Niemedyczne forum zdrowia
17-09-2019, 19:12 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Dieta prozdrowotna - bieżące uwagi  (Przeczytany 18006 razy)
Agata
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 09.08.2008
Wiedza:
Wiadomości: 541

« : 30-01-2010, 21:57 »

Chciałabym prosić o radę. Od początku stycznia jestem na DP (teraz drugi etap). Zanim przeszłam na DP, bardzo dużo czytałam, by nie popełnić za wiele błędów. Bardzo solidnie wszystkiego przestrzegam (zwłaszcza w pierwszym etapie), żadnych zakazanych produktów. Na początku (pierwsze dwa tygodnie) byłam zachwycona. Od lat męczę się z IBS (codziennie biegunki, bóle żołądka, mdłości, wilczy apetyt, od dwóch lat niestrawności - mimo biegunek), a tu jak ręką odjął. Dla mnie to niesamowite, gdy żołądek tak idealnie, bezproblemowo pracuje.
Jednak pod koniec pierwszego etapu (do tej pory) zaczęły się zaparcia (trwające ponad tydzień) i ból żołądka (a może wątroby - nie jestem pewna), przy próbie wypróżnienia. Piję koktajle już z dwiema łyżkami siemienia, i nic. Jem mnóstwo surówek, niestety ograniczyłam teraz kapustę kiszoną, ponieważ dawniej po niej źle się czułam, więc podejrzewałam, że nadal nie służy mi jej jedzenie, i że to właśnie jest przyczyną. Staram się nie przejmować takimi rzeczami, ale jednak wolałabym się upewnić, czy dobrym pomysłem jest spróbowanie przeczekania tego, licząc na to, że z czasem wszystko się ureguluje?
Zastanawiam się także, czy nie mogłabym pić koktajlu ze śliwkami (z własnego ogródka, zamrożonymi)? Przed dietą bardzo dobrze na mnie działały, ale teraz są zakazane.
« Ostatnia zmiana: 30-01-2010, 22:27 wysłane przez Agata » Zapisane
Grawo
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-03-2009 do 16-12-2013.
Wiedza:
Wiadomości: 520

« Odpowiedz #1 : 30-01-2010, 22:27 »

Cytat
Cytat
Gdy na przykład mamy problemy z zaparciami, do koktajlu dajemy dwie łyżki siemienia lnianego i po pół łyżki pestek dyni i słonecznika, gdy zaś naszym problemem są zbyt rzadkie stolce – postępujemy na odwrót, tj. do koktajlu dajemy dwie łyżki pestek dyni i po pół łyżki siemienia lnianego i pestek słonecznika.

A jaki olej używasz, może trzeba wrócić do oliwy z oliwek.
Zapisane
Agata
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 09.08.2008
Wiedza:
Wiadomości: 541

« Odpowiedz #2 : 30-01-2010, 22:36 »

Ja już czasem nawet rezygnuję z dyni i słonecznika. Daję dwie łyżki siemienia i ostropest. Przez ostatnie trzy miesiące byłam znowu na oleju kukurydzianym, a wczoraj wróciłam do oliwy z oliwek. Może masz rację z tą oliwą. Zobaczę, co się będzie działo. Choć czuję, że tu jednak chodzi o zmianę sposobu odżywiania...
Zapisane
Grawo
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-03-2009 do 16-12-2013.
Wiedza:
Wiadomości: 520

« Odpowiedz #3 : 30-01-2010, 22:51 »

Rzeczywiście śliwki są zakazane jeszcze w 2 etapie DP, ale już w 3 nie, ja bym je wprowadziła już, sama tak robiłam.
Żle się czułam, kiedy nie oddawałam stolca, i jednak stawiam na oliwę z oliwek.
Zapisane
Agata
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 09.08.2008
Wiedza:
Wiadomości: 541

« Odpowiedz #4 : 30-01-2010, 23:01 »

Dzięki, Grawo. Poczekam jeszcze z tydzień, pozwolę zadziałać oliwie, a jak nic się nie poprawi, to zrobię tak jak radzisz - będę dodawać śliwki do koktajlu.
Zapisane
Wera
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03-2008, DP: 2011 przerwa ze względu na uciążliwe objawy
Wiadomości: 1.020

« Odpowiedz #5 : 02-03-2010, 15:18 »

Chciałabym zapytać czy ktoś jest już na etapie wprowadzania glutenu do jadłospisu, czyli na etapie podsumowania czterech etapów DP? Przymierzam się do wejścia w etap ostatni i ciekawa jestem Waszych spostrzeżeń.
 
Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #6 : 02-03-2010, 17:28 »

Mnie nic nie jest po glutenie, ale córce z problematyczną skórą, kęs pączka w Tłusty Czwartek spowodował wysyp pryszczy na twarzy i swędzącą wysypkę na stopie. Ze względu na nią zrezygnowałam z glutenu.
Zapisane
Slawekgo
*

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 03-04-2009
Wiedza:
Skąd: Poznań
Wiadomości: 349

« Odpowiedz #7 : 03-03-2010, 12:19 »

Cytat
Chciałabym zapytać czy ktoś jest już na etapie wprowadzania glutenu do jadłospisu
Nie lepiej rozważyć trwałe odejście od glutenu? Jak się zastanowić w potrawach zawierających gluten trudno się dopatrzeć czegoś pozytywnego dla organizmu. Można mówić tylko o walorach smakowych. Ale czy naprawdę warto?
Zapisane
Wera
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03-2008, DP: 2011 przerwa ze względu na uciążliwe objawy
Wiadomości: 1.020

« Odpowiedz #8 : 04-03-2010, 15:51 »

Cytat
Nie lepiej rozważyć trwałe odejście od glutenu?
Z tego co wiem, to Mistrz zaleca stosowanie DP jakiś czas, nie na zawsze. Dieta ma być epizodem w drodze do zdrowia, prawda? Chociaż, na forum zauważa się tendencję do całkowitego odejścia na stałe. Uważam, że nie tylko chodzi o względy smakowe, ale kwestię ułatwienia życia-jednak gotowanie kaszy dla całej rodziny 3x dziennie zajmuje dużo czasu.
Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #9 : 04-03-2010, 19:06 »

Po pierwsze nie musicie jeść kaszy 3x dziennie a po drugie można chyba ugotować na zapas smile i potem tylko odgrzać - ja tak robię.
Zapisane
olisha
« Odpowiedz #10 : 04-03-2010, 19:49 »

Moim zdaniem to nie do końca chodzi o czas. Ja już na kaszę patrzeć nie mogę, choć kombinuję na milion sposobów, żeby za każdym razem zrobić coś innego z niej.
Zapisane
Slawekgo
*

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 03-04-2009
Wiedza:
Skąd: Poznań
Wiadomości: 349

« Odpowiedz #11 : 05-03-2010, 11:18 »

Cytat
Ja już na kaszę patrzeć nie mogę, choć kombinuję na milion sposobów, żeby za każdym razem zrobić coś innego z niej.
Dla mnie kasza gryczana to po prostu rewelacja. Zanim poznałem zasady Biosłone na stole królowały ziemniaki. Nigdy licząc już od wczesnego dzieciństwa za nimi nie przepadałem. Dzisiaj obiady to dla mnie prawdziwa uczta. Sztandarowe danie to sztuka mięsa, kwaszona kapusta na surowo odpowiednio przyprawiona do smaku oraz właśnie kasza gryczana. Mogę tak siedem dni w tygodniu.
Zapisane
Wera
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03-2008, DP: 2011 przerwa ze względu na uciążliwe objawy
Wiadomości: 1.020

« Odpowiedz #12 : 05-03-2010, 16:52 »

Mnie również smakuje kasza - czy to jaglana, czy gryczana, ale po pierwsze - kusi mnie zapach chleba albo bułki, a po drugie - mam tylko 2 garnki i stąd pewnie moje marudzenie smile Ponawiam pytanie - czy ktoś zakończył już DP? I jest na etapie wdrażania glutenu i większych ilości cukru, itd.
« Ostatnia zmiana: 10-03-2010, 18:39 wysłane przez Solan » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #13 : 05-03-2010, 17:07 »

Cytat
Dla mnie kasza gryczana to po prostu rewelacja. Zanim poznałem zasady Biosłone na stole królowały ziemniaki. Nigdy licząc już od wczesnego dzieciństwa za nimi nie przepadałem. Dzisiaj obiady to dla mnie prawdziwa uczta. Sztandarowe danie to sztuka mięsa, kwaszona kapusta na surowo odpowiednio przyprawiona do smaku oraz właśnie kasza gryczana. Mogę tak siedem dni w tygodniu.

Mam dokładnie tak jak ty. Właśnie wciągnęłam na obiad kaszę gryczaną z pysznym gulaszem wieprzowym w ziołach i śmietanie z domowymi ogórkami kiszonymi. Co ciekawe wcale nie brakuje mi chleba, choć nie jadłam go wcale od 2 miesięcy. Moim znajomym w pracy nie mieści się w głowie jak mogę żyć bez ziemniaków i bez chleba. Ciągle pytają: "Co ty w ogóle jesz?" 
Zapisane
olisha
« Odpowiedz #14 : 05-03-2010, 19:19 »

Źle mnie zrozumiałyście smile . Ja kocham kaszę, zwłaszcza gryczaną, ale nie umiem jeść jej na każdy posiłek. Poza tym zwyczajnie chciałabym kiedyś w przyszłości móc czasem zjeść naleśnika (ach, och, mmm biggrin ) albo pączka czy bułkę maślaną na przykład.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #15 : 05-03-2010, 19:44 »

Też jeszcze całkiem niedawno (pół roku temu) kochałam pączki, bułeczki maślane, drożdżówki, ciasta. Dziś nie robią na mnie żadnego wrażenia. biggrin
« Ostatnia zmiana: 06-03-2010, 01:54 wysłane przez Grażyna » Zapisane

Megi
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 55
MO: 15.08.2006
Skąd: Podlaskie
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #16 : 05-03-2010, 19:47 »

Cytat
Ponawiam pytanie-czy ktoś zakończył już DP? i jest na etapie wdrażania glutenu i większych ilościu cukru, itd.
  Tak, ja już przeszłam wszystkie etapy DP i zaczęłam jeść wyroby mączne. Miałam rozpoznanie nietolerancji glutenu, ale istniejącego u mnie prawdopodobnie od wieku dziecięcego (tylko nikt z lekarzy w tamtych czasach a i później nie wykrył tego zjawiska). Obecnie nie odczuwam żadnego dyskomfortu jelitowego ani alergii skórnych po zjedzeniu pieczywa. Jednak staram się nie jeść go zbyt często i o dziwo nie ciągnie mnie aż tak bardzo (tylko czasami  ). Raczej smakują mi bardziej tutejsze „ciasteczka dla kandydowców” i inne dania z przepisów kulinarnych na bazie mąk: gryczanej, jaglanej i ryżowej (własnoręcznie mielonych). W 2006 roku wykryto u mnie cukrzycę II stopnia i całkowicie wyeliminowałam cukier. Na dzień dzisiejszy nie stosuję już tak restrykcyjnie podejścia do cukru i w małych ilościach go używam. Zazwyczaj w owocach i trzcinowy cukier brązowy nierafinowany dostępny w sklepach. Oczywiście też w ilościach rozsądnych. Do KB zawsze dodaję około łyżeczki miodu. I właściwie nic się nie dzieje, albo nie czuję. Ale przecież w moim przypadku coś powinno się dziać, a tu nic. Myślę, że te 3 lata stosowania MO, później KB i ostatnio DP zmieniły mój stan organizmu, pomimo, że nie jest ona przewidziana dla cukrzyków. A jednak efekty dobroczynne występują. I mam się coraz lepiej, chociaż, jeszcze sporo w moim zdrowiu trzeba „wyprostować” to jednak cieszę się, że osiągnęłam już tak wiele.
   W tłusty czwartek zjadłam pączka, długo się wahałam - najpierw nie miałam ochoty ale później i owszem i …nic po nim nie było  blink, co nie znaczy że zacznę je jeść.
   I ja również zasmakowałam w tych kaszach, kiedyś standardowo były ziemniaki. Dzisiaj są one gościem w moim jadłospisie.
« Ostatnia zmiana: 05-03-2010, 20:00 wysłane przez Grażyna » Zapisane
olisha
« Odpowiedz #17 : 05-03-2010, 21:37 »

Też jeszcze całkiem niedawno (pół roku temu) kochałam pączki, bułeczki maślane, drożdżówki, ciasta. Dziś nie robią na mnie żadnego wrażenia. biggrin
Na mnie robią, ale nie na tyle, żeby je zjeść biggrin . Kiedyś robiły większe. Ale mimo to, nadal lubię naleśniki i pączki i myślę, że te dwie rzeczy będą obecne czasami w moim jadłospisie, gdy już będę mogła je jeść smile . Wszelkie słodkie rzeczy "jem" ostatnio "na węch". Koleżankom się podoba biggrin . Podczas, gdy inni chcą, żeby się podzielić, ja proszę: daj mi powąchać :] . I to w zupełności wystarcza.
« Ostatnia zmiana: 06-03-2010, 01:54 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Wera
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03-2008, DP: 2011 przerwa ze względu na uciążliwe objawy
Wiadomości: 1.020

« Odpowiedz #18 : 09-03-2010, 16:29 »

Fajnie, że trochę osób podzieliło się swoimi spostrzeżeniami. U mnie ciągle nie jest idealnie, dlatego waham się czy zakończyć DP. Jedynym wykroczeniem jakie popełniłam to były bezy ze sklepu ze śmietaną ubitą 30%-sztuk 2. Poza tym średenio raz w tygodniu jadam troszkę czekolady, bo ją wprost uwielbiam (szczególnie 90% wawel). Ostatnio zauważyłam swój pociąg do chleba, chciałabym, go spróbować, bo to już prawie rok na chrupkach ryżowych.
Zapisane
Slawekgo
*

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 03-04-2009
Wiedza:
Skąd: Poznań
Wiadomości: 349

« Odpowiedz #19 : 10-03-2010, 09:49 »

Cytat
U mnie ciągle nie jest idealnie, dlatego waham się czy zakończyć DP.
Wszyscy dążymy do ideału, lecz on nie jest łatwy do osiągnięcia. DP nie ma, co kończyć. Sądząc po dacie rozpoczęcia nie jesteś przecież na etapie bardzo restrykcyjnym. Ogólnie wiadomo, że DP ma za zadanie wstępnie wyregulować florę zamieszkującą nasze jelita. Potem trzeba stosować się do Zasad Zdrowego Odżywiania, żeby jej nie zachwiać i utrwalać prawidłowe jej proporcje.

Cytat
Ostatnio zauważyłam swój pociąg do chleba, chciałabym, go spróbować, bo to już prawie rok na chrupkach ryżowych.
Jeśli spożyjesz go w rozsądnych ilościach i na przykład sama go upieczesz to nie sądzę żeby Ci zaszkodził. Ja również z żoną po rocznej nieobecności chleba na naszym stole postanowiliśmy w Wielkanoc zrobić sobie prezent w postaci bochna chleba. Mamy ochotę na kromkę ze smalcem lub masełkiem. Chleb jednak na stałe nie wróci na nasz stół. Wiele dobrego zaobserwowaliśmy po odstawieniu glutenu w naszych organizmach.
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!