Niemedyczne forum zdrowia
14-12-2019, 01:09 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Roztorih i jego gorzkie problemy żołądkowo-jelitowe  (Przeczytany 90770 razy)
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« : 15-05-2011, 18:42 »

Jestem nową osobą na forum i chciałbym opisać mój przypadek.

1. Wiek: 27 lat

2. Rodzaj dolegliwości:

- problemy żołądkowo-jelitowe
- nerwica i lęki, dezorientacja
- otępienie
- problemy z koncentracją
- chroniczne zmęczenie i ospałość, nawet mimo długiego snu
- przejściowe problemy z ostrym widzeniem i patrzeniem w dal
- bóle głowy
- sztywność karku i mięśni, napięcie w nogach i rękach
- rwa kulszowa
- strzelanie w stawach, karku i kręgosłupie
- osłabienie i niski próg odporności na wysiłek
- depresja i stany przybicia psychicznego, brak wiary w siebie
- katar i odchrząkiwanie po zjedzeniu, biały nalot na języku
- przejściowe problemy z zatokami

Moje dolegliwości, rzecz jasna, nie występują jednocześnie lecz na przemian, jak w loterii, dziś głowa, jutro noga.

3. Historia:

Problemy rozpoczęły się na wakacjach w 2009 roku, kiedy wyjechałem na dłuższy urlop w góry, nadmienię, iż był to pierwszy dłuższy wypoczynek po ponad roku intensywnej i stresującej pracy po kilkanaście godzin dziennie. Dostałem wówczas czegoś na kształt zatrucia pokarmowego z bardzo silną biegunką i wymiotami, temperaturą, dreszczami i osłabieniem. Trwało to prawie tydzień. Od tego czasu jestem innym człowiekiem z bagażem egzotycznych objawów, które opisałem wyżej.

Rok przed  tym wydarzeniem miałem problemy z jelitami, straciłem wtedy sporo na wadze, ale potem doszedłem do siebie i czułem się dobrze, aż do czasu pamiętnego wyjazdu.

Wówczas nie znałem jeszcze, co to są poważniejsze problemy ze zdrowiem, nie znałem też Biosłone, więc zrobiłem liczne badania i odwiedziłem cały szereg ekspertów od chorób. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jestem okazem zdrowia, a badania mam wzorcowe, wszystkie z pominięciem lekkiego stanu zapalnego żołądka.

Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że czułem się jak wrak człowieka.

Przez jakiś czas brałem leki typu Controloc i inne zmniejszające wydzielanie soków żołądkowych. Leczono mnie również na Helicobacter, jednakże później okazało się, że w rzeczywistości wcale go nie miałem.

"Leczenie" farmakologiczne nie przynosiło oczekiwanych rezultatów, wprost przeciwnie - czułem się coraz gorzej. Postanowiłem więc zrezygnować z usług lekarzy.

Wprowadziłem do diety olej lniany oraz pastę dr Budwig. Stosowałem także rożnego rodzaju suplementy wzmacniające organizm, olej z czosnku, propolis, Mumio, itd.

Odczułem trochę poprawę, jednakże część objawów nadal pozostała lub wraca do mnie co jakiś czas.

4. Odżywianie:

Przez lata żywiłem się według diety pięciu przemian Ciesielskiej, bo tak gotowano u mnie w domu. Poza tym zjadałem sporo słodyczy, piłem codziennie kawę. Przez okres studiów dominowała też żywność typu pizza i piwo. Póki nic się nie działo, nie zastanawiałem się specjalnie nad tym co jem.

Aktualnie zmieniłem swoją dietę, diametralnie zmniejszyłem ilość słodyczy. Prawie zupełnie nie używam cukru, słodycze
zjadam okazjonalnie i nie piję więcej jak 2 kawy tygodniowo. Jadam głównie w domu posiłki wartościowe z produktów, które albo nie są przetworzone, albo przynajmniej w małym stopniu. Alkohol piję rzadko. Póki nie znalazłem tego forum żywiłem się w dużej mierze pastą dr Budwig, piłem również olej lniany, gotowałem sobie śniadania z różnych rodzajów płatków (owsiane, jęczmienne + kasza jaglana).

Nie stosuję specjalnie żadnych diet. Jadam regularnie, nie unikam chleba, ale zjadam głównie pieczywo ciemne. Nie piję mleka, jem dobrej jakości mięso i warzywa.

5. Praca

Muszę zaznaczyć, że początek moich przygód przypada na okres, kiedy pracowałem bardzo intensywnie w ogromnie stresujących warunkach pod ciągłą presją czasu i myślę, że nie było to bez znaczenia dla mojego organizmu. Po tym, jak zaczęły się moje problemy, zwolniłem się z tej firmy, ponieważ mój stan nie pozwalał mi na dalszą pracę na takich obrotach. Obecnie mam w miarę normalne zajęcie, które pozwala mi znaleźć czas na regenerację. Jednakże wciąż jestem zestresowany, ponieważ wcześniej nauczyłem organizm "stawania na baczność" nawet wówczas, kiedy nie ma ku temu powodów.

6. Inne:

Jestem osobą, która zbytnio wszystkim się przejmuje i zbyt poważnie bierze do siebie wszystko. To powoduje, że nie
uzewnętrzniam swoich nerwów i napięć, lecz kumuluję wszystko w sobie.

Mam pracę siedzącą i dość mało ruchu.

Aktualnie można powiedzieć, że jest o wiele lepiej niż na początku moich problemów. Jednakże nadal borykam się z pewnymi objawami, wobec których straciłem już cierpliwość i w zasadzie nikt nie potrafi mi pomóc. Dla zdrowych osób z mojego środowiska to wszystko brzmi jak science-fiction.

Mam problemy żołądkowo-jelitowe. A konkretnie męczą mnie wzdęcia (tak myślę, że to one), których nie mogę, że tak powiem, z siebie wydobyć.

Gdybym miał to opisać obrazowo, mam wrażenie, że gazy umiejscawiają się w moim jelicie pod żebrami. Powoduje to
ucisk na przeponę i ogranicza znacząco swobodne oddychanie. Dodatkowo pojawiają się przy tym sensacje sercowe, lęk, nerwy i uczucie jakbym miał się zaraz udusić.

Nie wspomnę, co dzieje się w momencie, gdy do tego dochodzi stres. Jakieś wyjście, tłum klientów, wizyta w kościele, jazda samochodem, nadmierne emocje. Czuję jak gdyby ktoś wsadził mi pod żebra, na poziomie splotu słonecznego, zwinięty rulon, który oddziela mój brzuch od klatki piersiowej.

Takie sytuacje mają miejsce zarówno po zjedzeniu, jak również zupełnie na pusty żołądek. W przeciągu paru minut wszystko mi tam "rośnie". Towarzyszy temu uczucie strachu i lęku, dezorientacja, zawroty głowy, otępienie. Jedzonko, które wsunąłem, jakby stało w miejscu.

Ten sam objaw,  tyle że bez "rulonu" odczuwam również od żołądka poniżej mostka. Od początku problemów stał się on dość wydelikatniony. Z jednej strony nie mogę pozostawić go pustego, bo będzie źle, z drugiej zaś - muszę uważać na wszystko co jem, bo za chwilę puchnę i zaczynają się sensacje.
Dolegliwość ta nie jest stała, czasem mam spokój. Pojawiają się wówczas inne.

Przykładowo po zjedzeniu posiłku do 2-3 godzin odczuwam niesamowite osłabienie, lecz nie tyle ciała, co mojej głowy, mojego myślenia, kiedy wówczas jadę samochodem jestem jak otępiały, jakby ktoś mi odłączył zasilanie w głowie, nawet nie wiem jak to nazwać. Tłumaczę sobie to w ten sposób, że mój osłabiony żołądek właśnie zużywa całą moją energię do trawienia tego, co przed chwilą zjadłem. Czasem też pojawia się przy tym senność. Również często po zjedzeniu przez kilka kolejnych godzin czuję się jak na bańce.

Generalnie odczuwam ciężkość w klatce piersiowej, różnego rodzaju uwieranie od żołądka i jelit w stronę przepony i serca. Najprościej mógłbym to opisać w taki sposób, że moje "flaczki" nie mieszczą się w przygotowanego w tym celu opakowania. Robiłem wielokrotnie badania serca i nic nie wskazuje na to, żeby było to podłoże kardiologiczne.

W momencie, kiedy mam podrażniony żołądek, odczuwam bardzo intensywnie każde poddenerwowanie, muszę się naprawdę bardzo uspokajać, w innym przypadku mam zaraz mega łopotanie serca, zalewają mnie fale zimna i gorąca i uczucie słabości.

Wielokrotnie moim objawom towarzyszy właśnie nerwowość, pobudliwość, niepokój i uczucie jakby za chwilę miał mi się urwać film. Przywykłem już do tego na tyle, że w zasadzie nie pamiętam jak to jest czuć się normalnie, czuję się tak tylko chyba wtedy kiedy śpię.


Aktualnie od 3 maja piję MO, odczuwam przy tym spore osłabienie i wiele objawów, o których piszecie na forum. Traktuję to jako dobrą kartę. Od jutra mam zamiar również rozpocząć DP i pierwszy jej etap. Nie wiem tylko czy mogę już od samego początku pić też KB.

Zależy mi najbardziej na unormowaniu stanu mojego żołądka, bo mam wrażenie, że jest bardzo wydelikatniony, jeśli macie jakieś sugestie - proszę o pomoc.

Wybaczcie, że się tak rozpisałem.
« Ostatnia zmiana: 15-05-2011, 21:52 wysłane przez Solan » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #1 : 15-05-2011, 19:28 »

Zasady DP mam nadzieję, że rozumiesz. KB wdroż koniecznie. Możesz się ratować jeszcze galaretką z siemienia lnianego. Spróbuj Slow-Magu, może coś pomoże na te nerwy.

Chcę Cię na wstępie uświadomić, że na poprawę możesz długo poczekać. To tak, żebyś nie był zniechęcony, że pijesz MO miesiąc, dwa, a tu nic. Nawet po roku, dwóch może nie być lepiej. Pamiętaj o tym.
Komponując swoje menu, patrz uważnie na reakcje ze strony przewodu pokarmowego, żeby nie było, że Mistrz nakazuje jeść non stop smażoną wieprzowinę i zagryzać kapustą kiszoną. Jak coś Ci ewidentnie szkodzi eliminujesz to, a po jakimś czasie (indywidualna sprawa) wdrażasz z powrotem. Głowa do góry. Pamiętaj, że Ty i tylko Ty jesteś kreatorem swego życia. Skup się na zdrowiu!
« Ostatnia zmiana: 15-05-2011, 21:52 wysłane przez Solan » Zapisane
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.152

« Odpowiedz #2 : 15-05-2011, 19:56 »

Czytając poszczególne posty Biosłone, znajdź czas na przeczytanie książki "Potęga podświadomości" - Joseph Murphy. Nie boję się powiedzieć, że Ty masz straszną nerwicę. Opanujesz ją, przejdzie większość dolegliwości - wiem coś o tym. I metody Biosłone na całego, będzie ok. Tylko pozytywne myślenie i naprzód.
« Ostatnia zmiana: 15-05-2011, 21:53 wysłane przez Solan » Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #3 : 15-05-2011, 21:24 »

Cytat
Generalnie odczuwam ciężkość w klatce piersiowej, różnego rodzaju uwieranie od żołądka i jelit w stronę przepony i serca
Dobrze, że trafiłeś na to forum. Pierwsze objawy świadczą o źle funkcjonującym systemie nerwowym, a to prowadzi do chorób serca. Stosując miksturę, dietę, koktajl błonnikowy stopniowo będziesz czuł się coraz lepiej. Po drodze musisz jednak odchorować kilka infekcji. Odchorować tzn. nie zażywać żadnych leków- pozwolić organizmowi "posprzatać" zdefektowane komórki. Takich osób, jak Ty jest wiele, m.in. ja. U mnie oczyszczanie trwa. Objawy są równie nieprzyjemne, jak u ciebie. Po roku sukcesywnych działań prozdrowotnych, poczułam się na tyle lepiej, że postanowiłam stopniowo odstawić leki nasercowe. Do końca niestety jeszcze nie udało mi się odstawić, potrzebuję na to czasu. Zmianiłam też dawkę MO (teraz już tylko 1/4). "Sercowcom" i "nerwicowcom" zaleca się picie mikstury z dodatkiem oliwy z oliwek.
Organizm sam daje sygnały zdrowienia, np. przy nadmiernym oczyszczaniu pojawia się  ból błon surowiczych za mostkiem. Jest na portalu artykuł na temat magazynowania toksyn. Poczytaj. I zobaczysz, jak będzie u ciebie. Powodzenia.
« Ostatnia zmiana: 15-05-2011, 21:31 wysłane przez Amelia » Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #4 : 15-05-2011, 21:44 »

Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.

Iza38K: Przeszedłem już naprawdę sporo, bo ostatnie 2 lata mnie mocno przećwiczyły. Idea Biosłone jest tym, czego do tej pory cały czas bezskutecznie poszukiwałem. Jeżeli miałbym "oddać" kolejne 2 czy nawet 3 lata życia ze świadomością, że to co się ze mną będzie działo prowadzi w dobrym kierunku, to jestem na to przygotowany. W sumie to żałuję, że dopiero teraz trafiłem na tę stronę.

Amelia: Ja jako tako nie mam problemów z sercem. Nie biorę leków nasercowych. U mnie objawy "sercowe" pojawiają się równolegle z dolegliwościami żołądkowymi, tak jak to bywa przy refluksie. Wiele osób, które cierpią na tę dolegliwość, zna doskonale objawy, które przypominają niekiedy zawał. Natomiast tak czy siak, z pewnością mój system nerwowy nie jest w dobrym stanie, organizm nie jest ze stali i ma prawo w pewnym momencie odmówić posłuszeństwa jeśli jest traktowany nieprawidłowo.
« Ostatnia zmiana: 15-05-2011, 21:54 wysłane przez Solan » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Sobol
« Odpowiedz #5 : 16-05-2011, 06:59 »

Wiem, o czym mowa.  dry Z tym, że ja musiałem dostać mocniejszego kopa. Samodyscyplina i cierpliwość, to jest to, czego Ci potrzeba.  thumbsup
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #6 : 16-05-2011, 09:51 »

Co prawda MO piję od 3 maja to dopiero dzisiaj na poważnie zacząłem I etap DP. Wcześniej przez parę dni stopniowo wdrażałem jej elementy żeby sprawdzić jak sobie z tym poradzę.

Czy jest możliwe, że wraz z piciem MO i stosowaniem DP żołądek jest bardziej wyczulony i podatny na podrażnienia? Odkąd piję MO muszę dużo bardziej uważać na wszystko co jem i piję.

Dziś na przykład zacząłem dzień od jajecznicy na szynce z ogórkiem kiszonym i waflem ryżowym. Godzinę po zjedzeniu będąc już w pracy wypiłem czarną cienką niesłodzoną herbatę i momentalnie poczułem pieczenie w żołądku i przełyku, pieczenie mam aż do teraz.

Generalnie jak budzę się rano czuję się dobrze, dopiero w momencie kiedy 'wrzucę' do żołądka pierwszy pokarm odczuwam właśnie uczcie rozpierania połączone z pieczeniem, podchodzi ono aż pod mostek i daje uczucie ciężkości w klatce piersiowej. Najbardziej jest to uciążliwe podczas wysiłku, szybko się wówczas męczę, a każdy ruch powoduje coraz większe pieczenie i przelewanie kwasów.

Nie wiem teraz po czym może być to pieczenie, czy to efekt herbaty, czy może coś innego.

Mam jeszcze pytanie, chciałbym od jutra rozpocząć kurację Slow-Mag, ale według moich badań sprzed paru miesięcy wynika, że poziom w magnezu w organiźmie mam w normie. Tak czy siak mam objawy jego niedoboru. Czy nie będzie to ze sobą kolidować?
Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #7 : 16-05-2011, 17:52 »

Na jakiej jesteś dawce MO? Spróbuj nastawić ocet jabłkowy i pij może początkowo MO z octem jabłkowym lub zmniejsz ilość cytryny. Forumowicze jakoś sobie radzą, to i Ty sobie poradzisz.
Skład posiłków musisz sam sobie ustalić tak, aby nie odczuwać dyskomfortu. Nie rozumiem, po herbacie źle się poczułeś? To może ją odstaw i pij wodę? A może ta jajecznica na szynce z ogórkiem? Szukaj dla siebie optymalnych rozwiązań. Jak masz objawy niedoboru magnezu to zażyj Slow-Mag.
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #8 : 16-05-2011, 18:04 »

Zacząłem od pełnej dawki MO i kontynuuję ją do teraz. Faktycznie muszę wybadać po czym mam najwięcej reakcji negatywnych. Zaobserowałem, że niektóre rodzaje pożywienia czy też napoje inaczej na mnie działają o różnych porach dnia. Ta sama herbata wypita rano, która powoduje podrażnienie zupełnie inaczej działa na mnie po południu kiedy wypiję ją godzinę po obiedzie.
Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Iza38K
« Odpowiedz #9 : 16-05-2011, 19:02 »

Cytat
Zacząłem od pełnej dawki MO
To tak samo jak ja. Zmniejsz dawkę. Poważnie.
Zapisane
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #10 : 16-05-2011, 19:23 »

Ok, od jutra będę stosował połowę dawki póki nie będzie lepiej. Chcę też wdrożyć KB, tyle, że póki co mam na stanie jedynie ostropest. Rozumiem, że zarówno dynię jak i słonecznik mielimy razem z "łupą" ? Tj. bez obierania.
« Ostatnia zmiana: 16-05-2011, 19:25 wysłane przez Solan » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Solan
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 27
MO: 1.08.2008
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 235

« Odpowiedz #11 : 16-05-2011, 19:26 »

Tak, bez obierania.
Zapisane

Piszemy "naprawdę", a nie "na prawdę"!
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #12 : 16-05-2011, 19:31 »

Dzięki, znacie może jakiś sklep internetowy gdzie można takie rzeczy zamówić?
Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Solan
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 27
MO: 1.08.2008
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 235

« Odpowiedz #13 : 16-05-2011, 19:34 »

Wiele osób chwali sobie Pana Mirka smile. http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=4932.280
Zapisane

Piszemy "naprawdę", a nie "na prawdę"!
Roztorih
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 3.05.2011
Skąd: Rzeszów
Wiadomości: 71

WWW
« Odpowiedz #14 : 20-05-2011, 22:24 »

Po 5 dniach stosowania DP, spieszę z depeszą na temat mojego stanu.

Muszę przyznać, że coś w tym jest, po wyeliminowaniu z diety chleba, produktów z glutenem i ziemniaków zupełnie inaczej się czuję. Prawie zapomniałem co to wzdęcia (choć jeszcze nie do końca), mój brzuch jest miękki i lekki, a wnętrzności jakby takie rozprężone, wyluzowane.

W pierwszym i drugim dniu odczuwałem niesamowite poddenerwowanie, irytację na wszystkich i wszystko zupełnie bez powodu, być może moja candida tak reaguje na próbę zagłodzenia jej?

Zaczynam odczuwać jednak stopniowo większy spokój, jestem bardziej opanowany i mam jakby większy dystans do wszystkiego, mniej się emocjonuję, choć to jeszcze nie ten stan, który miałem parę lat temu.

Największy problem natomiast sprawia mi niesamowita słabość, która pojawia się jak falami w różnych porach dnia. Wywołuje ona u mnie tak niesamowite osłabienie i apatię, że mam w pracy problem, żeby cokolwiek zrobić. Nawet gdy siedzę przy komputerze i mam określone zadania do wykonania, to mój umysł i wzrok są gdzieś zawieszone, jakby w próżni i potrafię trwać w takim bezmyślnym zwisie godzinę. Bardzo trudno mi to przełamać.

Jestem też zdecydowanie słabszy fizycznie i nieraz męczy mnie wycieczka na 2 czy 3 piętro po schodach. Jest mi duszno i gorąco, mam uderzenia ciepła, szybszy puls, mam ciężkość w nogach, stawach i mięśniach, czuję się trochę jakbym był z takiej sztywnej plasteliny, do tego dochodzą zawroty głowy.

Wczoraj miałem mały upadek, ponieważ wypiłem jedno piwo przy pewnej okazji, dzisiaj czułem się fatalnie, być może to zasługa tego trunku. Miałem bowiem kiepski sen, niesamowite gazy, a w ciągu dnia czułem się jak wrak człowieka.

Najgorsze jest jednak uczucie, które pojawia się po zjedzeniu, czuję wówczas otępienie, jakbym dostał łopatą w głowę i uczucie rozpierania u nasady nosa. Czy ktoś z Was coś takiego przechodził? Z tym nosem to mam już od dawna i nie mogę dojść co to jest, ale mam wrażenie, że jest to powiązane z układem pokarmowym, ponieważ zawsze dolegliwość ta pojawia się w momencie intensywnego głodu lub po posiłku.

Biorę też Slow Mag, po którym co ranek mam gwarantowaną wizytę w wc, dziś natomiast wypiłem pierwszy koktajl błonnikowy z ostropestem i przyznam, że bardzo mi smakuje!
« Ostatnia zmiana: 21-05-2011, 14:18 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bitwa O Zdrowie - Dziennik Pokładowy Biosłonejczyka http://www.bitwaozdrowie.pl
Sobol
« Odpowiedz #15 : 21-05-2011, 09:32 »

Wszelkie odstępstwa, utrudniają i wydłużają drogę do zdrowia. Nie pouczam Cię, raczej ostrzegam. Jest sporo osób, na innych forach, a nawet zdarzają się tutaj, wściekle atakujących p. Słoneckiego, forum i całą hipokratejską ideę. Są to osoby mało konsekwentne w swoich poczynaniach. Potem pojawia się pytanie. Dlaczego nie mogę wrócić do zdrowia? Pewnie mój organizm jest inny i na mnie to nie działa.
Doczepię się do tego piwa.  msn-wink Zbawiło Cię to jedno piwo? Czy nie lepiej odpuścić sobie w ogóle alkohol, do czasu, aż poczujesz się naprawdę dobrze? Trawiony alkohol pozostawia po sobie taką samą truciznę jak grzyby, stąd gorsze samopoczucie.
Decyzja należy do Ciebie.  smile
« Ostatnia zmiana: 19-04-2012, 11:56 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #16 : 21-05-2011, 09:57 »

... po wyeliminowaniu z diety chleba, produktów z glutenem i ziemniaków zupełnie inaczej się czuję. Prawie zapomniałem co to wzdęcia (choć jeszcze nie do końca), mój brzuch jest miękki i lekki, a wnętrzności jakby takie rozprężone, wyluzowane.

... odczuwałem niesamowite poddenerwowanie, irytację ...

Zaczynam odczuwać jednak stopniowo większy spokój, jestem bardziej opanowany i mam jakby większy dystans do wszystkiego, mniej się emocjonuję,

Największy problem natomiast sprawia mi niesamowita słabość, która pojawia się jak falami w różnych porach dnia.[...] niesamowite osłabienie i apatię,

Jestem też zdecydowanie słabszy fizycznie [...] Jest mi duszno i gorąco, mam uderzenia ciepła, szybszy puls, mam ciężkość w nogach, stawach i mięśniach, [...] do tego dochodzą zawroty głowy.

Najgorsze jest jednak uczucie, które pojawia się po zjedzeniu, czuję wówczas otępienie, jakbym dostał łopatą w głowę...

Masz klasyczne objawy związane z oczyszczaniem, zarówno pozytywne jak i negatywne. Miałam identyczne objawy i wtedy więcej odpoczywałam, więcej spałam, więcej piłam wody (czasami dodawałam do wody sok z cytryny).
W skrócie - na osłabienie fizyczne więcej odpoczynku, na osłabienie psychiczne więcej wody do picia. smile
« Ostatnia zmiana: 21-05-2011, 14:18 wysłane przez Apollo » Zapisane

Iza38K
« Odpowiedz #17 : 21-05-2011, 16:26 »

Cytat
Jestem też zdecydowanie słabszy fizycznie i nieraz męczy mnie wycieczka na 2 czy 3 piętro po schodach. Jest mi duszno i gorąco, mam uderzenia ciepła, szybszy puls, mam ciężkość w nogach, stawach i mięśniach, czuję się trochę jakbym był z takiej sztywnej plasteliny, do tego dochodzą zawroty głowy.
Też tak miałam, i tez podobnie jak Klara ratowałam się wodą z cytryną. Potem doszłam do wniosku, że to chyba słaba jestem z głodu i po prostu zaczęłam  jeść więcej konkretów.

Sobol, daj spokój z tym jednym piwem z jakiejś okazji :-). Oczywiście najlepiej jest w ogóle w DP nie pić alkoholu, ale zaraz chłop się załamie, wpadnie w doła i co? Znowu dołoży sobie toksyn :-).



Zapisane
Sobol
« Odpowiedz #18 : 21-05-2011, 17:23 »

Masz rację. Chodziło mi o DP. Ja od 02.01.2011, nawet nie powąchałem alkoholu i żyję. A przecież lubię browarek. Dziś przy oglądaniu KSW z przyjaciółmi, oni będą  beer , a ja co, chyba mi język do d... wpadnie. Ale wytrzymam. Wolę się teraz pomęczyć, stanąć całkowicie na nogi i niczego sobie nie odmawiać.
Chodziło mi o zachowanie kolejności.  msn-wink
Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #19 : 21-05-2011, 19:41 »

Roztorih, a jak się czujesz rano, zaraz po pierwszym śniadaniu?
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!