Niemedyczne forum zdrowia
25-09-2021, 14:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kuchnia od kuchni  (Przeczytany 40466 razy)
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« : 30-03-2012, 18:58 »

Na życzenie członków klubu profilaktyków zdrowia powstał ten wątek:
Techniczna strona kucharzenia czyli "logistyka przygotowywania posiłków". Będzie tu można wymienić się doświadczeniami, jak radzimy sobie z przygotowaniem posiłków, ile nam to czasu zajmuje itp. Zamieszczajcie swoje uwagi, rady, sugestie.
« Ostatnia zmiana: 20-04-2012, 19:04 wysłane przez Klara27 » Zapisane

K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #1 : 30-03-2012, 19:12 »

Ja często piekę w piekarniku świnię taką ze wsi: schab, szynkę, karkówkę i inne kawałki i dla mnie 80 minut to stanowczo za mało aby ta wieprzowina była miękka. Może ja mam dziwny piekarnik, ale ja piekę wieprzowinę 120 min.
Zapisane

K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #2 : 30-03-2012, 19:13 »

Stosowanie rękawa celofanowego wyklucza termoobieg - tworzą się bardzo niebezpieczne trucizny, nawet jeśli jest to tylko 180.
Zapisane

K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #3 : 30-03-2012, 19:13 »

Stosowanie rękawa celofanowego wyklucza termoobieg - tworzą się bardzo niebezpieczne trucizny, nawet jeśli jest to tylko 180.
Luciu jeżeli masz jakieś źródło tych informacji, to bardzo proszę podaj. Bo termoobieg, czyli rozprowadzanie gorącego powietrza poprzez wiatraczek, jest czymś zupełnie innym, od funkcji opiekacza/grilla, w której to załącza się oprócz wentylatorka grzałka widoczna w komorze opiekacza. Ona właśnie, może spowodować zapalenie się celofanu lub chociażby przytopienie go wysoką temperaturą. I tu może (tak mi się wydaje) nastąpić wydzielanie się związków toksycznych. Wtedy ta informacja ma sens.
Zapisane

K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #4 : 30-03-2012, 19:14 »

Wiem ze swojego doświadczenia,że najbardziej racjonalne jest przygotowywanie mięsa w większej ilości
w postaci przetworów w słoikach. Ostatnio powróciłam do tej starej metody i jestem pełna podziwu
dla smaku i aromatu przygotowanych mięs a w szczególności boczku.Wystarczy mieszanka ziół ,soli
oraz trochę uwagi , a mamy zapas na kilkanaście posiłków zdrowych i smacznych.
Zapisane

K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #5 : 30-03-2012, 19:15 »

Czy możesz napisać jak dokładnie robi się takie "przetwory"?
Zapisane

Kalina
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 965

« Odpowiedz #6 : 01-04-2012, 15:25 »

Chciałam się z Wami podzielić, prostym sposobem pieczenie kurczaka na butelce (to nie dowcip).

1. Kurczaka ok. 1,5kg myjemy, przyprawiamy solą, pieprzem, smarujemy leciutko oliwą.
2. Do butelki (szklanej po piwie) nalewamy wody.
3. Kurczaka sadzamy okrakiem na butelce.
4. Butelkę z kurczakiem wstawiamy do piekarnika(koniecznie na blachę lub w brytfankę, bo ścieka tłuszcz).
5. Włączamy piekarnik na 1 godz. 20 min, na 180 oC.

Tak upieczony kurczak ma chrupiącą skórkę, i bardzo soczyste mięso.
« Ostatnia zmiana: 02-04-2012, 11:43 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Dusiu70
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.09.2011 Niestety nieregularnie
Wiedza:
Skąd: Skątowni
Wiadomości: 937

« Odpowiedz #7 : 03-04-2012, 05:55 »

Jak wszyscy wiemy, przygotowanie posiłków zajmuje trochę czasu. Wielu ludzi stara się go (czas) ograniczyć do minimum, bo przecież mamy inne,” ważniejsze” sprawy na głowie. Jest tyle butików do zaliczenia po pracy, w których mogą być super szmatki w promocji (koleżanki mojej żony). Obiad można zjeść w stołówce firmowej z 50% rabatem (kołchoz), a jak stołówki nie ma, to są firmy cateringowe, które dowożą na czas wspaniałe" jedzonko. A dzieci? No przecież jak im damy kasiorkę na pizzę, to jeszcze bardziej nas będą kochać. Na zachodzie już od wielu lat ludzie żywią się w restauracjach. Tym bardziej, że koszt posiłku jest taki jak u nas a zarobki znacznie wyższe. Jak już trzeba zjeść w domu, to od czego są gotowce i mikrofala. Zjedzenie posiłku sprowadziło się do tzw. „zapchaj rury”- wełna nie wełna, aby kicha pełna. Aby szybko, aby dużo, bo są sprawy ważniejsze.
My Biosłonejczycy wiemy, że nie ma zdrowej (samej w sobie) żywności. Żywność jaką powinniśmy dostarczyć naszemu organizmowi ma składać się zarówno z tłuszczów, węgli jak i białek, powinna zawierać około 60 (jak dobrze pamiętam) różnego rodzaju związków: witamin i minerałów. Oczywiście nie w jednym posiłku równocześnie. Wiemy także, że najważniejszym procesem podczas trawienia pożywienia, jest jego wchłanianie. Bo nie to co zjesz jest ważne, a to co organizm pobierze. Tylko aby kosmki jelitowe wchłonęły co potrzeba, to po pierwsze muszą być sprawne jelita, szczelne i bez oblepiającego je glutenu oraz śluzu patologicznego (czyli KB i MO), po drugie posiłek musi zawierać wartości odżywcze. Uważam, że żywność przemysłowa, produkowana w wielkich korporacjach, zawiera niewiele tych wartości i jednocześnie dużo związków wcześniej niewystępujących jak pestycydy, metale ciężkie w roślinach (o GMO nie wspomnę) a w mięsie hormony wzrostu, związki wydzielane przez organizm podczas stresu (chów i ubój) i antybiotyki. Gdy do tego dołożymy jedzenie na mieście czyli mięso nie uzdatniane, warzywa rozgotowane, frytki na starym oleju smażone, jak nic bilans wychodzi na minus, zostaje zachwiana homeostaza organizmu. Stąd wszelkie „choroby cywilizacyjne” z kończącym życie w mękach rakiem na czele. Dlatego świadomy człowiek powinien wiedzieć, że jedzenie jest ważne dla organizmu tak samo jak oddychanie i sen. A czas poświęcony na jego wykonanie nie jest czasem straconym. Wręcz przeciwnie, dzięki temu będziemy mieli więcej chęci na różne przyjemności. Chociażby takie jak zjedzenie czegoś „niezdrowego”. Bo zdrowie jest wartością użyteczną i trzeba je mieć, aby trochę poszaleć.
Mój sposób na posiłki:
Śniadanie. Rano przed pracą KB, do pracy biorę w pojemniku kawałek mięsa, surówkę, jajko na twardo. Przygotowanie zajmuje mniej czasu niż smarowanie kilku kromek chleba. Zresztą można taki pojemnik przygotować sobie wieczorem i przechować w lodówce. KB wypijam przed 6.00, śniadanie w pracy zjadam około godziny 11.00, obiad w domu 16.00-17.00. W ogóle nie mam uczucia głodu. A do niedawna pół bochenka chleba było normą. I to wieczne uczucie, że coś jeszcze bym „wrzucił na ruszt”.
Obiad. Mięso jeżeli nie mamy z uboju wiejskiego, kupujemy raz w tygodniu, w sklepie i przynosząc do domu dzielimy od razu na porcje przed zamrożeniem. Tak aby z każdej były dwa obiady. Dzięki temu gotujemy co drugi dzień. Mielone robimy przed włożeniem do zamrażalnika. Rano przed pracą wyciągamy kilka sztuk, zdążą się odmrozić do momentu powrotu do domu. Latem przygotowujemy przetwory (kapusta kiszona, ogórki), dlatego bilans do mięsa przez pół roku zapewniony. Kaszę można dzień wcześniej wieczorem zgotować i tylko podgrzać po pracy. Praktycznie w pół godziny od przyjścia z pracy, zjadamy ciepły posiłek.
Kolacja. Różnie z nią bywa. Przeważnie jest w domu galareta (zimne nóżki), bigos czy flaczki albo jakaś zupa.
Niewątpliwie trochę czasu na przygotowanie wszystkich posiłków trzeba wygospodarować. Pytanie brzmi, czy warto? Uważam, że tak. A samo spożywanie powinno być, jak to tylko możliwe, w gronie najbliższych i z dala od TV.
Smacznego.
« Ostatnia zmiana: 18-04-2012, 11:25 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

(20)Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. (1Kor)
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #8 : 18-04-2012, 10:20 »

Mielone robimy przed włożeniem do zamrażalnika.
Latem przygotowujemy przetwory (kapusta kiszona, ogórki).
Dusiu,
Mam prośbę - napisz w czym przygotowujecie kapustę kiszoną? W słoikach, czy może w czymś większym? Do przechowywania takiej kapusty nadaje się zwykła piwnica w bloku? Może mógłbyś podrzucić jakiś ciekawy przepis na flaki? Chętnie skorzystałabym.
« Ostatnia zmiana: 18-04-2012, 11:25 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Bachna
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 09.2010
Wiadomości: 107

« Odpowiedz #9 : 14-08-2012, 11:38 »

Ja również chętnie się dowiem w czym i jak kisić dobrą, zdrową kapustę.
W ubiegłym roku zrobiliśmy pierwszy raz, zgodnie z przepisem mojej siostry. A więc w plastikowej beczce. Poszatkowana kapusta jest mieszana/ugniatana z solą w worku foliowym włożonym do beczki plastikowej. Specjalnie kupiłam na Allegro worki i beczkę do tego celu. Potem w temperaturze pokojowej czekała 3 dni przykryta tylko bawełnianą ściereczką. Następnie trzeba było wyjąć kapustę na miski w celu odgazowania. Potem włożyć znowu do tej beczki. Następnie brzegi worka porządnie zawinęliśmy i obciążyliśmy. Tak zakwaszona była przechowywana w piwnicy.
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 60
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.359

« Odpowiedz #10 : 19-08-2012, 17:12 »

Piwnica nadaje się na przechowywanie kiszonej kapusty, jeśli jest w niej zimno/chłodno. W mojej jest niestety zbyt ciepło.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 60
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.359

« Odpowiedz #11 : 19-08-2012, 19:14 »

Czy dynia w zalewie octowej łagodnej będzie zgodna z ZZO?
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Opiotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 24.05.2012
Wiedza:
Wiadomości: 511

« Odpowiedz #12 : 19-08-2012, 21:16 »

Odnośnie kiszonek - robię sobie ostatnio tak na bieżąco ogórki kiszone ale za każdym razem tak na 2 czy 3ci dzień pojawia się pleśń na wierzchu. Zbieram ją i jem tam ogórki bez problemu ale czasem mam ochotę się napić tej wody a jak wiem, że pływała na wierzchu pleśń to tak odchodzi mi na nią ochota. Jest jakiś sposób na to? Kisze tam normalnie woda, sól, zioła, ogórki i przykryte talerzykiem, zostawione w pokojowej temperaturze.
Zapisane

"Czerwone mięso Ci nie zaszkodzi. Na pewno zaszkodzi Ci niebiesko-zielone" - Tommy Smothers
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #13 : 20-08-2012, 07:57 »

Odnośnie kiszonek - robię sobie ostatnio tak na bieżąco ogórki kiszone ale za każdym razem tak na 2 czy 3ci dzień pojawia się pleśń na wierzchu. Zbieram ją i jem tam ogórki bez problemu ale czasem mam ochotę się napić tej wody a jak wiem, że pływała na wierzchu pleśń to tak odchodzi mi na nią ochota. Jest jakiś sposób na to? Kisze tam normalnie woda, sól, zioła, ogórki i przykryte talerzykiem, zostawione w pokojowej temperaturze.
Jest na to sposób - odgarnąć kożuch bakterii zakwaszających i pić. smile
Tylko w przypadku, gdy zamkniemy słój, z ukiszonymi ogórkami, szczelnie (tak robi z ogórkami na zimę) to nie powstanie ten kożuch.
Zapisane

K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #14 : 20-08-2012, 07:58 »

Czy dynia w zalewie octowej łagodnej będzie zgodna z ZZO?
Jeżeli zalewa będzie na occie naturalnym to, czemu nie?
Zapisane

Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 60
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.359

« Odpowiedz #15 : 20-08-2012, 08:05 »

Ale ocet domowy jest chyba zbyt słaby. Jak myślisz Klaro?
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #16 : 20-08-2012, 08:12 »

Ale ocet domowy jest chyba zbyt słaby. Jak myślisz Klaro?
Tego nie wiem, jeszcze... ale mam zamiar zrobić tej jesieni coś w occie jabłkowym. Myślałam już o tym, że skoro ocet jabłkowy jest słaby to dam go podwójnie albo  więcej... spróbuję. smile

Tak czy owak przetwory z octem spirytusowym nie są polecane tak jak konserwy ale jak ktoś jest już zdrowy to, od czasu do czasu - dlaczego nie?
Zapisane

Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 60
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.359

« Odpowiedz #17 : 20-08-2012, 08:35 »

Do zdrowia jeszcze mi daleko, więc może zamrożę dyńkę pokrojoną w kostkę i będę dodawać do duszonego mięska. Jak zrobisz tę domową zalewę, daj znać. Uwielbiam takie dodatki do mięs.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #18 : 20-08-2012, 08:44 »

Tak, zamrożona dynia w kawałkach świetnie się przechowuje i doskonale sprawdza zimą do potraw. Ja robię tak zupę w zimie.
Asiu, załóż wątek - Potrawy z dodatkiem dyni czy jakoś tak... i napisz tam o dyni jako dodatku do mies i inne zastosowania kulinarne dyni jakie znasz.
« Ostatnia zmiana: 20-08-2012, 08:48 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 60
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.359

« Odpowiedz #19 : 25-11-2012, 13:34 »

Kochani, czym mogę zastąpić makaron w rosole? Moje dziecko nie lubi zbyt wielu zup, a rosół to jej ulubiona zupa. Z czym go podać? Mnie do głowy nie przychodzi nic poza ziemniakami. Jeśli dodam kaszy, to będzie krupnik. Macie jakieś pomysły?
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!