Witam!
Wprowadziłam synkowi (ma 2 lata) MO i probiotyki. Powodem były ciągłe zaparcia. Robił kupkę 1 lub 2 razy w tygodniu. Już od trzeciego dnia kuracji "skupia się" 1 lub 2 razy dziennie i widać, że odżył. Dziękuję Panu Słoneckiemu i Panu Janusowi za rady :)
Cieszę sie ogromnie ,ze maleństwo wychodzi na prostą . Miałam ten sam problem, mój dostaje jeszcze magnezin. Bez rad naszych Ekspertów chyba bym się załamała. A tak wszystko od razu jest prostsze.
:D
Mi MO nie poprawiła od razu trawienia tak sama z siebie. Natomiast dodawanie kapusty kiszonej do surówek oraz koktajle z błonnikiem - rewelacja! Nawet na te moje leniwe jelitka podziałały :)
Od Mi nie zaczyna się zdania - to dziecinne http://mikstura.kei.pl/forum/index.php?topic=5280.0 - zwolnij i kontroluj, co piszesz, bo sporo także literówek w Twoich postach. //Grazyna
Myślę, Grażyna, że jednak można mnie zrozumieć. Troszkę przesadzasz, moim zdaniem.
Zaczynanie zdania od "mi" może być co_najmniej niepoprawne gramatycznie_-_tu się zgodzę, a nie dziecinne_- takie określenie nie ma nic wspólnego z zasadami pisowni i gramatyki.
Pozdrawiam :)
Przyznaję, że chciałam trochę podziałać na ambicję. Jeżeli bowiem różnym osobom (nie tylko Tobie) wskazuje się prawidłową formę gramatyczną, ilustruje się to przykładami i nie jest to niczyje widzimisię, tylko wiedza zaczerpnięta od językoznawców, a te osoby dalej popełniają te same błędy, to jest to niedostatek ambicji. Jeśli przy tym właściciel forum ustala zasady i życzy sobie zachowania pewnych standardów, to mogę:
- najpierw cierpliwie poprawiać mając nadzieję, że poprawna forma się upowszechni;
- zwracać uwagę, skoro poprzednie kroki nie przyniosły efektu;
- zastosować ograniczenia przewidziane w regulaminie wobec osób, które uważają poprawność za przesadę. //Grażyna
(http://mikstura.kei.pl/forum/Themes/default/images/warnmute.gif) Błędy, literówki i niepodporządkowanie się wskazówkom moderatora.
Jak ja zazdroszczę ludziom, którzy mają zaparcia :( Ja potrafię lecieć do toalety 3 razy w ciągu 5 minut... i to na serio. Stwierdzono u mnie nerwicę natręctw z tego powodu :( ehh..
Nie wpadaj w przesadę ;), zarówno jedna przypadłość jak i druga są bardzo męczące.
Trzymając kilka dni stolec narażamy się na cofanie się toksyn ( produktów przemiany materii, trujących związków) do organizmu, co bardzo źle wpływa na psychikę. Powstaje zmęczenie (kiedyś zastanawiałam się dlaczego jestem zmęczona...), spowolnienie fiz. i psych., kłopoty z koncentracją, zamulenie i można jeszcze wiele rzeczy wymieniać...