Niemedyczne forum zdrowia
21-10-2019, 17:31 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zosia 6 lat - cierpi na uciążliwe AZS  (Przeczytany 74893 razy)
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 41
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #20 : 30-06-2011, 06:42 »

Jola, a próbowałaś smarować skórę swojej córki sokiem z żyworódki pierzastej? Mój synek zaczął mieć problemy ze skórą po szczepieniu, miał wtedy 3 miesiące, na początku skóra była czerwona, swędząca i gorąca, a później sucha i pękająca. Mały drapał się, płaka,ł nie chciał spać. Kąpałam go w oleju z pestek winogron i smarowałam kilka razy dziennie maścią ochronną z witaminą A, jednak świąd nie ustępował. Wyczytałam na tym forum o soku z żyworódki pierzastej, nie miałam dostępu do żywej rośliny, więc kupiłam przez internet gotowy, jeden z gliceryną, a drugi na spirytusie firmy Dermesa (są dostępne na alegro) .Poszłam z synkiem też kalekarza to mi powiedział, że mam odstawić pierś, bo dziecko jest uczulone na moje mleko (normalnie myślałam że mu przyłożę jak to usłyszałam), miałam pozbawić mojego synka tego, co najlepsze. Zaczęłam podawać MO, dalej karmiłam piersią, kąpałam w oleju i smarowałam tym sokiem z gliceryną, mały przestał się drapać, skóra na ciele zaczęła się goić, tylko pod brodą zostały mu takie rany, z których sączyła się ropa, te miejsca smarowałam mu sokiem ze spirytusem, świąd ustępował, ale sok ten nie zatrzymywał procesu oczyszczania i dość długo około 4 miesiące sączyła mu się ta ciecz z tych ran. Teraz syn ma 9 miesięcy i skórę idealną, nie jest na nic uczulony, a był na białko kurze, dalej karmię piersią (już nie tylko, ba mały się domaga zupek), i przestałam go szczepić. Nie słucham lekarzy, omijam ośrodek szerokim łukiem, bo już wiem jak dbać o zdrowie moich dzieci.
« Ostatnia zmiana: 30-06-2011, 12:03 wysłane przez Apollo » Zapisane
Tomasz Urbanowicz
« Odpowiedz #21 : 30-06-2011, 06:57 »

A ja powiem, że mój synek nie ma już śladu po AZS - skończyło się to jakieś 0,5 roku temu.
Zapisane
Jola
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 17 maja 2011
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #22 : 30-06-2011, 08:47 »

Dzięki, AnetaK78, spróbuję z tym sokiem, już wiele razy mignął mi przed oczami tu na forum. Jesteś w tej szczęśliwej sytuacji, że mogłaś zareagować, kiedy Twoje dziecko jest jeszcze małe. Cieszę się, że u Was jest dobrze. Ja, niestety, dopiero teraz otwieram oczy.
Tomku, dziękuję za Twój wpis. Czy mógłbyś pokrótce rozwinąć swój wątek?
A co myślicie o podawaniu tranu? Czytałam w mailu od jednej mamy, że jest ważny, zwłaszcza, jak dziecko nie je ryby (tak jak moja Zosia). Po lekturze Biosłone mam jednak wątpliwości, czy go podawać, bo choćby był bez syntetycznej wit. A, to i tak ma osłonkę z żelatyny, która może uczulać. No a poza tym dociera do mnie informacja Mistrza, że organizm to nie bubel, który trzeba łatać... Tak więc zastanawiam się na forum, że może spróbuję namówić córkę do jedzenia dorsza i będę go stosować zamiennie z indykiem...
« Ostatnia zmiana: 30-06-2011, 17:11 wysłane przez Apollo » Zapisane
Zosia_
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję ze względu na reakcje
Wiedza:
Wiadomości: 1.049

« Odpowiedz #23 : 30-06-2011, 12:18 »

Można dawać tran w płynie, po co w kapsułkach?
Organizm to nie bubel, a natura wie najlepiej, co robić. Jednak Mistrz również wiele razy powtarza, że metody Biosłone są dla zdrowych i w celu dbania o zdrowie.
Natura chyba jednak nie przewidziała, że ludzie będą tak głupi, żeby faszerować się od urodzenia chemią i szczepionkami. To wygląda jak masowa produkcja słabych jednostek. U zwierząt natura eliminuje słabe jednostki. Gdybyśmy się jej nie sprzeciwiali, to u ludzi byłoby tak samo. Trudno znaleźć ten złoty środek, kiedy już wcześniej pozwoliliśmy na takie zaśmiecenie i zatrucie organizmu.
« Ostatnia zmiana: 30-06-2011, 17:11 wysłane przez Apollo » Zapisane
Jola
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 17 maja 2011
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #24 : 30-06-2011, 15:22 »

Dziękuję, Zosiu. Przyznam, że nie pomyślałam o tranie w płynie.
A co myślicie o maści na skórę, skład: lekobaza, wit.A i wit.E? Pytam, bo taką do tej pory codziennie używam. Wiem, że witaminy są syntetyczne, ale jeśli miałabym porównać z maścią ochronną z wit.A, to tu też jest syntetyczna witamina.  Nie chcę już blokować oczyszczania, a nie mogę Zosi kąpać w wodzie z olejem codziennie z uwagi na niekorzystne działanie wody. O kąpielach w soli u nas nie ma mowy, bo są rany.
« Ostatnia zmiana: 30-06-2011, 15:42 wysłane przez Jola » Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 41
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #25 : 30-06-2011, 21:03 »

Jolu a dlaczego Ty swoja córkę kąpiesz codziennie, przecież ona już duża dziewczynka. Ja swoje dzieci kąpie dwa razy w tygodniu córka ma 3 lata a synek 9 miesięcy.Wystarczy przecież codziennie przemyć miejsca intymne, stopy, ręce, buzię. Kup sobie ten sok z żyworódki bo naprawdę czyni cuda, tam gdzie skóra jest sucha i swędząca to smaruj tą na bazie gliceryny a tam gdzie rany tą na spirytusie. Wiem, że twoja droga w walce o zdrowie córki będzie cięższa niż moja ale uwierz mi naprawdę warto. Pisałaś też o diecie swojej córki, podobno uczulają ją jajka, a próbowałaś podawać jej same żółta, możesz zrobić  z nich kogiel mogiel lub zatrzepać nimi zupkę.
Zapisane
Jola
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 17 maja 2011
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #26 : 01-07-2011, 20:42 »

Dzięki, Aneto. Zosia się kąpie rzadko, raz na dwa tygodnie, ale codziennie muszę ją kremować, bo ma strasznie suchą skórę na całym ciele, czasami nawet dwa razy dziennie i chodzi o to, że chcę ją jakoś nawilżyć. Na razie nie znalazłam soku z żyworódki, a dostępna u nas w sklepie zielarskim maść zawiera parabeny, których nie mogę stosować. Próbuję znaleźć sadzonki żyworódki, będę jeszcze szukać soku. Jak na razie nie mam pozytywnych doświadczeń w nawilżeniu Zosi skóry od zewnątrz, a bardzo chciałabym nabyć takowe, żeby przyspieszyć proces gojenia i regeneracji skóry. Próbuję oczywiście moczyć nogi w wywarze z pokrzyw, robię to prawie codziennie, codziennie Zosia pije też kilka łyżek soku z pokrzywy (na razie odstawiłam KB). Chciałabym, żeby ten proces oczyszczania przeniósł się ze skóry na wątrobę. Nie wiem, czy ona teraz jest przeładowana toksynami i dlatego wyrzuca na skórę, czy też rozleniwiona. Tak czy siak, chcę nawilżyć skórę.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #27 : 01-07-2011, 21:02 »

Na razie nie znalazłam soku z żyworódki,
http://www.sklep.kuzdrowiu.pl/
Zapisane

Tomasz Urbanowicz
« Odpowiedz #28 : 02-07-2011, 07:23 »

Cytat
Tomku, dziękuję za Twój wpis. Czy mógłbyś pokrótce rozwinąć swój wątek?
Kiedyś był o tym wątek - ze zdjęciami nawet. Pokrótce, synek mój (1,5 roczny) miał AZS umiejscowione głownie na nogach - nie za ciekawie to wyglądało. Z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej, po czym Mistrz zalecił, aby nie dawać miodu - synek pił herbatę z miodem. Gdy odstawiliśmy miód było jakby lepiej. Ograniczyliśmy też gluten i stopniowo, stopniowo zmiany ustępowały. Trwało to chyba z rok - teraz śladu nie ma po AZS i widać, że wątroba nauczyła się już utylizować toksyny.
Zapisane
Rysiek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 31-05-2008
Skąd: Stąd
Wiadomości: 1.810

« Odpowiedz #29 : 02-07-2011, 08:07 »

Cytat
Tomku, dziękuję za Twój wpis. Czy mógłbyś pokrótce rozwinąć swój wątek?
Kiedyś był o tym wątek - ze zdjęciami nawet.

Wątek był i jest. Zniknęły tylko zdjęcia.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=15849.0
Zapisane

Jola
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 17 maja 2011
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #30 : 03-07-2011, 23:25 »

Anetak78, już zamówiliśmy dwa - polecane przez Ciebie - rodzaje maści z żyworódki (dzięki Klaro za link, przez jakiś chaos w mojej głowie nie zauważyłam, że Anetak78 podałaś mi namiar już wcześniej). Pisałaś, że rany smarowałaś tą wersją ze spirytusem. Czy synek nie krzyczał? Nie piekło go to? I drugie pytanie, czy Twój synek codziennie rozdrapywał te rany, z których ciecz sączyła mu się przez cztery miesiące i to było powodem ich niegojenia się? Czy też on ich w ogóle nie dotykał, a one pomimo to uparcie się nie goiły? Pytam, bo Zosia codziennie się rozdrapuje (zwłaszcza pod kolanami, dziś jej zabandażowałam) i sączy jej się taka przezroczysta lepka ciecz, okoliczna skóra jest cała zsiniała. Ja myślę, że ta ciecz u niej to jest jakaś próba regeneracji tkanki, ale ponieważ ona się drapie, to ta tkanka nie może się zregenerować. Nie wiem, czy dobrze myślę...
A propos żółtka: uczula ją, próbowałam.
P.S. Do moderatorów: Bardzo podoba mi się to, że pilnujecie porządku na forum, to wzbudza zaufanie.
Tomku, dziękuję - dzięki Ryśkowi przeczytałam cały Twój wątek.
Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 41
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #31 : 04-07-2011, 06:48 »

Droga Jolu, pytasz mnie, czy mój synek krzyczał, jak smarowałam mu tym sokiem z żyworódki na spirytusie, pewnie że krzyczał, ale ja nie wiem, czy dlatego, że go szczypało, bo on mi nie umiał powiedzieć, bo miał 4 miesiące. Drapał się strasznie, jak mu nie smarowałam, a po smarowaniu przestawał na jakiś czas oczywiście, więc go znów smarowałam i tak w kółko. Rany te miał na buzi, pod brodą dwie i z tyłu głowy jedną, więc te pod brodą drapał, a tą z tyłu głowy nie i te co drapał szybciej się wygoiły, a tą z tyłu głowy jeszcze minimalnie widać. Z moich obserwacji wynika, że ta ciecz, co wypływa z tych ran, to nie próba regeneracji tkanki, tylko organizm znalazł sobie miejsce na wywalenie tego dziadostwa przez skórę, więc nasze dzieci to rozdrapują, żeby szybciej się go pozbyć, teraz ja sama mojemu synowi rozdrapuję tą z tyłu głowy, a on siedzi grzecznie i nawet się nie rusza. Podawałam mu też MO 1/4 dawki, tylko cytryny dawałam mniej, bo się strasznie krzywił, MO podawałam mu tą strzykawką od Nurofenu i pił, jak bardzo dużo tej ropy wypływało, to robiłam przerwy jednodniowe. Nie powiem było ciężko, mały prawie całe noce nie przesypiał, był rozdrażniony, ale ja nie zważając na głupie docinki typu (a czemu Ty z nim do lekarza nie pójdziesz lub jak możesz takie małe dziecko smarować czymś kupionym przez internet) dążyłam do celu i udało się, mały ma piękną skórę, nic mu się nie sączy, nie łuszczy. Zapytałam Cię o te żółtka, bo mojego syna też uczulały jajka. Powiem tak, jak go urodziłam jadłam jajka codziennie, karmiłam go piersią i było wszystko ok, a po tym nieszczęsnym szczepieniu (mały miał ponad trzy miesiące) jak zjadłam jajka, to moje mleko go uczulało, więc na jakiś czas (chyba dwa tygodnie) przestałam jeść jajka, a później spróbowałam, że mogę jeść żółtka, bo go nie uczulają. Obecnie syn ma 9 miesięcy i wcina jajecznicę z całych jajek i jest ok, żadnych reakcji alergicznych.
« Ostatnia zmiana: 04-07-2011, 18:01 wysłane przez Apollo » Zapisane
Jola
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 17 maja 2011
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #32 : 04-07-2011, 10:08 »

Dziękuję, Anetak78, właśnie takiej konkretnej odpowiedzi potrzebowałam, bo oczywiście, cała rodzina, znajomi zakrzyczeli nas, że sobie wymyśliliśmy jakieś oczyszczanie i że bezmyślnym jest nie pójść do lekarza, nawet do szpitala i ja sama też się przestraszyłam tego, co dzieje się z Zosi nogami. Zastanawiałam się, czy nic złego jej się nie stanie, czy przez te rany jakaś straszna infekcja jej nie wejdzie do środka, bo to wygląda makabrycznie. Ona chodzi jak na szczudłach, codziennie rano pościel zakrwawiona. To, co piszesz, dodaje mi otuchy, jeszcze raz dziękuję! Zastanawiam się tylko, czy wobec tego nadal bandażować jej nogi przed spaniem, czy pozwolić jej, żeby się rozdrapywała... Co myślicie?
« Ostatnia zmiana: 04-07-2011, 10:24 wysłane przez Jola » Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 41
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #33 : 04-07-2011, 12:17 »

Jola nie przejmuj się tym co mówią inni, ja też tak miałam, mówili mi, że jestem wariatka i nie dbam o zdrowie swojego dziecka, bo nie chodzę z nim do lekarza. Ty masz lepiej, bo możesz córce założyć jakieś spodnie albo lepiej bawełniane getry i nie będzie tego widać, mój synek miał to na brodzie i ja nie mogłam tego ukryć. A co do tego bandażowania, to ja sama nie wiem, ale ja bym tego chyba nie bandażowała, może na noc zakładaj jej piżamkę z długimi spodniami. Jola ja wiem, co Ty teraz przechodzisz, bo u nas też to wyglądało okropnie, lecz ja się nie poddałam, chociaż różnie myśli mi chodziły po głowie( czy dobrze robię, przecież to takie małe dziecko) ale teraz wiem, że to była najlepsza droga, jaką mogłam wybrać. Poczekaj na ten sok z żyworódki, bo on naprawdę u nas zdziałał cuda, mój mąż choć na początku był sceptycznie nastawiony, przejrzał w końcu na oczy i sam później pytał, czy nie trzeba przypadkiem zamówić tych żyworódek, obecnie mojego syna nie smaruję już niczym, bo nie ma takiej potrzeby.
Podam ci dokładny opis jak to robiłam, a więc tak, tym sokiem z gliceryną smarowałam całe ciało, bo było suche, popękane, nawet te miejsca gdzie ciekła ta wydzielina, a sokiem na spirytusie przemywałam dodatkowo te rany. Ty swojej córki możesz zapytać czy ją szczypie, ja nie mogłam niestety. Jola nie poddawaj się, trzymam za Ciebie i Twoje dziecko kciuki, ta droga która wybrałaś jest słuszna. A podajesz małej MO?
« Ostatnia zmiana: 04-07-2011, 18:03 wysłane przez Apollo » Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #34 : 04-07-2011, 12:40 »

Próbuję znaleźć sadzonki żyworódki,

Napisz mi swój adres na PW to wyślę Ci malutkie sadzonki, priorytetem.
Zapisane

Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 41
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #35 : 04-07-2011, 14:00 »

Klara27, a czy ja też mogłabym prosić o takie sadzonki? Bo chciałabym mieć taką roślinkę w domu, bo nigdy nie wiadomo, co się jeszcze w życiu może przydarzyć.
« Ostatnia zmiana: 04-07-2011, 18:03 wysłane przez Apollo » Zapisane
Jola
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 17 maja 2011
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 44

« Odpowiedz #36 : 04-07-2011, 16:57 »

Klara27, wielkie(!) dzięki, już wysłałam.
 Anetak78, zgodnie z zaleceniem Mistrza, przerwałam MO, jak się uspokoi z tymi nogami, to wrócę. Wiem, że alergizują ją wszystkie kwasy, cytrynowy najbardziej, ale też z kapusty i ogórków kiszonych. Najmniej jabłkowy.
Poza tym odstawiłam też KB, bo chcę sprawdzić, czy coś jej jeszcze nie uczula z produktów dozwolonych w 2. etapie DP. Mam wątpliwości co do banana, jabłek, wszystkich ziaren, pestek, marchewki i indyka, kaszy gryczanej i jaglanej. Zosia je kapustę surową i gotowaną, ziemniaki w mundurkach, koperek, świeże ogórki, brokuł, kalafior, gruszki (ponoć polskie, mam taką nadzieję), botwinkę, zupy z tych produktów, makaron kukurydziany, królika, kaszę kukurydzianą, chleb z mąki kukurydzianej i ryżowej na zakwasie ze smalcem.
Zastanawiam się, czy zanikające pokrzywki na twarzy i na szyi to oznaka, że jeszcze coś z ww. produktów uczula...
Mam nadzieję, że jednak nie uczula i że już tylko się oczyszcza...
Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 41
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #37 : 04-07-2011, 18:30 »

A z mięsa tylko królika?
Zapisane
Syrenka
Częsty gość
**

Offline Offline

MO: 01.06.2010
Wiadomości: 102

« Odpowiedz #38 : 04-07-2011, 20:33 »

Podejrzana jest ta kukurydza. A ten chleb z mąki kukurydzianej i ryżowej sprawdziłaś dokładnie? Spotkałam się z tym, że chleb nazywa się kukurydziany a dodana jest mąka pszenna.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #39 : 04-07-2011, 21:17 »

Podejrzana jest ta kukurydza. A ten chleb z mąki kukurydzianej i ryżowej sprawdziłaś dokładnie? Spotkałam się z tym, że chleb nazywa się kukurydziany a dodana jest mąka pszenna.

Jeśli w piekarni jest pieczony chleb kukurydziany (bezglutenowy) na tych samych urządzeniach co zwykły chleb, to nie może być mowy o chlebie bezglutenowym w tej piekarni.


Tutaj można zamówić prostą maść i krem z żyworódki (robią na zamówienie):
http://zyworodka.com.pl/index.html
« Ostatnia zmiana: 05-07-2011, 11:31 wysłane przez Apollo » Zapisane

Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!