Niemedyczne forum zdrowia
18-07-2024, 15:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się, lub zarejestruj proszę.
Czy dotarł od Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 9   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zapalenie krtani u 2 latki - córka Teuty  (Przeczytany 145720 razy)
Teuta
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03.02.2013
Wiedza:
wiadomości: 118

« : 07-03-2013, 13:02 »

Przeczytałam Twój wątek Glorio ( http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=23606.0 ) i mam pytanie. Właśnie zmagam się z zapaleniem krtani u córki dwu letniej. Dostałam całą armię leków, wziewnych sterydów oraz antybiotyk. Podałam tylko Pulmicort oraz Atrovent rozkurczowy na noc. Antybiotyku nie podałam, córka ma wilgotny kaszel, ale słychać, że zalega dość mocno, bo odkrztuszając niemal na wymioty ją pociąga. Daję jej też Neosine.
Córka nie pije MO, bo zaczęła, ale dostała ospę i odstawiłam, ledwie ospa się skończyła dostała tego zapalenia krtani. Do tej pory miała duszności i byłyśmy dwa razy w szpitalu. Potem już przechodziło jej w zapalenie oskrzeli i leczenie antybiotykiem plus wziewy.
Chciałabym ją pomału oczyszczać i nie podawać tych wszystkich leków, ale nie mogę nic nie dać bo mała się zakaszle i zadusi.
Doradź co robić? Mała nie chce pić maceratu z prawoślazu, ani innych naparów z ziół, nie jest też na diecie bezglutenowej. Ogólnie to je głównie zupy mięsem, chleba mało jada, za to niestety uwielbia nabiał. Nie wiem jak wycofać, bo wówczas co będzie jadać? Dajemy tylko mleko (czasem od "baby") i pije kefiry sklepowe.
Czy jest gdzieś wątek w którym ktoś zamieścił "jadłospis" dla 2 latka?
« Ostatnia zmiana: 08-03-2013, 16:12 wysłane przez Whena » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Miejsce pobytu: Łódź
wiadomości: 1.254

« Odpowiedz #1 : 07-03-2013, 13:46 »

Cytuj
nie jest też na diecie bezglutenowej. Ogólnie to je głównie zupy mięsem, chleba mało jada, za to niestety uwielbia nabiał. Nie wiem jak wycofać, bo wówczas co będzie jadać? Dajemy tylko mleko (czasem od "baby") i pije kefiry sklepowe.

Myślę, że powinnaś jednak spróbować odstawić ten gluten.
Trochę niepokojąco brzmi to zdanie o nabiale - tak jakby ona głównie jadała nabiał, ponieważ jeśli byś go wyeliminowała to oznaczało by, że już nic innego do jedzenia nie ma. W kefirach sklepowych na pewno nie ma nic dobrego.
Zanim jakaś mama napisze Ci "jadłospis" dla 2 latka, to może napisz mniej więcej jak wygląda jedzenie twojego dziecka w ciągu dnia. Wtedy być może łatwiej go skorygujemy smile.
« Ostatnia zmiana: 07-03-2013, 14:08 wysłane przez Whena » Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
wiadomości: 678

« Odpowiedz #2 : 07-03-2013, 13:53 »

Brak rozwiązania waszej sytuacji warunkuje jedno proste zdanie "Nie wiem jak wycofać bo wówczas co będzie jadać?" - bez wyleczenia się rodziców z niego właściwie wszelkie rady nie mają sensu. Macie dwuletnie dziecko, które będzie jadło to, co podadzą mu rodzice, innej opcji nie ma. Dwulatkowi wystarczą mięsko, jajka, warzywa, kasze, owoce. Prosto.

Co do sedna Twojego pytania - sposób postępowania przy dusznościach, krtaniowym kaszlu został opisany w wielu wątkach, wpisz sobie hasła w wyszukiwarkę i dowiesz się na pewno więcej, niż z jednej krótkiej wypowiedzi.

Czego nie należy robić w takim przypadku kategorycznie - podawać bezmyślnie sterydów, często pomaga nawilżanie pokoju, szczególnie w czasie snu, podanie niewielkiej ilości leku przeciwzapalnego lub przeciwalergicznego. Podawanie leku ograniczyć należy tylko do okresu występowania objawów zbliżającej się, ewentualnej duszności. Wiem, że ze strachu chciałoby się podawać dziecku lek na wszelki wypadek, ale to prowadzi tylko do odsunięcia problemu w czasie i kolejnych ataków, często gorszych - potem lekarz stwierdzi, że dziecko ma astmę wieku dziecięcego (jest już taka jednostka chorobowa) i sterydy będzie trzeba podawać stale.
U dzieci mających epizody duszności należy powoli leczyć wadliwą tkankę. Dać dziecku chorować. Przeważnie po początkowym brzydkim kaszlu przychodzi mokry. Należy jednak do niego dopuścić, a nie wszystko maskować lekami.

http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=20434.0
« Ostatnia zmiana: 07-03-2013, 14:00 wysłane przez Eso75 » Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Miejsce pobytu: Łódź
wiadomości: 1.254

« Odpowiedz #3 : 07-03-2013, 14:14 »

Zapomniałam Ci napisać o tym, że wszelki nabiał, w tym mleko wzmaga astmę i ataki duszności. Było o tym na forum. Możesz o tym poczytać także tu: http://racjonalnystylzycia.wordpress.com/tag/nabial/
"Astma ? nabiał
Jednym z objawów reakcji alergicznej na mleko krowie jest astma. Odpowiedź układu immunologicznego na wrogi czynnik jest radykalna i niebezpieczna, gdyż w nielicznych przypadkach może doprowadzić do zejścia śmiertelnego."
Z innych stron:
"Alergia na mleko krowie może objawiać się w różnorodny sposób. Mogą wystąpić biegunki, wymioty, jednakże bardzo częstym objawiem alergii jest wysypka skórna w postaci egzemy lub atopowego zapalenia skóry.  U niektórych osób niewielki dodatek białka mleka do produktów może wywołać atak astmy askrzelowej lub wstrząs anafilaktyczny, które zagrażają życiu."
"Jeśli jesteś chory to zrezygnuj z nabiału całkowicie;
Twarogu i mleka powinny wystrzegać się osoby alergiczne, z astmą, cukrzycą, problemami jelitowymi, przeziębione, z grypą, anginą, kaszlem, małe dzieci i osoby starsze."

Ja jestem alergikiem i astmatykiem i staram się unikać nabiału, gdyż ewidentnie mi szkodzi, gdy z nim przesadzę.
Zapisane
Et
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.09.2010
wiadomości: 393

« Odpowiedz #4 : 07-03-2013, 14:48 »

Cytuj
W kefirach sklepowych na pewno nie ma nic dobrego.

Wheno, czy jesteś tego pewna? Ja sama nie mam w tej materii zdania, a bardzo bym chciała wiedzieć. Czy są na to jakieś dowody?
Zapisane
Lilly
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 48
MO: 01.07.2011+ DP+KB
Miejsce pobytu: Poznań
wiadomości: 196

« Odpowiedz #5 : 07-03-2013, 15:09 »

Whena ma rację z tym nabiałem. On pierwszy powinien zniknąć z diety Twojego dziecka. Do tego oczywiście gluten i cukier. Mam dwie alergiczne córki i przejścia z podobnymi problemami problemami zdrowotnymi u starszej. Nie bedziesz panować nad problemami córeczki jeśli nie wyeliminujesz tych produktów.
Zapisane
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Miejsce pobytu: Łódź
wiadomości: 1.254

« Odpowiedz #6 : 07-03-2013, 15:48 »

Cytuj
W kefirach sklepowych na pewno nie ma nic dobrego.

Wheno, czy jesteś tego pewna? Ja sama nie mam w tej materii zdania, a bardzo bym chciała wiedzieć. Czy są na to jakieś dowody?

Kefir wartościowy to taki jaki sama sobie zrobisz, a nie ten ze sklepu. Jak ktoś nie ma problemu z nabiałem, to mu taki kefir raz na jakiś czas nie zaszkodzi, ale codziennie u dziecka z dusznościami to na bank nie polecałabym. Na pewno kefir jest lepszy niż mleko, bo to ze sklepu to wiadomo, że nie ma żadnych wartości.
http://portal.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy/mleko/mleczne-napoje-fermentowane
"Do produkcji kefiru w mleczarniach i kombinatach mleczarskich używa się znormalizowanego pasteryzowanego mleka, do którego dodaje się hodowane w laboratorium specjalne kultury bakteryjne wywołujące jego zakwaszenie."

Zapisane
Gloria
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: luty 2012
Wiedza:
wiadomości: 394

« Odpowiedz #7 : 07-03-2013, 16:39 »

Teuta,
Przede wszystkim bezwzględnie musisz odstawić córce gluten (nie ograniczyć, tylko całkowicie wykluczyć) - i to nie za miesiąc czy za pół roku, tylko od dzisiaj. Ja też miałam problem z odstawieniem córce glutenu i zbyt długo z tym zwlekałam narażając ją na niepotrzebne duszności i leki.
Wykluczyłabym również nabiał i ograniczyła cukier oraz oczywiście wszystko, co jest w jakikolwiek sposób przetworzone. Wszystko gotuj i przyrządzaj sama w domu. Tak jak napisała Eso75: mięso, jajka, warzywa, kasze, owoce - niczego więcej nie potrzeba.
Polecam również odstawienie całkowite miodu, jeśli jada miód. Nam to pomogło.

Zamiast maceratu z prawoślazu możesz dać macerat z siemienia lnianego, ale lepiej po łyżeczce przyzwyczaić dziecko do prawoślazu, bo mi się wydaje, że lepiej działa niż siemię. A najlepiej na zmianę prawoślaz i siemię. Dużo picia - woda jest najlepsza; żadnych soków czy innych słodzonych napojów, mleka itd.

Polecam również porządne i częste oklepywanie, gdy kaszel jest mokry. Oraz bieganie i skakanie, bo to pomaga odkrztusić.
Moja córka czasami miała tak silny kaszel, że dostawała skurczu oskrzeli, po którym "wymiotowała" spore ilości śluzu. Piszę w cudzysłowie, bo wydaje mi się, że to było z oskrzeli a nie z żołądka. Po takich "wymiotach" na jakiś czas się poprawiało, aż nie uzbierała się kolejna porcja śluzu.

Na duszności dobrze robi zimne powietrze, więc często otwieraj okna.
Nawilżaj powietrze i w dzień, i w nocy.

Jeśli chodzi o leki, to sama musisz zdecydować, co, kiedy i jak długo będzie potrzebne, a czego można nie podawać.
Zapisane

takie mam konie narowiste, jakie sam wybrałem...
Teuta
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03.02.2013
Wiedza:
wiadomości: 118

« Odpowiedz #8 : 07-03-2013, 18:16 »

Dziewczyny jestem w szoku, naprawdę jak wyeliminuję to co piszecie to mała nic nie zje.

Co do duszności, teraz już kaszlu niby mokrego ale jakby przechodzący w taki trudny do odkrztuszenia. Podawać ten macerat? bo rozumiem ze on jest na taki który się nie odrywa czyli nie odkrztusza się flegmy?
Podawać ten macerat taki sam z siebie? tzn. młoda mi tego nie weźmie do ust Smutny

Teraz myślę że zagrożenie dusznościami minęło, jest katar gęsty, którego oczywiście nie chce smarkać, a odciąganie to wyje jakbym jej nie wiem co robiła. Mimo to odciągać?
czy poprzestać na tym co samo wypływa?

Kaszel wiem że prowokować.

Co do diety.
Córki mniej więcej codzienna dieta to:
Rano 250 ml mleka z połową łyżeczki kakao,
Potem drugie śniadanie:
- czasem jajko na miękko, albo twardo, choć niemal co dzień jej gotuję z nadzieją że zje,
- jogurt naturalny, albo serek waniliowy, ale to też rzadko,
- czasem małą kromeczkę chleba z masłem, albo kawałek szynki, serka żółtego plasterek.
Te drugie śniadania nie zawsze jada, bo około 11-12 dostaje zwykle zupę. Gotuję sama na mięsie, z dużą ilością warzyw, no i czasem z dodatkiem grysiku albo makaronu i z dodatkiem śmietany. Mięso wkrawam jej kawałki do zupy.
Po spaniu przeważnie pije wodę z sokiem malinowym domowej roboty. Ale ponieważ ostatnio tylko na nim by "żyła" wiec zamieniłam go na miód z własnej pasieki. Zamiennie do picia dostaje kefir.
Ogólnie mała bardzo dużo pije, pije też wodę, ale "walczy" o sok.
No i na wieczór jak syn je kolację to i mała skubie kawałeczek kiełbaski albo serka.
No i na dobranoc mleko jak na śniadanie.

Wiem jak sama to czytam to mnie przeraża, ale ona nic innego nie chce, mięsa gotowanego nie chce jeść samego, jeśli to skubnie dwa trzy gryzy. Surówki nie jada.
Aha przegryzki to rodzynki suszone morele, płatki kukurydziane.

Proszę nie linczujcie. Szukam pomocy.

Co do kefiru robiłam z tych grzybków całe lato, ale on był okrutnie kwaśny i dzieci piły po dodaniu miodu, albo soku, albo owoców.

Eso75 wpisywałam w wyszukiwarkę, przeczytałam też jak leczyłaś syna. Nie podaję bezmyślnie sterydów. Ataki duszności przerobiłam z synkiem, wielokrotnie lądowaliśmy na pogotowiu bo się dusił. Znam całe procedury tego leczenia szpitalnego i sterydowego. Syn dokładnie tak dostał na stałe wziewny Flixotide i nieszczęsny Singulair. Na szczęście po jakimś czasie się opamiętałam. Ale syn to inna historia.

W ogóle to staram się czytać ile dam radę, ale tu jest taki ogrom wiedzy, że nie jestem w stanie ogarnąć, mam też tysiące pytań. Ale nie wiem gdzie je zadawać, aby nie zaśmiecać.


« Ostatnia zmiana: 07-03-2013, 22:15 wysłane przez Whena » Zapisane
Gloria
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: luty 2012
Wiedza:
wiadomości: 394

« Odpowiedz #9 : 07-03-2013, 18:50 »

Cytuj
Dziewczyny jestem w szoku, naprawdę jak wyeliminuję to co piszecie to mała nic nie zje.
Przecież je zupy, więc możesz jej dawać zupę np. trzy razy dziennie - dodatkowo wrzucić do zupy ugotowane jajko, pulpeta, kaszę itd. i masz już 3 posiłki.

Spróbuj podawać córce kaszę jaglaną z jabłkiem (masłem, szczyptą kurkumy i imbiru lub cynamonu, ewentualnie kilka rodzynek) - ja kaszę przed gotowaniem mielę i powstaje mi z tego taka kaszka jak dla maluszków - u nas codziennie tak wygląda jeden posiłek. Córka zjada do dna i czasami wylizuje miseczkę.

Z suszonymi owocami bym się wstrzymała na razie - ja też córce dawałam suszone owoce myśląc, że to przecież naturalne i zdrowe, ale za dużo tego było chyba i "zasłodziło" to ją. Teraz suszone ograniczam na rzecz surowych - głównie jabłka.

 
Cytuj
mięsa gotowanego nie chce jeść samego
A kotleta mielonego smażonego lubi?

Twoja córka jada gotowane lub smażone warzywa poza zupą, typu brokuły, kalafior, marchewka, buraki, cukinie itd?

Wiem jedno: nawet najbardziej oporne dziecko da się przestawić na zupełnie inne odżywianie. I można to zrobić tak, że dziecko będzie zachwycone z większości zawartości talerza. Wiem, bo sama przez to przeszłam i na początku też mi się wydawało, że to niewykonalne.

Cytuj
Podawać ten macerat taki sam z siebie? tzn. młoda mi tego nie weźmie do ust
Spróbuj dawać - 20 razy wypluje, ale w końcu zaakceptuje. Może jakąś nagrodę wymyśl po każdej połkniętej łyżeczce. Moja córka po jakimś czasie sama mi przypominała o podawaniu "syropków" (czyli maceratów).
A odcedzasz macerat? Ja na początku nie odcedzałam i drobinki prawoślazu zniechęcały do picia, ale po odcedzeniu było ok - a teraz, jak mniej choruje, to czasami sama się dopytuje, kiedy będzie mogła prawoślaz wypić. Dziecko da się uformować, można je przekonać, że największe świństwo jest pyszne - moja córka wypije prawie wszystko. smile

Cytuj
jest katar gęsty, którego oczywiście nie chce smarkać, a odciąganie to wyje jakbym jej nie wiem co robiła. Mimo to odciągać?
Ja zawsze odciągałam, nawet przy wielkich protestach.
Zapisane

takie mam konie narowiste, jakie sam wybrałem...
Teuta
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03.02.2013
Wiedza:
wiadomości: 118

« Odpowiedz #10 : 07-03-2013, 19:10 »

Tych zup nie je aż tak chętnie i myślę, że byłaby walka, aby zjadła zupę po raz kolejny jednego dnia. Mięso w zupie jedynie, czasem takie kawałki pokrojonego zje z talerzyka. Smażonego nie zje, duszonego też nie. W ogóle nie wiem czemu nie chce nic takiego jak się jada na drugie dania. Jajko do zupy też czasem dodaję.
Warzywa w lecie jadała marchew, kalafiora, brokuła, lubiła też pomidory, ogórki i owoce. Teraz coraz mniej lubi, niestety syn skutecznie obrzydza niemal wszystko.
Kaszę gotowałam jak piszesz, ale nie przecierałam, mnie smakowała bardzo dzieci nawet nie tknęły Smutny
Córka je surowe jabłka, ale mandarynki też ubóstwia.
Mój syn jest w takim wieku jak Twoja córcia chyba, a ten to już wybitny niejadek, właśnie stoczyłam batalię, chciał na kolację mleko z płatkami, a ja dałam kromkę z pasztetem kupnym. Chyba chciał mniejsze zło niż ja podałam, ale jak robiłam przegląd tego co bez glutenu i nabiału to nic nie było, oprócz jaja, a to odmówił, że nie będzie jadł jaja.
Jemu wpoiłam, że pijemy MO i pije od miesiąca, na równo z nami, tzn ze mną i mężem. Co popołudnie prosi o coś słodkiego, odmawiam i tłumaczę, że nie zdrowe, że zakleja brzuszek itd. Ale jeść nie chce mi obiadów, zup, najchętniej je mączne naleśniki, racuchy i z dżemem lub przecierem jabłkowym.
Mamy też problem z dużą agresją u niego i pomału uświadamiam sobie sprawcę. Myślałam zawsze, że to od słodkości, ale jak czytam to i gluten tu mocno robotę robi Smutny
« Ostatnia zmiana: 07-03-2013, 22:19 wysłane przez Whena » Zapisane
Gloria
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: luty 2012
Wiedza:
wiadomości: 394

« Odpowiedz #11 : 07-03-2013, 20:07 »

Mandarynek bym wcale nie dawała.

My na gluten zezwalamy tylko w kilku okolicznościach (np. kawałek tortu jak idzie na urodziny do koleżanki). Ja razem z córką nie jem glutenu i mąż też prawie wcale. Da się to zrobić i wyszło to nam wszystkim na dobre.

Nie powinnaś mieć w domu niczego, czego nie powinny jeść Twoje dzieci, wtedy będą musiały zjeść to, co jest. Może przez parę tygodni będą awantury i trochę puste brzuszki, ale w końcu zaczną jeść to, co im dasz. Najgorszy jest okres przejściowy, ale potem nowy sposób odżywiania stanie się normą.
Moja córka przez długi czas nie mogła zrozumieć, dlaczego dostaje obiad na kolację - czyli np. zupę wieczorem. Nie chciała tak jeść i domagała się kanapek, ale w końcu pogodziła się z tym - tłumaczyłam jej, że o nazwie posiłku nie decyduje jego zawartość, tylko pora jedzenia. Było kilka awantur, kilka razy poszła spać zapłakana i nie najedzona.

Zapisane

takie mam konie narowiste, jakie sam wybrałem...
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 63
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Miejsce pobytu: łódzkie
wiadomości: 2.360

« Odpowiedz #12 : 07-03-2013, 21:48 »

Moja 14-latka przez jakiś czas otwierała lodówkę i mówiła, że nic nie ma do jedzenia. Teraz otwiera, wyjmuje jajka i robi sobie na kolację jajecznicę. Drugą, bo na śniadanie najczęściej też jajecznica.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Miejsce pobytu: Łódź
wiadomości: 1.254

« Odpowiedz #13 : 07-03-2013, 22:24 »

Cytuj
Nie powinnaś mieć w domu niczego, czego nie powinny jeść Twoje dzieci, wtedy będą musiały zjeść to, co jest. Może przez parę tygodni będą awantury i trochę puste brzuszki, ale w końcu zaczną jeść to, co im dasz. Najgorszy jest okres przejściowy, ale potem nowy sposób odżywiania stanie się normą.

Bardzo słuszna rada.

Poza tym, mój bratanek, który ma teraz 22 miesiące miał długo taki strajk jak twoja córka i nic nie chciał jeść. Poprawiło się dopiero po całkowitym wyeliminowaniu mleka. Mam wrażenie, że jakoś tak się tym mlekiem organizm "nasycał", że nie miał ochoty na inne jedzenie.

Cytuj
Mój syn jest w takim wieku jak Twoja córcia chyba, a ten to już wybitny niejadek, właśnie stoczyłam batalię, chciał na kolację mleko z płatkami, a ja dałam kromkę z pasztetem kupnym. Chyba chciał mniejsze zło niż ja podałam, ale jak robiłam przegląd tego co bez glutenu i nabiału to nic nie było, oprócz jaja, a to odmówił, że nie będzie jadł jaja.

Mleko z płatkami to podobne zło jak i ten chleb z kupnym pasztetem. W sumie nie powinnaś w ogóle takich rzeczy kupować. Jak synek zobaczy, że nie ma wyboru to pewnie postrajkuje kilka razy, aż w końcu się nauczy, że albo będzie głodny albo będzie jadł zdrowo to co mu zaproponujesz.

Cytuj
Ale jeść nie chce mi obiadów, zup, najchętniej je mączne naleśniki, racuchy i z dżemem lub przecierem jabłkowym.

No ktoś go nauczył jedzenia takich rzeczy msn-wink. Ja tego nie robię w domu i nawet nie próbuję, bo nie mam potrzeby.
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
wiadomości: 678

« Odpowiedz #14 : 08-03-2013, 07:58 »

Może coś pomoże Ci ten wątek, chodzi mi o dobranie jedzenia dla Małej http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=17540.0

Brak apetytu na zdrowe pożywienie jest normą u dzieci, które jedzą dużo węglowodanów. Węglowodanów chcą wtedy więcej i więcej, bo zaczyna występować tzw. głód komórkowy oraz błędne koło insulinowe. Głód komórkowy to najzwyczajniej w świecie brak odpowiednich witamin i mikroelementów, które są niezbędne do prawidłowego "odżywiania" komórek. Błędne koło insulinowe polega na tym, że we krwi szybko wzrasta poziom cukru, następuje wyrzut insuliny, żeby nadmierny poziom obniżyć i wtedy znowu chce się głównie słodkiego. Najlepszą metodą wyjścia z tego jest wprowadzenie DP, przeszłam to z moim starszym Synkiem i jego apetyt po latach beznadziejnego jedzenia i braku apetytu choćby na mięso, diametralnie się odmienił.
Teraz mam w domu z kolei odwrotną sytuację, ale bardzo charakterystyczną. Młodszy poszedł od września do przedszkola. Zawsze jadł bardzo ładnie, zdrowo, nie protestował i miał super apetyt. Przedszkole wypaczyło mu wszystko, a musi tam być niestety od śniadania do ostatniego posiłku. Muszę się nieźle starać, żeby jadł zdrowe rzeczy chociaż w domu i niestety nie robi tego z dużą chęcią. Dodatkowo ciągle chodzi za mną i marudzi o różne przekąski. Tak niestety działa złe odżywianie, a Twoje dziecko definitywnie dobrze karmione nie jest. I trudno jest przy tym liczyć, żeby katar, duszności minęły.

Poczytaj jeszcze to, oczywiście nie chodzi o otyłość, ale o mechanizm http://portal.bioslone.pl/profilaktyka-zdrowotna/leczenie-otylosci-i-cukrzycy
Zapisane
Teuta
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03.02.2013
Wiedza:
wiadomości: 118

« Odpowiedz #15 : 08-03-2013, 11:09 »

Bardzo cenne są wasze rady. Kaszel małej stał się suchy i nie może go odkrztusić. Od 3 w nocy kaszle co pół minuty i tak non stop. Nie chce mi wypić niczego, oczy ma zapuchnięte, podałam antyalergiczny syrop to zwymiotowała po kilku minutach. Zrobiłam macerat z siemienia ale też nie chce pić. Żadnego soku, wody, kompotu. Zupą też pluła. Wszystko nic tylko nie mogę nijak spowodować aby kaszel przestał być suchy. Nic a nic do buzi nie chce wziąć. Co chwila ją pociąga przy kaszlu.
Zrobiłam nebulizacje z mucosolvanu, to niby ma powodować że kaszel będzie się odrywał. To jedyne nie zwymiotuje. Oczywiście wkoło wszyscy panikują że córka kaszle "brzydko" i nie daję jej leków, tylko siemię i prawoślaz którego i tak nie pije.
W domu cały czas paruje garnek z tymiankiem, to zalecała mi kiedyś fitoterapeutka. Kąpałam też syna w tym swojego czasu i pomagał wypływać katarowi.
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
wiadomości: 678

« Odpowiedz #16 : 08-03-2013, 11:18 »

Może spróbuj trochę posłodzić macerat (najbardziej wskazany prawoślaz), lub dodać do niego cytrynę albo soczek. I dawaj po łyżeczce.
Postaraj się namówić Małą, żeby posiedziała nad parującym garnkiem, może się uda.
Ja awaryjnie, na noc, stosuję lek przeciwalergiczny w kropelkach, przy dawce 10-ciu dawałam 3-5 i pomagało. Jest stanowczo mniej płynu niż w syropie. W dzień suchy kaszel, bez duszności raczej nie jest wskazaniem do dawania leków.
To co opisałam powyżej to oczywiście działania awaryjne. Najważniejsza jest zmiana nawyków żywieniowych. I nie denerwuj się bardzo, jak przez jakiś czas będzie jadła mniej, lub prawie wcale. Dziecko, kiedy będzie głodne, na pewno da Ci znać i najprawdopodobniej będzie wtedy skłonne do większych ustępstw smile.
Zapisane
Teuta
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 03.02.2013
Wiedza:
wiadomości: 118

« Odpowiedz #17 : 08-03-2013, 11:57 »

Eso75 właśnie problem w tym że mała na widok łyżeczki z czymkolwiek wieje i zamyka buzię i od razu płacz i krzyk Smutny
Duszności raczej nam już nie grożą, teraz tylko kwestia aby nie poszło na oskrzela, bo do tej pory tak się działo. Nie mam nic w kropelkach, tylko clemastinum albo diphergan.
Co do głodu nie zamartwiam się, wiem że nic się nie stanie jak pogłoduje. Zaraz lecę kupić kaszkę jaglaną i zrobię jak pisałaś. Tylko czy mogę jej podać do tego np. miodu? Bo samej to nie zje na bank. Czy jest gdzieś przepis na lambasy? Przeszukałam i owszem jest o nich wielokrotnie wzmianka ale nie znalazłam przepisu. Muszę zrobić coś co będę mogła dzieciom podawać na kolację. Ryżowych nie daję bo młoda ma zatwardzenia. Poza tym już mi się tym "przejedli" i nie chcą. A czy smażone warzywa mogą być? Takie frytki z marchwi i ziemniaków? Obiady jeszcze jakieś wymyślę, ale śniadania i kolacje bezglutenowe mnie przerażają. Mam na myśli posiłki inne niż zupa, bo zanim przestawię dzieci że ma być zupa to minie trochę czasu.
Teraz zasypia z butelka soku z maceratem z siemienia. Prawoślaz mi wyczuwa i nie chce pić Smutny
Zapisane
Gloria
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: luty 2012
Wiedza:
wiadomości: 394

« Odpowiedz #18 : 08-03-2013, 12:08 »

Tylko czy mogę jej podać do tego np. miodu?

Miód często bywa uczulający, podobnie jak propolis, a ponadto wzmaga albo wręcz prowokuje kaszel.

Moja córka nie miała ani razu suchego kaszlu odkąd odstawiliśmy miód. (poprawka - nie od razu po odstawieniu miodu skończył się kaszel, ale nie długo to trwało)
« Ostatnia zmiana: 08-03-2013, 12:10 wysłane przez Gloria » Zapisane

takie mam konie narowiste, jakie sam wybrałem...
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
wiadomości: 678

« Odpowiedz #19 : 08-03-2013, 12:20 »

To na razie odpuść z tym dawaniem czegokolwiek łyżeczką. Ja dawałam zyrtec, ale jak nie ma już niebezpieczeństwa duszności, to ok.
To, że infekcja sama z siebie idzie na oskrzela to ładna bajka dzisiejszej medycyny - strach dźwignią handlu. Owszem wydzielina może ściekać i osłuchujący wysłucha wtedy szmery w oskrzelach, ale nie jest to od razu oznaką zapalenia oskrzeli. Dokładnie taki przypadek mieliśmy ostatnio u pediatry, przy grypie. Kazał natychmiast podać antybiotyk, bo stan wg niego był niesamowicie zaangażowany. Na drugi dzień poszłam osłuchać Synka do znajomego i powiedział, że jakaś bzdura, żadnego zapalenia oskrzeli nie ma. Za długo by się rozpisywać nad bzdurami.
Każdy stan zapalny to poza tym leczenie i to warto zapamiętać i wspomagać kiedy przebiega prawidłowo - katar, kaszel i gorączka w trakcie infekcji to objawy prawidłowe.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapalenie

Jedzenie dla dziecka:
- śniadanie - u nas sprawdziły się placuszki - 2 jajka, płaska łyżka mąki (zmielona kasza jaglana, gryczana, lub mąka kukurydziana), starte jabłko, jeśli nie słodkie to szczypta cukru trzcinowego;
- 2-gie śniadanie, ewentualnie kolacja - pulpety z mięsa mielonego z ugotowaną kaszą jaglaną, z dodatkiem jajka w jakimś dobrym, lekkim sosie - jestem pewna, że jak Mała zgłodnieje to zje to ze smakiem, przynajmniej w miarę msn-wink);
- duszone na parze warzywa - brokuły, może bób - to z mrożonek raczej, ewentualnie smaczne są też pokrojone w słupki marchewka, pietruszka, seler,
- frytki z warzyw - mogą być dość ciężkostrawne, oczywiście nie smaż ich na żadnym oleju, bo olej się utlenia i jest trucizną, pewnie jak raz czy dwa zje to mocno nie zaszkodzą. Takie słupki z warzyw dobre są duszone;
- http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=7863.0;
- zupy ogórkowa, jarzynowa z dodatkiem kaszy jaglanej i pulpecików z mielonego mięsa - jest trochę bardziej gęsta i ma trochę inny smak, może zasmakuje dzieciom.

Jest tego naprawdę mnóstwo, to znaczy zdrowych i jednocześnie smacznych posiłków dla dziecka. I nie słodź miodem, tylko cukrem trzcinowym.
« Ostatnia zmiana: 08-03-2013, 12:23 wysłane przez Eso75 » Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 9   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!