Niemedyczne forum zdrowia
21-07-2019, 08:51 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Colitis Ulcerosa  (Przeczytany 35506 razy)
nrg
« : 14-04-2010, 20:06 »

Witam serdecznie,

mówcie mi James, trafiłem tutaj bo chcę sobie pomóc, chcę zwalczyć toczące moje ciało choroby, i wyzdrowieć.
Mam 29 lat, w czerwcu 2009 roku stwierdzono u mnie (tak to nazwali lekarze) Colitis Ulcerosa - czyli wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Nie wiadomo jak długo chorowałem zanim objawy choroby były tak silne, że w stanie praktycznie agonalnym trafiłem do szpitala.

Na początku czerwca 2009 zaczęły się pierwsze symptomy, bóle brzucha, czasem biegunka, ale samoistnie przechodziło i nie wracały przez kilka dni. Pod koniec feralnego miesiąca zaczęły się stolce z krwią, nie miałem pojęcia dlaczego, skąd krew? myślałem, przecież nigdy wcześniej nie miałem żadnych problemów zdrowotnych. Ok w dzieciństwie dość często chorowałem, przeziębienia, grypy, itp. "leczone" oczywiście garściami antybiotyków. Ale od czasu jak biorę suplementy, witaminy, czosnek w tabletkach, witaminy typu "centrum" wszystko gra. Już nie pamiętam kiedy byłem przeziębiony. Nawet w zimę kataru nabawić się nie mogłem. Elegancko myślałem, biorę tabletki, dziesiątki tabletek to choroba się mnie nie weźmie, jestem odporny i tak będzie zawsze. Niestety, jakie było moje zdziwienie, gdy "zachorowałem".

Na początku, gdy zaczęły się pierwsze objawy Colitis, myślałem, że to po prostu biegunka, że coś mi się "przykleiło" i organizm chce to wypłukać. Bóle stawały się coraz większe. Do toalety musiałem biegać po kilka razy na dzień. Po jakimś tygodniu wstawałem nawet w nocy po 3 -4 razy, oczywiście w stolcu ciągle krew. Nie mogłem nic jeść, nawet wypicie szklanki wody powodowało natychmiastowe wypróżnienie. Nic nie pomagało, laremid, węgiel aktywny, marchew gotowana, ryż, czekolada - próbowałem wszystkiego i nic nie zatrzymywało krwistej biegunki. W ciągu dwóch tygodni straciłem na wadze ponad 9 kilo. Z powodu ciągłych, coraz bardziej obfitych krwawień, dopadała mnie anemia, ciągle było mi zimno, byłem blady, słaby, po prostu chodzące zwłoki.

Ciągle myślałem, że w końcu to musi przejść, wytrzymałem ponad 4 tygodnie - potem pamiętam już szpital, karmienie poza jelitowe, picie z kroplówki. I tak ok. tygodnia. Dostawałem jakieś leki (niestety nie pamiętam jakie), sterydy na zatrzymanie wody w organizmie. Po tygodniu zrobiono mi badanie jelita grubego - kolonoskopię. Nie polecam, bardzo bolesne, mało przyjemne, zwłaszcza, że robił to lekarz wojskowy. Pobrano jakieś wycinki - diagnoza - CU. Mój stan trochę się poprawił, niestety nie na tyle żebym mógł chodzić o własnych siłach, ale co tam, wypisano mnie ze szpitala, z trzy dniowym L4 i potem do pracy. Zalecono brać leki, które wprowadzą chorobę w stan tzw. remisji, czyli stanu bezobjawowego i będzie cool. Jednym słowem, brać leki i będzie git. Ale jak długo pytam? No cóż, lekarze stwierdzili, że to jest nieuleczalna choroba i do końca życia muszę z nią walczyć. Jak będę brał lekarstwa to "może nie będzie potrzebna operacja". Super.

W zasadzie odkąd pamiętam to byłem raczej zdrowy, nie mówiąc o "grypach" ale o tym już pisałem. Wszystko jadłem, uwielbiałem wszelki sport. Stres znoszę i znosiłem bardzo dobrze. Mięsa, warzywa, owoce, ryby, pieczywo, przetwory, nie piłem kawy, alkohol pewnie jak większość ludzi, okazyjnie, czasem piwko, czasem wódka, częściej wino, zwłaszcza do posiłków, ale nie co dziennie. Paliłem papierosy, trwało to ok. 5 lat, ale już od pięciu lat nie palę, nawet biernie staram się nie palić, czyli nie wchodzę do zakopconych lokali itp.

Po wyjściu ze szpitala byłem załamany, musiałem całkowicie zmienić dietę, brać leki codziennie, i to o określonych porach, jak nie wziąłem np. rano zalecanej dawki to potem przez dwa dni miałem znów krwawą biegunkę. Potem wszystko wracało to tzw. normy. Postanowiłem szukać pomocy u innych lekarzy, wojskowy lekarz to twardziel, na pewno u cywila będzie lepiej. I znalazłem, fajną Panią Doktor, położyła mnie w szpitalu na swoim oddziale, zbadała, dała inne leki, te od wojskowego kazała natychmiast odstawić, bo zrobię sobie krzywdę, ale jak będę brał te od niej, to na pewno szybciej się "wyleczę". Po tygodniu w szpitalu wyszedłem, pełen optymizmu, czułem się świetnie, jak na swój stan sprzed pierwszej wizyty w szpitalu. Wróciłem do pracy, wszystko powoli wracało do normy, ale branie lekarstw nie dawało mi spokoju. Przypadkiem dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak MO. Wtedy jeszcze nie wiedziałem o istnieniu tej strony, ani o książkach Mistrza. Nieświadom, ale pragnąc stosować alternatywną metodę leczenia postanowiłem pić MO. Zacząłem od ok. października 2009. I trwa to do dzisiaj, piję z olejem z pestek winogron, wiadomo, jelito grube. W styczniu tego roku trafiłem przez przypadek na jednego bioenergoterapeutę, który powiedział mi o stronie bioslone, i o tym forum, poczytałem, kupiłem i przeczytałem książki, wdrożyłem Dietę Prozdrowotną, próbuję pić koktajl błonnikowy, ale na razie kiepsko mi idzie. Czuję się lepiej, niestety nieświadomy działania MO, gdy pojawiały się u mnie jakieś dolegliwości pod koniec roku, typu przeziębienie czy gorączka itp. od razu lekarz, recepta, apteka, antybiotyk, mój brzuch, mijanie objawów, potem znów kilka dni biegunek, potem spokój. itd. Dopiero po przeczytaniu książek Mistrza, uświadomiłem sobie, że nie tylko terapia oczyszczania może nie przynieść skutków, ale co gorsza mogę sobie zrobić jeszcze większą krzywdę. Mam nadzieję, że w porę się zorientowałem, i jeszcze nie jest dla mnie za późno.

Będę wdzięczny, jeśli ktoś tutaj będzie mi w stanie pomóc w jakikolwiek sposób, nie szczędźcie słów krytyki, niestety na nieświadomość i głupotę nie ma rady. Jeśli ktoś miał zdiagnozowaną podobną chorobę i "dał jej radę" proszę się ze mną tym podzielić.

Dzięki książkom i forum, bardzo wiele dowiedziałem się o swoim ciele, o organizmie, to tym, jak łatwo można go sobie zniszczyć, o tym jak trudno go odbudować i wyleczyć, ale takie stawiam przed sobą cel i mam nadzieję, że tutaj znajdę pomoc, której na pewno nie znajdę u "doctorów".
« Ostatnia zmiana: 14-04-2010, 20:10 wysłane przez Nrg » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #1 : 11-05-2010, 23:23 »

Cytat
Jeśli ktoś miał zdiagnozowaną podobną chorobę i "dał jej radę" proszę się ze mną tym podzielić.
Niewiele, jedna z  tych osób nie skarży się obecnie na objawy i przypisuje to Miksturze oczyszczającej, druga przestała pisać na forum:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=9825.msg96228#msg96228
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=8562.0
Czytałam, chyba w Iana Sinclaira Szczepienia - niebezpieczne ukrywane fakty, że wystąpieniu choroby sprzyja szczepionka przeciw odrze, więc niekoniecznie chodzi o Twoją głupotę msn-wink.

Cytat
Zacząłem od ok. października 2009. I trwa to do dzisiaj, piję z olejem z pestek winogron, wiadomo, jelito grube.
Jeśli chore jest jelito grube, to nie jest wykluczone, że cały przewód pokarmowy wymaga naprawy. W stosownym momencie, o którym tylko Ty sam możesz zadecydować, można by zacząć od wersji z oliwą. Jeśli jednak czujesz, że obecna Ci służy, to kontynuuj.

Post pisałeś 14.04 - wydaje mi się, że to Ty mogłeś być tym uczestnikiem prelekcji w Katowicach, który pytał o CU. Słowa Mistrza chyba wyjaśniły część powyższych  wątpliwości.

Czy wciąż bierzesz leki? Jak Ci idzie z dietą? DP i KB nie są tak całkiem dla Ciebie, dlatego pytam. Czy zrezygnowałeś z pieczywa i mąki? To podstawa. W jakim stanie jesteś obecnie i czy możesz normalnie pracować? Pamiętaj, że przy zaostrzeniu objawów MO należy czasowo odstawiać.

BTW, przeczytaj Regulamin i może już się tak ciągle nie witaj msn-wink.
Zapisane
Voldin
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.06.2008 - 30.05.2011
Wiadomości: 309

« Odpowiedz #2 : 12-05-2010, 09:40 »

Cytat
DP i KB nie są tak całkiem dla Ciebie, dlatego pytam.
Dlaczego nie są dla niego?
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #3 : 12-05-2010, 10:09 »

Nrg, jak ja to czytałem, co piszesz, to mi ręce powoli opadały. Nie chodzi tutaj o to, żeby zaraz na Ciebie krzyczeć, krytykować. Jesteś kolejnym człowiekiem, któremu od początku żywota systematycznie rozwalali zdrowie. Przebyte, leczone, zagłuszone, zblokowane infekcje lekami. Z pewnością tyle lat śmieciowego jedzenia. To cud, że jeszcze żyjesz. Niewiedza poprzez zafałszowanie prawdy wokół zrobiła z Ciebie chorego człowieka. Nie Ty pierwszy...

Co tutaj doradzać. Dobrze, że jakimś cudem trafiłeś na Biosłone. Trzymam za Ciebie kciuki. Jeżeli Twoje jelito grube nie jest bardzo podziurawione (my tego nie wiemy) i nie toczy się jakiś podstępny stan chorobowy, to mam nadzieję, że wiele lat przed Tobą właściwej drogi ku zdrowiu, a potem tylko dbanie o zdrowie.

Najważniejsze, że dotarło do Ciebie, o co tak naprawdę chodzi w zdrowiu. Teraz czas, żeby dać organizmowi odetchnąć od ciągłego męczenia dziadostwem w leczeniu, jedzeniu i piciu. Masz na portalu, na forum duży arsenał, żeby z tej wiedzy skorzystać.

Cytat
DP i KB nie są tak całkiem dla Ciebie, dlatego pytam.
Dlaczego nie są dla niego?
Pewnie Grażyna miała na myśli to, że Nrg będzie za bardzo wychudzony na DP, tylko że w DP, nawet w pierwszym etapie jest jest całe bogactwo białek i tłuszczów a z węgli kasze, a to przecież dobre dla chudzielców. Wystarczy, że połączy węgle z dobrym białkiem i z tłuszczem, a przede wszystkim zasugeruje się sygnałami płynącymi z jego organizmu, czy się po prostu najadł. Dlaczego nie DP i KB? Poczekajmy na odpowiedź.  

Nrg! Dobre białko, jaja, mięso, do tego dobry tłuszcz masło, śmietana, smalec, to podstawa w dożywieniu Twoich głodnych komórek. Oczywiście MO to podstawa, musisz uszczelnić przewód pokarmowy, żeby zacząć wchłaniać składniki pokarmowe.  
« Ostatnia zmiana: 12-05-2010, 10:29 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Grazyna
« Odpowiedz #4 : 12-05-2010, 10:46 »

To, co miałam na myśli, już wcześniej opisałam w wątku Tukana, do którego w poście powyżej podałam link - gdybyście tam zajrzeli, Voldinie, Machosie, wiedzielibyście, co mam na myśli. W takim schorzeniu człowiek może jeść tylko to, co tolerują jego jelita, przynajmniej na początku. Wraz z poprawą stanu jelit na skutek stosowania Mikstury oczyszczającej oraz w miarę wartościowego odżywiania, w następnym etapie odżywianie można zmienić na pełnowartościowe. Chciałabym prosić, aby Nrg sam napisał, czy tak może jeść to wszystko, co dla nas jest kwintesencją zdrowego odżywiania, gdyż na razie tylko zasygnalizował problem
Cytat
wdrożyłem Dietę Prozdrowotną, próbuję pić koktajl błonnikowy, ale na razie kiepsko mi idzie.
My tu jesteśmy od profilaktyki, a nie od postępowania w chorobie - skąd możemy wiedzieć, jak to jest, gdy się cierpi na wrzodziejące zapalenie jelit? Możemy podpowiedzieć, jaka jest uniwersalna droga do zdrowia (patrz Motto naszego forum), ale każdy o swoje zdrowie musi zadbać sam.

Wrócimy do kwestii stosowania metod prozdrowotnych we WZJ. W swoich postach w dużej mierze kierowałam się zaleceniami medycznymi praktykowanymi w tej chorobie, zarazem uwzględniając wiedzę nabytą na Biosłone. Przed chwilą rozmawiałam z Mistrzem, który w swojej praktyce miał chorych na WZJ i sprawa wygląda tak: DP iKB stanowią uniwersalne postępowanie dla chorych i zdrowych z zastrzeżeniem tego, ze stosując DP nie jemy tego, co nam szkodzi, głównie glutenu (niektórzy nie wiedzą, że gluten im szkodzi, dopóki nie spróbują go odstawić). Natomiast błonnik (z warzyw i KB) znajdujący się w jelitach wchłania dużą część substancji drażniących zawartych w kale i w ten sposób działa korzystnie na śluzówkę.

Więcej szczegółów napiszemy później, po dokładnym przedyskutowaniu.
« Ostatnia zmiana: 12-05-2010, 14:06 wysłane przez Grażyna » Zapisane
nrg
« Odpowiedz #5 : 13-05-2010, 19:23 »

Witam Was serdecznie,
nareszcie się coś ruszyło w moim temacie, bo już traciłem wiarę, że ktoś odpisze cokolwiek.
Więc tak:
1. Jestem już jakieś 3 tygodnie po pierwszym etapie DP, wspaniała sprawa, po pierwsze jedzenie jakoś inaczej smakuje, po drugie, co gorsze, choćbym nie wiem ile jarzyn w siebie władował, to i tak nie czuję się do końca najedzony, czego przy chlebku nie było. Po wyjściu ze szpitala jak wiecie byłem w dość ciężkim stanie, ale odkąd byłem tak ostatnio (chyba lipiec czy sierpień 2009 r.) czuję się coraz lepiej. Najpewniej po piciu MO, oraz jak się mi wydaje, psychikę mam w lepszej kondycji.

2. Niestety to nie ja byłem na prelekcji biosłone w Katowicach, ale znajomy był, i opowiadał mi, że pojawił się tam chłopak z podobnymi dolegliwościami do moich, wiem od niego, że zadawał pytania, ale odpowiedzi niestety nie znam. Żałuję bardzo że nie byłem, a wybierałem się do Was wraz z rodziną, niestety w  sobotę żonka miała małą kolizję dorgową i  czym prędzej musiałem odstawić autko do warsztatu.

3. Dietę prozdrowotną stosuję, mimo, że w zasadzie mogę jeść wszystko i nie mam żadnych objawów choroby (jak dotąd). Czasami pozwalam sobie na takie przyjemności jak słodycz, czy nawet piwko i chipsy podczas meczu w tv. I jest ok. Staram się nie jeść glutenu, niestety wyeliminować całkowicie "po prostu się nie da". Wiecie jak to jest jeść niedzielny rosół w gronie rodzinnym z "grysikiem" zamiast pysznego mamowego makaronu??? gdy wszyscy dokoła zajadają się aż się uszy trzęsą?

4. Pracuję, ćwiczę, uprawiam sport itd. prawie normalnie, prawie jak przed chorobą. Niestety ciągle biorę leki. Jest to sulfasalazyna w postaci tabletek Salofalk, aczkolwiek pochwalę się, że od jakichś 2 miesięcy zmniejszyłem sobie dawkę o połowę (tej którą zalecił lekarz) i o dziwo nie mam żadnych objawów. Czasami mam bardzo duże bóle brzucha, nie wiem jeszcze skąd się biorą, ale podstawowych objawów choroby, czyli krwawych biegunek jak na razie brak. I to jest świetna informacja. MO toleruję bardzo dobrze, nie miałem i nie mam żadnych niedogodności związanych z piciem miksturki. Od ok miesiąca w MO stosuję Citrosept zamiast Aloesu. Jak się skończy to wrócę na aloes, itd.

5. W ciągu ostatnich kilku miesięcy odrobiłem bardzo skutecznie stracone kilogramy, co jak wiem wcale nie jest takie proste przy tej chorobie. Piję koktajl błonnikowy, ale bardzo nieregularnie, po pierwsze dlatego, że nie zawsze mam możliwość przygotowania świeżego napoju, po drugie przy CU lekarze każą stosować dietę "bezresztkową" czyli zero błonnika, ponieważ błonnik, jakikolwiek, czy żywy czy nie, podrażnia śluzówkę jelit odsłaniając w ten sposób tkankę i powodując krwawienie. Z jednej strony nabrałem już przekonania, że lekarze to tylko banda konowałów, z drugiej na szalę stawiam swój strach przed nawrotem choroby. Jeśli zacznę jeść i pić błonnik w dużych ilościach i spowoduje to nawrót objawów? Nie chcę znów tego przechodzić, jeszcze za wcześnie.

Na razie to tyle, muszę jeszcze na spokojnie przeanalizować to co napisała Grażyna, ale wierzę, że jak się coś ruszyło to teraz już pójdzie.
Dzięki za odzew i czekam niecierpliwie na więcej.
« Ostatnia zmiana: 13-05-2010, 19:29 wysłane przez Nrg » Zapisane
nrg
« Odpowiedz #6 : 13-05-2010, 19:40 »

Machos,
potraktowałeś mnie dość delikatnie, takie odnoszę wrażenie, zupełnie niepotrzebnie.
Pisałem, że interesują mnie krytycznie uwagi bez owijania w przysłowiową bawełnę. Mimo to dzięki, za wsparcie, trzymaj te kciuki mocno, wszyscy trzymajcie. Wcale nie jest łatwo, gdy wydawałoby się zupełnie zdrowy człowiek, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory i nikt nie wie dlaczego zachorował.
Wydaje się , że karmię się już prawidłowo, unikam glutenu, kupuję jaja i miód "ze wsi", mięso czasami również od znajomego rolnika, takie mięso "wiejskie" jest zupełnie inne od tego sklepowego. Staram się unikać w ogóle przetworzonej żywności, aczkolwiek czasami nie ma wyboru, i trzeba skubnąć coś niezdrowego. Warzywa mrożone, jeszcze za wcześnie na świeże, ale na działce już rosną, i niedługo będzie można zbierać świeżutkie, naturalne plony.

Lekarze kazali przyjść na kolonoskopię na początku roku, oczywiście nie poszedłem i nie pójdę więcej na to "gwałcące" badanie, a tym bardzie nie dam sobie pobrać tkanki do badania.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #7 : 13-05-2010, 19:47 »

1. Jedz kasze do warzyw, dorzuć mięsa na tłuszczu. Zjedz taki mieszany posiłek. Gwarantuję zajęcie przewodu pokarmowego na dłuższy czas. Jeżeli masz ochotę na coś z drugiego etapu diety, to próbuj i obserwuj, czy Ci służy.

3. Twoje zdrowie, ale piwo, słodycze, a już czipsy to masakra. Jeżeli masz ochotę na coś słodkiego, to już prędzej dobra, gorzka czekolada. Przy ZJD proiponuję jednak zastąpić takie zachcianki KB z jakimś owocem, posłódź sobie miodem i masz słodycze. U mnie doszło do tego, że dla mnie nawet znajomi, jak do nich idę na imprezę, przygotowują jadło, a nawet robią taką michę dla siebie i chwalą sobie. Na Twoim miejscy nie ryzykowałbym. Gluten jest strasznie podstępny, często objawów nie daje, aż tu nagle.. To niech sobie wszyscy jedzą makarony. Ja już znam tylu makaroniarzy, pacjentów niejednokrotnie szpitalnych, że ho ho.

4. A te ćwiczenia to tak dla przyjemności? Czujesz, że organizm sam się dopomina?

Z leków schodź stopniowo.

5. Pijesz MO, jesteś z "odchyłkami" niestety na DP, to i spróbuj KB. Wypijesz to będziesz wiedział, czy służy organizmowi. Konowały wielu zalecają powstrzymywanie się od zjedzenia czegoś, a język mało w ..... nie ucieknie.

Wcale nie jest łatwo, gdy wydawałoby się zupełnie zdrowy człowiek, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory i nikt nie wie dlaczego zachorował.
Wymyślać to oni potrafią. Mnie też gadali takie "kocopoły", a ja mam się dobrze jak nigdy. Teraz już chyba wiesz, dlaczego zachorowałeś. Zmowa tego Ci nie powie.
« Ostatnia zmiana: 13-05-2010, 19:55 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
nrg
« Odpowiedz #8 : 13-05-2010, 20:12 »

Dokładnie ta jak piszesz Machos,
lekarze to zmowa, mówią tylko to , co przynosi zyski.
Ćwiczę, bo lubię być w formie, lubię być w ruchu, wtedy czuję się po prostu dobrze.
Kasze zajadam aż miło, żebyś wiedział jaką moja żona robi kaszę!!!
Idę zrobić koktajl, z warzywami dzisiaj.
A ah, i jeszcze pytanko mam, o jakiej porze dnia najlepiej pić KB?
Jak dotąd piłem wieczorem zamiast kolacji.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #9 : 13-05-2010, 20:18 »


Ćwiczę, bo lubię być w formie, lubię być w ruchu, wtedy czuję się po prostu dobrze.
A jak nie ćwiczysz, to jak się czujesz? Gorzej?
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Grazyna
« Odpowiedz #10 : 13-05-2010, 20:23 »

Najważniejsze, że Mikstura oczyszczająca działa. Także u Marlenki choroba cofnęła się na skutek stosowania MO (chociaż Marlenka - ZSZ i WZJG i wiele innych - dalej ma problemów w bród, najprawdopodobniej m. in. z powodu przewlekłego stosowania sterydów od 2007), ale i po odstawieniu glutenu. Czemu glutenu odstawić się "nie da" - da się i warto!

Cytat
Czasami mam bardzo duże bóle brzucha, nie wiem jeszcze skąd się biorą, ale podstawowych objawów choroby, czyli krwawych biegunek jak na razie brak.
Bóle brzucha to objaw uboczny sulfasalazyny. Lek daje złudne wrażenie względnego zdrowia, ale chyba lepiej dążyć do zdrowia niż się oszukiwać. Lepiej mieć biegunkę, która oczyści przewód pokarmowy ze zbędnych resztek niż maskować lekami i gromadzić toksyny, a ból jest tego sygnałem. Oczyszczanie to w każdym, zwłaszcza Twoim przypadku profilaktyka antynowotworowa - wybacz szczerość, ale nie jesteśmy tu po to, żeby  przemilczać ten aspekt. My wolimy zapobiegać niż potem odpowiadać na pytania beznadziejne typu "mam raka - co robić". My na Biosłone nie wiemy co robić jak już jest rak, wiemy co robić, by go nie mieć.

Dyskutowaliśmy wczoraj w gronie kadry na temat tych nieszczęsnych medycznych zaleceń odżywiania bezresztkowego w chorobach jelit i Mistrz wyjaśnił, że jest to kolejny mit medycyny. Doświadczenie z czasów, gdy Mistrz prowadził gabinet, a zgłaszały się osoby cierpiące na rozmaite schorzenia, w tym chorzy na WZJG, a także jeszcze rozleglejszą chorobę Crohna, mówi o pozytywnym wpływie błonnika (w tym oczywiście KB) na jelita. Błonnik wchłania bowiem substancje toksyczne z kału, dzięki czemu ich kontakt ze śluzówką jelit jest mniejszy. Osłabia to drażniące działanie kału na jelita i pomaga w ten sposób przywrócić homeostazę.

Pisz o wszystkim, a będzie to cenny materiał dla innych  zainteresowanych tym tematem. Fajnie, że odzyskałeś wagę i kondycję smile.
Zapisane
nrg
« Odpowiedz #11 : 13-05-2010, 20:41 »

Machos,
nie, nie czuję się gorzej, po prostu fajnie jest wejść po schodach np. na 4 piętro bez zadyszki. Ktoś, kto siedzi cały dzień przed kompem albo telewizorem raczej nie mógłby powiedzieć, że przebiegnie 200 metrów i się nie zasapie.

Grażynko,
dieta to jedno, i mimo że skuteczna jak na razie, to jednak w moim przypadku jeszcze za mało. Próbowałem już całkowicie, stopniowo odstawiać leki. W pierwszym poście pisałem, że kończyło się to źle, za każdym razem krwawienie.
Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale piszesz że lepiej mieć biegunkę która oczyści przewód pokarmowy z resztek niż blokować ją lekami. Tylko, że jak doskonale wiesz, to nie są leki do zatrzymania biegunki. I tutaj się zgadzam, ale pod warunkiem że jest to "zwykła biegunka".

Przed rozpoczęciem DP zrobiłem test buraczkowy, wyszedł negatywny. Po ok. 6 tygodniach znów test, wynik negatywny. Albo źle go robię, albo jelita są szczelne.
Co do raka, to jestem tutaj żeby go właśnie nie mieć, lub chociaż zminimalizować możliwość wystąpienia. Chcę przestać brać leki, i staram się, choć jak widać jeszcze nie daję z siebie wszystkiego. Jestem pewien, że wkrótce się to zmieni.
Zapisane
Voldin
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.06.2008 - 30.05.2011
Wiadomości: 309

« Odpowiedz #12 : 13-05-2010, 20:53 »

A testowałeś kiedyś kurację marchewkową, o której ostatnio coś się na forum pojawiło?
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=13649.0
Zapisane
Saxt
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
MO: 28.08.2010r.
Skąd: Wrocław-Przemyśl- Grochowce
Wiadomości: 110

« Odpowiedz #13 : 09-12-2010, 01:08 »

Nie wiecie czemu Nrg przestał się odzywać?

Nie, ale był aktywny 21 listopada.
« Ostatnia zmiana: 09-12-2010, 01:23 wysłane przez Grażyna » Zapisane

Tomasz
nrg
« Odpowiedz #14 : 06-01-2011, 13:12 »

Witam,
nrg przestał się odzywać bo był troszeczkę zajęty.
Ale już wrócił i to w doskonałej formie.
Kilkoma słowy:
- popadłem już w taką rutynę w piciu MO, że rano nawet nie pamiętam czy wypiłem,
- niestety to samo mam z lekami na CU,
- dieta - no cóż, "normalna",
Jak dotąd wprowadzanie zdrowych nawyków idzie bardzo bardzo opornie, ale nie poddaję się wierząc, że kiedyś się uda - prawie całkowicie wyeliminowałem cukier i mleko. Jedyne co zauważyłem to kolejna bardzo uciążliwa przypadłość - dostaję okresowo coś w rodzaju wysypki - najpierw pojawiają się na skórze jakby maleńkie bańki z przezroczystym płynem, po dwóch/trzech dniach pękają i sączy się z nich ten płyn. Potem wszystko się goi w ciągu kilku dni. Niestety po kilku tygodniach wszystko się powtarza. Dermatolog mówi że to uczulenie, ale jakoś mu nie wierzę. Przepisał mi maść ze sterydami - czy to normalne, że na wysypkę alergiczną lekarz daje maść ze sterydami??? Żeby była jasność nie używam tej maści.
Drugi wątek to powierzchnia płytki paznokci dłoni - miałem bardzo ładne, silne, gładkie. W rodzinie nawet się śmiali, że mam dłonie jak Ksiądz :-))). Teraz są bardzo słabe, pofałdowane, nierówne, łatwo się łamią, pękają, pojawiły się podłużne bruzdy - trwa to jakieś 6 miesięcy. Co to może być? Czy znacie coś co może pomóc?

Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #15 : 06-01-2011, 15:36 »

Ta, niby wysypka, u mnie pojawiała się dopóki całkiem nie odstawiłam produktów zawierających gluten.

Stan paznokci świadczy o niedoborach jakichś podstawowych składników odżywczych. Czytaj - o nadżerkach. Wynik testu mnie nie przekonuje, z jakichś względów, u Ciebie nie jest miarodajny. Jedząc "normalnie" i trwając przy lekach, czujesz się dobrze "i to w doskonałej formie", ale nie posuwasz się ku zdrowiu, James.
Zapisane
nrg
« Odpowiedz #16 : 12-01-2011, 18:57 »

Pisząc, że moja dieta jest "normalna", miałem na myśli fakt, iż stosuję się do większości zaleceń oraz sposobów odżywiania się propagowanych przez ideę Biosłone, aczkolwiek nie jadam z książką w ręce. Piszę, że do większości, ponieważ jak każdy doskonale wie, w "dzisiejszych czasach" praktycznie nie da się uniknąć wszystkich zagrożeń i pokus wynikających ze współcześnie produkowanej żywności. Leki owszem przyjmuję, jednak w minimalnej dawce, przy której nie występują objawy mojej choroby. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie całkowicie odstawić tabletek, gdyż skutkowałoby to nawrotem objawów.
Przez te kilka miesięcy, w czasie których próbowałem sklasyfikować pokarmy, ze względu na te, które mogę jeść bez przeszkód oraz te, które ewidentnie mi szkodzą, nie udało mi się jak na razie jednoznacznie ich określić. Na pewno potrawy smażone, i to obojętnie jakie. Czy to mięso, ryby, placki, wszystkie są dość ciężko trawione, ciężej niż u zdrowych. Szkodzą też dania pikantne, mocno przyprawione. Nie szkodzi sól oraz pieprz - używam praktycznie do większości dań - oczywiście w rozsądnych ilościach.
Do niepokojących objawów, jak mi się wydaje związanych z zaburzeniami trawienia i wchłaniania, muszę zaliczyć opisaną wyżej wysypkę, zmianę płytki paznokci dłoni, osłabienie i zmniejszenie objętości włosów - wydają mi się cieńsze niż kilka miesięcy temu.
Opis produktów wraz z klasyfikacją podam wkrótce. Muszę jeszcze nad nią popracować jeśli ma być solidnie przygotowana.
Droga Grażyno, i inni eksperci, z jakich względów test Cię nie przekonuje? Czy jesteście w stanie wyjaśnić mi co może być przyczyną negatywnego testu buraczkowego w moim przypadku? Czy jest możliwe, że np. nerki biorą barwnik, i co za tym idzie inne substancje "na siebie"?
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #17 : 13-01-2011, 11:28 »

Opis produktów wraz z klasyfikacją podam wkrótce.
Ponieważ choroba ta dotknęła bardzo bliską mi osobę w rodzinie, będę  niecierpliwie czekała na ten opis  Smutny
Zupełnie nie wiem jakie np. surówki przyrządzać i z czego, aby nie zaszkodzić dzieciakowi.
« Ostatnia zmiana: 13-01-2011, 11:31 wysłane przez Helusia » Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Nalewka
« Odpowiedz #18 : 23-08-2011, 18:42 »

(...)
Opis produktów wraz z klasyfikacją podam wkrótce. Muszę jeszcze nad nią popracować jeśli ma być solidnie przygotowana.
Czekamy, czekamy smile Szczególnie na tę klasyfikację smile
Zapisane
Iga
Początkujący
*

Offline Offline

MO: 10.07.2011
Wiadomości: 7

« Odpowiedz #19 : 04-04-2012, 16:14 »

Mąż od kilku tygodni cierpi na WZJG. Obecnie bierze Sulfasalazin. MO pił przez pól roku, dopóki nie zaczęły się objawy choroby. Krwi w stolcu już nie ma, apetyt powoli wraca, jest chętny do przeprowadzenia DP. Czy rozpoczynając DP wdrożyć MO, czy poczekać aż choroba bardziej wyhamuje, aż tabletki będą zupełnie niepotrzebne?
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!