Niemedyczne forum zdrowia
23-07-2019, 17:49 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 [3] 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wywiad z Darkiem "Machosem" w radiu RSC  (Przeczytany 55307 razy)
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #40 : 16-12-2010, 12:15 »

Cytat
Tomek. Pomożecie nam i umieścicie link do Biosłone na stronie hospicjum i na tej stronie

Machos,
Linki już są gotowe:
http://www.hospicjum.waw.pl/linki.html
http://www.usgecho4d.pl/linki.html
Dziękuję, miałeś dobry pomysł.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #41 : 16-12-2010, 20:16 »

Mój pomysł jak pomysł.

To Twoja robota, a ja cały czas zastanawiam się, czy Ty aby za dużo narkozy nie wdychasz przy okazji usypiania pacjentów, bo jeszcze nie chce mi się wierzyć, że umieściłeś link do portalu wiedzy o zdrowiu  thumbsup Widzę i nie wierzę. Żeby nie wyszło, że to ja się czegoś nawdychałem.

Tomek. Co by nie mówić! Wspaniały gest! Tym bardziej, że prezentujesz tę ukształtowaną przez lata medyczną wiedzę, a zestawienie jej z tą naszą wymaga poukładania wielu spraw, na gruncie zawodowym i prywatnym. Mamy tutaj choćby Zibiego, który zdając egzaminy końcowe z homeopatii, okrutnie męczył się, wypowiadając wyklepane na pamięć regułki, a zajmuje się zdrowiem, nie homeopatią.

Jeżeli rzeczywiście to się uda, to wielu skazanych na tamten świat Twoich pacjentów o dziwo wróci do zdrowia, a te cięższe przypadki, tak jak mówisz, dłużej pożyją. Jak się "wciągniesz'' jeszcze bardziej, to będziesz robić naprawdę coś wielkiego, prawdziwego, nie zafałszowanego medycznym obrazem.

Zastanawiam się, kiedy zaczniesz na własnej skórze odczuwać skutki takiej prozdrowotnej działalności. W końcu środowisko zacznie to dostrzegać, no bo kogo Ty polecasz. Z drugiej strony masz już to poparcie z naszej strony, tak więc sam nie będziesz, jeżeli tylko będziesz chciał po prostu. Podziwiam też, że Twoja małżonka umieściła również link na stronie jej poradni. Zastanawiam się kto z Was w jakim stopniu idzie w Biosłone "na całego". Wiesz, pytam, bo
miałem rewolucję w moim własnym domu. Miałem bardzo ciężko przekonać moją żonę, która miała przeciw mnie całą swoją rodzinę, nawet moich rodziców. Rozwód "wisiał".  

Mimo wszystko już robisz pierwsze kroki w bardzo dobrym kierunku, a to już coś więcej niż tylko wiara, tym bardziej, że ludzie bardziej wierzą człowiekowi z tytułami przed nazwiskiem, niż zwykłemu profilaktykowi zdrowia.

Podsumowując. Używaj leków tylko jako zła koniecznego, mając jednak i przede wszystkim na celu dobro Twojego podopiecznego. Zdowbywasz tę dobrą, prawdziwą wiedzę o zdrowiu i zauważysz, jak medycyna, każda medycyna przeszkadza w dojściu do zdrowia. Nawet ta "naturalna", bardziej naturalna od samej natury.

Eeechh, co by nie mówić cholernie trudne przed Tobą zadanie. Wiem, co mówię. Wielu z nich, to nabywcy usług medycznych, która ich do takiego stanu doprowadziła.

Ze mnie ludzie się śmieją w Skierniewicach i pokazują palcami. Kiedy komuś pokażę taki link do Biosłone, to zamknę niektórym usta.
Oj, będę siał ziarno niepewności wsród pacjentów!
« Ostatnia zmiana: 16-12-2010, 20:25 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #42 : 17-12-2010, 11:59 »

Cytat
Widzę i nie wierzę.

Rzeczywiśćie zdarzają się w naszym życiu sprawy "nie-do-uwierzenia".
Ks. Jan Twardowski tak o tym pisał:
"Trzeba sobie uświadomić obecność tajemnicy w naszym życiu. Nie możemy zrozumieć niby przypadkowych spotkań, naszych sympatii do ludzi, w ogóle tego, co Pan Bóg w naszym życiu czyni cudem; nikt tego sam z siebie nie wymyślił."

Cytat
czy Ty aby za dużo narkozy nie wdychasz przy okazji usypiania pacjentów

Trafna uwaga. Można przeczytać u Thorwalda o pionierach anestezjologii, którzy testując na sobie anestetyki popadali w szaleństwo lub nałóg. Ja używam tylko jednego środka wziewnego, podtlenku azotu (N2O). Układ oddchowy pacjenta jest szczelny, a gazy wydychane wyprowadane są na zewnątrz sali.

Ja swoją karierę szpitalną przerwałem po 16 latach (1994) i od tamtej pory pracuję w hospicjum. Znieczulam też dzieci w naszej poradni stomatologicznej.
Najpierw zainteresowałem się książkami dr. Jana Kwaśniewskiego (2003), potem poszerzałem swoją wiedzę czytając inne rzeczy. Książki p. Słoneckiego przeczytałem w 2008 r. W tym samym roku przeczytałem też książkę "Toksemia przyczyna wszystkich chorób" Johna H. Tildena.

Skutki prozdrowotne odczuwam już od dawna, po prostu jestem zdrowy. W swoim środowisku propaguję ten styl życia startując w zawodach sportowych dla lekarzy (w pływaniu i traithlonie, a moja żona w MTB).

Pytasz o moją żonę. Jej było trochę trudniej niż mnie, bo miała nieprzyjemne reakcje Herxheimera, ale to wytrzymała. Mam szczęście bo ona akceptuje moje "dziwactwa". Co do rozwodu, to już dawno uzgodniliśmy, że nigdy tego nie zrobimy.

Zapomnij o moich tytułach. One w tym kontekście nie mają znaczenia. Poszukiwacze prawdy nie muszą się tytułować. Kiedyś otrzymałem tytuł (i nagrodę) "Człowiek - lek na całe zło" - może ten tytuł byłby bardziej odpowiedni?


« Ostatnia zmiana: 17-12-2010, 12:01 wysłane przez Tomasz Dangel » Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #43 : 17-12-2010, 15:19 »

Serce i dusza mi się radują, jak widzę reformowalnych lekarzy (oczywiście, co do studiowania prawdziwej wiedzy o zdrowiu). Mam nadzieję, że do tej Waszej specgrupy dołączy w niedalekiej przyszłości moja żona (już ze mną nie walczy ani ja z nią - prawda sama wypływa na wierzch w 'praniu'). Będziecie/jesteście pierwszymi lekarzami BPP. Szkoda, że dr A. Janus nie skorzystał z tej szansy bycia takim lekarzem, dostając "zielone światło" od Pana Słoneckiego jako prekursora ruchu Biosłone, opartego na nurcie profilaktyki Hipokratesowej.
   Będziecie autorytetami dla niedowiarków lekarzy, którzy wchodząc na moją stronkę, uważają mnie za dziwaka, i po cichu podśmiewają się z mojej żony, że jej mąż stosuje jakieś czary mary, że to wszystko głupoty jakieś. I tutaj jestem mile zaskoczony: żona broni mnie, twierdząc że się na tym nie znają...

Mnie również kiedyś dr Kwaśniewski otworzył oczy na mity o szkodliwości cholesterolu w mięsie, w jajach, o szkodliwości tłuszczów zwierzęcych, ale mimo tego nie mogłem dojść do zdrowia. Na resztę mitów, które powstały na skutek indoktrynacji wielopokoleniowej propagandy medycznej - oczy otworzył mi ruch Biosłone. W pełni do zdrowia jeszcze nie doszedłem, ale wreszcie jestem na dobrej drodze.
   Również uważam, że moje otrzymanie azymutu na tę drogę nie było dziełem przypadku.
« Ostatnia zmiana: 18-12-2010, 11:38 wysłane przez Zibi » Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #44 : 17-12-2010, 15:53 »

Zibi,
Niewykluczone, że więcej lekarzy czyta książki p. Józefa Słoneckiego i stosuje MO. Zwróć jednak uwagę, że ujawnienie się na tym Forum wymaga dużej odwagi cywilnej. Nie każdy jest desperado.
Podobnie było z przyznaniem się do stosowania diety dr. Jana Kwaśniewskiego. Jeżeli masz trochę czasu, to rzuć okiem na to: http://www.hospicjum.waw.pl/img_in/BIBLIOTEKA/odrzucenie_projektu.pdf
Czasem jest pod górkę... ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #45 : 17-12-2010, 20:25 »

To pokazuje w jakiej paranoi żyjemy. Ilu ludziom, dzieciom można by pomóc nie narażając ich na różnego rodzaju bolesne zabiegi i oszczędzając pieniądze, które znowu można by przeznaczyć na pomoc innym potrzebującym. No ale na tym nie było by zarobku, nie sprzyjałoby to gospodarce. I dlatego ludzkie życie poświęcane jest w imię budowniczych i nowego porządku świata.

Są jacyś chętni na krucjatę?

O mentalności lekarzy pisał dr Kwaśniewski w którejś ze swoich książek.
« Ostatnia zmiana: 17-12-2010, 20:27 wysłane przez Laokoon » Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #46 : 17-12-2010, 20:56 »

Tak. Pamiętam te zawirowania w Sejmie RP, związane z wnioskiem Aumillera o wdrożenie w życie zdrowego modelu żywienia opartego na bazie ŻO dra Kwaśniewskiego. Ówczesny minister (tfu!) zdrowia - Leszek Sikorski odpowiadając na interpelacje poselskie, prawdopodobnie skłamał około 11 razy w sprawie dotyczącej niby dużej szkodliwości wymienionego modelu żywienia niskowęglowodanowego (przebadano w czasie tzw. komuny i przerwano badania tuż przed stanem wojennym, a w zasadzie ze względu na jego wprowadzenie, niby z braku funduszy; nad przeprowadzanymi badaniami, o ile dobrze pamiętam czuwał m.in. dr W. Ponomarenko). W przeddzień wystąpienia owego ministra rozdzwoniły się rzekomo telefony od różnych firm farmaceutycznych, w których słychać było niemalże groźby karalne pod adresem ministra. Było to pod koniec roku 2003. Działałem wówczas w klasycznych Optymalnych. Informacje miałem z tzw. pierwszej ręki. W 2004 roku przeszedłem do ruchu NeoOptymalnych (zreformowanych), do których należał Św. P. dr Ponomarenko, dr Krupka, dr Michalak, dr Wróbel, doradca żywieniowy Pan inż. Witold Jarmołowicz, redaktor Mariusz Waszak (mój serdeczny kolega i przyjaciel Św. P. dra Lutza) i inni, którzy również potwierdzili fakty - jak wyżej.

Jak sobie przypominam w 2004 lub w 2005 - również Harvard potwierdził, że model żywienia niskowęglowodanowego jest najkorzystniejszy z możliwych i jest on przyszłościowy.

O ile dobrze pamiętam, aby zdobyć certyfikat lekarza optymalnego lub starszego doradcy żywieniowego należało komisji przedstawić znajomość wiedzy z publikacji ruchu Optymalnych oraz udowodnić na własnym przykładzie - wyjście z chorób tzw. nieuleczalnych. Chyba że tak jak w Twoim przypadku byłeś zdrowy, to chyba tylko sprawdzana była sama Twoja wiedza...

Kto by Tomku przypuszczał, że po zatoczeniu pewnego koła - znaleźliśmy się znów po tej samej stronie barykady, po której szukamy prawdziwej wiedzy o zdrowiu. No i znów należy wykluczyć przypadek.

Przepraszam za mój szorstki język w pierwszej naszej konfrontacji w jednym z wątków o KB dla sportowców. Czasem strach u człowieka wywołuje pewne agresywna działania. Mam tu na myśli efekt nieporozumień, do których często dochodzi na skutek niedoinformowania co do naszej prawdziwej alternatywy dla chorób i dla leczenia przez jakąkolwiek medycynę. Z różnym stopniem nieświadomości błogiej - wydaje się niektórym sympatykom medycyny "alternatywnej", że stoją po stronie przeciwnej niż znane nam lobby, a de facto - stoją po tej samej i w różnym stopniu nieświadomości owe lobby wspierają. Nasz ruch biorą za jakieś odgałęzienie medycyny "alternatywnej", a nam zależy, aby nas kojarzono li tylko z alternatywą (bez cudzysłowu) dla wszelkich medycyn.

Może to wydawać się śmieszne, ale ja swoją misyjność szukania i propagowania wiedzy o zdrowiu zacząłem w 2003 roku (od 1999 roku zacząłem przygodę z ruchem dra Kwaśniewskiego), kiedy to poznałem swoją żonę. To było też jak dla mnie karkołomne zadanie. Zacząłem w tym kierunku edukować swoją przyszłą żonę (młodą lekarkę po akademii w Grodnie), a nie miałem żadnego wykształcenia medycznego. Dokonałem heroicznego wyczynu. Zrobiłem ostre wejście smoka. Chciałem dokonać konfrontacji mojej wiedzy nabytej z ruchu Optymalnych z wiedzą nabytą na akademii medycznej żony. Chciałem złapać przysłowiowego byka za rogi. Miałem podwójną trudność, bowiem moja przyszła teściowa też była lekarzem. Prócz ignorowania mnie i mojej jakiejś tam wiedzy medycznej, dochodziła bariera językowa, kulturowa, światopoglądowa, religijna, itd. Ta konfrontacja trwała można powiedzieć do chwili obecnej, gdzie żona po przechorowaniu choroby infekcyjnej (zapalenie płuc) bez jednego leku - zaczęła się nieśmiało zgadzać z moją ideą po linii BPP. Po drodze była ostra walka, prawie "na noże", rozwód kilka razy wisiał na włosku. Najlepsze efekty miałem wówczas, kiedy prawidłowo zinterpretowałem modlitwę o pogodę ducha: - "Boże, użycz mi pogody ducha, abym nie musiał zmieniać tego, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego".
« Ostatnia zmiana: 17-12-2010, 21:23 wysłane przez Zibi » Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #47 : 18-12-2010, 11:40 »

Cytat
rozdzwoniły się rzekomo telefony od różnych firm farmaceutycznych, w których słychać było niemalże groźby karalne pod adresem ministra

Ciepło, ciepło...

Cytat
doradca żywieniowy Pan inż. Witold Jarmołowicz

To mój dobry kolega. Na naszej stronie jest jego artykuł, który napisał na moją prośbę: http://www.hospicjum.waw.pl/img_in/BIBLIOTEKA/rola_zywienia_xv_2007.pdf Uważam, że bardzo wartościowy.

Cytat
Przepraszam za mój szorstki język w pierwszej naszej konfrontacji w jednym z wątków o KB dla sportowców.

Lubię męskie konfrontacje. Kiedyś grałem w koszykówkę (to gra kontaktowa). Rzeczywiście preferuję dobrą polszczyznę, to jak pisał Herbert, to "kwestia smaku" (co na tym Forum powinno być mile widziane). Nie lubię slangu.

Cytat
chyba tylko sprawdzana była sama Twoja wiedza...

Tak, zdawałem egzamin przed komisją, której przewodniczył dr Jan Kwaśniewski. Wcześniej odbyłem szkolenie w Jastrzębiej Górze.

Cytat
Boże, użycz mi pogody ducha, abym nie musiał zmieniać tego, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego

A więc: pogoda ducha, odwaga i mądrość - piękne cnoty.
Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #48 : 18-12-2010, 11:59 »

Laokoon:

Cytat
Ilu ludziom, dzieciom można by pomóc nie narażając ich na różnego rodzaju bolesne zabiegi i oszczędzając pieniądze, które znowu można by przeznaczyć na pomoc innym potrzebującym. No ale na tym nie było by zarobku, nie sprzyjałoby to gospodarce

Owszem, nie zarobiłyby firmy farmaceutyczne. Ale gospodarce bardzo by sprzyjało gdybyśmy byli zdrowi i mieli dużo zdrowych dzieci. Przyjęcie propagowanej tu idei zdrowia spowodowałoby konkretne zmiany w gospodarce, np. rozwój ekologicznych form rolnictwa i hodowli zwierząt, zmiany na rynku konsumentów polegające na odchodzeniu od produktów sztucznych i przetworzonych w kierunku naturalnych, brak zainteresowania koncernów chemicznych/farmaceutycznych/spożywczych naszym rynkiem (= mniej korupcji = mniej podatków = mniej socjalizmu = więcej wolności), rozwój turystyki prozdrowotnej z innych krajów do Polski, itd. Zarabialiby ludzie, którzy potrafiliby dostarczać produkty i usługi służące zdrowiu i potrzebom zdrowego społeczeństwa. Pewnie się uśmiechniesz, że to utopia. Można jednak sobie to wyobrazić.
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #49 : 18-12-2010, 12:11 »

Dlatego też JKM przydałby się u steru władzy w RP plus ktoś od Nas do pomocy, ale to musi minąć jakiś wiek, aby tak się stało. Chyba że macie, koledzy, bardziej optymistyczną wizję czasową...
   Blagierstwo farmacji odnośnie szczepionek przeciwko nieistniejącym pandemiom już zostało ujawnione ('samobój' minister Kopacz, eks ministra Piechy; oficjalne oświadczenie w TV posła Niesiołowskiego). Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej - odnośnie wszystkich blagierstw lobby farmaceutycznego i jego popleczników.
« Ostatnia zmiana: 18-12-2010, 13:20 wysłane przez Zibi » Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #50 : 18-12-2010, 12:40 »

Cytat
musi minąć jakiś wiek, aby tak się stało. Chyba że macie, koledzy, bardziej optymistyczną wizję czasową...

Niektórzy szamani twierdzą, że zmiana nastąpi dużo szybciej.
http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012_szamanka_keisha_crowther_mowi_o_roku_2012_napisy_pl_video.html
Pożyjemy, zobaczymy...
« Ostatnia zmiana: 18-12-2010, 13:21 wysłane przez Zibi » Zapisane
tomurbanowicz
« Odpowiedz #51 : 18-12-2010, 13:02 »

Dlatego też JKM przydałby się u steru władzy w RP plus ktoś od Nas do pomocy,
Podsumowanie roku przez JKM: http://www.youtube.com/view_play_list?p=453460072508089C (świetne!)
i tu: http://www.inwestortv.pl/film/stowarzyszeniekoliber/janusz-korwin-mikke,508.html
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #52 : 28-12-2010, 02:17 »

Tomek. Czy w Twojej karierze zawodowej zetknąłeś się z przypadkiem chorobowym Oli (córka Ewy Błaszczyk), np. podczas jej śpiączki lub potem - gdy miała objawy niedotlenienia i była często wożona karetką pogotowia na OIOM?
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/musze-byc-silna-dla-corki_144768.html

Oglądałem w TV2 wywiad z panią Ewą Błaszczyk w programie u Tomasza Lisa. Podziwiam ją za jej charyzmę i wytrwałość, ale ona ciągle wierzy w medycynę, no a teraz już tylko w cud. I żeby jej dalsza walka miała sens, to chce budować klinikę dla takich przypadków. Czuję, że ona chce dorabiać jakąś ideologię do tego wypadku, aby widzieć w tym nieszczęściu jakiś sens, a nie tylko bezsens. Chce, by taka ironia losu nabrała jakiejś wartości, sensu, widząc samą tylko beznadzieję. Chce ustalić jakieś konstruktywne wnioski z tego zdarzenia.

Może trochę nie na miejscu jest moje zdziwienie, ale czemu ona nie zastanawiała się głębiej nad przyczyną tego wypadku. Przecież gdyby dziecko nie musiało łykać tabletek (nie wiem, o jakie tabletki chodziło?), to by nie doszło do zakrztuszenia. Skoro musiało łykać, choćby "suplementy", to pani Ewa jest po części winna takiemu stanowi rzeczy, bo myślała i postępowała po pacjentowsku. Ale to było kiedyś. Obecnie, skoro medycyna nie pomaga w dojściu do zdrowia jej córce, to należy wyciągnąć odpowiednie wnioski i wiedzieć, gdzie szukać odpowiedniej wiedzy. Mądry człowiek powinien znać przyczyny rzeczy najistotniejszych, a jeśli nie zna, a wie gdzie ich szukać - to też jest mądry.

Nawet teraz, post factum - mogłaby zacząć myśleć i wzmacniać (czytaj: odciążać) system odpornościowy wg naszej idei, a nie dalej liczyć na cud i wspierać działania medyczne, które były/są zasadne, ale tylko w razie ratowania życia Oli oraz innym dzieciom w podobnych przypadkach chorobowych. Ja wiem, że dla tej jednostki chorobowej nie było i nie ma w Polsce kliniki do leczenia paliatywnego. Przypadki chorobowe tego typu - były/są wyjęte spod powszechnej 'opieki' zdrowotnej, i należy chylić czoła przed taką inicjatywą pani Ewy i innych, ale to są tylko albo aż - działania medyczne objawowe.
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/musze-byc-silna-dla-corki_144768.html

Kiedyś próbowałem do niej napisać drogą mailową (do fundacji), nakreślając jej ideę żywienia niskowęglowodanowego (podawałem też stołecznych lekarzy optymalnych, którzy mogliby jej służyć w tym przypadku odpowiednio skutecznymi środkami zaradczymi), ale ona nie skorzystała z moich porad. Ona wolałaby gdybym jej posłał jakieś środki finansowe (czyli działanie podobne do działań Owsiaka i jego śmiesznej orkiestry). Moje zachowanie było sprowokowane postępowaniem pani Ewy i całego zespołu medycznego, kiedy pokazano - czym karmili Olę. Oczywiście, na pewnym etapie należało karmić ją metodą wgłębnikową wysokoenergetycznymi sokami owocowymi, ale nie przewlekle.

Czy o takie cuda chodzi pani Błaszczyk... - http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=13451.msg101275#msg101275.

Czy w tym układzie jesteś w stanie pani Ewie zasugerować naszą ideę - jako środki zaradcze w chorobie jej córki?
« Ostatnia zmiana: 28-12-2010, 09:10 wysłane przez Zibi » Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #53 : 28-12-2010, 09:51 »

Zibi,
Jest mi niezręcznie wypowiadać się publicznie na ten temat, ponieważ znam tą panią osobiście. Mam nadzieję, że to zrozumiesz i nie weźmiesz mi tego za złe.
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #54 : 28-12-2010, 17:04 »

Tak myślałem. Zrozumiałem. Dzięki.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #55 : 28-12-2010, 22:56 »

Co do pani Ewy Błaszczyk, to niestety współczuję jej, bo tragiczne wypadki niestety się zdarzają, a później albo coś można zrobić, albo nie można.

Znamy oblicze współczesnej medycyny, z której "korzysta" pani Ewa, a w jej mniemaniu na pewno korzysta. Dla niej cały medyczny świat, establishment jest takim reflektorem przy rozdawaniu Oskarów. Świeci tak mocno, że pani Ewa ma widzieć jego blask, a nie tę szarą rzeczywistość.

Zibi,
Jest mi niezręcznie wypowiadać się publicznie na ten temat, ponieważ znam tą panią osobiście. Mam nadzieję, że to zrozumiesz i nie weźmiesz mi tego za złe.
Tutaj jedynie można Tomku wierzyć w to, co mógłbyś zrobić, na ile mógłbyś pomóc Oli, gdyby nie otaczająca nas rzeczywistość.

Wiem na własnym przykładzie jak łatwo traci się znajomości, kiedy próbuje się przedstawić prawdę.
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #56 : 01-01-2011, 17:25 »

Mam jeszcze cichą nadzieję, że kiedyś Pani Ewa przejrzy na oczy.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=17056.msg124746#new
« Ostatnia zmiana: 01-01-2011, 21:20 wysłane przez Zibi » Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #57 : 14-01-2011, 10:42 »

Tym razem  w miniony poniedziałek, w programie u T. Lisa wystąpiła jedna z wdów po tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej lotniku czy oficerze BOR (?) pisarka, redaktorka - nazwiska nie usłyszałem, która chce założyć fundację, mającą na celu pomaganie dzieciom w śpiączce w hospicjach. Ona użyła takiej przenośni: - jeśli zmarli tragicznie pod Smoleńskiem już się nie obudzą, to chociaż należy stworzyć fundację imieniem jej męża, żeby przywrócić do żywych i obudzić dzieci ze śpiączki w hospicjach (mogłem tutaj coś pomylić, bo oglądałem końcówkę tego programu i bardziej brałem na domysł, o co chodziło w tym temacie, ale najważniejsze chyba dokładnie zrozumiałem).
   Najważniejsze zdanie jakie zapamiętałem, które padło z ust tej pani, to takie, że nie podoba jej się, że owe dzieci karmi się tzw. Dietą 1000. kalorii. Wg rozmówczyni, nie ma siły aby dzieci znalazły siłę na przebudzenie się. W związku z tym należy położyć nacisk na prawidłowe odżywianie i wspomagać finansowo te hospicja.
   Wywnioskowałem, że stosowanie tej diety wynika z ubóstwa włodarzy hospicjów, a nie dlatego, iż tak nakazują wskazania prozdrowotne. I można być celebrytą, VIP-em - a przede wszystkim mądrym i skromnym.
« Ostatnia zmiana: 14-01-2011, 10:52 wysłane przez Zibi » Zapisane
Margoled
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 61
MO: 01.01.2008
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 170

WWW
« Odpowiedz #58 : 14-01-2011, 11:06 »

Oglądałam ten wywiad, to była Joanna Racewicz, dziennikarka. Wróciła po przerwie od katastrofy do TV2. Też odebrałam ją jako wyjątkowo skromną i dobra osobę, która chce zrobić coś sensownego dla tych dzieci w hospicjum. Byłam pod wrażeniem.
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #59 : 14-01-2011, 11:09 »

Już wiem: popularny "Janosik", czyli jeden z najlepszych Borowików. Paweł Racewicz.
« Ostatnia zmiana: 14-01-2011, 11:12 wysłane przez Zibi » Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!