Niemedyczne forum zdrowia
15-09-2019, 21:02 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odżywianie mamy karmiącej piersią  (Przeczytany 33095 razy)
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« : 27-05-2011, 12:44 »

Nie jestem mamą karmiącą piersią, ani w ogóle nie mam jeszcze dzieci, ale mam bratową, która jest świeżo upieczoną mamusią i karmi piersią. Zaraz minie pierwszy miesiąc karmienia. Wiem, że bardzo chciałaby odżywiać się zdrowo, tak aby nie szkodzić dziecku, dostarczać sobie i maleństwu wszystkiego co niezbędne. Ja nie znam się na tym co powinna jeść mama podczas karmienia, a czego powinna unikać. Wiem tylko jak wygląda nasza DP tu na Bioslone i ja stosuję u siebie.
Problem polega na tym, iż ona uważa, że właściwie nie ma co jeść. Nie kupuje wędlin ze sklepu, bo są w nich konserwanty, dlatego stara się przyrządzać mięsko i wędliny w domu. Nie je surowych warzyw i owoców, bo ponoć takie są zalecenia dla matek karmiących. Ja jej powiedziałam ostatnio, że mleko to jest dopiero trucizna - a ona do tej pory wypijała dużo mleka, jadła serki i jogurty. Teraz ma doła, bo nie wie zupełnie co może jeść i wydaje jej się, że będzie chodziła głodna, skoro mleko jest takie złe.
Powiedzcie mi zatem, jak powinien wyglądać jadłospis młodej mamy, która karmi piersią? Co jeść, a czego unikać? Pytam, bo oczywiście lekarze mają swoje zalecenia, ale my wiemy co one są warte...
(Mały ma kolki i sucha skórę, mimo nacierania po kąpieli oliwką dla dzieci).
« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 16:24 wysłane przez Apollo » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #1 : 27-05-2011, 12:55 »

Nie ma żadnej różnicy między tym, co jest zdrowe dla matki, a tym, co jest zdrowe dla karmionego jej mlekiem oseska.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #2 : 06-02-2012, 14:19 »

Pamiętajmy o KB podczas karmienia smile
Ja od jakiegoś czasu piję same ziarna z wodą. Owoce jem oddzielnie. Nawet smakuje mi KB w takim wydaniu a przy tym dużo oszczędność czasu msn-wink
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #3 : 06-02-2012, 15:33 »

Wydaje mi się, że trzeba rozdzielić dwie kwestie - suchą, szorstką skórę dziecka oraz odżywianie mamy karmiącej. Problemy maluszka mogą się brać np. ze szczepień i wtedy co by ta mama nie jadła to i tak skóra może pozostać nieładna, do czasu kiedy dziecko "odchoruje" zaśmiecenie organizmu. Oczywiście jadłospis mamy wpływa na szybkość regeneracji, ponieważ dostarczenie odpowiedniej ilości składników budulcowych, mineralnych i witamin jest zależne od ich ilości w organiźmie mamy. To wszystko jest bardzo płynne, bo z tego co wiem, jeśli nie ma dużych niedoborów odpowiednich składników w organiźmie karmiącej, mleko powinno mieć w miarę odżywczy skład (kosztem zubożenia mamusi). Jeśli jednak kobieta odżywia się nieprawidłowo, do tego pije dużo mleka, szczególnie UHT, to organizm skieruje najpierw niezbędne składniki do utylizacji nieorganicznego wapnia i innych śmieci.

Czyli reasumując młoda mama powinna szczególnie zwracać uwagę na to, żeby nie zaśmiecać swojego organizmu oraz tak żeby dostarczać odpowiednią ilość składników budulcowych oraz witamin i mikroelementów.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 15:36 wysłane przez Eso75 » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #4 : 06-02-2012, 17:41 »

Założyłam ten wątek, ale było to 9 miesięcy temu, więc mój bratanek rozpoczął już 10 miesiąc.
Problem suchej skóry i kolek skończył się po około 2 tygodniach od mojego wpisu w maju.
Mama odstawiła na moją sugestię nabiał i od razu było lepiej.
Teraz mały nie jest już od miesiąca na mleku matki, gdyż mama straciła pokarm, a mały w sumie mało i słabo ssał - więc to mogła być przyczyna. Chociaż i tak nieźle bo jadł mleko matki aż do 8 miesiąca. Tak więc teraz matka je już wszystko, bo nie karmi.

« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 18:01 wysłane przez Klara27 » Zapisane
xxlilithxx
« Odpowiedz #5 : 29-02-2012, 23:31 »

Niestety, żeby uniknąć kolek, trzeba na samym początku zacząć od diety lekkostrawnej. ZZO idą chwilowo na bok, by z dnia na dzień stopniowo wprowadzać je na nowo. Trzeba po prostu obserwować, jak reaguje dziecko. Tak samo jest przy wprowadzaniu stałych pokarmów do jego menu. Na początek szczególnie odradzam warzywa tzw. wzdymające: kapusta, kalafior, brokuł, cebula, czosnek, fasola. Trzeba być ostrożnym przy spożywaniu surowych warzyw i owoców, zaczynając od małych ilości. Na smażone potrawy również warto trochę poczekać. Mleko i jego przetwory oraz słodycze nie powinny w ogóle wchodzić w grę (później można już wprowadzać przetwory mleczne, jeśli ktoś chce). Jeśli dziecko jest szczepione, trzeba być ostrożnym przy jedzeniu produktów mogących uczulać. Przy dolegliwościach ze strony układu pokarmowego można wspomóc się delikatnym naparem z rumianku, najlepiej takiego sypanego (wbrew temu, co mówią położne i pediatrzy).
Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #6 : 29-02-2012, 23:36 »

Dzięki Lilithxx za cennego posta. A co z KB? Czy ziarna mogą w jakiś sposób działać wzdymająco?
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
xxlilithxx
« Odpowiedz #7 : 06-03-2012, 19:37 »

Ja piłam koktajle mniej więcej od drugiego miesiąca karmienia (ze względu właśnie na owoce), piję je nadal (mój synek ma prawie 9 miesięcy) i nie zauważyłam żadnych negatywnych reakcji ze strony dziecka.
Zapisane
Beaton
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06.02.2014
Wiadomości: 57

« Odpowiedz #8 : 22-05-2012, 12:58 »

Nigdy nie stosowałam DP i KB, teraz jestem miesiąc po porodzie. Karmię maleństwo piersią. Nie ma problemów z brzuszkiem. Zastanawiam się kiedy będę mogła wprowadzić KB i w jakiej postaci?
Zapisane
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #9 : 15-10-2012, 20:59 »

Myślę, że poza dbaniem o skórę i piciem MO i KB powinno się zadbać o dietę. Moim zdaniem Twoja dieta nadal jest zbyt mocno zaśluzowująca, stąd kłopot w osiągnięciu zdrowia i harmonii.  
« Ostatnia zmiana: 23-10-2012, 16:25 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #10 : 15-10-2012, 21:54 »

Kurcze, no to nie wiem co robię źle. Proszę o radę, oto mój przykładowy jadłospis:
Śniadanie - zwykle jajka (jajecznica, na twardo, omlet z jabłkami własnej roboty z cynamonem);
ok. 11 - kawa ze śmietanką 18% i 2 łyżeczkami cukru;
Obiad - najczęściej mięso (pulpety, wiejska kura, wieprzowina najczęściej w postaci schabu duszonego bądź pieczonego) do tego surówka (ostatnio hitem była surówka z marchwi, pora i jabłka z musztardą, cytryną, solą i pieprzem, ewentualnie śmietaną), ogórki domowe kiszone, kapusty na razie nie mam kiszonej ale myślę aby zrobić.
Później jeśli jestem głodna to jem albo mięso z obiadu albo omlet.

Ze słodyczy jeśli coś jem, to są to:
żelki haribo, czekolada gorzka lub coś pieczonego przeze mnie oczywiście bez glutenu, ostatnio orzechy włoskie, orzechy ziemne.

Z ręką na sercu nie jem glutenu.
KB - jeden dziennie na jabłku.

Jabłka same też jem.

Czasem kompot z jabłek.

Oczywiście zupy też gotuję:
1. rosół - na kurze wiejskiej i wołowinie
2.ogórkowa
3.krupnik
4.pomidorowa bardzo rzadko na własnym soku pomidorowym
5.krupnik
6.kalafiorowa

Zupy gotuję najczęściej na kościach wieprzowych.

Ostatnio nawet piekłam szynkę.

Raz w tygodniu od około miesiąca jem twaróg, który sama robię z wiejskiego mleka.

Tyle teraz pamiętam.

Czy coś z tego zaśluzowuje mnie bardzo?
Co mogę dodać?
« Ostatnia zmiana: 15-10-2012, 22:31 wysłane przez Agata » Zapisane
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #11 : 16-10-2012, 01:23 »

Śniadanie - zwykle jajka (jajecznica, na twardo, omlet z jabłkami własnej roboty z cynamonem)
Jajka sprawdzonego pochodzenia? Do jabłek dorzuć goździki albo kardamon podczas duszenia lub zasmażania - przyda się.
ok. 11 - kawa ze śmietanką 18% i 2 łyżeczkami cukru;
Po co ta kawa?
Obiad - najczęściej mięso (pulpety, wiejska kura, wieprzowina najczęściej w postaci schabu duszonego bądź pieczonego) do tego surówka (ostatnio hitem była surówka z marchwi, pora i jabłka z musztardą, cytryną, solą i pieprzem, ewentualnie śmietaną), ogórki domowe kiszone, kapusty na razie nie mam kiszonej ale myślę aby zrobić.
Pulpety - tzn?
Wiejska kura? Może być, bardzo uwzięliście się na ptactwo, ale dobry kurczak podobno nie jest taki zły.
Wieprzowina - zaśluzowująca i chłodna. Korzystniejsza i wspierająca usuwanie wilgoci jest wołowina.
W Twoim przypadku jednak zamieniłabym te surówki na gotowane kapusty, duszoną króciutko marchew, ale generalnie skłaniałabym się w stronę ciepłych posiłków.
Ogórki kiszone są chłodne, ale dość korzystne.
Nabiał jest złym pomysłem.
Później jeśli jestem głodna to jem albo mięso z obiadu albo omlet.
Myślę, że za dużo w Twojej diecie zwierzęcego białka. (Niekoniecznie w nadmiarze dobrego - wieprzowina).
Ze słodyczy jeśli coś jem, to są to:
żelki haribo, czekolada gorzka lub coś pieczonego przeze mnie oczywiście bez glutenu, ostatnio orzechy włoskie, orzechy ziemne.
Orzechy rozumiem, jeżeli karmisz skłaniałabym się w stronę migdałów i nerkowców. W kwestii słodyczy polecam ciasto marchewkowe, pralinki, które znajdziesz w diecie podczas karmienia piersią.

Z ręką na sercu nie jem glutenu.
KB - jeden dziennie na jabłku.

Jabłka same też jem.

Czasem kompot z jabłek.
Dobrze, że nie jesz glutenu, jednak w Twojej diecie mało jest zbóż: kasza jaglana prażona - usuwa wilgoć, gotowana - nawilża, kasza gryczana, ryż okrągło ziarnisty, ryż długoziarnisty, słodki ryż, amarantus.
Nie wspomnę o strączkach np. fasola mung wspomaga usuwanie toksyn. Pytałaś kiedyś jak je stosować. Namoczyć na parę godzin. Strączki zestawiamy ze zbożami w stosunku 1:2. W zupie dobrze smakują połączenia soczewica - ryż brązowy, soczewica - kasza gryczana, ryż z fasolą mung i warzywami też jest smacznym rozwiązaniem.
Do kompotu z jabłek proponuję wrzucić goździka i strączki kardamonu.
Pewnie dobrze by było, aby w Twojej diecie poza kardamonem, goździkami, pojawił się tez np. imbir.
Po porodzie potrzebujesz wzmocnić śledzionę i żołądek zboża są w tym pomocne, wołowina również.

Oczywiście zupy też gotuję:
1. rosół - na kurze wiejskiej i wołowinie
2.ogórkowa
3.krupnik
4.pomidorowa bardzo rzadko na własnym soku pomidorowym
5.krupnik
6.kalafiorowa

Zupy gotuję najczęściej na kościach wieprzowych.
Analogicznie
1. Długo gotowany wzmacnia śledzionę (ale najlepiej wówczas poić się wywarem z takiego rosołu).
2. Pytanie jakich używasz przypraw, ogórki są termicznie chłodne.
3. Krupnik - wzmacnia śledzionę, ale jednak zawiera gluten i ma lekko chłodzące działanie. Tutaj raczej istotne jest co jest w nim poza kaszą jęczmienną.
4. Pomidorowa  - wychładzająca
5. j.w
6. Wychładzająca

Wszystko zależy od kompozycji posiłku (warzyw, przypraw). Twoja dieta jest raczej wychładzająca. I bardziej kwasowa niż zasadowa.

Co możesz dodać? Barszcz czerwony z sokiem z kiszonych buraków majerankiem i koprem włoskim oraz czosnkiem. Sos dyniowy z kaszą gryczaną (przepis np na dieta w ciąży) i wiele innych. Ze strączków poza wspomnianą fasolą mung, kulinarne cuda można robić z ciecierzycy. Kremy z marchwi wzmacniają śledzionę. Migdały i desery z ich użyciem zamiast żelek i czekolady itp.

Ważne pytanie: jakich tłuszczów i w jakich ilościach używasz?
« Ostatnia zmiana: 04-12-2013, 23:41 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Gibbon
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.165

« Odpowiedz #12 : 16-10-2012, 07:04 »

Ktoś tu jest fanem wschodnich praktyk.
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #13 : 16-10-2012, 08:23 »

Ktoś tu jest fanem wschodnich praktyk.

Oj tak widać wpływ pani Ciesielskiej msn-wink. Pani Ciesielska bardzo stawia na zboża. Kuchnia tzw. "pinciu przemian" jest faktycznie rewelacyjnie doprawiona, tak rozgrzewająco - zgodnie z ich przepisami - ale nie do końca współgra z Biosłone.
Kwiatuszku, czemu Fikusowo nie mając problemów z trawieniem surowych warzyw ma zmieniać surówki na warzywa duszone?

« Ostatnia zmiana: 16-10-2012, 08:28 wysłane przez Eso75 » Zapisane
Gibbon
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.165

« Odpowiedz #14 : 16-10-2012, 09:09 »

Coś niedobrego zaczyna się dziać na forum, skoro już nawet profilaktycy wypaczają jego kurs.
Zapisane
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #15 : 16-10-2012, 10:17 »

W kwestii wiedzy. Nie jestem fanem wschodu. Nic bardziej błędnego. Jeżeli ktoś ma prawdziwą wiedzę, to zdaje sobie sprawę, że zarówno ajurweda jak i Medycyna Chińska źródłowo pochodzi od Słowian. PIĘĆ przemian jest brutalnym uproszczeniem Medycyny Chińskiej (która wg mnie i tak jest już mocno ograniczona). Pani Ciesielskiej absolutnie nie polecam. Równowagę uważam za podstawę, a nadmierne rozgrzewanie jest równie niebezpieczne jak wychłodzenie i zaśluzowanie.
 
Dlaczego polecam Fikusowo trochę mniej surówek? Z prostej przyczyny: zarówno Ona jak i jej dzieci ciągle są zakatarzeni, a wiec zawilgoceni. Nie mylić z przeziębieniem lub chorobą, która przychodzi, wspomaga oczyszczanie i odchodzi. Zdrowy organizm choruje. Ale nawet choroba jest dynamicznym przejawem życia i nie ciągnie się tygodniami. Fikusowo ponad to, ma kłopoty z drożdżycą, którą M.C. określa wilgocią. Gdyby nie miała kłopotów z układem pokarmowym, nie miałaby powyższych objawów.
Wasz brak wiedzy jest zadziwiający - wszystko co odbiega od Waszego postrzegania rzeczywistości sprowadzacie do Pani Ciesielskiej lub pińciu przemian.
Chyba powinniście zgłębić wiedzę by móc podjąć temat.

W DP w pierwszym etapie napisane jest "wszystkie rodzaje mięsa" - jak ma się do tego ciągłe jedzenie wieprzowiny? Polecam poczytać http://www.bioslone.pl/mieso_czerwone_mieso_biale_ryby może zweryfikujecie trochę swoją wiedzę na temat mięsa?
Faktem jest, że kobieta po porodzie chcąc osiągnąć zdrowie musi zadbać o układ pokarmowy w szczególny sposób.
W DP mowa jest też o grochu, fasoli, różnorodnych warzywach jakoś nie widać tego w daniach Fikusowo. A fasola po prostu lepiej smakuje z kaszą lub ryżem zresztą jak każdy strączek, a połączenie ich uzupełnia aminokwasy.
Nawet w pierwszym etapie DP można zauważyć dynię - nasze obecnie sezonowe warzywo.

DP jest dobrą dietą, może warto czasami zajrzeć na http://www.bioslone.pl/odzywianie/dieta-prozdrowotna i przypomnieć sobie fakt, że poza wieprzowiną, surówką z marchwi, pora i jabłka jest coś więcej. Jest cały wachlarz warzyw, z których można stworzyć cuda, kwestie mięsa wyczerpuje powyżej podany adres dotyczący jego wyboru.
 
Nie sądziłam że MO, KB, DP - rozsądnie stosowana (różnorodność, a zarazem prostota, ale nie monotonia) to wypaczenie.

Ja stosuję DP, jem czasami surówki, ale z olejem lnianym, bo w tej formie zwyczajnie on smakuje mi. Jednak gdybym ciągnęła nosem, pewnie na chwilę odstawiłabym to, co wychładza na rzecz tego, co ciepłe np. sos dyniowy, wołowina, ciepły bulion. Po prostu wolę pomagać organizmowi niż katować siebie i ciało w imię nie w pełni zrozumianych zasad (większość z Was co chwilę pisze o wieprzowinie, ktoś nie w temacie pomyślałby, że to zalecenie DP).

Skróty przyjęte na tym forum to: MO, KB, DP, ZZO, nie potrzebują kropek. Tego trzymajmy się. smile //Agnieszka
« Ostatnia zmiana: 16-10-2012, 14:15 wysłane przez Agnieszka » Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Gibbon
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.165

« Odpowiedz #16 : 16-10-2012, 10:33 »

Cytat
A fasola po prostu lepiej smakuje z kaszą lub ryżem zresztą jak każdy strączek, a połączenie ich uzupełnia aminokwasy.

Tutaj natomiast pachnie wege. Jakie aminokwasy uzupełnia - zawarte w mięsie? Czy mówisz o strączkowych jako odrębnym posiłku?
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #17 : 16-10-2012, 11:08 »

Coś niedobrego zaczyna się dziać na forum, skoro już nawet profilaktycy wypaczają jego kurs.

Oj, oj, profilaktycy wszystkich rozumów nie pozjadali i jakby nie patrzeć więcej wiedzą na jeden temat, mniej na drugi i dyskutować chyba mogą smile.

Co do poglądów na temat żywienia zgodnie z zaleceniami pińciu przemian itp. to fakt, nie mam rzetelnej wiedzy na ten temat. Trochę czytałam, trochę próbowałam wg tego gotować, trochę próbowałam to zrozumieć. Niestety zasady Biosłone są prostsze - przepraszam, na szczęście, a nie niestety msn-wink. Co do wieprzowiny jest najbardziej polecanym dla ludzi mięsem, jako najlepsze źródło białka z mięs.
« Ostatnia zmiana: 23-10-2012, 16:13 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #18 : 16-10-2012, 12:04 »


Zmiksowane siemię ma lepszą bio-dostępność. (Dlaczego miksujemy do KB?) Ja nie smarowałam octem (wysuszanie), gdy zaczęłam moczyć w siemieniu. A że swędzi, to dobrze - zdrowieje, tyle że niewygodne. Koniecznie trzymaj dietę bezglutenową.//Agnieszka

To może najpierw zmiksować, a później dodać wody i zagotować?

Dziś przyznam ręce wyglądają lepiej, choć jeszcze nie idealnie - wczoraj pierwszy raz zastosowałam siemię oraz kapustę, rano maść ichtiolową.

Octem nadal smaruję np. łydki i robią się strupki, mam nadzieję że to minie.

Napiszę za kilka dni. smile

Zrób tak, jak Ci wygodniej. Przecież wiesz, że trzeba trochę odczekać, zanim będzie idealnie, prawda? smile //Agnieszka
« Ostatnia zmiana: 16-10-2012, 14:09 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #19 : 16-10-2012, 12:23 »

Śniadanie - zwykle jajka (jajecznica, na twardo, omlet z jabłkami własnej roboty z cynamonem)
Jajka sprawdzonego pochodzenia? Do jabłek dorzuć goździki albo kardamon podczas duszenia lub zasmażania - przyda się.

ok. 11 - kawa ze śmietanką 18% i 2 łyżeczkami cukru;
Po co ta kawa?

Obiad - najczęściej mięso (pulpety, wiejska kura, wieprzowina najczęściej w postaci schabu duszonego bądź pieczonego) do tego surówka (ostatnio hitem była surówka z marchwi, pora i jabłka z musztardą, cytryną, solą i pieprzem, ewentualnie śmietaną), ogórki domowe kiszone, kapusty na razie nie mam kiszonej ale myślę aby zrobić.
Pulpety - tzn.? Wiejska kura? Może być, bardzo uwzięliście się na ptactwo, ale dobry kurczak podobno nie jest taki zły.
Wieprzowina - zaśluzowująca i chłodna. Korzystniejsza i wspierająca usuwanie wilgoci jest wołowina.
W Twoim przypadku jednak zamieniłabym te surówki na gotowane kapusty, duszoną króciutko marchew, ale generalnie skłaniałabym się w stronę ciepłych posiłków.
Ogórki kiszone są chłodne, ale dość korzystne.
Nabiał jest złym pomysłem.

Później, jeśli jestem głodna, to jem albo mięso z obiadu albo omlet.
Myślę, że za dużo w Twojej diecie zwierzęcego białka. (Niekoniecznie w nadmiarze dobrego - wieprzowina).

Ze słodyczy jeśli coś jem, to są to:
żelki haribo, czekolada gorzka lub coś pieczonego przeze mnie oczywiście bez glutenu, ostatnio orzechy włoskie, orzechy ziemne.
Orzechy rozumiem, jeżeli karmisz - skłaniałabym się w stronę migdałów i nerkowców. W kwestii słodyczy polecam ciasto marchewkowe, pralinki, które znajdziesz w diecie podczas karmienia piersią.

Z ręką na sercu nie jem glutenu.
KB - jeden dziennie na jabłku.
Jabłka same też jem.
Czasem kompot z jabłek.
Dobrze, że nie jesz glutenu, jednak w Twojej diecie mało jest zbóż: kasza jaglana prażona - usuwa wilgoć, gotowana - nawilża, kasza gryczana, ryż okrągło ziarnisty, ryż długoziarnisty, słodki ryż, amarantus.
Nie wspomnę o strączkach np. fasola mung wspomaga usuwanie toksyn. Pytałaś kiedyś jak je stosować. Namoczyć na parę godzin. Strączki zestawiamy ze zbożami w stosunku 1:2. W zupie dobrze smakują połączenia soczewica - ryż brązowy, soczewica - kasza gryczana, ryż z fasolą mung i warzywami też jest smacznym rozwiązaniem.
Do kompotu z jabłek proponuję wrzucić goździka i strączki kardamonu.
Pewnie dobrze by było, aby w Twojej diecie poza kardamonem, goździkami, pojawił się tez np. imbir.
Po porodzie potrzebujesz wzmocnić śledzionę i żołądek, a zboża są w tym pomocne, wołowina również.

Oczywiście zupy też gotuję:
1. rosół - na kurze wiejskiej i wołowinie
2.ogórkowa
3.krupnik
4.pomidorowa bardzo rzadko na własnym soku pomidorowym
5.kalafiorowa
Zupy gotuję najczęściej na kościach wieprzowych.

Analogicznie
1. Długo gotowany wzmacnia śledzionę (ale najlepiej wówczas poić się wywarem z takiego rosołu).
2. Pytanie: jakich używasz przypraw, ogórki są termicznie chłodne.
3. Krupnik - wzmacnia śledzionę, ale jednak zawiera gluten i ma lekko chłodzące działanie. Tutaj raczej istotne jest co jest w nim poza kaszą jęczmienną.
4. Pomidorowa  - wychładzająca
5. Wychładzająca

Wszystko zależy od kompozycji posiłku (warzyw, przypraw). Twoja dieta jest raczej wychładzająca. I bardziej kwasowa niż zasadowa.

Co możesz dodać? Barszcz czerwony z sokiem z kiszonych buraków majerankiem i koprem włoskim oraz czosnkiem. Sos dyniowy z kaszą gryczaną (przepis np na dieta w ciąży) i wiele innych. Ze strączków poza wspomnianą fasolą mung, kulinarne cuda można robić z ciecierzycy. Kremy z marchwi wzmacniają śledzionę. Migdały i desery z ich użyciem zamiast żelek i czekolady itp.

Ważne pytanie: jakich tłuszczy i w jakich ilościach używasz?

Kwiatuszku, dzięki za odpowiedź.

Napisać muszę że moja teściowa ma kury i to od niej mamy kury do rosołu, często kaczki oraz oczywiście jaja - nie dodają im do pokarmu żadnych pasz tylko mają dużo trawy do dziobania oraz wszystko co naturalne - dlatego nie obawiam się tego jeść i jaja wykorzystuję do wszystkiego:
jajecznica, na twardo, miękko, omlety, kluski lane do rosołu dla dzieci etc Rosół robimy poza kurą/kaczką na wieprzowinie. Mamy też własne warzywa - marchew, buraki, pietruszka, seler, por, koper i owoce maliny, jabłka - co prawda dopiero drugi rok więc nabywamy doświadczenie. Za rok będzie też mam nadzieję dynia, cukinia i coś się jeszcze wymyśli.

Z buraków zrobię zakwas - już się zabieram i będziemy robić barszczyki z majerankiem na mięsie.

Jeśli chodzi o inne zupy to najczęściej robię bazę którą później wykorzystuję do różnych zup. Baza to wywar mięsny na kościach z sola, listkiem laurowym, zielem angielskim i pieprzem. Później dodaję np starte ogórki kiszone (ogórkowa), ziemniaki i kaszę jaglaną (krupnik najczęściej jest na kaszy jaglanej lub gryczanej niepalonej) etc.

Groch jem najczęściej w grochówce lub w postaci fasolki po bretońsku (ja modyfikuję przepis dla siebie i dla dzieci).

W niedzielę kupiłam soczewicę i przyznam, że nie wiem co z nią zrobić/jak zrobić, a mam wielką ochotę poeksperymentować. Może ugotować na rosole? Czy zmiksować potem? No nie wiem, muszę poszukać.

Pulpety - mięso mielone (kawał dobrej jakości mięsa zmielony w sklepie) do tego jajo, sól, pieprz, cebula podsmażana na maśle, majeranek lub inne przyprawy - to gotuję w osolonej wodzie lub na rosole.

Może rzeczywiście brakuje mi rozgrzewających potraw, mam kapustę - może ugotuję. A kawę piję bo lubię confused

Jeśli chodzi o tłuszcze, jakie stosuję - to do surówek olej winogronowy najczęściej lub śmietana, do smażenia smalec lub masło klarowane, jajecznica na zwykłym maśle.

Na temat właśnie wspomnianych "kulinarnych cudów" z ciecierzycy czy soczewicy nie mam za bardzo pojęcia, bo w moim rodzinnym domu się takich rzeczy nie gotowało i sama nie wiem jak się do tego zabrać. Masz jakieś miejsce w sieci gdzie takowe mądre fajne przepisy można znaleźć? Albo jakaś książka? Chętnie poczytałabym.

Wracając do wieprzowiny... Najczęściej ją jemy bo mam do niej dostęp w zaprzyjaźnionej masarni. Inne mięsa np. wołowina - też kupujemy, ale wtedy gdy jest świeża dostawa, a to często u mnie nie jest. Zazwyczaj Panie mi odkładają.

Surówki uwielbiam, kiszonki także - to mi najlepiej smakuje z mięsem.

Imbir (jako przyprawa, nie korzeń) leży w szafce i nie wiem do czego go dodawać.
Goździki i cynamon wrzucam do kompotu jabłkowego.

Cynamon do naleśników.

Przyznaję że kasz nie jem za dużo, bo już się od nich odzwyczaiłam - jeśli już to w zupie. Bardzo rzadko jaglanka na ciepło, jeśli dziecko nie zje to ja dojadam. Ostatnio też chleb z kaszy gryczanej niepalonej wg Gibbona.

Czy jaglaną kaszę należy przelać zimną wodą czy wrzątkiem? Bo już różne opinie słyszałam.

Muszę pomyśleć jak to porozgrzewać swój organizm.

Kaszę jaglaną (i inne kasze również) przelewamy wrzątkiem (którego im więcej, tym lepiej). Dzięki temu zabiegowi, pozbywamy się z niej goryczki. Zimna woda tak nie wypłukuje. //Agnieszka

Uwaga do wszystkich forumowiczów!
Bardzo proszę o cytowanie wybranych fragmentów wypowiedzi poprzednika, a nie całych postów. Nakłada to na moderatorów podwójną (lub jeszcze większą w przypadku kolejnych powtórzeń) konieczność edytowania i poprawiania tych samych błędów! //Agnieszka
« Ostatnia zmiana: 16-10-2012, 14:46 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!