Niemedyczne forum zdrowia
16-06-2019, 00:55 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Agatka 7 lat - cierpi na atopowe zapalenie skóry  (Przeczytany 35172 razy)
Mmagmma
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-08-2008
Skąd: małopolska
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #20 : 26-02-2011, 00:28 »

Monika,
skąd te infekcje? Moja córka ma 2,5 roku. Mając około miesiąc lub dwa kaszlała, i dwie noce przesiedziałam przy jej łóżku, nasłuchując czy oddycha. Od tamtej pory nic. Dodam, że ma nieograniczony kontakt z ludźmi, również w dużych skupiskach. Wielokrotnie też miała kontakt z osobami "chorymi": smarkającymi, kichającymi, kaszlącymi itd. i zero infekcji czy gorączki. Jak coś, to na skórze. Smutny
« Ostatnia zmiana: 26-02-2011, 08:47 wysłane przez Apollo » Zapisane
Novalijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05-01-2008
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #21 : 28-02-2011, 00:26 »

Cytat od: Lacky
Dla alergików i potencjalnych alergików największym problemem jest cytryna i alocit z citroseptem. Gdyby ich nie stosować, to prawdopodobnie nie byłoby pogłębiania się reakcji alergicznych, i nie dochodziłoby po paru latach do ciężkich nawrotów alergii pokarmowych, często wywołujących choroby autoimmunologiczne (przykład Marlenki).

Czy ja dobrze rozumiem?Z tego co Lacky pisze wynika, że u alergików  nie należny stosować MO w podstawowej wersji z cytryną? Proszę, eksperci uściślijcie tę kwestię.
Zapisane

Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś to dar losu, z darów należy się cieszyć smile
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #22 : 28-02-2011, 00:46 »

Lacky doprecyzował swoją wypowiedź:
Dlatego naucz się korzystać z doświadczeń innych osób. Ja osobiście przestałem dodawać cytryny do MO i zastąpiłem ją tylko octem jabłkowym.
Wprawdzie ocet jabłkowy jest jeszcze w fazie eksperymentu, ale najprawdopodobniej jest on jakimś wyjściem dla osób uczulonych, aczkolwiek po ustąpieniu alergii i tak trzeba będzie na jakiś czas wdrożyć MO z cytryną, w celu oczyszczenia górnego odcinka przewodu pokarmowego.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
KaZof
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13-01-2007, pies: 08-11-2008
Wiadomości: 1.099

« Odpowiedz #23 : 01-03-2011, 23:58 »

aczkolwiek po ustąpieniu alergii i tak trzeba będzie na jakiś czas wdrożyć MO z cytryną, w celu oczyszczenia górnego odcinka przewodu pokarmowego.
Mistrzu, za dotarcie MO do danego odcinka przewodu pokarmowego odpowiedzialny jest przecież nośnik/olej. Co ma Pan na myśli, wspominając o powrocie do soku z cytryny dla oczyszczenia górnego odcinka przewodu? W/g Pana ocet nie rozpuści kamieni w przewodach żółciowych i pęcherzyku? 
Zapisane

KaZof, "Wszystko, co mnie nie złamie, wzmocni mnie"
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #24 : 02-03-2011, 00:10 »

W/g Pana ocet nie rozpuści kamieni w przewodach żółciowych i pęcherzyku? 
Tak uważam.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Andrzejkowy
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 79
MO: 01.03.2006
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 253

« Odpowiedz #25 : 02-03-2011, 12:23 »

Pisząc "Tak uważam", Mistrz kierował się intuicją, wiedzą, doświadczeniem, czy innymi względami?
« Ostatnia zmiana: 02-03-2011, 19:16 wysłane przez Apollo » Zapisane

pozdrowienia andrzejkowy
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #26 : 03-03-2011, 15:04 »

Cytat
Wprawdzie ocet jabłkowy jest jeszcze w fazie eksperymentu, ale najprawdopodobniej jest on jakimś wyjściem dla osób uczulonych

Panie Józefie, proszę napisać jak ruszyć z miejsca z MO, nie szkodząc dziecku w przypadku uczulenia na jabłko, o jakim pisałam powyżej?
I jak ma się sprawa z wprowadzeniem samego alocitu z olejem, jeśli w składzie aloesu firmy Laboratoria Natury, regulatorem kwasowości jest właśnie kwas cytrynowy? Czy minimalna (?) ilość owego kwasu cytrynowego zawartego w aloesie i jeszcze mniejsza w mieszance "alocit", będzie szkodzić dziecku uczulonemu na cytrusy?
Co zrobić najlepiej w takim wypadku?
« Ostatnia zmiana: 03-03-2011, 15:07 wysłane przez Lilijka » Zapisane
KaZof
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13-01-2007, pies: 08-11-2008
Wiadomości: 1.099

« Odpowiedz #27 : 03-03-2011, 18:33 »

jak ruszyć z miejsca z MO, nie szkodząc dziecku w przypadku uczulenia na jabłko [..]dziecku uczulonemu na cytrusy?
Zanim odpowie Mistrz, pozwolę sobie głośno pomyśleć:
alergizuje nie cały owoc, a niestrawione/źle strawione resztki dowolnego owocu, które przez wrota zakażenia, jako lektyny, wnikają w głąb organizmu i wywołują alert histaminowy.
Lektyny to glikoproteiny, czyli związki białek i cukrów. Po właściwym/zdrowym strawieniu otrzymamy z lektyn związki proste, takie jak najpierw białka i cukry, a później aminokwasy i cukry proste. Po takim zdrowym/całkowitym strawieniu złożone glikoproteiny przestają być lektynami. (patrz: Oświecenie, str.25).
W trakcie fermentacji octowej, dowolnego owocu, mamy do czynienia z takim zdrowym, zewnętrznym trawieniem przez drobnoustroje np. jabłka, czy cytryny.
Końcowy, przetworzony produkt, jakim jest własny/z pewnego źródła ocet jabłkowy lub ocet cytrynowy jest już pozbawiony lektyn. Dlatego ważne jest, by fermentacja przebiegła do końca, a ocet był dobrze odstany.
Dla alergików, proponowałabym nastawić ocet bez gniazd, ze względu na zawartą w pestkach amigdalinę. Jest ona toksyną wywołującą silne odczyny, nawet w śladowych ilościach  ("przerabiałam" to w dzieciństwie, więc wiem o czym mówię, a zapach amigdaliny rozpoznaję bezbłędnie do dziś - nawet, gdy już mi nie szkodzi  smile).
« Ostatnia zmiana: 03-03-2011, 18:52 wysłane przez KaZof » Zapisane

KaZof, "Wszystko, co mnie nie złamie, wzmocni mnie"
pontotitu
« Odpowiedz #28 : 04-03-2011, 17:21 »

Moja córeczka ma ślady atopii (placki, na których skóra staje się grubsza, łuszczy się oraz zaczerwienienia pod kolankami). Emilka ma 6 miesięcy. Nic nie pomagało - żadne maści. Sterydów nie dawałam, bo nie chcę takiego maleństwa truć. Ale pomogła jej jedna rzecz, mianowicie sok z żyworódki. Czytałam, nie tylko tu na forum, o jej właściwościach i postanowiłam spróbować. Po tygodniu smarowania - skóra w dotyku nie rożni się od zdrowej skóry, minęło zaczerwienienie i nic się nie łuszczy. Polecam sok z żyworódki z gliceryną albo przykładanie liści żyworódki. Lepsze efekty daje sok bezpośrednio z liścia, ale trzeba mieć roślinkę. Będę smarowała jej zmiany aż znikną, przy tym uważam co jem i co ona je, ponieważ ma to związek z alergią.

« Ostatnia zmiana: 04-03-2011, 19:02 wysłane przez Apollo » Zapisane
Novalijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05-01-2008
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #29 : 25-03-2011, 23:10 »

Cytat od: Mistrz
Cytat od: KaZof  01-03-2011, 22:58
W/g Pana ocet nie rozpuści kamieni w przewodach żółciowych i pęcherzyku?
Tak uważam.

Czy u małych dzieci, załóżmy u mojego synka, też mogą być kamienie w przewodach żółciowych i pęcherzyku?
Zapisane

Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś to dar losu, z darów należy się cieszyć smile
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #30 : 12-04-2011, 10:00 »

Zdaję relację z naszego wspólnego dochodzenia do zdrowia;
Od początku roku Agatka nie dostaje żadnych leków, w ostatnim miesiącu wprowadziłam następujące zmiany, po których mamy niesamowitą poprawę w wyglądzie skóry:

- ograniczyliśmy wszelkie kąpiele do jednej (!) w tygodniu dosłownie, (pupę myjemy w misce)
- wykluczyłam gluten w 80 % - powoli chcę dojść do całkowitej eliminacji, pozwalam czasem na kromkę żytniego pieczywa upieczonego przeze mnie na zakwasie z mąki razowej żytniej i orkiszowej razowej,
- wykluczyłam w 99% nabiał, pozwalam tylko na odrobinę masła i też niecodziennie,
- wykluczyliśmy wszelkie słodycze "ze sklepu", poza żelkami haribo i lizakami nimm 2 (w niewielkich ilościach) piekę też babkę bezglutenową, ciasto marchewkowe bezglutenowe.
Używamy miodu i nierafinowanego cukru w niewielkich ilościach.

Moje obserwacje:
po znacznym ograniczeniu kąpieli do jednej w tygodniu nastąpiła duża poprawa w wyglądzie skóry, zmiany skórne się nie zaogniały, zostawały blade. Może powinnam pomyśleć o zastosowaniu jakichś filtrów osmotycznych?
Spektakularną poprawę zaobserwowałam po eliminacji  glutenu, zmiany nie tylko ustępowały ale też całkowicie ustąpiła nam taka "kaszka" i blade liszajowate plamy na skórze, że po raz pierwszy od nie wiem jakiego czasu, skóra w wielu miejscach jest tak gładka jak nie pamiętam kiedy.
Najbardziej mnie jednak cieszą następstwa tej eliminacji:
- poza poprawą ogólnego stanu fizycznego i psychicznego (emocjonalnego), co dla nas wszystkich ma ogromne znaczenie, odkryłam, że Agatka nie reaguje alergią na jajka wiejskie, wcześniej ją uczulały, oraz czyste kakao i marchewkę, co było na liście produktów zakazanych.
Nie ukrywam, iż najbardziej cieszy mnie, że możemy podawać jajka, co pomoże nam w znacznym stopniu urozmaicać posiłki.
Z fizycznych objawów oczyszczania mamy tylko katar i lekki mokry kaszel trwający już dwa tygodnie ale się tym nie przejmuję. MO póki co nie stosuję, a jedynie KB, jak doprecyzujemy dietę, zrobię ocet jabłkowy i powolutku zaczniemy.

Dodam tylko, że mój młodszy synek przechodzi właśnie drugą infekcję wirusową w ciągu 4 m-cy (oczywiście bez leków) z temperaturą 39 (trwała 1 dzień, potem sama spadła) i już teraz pięknym mokrym kaszlem. Ogólnie jest w dobrej kondycji i gdyby nie wiedza na forum, to stałabym w kolejce do pediatry jak nic, bo na moje ucho, to "zapalenie oskrzeli".

Dziękuję wszystkim za Wasze uwagi i spostrzeżenia. Cieszę się, że moje dziecko zaczyna czuć się lepiej we własnej skórze w sensie dosłownym i jestem zdeterminowana by kontynuować.
Niezwykle motywujący jest dla mnie wątek Novlaijki i jej ostatni wpis: że Synek na gładziutką skórę jak po narodzeniu. GRATULACJE!
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #31 : 12-04-2011, 12:12 »

pozwalam tylko na odrobinę masła i też niecodziennie,

Dlaczego?
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #32 : 12-04-2011, 14:25 »

Cytat
Dlaczego?

A powinnam podawać masło w przypadku alergii na mleko i jego przetwory? Może coś przeoczyłam, proszę mnie poprawić. Nie mam niestety dostępu do prawdziwie wiejskiego masła, mogę sama zrobić z kupionej 30%, ale słodkiej śmietany, kupionej w sklepie (w buteleczkach).
« Ostatnia zmiana: 13-04-2011, 18:34 wysłane przez Apollo » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.304

WWW
« Odpowiedz #33 : 12-04-2011, 14:35 »

Przeczytaj o maśle wiejskim, mleczarskim z zakładów mleczarskich w artykułach "Mleko mleczarskie", "Mleko wiejskie", "Mleko z koncernów mleczarskich".

http://www.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy/mleko

Masło jest tłuszczem, nie jest glikoproteiną. Uczula cukier mleczny i/albo białka mleka.

 http://www.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy/mleko/nietolerancja-mleka

« Ostatnia zmiana: 12-04-2011, 14:37 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #34 : 30-06-2011, 14:46 »

Machos, dziękuję Ci za "oświecenie". Z mlecznych rzeczy zrezygnowaliśmy, podaję jednak masło, które Agatki nie uczula. Po wyeliminowaniu glutenu i mleka skóra jest przepiękna, fantastycznie nawilżona, jędrna. Nie przestajemy się tym cieszyć.
Na chwilę obecną nie jemy glutenu, mleka, kakao, orzechów. Skórę mamy fantastyczną od marca tego roku nieprzerwanie. To wygląda jak CUD!
Podaję KB, MO się boję... na razie. Od dłuższego czasu nie mamy też żadnych, większych reakcji oczyszczania organizmu (poza kichaniem).
Dziecko jest w fantastycznej kondycji psychicznej (zapomina co to swędzenie, smarowanie kremami, szczypanie).
Jedynie jakieś dwa tygodnie temu po krótkiej wizycie w stajni - nagle pojawiła się swędząca pokrzywka w miejscach odkrytych. Zeszła samoistnie po kilku godzinach.
Agatka nie jest pocieszona, że w tym roku ominą ją wakacje w siodle. Aczkolwiek woli mieć piękną skórę i sama zrezygnowała z koni.
Powinnam wprowadzać MO czy jeszcze poczekać? Dziękuję za wszystkie porady.
Zapisane
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #35 : 30-06-2011, 15:04 »

I jeszcze jedno: mój Mąż chce zainstalować w salonie naszego mieszkania "klimatyzator". Szukałam troszkę na ten temat, ale wciąż nie mam przekonania, czy przy prawidłowej obsłudze, systematycznym czyszczeniu i potrzebnych "zabiegach" to "cudo" przyniesie więcej pożytku niż szkody naszym alergikom i nam. Mam trochę obaw, więc będę wdzięczna za wszystkie fachowe opinie.
Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 43
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #36 : 10-04-2012, 13:04 »

Ado, co słychać u Agatki? Jak skóra, nadal piękna? Czy wprowadziłyście MO? Co z tym sokiem z żyworódki? Stosowałaś?
Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #37 : 28-02-2013, 14:18 »

Długo nie pisałam, ale długo się u nas "nic" nie działo. Skóra jest bardzo ładna, choć zdarzały isę drobne pogorszenia. Gluten w naszym przypadku ma kluczowe znaczenie. Agatka przez dwa lata niestety miała tylko drobne infekcje, katarki, kaszelki i nic poza tym. A tu wczoraj pojawiła się piękna angina wywołana paciorkowcami: czerwone wielkie migdały z ropniami i mnóstwo czerwonych kropeczek na tylnej ścianie gardła ponad tylnym języczkiem. Temperatura w granicy 38, dziś już mniejsza, dziecko w kondycji ogólnej bardzo dobrej. Przy fatalnym wyglądzie gardła dziecko mówi, że ją gardło już prawie nie boli (wczoraj ból był bardzo silny, udało się beż żadnego płukania, i innej formy łagodzenia bólu. Wczoraj dzień przeleżała w łóżku, dziś jest w domu ale ubrana. Czy powinna leżeć? Z doświadczenia wiem, że jak dziecko w dobrej kondycji to trudno mu leżej i się wierci. Nie wiem co lepsze. Czy powinnam coś zrobić dodatkowo? Szczerze powiem, że boję się powikłań. Agatka raz w życiu miała anginę, 4 lata temu "leczoną" oczywiście ospenem. Czy dobrze robię... nie robiąc nic?...
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #38 : 28-02-2013, 15:43 »

Dobrze.
Zapisane
Ada
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.11.2010
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #39 : 28-02-2013, 20:18 »

ESO - bardzo dziękuję. Czuję sie spokojniejsza. Po "wysiorbaniu" dwóch herbatek z miodem zaczyna nam ściekać ropa. Gardło boli umiarkowanie, kondycja dziecka dobra. Odpoczywamy pod kocem.
Zapisane
Strony: 1 [2] 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!