Niemedyczne forum zdrowia
14-11-2019, 05:48 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Ukąszenie osy  (Przeczytany 56249 razy)
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« : 16-09-2011, 17:46 »

Dwa tygodnie temu zostałem użądlony przez osę w szyję. Zgodnie z rada babci niezwłocznie zrobiłem okład z octu i opuchlizna zaczęła zanikać, a rana się zagoiła.
Tydzień temu postanowiłem wypróbować "głodówkę bez głodowania" i było ok do szóstego dnia, kiedy to ponownie zostałem ukąszony przez osę - tym razem jakoś wleciała mi pod nogawkę i pokąsała (dwa lub trzy ukąszenia, z czego jedno całkiem spory ślad pozostawiło) tuż nad kolanem. Tym razem ocet nie pomógł, noga dalej puchła. Przed snem zrobiłem okład z sody (1 łyżeczka sody oczyszczonej na szklankę wody) i po przebudzeniu opuchlizna była niewielka, ale nie mogłem ustać na tej nodze. Po dłuższym czasie stopniowego wstawania, ból delikatnie malał, aż w końcu mogłem utykając chodzić. Opuchlizna znów się pojawiła (wokół ukąszenia, i poniżej, aż do dołu łydki) oraz zaczerwienienie - które jest cieplejsze od reszty skóry.

Co może pomóc w doprowadzeniu nogi do normalnego stanu? Czy to normalna reakcja mojego organizmu, czy "dieta arbuzowa" osłabiła mój organizm, że nie radzi sobie już tak szybko z ukąszeniem?

Będę wdzięczny za porady, bo żona już coraz silniej nalega, by odstawić mnie na pogotowie, a tego chyba lepiej uniknąć - prawda?
« Ostatnia zmiana: 17-09-2011, 14:54 wysłane przez Apollo » Zapisane

MO, KB, ZZO.
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #1 : 16-09-2011, 19:08 »

Apis mellifica 9CH - 5 granulek - co 30 minut pod język. Następnie - coraz rzadziej - w zależności od poprawy stanu nogi.

Zewnętrznie - okłady z plasterków cebuli.
Zapisane
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #2 : 16-09-2011, 19:28 »

Dwa tygodnie temu zostałem użądlony przez osę w szyję. Zgodnie z rada babci niezwłocznie zrobiłem okład z octu i opuchlizna zaczęła zanikać, a rana się zagoiła.
Tydzień temu postanowiłem wypróbować "głodówkę bez głodowania" i było ok do szóstego dnia, kiedy to ponownie zostałem ukąszony przez osę - tym razem jakoś wleciała mi pod nogawkę i pokąsała (dwa lub trzy ukąszenia, z czego jedno całkiem spory ślad pozostawiło) tuż nad kolanem. Tym razem ocet nie pomógł, noga dalej puchła. Przed snem zrobiłem okład z sody (1 łyżeczka sody oczyszczonej na szklankę wody) i po przebudzeniu opuchlizna była niewielka, ale nie mogłem ustać na tej nodze. Po dłuższym czasie stopniowego wstawania ból delikatnie malał, aż w końcu mogłem utykając chodzić. Opuchlizna znów się pojawiła (wokół ukąszenia oraz poniżej aż do dołu łydki)  oraz zaczerwienienie - które jest cieplejsze od reszty skóry.

Co może pomóc w doprowadzeniu nogi do normalnego stanu? Czy to normalna reakcja mojego organizmu, czy "dieta arbuzowa" osłabiła mój organizm, że nie radzi sobie już tak szybko z ukąszeniem?

Będę wdzięczny za porady bo żona już coraz silniej nalega by odstawić mnie na pogotowie, a tego chyba lepiej uniknąć - prawda?

To nie jest skutek diety arbuzowej. W bardzo krótkim odstępie czasowym Twój organizm dwa razy zetknął się z toksyną wyprodukowaną przez inny organizm. Do Twojego organizmu wprowadzono dwukrotnie obce genetycznie białko. Nastąpiło uwrażliwienie organizmu na to białko. Przy pierwszym użądleniu dolegliwości są znośne, jednak przy drugim użądleniu dolegliwości są dużo trudniejsze do wytrzymania. Mechanizm uwrażliwienia na konkretne białko jest biologicznym fenomenem, jednak ów fenomen należy zaliczyć do reakcji typowych.  

Zaistniały stan trzeba po prostu przetrzymać, ewentualnie łagodząc sobie cierpienia. Natomiast ukąszeń os należy starannie unikać, przynajmniej przez jakiś czas. Nie zaszkodzi też unikać ukąszeń pszczół, o wężach i lekarzach nawet nie wspominam, bo to oczywiste. Można w tym czasie zwiększyć ilość pokarmów bogatych w wapń organiczny. Nie widzę natomiat powodu do stosowania homełopatyków w zaistniałej sytuacji.

Zapoznaj się z podlinkowanym niżej starym, ale przystępnie napisanym artykułem, w którym opisano zjawisko anafilaksji oraz reakcje różnych organizmów, do których wprowadzano obce białka.

http://bioslone.pl/pliki/teksty/anafilaksja/anafilaksja_szokalski.pdf
« Ostatnia zmiana: 16-09-2011, 19:46 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #3 : 16-09-2011, 21:32 »

Dziękuję za odpowiedzi. Z tym unikaniem ukąszeń to dobra rada, ale jak tego dokonać? Zwłaszcza, że wpływu większego na to nie mam Smutny.

Odnośnie Apis mellifica 9CH - poszukam czy tutejsze apteki tym dysponują, jednak objawów anginopodobnych u siebie nie zauważyłem.
« Ostatnia zmiana: 17-09-2011, 14:55 wysłane przez Apollo » Zapisane

MO, KB, ZZO.
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #4 : 16-09-2011, 21:49 »

Z tym unikaniem ukąszeń to dobra rada, ale jak tego dokonać? zwłaszcza, że wpływu większego na to ni mam Smutny.\

Po to człowiek ma oczy, uszy, nogi, ręce, ubranie, narzędzia, aby sobie radził z zagrożeniami. Mnie w tym tysiącleciu żadna osa nie ukłuła. Kilka os natomiast uśmierciłem, jeśli trzeba to nawet gołą ręką.

Odnośnie Apis mellifica 9CH - poszukam czy tutejsze apteki tym dysponują

Kto chce, ten znajdzie, zwłaszcza jeśli jest zdolnym pacjentem. Rozumiem, że chce Pan leczyć podobne podobnym. Czyli jad chce Pan jadem poganiać i instruować własny system odpornościowy, co ma robić i w jakiej kolejności. Homełopatia jest średnio udaną metodą manipulowania systemem odpornosciowym. Homełopatia, tak jak anafilaksja, opiera się na swoistym fenomenie. Ludzie, którzy stosują homełopatię poruszają się po omacku. Coś tam robią, coś tam działa, ale skutków tego działania, ani nie rozumieją, ani nawet nie kojarzą. Zaledwie stuletnia mendycyna klasyczna i dwustulenia homełopatia w przejawie wielkiej arogancji udają, że są mądrzejsze od budowanej przez miliony lat mądrości organizmu.
« Ostatnia zmiana: 16-09-2011, 22:38 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #5 : 16-09-2011, 22:14 »

No to tylko zazdroszczę refleksu. Ja ukąszony byłem łącznie 4 razy, z czego pierwszy raz w dzieciństwie, drugi po wielu latach, i po kolejnych latach dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

W jednym przypadku prowadząc auto, osa wpadła przez otwartą szybę i użądliła - zero szans na jakąkolwiek reakcję czy unik. Smutny

Innym razem w dosyć głośnym otoczeniu, poczułem ukłucie z boku szyi - reakcja po fakcie - zabicie atakującego.

Ostatni przypadek - nie wiem jakim cudem, coś zaatakowało mnie w domu pod nogawką długich spodni, tuż nad kolanem - reakcja - szybkie zrzucanie spodni, a po "opatrzeniu" rany i poszukiwaniach, sprawca odnaleziony, spokojnie siedzący w rogu okna i zabity.

P.S.

Na wyraźnie widocznej race pojawiła się ropa, więc to raczej był szerszeń (w sumie to się nie znam na owadach, a osa i szerszeń dla mnie wyglądają tak samo), bo jeśli osa, to musiała być wyrośnięta.
« Ostatnia zmiana: 17-09-2011, 14:59 wysłane przez Apollo » Zapisane

MO, KB, ZZO.
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #6 : 16-09-2011, 22:21 »

Szerszeń w porównaniu do osy jest (zazwyczaj) ogromny. Szerszenia też mam w swojej kolekcji. Załatwiłem go tym co miałem pod ręką, to znaczy ręcznikiem. Trzymam go (już zasuszonego) jako 'trofeum myśliwskie', a jest się czym chwalić ;-) Taaaaaaki szerszeń.
Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #7 : 16-09-2011, 23:23 »

Wielkość wynosiła 2,5cm - wymiary dużej osy lub małego szerszenia, a z tego co wyczytałem o tych owadach to właśnie ranki po szerszeniach maja tendencje do ropienia...
Zapisane

MO, KB, ZZO.
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #8 : 17-09-2011, 14:57 »

Trzeciego dnia zauważyłem, że opuchlizna się przemieszcza, tzn. w miejscu ukąszenia jest mniejsza, ale noga puchnie coraz niżej. Wczoraj opuchlizna dochodziła do końca łydki, dziś już do kostki. Wygląda to tak, jakby pełzała w dół.
« Ostatnia zmiana: 17-09-2011, 15:00 wysłane przez Apollo » Zapisane

MO, KB, ZZO.
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #9 : 17-09-2011, 15:16 »

Generalna zasada jest następująca. Ukąszenie osy, pszczoły, szerszenia jest najbardziej niebezpieczne, dla nielicznych uwrażliwionych osób, zaraz po użądleniu. Jeśli przetrwa się ten pierwszy okres po ataku owada to potem następuje stopniowa poprawa. Organizm sobie z tym poradzi.
« Ostatnia zmiana: 17-09-2011, 15:47 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #10 : 17-09-2011, 17:17 »

Co do powyższego, to nie mam żadnych wątpliwości i zastrzeżeń, jednak dziwne dla mnie jest to, co się teraz dzieje. W okolicy ukąszenia - kolana już tylko delikatna opuchlizna, natomiast całkiem spora na kostce. Czyżby grawitacja jakiś związek z tym miała. msn-wink
« Ostatnia zmiana: 18-09-2011, 10:30 wysłane przez Apollo » Zapisane

MO, KB, ZZO.
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #11 : 17-09-2011, 17:50 »

Takie rzeczy wie organizm. Natomiast my możemy jedynie się domyślać, że organizm - być może - chce ów zaistniały stan zapalny rozstrzygnąć na wygodnym dla siebie terenie, tzn. daleko od najważniejszych organów ciała i w sposób, który nie upośledza (nawet nadmiernym bólem i opuchlizną) najpotrzebniejszych narządów ruchu (m.in. kolano, stopa). Potraktuj to jako roboczą hipotezę.
« Ostatnia zmiana: 18-09-2011, 10:31 wysłane przez Apollo » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #12 : 24-09-2011, 09:36 »

Opuchlizna w końcu całkowicie zniknęła, a po rance został już tylko mały strupek.

ukąszeń os należy starannie unikać, przynajmniej przez jakiś czas

Jaki okres czasu będzie tu bezpieczny?
Zapisane

MO, KB, ZZO.
Dusiu70
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.09.2011 Niestety nieregularnie
Wiedza:
Skąd: Skątowni
Wiadomości: 940

« Odpowiedz #13 : 02-07-2012, 20:47 »

Wczoraj końska mucha ugryzła moją córkę w palec u stopy. Przez cały dzień nie było żadnej reakcji. Dopiero dzisiaj, kiedy córa wstała rano, to powiedziała żonie, że bardzo boli ją nóżka. Idąc do łazienki zaczęła kuleć. Stopa była lekko spuchnięta i zaczerwieniona w okolicy ugryzionego palca, do tego silny ból. Zrobiliśmy jej kilka razy okłady z octu jabłkowego własnej roboty. W ciągu dnia zaczerwienienie zaczęło "wędrować" od palca do kostki stopy i opuchlizna się powiększyła. Obecnie sytuacja wygląda tak, że stopa jest cała opuchnięta, jak przy skręceniu nogi w kostce. Zaczerwienienie dosyć spore rozlane od palców do kostki po zewnętrznej stronie stopy. Za to ból jest mniejszy. Nawet córa wyszła trochę na podwórko. Nadal robimy okłady a wapń jaki ona spożywa, to tylko świeże warzywa, mak i skorupki jaj popijane wodą z octem jabłkowym (mała łyżeczka na pół szklanki wody). Czekamy nadal i obserwujemy co będzie dalej, ale po postach Heńka jesteśmy z żoną spokojni.
Jeśli przetrwa się ten pierwszy okres po ataku owada to potem następuje stopniowa poprawa. Organizm sobie z tym poradzi.
Zapisane

(20)Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. (1Kor)
Metaldaw
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 09.08.2011
Skąd: UK
Wiadomości: 357

Emigrant

« Odpowiedz #14 : 03-07-2012, 09:33 »

Teraz już będzie coraz lepiej, po wędrówce opuchlizna zacznie zanikać i wszystko wróci do normy.
Zapisane

MO, KB, ZZO.
Andrzejkowy
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 79
MO: 01.03.2006
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 253

« Odpowiedz #15 : 03-07-2012, 10:08 »

Osa użądliła mnie w sobotę, po południu, w brodę. Natychmiast zastosowałem okłady z octu jabłkowego. Po kilku minutach od użądlenia zaczęły mnie swędzić stopy. Po kilku następnych minutach dłonie, następnie pachy i pachwiny. Swędzenie było nie do wytrzymania. W miejscach swędzenia pojawiła się żywo-czerwona wysypka. Przemywanie octem nie pomagało. Oblały mnie zimne poty, spadło ciśnienie krwi do wartości nieoznaczanych, zbladłem i zemdlałem. Karetka pogotowia zabrała mnie do szpitala. Dostałem kroplówkę z soli fizjologicznej i silnych leków odczulających. Po siedmiu godzinach doszedłem do siebie. Wysypka i swędzenie ustąpiło.
Zastanawiam się teraz, co było przyczyną tak silnej reakcji alergicznej. Czy za słaby, czy za silny układ odpornościowy? Osy przecież nie jeden raz mnie żądliły. 
Zapisane

pozdrowienia andrzejkowy
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #16 : 03-07-2012, 11:33 »

Objawy wskazują na szczególny rodzaj uczulenia na białko, zwany anafilaksją.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Dusiu70
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.09.2011 Niestety nieregularnie
Wiedza:
Skąd: Skątowni
Wiadomości: 940

« Odpowiedz #17 : 03-07-2012, 14:06 »

Czy za słaby, czy za silny układ odpornościowy? Osy przecież nie jeden raz mnie żądliły.
Objawy wskazują na szczególny rodzaj uczulenia na białko, zwany anafilaksją.
Co to oznacza, czy system odpornościowy zaczął inaczej reagować na to samo białko? Moja córka także była już wcześniej pogryziona przez końską muchę, ale nigdy nie było takiej reakcji organizmu. Miejscowe zaczerwienienie i to wszystko.
Zapisane

(20)Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. (1Kor)
Travis
« Odpowiedz #18 : 03-07-2012, 16:11 »

Wydaje się, że przy każdym kolejnym ukąszeniu czy użądleniu szansa na reakcje anafilaktyczną jest większa.
A więc jeżeli ilość przeciwciał IgE wzrasta w kontakcie z patogenami i toksynami, to zastanawiam się czy po unieszkodliwieniu takowych antygenów, nadmiar tych przeciwciał ulega apoptozie? Bo jeżeli nie do końca, to każda kolejna reakcja układu odpornościowego będzie coraz bardziej agresywna, biorąc pod uwagę ilość IgE. Co oznacza, że życie z nadżerkami, które umożliwiają wzmożony kontakt z antygenami, nie zmierza jedynie do autoagresji ale do agresji w ogóle. Tak jakby drażnić psa zamkniętego w klatce, machając mu przed twarzą świeżym mięsem.
Zapisane
Dusiu70
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.09.2011 Niestety nieregularnie
Wiedza:
Skąd: Skątowni
Wiadomości: 940

« Odpowiedz #19 : 03-07-2012, 16:26 »

Wydaje się, że przy każdym kolejnym ukąszeniu czy użądleniu szansa na reakcje anafilaktyczną jest większa.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Anafilaksja
Cytat
Ciężkość anafilaksji jest różna. Od średnio-ciężkiej pokrzywki czy obrzęku aż do wstrząsu anafilaktycznego, czyli głębokich zaburzeń: niewydolność krążenia i oddychania, co może prowadzić nawet do śmierci.
Andrzejkowy MO pije od sześciu lat, a wygląda na to, że niewiele mu brakowało do przykrycia prześcieradłem.
Zapisane

(20)Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. (1Kor)
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!