Niemedyczne forum zdrowia
14-11-2019, 05:45 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Roztorih i jego gorzkie problemy żołądkowo-jelitowe  (Przeczytany 89750 razy)
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #20 : 21-05-2011, 20:48 »

Dzięki, to piwko to był rzeczywiście wyjątek, poza tym twardo trzymam się zaleceń. Wiadomo, że nie zawsze idealnie będę w stanie przestrzegać diety, chociażby z tego względu, że nie zawsze jest czas, żeby coś ugotować i zmuszony jestem nieraz wrzucić jakaś zupę z mrożonki. Oczywiście tylko taką ze składnikami, które dieta zaleca.

Amelia:
Rano czuję się najlepiej w ciągu całego dnia. Zjadam zwykle na śniadanie mega jajecznice na cebulce albo na jakimś podsmażonym mięsku, do tego trochę warzyw lub też jakieś mięcho z warzywami lub kasza gryczana.

Potem jest już gorzej, bo stopniowo od godziny 11-12 zaczynam słabnąć. Zapadam się, nie mam na nic siły, przecieram cały czas oczy, żeby cokolwiek kumać, czuję się jakby ktoś mi dał łopatą w głowę.

Jak coś zjem to jest trochę lepiej, ale tylko na krótko, w pracy w ciągu dnia zjadam zwykle kaszę gryczaną na zimno z warzywami, mięchem, kapusta kiszoną. W firmie wszyscy kanapkożercy mają ze mnie niezłą polewkę, ale ja mam to gdzieś. :-)

Natomiast często mam takie coś, że po zjedzeniu, po dłuższym czasie, lub na głodniaka odczuwam duszność, tak jakby moje 'flaki' parły do góry na przeponę i serce, mam nieraz problem, żeby złapać powietrze i jest to bardzo irytujące, bo wprowadza u mnie niepokój. Nie mogę się wtedy skoncentrować, czuję osłabienie.

Dzisiaj np. po zjedzeniu sowitej porcji kaszy gryczanej ze skwarkami, dostałem takiego odlotu, że musiałem się położyć na pół godziny, bo normalnie czułem jak mi krew z rąk i nóg odpływa. I wiem, że to jest powiązane konkretnie z pokarmówką, bo jak potem trochę przetrawię to jedzenie, to ten stan przechodzi. Ale słabość i otępienie pozostają.

Jeszcze skonkretyzuję jak to dokładnie wygląda, może ktoś z Was też tak ma i potrafi powiedzieć od czego to jest i jak sobie z tym radzić. Dzisiaj zjadłem solidne śniadanie i pojechałem z żonką do miasta na zakupy, zajęło nam to pół dnia. Rano wszystko było ok, ale około godziny 13-14 zacząłem się robić głodny. Wiadomo jak jest na mieście, trudno coś kupić normalnego do jedzenia. Mój głód z minuty na minutę zaczyna wytwarzać w moim brzuchu coś dziwnego, mianowicie czuję, że 'rośnie' mi coś pod mostkiem i po żebrem, czuję też jakby coś uwierało mnie w przełyk od prawej strony, a do tego z każdą chwilą czuje coraz większe otępienie. Nie mogę rozgryźć jaki mechanizm wówczas następuje, nigdy nie miałem zdiagnozowanego refluksu, bo nie biegam po lekarzach, ale mam pewne przypuszczenia, że mogę go mieć, czy w ten sposób się on objawia?

Tak na marginesie, założyłem bloga pod adresem www.bitwaozdrowie.pl gdzie na bieżąco relacjonuję swoje zmagania wespół z dietą prozdrowotną, zapraszam. smile
« Ostatnia zmiana: 22-05-2011, 06:43 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #21 : 21-05-2011, 21:54 »

Ja mam refluks, jednak przed refluksem chorowałam na nerwicę. Myślę, że ten refluks ma ścisły związek z nerwicą.
Cytat
Rano wszystko było ok, ale około godziny 13-14 zacząłem się robić głodny. Wiadomo jak jest na mieście, trudno coś kupić normalnego do jedzenia. Mój głód z minuty na minutę zaczyna wytwarzać w moim brzuchu coś dziwnego, mianowicie czuję, że 'rośnie' mi coś pod mostkiem i po żebrem, czuję też jakby coś uwierało mnie w przełyk od prawej strony, a do tego z każdą chwilą czuje coraz większe otępienie.
Wiele dzieje się w naszych głowach. Podświadomie myślisz, nakręcasz się, chociaż na pewno chcesz te myśli negatywne odrzucać, lecz to nie jest takie proste dla człowieka z nerwicą. Możesz panować tylko nad swoim zewnętrznym układem nerwowym, lecz wegetatywnego nie skontrolujesz, on reaguje sam stąd te osłabienia, otępienia, zawroty głowy jak i inne objawy.
Ja np. wiem, kiedy mogę zjeść jajecznicę, raczej rzadko, pomimo, że bardzo lubię. Najczęściej po jajecznicy czuję jak to nazywasz podchodzi mi żołądek do żeber i po dłuższej chwili odczuwam ciężką głowę. Wtedy zawsze ratuję się wodą z dużą ilością cytryny. Jem jaja gotowane, te mi nie szkodzą. Piję czarną gorzką herbatę, która akurat mi służy przy refluksie. Wyczuj siebie, obserwuj, odpoczywaj, spaceruj, relaksuj się, uśmiechaj się, czuj się szczęśliwy, myśl pozytywnie, unikaj stresu (aczkolwiek niejedni mówią, że stres hartuje człowieka). Pamiętaj droga do zdrowia nie jest ani łatwa, ani krótka.
« Ostatnia zmiana: 22-05-2011, 06:45 wysłane przez Apollo » Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #22 : 21-05-2011, 22:00 »

Cytat
Ale słabość i otępienie pozostają.
To objaw toksemii. Helusia ma rację, że najlżej na ciele i duszy, można się poczuć, jedząc gotowane na miękko jajka, nawet bez dodatków. U mnie po każdym śniadaniu występowały silne zawroty, rozdrażnienie i uczucie otępienia. Obecnie jest już trochę lepiej. Wiążę ten objaw z łataniem dziurawych jelit. Tylko ja cięgle jestem na oliwie...
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #23 : 21-05-2011, 22:23 »

W moim przypadku najpierw były problemy z układem pokarmowym, dopiero potem zaczęła się nerwica.

Jestem przekonany, że  taka jest kolejność, tym bardziej, że tak ja piszę - w momencie kiedy prowadzę tę dietę, czuję się o wiele spokojniejszy, mam mniej stanów nerwowych, choć jeszcze to nie jest to do czego chciałbym dojść.

Wierzę, że kiedyś wrócę do życia i do takiego stanu w jakim byłem parę lat temu. I wiem też, że stanie się tak w momencie kiedy mój organizm wróci do ładu.
« Ostatnia zmiana: 21-05-2011, 22:35 wysłane przez Lilijka » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #24 : 22-05-2011, 11:52 »

I tak też będzie, chociażby dlatego, że masz silną wiarę. Na pewno trochę to potrwa ale warto
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #25 : 22-05-2011, 12:39 »

No i zaczęła się jazda, wprowadziłem dwa dni temu do swojej diety koktajl błonnikowy. To, że mimo iż robię go bez dodatków i mi smakuje, to jedna kwestia, druga natomiast to to, co zaczyna się dziać w moim organizmie pod jego wpływem (tak mniemam).

Robię koktajl z ostropestem i mam wrażenie, że odezwała się moja wątroba, ponieważ czuję ciężkość po prawej stronie mego ciała w okolicach żebra. Do tego mam przyśpieszony puls i podwyższone ciśnienie, rozsadza mi głowę, w rękach czuje momentami każdy przypływ krwi. Jest mi non stop gorąco i duszno. Do tego dochodzą ciężkie noce, mam płytki sen, nie wysypiam się i jest mi cholernie gorąco, nawet przy otwartym oknie.

Fakt, że teraz jest dość ciepło i duszno na zewnątrz - co też nie jest bez wpływu na moje samopoczucie.

Poza tym, wcześniej chwaliłem się niesamowitą lekkością po eliminacji chleba z diety i uczuciem miękkiego brzucha, lekkich jelit itd. Teraz po koktajlu czuję jakby ktoś mi wypchał jelita watą szklaną! smile

Dodam jeszcze, że ten wzrost ciśnienia i podwyższony puls też przebiega falami i często pojawia się jakiś czas po zjedzeniu. Odczuwam to jakby treść pokarmowa nagle przechodziła przez fragment jelita, z którym kontakt wywołuje właśnie takie uderzenie.
« Ostatnia zmiana: 22-05-2011, 14:51 wysłane przez Lilijka » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #26 : 22-05-2011, 12:57 »

Pij wodę z cytryną - dużo. Cytryna obniża ciśnienie. Ja miewałam puls nawet 120. Okazało się jednak, że mam chorą tarczycę i po wprowadzeniu euthyroxu mój puls wynosi 60-80, i raczej nigdy nie zdarza się, aby był wyższy.
« Ostatnia zmiana: 22-05-2011, 13:59 wysłane przez Apollo » Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Sobol
« Odpowiedz #27 : 22-05-2011, 18:15 »

Roztorih, jak bym czytał o sobie, w początkach stosowania zasad biosłonejskich. Tak jak Helusia Ci napisała. Dwa razy dziennie wypij dobrze ciepłą wodę z połówką cytryny (szklanka/kubek).
Jeśli mogę Ci coś zasugerować, to nie popełnij, tego błędu co ja i nie pośpieszaj. Pośpiech w tym przypadku jest złym doradcą. Staraj się sterować oczyszczaniem, po przez dawkowanie MO. Ja się bezmyślnie katowałem, nie chcąc zejść z pełnej dawki MO, jakby to była jakaś ujma.
Jeśli Cię sponiewiera, zrób przerwę, dwu, trzydniową. I znów zaczynaj od 1/4 dawki. To żaden wstyd.  msn-wink I tak do skutku.
Dasz radę.
Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #28 : 22-05-2011, 20:03 »

Pij wodę z cytryną - dużo. Cytryna obniża ciśnienie. Ja miewałam puls nawet 120. Okazało się jednak, że mam chorą tarczycę i po wprowadzeniu euthyroxu mój puls wynosi 60-80, i raczej nigdy nie zdarza się, aby był wyższy.
W moim przypadku to eutyrox, przepisany na wole, spowodował kołatania serca i mało nie doprowadził do trwałego jego uszkodzenia. Skutki odczuwam do dziś. Eutyrox jest lekiem hormonalnym, pobudzającym tarczycę do pracy. Radzę ci Helusiu, byś była bardzo ostrożna. Endokrynolodzy to chyba najwięksi ignoranci, z jakimi się spotkałam w czasie "leczenia".
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #29 : 23-05-2011, 08:14 »

Amelia, ja nie mam innej alternatywy jak euthyrox. Po niewielkiej dawce jodu zanikł mi prawie cały jej gruczoł  confused Była nadczynna i guzkowata. TSH 0,001, wysoki puls jak i wiele innych nieprzyjemnych objawów.
Szczęśliwi ludzie, którzy mają zdrową tarczycę smile
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #30 : 23-05-2011, 13:50 »

Z moją tarczycą jest akurat wszystko ok. Zastosowałem wodę z cytryną i faktycznie delikatnie tonuje mój rozdygotany organizm.

Rozpocząłem drugi tydzień pierwszego etapu i w sumie trzeci czy czwarty dzień z KB, dzisiaj mam bóle i kłucia pod żebrami w różnych miejscach, raz z lewej, raz z prawej strony. Do tego odczuwam delikatne mdłości i nie specjalnie chce mi się jeść. Generalnie odkąd jestem na DP, jem o wiele mniej i wcale nie jestem głodny.

Trapi mnie natomiast ciągle problem refluksu i zgagi, którą miewam dosyć często. Nawet częściej niż w okresie, w którym nie znałem Biosłone. Przestrzegam zaleceń, dzisiaj rano zjadłem specjalnie na śniadanie sugerowane jajka gotowane, faktycznie było mi lekko, ale po zjedzonym do nich ogórki i żółtej papryce, piekło mnie w żołądku.

Bywają dni, kiedy dostaję zgagi po zjedzeniu na pusty żołądek sałaty lodowej lub kapusty pekińskiej. Już się zastanawiam, czy nie reaguję w ten sposób na 'ulepszacze', którymi te roślinki są faszerowane, choć staram się je myć dokładnie.

Generalnie im głębiej brnę w dietę, tym bardziej reaguję na wszystko. W sobotę byłem na targach żywności ekologicznej, gdzie poczęstowano mnie kawałeczkiem prawdziwej wiejskiej kiełbasy. Mimo, że była ona eko i naprawdę pyszna, to mój żołądek cierpiał całe popołudnie.

Zauważyłem też, że zaczynam przypominać nastolatka w okresie dorastania, bo na moim czole pojawia się coraz więcej dorodnych pryszczy, czuję się przez to taki młody!

Mam też napady kataru wraz z kichaniem, często zdarza się to po posiłkach.
« Ostatnia zmiana: 23-05-2011, 16:45 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #31 : 23-05-2011, 19:51 »

Roztorih, spróbuj na początek jeść warzywa blanszowane, są delikatniejsze dla żołądka
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #32 : 24-05-2011, 08:50 »

Mimo, iż przeczytałem praktycznie wszystkie publikacje na stronie Biosłone i namiętnie czytam każdego dnia forum, to uświadomiłem sobie, jak kardynalny błąd popełniam, może mnie ktoś sprostuje.

Otóż, moja poranna MO składa się z 10 ml soku z cytryny, 10 ml oliwy z oliwek i 10 ml soku z aloesu. Kupuję gotowy sok z aloesy firmy Laboratoria Natury. W takiej formie, w jakiej go kupuję, dolewam go do swojej mikstury. Oznacza to, że nie wykonuję w rzeczywistości Alocitu, rozcieńczając go w proporcjach 1:1.

Czy to, że do tej pory piłem sok bez rozcieńczania, może mieć jakiś wpływ na proces oczyszczania? Ewentualnie, czy palenie w żołądku i zgaga, którą notorycznie doświadczam, mogą być tego skutkiem?

« Ostatnia zmiana: 24-05-2011, 16:42 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #33 : 24-05-2011, 09:08 »

Po pierwsze pijesz MO bardzo krótko i od razu maksymalną dawkę, wzmocnioną do tego nierozcieńczonym aloesem. Powinieneś słuchać rad ludzi doświadczonych i raczej pić pół dawki, skoro masz nieprzyjemne, zbyt ciężkie do wytrzymania dolegliwości. Z tego co czytałam (u mnie akurat było inaczej, bo zgaga mi przeszła) przy dużych problemach z żołądkiem, początek może być zaogniony. Tylko wtedy należy wyhamowywać, a nie stosować całą dawkę.
« Ostatnia zmiana: 24-05-2011, 15:42 wysłane przez Apollo » Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #34 : 24-05-2011, 10:47 »

Roztorih. No każdemu się zdarzy wpadka. Zrób ALOcit i do dzieła. Dobrze, że teraz to wyłapałeś! Niczym się nie przejmuj. Skup się na zdrowiu! Powodzenia!
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #35 : 24-05-2011, 19:49 »

Sprawa rozwiązana, alocit zrobiony i od jutra do dzieła. Tymczasem, czytając wczoraj posty na forum trafiłem na wpis Mistrza, który szykował się do skonsumowania solidnej porcji mięsa z chrzanem. Zaopatrzyłem się więc wczoraj w chrzan i super ekologiczne mięsko, i taką też porcję zjadłem na kolację...

Dziś rano wstałem jak po tygodniowej popijawie ledwo żywy, do tego cały dzień mam zawroty głowy, czuję się jak na łajbie, jakby moja głowa pływała. Czuję tez podrażnienie przełyku, no i żołądka. Chciałem zapytać, czy ktoś z Was ma takie objawy. Ja ilekroć mam problemy z żołądkiem, czy to podrażnienie, czy atak refluksu zaczynają mnie niesamowicie szczypać oczy, do tego czuję takie pieczenie i gorąco za nimi.

A najgorsze jest takie uczucie, które nawet trudno mi opisać. Otóż jak siedzę i odpoczywam mój wzrok jest jakby zawieszony bezwładnie, doskonale pracuje mi się na komputerze, widzę wyraźnie wszystko z bliskiej odległości.
Natomiast kiedy patrzę na przedmioty i otoczenie, które jest dalej, np. podczas jazdy samochodem muszę się nieco wysilić, a moje oczy muszą jakby nabrać ostrości, jak soczewka w aparacie. Czuję wtedy, że muszę w to włożyć niesamowicie dużo wysiłku. To tak jakbym miał taką zmęczoną głowę. Mam wtedy wolniejszą koncentrację i jakby gorszą tolerancję wobec obrazów ruchomych. Zaznaczam, że nie mam żadnej wady wzroku i jestem przekonany, że jest to również efekt problemów z przewodem pokarmowym lub wątrobą. Czy ktoś z Was coś takiego przechodził?

Wcześniej bardzo dużo jeździłem samochodem, bez problemu mogłem jechać całą noc, czy cały dzień, na drugi koniec Polski, dzisiaj po trasie 100 km jestem mega zmęczony, właśnie w opisany wyżej sposób.  
« Ostatnia zmiana: 25-05-2011, 16:29 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Sobol
« Odpowiedz #36 : 24-05-2011, 20:45 »

To wszystko są objawy oczyszczania. Miałem podobnie. U mnie przy zmianie daleko/blisko, dochodziły jeszcze mdłości (podrażniony nerw błędny). Moim zdaniem powinieneś zrobić dwa, trzy dni przerwy w MO. W tym czasie woda z cytryną (parę postów wyżej) i jak objawy trochę zelżeją, 1/4 dawki.
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #37 : 24-05-2011, 20:59 »

Sobol, dokładnie! Ja się na tym łapie, że najtrudniejszym dla mnie ruchem jest np. podniesienie głowy znad telefonu jak piszę smsa i nagłe szybkie patrzenie w dal, wtedy to jest szok dla mojeje głowy, nie mówiąc już o takich ruchach w trakcie jazdy autem. Oczywiście nie mam na myśli pisania smsów w czasie jazdy tylko zmianę punktów, na których się skupiam.

Z tym, że ja takie dolegliwości miałem już wcześniej nim poznałem Biosłone. A wcześniej też robiłem różne oczyszczania, dieta Budwig, masaże itd.

Po jakim czasie Ci to minęło?
« Ostatnia zmiana: 19-04-2012, 12:05 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Sobol
« Odpowiedz #38 : 25-05-2011, 08:18 »

Kilka dni. Potem było przesilenie, nie mogłem nic czytać. Ruch gałki ocznej powodował mdłości. Po tym przesileniu, mimo że wzrok mam dobry, jeszcze lepiej widzę. Może to śmieszne, co napiszę, ale takim miernikiem było to, że wcześniej stojąc pod chórem w kościele, widziałem księdza dobrze, ale nie idealnie ostro. Teraz jest ok.

Co do nerwu błędnego, to wiem, że to jeszcze potrwa. Nie mam klasycznych zawrotów głowy. Co jakiś czas mam takie poczucie, jakby mi ktoś ciągnął głowę po ukosie w dół. Dochodzi do tego lekki oczopląs (tak ze dwa razy). Trudno to opisać. Nie wiem, czy zrobiłem to dobrze. Szczęśliwie zdarza mi się to rzadziej i z mniejszym nasileniem.
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #39 : 25-05-2011, 08:45 »

Ja mam dokładnie taki objaw, moje ciało jest w pionie, a w głowie odczuwam jakby się ona przesuwała, jakbym był w pociągu i stał twarzą do okna .. mniej więcej można to tak nazwać, ale obraz pozostaje u mnie stały, jedynie to uczucie w głowie jest takie, jakby ona była gdzieś w dół ściągana.

A nasila się to w pozycji siedzącej, zwłaszcza w samochodzie, stojąc - jest lżej, do tego jeżeli obraz szybko się przesuwa przed moimi oczami, czuję lekki ścisk w żołądku.

Pamiętam, że dwa lata temu miałem taką sytuację, kiedy jeszcze nie znałem tych objawów, że jadąc autem dostałem takiej korby w głowie, jakby ktoś moją czachę nagle po pochylni poziomej w dół stoczył jak kulę. Wtedy naprawdę spanikowałem, zjechałem na pobocze i długo nie mogłem dojść do siebie. Potem przyszło otępienie i osłabienie.

Dopiero jakiś czas temu dowiedziałem się, że to są objawy za które odpowiada nerw błędny i im bardziej mam podrażniony żołądek, tym częściej takie perypetie.
« Ostatnia zmiana: 19-04-2012, 12:06 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!