Niemedyczne forum zdrowia

BLOK OGÓLNY => Forum ogólne => Wątek zaczęty przez: sbdy 04-04-2008, 07:11



Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: sbdy 04-04-2008, 07:11
Mistrzu, mam pytanie, pamiętam, że kiedyś napisał Pan, że nie ma problemów z zębami. Mimo to bardzo interesuje mnie Pana opinia na temat zębów leczonych kanałowo. Czy Pana zdaniem mniejszym złem jest usunięcie, czy zachowanie takiego zęba?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Einstein 05-04-2008, 09:25
Z tego co czytałem na wielu zagranicznych stronkach, jeśli nie usuniesz zębów leczonych kanałowo i amalgamatów to możesz nigdy nie wyleczyć candidy i wielu schorzeń.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 29-04-2008, 22:10
Tzw. kanałowe leczenie zębów jest niebezpieczne dla zdrowia, bowiem w zębie powstaje kanał, z jednej strony zamknięty plombą uniemożliwiającą wydostania się zgorzeli powstającej wskutek żerowania bakterii beztlenowych  na martwej miazdze zęba. Wprawdzie na początku działa bakteriobójcza trucizna, ale gdy przestaje działać - pojawiają się bakterie i jako produkty przemiany materii wydzielają gaz o charakterystycznym zapachu świadczącym o procesie zgorzeli. Gaz ów, nie mając możliwości wydostania się na zewnątrz, bo uniemożliwia mu to plomba, jest dosłownie wtłaczany do krwiobiegu czyniąc w organizmie nieopisane spustoszenie.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Chamomillka 30-04-2008, 09:28
Ojej, a ja w zeszłym roku leczyłam 2 zęby kanałowo za ciężkie pieniądze  :(. I co mam teraz zrobić?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Oliwka 30-04-2008, 09:35
Ja też mam trochę zębów leczonych kanałowo, a nie chcę chodzić szczerbata. Trudny wybór, tym bardziej, że sztuczne zęby to ostateczność. Mimo że zawsze dbałam o zęby, to ciągle mi się psuły i mam chyba więcej plomb niż zębów.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mama Miłoszka 30-04-2008, 12:49
Dentystka, u której leczymy zęby, przy leczeniu kanałowym pozostawia w plombie dziurę [nakłucie igłą] twierdząc, że robi to po to, aby bakterie się nie mnożyły - czy to ma sens, jak myślicie?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Grażyna 30-04-2008, 12:55
Cytat od: "Beata M."
Tylko co teraz?

Radzę Ci, nie spiesz się z wypełnieniem - dopóki ząb jest otwarty wkładaj do niego 2-3 x dziennie sączek ze srebrem koloidalnym Laboratoria Natury. Mnie już dentystka 3 x zmieniała opatrunek, bo albo fleczer się wykruszył, albo bolało - coś się zbierało. Obecnie nic nie boli i chyba niedługo będzie wypełnienie. Zawsze, gdy ząb był otwarty, korzystałam i kurowałam się srebrem, dentystka także za każdym razem wpuszczała mi do zęba i kanałów srebro
http://mikstura.kei.pl/forum/1912.htm
Bardzo korzystne jest ostrzykiwanie dziąseł (wystarczy 2-3 razy w odstępach około 2-tygodniowych - indywidualnie) mieszanką homeopatycznej Ecchinacei compositum S (Heel) w ampułkach i Notakehl D5 (Sanum) z dodatkiem przeciwbólowej lignokainy.
Notakehl uzyskuje się z Penicillium chrysogeum, ale nie jest antybiotykiem, nie zawiera kwasu penicylinowego, nie ma działań ubocznych, nie wywołuje alergii, nie jest hepatotoksyczny, działa w infekcjach wywołanych staphylokokami i streptokokami. Miałam takie ostrzykiwanie, po którym zniknęła mi torbiel. Trzeba także ostrzyknąć łuki przy migdałach oraz wędzidełko (to jest trochę bolesne, ale do wytrzymania)


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 30-04-2008, 13:15
Mimo ,ze stomatolog do ktorego chodzę leczy prywatnie to czas oczekiwania to 3 miesiące.Własnie mija 3 miesiac chodzę z tym zębem ,z którego co jakis czas wykrusza się chyba założona trucizna ,ząb nie boli mnie wcale.Z tym srebrem w takim bądz razie byłby dobry pomysł,napisz mi proszę gdzie mogłabym kupić takie srebro koloidalne.Po przeczytaniu tego postu zaczęły bolec mnie wszystkie zęby.Czy dało by coś ,robienie sobie raz w roku prześwietlenia zębów leczonych kanałowo? Czy widoczne byłyby jakieś zmiany?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Grażyna 30-04-2008, 14:29
Nie sądzę, żeby zdjęcia w czymś pomogły. Widać wtedy, gdy już jest źle. I nie wykrusza Ci się trucizna, tylko fleczer, który utrzymuje opatrunek. Jak się całkiem ukruszy, wyjdzie watka z lekarstwem. Możesz płukać - przez ten ukruszony fleczer srebro dostanie się wgłąb. Srebro kol. kupujesz tam, gdzie aloes. To też Laboratoria Natury.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 30-04-2008, 14:57
dziękuję ,kto by pomyslał na każdym kroku jakaś pułapka.A do wczoraj myslałam ,ze leczenie kanałowe to objawienie stomatologiczne,ech  co za świat.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Emisia 30-04-2008, 19:32
Beatko M. U mnie było zupełnie tak samo i po paru latach spod zęba zaczęła wyciekać ropa. Po paru próbach leczenia ząb został usunięty, bo korzeń był dosłownie zgniły. Jakbym od razu go usunęła, to zaoszczędziłabym wielu nieprzespanych nocy, nie wspominając już o świństwach, jakie wtedy brałam aby to wyleczyć!


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Einstein 30-04-2008, 21:11
Price pisał o tym już dziesiątki lat temu. Oczywiście lekarze nie chcieli czytać...

Cytat
ZASADY HOLISTYCZNEJ STOMATOLOGII

Jako dodatek do swoich prac na temat żywienia, dr Price przeprowadzał intensywne badania nad destrukcyjnym działaniem kanałów zębowych, opisanych szczegółowo w jego dwutomowej pracy "Dental Infections Oral & Systemic" (Infekcje Stomatologiczne Ustne i Ogólnoustrojowe) oraz "Dental Infections & the Degenerative Diseases" (Infekcje Stomatologiczne i Choroby Degeneracyjne). Jego wnioski, ignorowane przez śmietankę ortodoksyjnych stomatologów przez ponad 50 lat, zdobywają od nowa akceptację w miarę jak holistyczni terapeuci odkrywają, że pierwszym krokiem do uleczenia choroby degeneracyjnej jest często konieczność usunięcia u pacjenta wszystkich kanałów zębowych. Zasady holistycznej stomatologii, opartej o badania Weston’a Price’a, są następujące:

Jedz bogate w składniki odżywcze pożywienie, właściwie uprawiane i przyrządzane.
Unikaj kanałów zębowych. Jeżeli masz kanały zębowe, które podejrzewasz, że są przyczyną choroby, poleć ich usunięcie dobremu stomatologowi.
Unikaj wypełnień rtęciowych (amalgamatów). Jeżeli masz wypełnienia amalgamatowe, poleć ich usunięcie holistycznemu stomatologowi, który specjalizuje się w wymianie wypełnień amalgamatowych.
Narzędzia ortodontyczne powinny zawierać środki do rozszerzenia podniebienia.
Usuwaj zęby jedynie kiedy to konieczne i w takich przypadkach i w taki sposób, żeby uniknąć pozostawiania kości szczękowej z ubytkiem, gdyż może stać się to centralnym punktem infekcji.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Aleksandraa 30-04-2008, 22:02
Ja mam jeden ząb, który był leczony kanałowo, najpierw u jednego stomatologia, a za trzy lata u drugiego... Dowiedziałam się, że tamten pierwszy źle mi go leczył. No i tak się skończyło, że powstała mi zgorzel i siedziałam chyba z 2,5 h na krześle i pani stomatolog się męczyła z tym. W końcu się udało. Jednak nie sądzę, żeby ten ząb długo potrzymał, ponieważ w jednym kanale jako wypełnienie mam... wiertło stomatologiczne. Złamało się podczas oczyszczania kanału, całe szczęście już był wyczyszczony, więc mam nadzieję, że będzie dobrze na razie :). Ale myślałam, że nie wytrzymam na tym krześle jak mi pani dentystka razem z innym panem jeszcze ciągnęli za to wiertło i nie dało się go wyrwać.
Osobiście uważam, że jeśli da się, to powinno się leczyć zęby kanałowo... przecież nie będzie się go wyrywać... bez przesady.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Chamomillka 01-05-2008, 09:08
Ja na szczęście miałam leczony jeden z tych 2 zębów przeleczonych kanałowo, przez stomatologa wysoko wykwalifikowanego. I choć zapłaciłam baaardzo dużo, to jestem prawie pewna, że tu raczej nie powinno się dziać nic złego. Natomiast drugi ząb już leczyłam u dentystki troszkę mniej doświadczonej. I o ten właśnie ząb się martwię, nie jestem pewna dokładnego wyczyszczenia kanałów w tym przypadku :(.
Konkluzja: albo leczyć u BARDZO dobrego specjalisty, albo lepiej chyba usunąć taki ząb - też u dobrego specjalisty ;).


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotr 01-05-2008, 15:39
Cytat od: Einstein
Price pisał o tym już dziesiątki lat temu. Oczywiście lekarze nie chcieli czytać...

Cytat
ZASADY HOLISTYCZNEJ STOMATOLOGII
Usuwaj zęby jedynie kiedy to konieczne i w takich przypadkach i w taki sposób, żeby uniknąć pozostawiania kości szczękowej z ubytkiem, gdyż może stać się to centralnym punktem infekcji.

A jak inaczej można wyrwać ząb?

Druga sprawa, co w zamian, jeżeli nie leczyć kanałowo. Wyrwać i co?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Einstein 02-05-2008, 09:57
I dbać o to, co zostało.

Bo "lepiej stracić ząb niż zdrowie".


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Aleksandraa 02-05-2008, 10:15
Wyrwanie zęba to przecież nie jest tak 'hop siup',  przecież zostaje wielka dziura. Co z nią? Trzeba wstawić sztuczny ząb... a kto chce mieć sztuczne zęby? Moim zdaniem wyrwanie zęba jest już ostatecznością.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotr 04-05-2008, 16:15
Dziura po wyrwanym zębie w przeciągu paru tygodni się zrasta.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: sbdy 04-05-2008, 20:33
W tym tygodniu jestem umówiona z dentystą. Podjęcie decyzji nie jest łatwe, ale jestem prawie pewna, że poproszę o usunięcie zęba. Gdyby ktoś jeszcze chciał dodać coś ciekawego na ten temat, to chętnie poczytam. Może jakieś ciekawe linki? Z góry dziękuję.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Aleksandraa 05-05-2008, 11:14
Zrasta się... ale jest duże prawdopodobieństwo, że pozostaną szpary miedzy zębami.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 05-05-2008, 12:37
Cytat od: Aleksandraa
Zrasta się... ale jest duże prawdopodobieństwo, że pozostaną szpary między zębami
...graniczące z pewnością.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 05-05-2008, 14:13
To w ogóle jest niedorzeczne ,mam wyrywać zęby ,zamiast je leczyć?
Trzeba będzie częściej odwiedzać stomatologa i monitorować czy wszystko jest ok.To by znaczyło ,że już w  wieku przedszkolnym stracilibyśmy zęby i kazdy miałby protezę,wtedy faktycznie w wieku 70 lat nie mielibysmy problemów z zębami żadnych.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 05-05-2008, 14:23
Cytat od: "Beata M."
To by znaczyło ,że już w wieku przedszkolnym stracilibyśmy zęby
No, to nie jest takie łatwe. Jeśli rodzice usilnie się o to nie starają, to zęby jednak pozostają. I to zdrowe!


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 05-05-2008, 18:44
Cytat od: Mistrz
Tzw. kanałowe leczenie zębów jest niebezpieczne dla zdrowia, bowiem w zębie powstaje kanał, z jednej strony zamknięty plombą uniemożliwiającą wydostania się zgorzeli powstającej wskutek żerowania bakterii beztlenowych  na martwej miazdze zęba. Wprawdzie na początku działa bakteriobójcza trucizna, ale gdy przestaje działać - pojawiają się bakterie i jako produkty przemiany materii wydzielają gaz o charakterystycznym zapachu świadczącym o procesie zgorzeli. Gaz ów, nie mając możliwości wydostania się na zewnątrz, bo uniemożliwia mu to plomba, jest dosłownie wtłaczany do krwiobiegu czyniąc w organizmie nieopisane spustoszenie.

No dobrze, ale jak już ktoś już jest po leczeniu kanałowym, np. 2 lata, to chyba już takich rewelacji nie ma? A może inne jeszcze...


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 05-05-2008, 18:59
No właśnie Mistrzu i co można zrobić w takiej sytuacji jak ma się połowę szczęki tak porobionej, czy można jakoś pomóc organizmowi?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Grażyna 05-05-2008, 19:10
Cytat od: "Mama Miłoszka"
pozostawia w plombie dziurę

Poprosiłam o wypowiedź znajomą dentystkę:
Cytat
Co do leczenia zębów kanałowo, to osobiście praktykuję leczenie z tzw. wentylem (otworek), ale w opatrunku tymczasowym.
Nigdy w życiu nie słyszałam aby w plombie robić dziurkę.
Sama spotkałam się wielokrotnie z przeinaczeniami. Nie wspomnę już o nagminnym nazywaniu wszelkich opatrunków "trutkami".
Myślę,że ta dentystka postępuje słusznie.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 14-05-2008, 15:06
Wrócilam własnie od stomatologa ,i sprawa z kanałami według niego ma się następująco ,sytuacja ,o której pisał P.Słonecki nie ma prawa zdarzyć się we współczesnej stomatologii,kanały się zapełnia ,a nie pozostawia puste ,jedynie są puste wtedy ,gdy trzeba odwiedzić kilka razy gabinet do wyleczenia kanałów.Był zdumiony w ogóle tymi "rewelacjami: i powiedział ,ze osoba ,która opisała ten przykład nie ma pojęcia o stomatologi.Tylko cos tam przeczytała.Co do amalgatów ,ów lekarz przyjechał do nas z Ukrainy ,kończył studia 18 lat temu i niestety albo stety nie załapał się juz na amalgaty,ponieważ nie stosuje się ich już od dawna ,chyba ,że w jakis podrzędnych gabinetach.Choć to równiez nie jest do konca wiadome.Natomiast roześmiał się szczerze ,gdy powiedziałam mu ,że prawie 60 letni człowiek nigdy nie był u dentysty.
Powiedział ,ze nie chcial by zajrzeć do jamy ustnej takiej osoby ,to tak jak by kobieta szczyciła się tym ,ze 20 lat nie była u ginekologa.
Wielce to nieodpowiedzialne .To tyle tytułem kanałów zębowych.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 14-05-2008, 17:23
Co do wypowiedzi na temat kanałów nie komentuję, nie znam się, ale to, że trzeba chodzić do dentysty to śmiech. Rozumiem, że w tym momencie lekarz przyjmuje, że nie ma prawa być ludzi zdrowych, którzy nie muszą chodzić do dentysty. Być może i tak jest w dzisiejszym świecie, ale ja osobiście znam dziadka, który nie ma ani jednej plomby na zębie, próchnicy nie widać. Zęby ma lekko przyżółkłe. Ma 73 lata. Tylko, że zębów nie myje żadnymi pastami ani szczoteczkami, czasami na palec sypie sól i przeciera. I oczywiście nie jada słodyczy (oprócz sporadycznych przypadków) i innych wynalazków dwudziestego wieku. Jeździ rowerem, nie autobusami ani samochodem. Także niech stomatolodzy zweryfikują swoją wiedzę.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 14-05-2008, 17:25
Cytat od: "piotrb111"
Także niech stomatolodzy zweryfikują swoje wiedzę.
Nie chodzi o wiedzę, tylko koniunkturę.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 14-05-2008, 17:28
Napisałam wyrażnie według niego.Ja nie posiadam odpowiedniej wiedzy i daleko mi do znajomości dogłebnie tematu.Coś w tym jest na pewno.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 14-05-2008, 17:31
Mistrzu, a czy odpowie Pan na pytania moje i Piotra? (właściwie takie same)
Tzn. co, jak już ktoś ma te kanały np. od 2 lat, czy wtedy też są jakieś świństwa i czy można sobie (i jest wymagane) jakoś pomóc?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 14-05-2008, 17:39
Trudno mi powiedzieć, co zrobić. Niewątpliwie w miarę pełne uzębienie jest potrzebne zarówno ze względów estetycznych, jak i ze względu na konieczność dokładnego gryzienia pożywienia, co jest jednym z podstawowych warunków zdrowia. Nie jestem dentystą i też gruntownej wiedzy w tym temacie nie posiadam, ale z tego, co wiem, to zęby leczone kanałowo są pozbawione nerwów, czyli de facto są martwiczą tkanką, i jako taka stanowi ona pożywkę dla drobnoustrojów.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 14-05-2008, 17:41
Czyli w tym momencie nie ma mowy, żeby dało radę usunąć grzybicę jamy ustnej?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 14-05-2008, 17:44
Piotrze, dlaczego tak dramatycznie! ;)
Na pewno wszystko się da, może i trochę trudniej :).
Przecież Mistrz sam napisał, że po 3 latach MO i stosowania odpowiednich zaleceń żywieniowych przechodzą najbardziej oporne grzybice.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 14-05-2008, 17:45
Cytat od: "piotrb111"
Czyli w tym momencie nie ma mowy żeby dało radę usunąć grzybicę jamy ustnej?

Myślę, że to jest bardzo trudne. Nieco światła na problem kanałowego leczenia zębów, wbrew beztroskim opiniom niektórych "wyrwizębów", przedstawia ta stronka: http://www.villanova.pl/endodoncja.htm


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 14-05-2008, 17:47
No coż, jednak się myliłam.
Jest to trudniejsze niż myślałam.
Pozdrawiam wszystkich szczerbatych, kanałowatych i całą resztę


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 14-05-2008, 17:47
dostałam ulotkę i tu jest napisane następująco: ząb po leczeniu kanałowym nie bedzie martwy ,nawet ząb z martwą miazgą jest odżywiany i chroniony poprzez otaczające tkanki.Dokładnie przeleczony zab nie bedzie zródłem infekcji.i nie stanie sie przyczyną chorób serca ,stawów czy innych chorób przypisywanych martwym zębom.
Hm i co wy na to?

Najgorsze jest to ,że prawie wszyscy mamy leczone zęby i jesteśmy przekonani o słuszności tych zabiegów.Okazuje się ,ze jest i druga strona medalu.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 14-05-2008, 17:49
Beato, wydaje mi się, że ta ulotka to li i jedynie "siła reklamy"


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 14-05-2008, 18:05
Skoro sam reklamujący się pisze:
Cytat od: "Beata M."
Dokładnie przeleczony zab nie bedzie zródłem infekcji.i nie stanie sie przyczyną chorób serca ,stawów czy innych chorób przypisywanych martwym zębom.
to coś tu wróbelki ćwierkają...


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 14-05-2008, 22:14
Mistrzu, ostatnie moje pytanie, co można zrobić, żeby pomóc organizmowi, jeżeli ma się dużo zębów leczonych kanałowo - czy lepiej je wyrwać, czy zostawić, stosując jakieś zabiegi? Jeżeli może Mistrz podpowiedzieć jakie, to będę wdzięczny.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Amdea 14-05-2008, 22:33
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/archiw_germanska_nowa_medycyna/zeby.htm - tu jest o zębach zupełnie inaczej i niestandardowo. Wychodzi na to, że niepotrzebnie je leczymy - powinny zdrowieć same.  :D


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 14-05-2008, 22:52
No i dlatego przestałem chodzić do stomatologa i nie plombuję kolejnych zębów, ale pytam, bo zostały te zaplombowane już i z nimi nic nie zrobię, bo nie wyjmę plomb i nie zostawię dziur w zębach.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 14-05-2008, 23:03
Piotrze, "dlatego"? Leczysz się psychiką?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 14-05-2008, 23:14
Cytat od: Amdea
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/archiw_germanska_nowa_medycyna/zeby.htm - tu jest o zębach zupełnie inaczej i niestandardowo. Wychodzi na to, że niepotrzebnie je leczymy - powinny zdrowieć same.  :D
Dziękuję Ci Amdea, że kolejny raz podnosisz mnie na duchu :).
Właśnie dzisiaj "wywaliło mi" gulę przy dolnej czwórce i jeszcze do tego zaczęła się ruszać... okazuje się, że jest w fazie zdrowienia :D.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 14-05-2008, 23:27
Tylko, że tu zęby same nie zdrowieją, dopiero po tym jak się rozwiąże problem życiowy, który powoduje chorobę.
A jak go nie rozwiążesz, to sorry, będzie jeszcze gorzej... tak sądzę


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 07:23
KAZOF to daj znać jak się rozwiąże.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Einstein 15-05-2008, 08:55
Cytat
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/archiw_germanska_nowa_medycyna/zeby.htm - tu jest o zębach zupełnie inaczej i niestandardowo. Wychodzi na to, że niepotrzebnie je leczymy - powinny zdrowieć same.

Ciekawe, o tym to nie słyszałem aby spróchniałe zęby się komuś zregenerowały. Może tak jest tylko u dzieci?

I trochę mętny ten opis, jakieś "konflikty" psychologiczne itp., a nic o cukrze i węglowodanach... :/


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-05-2008, 09:13
Cytat od: piotrb111
Mistrzu, ostatnie moje pytanie, co można zrobić, żeby pomóc organizmowi, jeżeli ma się dużo zębów leczonych kanałowo - czy lepiej je wyrwać, czy zostawić, stosując jakieś zabiegi? Jeżeli może Mistrz podpowiedzieć jakie, to będę wdzięczny.
Sprawę znam jedynie teoretycznie (sam nie mam żadnego zęba leczonego w jakikolwiek sposób), a to stanowczo za mało, by udzielać odpowiedzialnej porady.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-05-2008, 09:21
Einstein, to my zajmujemy się węglowodanami i cukrami, a oni chyba psychiką :). Wydaje mi się, że to jest tak: jak masz jakiś problem, mózg inaczej pracuje w określonym obszarze, co powoduje określone reakcje w ciele, a jak rozwiązujesz problem, fale mózgowe znów inaczej pracują i choroba ciała przechodzi.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 09:42
Wydaje mi się, z tego co zrozumiałem, że mózg steruje, ale żeby uzupełnić wapń to musi skądś go wziąć i wtedy wchodzi nasza wiedza.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-05-2008, 09:52
GNM jest jednym z wariantów medycyny, czyli skupia się na usuwaniu skutków, a nie przyczyn. Abstrahując od dywagacji o wyższości somatycznego czy też psychicznego podejścia do usuwania objawów chorobowych, czy nie lepiej postawić na zdrowie jako alternatywę dla chorób i wszelkich odmian medycyny?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-05-2008, 10:03
Wydaje mi się, ze gdybyśmy wcześniej nie pchali się po błędną wiedzę, tylko kierowali się intuicją, to obecne odgrzebywanie rzeczy, w sumie oczywistych, nie byłoby potrzebne. No zobacz, czy jakimś odkryciem jest np. fakt, że mamy jeść dobre jajka, mięso, pić wodę z emaliowanych czajników i patelni, pić wodę ze szkła, jeść grochówkę.... Tzn. to jest dla nas odkrycie, ale dlatego, że wcześniej wiedza była błędna (np. sięganie po kuchnie innych narodowości, udziwnianie potraw, sięganie po wodę w plastikach, picie soków pasteryzowanych). Tu pozbywamy się przekonań nabytych, ale to jest trudne nie ze względu na wiedzę (że jest to skomplikowane), ale na rzeczywistość (jest trudne technicznie do realizacji i przekonania przez lata wpajane były inne). Gdyby wiedza nam przekazana z pokolenia na pokolenie była dobra, albo mielibyśmy więcej intuicji, to wtedy byśmy tu nie siedzieli, tak myślę, bo wcześniej np. bralibyśmy mniej antybiotyków, nie pili soków pasteryzowanych ani nie pili wody z plastiku. Jedyne odkrycie, takie prawdziwe, a może raczej typowe dla mnie, to nasza Miksturka, no, to tak, ona jest wyjątkowa. Chodzi mi o to, że jest coś zupełnie nowego, a w innych kwestiach uczymy się, jak "wracać do źródeł", tak ja to widzę.
Chodzi mi o to, że wierzę, że są ludzie, którzy robią to, co my, intuicyjnie i są zdrowi, a my tu siedzimy i zdobywamy wiedzę. Oni się nie zastanawiają nad tym, że trza uzupełnić niedobór wapnia, lecz po prostu to robią, codziennie, zanim im spadnie. Jednym słowem uważam, że są ludzie, którzy żyją na co dzień po prostu zdrowo, ale ze względu na swoją intuicję.

Dodano

Ależ ja o zdrowiu mówię, Mistrzu.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-05-2008, 10:16
Cytat od: "biedrona"
Ależ ja o zdrowiu mówię, Mistrzu.
Super! Spodobało mi się!


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-05-2008, 10:45
No, mnie też się to podoba, ale ja naprawdę mam talent odbiegania od tematu. Pablo to chyba mnie na zlocie udusi.
I jeszcze dokończenie do Piotra: moim zdaniem zdrowie jest harmonią ciała i ducha (górnolotnie mówiąc), a inaczej - psychiki. Jeśli masz zdrową psychikę (bądź stawiasz na intuicję, zwracasz się do tzw. natury) i dbasz o swoją psychikę oraz o ciało, tak jak napisałam, to jesteś zdrowy i nie potrzebujesz lekarza. Bo intuicyjnie dbasz o to i o to.
Ale człowiek jest istotą błądzącą i sam z siebie raczej nic nie wie, musi doświadczyć, takie jest moje zdanie. A więc żeśmy odeszli od źródeł, jednym słowem żeśmy się "wkopali" w kłopoty i teraz bawimy się na forum w wyciąganie siebie z nich. Mistrz się bawi pomaganiem nam, a my pozwalamy sobie pomóc. Jest taka korelacja. No, jeszcze pomagamy sobie nawzajem.

Dodano

Dlatego zresztą uważam, że psychika, my, mózg, nie wiem jak to nazwać, jest pierwsze, dlatego się nie zgadzam, że to toksemia jest powodem wszystkich chorób, bo uważam, że to my decydujemy jak postępować ze swoim ciałem. I jak jesteśmy chorzy, to my decydujemy czy chcemy się leczyć "do końca życia", czy być zdrowym.
Ale to chyba się już nie spodoba Panu, ale każdy ma prawo do własnego zdania.
I uważam, że psychika jako taka ma ogromny wpływ na nasze choroby i często jest ich pierwotnym powodem.

Dodano

Ale tu też muszę jeszcze coś dopisać, bo są niedopowiedzenia. Z toksyn ciało trzeba oczyścić, chodzi mi o to, że to jest zawsze decyzja człowieka, co zrobi z tym zatoksycznieniem. Dbanie o ciało w sensie jego oczyszczania i dbania uważam za konieczne.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 10:46
Biedrono, więc co do intuicji, to musisz jeszcze przyjąć taki aspekt, że ewolucyjnie w związku z tym, że odcięliśmy się od natury jesteśmy trochę "zgwałceni". Prosty przykład: pies nie zje tabletki np. nurofenu, a człowiek bez problemu przełknie, nie mamy hamulców. Wydaje mi się, że w tym momencie nie jesteś w stanie spoczywać tylko i wyłącznie na własnych zmysłach, bo się pogubisz, musisz mieć wiedzę.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-05-2008, 10:47
Piotrze, dlatego właśnie tutaj jestem...


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Einstein 15-05-2008, 11:31
Cytat
Prosty przykład, pies nie zje tabletki np. nurofenu, a człowiek bez problemu przełknie, nie mamy hamulców.

Ależ zje, zje. Przełknie też kaszę wg diety, jaką mądry dochtór mu ustali. Mało tego, dostanie potem cukrzycy i osteoporozy - tak jak jego pan.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 11:39
No zje jak mu się ukryje ją w jakimś posiłku, bo na pewno tak świadomie jak ludzie biorą, to nie przyjmie.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 15-05-2008, 12:06
do piotrb 111 ,Ty chyba zartujesz? z tym zaprzestaniem chodzenia do stomatologa? wszelka forma przesady prowadzi do niebezpieczeństwa popadnięcia w fobię.
Trafiając na to forum każdy z nas ma już kilka naście lub dziesiąt lat.
Wszystkie skutki nieprawidłowego stylu zycia prawdobodobnie już u nas wystąpiły.Dlatego uważam ,że fanatyzm jest wielce niebezpieczny.Doprowadzajmy się do zdrowia dzięki wiedzy tutaj zdobywanej.Być może po iluś latach zaczniemy odczuwac efekty daleko idącej poprawy zdrowia.Ale póki co musimy naprawiać błędy a już nie popełniac nowych.Nasze dzieci mają szanse na zdrowie ,gdy wprowadzimy im od najwczesniejszych lat zycia wszystko czego się tutaj nauczymy,a one przekażą to swoim dzieciom.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 12:26
Przestałem, bo to nie ma sensu, mam taką sieczkę w buzi, że czym częściej chodziłem, tym było gorzej, więc teraz przestałem i przestały mnie zęby pobolewać, malutkie dziurki, jakie były są i się nie powiększają, a stan jest taki, że teraz to już chyba zacząć wyrywać, bo już leczyć nie ma czego.
Być może źle robię, ale to moja decyzja i ja będę ponosił jej konsekwencje, nie będę musiał obwiniać nieudaczników, którzy zwą się lekarzami.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 15-05-2008, 12:40
Piotrb111,może ma to jakiś sens ,ja leczę zęby odkąd pamietam ,i mam wszystkie białe i równe,ale fakt ciągle je leczę ,a to kanałowo,a to stara plomba juz podlega usunięciu.Jakaś falowa sprawa :)


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-05-2008, 12:50
Moim zdaniem nie wolno pozostawiać dziur w zębach, ponieważ wpływają negatywnie na cały nasz organizm, powodując i pogłębiając choroby, to już udowodnione.

Dodano

Tzn. to wszystko wpływa na siebie nawzajem, oczywiście. Zatoksycznienie i zła dieta itd. wpływają na zęby, a zęby z kolei powodują choroby - chodzi o te bakterie, stany zapalne, stan naszego uzębienia ma na nasze zdrowie wpływ ogromny. Najlepiej dziur nie mieć, jak Mistrz, ale toć jak już są, trzeba coś z nimi zrobić. Niekoniecznie leczyć u dentysty, ale zmienić dietę, jakaś pasta itd., ale coś zrobić "aby sobie poszły", ale ja mówię co myślę, ale wiadomo, że nie wiem.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 14:52
Przecież jak będę się prawidłowo odżywiał i dostarczał organizmowi to, czego potrzebuje, to teoretycznie rzecz biorąc organizm powinien sobie sam z tym poradzić? Prawda, Mistrzu? Czy zbyt wiele wymagam od swojego organizmu?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-05-2008, 15:12
Kto nie próbuje, ten nie ma.
Może spróbuj także pastę PMO? Płukanie alocitem? Olejem? Dużo tego.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 16:57
Już różne cuda robiłem, alocitem płuczę cały czas. Nie wiem tylko co to jest to PMO?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 15-05-2008, 16:59
A nie ma u was porządnego stomatologa?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 15-05-2008, 17:39
No tacy co wiercą to są, ale co mi po wierceniu likwiduje skutki, a nic na przyczyny nie poda, bo nie ma o tym zielonego pojęcia, albo wie, ale nie mówi, bo jest więcej klientów i więcej kasy zarabia.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Gosiek 15-05-2008, 18:59
Cytat od: "piotrb111"
Już różne cuda robiłem, alocitem płuczę cały czas nie_wiem tylko co to jest to PMO?


http://mikstura.kei.pl/forum/3882.htm
Pozdrawiam.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Amdea 15-05-2008, 19:53
Cytat od: Mistrz
GNM jest jednym z wariantów medycyny, czyli skupia się na usuwaniu skutków, a nie przyczyn. Abstrahując od dywagacji o wyższości somatycznego czy też psychicznego podejścia do usuwania objawów chorobowych, czy nie lepiej postawić na zdrowie jako alternatywę dla chorób i wszelkich odmian medycyny?

"Jest wielkim błędem naszego czasu, że lekarze oddzielają duszę od ciała." - Hipokrates
Oczywiście, że lepiej postawić na zdrowie, ale jeżeli zdarzy się, że ktoś pijący MO i mający superszczelny przewód pokarmowy zachoruje nagle na raka z przyczyn niezależnych od sposobu odżywiania i dbania o zdrowie,  to warto mieć jakieś wsparcie "w usuwaniu skutków” zwłaszcza tak nie ingerujące w naturę jak GNM.
Terapia w Germańskiej Nowej Medycynie wymaga zdrowego rozsądku (przecież sam Pan to stale podkreśla) - "różni się w podstawach od dotychczasowej terapii medycyny akademickiej łącznie z jej alternatywnymi odgałęzieniami, gdzie pacjent, czyli cierpliwy, znoszący w cierpliwości cierpienia człowiek jest w niej leczony tylko symptomatycznie. I to wszystko jedno przy pomocy jakich środków: czy przy pomocy "chemii i promieniowań radioaktywnych", morfiny czy przy pomocy kleików, kiełków sojowych, zastrzyków z jemioły, czerwonych buraków, prawoskrętnego kwasu mlekowego itp." ( http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/archiw_germanska_nowa_medycyna/Terapia%20w%20GNM.htm )
GNM podkreśla też szczególne znaczenie mikrobów w procesie zdrowienia (tu też jest zgodność z Pana poglądami):
"Do tej pory uważaliśmy, że każdy rodzaj przyrostu komórek, tzw. guzy, musimy operacyjnie usuwać, czy przynajmniej zwalczać przy pomocy chemioterapii. Tymczasem okazuje się, że matka natura "wymyśliła" najefektowniejszą chirurgiczną technikę, jaką można by sobie wyobrazić. A mianowicie gruźlicę. I tą technikę stosuje ona tylko i wyłącznie w fazie zdrowienia" (dzięki szczepionkom mało kto z nas posiada te bakterie).

Jeżeli piotrb111 ma ochotę wyleczyć swoje zęby opierając się na GMN to być może postępuje zgodnie z naturą i racjonalniej od tych co stale chodzą do dentysty.
Z własnego doświadczenia mogę podać przykład mojego 5-letniego dziecka, u którego jakiś czas temu zauważyłam małą dziurkę w zębie. Przed umówieniem wizyty u dentysty sprawdzałam kilkakrotnie czy to dziura czy może jakaś resztka jedzenia, a ponieważ wizyta z przyczyn niezależnych odwlekła się o ponad miesiąc, to na przeglądzie okazało się, że żadnej dziury nie ma.
Kto pamięta Kaszpirowskiego?   Zawsze mnie te telewizyjne seanse trochę śmieszyły, a najbardziej jedno opowiadanie właśnie o zębach - że komuś po seansach z Kaszpirowskim same zarosły w nich dziury. Teraz znając GNM, te 2 przypadki można wytłumaczyć nie jako cud, ale naturalny proces.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-05-2008, 22:09
Nie wiem, dlaczego ja nie potrafię się z ludźmi dogadać? Czy się seplenię, albo piszę niezrozumiale? Co ma piernik do wiatraka? Co medycyna ma wspólnego ze zdrowiem? Ja mówię: - "Dbaj o zdrowie, a nie będziesz musiał korzystać z usług medycyny" -, a Pani mi odpowiada: -"Ale medycyna GNM jest lepsza od innych". A co mnie do choroby obchodzi jakaś medycyna!?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 16-05-2008, 12:56
Amdeo ,to co znaczy ,ze komórki rakowe zarazić gruzlicą i po sprawie?
Ja tam nie wiem ,ale ile teorii tylu zwolenników.Każdy swoje chwali,póki co .


Tytuł: zęby
Wiadomość wysłana przez: nusia 12-06-2008, 15:34
Przeczytałam cały wątek i wydaje mi się, że jednak trudno niektórym zmienić poglądy i typowo jak coś się dzieje, to zaraz do lekarza. Jestem przerażona tym leczeniem kanałowym i gdyby nie to, że mam akurat tak jedynkę zrobioną, to pewnie bym wyrwała ten ząb. Co do bakterii i martwicy to na pewno to właśnie jest w takim zębie, może zależy to od organizmu. Mnie po kilku latach ta jedynka bardzo ściemniała i brzydko wygląda. Moja stomatolog chciała coś tam wpuścić, jakiś chyba preparat, który miał ten ząb trochę wybielić. Ogólnie mam zęby bardzo słabe, prawie w każdym plomba - straszne to jest. Miałam małą nadzieję, że może po MO jakoś te zęby się wzmocnią. A swoją drogą, to skoro wszystko się regeneruje, tzn. cały organizm leczy różne choróbska, to dlaczego zęby nie chcą się wyleczyć i dziury nie zarastają? To nie jest ironiczne pytanie, żebym nie została źle zrozumiana. Może ktoś wie?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Beata M. 12-06-2008, 16:13
Tak to temat dość drazliwy ,ale te zabiegi wykonują miliony ludzi na świecie,lub jesli nie mają innego wyjścia chodzą po prostu bezzębni,a to też nie jest zdrowe ,każdy ząb ma swoją funkcję do spełnienia.
Pewnie ,ze ingerencja jest ryzykowna ale właściwie czy w dziesiejszych czasach mozemy pozwolic sobie na powrót do natury?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Blizz 14-06-2008, 18:03
Prędzej czy później będziemy musieli wrócić. Zmuszą nas do tego nasze własne organizmy, chyba, że komuś nie zależy na życiu, ale za to prawem natury jako słaby osobnik zostanie "wyeliminowany" :).
Co do tematu, to sam mam jeden ząb leczony kanałowo, ale bez znieczulenia, czy może to być wyrządzone mniejsze zło dla zęba?
Ząb do dzisiaj mnie boli podczas punktowego nacisku. Trwa to już ponad 1,5 roku ;/.


Tytuł: Implanty
Wiadomość wysłana przez: blade_runner 15-06-2008, 12:03
A co z implantami tytanowymi? Czy mogą szkodzić podobnie, jak zęby leczone kanałowo?


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 15-06-2008, 12:55
Tytanowe implanty wydaja się być idealnym rozwiązaniem w zastępowaniu utraconych zębów. Muszą tylko być spełnione dwa podstawowe warunki: po pierwsze materiał musi być idealnie czysty, gdyż już zawartość 0,02% niklu może wywołać reakcję odrzucenia implantu, po drugie, należy mieć organizm oczyszczony z toksyn, by implant mógł się przyjąć. Zasadniczą wadą jest niestety cena.


Tytuł: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Biedrona 15-06-2008, 13:24
Blizz to fakt, jednak moim zdaniem może wtedy już być za późno. Mówię o przyrodzie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: iwonek 05-09-2009, 14:14
Witam! Może podpowiecie mi co ja powinnam zrobić. Otóż, po małym rowerowym wypadku, gdy miałam 10 lat skutkiem było ułamanie zęba. Został on wtedy przeleczony kanałowo i doklejona została część z kompozytu. Miałam tak kilka lat, ząb rzecz jasna ściemniał, zrobił się nieładny, i zdecydowałam się na koronkę pełnoceramiczną. Miałam wtedy 18 lat. Teraz mam 24 i okazało się właśnie, że mam tan stan zapalny i już pół roku zastanawiam się, co z tym fantem zrobić... Wiem, że to niebezpieczne, dodatkowo dentystka nie jest w stanie mi zagwarantować, że jak wyczyści kanały, to wszystko będzie w porządku. Mówi, że trudno to określić, jak się nie wie z czym ma się do czynienia (nie ona wykonywała pierwszą koronkę). Mówi, że powikłania w zębach pourazowych są bardzo częste. Sama nie wiem co czynić. Jakby nie chodziło o jedynkę, to wybór byłby prosty - wyrwałabym zęba.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: iwonek 05-09-2009, 14:19
Acha... Moja dentystka to osoba szczera. Chętnie zdradza "tajniki" medycyny. Nie ukrywa przede mną faktów. Sama powiedziała, że substancją odkażającą tkanki kanałowe jest to samo, czym odkaża się toalety w szkołach mniej więcej raz w miesiącu.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Zazula 05-09-2009, 18:02
Iwonek, RTG powinno dużo pokazać, nie zrobiłaś?
Poza tym bądź dobrej myśli - to dużo zmienia.
I nie zwlekaj z wyczyszczeniem kanałów - po co utrzymywać w organizmie stan zapalny - z zębami nie ma rady - albo wyczyścisz, albo będzie trzeba wyrwać i proteza... A tego chyba nie chcesz, prawda?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Magmar 05-09-2009, 18:05
Czasem jest tak, że ząb ma kanały, które tak łatwo nie dadzą się przeczyścić i tylko sprawdzony stomatolog powie prawdę i skieruje na udrożnienie kanałów pod mikroskopem. Inny po prostu zaplombuje ząb i weźmie pieniądze. A to, że ząb za kilka dni znów zacznie boleć, to już nie jego sprawa.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 05-09-2009, 20:15
Sama powiedziała, że substancją odkażającą tkanki kanałowe jest to samo, czym odkaża się toalety w szkołach mniej więcej raz w miesiącu.
Jak jest taka szczera, to niech Ci kanał zębowy odkazi srebrem koloidalnym. Tak doradza Lacky. http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=1912.0


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: iwonek 05-09-2009, 21:01
Zazula - miałam robione RTG właśnie i stan zapalny jest... stąd moje przerażenie, bo wiem, co to oznacza...
Magmar, wiem, że tak jest. Ale ten już miał dwa razy kanałówkę robioną... raz zaraz po urazie, drugi raz jak zakładałam koronę. Stąd moje obawy, że to tak czy siak będzie wracać. A co do komputerowego kanałowego leczenia, to też miałam na innym zębie robioną (koszt ok. 800 zł) i tego zęba już nie mam, bo po roku było zapalenie.
Iza38K, czytałam o metodzie Lacky'ego i chętnie bym ją wypróbowała, ale żaden stomatolog na własną odpowiedzialność nigdy tego nie zrobi... Ja w domu też nie zrobię, bo jak? To jest jedynka, więc jak wyjdę z gabinetu, to na pewno założą mi tzw. tymczasówkę.
Kolejną sprawą jest zażycie antybiotyku... Na samą myśl, że lata się bez niego obchodziłam i staram się trzymać dietę, teraz będę musiała wyrzucić starania w błoto. Bardzo proszę, powiedzcie mi, co byście zrobili na moim miejscu. Wygląda na to, że jestem skazana na żel do odkażania sanitariatów i na powodzenie zabiegu...


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 05-09-2009, 21:26
Jak żaden nie zrobi? Poszukaj takiego, który  zrobi. Przecież za to płacisz, prawda? Klient nasz pan. Możesz napisać oświadczenie, że bierzesz odpowiedzialność. Bierzesz zdrowie we własne ręce, czy nie? To be or not to be :D!


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 12-09-2009, 15:48
Mam podobny problem z zębem, a właściwie ropniem, który przy nim powstał. Chodzi o ząb nadprogramowy, czyli mądrości. Z tego co się zorientowałem, to w takim przypadku zjawisko ropienia zdarza się dość często. Jak do tej pory w związku z tym nie miałem jakichś istotniejszych objawów, więc nie za bardzo zwracałem na to uwagę. Jednak przez ostatnie kilka dni ból w tej okolicy się nasilił i pojawiło się opuchnięcie, więc przeszedłem się do dentysty - chirurga szczękowego, aby to obejrzał. Jak się okazało "wyhodowałem sobie niezłego ropnia", dostałem znieczulenie pod zęba, a następnie została wycięta pozostała cześć przykrywająca od góry zęba, oczyszczenie boków zęba, a następnie zeszycie. Na odchodne dostałem receptę na antybiotyk - Dalacin, probiotyk Trilac i przeciwbólowy - Ketonal. Po 1,5 - 2 godzinach zacząłem się czuć coraz gorzej. Po kolejnych 2 godzinach temperatura skoczyła do 39,0 stopni, po 3-4 godzinach spadła do 38,0, a następnego dnia rankiem już tylko do 37,0. Taką akcję miałem w ostatni czwartek, oczywiście leżenie w łóżku, przy bardziej znaczących temperaturach (38-39), wtedy napuchnięcie znacznie się zwiększyło, aktualnie powróciła do stanu wyjściowego.
Pierwszego dnia miałem częste oddawanie kału w kolorze jasno-żółtym, jakby miało to związek z wątrobą, a właściwie jej bardziej intensywnym działaniem.
Jak należy postępować w przypadku takiego ropnia? Czy stosować jakieś płukanie? Czy czekać, aż ropa się wysączy przez ranę bądź zostanie wchłonięta przez organizm?
Czy taki ząb należy pozostawić, a może też wręcz przeciwnie - powinien być usunięty?
Mam więcej zębów mądrości - 4 sztuki - i właściwie jest miejsce tylko na jednego, 2 z trudem się mieszczą, a na jednego jest totalny brak miejsca tego, z którym mam aktualnie przeprawę.
Na razie recepta sobie leży, jednak mam silną niechęć do antybiotyków, zastanawiałem się nad detoxem, może byłby bardziej uzasadniony, ale czy konieczny? Aktualnie jestem na PMO właściwie od kilku miesięcy, nasilenie objawów wiążę ze zmianą oleju na oliwę. Wcześniej kilka razy powracałem do oleju kukurydzianego, jednak do oliwy nigdy (oczywiście poza pierwszymi 4 miesiącami MO).


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 13-09-2009, 13:28
Wspomniałem o detoxie, bo kiedyś Mistrz z nim eksperymentował i miał takie zdarzenie, że wtedy spuchła mu szczęka, aż wyszła z niej zgorzelina. Znowuż to srebro koloidalne skuteczne jest przy leczeniu kanałowym.
Jednak  jak na razie nie było i nadal nie ma rozdzierającego bólu ani nieustępującej  gorączki (aktualnie poniżej 37), wiec pozostaje czekać, co będzie dalej.




Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 13-09-2009, 20:03
I oczywiście ssąc olej.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 22-09-2009, 21:43
Drobne uzupełnienie, jednak miałem ząb usuwany, ale nawet nie czułem, ale chodziłem się upewnić. Opuchnięcie zeszło. Cały czas stosuję ssanie oleju, po 5 dniach założone szwy się rozpuściły, i odsłoniła się dziura (krater) po zębie, że aż widać w tym miejscu kość.
Trzeba coś z tym robić poza ssaniem oleju?
Od 2 dni piecze mnie oko od tej strony, z której był usuwany ząb, jest całe przekrwione - widach mnóstwo żyłek i prawie cały czas łzawi.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 23-09-2009, 08:32
Obecnie nie zakraplam nosa. Dzisiaj dokładniej się przyjrzałem - powieki wyglądają jakby były nieznacznie opuchnięte. Czy to łzawienie oka może być ropieniem?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 24-09-2009, 08:46
Wczoraj łzawienie się nasiliło, oko się o wiele bardziej zaczerwieniło. Pojawiło się pieczenie oraz lekkie pobolewanie dookoła oka i w zatokach przylegających do oka (górnej i dolnej), po zakraplaniu nieco osłabło. Powieki bardziej napuchły, a nieprzerwanie sącząca się łza wydaje się być jakaś tłustawa. Łzawienie ustaje tylko w nocy, natomiast rano w kącikach oka pojawia się sporo czegoś w rodzaju osadu.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Joker 26-09-2009, 21:29
Wczoraj ustąpiło łzawienie, jednak jeszcze wczoraj rano były mnóstwo kryształków zaschniętej ropy, oko o wiele mniej zaczerwienione, pieczenie oka było prawie nie odczuwalne. Dzisiaj rano już tylko niewielka ilość kryształków ropnych w kącikach oka, oko nieznacznie zaczerwienione, powieki nieopuchnięte.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lilijka 02-11-2009, 22:55
Im więcej wczytuję się w forum, tym bardziej myślę, że jestem w posiadaniu bardzo zepsutego organizmu. W zasadzie toksyny (mimo że, wierzcie mi, wydawało mi się, że odżywiam się i postępuję w sposób bardzo zdrowy) spowodowały spustoszenie chyba już we wszystkich moich narządach. Cud, że żyję. W tym wątku chciałam wtrącić swoje trzy grosze.
Od dziecka borykam się z tzw. "słabymi zębami", próchnicą, itp. Zęby miałam leczone od 6 roku życia. Wiadomo jak i ile się wycierpiałam - wtedy w ogóle nie było znieczuleń. Później w wieku dorosłym - wszystkie zęby miałam leczone ponownie (trafiłam w końcu do bardzo dobrego lekarza, po tomografii okazało się, że mam w wielu miejscach tzw. "czarne punkty" - gdzie tworzy się stan zapalny). Kanałowo mam chyba "doleczonych" z 5 zębów - jest to nareszcie zrobione dokładnie.
Tytanowe implanty wydają się być idealnym rozwiązaniem w zastępowaniu utraconych zębów. Muszą tylko być spełnione dwa podstawowe warunki: po pierwsze materiał musi być idealnie czysty, gdyż już zawartość 0,02% niklu może wywołać reakcję odrzucenia implantu, po drogie, należy mieć organizm oczyszczony z toksyn, by implant mógł się przyjąć. Zasadniczą wadą jest niestety cena.

I tu na swoim przykładzie powiem - jestem posiadaczką jednego implanta, wstawionego rok temu. Mój organizm wtedy i wciąż dziś- to jedna wielka toksemiczna katastrofa. Jednak implant przyjął się doskonale. Moja rada - tylko z doświadczenia - jeżeli już musicie leczyć zęby, róbcie to koniecznie u doskonałego stomatologa, posiadającego tylko dobre opinie (patrz: internet), doskonały sprzęt i fachowców. Niestety, gdy się pójdzie - w ramach oszczędności, rzecz jasna - do kogoś, kto "bierze za plombę taniej", prędzej czy później ktoś inny będzie musiał to poprawić.
Naturalnie świetną sprawą jest to, gdy zęby się po prostu nie psują. Jednak pominąwszy wyjątki - zdarza się to bardzo często (oj, co rodzice, służba zdrowia itp., musieli we mnie ładować, skoro zęby psuły mi się już w wieku 6 lat?).
Leczenie kanałowe nie szkodzi - pod warunkiem, że jest perfekcyjnie przeprowadzone, co się tyczy również implantów.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lu6 15-04-2010, 20:45
Wróciłam godzinę temu od dentysty, gdzie miałam leczonego kanałowo zęba. Przy opłukiwaniu kanału, pomimo znieczulenia, pojawiło się dziwne pieczenie. Następnie podczas suszenia pani dochtór zauważyła, że sączy się z kanału brzydki wysięk. Z uwagi na to, że nie mogła tego wysięku zatrzymać, zamiast wypełniać kanał postanowiła dać do niego lekarstwo.
Przepisała antybiotyk "na wszelki wypadek", bo zbliża się weekend i jakby puchło, to mam go wykupić. Kiedy wyszłam z gabinetu poczułam, że zapycha mi się prawa dziurka (strona, gdzie był leczony ząb), wydmuchałam nos i na chusteczce pojawił się dość obfity wysięk o kolorze brudnej krwi - podejrzewam, że taki sam uwalniał się z kanału. Dodam, że czułam (i czuję) pieczenie koło nosa przy policzku i trochę oka po tej stronie. Wydzielina dziwnie pachnie (coś jak tabletka aspiryny) i piecze mnie w ścianki nosa.
Nie wspomnę o towarzyszącym bólu zęba non stop, przy okazji pojawiły się duszności i dziwne kołatanie serca.
Zastanawiam się co to może być i czy to normalny objaw przy leczeniu kanałowym. Zastanawiam się, czy zakropić alocit do nosa... boję się jednak szczypania, bo sama wydzielina powoduje taki efekt.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lu6 16-04-2010, 07:26
Przetrwałam jakoś noc. Kiedy się położyłam, wydzielina zaczęła spływać gardłem, powodując szczypanie, przy jednocześnie całkowicie zapchanej prawej dziurce. Dziś rano wydzieliny jest już mniej. Zastanawiam się, czy przy płukaniu kanału kwasem cytrynowym nie dostał się on do zatoki szczękowej (?) i stąd te objawy. Kiedy dochtór opłukiwała kanał, ból promieniował w górę, aż w kierunku ucha i oka. Nigdy wcześniej nie odczuwałam objawów związanego z zatokami szczękowymi. Od jakichś dwóch lat jednak po tylnej ściance gardła spływa gęsta, bezbarwna wydzielina (tutaj liczyłam na działanie MO).
Zrobię RTG zatok, jednak chciałabym pozbyć się bólu i wydzieliny. Analizując forum i dział homełopatyczny znalazłam preparaty, które pomogłyby mi w usunięciu objawów. Stąd pytanie: aby oczyścić zatokę mogę użyć: Euphorbium Comp. SN, Mezereum i Cinnabaris? Czy może albo Mezereum, albo Cinnabaris. Przyznam się, że na homełopatii nie się nie znam, to moje pierwsze kroki, dlatego liczę na pomoc bardziej doświadczonych w dziedzinie homełopatii :).


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 24-09-2011, 01:47
Czy warto ratować zęby za wszelką cenę? :
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=678.msg141637#msg141637
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=3557.msg30031#msg30031
Tzw. kanałowe leczenie zębów jest niebezpieczne dla zdrowia, bowiem w zębie powstaje kanał, z jednej strony zamknięty plombą uniemożliwiającą wydostania się zgorzeli powstającej wskutek żerowania bakterii beztlenowych  na martwej miazdze zęba. Wprawdzie na początku działa bakteriobójcza trucizna, ale gdy przestaje działać - pojawiają się bakterie i jako produkty przemiany materii wydzielają gaz o charakterystycznym zapachu świadczącym o procesie zgorzeli. Gaz ów, nie mając możliwości wydostania się na zewnątrz, bo uniemożliwia mu to plomba, jest dosłownie wtłaczany do krwiobiegu czyniąc w organizmie nieopisane spustoszenie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 24-09-2011, 10:48
Cytat
Czy warto ratować zęby za wszelką cenę? :

Zależy co dla kogo jest priorytetem. Ja wolę żyć krócej, ale mieć dłużej swoje zęby. Ratuję je za wszelką cenę. I nigdy tego nie żałowałam (mam mnóstwo zębów leczonych kanałowo). Dbam o dobrą żywność, piję miksturę, KB, ale bez przesady: nie dam sobie wyrywać zębów tylko dlatego, że być może leczenie spowoduje komplikacje. Równie dobrze można nie wsiadać do samochodu i nie ruszać się z domu, bo jest dużo wypadków.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 24-09-2011, 11:34
Cytat
Czy warto ratować zęby za wszelką cenę? :

Zależy co dla kogo jest priorytetem. Ja wolę żyć krócej, ale mieć dłużej swoje zęby. Ratuję je za wszelką cenę. I nigdy tego nie żałowałam (mam mnóstwo zębów leczonych kanałowo). Dbam o dobrą żywność, piję miksturę, KB, ale bez przesady: nie dam sobie wyrywać zębów tylko dlatego, że być może leczenie spowoduje komplikacje. Równie dobrze można nie wsiadać do samochodu i nie ruszać się z domu, bo jest dużo wypadków.
Fajnie, gdy dostanie się możliwość zginięcia w wypadku na miejscu. Gorzej, gdy komplikacje po takim wypadku uniemożliwiają powrót do zdrowia i umieramy na raty, aż do momentu przyjścia bólu - bólu wobec którego jesteśmy bezradni, na który nie działają już żadne leki przeciwbólowe i cierpią w tym bólu: zarówno osoba bezpośrednio chora, jak i te opiekujące się nią. Wiem co piszę i przed czym uciekam, bo przeżywałam poczucie bezradności wobec cierpienia, opiekując się w nieuleczalnej chorobie najliższą osobą.
Nie chciałabym być bezwładnym ciężarem dla nikogo i z konieczności nabywcą mocnych leków przeciwbólowych i innych, które i tak działają do czasu.
Warto przemyśleć głęboko decyzję, rozważając realne za i przeciw.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 24-09-2011, 12:02
KaZof - chyba Cię coś opętało z tymi zębami.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Antonio 24-09-2011, 12:45
Jeśli faktycznie tak bywa ze zgorzelą w kanałach zębów, to napawa mnie to co najmniej troską.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 24-09-2011, 13:06
KaZof - chyba Cię coś opętało z tymi zębami.
Przeżywam wewnętrzne przebudzenie i dojrzewam do oswojenia siebie i innych z faktem, że zdrowy uśmiech może się okazać szczerbatym uśmiechem, bo: nieświadomymi, popełnionymi w przeszłości błędami względem organizmu, zapracowaliśmy sobie na niego. Jakby nie patrzeć, stan zębów NAJWIDOCZNIEJ obrazuje stan naszego organizmu w całości. Można powiedzieć: BIJE PO OCZACH. Dodatkowo biją po uszach i oczach reklamy, które prawie nakazują mieć BIAŁE ZĘBY, bo JESTEŚ TEGO WARTA! Kup sobie pastę, szczoteczkę nazbieraj na stomatologa. Wstydem jest, krępuje być szczerbatym.
Tymczasem to są najbardziej obrazowe tapety nakładane na zdrowie. Wbrew zdrowiu naszego organizmu. Mamy piękny "cziz", psujemy się od środka - ale tego nie widać i nikt nie zwraca uwagi na taką możliwość, taki związek.
Tymczasem, organizm po dochodzeniu do stanu bliskiego homeostazie obnaża bolesną prawdę: konsekwencje naszego złego traktowania i usuwa wszystko, co jest mu zbędne, oczyszczając się poprzez różne wydzieliny, wydaliny, w tym i toksyczne zęby.
Potwierdza się to, co Mistrz wielokrotnie podkreśla: prawda jest wredna.

Możemy albo pogodzić się ze zdrowym szczerbatym uśmiechem - chociaż pewnie są tacy, którzy "dobrze się prowadzili" i zasłużyli na "blizz" błyszczących zdrowiem zębów i ich to nie dotyczy - albo wspólnie dojść do biosłonejskiej metody ratowania zębów, póki jeszcze się da, ale nie za wszelką cenę.
Dzięki informacji o istnieniu osteoblastów uprawdopodabnia się możliwość samoleczenia zębów, ale obawiam się, że dotyczy to raczej dzieci i młodzieży... chociaż... nie wiadomo, czym nas natura obdaruje za dobre sprawowanie. ;)


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Spokoadam 24-09-2011, 13:32
Stosuję MO i KB już około pół roku. Przez ten krótki okres czasu uzyskałem efekty zdrowotne, których nie pamiętam, żeby kiedykolwiek były, przede wszystkim chroniczne zmęczenie - teraz mnie to nie dotyczy.
Mam około 7 zębów leczonych kanałowo – wnioskuję, że homeostaza mojego organizmu przesunęła się mocno w stronę zdrowia, pomimo zębów leczonych kanałowo. Co prowadzi mnie do wniosku, że nie wszystko zło - to zęby leczone kanałowo.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 24-09-2011, 18:46
Cytat
Tymczasem, organizm po dochodzeniu do stanu bliskiego homeostazie obnaża bolesną prawdę: konsekwencje naszego złego traktowania i usuwa wszystko, co jest mu zbędne, oczyszczając się poprzez różne wydzieliny, wydaliny, w tym i toksyczne zęby.

Gdyby tak miało być, to ja rezygnuję z MO. Właściwie, między innymi zaczęłam ją pić, by nie stracić zębów.
Czyli według Kazof, Biosłonejczyka poznamy po szczerbatym uśmiechu :)
Kazof, dobrze, że jesteś VIPem a nie Ekspertem... 


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 24-09-2011, 19:24
Cytat
Czyli według Kazof, Biosłonejczyka poznamy po szczerbatym uśmiechu
Zawsze sobie można coś dosztukować :).


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 24-09-2011, 19:38
Biosłone nie jest orędownikiem szczerbatych uśmiechów.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: scorupion 24-09-2011, 20:10
No i bardzo rozsądnie. Za życia kiepsko to wygląda, a co dopiero po śmierci. Wyobraźcie sobie czaszkę pozbawioną zębów leczonych kanałowo. Brrrrrr.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Iza38K 24-09-2011, 20:27
Lepiej zapobiegać, niż leczyć. A jak leczyć to z głową.
Scorupion, jak masz taki dylemat, to każ się skremować :).
Kazof, ja Ciebie lubię, a za ten post ze szczerbatymi uśmiechami to jeszcze bardziej. Dawno się tak nie uśmiałam. Oczami wyobraźni widziałam zdjęcia ze zlotu szczerbatych Biosłonejczyków. Dałaś czadu kobieto!


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 25-09-2011, 10:03
Cytat
Tymczasem, organizm po dochodzeniu do stanu bliskiego homeostazie obnaża bolesną prawdę: konsekwencje naszego złego traktowania i usuwa wszystko, co jest mu zbędne, oczyszczając się poprzez różne wydzieliny, wydaliny, w tym i toksyczne zęby.

Gdyby tak miało być, to ja rezygnuję z MO. Właściwie, między innymi zaczęłam ją pić, by nie stracić zębów.
  
Doszłam do wniosku, że w moim przypadku, organizm usunął martwego zęba, niczym drzazgę nasączoną currarą.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lilijka 25-09-2011, 20:38
Już spotkałam się z komentarzami typu:"Po czym poznać prawdziwego Biosłonejczyka? Po: braku zębów, braku włosów (ewentualnie parę kosmyków mocno siwych), ziemistej cerze (bądź pryszczatej), nadmiernej chudości (zero zarysu mięśniowego, bo przecież sportu nie można)  + garbienie się, smrodzie (bo dezodoranty, kremy, perfumy - to wiadomo - a fuj)", etc. :)

Dla mnie nie istnieje pojęcie zdrowy, szczerbaty uśmiech; pomijam względy estetyczne (każdemu co innego się podoba), ale musimy mieć czym gryźć. Oczywiście, nie za wszelką cenę, ale z implantem zdrowy organizm poradzi sobie bez szkody dla siebie, za to z wieloma korzyściami.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 25-09-2011, 21:48
Cytat
ale z implantem zdrowy organizm poradzi sobie bez szkody dla siebie, za to z wieloma korzyściami.

No tak... Pod warunkiem, że organizm przyjmie ciało obce, jakim jest implant.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lilijka 25-09-2011, 23:19
Jak zdrowy organizm to niejedno przyjmie, a co dopiero taką małą śrubeczkę :).


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 26-09-2011, 00:49
Dla mnie nie istnieje pojęcie zdrowy, szczerbaty uśmiech; pomijam względy estetyczne (każdemu co innego się podoba), ale musimy mieć czym gryźć. Oczywiście, nie za wszelką cenę, ale z implantem zdrowy organizm poradzi sobie bez szkody dla siebie, za to z wieloma korzyściami.
Chodziło o przejściowy stan "szczerbatego uśmiechu. :) Oczywiście, że należycie pogryziony pokarm, to podstawa prawidłowego jego strawienia.
Młodniejąc na MO - zdarzyć się może, że będzie trzeba, na jakiś czas, powtórzyć swój widok przedszkolny. ;) - i tą ciężką do oswojenia myślą się podzieliłam ... i w końcu wzięłam ją na wesoło. 

Dawno się tak nie uśmiałam. Oczami wyobraźni widziałam zdjęcia ze zlotu szczerbatych Biosłonejczyków. Dałaś czadu kobieto!
Może się przytrafić, że na złot przyjedzie Biosłonejczyk w stanie przejściowym "szczerbatego uśmiechu". ;) , a co! :)


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 29-09-2011, 20:02
Czy leczenie zębów jest również szkodliwe - podobnie jak każde inne i czy jest wbrew naturze?
Cytat
U człowieka zdrowego niszczenie tkanki kostnej przez komórki kościogubne osteoklasty jest w równowadze z jej odbudową przez komórki kościotwórcze osteoblasty. Czyli równoowaga między resorbcją zjadania kości, a jej odbudową to jest podstawa zachowania zdrowych kości. Ten proces zachodzi całe życie człowieka. Kość jest rozpuszczana i odbudowywana. I jeśli jest to w dynamicznej równowadze, ile kości te komórki zjedzą, tyle drugie  komórki te kości odbudują, to kość jest zdrowa, a jak się to zaburzy i będzie więcej kości zjadanej niż odbudowabej to może być broblem.
Podobne procesy zachodzą w zębach.
Cytat pochodzi ze strony sprzedającej preparaty, tak więc odczytałam zawarte tam informacje po biosłonejsku: uwzględniłam część prawdy i część g..no prawdy...
http://www.menopauza.biz.pl/tag/kosci/

W przypadku zębów już czyszczonych, powinno się założyć opatrunek - tlenek cynku (może są jeszcze inne neutralne wypełnienia). To daje możliwość regeneracji miazgi, czyli odbudowanie zęba.
http://zadbajozeby.pl/baza-wiedzy/tlenek-cynku
Na wielu stomatologicznych stronach wspominają o leczeniu biologicznym:
Cytat
W przypadku próchnicy głębokiej, aby uniknąć leczenia kanałowego stosowane jest czasami tzw. leczenie odroczone polegające na założeniu tymczasowej plomby (na 1-6 miesięcy) zawierającej tlenek cynku, który ma właściwości lecznicze i regenerujące miazgę. Nie zawsze jednak przynosi to pożądany efekt i czasami ząb mimo wszystko będzie musiał być poddany leczeniu endodontycznemu. Warto jednak spróbować poddać się takiemu leczeniu (jeżeli są do tego warunki), gdyż ząb żywy jest silniejszy i znacznie bardziej wartościowy w porównaniu do zęba leczonego kanałowo.
ze strony jak wyżej o tlenku cynku
http://www.radent.com.pl/leczenie/index.html

Cytat
LECZENIE BIOLOGICZNE MIAZGI
Celem leczenia biologicznego jest zachowanie przy życiu miazgi (wewnętrznej tkanki zęba), w sytuacji wystąpienia początkowych postaci zapalenia miazgi(zapaleń odwracalnych). Zakończone sukcesem pozwala na osiągnięcie najlepszego efektu leczniczego - żywego, naturalnego zęba! Leczenie to polega na usunięciu przyczyny choroby, którą zwykle jest próchnica oraz zabezpieczenie zęba zastosowaniem specjalnych preparatów ochronnych i wypełnieniem ubytku. Metoda ta daje ogromną szansę zachowania zęba, ale warunkiem jej zastosowania jest miazga w stanie zapalenia odwracalnego - dlatego ważne jest jak najszybsze wychwycenie ubytku próchnicowego oraz jego opracowanie.

http://www.villanova.pl/endodoncja.htm

Po przefiltrowaniu tych informacji filtrem wiedzy Biosłone, widzę realne szanse odbudowania zęba po wprowadzeniu biosłonejskich zasad odżywiania i postępowania w zgodzie ze swoim organizmem - w szczególności u dzieci i młodych.
Organizm po oczyszczeniu, dążący do osiągnięcia stanu bliskiego homeostazie, powinien także mieć na uwadze regenerację naszych zębów. Wszak nie jest bublem natury.

W cytacie:
Cytat
leczenie biologiczne - opatrunek
Jeżeli podczas oczyszczania ubytku z próchnicy okaże się, że próchnica dotarła do miazgi
ale jej nie uszkodziła (brak samoistnego bólu zęba) stosujemy opatrunek na kilka miesięcy
aby miazga wytworzyła warstwę ochronną. Jeżeli zastosowanie opatrunku się powiedzie można
wypełnić ząb i zakończyć leczenie
.
słowa zaznaczone na zielono, zmieniłabym na: i poczekać, aż dojdzie do samoleczenia.




Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 29-09-2011, 22:26
Co z zębami, którym wyraźnie coś dolega/wykazują objawy stanu zapalnego, ale jeszcze nie byliśmy u dentysty i nie zostało podjęte leczenie?
Po wprowadzeniu prozdrowotnych metod biosłonejskich, z udziałem bakterii sprzątających (dentystycznych/medycznych straszaków), winniśmy cierpliwie oczekiwać na ich samowyleczenie.  Jedynie co pozostaje, to pożywkę uczynić niejadalną dla patogenów: poprzez płukanie, ssanie i szczotkowanie jamy ustnej alocitem, octem jabłkowym itp. Nie powinno się natomiast blokować, leczyć (nawet naturalnymi lekami, ziołami anty, czy przeciw) stanów zapalnych świadczących o sprzątaniu, które kończy się przetoką ropną. W razie wystąpienia bólu, pozostaje  zastosować środek przeciwbólowy.
To są moje przemyślenia i wnioski na temat leczenia zębów, w szczególności kanałowo - w oparciu o posiadaną wiedzę.
W przypadku chorób zębów, tak jak w każdej poważnej chorobie dochodzi do nieodwracalności pewnych procesów i winniśmy się liczyć, że po przekroczeniu takiej granicy utracimy samoistnie martwego zęba - jako wynik wieloletniego błędnego postępowania wobec swojego organizmu i doprowanienia do poważnej toksemii. Im szybciej weźmiemy zdrowie we własne ręce, tym mamy większe szanse na powrót do niego - w tym do wyzdrowienia naszych zębów.
Utrzymuję, że:
Cytat
Nie powierzę już dobrowolnie zdrowia w lekarskie, obce ręce (w tym dentysty), który tak naprawdę moje zdrowe zęby ma w "nosie", bo żyje z chorób mojego uzębienia i jamy ustnej.
To zrozumiałe podejście, gorzej gdy mamy do czynienia z próchnicą. Wtedy trzeba borować.
Przypomnę, że unikniemy/zatrzymamy próchnicę jedząc m.in. groch i fasolę:
Normalny groch to taki, który w trakcie moczenia kiełkuje, jak to grochy mają w zwyczaju. Słodki groch jest idealny do zjadania w postaci zielonego groszku będącego źródłem dobrze przyswajalnego fosforu! Warto zaznaczyć, że fosfor jest lepiszczem wapnia w kościach i zębach i w związku z tym często niedobór fosforu bywa przyczyną osteoporozy i próchnicy zębów.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=3798.msg30641#msg30641
W gruncie rzeczy w myciu zębów najistotniejsze ich mycie, a pasta jest tylko dodatkiem, bez którego można się obejść. Ważne jest płukanie jamy ustnej alocitem albo srebrem koloidalnym*, by uniknąć choroby przyzębia. Ale najważniejsze, by drugie zęby były zdrowe. W tym celu mały powinien jeść surówki, ale także, moim zdaniem niezwykle istotne, groch. W sezonie najlepszy jest oczywiście zielony groszek, a poza sezonem skiełkowany, a nawet same kiełki, Są bardzo smaczne i na pewno mają istotny wpływ na miąższ i szkliwo zębów. Wiem to z praktyki i polecam zarówno dzieciom, jak i dorosłym.
*Nie wiem, czy Mistrz podtrzymuje, także dziś, stosowanie srebra koloidalnego, ale od tamtej pory doszedł nam do alocitu ocet jabłkowy.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Sally 02-10-2011, 15:48
To co napisałaś KaZof jest tak niesamowite, że aż piękne. Zawsze chciałam, coś takiego przeczytać, żeby zęby mogły się same odbudowywać. Moje trzonowe są niestety wszystkie "leczone", dwa lata temu pozbyłam się wszystkich amalgamatów. Mam dwumiesięczną wnuczkę karmioną piersią i tak sobie myślę, żeby skiełkować groch, aby córka go jadła. Jest duża szansa, żeby nowe pokolenie Biosłonejczyków miało swoje zęby do późna.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 23-10-2011, 19:01
Zgłębiam temat zębowy jako miejscowy stan zapalny: http://www.bioslone.pl/search/node/miejscowy%20stan%20zapalny
Zastanawiam się, czy mogę wykrzyczeć EUREKA!!!?:
prozdrowotna grypa powinna sprzątać także tkankę kostną u Biosłonejczyka!
Przeczytałam artykuł:
http://www.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych/oczyszczajaca-rola-bakterii-i-wirusow
myśląc o regeneracji zęba, wstawiając w miejsce komórek żernych pojęcie OSTEOKLASTY
Osteoklasty przywołuje się w sponsorowanych artykułach o osteoporozie, gdzie oczywiście mamy tzw inteligentną reklamę, pokazują rąbek prawdy: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,7380100,Zdrowe_kosci_do_starosci.html
"Otóż tkanka kostna cały czas się przebudowuje. W procesie tym biorą udział komórki kostne, m.in. osteoblasty i osteoklasty. Osteoklasty to tzw. komórki żerne, które rozpuszczają i usuwają elementy starej kości, a osteoblasty (komórki budulcowe) odpowiadają za odbudowę nowej tkanki".
Tymczasem proponowane leczenie osteoporozy polega na działaniach blokujących naturalne zdolności organizmu do regeneracji, w wyniku czego doprowadza do np. martwicy kości szczęki przez m.in. "uwięzienie"/zatrzymanie na siłę w kości osteoklastów:
http://www.eonkologia.pl/Bifosfoniany-a-ryzyko-martwicy-kosci-szczek,2682-2302.html
Przeczytałam to pod kątem uprawdopodobnienia regeneracji - odwracając procesy opisane w tym artykule, zachodzące w kości chorej -  dla zdrowej.
Jednocześnie już z całą pewnościa wiem, że profilaktyczne LECZENIE, w tym kości i zębów jest SZKOLIWE, a DENTYSTA POGŁĘBIA CHOROBĘ ZĘBÓW I PRZESZKADZA W ICH SAMOLECZENIU - przypuszczenie wcześniejsze stało się udokumentowane. Nawet znalazłam info, że wyrywanie zęba - nieumiejętne gmeranie w kości na siłę, wbrew naturze - może doprowadzić do martwicy.

W innym artykule znalazłam, w jaki sposób organizm dokonuje samonaprawy tkanki kostnej - leczy rany kości, w tym zębów. Nie mogę pojąć podejmowania medycznych prób przeciwdziałania/leczenia tego, w zdrowym, bez nowotworowej patologii, organizmie:

Cytat
Angiogeneza w stomatologii

Transformujący czynnik wzrostu beta (TGF-β), stanowi rodzinę polipeptydowych wielofunkcjonalnych czynników wzrostu, zaangażowanych w embriogenezę, procesy zapalne, regulację odpowiedzi immunologicznej, angiogenezę i gojenie ran (19, 21, 22). TGF-β i jego izoformy 1-3 są najważniejszymi czynnikami w odbudowie tkanki, stymulacji fibroblastówikomórekśródbłonka.Wregeneracji tkanki kostnej po ekstrakcji zębowej oraz w procesie rekonstrukcji kości uczestniczy tkankowy czynnik wzrostu CTGF – connective tissue growth factor (20). Badania immunochemiczne wykazały wzmożoną ekspresję tego białka w ekstraktach zębowych i podobnie, jak w przypadku innych czynników wzrostu, możliwość jego migracji do innych tkanek. Dokładniejsze poznanie indukcji i stymulacji procesu angiogenezy może przyczynić się do postępu w opracowaniu nowych metod gojenia ran i regeneracji ubytków kości.
Podsumowanie
Sieć kapilarnych naczyń krwionośnych wytworzona w procesie angiogenezy jest niezbędna do życia i rozwoju organizmu. Zaopatruje ona w tlen i substancje odżywcze każdą tkankę i narząd w organiźmie. Angiogeneza jest procesem niezbędnym do rozwoju i naprawy uszkodzonych tkanek.
W warunkach fizjologicznychangiogeneza jest ściśle regulowana i krótkotrwała, nasila się w czasie gojenia ran i zrastania kości. Uszkodzona tkanka, lokalny proces zapalny czy rozwój nowotworu to czynniki inicjujące angiogenezę. Następnie dochodzi do wzrostu przepuszczalności naczyń krwionośnych, rozluźnienia połączeń między komórkami endotelium i aktywacji płytek krwi. W warunkach patologicznych dochodzi do zaburzenia równowagi między czynnikami pobudzającymi i hamującymi angiogenezę.
W procesie regeneracji tkanek zęba głównymi czynnikami stymulującymi angiogenezę są: PDGF, VEGF, FGF, TGF i jego izoformy 1-3. Czynniki wzrostu mogą wpływać na funkcje komórek śródbłonka lub pośrednio mogą regulować ekspresję czynników wzrostu w innych typach komórek. Wyizolowanie mitogenicznych czynników wzrostu z matrix zębinowego wskazuje, że mogą one być uwalniane przez działanie bakterii w procesie próchnicy. Sygnalizuje to również wzmożoną generację komórek podobnych do odontoblastów zaangażowanych w naprawę zębiny. Istnieje hipoteza, że angiogenne czynniki wzrostu obecne w matrix zębinowym są uwalniane podczas urazu i mogą przyczyniać się do jego naprawy.
http://czas.stomat.net/upload/articles/7/638.pdf


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 24-10-2011, 15:13
Cytat
Nawet znalazłam info, że wyrywanie zęba - nieumiejętne gmeranie w kości na siłę, wbrew naturze - może doprowadzić do martwicy.
To mnie nieźle przeraziło i utwierdziło w przekonaniu, że dobrze robię, pozostawiając mojemu organizmowi samoregenerację górnej szóstki.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: eljot 24-10-2011, 17:44
Po rocznym problemie z zębami i oczekiwaniu na poprawę, KaZof dałaś dobry impuls na dalsze oczekiwanie.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=17258.msg126046#msg126046
 W zasadzie, to jedno miejsce tak się oczyściło, że ząb (górna szóstka) jest niemal na wierzchu i kiwa się we wszystkie strony. Pozostałe zęby leczone kanałowo wydają się być oczyszczone i nie sprawiają kłopotu, a ropiały co jakiś czas.
Powiedz mi KaZof jak do tego ma się paradontoza, bo to mój największy problem.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 24-10-2011, 18:23
Cytat
Pozostałe zęby leczone kanałowo wydają się być oczyszczone i nie sprawiają kłopotu, a ropiały co jakiś czas.
Eljot, z tego co pisze Kazof, po wyropieniu, dobrze by było jakby w końcu same wypadły.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: eljot 24-10-2011, 18:32
Na szczęście, Wero wyropiały i zostały na swoim miejscu. Mogą w końcu same wypaść, ale pod warunkiem, że to będzie po moich setnych urodzinach. :) Ten jeden (problemowy) nawet chyba nie był leczony kanałowo, ale możliwe, że wymagał oczyszczenia tak samo jak "kanałowe".


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 24-10-2011, 18:36
Cytat
Na szczęście, Wero wyropiały i zostały na swoim miejscu. Mogą w końcu same wypaść, ale pod warunkiem, że to będzie po moich setnych urodzinach
No, właśnie Kazof, jak myślisz czy one powinny wypaść (traktowane przez organizm jako ciało obce) czy jeśli wyropiały, mogą sobie być?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 24-10-2011, 20:28
Powiedz mi KaZof jak do tego ma się paradontoza, bo to mój największy problem.
To zależy od Organizmu i momentu w jakim wziąłeś swoje zdrowie we własne ręce: czy choroba przyzębia nie przekroczyła stanu nieodwracalności...
Przyczyna wszystkich chorób jest jedna:
http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/magazynowanie-toksyn
Tutaj więcej moich przemyśleń na temat parodontozy:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=4602.msg136712#msg136712
To także miejscowy stan zapalny.

Cytat
Na szczęście, Wero wyropiały i zostały na swoim miejscu. Mogą w końcu same wypaść, ale pod warunkiem, że to będzie po moich setnych urodzinach
No, właśnie Kazof, jak myślisz czy one powinny wypaść (traktowane przez organizm jako ciało obce) czy jeśli wyropiały, mogą sobie być?
O tym już decyduje Organizm - na pewno nie będzie to wyglądało jednakowo u każdego z nas.



Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 25-10-2011, 19:17
Cytat
O tym już decyduje Organizm - na pewno nie będzie to wyglądało jednakowo u każdego z nas.
Odpowiedź wydaje się być oczywista :) Dziękujęmy! A jak Twoje ząbki? Jakiś postęp, droga nasza nauczycielko?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 27-10-2011, 18:22
Cytat
Po rocznym problemie z zębami i oczekiwaniu na poprawę
Eljocie, powiedz co się działo z Twoimi zębami, co stosowałeś? Czy ktoś może stosował okłady z gorącej soli?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: eljot 05-11-2011, 21:36
Jak wcześniej pisałem, około rok temu miałem gwałtowne oczyszczanie twarzoczaszki. Dziąsła napuchły tak, że zęby zmieniły rozstawienie i były strasznie wrażliwe na wszystko. do tego ból szczęk i uszu taki, że poduszka wywierała ból w czasie spania jakby była z kamienia. Na szczęście, to nie trwało długo. Płukanie octem i alocitem dało ulgę, ale jeszcze do lata ropiały mi pojedynczo dziąsła przy szóstkach. Latem generalna poprawa. Przetestowałem w czasie upałów (od kilku lat, latem był najgorszy okres z zębami) i nic się nie działo. Minęło może pięć miesięcy jak ani śladu po ropie, a dziąsła nie mają charakterystycznych zgrubień w miejscach ropienia. Problem tylko z rozchwianą szóstka, ale to raczej problem z paradontozą. Nigdy nie miałem problemów z próchnicą, a leczenie kanałowe, to pamiątka po okresie błędów i wypaczeń nie tylko moich.
 Zastanawiające jest i nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego osoby podatne na próchnicę nie mają paradontozy i odwrotnie?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 06-11-2011, 12:42
Cytat
Zastanawiające jest i nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego osoby podatne na próchnicę nie mają paradontozy i odwrotnie?

Pierwszy raz coś takiego słyszę. Mam próchnicę (wszystkie zęby plombowane z każdej strony), a paradontozę stwierdzoną już w szkole podstawowej. I tak się męczę od ok. 30 lat, ale sztucznej szczęki jeszcze nie mam, co bardzo mnie cieszy, i nikt mi nie wmówi, że lepiej zęby powyrywać niż leczyć.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lilijka 06-11-2011, 14:28
i nikt mi nie wmówi, że lepiej zęby powyrywać niż leczyć.
Mnie też nie. A ktoś próbuje?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 06-11-2011, 14:52
i nikt mi nie wmówi, że lepiej zęby powyrywać niż leczyć.
Mnie też nie. A ktoś próbuje?

Przeżywam wewnętrzne przebudzenie i dojrzewam do oswojenia siebie i innych z faktem, że zdrowy uśmiech może się okazać szczerbatym uśmiechem,

Ostatnio mam wrażenie, że większość wpisów dotyczących problemów z zębami jest przestrzeganiem przed leczeniem, a pogodzeniem się z ich utratą w imię zdrowia.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 06-11-2011, 15:04
Cytat
Ostatnio mam wrażenie, że większość wpisów dotyczących problemów z zębami jest przestrzeganiem przed leczeniem, a pogodzeniem się z ich utratą w imię zdrowia.
Chodzi tu o leczenie przez lekarzy stomatologów. Przy pomocy metod Biosłonejskich sama możesz zadbać o swoje zęby.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 06-11-2011, 15:16
Cytat
Chodzi tu o leczenie przez lekarzy stomatologów. Przy pomocy metod Biosłonejskich sama możesz zadbać o swoje zęby.

Dla mnie w kwestii zębów i kręgosłupa jest już za późno na metody biosłonejskie. Robię co mogę, ale uszkodzenia poszły za daleko. Tak więc zęby oddaję w ręce stomatologów i zrobię wszystko, by zachować je jak najdłużej.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 06-11-2011, 15:25
Cytat
Robię co mogę, ale uszkodzenia poszły za daleko.
A co dokładnie robisz i skąd wiesz, że organizm sam nie da sobie rady?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Agata 06-11-2011, 15:42
Cytat
Robię co mogę, ale uszkodzenia poszły za daleko.
A co dokładnie robisz i skąd wiesz, że organizm sam nie da sobie rady?

"Robię co mogę" - to dotyczy metod biosłonejskich. MO, KB, DP, przez 2 lata regularnie ssałam olej słonecznikowy. Z paradontozą jest odrobinę lepiej, dziąsła bolą i osuwają się rzadziej. Ale zagrożenie, że wypadną ciągle nade mną wisi.
Natomiast, co do próchnicy i psucia się zębów... Zgadzam się na leczenie kanałowe, jeśli jest taka potrzeba. Gdy boli mnie ząb od korzenia, nie mam zamiaru czekać, czy to przejdzie (skoro i tak nie wierzę, że samo się uleczy, gdy nastąpiło już takie zepsucie). Nie chcę ryzykować utraty zęba. Wolę (choćby sztucznie i oszukując organizm) zachować moje własne uzębienie.
U osób, które mają paradontozę istnieje ryzyko, że sztuczna szczęka nie utrzyma się, mogą być problemy z jej założeniem. Poza tym, jeśli usunę zęby nie będę zdrowsza... Wysiądzie mi psychika, a to u mnie podziała gorzej, niż jakakolwiek trucizna z leczenia kanałowego :)


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: KaZof 06-11-2011, 19:33
Zgadzam się na leczenie kanałowe, jeśli jest taka potrzeba. Gdy boli mnie ząb od korzenia, nie mam zamiaru czekać, czy to przejdzie (skoro i tak nie wierzę, że samo się uleczy, gdy nastąpiło już takie zepsucie). Nie chcę ryzykować utraty zęba. Wolę (choćby sztucznie i oszukując organizm) zachować moje własne uzębienie.
Jeśli przekroczymy granicę odwracalności procesów degeneracyjnych zębów/kości/stawów przestajemy mieć zdrowe zęby/kości/stawy. Nie mówimy już o zachowaniu zdrowych zębów, czy realnej możliwości samoleczenia. Mamy do czynienia ze stanem chorobowym i postępujemy jak w prawdziwej chorobie - leczymy, wybierając najmniejsze zło.
Ząb po leczeniu kanałowym nie jest już żywym zębem. Przypomina on raczej rodzaj protezy, która niestety składa się ciągle z chorobotwórczej tkanki martwiczej,  nasiąkniętej  dodatkowymi truciznami niczym gąbka. Taka proteza zęba jest jak bomba z opóźnionym zapłonem i musimy liczyć się, że organizm zechce ją usunąć, odrzucić jak obce ciało.
Porównałam sobie sprawę częściowej i całkowitej protezy zębowej do endoprotezy stawu biodrowego. Po operacji nigdy już nie będziemy mieli swojego stawu. Decydujemy się na operację z konieczności, ale zawsze musimy wziąć pod uwagę, że taki staw może zostać odrzucony, może się zwichąć... albo zoperują zdrowy...
Dlatego dbać o zdrowie, w tym zdrowe zęby, należy wtedy, kiedy jeszcze można i trzeba zrobić wszystko, aby uratować żywego zęba czy staw.

U osób, które mają paradontozę istnieje ryzyko, że sztuczna szczęka nie utrzyma się, mogą być problemy z jej założeniem. Poza tym, jeśli usunę zęby nie będę zdrowsza... Wysiądzie mi psychika, a to u mnie podziała gorzej, niż jakakolwiek trucizna z leczenia kanałowego :)
Na pewno potrzebna jest mocna psychika, aby pogodzić się z jakąkolwiek nieodwracalną chorobą, w tym zębów. Utrata zębów była dla mnie ogromnym przeżyciem. Otrząsnęłam się jednak z szoku, niczym kaczka z wody, bo uzmysłowiłam sobie, że jeszcze coś można zrobić: wybrać protezę, nazbierać na implant.
Najgorsza dla mnie jest bezradność wobec bólu i cierpienia w bólu np. w chorobie nowotworowej. Opiekowałam się w takiej chorobie bliską osobą, przeżywałam niemoc działania w takiej sytuacji, bo leki przeciwbólowe już nie działały. Tego się boję naprawdę i przed tym uciekam z całych sił, bez względu na utratę zębów (przejściowo). W moim przypadku zaufałam organizmowi i to on postanowił o bezbolesnej, bezkrwawej ekstrakcji szkodliwych zębów.

Podejmując rozpracowanie tematu potencjalnej odwracalności parodontozy siłami własnego organizmu, miałam na myśli przede wszystkim dzieci i młodych ludzi, którym powszechnie proponuje się kanałowe leczenie - bez uprzedzenia o możliwych powikłaniach, przy jednoczesnym wciskaniu kitu o znaczeniu czarodziejskich past, płynów, skalingu i złotych szczoteczek na zdrowie zębów.

 


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 07-11-2011, 11:27
Cytat
Jeśli przekroczymy granicę odwracalności procesów degeneracyjnych zębów/kości/stawów przestajemy mieć zdrowe zęby/kości/stawy.
Zastanawiam się, skąd będziemy wiedzieć, że ta granica jest przekroczona? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - zawsze jest szansa na regenerację jeśli jest to żywy ząb? To miałaś na myśli? Pozostaje kwestia aktualnego stanu organizmu, o czym też niedawno pisałaś.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: eljot 07-11-2011, 15:02
Cytat
Zastanawiające jest i nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego osoby podatne na próchnicę nie mają paradontozy i odwrotnie?

Pierwszy raz coś takiego słyszę. Mam próchnicę (wszystkie zęby plombowane z każdej strony), a paradontozę stwierdzoną już w szkole podstawowej. I tak się męczę od ok. 30 lat, ale sztucznej szczęki jeszcze nie mam, co bardzo mnie cieszy, i nikt mi nie wmówi, że lepiej zęby powyrywać niż leczyć.

Fakt, że to była moja teoria po rozmowach z kilkoma dentystami na temat paradontozy w mojej rodzinie. Problemu z próchnicą nie ma, a stomatolodzy moją teorię potwierdzali częstymi takimi przypadkami. Widać istnieje trzeci przypadek, że możliwe jest połączenie próchnicy i paradontozy. Teraz należy poszukać wariantu, zero próchnicy i zero paradontozy. Są tacy?

Ząb po leczeniu kanałowym nie jest już żywym zębem. Przypomina on raczej rodzaj protezy, która niestety składa się ciągle z chorobotwórczej tkanki martwiczej,  nasiąkniętej  dodatkowymi truciznami niczym gąbka. Taka proteza zęba jest jak bomba z opóźnionym zapłonem i musimy liczyć się, że organizm zechce ją usunąć, odrzucić jak obce ciało.

Mam wrażenie, że mój organizm tę bombę rozbroił. Ale liczę się z tym, że bomba tyka dalej. Nie znam się na materiałach stomatologicznych i nie wiem co w zębie leczonym kanałowo siedzi, ale płucząc zęby olejem i octem chyba zmniejszamy oddziaływanie tej trucizny. Czy nie?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: dajzyc 13-12-2011, 18:41
Witam, przeczytałem cały wątek i chciałbym zwrócić uwagę na książkę (może ktoś już czytał) "Tooth truth (http://dentistry-toothtruth.com)" autora Dr. Frank Jerome, bo w niej jest odpowiedź na pytanie zadane (na które również potrzebuje informacji) w pierwszym poście:

Cytat
A tooth is an organ, just as the heart or kidney or any bone in the body is an organ. An abscessed or gangrenous tooth is not only a dead tooth, it is a dead organ. The body does not like dead organs. The immune system does not recognize this now dead tissue as a part of itself and immediately sets out to eliminate or isolate it. The system must fight for as long as the tooth remains in the body and in many instances, it must fight against bacteria and toxins left after the tooth has been extracted.

Osobiście nie czytałem tej pozycji, ale sporo osób w komentarzach potwierdza to, co autor przekazuje.
Np. na amazon, google books, tutaj, czy link (http://curezone.com/forums/am.asp?i=1617245).

Potwierdzeniem jest również to, że ten stomatolog jest polecany przez Dr. Srajda Clark.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lili123 17-12-2011, 02:53
Mnie od trzech dni bardzo mocno boli ząb, a może właściwie nie ząb, ale dziąsło dookoła niego. Boli przy nacisku na ząb, ale niedawno był leczony (4 miesiące temu), dlatego myślę, że to dziąsło. Wydaje mi się, że leci z niego ropa. Przez to boli mnie ucho, gardło oraz pół szczęki. Myślicie, że źle mi wyczyściła dentystka tego zęba i że się jakieś zapalenie zrobiło? Bo ja nie wiem od czego to może być. Nie jadłam ostatnio nic twardego/ostrego, żeby skaleczyć dziąsło. Mocno szoruję zęby szczoteczką, ale zawsze tak robiłam i nigdy nic się nie działo, więc to pewnie nie to :). Myślicie, że płukanie Listerine jest w tym momencie złym pomysłem? Pomaga mi trochę na ból, dlatego raz dziennie płuczę nim zęby. Pewnie powinnam alocitem płukać, ale nie wiem czy to nie pogorszy stanu zapalnego, a wtedy to już nic nie będę mogła jeść z bólu. Poradzicie mi coś? :)



Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: dajzyc 17-12-2011, 11:16
Wykonaj RTG zęba(nie potrzebujesz skierowania na takie RTG),
do płukania przestrzeni miedzy zębami a dziąsłami dobrze używać irygator WATERPIC
(oczywiście 400 zł to bardzo drogo więc zanim nazbierasz na ten plastik,
spróbuj użyć strzykawki równie dobrze płucze a nawet lepiej tylko że końcówka i kształt nie poręczny przez co można skaleczyć dziąsło)

Oprócz płukania nauczyć się myć nicią  v=aFcvldWc5KY
 (http://www.youtube.com/watch?v=aFcvldWc5KY)

sprawdź czy boli jak naciskasz na korzeń(szczęke/czaszkę )



Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 17-12-2011, 12:52
Mogła źle wyczyścić. Płucz kilka razy dziennie na zmianę, raz alocit, raz ocet jabłkowy - tylko własnej roboty ocet.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Lili123 17-12-2011, 18:45
Bolące dziąsło jest zaraz za siódemką, a ósemki nie mam. Nici używam codziennie. Trzy dni mnie bolało, a wczoraj ropiało lekko i dzisiaj się obudziłam już bez bólu :).


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 17-12-2011, 19:43
Cytat
ropiało lekko i dzisiaj się obudziłam już bez bólu
Zazdroszczę silnego organizmu. Ja męczę się już czwarty miesiąc i ropy nie widać :( Obecnie wróciłam do ogrzewania solą oraz płukania octem, niestety ze sklepu eko, gdyż własny mi nie wyszedł.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Ciekawy_Świata 18-12-2011, 00:10
W moim przypadku MO sama sprząta organizm ...
Jakiś miesiąc temu zaczął mnie boleć ząb (w zasadzie nie ząb tylko coś w środku lub korzeniu - ten ząb miałem leczony kanałowo chyba 5 lat temu). I już miałem iść z dentysty ... ale po zastanowieniu postanowiłem przeczekać. Bolało nie około 3 tygodni (ból nasilał się jak jadłem coś zbyt zimne lub zbyt gorące). Potem ból ustał i .... temat się zakończył. Coś tam w środku było nie tak -organizm ludzki jest niesamowitą maszynerią biochemiczną i sam się naprawił - dostał tylko narzędzia, materiały i troszkę luzu od toksyn. Niedługo będę także wymieniał wszystkie amalgamatowe plomby na inne i zastanawiam się czy te co obecnie proponują dentyści są bezpieczne (albo które z tych co proponują są bezpieczne) ?
Czytałem niedawno super książkę "Sławomir Nowakowski - Uroda i Zdrowie" i w niej jest rada aby powymieniać stare amalgamaty na nowe plomby. Amalgamaty mają podobno związek z grzybicami w organizmie. Autor nie wyjaśnił jak to jest powiązane. Czy to prawda ? Jakie macie zdanie na ten temat.
Bo to, że rtęć jest trująca i kumulując się w komórce może powodować raka (burzy strukturę DNA w jądrze i przy powieleniu się komórki tworzą się mutanty=nowotwory) ale jak może powodować grzybicę ?
Jest tam zdanie, że posiadając amalgamaty nie wyleczy się nigdy z grzybicy. Czy to prawda ? 
Grzybica wynika raczej z zaniedbania organizmu i braku właściwych materiałów do budowy komórek a tu taka informacja.
Dodam jeszcze, że naprawa/sprzątanie organizmu zawsze ma miejsce jak jest cykl aloesowy (mam jakieś atrakcje).Przy pestkach z grejpfruta raczej spokojnie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotr 02-06-2012, 20:17
Ząb po leczeniu kanałowym nie jest już żywym zębem. Przypomina on raczej rodzaj protezy, która niestety składa się ciągle z chorobotwórczej tkanki martwiczej,  nasiąkniętej  dodatkowymi truciznami niczym gąbka. Taka proteza zęba jest jak bomba z opóźnionym zapłonem i musimy liczyć się, że organizm zechce ją usunąć, odrzucić jak obce ciało.

To chyba jest oczywiste w świetle tego co powiedziano na Biosłone. Zęby leczone kanałowo prędzej czy później wypadną, bo tkanka wokół obumiera i zostanie zjedzona przez bakterie. Możemy oczywiście blokować ten proces, ale to będzie wbrew zasadom tu przyjętym.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mia 02-06-2012, 20:39
Cytat
Możemy oczywiście blokować ten proces,
W jaki sposób można to blokować? Prosze napisz :)


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Euroscan 08-06-2012, 18:04
Czy mozna ten proces blokować poprzez magnetoterapię ?
Cytat
.. specjalnie zestawione sety magnetoterapeutyczne stosuje sie również do leczenia paradontozy, artrozach i artretyzmach, reumatyzmie, rekonwalescencji pooperacyjnej, w procesie gojenia ran, do leczenia ischiasu, do leczenia innych problemów układu mięśniowo-szkieletowego.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Mia 11-06-2012, 20:29
Może tak hurtowo pójdziemy po implanty, to będzie jakaś zniżka, a tak serio to u mnie dwa razy ropiała szczęka, nie mogłam otworzyć buzi. Często mam posmak ropy z różnych miejsc między zębami.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Helusia 31-08-2012, 14:52
Cytat
Może tak hurtowo pójdziemy po implanty, to będzie jakaś zniżka
A tak na poważne ile kosztuje jeden implant?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Piotrb111 31-08-2012, 16:42
6stka koło 3500 zł
A lepszy ząb leczony kanałowo czy implant ? Co mniej wpływa negatywnie na zdrowie ?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Heniek 31-08-2012, 17:34
Implant jest na ogół dobrym rozwiązaniem. Ząb leczony kanałowo często okazuje się poważnym zagrożeniem dla organizmu.

Tytanowe implanty wydaja się być idealnym rozwiązaniem w zastępowaniu utraconych zębów. Muszą tylko być spełnione dwa podstawowe warunki: po pierwsze materiał musi być idealnie czysty, gdyż już zawartość 0,02% niklu może wywołać reakcję odrzucenia implantu, po drugie, należy mieć organizm oczyszczony z toksyn, by implant mógł się przyjąć. Zasadniczą wadą jest niestety cena.


Tzw. kanałowe leczenie zębów jest niebezpieczne dla zdrowia, bowiem w zębie powstaje kanał, z jednej strony zamknięty plombą uniemożliwiającą wydostania się zgorzeli powstającej wskutek żerowania bakterii beztlenowych  na martwej miazdze zęba. Wprawdzie na początku działa bakteriobójcza trucizna, ale gdy przestaje działać - pojawiają się bakterie i jako produkty przemiany materii wydzielają gaz o charakterystycznym zapachu świadczącym o procesie zgorzeli. Gaz ów, nie mając możliwości wydostania się na zewnątrz, bo uniemożliwia mu to plomba, jest dosłownie wtłaczany do krwiobiegu czyniąc w organizmie nieopisane spustoszenie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Helusia 31-08-2012, 18:13
Cytat
Implant jest na ogół dobrym rozwiązaniem.
Mój znajomy baaaardzo cierpiał przy implantach i długo to trwało. Wiem, że zakładał kilka i stracił wiele kasy bo chciał najlepsze. Zjadł przy tym trochę antybiotyków zanim to wszystko sie wygoiło. Czyli nie jest to też takie bezproblemowe.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Heniek 31-08-2012, 18:22
Jakby nie patrzeć jest to jednak zabieg chirurgiczny.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Laokoon 01-09-2012, 15:21
Cytat
Implant jest na ogół dobrym rozwiązaniem.
Mój znajomy baaaardzo cierpiał przy implantach i długo to trwało. Wiem, że zakładał kilka i stracił wiele kasy bo chciał najlepsze. Zjadł przy tym trochę antybiotyków zanim to wszystko sie wygoiło. Czyli nie jest to też takie bezproblemowe.

To zależy od stanu organizmu. Jeśli ktoś nie zmienia swoich złych przyzwyczajeń, nie oczyści i nie wzmocni organizmu, i na taki stan robi implanty to co się dziwić że potem są problemy. To jest nic innego jak głupota, a głupota zawsze kosztuje najwięcej. I oczywiście ktoś kto zajmuje się robieniem implantów nie wyjaśni nam na czym to polega, bo jego to nie interesuje i można być pewnym że nie ma pojęcia o zdrowiu.

Logika organizmu podpowiada że do każdego zabiegu należy się przygotować. Gdyby twój znajomy najpierw poddał się oczyszczeniu organizmu, regeneracji jelit... a na to potrzeba przynajmniej kilka miesięcy... wtedy miałoby to swój sens.

Trzeba jeszcze nadmienić o prostej konsekwencji, jeśli zrobimy sobie implanty a potem dalej będziemy zasyfiać organizm to te implanty mogą zacząć sprawiać problemy. Antybiotyki nie są rozwiązaniem. Owszem one mogą zablokować bakterie, zachowujemy implanty ale narażamy nasz organizm na gorsze konsekwencje.

Implant jest na ogół dobrym rozwiązaniem. Ząb leczony kanałowo często okazuje się poważnym zagrożeniem dla organizmu.

To nie prawda że zęby leczone kanałowo są poważnym zagrożeniem. Oczywiście zależy to czy damy się organizmowi uporać z takim zębem czy będziemy bezmyślnie walić antybiotykami. A to zależy m.in. od stanu organizmu, jego nasycenia. Ludzie mają zęby kanałowe i przez dziesiątki lat nic się im nie dzieje. Jeśli jednak na przestrzeni lat doprowadzimy swój organizm do ponownego osłabienia przez niewłaściwy tryb życia to taki ząb kanałowy może dawać o sobie znać. Oczywiście najlepiej nie mieć zębów leczonych kanałowo, a jeśli się już je ma to warto przemyśleć implanty. Tylko że implanty nie rozwiązują wcale problemu. Bo z implantem może być podobnie a nawet gorzej niż z zębem zepsutym.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Heniek 01-09-2012, 16:46
Zagrożenie to taka sytuacja, gdy jakieś negatywne skutki choć nie muszą to jednak mogą się ziścić.

Owszem sporo ludzi nawet dziesiątki lat żyje we względnym zdrowiu posiadając zęby leczone kanałowo. W ich przypadku po prostu ta groźba się nie ziściła.

Potencjalne zagrożenie jakim są zęby leczone kanałowo można zobrazować określając krecią robotę takiego zepsutego, choć leczonego kanałowo zęba, jako przeciwieństwo zabiegu ewakuacji ropy z organizmu w trakcie stosowania metody NIA.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Anula 29-11-2012, 20:54
Nurtuje mnie taki problem: czy posiadanie protezy kilku zębów, która to proteza jest wykonana częściowo z metalu a częściowo z jakiegoś tworzywa, nie ma ujemnego wpływu na organizm. Wiem, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wstawienie implantu, ale co sądzić o takiej protezie? Proszę o podpowiedź w tej sprawie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Marooned 30-11-2012, 10:22
Anula, więcej szkód w organizmie zrobi zapewne nieprawidłowe odżywianie niż taki jeden ząbek. Ja usuwam sukcesywnie wszystkie amalgamaty bo to ewidentnie jest min. rtęć, ale mam jedynkę właśnie na takim metalowym podkładzie i nie zamierzam jej ruszać.
Wszystkich zagrożeń i negatywnych czynników wpływających na Twój organizm nie usuniesz, więc stosuj się do naszych zasad, a organizm sam sobie poradzi z ich neutralizacją.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Sting 29-12-2012, 01:10
Mam sporo ubytków do zaplombowania. Właśnie myślałem, aby wybrać się w końcu do dentysty aby uniknąć kanałowego leczenia bo to bardzo boli i robią to na żywca. I teraz po przeczytaniu nie wiem co zrobić. Jestem w trakcie stosowania zasad Biosłone, ale jeszcze nie tak na 100%. Jeśli byłbym pewien, że coś pomoże zapobiec wizyty z wiertłem byłbym skłonny temu się poddać. Dla mnie dentysta sadysta to bardzo stresujące przeżycie. Zawsze mnie trzymają. Paranoja nie na moje nerwy.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Whena 29-12-2012, 03:37
Sting chcesz mi powiedzieć, że w UK robią leczenie kanałowe na żywca? U nas na pewno w znieczuleniu.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Sting 29-12-2012, 12:12
W Polsce 2 razy miałem kanałowe na żywca w prywatnym gabinecie. 300 zł/ząb. Zawsze mnie oszukali, że nic nie będzie robione. Podobno po to aby coś z tymi nerwami wyczuć czy żywe. Chyba. W UK podobno bezboleśnie. Ja mam pod nosem dentyste i jakoś mi nie po drodze, ale z awersji na ból.  Z drugiej strony małą dziurkę jest łatwiej zrobić niż czekać na kanałowe.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Jagutka 26-01-2013, 12:49
Już dawno czytałam o szkodliwym wpływie na organizm zębów leczonych kanałowo, ale jakoś zawsze szkoda mi było zęba wyrwać. Ale jestem już umówiona na wizytę na -ego lutego na wyrwanie właśnie takiego skurczybyka ;) mam tylko jednego zęba leczonego kanałowo i doszłam do wniosku, że o jednego za dużo.
Chciałam jeszcze zapytać jak się ma do zdrowia i biosłonejskich zasad, noszenie metalowego aparatu na zębach. Czy również jest to niewskazane? Czy może "nie wpływa na komfort jazdy"?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Bronco 03-03-2013, 13:05
Chciałam jeszcze zapytać jak się ma do zdrowia i Biosłonejskich zasad, noszenie metalowego aparatu na zębach. Czy również jest to niewskazane? Czy może "nie wpływa na komfort jazdy"?
Lepiej wybrać aparat, w którym nie ma części metalowych:
•Aparat porcelanowy
•Aparat kryształowy ICE
•Aparat Clear Aligner
Metale używane do produkcji (tańszych) aparatów ortodontycznych mogą zawierać nikiel, który uwalniany do organizmu może powodować alergie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Plantator 03-03-2013, 14:34
Ja nosiłem 2,5 roku aparat na zębach i powiem wam, że porcelanowe to były w nim tylko zamki, natomiast drut je łączący już jest metalowy i z jakiego stopu on będzie zrobiony to już większego wpływu nie mamy, dobiera go dentysta w zależności od potrzeb.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Andrus 03-03-2013, 14:41
Od wielu lat mam problem u dentysty, ścieka mi ropa po tylnej ścianie gardła i często musi przerywać
swoje czynności. Ostatnio zmieniłem stomatologa i trafiłem do innego. Te ściekanie ropy po tylnej ścianie gardła może być skutkiem tego, że masz martwe zęby (leczone kanałowo) - dentysta.
Może i coś w tym jest?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Michal_one 07-07-2013, 16:37
Byłem u dentysty i po zrobieniu zdjęcia RTG stwierdzono, że wokół trzech zębów, które dawno temu leczyłem kanałowo zrobiła się taka czarna "powłoczka", która je otacza. W dodatku przy szóstce na dole podchodzi ona trochę pod zdrową siódemkę. Zalecono ponowne leczenie kanałowe, do którego mam wątpliwości z powodu ceny i sensu.
Co o tym myślicie, czy ta czarna "powłoczka", która jest widoczna na RTG, to tkanka martwicza normalna po pewnym czasie przy zębach leczonych kanałowo, którą zjadają bakterie (dodam, że oprócz tych trzech mam jeszcze dwa zęby leczone w ten sposób, przy których nic takiego nie widać na RTG), czy coś innego i czy w ogóle powinienem się tym przejmować?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Bart-ender 08-07-2013, 14:21
Czarna otoczka widoczna na RTG zrobiła mi się po ok. 2 latach jak ząb obumarł (jak przestał boleć to po prostu o nim zapomniałem). Po leczeniu kanałowym zapalenie utrzymywało się jeszcze kilka lat i dopiero teraz zniknęło. W twoim przypadku może to być źle zamknięte kanały bądź też pozostałość sprzed leczenia. Robiłeś wtedy RTG?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Michal_one 08-07-2013, 15:00
Po zaleczeniu kanałowym chyba nie robiłem już RTG całej szczęki, aż do niedawna. Nie wiem czy tak wygląda po pewnym czasie ząb po kanałowym, czy tam wdało się coś jeszcze. Dentysta namawia na ponowne leczenie, ale się zastanawiam, jak napisałem powyżej, bo jeśli kiedyś mają wypaść na skutek oczyszczania organizmu, to czy jest sens?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Bart-ender 09-07-2013, 08:14
Jakoś nie widzę aby po kanałowym leczeniu miały mi zacząć wypadać zęby. Wręcz przeciwnie - stan zapalny zniknął.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 09-07-2013, 15:46
Cytat
Jakoś nie widzę aby po kanałowym leczeniu miały mi zacząć wypadać zęby
No, to trochę poczekaj. Ja już się doczekałam. Po lewej stronie góra i dół, robione kanałowo jakieś 5 lat temu. Efekt: niemożność gryzienia, gdyż sprawia to ból, ciągle resztki jedzenia się dostają w te miejsca, krwawienie, u dołu właściwie została tylko plomba+ drut, bo ząb po prostu się wykruszył. Szkoda, że chociaż nie można ubiegać się o zwrot pieniędzy za lata regularnych wizyt u dentystów. Miałabym teraz kasę na protezę.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Kozaczek 17-07-2013, 13:42
Współczesna stomatologia jest przyczyną wielu chorób „nieuleczalnych".

- http://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&ie=UTF8&prev=_t&rurl=translate.google.pl&sl=en&tl=pl&u=http://www.naturalnews.com/041159_dentistry_oral_health_mercury.html&usg=ALkJrhjk1my_9Cthv_GAhZiRxCLzmS9hgw#ixzz2YxEi5qm7


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Sasima 26-11-2013, 20:46
Od kilku dni boli mnie szczęka z prawej strony, góra i dół. Ból jest raz silnieszy, raz słabszy, momentami boli mnie nawet palec u stopy, ręka, jakby ząb promieniował. Na początku myśłałam, że to nadrwżliwość, bo dziur w nich nie mam. Jednak są to zęby z wypełnieniem.
 Wczoraj jeden z lekarzy stwierdził, że plomba szczelna i szkoda rozwieracać, kazał przeczekać, bo pod opukaniem zeby za bardzo nie bolały. Dziś poszłam do innego i ten po opukaniu stwierdził, że mam 3 zęby do leczenia kanałowego. Zrobił RTG i uznał, że trzeba przeleczyć. Powiedziałam, że przemyślę, bo już co nieco czytałam o leczeniu kanałowym, ale jaki mam wybór? Skoro doszło już do czegoś takiego, tzn. że na samoleczenie nie ma szans. Lekarz był zdziwiony, że obawiam się leczenia kanałowego.

Nie wiem co zrobić, bo to dwie różne opinie. Temten nic nie widział, a ten za dużo. Nie powiem sprzęt pierwsza klasa, widziałam wszystko na kompie i RTG i swoje zęby, ale żeby od razu wiedział, ża na pewno leczenie kanałowe...pewne przez ten cholerny ból.

Czy osoby, które wypowiadały się negatywnie i mniej negatywnie o lezceniu kanałowym podtrzymują swoje zdanie na ten temat?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Wera 26-11-2013, 21:09
Kiedyś poszłam do jednego specjalisty i udało mu się nawet zdjęcie spieprzyć-musiał je wykonać powtórnie, po czym diagnoza: kanałówka. Nie zdecydowałam się, 2 dni później poszłam do innego i diagnoza: rwać, na kanałowe jest za późno. Moje zdanie na temat leczenia zębów jest obecnie następujące - naprawiać jak jest dziura, w ostateczności kanałówka a na samym końcu rwanie. W samoleczenie się zębów już nie wierzę.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Leszek_B 27-11-2013, 00:25
Nie wiem co zrobić, bo to dwie różne opinie

Jeśli to żywe zęby, to może warto zdjąć wypełnienie i zobaczyć czy pod nim nie zebrały się nieczystości. A może pod zębem zrobił się stan zapalny a organizm nie ma gdzie wypchnąć ropy? W takich sytuacjach, czasami organizm robi przetokę na dziąśle. Ja, jak mnie bolały dziąsła pod zębem, to je masowałem. Czasem robiłem ucisk w bolącym miejscu. Starałem się też podgrzać bolące miejsce, biorąc do buzi łyk w miarę gorącej herbaty (tak by się nie poparzyć). Z reguły pomagało.

W każdym razie, warto zadbać, by pochopnie nie uśmiercać zębów (leczyć kanałowo). Takie martwe zęby, to już nie to samo co zęby żywe.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Sasima 27-11-2013, 09:20
Zęby mnie bolą, zwłaszcza jeden, przy gryzieniu. Nie da się gryżć tą stroną, po której jest ten, który boli najbardziej. Kiedy mówiłam lekarzowi o bólu, wtedy powiedział o kanałówce. Powiedzieł, że widać pod wypałnieniem jest problem, ale skoro boli znaczy, że problem dotyczy miazgi w korzeniu stąd mowa o kanałówce. Dziś pojadę do innego lekarza. Najpierw chciałam poczytać o leczeniu kanałowym i sprawdzić opinie u nas na Śląsku, co do dobrego stomatologa, który wzbudza zaufanie. Jak ktoś ma kogoś takiego i może polecić, ale od leczenia kanałowego, będę wdzieczna.

Dzięki za pomoc.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Osci 27-11-2013, 09:53
Ostatnio też poszedłem z jednym zębem, z którego mi się stara duża plomba wykruszyła (ząb mnie nie bolał) i dentystka od razu kanałówka. To powiedziałem, że wolę mieć wyrwany ten ząb, to coś mi włożyła w ząb i kazała pół roku z tym chodzić i powiedziała, że może da radę tylko zaplombować po tym czasie. Za miesiąc pójdę i ciekawe co powie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Sasima 03-12-2013, 11:04
Minęło już kilka dni, a były to najgorsze dni bólowe, z jakimi przyszło mi się zmierzyć, a naprawdę nie jestem przewrażliwiona, bo często mam migreny i bóle stawów. W czwartek, a więc cztery dni od wizyty u pierwszego stomatologa, pojechałam na dyżur chirurgi twarzowo-czaszkowej, bo trzech wcześniejszych lekarzy chciało poczekać. Na dyżurze dowiedziałam się, że już dawno ząb powinien być otwarty, bo jest zgorzel miazgi, zapalenie ozębnej i ropień. Odesłano mnie do domu. Poszłam tam, bo już nie wiedziałam, co robić. Dołączyła się gorączka i bóle kości jak w grypie.

Lekarz ząb otworzył i okazało się, że to zgorzel i bardzo silny stan zapalny. Ból nie do zniesienia i opuchlizna skutecznie mnie zmobilizowały do wzięcia antybiotyku, mimo, że lata nie brałam.
Wyglądało to kiepsko. Nie miałam doświadczeń z chorymi zębami, więc nie wiem, co powinnam zrobić, ale teraz wiem, że na pewno nie czekać.

Byłam u lekarza dwa dni z rzędu, bo otwarcie jednego kanału było za mało. Za dwa dni musieli otworzyć następne, ale obawiam się, że skoro mnie jeszcze pobolewa być może jest gdzieś schowany. Mam przyjść w czwartek. Płuczę wodą utlenioną. Szałwia nic a nic nie ściągneła.

Ta twarda kula na szczęce, jak mniemam, to ropień, okładam kapustą i dopiero to pomaga. Okłady zimne niewiele dały.

Nie czuję się jeszcze dobrze, ale gdybym jeszcze raz była w takiej sytuacji, poszłabym w pierwszy dzień i kazała otworzyć. Ból to sygnał. Gdyby lekarz otworzył, może nie doszłoby do zgorzeli.

Czułam, że mam zakażony cały organizm. Nie wiem, czy nie wyrwę tego zęba, bo wcale nie jestem pewna, czy będzie dobrze. On przy dotyku i bez lekko pobolewa.

Od zęba naprawdę można zejść z tego świata.





Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Arn 05-05-2016, 20:55
Ze względu na problem laryngologiczny drąże po kolei wszystkie wątki, więc dotarłem też i do tytułowego. Byłbym wdzięczny, jakby mnie ktoś "rozjaśnił" w tym temacie.

Jak medycyna naturalna/niekonwencjonalna podchodzi sytuacji z chorym zębem. Podam konkretny przykład.

Ktoś ma wyleczonego zęba i okazuje się, że jednak niezbyt dobrze i on się "psuje od środka". Dentystka tłumaczyła mi, że proces psucia można przetrzymać (zazwyczaj ból 2-3 dni) i ząb jest martwy i z bakteriami beztlenowymi, ale przestaje boleć i odzywa się np. za rok, 2, czy 5 lat z okropnym bólem i wtedy, jeśli się uda, to leczy się go kanałowo. Mnie taka sytuacja dotyczyła. Jak dentystka rozwierciła zęba, to ból przy czyszczeniu kanałów z tego syfu był największy w moim życiu, a miałem już różne zabiegi, różne historie, natomiast ból był niesamowity. Myślałem, że mi ktoś mózg wyciągnął przez te kanały.

I moje pytanie do takiej sytuacji brzmi tak: Jak wpływa na organizm ząb, który nie boli, ale kilka lat człowiek nieświadomie sobie żyje ze zgorzelą, a jak wpływa już wyczyszczony, odtruty, "wyleczony" kanałowo ząb, który nie boli (bo ja wiadomo czasem tych kanałów się wyczyścić nie da i zostaje wyrwanie)?

Zaciekawił mnie temat, że człowiek może sobie wiele lat żyć z całym syfem w środku zęba i w ogóle tego nie odczuwać. Dowiedziałem się tylko, że takie zęby po jakimś czasie są bardziej żółte i można to w taki sposób rozpoznać.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Udana 06-05-2016, 08:04
Cytat
Jak medycyna naturalna/niekonwencjonalna podchodzi sytuacji z chorym zębem.
Jak ona podchodzi, to najlepiej zapytać na forum medycyny naturalnej/niekonwencjonalnej.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Arn 06-05-2016, 12:29
Rozumiem, że to zgryźliwa i cyniczna odpowiedź z gatunku tych, że pytanie było niestosowne ;). Natomiast znalazłem tutaj rozległą dyskusję i po prostu nie do końca ją rozumiem. Być może większość osób tutaj na forum obraża pojęcie "medycyna naturalna", w takim razie ponawiam pytanie w formie - w jaki sposób zapatruje się na to idea zdrowego trybu życia? Dla mnie w dużym uproszczeniu to w pewnym sensie synonimy, bo "medycyna naturalna" musi się wiązać ze zmianą trybu życia, a zmiana trybu życia musi się też opierać na jakichś realnych przesłankach, a nie na samej wierze.

Wracając do meritum to wiele osób może żyć z całkowicie martwym zębem i ani dentysta, ani posiadacz owego zęba może nie wiedzieć, że pod spodem ma niezbyt przyjemną papkę. W takiej sytuacji wydaje się, że wyleczenie takiego zęba kanałowo nie może być gorsze od sytuacji, kiedy zupełnie komfortowo żyje się jednocześnie z martwym i zajętym przez bakterie beztlenowe zębem.

Natomiast jeśli moje pierwsze pytanie było na tyle niestosowne i obrażające, to proszę o zbanowanie i tyle.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Udana 06-05-2016, 16:03
Cytat
Być może większość osób tutaj na forum obraża pojęcie "medycyna naturalna" w takim razie ponawiam pytanie w formie - w jaki sposób zapatruje się na to idea zdrowego trybu życia?
Nie, mnie osobiście nie obraża. Tylko na tym forum opieramy się o wiedzę z Portalu zdrowia i nie dyskutujemy nad oczywistościami, dawno nazwanymi.
http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/medycyna-naturalna
http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/oblicze-medycyny-wspolczesnej
http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/dwie-skrajnosci
A jeśli chodzi o meritum, to ja jestem zwolenniczką wyrywania skrajnie zepsutych zębów, ale to jest moje zdanie, poparte tylko moim doświadczeniem. W młodości wyrwałam 3 takie zęby, nie leczyłam zębów kanałowo.
A od wielu lat chodzę do dentysty tylko na kontrolę i nie mam zbyt dużo problemów. Także nie jestem wiarygodna w tym temacie.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Arn 06-05-2016, 23:56
Ja - odkąd jem mniej więcej według tutejszych zasad - też po raz pierwszy w życiu po prawie rocznej kontroli nie miałem nowym prezentów. Planuję jeszcze doprecyzować dietę, dołączyć miksturę, bo to, że mam zdrowe zęby, nijak mojego problemu nie rozwiązuje, ale chociaż w tej materii dobre odżywianie szybko działa. No i z racji tych przemyśleń zacząłem się zastanawiać, jak na organizm wypływał przez kilka lat ząb, który w pewnym sensie sam się zjadał, a ja o tym nie wiedziałem.

Od jutra planuję gruntowane zapoznanie się ze stroną główną zanim zadam kolejne pytania, już nieco bardziej szczegółowo, ale dzięki cytatowi poniżej...

Imperatywem natury jest dziedziczenie zdrowych genów, a takie mogą przekazać jedynie zdrowe osobniki, w związku z tym w interesie gatunku jest eliminacja osobników słabych, by nie spowodować degeneracji gatunkowych.

... już wiem, że jak uznam, że i tak nic już nie zdziałam, to chociaż zrobię coś dobrego dla ludzkości ;).


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Helusia 07-05-2016, 14:39
Arn, zawsze możesz spróbować ssanie oleju. To powinno Ci dobrze zrobić też na Twoje gardło.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Jerry 15-06-2016, 12:10
Ciekawy_swiata, czy bóle zębów wracały, czy przeszły na dobre?


W moim przypadku MO sama sprząta organizm ...
Jakiś miesiąc temu zaczął mnie boleć ząb (w zasadzie nie ząb tylko coś w środku lub korzeniu - ten ząb miałem leczony kanałowo chyba 5 lat temu). I już miałem iść z dentysty ... ale po zastanowieniu postanowiłem przeczekać. Bolało nie około 3 tygodni (ból nasilał się jak jadłem coś zbyt zimne lub zbyt gorące). Potem ból ustał i .... temat się zakończył. Coś tam w środku było nie tak -organizm ludzki jest niesamowitą maszynerią biochemiczną i sam się naprawił - dostał tylko narzędzia, materiały i troszkę luzu od toksyn.



Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Jerry 18-07-2016, 10:46
Czytam właśnie o zębach leczonych kanałowo:
http://www.samouzdrawianie.pl/leczenie-kanalowe-amalgamaty-dentystyczne-szkodza-zdrowiu/
https://martabrzoza.pl/rak/rak-zabojcze-leczenie-kanalowe/

I na dole tego tekstu jest o zębach:
http://www.zaczekac-na-dusze.pl/medycyna-naturalna-leczenie-nieuleczalnych-chorob/200-system-leczenia-nieuleczalnych.html

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/szokujacy-zwiazek-kanaly-korzeni-zebowych-rak-2014-12

Niezłe dylematy można mieć po przeczytaniu tych treści. Jednakże nie wyobrażam sobie nie mieć zębów. A kanałowo mam jeszcze przeleczonych z 6 sztuk.

Czy wg Was "zdrowsze" dla organizmu są implanty czy leczenie kanałowe? Niestety przy implantach przepisują antybiotyk, chociaż przy kanałowym (w razie komplikacji) również.

Szczerze mówiąc na ten 1 brakujący ząb 6 wolałabym protezę ruchomą na razie. Jak pojawi się więcej ubytków to wtedy implant. Żeby pomęczyć się raz a dobrze, a nie kilka razy. Macie jakieś doświadczenia z protezami zębowymi? Ponoć powodują zanikanie kosci - ale to te akrylowe. Natomiast pozostałe już nie tak bardzo.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: scorupion 18-07-2016, 11:24
No, jak masz kanałowo przeleczonych sześć sztuk, to choroby z autoagresji, albo co najmniej rak w drodze. Tak przynajmniej wynika z tych artykułów. Widzisz, miałem rację, entropia wzrasta i szlus, żadnego ratunku.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Jerry 18-07-2016, 11:38
Scorupion, ależ Ty masz dowcip. Ciekawa jestem co Ty myślisz na ten temat, bo nie odpowiedziałeś rzeczowo :) Tylko żarty i żarty.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: scorupion 18-07-2016, 11:59
Ja mam ciężki dowcip, ty pełne gacie ze strachu, nie wiadomo co gorsze hehehe.

No zobacz sama, o ile prawdą jest co napisano w jednym z polacanych przez ciebie artykułów, znajdujemy się, a raczej szczęśliwi posiadacze zębów leczonych kanałowo, w czarnej d*^#*e.
Cytat
Dr Weston Price,22 były dyrektor ds. badań Amerykańskiego Towarzystwa Dentystycznego, zaobserwował, że usunięcie zębów leczonych kanałowo pacjentom ze schorzeniami nerek i serca prowadzi w większości przypadków do poprawy zdrowia. Kiedy taki usunięty ząb, leczony wcześniej kanałowo, umieścił pod skórą żywego królika, zwierzę zdechło w ciągu dwóch dni, a kiedy umieścił tam normalny ząb, królik nie miał żadnych niekorzystnych dla zdrowia objawów. W ramach innych eksperymentów umieścił kolejno pod skórą około stu królików te same fragmenty leczonego kanałowo zęba. Wszystkie te króliki zdechły w ciągu 2 tygodni na tę samą chorobę, na którą cierpiał człowiek, dawca zęba!

Mnie zastanawia w jaki sposób te śmiertelnie groźne bakterie przenikają do limfy:
Cytat
Przyczyną tego stanu są mikroby mnożące się w ogromnej liczbie malutkich kanalików w zębinie i stopniowo wypłukiwane do układu lim-fatycznego.
I fakt, że znałem osoby beż żadnego leczonego kanałowo zęba, chore na raka i choroby autoimmulogiczne. I na odwrót, z zębami leczonymi, a w miarę zdrowe. Widać nie jest to czynnik decydujący.
Jednak jeśli ktoś mocno dyga, może wyrwać i chodzić szczerbaty, coś za coś. Tylko, że wtedy zanikają kości szczęki, gorzej trawimy nabawiając się dolegliwości gastrycznych, no masz ci babo placek, znowu wracamy do wzrostu entropii. Życie wredne i złośliwe jest.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Angelika 24-10-2016, 19:50
Przeczytałam cały wątek, dlatego zastanawiam się nad implantem, lecz problemem jest fakt czy się przyjmie, bo wtedy zostanę bez zęba.

Teraz mała historia zęba 5. Wiele lat temu został przeleczony kanałowo. Ostatnio byłam u dentysty, zrobił mi zdjęcie i okazało się, że kanał jest albo źle wypełniony, albo rozpuściła się ta substancja włożona w kanał. Już nawet nie o to chodzi, że ona gdzieś tam sobie jest w tkankach, zastanawiam się tylko czy jest sens poprawiać kanał. Dlatego, że miałam ponad rok temu z tym zębem problem, bo jakieś bakterie gnilne zaczęły na nim żerować (nie wiem, być może przez to źle wykonane wypełnienie). Dopiero po mega dawce antybiotyków (brane na co innego), bakterie wyprowadziły się i już nie muszę codziennie przemywać srebrem koloidalnym, tylko w celu usunięcia zapachu jaki wydobywał się pod wpływem ich żerowania. Dodam, że zęby obok tj. 4 i 6 też dostały próchnicę. Zaraziły się czy co? Tyle lat nie miałam próchnicy, a tu nagle trzy zęby i to obok siebie. Dziury musiały się zrobić w ciągu ostatniego roku, bo leczyłam się ortodontycznie i nic nie było widać, a regularnie sprawdzała mi zęby. Obecnie zaczęłam suplementować wapno - skorupki jaj, bo stan kości widać nie jest najlepszy. Dodam jeszcze, że mam chore zatoki zębowe, może to też jest przyczyną problemów z zębami.
 
W ogóle bym się nie udała do dentysty, gdyby nie to, że ułamała mi się jedynka. Muszę zrobić sobie koronkę. Implant boję się wstawić w miejsce 1, wolę zaryzykować najpierw z 5, bo łatwiej psychicznie znieść brak 5 niż 1. ;)
Obecnie wzięło mnie przeziębienie i odczuwam lekki dyskomfort po prawej stronie w dolnej i górnej szczęce. Może się odzywają zatoki. Nie boli, takie jakby ćmienie. Nie wiem jak to opisać.

A Wy co o tym myślicie?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: scorupion 25-10-2016, 13:50
O czym?


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Angelika 25-10-2016, 16:42
Może niezbyt jasno napisałam. Chodzi o to czy wyrwać zęba i próbować z implantem, czy raczej poprawić kanał. Im więcej o tym myślę, tym bardziej skłaniam się ku opcji z wyrwaniem.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Angelika 03-11-2016, 23:24
Byłam u dwóch dentystów z zamiarem wyrwania zęba (5). Niestety żaden z nich nie zgodził się na ekstrakcję po spojrzeniu na RTG. Byłby to błąd w sztuce lekarskiej, tak to oboje uzasadnili, a ja będę żałować, że wyrwałam.
Ząb w końcu pękł.

Wizyta u dentysty nr 1
Widział zęba jeszcze w całosci. W ogóle, to powiedział, że żaden szanujący się stomatolog nie usunie mi takiego zęba. Zaproponował wypełnienie kanału pod mikroskopem i dodatkowe wzmocnienie włóknem szklanym. Całość koszt ok. 650 zł.

Wizyta u dentysty nr 2 (dziś)
Poszłam już z pękniętym zębem. Myślałam, że to zwiększy moje szanse i uda się wyrwać. Jaka byłam naiwna...
Pierwsza rzecz o którą zapytała, to przyczyna dlaczego chce usunąć. Ciężko było przekonać, że od tego można chorować, mam chore zatoki. I na to znalazła argument, bo jak wypełni cały kanał (mikroskopu nie sugerowała), to przestane chorować. Próbowałam nawet przekonać ją, że będę wstawiała implant, to zaczęła odradzać, twierdząc, że jest drogi i też nie wiadomo czy się przyjmie. W ogóle nie wiem, jak można być takim bezczelnym i mówić, że coś jest za drogie. Skąd ona może wiedzieć, ile ja mam kasy. W innej sytuacji, pewnie wymienianiu zalet implantu nie było by końca. Sugerowała wypełnienie kanału i koronę, koszt ok 1000 zł.

Widząc, że już nic nie zdziałam, poprosiłam tylko, żeby usunęła wypełnienie (tylko w kanałach zostało) i założyła opatrunek, choć to pewnie nic nie da, póki nie udrożnię kanałów, żeby bakterie beztlenowe miały ujście. Nie wiem już co mam robić. :(

Nadmienię jeszcze, że w dniu kiedy ząb pękł, dostałam kataru z mega kichaniem, co powtórzyło się następnego dnia. Katar mniejszy mam nadal, tak jak i zęba. :(


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: ArtComp 25-01-2017, 12:56
Dzisiaj - zupełnie przypadkiem - szukając czego innego, znalazłem film dotyczący leczenia kanałowego. Mając dłuższą chwilę wolnego czasu go obejrzałem i zdecydowanie polecam (https://www.youtube.com/watch?v=cW1VqJ12Li4) wszystkim, którzy mieli/mają/będą mieć jakiekolwiek dylematy w tej kwestii.


Tytuł: Odp: Zęby leczone kanałowo
Wiadomość wysłana przez: Kalina 09-10-2018, 19:27
Trochę informacji na temat kanałowego leczenia zębów:

https://www.youtube.com/watch?v=RzVKbbfTwMk#t=16m10s