Niemedyczne forum zdrowia
24-08-2019, 11:20 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Timajos - astma, alergia  (Przeczytany 68273 razy)
Isia
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 51
MO: 29.o1.2011
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 76

« Odpowiedz #60 : 07-11-2011, 20:06 »

Też próbowałam kilka razy z marnym efektem, jednak sterydy mocno uzależniają, ogłupiają organizm przy długim stosowaniu. Najpierw wdrożyłam wszystkie zalecenia Mistrza, sterydy nadal brałam, tylko zmniejszyłam dawkę do minimum, natomiast zeszłam z leków rozkurczowych, nawet tych doraźnych. Mikstura, dieta, zakraplanie nosa plus steryd wystarczyły, żeby duszności ustąpiły (przy ponad 20-letniej astmie). Wtedy próbowałam zrezygnować ze sterydów, ale astma bardzo się nasilała. Wywnioskowałam, że muszę jakoś tymczasowo obejść oczyszczanie drogą oskrzelową i stąd - cieciorka w nodze. U mnie to się sprawdziło. Sterydy odstawione. Duszności bywają sporadycznie, myślę, że teraz już właśnie jako forma oczyszczania, którą jestem w stanie znieść. Wciąż mam rozregulowany organizm, w końcu lata faszerowania chemią zrobiły swoje, ale powoli, powoli do przodu... Nauczyłam się cierpliwości smile
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 848

« Odpowiedz #61 : 07-11-2011, 20:08 »

Cytat
Wywnioskowałam, że muszę jakoś tymczasowo obejść oczyszczanie drogą oskrzelową i stąd - cieciorka w nodze.
Nieźle wykombinowane - gratulacje.
Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #62 : 09-01-2012, 17:59 »

Trochę się opuściłem z pisaniem. Od czasu jak przestałem pić zioła minęło trochę czasu, zwariowanego czasu. Dodatkowo w grudniu przestałem pić MO. Zaraz po świętach ponownie wdrożyłem MO na bazie oleju z oliwek i zaraz po 3 dniach pojawił się ostry kaszel z małymi ciemnozielonymi grudkami. Teraz już jest trochę lepiej. Prawa dziurka nosa ciągle zapchana polipem, lewa drożna jednak ciągle wydmuchuję spore ilości ropnej wydzieliny. W nocy budziłem się z napadem kaszlu do czasu odflegmienia się nie dało się spać. Teraz znowu tej wydzieliny ropnej jest mniej. Ciągle jestem na sterydach ;-(, i moze w przyszlym tygodniu uda mi sie kupić nowy termos i zacznę kolejną turę picia mieszanki.
Ciągle zakraplam nos.

Stwierdzam, że jestem uczulony na alkohol niezależnie od rodzaju. Po wypiciu 2 lampek wina mialem cały dzień wodnisty katar a w kolejnym dniu wszystko zgęstniało i odezwał się mało przyjemny ból zatok czołowych.
A w Trzech Króli zauważyłem, że nieco wzrok mi się wyostrzył na prawym oku :-). I jeszcze jedna nowinka jak w wakacje ważyłem ok 71 kg tak teraz ważę 74 kg i wcale tego nie widać.
« Ostatnia zmiana: 09-01-2012, 18:13 wysłane przez Timajos » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #63 : 13-01-2012, 12:18 »

Dwa dni temu dopadła mnie gorączka trwająca od południa do pierwszej w nocy, potem spadła i znowu od południa tym razem do 23.00, maksymalnie 39,5 było. Co było charakterystyczne to kaszel i odpluwanie ciemnozielonych grudek. Teraz gorączki nie mam a i grudki się skończyły.
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:53 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #64 : 05-02-2012, 08:48 »

Minął rok od kiedy zacząłem przygodę z Bioslone.

Chcę tutaj złożyć Wielkie podziękowania dla Pana Słoneckiego za trud, wiedzę, obecność, za ideę. Patrząc w przód nie sądzę, żeby pojawiło się coś bardziej spójnego, logicznego i co najważniejsze działającego. Teraz wiem, że mogę żyć długo, tylko żal mi tych lemingów, które nie chcą słuchać co się do nich mówi, wolą się bać.

A teraz zrobię małe podsumowanie.
Zapomniałem o alergii, nie biorę nic przeciwhistaminowego ani sterydów donosowych (Avamys) co najmniej 200 zł w kieszeni. Jedynie na alkohol mam ostrą reakcję czyli leje mi się z nosa, jednak wystarczy zrezygnować i już nie ma smuteczków.
Astma dalej się utrzymuje, ciągle pluję dalej niż widzę :-), tutaj jeszcze wsuwam sterydy i rozszerzające oskrzela. Chyba za bardzo sobie pofolgowałem w jedzeniu, za dużo ostatnio glutenu było, jakieś pyszne ciasta.
Fajną odpowiedź mam ze strony układu pokarmowego, uspokoiły się biegunki, teraz po jakości wypróżnienia, widzę jakość jedzenia - co mi służy a co nie. Ostatnio zjadłem kaszę gryczaną ze skwarkami i 2 jajkami sadzonymi i ... nic żadnego bólu żołądka, żadnych nudności, jak to miało miejsce pół roku temu.
Na Trzech Króli zauważyłem lekkie polepszenie się wzroku, minimalnie, ale zawsze, czyli jest światełko w tunelu, a że będę żył długo to zostaje cierpliwie tylko czekać :-). Oczy mi się nie męczą tak jak to było rok temu, kiedy wystarczyło mi popracować godzinę przed komputerem i już miałem zmęczone powieki. Teraz nic, pracuję sporo, długo, na obrotach i śpię po 5-6 godzin wysypiając się. Oczywiście zdarzają się słabsze noce i dni jednak to nic w porównaniu z tym co było.
A na imię jej było Candida - ot, nieustanna walka, mocno ją uspokoiłem choć czasem z sił opadam.
Wczoraj zacząłem pić "mieszankę oddechową" jak mi zadzwonili ze szpitala, że przykro im ale muszą przełożyć zabieg bo nie mogą dogrzać bloku operacyjnego a później w pierwszej kolejności idą pacjenci onkologiczni na zabiegi ratujące życie - smutno mi się zrobiło.
Wróciłem też do MO, skoro nie wiem kiedy idę na zabieg. Ciągle zakraplam nos alocitem i teraz bardzo często jak smarkam to czuję jakby mi się coś w środku odrywało i trochę piecze a mam jeszcze polipy w nosie i ciągle smarkam. Niestety to smarkanie ciągle mi zatyka uszy a prawe w szczególności, ostatnio prawe mam zatkane i dodatkowo spory ból się pojawia przy kaszlu, czy też ziewaniu, na razie mam tępy ból w uchu - jakoś da się to przeżyć.
Kurcze, nie potrafię się zmotywować do NIA, chyba kwestia rany tak mnie odrzuca a wiem, że byłoby to dobre wspomożenie oczyszczania a ciągle mi chodzi to po głowie. I niestety odstawiłem ssanie oleju nawet nie wiem czemu ale ciężko mi sięgnąć po butelkę z olejem i wziąć łyk oleju do ust.

Troszkę o rodzinie, która też zaczęła pić  MO rok temu. Niestety nie udało mi się u nich wdrożyć DP, tylko elementy, no cóż opór materii u podstaw leży ;-(.
Syn - miał 3-4 drobne infekcje, nic poważnego, choć na wiosnę powalił go ból brzucha po tygodniu i po objawach doszliśmy do wniosku, że schodzi mu piasek z nerek (13 lat). Po rozpoczęciu picia KB schudł ale też sporo podrósł więc trudno wyrokować co było bardziej a na pewno KB nie zaszkodziło.
Córka - raz miała gorączkę i katar co jest sporym sukcesem. W sumie cały rok upłynął bez wizyt u lekarzy.

Moja Mama - i tu uważam, że jest cudownym przypadkiem, pije tylko MO, stosuje tylko elementy ZZO, i nie pije KB. Tylko lista dolegliwości która się zmniejszyła jest fantastyczna.
Teraz jak twierdzi nie bierze tabletek na nadciśnienie, chyba że sobie przypomni albo jak ma dalej jechać czyli prawie wcale. Miała jakieś cysty pod kolanami wielkości piłeczki do golfa - prawie się wchłonęły, zostały wielkości 1,5 cm a utrudniały jej bardzo wchodzenie po schodach. Parę dni temu była na wizycie kontrolnej u okulisty bo pogorszył się jej wzrok, okulary miała już za słabe, dodatkowo wysokie ciśnienie w oku i jaskra. No cóż, pani doktór się zdziwiła bo wzrok się polepszył stąd te nieostre widzenie w okularach :-), ciśnienie oka w normie. Odczuwa mniejszy ból kręgosłupa, w odcinku szyjnym a ma spore zmiany zwyrodnieniowe.
Czyli wystarczy pić MO, dobrze się odżywiać i też można zdrowieć. :-)
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 15:02 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #65 : 21-02-2012, 13:30 »

Jak wspominałem poodrastały mi polipy już pół roku temu i mam postęp dzięki zakraplaniu nosa. Zaczęło się ok. 3 tyg. temu: co wydmuchiwałem nos to mnie czasem piekło w nosie, a ok. tydzień temu poczułem, że mam nieco odblokowaną prawą dziurkę, która była kompletnie zapchana. W weekend wydmuchałem jakiś krwawy skrzep z nosa. A wczoraj, chyba po roku, pociągając nosem poczułem zapach cytryny, którą wyciskałem do MO :-))). Przynajmniej wiem, że zmysł powonienia jest ciągle sprawny acz zapchany bo ciągle mi schodzi katar ropny z nosa.
« Ostatnia zmiana: 21-02-2012, 15:00 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #66 : 25-02-2012, 05:55 »

Mija właśnie 3 tygodnie jak zacząłem pić mieszankę i odstawiłem sterydy. Efekt niezbyt zachwycający. W nocy budzę się co 2 h dostaję duszności i odflegmiam się, niestety duszność pozostaje. Wciągam Ventolin i idę spać, tak od 3 dni to się nasiliło. Ogólnie spłycił mi się oddech a w oskrzelach świszcze i gwiżdże, bardzo szybko się męczę. Mam podrażnione gardło od kaszlu. W ciągu dnia jest lepiej bo wiadomo na bieżąco mogę oczyścić płuca.
Piję ciągle MO na Alocicie na oleju  z oliwek. Odstawiłem kompletnie gluten, a zauważyłem że w ostatnim miesiącu coś zacząłem za dużo jeść. Jak zapomnę o nim na roczek to tylko na zdrowie mi wyjdzie. :-)
« Ostatnia zmiana: 25-02-2012, 10:22 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #67 : 27-02-2012, 13:04 »

I niestety wczoraj pękłem i wziąłem steryd, duszności po kaszlu były bardzo duże, bardzo szybki i krótki oddech. WYglądało to na zapchanie się kanalików. Po każdym ataku kaszlu opiero co najmniej po 15 minutach duszność ustępowała. A niestety Ventolin też nie działał od razu.
Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #68 : 28-02-2012, 02:18 »

Timajos, Mistrz gdzieś już pisał o tym, że tak od razu i szybko sterydów czy leków rozkurczowych typu Ventolin nie da się odstawić. Naprawdę wiem jak to jest nie móc zaczerpnąć oddechu, to tak okropne uczucie, że nawet teraz, gdy już dawno nie miałam ataku astmy, mam w domu Ventolin na wszelki wypadek. Zauważyłam, że u mnie każdy atak był tym silniejszy i dłuższy im bardziej panikowałam podczas ataku. To wyglądało tak jakby nerwy jeszcze go potęgowały. Mnie pomagało podczas ataku napicie się wody, spokój, opanowanie i nie mówienie. Bywało, że duszność trwała długo, nawet po Ventolinie, ale przez ostatni rok atak kończył się w sumie po góra 3 minutach od 1 dawki Ventolinu.
« Ostatnia zmiana: 28-02-2012, 08:53 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #69 : 28-02-2012, 02:30 »

Tak, tak trzeba cierpliwości, przynajmniej nie muszę tłumaczyć osobom, które miały, mają duszności czym to się je. Jakoś nie panikowałem z powodu duszności a jednak jest to bardzo nieprzyjemne uczucie.
Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #70 : 28-02-2012, 18:40 »

U mnie raz zdarzyła się panika, jak miałam już bardzo długo duszność z kaszlem i nie mogłam zaczerpnąć powietrza i leciały mi już łzy, a nie mogłam nigdzie w domu znaleźć Ventolinu. Dość długo to trwało i myślałam, że się uduszę. Mąż patrzył na mnie i nie wiedział jak mi pomóc, a ja nie potrafiłam nawet powiedzieć czegokolwiek.
Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #71 : 28-02-2012, 20:37 »

Oj, takiej jazdy to nie miałem i nie chcę mieć.
Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #72 : 29-02-2012, 01:18 »

To pomyśl, że aż tak nie miałeś źle a ja miałam, a teraz już nic nie biorę z leków (mam Ventolin i chyba ostatni raz użyłam go jakoś jesienią tylko raz - powód astma wysiłkowa).
Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #73 : 29-02-2012, 01:34 »

Moje gratulacje, a ja własnie od paru godzin mam gorączkę, zaczęło się niewinnie jak zawsze czyli było mi nieco zimno i czułem, że coś się od 3 dni święci bo pod wieczór mierzyłem temperaturę, która wynosiła 36,8 i nic więcej. Dopiero dziś wieczór skoczyła. Nie jest mi to na rękę ze wzgl. zawodowych a z drugiej strony się cieszę, że organizm chce walczyć.
Zapisane
Isia
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 51
MO: 29.o1.2011
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 76

« Odpowiedz #74 : 29-02-2012, 01:50 »

Lądowalam w szpitalu kilka razy w roku, za każdym razem z ciężkim stanem astmatycznym, 2-3tygodnie szpitalnej kuracji sterydami dożylnymi plus inne świństwa i dopiero moglam jako tako oddychać. Teraz nie przyjmuję żadnych leków, kompletnie nic. Owszem, miewam duszności, ostatnią infekcję przeszlam co prawda bez chemii, ale dusilam się mocno, na stoliku obok lóżka polożylam Berotec i Flixotide "na wszelki wypadek", dalam radę, obeszlo się bez "wspomagania". Na razie po zapaleniu oskrzeli wciąż miewam lekkie duszności, robię generalne porządki w ukladzie oddechowym ;-) Napisalam, bo może inni astmatycy poczują się pewniej, że idą wlaściwą drogą, a że raz gorzej, raz lepiej to normalne :-)
Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #75 : 29-02-2012, 02:29 »

Budują takie słowa. Za miesiąc mam prostowanie przegrody i po tym zabiegu wprowadzam NIA już nieodwołalnie. A co, jak jechać i oczyszczać się to na maksa. Oj długo do tego dojrzewałem.
Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #76 : 03-03-2012, 12:46 »

Jutro mija tydzień jak ponownie sięgnąłem po steryd, ogólnie duszności się zmniejszyły i ilość odksztuszanej flegmy. To co się jeszcze zmieniło to to, że w nocy jak się budzę we flegmie są małe skrzepy krwi, potem kolejne "porcje" flegmy są już czyste choć o różnych pięknych odcieniach zieleni. Rok temu już bym umarł na zawał coś takiego widząc a teraz czekam cierpliwie. Albo zdrowie albo śmierć, stawiam na zdrowie a śmierć i tak sama przyjdzie kiedy przyjdzie na nią czas.
« Ostatnia zmiana: 03-03-2012, 16:39 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #77 : 11-03-2012, 15:04 »

Wczoraj wykluła się kolejna infekcja, od południa zaczęła rosnąć gorączka, doszedł do tego mega katar, ból głowy, to co miło mnie zaskoczyło to to, że przed snem skończył się katar i miałem przynajmniej drożny nos. Teraz mam tylko umiarkowany katar, stan podgorączkowy i wyleguję się w łóżku ciesząc się spokojem :-).
Zapisane
Timajos
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 25.01.2011
NIA: 28.09.2013
Skąd: Kraków
Wiadomości: 305

« Odpowiedz #78 : 15-03-2012, 12:47 »

Już czwarty dzień infekcji, jest a jakby jej nie było czyli nie mam kataru, kaszel w normie, troche boli gardło przy przełykaniu i piciu - jak jest bardzo wyschnięte. MO i ziółka odstawione. Rano gorączki nie ma czuję się dobrze, przychodzi południe i temperatura rośnie do maks. 37,5 i tak do nocy, potem znowu spada, nie zostaje mi nic innego jak popracować zdalnie i leżeć w łóżku. Nie mam innych pomysłów oprócz cierpliwego czekania. O dziwo nie czuję jak temperatura rośnie, dopiero po jakimś czasie zaczynam odczuwać dyskomfort w ciele i wtedy dopiero wiem, że poszła do góry.
« Ostatnia zmiana: 15-03-2012, 13:01 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Isia
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 51
MO: 29.o1.2011
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 76

« Odpowiedz #79 : 15-03-2012, 18:12 »

Niech ta infekcja będzie dużym krokiem w usuwaniu toksyn z organizmu, może oskrzela "wyluzują" i dadzą swobodniej oddychać. :-)
« Ostatnia zmiana: 15-03-2012, 20:37 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!