Niemedyczne forum zdrowia
21-11-2019, 05:16 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 12   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Serce - dlaczego tak szaleje  (Przeczytany 108538 razy)
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« : 03-03-2012, 18:12 »

Po 10 miesiącach biernej obecności na forum, przyszła pora na ujawnienie się. Czuję, że zmarnowałam tych kilka miesięcy. Zaraz po przeczytaniu książek Mistrza i artykułów na stronie powinnam podjąć decyzję o kierunku działania. Ale bałam się i asekurowałam innymi metodami.
Mam 38 lat. Jeszcze 4 lata temu cieszyłam się dobrym zdrowiem. Sporadycznie pojawiały się jakieś infekcje górnych dróg oddechowych i układu moczowego (furagin). Antybiotyki były mi aplikowane, jeżeli już, to w dzieciństwie i to rzadko. Byłam szczególnie odporna, mimo, że miałam o 6 lat starszą siostrę, która przeszła wszystkie choroby zakaźne, nie zaraziłam się. W młodości uprawiałam sport – lekkoatletykę, gimnastykę sportową. To w jakiś sposób mnie zahartowało. No i wychowałam się w czasach, kiedy w sklepach była tylko „zdrowa żywność”, bez śmieciowego żarła i nadmiaru słodyczy. Ciążę zniosłam wzorowo, poród 1,5 h, bez żadnych komplikacji. A potem szybki powrót do kondycji sprzed ciąży.
Co się zatem stało? Nie wiem. Wszyscy mówią – stres.
Zaczęło się od problemów osobistych, potem służbowych, zdrowotnych dziecka (guz jak się potem okazało łagodny i operacja w wieku 2,5 roku), ostatnio na tapecie jest rozwód i śmierć bardzo bliskiej osoby.
I zdaje się, że ta śmierć ma kluczowe znaczenie w tym wszystkim co się ze mną dzieje. W maju ubiegłego roku zmarł nagle mój ukochany tata – rozległy zawał serca. Nikt się tego nie spodziewał. Był to dla nas totalny wstrząs. Rozpisywać się na ten temat nie będę, bo to nie to forum, ale do tej pory nie uporałam się ze stratą. 
W czerwcu obudziłam się z zawrotami głowy, nadwrażliwością na dźwięki, pogłosem w uszach i piskiem. Wszystko poza porannym i nocnym piszczeniem zniknęło.
We wrześniu zaczęłam odczuwać problemy żołądkowe. Właściwie, to ból był umiejscowiony w prawym podżebrzu.  Piszę ból, ale raczej był to ucisk, uczucie obecności czegoś, dyskomfort. Potem pojawił się piekący ból w mostku, czasami ból tuż nad pępkiem. Pojawiał się i znikał. Dolegliwości nie miały nic wspólnego z porą dnia, były niezależne od tego co jadłam. Nie towarzyszyła im biegunka, ani zaparcia, wymioty, mdłości. Wbrew konowałom nie poddałam się gastroskopii. Zaliczyłam natomiast cały cykl akupunktury, brałam mumio, miód Manuka, wyeliminowałam słodycze, chleb z diety, ziemniaki. Herbata wyłącznie ziołowa, jakieś rumianki, dziurawce, melisa, lipa, malina i inne. Raz było lepiej, raz gorzej. Powoli traciłam nadzieję, że sama sobie z tym poradzę. Kupiłam sok z aloesu. Wypiłam 2 butelki w dawkach – 2 x 20 ml dziennie, do tego siemię lniane. Poprawiło się znacząco, ale nie zniknęło całkowicie. Wcześniej przeszłam jeszcze dwa cykle kuracji balsamem kapucyńskim. Cały czas tłumaczyłam sobie, że wszystko co robię, to przygotowanie się do prawdziwej kuracji miksturą oczyszczającą, aby zminimalizować skutki oczyszczania. Bo przecież zarówno mumio, jak i balsam kapucyński, olejek pichtowy etc, usuwają toksyny z organizmu. Nie brałam żadnych środków przeciwbólowych. Nie leczyłam infekcji gardła.
Niestety w ostatnim czasie pojawiło się coś gorszego. W środku dnia nagle pojawiło się dziwne uczucie duszności, gorąca – fale ciepła zalewały mnie od pleców, po kark i głowę, potem uczucie zimna, zawroty głowy, niepokój, ból głowy w okolicy potylicy, ucisk głowy jakby od góry, a przede wszystkim tachykardia. Byłam wtedy w pracy. Nic szczególnego, denerwującego się nie działo, co mogłoby wywołać takie objawy. Wróciłam do domu. Serce dalej waliło jak oszalałe. Wieczorem pojawiły się drgawki, mimowolne skurcze mięśni nóg i rąk, znowu fale ciepła, za chwilę uczucie zimna. Do tego niepokój, odrętwienie. Nie spałam całą noc. Bałam się zasnąć. Rano pojechałam do konowała, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zrobił EKG, zmierzył ciśnienie. Skierował na badania pod kątem cukrzycy, tarczycy, potasu – o magnezie zapomniał. Przepisał betaloc zoc 25. Kupiłam żeń-szeń i ziółka uspakajające, slow mag. Odpoczywałam w domu. Serce się uspokoiło, niemniej te uderzenia gorąca nadchodzące falami nadal się pojawiały. Tak było od wtorku do soboty. Tabletek nie brałam. Do czasu. W sobotę zdrzemnęłam się na chwilę, a kiedy się wybudziłam myślałam, że serce dosłownie wyskoczy mi z klatki piersiowej. Nie wiem ile było uderzeń na minutę, ale uczucie było straszne,  przerażające. Pomyślałam o mojej małej córeczce i sięgnęłam po betaloc. W tamtej chwili bałam się o swoje życie. Wszystkie wymienione objawy nie zniknęły. Czuję, że betaloc tylko je stłumił. Od minionego wtorku czuję ból po lewej stronie klatki piersiowej. Pojawiło się uczucie ciężkości serca, kłucie, pieczenie, ból lewej ręki, znowu fale ciepła, uczucie drętwienia, mrowienia kończyn, policzków, brody, pulsowanie powieki. Dzisiaj w nocy znowu nie spałam. Do tego ponownie doszły skurcze mięśni. Tachykardia. Co dalej? Jak mam sobie pomóc? Co się ze mną dzieje?
Zapisane
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #1 : 03-03-2012, 20:42 »

Pojawiło się uczucie ciężkości serca, kłucie, pieczenie, ból lewej ręki, znowu fale ciepła, uczucie drętwienia, mrowienia kończyn, policzków, brody, pulsowanie powieki. Dzisiaj w nocy znowu nie spałam.  


Też tak miałam i myślałam, że może to jakiś zawał, a okazało się, że potrzebowałam magnezu.
Myślę, że to objawy niedoboru magnezu. Piszesz, że kupiłaś Slow Mag - to dobrze, ale czy zastosowałaś go w ten sposób jak radzi Mistrz?

 Na pewno stres zrobił swoje. Jego efekty potrafią nas zaskoczyć, jeszcze długo po jego natężonym odczuwaniu. Dużo przeżyłaś, ale o ile zrozumiałam, teraz też masz powody do zmartwień (rozwód).
Możliwe, że masz też (tak jak większość ludzi w dzisiejszych czasach, nawet tych, którzy niby odżywiają się zdrowo) dziurawe jelita (nadżerki) i magnez po prostu przez ciebie przelatuje.

Piszesz, że piłaś ziołowe herbaty, to też nie dobrze, bo zioła bardzo wypłukują z nas pierwiastki.

Odżywiaj się  zgodnie z naszymi zaleceniami (jeśli nie dieta prozdrowotna (DP), to chociaż według zasad zdrowego odżywiania (poczytaj portal).
http://www.bioslone.pl/odzywianie
http://www.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy

Na pewno wprowadź MO - zacznij od małej dawki, oraz KB - te ziarna, to niesamowite bogactwo dla naszego organizmu.

Możesz też spróbować poczytać i zacząć stosować jogę hormonalną, albo tylko taką relaksującą z naciskiem na głębokie oddechy.

Polecam tez dobrą książkę, bardzo potrafi poprawić nastrój. Jeśli w Twoim życiu się wali, to może będziesz się w stanie cieszyć miłością i sukcesami bohaterów fikcyjnych. Wiem coś o tym, choć na brak miłości w moim życiu też nie narzekam. smile

Zwolnij, jeśli możesz, tempo życia, zastopuj emocje, nic co się dzieje na tym pokręconym świecie, nie jest warte naszych nerwów. Na wiele spraw nie mamy wpływu. Trzymaj się - dla siebie i swojej córeczki. smile

« Ostatnia zmiana: 03-03-2012, 20:46 wysłane przez Lenka » Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #2 : 03-03-2012, 21:17 »

Lenka, dziękuję za szybki odzew. To wiele dla mnie znaczy. Kiedy "to" się zaczyna, czuję się jak sparaliżowana - ze strachu. Nie jestem w stanie ocenić jak wiele jest w stanie znieść mój organizm, moje serce. Jednocześnie mam wstręt do "białego fartucha". Mimo nalegań bliskich nie zadzwoniłam po pogotowie. Dzisiaj w nocy otworzyłam okno i usiadłam przy nim pochylając głowę, starając się powtarzać uspokajającą mantrę. Ale to trudne, kiedy ogrania Cię wewnętrzne ciepło, za chwilę dreszcze, a do tego serce w sposób niekontrolowany przyspiesza do granic możliwości.
Slow Mag do tej pory brałam w dawce profilaktycznej. Rano wzięłam 2 tabletki, wieczorem 4 i tak zostawię. Podejrzewam, że z poziomem magnezu u mnie kiepsko. Do tej pory nie brałam żadnych suplementów. Ograniczyłam też maksymalnie pieczywo i słodycze, w tym czekoladę - produkty, które są powszechnym i powszednim źródłem magnezu oraz białko krowie (mleko, jogurty, sery etc.), które są źródłem wapnia. Czytałam o diecie prozdrowotnej i zasadach odżywiania, ale chyba pewne zalecenia potraktowałam zbyt dosłownie.
Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #3 : 03-03-2012, 22:01 »

Osso98, co do źródeł magnezu to proponuję Ci, jak najszybciej, robić sobie przynajmniej jeden KB z bananem, nie dość, że banan ma sporo magnezu to jeszcze w KB z nasion będziesz miała mnóstwo innych dobrych składników.
"Dobre źródła magnezu to:
    * kasze, im grubsza tym lepiej
    * figi
    * niektóre wody mineralne
    * orzechy
    * banany
    * warzywa liściaste, oraz groch i fasola"

No i  polecam jeść kaszę. Nawet w 1 etapie DP - jeśli się na DP zdecydujesz - możesz jeść kasze i warzywa liściaste, a do tego KB z bananem.
No i jak? Dojrzewasz do stosowania MO?
« Ostatnia zmiana: 04-03-2012, 12:42 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #4 : 04-03-2012, 20:10 »

Tak, dojrzewam :-). Czy mikstura może nasilić dolegliwości sercowe?
Poza tym muszę zakupić blender do rozdrabniania składników koktajlu.
Dzisiaj czuję się trochę lepiej. Serce nadal pobolewa, ale nie było już tych dziwnych drgawek i fal gorąca. Wzięłam na noc 4 Slow Mag, tyle, że nie doczytałam, że trzeba je brać na pusty żołądek.
Obudziłam się z bólem gardła i ropną wydzieliną spływającą zamiast przez nos, tylną ścianą gardła. Stąd pewnie to podrażnienie i ból. Zrobiłam sobie herbatę z miodem. I jakoś boli mniej. Nawet cieszyłam się z tej infekcji, bo odwróciła moją uwagę od serducha.
Zastanawiam się nad przyczynami tych wszystkich dolegliwości. W książce jest napisane, że candida również może przyczynić się do wystąpienia arytmii, kołatań, problemów z ciśnieniem krwi etc.
Do tej pory nie odczuwałam jakiś szczególnych objawów zagrzybienia.

Przez wiele miesięcy żyłam w dużym napięciu i pełnej mobilizacji do działania. Nie mogłam okazywać emocji, tłumiłam ból. To pewnie też miało wpływ na moje aktualne złe samopoczucie.

Ech :-( chciałabym to wszystko zrozumieć, by podążać dobrą drogą - ku wyzdrowieniu. Liczę, że z Waszą pomocą to mi się uda.
« Ostatnia zmiana: 05-03-2012, 08:30 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Eva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-06-2009r.
Wiadomości: 128

« Odpowiedz #5 : 04-03-2012, 23:08 »

Cytat
Niestety w ostatnim czasie pojawiło się coś gorszego. W środku dnia nagle pojawiło się dziwne uczucie duszności, gorąca – fale ciepła zalewały mnie od pleców, po kark i głowę, potem uczucie zimna, zawroty głowy, niepokój, ból głowy w okolicy potylicy, ucisk głowy jakby od góry, a przede wszystkim tachykardia

Znam te objawy, uważam, że jest to nerwica serca. Jak pojawia się tachykardia to zaczynasz się denerwować,  i nie potrafisz nad tym zapanować. Te pozostałe objawy towarzyszące tachykardii są w mojej ocenie efektem paniki. Ja z podobnymi problemami byłam u kilku kardiologów, którzy przepisywali "Beta-blokery", oraz leki na dusznicę bolesną, jednak czułam się coraz gorzej. Pan Słonecki zalecił kurację Slow-magiem, który stosowałam wg zaleceń tzn. z odpowiednimi przerwami, przez pół roku, do tego wyciąg z głogu (Intractum Crataegi), oraz rozmasowanie pleców ( wyszukanie na plecach miejsc obolałych i uciskanie ich tak długo, aż przestaną boleć). Ulga jaką przynosi ten ucisk jest ogromna, jednak potrzebna jest druga osoba, samej trudno to wykonać. Do tego MO, KB, ZZO i wszystko powinno minąć.
Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #6 : 05-03-2012, 00:13 »

Eva, podejrzewałam nerwicę serca. Wszystkie objawy, które wcześniej opisałam pojawiają się niespodziewanie i nie mają związku z wysiłkiem fizycznym ani zdenerwowaniem. Najczęściej zdarza się to podczas odpoczynku albo po nagłym przebudzeniu.

Czyli rozumiem, że Slow Mag mam brać w dawce 6 tabletek przez 20 dni, potem 3 tygodnie przerwy i 3 tabletki na noc znowu przez 20 dni itd., aż minie pół roku?
Proszę również o wskazówki jak odstawić beta -bloker - jeśli to możliwe.

Zamiast wyciągu z głogu na razie mam preparat Doppel Herz. Kupiłam go kilka dni temu, więc już zużyję do końca.
W jaki sposób należy uciskać te obolałe miejsca?
Dziękuję za wskazówki.
Dzięki Wam trochę bardziej pozytywnie potrafię dzisiaj na to wszystko spojrzeć. Przedwczoraj miałam naprawdę czarne myśli:-(.
Zapisane
Eva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-06-2009r.
Wiadomości: 128

« Odpowiedz #7 : 05-03-2012, 16:22 »

Cytat
Czyli rozumiem, że Slow Mag mam brać w dawce 6 tabletek przez 20 dni, potem 3 tygodnie przerwy i 3 tabletki na noc znowu przez 20 dni itd., aż minie pół roku?

Slow-mag 2 tabletki rano, 4 tabletki wieczorem w sumie 6 tabletek w okresie 20 dni. Jeżeli uznasz, że serce dalej szaleje, tzn że kuracja była niewystarczająca. Wówczas, po upływie 3 tygodni wznawiasz kurację, ale już tylko 3 tabletki wieczorem przez 20 dni. Ja potrzebowałam pół roku, żeby moje serce zaczęło prawidłowo pracować, a sytuacja ogólnie się ustabilizowała. Jednak każdy organizm jest inny, i trudno stwierdzić ile czasu i jaka ilość magnezu niezbędna jest w Twoim przypadku, tak więc może to być okres krótszy bądź dłuższy. 

Cytat
Proszę również o wskazówki jak odstawić beta -bloker - jeśli to możliwe.

Na początku zmniejszaj dawkę przez tydzień, np brałaś do tej pory 1 tabletkę to teraz bierz  3/4 przez tydzień. Jeżeli będziesz się dobrze czuła to w kolejnym tygodniu  zażywaj 1/2 tabletki, jeżeli będzie ok to w trzecim tygodniu bierzesz 1/4, jeżeli będzie ok to rezygnujesz z tego leku. Oczywiście może się zdarzyć, że ten tygodniowy okres może być za krótki, więc dostosowujesz go do własnych potrzeb odpowiednio wydłużjąc.

Cytat
W jaki sposób należy uciskać te obolałe miejsca?

Siadasz lub kładziesz się, druga osoba wyszukuje  palcami miejsca które cię bolą, jak znajdzie to kciukiem uciska np. ruchem okrężnym tak długo, aż ból minie. Dobrze jest wykonać to nawet kilka razy w ciągu dnia, przez jakiś czas,  aż wszystko w plecach popuści, a popuści na pewno.

Preparatu Doppel Herz nie znam, więc trudno mi ocenić jego działanie w Twoim przypadku, natomiast wyciąg z głogu polecam.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #8 : 05-03-2012, 16:28 »

Doppel Herz siła dwóch serc. Już z powodu tej reklamy wy4%6&łbym go gdzie wzrok nie sięga.
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 848

« Odpowiedz #9 : 05-03-2012, 16:35 »

Machos - redaktor Radia Biosłone też też miał herz klekoten smile poczytaj jego wątek:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=5539.0
Zauważył że po spożyciu niektórych potraw - nasila się kołatanie serca.
Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #10 : 06-03-2012, 15:34 »

Scorupion - nie kupiłam preparatu Doppel Herz z powodu reklamy. Gdyby człowiek miał się sugerować reklamami, musiałby mieć w domu aptekę pełną bezużytecznych produktów, bo 80% reklam związanych jest właśnie z rynkiem medycznym.
Ktoś, kto doświadczył pozytywnego działania tego preparatu mi go polecił - tyle. Ale cieszę się, że się odezwałeś. Jestem fanką Twojego sarkastycznego poczucia humoru i powalającej bezpośredniości:-).

Spokoadam - dziękuję za link. Trochę czasu zajmie mi przebrnięcie przez cały wątek, ale skoro warto...

Co do korelacji między rodzajem spożywanych pokarmów a kołataniem serca - coś jest na rzeczy. Tylko jeszcze nie wiem dokładnie co.

Od niedzieli serce nieco zwolniło.  Nie wiem czy to możliwe, żeby magnez tak szybko zadziałał, ale fakt jest taki, że jestem trochę spokojniejsza. A może to psyche?
Serce delikatnie pobolewa. Kłucie czuje także pod lewą pachą.
Tzw. fale gorąca (jak ja to nazywam), zalewające mój kark, a potem głowę, czasami również nogi od kolan w dół, nadal występują - ale są odczuwalne w mniejszym stopniu.
Wczoraj zauważyłam, że moje prawe oko, a właściwie górna powieka, której dotychczas zdarzało się tylko okresowo pulsować, stała się jakby ciężka. Miałam wrażenie opadania powieki, ciężkości, przy jednoczesnym pobolewaniu oka. Dzisiaj, jak na razie jest w porządku.

Jak oceniacie - czy opisane objawy są wyłącznie spowodowane niedoborem magnezu, czy może być jeszcze jakaś dodatkowa przyczyna tych dolegliwości? Pytam w kontekście ZZO, MO, KB.
Może robię coś co ewidentnie szkodzi mojemu organizmowi.

Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #11 : 06-03-2012, 15:59 »

Cytat
Skierował na badania pod kątem cukrzycy, tarczycy, potasu
Nic nie piszesz czy robiłaś badania w kierunku tarczycy. Ja przy nadczynności tarczycy miałam tętno 120 a nawet i więcej.
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #12 : 06-03-2012, 21:26 »

Tak, robiłam badania, zaraz po pierwszym ataku.

TSH (s) Hormon tyreotropowy       2,76 mlU/l    0,27 - 4,20
Potas - surowica  3,9 mmol/l    3,5 - 5,1
Tyroksyna wolna - fT4 17,99 pmol/l    12 - 22
Glukoza (jedn. SI)       5,3 mmol/l    4,1 - 5,9
Glukoza (jedn. tradyc.)       96 mg/dl    74 - 106
Aminotransferaza alaninowa - ALT (GPT)        9 U/l    <31
Aminotransferaza asparaginianowa - AST (GOT) 13 U/l    <32




Zapisane
Zosia_
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję ze względu na reakcje
Wiedza:
Wiadomości: 1.049

« Odpowiedz #13 : 07-03-2012, 00:49 »

Ossa, sprawdzałaś swój kręgosłup? Może masz poprzestawiane kręgi, dyski, dodatkowo stres spotęgował napięcie mięśni. Te objawy, bóle, odczucia gorąca i zimna - to mi bardzo pasuje do problemów z kręgosłupem. Bardzo często ludzie mylą to z problemami sercowymi bo objawy i miejsca bólu sa podobne. (A strach ma wielkie oczy msn-wink ) Dobry masaż i ustawienie może załatwić problem.
Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #14 : 07-03-2012, 09:02 »

Myślałam o masażach. Nie znam jednak dobrego masażysty - właściwie żadnego nie znam, bo do tej pory nie potrzebowałam jego pomocy. Przejrzałam na forum wątek, na którym są polecani masażyści i znalazłam takiego, który gościnnie przeprowadza zabiegi w Katowicach (ojciec i syn: Stanisław i Rafał Kocińscy). Próbowałam się z nimi skontaktować, bo 17 marca będą w moim mieście, ale póki co bezskutecznie.
Co do kręgosłupa to - w dzieciństwie miałam lekką skoliozę. 3 lata gimnastyki korekcyjnej i pływania ponoć wyprostowało mój kręgosłup, co potwierdziły zdjęcia rentgenowskie. Od 14 lat moim narzędziem pracy jest komputer, przed którym spędzam wiele godzin. Postawa mojego ciała w pozycji siedzącej pozostawia wiele do życzenia - po kilku godzinach ślęczenia przed monitorem zaczynam przybierać różne dziwne pozy ze zmęczenia.
Od kilku tygodni, po przebudzeniu, odczuwam pewien dyskomfort w odcinku szyjnym kręgosłupa. Coraz trudniej zasypiać mi w wygodnej dla siebie pozycji.

Analizując jednak ostatnich kilka lat mojego życia, a zwłaszcza ostatnie miesiące, jestem skłonna stwierdzić, że największe znaczenie dla mojej aktualnej kondycji zdrowotnej miał czynnik psychiczny.
Nie zamknęłam za sobą pewnych rozdziałów, rozpamiętuję pewne sprawy, a z niektórymi nie potrafię się pogodzić. Odkąd trafiłam na forum prześladuje mnie myśl, że gdybym to wszystko wiedziała wcześniej, mogłabym pomóc mojemu tacie i uratować go przed nagłą śmiercią. Kiedy pomyślę o ilościach środków przeciwzapalnych, które zażywał z powodu ciągle nawracających infekcji, o problemach z nerkami, z nadciśnieniem i tabletkach, które kazano mu łykać...Żyję w poczuciu, że nie zrobiłam wszystkiego co mogłam. Nie byłam dla niego wystarczającym wsparciem.
Do tego dochodzi taki zwykły codzienny stres związany z pracą, dzieckiem etc.
Oczywiście w przychodni polecono mi kontakt z "psychologiem". Ale dla tych, jak również psychiatrów mam jeszcze mniej poważania niż dla konowałów innej specjalizacji. Bo czymże jest psychiatria? jakie ma podstawy naukowe?
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #15 : 07-03-2012, 09:55 »

Dołączę się do wątku ponieważ w ubiegłym roku miałam podobne przeboje. Co ciekawsze dowiedziałam w tym czasie o prawie takich samych problemach dwóch znajomych osób z pracy, jedna z nich starsza ode mnie o 20 lat, koło swojej wtedy trzydziestki zmagała się dwa lata z dziwnymi dusznościami, zawrotami i kołataniem serca, druga jest mniej więcej w naszym wieku (bo ja mam prawie tyle lat co Ty), obecnie jest na lekach - typu beta blokery, bierze czasami silne leki uspokajające, powód objawów niewiadomy. 

W ubiegłym roku nagle ni z gruszki ni z pietruszki zaczęło mi brakować oddechu, nie mogłam głębiej wciągnąć powietrza, serce waliło jak oszalałe - jednym słowem totalna panika. W innym wątku opisałam szczegóły także nie będę się powtarzać. Jak sobie przypominam czas wcześniejszy, to niestety nadmiernie przejmowałam się różnymi rzeczami, nie miałam aż tak poważnych problemów jak Ty, ale nie panowałam nad różnymi powodami do denerwowania się, w tym głównie były to problemy zdrowotne mojego dziecka. Nieważne, dałam swoim nerwom trochę za mocno popalić.
Objawy nie przechodziły więc porobiłam różne badania, po kolei okazywało się, że utlenienie organizmu, serce, tarczyca, płuca itp. ok, a mnie dalej dusiło i byłam na granicy ciągłej paniki. "Znawcy tematu" oczywiście orzekli nerwicę i od rodzinnego po kardiologa zalecali wzięcie choćby na próbę leków antydepresyjnych.
Przez przypadek udało mi się trafić do dobrego masażysty. I tutaj potwierdzę wypowiedzi paru przedmówców, kręgosłup potrafi dać popalić. Masażysta od razu powiedział, że to żadna nerwica, tylko napięte mięśnie wokół kręgosłupa. Podejrzewam, że ciągłe napięcie towarzyszące stresującemu życiu, a do tego praca siedząca (też taką mam) przy biurku potrafią nieźle nasz kręgosłup nadwyrężyć. I mi akurat ten facet pomógł, właściwie tylko on. Sposób postępowania miał podobny jak opisywany jest przy P. Paluchu (http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=3385.0). Po pierwszej wizycie minęła mi panika, a po trzech czy czterech kolejnych mogłam znowu normalnie oddychać. Teraz po prawie roku od tamtego wydarzenia czuję, że znowu zaczyna mi trochę dokuczać kręgosłup i czasami znowu ciężej nabieram powietrze. Przestałam znowu skupiać się na prostowaniu pleców, robieniu przerw w pracy itp. Tyle, że teraz nie panikuję, po prostu trochę się powyciągam, poproszę kogoś bliskiego o masaż i robi się ok. Polecam także rozmasowywanie bolących punktów, szczególnie pomaga na ból głowy. Kiedyś brałam dość często tabletki, teraz to bardzo rzadka rzadkość smile.

Oczywiście do tego co napisałam powyżej uzupełnienie magnezu w Twoim przypadku wydaje się niezbędne, jak najszybciej zacznij pić KB (najlepiej kupić młynek do kawy - mielenie ziaren i zwykły blender - do skończenia KB) i stosuj zasady zdrowego odżywiania, żeby wzmocnić cały swój organizm. Powodzenia.
Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #16 : 07-03-2012, 10:40 »

Tylko, że masażysta musi być dobry, sprawdzony, wykwalifikowany, z dużym doświadczeniem - inaczej może zrobić więcej krzywdy niż pożytku.

Co do młynka, to wczoraj spędziłam 1,5 h na wyszukaniu odpowiedniego blendera. Dzisiaj zamawiam, do końca tygodnia powinien pojawić się w moim domu:-). Póki co jem dużo orzechów, do tego banany, szpinak, gorzka czekolada - ale tylko kostka dziennie.
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #17 : 07-03-2012, 11:21 »

Masażystę potwierdzam, ale z tego co zauważyłam szukasz na Śląsku, a tam jest dość duży wybór.  Ja blender od dwóch lat używam taki zwykły ręczny (coś podobnego do tego http://www.ceneo.pl/2313570), mieliłam też nim długo zupki dla Synka. Sprawdza się bardzo dobrze.
Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #18 : 07-03-2012, 11:59 »

Coś takiego już mam (blender). Nawet sztuk 2. W takim razie młynek jest mi potrzebny lub jakieś urządzenie wielofunkcyjne.

Oj, źle się dzisiaj czuję. Fatalnie. Głowa ciężka jak z ołowiu. Jakieś dziwne pulsowanie szyi, odrętwienie, duszność, senność. A w pracy jestem. Niedobrze.
Zapisane
Ossa98
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Nie stosuję
Skąd: Katowice
Wiadomości: 136

« Odpowiedz #19 : 07-03-2012, 12:04 »

I jeszcze to niepokojące drętwienie w okolicy kości policzkowych.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 12   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!