Niemedyczne forum zdrowia
21-10-2019, 15:07 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 3-latek - długotrwała gorączka i stany podgorączkowe  (Przeczytany 21355 razy)
Anwie
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: jeszcze nie stosuję
Wiadomości: 43

« : 30-05-2012, 23:54 »

Chciałabym streścić historię mojego synka tak, aby była jasna i aby ten, kto ją przeczyta był w stanie mi pomóc. Nie wiem już co mam myśleć o tym wszystkim, czy postępuję prawidłowo i co mam zrobić jeśli nie postępuję prawidłowo.

Mój synek ma 3 lata i 10 m-cy. Przez konowałów uznany za alergika pokarmowego i wziewnego oraz astmatyka (ja też mam astmę - od urodzenia).

Uczęszcza do przedszkola. Od września 2011 do końca roku jeszcze jakoś w miarę normalnie uczęszczał. Nim poznałam Biosłone dziecko chorowało wiele razy. W tym roku szkolnym dostało w sumie 4 antybiotyki.
W styczniu i kwietniu robiłam posiew z gardła i nosa nim podałam antybiotyki - wyszło: haemophilus influenza.
Poza antybiotykami dziecko dostawało okresowo sterydy wziewne jeśli występował skurcz oskrzeli. W końcu żeby nie podawać sterydów (które moim zdaniem są przyczyna zahamowania jego wzrostu), zdecydowałam się na kurację ziołami tybetańskimi leczącymi astmę, rozkurczającymi oskrzela. Skurcze oskrzeli minęły i nie wróciły, osłuchowo dziecko od tego czasu czyste.

Aktualnie zmagam się z długotrwałym stanem podgorączkowym u synka, którego długość mnie niepokoi. Ale po kolei:
W piątek 18.05 odebrałam go po południu z przedszkola i już miał gorączkę 38,2. Skarżył się na ból lewego ucha. Zakraplałam moczem. Ból i gorączka minęły, pozostał stan podgorączkowy i niedosłuch, oraz dziecko zgłasza, że w uchu słyszy „bum, bum” - wygląda na to, że słyszy bicie własnego serca.
We wtorek 22.05 rano gorączki nie było, bólu ucha nie. Po południu zaczęło boleć ucho prawe. Wieczorem gorączka wzrosła znów do 38. Synek brykał jakby nigdy nic. Apetyt zmniejszony. Laryngolog stwierdziła, że ona nic nie widzi bo on ma wąskie kanaliki aktualnie zatkane woskowiną - żebym wpuszczała parafinę to woskowina się rozpuści i będzie można za kilka dni wypłukać ucho. Wpuszczałam parafinę, maść tranową, zakraplałam moczem, raz zakropliłam alocitem z solą fizjol., próbowałam wkładać listek geranium, ale dziecko nie tolerowało listka w uchu. Ból nie ustępował - osłabił się jedynie i był do wytrzymania lub pojawiał się w momencie dotknięcia ucha. Utrzymywał się stan podgorączkowy.
W czwartek 24.05 laryngolog wypłukała mu ucho. Wyleciało trochę woskowiny. Orzekła, że ona tu nie widzi stanu zapalnego w uchu, ale skoro stan podgorączkowy trwa tak długo to antybiotyk doustnie.

Powiedziała, że synek ma przerośnięty 3-ci migdał i to prawdopodobnie on jest przyczyną jego częstych infekcji, że być może on nie ma astmy tylko właśnie ten migdał takie daje objawy. Oczywiście migdał do wycięcia. Receptę na antybiotyk wyrzuciłam, migdała wycinać nie zamierzam.
Ucho po przepłukaniu przestało boleć na krótko. Potem ból wrócił - nie dokuczliwy, ale był - zwłaszcza jak się tego ucha dotknęło. Nadal zakraplałam moczem oba uszy.
Dziecko ogólnie zachowywało się jak zdrowe - żwawe, chętnie się bawi. On w ogóle jest bardzo ruchliwy, nawet nadpobudliwy ruchowo. Oczywiście, że trochę bardziej marudny niż zwykle. Nieco słabszy niż w czasie kiedy ma normalną temperaturę ciała. Po prostu bardziej niż zwykle potrzebuje snu w dzień, śpi czasem dłużej niż zwykle, a czasem krócej niż w czasie jak jest zdrowy. Nie wypuszczałam dziecka do przedszkola ani na dwór.
W pewnym momencie zmieniłam zakraplanie z moczu na alocit z NaCl lub albocit z wodą. Rano jedno ucho, wieczorem drugie - po 2 krople. Stan podgorączkowy utrzymywał się cały czas.
27.05 wieczorem podniosła się temp.do 38,3. Następnego dnia gorączka 38,7 i dziecko samo położyło się na jakąś godzinę. Wieczorem temp.opadła do 37,8. Wczoraj synek nie miał w ogóle stanu podgorączkowego - był to dzień bez temperatury. Dziś rano też nie miał podwyższonej temp. - więc wyszliśmy na dwór na godzinę. Po południu po drzemce pojawił się znów stan podgorączkowy 37,6. Wieczorem 37,4. Synek w stanie ogólnym dobrym, słaby apetyt, je malutkie porcje i rzadko, drażliwy (ale on w ogóle jest ruchliwcem i wrażliwcem, emocjonalnie reagującym, „jęczkiem”).

Niepokoi mnie ten długo utrzymujący się i nawracający stan podgorączkowy. Czy to jest normalne i czy tak ma być? Czy to może trwać aż tyle czasu? – to już 13 dni tak trwa. A ja właściwie nic nie robię. Zakraplam uszy alocitem. Synek nie umie i nie chce siorbać herbaty z miodem, więc od 2 dni podstawiam mu ją do buzi i tak oddycha oparami z otwartą buzią.
Poza uchem synek na nic się nie skarży, ma ewidentny niedosłuch. Zachowuje się właściwie jakby mu nic nie dolegało – tylko apetyt słabszy, ale on w ogóle jest niejadkiem. Niepokoi mnie tak długo trwający stan podgorączkowy.

Bardzo, bardzo proszę o wskazówki co mam robić, czego nie robić, pomoc, wsparcie. To nasza pierwsza infekcja jaką postanowiłam, że dziecko odchoruje bez leków, a zwłaszcza bez antybiotyku. Jako początkująca i jako matka po prostu się niepokoję tak długotrwałym stanem podgorączkowym. Czy aby na pewno takie nic nie robienie mu nie szkodzi, czy na pewno jego osłabiony częstymi infekcjami organizm sobie poradzi. Czy nie dostanie sepsy albo jakichś innych powikłań? Zwyczajnie zaczynam się bać.
Synek jest w ogóle chudy i drobny, za niski jak na swój wiek, poniżej siatki centylowej. A teraz jeszcze dodatkowo schudł już nie wiem z czego bo i tak chudy jest.
Nie wiem czy synek może wychodzić na dwór. Do przedszkola nie posyłam. A może nie ma się czym przejmować i wypuszczać na dwór oraz do przedszkola jak normalnie zdrowe dziecko? Wiem, że nic nie wiem. Staram się żeby kontroli nade mną nie przejął strach ani panika, bo one są złymi doradcami. Proszę o pomoc.
« Ostatnia zmiana: 28-06-2016, 19:47 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kalina
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 958

« Odpowiedz #1 : 31-05-2012, 13:23 »

Cytat
Staram się żeby kontroli nade mną nie przejął strach ani panika bo one są złymi doradcami. Proszę o pomoc.
Strach o dziecko to naturalny objaw, ograniczyć go możemy tylko w jeden sposób, zdobywając wiedzę, i robiąc z niej użytek.
Na infekcję pozwala sobie tylko organizm silny, a więc z kondycją Twojego dziecka nie jest chyba, aż tak źle. Z tego co pisał ostatnio Mistrz to:
Cytat
Sepsa charakteryzuje się tym, że drobnoustroje krążą we krwi i nic ich nie atakuje, nie ma więc jakichkolwiek objawów. Potem następuje wstrząs septyczny.
Jeśli Twoje dziecko przeszło wszystkie obowiązujące szczepienia, i w ostatnim roku dostało 4 razy  antybiotyk, to nie dziw się, że drugi tydzień ma gorączkę.

Czy czytałaś na portalu o roli infekcji oraz 3 lata do zdrowia?
http://www.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych
http://www.bioslone.pl/profilaktyka-zdrowotna/trzy-lata-do-zdrowia

W dziale dziecięcym jest wiele pomocnych relacji, jak inne mamy radziły sobie z infekcjami.
Powodzenia
Zapisane
Anwie
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: jeszcze nie stosuję
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #2 : 31-05-2012, 13:46 »

Czytałam, wiem. Tak niestety dostało wszystkie szczepienia obowiązkowe do ukończenia 2 lat. Czytałam też jak inne mamy radziły sobie z infekcjami. Nie chodzi mi o to jak mam działać w przypadku jakichś objawów - dziecko właściwie poza podwyższoną temperaturą nie ma w tej chwili żadnych objawów. Uszy chyba przestały boleć bo się już na nie nie skarży - być może przyzwyczaił się do ich nieznacznej bolesności. Katar podejrzewam, że raczej jest objawem pyłkowicy bo co roku reaguje na trawy i ma wszystkie objawy pyłkowicy. Czytałam różne wątki w dziale dziecięcym i relacje innych mam. Ale dotyczyły one konkretnych objawów. Nie znalazłam nigdzie informacji, że któreś dziecko miało przez tak długo okres czasu utrzymujący się stan podgorączkowy. Martwi mnie czy to go nie osłabia dodatkowo. Wygląda mi na to, że mimo iż dziecko zachowuje się normalnie, to jednak jest osłabiony. Wszak, jak napisał Mistrz, jeśli organizm podnosi temperaturę całego ciała, to dzieje się to wysokim kosztem. Organizm ponosi wysokie koszty takiego działania. Mnie martwi właśnie to - że tak długotrwały stan podwyższonej temperatury wycieńcza organizm. Dziecko ma słabszy apetyt, szybko chudnie, a i bez tego zawsze jest chudy i drobny. Teraz w trakcie tego remontu, jakby to nazwał Mistrz, dziecko naprawdę bardzo wychudło. Poza tym nie wiem czy w takim stanie może wychodzić na dwór, czy może chodzić do przedszkola. Jeśli taki stan podgorączkowy będzie się utrzymywał u niego kolejny tydzień to będzie to w sumie ponad 3 tyg. Jest wiosna, ciepło, piękna pogoda, a dziecko ma cały ten czas siedzieć w domu i nie wychodzić na dwór? W tej chwili synek ma 37,4. Jest to 14-sty dzień podwyższonej temperatury ciała. Ja wiem,że na temperaturę pozwala sobie organizm silny, czytałam o gorączce, o grypie, roli wirusów itp. Ale to nie znaczy, że nie mam wątpliwości, że nie martwię się o stan dziecka, że jestem pewna i spokojna.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #3 : 31-05-2012, 14:04 »

Z temperaturą nie powinno się wychodzić z domu. Osłabienie ma zmusić organizm do leżenia w łóżku. Nie ma co się przejmować, że dziecko chudnie. Najwidoczniej jego organizm pozbywa się komórek, których powinien się pozbyć, by następnie móc zbudować nowe.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Anwie
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: jeszcze nie stosuję
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #4 : 04-06-2012, 01:24 »

Dziś już 17-sty dzień stanu podgorączkowego u synka. Bywa dzień taki, że rano ma normalną temp., która w ciągu dnia do wieczora podnosi się powyżej 37 - zwykle max do 37,7. Synek jest osłabiony, nie ma apetytu, nie chce jeść nawet tego co lubi. Jest bardzo bardzo chudy - rzekłoby się - przezroczysty. Ma niedosłuch. Podejrzewam, że mimo iż tydzień temu laryngolog nie widziała u niego zapalenia uszu to jednak on je ma. Zakraplam moczem raz jedno ucho raz drugie. Na jedno niedosłyszy, ale ono nie boli. Na drugie mówi, że słyszy lepiej, ale ono czasem boli tak po prostu, a czasem boli tylko przy dotyku, a innym razem wcale nie boli. Nic z tych uszu nie wylatuje.
Oprócz tego synek miał katar żółty. Teraz nos przytkany, ale katar właściwie nie wydmuchuje się, ani nie wyciągam aspiratorem lub wyciągam przezroczysty. Podaję niestety aerius -antyhistaminik - ze względu na pyłkowicę i uczulenie na trawy. To pewnie od tego ma teraz ten nos nieco zatkany, ale bez kataru - obrzęk śluzówki nosa. To nie ułatwia mu wentylacji nosogardzieli, co przydałoby się przy zapaleniu uszu.
Wydaje mi się, że organizm zużył już wszystkie zapasy i nie ma skąd brać sił na walkę i remont, który trwa. A dziecku apetyt maleje z dnia na dzień. Niepokoi mnie tak długo trwający stan podgorączkowy.
Dziecko absolutnie nie chce leżeć całymi dniami w łóżku czemu raczej trudno się dziwić. Wątpię żeby jakiekolwiek dziecko w tym wieku i w tym stanie leżało ponad 2 tyg. w łóżku grzecznie bo trzeba odpoczywać i się regenerować. Oprócz tego synek miewa kaszel szczekający. Robię mu 2 razy dziennie nebulizację z solanki termalnej na przemian z wieczorną inhalacją z gorącej herbaty z miodem - dziecko odmawia siorbania. Nie wiem czy samo trzymanie otwartej buzi nad parującą szklanką i oddychanie tymi oparami daje taki sam efekt jak siorbanie.
Godzinę temu miał napad szczekającego kaszlu. Zrobiłam nawilżanie parującym prawoślazem. Kaszel ustał. Wygląda to tak jakby odchorowywał grypę, w przebiegu której nabawił się też zapalenia uszu. Ale ile może trwać codziennie podwyższona temp. ciała - codzienny stan podgorączkowy? Dziecko jest tym wymęczone, ja też. Jestem pacjentem dopiero początkującym na Biosłone, dlatego wydaje mi się, że męczę dziecko tak nic nie robiąc i czekając. Że on się wycieńcza, a ja na to patrzę bezradnie. Ale nie wiem co innego mogłabym zrobić aby mu pomóc, a nie zaszkodzić.
« Ostatnia zmiana: 04-06-2012, 01:30 wysłane przez Anwie » Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #5 : 07-06-2012, 22:42 »

Aby mu pomóc, a nie zaszkodzić właśnie nie rób nic i czekaj a przy tym bacznie obserwuj. Sama jestem mamą trzech chłopców, więc rozumiem Twój strach. Niczego nie ponaglaj, bo to nie ma sensu. Nie zadręczaj się bo przy tym bo i Ty słabniesz a potrzebna jesteś synkowi uśmiechnięta z silnym ramieniem, który go zawsze przytuli. Trzymaj się dzielnie.

Jeżeli nie chce siorbać to samo wdychanie też pomoże.
Poszperaj jeszcze w wyszukiwarce, na temat kaszlu jest naprawdę sporo.
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #6 : 12-06-2012, 21:39 »

Anwie napisz proszę jak synio się czuje.
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Anwie
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: jeszcze nie stosuję
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #7 : 21-06-2012, 10:17 »

Takie czekanie jest wysoce stresujące dla matki. Synek wyglądał już na bardzo zabiedzonego, blady, chudziutki, podkrążone oczy. Zachowywał się niby normalnie. Stan podwyższonej temp. utrzymywał się 18 dni. W końcu nie wytrzymałam i dałam mu zioła tybetańskie w 18-tym dniu. Po niecałym tygodniu dziecko odzyskało siły, apetyt, zaczęło przybierać na wadze, wyglądać lepiej i być w lepszej kondycji. Ból uszu przeminął, dziecko słyszy już normalnie, stany podgorączkowe minęły. Ale poszedł do przedszkola, pochodził całe 6 dni i znów pojawił się stan podwyższonej temperatury. Pojawił się rano 37,1. Wieczorem już normalnie 36,6. Potem rano nie mierzyłam - wydawało mi się, że jest OK i temp. nie ma. Nie zdążyłam zmierzyć przed wyjściem do przedszkola. Wieczorem miał 37. Ale dziś rano temp.36,3. Nie wiem o co chodzi bo dziecko zachowuje się jakby nigdy nic, apetyt OK, wygląda dobrze, wszystko OK, nic go nie boli, nic mu nie dolega. W związku z tym uznałam, że albo organizm sam sobie radzi z czymś nie wiem z czym, albo taka uroda mojego synka, że miewa podwyższoną temperaturę i być może jest to jego normalny stan. Posyłam do przedszkola i traktuję jakby wszystko było OK. Obserwuję.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!