Niemedyczne forum zdrowia
24-08-2019, 20:09 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 9   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Liwia - co począć z alergią  (Przeczytany 123719 razy)
Agna
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 17-07-2007
Wiedza:
Skąd: Mazowsze
Wiadomości: 290

« Odpowiedz #20 : 11-08-2010, 08:26 »


Mam na imię Liwia ( 25 lat), od 04/04/2010 piję MO, KB oraz prowadzę DP.
Moim problemem jest alergia od pierwszych miesięcy życia objawiająca się swędzącymi zmianami skórnymi, przede wszystkim w zgięciach łokci, kolan, szyi oraz na twarzy.
Różne testy alergiczne potwierdziły liczne alergie na produkty spożywcze (nabiał, jajka, pszenica, cytrusy, kakao i in.) oraz pyłki kwiatowe, sierść, kurz, tworzywa sztuczne (m.in.).
Alergia charakteryzowała się zawsze falami remisji i nawrotów....

Liwio, może za szybko i za wiele na raz wprowadziłaś produktów uczulających Ciebie tj.: nabiał, jaja, cytrusy. Powinno się wprowadzać po troszeczku jeden produkt, który wcześniej uczulał i zwiększać stopniowo, gdy produkt zaakceptujemy, wprowadzamy następny.

Od początku kwietnia pije codziennie 1-2l KB, stosuję MO (przy oliwie i oleju kukurydzianym nie mam objawów bezpośrednich, przeszłam do oleju z pestek winogron), przeszłam 3-tygodniowy I etap DP. Od początku kuracji objawy alergii nasiliły się. Muszę przyznać, że na początku brałam jeszcze suplement Vision Detox na Candide. Cała zaczęłam puchnąć i odstawiłam zioła. Na chwilę poczułam ulgę, ale uczulenie wróciło mocno i cały czas jest. Bardzo swędzi i piecze, utrudnia funkcjonowanie.
Po miesiącu DP zrobiłam test buraczkowy-wynik negatywny. Test powtórzyłam jeszcze raz po 3 tygodniach- znowu wynik negatywny.Zaczęłam wprowadzać nowe produkty. Trudno jest mi określić jakie produkty mnie uczulają, a które nie. Na restrykcyjnej diecie już byłam i bardzo mnie to wycieńczyło.Od kiedy znowu zaczęłam jeść jajka, śmietanę niepasteryzowaną, ryby-wrócił mi okres, zaczęłam mieć siły do pracy oraz chęć do życia.Biały grzybiczy nalot z języka rówiez zniknął. To nie są małe sukcesy, jednak...
Nie wiem jaka jest przyczyna, że nie jesz mięsa, ale to powinno być  teraz Twoim głównym posiłkiem.
Ja bym wprowadziła powolutku królika i indyka z blanszowanymi zielonymi warzywami, dodatki to ryż i kasza jaglana. Może odstaw na parę dni Miksturę, zacznij później od paru kropli cytryny w MO.
Test buraczkowy może wyjść źle w późniejszym okresie dojścia do zdrowia.  
Zapisane
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #21 : 11-08-2010, 18:46 »

Cytat
- w 16-18 roku życia alergia wycofuje się (bezobjawowo bez stosowania diet)

Jak myślisz, co mogło wpłynąć wówczas na to - bądź, co bądź chwilowe, ale jednak - polepszenie stanu zdrowia? Poświęć trochę czasu, żeby się nad tym zastanowić.

W tym okresie moje objawy alergiczne były rzadkie ( co ok. pół roku) jednak intensywne i nietypowe ( np. dziwne wysięki wydzieliny) i leczone hormonami ( Encorton). Jest więc sporym nagięciem z mojej strony to stwierdzenie o wycofaniu alergii. Ja ją po_prostu mocno kamuflowałam aż o niej ''zapomniałam''. Ale  pewnego dnia tama pękła.

Dziękuję za wszystkie wskazówki. Na_pewno pokombinuję z dietą i spróbuję rotacyjnie sprawdzić, które pokarmy rzeczywiście mnie podrażniają.

Skóra jest przesuszona, popracuję też nad kremem. Urozmaicenie kąpieli też na pewno przyniesie ulgę.

Niedługo również zmieniam warunki mieszkania, co może mieć istotny wpływ na przebieg procesu.

Mistrzu, a Pan ma jakieś wskazówki dla mnie? Grażynka proponuje homełopatię, może są jeszcze inne drogi łagodzenia objawów wysypek?



« Ostatnia zmiana: 12-04-2013, 15:03 wysłane przez Whena » Zapisane

Zmiany na lepsze.
Abir
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 09.09.09
Skąd: Polska
Wiadomości: 245

« Odpowiedz #22 : 11-08-2010, 20:03 »

Cytat
W tym okresie moje objawy alergiczne były rzadkie ( co ok. pół roku) jednak intensywne i nietypowe ( np. dziwne wysięki wydzieliny) i leczone hormonami ( Encorton). Jest więc sporym nagięciem z mojej strony to stwierdzenie o wycofaniu alergii. Ja ją poprostu mocno kamuflowałam aż o niej ''zapomniałam''. Ale  pewnego dnia tama pękła.

Liwia w Twoim przypadku nie jest łatwo konkretnie doradzić, a szczególnie za pośrednictwem forum, pomimo iż dość szczegółowo opisałaś swój problem. Twoja relacja przypomina relacje osób, które próbowały już w swoim życiu wszystkiego, tego i tamtego również, więc co jeszcze mogą wypróbować żeby sobie ulżyć?

Generalnie podpisuję się pod tym, co napisała Tobie Grażyna i Agna - w Twoim przypadku mogą się to okazać naprawdę mądre rady, jednak ja w takich sytuacjach jestem zwolennikiem maksymalnego minimalizmu (wiem, ciekawy oksymoron msn-wink ) i prostoty w trosce o skórę.

Domyślam się, że możesz mieć jakieś "rytuały" związane z dbałością o swój wygląd, które starasz się przestrzegać, a których nie wyobrażasz sobie zarzucić (jeśli tak nie jest to nie musisz czytać dalej). Dlaczego Ci o tym piszę? Pamiętam sytuację znajomego, który swego czasu miał najgorszy chyba typ trądziku - trądzik piorunujący (gdyby zgodził się pokazać swoje zdjęcia z tamtego okresu to pewnie niektórzy po ich zobaczeniu nie mogliby zasnąć). Za jedną z kluczowych decyzji w odzyskaniu zdrowej skóry uznaje dzisiaj odstawienie praktycznie wszelkich metod chemicznych, jak i naturalnych ingerencji w nią. Dziś myje się rzadko, jedynie samą wodą. Owszem, wspominał że początki nie były łatwe i kilka razy wracał do różnych kosmetyków/sposobów, ale dopiero kiedy udało mu się przestać dbać na każdym kroku o skórę i co, i rusz przeglądać się w lustrze - a paradoksalnie rzadziej się myć - skóra z czasem zaczęła odzyskiwać zdrowy wygląd. Podejrzewam, że Twoja skóra może być już wymęczona, a jej naturalna powłoka ochronna może być w opłakanym stanie, a więc nawet na najbardziej neutralne produkty może reagować alergicznie.

Na Twoim miejscu spróbowałbym wdrożyć: http://www.bioslone.pl/odzywianie/glodowka . Następnie powolutku, dosłownie z zeszytem w dłoni i zapisywaniem reakcji (dla informacji na przyszłość) zastosowałbym się do tej rady:

Cytat
Liwio, może za szybko i za wiele na raz wprowadziłaś produktów uczulających Ciebie tj.: nabiał, jaja, cytrusy. Powinno się wprowadzać po troszeczku jeden produkt, który wcześniej uczulał i zwiększać stopniowo, gdy produkt zaakceptujemy, wprowadzamy następny.

Dosłownie po jednym produkcie na dzień. W ten sposób mogłabyś zintensyfikować jedzenie produktów, na które w miarę dobrze reagujesz zaś wycofać na bliżej nieokreślony czas produkty, które spostrzeżesz, że wyraźnie Cię uczulają. W takiej sytuacji początkowo faktycznie można mieć mylne wrażenie, że na wszystko reagujesz alergicznie, ale to pozory. Uwierz również w myśl, którą zapisałaś w sygnaturce. Rozpocznij ją z dużej litery i zakończ kropką. W takich sytuacjach psychika odgrywa częstokroć znacznie większą rolę niż się to może powszechnie wydawać.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #23 : 11-08-2010, 20:15 »

Mistrzu, a Pan ma jakieś wskazówki dla mnie? Grażynka proponuje homeopatię, może są jeszcze inne drogi łagodzenia objawów wysypek?
W tym przypadku homeopatia może przynieść spodziewane korzyści, tym niemniej ja bym postawił na radykalne wykluczenie z diety potraw podrażniających receptory histaminowe, takich jak: czekolada i wyroby czekoladowe, pomidory i ich przetwory (ketchup, sosy, przeciery), truskawki i przetwory (lody truskawkowe, dżemy, itp.), porzeczki (szczególnie czarne), aronia, czereśnie (szczególnie dobrze dojrzałe – ciemnoczerwone), wiśnie, śliwki, pomarańcze, mandarynki, arbuzy, czerwona papryka (surowa i suszone przetwory), sztucznie barwione napoje, kolorowe wódki, itp. Szczególnie uczulające są potrawy z dodatkiem suszonej papryki - chili. Do kąpieli radzę stosować olej sojowy.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #24 : 11-08-2010, 20:55 »

Naprawdę cieszę się, że mogę liczyć na Waszą pomoc i rady:)

Chyba rzeczywiście wprowadziłam za dużo produktów na raz. Zacznę prowadzić obserwacje, zaczynając od najbardziej neutralnych produktów.

 Z kosmetykami uważam,ale  dobrze zgadujesz Abir - skóra straciła już swoje naturalne mechanizmy obrony i elastyczność. Nie ma co jej jeszcze dokładać, jednak maść witaminowa sprawdza się dobrze.

Zapisane

Zmiany na lepsze.
Grazyna
« Odpowiedz #25 : 11-08-2010, 21:50 »

Cytat
W tym okresie moje objawy alergiczne były rzadkie ( co ok. pół roku) jednak intensywne i nietypowe ( np. dziwne wysięki wydzieliny) i leczone hormonami ( Encorton).
Teraz to już nie ma znaczenia, ale w okresie pokwitania czasami dochodzi do zwrotu akcji. Te dziwne wysięki mogły być zwiastunem samoistnego wyleczenia, niestety, został zastosowany encorton. Gdy w przyszłości na skutek MO pojawią się symptomy takiego zwrotu, nie przegap szansy.
Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #26 : 12-08-2010, 01:12 »

Liwio, ja też początkowo też miałam negatywny wynik testu buraczkowego, a po niemal półrocznej kuracji MO wyszedł wynik pozytywny. Chore jelita zapchane są kamieniami kałowymi i dopiero po ich usunięciu mamy szanse wyleczyć nadżerki tworzące wrota zakażenia całego organizmu. Stąd się biorą choroby. Radzę Ci, odstaw całkiem gluten i włącz koktajle warzywne z ziarnami i ostropestem, najlepiej 2-3 razy dziennie, ale o niezbyt gęstej konststencji. Po kilku miesiącach wynik testu z pewnością wyjdzie u Ciebie pozytywny.
Zapisane
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #27 : 12-08-2010, 11:01 »

Tak,piję KB chętnie, za jakiś czas zrobię test i zobaczymy.

Wczoraj fioletowa kąpiel, dziś będzie krochmal. Skóra raz się łuszczy, raz zaogniona, a jeszcze innego dnia sączy się ropa. Jak będą jakieś zmiany dam znać.

Zapisane

Zmiany na lepsze.
Grazyna
« Odpowiedz #28 : 12-08-2010, 11:24 »

Skóra raz się łuszczy, raz zaogniona, a jeszcze innego dnia sączy się ropa.

Cytat
powolutku, dosłownie z zeszytem w dłoni i zapisywaniem reakcji (dla informacji na przyszłość)
Tak, to ważne. Zapisuj wszystkie kąpiele i zabiegi zewnętrzne oraz pożywienie. Tylko drobiazgowa obserwacja reakcji pozwoli się w tym wszystkim połapać.

Cytat
Jak będą jakieś zmiany dam znać.
Żeby to miało coś dać, należy te zmiany powiązać z konkretnymi działaniami - j.w.
Zapisane
Abir
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 09.09.09
Skąd: Polska
Wiadomości: 245

« Odpowiedz #29 : 18-08-2010, 18:31 »

Cytat
-anemię b12 potwierdzona badaniami krwi

Cytat
od 3 lat stosowałam metody medycyny alternatywnej:
-dietę wegańską

Cytat
aktualnie- od 3 lat (...) nie jem mięsa ani ryb, staram się utrzymywać dietę wegańską, opratą o organiczną żywność.

Cytat
W tej chwili stosuję się do wskazówek Pana Józefa nt. I etapu diety prozdrowotnej ( choć jeszcze za wcześnie dla mnie na kapustę kiszoną, mięso czy śmietanę (egzemy i swędzenie))

Liwia, powyższe cytaty pochodzą z Twojego wpisu z kwietnia. W tej kwestii może zawierać się więcej odpowiedzi niż Ci się to może początkowo wydawać (poczytaj choćby tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Niedob%C3%B3r_witaminy_B12 ). Napisałaś, że suplementowałaś B12, a mimo to stwierdzono u Ciebie anemię. Wielu wegan zna tą kwestię, a mimo to ją bagatelizują. Domyślam się, że boisz się jeść mięso z powodów alergii, a nie z przekonań stricte wegetariańskich, ale jeśli jest inaczej to napisz - spokojnie wszystko wyjaśnimy. Odpowiednio przygotowane mięso, nieprzyprawione, nie powinno w niedużej ilości zaostrzać specjalnie objawów, z którymi się borykasz. Czy niejedzenie mięsa jest u Ciebie nadal aktualne?

Poczytaj sobie jeszcze tutaj, szczególnie mity o numerach: 2, 3, 4 i 10:

http://www.zdrowezywienie.yoyo.pl/articles.php?id=41 .
« Ostatnia zmiana: 18-08-2010, 18:36 wysłane przez Abir » Zapisane
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #30 : 21-08-2010, 23:13 »

Już jem mięso: kurę i ryby. Toleruję lepiej niż jajka.

Sytuacja wymknęła mi się spod kontroli. Objawy alergiczne nasiliły się do tego stopnia, że musiałam przerwać cały proces.
Musiałam gdzieś popełnić błąd. Myślę, że jadłam produkty podrażniające/uczulające, a do tego dołożyły się objawy oczyszczania. Nie mniej jednak organizm się wzmocnił, wrócił okres, język się oczyścił.

Już nie mogłam dalej pozwolić być tej wysypce i stanowi zapalnemu. Jestem w sytuacji takiej, że szukam teraz pracy i nie mam w rodzinie nikogo, kto mógłby się mną opiekować na czas zdrowienia. Musze się sama zaopiekować sobą.
W poniedziałek byłam u lekarza dermatologa. Dostałam serię zastrzyków: Fenicort 50mg, w następnych dwóch dniach Corhydron 50mg . W dzień zażywam Telfast 180,a na noc Xyzal. Do tego maść sterydowa.
Efekt po sterydach był natychmiastowy, opuchlizna zeszła, stan zapalny też, wysypka nie do końca.
Na 3 dni przerwałam MO, ale już jestem z powrotem na MO. Swędzenie i wysypka wracają....Jestem trochę  w szoku, bo tego się nie da zatrzymać.

Jestem trochę zmieszana, wychodzi na to, że muszę jednak eliminować z diety kolejne alergeny.

Homeopatia nie wchodziła w grę ze względów finansowych.


Co zamierzam? Kontynuować MO, KB, DP. Być może połączyć to  z farmakologią, ale mam jeszcze wątpliwości. Wiem tylko, że nie mogę mieć takich objawów, a cały proces musi przebiegać łagodnie.

Abir, fajny artykuł, już czytałam. Powinien się ukazać na portalu wege. Po sobie wiem, jak wyniszcza taka dieta, a najbardziej psychicznie.
« Ostatnia zmiana: 21-08-2010, 23:18 wysłane przez Liwia » Zapisane

Zmiany na lepsze.
Abir
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 09.09.09
Skąd: Polska
Wiadomości: 245

« Odpowiedz #31 : 22-08-2010, 00:09 »

Cytat
Już jem mięso: kurę i ryby. Toleruję lepiej niż jajka.

To dobra wiadomość.

Cytat
Objawy alergiczne nasiliły się do tego stopnia, że musiałam przerwać cały proces.

Postąpiłaś właściwie.

Cytat
Jestem trochę zmieszana, wychodzi na to, że muszę jednak eliminować z diety kolejne alergeny.

To nie musi być do końca prawdą. Owszem, być może obecnie większość produktów, które normalnie nie powinny Cię uczulać - w mniejszym, bądź większym stopniu - tak właśnie robią, jednakże biorąc pod uwagę całokształt historii Twojej choroby, a także nowe fakty, które podajesz to wątpię żeby chodziło wyłącznie o jedzenie.

Cytat
Co zamierzam? Kontynuować MO, KB, DP. Być może połączyć to  z farmakologią, ale mam jeszcze wątpliwości.

Pozwól, że je rozwieję. Jest to niemożliwe - albo jedno, albo drugie, chyba że chcesz w nieskończoność przechodzić proces oczyszczania z toksyn. Tymczasowo leki mogą wytłumić objawy, ale to tylko niebezpieczne pozory, a w rzeczywistości fałszywy objaw zdrowia. Rozumiem, że nie jesteś w łatwej sytuacji, ale wierz mi - prędzej czy później będziesz musiała zrezygnować z farmakologii, oczyścić się z tego co ona Ci funduje i zacząć zdrowieć (nierzadko w bólach niestety, a w Twoim przypadku to więcej niż pewne...). Tak naprawdę odkładasz w czasie nieuniknione. Spróbuj zmniejszać dawkę MO do poziomu, który nie okaże się dla Ciebie tak drastyczny - zdrowienia nie pogonisz, a może oszczędzisz sobie cierpień.

Cytat
Musze się sama zaopiekować sobą.
W poniedziałek byłam u lekarza dermatologa. Dostałam serię zastrzyków: Fenicort 50mg, w następnych dwóch dniach Corhydron 50mg . W dzień zażywam Telfast 180,a na noc Xyzal. Do tego maść sterydowa.

Jeśli chodzi o chemię, którą w siebie ładujesz... Nie chcę się wymądrzać, znam stan w którym ma się wszystkiego dosyć i jest wszystko jedno. Nie chce się nawet myśleć racjonalnie i zdroworozsądkowo. Chcę Ci tylko powiedzieć, że na dłuższą metę tak się nie da i im szybciej znajdziesz w sobie siły na zastosowanie idei Biosłone w swoim życiu w całej rozciągłości tym szybsze i mniej bolesne może się okazać Twoje zdrowienie w przyszłości.
Zapisane
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #32 : 22-08-2010, 15:34 »

Abir, dziękuję za wyrozumiałość.

To moje posunięcie farmakologiczne było świadome na tyle, że wiedziałam, że tylko stłumię chorobę. Ale tym razem jest inaczej niż wcześniej. Sterydy zadziałały tylko na 3 dni ( kiedyś miałam, że tak się wyrażę, ,,spokój'' po zastrzykach). Co więcej leki antyhistaminowe w ogóle nie spełniają swojej roli. Wysypka już wróciła i się pogłębia. To tylko potwierdza Twoją wypowiedź - czuję, że organizm traktuje leki jako toksyny, wręcz odrzuca je i robi swoje - oczyszcza się. Próba ,,szybkiego podleczenia się'' zakończyła sie fiaskiem.

Tak więc - tak, nie tędy droga. Przyznam się, że uległam trochę panice mojej rodziny, która stosuje różne socjotechniki, żeby mnie przekabacić z powrotem na nurt farmakologii. Np. Próbuje mnie przekonać, że z taką wysypką nie mogę pracować wśród ludzi. Moim zdaniem to lekka przesada i teraz widzę, jak uległam wpływom z zewnątrz. Może inni by chcieli, żebym ,,leczyła'' się farmakologicznie, tylko  że już się nie da w ten sposób. Rodzice chcieli mnie zamknąć w szpitalu na oddziale dermatologicznym (,, przestań się mądrzyć, niech zajmą się tobą specjaliści''), ale się wybroniłam. Przypominają mi się słowa Charlotte Gerson, że w zdrowieniu największą przeszkodą jest rodzina. (...)
Widzę jasno, że te leki nie mają sensu, gdyby jeszcze dawały to złudzenie zdrowia, ale nawet nie ma tego. Nie da się oszukać nic. I dobrze. Już chyba przyszedł czas żeby to zrozumieć.

Wysypka chyba będzie jeszcze przez jakiś czas, może przez 3 lata?

Ogólnie ujmując moje zdrowie to czuję się dobrze. Miesiączki wróciły mi po przejściu na pełnowartościową dietę,  problemy kobiece odeszły w niepamięć. Moja psychika się wzmocniła, refleks wyostrzył. Wydolność psychiczna i fizyczna wyraźnie jest większa. ,,Jedyna'' rzecz to, że całe ciało jest w ogniu, spuchnięte i w swędzącej wysypce....

Czy ruch Biosłone spotkał się z podobnym przypadkiem jak mój? Te wysypki opanowują całe ciało, bardzo swędzą, tak jakby pod skórą były substancje drażniące.



Cytat
Jestem trochę zmieszana, wychodzi na to, że muszę jednak eliminować z diety kolejne alergeny.//
To nie musi być do końca prawdą. Owszem, być może obecnie większość produktów, które normalnie nie powinny Cię uczulać - w mniejszym, bądź większym stopniu - tak właśnie robią, jednakże biorąc pod uwagę całokształt historii Twojej choroby, a także nowe fakty, które podajesz to wątpię żeby chodziło wyłącznie o jedzenie.

A co to mogłoby być jeszcze?

W piątek zmieniłam lokum, ale wygląda na to, że to nie ma znaczenia dla wysypki. To samo z pracą, czy pracowałam w biurze, czy w gastronomii czy drukarni -wysypki wracają... czy to mogą być jakieś pasożyty? Może jakąś kurację przeciwpasożytniczą zrobić?

Dlaczego organizm zaczął reagować bardziej alergicznie na niektóre pokarmy i napoje? Muszę się przyznać, że z jednej rzeczy trudno mi zrezygnować - z kawy. Jaki ma to wpływ na proces zdrowienia? czy kawa może aż tak bardzo podrażniać? bag


« Ostatnia zmiana: 22-08-2010, 15:48 wysłane przez Liwia » Zapisane

Zmiany na lepsze.
Grazyna
« Odpowiedz #33 : 22-08-2010, 22:32 »

Od dawna wielu z nas zadaje sobie pytanie, dlaczego przypuszczalny, podobny poziom toksemii u różnych osób powoduje u jednej dolegliwości trawienne, u innej krążeniowe, komuś jeszcze innemu siadają stawy, a co poniektórzy mają okropne dolegliwości skórne. Oprócz Ciebie dotyka to choćby Kacperka, syna Novalijki - w tym wątku masz całą historię przemiany podejścia do choroby dziecka.

Ja bym chętnie dowiedziała się, co na ten temat ma do powiedzenia Germańska Nowa Medycyna, ale nasza specjalistka, Amdea, chyba nawet nieczęsto jest na forum, ostatnio chyba miesiąc temu. Nikt jej jakoś nie zadawał pytań, nie próbował dociec istoty tej metody, a ja upatruję uzupełniajacego klucza właśnie w niej. Niestety, niektóre osoby zniechęca to, że prawa podstawowe sformułowane przez R. Hammera nie są wystarczająco jednoznaczne, wydają się dość skomplikowane, wymagają pewnej wiedzy medycznej i psychologicznej:
"...W nowym rozumieniu medycyny, organizm traktowany jest całościowo, jako jedność psychiki, mózgu i organów. Psychika rozumiana jest jako zespół wszystkich funkcji dotyczących zachowania się i przeżywania konfliktów. Mózg, jako komputer sterujący funkcjami zachowania się i przeżywaniem konfliktów. Organy, jako miejsca ukazywania się wszystkich tych wydarzeń..." R. Hammer

Kawa może odgrywać jakąś rolę, ale chyba nie do tego stopnia decydującą.

Czy robić kurację przeciw pasożytom? Masz na myśli robaki? Pasożyty, jeśli się zadomowiły, to z konkretnego powodu, a gdy ta przyczyna zostanie usunięta, to i lokatorzy się wyniosą. Na pewno nie warto ich truć jakąś inwazyjną metodą. Niedługo będą pestki dyni. Jednak wpierw trzeba by przeanalizować, czy są objawy typowe dla robaków.
Zapisane
Abir
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 09.09.09
Skąd: Polska
Wiadomości: 245

« Odpowiedz #34 : 24-08-2010, 00:31 »

Od dawna wielu z nas zadaje sobie pytanie, dlaczego przypuszczalny, podobny poziom toksemii u różnych osób powoduje u jednej dolegliwości trawienne, u innej krążeniowe, komuś jeszcze innemu siadają stawy, a co poniektórzy mają okropne dolegliwości skórne.

Z pewnością istnieją - o czym zapewne wiesz Grażyno - różne próby wytłumaczenia tych mniej bądź bardziej dramatycznych rodzajów prób powiadomienia człowieka przez jego organizm, że coś jest nie tak, że coś musi zmienić, że coś robi niewłaściwie, itp. Jednak najbardziej skłaniam się do najprostszego wytłumaczenia, jeśli chodzi o przypadki skórne. Z jednej strony skóra jest zarówno pierwszą (biorąc pod uwagę środowisko zewnętrzne), jak i ostatnią (biorąc pod uwagę wewnętrzne oczyszczanie) linią obrony organizmu przed toksynami. Z drugiej zaś strony można dojść do dwóch wniosków. Pierwszy to taki, że osoby, których organizm rozpoczął oczyszczanie, bądź "dawanie znaków przez skórę" to organizm, który albo jest już skrajnie wyczerpany (narządy tj. wątroba, nerki czy układ wydalniczy nie działają prawidłowo, a raczej nie nadążają za wydalaniem toksyn), lub też organizm, który działa najzupełniej prawidłowo, a więc taki, który zdecydował się nie kumulować toksyn w jakichś partiach ciała, co z czasem mogłoby np. prowadzić do nowotworu, a natomiast zaczął natychmiast pozbywać się ich wszelkimi możliwymi drogami, w tym poprzez skórę, która jest organem o największej powierzchni, a zarazem największych możliwościach pod tym względem. Nawet, jeśli moje banalne tłumaczenie jest dalekie od rzeczywistej (z pewnością znacznie bardziej skomplikowanej) próby obrony, jaką organizm Liwii podjął, to jedno jest pewne - jest to dla Niej znak, że jej organizm się nie poddaje i mówi coś w tym stylu: "Słuchaj, staram się tego pozbyć, a zwłaszcza wielu kiepskich decyzji żywieniowych czy prób leczenia mnie, które podejmowałaś i wciąż podejmujesz na przestrzeni lat, a narobiłaś już w ten sposób więcej bigosu niż było trzeba. Wtedy sam chciałem sobie poradzić i teraz też chcę, ale jeśli naprawdę zamierzasz mi pomóc to chociaż nie przeszkadzaj. Zaufaj mi". Tak to widzę.

Ja bym chętnie dowiedziała się, co na ten temat ma do powiedzenia Germańska Nowa Medycyna, ale nasza specjalistka, Amdea, chyba nawet nieczęsto jest na forum, ostatnio chyba miesiąc temu. Nikt jej jakoś nie zadawał pytań, nie próbował dociec istoty tej metody, a ja upatruję uzupełniajacego klucza właśnie w niej.

I tak i nie Grażyno. "Nie", ponieważ - tu się chyba ze mną zgodzisz - powodem braku zdrowia Liwii nie jest tak nieznajomość GNM jak i niestosowanie przez nią zasad Germańskiej Nowej Medycyny. Więcej nawet - nie sądzę, żeby GNM była elementem nieodzownym w kontekście przyszłego odzyskania przez Liwię zdrowia, choć nie wykluczam, że być może zwrot w tą stronę nie mógłby być w jakimś stopniu decydujący. "Tak" natomiast, ponieważ GNM zwraca uwagę na coś więcej, o czym być może zbyt rzadko tu mówimy - na psychikę pojmowaną w szczególny sposób, a zwłaszcza na jej niebagatelną rolę zarówno w odzyskiwaniu, jak i utrzymaniu zdrowia organizmu, w każdym jego wymiarze, a także na istotne powiązania między psychiką, mózgiem, organami, a więc holizm w podejściu do zdrowia, o którym wspomniałaś ("Psychiki nie wolno traktować oddzielnie" - czytamy na znanej stronie GNM poświęconej).

Jeszcze odpowiadając Liwii:

czuję, że organizm traktuje leki jako toksyny, wręcz odrzuca je i robi swoje - oczyszcza się. Próba ,,szybkiego podleczenia się'' zakończyła sie fiaskiem. Tak więc - tak, nie tędy droga.

To dla Ciebie lekcja, ale wbrew pozorom możesz dość łatwo ją przeoczyć i za jakiś czas zacząć robić to samo. Jeśli teraz naprawdę wyciągniesz wnioski ze swoich doświadczeń, postąpisz dalej na drodze ku zdrowiu.

Przyznam się, że uległam trochę panice mojej rodziny, która stosuje różne socjotechniki, żeby mnie przekabacić z powrotem na nurt farmakologii. Np. Próbuje mnie przekonać, że z taką wysypką nie mogę pracować wśród ludzi. Moim zdaniem to lekka przesada i teraz widzę, jak uległam wpływom z zewnątrz. Może inni by chcieli, żebym ,,leczyła'' się farmakologicznie, tylko  że już się nie da w ten sposób. Rodzice chcieli mnie zamknąć w szpitalu na oddziale dermatologicznym (,, przestań się mądrzyć, niech zajmą się tobą specjaliści''), ale się wybroniłam. Przypominają mi się słowa Charlotte Gerson, że w zdrowieniu największą przeszkodą jest rodzina. (...)

Polecam Ci do przeczytania książkę Susan Forward pt.: "Toksyczni rodzice", rzecz jasna z odpowiednią dozą biosłonejskiego sceptycyzmu. msn-wink

Wysypka chyba będzie jeszcze przez jakiś czas, może przez 3 lata?

Najbliższy odpowiedzi na to pytanie byłby Twój organizm, ale nawet on nie jest pewien czy mu w tym - jemu tylko znanym terminie - nie przeszkodzisz, próbując go pogonić, coś przyspieszyć albo zakamuflować lekami. W zdrowieniu potrzeba tak samo wiele mądrości, co cierpliwości.

Czy ruch Biosłone spotkał się z podobnym przypadkiem jak mój? Te wysypki opanowują całe ciało, bardzo swędzą, tak jakby pod skórą były substancje drażniące.

Na to pytanie w dużej mierze odpowiedziała Tobie Grażyna. Ja dodam tylko, żebyś cofnęła się do postu, w którym opisuję historię pewnego znajomego, który miał bardzo poważną postać trądziku, w dużej mierze zaostrzoną stosowaniem antybiotykoterapii. W tym wątku padło już wiele mądrych słów i wartościowych rad od różnych osób. Poświęć trochę czasu na przeczytanie go raz jeszcze od początku do końca i wynotowania sobie tego, co z pewnością mogło umknąć Twojej uwadze wcześniej (także w Twoich wypowiedziach). Jeśli dobrze przemyślisz sprawę - nie tylko znajdziesz odpowiedzi na niektóre swoje pytania, ale na podstawie tego, co już Tobie tu powiedzieliśmy - stworzysz strategię działania w temacie odzyskiwania zdrowia. Na inne pytania, które zadałaś znajdziesz wyczerpujące odpowiedzi w książkach Mistrza. Podążając spokojnie ścieżką Biosłone prędzej czy później napotkasz zdrowie (z GNM czy bez) - byle tylko nie przyszło Ci do głowy chodzenie na skróty, gdyż wtedy jeszcze długo będziesz błądzić, a Twoja historia chorowania wydłuży się niemiłosiernie.

Bardzo ładnie napisane. Wyrasta nam nowy Mistrz pióra i nie tylko pióra...//Zibi
« Ostatnia zmiana: 24-08-2010, 09:42 wysłane przez Zibi » Zapisane
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #35 : 24-08-2010, 20:37 »

Przeczytałam jeszcze raz cały ten wątek i widzę, jak wiele się zmieniło od kiedy zaczęłam stosować idee Biosłone. Większość moich deligliwości, w tym kandydoza, zniknęły. Szczególnie jestem wdzięczna za Koktajl, który mnie wspaniale użyźnia;)

 Mój organizm od pierwszych miesięcy życia oczyszcza się przez skórę. Być może przyczyna leży w tym, że byłam karmiona piersią bardzo krótko, bo miesiąc. Potem bebiko i zaczęły się pierwsze wysypki.

Inna sprawa to, że urodziłam się z pępowiną zawiniętą na szyji bez oddechu, bez tętna, poprostu uduszona. Może taka trauma mogła mieć wpływ na moją odporność. Wg GNM z pewnością.

Czynniki psychiczne są bardzo istotne. Silne emocje zawsze zaostrzały stany alergiczne. Przy chorobach skórnych warto popracować i z ciałem, i z duchem.

Jesteście dla mnie wielkim wsparciem heart

 Odstawiłam leki, odżywiam się już pełnowartościowo (mięso),jutro wracam do MO.
Zidentyfikowałam kilka pokarmów, które mnie podrażniają i już nie puchą mi oczy (to akurat od nabiału było).

 Od kiedy rzadziej się kąpie, komfort skóry bardzo zwiększył się . Codzienne kąpiele wysuszyły i "wypłukały" skórę.

Pozostaje tylko spokój i cierpliwość. I strategia. Jestem zmuszona zmienić strategię mojego  życia, bo  choćbym nawet chciała, to innej drogi nie mam. Często myślałam o moim organiźmie jak o moim ochroniarzu. On po prostu chroni mnie i wykonuje swoje zadanie. Nie ukrywam, że ta terapia jest dla mnie wyzwaniem, ale gra jest warta zachodu. Z waszym wsparciem moje szanse rosną.

Pozdrawiam ciepło
« Ostatnia zmiana: 25-08-2010, 00:55 wysłane przez Grażyna » Zapisane

Zmiany na lepsze.
Grazyna
« Odpowiedz #36 : 25-08-2010, 01:05 »

Liwio, omawialiśmy Twój przypadek na zlocie i doszliśmy do wniosku, że mogłabyś spróbować dawki uderzeniowej witaminy PP - 3 razy dziennie po 10 mg. Jeśli taka kuracja przyniesie skutek w ciągu około tygodnia, to będziemy dalej modyfikować dawki oraz dietę. Gdyby kuracja nie spowodowała poprawy, dalsze jej zażywanie nie ma sensu - daj znać o efektach. Może to bowiem być pelagra.
Zapisane
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #37 : 25-08-2010, 11:54 »

Dobrze się składa bo akurat mam niacynę, dam znać za tydzień jakie zmiany zaszły.

pozdrawiam Zlot smile
Zapisane

Zmiany na lepsze.
Liwia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: IV.2010-XII.2012 z przerwami
NIA: 16.XII.2012
Wiedza:
Skąd: Gdańsk
Wiadomości: 237

« Odpowiedz #38 : 03-09-2010, 18:46 »

Minął tydzień przyjmowania niacyny. Nie brałam MO. KB 1-2 dziennie - testuję ziarna.

 W ostatnim tygodniu zmieniło się wiele rzeczy:

1. Przestałam pracować w drukarni ( i poszukuję teraz spokojnej pracy biurowej)

To miało zasadniczy wpływ na moje zdrowie, kontakt z farbami i produktami drukarskimi wywoływał reakcje alergiczne.

2. Zmieniłam miejsce zamieszkania ( lepsze warunki)

3. Zaczęłam stosować konkretną obserwację reakcji organizmu na pokarmy oraz zabiegi i doszłam do tego, że:

- następujące pokarmy/substancje wyraźnie podrażniają stan alergiczny: MO, nasiona do koktajlu ( myślę, że to pleśnie w nasionach), kawa, jajka (same żółtka również), kurkuma, imbir,migdały, kiszonki


- prawie przestałam się myć;-)jednak po tygodniu zdecydowałam się na kąpiel w kalli+krochmal- efekt: cała skóra straciła elastyczność, świąd się podwoił jak nie i  więcej. Wniosek: woda wyraźnie nie służy.

Co się działo:

Przez pierwsze dni wyeliminowania alergenów pokarmowych i kontaktowych, oraz stosowania PP, z dnia na dzień zaczął znikać stan zapalny i świąd. To bylo jak cud. Moja twarz była gładziutka ( no nie licząc śladów drapania), z rąk, nóg, tłowia znikały plamy.
Aż tu, 3 dni temu coś się zaczęło psuć. Zaczęłam stosować kurkumę w kuchni, bo mi zimno ostatnio i tu chyba pies jest pogrzebany. Także po wypiciu KB ze wszystkich nasion( szczególnie chodzi o  dynię i słonecznik) nastąpiło ''przyspieszenie alergiczne'' crybaby.


Wrażliwość na pestki zauważyłam już wcześniej, dlatego zaczęłam pić koktajle na bazie siemienia, morszczynu, osropestu  - co o tym myślicie?


Wracając, było już tak pięknie, a tu klops. Znowu buzia spuchnięta, ciało w stanie podgorączkowym, swędzi, piecze...

Co planuję: eliminację podejrzanych pokarmów, unikanie wody.

---->Może macie jakieś nie-wodne sposoby na łagodzenie świądu?

Tęsknie za MO:-) ale do czasu tego stanu zapalnego robię przerwę.


Bardzo pozytywne jest to, że organizm bardzo szybko zaczął się regenerować - dla mnie jest to objaw zdrowia fizjologicznego. Poza tym, pomimo tych świństw co wzięłam 3 tygodnie temu, okres pojawił się idealnie regularnie, już mój czwarty od kwietnia:-) ( przypominam, wcześniej miewałam 4 na rok!)

----->Myślę, że PP nie odegrało zasadniczej roli. Odstawić?

Jest jeszcze jedna kwestia: jelita i candida. Zauważyłam, że owoce też mi nie służą, a w jelicie grubym odczuwam dziwne swędzenie. Podobnie, po zjedzeniu owoców perystaltyka zwalnia i odczuwam objawy kandydozy jelita grubego ( swędzenie  odbytu). Chyba warto by wrócić do I etapu DP?


« Ostatnia zmiana: 03-09-2010, 18:59 wysłane przez Liwia » Zapisane

Zmiany na lepsze.
Abir
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 09.09.09
Skąd: Polska
Wiadomości: 245

« Odpowiedz #39 : 03-09-2010, 19:36 »

- następujące pokarmy/substancje wyraźnie podrażniają stan alergiczny: MO, nasiona do koktajlu ( myślę, że to pleśnie w nasionach), kawa, jajka (same żółtka również), kurkuma, imbir,migdały, kiszonki

Nie wiem, jakie kiszonki miałaś na myśli, ale nie rezygnuj za szybko z ogórków kiszonych, które wypróbuj z upewnieniem się, że tego dnia nie zjesz żadnych innych produktów, co do których masz jakieś wątpliwości. Zrób w tym przypadku trzy podejścia, za każdym razem z inną partią ogórków.

- prawie przestałam się myć;-)jednak po tygodniu zdecydowałam się na kąpiel w kalli+krochmal- efekt: cała skóra straciła elastyczność, świąd się podwoił jak nie i  więcej. Wniosek: woda wyraźnie nie służy.

Powiem Ci jak się myć w takiej sytuacji. Kąpiele możesz wykluczyć - skup się na możliwie krótkich prysznicach (używaj wody tylko do spłukiwania, nie cały czas). Woda nie może być w tej sytuacji zbyt ciepła (a już na pewno nie gorąca), po prostu letnia. Na koniec spłucz całe ciało (a szczególnie najbardziej dotknięte zmianami miejsca zupełnie zimną wodą (poświęć na to kilka chwil). Używaj dwóch ręczników - jeden do twarzy, a drugi do ciała i nie tyle się nimi wycieraj, co przykładaj do ciała, żeby wchłonęły wodę (szczególnie na twarzy). Im mniej detergentów będziesz używać - i  paradoksalnie - im mniej będziesz się myć, tym lepiej z czasem będzie skóra wyglądać.

Aż tu, 3 dni temu coś się zaczęło psuć. Zaczęłam stosować kurkumę w kuchni, bo mi zimno ostatnio i tu chyba pies jest pogrzebany. Także po wypiciu KB ze wszystkich nasion( szczególnie chodzi o  dynię i słonecznik) nastąpiło ''przyspieszenie alergiczne'' crybaby.

Kurkuma i dynia są bardzo polecane, ale jeszcze zdążysz ich w życiu posmakować. Tymczasem - faktem jest - że nasilają Twoje objawy, natomiast sprawdź jeszcze raz słonecznik, który powinien być najzupełniej neutralny (sprawdź czy Twój nie zawiera chemicznych/innych dodatków!), a który wypróbuj z upewnieniem się, że tego dnia nie zjesz żadnych innych produktów, co do których masz jakieś wątpliwości. Nie rezygnuj ze słonecznika za szybko.

Tęsknie za MO:-) ale do czasu tego stanu zapalnego robię przerwę.

Mimo wszystko zachęcam Cię do próbowania, co jakiś czas wdrażania ponownie MO od możliwie najbardziej zminimalizowanej dawki.

Jest jeszcze jedna kwestia: jelita i candida. Zauważyłam, że owoce też mi nie służą, a w jelicie

Napisz, jakie to są owoce. Czy jabłka i banany również? Jeśli nie miałaś ich na myśli to wdroż jabłko i banan do KB.
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 9   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!