Niemedyczne forum zdrowia
10-12-2018, 16:32 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Rozszerzanie diety dziecka  (Przeczytany 36636 razy)
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« : 02-02-2012, 14:35 »

Chciałabym rozpocząć nową dyskusję. Niedługo kończy się okres 6-miesięczny jak karmię córę tylko piersią, dlatego chętnie poczytam o tym jak ugryźć wprowadzanie nowych pokarmów: od kiedy, co najpierw, jakie kasze, co dawać w butelce (jeśli w ogóle), co na śniadanie etc Ogólnie wszystko co ważne mnie interesuje bo jestem zielona.  Z którego karmienia najpierw rezygnować, czy wcale tego nie robić a wprowadzać po prostu nowe jedzonko, co do picia dawać.

Wiem, że w tym dziale było już kilka podobnych dyskusji ale uznałam że zebranie podobnych informacji w jednym miejscu ułatwi życie mnie i przyszłym/obecnym mamusiom smile

Jeśli jednak wątek jest niepotrzebny, to przepraszam:)  

Wątek z pewnością jest potrzebny. /Mistrz
« Ostatnia zmiana: 02-02-2012, 14:50 wysłane przez Mistrz » Zapisane
Fasolka
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03-11-2008, mąż: 09-02-2009, koktajl: 12-2008
Wiadomości: 142

« Odpowiedz #1 : 04-02-2012, 13:22 »

Ja do picia podawałam wodę, zaczynałam od miękkich warzyw (dawałam w całości do rączki brukselkę, brokuła), takich, które da się rozgnieść podniebieniem. Robiłam też zupki przecierowe, podawałam kaszki Holle - głównie jaglaną (one nie mają dodatku cukru i innych śmieci, robiłam na wodzie, nie na mleku).
Butelki mała nie używała, zamiast tego bidon ze słomką.
Karmień nie ograniczałam.
Zapisane
Poszukująca
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.02.2011-z przerwami, 04-07.2012; 01.01.2013, ostateczna rezygnacja ze względu na ciągle pogarszający się stan zdrowia
Wiedza:
Skąd: Ruda Śląska
Wiadomości: 546

« Odpowiedz #2 : 04-02-2012, 16:37 »

Tak patrząc na ceny tych kaszek, zastanawia mnie czy nie lepiej zmiksować ugotowanej kaszy jaglanej z wodą i łyżeczką miodu lub kawałeczkiem banana dla osłodzenia. Kilogram kaszy jaglanej u mnie kosztuje ok. 5 zł, dla porównania kaszka Holle 250g - od 14 do 15 zł. Myślę, że dla większości mam będzie to miało znaczenie, a dziecku raczej nie zrobi to różnicy. Może ktoś mądrzejszy się wypowie? Myślę, że takim posiłkiem można zastąpić wieczorne karmienie, można też do kaszki dodać swoje odciągnięte mleko, wtedy dzieciątko na pewno chętnie wypije. Zaczęłabym od małej ilości kaszki dodawanej do pokarmu mamy i stopniowo zwiększała jej ilość. Taki posiłek spokojnie możesz podać z butelki jeśli maluch lubi, albo łyżeczką.
« Ostatnia zmiana: 04-02-2012, 20:37 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Poszukująca
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #3 : 04-02-2012, 21:21 »

Fajnie że ktoś napisał, bo już powoli myślałam że temat upadnie. Mała za chwilę kończy 6 miesięcy - od czego i w jakiej konsystencji powinnam zacząć? Marchew, ziemniak - gotowany, przetarty? Do picia woda przegotowana? I od kaszki jaglanej przed nocnym karmieniem? Dziecko nigdy nie piło z butelki więc nie wiem jak to będzie wyglądać. confused Jestem przerażona.
Czy jabłko można dać? I chrupka kukurydzianego?
Czy zacząć już teraz czy jeszcze czekać?

W ogóle czy dziecko w takim wieku po zjedzeniu kaszki na noc powinno przespać już noc?
 
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:06 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Poszukująca
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.02.2011-z przerwami, 04-07.2012; 01.01.2013, ostateczna rezygnacja ze względu na ciągle pogarszający się stan zdrowia
Wiedza:
Skąd: Ruda Śląska
Wiadomości: 546

« Odpowiedz #4 : 04-02-2012, 21:58 »

Przede wszystkim spokojnie i powolutku, z niczym się nie spiesz. A przerażenie już na pewno nie jest wskazane (-: Zacznij od tej kaszki mocno rozgotowanej i dobrze zmieszanej z Twoim pokarmem. Możesz spróbować podać taką papkę łyżeczką, na początek malutką ilość, dla dziecka to nowość i potrzebuje czasu żeby się oswoić. Nie bój się butelki, możesz najpierw dać z butelki Twoje mleczko, jeśli maleństwo będzie ją z nim kojarzyło to chętniej zje też coś innego. Przez parę dni dodawaj tę kaszkę i obserwuj dziecko. Nowe rzeczy trzeba wprowadzać pojedynczo, żeby wyłapać ewentualne uczulające pokarmy. Wodę (pamiętaj żeby miała odpowiednią temperaturę, najlepiej letnią) podawaj kiedy dziecko marudzi bo może nie być głodne tylko spragnione i zobaczysz jak reaguje. Pewnie nie będzie zachwycone, znając słodki smak mamusinego mleczka (-:. Z przesypianiem nocy to jest bardzo indywidualna sprawa i nie liczyłabym na zbyt wiele, tu liczy się Twoja konsekwencja, żeby nie dawać w nocy nic do jedzenia, ewentualnie wodę. Oczywiście jeśli nie chcesz już karmić w nocy. Mój syn na to nie poszedł. Długo po roczku budził się mimo zjadania solidnych kolacji. Oczywiście nie chcieliśmy już wtedy, żeby jadł w nocy, więc było wielokrotne usypianie.
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:08 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Poszukująca
Dania
Początkujący
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 46
MO: 01.09.2010
Skąd: Lubuskie
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #5 : 04-02-2012, 22:54 »

Karmiłam swoją córkę piersią 20 miesięcy a syna 10 (po prostu sam zrezygnował). Nigdy nie dawałam im smoczka ani butelki. Bardzo wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba dzieci potem od tego odzwyczajać. Do picia dostawały tylko wodę w kubku - niekapku. To może być problem, bo te kubki są tylko plastikowe. Z drugiej strony woda w kubku nie stała miesiącami, no i trudno maluchowi dać porcelanową filiżankę albo kryształowy kieliszek. Poza tym dzieci i tak wszystko biorą do buzi, więc całkowite uniknięcie kontaktu z plastikową czy gumowa zabawką jest właściwie niemożliwe.

Co do wprowadzania innych pokarmów, to zrezygnowałam najpierw z karmienia obiadowego. Potem dzieci miały drzemkę, więc dawało mi to w sumie cztery godziny "wolnego" (dwie przed i dwie po obiedzie). Dzieci mogły je, w teorii, spędzić z inną osobą. Pierwszym pokarmem było tarte jabłko, które córka bardzo szybko polubiła a syn jednoznacznie wypluł. Po tygodniu prób dałam za wygraną i spróbowałam z kleikiem ryżowym. Ten, synek za to pokochał. Dzisiaj pewnie wybrałabym coś innego, ale to było 12 lat temu!

« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:10 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Zosia_
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję ze względu na reakcje
Wiedza:
Wiadomości: 1.047

« Odpowiedz #6 : 04-02-2012, 23:05 »

Dziecko nigdy nie piło z butelki więc nie wiem jak to będzie wyglądać:/  
 

A po co chcesz teraz przyzwyczajać dziecko do butelki? Przecież butelka to rozwiązanie zastępcze, daje się tylko wtedy, kiedy matka nie może karmić piersią.
Nie widzę też sensu dodawania mleka kobiecego do nowych potraw. Po co tak oszukiwać smak dziecka?
Wprowadzaj nowe pokarmy stopniowo, powoli, dając najpierw spróbować różnych smaków. To co będziesz dawać musi być tylko odpowiednio rozdrobnione, miękkie. Reszta granic to tylko granice zdrowego rozsądku (czyli np. nie dasz dziecku kurczaka z rożna czy grzybków w occie na początek msn-wink ) Im mniej przetworzone jedzenie, tym lepiej.
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:11 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #7 : 05-02-2012, 01:07 »

Chłopców karmiłam: Jasia 11 m-cy, Natana niespełna 12 m-cy. Sami zrezygnowali, więc problemu nie było. Ok 6 m-ca zaczęłam wprowadzać nowe smaki. Zaczynałam od startego jabłka, banana, chrupków kukurydzianych. Jasio niestety przez jakieś pół roku dostawał słoiczki, spowodowane było to powrotem do pracy i tak było wygodniej. Dopiero podczas II ciąży zaczęłam zgłębiać wiedzę Biosłone i z Natanem było zupełnie inaczej, Jasio też już na tym skorzystał, ponieważ zaczęłam gotować dla niego i mrozić w odpowiednich pojemniczkach. Często robiłam bazę z kartofla/ryżu, marchewki, pietruszki. Oddzielnie gotowałam mięsko, dokładałam do pojemniczków. Do części dokładałam też inne warzywa, np. buraka, brokuły, kalafiora. I takim sposobem miał gotowy, smaczny a przede wszystkim zdrowy obiadek. Śniadanka i kolacje to kleik ryżowy z jakimś owocem, później kaszka manna, uwielbiana przez obu. Kurcze, coś trudno mi sobie przypomnieć co jeszcze...
Dlatego cieszę się, że ten wątek powstał. smile Franio jutro skończy dwa tygodnie, ale ten czas tak szybko leci, że zanim się obejrzę będzie miał pół roku i będę się zastanawiać co mu dać do jedzonka. smile Jeśli ktoś sobie życzy, mam sporo plików z daniami dla najmłodszych (piszcie proszę na priv.), trzeba je na pewno dobrze przesortować. Z pewnością większość z nich jest zgodna z ZZO, a część z nich posłuży jako inspiracja. Poniżej kilka przepisów na już. smile

Pierwsza papka jarzynowa (od 5 miesiąca)
   ½ małej marchewki
   ½ ziemniaka
   1 łyżeczka pokrojonego w kostkę korzenia pietruszki
   1 łyżeczka świeżego masła
   2 łyżeczki kleiku ryżowego
        1/2 szklanki wody
Warzywa umyj, obierz, opłucz. Ugotowane do miękkości przetrzyj przez sitko i zmiksuj, dodaj kleik, masło, wszystko wymieszaj, a następnie zagotuj. Ostudź i dawaj dziecku.

Puree marchewkowe (od 5 miesiąca)

1 średnia marchewka
Marchewkę dokładnie wyszoruj. Oskrob, starannie wymyj i pokrój na kawałeczki. Następnie włóż do rondelka i zalej wrzącą wodą. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem, aż stanie się zupełnie miękka. Po odcedzeniu przetrzyj przez sito na gładką masę. Żeby uzyskać konsystencję kremu, możesz dolać odrobinę wody z gotowania lub własnego mleka.


Mus warzywny z mięsem z królika (od 6 miesiąca)

½ ziemniaka
łyżka mrożonych brokułów
łyżeczka pietruszki pokrojonej w kostkę
łyżeczka selera pokrojonego w kostkę
½ średniej marchewki pokrojonej w kostkę
20 g surowego mięsa z królika
1 łyżeczka oliwy z oliwek
⅓ szklanki wody
Marchew, pietruszkę, seler – umyj, obierz ze skórki, opłucz, pokrój w kostkę. Włóż warzywa do wrzątku i gotuj ok. 10 minut. Pod koniec dodaj brokuły i gotuj jeszcze 5-7 minut. Mięso z królika opłucz, ugotuj osobno do miękkości, drobno posiekaj. Papkę z warzyw przetrzyj przez sitko lub zmiksuj, dodaj mięso, oliwę z oliwek, zagotuj.

Waniliowe jabłuszko (od 5 miesiąca)

małe słodkie jabłko
kawałeczek laski wanilii
Umyj i obierz jabłko ze skórki, usuń gniazdo nasienne, a następnie pokrój na kawałki. Wrzuć je do garnka, dodaj odrobinę wody i kawałeczek laski wanilii, a następnie gotuj pod przykryciem kilka minut. Gdy ostygnie, danie jest gotowe. Jeśli masa nie jest dość gładka, zmiksuj potrawę przed podaniem.


Jagodowa fantazja (od 5 miesiąca)
½ szklanki jagód
½ słodkiego jabłka
Wypłucz jagody i przetrzyj przez gęste sito. Umyj i obierz jabłko, a następnie połowę zetrzyj drobno na plastikowej lub szklanej tarce. Wymieszaj oba przeciery.

Mus jabłkowy (od 5 miesiąca)
1 jabłko (najlepiej łatwo rozgotowujące się, rozpadające się przy gotowaniu lub pieczeniu)
Umyj i obierz jabłko. Następnie przekrój na pól i usuń gniazdo nasienne. Rozgotuj kawałeczek jabłka w minimalnej ilości wody. Jeśli jabłko samo się nie rozpadło na puszystą masę. rozgnieć, rozetrzyj je dokładnie (nie powinno mieć twardszych grudek), przetrzyj przez sitko lub zmiksuj. Jeśli masa jest za gęsta, by uzyskać właściwą konsystencję, rozprowadź ją płynem z gotowania jabłka, mlekiem z piersi.

Krem z kalafiora
1 łyżeczka masła
Pół łyżeczki oliwy
¼ niedużej cebuli
Pół niewielkiego kalafiora
Pół małego selera
Szklanka wody
Seler wyszoruj, obierz i pokrój w kostkę. Kalafior umyj, obejrzyj dokładnie, czy nie ma w nim „nieproszonych gości” i podziel na małe różyczki. Cebulę posiekaj. Spory garnek ustaw na mały, ogniu. Wrzuć do niego masło, gdy się roztopi, dodaj oliwę. Wrzuć jarzyny, zamieszaj i duś bez przykrycia przez 5-10 minut, często mieszając. Wlej szklankę wrzątku. Przykryj garnek i gotuj jeszcze przez 15 minut. Zmiksuj i podawaj.

Zupa jarzynowa z buraczkiem
1/2 marchwi (30g)
1/2 ziemniaka (20g)
 1/4 pietruszki(20g)
 1/4 buraka(20g)
1 łyżeczka świeżego masła (5g)
2 płaskie łyżeczki kleiku ryżowego(5g)
120 ml wody uzupełnianej podczas gotowania
1 porcja 150 mg
Warzywa myjemy obieramy płuczemy oraz kroimy następnie wkładamy do wrzącej wody do ugotowania na okres 20 minut. Po ugotowaniu warzywa przecieramy przez sitko dodajemy kleik mieszamy i doprowadzamy do gotowania. Następnie dodajemy masło oraz studzimy.

Jabłko z kurczakiem
1 średnie jabłko
1 łyżeczka kleiku ryżowego
1 łyżeczka masła
120 g surowego mięsa z kurczaka
50 ml wody
Mięso ugotuj w osobnym garnuszku. Jabłko umyj, obierz, pokrój na cząstki. Zagotuj wodę, włóż cząstki jabłka i na małym ogniu, pod przykryciem, ugotuj do miękkości. Potem przetrzyj je przez sitko lub zmiksuj. Dodaj drobno posiekane mięso, kleik i masło. Wymieszaj i zagotuj. Podawaj dziecku po ostudzeniu.

Zupa z jarzyn z kalafiorem i brokułami


Składniki:
- 1 marchewka
- 1 mały kalafior
- 1 mały brokuł
- 1 łyżeczka oliwy z oliwek lub masła
- kleik ryżowy

Sposób przygotowania:
Warzywa ugotować. Po ugotowaniu zmiksować nie odlewając wywaru z gotowania. Następnie dodajemy oliwę z oliwek lub masło i podgrzewamy.Zupę można zagęścić kleikiem ryżowym.






« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:16 wysłane przez Klara27 » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Poszukująca
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.02.2011-z przerwami, 04-07.2012; 01.01.2013, ostateczna rezygnacja ze względu na ciągle pogarszający się stan zdrowia
Wiedza:
Skąd: Ruda Śląska
Wiadomości: 546

« Odpowiedz #8 : 05-02-2012, 10:14 »

Nie widze też sensu dodawania mleka kobiecego do nowych potraw. Po co tak oszukiwac smak dziecka?

Nie pisałam o dodawaniu mleka do nowych potraw, tylko konkretnie do kaszki. Wiele mam normalnie robi kaszki na mleku, więc chyba nie ma nic dziwnego w dodaniu swojego zamiast np. słodzika w postaci miodu, który może uczulać i może lepiej dodawać go później. Raczej wątpię, że dziecko z chęcią wypije samą kaszę jaglaną zmiksowaną z wodą. Poza tym to tylko propozycja, każdy wybierze to co uzna za dobre. Co do butelki, bardzo fajnie jeśli dziecko szybko akceptuje jedzenie łyżeczką, a potem spokojnie zasypia. Moje było inne dlatego o tym wspomniałam i nie widzę w tym nic złego, że raz dziennie coś wypił z butelki. Nie lubię popadania w skrajności. Dodam jeszcze, że kiedy smyk skończył pół roku wprowadziłam kaszkę i z uporem maniaka podawałam ją łyżeczką bo nie chciałam przyzwyczajać do butelki. Efekt był taki, że przez parę miesięcy męczyłam małego, który był rozdrażniony i po takiej kolacji nie chciał spać. W końcu zmęczona przeprosiłam się z butelką i wszystkim nam ulżyło.
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:18 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Poszukująca
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #9 : 05-02-2012, 12:19 »

Nie lubię popadania w skrajności. Dodam jeszcze, że kiedy smyk skończył pół roku wprowadziłam kaszkę i z uporem maniaka podawałam ją łyżeczką bo nie chciałam przyzwyczajać do butelki. Efekt był taki, że przez parę miesięcy męczyłam małego, który był rozdrażniony i po takiej kolacji nie chciał spać. W końcu zmęczona przeprosiłam się z butelką i wszystkim nam ulżyło.

Lepiej późno niż wcale. smile
Ja obserwuję swoje dzieci, wiecznie małe nie będą, więc nie kieruję się sugestiami, które nie wpływają dobrze na ich ogólny stan. Są nauczone co jest zdrowe a co nie, chociaż czasem mówią na batonika, którego np. dostaną od dziadka: "mama, zjem sobie, nie będzie mnie później bolał brzuszek". A jak kupy, któryś nie może zrobić, siedząc na kibelku i głęboko wzdychając: "już nigdy więcej nie jem czekoladek od dziadka" smile)). Trochę zeszłam z tematu. Chodzi mi o to, co Tobie, Poszukująca, nie popadajmy w skrajności. Obserwujmy swoje dzieci, jak lepiej z butelki to niech pije z butelki. Wiecznie tego robić nie będzie. Młodszy obserwując starszego sam odstawił butelkę bo chciał być "dorosły" i jeść łyżeczką...
« Ostatnia zmiana: 05-02-2012, 14:29 wysłane przez Klara27 » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #10 : 05-02-2012, 22:05 »

Do picia dostawały tylko wodę w kubku - niekapku.

Pierwszym pokarmem było tarte jabłko, które córka bardzo szybko polubiła a syn jednoznacznie wypluł. Po tygodniu prób dałam za wygraną i spróbowałam z kleikiem ryżowym. Ten, synek za to pokochał.

Dziecko półroczne poradzi sobie z takim kubkiem niekapkiem? Jaki jest najlepszy?

Czy to tarte jabłko to, rozumiem, surowe dawać? Bo teściowa moja mówi żeby ugotować. confused I kleik można dodać do tego jabłuszka, tak?
« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 09:21 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Galapagos
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 11.08.2008; 15.01.2013
Skąd: okolice Łodzi
Wiadomości: 426

« Odpowiedz #11 : 05-02-2012, 22:23 »

Zaczynałam od startego jabłka, banana, chrupków kukurydzianych (...)
Jasio też już na tym skorzystał, ponieważ zaczęłam gotować dla niego i mrozić w odpowiednich pojemniczkach. Często robiłam bazę z kartofla/ryżu, marchewki, pietruszki. Oddzielnie gotowałam mięsko, dokładałam do pojemniczków. Do części dokładałam też inne warzywa, np. buraka, brokuły, kalafiora. I takim sposobem miał gotowy, smaczny a przede wszystkim zdrowy obiadek. Śniadanka i kolacje to kleik ryżowy z jakimś owocem, później kaszka manna, uwielbiana przez obu. smile
Beza, gratuluję zdrowego dzidziusia! Miło, że tyle ciekawych informacji tutaj przekazałaś. smile Powiedz czy jabłko i banana gotowałaś?
Te zupki, które mroziłaś to robiłaś na kilka dni? Czyli wtedy inne proporcje warzyw były? Dlaczego mięsko oddzielnie trzeba gotować?
Czy kleik ryżowy robiłaś na wodzie? A można użyć kleiku kukurydzianego?
Czy kaszka manna to też na wodzie? Jest taka kaszka kukurydziana firmy KUPIEC, którą ja często jem i szybko się ją gotuje - taką można spróbować dawać dzieciom?
« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 09:22 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #12 : 05-02-2012, 22:44 »

U mnie w rodzinie są dwa małe maluchy teraz: ona ma teraz 14 miesięcy, a on 9 miesięcy i z tego co wiem ich rodzice dawali im jabłko i banana surowe roztarte. Z tym, że najpierw jabłko, potem gruszkę, a dopiero później banana.
Poza tym radzę zaczynać od warzyw, bo jak się dziecku spodoba słodki smak owoców to potem nie będzie jadło chętnie warzyw. Zaobserwowałam, że z warzyw na pierwszy front poszła marchewka.
Kleik ryżowy robiony był na wodzie.
Mały ma teraz skończone 9 miesięcy i nie potrafi pić z kubka niekapka, więc pije z butelki ze smoczkiem.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 09:24 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #13 : 06-02-2012, 10:06 »


Beza, gratuluję zdrowego dzidziusia!
Dziękuję bardzo! smile

Powiedz czy jabłko i banana gotowałaś?
Nie, nie gotowałam. Podawałam surowe.

Te zupki, które mroziłaś to robiłaś na kilka dni? Czyli wtedy inne proporcje warzyw były? Dlaczego mięsko oddzielnie trzeba gotować?
Robiłam je w niedzielę dokładnie na tydzień, dlatego były inne proporcje, żeby chłopcom urozmaicić smaki i właściwości odżywcze. Mięso gotowałam oddzielnie bo nie chciałam tej wody z mięsa dodawać. Przy odgrzewaniu takiego dania dodawałam prawdziwego masełka.
Czy kleik ryżowy robiłaś na wodzie? A można użyć kleiku kukurydzianego?
Tak, na wodzie, ale dodawałam go też do gotujących się warzyw.
Czy kaszka manna to też na wodzie? Jest taka kaszka kukurydziana firmy KUPIEC, którą ja często jem i szybko się ją gotuje - taką można spróbować dawać dzieciom?
Ja też kupuję z firmy KUPIEC. Ja mieszałam kaszę mannę z moim mlekiem. Najpierw gotowałam na wodzie a później po lekkim ostudzeniu dodawałam kaszę mannę. Rozumiem, że zaczynasz wprowadzać gluten.

Poza tym radzę zaczynać od warzyw, bo jak się dziecku spodoba słodki smak owoców to potem nie będzie jadło chętnie warzyw. Zaobserwowałam, że z warzyw na pierwszy front poszła marchewka.
Coś w tym może jest, chociaż to rzecz bardzo indywidualna. Jabłko jak i marchewka są tak samo słodkie. U mnie nie było z tym problemu. Zaczynaliśmy od jabłek.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 10:09 wysłane przez Beza » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #14 : 06-02-2012, 12:51 »

Znalazłam fajny przepis na domową kaszkę:

Składniki:

    kasza jaglana bio
    ryż okrągły brązowy pełnoziarnisty
    ryż słodki pełnoziarnisty
    ryż czerwony pełnoziarnisty
    niełuskany sezam bio

Sposób wykonania
Każdego z podanych składników odmierz taką samą ilość np. 1/3 szklanki. Nie mieszaj ziarenek. Każdy rodzaj ziarna przepłucz i upraż na suchej rozgrzanej patelni.
Kiedy patelnia się już rozgrzeje i wsyp ziarno zmniejsz ogień i od czasu do czasu zamieszaj. Prażenie ma na celu osuszenie ziarna i podniesienie walorów smakowych. Uważaj by nie spalić ziarenek.
Kiedy wszystkie ziarna już uprażysz i chwile przestygną zmiel je na proszek w młynku i przesyp do słoika.

Sposób przyrządzania kaszki
W garnuszku zagotuj wodę - ok 150 - 200 ml, wsyp jedną - dwie łyżki mieszanki i gotuj ok. 10 minut. (ilość łyżek kaszki zależy od ilości użytej wody i od konsystencji, jaka lubi twój maluszek).
Możesz dodać pokrojone suszone owoce lub jabłko. Młodszym dzieciom, które jeszcze maja kłopoty z gryzieniem po ugotowaniu kaszki z owocami nie zapomnij by całość zmiksować.
« Ostatnia zmiana: 06-02-2012, 15:42 wysłane przez Metaldaw » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #15 : 06-02-2012, 15:56 »

W zakresie rozszerzania pokarmów przeszłam przez dwójkę więc dorzucę swoje spostrzeżenia smile.
Tak na wstępie dodam, że najprościej jest jak się za mocno nie kombinuje.

Na początek duszona marchewka - ja duszę na parze większość warzyw, żeby cenne składniki nie wypłukiwały się do wody - przetarta, zmiksowana, jak kto woli z wodą lub z odciągniętym mlekiem. Po trochę, po paru dniach jako jeden z posiłków. Jak nie ma oznak złego trawienia, po około 2 tygodniach dodać do tego kaszę - jaglaną, gryczaną niepaloną. Razem przetrzeć. Zastąpić jeden z posiłków.
Do powyższej bazy można dodawać następnie np. szpinak, brokuły i inne warzywa. U mnie wyglądało to tak, że Mały (drugi Synuś) jadł takie zupki przez dość długi okres na dwa posiłki, potem na trzy. Do tzw. bazy po jakimś czasie zaczęłam dodawać żółtko, potem mięsko, potem całe jajko. Kaszę gotowałam w garnku, nad kaszą dusiły się warzywa, mięsko gotowałam oddzielnie, potem wszystko razem było miksowane blenderem. Do czasu kiedy maluszek nie ma ząbków taka kaszko-zupka, przetarta może być z powodzeniem dawana nawet i trzy razy dziennie. Ma komplet składników (oprócz świeżych warzyw) i jest bardzo smaczna. Potem można zacząć dawać całe podduszone warzywa. Ja zupki robiłam na dwa dni, w pewnym momencie 6 słoiczków, przechowywałam w lodówce i przed podaniem podgrzewałam w kąpieli wodnej.
Zupki są o tyle praktyczne, że nie trzeba ciągle myśleć, co by tu wymyślić smile. Moim zdaniem dziecku nie jest potrzebna duża zmienność posiłków.
Jadłospis w międzyczasie można urozmaicić startym jabłkiem z kaszą jaglaną, gryczaną niepaloną. Jabłuszko na początku można leciutko poddusić - dosłownie doprowadzić do wrzenia lub przepuścić parą. 

Chrupki są takim sobie pomysłem dla niemowlaków, bo się za szybko przyzwyczajają do ciągłego mielenia czegoś w buźce, ponadto są oczyszczone. To samo z kaszkami sklepowymi, takimi gotowymi - dużo cukru, sztuczne witaminki, dużo kasy.
Zapisane
Poszukująca
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.02.2011-z przerwami, 04-07.2012; 01.01.2013, ostateczna rezygnacja ze względu na ciągle pogarszający się stan zdrowia
Wiedza:
Skąd: Ruda Śląska
Wiadomości: 546

« Odpowiedz #16 : 25-06-2013, 14:16 »

Czy owoce sezonowe (truskawki, jagody, maliny, nektaryny, brzoskwinie) w formie duszonej dodawane do kaszki będą odpowiednie dla prawie 11-miesięcznego dziecka?
Zapisane

Poszukująca
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #17 : 25-06-2013, 20:17 »

Ja zupki robiłam na dwa dni, w pewnym momencie 6 słoiczków, przechowywałam w lodówce i przed podaniem podgrzewałam w kąpieli wodnej.

Jedzenie dla dziecka powinno być świeże, przygotowane tuż przed podaniem.

Czy owoce sezonowe (truskawki, jagody, maliny, nektaryny, brzoskwinie) w formie duszonej dodawane do kaszki będą odpowiednie dla prawie 11-miesięcznego dziecka?

Tak, poddane delikatnej obróbce są odpowiednie. Jednak przy owocach czerwonych na początku należy zachować ostrożność i zwrócić uwagę na reakcje u dziecka.

Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Manialub
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15.02.2013 1.04.2013 dieta bezglutenowa
Skąd: Kraków
Wiadomości: 81

« Odpowiedz #18 : 25-06-2013, 20:40 »

Jak tak czytam wasze posty to chyba jestem wyrodna matka. W każdym razie u nas wprowadzanie pokarmów wyglądało w skrócie tak:
1. pierś tak długo jak dziecko chciało
2. jak chłopaki (mam ich troje) zaczynały interesować się tym co na naszych talerzach 5-6 miesiąc i już można było posadzić w krzesełku dawaliśmy na stolik miękkie kawałeczki z naszego talerza np. ziemniaki, surówki, mięsko - przeżuwały i wypluwały, nie można było tego traktować jak pełnego posiłku, bazą było mleko, ale po czasie tak się stało że mleko odchodziło w dal, a jedzenie ze stołu stało się podstawą żywienia.

W zasadzie nie było u nas problemów z alergiami więc dostawały wszystko jak leci, natomiast nie było nigdy butelek, mleczka, kaszek itp. wymysłów dla maluchów które uważam za zbędne.
Na dzień dzisiejszy dzieci są już dość duże 6, 4, 2 jedzą wszystko bez wyjątków, wiadomo w ramach zzo, na to zawsze zwracałam uwagę.
« Ostatnia zmiana: 26-06-2013, 12:26 wysłane przez Whena » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #19 : 26-06-2013, 12:27 »

Czy owoce sezonowe (truskawki, jagody, maliny, nektaryny, brzoskwinie) w formie duszonej dodawane do kaszki będą odpowiednie dla prawie 11-miesięcznego dziecka?

Tak, poddane delikatnej obróbce są odpowiednie. Jednak przy owocach czerwonych na początku należy zachować ostrożność i zwrócić uwagę na reakcje u dziecka.

Chyba szczególnie trzeba uważać na truskawki. Mój 2letni bratanek zjadł w tym roku pierwszy raz truskawki i dostał uczulenia - wysypki.
Zapisane
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!