Niemedyczne forum zdrowia
16-09-2019, 14:33 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Mężczyzna 21 lat - problemy skórne  (Przeczytany 15116 razy)
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« : 02-01-2013, 22:38 »

Od pewnego czasu śledzę wasze forum i postanowiłem napisać swój pierwszy post. Moim problemem jest skóra, w szczególności skóra twarzy. W zeszłym roku przeszedłem pełną kurację Izotekiem (20 mg) i problemy z czerwonymi ropnymi wypryskami zniknęły, ale zauważyłem powrót białych nieropnych, które po wyciśnięciu mają mało przyjemny zapach i konsystencję plasteliny. Krótko mówiąc, obrana metoda okazała się niewłaściwa i trzeba ten problem rozwiązać inaczej. I to jest właśnie celem mojej rejestracji.

Dodam jeszcze, że obecnie się odchudzam - wyeliminowałem z diety produkty mączne, ziemniaki i ryż. Z jedzenia słodyczy i picia napojów gazowanych także zrezygnowałem. Zmniejszyłem również nieco ilość pożywienia - co zabawne, wcale nie czuję się głodny - oraz zwiększyłem aktywność fizyczną. Jedynym moim problemem jest dziwne "przelewanie się" w brzuchu. Zastanawiam się nad przyczyną tego stanu. Myślę, że candidę można wykluczyć zwłaszcza, że byłem już na to leczony - dieta polegająca na wyeliminowaniu tych samych produktów co obecnie plus kawy, herbaty i wieprzowiny. Z drugiej strony, czy jest możliwe, by tamta kuracja okazała się skuteczna tylko częściowo?

Mam całkiem bogate doświadczenie w odwiedzaniu różnej maści lekarzy. W zasadzie straciłem do nich zaufanie, bo proponowane przez nich rozwiązania sprawdzały się tylko czasowo. I zdaje się to jest powód, dla którego postanowiłem "zaryzykować" inne spojrzenie na problem.
« Ostatnia zmiana: 03-01-2013, 01:26 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #1 : 02-01-2013, 23:31 »

Zanim zabrałam się za napisanie tego posta Twój przeczytałam kilka razy. Z mojej strony powinno być w nim więcej pytań niż jakichkolwiek podpowiedzi.
I zdaje się to jest powód, dla którego postanowiłem "zaryzykować" inne spojrzenie na problem.
Jeżeli tak podchodzisz do tematu to albo słabo śledziłeś wątki albo w ogóle tego nie zrobiłeś i poszedłeś na łatwiznę licząc na gotowy przepis na zdrowie.
Bo o podobnych problemach napisano tu bardzo dużo. Tylko trzeba trochę czasu i chęci. Twój problem nie zagraża Twojemu życiu i jak trochę poszperasz w wyszukiwarce znajdziesz całą masę informacji. Niestety piszesz bardzo chaotycznie. Odchudzasz się? A ile ważysz? Ile masz wzrostu? Leczyłeś się na candidę? W jaki sposób i skąd ta pewność, że już jej nie masz? I co to za pomysł z odchudzaniem połączonym z większą aktywnością fizyczną? Nie znasz takiego przysłowia: Co za dużo to nie zdrowo?
Przede wszystkim  powinieneś zacząć od książek http://Bioslone.pl/ksiazki, w między czasie czytać Portal wiedzy o zdrowiu i wątki, które bezpośrednio traktują o podobnych do Twoich problemach np.: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=20033.0
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=22553.msg153136#msg153136
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=17212.msg126075#msg126075
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=7597.0
Następnie wdrożyć MO, DP wg zaleceń, które tu obowiązują. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać i jak rzeczywiście nie znajdziesz odpowiedzi na forum czy w książkach to pisz, dziel się swoimi spostrzeżeniami a na pewno znajdzie się ktoś to odpisze aby Ci pomóc.
« Ostatnia zmiana: 02-01-2013, 23:34 wysłane przez Rif » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #2 : 03-01-2013, 00:21 »

Zanim zabrałam się za napisanie tego posta Twój przeczytałam kilka razy. Z mojej strony powinno być w nim więcej pytań niż jakichkolwiek podpowiedzi.
I zdaje się to jest powód, dla którego postanowiłem "zaryzykować" inne spojrzenie na problem.
Jeżeli tak podchodzisz do tematu to albo słabo śledziłeś wątki albo w ogóle tego nie zrobiłeś i poszedłeś na łatwiznę licząc na gotowy przepis na zdrowie.

Postawię sprawę jasno. Wychowałem się w rodzinie przedstawicieli medycyny "akademickiej", czy może też "zachodniej", chociaż sam nie jestem lekarzem i z medycyną przyszłości nie zamierzam związać. Niemniej taką przyjąłem filozofię życia, że we wszystko należy wątpić i wszystko sprawdzać, a za pewniki przyjmować tylko to, co zostało "przepracowane" w praktyce. Jak widać z mojej wypowiedzi, medycyna "akademicka" nie przyniosła rozwiązania, które by mnie zadowalało, dlatego teraz chciałbym skorzystać z alternatywnego punktu widzenia.

Bo o podobnych problemach napisano tu bardzo dużo. Tylko trzeba trochę czasu i chęci. Twój problem nie zagraża Twojemu życiu i jak trochę poszperasz w wyszukiwarce znajdziesz całą masę informacji.

Z pewnością nie zagraża życiu. Niemniej co w tym złego, że zadaję to pytanie? Z lektury portalu wywnioskowałem, że celem jest zdrowie, więc na płaszczyźnie teleologicznej jesteśmy zbieżni. Jedyne co nas różni, to metoda do osiągnięcia - ty jesteś jej pewna, a ja wciąż jej poszukuje.

Odchudzasz się? A ile ważysz? Ile masz wzrostu?

Obecnie 188 cm wzrostu i 90 kg wagi. Zacząłem z wagą 100 kg.

Leczyłeś się na candidę? W jaki sposób i skąd ta pewność, że już jej nie masz?

Stosowałem dietę, notabene zaleconą mi przez lekarza. Czy jej nie mam, nie wiem. Uważam, że raczej nie, chociaż to tylko mniemanie i w dodatku można je obalić. Badania w laboratorium nie wykonam, bo zakład tym się zajmujący spłonął w zeszłym miesiącu.

I co to za pomysł z odchudzaniem połączonym z większą aktywnością fizyczną? Nie znasz takiego przysłowia: Co za dużo to nie zdrowo?

A co to za pomysł, by aktywność fizyczna była szkodliwa? Wiem, że to paradygmat medycyny "akademickiej", ale odkąd zaczął regularnie biegać to i moje samopoczucie uległo poprawie, jak i parę aspektów zdrowotnych - mniej się pocę, a i w kwestiach intymnych moja sprawność wzrosła. Więc chyba mogę mniemać, że to dobry pomysł? smile

Przede wszystkim  powinieneś zacząć od książek http://Bioslone.pl/ksiazki, w między czasie czytać Portal wiedzy o zdrowiu i wątki, które bezpośrednio traktują o podobnych do Twoich problemach np.: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=20033.0
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=22553.msg153136#msg153136
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=17212.msg126075#msg126075
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=7597.0
Następnie wdrożyć MO, DP wg zaleceń, które tu obowiązują. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać i jak rzeczywiście nie znajdziesz odpowiedzi na forum czy w książkach to pisz, dziel się swoimi spostrzeżeniami a na pewno znajdzie się ktoś to odpisze aby Ci pomóc.

Zatem umówmy się tak, że ja przeczytam zalecone mi lektury, a potem do tej rozmowy wrócimy, zgoda? smile
Zapisane
Dandi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
NIA: 18-04-2013 - 18-04-2014
Wiadomości: 333

« Odpowiedz #3 : 03-01-2013, 00:52 »

Następny po Izotku. Mam takie wrażenie że będzie nas tu więcej. Oczywiście nie próbuj kolejnej kuracji.
Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #4 : 03-01-2013, 00:59 »

Czekam! smile

W takim razie dorzucam coś do lektury:
Cytat
Trzeba sobie zdać sprawę, że hasło: – sport to zdrowie – jest po prostu fałszywe. Sportowcy nie są zdrowi dlatego, że uprawiają sport, bowiem jest akurat odwrotnie – trzeba mieć zdrowie, żeby uprawiać sport. Wzmożony wysiłek wzmaga wprawdzie wydalanie toksyn, gdyż wzmaga wydzielanie potu, ale przyśpiesza także metabolizm, a więc zwiększa ilość produktów przemiany materii, co z kolei zwiększa zapotrzebowanie na substancje niezbędne do ich unieszkodliwienia i wydalenia. Jeśli organizm jest zdrowy, a więc dysponuje zapasem witamin i minerałów, to nic nie stoi na przeszkodzie, by sport uprawiać. Ale w jakich fizjologicznych granicach? Pierwszym sygnałem przekroczenia wydolności fizjologicznej jest potrzeba sztucznej suplementacji. Po przekroczeniu tej granicy uprawianie sportu staje się bardziej patologią niż zdrową rekreacją.
http://portal.Bioslone.pl/profilaktyka-zdrowotna/dlaczego-niektorzy-nie-moga-wyzdrowiec

« Ostatnia zmiana: 03-01-2013, 01:07 wysłane przez Rif » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #5 : 03-01-2013, 01:06 »

Następny po Izotku. Mam takie wrażenie że będzie nas tu więcej. Oczywiście nie próbuj kolejnej kuracji.

Nawet gdybym chciał, to i tak musiałbym rok odczekać. Inna sprawa, że to faktycznie działało - do czasu odstawienia co mnie przykro rozczarowało.

W takim razie dorzucam coś do lektury:
Cytat
Trzeba sobie zdać sprawę, że hasło: – sport to zdrowie – jest po prostu fałszywe. Sportowcy nie są zdrowi dlatego, że uprawiają sport, bowiem jest akurat odwrotnie – trzeba mieć zdrowie, żeby uprawiać sport. Wzmożony wysiłek wzmaga wprawdzie wydalanie toksyn, gdyż wzmaga wydzielanie potu, ale przyśpiesza także metabolizm, a więc zwiększa ilość produktów przemiany materii, co z kolei zwiększa zapotrzebowanie na substancje niezbędne do ich unieszkodliwienia i wydalenia. Jeśli organizm jest zdrowy, a więc dysponuje zapasem witamin i minerałów, to nic nie stoi na przeszkodzie, by sport uprawiać. Ale w jakich fizjologicznych granicach? Pierwszym sygnałem przekroczenia wydolności fizjologicznej jest potrzeba sztucznej suplementacji. Po przekroczeniu tej granicy uprawianie sportu staje się bardziej patologią niż zdrową rekreacją.
http://portal.Bioslone.pl/profilaktyka-zdrowotna/dlaczego-niektorzy-nie-moga-wyzdrowiec

Ja to widzę tak, że w obecnych granicach bieganie mi pomaga. Po pierwsze dzięki temu nie palę - rzuciłem właśnie w ramach rozpoczęcia biegania - a po drugie dobrze się po tym czuje - jakoś nastawienie do otaczającego mnie świata mam lepsze, a zawsze byłem typem mrukliwego odludka.

Jutro doczytam jeszcze wątek z pytaniami od początkujących i zabiorę się za gromadzenie składników do MO. Wypowiedzi w pozostałych wątkach były bardzo obiecujące.

Jeszcze mam jedną wątpliwość - czy może mieć wpływ na mój stan zdrowia fakt, że jak miałem 7 lat to w szpitalu załatwiono mnie, najpierw lecząc jakiegoś ropnia w gardle, a potem - i tu już wkraczam w sferę domysłów - przeszło to w zapalenie płuc? Pamiętam jak przez mgłę, że wtedy dostawałem jakieś leki (w płynie i w tabletkach) trzy razy dziennie i godzinną kroplówkę.
« Ostatnia zmiana: 03-01-2013, 01:09 wysłane przez Rif » Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #6 : 03-01-2013, 01:11 »

Nie ma sensu oglądać się za siebie. Najważniejsze jest teraz skupić się na tu i teraz. Weź Zdrowie we własne ręce a my będziemy dla Ciebie wsparciem.
Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #7 : 03-01-2013, 01:16 »

Słusznie. Zastanawiam się jednak, czy nie wykonać sobie badań (morfologia, lipidogram itd), żeby potem porównać wyniki. Dodam, że mam problem z ilością leukocytów < 4000 na ml krwi. Zdołałem wykluczyć AIDS, więc pewnie to od tej niedoleczonej candidy?
Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #8 : 03-01-2013, 01:20 »

Długo droga przed Tobą, ale najważniejsze, że jesteś już na tej właściwej smile

Wiem, że pora późna, ale kropkach na końcu zdania nie możemy zapominać. //Agnieszka
« Ostatnia zmiana: 03-01-2013, 09:56 wysłane przez Agnieszka » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.165

« Odpowiedz #9 : 03-01-2013, 08:08 »

Cytat
Ja to widzę tak, że w obecnych granicach bieganie mi pomaga. Po pierwsze dzięki temu nie palę - rzuciłem właśnie w ramach rozpoczęcia biegania - a po drugie dobrze się po tym czuje - jakoś nastawienie do otaczającego mnie świata mam lepsze, a zawsze byłem typem mrukliwego odludka.
Pic na wodę, fotomontaż. Endorfiny tylko zamaskują faktyczny stan. Nie ta droga. Umiarkowana aktywność - jak najbardziej, ale nie zalicza się do niej w żadnym wypadku bieganie.

Jak najszybciej wyłaź z pacjentyzmu i spal w umyśle wszystkie pozostałe laboratoria w twojej okolicy.
« Ostatnia zmiana: 03-01-2013, 09:57 wysłane przez Agnieszka » Zapisane
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #10 : 03-01-2013, 16:07 »

Cytat
Ja to widzę tak, że w obecnych granicach bieganie mi pomaga. Po pierwsze dzięki temu nie palę - rzuciłem właśnie w ramach rozpoczęcia biegania - a po drugie dobrze się po tym czuje - jakoś nastawienie do otaczającego mnie świata mam lepsze, a zawsze byłem typem mrukliwego odludka.
Pic na wodę, fotomontaż. Endorfiny tylko zamaskują faktyczny stan.

Z doświadczenia wiem, że jak się rzuca palenie, to istnieje pewien okres bliżej nieokreślonych męczarni psychicznych i fizycznych. Skoro endorfiny zamaskują ten stan, a ja mimo tego go przeżyje, to co jest złego w takim podejściu?

Nie ta droga. Umiarkowana aktywność - jak najbardziej, ale nie zalicza się do niej w żadnym wypadku bieganie.

Co zatem zalecasz?

Jak najszybciej wyłaź z pacjentyzmu i spal w umyśle wszystkie pozostałe laboratoria w twojej okolicy.

Jakby nie było, to na pewnym etapie życia zawierzyłem medycynie akademickiej. Zawiodła mnie, więc chcę sprawdzić podejście biosłonejskie. Jeżeli poskutkuje, to chętnie przyjmę ten pogląd jak własny. Inna sprawa, że nie odrzucałbym wartości diagnostycznej dobrych badań - w końcu jakieś wnioski można wysnuć na ich podstawie.

Z innej beczki. W domu mam butelkę oleju lnianego, budwigowego. Czy mogę na jego bazie robić MO? Czy lepiej zacząć "kanonicznie" od oleju z oliwek?
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.345

« Odpowiedz #11 : 03-01-2013, 16:11 »

Zaczynamy od początku, czyli od góry, a nie od "tyłka strony", ani od środka. Poczytaj portal, a zrozumiesz.
Olej lniany wlewaj do surówek, aby się nie zmarnował.
Z portalu wiedzy Biosłone: cyt." W strategii remontu całego przewodu pokarmowego istotne znaczenie ma kolejność remontu poszczególnych odcinków. Jaki bowiem sens miałoby leczenie jelita grubego, dopóki trafia do niego niestrawione pożywienie? Toteż należy przyjąć generalną zasadę, że przewód pokarmowy leczymy po kolei – od początku do końca. Nigdy odwrotnie."
« Ostatnia zmiana: 03-01-2013, 16:16 wysłane przez Asia61 » Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Kalina
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 956

« Odpowiedz #12 : 03-01-2013, 16:39 »

Cytat
Inna sprawa, że nie odrzucałbym wartości diagnostycznej dobrych badań - w końcu jakieś wnioski można wysnuć na ich podstawie.
Musisz mieć świadomość, że zaczynając pić MO, KB równocześnie rozpoczynasz remont (jest on i widoczny i ukryty), w trakcie takiego remontu wyniki badań diagnostycznych są bardzo chwiejne.

Co zrobisz jak wyjdzie Ci białko w moczu i inne odchylenia od normy?
Zapisane
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #13 : 03-01-2013, 16:42 »

Myślałem raczej o tym, by zrobić sobie badania przed i powiedzmy po pół roku, żeby zaobserwować ewentualny postęp i mieć jednocześnie namacalny dowód poprawy, poza moimi "zeznaniami".
Zapisane
Kalina
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 956

« Odpowiedz #14 : 03-01-2013, 17:00 »

Myślałem raczej o tym, by zrobić sobie badania przed i powiedzmy po pół roku, żeby zaobserwować ewentualny postęp i mieć jednocześnie namacalny dowód poprawy, poza moimi "zeznaniami".
Moim zdanie to strata czasu i fundowanie sobie niepotrzebnych emocji. Skąd masz pewność, że to potrwa pół roku? U mnie prawie 4 lata z Biosłone i remont nadal trwa.

Najważniejsze jest Twoje własne odczucie, zmiana wyglądu skóry, włosów itp.
Zapisane
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #15 : 03-01-2013, 17:16 »

Jeszcze mam jedną wątpliwość? Czy mogę wdrożyć jednocześnie MO z KB? Widziałbym to tak, że MO piję na czczo rano, idę się myć i zasiadam do śniadania, a po nim piję KB. Czy może lepiej KB przesunąć na inną porę dnia?
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.345

« Odpowiedz #16 : 03-01-2013, 17:19 »

Jeśli jesteś w domu, to tak możesz robić. Lub - KB na drugie śniadanie.
Jeśli natomiast pracujesz, to lepiej rano wrzuć solidne śniadanie. KB - na podwieczorek.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Tramwaj_konny
Częsty gość
**


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #17 : 03-01-2013, 17:27 »

Ale KB ma być po podwieczorku, czy zamiast? I czy może mi ktoś polecić jakie warzywa skutecznie zabiją smak zmielonych nasion? Z doświadczenia wiem, że papka typu owsianka budzi we mnie odruch wymiotny.
Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.165

« Odpowiedz #18 : 03-01-2013, 17:30 »

Obecnie w medycznych normach nie mieści się prawie nikt. I o to chodzi.

Cytat
Myślałem raczej o tym, by zrobić sobie badania przed i powiedzmy po pół roku, żeby zaobserwować ewentualny postęp i mieć jednocześnie namacalny dowód poprawy, poza moimi "zeznaniami".

Poszedłeś na badanie, wychodzi cholesterol 150 mg/dL. Po roku z Biosłone 300 mg/dL. Jaki wniosek byś wysnuł?
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.345

« Odpowiedz #19 : 03-01-2013, 17:38 »

Ale KB ma być po podwieczorku, czy zamiast? I czy może mi ktoś polecić jakie warzywa skutecznie zabiją smak zmielonych nasion? Z doświadczenia wiem, że papka typu owsianka budzi we mnie odruch wymiotny.
KB może stanowić odrębny posiłek. Czyli zamiast podwieczorku - KB.
Jeśli chodzi o jego skład, to ma po prostu smakować. Czy wprowadzasz DPI? Jeśli tak, to musisz wziąć pod uwagę rodzaj pokarmów dopuszczalnych na tym etapie diety prozdrowotnej. Jeśli nie, to wkładaj co lubisz, tylko nie za dużo. (owoce lub warzywa) Objętość jajka. Przepisy  znajdziesz tu:
http://portal.bioslone.pl/odzywianie/przepisy/koktajle-owocowe
http://portal.bioslone.pl/odzywianie/przepisy/koktajle-warzywne
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!