Niemedyczne forum zdrowia
15-08-2022, 16:15 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zapalenie ucha z pękniętą błoną bębenkową  (Przeczytany 15631 razy)
annazet
« : 01-01-2011, 13:00 »


Nie wiem co zrobić, dlatego założyłam nowy temat. Proszę o radę, wsparcie, może ktoś miał podobną sytuację.
Mój sześciolatek często miewał infekcje uszu, ponieważ nie miał bardzo dużego bólu, zwykle więc kończyły się one na zakraplaniu uszu kropelkami na bazie alocitu, i ucho wracało do stanu sprzed zapalenia. Tym razem jednak jest inaczej. Dwa dni temu synek miał wysoką temperaturę, którą niczym nie zbijałam, na drugi dzień temperatura w normie, synek trochę słaby, ale raczej w dobrym stanie, apetyt dopisywał, ładnie się bawił. Natomiast wczoraj rano temperatura znów wysoka, w dodatku nagle zaczął uskarżać się na ból ucha, za chwilę dosłownie zaczął "wyć" z bólu. Podałam więc nurofen i zakropliłam kropelkami na bazie alocitu, lecz ból się nadal utrzymywał. Noc była straszna, ciągle mu się przelewało w uchu, trzaskało, nad ranem z wysoką gorączką w końcu zasnął. Po przebudzeniu zobaczyłam, że z ucha synka sączy się krew i pewnie ropa, która znalazła ujście. Nie było już wysokiej temperatury, tylko stan podgorączkowy i wrażenie zatkanego ucha. Umówiłam się więc na wizytę u laryngologa w celu wyczyszczenia ucha, abym mogła znów wdrożyć alocit. Jednak lekarz po obejrzeniu dziecka stwierdził pęknięcie błony bębenkowej pod wpływem wydostającej się ropy, i zabronił wkraplać czegokolwiek twierdząc, że w tej chwili jest dziura w błonie i rana w uchu, włożył tylko sączek nasączony pewnie jakimś lekarstwem i przepisał antybiotyk.
Stąd moje pytanie, nie wiem, czy mu go podać? Z jednej strony obserwując dziecko widzę, że jest w stanie stabilnym, bez wysokiej temperatury, ucho nie boli, tylko przeszkadza watka w uchu, z drugiej strony, skoro nie mogę mu go zakraplać alocitem czy stan zapalny minie sam, skoro ropa już się wydostała na zewnątrz? A może mogę nasączyć mu tę watkę, zamiast spirytusem salicylowym (według zalecenia laryngologa) kropelkami na bazie alocitu?
Być może ktoś był już kiedyś w podobnej sytuacji?
« Ostatnia zmiana: 14-09-2012, 13:05 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #1 : 01-01-2011, 17:48 »

Ewakuacja ropy świadczy, że organizm dobrze wie, co robi.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
annazet
« Odpowiedz #2 : 01-01-2011, 17:54 »

Czyli rozumiem, że po prostu nie robić nic, tylko czekać aż organizm sam upora się z cieknącą ropo-krwią.
Zapisane
Olimpia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 47
MO: MO od 2008 do 2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 391

« Odpowiedz #3 : 01-01-2011, 22:06 »

Tak smile
« Ostatnia zmiana: 01-01-2011, 22:17 wysłane przez Rysiek » Zapisane
annazet
« Odpowiedz #4 : 03-01-2011, 13:08 »

Dzisiaj jest już lepiej, po wczorajszym trudnym jeszcze dniu z wysoką temperaturą, dziś jest zdecydowanie lepiej. Ból i rwanie w uchu zanikło, od czasu do czasu wycieknie jeszcze coś, ale są to ilości śladowe w porównaniu do dni poprzednich.
Mały jest bardzo osłabiony i uskarża się na zawroty głowy. Mam nadzieję, że są one spowodowane tylko osłabieniem organizmu wynikającym z długiego leżenia w gorączce. Martwi mnie też jeszcze jedno, że nie chce pić, nie mówiąc już w ogóle o jedzeniu (wiem, że nie należy zmuszać, aby organizm nie tracił zbędnej energii na trawienie pokarmu), natomiast jeśli chodzi o płyny, to chyba raczej powinien je przyjmować.
« Ostatnia zmiana: 03-01-2011, 18:15 wysłane przez Apollo » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #5 : 03-01-2011, 13:59 »

natomiast jeśli chodzi o płyny, to chyba raczej powinien je przyjmować.
Jakąś łyżkę co godzinę.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
annazet
« Odpowiedz #6 : 03-01-2011, 15:37 »

Cytat
Jakąś łyżkę co godzinę.
Tyle to spokojnie wysiorbie, myślałam, że powinna to być większa ilość płynów.
« Ostatnia zmiana: 14-09-2012, 13:05 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 178

« Odpowiedz #7 : 17-05-2022, 14:46 »

Tego się trochę boję tj. tej perforacji/pęknięcia błony bębenkowej...
Mojej mamie jakiś czas temu coś takiego się przytrafiło, ale nie w wyniku zapalenia ucha tylko nieszczęśliwego wypadku tj. patyk dosłownie wpadł jej do ucha przebijając błonę i pozostawiając znaczną dziurkę. Lekarz laryngolog absolutnie zakazał jej moczenia tego ucha czymkolwiek. Oczywiście podczas kąpieli głównie, ale też wkrapiania czegokolwiek do tego ucha, a już jak usłyszał, że mama miała pomysł, aby wkropić tam wodę utlenioną to powiedział, że gdyby tak zrobiła, to nigdy by się jej ta błona nie zagoiła/zrosła (nie jest pewne czy to w ogóle się uda, zdarzyło się to w kwietniu i wciąż mamie się goi ta błona z nastawieniem laryngologa, że raczej będzie miała operację w postaci rekonstrukcji tej błony). Mamie chcę pomóc, ale ona mnie nie słucha i wierzy tylko lekarzom, tutaj pozostaje mi tylko trzymać mocno kciuki, że się jej zrośnie ta błona pięknie bez uszczerbku na słuchu.
Temat do mnie powrócił niestety 3 dni temu. Córka 8 lat zgłosiła ból ucha. Od trzech dni ciągła gorączka, nie zbijam, bo nie dochodzi do 40, ale 39-39,5 jest niemal ciągle. Strasznie jest wymęczona tym, aż się powoli łamię i myślę o Nurofenie... Od dziś ból tylko jednego ucha przeszedł na ból obu uszu. Doszedł niedosłuch, który też nieco mnie martwi. Boli ją głowa, chce jej się wymiotować, nie chce jeść, słabiutka jest i dużo śpi. Zakraplam jej te uszy jej świeżym moczem i rozcieńczonymi kroplami z alocitu. Nie zauważyłam, aby jej się z ucha sączyła ropa i to mnie z jednej strony martwi, a z drugiej boję się perforacji błony bębenkowej, bo czy się zrośnie bez zrostów i czy nie pozostanie niedosłuch? Czy jak już pęknie, to przynajmniej wg. zaleceń wszelkich laryngologów nic nie powinno się wkraplać do uszu, ma być suchutkie, a ja nie jestem sama w stanie naocznie sprawdzić tego pęknięcia i pewnie dalej jej bym zakraplała tym co teraz. Czy bym jej nie zaszkodziła? Czy coś jeszcze mogę zastosować by jej pomóc? Czy zawsze dochodzi do tej perforacji? Czy jak nie dojdzie to też źle, bo nie ma ewakuacji ropy? Ech już zapomniałam, jak to stresuje jak dziecko tak ciężej choruje, córeczka odkąd znam Bioslone jest raczej zdrowa i zapomniałam już, że w wieku 2,5-3 lat miała problemy z uszami i migdałkami i się teraz upominają, aby się oczyścić.
« Ostatnia zmiana: 17-05-2022, 14:54 wysłane przez Angelikaa84 » Zapisane
Lukre
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-10-2012 (1.5 r.) 01-08-2016-15.01.2017; 01.08.2018-...? DP:_06-09-2012
Wiedza:
Wiadomości: 161

« Odpowiedz #8 : 17-05-2022, 18:02 »

Na zwykłe zapalenie ucha dobrze sprawdza się liść geranium. Należy liść włożyć do ucha z wyczuciem, niezbyt głęboko, aby nie uszkodzić błony bębenkowej. W przypadku pękniętej błony to nie wiem... może okładać zewnętrzenie? Albo po prostu wetrzeć zewnętrzenie czysty dobrej jakości olejek z anginki?
Zapisane

"Normalność to iluzja. To, co jest normalne dla pająka... jest chaosem dla muchy..." M. Addams
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!