Niemedyczne forum zdrowia
14-12-2019, 00:12 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Roztorih i jego gorzkie problemy żołądkowo-jelitowe  (Przeczytany 90764 razy)
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #40 : 25-05-2011, 08:56 »

jedynie to uczucie w głowie jest takie jakby ona była gdzieś w dół ściągana.

do tego jeżeli obraz szybko się przesuwa przed moimi oczami czuję lekki ścisk w żołądku.

Miewam podobne objawy, najczęściej po długotrwałym stresie. Moim zdaniem, ma to ścisły związek z układem nerwowym.
« Ostatnia zmiana: 25-05-2011, 09:37 wysłane przez Lilijka » Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #41 : 27-05-2011, 13:56 »

Kończę pomału drugi tydzień pierwszego etapu DP.

Chciałem się z Wami podzielić moimi doświadczeniami.

Każdy dzień to jest istna loteria, nigdy nie wiem, jak będę się czuł. Zgodnie z zaleceniami, w chwili obecnej całkowicie odstawiłem kaszę gryczaną i jaglaną. Jem dużo jaj, mięcha i warzyw gotowanych, i surówek.

Odstawiłem też prawie całkowicie czarną herbatę, bo mimo, że piłem ją bardzo lekką, to piekło mnie po niej w żołądku.

Jestem też szybciej głodny w pracy mimo, że jem tyle samo, co na początku diety.

Piję codziennie po 2 koktajle błonnikowe i odkąd je piję mam podwyższone ciśnienie, w zasadzie cały dzień tłucze mi serce i czuję takie ciepłe ciężkie pulsowanie w splocie słonecznym, połączone z jakby to powiedzieć...skurczem żołądka i narządów w obrębie żeber.

Jestem osłabiony i ciągle zmęczony, dlatego coraz więcej odpoczywam i coraz wcześniej chodzę spać.

Doszły mi nowe dolegliwości, a mianowicie odczuwam takie duszenie albo dławienie w okolicach tarczycy i górnej części żeber. Czy to może mieć związek z oczyszczaniem? Robiłem kiedyś badania tarczycy, i zarówno hormony jak i usg miałem ok.

Jestem też strasznie poddenerwowany, szybciej się wszystkim emocjonuję i denerwuję, wywołuje to u mnie niepokój i te objawy zdecydowanie nasiliły się po rozpoczęciu diety. Zabawne jednak, bo działa to naprzemiennie, raz mam spokój, a raz jest szaleństwo.

Fakt jestem człowiekiem lekko roztrzepanym o naturze raczej wrażliwej i podatnej na impulsy, ale to co teraz się dzieje nie sposób nie połączyć z DP i piciem MO oraz KB.

Mam też zdecydowanie większą diurezę i biegam co chwilę do kibelka. Dodatkowo w ciągu dnia przechodzę różne stany, którym towarzyszą wędrujące objawy. Np. mam stan kiedy czuję jakby ktoś wypychał mi od środka czaszki moje prawe oko na zewnątrz. Następnie szybkie poruszanie tą gałką oczną wywołuje u mnie nieprzyjemne uczucie w głowie, które przeszywa mnie przez przełyk i odczuwam jego zakończenie w żołądku. Zastanawiam się, czy nie jest to związane z nerwem błędnym.
« Ostatnia zmiana: 19-04-2012, 12:09 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #42 : 27-05-2011, 14:10 »

Z doświadczenie Ci napiszę, że lepiej zwolnić, czyli może zredukuj jeszcze dawkę MO a nawet odstaw na kilka dni oraz zredukuj KB do jednego dziennie. I oczywiście obserwuj swój organizm. Masz silne objawy oczyszczania. Według mnie za silne. Chyba, że weźmiesz L-4 i się położysz do łóżeczka  .
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #43 : 30-05-2011, 22:41 »

Odstawiłem na jeden dzień całkowicie MO, a następnie wróciłem do niego, ale piję mniej niż połowę dawki.

Do tego jeden koktajl błonnikowy z rana do godziny po śniadaniu.

Mam ciągle wysokie ciśnienie, 145-160/90-100, wzrasta na 'głodniaka' i po zjedzeniu, już nawet teraz nie mierzę, bo wolę się nie denerwować...

Pomału zapominam co to są jelita, ponieważ niemalże całkowicie pozbyłem się wzdęć i opuchniętych narządów wewnętrznych, oddycham z lekkością, nie mam już prawie zgagi, mam wrażenie, że uspokoił się bardzo mój żołądek.

ALE...

Co się dzieje z moją głowa i z moimi oczami, to jest odrębna historia.

W zasadzie cały czas czuję się taki niepewny, jakbym miał zaraz się przewrócić albo zemdleć, głowę mam pełną, odczuwam w niej pulsowanie, ciężkość i zmęczenie. Jak idę chodnikiem to muszę sobie jakiś punkt zaczepienia złapać wzrokiem, bo inaczej wszystko dookoła jest takie dziwne, jakby trochę pływało.

Prawie codziennie boli mnie głowa, czuję na czubku głowy pieczenie. Do tego mam spore problemy z prawym okiem. Pisałem o tym wcześniej, ale teraz się to nasiliło. Mam bowiem problem z tolerancją ruchomego obrazu, najgorzej jest jak jadę samochodem, to tak jakby ktoś drażnił mi nerwy za okiem z tyłu. Konieczność dłuższej koncentracji na większym obszarze terenu, zwłaszcza w czasie jazdy lub chodzenia wywołuje dziwne uczucie w oku i w głowie.

Nie umiem tego określić nawet, wszystkie ruchy głowa i zmianę punktu widzenia muszę wykonywać spokojnie, bo inaczej moja głowa i oko nie nadążają za tym co się dzieje i odczuwam wówczas dezorientację i mam poczucie zagubienia.

Czuję też lekki ból w prawym oku i podczas intensywnego patrzenia ból promieniuje w stronę skroni i kości nosa. Mam też nadwrażliwość na światło słoneczne i dźwięki.

W momencie prowadzenia samochodu, czuję jakby lewe i prawe oko nadawały na innych częstotliwościach. Czuję to tak, jakby nie były ze sobą zsynchronizowane i to wywołuje uczucie w głowie i w oku połączone z bólem i ciężkością w oku taką jaką ma człowiek, który patrzy przez cudze okulary.

Już wcześniej miałem okresowo takie problemy, ale teraz wyraźnie się to nasiliło w ostatnich dniach, a zwłaszcza jak zacząłem zakraplać nos kroplami z alocitu.

Myślicie, że jest sens iści do okulisty? Rok temu byłem z tym samym problemem, miałem robione kompleksowe badania łącznie z dnem oka, robiłem też rezonans głowy i nic... Czy może być tak, że mam oko lub głowę (mózg) jakoś wyjątkowo zawalone toksynami i tak to się objawia?
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:31 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #44 : 31-05-2011, 09:38 »

Cytat
Jak idę chodnikiem to muszę sobie jakiś punkt zaczepienia złapać wzrokiem bo inaczej wszystko dookoła jest takie dziwne, jakby trochę pływało.
Poznałam to uczucie, nie wiem zupełnie z czego to może wynikać Smutny Wiem tylko, że takie właśnie momenty doprowadzają mnie do paniki, strachu, lęku.
« Ostatnia zmiana: 19-04-2012, 12:13 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Iza38K
« Odpowiedz #45 : 31-05-2011, 12:43 »

Cytat
ale teraz wyraźnie się to nasiliło w ostatnich dniach, a zwłaszcza jak zacząlem zakraplać nos kroplami z alocitu.
Wstrzymaj zakraplanie nosa. To nie wyścig. Jak coś dzieje się z nami nie tak, powstrzymujemy się przed działaniem.
Zapisane
Sobol
« Odpowiedz #46 : 31-05-2011, 12:49 »

Jak mu przetłumaczysz? Kiedy on chce na wyścigi się oczyszczać, wprowadzając wszystko na raz.  bash Sam się musi przekonać.  biggrin
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #47 : 31-05-2011, 17:32 »

To nie tak, nie organizuję żadnych wyścigów. Zmniejszyłem dawkę MO i piję tylko jeden koktajl błonnikowy w ciągu dnia. Z kroplami też nie przesadzam, ponieważ zakrapiałem do tej pory po jednej dziurce dziennie naprzemiennie, raz lewą, raz prawą, czując przy tym pieczenie.

Ja i tak jestem świadom tego, że mogą nastąpić różne reakcje organizmu i zdaję sobie sprawę, że dużo czasu upłynie nim zacznę czuć się naprawdę dobrze. To nie moje pierwsze oczyszczanie w życiu, tyle, że metoda wreszcie właściwa.

Apropos oczu, miałem okazję dzisiaj być u okulisty, bo akurat natrafiła się okazja i krótki termin. Zrobiłem kompleksowe badanie i wygląda na to, że ze mną wszystko ok. Od dziecka mam lekki astygmatyzm i niedowidzenie na lewym oku, ale tego już nie da się na chwilę obecną naprawić.

Lekarz zasugerował mi, że w związku z wadą może być tak, że moje prawe oko przejmuje rolę głównego, przez co szybkiej się męczy.
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:32 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #48 : 03-06-2011, 10:37 »

Kończę pomału I 3 tygodniowy etap DP.

Przez ten czas żywiłem się głównie mięsem, jajami, warzywami, piłem MO i KB.

Nie licząc kilku żelek Haribo, to nie jadłem przez ten czas zupełnie słodyczy.

Nie obyło się jednak bez małych wpadek, tak jak wspominałem wcześniej wypiłem raz jedno piwo, będąc gdzieś wyjściowo w akcie desperacji i z głodu zjadłem też jeden mały kawałek pizzy (bez sosów!)

Poza tym starałem się przestrzegać zaleceń. Jednakże jestem nieraz zdany na cudzą kuchnię i nie mam wpływu na to, że w zupie pływają dwa starte ziemniaki lub ugotowana marchewka.

W związku z tym pytanie, co robić dalej? Czy z takim podsumowaniem mogę spokojnie przejść do II etapu?

Robiłem test buraczkowy dwukrotnie, na początku diety oraz wczoraj, za każdym razem wychodzi negatywny, a mocz nie jest zabarwiony ani trochę.

Mam wrażenie, że koktajle, które piję dopiero teraz zaczynają sprzątać moje jelita, ponieważ tak jak wcześniej było lepiej, tak teraz czuję wyraźne pogorszenie z ich strony, odczuwam różnego rodzaju gniecenie, wzdęcia, pieczenie, podrażnienia i mam do tego śluzowate stolce i biegunki.

Jeszcze do poniedziałku będę brał slow-mag, niewykluczone, że i on przyczynia się do takiego stanu rzeczy.

A więc co dalej? Podpowiedzcie.
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:34 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #49 : 03-06-2011, 11:08 »

Cytat
Czy z takim podsumowaniem mogę spokojnie przejść do II etapu?
Można! Naprzód kapitanie!
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #50 : 03-06-2011, 11:14 »

Orajt!

Skąd jednak będę wiedział, kiedy ten drugi etap zakończyć, skoro jego wyznacznikiem jest brak zabarwienia w moczu? A ja takowego zabarwienia nie miałem i nie mam?

Rozumiem to tak, że teraz mam robić II etap i czekać na zabarwione siuśki, a następnie czekać aż będą niezabarwione? :-)
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:34 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #51 : 03-06-2011, 11:56 »

Wiesz co? Przeoczyłam ten fragment o wzdęciach. Wstrzymaj się z II etapem DP i poszukaj co wywołuje te wzdęcia i to wyeliminuj. Jest prosty powód. W II etapie DP rozszerzasz zakres produktów, bacznie obserwując co Ci szkodzi. I tu jest szkopuł. Ty na razie nie wiesz, co wywołuje wzdęcia. Powinieneś doprowadzić do wyeliminowania tego zjawiska. Poczytaj przypadek Walerii i Wery.
Przepraszam za zmyłkę w poprzednim poście.
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #52 : 03-06-2011, 12:05 »

Problem w tym, że moje wzdęcia są dość nietypowe. Nie wyglądają klasycznie, gdy kogoś wzdyma, a następnie... ma wiatry i się z tym męczy. Ja bardziej odczuwam coś pokroju uczucia napompowanych jelit czy też żołądka pod żebrami i w okolicach żołądka, i to nie zamienia się z czasem w gazy, które ulatują...

Sam do końca nie wiem, co to jest, ale jak zbiegam szybko po schodach, to w okolicach prawego podżebrza czuję jakbym miał tam wsadzoną piłkę, która skacze w górę i w dół, i jak sobie mocno 'podskoczę', to jest to bolesne.

Ten typ 'wzdęć' wywołuje problemy z oddychaniem i szybkie męczenie się podczas wysiłku, uwiera też na organy w środku i powoduje, że czuję dyskomfort i łapię zadyszkę.
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:36 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Sobol
« Odpowiedz #53 : 03-06-2011, 13:02 »

Miałem podobnie. Bolały mnie jelita, tak jak przy wzdęciu. Trzeba to przeczekać. Utrzymuj monotonną dietę. U mnie powodem była śmietana w KB, po jej wyeliminowaniu poczułem się znacznie lepiej. W powrocie do zdrowia czas jest Twoim sprzymierzeńcem, nie wrogiem.
Wiem, sam po sobie, że czasem człowiek ma kryzys i ma wszystkiego dosyć. Trzeba to przetrwać. Organizm w odpowiednim czasie Ci podziękuje.
Trzymaj się ciepło i poręczy.  msn-wink
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #54 : 03-06-2011, 13:21 »

A tak na marginesie, czytając wątek o kawie, skusiłem się przed chwilą na małą słabą kawę sypaną. Zaznaczam, że to może jest druga kawa w okresie ostatnich 3 tygodni. Teraz po jej wypiciu w mojej głowie jest niezła korba, jakby coś się w niej gotowało jak w garnku. Uczucie podobne do tego, jakby ktoś mi z łysej głowy ściągał ku górze gumowy czepek.

Do tego otępienie, ból w kości nosowej, uczucie jakbym miał zawroty głowy, ale bez zawrotów i takie jazdy, jakby ktoś mi w głowie odpalał ładunki wybuchowe.

Do tego pieką mnie bardzo oczy.

Jak opowiadam znajomym swoje dolegliwości, to ludzie patrzą na mnie jak na idiotę. W moim środowisku nie ma drugiego takiego przypadku. Ludzie chorują, ale mają zwykłe ludzkie choroby, a ja... smile
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:37 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Sobol
« Odpowiedz #55 : 03-06-2011, 14:28 »

Co do kawy, odpowiedź już znasz. Stopniowo testuj kolejne składniki diety. Zarówno, te które jesz obecnie, jak i te, które będziesz stopniowo wprowadzał. Jeśli Ci szkodzą, odstawiaj na pewien czas. Nie zwracaj uwagi na innych, skup się na sobie. Nie poganiaj, raczej ujmuj. W razie złego samopoczucia, rób przerwę w piciu MO. Po dwóch, trzech dniach, znów rozpoczynaj od 1/4 dawki.
W początkach, równie dobrze, może to wyglądać w ten sposób: kilka dni pijesz, przerwa, znów kilka dni, znów przerwa. Może się okazać, że w najbliższym czasie nie dojdziesz do pełnej dawki. To nic, to nie ujma.  thumbsup
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #56 : 03-06-2011, 14:47 »

Problem w tym, że ostatnio wszystko mi szkodzi, cokolwiek zjadam, niezależnie od tego co to jest, w większości przypadków po wszystkim czuję się ciężko, albo jestem opuchnięty.

Można powiedzieć, że dobrze czuję się tylko na głodniaka, ale wtedy z kolei jestem słaby i jest nie niedobrze...

U mnie dochodzi jeszcze element emocjonalny, ponieważ nadmiernie się stresuję i np. w pracy jestem ciągle spięty, nawet gdy nie mam ku temu powodów. Moje wnętrzności są jakby zaciśnięte imadłem, a do tego ciągłe napięcie mięśni i taka 'gotowość' nadmierna, nie potrafię nad tym panować, to jest w strefie nad którą nie panuję. Jak ktoś mi mówi, żebym się denerwował, to mam ochotę dać w dziób.

Kiedyś chodziłem na psychoterapię, ale źle to na mnie działało i dałem sobie spokój. Wolę sam się zabrać za siebie, tylko jak?
« Ostatnia zmiana: 04-06-2011, 04:37 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #57 : 09-06-2011, 15:05 »

Dawno nie pisałem, a zatem...

Zakończyłem pierwszy etap DP (oczywiście nie bez małych wpadek), przeszedłem powoli do II etapu, z tym, że mój II etap niewiele różni się od pierwszego. Nadal jem głównie jaja, mięso, kasze gryczaną, dużo kapusty kiszonej itd.

Zacząłem delikatnie wprowadzać ziemniaki. Przeprowadziłem też test na brzoskwiniach, ale widzę, że jednak mi nie służą póki co, więc daruję sobie.

Miałem niestety małą wpadkę, ponieważ parę dni temu czułem się fatalnie i czułem, że mam straszne ssanie na słodkie i niestety zmiękłem, zjadłem ptasie mleczko w ilości 6 czekoladek, odchorowałem to rzecz jasna bardzo, teraz staram się już nie słuchać takich pokus.

Aktualnie czuję się dość słaby, w zasadzie codziennie boli mnie głowa, lub mam uczucie pływania. Do tego wróciły spore problemy z żołądkiem i refluksem, duszności, ciężkość, ale traktuję je jako element oczyszczania. Często po zjedzeniu, np. kapusty kiszonej i kaszy gryczanej odczuwam takie specyficzne ssanie w żołądku, to uczucie jak ssanie głodowe, ale przecież nie mogę być głodny, skoro przed momentem zjadłem...

Lepiej natomiast ze wzdęciami, ponieważ nie miewam ich już tak często.

Piję MO w wersji 1/2, do tego 1 koktajl błonnikowy.

Zauważyłem jednak, że KB podrażnia mi żołądek, czy jest no jakaś recepta? Staram się go pić po śniadaniu, a nie chcę go odstawiać.
« Ostatnia zmiana: 12-06-2011, 07:27 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #58 : 09-06-2011, 18:07 »

W jakim odstępie czasowym pijesz KB od posiłku?
Testuj skład nasion do KB. Może podrażnia Cię słonecznik lub dynia. Siemię lniane  powinno być dla Ciebie błogosławieństwem. Zainteresuj się galaretką z siemienia lnianego (vide forumowa wyszukiwarka).
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #59 : 09-06-2011, 19:40 »

KB piję około od pół godziny do godziny po śniadaniu. Faktycznie najbardziej czuję słonecznik, staram się mielić składniki na drobny pył, ale on akurat jest najbardziej oporny. Siemię lniane piję codziennie, z tym, że po prostu gotuję sobie nasiona, i jak powstaje galaretka, to przecedzam przez sito, studzę i wypijam zwykle na wieczór, i rano przed śniadaniem. :-)

Właśnie przed momentem zrobiłem sobie pierwszy raz koktajl owocowy z kilkoma migdałami i połówką banana, przepychota!
« Ostatnia zmiana: 12-06-2011, 07:29 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!