Witam
Kobieta w wieku 80 lat. Stwierdzona miażdżyca i niedrożność żył. Dwie próby przepychania. Pierwsza z krótkim efektem. Druga mimo założenia 3 stent po wizycie w poradni naczyniowej zdefiniowana jako nieudana z zaleceniem do amputacji. Stopa zimna. Rany na palcach. Ból.
Silne środki przeciwbólowe, środki rozrzedzające krew w codziennym użyciu.
Od roku kobieta walczy. Rzuciła palenie, poprawiła dietę.
Koktajl cytrynowy i odpowiednia dieta to remedium.
Ta kobieta to moja babcia.. mówi, że pogodziła się już z diagnozą.
Ale dalej walczy z bólem a w oczach widać nadzieję.. Jest silna, ale bardzo uparta.
Jak ją przekonać by spróbowała i uwierzyła że nie jest za późno..
Pozdrawiam i bardzo proszę o pomoc jeżeli taka istnieje.
Czemu piszesz białym wierszem? Jedna kropka na końcu zdania wystarczy, na forum nie witamy się i nie pozdrawiamy.
Może bioenergoterapia, odezwij się do Poziomka.
Skorupion dziękuję za radę.
Korzeń omanu dosyć konkretnie podbija przepływ krwi ale to taki zupełny strzał.