Niemedyczne forum zdrowia
14-10-2019, 20:18 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Rozsądna ilość cukrów w jadłospisie  (Przeczytany 36485 razy)
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #20 : 27-01-2012, 19:22 »

Może nie, ale możesz powiedzieć jak się czujesz dostarczając znikome ilości cukrowców. Z Biosłone wynika, że po prostu powinniśmy jeść znikome ich ilości, czyli teoretycznie można w każdym posiłku, ale nie dużo.
« Ostatnia zmiana: 27-01-2012, 19:34 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #21 : 27-01-2012, 19:43 »

Czytam posty i trafiłem na jeden nawiązujący do tego, w którym Grażyna pisze, że posilając się mniejszą ilością niż 60 czystych węglowodanów na dobę można popaść w ketozę. Czy robiąc same koktajle błonnikowe + ewentualnie niewielkie ilości kasz to wystarczy by nie mieć żadnych efektów ubocznych Waszym zdaniem? Antonio pisał tu wyżej, że prawie nie je żadnych cukrowców, ale zaczęło mnie to zastanawiać. Proszę na odpowiedź:).

Podobno to zależy. Od wagi na ten przykład. Do tego organizm jest w stanie wytworzyć sobie węgle z białka. Jakbyś miał ketozę jaką przez dzień czy dwa to jeszcze żadna tragedia, ale na dłuższą metę to pewnie tak. Tylko w czym jest problem nie rozumiem. Te 60 gram węgli to nie jest wcale tak dużo i trudno dostarczyć. Coś w końcu trzeba jeść.
Zapisane
Rif
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 1/12/2010
Wiedza:
Wiadomości: 500

« Odpowiedz #22 : 27-01-2012, 23:15 »

Czytam posty i trafiłem na jeden nawiązujący do tego, w którym Grażyna pisze, że posilając się mniejszą ilością niż 60 czystych węglowodanów na dobę można popaść w ketozę. Czy robiąc same koktajle błonnikowe + ewentualnie niewielkie ilości kasz to wystarczy by nie mieć żadnych efektów ubocznych Waszym zdaniem? Antonio pisał tu wyżej, że prawie nie je żadnych cukrowców, ale zaczęło mnie to zastanawiać. Proszę na odpowiedź:).

Chodziło mi o tę rozmowę: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=11343.0#quickreply

Jeśli dobrze kojarzę rozmowę, to tam facet ćwiczył na siłowni i nie chciał pić KB. Starał się ułożyć sobie dietę pod ćwiczenia i za cel obrał sobie zrzucanie zbędnych kg. Dodatkowo ćwicząc na siłowni i stosując DP (szczególnie 1 etap) można sobie zrobić krzywdę. W ogóle to siłownia nie idzie w parze z Biosłone.
Ja jem jaja, mięsa, surówki, owoce i 2 razy dziennie KB. Kaszę jem sporadycznie. Ostatnio zabrałem ją jak przecierałem szlaki po górach. Nie doświadczyłem jakiejś tam ketozy. Nie przewracam się i mam siłę. Sportów nie uprawiam, rekreacyjnie spacer, a czasem wyprawa w góry.
« Ostatnia zmiana: 27-01-2012, 23:16 wysłane przez Rif » Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #23 : 28-01-2012, 00:05 »

Tak, o tym toczyła się ta rozmowa. Rozumiem, najlepiej nieprzetworzone, jak owoce i KB, a jak się ma ochotę, to można kasze. Po prostu przewaga białka zwierzęcego no i tłuszczy zwierzęcych także. Myślę jeszcze trochę schematycznie msn-wink. Bądź co bądź ZZO jest odżywianiem niskowęglodowanowym.
Dlaczego mówisz, że można sobie zrobić krzywdę ćwicząc na siłowni i stosując DP? Za mało cukrowców?
Nie zgadzam się, co do konfliktu Biosłone z siłownią. Jeśli ktoś ćwiczy nie ponad miarę, a systematycznie, to czemu nie. Regularny trening daje przyjemność, odpręża i stanowi również formę masażu dla organów. Ja ćwiczyłem jakiś czas temu na siłowni, choć raczej w domu wykonuję pompki, drążek i itd., a poza tym trenuję aikido - to pewnie pochwalicie, bo to przecież rekreacja. W ogóle zbaczając na moment chcę dodać, że orientalne formy sztuk walki mają wiele zdrowotnych zalet, o ile trenuje je się z głową.
Biosłone wywodzi się od Hipokratesa, a przecież w starożytnej Grecji Ateńczycy zwracali uwagę na kalos kagathos, czyli wszechstronny system mający objąć wychowanie fizyczne, moralność oraz umysł. Posągi atletów z tamtych czasów o czymś świadczą. Zatem uważam, że ćwiczenia fizyczne także mają działanie prozdrowotne, o ile zbytnio nie przeforsowują nas samych. Również jestem przeciwnikiem supli, koksu itd. Jestem natomiast zwolennikiem ćwiczeń fizycznych, czy to za pomocą sprzętu, czy bez sprzętu wykonując ćwiczenia, czy to jeszcze trenując sztuki walki lub jogę, które to dodatkowo relaksują oprócz dbania o naszą kondycję i wzbogacone są o medytację pozwalającą lepiej się odprężyć. To tyle. Mam nadzieję, że nie zanudzam odbiegając nieco od poruszonego przeze mnie tematu smile.
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 11:01 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Rif
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 1/12/2010
Wiedza:
Wiadomości: 500

« Odpowiedz #24 : 28-01-2012, 00:49 »

Dlaczego mówisz, że można sobie zrobić krzywdę ćwicząc na siłowni i stosując DP? Za mało cukrowców?
Ja pisałem głównie o pierwszym etapie DP. Według mnie, nie będąc na DP też można sobie zrobić krzywdę.
Cytat
Ograniczenie substancji odżywczych dla drożdżaków jest równocześnie ograniczeniem tych substancji dla nas, toteż cała sztuka polega na tym, by po zagłodzeniu drożdżaka nie okazało się, że przy okazji osłabiliśmy własną odporność. Dlatego pierwszy etap diety powinien trwać tylko tak długo, jak to jest konieczne do osiągnięcia równowagi drobnoustrojów jelita grubego, czyli 3 tygodnie.
http://www.bioslone.pl/odzywianie/dieta-prozdrowotna

Cytat
Trzeba sobie zdać sprawę, że hasło: – sport to zdrowie – jest po prostu fałszywe. Sportowcy nie są zdrowi dlatego, że uprawiają sport, bowiem jest akurat odwrotnie – trzeba mieć zdrowie, żeby uprawiać sport. Wzmożony wysiłek wzmaga wprawdzie wydalanie toksyn, gdyż wzmaga wydzielanie potu, ale przyśpiesza także metabolizm, a więc zwiększa ilość produktów przemiany materii, co z kolei zwiększa zapotrzebowanie na substancje niezbędne do ich unieszkodliwienia i wydalenia. Jeśli organizm jest zdrowy, a więc dysponuje zapasem witamin i minerałów, to nic nie stoi na przeszkodzie, by sport uprawiać.
http://www.bioslone.pl/profilaktyka-zdrowotna/dlaczego-niektorzy-nie-moga-wyzdrowiec


Nie zgadzam się, co do konfliktu Biosłone z siłownią. Jeśli ktoś ćwiczy nie ponad miarę, a systematycznie, to czemu nie. Regularny trening daje przyjemność, odpręża i stanowi również formę masażu dla organów.
Poczytaj dokładnie w tym artykule o endorfinach: http://www.bioslone.pl/grzybica-jamy-nosowej


Mam nadzieję, że nie zanudzam odbiegając nieco od poruszonego przeze mnie tematu smile.
To fakt, było już sporo o sporcie, warto poczytać. Wtedy nie będzie zmian tematu.
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 00:51 wysłane przez Rif » Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #25 : 28-01-2012, 01:21 »

Ale czy zapasu witamin i minerałów nie dokonujemy poprzez KB i ZZO?
Przeczytałem: są bodźce przyjemnie i nieprzyjemne, jakie powodują endorfiny, a ponadto nas znieczulają na ból m.in. Wiem, że te hormony wydzielają się podczas ćwiczeń i to dodaje ludziom chęci do regularnych treningów. Z drugiej strony ludzie trenują, bo lubią, bo ich interesuje ten, czy inny sport. Wybacz, ale nie widzę w tym nic złego, tylko podkreślam, że należy trenować z głową. Nie trzeba też nikogo udawać zajmując się określoną dziedziną sportu, chyba, że ktoś ma zamiar zrobić z siebie potwora, to już inna bajka msn-wink.
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 11:02 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Rif
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 1/12/2010
Wiedza:
Wiadomości: 500

« Odpowiedz #26 : 28-01-2012, 01:47 »

Ale czy zapasu witamin i minerałów nie dokonujemy poprzez KB i ZZO?
Dokonujemy. A czy DP jest dla zdrowych osób?

Rekreacja jest wskazana a sport jest dla zdrowych. Jeśli ktoś idzie na basen nie widzę w tym nic złego. Ale jeśli ktoś idzie na basen aby przepłynąć 30 długości basenu to już nie jest rekreacja. Podobnie ktoś kto idzie na spacer i ktoś kto idzie na spacer aby pokonać 10km. Ktoś kto "robi" dzisiaj biceps 4 serie po 8 powtórzeń i nie ma, że boli to nie rekreacja. Większość osób ćwiczy w ten sposób na siłowni.

W innym Twoim poście widać, że nie do końca rozumiesz rekreację:
Również ćwiczę ryty tybetańskie od ponad 1,5 z przerwami po 21 powtórzeń. Ostatnio mobilizuję się by ćwiczyć codziennie. Faktycznie dodają energii w życiu codziennym i są „inne” od typowych ćwiczeń służących poprawieniu pracy pewnych grup mięśni np. pompki, brzuszki, przysiady. Jeśli w rytach przerwa jest długa załóżmy 2 tygodnie i wykona się je w pełnym zestawie powtórzeń, to będziemy czuć się źle, a wiem to po sobie. To dziwne uczucie, jakby mdło i słabo się robi. To jakieś przenergetyzowanie. Natomiast po długiej przerwie zróbmy nawet 50 brzuszków, czy przysiadów, to najwyżej nabawimy się zakwasów. Coś w tym jest, bo to przecież ćwiczenia pochodne od jogi, a na wyżej wymienionym linku też można poczytać o ich działaniu.

Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #27 : 28-01-2012, 01:55 »

Rozumiem cenne uwagi smile. Jestem na DP, gdyż chcę się pozbyć candidy. Dlatego również pytałem o cukry, jak i dlatego, bo wiem z książek Pana Słoneckiego, że w nadmiarze powodują cukrzycę, a ja, do niedawna nieświadomy, jedząc rozdzielnie, jadłem dużo cukrowców i dużo białka roślinnego, a chyba każdy pokarm z białkiem roślinnym ma również dużo cukrowców. Dopiero więc od niedawna zaczynam rozumieć, co na czym stoi.

W tym innym poście pisałem o tym, że ryty różnią się od typowych ćwiczeń, jakie zna każdy. Mobilizuję się do codziennego ich stosowania, bo dodają energii (tu mógłbym przytoczyć zagadnienie meridian itd., ale nie dyskutujemy o tym) a poza tym są świetne dla kręgosłupa, o czym zapomniałem dodać.
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 11:04 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Rif
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 1/12/2010
Wiedza:
Wiadomości: 500

« Odpowiedz #28 : 28-01-2012, 02:01 »

Jeśli chodzi o sport polecam wątek: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=12699.0
Fajnie się go czyta, nawet coś na wesoło się trafi.

Rozróżniasz pojęcie ZZO oraz DP? W Twoich wypowiedziach pojawiały się na przemian i stąd moje pytanie.
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 11:05 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #29 : 28-01-2012, 02:03 »

Tak, rozróżniam. Poczytam, dziękuję smile.
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 11:05 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #30 : 12-02-2012, 12:57 »

Mam jeszcze pytanie, co do łączenia owoców z np. mięsem, czy ogólnie z białkiem. Wyczytałem w dawnym poście Grażyny, tylko nie mogę go zacytować, bo zamknąłem okno i nie pamiętam niestety źródła Smutny. W każdym razie napisała tam, iż owoce fermentują, jeśli spożywamy je z białkiem dlatego powinny stanowić osobny posiłek. Białko trawi się długo, a owoce szybko i muszą czekać aż strawi się białko i dlatego fermentują. Chcę zapytać wobec tego, czy to prawda i dotyczy wszystkich owoców z jabłkami i gruszkami włącznie? Jeśli tak, to błędem by było kończenie posiłku owocami.
« Ostatnia zmiana: 12-02-2012, 13:45 wysłane przez Klara27 » Zapisane
PawelM
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2011 - 2014 z przerwami
Skąd: Bełchatów
Wiadomości: 165

« Odpowiedz #31 : 12-02-2012, 19:59 »

A jaki problem jest w tym, aby to samemu sprawdzić?
Zjedz dobry obiad w jeden dzień, a na drugi taki sam, tylko przegryź go na koniec owocami lub słodyczami.
Ja różnicę czuję i moje otoczenie też może poczuć. msn-wink Po prostu gazy i gorszy stolec, więc fermentuje i koniec tematu.
« Ostatnia zmiana: 12-02-2012, 21:25 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #32 : 12-02-2012, 21:20 »

W zdrowym przewodzie pokarmowym nic nie fermentuje.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 163

« Odpowiedz #33 : 13-02-2012, 03:18 »

I to jest konkret. Dziękuję Mistrzu za odpowiedź smile.
Zapisane
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #34 : 21-07-2013, 12:40 »

Mnie też nurtuje temat ilości węglowodanów w diecie.
Zanim trafiłam na Biosłone, lubiłam kasze, rzadziej pieczywo.
Odkąd zaczęłam pić KB i wprowadziłam DP, czyli ponad 2 lata już, powoli ochota na te produkty znikała. Wczoraj robiąc porządki w szafkach kuchennych znalazłam nierozpoczęte nawet opakowania kaszy gryczanej i jaglanej. Uświadomiłam sobie, że w ogóle przestałam mieć ochotę na tego typu dodatki, nie jadłam ich ponad rok. Czy warzywa - gotowane bądź surówki, owoce, KB - to wystarczająca ilość węglowodanów? Czuję się dobrze, w ogóle za nimi nie tęsknię.
Jednocześnie czytałam na forum - teraz nie mogę znaleźć tych wypowiedzi, że ograniczenie węglowodanów nie jest wskazane na dłuższą metę.
Czyli pytanie brzmi: czy jedzenie bez kasz, zbóż, ziemniaków to ZZO?
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.350

« Odpowiedz #35 : 21-07-2013, 13:39 »

Kasze, zboża i ziemniaki to w ZZO dodatki. Tzn., że jemy je w małych ilościach, ale można też ich w ogóle nie jeść.
Ja mam podobnie. Nie ciągnie mnie do kasz, ryżu, mącznych pokarmów bezglutenowych itd.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Kasandra
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15.05.2010
Skąd: Zielona Góra
Wiadomości: 104

« Odpowiedz #36 : 22-07-2013, 15:14 »

U mnie to samo. Dawniej jak nie ziemniaki to musiały być kasze. Obecnie calkowity brak zainteresowania tymi węglowodanami. Chyba jest dobrze.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #37 : 22-07-2013, 23:55 »

Podoba mi się, że słuchacie swoich organizmów.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kasandra
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15.05.2010
Skąd: Zielona Góra
Wiadomości: 104

« Odpowiedz #38 : 23-07-2013, 13:30 »

 Jak dla mnie to nie było takie proste, prawie trzy lata, żeby choć trochę rozumieć swój organizm.
« Ostatnia zmiana: 23-07-2013, 15:40 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
Baird
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
MO: 15-03-2007
NIA: 18-06-2013
Wiedza:
Wiadomości: 460

« Odpowiedz #39 : 24-07-2013, 08:40 »

Cytat
Jak dla mnie to nie było takie proste, prawie trzy lata, żeby choć trochę rozumieć swój organizm.
Ale w końcu się udało?
Zapisane

Prawda czyni wolnym
Strony: 1 [2] 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!