek, prawoślaz, lukrecja oraz len i może odważę się to brać. Już mam po prostu dosyć, bo cały czas mam problem z tym żołądkiem, ale teraz już wiem, że to yersinia to powoduje. Zioła Buhnera też musiałam odstawić, bo niektóre podrażniają żołądek, np. rdest, ale już powoli wracam o nich.  
Do tych olejków jakoś nie mogę się przekonać, sama nie wiem czemu.
A i dostałam od lekarza xifaxan na sibo, ale podczas brania nie mogę stosować probiotyków wielo-szczepowych i nie wiem jak ja to przetrwam bez tego probiotyku, no normalnie załamana jestem. Teraz np. nie wziełam probiotyku i cały czas mi jeździ po jelitach, że aż mnie bolą, a jak dłużej go nie wezmę to będę miała przelewania 24/h i do tego lęki.
Co do tego masażu, to by się pewnie przydał, ale on jest trochę drogi, a ja już tyle kasy wydałam na tych lekarzy, badania, ze mi po prostu szkoda kasy.        


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 23-05-2018, 14:57
Ty się wszystkiego boisz, jeden strach więcej czy mniej będzie bez znaczenia.
Nie możesz się przekonać do olejków? A do bólu możesz? To cierp.
Z borelioza i koinfekcjami jest tak, że bez ograniczenia ilości bakterii zapalenia będą nawracały. Zioła, które bierzesz działają objawowo, przynieść mogą ulgę na chwilę, a potem kolejny atak i kolejne zapalenie.
Na masaż brzucha jedź do Mistrza, drogę znasz hehehe.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 23-05-2018, 21:39
Już mam po prostu dosyć, bo cały czas mam problem z tym żołądkiem, ale teraz już wiem, że to yersinia to powoduje.

A i dostałam od lekarza xifaxan na sibo, ale podczas brania nie mogę stosować probiotyków wielo-szczepowych i nie wiem jak ja to przetrwam bez tego probiotyku, no normalnie załamana jestem. Teraz np. nie wziełam probiotyku i cały czas mi jeździ po jelitach, że aż mnie bolą, a jak dłużej go nie wezmę to będę miała przelewania 24/h i do tego lęki.


Czy po tym półrocznym leczeniu boreliozy jest jakaś poprawa? W styczniu Scorupion zrugał mnie, że jest olbrzymia poprawa, ale ja nie bardzo tu ją widzę.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 23-05-2018, 22:42
Dla publiczności, nie dla ciebie - leczenie zaawansowanej boreliozy jest procesem długotrwałym i uciążliwym, wymagającym od pacjenta cierpliwości, dyscypliny i wytrwałości psychicznej. U Elizki może trwać z półtora roku, może po roku nastąpi przełom, o ile rzeczywiście będzie robiła wszystko co możliwe.
Teraz do ciebie. Jesteś jednym z większych przygłupów jakich tu poznałem, przy tym dość podłym, z psychopatycznymi elementami w zachowaniu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 23-05-2018, 23:34
A ty jesteś największym matołem jakiego tu spotkałem i do tego najgorzej wychowanym. Na początku nie myślałem, że jesteś tak głupi, to że nie masz za grosz wychowania wiedziałem od razu. :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 24-05-2018, 09:13
Słuchaj Piotr, Scorupion wyjął mi to z ust to co miałam Ci odpisać. Po badaniach okazało się, że mam jedną z koinfekcji yersinię i tego gada b. ciężko wyleczyć, o ile jest to możliwe. Potrzebne jest agresywne leczenie najlepiej antybiotykami, ale w moim stanie jelit jest to bardzo ryzykowne, dlatego piję zioła, a jak wiadomo zioła wymagają czasu. Stosuję Buhnera i też nie wiem czy mam dobrze dobrane zioła, bo robię to na własną rękę. Nie mam niestety żadnego fitoterapeuty bo ci co mają pojęcie leczenia boreli nie przyjmują nowych pacjentów.
Ty wogóle nie wiesz co to jest borelioza i jej leczenie. Jestem już trochę na fb i czytam wpisy ludzi chorych i ty nie mając z tą chorobą nic wspólnego nie zrozumiesz jak to ciężko wyleczyć, jak ludzie cierpią. Tego nie da się wyleczyć, to można zaleczyć.
A co do mnie to poprawa jakaś na pewno jest, ale nie taka jakbym tego oczekiwała. Zniknęła zgaga, mocne poty, ślinotok, poprawił się brzydki zapach z ust, nie bolą mnie już plecy i kilka takich mało istotnych problemów zniknęło, piski w uszach nie są już takie intensywne, przytyłam i wyglądam jak człowiek a nie jak szkietet, okres wrócił po roku. No cóż został podstawowy problem z żołądkiem i jelitami     


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 24-05-2018, 09:44
W przypływie dobrego humoru i jeśli nie zapomnę opiszę na przykładzie Piotra jakie cechy zdradzają psychopatę. Tak się składa, że ten temat interesuje mnie ostatnio. Z tydzień temu gadałem z dziecięcym neurologiem, który twierdzi, że psychopaci zwykle mają uszkodzony organicznie mózg, nie jest to żadna choroba psychiczna, ale organiczna. Kiedyś uszkodzenia wynikały głownie z powodu grzybicy i bakterii, teraz jest przewaga uszkodzeń autoagresywnych. Ale najwięcej przypadków wynika z budowy mózgu. Psychopaci maja ponoć bardziej rozrośnięty układ limbiczny kosztem kory mózgowej.
Podobne mendy spotyka się oczywiście też w życiu realnym, najlepiej je omijać szerokim łukiem. Lekarze nie mają na to lekarstwa, lżejsze przypadki leczy się Rispoleptem i podobnymi, cięższe izoluje. Gorzej gdy osoba obłożnie chora ma w bliskim otoczeniu psychola. Wtedy szanse na odzyskanie zdrowia gwałtownie maleją.
Zaawansowana borelioza wymaga poważnego wsparcia z zewnątrz. Chory rzadko kiedy jest w stanie sam się ogarnąć.
U Elizki najważniejsze, że została przerwana destrukcja. Dłuższe czekanie mogłoby spowodować nieodwracalne zmiany oraz pojawienie się czegoś jeszcze gorszego od boreliozy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 24-05-2018, 12:24
Ja tu widzę jakieś zaburzenia psychosomatyczne u ciebie. Gdybyś mógł pewnie byś mnie zlinczował za zadanie pytania jak po pół roku walki z boreliozą czuje się Elizka. Czy odczuwasz jakieś lęki, strach?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 24-05-2018, 12:52
Jakby były dozwolone pojedynki, to sprawę można by honorowo rozwiązać.:)

Piotr, Twoje wpisy są szkodliwe z powodu braku wiedzy i wprowadzania ludzi w błąd, dlatego budzisz takie negatywne emocje. Bardzo się kompromitujesz niektórymi "mądrościami".
Nie posiadasz też doświadczenia wychodzenia z własnych problemów zdrowotnych, więc naprawdę lepiej się ucz i korzystaj, a nie podkopuj innych, którzy przeszli długą drogę i mogli wiele rzeczy już we własnym zdrowiu zweryfikować.
Nie lubisz Scorupiona, masz prawo, ale nie zachowuj się jak rozdziadowany dzieciak, co to pluje, kopie tylko dlatego, że nie dostał cukierka, którego się spodziewał.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 25-05-2018, 14:08
Ciekawostka, o której kiedyś pisałem. Rumień kleszczowy powstały w miejscu ugryzienia. Ale...ugryzienie było kilkanaście lat temu, a rumień wyskoczył teraz w odpowiedzi na kilkumiesięczne leczenie. Ciekawe co na to nasz cwaniaczek z kozaczkowego linku hehehe?

(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a75a1688d95a.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/a75a1688d95a.jpg.html)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 26-05-2018, 17:56
Druga ciekawostka to taka, że osoba ze zdjęcia ma prawie identyczne objawy jak te:
Byłem jakiś osłabiony, miałem bóle w stawach, spuchły mi nogi na szerokości 10 cm nad kostką, w nocy miałem skurcze w łydkach, takie, że musiałem wstawać, żeby to odblokować. Stawy skokowe stały się sztywne, przy chodzeniu zaczęła mi opadać prawa stopa, miałem bóle podudzi, szczególnie z przodu przy kościach, miałem problemy z utrzymaniem równowagi przy chodzeniu, sąsiadka pytała żonę co ten twój chłop się tak rozpił, że od rana się zatacza. Zgłaszałem te problemy u lekarza, ale po przeprowadzeniu wielu badań u różnych specjalistów (naczyniowiec, chirurg, reumatolog, neurolog) nie znaleziono przyczyny..
Nie znaleziono przyczyny? Jak to przy boreliozie, do końca nie znajdują. Normalnie chińskim mandarynem jestem jeśli BodganM nie ma nadal czynnej boreliozy. No oczywiście oprócz tego jeszcze pięćdziesiąt innych problemów, ale będących już tylko pochodną.

Może Piotruś Pan doda jakiś celny komentarz?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 29-05-2018, 12:28
Piotruś nie chce. Z pewnością ma swoje powody i trzeba je uszanować. To może ja spróbuję. Niby nie jestem pewien czy komentarz będzie celny, ale raz kozie śmierć.
Widziałem trzy takie przypadki z wywaleniem rumienia po podjęciu leczenia. Leczenie było antybiotykiem i olejkami, więc występuje niezależnie od środka biobójczego. Wystąpiło w miejscu ugryzienia sprzed wielu, wielu lat, w jednym przypadku to chyba dobrze ponad dwudziestu. Trzeba przyznać, że jest to dziwaczna reakcja, z drugiej strony jednak niosąca istotne informacje. które będziemy starali się poznać.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 29-05-2018, 12:56
Pamiętam przypadek, że przy oczyszczaniu wrócił koleżance ropień na pośladku, który miała wiele lat wcześniej od przyjmowania zastrzyków. Może to podobna reakcja na obecność, jakby nie było, infekcji. Ale nie znam się na tym, tylko tak mi się nasunęło skojarzenie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Mbogdan 31-05-2018, 13:23
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=5491.msg56010#msg56010


Nie zamieszczaj gołych linków, bo to irytujące. Następne takie posty będą usuwane.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 31-05-2018, 22:36
Zapomniałem na amen odpowiedzieć, a to niegrzecznie.

Ja tu widzę jakieś zaburzenia psychosomatyczne u ciebie. Gdybyś mógł pewnie byś mnie zlinczował za zadanie pytania jak po pół roku walki z boreliozą czuje się Elizka. Czy odczuwasz jakieś lęki, strach?
Raczej obrzydzenie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 01-06-2018, 09:44
Cytat
Pamiętam przypadek, że przy oczyszczaniu wrócił koleżance ropień na pośladku, który miała wiele lat wcześniej od przyjmowania zastrzyków

Leczenie boreliozy nie jest oczyszczaniem. No chyba, że z patogenów.
Moja teoria jest następująca. W miejscu ukąszenia część bakterii ulega otorbieniu, czy jakby tam zwał, bakterie zmieniają się w formę przetrwalnikową. Po oczyszczeniu krwi przez środki biobójcze zarazki wyłażą z tych cyst, aby się rozmnożyć i wtedy zostają zaatakowane przez system odpornościowy. Powstaje klasyczny rumień. W tych trzech przypadkach rumień zawsze był niewielki i w miarę szybko znikał. Można przypuszczać, że akurat to zakażenie zostało opanowane.
Wybijanie borelli i jej kumpli powoduje spore szkody w organizmie, same bakterie wcześniej też ciężko napsociły powodując bezustanne zapalenia. I w tym momencie pojawia się zadanie dla mikstury, trzeba posprzątać po awanturze. Dopiero wtedy zaczyna się oczyszczanie, z klasycznymi herxami. Ale te herxy są inne niż po olejkach i antybiotykach. Krótsze, lżejsze, pojawiają się w narządach wcześniej zaatakowanych przez bakterie.
Kiedy wchodzimy z miksturą? W momencie, gdy ustaje reakcja na olejki. Wcześniej nie bardzo jest sens, patogeny błyskawicznie zniszczą co naprawia mikstura, a jeszcze niepotrzebnie przybędzie toksyn.



Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 02-06-2018, 14:25
Rumień u osoby z obrazka wystąpił po potężnym herxie. Dziwne zjawisko, ale nie jedyne takie przy leczeniu boreliozy. Razem z rumieniem wywaliło kilkanaście siniaków. Normalnych solidnych żółto-zielonych siniaków, różnej wielkości, w tym przypadku akurat na nogach. Faciu mówił, że miejsca zasiniaczone były obolałe jak po obiciu kijami. Chyba borella, a może bardziej bartonella, wściekła się na wybijanie hehehe. Wiem, że takich przypadków jest więcej, ale nie potrafię wytłumaczyć co się tam dzieje.
Krętki bardzo lubią dekować się w miejscach wcześniej jakoś uszkodzonych. Kontuzje, złamania, naderwania itp. Siedzą i czekają. W wielu przypadkach wydawałoby się, że system odpornościowy opanował sytuację po ukąszeniu, ale nie. Krętki siedzą i czekają dając niewielkie dolegliwości. Gdzieś bóle mięśni, niektórych stawów, dziwne zmęczenie, niewielkie niewytłumaczalne opuchnięcia, małe zniekształcenia, czasami głowa zaboli, kark zesztywnieje. Nic nadzwyczajnego. Może tak się międlić i kilkadziesiąt lat, chociaż na ogół krócej. Bo wystarczy wypadek, złamanie, spora rana, operacja, a nawet zabieg, czasami infekcja wirusowa w typie mononukleozy i rusza atak. Dobrze przygotowany atak, krętki po tylu latach okopały się w wielu narządach i przygotowały decydującą ofensywę.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Pdg 02-06-2018, 21:42
co to jest herxy? mi wykryło oprócz candidy i paru innych rzeczy bolerioze jak to leczyć stosuje MO zdrowo jjem ale to chyba nie pomoże na bolere??
(http://forum.bioslone.pl/Themes/bisdakworldgreen/images/warnpmod.gif)
Proszę pisać po polsku!


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 03-06-2018, 06:46
Scorupion, bardzo dobre wyjaśnienie. Ja nigdy nie diagnozowałam się w kierunku borelii, nie mam na to ani kasy, ani czasu. Ostatnio przemyśliwałam nad moimi objawami z całego życia, i myślę, że coś siedzi we mnie. Kilka razy złapałam kleszcza. W młodości miałam dziwne objawy. Może stąd moje bardzo długie oczyszczanie, niewielkie problemy ze stawami. Jak będę na emeryturze, to pobawię się olejkami.

Pdg, poczytaj o reakcjach oczyszczania tu: http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/reakcje-zwane-oczyszczaniem



Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 13-06-2018, 10:36
Jeśli komuś psują się zęby, mimo utrzymywania higieny, a nawet bez specjalnego powodu wypadają pojedyncze sztuki to niech zainteresuje się boreliozą.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 14-06-2018, 23:38
Luźna i skromna analiza w odcinkach nastąpi.

Cytat
Zachorowałam będąc w liceum, ale mimo pobytów w szpitalu, okresowego niechodzenia, niewidzenia, nieczucia smaku, niesłyszenia i jeszcze innych niedomagań,

mam rozregulowane wszystkie układy, hormony też,

. Mam potworne migreny i chroniczny brak siły. Pod wpływem bioenergoterapii migreny ustąpiły, siły miałam więcej. Niestety po ok. siedmiu tygodniach dolegliwości wróciły.
Klasyczne objawy zaawansowanej boreliozy.


Cytat
Brałam więc sterydy (które jak się okazuje i tak są najmniejszym złem spośród tego wszystkiego), interferon, rozliczne tabletki przepisywane przez neurologów, psychotropy.
No tak się załatwia chorych na boreliozę

Cytat
Kelp zaczęłam przyjmować właśnie z powodu nieprawidłowych hormonów tarczycy.
Jakże by inaczej, typowe przy boreliozie.

Cytat
Pewnie nikogo nie zdziwi fakt, że badania już przeszłam  . Przed Bioslone próbowałam znaleźć przyczynę. Oczywiście jej nie znalazłam. Robiłam gastroskopie i takie tam. Panowie lekarze (z dużym doświadczeniem  ) rozkładali ręce i robili wielkie oczy. Przyczyny nikt nie podał, wiadomo. Teraz nie tyle chodzi mi o poznanie przyczyny, co o znalezienie kogoś, kto ma lub miał podobny problem i przeszło. Coś takiego daje nadzieje, ale jest chyba tak, jak się spodziewałam - nikt nie zmaga się z takim bólem. Tylko że ten ból mam od 2008 r. a MO zaczęłam latem zeszłego roku. Ból nie wraca, bo od tamtej pory się nie skończył, trwa.
Czy ktoś z Was kiedykolwiek słyszał o występowaniu takiego objawu, albo jeszcze lepiej o jego ustąpieniu?
Od grudnia 2008 r. cierpię z powodu bólu w brzuchu. Zlokalizowany jest po obu stronach, pod żebrami, na wysokości pępka. Nietypowe w tym bólu jest to, że od ponad trzech lat pojawia się on co drugi dzień. Mogę sobie wyliczyć, czy np. 10.06. będzie mnie bolało czy nie, bo od czasu kiedy ten ból się pojawił nie zdarzyła się zamiana czy przesunięcie tego. Ból zaczyna się między 24.00 a 02.00 w nocy, najczęściej o 01.00. Kładę się spać bez bólu, a wstaje z bólem. Z bólem kładę się spać, rano już nic nie ma. W nocy budzę się kilkanaście razy i wiem, ze kończy się to koło 07.00. Zaczyna się zawsze z prawej strony, takim szczypaniem, jakby sól sypać na ranę. Później promieniuje na lewą stronę i tak utrzymuje się wiele godzin. Rodzaj pokarmu nie ma wpływu na wystąpienie bólu, ma wpływ na jego natężenie. Kiedy odżywiałam się wściekle zdrowo, po zjedzeniu owsianki ból był tak silny, że aż miałam dreszcze. Teraz glutenu nie jem w ogóle, boli nadal, a dziś szczególnie mocno.

Chyba jestem przypadkiem światowym, ale piszę to w nadziei, że może jednak nie.
To nie światowy przypadek, takie głupie bóle to borelioza. A czy przypadkiem ten żołądek nie brzmi jakoś znajomo?

Cytat
Ja nie wiem czy mam nadżerki na żołądku, ale boli mnie od ponad miesiąca z przerwami. Jak zaczęłam pić MO w lipcu, to ból żołądka skończył się całkowicie ( bolał mnie m.in. od Slow- Magu). Pod wpływem MO przez pół roku w ogóle żołądka nie odczuwałam. Po przyjęciu sterydów w zastrzykach w połowie marca i dodatkowo proszkach przeciwbólowych, ból żołądka wrócił, jest mocniejszy.
Sterydy i borelioza? Woda na młyn.

Cytat
Pierwsze pytanie źle postawione w odniesieniu do SM. Nie bierze się w tej chorobie sterydów na stałe, ja też nie biorę. Ostatni raz brałam dwa lata temu. Bierze się w czasie wystąpienia rzutu, tzn. nagłego pojawienia się niedowładu, drętwienia, podwójnego widzenia, utraty słuchu, wzroku, smaku,węchu, zawrotów głowy i jeszcze innych  - albo występujących pojedynczo, albo kilku z tych objawów naraz. Sterydy są jedyną metodą na zlikwidowanie a raczej zmniejszenie stanu zapalnego w mózgu i spowodowanie aby te zmiany się nie utrwaliły tzn. nie zostało tak na zawsze. Na poczatku choroby zazwyczaj się to udaje, później już różnie bywa.
Kolejny klasyczny zestawik efektów zapalnego działania boreliozy i jej kumpli.

Cdn.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 17-06-2018, 15:53
Cytat
Zuza, ból głowy to jedno, a łykanie tabletek przeciwbólowych to drugie, bo one mogą zrobić bardzo dużo złego. Mnie głowa boli od szesnastego roku życia. Tabletki przeciwbólowe zniszczyły mi żołądek tak, że teraz boli mnie od ponad miesiąca. Próbuję różnych metod stąd, na razie bez efektu. Mnie też leczył laryngolog, neurolog, okulista i tak dookoła
Jeszcze dziesięciu innych specjalistów mogło leczyć, tymczasem potrzebny był boreliozowiec.
A żołądek może zniszczyły tabletki, a może tylko pomogły bakteriom. Obstawiałbym to drugie.

Cytat
. Niedługo przed Biosłone odkryłam, że głowa boli mnie od konkretnych pokarmów. Zaczęło się od jajek. Później trafiłam na Biosłone i odstawiłam gluten, ból głowy zredukowałam tym o 80%. Okazało się, że to nie koniec, bo jeszcze doszło masło, gorzka czekolada, dużo innych. Stworzyłam listę rzeczy, które ból głowy wywołują i ich nie jem ale lista się powiększa. Spróbujcie w tę stronę. Jak się zaczyna to inni patrzą jak na wariata, bo jak może boleć głowa od ryżu np. Badania nic nie pokazują i nie pokażą. Warto spróbować tej drogi pokarmowej, tylko że to wymaga dużej dyscypliny i wnikliwej obserwacji
Oczywiście, że badania w tym kierunku nic nie pokażą, pokaże WB.
A produkty i diety można rotować sobie do dowolnej woli czyli bez końca. Z czasem nic nie można zjeść beż bólu.

Cytat
Może to mało dla zdrowych, ale dla mnie ogromnie dużo. Między sikaniem po 12 razy w ciągu dnia a sikaniem po 5 razy jest ogromna różnica. W problemach z pęcherzem, przy zapaleniu cewki moczowej pomogło mi leczenie pijawkami.
Pomogło pewnie na chwilę, jak wszystko. Bezustannie pojawiają się różnego rodzaju zapalenia nerek, pęcherza, przewodów moczowych, stan moczu zmienia się jak w kalejdoskopie. Przy boreliozie z pęcherzem, nerkami i ogólnie gospodarką wodną dzieją się dziwaczne rzeczy. Pije się bardzo dużo albo występuje niechęć do picia nawet kropli, występuje zatrzymywanie wody, opuchlizny, które nieraz błyskawicznie pojawiają się i schodzą, jest nieprzeparta chęć na sól lub inne przyprawy.
Cdn.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 19-06-2018, 22:57
Cytat
Ja jestem chora na chorobę nieuleczalną. Dietę dr Kwaśniewkiego stosowałam  w zeszłym roku przez 3 miesiące. Jadłospis ułożony miałam przez pana z certyfikatami, który sam na tej diecie jest jakieś 20 lat. Byłam bardzo słaba na tej diecie. Od wydostania się z łóżka do położenia się spać było mi ciągle słabo. Miałam też rozwolnienie, bo za dużo tłuszczu. Nie napiszę o sukcesach, bo nie nastapiły. Była to dieta zmodyfikowana, ilość węglowodanów była zwiększona, a i tak mdlałam. Skończyło się kroplówką z glukozy w domu, którą notabene podpowiedział mi pan Józef. Neurolog napisał na moją prosbę, pielęgniarka podłączyła. Po serii kroplówek w domu, zrobiło mi się lepiej. I to był dowód na to, że bez węglowodanów mój organizm nie przetrwa.
Zaczęłam tę dietę, bo poleciła mi ją pani, która w ten sposób wyleczyła się z SM-u.
Z SM-u może się i wyleczyła, z boreliozy nie ma szans.

Cytat
Jak bolało mnie ucho, rozcinałam wacik na pól i wkładałam do ucha nasączony rozcieńczonym alocitem. Pomogło trochę. Do zakraplania oczu nadaje się sól fizjologiczna z apteki, tanie to jest i wygodne w uzyciu, bo są to takie małe buteleczki plastikowe.
Zakraplałam oczy i wkładałam waciki z alocitem do uszu, a i tak skończyło się ssaniem oleju. Oko przestało być czerwone i uszy przestały boleć
Borelioza wściekle atakuje oczy i uszy.


Cytat
Podczas rzutu miałam oddech przyśpieszony i suchość w ustach, ale Twoje objawy mogą być też objawami jakiejś innej choroby. Nie każdy rzut jest taki sam i nie u każdego jest tak samo. Rzut może na przykład objawić się silnym bólem żołądka.
Setkę objawów występujących podczas ataku boreliozy mogę wymienić.

Cytat
Fundacja udzieliła mi już wcześniej dużego wsparcia, może jeszcze kiedyś się to powtórzy. Jednak nie tylko niepełnosprawność jest moim problemem. Od ponad dwóch lat żyję z pernanentnym bólem i końca nie widać.
Silny, ciągły, często nie do uśmierzenia ból jest charakterystyczny dla późnej, nieleczonej boreliozy.

Cytat
Nie wiadomo, dlaczego rzuty często występują wiosną, a występują. Ja miałam rzuty o każdej porze roku.
Bo to nie były rzuty SM tylko ataki boreliozy.

Cytat
Zaczęła się w 1995 roku, pod koniec roku szkolnego w drugiej klasie liceum, chcociaż jak analizuję, to i wcześniej były takie symptomy. Pomiędzy rzutami czułam się dobrze, czasem nawet kilka lat.
Tak to wygląda w boreliozie, powolne rozprzestrzenianie się patogenów w organizmie, cofające i pojawiające się dolegliwości, aż do wystąpienia decydującego ataku. Wtedy ratuj się kto może.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 07-07-2018, 17:18
Letnia kanikuła i nudy więc coś napiszemy.

Cytat
Po cholerę Ci testy jeśli nie masz objawów klinicznych? Wzdęty brzuch nie jest objawem boreliozy.
Cytat nieodżałowanej/ego pani/pana RyszardA. Otóż właśnie tak wygląda niewiedza w sprawie boreliozy. Gdzieś coś napiszą, ktoś bezmyślnie powtórzy. Jak najbardziej w późnej boreliozie może być wzdęty brzuch i to jeszcze jak!


Tu kolejne ciekawe zdjęcie dedykowane przychlastom z oficjalnej medycyny, którzy twierdzą, że boreliozę leczy się przez cztery tygodnie antybiotykiem, a później to już tylko pozostaje zespół poboreliozowy hehehe.

(http://fotoo.pl//out.php?i=1228769_20180707-164022.jpg)

Tak wygląda reakcja na leczenie bartonelli obojętnie olejkami czy antybiotykiem. Nie wiem dokładnie, ale chyba po sześciu miesiącach zmiana się pokazała (bardzo charakterystyczna dla bartonelli), u niektórych wyskakuje wcześniej. Wyleczona w czasie czterech tygodniach i się odezwała? Pojęcia nie mają konowały żadnego. W ogóle boreliozę wyleczyć albo bardziej zaleczyć to jest mistrzostwo świata, a tym wystarczy 28 dni. Bez sensu i rozumu, zostawiają ludzi na pastwę losu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 10-07-2018, 09:37
Scorupion tobie chodzi o te brązowe plamy na twarzy, bo mnie w ostatnim czasie wyskoczyły 2 takie i nie wiem co to może być?

Co do lekarzy i boreliozy to jest taka żenada, że nawet nie chce mi się tego komentować. Oni nie mają zielonego pojęcia co to jest i jak się leczy, albo jest to celowe. Zakaźnicy to jedna wielka banda debili, leczących boreliozę max 1 miesiąc, a jeżeli objawy są nadal to interpretują to jako zespół poboreliozowy. Ręce opadają, ale to chyba celowe jest, bo państwa nie stać na takie leczenie. Co by było z drogimi lekami na Parkinsona, alzheimera, SM? Farmacja za dużo kasy wpakowała w protokoły leczenia tych chorób, aby uznać boreliozę za chorobę jaką jest. W Stanach firmy ubezpieczeniowe też b. dużo traciły na leczenie chorych i wspólnymi siłami i przekupstwem lekarzy IDSA zmieniono leczenie boreliozy, i mamy to co mamy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 10-07-2018, 15:06
Nie wiem o czym gadasz, no chodzi o skórną zmianę pokazaną na zdjęciu. Myślę, że jest bardzo dobrze widoczna. Tak reaguje bartonella na leczenie.
Lekarze nie wiedzą i się nie interesują, trzymają się procedur i resztę mają w tyle, poza nielicznymi wyjątkami. Norma, natomiast gorsi są ci, którzy te procedury tworzą, odpowiadają za mnóstwo ludzkich tragedii, bo borelioza nieleczona i mylona z innymi chorobami często prowadzi do niezdolności do pracy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 10-07-2018, 15:50
No własnie mam takie dwie brązowe plamy na twarzy, identyczne jak na zdjęciu. W życiu bym nie przypuszczała, że to barto jest.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 11-07-2018, 12:39
Artykuł Gazety Wybiórczej: http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,23203369,borelioza-to-prosta-choroba-i-latwo
Nie ma żadnego wniosku na koniec to może ja dopiszę. Sytuacja przypomina, no oczywiście z zachowaniem proporcji, historię Ignaza Semmelweisa. Taka sama kostyczność, hierarchiczność i głupota środowisk lekarskich.





Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 15-07-2018, 16:08
Tak jak myślałem, zero merytoryki, a potrafisz tylko robić z siebie idiotę.
Hm... niestety, w dalszym ciągu zero merytoryki, może z czasem dobiję do 0,0000001 promila, na razie nadal robię z siebie idiotę.

Jak nam się udało wspólnie ustalić, boreliozie, (a również i autyzmowi, może jakoś są ze sobą powiązane, co? Może krętkiem?) często towarzyszy robaloza, a nader często coś naprawdę zadziwiającego czyli rope worm. Co to za dziwoląg? To wyjątkowo wredna gnida, produkująca bardzo trujące toksyny. Oto on w całej okazałości, chociaż właściwie nie w całej bo ma kilka stadiów rozwojowych, więc w całej tego konkretnego stadia:

(http://fotoo.pl//out.php?i=1228897_rope.jpg)

Nie podda się Venicadicsowi, ani nawet silniejszym środkom. Najłatwiej go wykurzyć, o zgrozo, lewatywami. Lewatywy z dodatkiem olejku eukaliptusowego albo lepiej z octem jabłkowym. Powodzenia.

Więcej poczytać można tu: http://ropeworms.serenity-lab.com/wp-content/uploads/2017/11/rope-worm-Volinsky-pl.pdf


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Brer 15-07-2018, 19:05
Fascynujące stworzenie. Dwa pierwsze stadia są wręcz niesamowite, niczym z horrorów o bezkształtnych stworzeniach próbujących zawładnąć ludzkim umysłem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 23-07-2018, 11:37
I w tym momencie mógłbym zakończyć ten wątek, bo nie ma z czym polemizować. Wszystkie założenia się sprawdziły. Podsumujemy krótko:

1. Borelioza jest groźną chorobą zakaźną występującą powszechnie, w większym czy mniejszym nasileniu.
2. Jest bardzo trudna w diagnostyce i leczeniu, nagminnie mylona, nierozpoznawana, niby wyleczona często nawraca, powoduje mnóstwo cierpień i tragedii indywidualnych i rodzinnych.
3. Mało kto ma na jej temat pojęcie, najmniej pojęcia mają lekarze, a jeszcze mniej od lekarzy zakaźnicy z warszawskiego szpitala na Wolskiej. Na końcu jest Piotruś.
4. Nie zauważyłem, aby BPP jakoś specjalnie chroniła przed zakażeniem, ale mam bardzo mało danych. Natomiast przejście na BPP z już czynnym zakażeniem w najlepszym wypadku tylko spowalnia przebieg choroby. Moim zdaniem bez wybicia bakterii nie ma szans na poprawę.
5. Wszyscy, którzy mają przedłużające się objawy oczyszczania, oraz przynajmniej niektóre z opisanych objawów klinicznych, powinni sprawdzić się pod kątem boreliozy.

Mógłbym zakończyć, ale jeszcze co nieco wrzucę od czasu do czasu. Następnym razem o obserwacjach wojennych krętek i jego kumple kontra system odpornościowy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 07-08-2018, 14:24
(http://fotoo.pl//out.php?i=1229418_rumien.jpg)

Osoba z objawami boreliozy od ponad dwudziestu lat. Pojawiały się, znikały, niektóre obecne cały czas w niewielkim nasileniu. Około rok temu nastąpiło pogorszenie, borelioza zdiagnozowana dopiero po powiększeniu przyusznych węzłów chłonnych. Przyjęta Doxycyklina przez trzy tygodnie, po trzech dniach od zakończenia wyskoczył rumień uwieczniony na zdjęciu. Co to oznacza? Że krew została oczyszczona z bakterii i po przerwaniu antybiotykoterapii z cyst wylazły kolejne mendy, aby się rozmnożyć. Teraz trzeba zaczekać jeszcze ze dwa dni i sieknąć Fromilidem. I potem powtarzać w sekwencji pięć dni przerwy, dwa dni abax. Doxycyklina przyniosła znaczną poprawę, przede wszystkim zmniejszyło się ogromne zmęczenie.
Z olejkami jest trochę inaczej. Rozbijają cysty i biofilmy na bieżąco, dlatego przy masywnym zakażeniu zawsze należałoby zaczynać od antybiotyków, a olejki później, żeby wywlec i unicestwić niedobitki.

Smutno, Piotrusia coś dawno nie było. Pojawiły się pogłoski, że przebywa na zlocie psychopatów w San Escobar. Może i prawda.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 08-08-2018, 09:15
Świetny artykuł jak borelioza i barto mogą zrujnować układ pokarmowy. Artykuł po angielsku ale tłumacz google daje radę

http://www.publichealthalert.org/palsy-of-the-gut-and-other-gi-manifestations-of-lyme-and-associated-diseases.html

Cytat
Mało kto ma na jej temat pojęcie, najmniej pojęcia mają lekarze, a jeszcze mniej od lekarzy zakaźnicy z warszawskiego szpitala na Wolskiej. Na końcu jest Piotruś

Tak dokładnie tak jest. To wywiad z lekarzem ILADS Cezarym Kędzią, jakie pojęcie miał on i jego koledzy po fachu przed leczeniem: "moja wiedza na temat tej choroby jeszcze dwa lata temu była taka, jak każdej innej osoby kończącej studia medyczne. Właściwe sprowadzała się do tego, że powinien mnie ugryźć kleszcz, że powinien pojawić się rumień, a badania serologiczne (ELISA i dla potwierdzenia Western Blot) powinny być pozytywne. Jeśli tego nie ma, nie ma boreliozy. A to choroba rzadka i łatwo ją wyleczyć antybiotykiem w ciągu miesiąca"

A to link do całego artykułu. Warto przeczytać http://borelioza.edu.pl/lekarz-jest-tylko-przewodnikiem/


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 08-08-2018, 13:42
Link do Kędzi był podawany.
Borelioza może zrujnować każdy narząd. Tu też medycyna i lekarze są w czarnej doopie i pewnie jeszcze długo będą przy swojej bystrości. A od czego zależy gdzie się bakterie przywalą w największym stopniu? A kto to wie. Zbieram się, żeby napisać o wojnie krętkowej z systemem odpornościowym, ale za gorąco na myślenie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 11-08-2018, 15:22
No to zaczynamy, może Piotruś pośpieszy z pomocą, mini serial o boreliozie, odporności i miksturze. Będą konkretne przykłady, aby nie strzępić jęzora po próżnicy.

Osoba z ostatniego zdjęcia od ponad dwudziestu lat odczuwała szereg dolegliwości niezdiagnozowanych przez medycynę. Leczyła się naturalnie, bez efektów. Sześć lat temu trafiła na forum. Po kilka latach BPP część dolegliwości zniknęła, głównie związanych z układem pokarmowym i układem ruchu, ale część została. Zostały bóle głowy poprzedzane błyskami, oczodołów, podudzi, tkliwość mięśni i najgorsze czyli duże zmęczenie. Test buraczkowy kilkakrotnie negatywny, na początku był pozytywny, wyglądało na to, że jelita załatane. Około roku temu pojawiło się niespodziewanie opuchnięcie lewej skroni. Pojawiło się i znikło, za jakiś czas znowu i tak kilka razy. Potem opuchlizna rozlała się na policzki i powiększyły się przyuszne węzły chłonne. Wcześniej opisane dolegliwości znacznie się zaostrzyły i to potwierdzałoby, że zakażenia nastąpiło dawno. Pod wpływem pisaniny na temat boreliozy zostały zrobione badania i zonk. Jest krętek. Doxycyklina na trzy tygodnie, po której przede wszystkim zmalało ogromne zmęczenie i zmniejszyła się opuchlizna oraz węzły. Po zakończeniu doxy wyskoczył rumień uwieczniony na zdjęciu i opuchły podudzia, które odpuchują po zażyciu fromilidu. Bardzo wyraźnie widać reakcje na antybiotyk, podane to jest jak na tacy. Fromilid powoduje zmniejszenie opuchlizny, odstawienie powrót i tak co tydzień. Biorąc pod uwagę długość okresu zakażenia  leczenie potrwa co najmniej z rok.
Jaki można z tego wyciągnąć wniosek. Ja wyciągam taki, że załatanie jelit nie gwarantuje zwalczenia krętka i jego kumpli.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 13-08-2018, 08:36
Jeszcze bym napisała, że stosowanie BPP powoduje, że organizm pokazuje naprawdę co mu jest, bo ma funkcje nie tylko profilaktyczne, lecznicze ale przede wszystkim diagnostyczne.

Ten przypadek pokazuje, że nie można patrzeć tylko na jelita, chociaż tam jest nasze zdrowie. Nie wszystkie utrzymujące się długo objawy należy sprowadzać do "grzybicy i oczyszczenia".
A stosowanie BPP może pomóc zdiagnozować wiele ukrytych chorób.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 15-08-2018, 09:02
Nie wiem jak się odnieść do diagnostycznych funkcji mikstury. Wiem natomiast jak dalej wyglądałby rozwój choroby. Kilka, może kilkanaście ataków o zmiennym nasileniu, jakieś zapalenie nerek, zapalenie stawu albo kilku, atak na oczy, w zależności od składu koinfekcji zapalenie czegoś z układu pokarmowego. Zwalczane, ale powracające, aż do wystąpienia dewastującego ataku, po którym trudno się podnieść. Oczywiście wszystko rozłożone w czasie.
Od początku pobytu na forum zastanawiało mnie co będzie po kilku, kilkunastu latach. Przypadki, gdy po pięciu latach nadal trwało oczyszczanie, a po siedmiu, ośmiu wyskakiwała nie wiadomo skąd patologia, wzbudziły zainteresowanie. Jeśli wyjdziemy z założenia, że  BPP jest taka dobra to musi istnieć coś mocniejszego co się nie daje. Zwróciłem więc uwagę na objawy, okazało się, że dotyczą wielu narządów, czyli jakiś problem z autoagresji, rozłożone toksyny w różnych miejscach ciała albo…borelioza, albo kombinacje tych czynników. Boreliozę potrafię zróżnicować, bo dla mnie ma bardzo charakterystyczne cechy. I tak wyselekcjonowałem interesujące przypadki, te które odpowiedziały okazały się trafieniem w dziesiątkę, te bez odpowiedzi w moim mniemaniu też są chore na boreliozę.
Dobrze kombinuję Piotrusiu czy wprowadziłbyś jakieś korekty do tego toku myślenia?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 16-08-2018, 15:09
Kolejny genialny post naszego giganta od dwu, trzy zdaniowych wrzutek posłuży do rozwinięcia tematu.

Dowiedziałem się od babci, że jednak miałem kleszcza w wieku przedszkolnym na brzuchu, którego przyniosłem ze stadniny koni. Ale nie było po nim rumienia. To było z 18 lat temu.

No to przepadłeś. Krętek już Cię na pewno dopadnie i się nie wywiniesz. :)

Totalna ignorancja uczyniła Piotrusia zadowolonym i nastawionym przyjaźnie do świata hehehe. A jak to wygląda w rzeczywistości.
Od chwili ugryzienia i zarażenie do eksplozji może upłynąć znacznie więcej lat niż 18. Przez ten czas będzie się mieliło, lekko dokuczało, człowiek nie będzie czuł się zdrowy, ale nie znajdzie przyczyn takiego samopoczucia. Wyzwalaczem do eksplozji może być zabieg, operacja, silny stres, niektóre wirusy, szczególnie EBV i atak mononukleozy, to w przeważającej mierze u dwudziesto – czterdziestolatków. Wcześniej i później EBV jest łagodniejszy, (miód na serce Mbogdana, ale Mbogdanie sprawa jest prosta – EBV nie reaguje na antybiotyki, jeśli jest reakcja muszą być bakterie). Wyzwalaczem u osób pijących miksturę może być jej odstawienie.
Gorzej jest, gdy po drodze trafi się drugie lub więcej ukąszenie. Przebieg zakażenia jest wtedy znacznie cięższy, leczenie trudniejsze, podobnie w przypadku wrodzonej boreliozy oraz w przypadkach osób z dziurawymi jelitami od urodzenia czy podziurawionymi za niemowlaka, u nich najgorzej, bo przyplątuje się jeszcze tysiąc problemów. Tu poczytać książkę Mistrza o robieniu dzieci.
Cdn.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 17-08-2018, 08:18
Zapomniałem o kobietach w ciąży, u nich borelioza uaktywnia się z automatu.
No, ale nie dajmy się zwariować, mnóstwo ludzi jest gryzionych i co. I nic. Albo kleszcz niezarażony albo system odpornościowy zadziałał. I niekoniecznie musi być taki super hiper. Chodzi mi po głowie, że system odpornościowy może być silny wybiórczo. Znajomego w styczniu dopadła sepsa, ledwie odratowany, a na początku czerwca uwalił go kleszcz. Kleszcz napity, po wyjęciu zbadany, standardowa zawartość czyli krętek i ferajna. Ale rumienia nie było, znajomy zdecydował się wyłącznie na obserwację, w sumie słusznie, do tej pory nic się nie dzieje. Wygląda, że nie doszło do zakażenia.
Teraz moje przypuszczenia nie poparte żadnymi badaniami, ani niczym, wolne myśli. Wydaje mi się, że gdyby wziąć dziesięciu delikwentów i wstrzykiwać im do krwi pięć różnych patogenów, to pierwszym zaraziło by się załóżmy trzech, drugim sześciu, trzecim może jeden, ale po piątym wszyscy delikwenci byliby zakażeni przynajmniej jednym patogenem. Czyli nie ma idealnego systemu odpornościowego, odporny na coś, polegnie w zetknięciu z czymś innym.
I na koniec ciekawostka, z której wynika dziwaczny wniosek. Otóż jeśli u osoby chorej i leczącej się na boreliozę, ponowne ugryzienie kleszcza spowoduje nasilenie wszystkich wcześniej występujących objawów, to oznacza, że system odpornościowy podjął ostrą walkę i leczenie powinno teraz pójść z górki. Jak wobec tego ten dziwaczny wniosek by brzmiał Piotrusiu?
No i dobra, kończę na forum tego boreliozowego tasiemca, bo chyba mi się w końcu znudziło. Kleszczobiorcy mają w miarę kompleksowy przegląd sytuacji.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 17-08-2018, 09:26
No to ja jeszcze wkleję link do strony Pepsi Eliot, w których podaje listę czynników wywoławczych boreliozę. Lista jest od Boskiego lekarza, czyli Anthonego Williama

https://www.pepsieliot.com/czy-zdrada-meza-albo-kredyt-moze-aktywowac-wirusa-boreliozy/

To jego innowacyjne podejście dopiero wywraca wszystko do góry nogami hehe, jak ktoś w to wierzy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 17-08-2018, 10:06
Anielica to świr. Jego dieta faktycznie nieco łagodzi objawy mononukleozy, ale jest milion dowodów, że borelioza reaguje na antybiotyki. Po prostu EBV i krętek często idą w parze.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 23-08-2018, 22:31
Miałem skończyć, ale znalała się ciekawa rzecz na podsumowanie. Dostałem link: https://pomagam.pl/pati
Bezwarunkowo do przeczytania dla zainteresowanych boreliozą. W pełni potwierdza to co od dłuższego czasu piszę.
Przegapione zakażenie, standardowe męki z diagnozą, po wykryciu oprawcy z NFZ ją załatwili:
Cytat
Niestety po zakończeniu tej trzytygodniowej terapii choroba zaatakowała jeszcze mocniej, tak że spędzała miesiące w łóżku faszerując się codziennie prochami przeciwbólowymi bez żadnej pomocy. W końcu okazało się, że tak krótkie leczenie nie wystarczyło, lecz tylko zaostrzyło zakażenie.
Po doxycyklinie powinny pójść pulsy, bo krew została oczyszczona i wtedy z cyst ruszyły gremialnie bakterie i  wściekle zaatakowały. Efekt tragiczny.
Teraz został ILADS, no nie wiem, ja zacząłbym jednak od pulsów. A to jest lipa:
Cytat
Organizm Patrycji przy takiej ilości leków jest na tyle wykończony, że potrzeba również równoległego leczenia komorą tlenową i ozonem, aby była w stanie pokonać chorobę. W radykalnych dawkach tlen zabija bakterie i przywraca organizm człowieka do zdrowia, a ozon podnosi odporność.
Elizka, tak wygląda ciężki przypadek boreliozy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 24-08-2018, 12:35
A, że tak wygląda ciężki przypadek to ja wiem, bo już się sporo na ten temat naczytałam. Biedni są tacy ludzie, a na tych konowałów to nie ma rady. Żaden debil się nie poznał bo i po co ma się taki jeden z drugim doedukować. Jak na studiach nie powiedzieli, to nie ma problemu, a jak powiedzieli to leczenie wg schematu IDSA i koniec kropka, tak ma być. Ilu zapewne jest takich ludzi, którym lekarze wcisnęli sm lub cokolwiek innego i tak dogorywają powoli. Naprawdę dzięki Bogu, że jest internet i ludzie sami się dokształcają i wiedzą w jakim mają iść kierunku, bo przy wiedzy albo raczej niewiedzy naszych kalekarzy to już w ogóle byłaby tragedia.

Co do zakaźników to omijać szerokim łukiem, bo nie dość, że nie znają się na leczeniu bb to jeszcze zaszkodzą człowiekowi. Ja już jestem na lekarzy tak cięta, że nawet jak pisze tego posta to się we mnie wszystko gotuje - szczególnie na gastrologów. Jak bym teraz poszła do takiego i któryś by mnie znowu odesłał do psychiatry, że sobie wymyślam choroby to nie wiem jak by się to skończyło, bo bym chyba nerwowo nie wytrzymała a Panu Besserowi z polikliniki w Sosnowcu to jeszcze opinie napiszę. Gastrolog a nie ma pojęcia o leczeniu sibo - on pierwsze słyszy, że takie coś jest, przelewania w jelitach to wina tego, że nie jem surowych węgli typu skórka z obranego jabłka hehehehehehehehe - surowizna przy stanie zapalnym żołądka całkiem fajnie, razowy chlebek na śniadanko z serkiem białym i pomidorkiem - no myślałam, że jebne. Zła reakcja na gluten - no przecież w badaniach nie wyszła celakia, to jak to może być uczulenie? i takie tam inne dyrdymały, ręce opadają. Byłam chyba u 3 albo 4 gastrologów bo mi rodzina głowę suszyła i ich poziom wiedzy to jest dramat, normalnie dramat. To lekarz ILADS - specj. kadriolog wie co to sibo a gastrolog nie wie. Szkoda, że taki jeden z drugim nie odpowiada za swoje czyny, naprawdę szkoda - pewnie nie miałby nas już kto leczyć hehe.

 


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 06-09-2018, 22:04
No trzeba jeszcze wspomnieć o urojonej boreliozie. Jest coś takiego, ale rzadko. Ktoś się naczyta internetu, bezmyślnie zmałpuje objawy i ma wszędzie krętka. Margines. kilkukrotne badania i reakcja na antybiotyki lub olejki załatwiają sprawę.
Ja odkryłem ciekawszą jednostkę chorobową, są to urojenia na temat urojonej boreliozy. Na tę chorobę najczęściej zapadają najbardziej wykształceni lekarze, głównie ci co mają milion tytułów przed nazwiskiem, ale spokojnie, inni też. I ta choroba występuje o wiele częściej.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 21-09-2018, 10:48
Nie znam akurat, ale sporo osób zna, dobrze nagłośnione, nawet piosencynę nagrała:

Cytat
"Nie mogłam jeść, nie miałam na nic siły, moi przyjaciele pytali, co mi jest. Nie wiedziałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że ukąszenie może spowodować coś takiego - opowiadała w jednym z wywiadów Avril Lavigne i dodała - Przez pięć miesięcy byłam przykuta do łóżka. Czułam się, jakbym nie mogła oddychać, mówić, poruszać się. Myślałam, że umieram"
Czytaj więcej na https://muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-avril-lavigne-powraca-po-chorobie-posluchaj-head-above-water,nId,2633683#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 21-09-2018, 12:05
Może w końcu coś się zmieni w postrzeganiu tej choroby, bo na razie to lekarz jak i pacjent jest w czarnej d..ie. Jedni i drudzy nie mają pojęcia co to takiego i jak to leczyć, a jak już trafi do zakaźnika to pozamiatane. Dobrze jak taki delikwent ma internet i jest trochę kumaty to może jakoś się w tym odnajdzie.

Kurcze ile ludzi choruje, to jest jakiś obłęd, codziennie kilka nowych osób opisuje swoją chorobę na fb a jestem zapisana tylko do kilku. Jak tak dalej pójdzie to będzie jakaś epidemia. Mój lekarz już nie przyjmuje nowych pacjentów, Wielkoszyński również, dr Majdyło też nie - jest już chyba ciężko dostać się do jakiegokolwiek lekarza ILADS.   


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: scorupion 21-09-2018, 15:53
To nie będzie epidemia dlatego, że już jest. Trąbię od roku. Mamy mnóstwo pomyłek, borelioza rozpoznana jako SM, Alzheimer, autyzm, fibromialgia, choroby z autoagresji, endokrynologiczne, psychiczne, borelioza utajona o niezbyt wielkim nasileniu, gdy tylko ktoś jest zmęczony i ma drobne różne dolegliwości, ale rozwinięcie jest kwestią czasu, borelioza już zdiagnozowana, ale nieskutecznie leczona, przegapiona w koszmarnym wydaniu i kolejne masowe ugryzienia.

Cytat
Dobrze jak taki delikwent ma internet i jest trochę kumaty to może jakoś się w tym odnajdzie.
Słynnym bon motem lekarzy jest, że należy odłączyć się od internetu i tylko ich słuchać. Nie no pewnie, jako bardzo wykształceni sprzedawcy leków na receptę (poza nielicznymi wyjątkami) maja mnóstwo do powiedzenia na temat boreliozy hehehe. Tyle samo co w mrocznym Średniowieczu i takie same metody leczenia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: gagarina 12-11-2018, 17:29
Niewiele osób wie na czym polega problem z antybiotykami. Nawet gdy są brane we właściwy sposób, to wraz z moczem są wydalane do natury. One się tak szybko nie rozpadają, a w tym czasie oddziałują na napotykane bakterie. Te z kolei, z czasem uodparniają się na ich działanie, w efekcie czego, tworzą się nowe, zmutowane szczepy. Problem narasta z każdym dniem. Z biegiem czasu wiele bakterii będzie zupełnie antybiokoopornych. Warto częściej stawiać na naturalne metody leczenia, a z antybiotyków korzystać tylko w poważnych sytuacjach. Często, przy mniejszych infekcjach sprawdza się np. olejek z drzewa herbacianego lub olejek oregano. W profilaktyce poleca się często aronię lub czystek. Warto o tym pamiętać.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 12-11-2018, 19:41
Cytat
One się tak szybko nie rozpadają, a w tym czasie oddziałują na napotykane bakterie.

A jak szybko się rozpadają? Sprzedawca olejków powinien to wiedzieć, prawda?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: gagarina 15-11-2018, 00:11
Nie znam ani jednego sprzedawcy olejków. Rozpad antybiotyków zależy od takich czynników jak ich klasa i przeznaczenie. Niektóre z nich są bardzo niestabilne, np. Ospen na anginę dla dzieci, który trzeba trzymać w lodówce. Inne są bardzo trwałe i nawet po wylaniu do sedesu będą działać.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 15-11-2018, 00:53
A to mogę cię zapoznać ze sprzedawcą, bo kilku znam, możesz też kliknąć odnośnik na stronie, którą reklamujesz i zapoznać się sama.
Trwałość antybiotyku zależy od kilku czynników, generalnie degradują się w środowisku dosyć szybko, problemem jest ich stały dowóz, nie tylko od ludzi, bo również sporo zżerają i wydalają zwierzęta.
Teoretycznie nie powinno być to wielkim problemem, bowiem ich stężenie jest minimalne, ale w praktyce kto to wie.

Cytat
Warto częściej stawiać na naturalne metody leczenia, a z antybiotyków korzystać tylko w poważnych sytuacjach.
My to wszystko wiemy, a nawet więcej. A myślisz, że borelioza jest tą poważną sytuacją?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: małgonia 26-11-2018, 23:11
Mnie jakiś dziwny zbieg okoliczności ostatnio prześladuje. A dokładniej, chodzi za mną słowo fibromialgia, o którym Skorupion wspomniał. Zaczęłam jakiś czas temu poważnie zastanawiać się, co mi jest. Jakoś nic nie pasuje, badania krwi nic nie pokazują. Trafiłam ostatnio, zupełnie przypadkiem przeglądając jakąś książkę, na objawy fibromialgi i wszystko pasuje, wcześniej nie miałam pojęcia, że taka choroba istnieje. No i dzisiaj, wchodzę tutaj i to samo. Ale z drugiej strony, zastanawiam się, czy to jednak nie bolerioza. Ale jak mam to odróżnić skoro jedna i druga są trudne do zdiagnozowania...


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 26-11-2018, 23:44
Fibromialgię wymyśliła medycyna, bo co mają zrobić? Przeważnie jest to borelioza albo poodkładane toksyny, a najczęściej jedno i drugie. Wypełnij test boreliozowy i zrób badanie jak wyjdzie wysoki wynik.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: małgonia 27-11-2018, 11:03
Chyba tak zrobię, dzięki. Ale co mi głównie w fibromialgi pasowało, to że prawdopodobnie wiąże się z serotoniną, a zauważyłam, że ból (głównie nadgarstków) nasila się w zależności od mojego samopoczucia...


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-11-2018, 16:16
Nie ma żadnej fibromialgii. Wymyślili bardzo uczoną nazwę, bo nic innego nie potrafią wymyślić.
Borelioza potrafi namieszać w mózgu nie mniej niż w pozostałych organach, niektóre dolegliwości i choroby psychiczne mają podłoże bakteryjne. Musi tak być, wiele razy widziałem reakcję mózgowe na antybiotyki i olejki u kleszczobiorców. Szkoda, że nikomu nie chce się tego sprawdzić.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: małgonia 08-12-2018, 00:17
Zrobiłam szereg badań, w tym na boreliozę (2 badania) i w kierunku stawów oraz ogólne. Wydałam 300 zł, a wszystko wyszło prawie idealne. Jedynie cholesterol odrobinkę podniesiony. Reszta wszystko w normie, ja już sama nie wiem...


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 08-12-2018, 12:11
Trzy stówki jest śmieszną sumą. Ludzie na boreliozę wydają dziesiątki tysięcy. Co konkretnie zrobiłaś? Badania to na ogół lipa, nieraz za siódmym razem pokaże zakażenie, a wszystkie pozostałe wyniki długi, długi czas są w normie. Potem się pogarszają. ale w mylący sposób.
Opisz wszystkie swoje objawy i ci powiem czy warto brać od uwagę boreliozę. Jak ci bardzo zależy powinnaś zrobić pakiet reumatologiczny. ASO, RF itp., bo może być autoagresja.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: małgonia 11-12-2018, 16:49
Ból całych rąk jakby przy przeziębieniu, takie uczucie zimna na ramionach, nie wiem jak to opisać. Najgorzej bolą nadgarstki i palce u rąk. Cały czas obolałe, uczucie sztywności. Boli mnie każde zgięcie na palcach, czasem bardziej czasem mniej. Zdarza się że czuje punktowo w kilku miejscach przez kilka dni i przechodzi, a jest i tak że ból jest jakby promieniujący od palca i wyżej. Nasilało się dawniej co kilka miesięcy, a teraz to już co kilka, kilkanaści dni. Najgorszy tydzień był taki, że nawet otwieranie drzwi i naciskanie klamki bolało. Czasem bolą troche kolana, ale bardzo mało i bardzo rzadko. Kostki mam częściej obolałe, a raczej jakby zmęczone, jakbym długo biegała. A jak jest gorszy dzień to czuję stopy i łydki nawet przy wychodzeniu po kilku schodach. Często boli głowa, jestem ogólnie zmęczona, trudno mi wstać.

A zrobiłam anty ccp, RF, GGTP, odczyn, W-R, IgG, IgM, OB, morfologie, TSH, cholesterol, potas, kw. moczowy, aspat, alat, wapń, glukoza


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 11-12-2018, 18:38
W takim pięknym wypadku oceniam prawdopodobieństwo boreliozy na 90%. Tylko jedna uwaga ogólnie - boreliozie towarzyszą często inne choroby, robaloza oraz oczywiście kiepski stan śluzówki przewodu pokarmowego i poodkładane toksyny. Żeby mi znowu jakiś Piotruś nie przyszedł i nie zaczął głupio paszczurzyć.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 13-12-2018, 11:47
W Krainie Scyzoryków może znajdziesz pomoc: https://www.boreliozakielce.pl/


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 14-12-2018, 11:04
A w jaki sposób koegzystują, a nawet współpracują ze sobą robaloza i borelioza? Tu częściowo opisane: https://borelioza-zielarz.com/?fbclid=IwAR2ehThyVeEb2uLUo7Jd1wDSVKuJDnU3UoA_yViKocVbnJ9fdgSuUI7E6bw
Dlatego podczas wybijania robali u kleszczobiorców herx bywa identyczny, a nieraz jeszcze gorszy, niż w momencie obumierania krętka. Cwane krętki chowają się w głupich robalach hehehe.

Wątrobianka z nowej książki może być bardzo przydatna dla kleszczobiorców. Teraz ratują się poprzez zżeranie węgla i chlorelli pół godziny przed tłustym posiłkiem, ale wydaje się, że wątrobianka będzie lepsza.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-12-2018, 10:25
A tu postraszę krętkiem, to znaczy nie ja tylko ktoś kto przeżył. Lektura obowiązkowa dla zainteresowanych boreliozą: https://www.dropbox.com/s/dlcmf2w3qoqrev4/borelioza%20przebieg.docx?dl=0
A to wcale jeszcze nie najgorsze przejścia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 30-12-2018, 13:52
Trzeba wyjaśnić pewną sprawę. Pisząc borelioza mam na myśli chorobę odkleszczową, a nie chorobę spowodowaną krętkiem. Kleszcz bardzo rzadko wstrzykuję wyłącznie borellę, z reguły jest to pakiet bakterii, które działają synergistycznie. Stąd tak wielonarządowe, dziwaczne i obfite objawy u zarażonych.
To co robi na przykład bartonella:

(http://fotoo.pl//out.php?i=1231426_baeronrlla.jpg)

A ja znam jeszcze więcej. Są doniesienia, że aby wyleczyć bartonellę należy najpierw rozprawić się z babesią, a wszystko to blokuję borella. Pomieszanie z poplątaniem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 30-12-2018, 17:54
Z tego co napisałem powyżej wynika, że można mieć chorobę odkleszczową bez borelli i wtedy badania typu WB na nic, trzeba robić panel na koinfekcje.
Ciekawy przypadek mamy u angielskiej telefonistki https://forum.bioslone.pl/index.php?topic=31489.0. Po zajściu w ciążę pojawiły się afty i nadżerki w jamie ustnej, po urodzeniu dziecka potężne robale poginające z ogromną prędkością pod skórą hehehe. Miałem wątpliwą przyjemność obserwować różne drgania i przemieszczenia mięśni gładkich i prążkowanych w przebiegu boreliozy. Robią dziwaczne wrażenie, ale istnieją jak najbardziej. I nie tylko mięśni - tiki, rezonans, drgania dotykają też żył i nawet aorty.
W momencie zajścia w ciąże i porodu borelioza znacznie się uaktywnia, nasilają się istniejące drobne dolegliwości i powstają nowe. Prawie zawsze ciążą powoduje wybuch choroby. Dzieci z takich narodzin są mocno zagrożone, chociaż medycyna twierdzi, że niemożliwa jest borelioza wrodzona. Hmmm..., ja widzę co innego. Pojawia się nam pokolenie kleszczobiorców, które kleszcza na oczy nie widziało, za to matki jak najbardziej. U małych dzieci uważać na bóle kończyn i uszu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-01-2019, 15:50
Najlepsze opracowanie jakie znalazłem w języku polskim o bartonelli: http://www.nowoczesnadietetyka.pl/item/386-o-bartonelozie-niepowsciagliwie.html?fbclid=IwAR1b-PHoWv0lDkOI2uWIavJcTC9GqeIB2I_AzH-cGrMlMkU4225oxETWYVs
Polska akademicka bystrzacha lekarska powinna sobie poczytać, szczególnie zakaźnicy, a najbardziej szczególnie zakaźnicy ze szpitala na Wolskiej.

Tak wygląda najbardziej typowy skórny objaw:  

(http://fotoo.pl//out.php?i=1231454_barto.jpg)

Z tym, że pokazuje się, gdy choroba jest już dobrze zaawansowana. Na początku delikatnie, po jednym, kilka prążków przypominających rozstępy, później obejmuje coraz większe połacie skóry.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 02-01-2019, 20:51
Takie identyczne rozstępy miałem na plecach jak dorastałem...


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-01-2019, 22:30
Przeważnie lokują się na łydkach, brzuchu i biodrach.
Mogłeś mieć bartonellę od kota lub psa. Bez obecności pozostałych kleszczowych prezentów organizm łatwiej ją zwalcza. O ile zwalczyłeś, a nie tylko przytłumiłeś.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Opiotr 02-01-2019, 23:02
Raczej chyba po prostu szybko rosłem... Ale wyglądało identycznie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-01-2019, 23:41
No to normalne rozstępy miałeś, jak u kobiet w ciąży albo kulturystów. Te nieco się różnią i co najciekawsze potrafią pokazać się i zniknąć w ciągu dziesięciu minut. Za kilka dni zrobię zdjęcie u osoby aktualnie chorującej na bartonellę.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Rasselanam 03-01-2019, 18:10
Po przeczytaniu wątku jak rozumiem, nie ma dość skutecznych badań medycznych do potwierdzenia boreliozy i podobnych chorób. Jako, że miałem ukąszenie kleszcza i po kilku dniach spory rumień kilkanaście miesięcy temu, a następnie leczenie antybiotykiem przez 3-4tyg, aż do zniknięcia rumienia, to zastanawiam się nad skuteczną metodą potwierdzenia zakażenia, tym bardziej, że sporo objawów mam podobnych.

Jak rozumiem, olejki, o których pisaliście wywołują gwałtowne reakcje tylko w przypadku zakażenia więc może reakcje na olejek będzie skuteczną metodą potwierdzenia obecności Boreliozy lub czegoś podobnego ? Chyba lepsze to niż od razu atakowanie organizmu dużą dawką antybiotyków bez wystarczającej pewności?

Przy okazji może uda się spisać jakiś "protokół" w przypadku potwierdzonej boreliozy?

Jak rozumiem w tej chwili wygląda to tak(po myślniku pytania):
1. Doxycyklina przez trzy tygodnie,
2. Po pięciu dniach od zakończenia Doxycyklina zastosować Fromilid przez 2 dni.
3. Po pięciu dniach od zakończenia Fromilidu zastosować Doxycyklinę i powtarzać na zmianę (5 dni przerwy - 2 dni antybiotyk) - tylko jak długo to powtarzać w tygodniach? Jakieś konkretne marki tych antybiotyków są polecane?
4. Po zakończeniu kuracji antybiotykami zastosować olejki - jakie dokładnie ?
5. BPP

Oczywiście wszystko na własną odpowiedzialność. Chciałbym to uściślić gdyż sporo osób nie jest zaznajomiona ze skrótami typu Abax i tak prostsza procedura na pewno by pomogła.

Dziękuję.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 03-01-2019, 21:13
Jaki protokół. Przepisać antybiotyki to może lekarz. Sposób leczenia przeze mnie opisany jest chyba autorskim pewnego zakaźnika i poza nim niewielu go stosuje. Niekoniecznie musi być Doxycyklina, nieraz leci Biorecef. Po nich rzeczywiście Fromilid dwa dni i pięć przerwy. Ale Fromilid cały czas. Jak długo poczytaj w wątku Elizki.
Pewnie, ze borelioza jest bardzo trudna diagnostycznie. Pisałem już tyle razy, że najlepszy sposób to objawy i reakcja na leczenie, samemu można stosować olejki. Napisz jakie masz dolegliwości.
Fachurka od pulsów po ugryzieniu i rumieniu daje Doxy, ale poprawia jeszcze pulsami. Jego zdaniem trzy, cztery tygodnie jest zbyt krótkim czasem. Też tak myślę, trzeba czymś poprawić, można olejkami, a później jeszcze ziołami.
I wydaje mi się, że nie ma jednego sposobu leczenia dla wszystkich. Różnie ludzie reagują. Najlepiej na bieżąco reagować.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Lukre 03-01-2019, 21:22
Fachurka od pulsów po ugryzieniu i rumieniu daje Doxy, ale poprawia jeszcze pulsami.
Co to są pulsy?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 03-01-2019, 21:32
Cykliczne podawanie antybiotyków. Ma dwa cele - oszczędzić organizm i pozwolić na wychodzenie bakterii z cyst do krwi w celu rozmnażania. Po wyjściu są wybijane i tak do ostatniej mendy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 04-01-2019, 11:12
Z tego bezpośrednio wynika, że należałoby w trakcie leczenia kilkakrotnie wybić robale, bo krętki się w nich chowają. Jak robale wyzdychają to krętki stracą osłonę i będą wystawione na antybiotyki. Robali w boreliozie nie brakuje, najgorsze są przywry i rope worms.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 04-01-2019, 13:40
W wątku Elizki wspomniałem o skuteczności leczenia antybiotykami. Skuteczność ta wprost zależy od możliwości metabolizowania leku w wątrobie. Wbrew powszechnemu mniemaniu to nie antybiotyk zabija bakterie, a jego metabolity przerobione w wątrobie przez cytochromy P450. Jeżeli wątroba, z różnych powodów zresztą, ma ograniczone możliwości no to lipa. Na słabą reakcję cytochromu P450 najbardziej wpływają zioła, niektóre leki i inne ksenobiotyki.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Rasselanam 04-01-2019, 16:49
Jaki protokół. Przepisać antybiotyki to może lekarz. Sposób leczenia przeze mnie opisany jest chyba autorskim pewnego zakaźnika i poza nim niewielu go stosuje. Niekoniecznie musi być Doxycyklina, nieraz leci Biorecef. Po nich rzeczywiście Fromilid dwa dni i pięć przerwy. Ale Fromilid cały czas. Jak długo poczytaj w wątku Elizki.
Pewnie, ze borelioza jest bardzo trudna diagnostycznie. Pisałem już tyle razy, że najlepszy sposób to objawy i reakcja na leczenie, samemu można stosować olejki. Napisz jakie masz dolegliwości.
Fachurka od pulsów po ugryzieniu i rumieniu daje Doxy, ale poprawia jeszcze pulsami. Jego zdaniem trzy, cztery tygodnie jest zbyt krótkim czasem. Też tak myślę, trzeba czymś poprawić, można olejkami, a później jeszcze ziołami.
I wydaje mi się, że nie ma jednego sposobu leczenia dla wszystkich. Różnie ludzie reagują. Najlepiej na bieżąco reagować.

Co do objawów:
- chroniczne zmęczenie ale w takim wielkim stopniu, że mimo zmuszania się do czegoś czasami nie jestem w stanie świadomie się przekonać do zrobienia czegoś, mimo, że wiem, że zrobić to muszę. (zawsze byłem dość leniwy ale nigdy aż tak i nigdy tak, że świadomie nie mogłem się do czegos zmusić)
- brak ochoty na aktywności fizyczne, które kiedyś sprawiały mi radość mimo młodego wieku (32 lata)
- bardzo intensywne skakanie powieki przez kilka miesięcy przez cały dzień, po czym przerwa jak teraz, mimo suplementacji Slow-Magiem i Potasem
- bardzo częste cierpnięcie palców u rąk, głównie małego i serdecznego i części dłoni - głównie w nocy podczas snu, także bardzo szybko(kilkadziesiąt sekund) odczuwanie cierpnięcia kończyn przy położeniu np. łokcia na stole, tak,  że nerw jest lekko uciśnięty lub siedzenia na czymś co uciska udo
- samoistne i intensywne drżenia mięśni wszelkiego rodzaju
- złość, bardzo łatwa irytacja, ciągłe rozdrażnienie na rzeczy, które świadomie wiem, że mnie drażnić nie powinny i kiedyś tego nie robiły, dość rzadko natomiast mini-depresje(doły) i niepokój, wejście do sklepu wiąże się z rodrażnieniem na przynjamniej 60min po wyjściu z niego (chociaż tego ostatniego nie przypisuje jedynie potencjalnej chorobie, jednak nigdy nie było to tak wielkie )
- lekkie pogorszenie wzroku - kiedyś miałem super, teraz po prostu dobry
- nerwobóle(?) w klatce piersiowej np. uczucie kłucia serca
- bardzo mocna nadwrażliwość na dźwięk, który powyżej pewnego poziomu doprowadza mnie do szału
- spore kłopoty z pamięcią, długotrwałą i krótkotrwałą - jeśli czegoś nie zapiszę to bardzo często zapomnę i potem sporo siły kosztuje przypomnienie sobie "co ja miałem pamiętać"
- ogólnie znacznie gorsze samopoczucie, gorsza jakość snu mimo testowania róznych długości spania

Pewnie sporo innych ale na tę chwilę jest to, co pamiętam.

Zdecydowałem, że spróbuję zastosować te olejki i zobaczymy, czy będzie reakcja. Czy z doświadczenia wiecie może, która mieszanka olejków powinna mieć najmocniejszy efekt ? Przeczytałem opracowanie adrian_fenig i pomyślałem, żeby wybrać te, które mocno działają na Borelioze, a słabo na grzyby, żeby test był jakoś miarodajny dla Boreliozy, a nie ogólnego zanieczyszczenia organizmu grzybami i wirusami - czy jest to Waszym zdaniem jakieś rozwiązanie ? Czy to "źródło" wiedzy o Borelioznie można uznać za w większości wiarygodne? Troszkę linki na końcu mnie zastanawiają ale poczytałem trochę i wygląda na to, że osoba udziela się w temacie od dłuższego czasu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 04-01-2019, 17:37
Część objawów bardzo charakterystyczna dla boreliozy, część mniej, ale ogólny obraz zły. Weź te olejki, wymienione przez adriana są ok. Zacznij od 0,7 ml no i poczujesz. W razie czego pisz na bieżąco.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 05-01-2019, 10:46
Jak przykładowo wyglądają drgania mięśni w boreliozie: https://www.youtube.com/watch?v=VFwWjO9PxNs&feature=youtu.be
Ja widziałem dużo lepsze kawałki, szkoda, że nie nagrałem, może jeszcze się trafi.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 09-01-2019, 00:12
 Można przywlec kleszcza z drzewkiem bożonarodzeniowym czy nie można?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Poziomek 09-01-2019, 00:20
Sztucznym nie ma opcji.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 13-01-2019, 21:55
Dokładnie coś takiego zaobserwowałem, z gęby mi to wyjął. Mózg i borelioza:

https://www.facebook.com/notes/sylwia-kulicka/borelioza-i-m%C3%B3zg-wyja%C5%9Bnia-specjalista-dr-robert-bransfield/947831368623743/

Chociaż o tym pierwszy raz słyszę: Dr Lidzie Mattman pokazał mi próbkę z krętkami  boreliozy rosnącymi wewnątrz komórek drożdży. Borelioza może rozwijać  się wewnątrz komórek drożdży.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 14-01-2019, 11:48
Jaki jest najgroźniejszy drapieżnik w Polsce? Nie jest to wilk, ani niedźwiedź, ani nawet żona po wielu latach wspólnego pożycia. Jest nim niewielka menda zwana kleszczem.

Rasselanam pytał o protokół. Nie lubię tego słowa, napiszę tylko o swoich luźnych przemyśleniach. Najskuteczniejsze są antybiotyki, olejki mają zdecydowanie słabszą moc, lepiej sprawdzają się przy rozbijani biofilmu i cyst. Przy łagodniejszym przebiegu zaczynać od pulsów i liczyć, że z resztą organizm sam sobie poradzi. Ciężki przebieg wymaga już bardziej agresywnych działań, należałoby po objawach wytypować koinfekcje, zrobić badania i w razie dodatnich zastosować celowane leki. Potrzebne jest odrobaczenia, Vernicadics wydaje się optymalnym środkiem, nieraz może być potrzebna lewatywa. Nie wiem jak w trakcie leczenia potraktować miksturę, bo mam bardzo mało danych. Skłaniałbym się znowu, że w lżejszych przypadkach można, w ciężkich poczekać do zakończenia antybiotyków. Odżywianie proponowane na forum jak najbardziej. Suplementacja konieczna w zależności od objawów, chodzi o ulżenie cierpieniom, potrzebne też leki na sen, jest trochę do wyboru, można zacząć od melatoniny. W razie bardzo męczących dolegliwości psychicznych objawowo psychotropy. Fitoterapia raczej pod okiem doświadczonego fachurki, samemu będziecie błądzić. Po zakończeniu terapii szybki, ale delikatny powrót do mikstury i koktajli. Wątrobianka wygląda rewelacyjnie jeśli chodzi o usuwanie toksyn z żółci, ale nie mam żadnych obserwacji na razie.  Bioenergoterapia w czasie leczenia dla zdejmowania bólu, po zakończeniu do uporządkowania energetycznego. Masaże często są konieczne, bo inaczej tragedia z mięśniami, jak tylko się da ćwiczyć, delikatne wzmacnianie i rozciąganie. Oczywiście usuwanie złogów, których może być dość dużo i dają też nieźle popalić. Szukać kogoś do wsparcia psychicznego, uciekać o psycholi i krwiopijców energetycznych.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Brer 16-01-2019, 09:05
Scorupion, a czy masz jakieś konkretne informacji o leczeniu Boreliozy wyciągiem ze Stevii?
Z tego co kojarzę, w USA lub Kanadzie ktoś się zajął badaniem Stevii pod kątem tych właściwości.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 16-01-2019, 11:19
Historia z cyklu amerykańscy naukowcy.... Mgliste jak listopadowy poranek. Kleszczobiorcy stosują w zestawach ziołowych, bez wielkich, a nawet i niewielkich rewelacji.

Znalazłem nową jednostkę chorobową, nie jestem gorszy od całego przemysłu zdrowia i chorób. Borelioza rodzinna. Polega na tym, że wszyscy w rodzinie chorują. Czyżby każdy został uwalony przez kleszcza? Są opinie, że noworodki zarażają się w życiu płodowym. Lekarze  w większości twierdzą, że to niemożliwe, bo płód by obumarł. Może zarażają się przy porodzie? Może. Ale na przykład mikrobiolodzy znaleźli krętki w ...mleku. No to dopiero byłaby lipa.
W każdym razie jest coraz więcej dzieci chorujących na boreliozę. Od urodzenia jakiś problem ze śluzówką układu pokarmowego, uszami, nogami, ogólnie widać, że niezdrowe. Po kilku latach wyłazi prawdziwa przyczyna.
Otwartą sprawą jest zakażenie przez stosunek. Dla mnie jak najbardziej możliwe, borella to krętek, podobnie jak blada kiła.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 18-01-2019, 00:14
Nasz fachurka boreliozowy od pulsów robił habilitację o leczeniu boreliozy. Uwalili tę pracę oraz jego.
Coraz więcej osób po wieloletnich katuszach diagnozuje u siebie boreliozę. Nadal nie otrzymują żadnej, nawet najmniejszej pomocy od oficjalnej mendycyny, poza wysyłaniem do psychiatry. Ilość ludzkich dramatów rośnie w zastraszającym tempie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 18-01-2019, 11:32
Z tym psychiatrą jest tak, że ktoś, kto nie zna objawów boreliozy, czyli prawie wszyscy, w żaden sposób nie jest w stanie skojarzyć zaburzeń psychicznych z krętkiem.
Przez długi czas miałem kontakt z osobą, która niby normalna, wielokrotnie gadała od rzeczy. Powiedziała zdanie, w następnym sobie zaprzeczyła, a za chwilę, że ona w ogóle nic nie mówiła. Dał jej ktoś pieniądze, to oskarżyła go o kradzież i tak dalej w tym typie. Bez szczegółów, bo nie chce mi się tłumaczyć, zdiagnozowano boreliozę. Bierze aktualnie antybiotyki. Ciekawe jaka będzie reakcja mózgowa.
Co widziałem w czasie leczenia olejkami. Ludzie potrafią biegać bez sensu, padać natychmiast na ziemię bez utraty świadomości, płakać, zataczać się, bełkotliwie gadać, czasami całkiem odbierze mowę, spowalniają się ruchy aż do unieruchomienia, zmienia się gwałtownie kolor twarzy wraz z wytrzeszczem oczu, są napady padaczki, konwulsje, drgania i wiele innych. Taniec Świętego Wita, pogo i afrykańska rumba w jednym normalnie hehehe.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 18-01-2019, 12:05
Skorupion, a znasz tę książkę?

 https://allegro.pl/oferta/ksiazka-borelioza-nieujawnione-dotad-informacje-7236089853


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 18-01-2019, 13:57
Co za trafienie. Nie znam, ale w środę kupiłem, dziś albo w poniedziałek poznam. Ciekawe na ile pokryje się z moimi obserwacjami.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 18-01-2019, 23:30
Z tym, że wielkich nadziei nie wiąże, ponieważ pani Anita jest z Siedlec, a Siedlce leżą na Podlasiu, co już wzbudza uzasadnione podejrzenia hehehe.
Pracuje w czymś co się nazywa Vita-Medica, czyli wysoko wykwalifikowany zespół i niekonwencjonalne podejście do stanu zdrowia pozwalające dostrzec nowe możliwości w rozwiązywaniu trudnych lub niemożliwych do rozwiązania problemów.
Vita-Medica pracuje według algorytmu, który zbudowany jest w oparciu o metodę falową opartą na zastosowaniu specjalnych pól magnetycznych.
A konkretnie pani Anita to Dyplomowany Mistrz Naturoterapii. Praktyk z zakresu medycyny energoinformacyjnej. Mistrz Kosmoenergetyki.
I w tym momencie poczułem się przygnieciony, obezwładniony, jakby zupełnie wykwantowany z energii.

Mamy też cennik. Bardzo porządny. Ciężko chorzy potraktowani przez NFZ  jak ostatnie śmiecie czepiają się każdej brzytwy:

Diagnostyka stanu zdrowia    600 zł
Kolejna wizyta    500 zł
Konsultacja    200 zł

   
Terapia I    700 zł
Terapia II    600zł
Terapia III i każda kolejna    500zł


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 20-01-2019, 20:02
To jest bardzo dobry przykład na obdzieranie z kasy kleszczobiorców. Metoda falowa, specjalne pola magnetyczne, Mistrz Kosmonergetyki hehehe. Lipa, aż miło. A i tak zjechali z ceny, bo ponoć wcześniej było 1200. No coż, Podlasie...


Tu kolejne zdjęcie bartonelli, która akurat się zezłościła i wywaliła charakterystyczną wybroczyną. Wcześniej w tym miejscu kleszczobiorca czuł ból kości, tak jakby kość gniła.
(http://fotoo.pl//out.php?i=1231632_barto.jpg)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 20-01-2019, 23:13
Zauważyłam w tej książce kilka zbieżnych z Twoimi spostrzeżeń.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 21-01-2019, 00:18
Musi tak być. Ona jest praktykiem, mimo tych kretyńskich tytułów i równie kretyńskiej reklamy firmy, coś tam widziała. Lubię czytać książki praktyków, w przeciwieństwie do takich Ziębów na przykład, bo praktycy opisują co widzą, a ja nieraz zauważę co oni opisali, ale nie zauważyli.

Oczyściłaś się w końcu czy festiwal trwa?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 21-01-2019, 09:27
I tym sposobem przyszło mi do głupiego łba, że niektóre ataki mononukleozy nie są atakami mononukleozy, mimo wykrytych świeżych przeciwciał wirusa EBV. To są ataki boreliozy, na co mam mocne dowody.



Jest na forum sporo przypadków nierozpoznanej boreliozy. Ten warto dokładnie przejrzeć, bo jest bardzo piękny, wręcz modelowy, po analizie łatwiej czytelnikom będzie rozpoznać kleszczobiorców w otoczeniu.
Mamy opisany wieloletni przebieg przegapionej boreliozy wraz z koinfekcjami: https://forum.bioslone.pl/index.php?topic=31147.0

Bartonella:
Cytat
Mam straszne rozstępy w okolicach pasa, pośladków i na kolanach - czytałem, że może to świadczyć o candidzie, złogach, zakwaszeniu organizmu.
Brzmi znajomo? Można różnicować z Cushingiem, ale nie u Purfluxa, bo po co.

Zawsze, u każdego, jeśli pojawi się taki objaw należy brać pod uwagę boreliozę.
Cytat
- przewlekłe zmęczenie, bez względu na ilość snu

Taka głupotka, a naprowadzi:
Cytat
Jak zasypiam, to czuję dziwne mrowienia i swędzenia w okolicach nosa - muszę się podrapać - wyczytałem, że świadczy to o pasożytach.
Źle wyczytał.

Ktoś powie albo napisze coś o odrealnieniu w połączeniu z resztą objawów - na 90% neuroborelioza:
Cytat
odrealnienie, otępienie, mgła umysłowa, czasami dziwne uczucie w głowie jakby ciśnienie szło od uszu do czubka głowy, jakby ktoś naciągał skórę głowy (jakby coś przepływało, mrowiło)

Częsty błąd diagnostyczny – pomylenie z tężyczką:
Cytat
2003 rok - zasłabnięcie w pracy podczas siedzenia przy biurku (bez wysiłku) - ogromne zawroty głowy + mroczki przed oczami + wysokie tętno + lęk + panika + niepokój + skoki ciśnienia. 3 dni szpital, neurologia - stwierdzona tylko silna tężyczka

Długi czas lekarze nic nie znajdą, aż do uszkodzenia zastawek:
Cytat
serce na USG i EKG - w normie.

Typowe:
Cytat
Niedawno robiłem badania na boreliozę - Western-blot - negatywny w obu klasach. Czy mogę mieć boreliozę, pomimo że wyniki wychodzą ok?
Morfologia - idealna - wszystko w normie

Do ur#$%ej śmierci można łazić:
Cytat
Oczywiście przez te lata, a zwłaszcza ostatnie ok. 3 lata łaziłem po lekarzach, miałem kolonoskopię (bo miałem ciągle biegunki), która nic nie wykazała, badanie na helicobacter, badania krwi, enzymy wątrobowe, trzustkowe – wszystko w normie

Właściwie każdy akapit mógłbym tak opisać, ale chyba mi się nie chce i nie ma potrzeby. I tak macie idealny, edukacyjny materiał do nauki i analizy.

Cytat
- od dziecka małego uwielbiałem zbierać jagody i grzyby, miałem z kilkadziesiąt kleszczy w życiu, w dzieciństwie okropne bóle stawów kolanowych, aktualnie czasami bóle w kościach na zmianę pogody, łamanie itp.
No i nad czym się chłopie zastanawiałeś?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 21-01-2019, 11:00
Skorupion tropiciel boreliozy! W lecie będę się bała wejść do lasu. :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dejmon 21-01-2019, 13:29
Wcale nie trzeba lasu, aby złapać kleszcza. Ani tym bardziej lata.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 21-01-2019, 13:43
Ja u siebie również widzę starą, zaleczoną neuroboreliozę. Nie będę tego sprawdzać. Bo i po co? Jest teraz nieźle, dawne objawy odeszły w niepamięć, staram się dbac o siebie,  o odporność.
A jeżeli chodzi o to, czy się oczyściłam, to przecież wiesz Skorupionku, że oczyszczać należy się permanentnie. Ze względu na masę toksyn środowiskowych i ciężkie życie. Nie mam obecnie silnych herksów. No chyba, że mi się zachce pobudzać układ immunologiczny do wytężonej pracy. Czasem jak nudą wieje, (czyli objawów oczyszczania nie czuję), to sobie coś tam piję, czy jem pobudzającego. I wystarczy spora surówka, ocet jabłkowy w małych ilościach, masaż, żeby znowu ruszyło. Jak przeżywam silne emocje, to na drugi dzień również toksynki uwalniane są do krwi i węzły czuję. Moje jelitko jest nie do końca szczelne, bo pozwalam sobie na kawę, która ewidentnie mi szkodzi. Stąd to przedłużające się oczyszczanie. :)

Generalnie borelioza tłumaczyłaby tzw. "delikatność" mojego organizmu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Lukre 21-01-2019, 19:16
Skorupion napisz mi co pani Anita Szczepaniak pisze o saunach i jaka jest Twoja wiedza z tego zakresu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 22-01-2019, 17:00
Co ty Lukre, prośba, groźba czy może egzamin?
Niestety, w książce pani Anity nie znalazłem nic istotnego czego bym nie wiedział.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Lukre 22-01-2019, 22:56
Oczywiście, że prośba. Podzielisz się?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 23-01-2019, 00:17
Pani Anita w rozdziale o saunie pisze głównie o gorączce. Nie wiem dlaczego i jaki to może mieć związek.
Co ja wiem. Podczas leczenia boreliozy, szczególnie tej o ciężkim przebiegu, wydziela się ogromna ilość toksyn powodując koszmarne bóle. Trzeba robić wszystko co możliwe, żeby toksyny usuwać. Mokra sauna jest jednym ze sposobów, natomiast boreliozy nie leczy. Sauna infrared działa objawowo na mięśnie, łagodzi bóle stawów, oczywiście krętków też nie zabija. I w takim sensie można je używać. O ile na ma kłopotów z sercem.

Książka jest napisana w sposób, którego bardzo nie lubię. Przedstawię na przykładzie:
Pięć rozwiązań na pięć problemów boreliozy.
1. Wszystkie głęboko ukryte obszary infekcji są dostępne dla terapii falowej.
2. Zabija ona wszystkie formy krętka.
3. Nie uruchamia reakcji obronnej patogenów.
4. Jest bezpieczna w porównaniu z innymi terapiami.
5. Można ją stosować przez kilka miesięcy, a nawet lat.
Warunkiem uzyskania pozytywnych rezultatów leczenia jest regulacja przepływu energii w całym organizmie. Ustabilizowanie krążących impulsów między meridianami, otwarcie wszystkich 7 głównych czakr. Kluczowe jest zastosowanie terapii w splocie słonecznym.

Taaa, ble bleble, poproszę sześc stówek i zapraszamy za dwa tygodnie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Poziomek 23-01-2019, 01:12
Przydałyby się  jakieś egzaminy dla osób chcących pisać książki.
Wysyp takich książek powoduje tylko to, że ludzie wracają do lekarzy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 23-01-2019, 09:22
Oraz wysyp gabinetów medycyny naturalnej. Biorezonansy, rify sryfy, plazmy i dziesiątki innych szarlataństw. Reklama koniecznie z słówkiem kwantowy, do tego dodany pseudonaukowy bełkot, pani albo pan w białym fartuchu i okularach na tle sterylnego pomieszczenia i trzepiemy kasę na zdechlakach.
Mnie w tych wypadkach najbardziej interesuje czy naturoterapeuci wierzą w ten bełkot, nie rozumiejąc go zupełnie, bo przecież nie sposób zrozumieć i uczciwie starają się pomóc, czy z premedytacją kładą lachę na wszystko. Bezczelnie i do przodu. W pierwszym przypadku są głupkami w drugim wiadomo.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 23-01-2019, 09:54
Skorupion, nie oceniaj z góry, nie odbieraj ludziom chorym nadziei na poprawę stanu zdrowia. Wywołujesz tym efekt nocebo. Medycyna oparta m.in. na energetyce, z pewnością ma większy sens niż ta stara. Przecież pan Józef pisze wyraźnie o znaczeniu bioenergii w dążeniu do zdrowia.
Gabinety są różne, zweryfikuje je życie i klienci. Naturoterapeuci to ludzie z pasją, i misją pomagania.
Jeśli stosują jakąś metodę, to są do tego z pewnością podstawy empiryczne. Mam taką nadzieję.
Wysokie ceny w niektórych miejscach z pewnością obniżają im ilość klientów.




Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 23-01-2019, 10:10
Cytat
Skorupion, nie oceniaj z góry
Ale ja oceniam z dołu hehehe.

Czasami trafi się jakiś zielarz, bioenergoterapeuta, masażysta który wie co robi. Sprawdzone, działa i jest git. Niestety, większość to lipa, bezwartościowe dla zdechlaków, bardzo wartościowe dla biodoktorów i mistrzów kosmoenergii.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Kalina 23-01-2019, 21:00
Skorupion, a co myślisz o wypowiedzi na temat boreliozy:

https://www.youtube.com/watch?v=2KuMWOBOs2s#t=40m07s


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 23-01-2019, 21:53
W której minucie gada o boreliozie, bo nie chce mi się za długo go słuchać, jakoś mnie męczy. W ogóle słabo gościu wygląda.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 25-01-2019, 09:24
Nie dają mi spokoju te algorytmy specjalnych pól magnetycznych i to jeszcze używanych w sposób falowy oraz Mistrzowie Kosmoenergii. Pomyślałem i wymyśliłem. Kupię na Alledrogo chiński omomierz za 12,50 złotych, dorobię fikuśną obudowę z czterema kolorowymi, migającymi w rytm zmian oporności diodami i generatorem dźwięków, który będzie wydawał tajemnicze i mądre piski.
Potem otworzę Gabinet Medycyny MetaGalaktycznej. Każdy pacjent otrzyma diagnozę zarobaczenia i zalecenia odrobaczenia. Przeważnie zdechlaki robale mają więc nic nie ryzykuję, co któremuś na chwilę się poprawi i fama pójdzie. Oprócz tego po wyglądzie gęby i wywiadzie wykapuję najczęściej występujące dolegliwości, część z nich na pewno pokryje się w konwencjonalnych badaniach, więc fama nabierze rozpędu. I nie będę na tyle bezczelny, aby kasować po sześć stówek za wizytę, tylko 499 zł. Dobrze kombinuję?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Gibbon 25-01-2019, 09:46
Wzorując się na mistrzach biznesu (farmacji) kluczowa będzie jeszcze wielkość urządzenia, jego kształt kolor oraz nazwa a także sposób aplikowania (innymi słowy: czopki dają lepszy efekt "łał" aniżeli zwykła tableteczka). Efekt placebo murowany.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 25-01-2019, 14:41
Jeszcze Twój wygląd musi być inny niż na zdjęciu, bo klient patrzy na tego co wykonuje badanie i ten musi wyglądać zdrowo i rześko.
Także o ile pamiętam, to kiedyś pisałeś, że wyglądasz niezbyt...to masz małą szansę na biznes. :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 25-01-2019, 16:55
Wstydziłabyś się normalnie. Wyglądam podobnie do dżentelmena na zdjęciu, czyli dyskretna, nienachalna elegancja. Człowiek kulturalny i obyty potrafi to docenić.

Podczas choroby i w czasie leczenia boreliozy zdarzają się chwile, kiedy bezwzględnie należy korzystać z pomocy medycznej. Różne przypadki, chirurg na ten przykład potrafi uchronić nieraz przed nieodwracalnymi zmianami.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 25-01-2019, 23:01
No nie wytrzymam, idę zabiję się własną pięścią i tak obiecujący Gabinet szlag trafi.

Terapia BRT.

Adaptacyjna biorezonansowa terapia jest nowym unikalnym rodzajem leczenia, które wykorzystuje własne neurosygnały (oscylacje) pacjenta elektromagnetycznej przyrody. Podstawowa zasada BRT jest następująca – organizm i jego układy są źródłem bardzo słabych elektromagnetycznych neurosygnałów w szerokim zakresie częstotliwości. Zakres częstotliwości tych fal obejmuje szeroki zasięg długości od ultra długich do bardzo krótkich. Te neurosygnały nazywają się fizjologicznymi lub harmonijnymi i są właściwe dla całego organizmu. W momencie zaistnienia choroby w organizmie tworzą się nowe źródła tych sygnałów, które nazywają się patologicznymi lub dysharmonicznymi. Zakłócają one równowagę fizjologiczną i dobrze funkcjonujący system regulacji, czyli ośrodkowy układ nerwowy, system endokrynologiczny, system immunologiczny.

Z uwagi na to, że sygnały te mają naturę elektromagnetyczną to można zmierzyć je przy pomocy elektrod i przekazać przez przewód do specjalnego urządzenia. Sygnały te przechodzą w tym urządzeniu specjalną obróbkę (filtrację). Następnie sygnały wychodzą z urządzenia przez drugi przewód i przez elektrody, wracają do pacjenta. W procesie terapii, pacjent i urządzenie tworzą zamknięty obwód adaptacyjnego regulowania. Wskutek tego słabną, albo całkowicie znikają promieniowania patologiczne i wzmacniają się fizjologiczne.


A tu jakże by inaczej hehehe:
Każdy użytkownik stosujący terapie biorezonansu powinien wiedzieć iż struktura częstotliwości generowana w urządzeniach wykorzystywanych w Vita-Medica  jest unikalną, odpowiada koncepcji producenta i diametralnie się różni od częstotliwości generowanych w przyrządach innych producentów.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Lukre 26-01-2019, 09:45
Podczas choroby i w czasie leczenia boreliozy zdarzają się chwile, kiedy bezwzględnie należy korzystać z pomocy medycznej. Różne przypadki, chirurg na ten przykład potrafi uchronić nieraz przed nieodwracalnymi zmianami.
Jakiś konkretny przykład?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 26-01-2019, 13:10
A może ma kto pomysł na wyprodukowanie suplementu leczącego boreliozę? Nic bardziej prostego. Wystarczy tylko pomysł: https://supplelab.pl/uslugi-private-label.html

Chcecie sprzedawać kapustę w kapsułkach? Proszę bardzo: https://supplelab.pl/uslugi-produkcja.html

Cytat od:  https://supplelab.pl/o-nas.html
Nie musisz być specjalistą z branży, aby stworzyć i sprzedawać wysokiej jakości produkty. Nasz dział badań i rozwoju, technologowie, researcherzy i marketingowcy pomogą Ci na każdym etapie – od opracowania wstępnej receptury, przez dobór surowców, opakowań, testy technologiczne, sam proces produkcji, kontroli jakości po wprowadzenie produktu do sprzedaży.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 26-01-2019, 14:29
O! Do Gabinetu Medycyny MetaGalaktycznej jak znalazł. Tylko wyobraźnia ogranicza hehehe.

Jakiś konkretny przykład?
Widzę, że jesteś zainteresowana mocno boreliozą, ale czytasz nieuważnie. Wspominałem o dziurach w siatkówce, które trzeba łatać. Jest więcej różnych konieczności, może jeden spektakularny przypadek opiszę później. A dla swojej edukacji możesz przejrzeć wątek Tomwarka i pokombinować czy tam trzeba było wejść z działaniem medycznym, jeśli tak to kiedy i dlaczego.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 26-01-2019, 22:30
Świrnięty jestem z tą boreliozą, co? A może by tu rzucić okiem: https://www.siepomaga.pl/slawa-bogdaszewska?fbclid=IwAR2426r4I6RlX-rQavIeYIN9dgJkQfkoY_bnxP8MkTqM0a6HDNeFi2mdmlU


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 27-01-2019, 09:20
Nie, nie ja jestem świrnięty, świrnięte jest otoczenie, a może raczej pogrążone w błogiej nieświadomości.
Kobieta z powyższego przykładu mogłaby uniknąć strasznego losu, gdyby wiedziała czym grozi ukąszenia kleszcza, jakie są objawy boreliozy i gdyby wiedziała, że borelioza nagminnie mylona jest z SM. Na mój głupi rozum z 50% przypadków stwardnienia, autyzmu, RZS, Crohna, depresji, innych chorób psychicznych, fibromialgii, Parkinsona itp., jest wynikiem bakterii odkleszczowych.
Ona wspomina o jednym ugryzieniu, myślę że musiało być więcej, takie ciężkie przypadki są efektem co najmniej kilkukrotnego ataku.
Niektórzy lekceważą zagrożenie twierdząc, że zostali pokąsani wielokrotnie albo znają takie osoby i nic. No, system odpornościowy u nich sobie poradził, ale to nie znaczy, że jest taki hiper super. Myślę, że ma jakiś cymes, który powoduje wysoką skuteczność w zwalczaniu bakterii odkleszczowych, ale spokojnie może polec w spotkaniu z innym, nawet mniej groźnym patogenem. Czyli po prostu mają farta.
I jeszcze jedna sprawa nie daje mi spokoju. Skład koktajlu bakteryjnego, który przenosi kleszcz. Tam musi być coś więcej, coś czego nie znamy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 28-01-2019, 11:36
Uważam, że jesteś świrnięty ale pozytywnie świrnięty. :)
Jeśli Twoja fascynacja krętkiem i jego działaniami w organizmie pomoże chociaż jednej osobie źle zdiagnozowanej, to popieram Cię z całych sił!

Myślę, że ludzi idący pod prąd, myślący inaczej niż większość zmieniają historię.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-01-2019, 13:48
Cytat
pomoże chociaż jednej osobie źle zdiagnozowanej

Pomogła już niejednej, między innymi dlatego się awanturuję. Forum ma duże oddziaływanie, nawet po wprowadzeniu rejestracji sporo osób czyta, nawet i menda tomaszewski z niezdrowym podnieceniem i wypiekami na twarzy hehehe. No i tu siłą rzeczy trafiają nieszczęśnicy po wieloletnich perypetiach zdrowotnych, gdzie nie uzyskali pomocy od lekarzy. Tak jak cytowany wcześniej Purflux, który jeśli nie podjął leczenia jest teraz baaaardzo biedny. Jeśli podjął też jest biedny, bo leczenie to koszmar, ale przynajmniej daje nadzieję.
Na forum jest i będzie duża nadreprezentacja kleszczobiorców.

Oddzielna historia to leczenia. Na tę chwilę optymalne wydają mi się antybiotyki z późniejszą BPP.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-01-2019, 19:55
Z ciekawości poszukałem dwóch mapek występowania boreliozy i SM. Jakoś nieszczęśliwie mocno się pokrywają.

(http://fotoo.pl//out.php?i=1231697_lyme.png)

(http://fotoo.pl//out.php?i=1231698_sm.jpg)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 29-01-2019, 16:19
Właśnie mam teraz wśród znajomych, młodą dziewczynę, mamę małego synka, u której zapadł wyrok SM. Dałam jej namiary na forum, by poczytała, bo mieszka na wsi więc duża szansa, że miała styczność z kleszczem.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 29-01-2019, 22:00
To, że mieszka na wsi ma niewielkie znaczenie. Kleszczy teraz wszędzie jest pełno. Ona koniecznie niech zróżnicuje z boreliozą nie informując lekarzy, bo wyślą ją do psychiatry, a tymczasem sami powinni się tam udać, najlepiej grupowo.
Może opisać na forum objawy, będzie łatwiej. Gdyby te objawy pojawiły albo nasiliły w czasie ciąży, lub po porodzie to jest poważna poszlaka.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 31-01-2019, 14:33
Ciekawym objawem boreliozy są opuchlizny. Różne, nieraz dziwaczne. Często choroba zaczyna się od niewielkiego opuchnięcia na nodze, nadgarstku, na jakiejś kości długiej. Poboli i zniknie. Za jakiś czas znowu. Potem potrafi zniknąć na kilka lat i ponownie się odezwać. Bywają opuchlizny pojawiające się nagle i równie nagle znikające. W miarę postępów choroby obejmują coraz więcej obszarów ciała i przestają zanikać. Reagują dopiero na antybiotyki, na początku w rytm zażywania, później ogólnie się zmniejszają i nieraz ustępują całkowicie.
U BogdanaM takie opuchnięcie jest na stopach. A nie wiem czemu zabrał zdjęcia.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-02-2019, 10:04
Siedzę w tematach paramedycznych nieco od ponad trzydziestu lat, niby amatorsko i z doskoku, coś nie coś jednak tam widziałem, ale taki majstersztyk jak borelioza rzadko się zdarza. Duże brawa dla natury.

A to sparafrazowany cytat od kleszczobiorcy :
Wiadomo że zawsze łatwiej się leczyć jak borelioza doprowadzi nas do takiego stanu, że nie ma się żadnych wątpliwości, co do intensywnego leczenia. Jak ktoś się waha, to może niech lepiej spokojnie poczeka na rozwój wydarzeń, niż ma leczyć się z ciągłymi wyrzutami sumienia.
Ja poczekałem i teraz mam taki "komfort" że leczę się bez dylematów.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 05-02-2019, 09:15
Linda Ronstadt w 2009 r. musiała pożegnać się ze sceną w związku z problemami zdrowotnymi.

Chorobę Parkinsona zdiagnozowano u niej dopiero na początku 2013 roku.

"Nie mogłam śpiewać i nie wiedziałam dlaczego. Wiedziałam, że to mechaniczne. Wiedziałam, że chodzi o mięśnie, ale myślałam, że ma to związek z chorobą odkleszczową, którą miałam. Nie wpadłam na to, by iść do neurologa" - przyznała wokalistka.


Czytaj więcej na https://muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-linda-ronstadt-nie-boje-sie-umierania-tylko-cierpienia,nId,2818487#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


No właśnie, ma bezpośredni związek z boreliozą. Tak działa krętek i jego kumple, a raczej kumpelki, bo to sam rodzaj żeński.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 05-02-2019, 11:16
"Duże brawa dla natury" - czy aby na pewno dla natury? hmmmm


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 05-02-2019, 11:33

I jeszcze jedna sprawa nie daje mi spokoju. Skład koktajlu bakteryjnego, który przenosi kleszcz. Tam musi być coś więcej, coś czego nie znamy.



Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Magnusone 05-02-2019, 22:16

Wiadomo że zawsze łatwiej się leczyć jak borelioza doprowadzi nas do takiego stanu, że nie ma się żadnych wątpliwości, co do intensywnego leczenia. Jak ktoś się waha, to może niech lepiej spokojnie poczeka na rozwój wydarzeń, niż ma leczyć się z ciągłymi wyrzutami sumienia.
Ja poczekałem i teraz mam taki "komfort" że leczę się bez dylematów.

Leczenie z wyrzutami sumienia :)
Ja już chyba dojrzałem. Jeżeli to nie tajemnica to proszę na priv namiary na tego fachurkę z Warszawy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 12-02-2019, 15:34
Jakoś rozprawić się z naciągaczami żerującymi na ludzkim nieszczęściu trzeba.
Co jest nic nie warte?
Wszelkie gabinety naturalne bardziej od natury wyposażone w rifysrify i pozostałe biorezonansy. Z reguły personel nic nie wie, nikt nic nie wie, jak w ruskim cyrku normalnie. Uważać na słówko "kwantowy" albowiem zwiastuje skrajną lipę.
Wszelkie wyroby naturalne bardziej od natury, szczególnie te z dopiskami nano i lipo. Ceny kosmiczne, wartość lecznicza przeważnie żadna.
Ozono, hipo, termo i temu podobne terapie. Kasa i czas wywalone w błoto.
Kilku ILADSowców - pojęcia nie mają.
Kilku fitoterapeutów - jak wyżej.
Lekarze zakaźnicy - zaraza, omijać najszerszym z możliwych łuków.

Co jest trochę warte.
Olejki i niektórzy olejkarze, ale nie wierzyć zapewnieniom, że przy stosowaniu, szczególnie dłuższym są bezpieczne, bo nie są.

Co jest coś warte.
Chorzy, którzy ogarnęli chorobę, pod warunkiem, że sami są ogarnięci.
Niektórzy fitoterapeuci, kilku ma naprawdę tęgie głowy.
Kilkunastu lekarzy ILADS. Jak wyżej.
Własny rozum, pod warunkiem, że się go ma.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 14-02-2019, 12:24
Przy chwili natchnienia trzeba będzie bardziej szczegółowo opisać ciemnotę medyczną w zderzeniu z boreliozą.

Zdziwienie może budzić fakt, że na forum profilaktycznym i niemedycznym tyle paszczurzę o chorobie i jej leczeniu. Paszczurzę, bo jest tak, że trafiają tu osoby po kilku i kilkunastoletnim zakażeniu. Sporo ich wykapowałem, a w mojej prywatnej ocenie sama BPP to za mało, aby wybrnąć z takiego bagna. Być może wcześniejsze stosowanie zapobiegłoby zakażeniu, całkiem możliwe, no ale już po ptokach, choroba jest, rozwija się i demoluje.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 17-02-2019, 23:49
Fragment wywiadu z prof. dr. hab. n. med. Aleksandrem Garlickim, Kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Tropikalnych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Oddziału Klinicznego Chorób Zakaźnych w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie

Niektórzy lekarze leczą pacjentów trochę dłużej niż 3–4 tygodnie, nawet od kilku miesięcy do kilku lat. Skąd wziął się ten pomysł i czy jest on uzasadniony?

Brak jest jakichkolwiek naukowych podstaw do wielomiesięcznego lub kilkuletniego, jak i wielokrotnie powtarzanego leczenia, kojarzenia antybiotyków z lekami przeciwpierwotniakowymi czy przeciwrobaczymi, zwłaszcza stosowania antybiotyków niewykazujących działania przeciwko B. burgdorferi.
Należy podkreślić, że rokowanie w boreliozie leczonej prawidłowo dobranymi antybiotykami i przez właściwy czas, niezależnie od stadium choroby, jest dobre.


Jak to przeczytałem to śmieję się trzeci dzień. Jeszcze lepsze od Gabinetów Medycyny Nadnaturalnej.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 18-02-2019, 20:55
Świeży, autentyczny przypadek (pisownia oryginalna):
Mój brat, około rok temu miał objawy mocnego bólu nóg, stawów i nie umiał ustać w miejscu. Zrobił mnóstwo badań, aż w końcu wykryto u niego bolerioze i przepisano antybiotyki.
Antybiotyki brał przez 3 tygodnie i pił różnego rodzaju zioła. Po tym okresie objawy znacząco zmalały, Pani doktor powiedziała mu że skoro objawy odpuściły może zaprzestać leczenia. Od tego czasu było dobrze ale objawy powróciły.
2 miesiące temu źle się czuł, był bardzo przemęczony. Poszedł do lekarza, lekarz nie wiedział co mu jest, przypuszczał osłabienie organizmu przeziębieniem.
Od tego czasu było coraz gorzej, a stare objawy powróciły.
Od 2 miesięcy jest na L4, ( przed zwolnieniem lekarskim był na stażu z urzędu pracy, czyli zarejestrowany na bezrobotnego ), w piątek zgodnie z jakimiś chorymi zasadami ( że niby nie można być dłużej niż 2 msc na L4 ), wypisali go z urzędu pracy, przez co stracił ubezpieczenie z ZUS chyba na 3 miesiące.
W czasie dwumiesięcznego L4, zrobił badanie na bolerioze. Badania wykazały że niby nie jest chory ale objawy ma identyczne jak rok temu!
Lekarze tylko wysyłali go do kolejnych lekarzy, kazali robić masę badań, wydać masę pieniędzy, żeby na końcu się dowiedzieć że nic mu nie jest i że ma iść do psychiatry.


Mogę iść o zakład z panem profesorem, stawiam swój avatar kontra tytuły przed nazwiskiem. Przegrywający traci. Treść zakładu taka, że w tym przypadku długotrwałe leczenie antybiotykami i olejkami dobrane w zależności od koinfekcji przyniesie znaczną poprawę. A poprzednie leczenie było skipiszone i doprowadziło do tragedii.



Skorupion, a znasz tę książkę?

 https://allegro.pl/oferta/ksiazka-borelioza-nieujawnione-dotad-informacje-7236089853

Udała się piotrkowska konferencja pani Anity?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 22-02-2019, 00:06
Co widzi aktualnie 11-10-2018
dr hab. n. med. Ernest Kuchar
Klinika Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Określenie „niepowodzenie leczenia” najczęściej odnosi się do objawów klinicznych, które utrzymują się mimo leczenia antybiotykiem lub po jego zakończeniu, lub w razie ich nawrotu w trakcie leczenia, lub po zaprzestaniu podawania antybiotyku. Niektórzy chorzy na boreliozę rzeczywiście skarżą się na subiektywne objawy, takie jak ból głowy, mięśniowo-szkieletowy i stawów, senność, zaburzenia poznawcze czy przewlekłe zmęczenie, które utrzymują się przez kilka tygodni lub miesięcy po zakończeniu antybiotykoterapii. Występowanie objawów nie dowodzi jednak obecności żywych krętków w ich organizmach. Podam obrazowy przykład. Chorzy leczeni z powodu salmonellozy mogą przez wiele tygodni po zakończeniu leczenia odczuwać dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, nawet w przypadku uzyskania kilku ujemnych wyników posiewu, co jednak nie potwierdza niepowodzenia leczenia czynnego zakażenia. Podobnie jest z chorymi na krztusiec, którzy po skutecznym leczeniu antybiotykiem i eliminacji Bordetella pertussis z dróg oddechowych kaszlą jeszcze przez wiele tygodni. Pałeczki krztuśca uszkadzają bowiem drogi oddechowe i ich zabicie nie przywróci choremu natychmiast pełni zdrowia. W przeszłości długotrwały powrót do zdrowia po zakończeniu leczenia nazywano rekonwalescencją i warto to pojęcie przywrócić. Obecnie zaleca się, aby leczenie antybiotykiem boreliozy z Lyme maksymalnie wynosiło 28–30 dni. Po szczegóły odsyłam do podanego piśmiennictwa.

Podsumowując, zgodnie z obecnym stanem wiedzy wielomiesięczne leczenie antybiotykami boreliozy z Lyme nie ma racjonalnego uzasadnienia. Tym bardziej nie ma powodu, aby stosować leki, na które krętki nie są wrażliwe nawet in vitro. Jak dotąd nie zaobserwowano oporności krętków Borrelia spp. na antybiotyki. Nieliczne niepowodzenia mikrobiologiczne wynikają z zaburzeń wchłaniania antybiotyków lub niezgodności lekowych. Utrzymywanie się objawów klinicznych w trakcie antybiotykoterapii lub po jej zakończeniu zwykle nie stanowi wystarczającej przesłanki do przedłużenia leczenia, gdyż objawy kliniczne nie dowodzą czynnego zakażenia.

Oczywiście, że nie dowodzą, czynnego zakażenia nie dowodzą również gwałtowne reakcje na kolejne antybiotyki hehehe. Antybiotyki po prostu reagują z okresem rekonwalescencji. Wrócimy do polemiki z tym tekstem w formie opisu tego co ja widzę. A widzę całkiem co innego niż pan doktor.



Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 23-02-2019, 09:15
Skorupion, nie mam czasu poczytać tej książki, motywacji też nie mam. Mały jest odzew środowiska na temat naturalnego leczenia boreliozy. Piotrkowianie niestety jeszcze śpią. Nawet nie diagnozują się za mocno na obecność patogenów.
Mądrale którzy zachorowali sami sobie radzą, a reszta bazuje na lekarzach. W moim otoczeniu jest człowiek, którego żona ma boreliozę. Kupują naturalne witaminy, suplementują się pod kątem podniesienia odporności, na spotkanie nawet nie zajrzeli. Kontrole robią konwencjonalne, cyt."czekają na pogorszenie, aby zastosowano na żonie nową terapię podnoszącą odporność. Pogorszenia na razie nie widać, więc spoko." :)
 Anita jest bardzo młodziutka, ambitna, nie chcę jej ani podrywać nikłego autorytetu, ani podcinać skrzydełek. Może jej procedury i ceny ulegną pewnym modyfikacjom i będzie możliwa nasza współpraca? Mam taką nadzieję. Wiedzę na ten temat ma sporą.
Podała na spotkaniu zarys procedury uzdrawiania z borelki w swoim ośrodku, ale nie pamiętam już szczegółów, więc nie będę nawet próbowała tu przytoczyć. Zainteresowani mogą spróbować skorzystać.



Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 24-02-2019, 00:18
Cytat
Może jej procedury i ceny ulegną pewnym modyfikacjom i będzie możliwa nasza współpraca?
Nie, bo znam właściciela biznesu i wiem co robił wcześniej.

A z tekstami lekarzy nie będzie polemiki, odechciało mi się. Bo to jest tak, jakby kosmonauta okrążył kilka razy Ziemię, wylądował i zaczął polemizować z płaskoziemcami. Gdzie tu sens?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 24-02-2019, 09:29
A co sądzisz o Janie Oruba i jego preparatach tudzież metodach?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 24-02-2019, 23:16
Ten twój Oruba i jego liposomalne coś tam mi się nie podobają.

Cytat
A dlaczego się nie podobają? Ze strony twórcy:

Preparaty liposomalne ze względu na strukturę cząsteczki i swój skład najlepiej spożyć w przeciągu 3 miesięcy od daty produkcji. Po tym okresie skład preparatu nie ulega pogorszeniu, ale jego bioprzyswajalność zaczyna maleć co może skutkować stopniowym spadkiem jego bioprzyswajalności.

Dobre, co hehehe. Ja też nie ulegam biopogorszeniu, ale moja bioprzydatność zaczyna maleć co może skutkować stopniowym spadkiem mojej bioprzydatności.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Wito 26-02-2019, 00:41
Znalazłem coś takiego na temat boreliozy  https://www.youtube.com/watch?v=HEezYPKaOds


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 26-02-2019, 14:07
Obydwaj panowie popisali się niechlujstwem, bo nie ma takiej choroby jak bolerioza. Można zrobić literówkę, ale nie gadać przez pół godziny na cały internet. To tak jakby pisać o grypie, że chrypa.
Mikstura i ostropest lekko znajome, co? Musiał po łebkach buszować na forum. Szczeć rzeczywiście niektórym pomaga, ale tylko niektórym. Mojej dalszej znajomej pomogła, ciężko chorowała na neuroboreliozę i wybrnęła. Niestety, nie chce gadać o szczegółach, w ogóle nie podejmuje kleszczowego tematu, taką ma traumę. Borelioza jest jednak niezwykle skomplikowana i w wielu przypadkach szczeć jest bezradna.
A co oni z tym zamkniętym obiegiem żółci? Następne bolki. Żółć nie krąży w zamkniętym obiegu, jest wytwarzana w wątrobie w sporej ilości i wydalana na zewnątrz. Wracają kwasy żółciowe, ale minimalna ilość. Problemem jest zastój żółci, u kleszczobiorców objawia się zażółceniem skóry, szczególnie na gębie oraz rzyganiem żółcią. To bywa kolejny przypadek, kiedy potrzebna jest interwencja chirurgiczna. Endoskopowo czyści się złogi i błotko. Odpowiednio wcześnie zastosowana wątrobianka powinna uchronić, ale zbyt późno i pozamiatane, trzeba do chirurga.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-03-2019, 16:26
Tu dobre znalazłem:

(http://fotoo.pl//out.php?i=1232087_1551381963-xcihoh-600.jpg)

Na wszelki wypadek dodam: Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Dlaczego w wątku o boreliozie. Ponieważ tak wygląda diagnozowanie i leczenie boreliozy, tylko wszystko co powyżej razy 50.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-03-2019, 18:49
Jakaś wena mnie dopadła, tu też dobre:
Najpierw pojawiły się zaburzenia wzroku, później drętwienie ciała i zawroty głowy, aż w końcu nie mógł wstać, ani usiąść. Diagnoza – stwardnienie rozsiane. Bezskutecznie leczyli go przez 2 lata. Piotr Golik zaczął na własną rękę szukać informacji, badań i w końcu sam się zdiagnozował. To nie było SM, tylko neuroborelioza, groźna odmiana boreliozy.
Cały bardzo ciekawy tekst: https://natemat.pl/31239,24-latek-slyszy-diagnoze-jak-wyrok-sm-leczenie-nie-pomagalo-sam-odkryl-pomylke-lekarzy-to-neuroborelioza?fbclid=IwAR2TRo2m4NjG3Msix8n6hrDk1FbOCiQrBoTwpu6z6xTDOPsw8sWu1ezxHNc

Na wszelki wypadek dodam: Uwaga! Powyższa moja porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Hehehe.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 02-03-2019, 21:56
Jak konsultować się z lekarzami w sprawie boreliozy to najlepiej z tymi:
Internista od razu skierował go do szpitala na Wolską w Warszawie na neurologię
Po czym zrobić wszystko na odwrót niż oni mówią


– Lekarz zapytał, kiedy ostatni raz ukąsił mnie kleszcz. To był rok przed wizytą, ale wtedy już miałem objawy neurologiczne. Powiedziałem mu, że w dzieciństwie kleszcze miałem praktycznie cały czas, bo mieliśmy działkę na Mazurach – wyjaśnia Golik.

Taki ciężki przebieg zwykle bywa po kilku, kilkunastu ukąszeniach. Porównać można do walki na ringu, kiedy bokser dostaje serie ciosów na korpus, a potem ten jeden powalający w szczękę.

Mężczyzna dostał antybiotyki, które zaczęły działać. Ustąpiły zawroty głowy, drętwienia, zaczął się nagle wysypiać. Jak twierdzi, szczególnie to ostanie było dla niego wyznacznikiem, bo nigdy dotąd nie mógł się wyspać.
Poczekałby jeszcze z rok z leczeniem albo co gorsza wziął sterydy to te antybiotyki najpierw by go powaliły, a potem musiałby brać więcej i dłużej ze znacznie gorszymi herksami i być może nieodwracalnymi zmianami.


– Kiedy powiedziałem to lekarzowi z poradni SM, zaśmiał się. Bardzo ironicznie. Powiedziałem, że zacząłem się dobrze czuć, że ustąpiły objawy neurologiczne, że się wysypiam. "Antybiotyki działają na pana po dwóch tygodniach? To tylko się cieszyć i skakać do góry" usłyszałem od lekarza w odpowiedzi – wspomina Piotr.

Prawda jak miło?

Czytać i rozgłaszać, wiele osób skorzysta. Sezon na kleszcze w tym roku rozpoczął się wyjątkowo wcześnie.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 20-03-2019, 17:06
Skorpion daj już spokój z tymi kleszczami, bo ze strachu ludziska poumierają :).

Nie dam, bo kleszczy jest coraz więcej, więcej jest zarażonych coraz bardziej zróżnicowanymi patogenami, mamy do czynienia z epidemią, a wszyscy kładą na to laskę albo częściej nie mają żadnego pojęcia. Borelioza rozwija się podstępnie, objawy może dać za kilka, kilkanaście lat, nie musi być żadnego rumienia, nie musi kleszcz siedzieć długo, można być odpornym na inne choroby, można nie zauważyć gada, a krętki hulają. Potem nie wiadomo skąd SM, fibromialgia, świry psychiczne, RZS itd. Mieć na uwadze i myśleć profilaktycznie, bo wiele osób już jest zarażonych nic o tym nie wiedząc.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Mario 20-03-2019, 22:29
Skorpion daj już spokój z tymi kleszczami, bo ze strachu ludziska poumierają :).

Nie dam, bo kleszczy jest coraz więcej, więcej jest zarażonych coraz bardziej zróżnicowanymi patogenami, mamy do czynienia z epidemią, a wszyscy kładą na to laskę albo częściej nie mają żadnego pojęcia. Borelioza rozwija się podstępnie, objawy może dać za kilka, kilkanaście lat, nie musi być żadnego rumienia, nie musi kleszcz siedzieć długo, można być odpornym na inne choroby, można nie zauważyć gada, a krętki hulają. Potem nie wiadomo skąd SM, fibromialgia, świry psychiczne, RZS itd. Mieć na uwadze i myśleć profilaktycznie, bo wiele osób już jest zarażonych nic o tym nie wiedząc.


Idąc tym tokiem myślenia musiałbyś zamknąć się w hermetycznym laboratorium, wchodzić do niego przez śluzę, a jedzenie zamawiać przez Internet - chociaż też niekoniecznie, bo w przesyłce z sałatą mógłby być jakiś kleszcz. Co niby mieliby zrobić rolnicy pracujący na roli, zrywający owoce, koszący zboże albo wszyscy ludzie mieszkający na wsi? JA od 30 lat mieszkam w pobliżu samych lasów, nieużytków i zarośli, często chodzę po lesie, po trawach po pas i nigdy nie miałem kleszcza. Moje 2 psy potrafią mieć nieraz po 10 na raz i ani obroże ani kropelki zbytnio nie pomagają, natomiast ja nie miałem jeszcze. Nie twierdzę, żeby sprawę bagatelizować, bo na pewno jest plaga kleszczy i z roku na rok coraz więcej, już są, bo zima była łagodna, ale nie możemy dać się zwariować. Myślę, że tu raczej chodzi o indywidualną odporność każdego człowieka, gdyż najczęściej najsłabsi je łapią. Poza tym nie trzeba wcale wychodzić do lasu (np. po sok z brzozy), żeby złapać kleszcza, wystarczy pójść z dzieckiem do piaskownicy na miejski plac zabaw, gdzie oprócz dzieci bawią się miejskie psy, które dzień wcześniej biegały po pozamiejskich bezdrożach i zostawiły kleszcze w piaskownicy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 20-03-2019, 23:10
Cytat
Idąc tym tokiem myślenia musiałbyś zamknąć się w hermetycznym laboratorium, wchodzić do niego przez śluzę, a jedzenie zamawiać przez Internet - chociaż też niekoniecznie, bo w przesyłce z sałatą mógłby być jakiś kleszcz

To nie jest mój tok myślenia. Reszta poniżej oczywiste truizmy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 21-03-2019, 00:19
To nie jest mój tok myślenia.

Ale tak zabrzmiało. Po co iść po sok z brzozy, jak można złapać kleszcza.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 21-03-2019, 09:15
Jaki sens ma wypicie raz do roku kilku litrów soku z brzozy. Ja nie wiem, Może ktoś z pijących opisze, aby w wątku o soku. Wiem natomiast, że dla kleszczobiorców nie ma żadnego, na dodatek znam przypadki, gdy poprawiało się po podjętym leczeniu, a powtórne ukąszenie spowodowało jeszcze ostrzejszy nawrót. Po co ryzykować.
Co do uwag Mario. Istnieje gradacja prawdopodobieństwa. Kleszcz zlazł z choinki i ugryzł przy wigilii? No jeden przypadek na milion. Wytarzałeś się w zaroślach na terenie endemicznym? Będzie ponad 50%. Dalej jednak nie chodzi o to by żyć w kleszczoodpornych bunkrach. W społeczeństwie panuje totalna niewiedza i pokutują błędne przekonania. Nie musi być rumienia, aby doszło do zakażenia. Obywa się bez charakterystycznej infekcji po ugryzieniu. Gadzinę można usunąć po godzinie, a bakterie już wniknęły. Wiele razy się nie zauważa, szczególnie nimf. Wydaje się, że układ odpornościowy usunął patogeny, a tymczasem one są tylko trzymane w ryzach, nieraz do końca życia, ale wielokrotnie wywołują nieskojarzone objawy, a potem szereg ciężkich chorób prowadzących do kalectwa. To trzeba wiedzieć.
A jak Mario odniósłbyś się do mocnej odporności w kontekście malarii, którą powoduje pierwotniak wstrzyknięty do krwi przez komara? I w drugim, może bardziej folklorystycznym przypadku, ale ogólne w tym samym typie - co się dzieje po ugryzieniu przez warana z Komodo?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 21-03-2019, 17:14
Scorupion paru osobom uratował życie, bo zmniejszył udrękę diagnozowania aż do kozetki psychiatry, także dlatego popieram Jego działania, nawet jeśli trochę przesadza.
Mojej siostry pies przyniósł już parę kleszczy i koleżanki kot też...także jest ich pełno tej wiosny i wszędzie mogą być ale to nie znaczy, że nie mamy mieć wiedzy i bronić się.

Tak jak napisał kiedyś Scorupion jeśli jesteśmy zdrowi to i z kleszczem sobie poradzimy, organizm zmobilizuje siły, ale zdechlaki nie poradzą sobie.
Dlatego MO, BP, KB jak najbardziej...bo najlepszym lekarstwem jest ZDROWIE, ale u tych zdechlaków szczególna uwaga i nie zaleca się łażenia po lasach, łąkach i krzakach. Tak podpowiada rozsądek. Człowiek chory inaczej powinien się zachowywać niż zdrowy.
Znam ciekawy przypadek bardzo blisko mnie, bo mam koleżankę, z którą często chodziłam na spacery w góry czy do lasu i ona kilkakrotnie wracała z kleszczem, a ja nigdy. Ta sama trasa, te same krzaki i trawy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 22-03-2019, 00:07
Z moich obserwacji wynika, że niekoniecznie kleszcze atakują ludzi i zwierzęta ze słabą odpornością. To nie są drapieżniki, które szukają chorej, słabej fizycznie ofiary, aby nie narażać się na wysiłek i obrażenia w czasie walki. Bardziej powinny szukać osobników ze zdrową krwią. Miałem dwa dorodne, silne koty, które nie przynosiły kleszczy, a wykończyły się na babeszię, od sześciu lat mam kotkę, która przynosi ich w sezonie kilkadziesiąt i nic jej nie jest. Trzyma się to kupy? Myślę, że atakują na podobieństwo komarów, czyli nie wiadomo dlaczego jednych preferują bardziej, a innych mniej.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dejmon 22-03-2019, 11:45
Co by nie było, warto minimalizować ryzyko związane ze złapaniem kleszcza, a że sezon na kleszcza już dawno otwarty, toteż dziwi mnie, że jeszcze nie zostało tutaj wspomniane o najskuteczniejszym środku kleszczobójczym (i nie tylko) - permetrynie.

Odpowiednie ubranie (długie spodnie, rękawy, najlepiej skarpetki założone na nogawki) spryskane roztworem permetryny. Do tego odstraszacz na bazie olejków eterycznych. Pewnie do tego możnaby coś dodać, ale myślę, że Skorupion coś sam od siebie w tej kwestii doda.

Nie unikniemy zagrożenia, tym bardziej teraz, kiedy dziada złapać można idąc chodnikiem na ulicy w środku miasta, dlatego powinniśmy edukować siebie i bliskich w kwestii minimalizowania tego ryzyka.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 22-03-2019, 14:46
Mniej więcej dobrze napisane.
Wiele razy spotykałem się z argumentem, że kogoś gryzą kleszcze i nic się nie dzieje, bo jest odporny. Nieraz jest, ale pytanie jak długo. Krętki są wyjątkowo podstępne i potrafią się odezwać po kilkunastu latach dopiero, stwarzając tym samym ułudę odporności.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Betti 25-03-2019, 15:30
Co by nie było, warto minimalizować ryzyko związane ze złapaniem kleszcza, a że sezon na kleszcza już dawno otwarty, toteż dziwi mnie, że jeszcze nie zostało tutaj wspomniane o najskuteczniejszym środku kleszczobójczym (i nie tylko) - permetrynie.

Odpowiednie ubranie (długie spodnie, rękawy, najlepiej skarpetki założone na nogawki) spryskane roztworem permetryny. Do tego odstraszacz na bazie olejków eterycznych. Pewnie do tego możnaby coś dodać, ale myślę, że Skorupion coś sam od siebie w tej kwestii doda.

Nie unikniemy zagrożenia, tym bardziej teraz, kiedy dziada złapać można idąc chodnikiem na ulicy w środku miasta, dlatego powinniśmy edukować siebie i bliskich w kwestii minimalizowania tego ryzyka.


Jak do tej pory nie słyszałam o permetrynie, więc chyba najwyższy czas uzupełnić swoje braki. Zgadzam się jednak z tym co napisałaś, lepiej zawsze przeciwdziałać, dlatego powinniśmy być bardziej wyczuleni na punkcie kleszczy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Helusia 26-03-2019, 17:12
Cytat
mam koleżankę, z którą często chodziłam na spacery w góry czy do lasu i ona kilkakrotnie wracała z kleszczem, a ja nigdy
Nie wiem na ile jest to prawdą i czy w ogóle jest prawdą, słyszałam jednak, że chodzi tutaj o grupę krwi.
Kleszcze podobno lubią grupę 0


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Poziomek 26-03-2019, 17:57
Ja mam 0RH- i nigdy kleszcza nie złapałem, a jeździłem na obozy harcerskie. Podczas tzw chatek, gdzie szło się do lasu na całą noc, i spało w szałasie, z grupy 5 osób jedna złapała 4 kleszcze, reszta żadnego.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 27-03-2019, 11:53
Podobnie jak Poziomek 0(-) nigdy kleszcza nie miałam, a bardzo dużo czasu w górach spędzam.
Także klucz musi być inny. :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Kalina 27-03-2019, 15:39
Z mojej obserwacji wynika, że to raczej stan zdrowia a nie grupa krwi "o".


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Major 27-03-2019, 20:21
Nie wiem jaką mam grupę krwi, przez swoje życie miałem mnóstwo ukąszeń kleszczy, minimalnie 2 razy rumień bez otoczki (wielkości pięści, może pół, nie leczony), stare zakażenie Borrelia garinii, Borrelia afzelii, Borrelia burgdorferi (potwierdzone badaniami) i kto wie czym jeszcze. Tak sobie skojarzyłem pod wpływem waszych wpisów, że w tamtym roku, mimo wielu ognisk i wypadów w miejsca potencjalnie obfite w kleszcze (może nie tak obfite jak kiedyś, porzuciłem swoje ogrodnicze zapędy), o dziwo nie miałem ani jednego ukąszenia przez cały rok, nie pamiętam, czy jakimś kleszczom udało się na mnie "wejść" na dłużej, ale chyba nie. Nabyłem też nawyk otrzepywania i oglądania się po pobycie w dzikich miejscach, wcześniej, to musiał kleszcz do mnie "machać", żebym go zlokalizował, albo jak zaczynało swędzieć, to się go pozbywałem, wydaje mi się, że to miało decydujący wpływ, chociaż działania profilaktyki zdrowotnej nie można wykluczyć.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-03-2019, 00:08
A z moich obserwacji wynika, że nic nie wynika.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Dużagosia 28-03-2019, 09:29
No to i ja dodam moje obserwacje: Obydwoje, mąż i ja mamy grupę O(Rh-). Po lasach chodzimy często, mnie zawsze coś zaatakuje, jakieś robactwo. W zeszłym roku np. strzyżen sarni, kleszcza miałam jakieś 25 lat temu bez rumienia, mojego męża nic,nigdy. Z nas dwojga, ja bardziej dbam o zdrowie.

 Mojego syna nigdy nie gryzą komary, mimo, że wszyscy w koło odganiają się od natrętów. Jego żaden nie ruszy. Pamiętam jak miał roczek, byliśmy w Świnoujściu i dopadła tam nas plaga komarów, to była taka plaga, że nie można było wyjść z domu bez gałęzi do odganiania intruzów. Moje dziecko było wtedy pogryzione, tak mocno, że bez interwencji szpitala i lekarza, nie obeszło się. Po latach, od tego zdarzenia komar omija go szerokim łukiem.

  I co z tego wynika? - nic.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-03-2019, 10:54
No właśnie, poza domysłami nie ma żadnej praktycznej reguły.

Po przejściu kilkunastu metrów w zaroślach:

(http://fotoo.pl//out.php?i=1232336_wp.jpg)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 28-03-2019, 12:58
W przypadku komarów może decydować zapach, a ten zależy od naszego pożywienia, ale też np. bakterii, które mamy na skórze, od zapachu potu. Komary gryzą chętniej dzieci, które jedzą dużo słodyczy, więc nie przekraślał bym znaczenia dobrego odżywiania.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 28-03-2019, 13:02
Po przejściu kilkunastu metrów w zaroślach:

Czy to są kleszcze? Brak wypalania traw robi niestety swoje.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 28-03-2019, 23:10
Kleszcze jak malowane.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 29-03-2019, 10:03
Typowa historia, pod RZS możecie podstawić sobie dowolną chorobę przewlekłą:

Byłem źle zdiagnozowany. 24lata leczony na RZS bez skutecznie. Przypadkiem na biorezonansie wyszła borelioza I tego samego dnia potwierdziłem badaniami krwi i Elisa I WB. W 2 lata zaleczylem chorobę ziołami.
Jest o niebo lepiej ale 24lata nie leczonej boreliozy zniszczyło mi ciało, więc do zdrowia mi daleko, ale jestem zadowolony funkcjonuje prawie normalnie i jestem szczęśliwy.
Co do lekarzy to mam mieszane zdania, bo kasowali mnie na ogromne pieniądze a nie leczyli i to byli jedni z najlepszych reumatologow w Europie, z Polski, Anglii i Izraela, żaden nie zasugerował mi boreliozy. Gdybym zaczął leczenie wcześniej zniszczenia nie były tak wielkie.



Jako, że tytuł wątku dotyczy też antybiotyków coś spróbuję sprostować. Gada się namiętnie, że antybiotyki mają mnóstwo skutków ubocznych, stanowią zagrożenie dla zdrowia, natomiast zioła -  ho ho ho! Naturalne, przyjazne, skuteczne, bez skutków ubocznych, same dobro. Trele morele i lipa w jednym. Na ziołach można się równie dobrze przejechać, jak na antybiotykach.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 30-03-2019, 11:46
Kolejne sprostowanie. Sporo osób twierdzi, że krętek nie może dawać aż tak rozległych objawów, że objawy ograniczają się załóżmy do neurologicznych czy skórnych. W pewnym sensie racja, poszczególny gatunek borelli tak działa. Ale ich jest wiele, nie wiadomo ile i każdy czepia się czego innego, więc od składu kleszczowego prezentu zależy przebieg choroby.


Mario coś się uspokoił, nie chce odpowiedzieć. A może ktoś wie jak wygląda odporność zdrowego organizmu w zetknięciu z krętkami kiły?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 04-04-2019, 12:13
W Trójce leci audycja o boreliozie, ciekawe co nagadają.

Już troje nieprzytomnych ludzików zadzwoniło. Jedna ekspertka zaproponowała zamiast oprysków szczepienia
przeciwko boreliozie.
Następna mundra twierdzi, że jej syn choruje na boLeriozę, a nigdy nie miał kleszcza.
Prawie wszyscy mylą owady z pajęczakami, kleszcze to te drugie.

Ok, dłużej nie słucham, bo takie pierdoły opowiadają, że strach, profesor również. Ciemnota w narodzie ma się doskonale.



Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 07-04-2019, 17:50
Orły, sokoły, bażanty czyli lekarze polscy Anno Domini 2019:

Właśnie mija rocznica zdiagnozowania mojego dziecka przez psychiatryk :(
Nie wstydzę się tego mówić ani przed bliższymi, ani dalszymi znajomymi.
Nie dajcie się wepchnąć tak, jak ja w barani, taki mocno zakręcony róg.
A diagnoza brzmiała: upośledzenie w stopniu lekkim i autyzm! Chłopak piętnaście lat :D
Kiedy po 4 miesiącach zgłaszam pani psychiatrze( prawdopodobnie jedna z lepszych) moją diagnozę ....neuroboreliozę i uboczne skutki jej cudownego i jak ona twierdziła" książkowego" leczenia, obśliniona rzekła: wszyscy tylko o boreliozie...niech pani przestanie pieprzyć, to nie ma nic do rzeczy!!! Ty tu chłopaku jeszcze wrócisz!!
Nie, nie wrócił, chociaż walka z chorobą trwa.
Gdyby wszyscy mnie posłuchali..
Pozdrawiam...musiałam...lżej na sercu, chociaż krwawi...


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 10-04-2019, 22:52
Dla tych co nie znają przypadków zaleczenia antybiotykami. Jest tego znacznie, znacznie więcej.

Z uwagi na to, że sama podczas leczenia szukałam informacji o osobach, które mimo zaawansowanego stanu choroby wyzdrowialy/zaleczyly się chciałabym podzielić się z Wami dobra wiadomością. Leczyłam się na boreliozę bartonelle i babesie i tak naprawdę sama nie wiem jak długo z tym żyłam. Objawy na poważnie rozkręciły się w 2013 roku i od razu zaatakowany został bardzo poważnie układ nerwowy. Miałam chyba wszystkie możliwe objawy jakie wywołuje boreliozę i te konfekcje od strony układu nerwowego, serca, mięśni, stawów, wzroku, słuchu.. wszystko. Rok po wystapieniu mocnych objawów trafiłam do lekarza ilads i leczyłam się łącznie 5 lat. Pierwsze 4 lata intensywna terapia antybiotykami + suplementy. Ostatni rok były to już głównie zioła z protokołu Buchnera i zioła liposomalne. Chciałabym podzielić się z Wami i dać wam nadzieję, że można to dziadostwo pokonać. Wczoraj odebrałam wyniki elispot ltt. Wyniki negatywne. Minął już ponad rok odkąd nie biorę antybiotyków , ani żadnych ziół. Wspomagam jedynie ogólna odporność organizmu probiotykami i witaminami. Było ciężko, ale jak widzicie nawet ciężkie przypadki, nawet zaawansowana (prawdopodobnie wieloletnia) borelioza jest do zaleczenia. Mam nadzieję, że dodam tym umęczonym trochę otuchy. Nie poddawajcie się :) !

Problemem po takim leczeniu może być sprzątanie po antybiotykach i groźne nawroty, trzeba się mocno pilnować i dbać o zdrowie.
Ukłony dla profesorów, orłów, sokołów i syndromu postboreliozowego hehehe.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 11-04-2019, 19:29
Taka sobie tam internetowa borelioza.

Po drugiej ciąży objawy nasiliły się i doszedł do tego stopniowo postępujący przez lata, na początku ledwo uchwytny paraliż połowy twarzy. Towarzyszyło mu tak ogromne zmęczenie, że Natalia potrafiła zasnąć za kierownicą, czekając na czerwonym świetle. Zmęczenie odbierało dużo radości macierzyństwu, bo każde działanie wymagało mobilizacji. A gdy zdarzały się chwile bez opieki nad dziećmi, mobilizacja puszczała i Natalię dopadało tak paraliżujące zmęczenie, że często potrafiła dojść jedynie do najbliższej ławki, by zasnąć na niej na godzinę czy dwie. Nieraz była budzona przez obcych ludzi z pytaniem, czy coś się stało.

Wewnątrz organizmu toczył się dramat, którego specjaliści zdawali się nie dostrzegać na początku. Najpierw, gdy lekarze niczego nie wykryli, uznawali, że to postępujący paraliż na tle psychosomatycznym (!).

Kolejne lata były nieustanną odyseją od kliniki do kliniki. Doszło do absurdalnej sytuacji, że Natalia zaczęła się cieszyć, że dziwna choroba postępuje i w końcu lekarze zaczynają ją zauważać. Bo kolejne lata przyniosły coraz większą gamę objawów. Doszło do dystrofii rogówki i do zajęcia nerwów okoruchowych, co zaowocowało podwójnym widzeniem, z którym Natalia nauczyła się funkcjonować; następnie zdiagnozowano zapalenie nerwu wzrokowego, potem nastąpił całkowity paraliż połowy twarzy, częściowo języka i mięśni odpowiedzialnych za przełykanie. Natalia na jedno oko nie mrugała. Szczęście, albo i pech chciał, że borelioza usadowiła się w kości skroniowej, przez która przechodzą nerwy czaszkowe, co było widać na rezonansie, a nie bezpośrednio w strukturach mózgu, które w badaniach były czyste. Stąd po czasie lekarze wycofali się z SM i SLA. Na ostatnim etapie „nieznana choroba” dobrała się do nerwów rąk i nóg, powodując znaczny zanik przewodzenia. Natalii groził wózek inwalidzki, bo zaczynała mieć już problem z chodzeniem. Takich objawów nie dało się już przypisać problemom psychiatrycznym.

Natalia odwiedziła 6 klinik i szpitali od Warszawy, przez Kraków po Śląsk. Bywała, jak mówi u tzw. "najlepszych" w kraju „specjalistów” i „diagnostów”. W ostatniej Klinice, do której trafiła, pierwszego dnia usłyszała od Pani ordynator, że skoro przez tyle lat pacjentki nie zdiagnozowano, to chyba nie liczy, że w tej klinice się uda


Uwaga! Powyższa moja porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Albo w razie internetowej boreliozy ze stu pięćdziesięcioma dwoma hehehe.

W końcu znalazła i leczy, jest postęp.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 12-04-2019, 09:51
No dobra, ostatni post z tej serii. Myślę, że nieświadomych przekonałem, betonu nawet nie próbuję.

Ja trafilem doszpitala zakaźnego z rumieniem i wieloma objawami. Tydzien pobytu na obserwacji. Jdynym medykamentem byl espumisan. Badania krwi nie wykazaly boreliozy to jako zdrowy wypisany do domu. To było 2003 roku do 2016 chorowalem na wszystko i wtedy test Wb pokazał borelia Igg 240. 4 x szpital zakaźny niewiele pomogło a ja jestem jak wrak bo to wersja stawowa.

W taki sposób uczona, oświecona medycyna XXI wieku, zgodnie z prawem i wszelkimi procedurami wykańcza kleszczobiorców.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 05-05-2019, 09:24
W związku z tym, że spotykam się z niedowierzaniem dotyczącym, że tak powiem, szerokości i głębokości występowania objawów, które wywołuje borelioza, opiszę to na praktycznych przykładach.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 10-05-2019, 08:55
Zobaczymy jak długo będzie mi się chciało, bo objawów jest milion albo dwa, a i nie specjalnie mi zależy, żeby kogokolwiek przekonywać.
Będę pisał tylko o przypadkach, które widziałem na własne kaprawe ślepia, czasami podeprę się innymi przykładami.

Cysta Bakera.
Często dotyka dzieci. W boreliozie znika po antybiotykach, ortopedzi bardzo fajnie i pociesznie błądzą. Tu opis przypadku w USA: http://danielcameronmd.com/lyme-pseudothrombophlebitis-in-a-young-child/


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 10-05-2019, 11:37
Niech Ci się chce jak najdłużej. Przekazałam już Twoje informacje, tym, którzy według mnie powinni się tym zainteresować. Ale nie wiem czy się zainteresują. Jednak trzeba zmieniać świadomość i podejście do boreliozy.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: BaMa 10-05-2019, 17:49
Do czego prowadzi brak świadomości choroby: https://www.fakt.pl/wydarzenia/umieram-przez-kleszcza/r2cxfb2
Skorupion chciej jak najdłużej. Jesteś głosem wołającym na pustkowiu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 10-05-2019, 18:58
Tak się kończy jak u tej kobitki. Oczywiście nie zawsze, choroba ma różnorodny przebieg, ale stosunkowo często i duże ryzyko istnieje. Nie wiem o jakim leczeniu za granicą piszą. Nie ma innego niż w Polsce. U niej jest jeszcze jakaś szansa, trzeba zrobić duży panel badań i zastosować ze trzy celowane antybiotyki, pewnie któryś wlewem oraz bardzo intensywny detoks.


Cytat
Ale nie wiem czy się zainteresują.

A to sparafrazowany cytat od kleszczobiorcy :
Wiadomo że zawsze łatwiej się leczyć jak borelioza doprowadzi nas do takiego stanu, że nie ma się żadnych wątpliwości, co do intensywnego leczenia. Jak ktoś się waha, to może niech lepiej spokojnie poczeka na rozwój wydarzeń, niż ma leczyć się z ciągłymi wyrzutami sumienia.
Ja poczekałem i teraz mam taki "komfort" że leczę się bez dylematów.

Mogą się zainteresować dopiero kiedy oślepną z bólu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 10-05-2019, 20:30
Skorek, masz tą boleriozę?
Bo jak tak na to patrzę to widzę że kleszcze są najbardziej straszną, natarczywą oraz zdradziecką rasą insekta.
Jak tak sobie patrzę na Twoje wpisy, to myślę że jeszcze parę lat temu byś mi to wkręcił niczym kleszcz i uwierzyłbym że pokąsało mnie stado kleszczy, po czym uciekło siać zamęt w pobliskiej wiosce ale przez pomyłkę zdewastowali budkę z popkornem. Rozumiesz byku, sześciu nieżywych walczy o życie. :) A teraz czekam na wyciek jadu :)


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 10-05-2019, 23:12
Cytat
widzę że kleszcze są najbardziej straszną, natarczywą oraz zdradziecką rasą insekta
Kleszcze to nie insekty, to pajęczaki tak samo jak skorpiony.

Cytat
Skorek, masz tą boleriozę?
Wyglądam na takiego? Ale ty tak, już ci kiedyś pisałem.

Cytat
Rozumiesz byku, sześciu nieżywych walczy o życie
Przyznam, że próbuję, niestety ciężko mi idzie.


Kolejne objawy.
Na chwilę wypadnę z przyjętej konwencji. Borelioza ma upodobanie do uszkadzania nerwu błędnego. Popatrzcie sobie na jego przebieg i funkcje, potem przemnóżcie jedno przez drugie. Zrobi się piękny, obszerny atlasik od upierdliwych do koszmarnych objawów. Stymulacja tego nerwu lub regeneracja wiele z tych objawów likwiduje lub zmniejsza.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 11-05-2019, 09:57
Do nerwów wrócimy.

Ból głowy.
Szczególnie taki poprzedzony różnymi zaburzeniami widzenia. Jest bardzo silny, powalający często występuje jako jeden z pierwszych objawów, ale też jako jeden z pierwszych ustępuje w czasie leczenia albo przynajmniej zmienia charakter na bardziej znośny.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Elizka 13-05-2019, 08:18
Cytat
Borelioza ma upodobanie do uszkadzania nerwu błędnego
- Scorupion ona go kocha.
Pan Doktor Nemecheck leczy nerw błędny kwasami dha dla dorosłych w ilości 3000 mg i 2 łyżek oliwy z oliwek + ewentualnie xifaxan a dzieci inulina https://www.nemechekconsultativemedicine.com/. Ja na tym protokole jestem już ponad 4 miesiące ale na razie nie widzę spektakularnych efektów, jest mniejszy stan zapalny jelit ale jeszcze chcę coś uzyskać bo myślę, że pewien mój objaw może być od zepsutego nerwu błędnego.
Dr Nemecheck leczy tym protokołem dzieci autystyczne z całkiem dobrym skutkiem. Taka prosta kombinacja bo tylko 3 składniki a efekty czasami niesamowite. Jest też polska grupa na fb gdzie rodzice piszą o efektach jakie uzyskują za pomocą tego protokołu.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Udana 13-05-2019, 09:55
Skorek, masz tą boleriozę?
Bo jak tak na to patrzę to widzę że kleszcze są najbardziej straszną, natarczywą oraz zdradziecką rasą insekta.
Jak tak sobie patrzę na Twoje wpisy, to myślę że jeszcze parę lat temu byś mi to wkręcił niczym kleszcz i uwierzyłbym że pokąsało mnie stado kleszczy, po czym uciekło siać zamęt w pobliskiej wiosce ale przez pomyłkę zdewastowali budkę z popkornem. Rozumiesz byku, sześciu nieżywych walczy o życie. :) A teraz czekam na wyciek jadu :)
Nie interesuje Cię, to powiem krótko -spadaj. Nie zaśmiecaj wątku tym, kogo to interesuje.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 14-05-2019, 07:38
Daj spokój Adamowi, podejrzewa, że ma boreliozę, ale boi się sprawdzić.

Na stronie Nemecheka jest bardzo pięknie ujęty zestaw objawów, kogoś interesuje niech sobie przejrzy. Szczególnie ciekawy jest zespół, który on nazwał heartburn, a szczególnie ciekawym jego składową jest wilczy głód albo zupełny brak apetytu.
Leczenie przez niego stosowane nie zawsze przyniesie skutek z tego względu, że przyczyny uszkodzenia  nerwów bywają różne. Najczęściej są to toksyny obklejające nerw. Normalnie byłoby ich mniej, ale odnoszę wrażenie, że borelioza nasila i przyśpiesza proces odkładania. W takich wypadkach potrzebny jest masaż w połączeniu z antybiotykami. Dotyczy to też innych nerwów. A w ogóle antybiotyki działają nieco inaczej niż olejki i zioła, oddzielny temat. Zapalenia spowodowane przez same toksyny znikają po rozmasowaniu złogów. W przebiegu boreliozy znikją wolniej i szybko nawracają, dając specyficzne objawy, na przykład bartonella wywali w takich uciskanych miejscach swoje słynne rozstępy.
Borelioza potrafi uszkodzić osłonki mielinowe oraz utworzyć złogi toksyn gdzieś w miejscu przebiegu nerwu i wtedy też dochodzi do zapalenia i innych wariacji.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Asia61 15-05-2019, 23:13
Podasz link?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 17-05-2019, 09:33
Jest dwa posty nazad.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 21-05-2019, 20:06
A to dobre hehehe. Polska służba zdrowia, niekumata, zapamiętale walące w klawiaturę, wykańczalnia kleszczobiorców.
https://youtu.be/3O91o0TAFEY


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 24-06-2019, 22:42
Ta historia działa na wyobraźnię, mam nadzieję, że również i na rozum: https://www.siepomaga.pl/michal-michalski?fbclid=IwAR0bZyhGQB04yKaPhhzuibPwseodeu0e4QfyUuz7QLnBsQ9Zh8s6cRCCl0g


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 26-06-2019, 09:07
W tym przypadku bardzo pięknie sprawdziły się moje wcześniejsze uwagi.
Ukąszenie zostawiło bolesny, czerwony ślad. Lekarz jednak zbagatelizował problem, powiedział, że to nic takiego, nie przepisał leków, odesłał Michała do domu. Zapomniał o sprawie. W 2013 roku Michał ledwo przeżył leczone operacyjnie ciężkie martwicze zapalenie trzustki,
Borelioza zaatakowała trzustkę, wcześniej musiał być zakłócony przepływ żółci. Oczywiście ciemnota medyczna dotycząca tej choroby doprowadziła do braku, a potem do wyboru fatalnego leczenia i w rezultacie do tragedii.


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Piotr 26-06-2019, 14:21
W jaki sposób borelioza może zakłócić przepływ żółci?


Tytuł: Odp: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy
Wiadomość wysłana przez: Skorupion 18-08-2019, 13:59
Babeszjoza.
Jako, że stary i głupi już jestem to nie pamiętam co pisałem o babeszjozie. Oddzielny temat dla kleszczobiorców, bo leczy się inaczej niż boreliozę. Dla orłów, sokołów zakaźników oczywiście nie istnieje, w rzeczywistości jak najbardziej. Zasadnicze objawy to zmęczenie, groźna głupawka encefalopatyczna, bardzo obfite nocne poty, kołysanie, utrata równowagi, ale bez zawrotów głowy, migreny, krótki oddech.
Może długo dawać nieznaczne objawy, żeby w którymś momencie dość ostro wybuchnąć. Badania trudne, lepiej kierować się objawami i reakcją na leczenie. Leczy się podobnie do malarii czyli na przykład malarone i artemizją. Przewlekłą postać trzeba ponad cztery miesiące. I znowu mamy podobną sytuację jak z Bartonellą – sama najczęściej zanika, wstrzyknięta przez szuję kleszcza z resztą boreliozowego towarzystwa bardzo mocno psoci.