Niemedyczne forum zdrowia
15-11-2019, 17:25 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 7   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Angelika - nareszcie spodziewam się dziecka!  (Przeczytany 82949 razy)
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« : 22-11-2012, 14:53 »

Przeszło tydzień temu dopadły mnie dolegliwości przewodu pokarmowego: biegunka, wymioty i nudności.
Udałam się więc do internisty po L4, ponieważ nie byłam w stanie rozstać się z sedesem.

Po dwóch dniach nic się nie zmieniało, a ja profilaktycznie, bez przekonania (również z racji tradycyjnie opóźniającej się miesiączki) zrobiłam test ciążowy, wyszedł pozytywny.

Obecnie jestem po wizycie u ginekologa, badaniu z krwi i USG i jak się okazało faktycznie spodziewam się dziecka.

Nie wiem co mam teraz napisać...

Niejeden lekarz stwierdził, że z racji mojego zaawansowanego PCO, cyst na jajnikach i zaburzeniach hormonalnych jeśli nie zacznę terapii lekami hormonalnymi mogę uważać się już za osobę bezpłodną. To było jakieś 1,5 roku temu z tego co pamiętam i po wielu wylanych łzach pogodziłam się z tym faktem. Leków nie chciałam. Nie oznacza to, że nie zabezpieczałam się kompletnie z partnerem, stosowaliśmy stosunek przerywany, ponieważ nie śpieszyło się mu do potomstwa, mimo, że często rozmawialiśmy, że w moim przypadku dzieci są nierealne, wolał uważać w tym zakresie.

A tymczasem od tak po prostu zaszłam w ciąże. Jestem przekonana, że to dzięki trwaniu przy radach i zasadach jakie tutaj przeczytałam i którym pomimo wzlotów i upadków byłam wierna.

Dziękuję Panie Józefie i Wam wszystkim za odzyskanie wiary w to, że jeśli odpowiednio dbamy o nasze organizmy one odpłacą nam właściwym funkcjonowaniem od tak, ponieważ i one z całych sił dążą do równowagi, a narządy do spełniania swoich funkcji, tylko zawalane wieloma latami toksynami i chemią po prostu nie dają rady, to aż tak proste, a tak dla wielu niepojęte wciąż i wciąż, również momentami dla mnie samej...

Obecnie oczywiście jak każda przyszła mama mam ogromną nadzieję, ze donoszę tą ciążę i urodzę zdrowe dzieciątko, pomimo tego, że mój organizm nie działa wciąż tak jakbym sobie tego życzyła i jak powinien.

Trzymajcie za mnie kciuki...

PS. Obecnie niestety z racji na nie ustające czy to w dzień czy w noc mdłości i regularne wymioty szukam sposobu na poradzenie sobie z nimi, tym bardziej, że trwa to już długo, a ja nie przyjmuję w zasadzie pożywienia i martwi mnie perspektywa odwodnienia organizmu. Jeśli znacie jakieś sposoby na takie dolegliwości napiszcie mi proszę cokolwiek, a ja sama poszukam teraz jakichś informacji na ten temat tu na forum.
« Ostatnia zmiana: 23-11-2012, 20:08 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #1 : 22-11-2012, 15:37 »

Angeliko gratuluję zajścia w ciążę i trzymam kciuki smile Teraz tym bardziej powinnaś o siebie dbać. Na pewno będziesz miała tu wsparcie wśród młodych mam i tych, które wiedza jak radzić sobie z różnymi dolegliwościami w ciąży. Powodzenia!
« Ostatnia zmiana: 22-11-2012, 17:32 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #2 : 22-11-2012, 17:28 »

Jestem obecnie w 6-7 tygodniu ciąży (ginekolog nie potrafi dojść z racji moich bardzo nieregularnych miesiączkach i długich cykli). To moja pierwsza ciąża i nie mam porównania ani doświadczenia co począć. Mam mdłości i wymiotuję od przeszło tygodnia non stop. W ogólne nie czuję głodu i nie mam na nic ochoty. Czasem jedynie na coś kwaśnego, ale musi to być coś mega kwaśnego, najchętniej piłabym szklanką ocet. Na myśl o czymkolwiek słodkim mam mdłości, słodkie dla mnie np. i to baaaardzo są ziemniaki. Najgorsze, że nie mam ochoty pić, nawet bardziej niż jeść. Po wodzie po prostu wymiotuję. Od kilku dni piję kompot zupełnie nie słodzony z kwaśnych mirabelek  i to jedyne co mi podchodzi.
Moja mama z swoim starszym i pierwszym dzieckiem - moją siostrą wylądowała w szpitalu pod kroplówką z racji odwodnienia na skutek wymiotów. Nie jem, więc nie mam na nic sił, leżę w łóżku i dużo śpię, ale czuję, że muszę czasem coś zjeść przecież, tymczasem na samą myśl mnie odrzuca. Co począć, nie mogę przeczekać prawie 3 m-cy nic prawie nie jedząc. Nigdy bym nie przypuszczała, że będę tak się czuć. Rozumiem, że kobiety w ciąży mają smaki i mdłości, ale ja nie mam ochoty na dosłownie nic do jedzenia. Rozumiem, że to normalne?
« Ostatnia zmiana: 22-11-2012, 17:29 wysłane przez Angelikaa84 » Zapisane
Mia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 60
MO: 20.12.2011
Wiadomości: 275

« Odpowiedz #3 : 22-11-2012, 19:27 »

Angeliko cieszymy się razem z Tobą.
Zapisane
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #4 : 22-11-2012, 22:41 »

Oznacza to, że Twoja wątroba jest słaba. Zbyt obciążona. Powinnaś zadbać o dietę oraz emocje. Zarówno jedno jak i drugie powoduje kłopoty z wątrobą i wspomniane u Ciebie objawy w ciąży.
W takiej sytuacji niepełnowartościowa żywność lub złe nawyki żywieniowe są przez organizm natychmiast usuwane, a nawet pojawia się niechęć do jedzenia. Organizm dąży do oczyszczenia. Dopóki nie zmienisz diety lub nie popracujesz z emocjami sytuacja się nie zmieni.
Ciąża to piękny, szczególny czas i warto zadbać o siebie by móc doświadczyć w pełni tego wyjątkowego stanu i pięknie urodzić.
Cytat
Rozumiem, że kobiety w ciąży mają smaki i mdłości, ale ja nie mam ochoty na dosłownie nic do jedzenia. Rozumiem, że to normalne?
To są nasze zaniedbania. Dla zdrowego organizmu ciąża jest lekkim, radosnym czasem. Zakończonym pięknym porodem, który nie osłabia, a daje siłę.
Nie martw się, nie o zmartwienia chodzi. Trzeba zadbać o siebie i Maluszka.
Każda kobieta ma siłę by pięknie urodzić i Ty też ją masz. Musisz tylko uwierzyć, że wszystko jest w Tobie.

Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #5 : 23-11-2012, 14:09 »

Dziękuję ślicznie za ciepłe słowa smile
Zapisane
RENETI
« Odpowiedz #6 : 25-11-2012, 05:58 »

Mnie mdłości i zgaga przeszły jak ręką odjął po całkowitym odstawieniu glutenu i cukrów prostych (słodkie owoce, cukier, oczyszczony ryż, itp.).
Praktycznie jadłam mięso i surówki. Plus ryby i ser.
« Ostatnia zmiana: 26-11-2012, 22:53 wysłane przez Agata » Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #7 : 27-11-2012, 09:27 »

Broniłam się przed tą ostatecznością, ale niestety poprzez te nieustające wymioty odwodniłam się całkowicie i dziś udaję się do szpitala pod kroplówkę.

Po prostu nie potrafię sobie pomóc sama. Mogę wprawdzie zmusić się do jedzenia i po niektórych potrawach udaje mi się nie biec do łazienki, niestety po piciu zawsze. Do tej pory przemycałam troszeczkę płynów po łyczku podczas posiłku, ale to było wciąż za mało i jak zbyt dużo napiłam się to zwracałam całą zawartość, odwadniając się jeszcze bardziej niż jakbym wcale nie piła...

Boję się, że poza kroplówką będą przy mnie manipulować innymi specyfikami, ale niestety musiałam tym razem się poddać i oddać w ręce białych kitli Smutny

Dodatkowo wyskoczyła mi wczoraj opryszczka dość dużych rozmiarów na brodzie. To już moja druga odkąd jestem w ciąży. Niestety słyszałam, że taki wirus sprzyja poronieniom. Ech, będzie co ma być...
« Ostatnia zmiana: 27-11-2012, 09:36 wysłane przez Angelikaa84 » Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #8 : 27-11-2012, 09:54 »

Nie martw się, w szpitalu dostaniesz tylko nawodnienie (kroplówkę) czasami dodają do niej magnez. Też tak miałam  i po takim pobycie w szpitalu lepiej poczułam się i ciąża przestała być zagrożona i wszystko potoczyło się super.
Opryszczka, skoro już wyszła, to jest dobrze. smile
Myśl o sobie, ciesz się. Potrzeba Ci spokoju i radości mamusiu. smile
Zapisane

Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #9 : 29-11-2012, 10:32 »

Klaro, było dokładnie tak jak napisałaś. Dostałam kroplówkę i naprawdę lepiej się po niej poczułam. Czuję, że jakkolwiek to dobrze czy źle, że trafiłam do szpitala była mi potrzebna. Teraz za wszelką cenę staram się pić jak najwięcej, żeby sytuacja się nie powtórzyła, choć nadal mam z tym ogromny problem. Nie rozumiem tego, jem nawet bez większych problemów, ale piję z trudem i mam po KAŻDYM płynie mdłości. Jedząc jednak muszę popijać i to dlatego posiłki to dla mnie obecnie hmmm katusze.

Trafiłam na ogromny ruch, brakowało łóżek i jak tylko powiedziałam, że poczułam się lepiej, wypisano mnie po 2 dniach do domu, abym zwolniła miejsce dla bardziej chorych kobiet.
Co do tych chorych kobiet, to wiadomo różne dolegliwości, ale co rzuca się w oczy wiele młodziutkich kobiet (ja to już w porównaniu do nich staruszka) z poronieniami, aż byłam w szoku jak dziś kobietom trudno donosić ciążę. Nigdy się tym nie interesowałam i zaskoczyło mnie to nieprzyjemnie. Ale zamiast obiadu, choćby szpitalnego (który pozostawia wiele do życzenia) wcinają głównie kanapki i soczki z kartonów...

Dodatkowo kazano zaaplikować sobie na noc i rano jakieś czopki, ale jakoś nie poczułam do nich zaufania (choć pewnie to nic takiego) i wylądowały w koszu na śmieci.

Poza opryszczką na brodzie, o której pisałam już, wyskoczyły mi dodatkowo dwie nowe pod nosem. Jestem "zwalona" pęcherzykami i nie mam pojęcia po czym. Wypoczywam, nie marznę, nie przegrzewam się, śpię do woli, dla mnie dziwne, ale co począć. Dodatkowo wysyp wrzodo-pryszczy.

Nie mogę pić ani MO ani KB. Nie wiem jak bez ostropestu da sobie radę moja wątroba. Zastanawiam się czy powinnam próbować mimo to co chwilkę jednak wprowadzić choćby KB, ale na samo wspomnienie o nim robi mi się niedobrze.

Dziś odcedzam mój pierwszy zakwas buraczany (nareszcie smile). Obawiam się, że przetrzymałam go troszkę zbyt długo w cieple, ale ten szpital pokrzyżował mi plany wcześniejszego odcedzenia. Mam nadzieję, że będzie mi smakował i organizm przyjmie bez problemu.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #10 : 29-11-2012, 11:56 »

Angeliko, nie zmuszaj się do niczego. Odstaw MO, KB i wszystko na co nie masz ochoty. Wypoczywaj i rób rzeczy, które lubisz. Rozpieszczaj się. Pozwól sobie na radość życia. Kiedy mamusia jest szczęśliwa to dziecko także, od początku istnienia, odczuwa nastrój mamy.
Opryszczką nie martw się. Dobrze, że to wychodzi na wierzch, bo wtedy nie szkodzi dziecku.
Organizm da sobie radę bo mobilizuje go ciąża. Poczujesz się lepiej (na ogół początki ciąży są trudne) to organizm sam upomni się o KB. Na razie odpoczywaj i pisz do nas, mamusiu... smile
« Ostatnia zmiana: 29-11-2012, 11:57 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #11 : 29-11-2012, 20:21 »

Muszę się przyznać Klaro, że nigdy wcześniej nie robiłam zakwasu buraczanego. Barszczyk gotowałam słodki zawsze tzn. na startych słodkich buraczkach, ewentualnie dodawałam szczyptę octu aby go zakwasić i zachować kolor.

Nie mam pojęcia zatem jak ma smakować i jak długo powinien odstać taki domowo robiony zakwas.
Mój trzymałam tydzień, ale w niezbyt ciepłym pomieszczeniu, nie lubię duchoty i dość często wietrzę pomieszczenia, więc trudno było mi znaleźć takie ciepłe miejsce w mieszkaniu.

Mój zakwas nie jest szczególnie mocno kwaśny, tylko delikatnie kwaskowy ma posmak, jest gęsty i ma łady intensywny ciemnoczerwony kolor. Odcedziłam go już, ponieważ z wierzchu nabierał niezbyt ładnego brązowawego koloru i bałam się, że będzie się psuł.

Jak długo pozostawiasz buraczki pod zakwas?
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.351

« Odpowiedz #12 : 29-11-2012, 20:40 »

Wystarczy ok. tygodnia. Jeśli masz ciepłe miejsce w domu, to 5 dni.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Alinka12
***


Offline Offline

MO: 04.03.2011, córka 7 lat- MO 26.02.2012
Wiadomości: 248

« Odpowiedz #13 : 30-11-2012, 07:38 »

Angeliko gratuluję! Fajnie słyszeć dobre wieści! Co do mdłości - ja w ciąży piłam herbatki  z plasterkiem imbiru i mdłości przechodziły. Ale każda ciąża jest inna i dolegliwości również. Powodzenia!
« Ostatnia zmiana: 30-11-2012, 08:04 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #14 : 30-11-2012, 11:59 »

Angeliko, serdecznie gratuluję Ci Maluszka!
Nad MO zastanów się - piłaś już sporo czasu, może spróbuj wrócić do 1/4 ostatniej dawki (dosłownie na czubku łyżeczki) - na ile zdołasz znieść. Ja przy Łukaszku też miałam spore mdłości i niestety odstawiłam na długo. Tak mnie mdliło, że leżałabym w łóżku przez 3/4 dnia. Niestety, nie mogłam sobie na to pozwolić, bo 2 dzieci chodziła do szkoły, a w domu też kolejna 2. Teraz tego żałuję, że nie próbowałam minimalnych dawek. Bo wydaje mi się, że po porodzie powrót do MO byłby dość szybki gdyby piło się całą ciążę. smile Odwagi, będzie dobrze!
Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #15 : 01-12-2012, 09:51 »

Alinko,
W końcu zmobilizowałam się i kupiłam świeży imbir. Muszę przyznać, że coś w tym jest. Piję słabiutkie, gorzkie herbaty ze sporym plasterkiem imbiru i po całym kubku nie biegnę do już WC. Dziękuję Ci za tą cenną radę.

Agnieszko,
Cały czas mam nadzieję, że po 3 miesiącach ciąży nudności choć w pewnym stopniu odpuszczą i jednak spróbuję wrócić do MO w dawce na jaką pozwoli mi organizm. Zastanawiam się tylko czy jeśli w moim krwiobiegu i tak już krąży mnóstwo toksyn, to czy warto dodatkowo uruchamiać ich "złogi" za pomocą MO. Trochę obawiam się by nie podtruć Maluszka. Przed ciążą bardzo dobrze znosiłam MO i obawiam się tak długiej 9-miesięcznej przerwy, ale zobaczymy jak będzie...

Mam niestety duże skłonności do rozstępów. Jakie kremy i oliwki stosowałyście w ciąży i po niej? Możecie coś polecić naturalnego i bezpiecznego?


Zapisane
Agnieszka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.11.2009, DP i KB 01.01.2010
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 690

« Odpowiedz #16 : 01-12-2012, 11:53 »

Toksyny jednak wydalasz, gorzej - gdy zostawisz je w organizmie.
Na rozstępy poczytaj forum, pisały dziewczyny. Ja robiłabym kąpiele (nie za ciepłe) z olejem winogronowym i pocierała miejsca z rozstępami octem jabłkowym.
Zapisane

Aga smile mama Mateuszka (11 l.), Jasia (8 l.) Mareczka (6 l.), Oli (4 l.) i Łukaszka (2 l.)
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #17 : 01-12-2012, 13:57 »

Angeliko, na rozstępy w ciąży sam Mistrz poleca smarować miejsca podatne na rozstępy, czyli poza brzuchem również uda, pośladki i piersi codziennie rano i wieczorem zwykłą oliwą z oliwek. Najważniejsza jest regularność. Sam to zalecał swojej synowej jak była w ciąży.
« Ostatnia zmiana: 01-12-2012, 14:58 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Angelikaa84
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-04-2010; 11.2012 - 08.2014 przerwa (ciąża i karmienie piersią); wznowa: 22-08-2014
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #18 : 05-12-2012, 12:25 »

Jestem w 8 tc. Od dwóch dni czuję się gorzej niż kiedykolwiek w swoim życiu. Nudności nie ustępują ani na chwilkę, trwają w dzień i noc. Wymiotuję przeciętnie 2 razy dziennie, często w nocy. Doskwiera mi zgaga, piecze cały układ pokarmowy, naprzemiennie jest mi gorąco po czym trzęsę się z zimna. Leżę w łóżku i przesypiam większość czasu po to tylko, żeby nie czuć najchętniej już nic. Nie dostarczam organizmowi ruchu. Mało jem i piję, nie daję rady się przemóc, niestety chyba nie dostarczam przez to Maluszkowi odpowiedniej ilości wartości odżywczych, ale nie jestem w stanie. Czuję, że się poddaję, nie mam sił wyjść na zakupy, gotować. Nie mam w tym zakresie też obecnie pomocy innych osób. Jestem wykończona i pozbawiona woli walki ;(
Zapisane
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #19 : 05-12-2012, 13:52 »

Czuję, że się poddaję, nie mam sił wyjść na zakupy, gotować. Nie mam w tym zakresie też obecnie pomocy innych osób. Jestem wykończona i pozbawiona woli walki. ;(

A Twój partner Ci nie pomaga? Szkoda. W takich momentach jest najbardziej pomocny.

Wytrzymaj, to tylko taki trudny początek. Potem będzie dobrze. Sama też przechodziłam podobnie pierwszą ciążę ok. 15 lat temu. Dzień zaczynałam od wąchania słoika z ogórkami. Musiały być konserwowe, w occie. Czy masz pod ręką (np. przy łóżku) wiecznie coś do przegryzienia? Wiem, że bułka to gluten, ale ja tylko tak wytrzymywałam w drugiej ciąży, wtedy się już nauczyłam postępować. Co jakiś czas mały gryzek czegoś, również szynki, serka, bułki, cokolwiek. Popijasz wodę/herbatę z imbirem po jednym łyczku co jakiś czas.  
A to, że ciągle śpisz, to normalne na początku ciąży. Organizm się przestawia. Na razie dla niego to bardzo męczące zadanie.
« Ostatnia zmiana: 05-12-2012, 14:11 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 7   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!