Niemedyczne forum zdrowia
17-09-2019, 19:06 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Masło jest do jedzenia a margaryna na sprzedaż  (Przeczytany 21481 razy)
Sektos
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 05-10-2009
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 24

« : 07-04-2010, 11:21 »

Polecam artykuł z Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,75248,7717475,My_chcemy_masla_a_nie_margaryny.html?as=1&startsz=x
Jeden z niewielu rozsądnych głosów naszych naukowców.
Może warto przenieść do Działu zdrowego rozsądku?
« Ostatnia zmiana: 07-03-2011, 12:17 wysłane przez Solan » Zapisane

// Energia podąża za uwagą.
Rysiek
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: 31-05-2008
Skąd: Stąd
Wiadomości: 1.810

« Odpowiedz #1 : 07-04-2010, 11:27 »

Cytat
Jeden z niewielu rozsądnych głosów naszych naukowców.

Rozsądny, ale nie do końca. Wychwalanie mleka i produktów mlecznych, czy rozróżnianie cholesterolu na zły i dobry do rozsądnych raczej nie należy. Choć ogólny wydźwięk artykułu jest oczywiście pozytywny, to nie można ślepo wierzyć w całą jego treść. Pani profesor wytyka lekarzom, polecającym jedzenie margaryny, jakieś koneksje z producentami tejże, a sama zaleca picie mleka. Być może z kolei ona siedzi w kieszeni zakładów mleczarskich?
Zapisane

Sektos
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 05-10-2009
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 24

« Odpowiedz #2 : 07-04-2010, 11:40 »

Fakt, z mlekiem trochę przesadziła. Pamiętaj jednak, że sama przyznaje się do bycia dzieckiem współczesnego świata, że kiedyś uważała, że margaryna jest zdrowa. Dopiero po kilku latach badań doszła do odmiennych wniosków, dla nas znanych. Zapewne z mlekiem byłoby podobnie...
Zapisane

// Energia podąża za uwagą.
Rysiek
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: 31-05-2008
Skąd: Stąd
Wiadomości: 1.810

« Odpowiedz #3 : 07-04-2010, 11:45 »

Cytat
Zapewne z mlekiem byłoby podobnie...

Być może i tak, ale to nie uprawnia nikogo do polecania picia mleka, czy czegokolwiek innego, tylko dlatego, że jeszcze nie odkryli, że to jest szkodliwe.
Zapisane

fiona50
« Odpowiedz #4 : 07-04-2010, 11:57 »

Taaaaak, najbardziej w temacie wkurza mnie reklamowana przez Dorotę Zawadzką - SUPER NIANIĘ z TV - margaryny Rama, zalecanej dla dzieci celem szybkiego wzrostu, z hasłem reklamowym "codziennie Rama, codziennie rośnij".
To największa jak dotychczas paranoja, z jaką się w reklamach TV zetknęłam.
« Ostatnia zmiana: 07-04-2010, 15:25 wysłane przez Solan » Zapisane
Rysiek
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: 31-05-2008
Skąd: Stąd
Wiadomości: 1.810

« Odpowiedz #5 : 07-04-2010, 12:03 »

Cytat
Taaaaak, najbardziej w temacie wkurza mnie reklamowana przez Dorotę Zawadzką - SUPER NIANIE z Tv

Dobry przykład, kiedyś zastanawiałem się czy nie wysłać do niej jakiegoś maila z pytaniem czy reklamuje tą Ramę tylko dla kasy (wtedy ok, rozumiem), czy może poleca ją dzieciakom z dobroci serca... Ale póki co na zastanawianiu się skończyło
Zapisane

Lilijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 43
MO: 22.09.2009
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #6 : 07-04-2010, 12:08 »

Być może z kolei ona siedzi w kieszeni zakładów mleczarskich?
 Może tak być, Ryśku. Dziwne dla mnie jest to, że mądrzy ludzie wypowiadają się na pewne tematy, wykazując się dużym zrozumieniem po to, by za chwilę sobie zaprzeczyć. Zdrowia nie można traktować wyrywkowo, badając wnikliwie tylko jeden aspekt, przy jednoczesnej ignorancji pozostałych. Pani proesor często pyta: czy to możliwe, żeby lekarze nie czytali tych prac, czy to możliwe, żeby lekarzy nie wiedzieli o tym? Pytam: czy to możliwe, żeby pani profesor nie wiedziała, że to co twierdzi o produktach mlecznych, jest nieprawdą? Co ubawiło mnie niezmiernie było zdanie: "Profilaktyka jest najlepszą formą leczenia" (przypomnę, iż wedle Hipokratesa: profilaktyka zdrowotna to zapobieganie chorobom poprzez utrwalenie prawidłowych wzorów zdrowego stylu życia). Niestety zatem pani profesor produkuje również Homo patiens.
Zapisane
Rysiek
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: 31-05-2008
Skąd: Stąd
Wiadomości: 1.810

« Odpowiedz #7 : 07-04-2010, 12:23 »

Można by zaprosić panią profesor na nasze forum i poprosić o wyjaśnienie zagadnień związanych z mlekiem i skonfrontować jej wiedzę z naszą. Obawiam się jednak, że ciężko byłoby nam ją przekonać, bo jako naukowiec, ta pani potrzebowałaby zapewne masy badań naukowo-medycznych aby przekonać się, że jest inaczej niż ona myśli.
Zapisane

Sektos
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 05-10-2009
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 24

« Odpowiedz #8 : 07-04-2010, 12:29 »

Zaproszenie uważam za dobry pomysł. Jak będzie to się okaże. A warto próbować. Jak myślicie, kto z naszego forum powinien wystosować takie zaproszenie?
Zapisane

// Energia podąża za uwagą.
tomurbanowicz
« Odpowiedz #9 : 07-04-2010, 13:01 »

Wychwalanie mleka i produktów mlecznych, czy rozróżnianie cholesterolu na zły i dobry do rozsądnych raczej nie należy. Choć ogólny wydźwięk artykułu jest oczywiście pozytywny, to nie można ślepo wierzyć w całą jego treść. Pani profesor wytyka lekarzom, polecającym jedzenie margaryny, jakieś koneksje z producentami tejże, a sama zaleca picie mleka. Być może z kolei ona siedzi w kieszeni zakładów mleczarskich?
Ja może się narażę, ale...
To, co kiedyś się pisało i pisze o wapniu zawartym w takim mleku (sklepowym) i jego przyswajaniu przez człowieka, jest tylko połowicznie prawdą. To, że poddajemy mleko krótkiej obróbce termicznej, związki wapnia i magnezu przybierają formę nieprzyswajalną dla człowieka, jednak po ostudzeniu wszystko wraca do normy - jest to proces całkowicie odwracalny i w chemii nazywa się to dysocjacją termiczną. Przeciwnicy mleka skupili się tylko na jednym kierunku - procesie podgrzewania - jednak chyba nie zwrócili uwagi na proces ochłodzenia. Drążyłem również swego czasu temat na forum chemicznym i biochemicznym, co potwierdza to, o czym piszę. Swego czasu poprosiłem "dr" Janusa o równanie chemiczne tego procesu - zostałem zbyty, bez podania źródła, więc szperałem smile
A to, że w produktach mlecznych jest zdecydowanie więcej wapnia niż w warzywach i owocach nie podlega chyba dyskusji.
Co nie zmienia faktu, że mleka w ogóle nie pijam - nie lubię i nie toleruję...
« Ostatnia zmiana: 07-04-2010, 15:34 wysłane przez Solan » Zapisane
Stańczyk
« Odpowiedz #10 : 07-04-2010, 13:11 »

Ja może się narażę ale...
Nie narazisz się, bo oczekujemy merytorycznej dyskusji nad tym artykułem.
To, że poddajemy mleko krótkiej obróbce termicznej, związki wapnia i magnezu przybierają formę nieprzyswajalną dla człowieka, jednak po ostudzeniu wszystko wraca do normy - jest to proces całkowicie odwracalny i w chemii nazywa się to dysocjacja termiczna. (...)więc szperałem smile
I co wyszperałeś?
Zapisane
tomurbanowicz
« Odpowiedz #11 : 07-04-2010, 13:13 »

To o czym napisałem również tu:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=3969.msg99427#msg99427

Nie wiem czemu, ale przestało działać forum biologiczne na "Ujocie", tam też dyskutowałem o tym...
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #12 : 07-04-2010, 22:01 »

To, że poddajemy mleko krótkiej obróbce termicznej, związki wapnia i magnezu przybierają formę nieprzyswajalną dla człowieka, jednak po ostudzeniu wszystko wraca do normy - jest to proces całkowicie odwracalny i w chemii nazywa się to dysocjacją termiczną.
To są takie menzurkowe spekulacje. To samo mówi się o dysocjacji białek, ale jakoś nie słyszałem, by ktoś poparzony, po schłodzeniu, nie miał bąbli, choć w menzurce ten proces jest całkowicie odwracalny.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
tomurbanowicz
« Odpowiedz #13 : 08-04-2010, 06:48 »

To są takie menzurkowe spekulacje. To samo mówi się o dysocjacji białek, ale jakoś nie słyszałem, by ktoś poparzony, po schłodzeniu, nie miał bąbli, choć w menzurce ten proces jest całkowicie odwracalny.
Niezupełnie. Przy podgrzewaniu białek następuje proces denaturacji:
denaturacja_bialek
« Ostatnia zmiana: 08-04-2010, 06:50 wysłane przez Tomasz Urbanowicz » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #14 : 08-04-2010, 08:27 »

Denaturacja dotyczy zmian w II, III- i IV-rzędowej strukturze, ale zmiany w I-rzędowej strukturze białek mają być odwracalne, ponoć.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
tomurbanowicz
« Odpowiedz #15 : 08-04-2010, 08:38 »

Tak, tylko czy w organizmie żywym mamy do czynienia z wyizolowanym białkiem o I rzędowej strukturze?
Sama hemoglobina przyjmuje postać IV rzędową.
I raczej nie porównujmy bardzo skomplikowanego białka i jego denaturacji, do prostej dysocjacji jonów wapnia i magnezu, które nawet początkujący chemik jest w stanie przeprowadzić smile
« Ostatnia zmiana: 08-04-2010, 09:19 wysłane przez Tomasz Urbanowicz » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #16 : 08-04-2010, 09:35 »

I raczej nie porównujmy bardzo skomplikowanego białka i jego denaturacji, do prostej dysocjacji jonów wapnia i magnezu, które nawet początkujący chemik jest w stanie przeprowadzić smile
A doświadczony chemik jest w stanie stworzyć witaminę C, prawie identyczną jak naturalna.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
tomurbanowicz
« Odpowiedz #17 : 08-04-2010, 10:11 »

Tym bardziej że:

"Witamina C naturalna - występująca w naturze zawiera tylko kwas L-askorbinowy, czyli taki który jest w całkowicie wchłaniany przez ludzki organizm. W fabrykach uzyskuje się syntetyczny kwas askorbinowy, który stanowi mieszaniną dwóch izomerów L czyli lewoskrętny w 50 % i D - prawoskrętny w 50%, który to jest nieprzyswajalny,a wręcz stanowi dodatkowe obciążenie dla organizmu zmuszonego do jego metabolizowania. Wchłanialność tego jest niewielka i dlatego niektórzy chcą zmusić organizm do przyjęcia większej ilości bardzo zwiększają dawki. Niestety powoduje to dodatkowe zakwaszenie organizm, co też jest czynnikiem zmniejszającym wchłanianie, czyli tworzy się błędne koło.
Co natomiast najistotniejsze w przypadku suplementów to fakt, że witamina C w naturze zawsze występuje jak lewoskrętna i nigdy samodzielnie - zawsze ma to miejsce w otoczeniu całej gamy synergistycznych bioflawonoidów, które wspomagają i uzupełniają działania tej witaminy. Dlatego też małe, kolorowe pastylki z syntetyczną witaminą C przynoszą więcej szkody niż pożytku, a ci którzy twierdzą, ze ich pastylka multiwitaminy zawiera np. 500, czy 1000 mg. naturalnej witaminy z bioflawonoidami po prostu manipulują, bo taka pastylka musiałby by mieć wielkość piłki od tenisa."


http://www.postawnazdrowie.pl/forum/1101.html
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #18 : 08-04-2010, 10:39 »

No i dochodzimy do oczywistego wniosku, że eksperymenty w menzurce to nie to samo, co żywe życie, i kropka. Reszta to tylko menzurkowe spekulacje.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #19 : 08-04-2010, 12:41 »

No i dochodzimy do oczywistego wniosku, że eksperymenty w menzurce to nie to samo, co żywe życie, i kropka. (...)
A nawet tutaj są różnice (np. w syntetyzowaniu witaminy C przez organizm człowieka a zwierzęcia). Poprzez takie spekulacje, manipulacje produkuje się pacjentów - np. teoria dra Ratha jako spadkobiercy teorii Paulinga: o "cudowności" działania dużych dawek witaminy C na organizm człowieka...
    Czyżby Stwórca znów się pomylił i zapomniał człowiekowi dać możliwość odpowiednio dużej syntezy tej witaminy, zaś w większości zwierzętom - taki przywilej dał?  
« Ostatnia zmiana: 17-12-2011, 19:46 wysłane przez Zibi » Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!