Niemedyczne forum zdrowia

BLOK OGÓLNY => Forum ogólne => Wątek zaczęty przez: koszalek 13-08-2009, 11:54



Tytuł: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy
Wiadomość wysłana przez: koszalek 13-08-2009, 11:54
Jak myślicie, czy mając mocny układ odpornościowy organizm sobie sam poradzi np z ugryzieniem psa który miał wściekliznę? a co jeśli już sie złapie wściekliznę, da radę to wyleczyć naturalnie? są może jakieś rośliny które są wtedy wskazane?

A co myślicie np o ukąszeniu przez jadowitego węża? pokazywali kiedyś faceta w TV, który ukąszony sam to zwalczał, bez żadnych szczepionek itd. Nie wiem czy sie wspomagał jakimiś roślinami ale podobno wiele razy miał ukąszenia i za każdym razem sobie radził.

Dla szybkiego leczenia może warto dodatkowo wspomóc sie dożylnie dużymi dawkami witaminy C wraz  innymi odpowiednio dobranymi składnikami?


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 13-08-2009, 12:01
W takich wypadkach, gdy do zakażenia doszło wskutek przerwania obrony nieswoistej, nie warto ryzykować, więc najbezpieczniej jest podać surowicę krwi bogatą w gotowe przeciwciała skierowane przeciwko jadowi czy zarazkowi o szczególnie dużej zjadliwości.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Laokoon 13-08-2009, 12:03
Witam.
Jak myślicie, czy mając mocny układ odpornościowy organizm sobie sam poradzi np z ugryzieniem psa który miał wściekliznę? a co jeśli już sie złapie wściekliznę, da radę to wyleczyć naturalnie? są może jakieś rośliny które są wtedy wskazane?

A co myślicie np o ukąszeniu przez jadowitego węża? pokazywali kiedyś faceta w TV, który ukąszony sam to zwalczał, bez żadnych szczepionek itd. Nie wiem czy sie wspomagał jakimiś roślinami ale podobno wiele razy miał ukąszenia i za każdym razem sobie radził.

To jest możliwe, aczkolwiek zależy od wielu czynników, ilości jadu, siły jadu, konstytucji organizmu i zdrowia.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Grzegorz 13-08-2009, 20:53
Cytat
A co myślicie np o ukąszeniu przez jadowitego węża? pokazywali kiedyś faceta w TV, który ukąszony sam to zwalczał, bez żadnych szczepionek itd.
Najczęściej są to zawodowo zajmujący się wężami i stosują drobne dawki jadu do przyzwyczajania organizmu, tak jak tradycyjna wieloletnia metoda alergologów - odczulanie.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 13-08-2009, 23:30
Cytat
A co myślicie np o ukąszeniu przez jadowitego węża? pokazywali kiedyś faceta w TV, który ukąszony sam to zwalczał, bez żadnych szczepionek itd.
Najczęściej są to zawodowo zajmujący się wężami i stosują drobne dawki jadu do przyzwyczajania organizmu, tak jak tradycyjna wieloletnia metoda alergologów - odczulanie.
I wówczas ich organizmy wytwarzają przeciwciała w każdej chwili gotowe zwalczyć jady. U ludzi bez takiego przygotowania jad zazwyczaj działa szybciej, niż produkcja przeciwciał, więc podanie surowicy jest skróceniem tego czasu.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Piotr 14-08-2009, 11:11
I wówczas ich organizmy wytwarzają przeciwciała w każdej chwili gotowe zwalczyć jady. U ludzi bez takiego przygotowania jad zazwyczaj działa szybciej, niż produkcja przeciwciał, więc podanie surowicy jest skróceniem tego czasu.

A co z wścieklizną? Teoretycznie człowiek ma dużo czasu, żeby wyprodukować przeciwciała, bo objawy występują dopiero po kilku miesiącach lub nawet roku.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Aggula 14-08-2009, 13:45
No tak, ale objawy, to niejako efekt końcowy tego co dzieje się w naszym organiźmie po cichu, a nie, że nic się nie dzieje przez ten początkowy okres, od ugryzienia.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: koszalek 15-08-2009, 15:41
Tak sobie myślę że jeśli organizm miałby sobie poradzić z tężcem to dlaczego nie z wścieklizną?


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Mistrz 16-08-2009, 12:25
Tak sobie myślę że jeśli organizm miałby sobie poradzić z tężcem to dlaczego nie z wścieklizną?
No, coś w tym jest. Większość patogenów, w imperatywie przetrwania gatunku, nie jest zainteresowana uśmierceniem nosiciela, gdyż wypracowały odpowiednie drogi zakażenie innych osobników - najczęściej kropelkową, tj. za pomocą powietrza o odpowiedniej wilgotności, zwanego aerozolem, które w naturze występuje najczęściej w okresach ciepłej jesieni lub wiosny. Do popularnych dróg przenoszenia zakażenia należą także wszelkie wydzieliny i wydaliny. Zgoła inną strategię przyjął wirus wścieklizny, który przenosi się przede wszystkim poprzez pokąsanie potencjalnego nosiciela przez osobnika zakażonego. By ta droga utrzymania gatunku mogła być skuteczna, wirus wścieklizny atakuje mózg ofiary doprowadzając do obłędu, w którym zatraca on świadomość i gryzie w zasadzie każdą napotkaną istotę.
    Tym niemniej nasz sprawny system odpornościowy jest w stanie opanować zakażenie, bo wg oficjalnych danych: "Do wystąpienia choroby dochodzi u około 15-20% wystawionych na ekspozycję - szczególnie osobników pogryzionych na pysku/twarzy, szyi, klatce piersiowej lub pokąsanych głęboko." http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%9Bcieklizna#Droga_szerzenia


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Laokoon 16-08-2009, 21:25
Czyli znowu ogólna edukacja na temat chorób w nowoczesnym społeczeństwie jest bliska 0%. A podobno jest tak dobrze a kiedyś to była ciemnota.


Tytuł: Odp: Ciężkie przypadki a układ odpornościowy.
Wiadomość wysłana przez: Lacky 18-08-2009, 22:28
Według mnie z wścieklizną nie jest tak prosto, jak się może wydawać.

Wirus wścieklizny dostaje się do organizmu z pominięciem pierwszej linii systemu odpornościowego (w naszym organizmie to odporność nieswoista bierna, na którą składają się: skóra, błony śluzowe i różnego typu wydzieliny). Wirus ten unika układu krwionośnego i limfatycznego i przemieszcza się za pomocą tkanki mięśniowej i nerwów obwodowych do ośrodkowego układu nerwowego w mózgu i w kręgosłupie. Dlatego nie jest widoczny przez system odpornościowy związany z odpornością swoistą.

Do zwalczenia wirusa pozostaje tylko odporność nieswoista czynna, odpowiedzialna za rozpoznawanie elementów obcego ciała. W organizmie do nich należą fagocyty, które mają zdolność pożerania bakterii i wirusów rozmnażających się na zewnątrz i wewnątrzkomórkowo. Rozpoznanie wirusa przez komórki powinno wywołać jakieś reakcje organizmu i w innym przypadku może to świadczyć o tym, że wirus został uśpiony.

Wirus powoli przesuwa się do mózgu i rdzenia kręgowego, gdzie namnaża się i ciągle nie jest widoczny dla układu odpornościowego związanym z wytwarzaniem przeciwciał przez limfocyty T. Dopiero jak zaczynają się objawy choroby, to wirus zostaje wykryty przez układ odpornościowy i zaczyna się produkcja przeciwciał. Problemem jest to, że ilość namnożonego wirusa niszczy centralny układ nerwowy wcześniej niż organizm zdąży wyprodukować przeciwciała. Objawy wścieklizny oznaczają prawie zawsze śmierć. Nie ma osoby, która po wystąpieniu objawów zwalczyłaby wirusa tak, aby organizm mógł dalej normalnie funkcjonować. Parę osób, których organizmy same zwalczyły wirusa, miały zniszczony układ nerwowy i były całe sparaliżowane.

Dlatego wiedząc, że zostało się ugryzionym przez wściekłe zwierzę, lepiej dostać szczepionkę, bo ona powoduje, że wzrasta ilość przeciwciał w organizmie i organizm jest wstanie zwalczyć wirusa, gdy wystąpią objawy. To jest mniejsze zło.

Dodatkowo, mocny system odpornościowy często nie zwalcza wirusa, tylko go usypia, co powoduje, że może się uaktywnić w momencie osłabienia organizmu, np. okresowym stresem. Były przypadki przeszczepienia tkanki osoby z uśpionym wirusem wścieklizny innej osobie.

Uśpienie wirusa polega na zablokowaniu jego replikacji wewnątrz komórki. Wirus dostaje się do komórki, gdzie komórka zaczyna produkować kopie wirusów, wykorzystując ich kod genetyczny. Zablokowanie kopiowania powoduje uśpienie wirusa.

Struktura komórki z uśpionym wirusem została zmieniona i nowe komórki, które powstają w czasie kopiowania, również zawierają kod genetyczny wirusa.