Niemedyczne forum zdrowia
19-06-2019, 11:38 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Ropień okołomigdałkowy  (Przeczytany 56311 razy)
Inka100
Początkujący
*

Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 2

« : 18-03-2013, 23:57 »

Od prawie 3 miesięcy borykam się z niedoleczoną anginą i ropniem okołomigdałkowym. Właściwie tylko jeden migdał jest problematyczny i po jego stronie tworzy się ropień. W jego okolicy gardło jest mocno obrzęknięte, zaczerwienione i uwypuklone. Utrudnia to jedzenie, przełykanie śliny. Moje leczenie przez ostatnie 2 miesiące to powtarzający się schemat: tydzień na antybiotyku, tydzień bez, nawrót ropnia. Dodam, że objawy obejmują tylko migdałek i jego okolice, nie gorączkuję. Na wymazie z migdałków wyszedł mi paciorkowiec beta hemolizujący grupy b i c. Konsultowałam się z 3 laryngologami i wszyscy wysyłają mnie na wycięcie migdałków. Szukam sposobu na uniknięcie operacji aczkolwiek boję się, że może jest już na to za późno? Przeczytałam na forum wątek Mistrza o inhalacji przez siorbanie Gorącej herbaty z miodem http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=5265.msg51236#msg51236 . Dziś spróbowałam tego sposobu pierwszy raz i będę go powtarzać. Mam jednak obawy czy po tak długim czasie nawracania infekcji będzie to wystarczająca metoda, czy jest może jeszcze coś co powinnam zastosować aby wzmocnić leczenie? Moje obawy wynikają również z faktu, że nieleczony ropień może prowadzić do ciężkich powikłań takich jak ropowica przestrzeni przygardłowej, ropowica szyi, ropne zapalenie ślinianki przyusznej, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Będę wdzięczna za pomoc.
« Ostatnia zmiana: 19-03-2013, 02:00 wysłane przez Whena » Zapisane
Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.295

« Odpowiedz #1 : 19-03-2013, 01:06 »

Na odwrót - to leczony ropień może doprowadzić do takiego stanu rzeczy o którym piszesz. Nieleczony prowadzi tylko do zdrowia, gdyż ropień to nic innego jak sposób organizmu na wydalenie (wyropienie) toksyn z organizmu w postaci ropy. Jako że ropa nie może sobie ot tak krążyć w organizmie to gdzieś ujść musi, a jak nie ujdzie gdzieś bo zablokujemy organizmowi drogę ewakuacji ropy to będzie zmuszony ją ulokować gdzieś w organizmie. To tak, jakbyś wyrzuciła śmieci sobie pod łóżko, zamiast do kosza na podwórku. Nieciekawie, nieprawdaż? Odstaw antybiotyki i nie bierz już żadnych leków na te Twoje problemy z anginą, gorączką, katarem, kaszlem no chyba że chcesz dojść do grobu to droga wolna. Leki hamują tylko objawy, a jak sama widzisz - przyczyny nie usuwają. Jeżeli masz stałe anginy i dalej są to możesz być szczęśliwa, że Twój organizm po takiej serii antybiotyków dalej ma siły na walkę z Tobą i z wydalaniem toksyn z organizmu. Żeby wspomóc leczenie najlepiej zrobisz, jak nie będziesz robić nic. Ewentualnie możesz siorbać herbatę posłodzoną miodem, czyli to co robisz - jednak rób to tylko i wyłącznie wtedy, gdy infekcja jest już duża, nigdy na początku gdyż możesz zahamować OBJAWY oczyszczania, a PRZYCZYNY nie usuniesz. Ja osobiście właśnie (wczoraj) skończyłem drugą infekcję gardła. Pierwszy raz była to bardzo ciężka angina, za drugim razem po prostu ostre zapalenie gardła. Bez leków się obeszło, siedząc w domu z arafatką zawiązaną na szyi i ciepło ubrany.  
Druga sprawa jest taka, że Twój przypadek jest nagły, więc pomocy Ci udzieliłem. Wiele musisz przeczytać sama, ponieważ wiedza o zdrowiu polega tylko i wyłącznie na jej zgłębieniu. Skoro masz anginę i Twój organizm zdecydował się usunąć ropę zalegającą w organizmie właśnie w ten sposób, to uwierz mi, że w Twoim organizmie jest bardzo dużo niepełnowartościowych komórek. Stąd też wniosek, że jeżeli chcesz odzyskać pełnie zdrowia, to proponuje zacząć czytać portal zdrowia. http://portal.bioslone.pl/ może na początek http://portal.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych z tego działu. A dla lepszego zrozumienia dlaczego leki szkodzą, proponuje zacząć od http://portal.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych/oczyszczajaca-rola-bakterii-i-wirusow tego. Oto przykładowy cytat:
Cytat
Po rozmnożeniu się, bakterie pożerają uszkodzone fragmenty tkanki, a gdy zabraknie pożywki, zabierają się za zdrowe komórki. Dopiero wówczas następuje reakcja organizmu. Najpierw w okolicach rany daje się zauważyć stan zapalny, czyli zaczerwienienie, obrzęk, ból oraz ocieplenie jako efekt rozszerzenia się naczyń krwionośnych, którymi z krwią dociera zwiększona ilość białych krwinek wyspecjalizowanych w pożeraniu bakterii, a miejscowy wzrost temperatury ciała jest objawem fagocytozy, czyli niszczenia bakterii. Ten etap wydalania z organizmu szkodliwych substancji (toksyn) potocznie nazywamy obieraniem, a jego efektem jest ropa – białożółty lub żółtozielony, gęsty płyn składający się z martwych białych krwinek, bakterii, częściowo uszkodzonych tkanek i osocza.

Co do antybiotyków - miałaś robiony antybiogram? Jeżeli nie, to wiedz, że lekarz który Ci przepisał antybiotyki ma gdzieś Twoje zdrowie i przepisał Ci je żeby zarobić.
« Ostatnia zmiana: 11-04-2013, 15:46 wysłane przez Kamil Niemcewicz » Zapisane

Whena
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 01.10.2009
Wiedza:
Skąd: Łódź
Wiadomości: 1.253

« Odpowiedz #2 : 19-03-2013, 02:03 »

Poza siorbaniem herbaty z miodem możesz zastosować okłady z oleju rycynowego na szyję. Tutaj o tym pisałam:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=6311.msg135984#msg135984

Poczytaj sobie inne wątki na temat anginy i powiększonych migdałków. Użyj wyszukiwarki.
Zapisane
Loret
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 2007-2008. Obecnie nie stosuję.
Wiadomości: 414

« Odpowiedz #3 : 19-03-2013, 09:42 »

Dobrym sposobem jest płukanie gardła wodą z solą najlepiej kamienną w proporcjach: 1 łyżeczka soli na niepełną szklankę przegotowanej wody, trzy razy dziennie.
« Ostatnia zmiana: 23-03-2013, 12:23 wysłane przez Agata » Zapisane

Zdrowie to nie egoizm, tylko mądrość.
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.152

« Odpowiedz #4 : 19-03-2013, 11:42 »

Inka100, przeczytaj swój post trzy razy, tam masz odpowiedź na zadawane pytania.
W Twoim przypadku, tylko wiedza i będzie ok. Kamil i Whena podali Tobie tyle linków, że po przeczytaniu i nic nie robieniu będzie po chorobie.
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 847

« Odpowiedz #5 : 19-03-2013, 20:00 »

tydzień na antybiotyku, tydzień bez, nawrót ropnia.
To dobra droga do zapalenia stawów lub mięśnia sercowego, bo aplikowane antybiotyki będą coraz mocniejsze a organizm chce zrobić zapalenie, jemu tam bez różnicy gdzie to zrobi, jeżeli właściciel nalega...
Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Inka100
Początkujący
*

Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 2

« Odpowiedz #6 : 20-03-2013, 01:54 »

Dziękuję Wam za tak liczne odpowiedzi. Już jakiś czas temu trafiłam na Biosłone i zdaję sobie sprawę, że filozofia leczenia tutaj prezentowana różni się od tego co na co dzień mogę usłyszeć w ośrodkach zdrowia i obejmuje jak rozumiem kompleksowe podejście do organizmu jako całości. Ja niestety lub stety trafiłam tu z konkretnym problemem i mam nadzieję, że zrozumiecie, że nie łatwo mi jako laikowi na Bioslone tak po prostu zaprzestać leczenia. Jeśli chodzi o antybiogram to miałam robione badanie mikrobiologiczne i tak jak pisałam wykryto paciorkowca typu b i c, jednak mimo kolejnych antybiotyków o coraz szerszym spektrum działania ropień nawraca (a właściwie chyba nigdy nie zniknął). Antybiotyku nie biorę od półtora tygodnia, trzej różni laryngolodzy stwierdzili jednogłośnie, że teraz pora na wycięcie migdałków. Przeszukałam trochę wątków i materiałów dotyczących mojego tematu, ciągle jednak mam pewne obawy:
- jak rozumiem ropień jest reakcją organizmu, który chce pozbyć się toksyn. O zaleczeniu mogę zatem mówić kiedy ropień wraz z ropą zniknie. Czy jednak ropa może sama naturalnie zniknąć z tych miejsc pod skórą gdzie się gromadzi? Wszędzie czytałam o nacinaniu takiego ropnia. Czy zatem powinnam pozostawić ropień tak jak jest czy zastosować na nim jakieś działania siłowe?;-)
- na forach medycznych czytam, że nieleczona angina może prowadzić do groźnych powikłań, o których pisałam już i o których pisze Spokoadam powyżej. Czy zatem pozwalając organizmowi aby walczył "sam" (czyli w moim przypadku unikając operacji wycięcia) nie narażam się na takie powikłania?
Jak zwykle dziękuję za pomoc.
« Ostatnia zmiana: 20-03-2013, 02:17 wysłane przez Whena » Zapisane
Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.295

« Odpowiedz #7 : 20-03-2013, 04:36 »

Cytat
Już jakiś czas temu trafiłam na Biosłone i zdaję sobie sprawę, że filozofia leczenia tutaj prezentowana różni się od tego co na co dzień mogę usłyszeć w ośrodkach zdrowia i obejmuje jak rozumiem kompleksowe podejście do organizmu jako całości.
My tutaj dochodzimy do zdrowia a nie leczymy, tym bardziej nie leczymy objawowo, bo skupiamy się na przyczynie choroby i w ten sposób usuwamy przyczynę wszystkich chorób - toksemię. Organizm trzeba brać pod uwagę w całości ponieważ wszystkie układy są ze sobą połączone i cały organizm współpracuje ze sobą od A do Z.

Cytat
Ja niestety lub stety trafiłam tu z konkretnym problemem i mam nadzieję, że zrozumiecie, że nie łatwo mi jako laikowi na Bioslone tak po prostu zaprzestać leczenia.
Wybór należy do Ciebie. To, jaką podejmiesz decyzję będzie rzutowało tylko i wyłącznie na Twoją przyszłość i ewentualne zdrowie. My tutaj nie będziemy Ciebie do niczego nakłaniać, podaliśmy Ci linki, które warto abyś przeczytała, żebyś zrozumiała istotę leczenia, czyli usuwania objawów, oraz zdrowienia czyli usuwania przyczyny.

Cytat
Jeśli chodzi o antybiogram to miałam robione badanie mikrobiologiczne i tak jak pisałam wykryto paciorkowca typu b i c, jednak mimo kolejnych antybiotyków o coraz szerszym spektrum działania ropień nawraca (a właściwie chyba nigdy nie zniknął).
Czy podczas badań mikrobiologicznych miałaś robiony antybiogram? Antybiogram to sprawdzenie, czy dany antybiotyk jest skuteczny na daną bakterię. A usuwanie bakterii to tylko niedokończenie procesu oczyszczania, który i tak będzie trzeba kiedyś odchorować, albo po dziesiątkach lat męczyć się z rakiem. Na to, dlaczego ropień nie zniknął, już odpowiedź dostałaś. Teraz tylko została kwestia przeanalizowania przez Ciebie faktów.

Co do Twoich dwóch pytań:
Pierwsze, to powinnaś zostawić ropień w takim stanie, w jakim jest, i dać spokojnie organizmowi wyropieć to, co on chce wydalić. W chemii, fizyce jak i naturze nic się ot tak samo od siebie nie "znika", więc ropa, która jest pod skórą ot tak nie zniknie i organizm będzie musiał gdzieś ją upchać.

Drugie - nie, nie narażasz się na powikłania. Zacznij czytać portal wiedzy, a wszystko rozumiesz. Leki nie pomagają usunąć przyczyny, działają objawowo. Przeczytaj sobie skład chemiczny jakiegokolwiek z leków, które bierzesz bądź brałaś i przeczytaj sobie na internecie, jak dokładnie działają te leki, jak ogłupiają organizm, jak blokują naturalne fizjologiczne funkcje organizmu, to się przerazisz.

Cytat
Jak zwykle dziękuję za pomoc.
Nie dziękuj. Podziękujesz, kiedy zgłębisz wiedzę o zdrowiu i zaczniesz doprowadzać swój organizm do normalnego stanu - zdrowego.
« Ostatnia zmiana: 11-04-2013, 15:46 wysłane przez Kamil Niemcewicz » Zapisane

Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.295

« Odpowiedz #8 : 20-03-2013, 17:35 »

W nocy napisałem ciut chaotycznie, więc wyjaśnię jeszcze jedną kwestię z moich dwóch odpowiedzi na Twoje dwa pytania:
"Pierwsze, to powinnaś zostawić ropień w takim stanie, w jakim jest, i dać spokojnie organizmowi wyropieć to, co on chce wydalić. W chemii, fizyce jak i naturze nic się ot tak samo od siebie nie "znika", więc ropa, która jest pod skórą ot tak nie zniknie i organizm będzie musiał gdzieś ją upchać." Organizm będzie musiał wchłonąć tę ropę jeżeli Ty zablokujesz wydalanie tej ropy lekami - o to chodziło. Jako, że organizm nie może pozwolić aby ropa ot tak sobie pływała w krwioobiegu, to po prostu musi ją gdzieś upchnąć - zmagazynować - w postaci toksycznych złogów, żeby kiedyś je wydalić o ile dasz mu na to możliwości. Miejsce magazynowania to choćby:
  • Krew i limfa,
  • Tkanka tłuszczowa,
  • Tkanka kostna,
  • Błony surowicze:
    • otrzewna,
    • opłucna,
    • okostna,
    • osierdzie,
    • powięzie,
  • Ozębna,
  • Tkanka chrzestna:
    • Stawy,
    • Ścięgna,
    • Pochewki ścięgien i kaletki maziowe,
  • Ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy.
  • Wyjaśnienia i więcej tu: http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/magazynowanie-toksyn

I teraz wyobraź sobie ile to problemów z bólami w różnych miejscach może mieć podłoże blokowania wydalania toksyn z organizmu. A potem na te bóle idziesz do apteki po maść, bądź lek przeciwbólowy - która usuwa objaw, ból. A toksyczne złogi siedzą i siedzą, i siedzą, a co się z nimi dzieje dalej to może lepiej nie mówić. Tak samo jest z oponami mózgowymi (magazynowanie toksyn w ośrodkowym układzie nerwowym) i innymi powikłaniami, które napisałaś w pierwszym poście. Nie jestem bardzo obeznany w leczonej anginie... ale zostawienie ropienia w spokoju będzie odpowiednie i najbezpieczniejsze. Przerwanie infekcji (stosując leki, albo co gorsze w Twoim przypadku - wycinanie) i to w momencie kiedy bakterie zabierają się za czyszczenie przynosi ogromne straty, gdyż organizm będzie musiał długie miesiące robić to, co bakterie mogłoby zrobić w kilka dni. Jak człowiek ma katar czy kaszel to płuc i nosa sobie nie wycina. msn-wink

Drugie:
"Drugie - nie, nie narażasz się na powikłania. Zacznij czytać portal wiedzy, a wszystko rozumiesz. Leki nie pomagają usunąć przyczyny, działają objawowo. Przeczytaj sobie skład chemiczny jakiegokolwiek z leków, które bierzesz bądź brałaś i przeczytaj sobie na internecie, jak dokładnie działają te leki, jak ogłupiają organizm, jak blokują naturalne fizjologiczne funkcje organizmu, to się przerazisz." Spokoadam napisał, że takie medyczne postępowanie które opisujesz doprowadza do zapalenia stawów lub mięśnia sercowego, po części wyjaśnienie masz w pierwszej części mojego postu. Organizm jest najmądrzejszy w swojej naturze, którą człowiek próbował tysiące razy oszukać. Tej walki człowiek nigdy nie wygra. Medycyna wciąż publikuje kolejne powikłania i groźne nie wiadomo jakie pierdoły, ale zauważ, że nigdy nie dostałaś bardzo dobrze przedstawionego wykładu na temat fizjologii organizmu i na temat działania leków. Zauważ, że jak farmakologia nie działa - to lekarze rozkładają ręce i nie wiedzą co robić. Oni nie wiedzą co to zdrowie i jak doprowadzać do zdrowia, przecież nikt ich tego nie uczy. Bo oni są właśnie od tego - żebyś wydała pieniądze na leki, które jeszcze bardziej rujnują Twój organizm. A przecież 200, 2000, 20000 lat temu nie było antybiotyków i ludzie sobie radzili.    
« Ostatnia zmiana: 11-04-2013, 15:46 wysłane przez Kamil Niemcewicz » Zapisane

Novalijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05-01-2008
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #9 : 03-04-2013, 20:03 »

Ostatnio synek przechodził szkarlatynę, zaraził mnie, chorowałam długo, silny ból gardła z wysoką temperaturą. Zaraz potem pojawił się duży ropień na migdale, od kilku lat na tym migdale były widoczne "kulki ropne". Stan zapalny był bardzo silny, nie potrafiłam łkać śliny, ból był tak intensywny, że płakałam bo już nie mogłam wytrzymać. Najgorsze były pierwsze trzy dni zanim ropień pękł, ból był nie do zniesienia, wzięłam silny lek przeciwbólowy ale i to nie pomagało, już byłam gotowa jechać na pogotowie, żeby tylko przestało boleć, ale jeszcze zaczęłam masować gardło od zewnątrz, uciskać je i w końcu ropień pękł, wydobyło się mnóstwo żółtej ropy. Stopniowo przychodziła ulga. Ropa sączyła się jeszcze przez tydzień. Stanowi zapalnemu towarzyszyła wysoka temperatura. Teraz migdał jest czysty bez żadnych ropni, które były widoczne przez ok 10 lat. To było najboleśniejsze oczyszczanie organizmu w moim życiu. Wszystko się dobrze skończyło, bez antybiotyków, a ja czuję się lepiej. Od tego czasu odczuwam również poprawę wzroku, miałam kłopoty ze wzrokiem podczas dłuższego korzystania z komputera, zawsze musiałam mieć pod ręką okulary z filtrem, po chorobie zdałam sobie sprawę, że nie mam potrzeby po nie sięgać, patrzę długo w monitor i oczy nie szczypią tak jak kiedyś smile.
« Ostatnia zmiana: 03-04-2013, 22:29 wysłane przez Whena » Zapisane

Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś to dar losu, z darów należy się cieszyć smile
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.152

« Odpowiedz #10 : 03-04-2013, 20:59 »

Cytat
Wszystko się dobrze skończyło, bez antybiotyków a ja czuję się lepiej. Od tego czasu odczuwam również poprawę wzroku, miałam kłopoty ze wzrokiem podczas dłuższego korzystania z komputera, zawsze musiałam mieć pod ręką okulary z filtrem, po chorobie zdałam sobie sprawę, że nie mam potrzeby po nie sięgać, patrzę długo w monitor i oczy nie szczypią tak jak kiedyś .

Super Novalijka, fajnie się takie nevsy czyta.
Zapisane
BożenaDe
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10.01.2012-12.2012, 15.12.2014. ZZO od 01.2012.
Skąd: ok. Krakowa
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #11 : 10-01-2015, 22:04 »

Też przeszłam ropień migdałkowy. Choroba straszna, ból bardzo silny. Jeść nie mogłam wcale, to akurat dobrze. Nie mogłam pić, nic nie przechodziło przez gardło. Łykanie śliny było bolesne. Zapach, który roztaczałam był trudny do wytrzymania także dla mnie. Nie miałam siły zwlec się z łóżka. Gdybym miała poszłabym do laryngologa, by naciąć ropień. Ale nie byłam w stanie. Poczytałam o masowaniu stóp. Jedyne co robiłam, to piłam wodę, nie jadłam, leżałam i masowałam czasem stopy. Po 3 lub 4 dniach ropień pękł. Wylała się ze mnie ropa w ilości zadziwiającej. Ohydnej, cuchnącej.
To było jeszcze przed erą Biosłone.
Zapisane

"Nic nie robić, jest czasem dobrym lekarstwem." Hipokrates.
AleksJunior
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Jeszcze nie stosuje, ale jak minie mi ta angina z ropniem, to zacznę na pewno ! :)
Wiadomości: 15

« Odpowiedz #12 : 12-01-2015, 13:48 »

Otóż właśnie przechodzę chyba pierwszą w swoim życiu nieleczoną anginę (w zeszłym roku miałem 4 oczywiście z antybiotykami, z czego jeden antybiotyk uszkodził mi nerki (krwiomocz) - mam nadzieje odwracalnie) - obecna sytuacja: zaczęło się w czwartek wieczorem - łamanie w kościach itd. Temp. 38. Piątek-sobota - temp. 39.5-40.0 (nie zbijałem - stwierdziłem trudno, mogę umrzeć ale antybiotyku nie wezmę kolejny raz) tylko jak dochodziło do 40.0 to robiłem chłodne okłady na czoło/głowe - nawet pomagało zbić o parę kresek, np. właśnie do tych 39.5. Po tych dwóch dobach męczarni (wysoka gorączka i ogromy ból głownie stawów kolanowych oraz biodra/miednica) niedziela rano... super... bóle minęły... gorączka spadła sama do przyjemnych 37. Jednak cały czas mocno bolało gardło - po lewej stronie, tam, gdzie jest "gorszy" migdałek. Siedzi coś w środku (za tą miękką tkanką - coś dużego, bo gardło jest już na maksa niesymetryczne). Zwykle z migdałków wychodziły mi takie grudkowate nie za duże czopy (ala kasza). Ale tym razem, to albo czop gigant, albo właśnie ten ropień i bańka ropy tam rośnie sobie. Temp. wzrosła teraz pod wieczór do 38 stopni i ból jest nie do zniesienia... więc proszę ... a tam proszę - błagam o pomoc - jak pomóc czy to tej ropie, czy to temu czopowi się uwolnić z tych tkanek miękkich ?

(boli też ucho oraz stawy skroniowo-żuchwowe... ale to luzik przy bólu przy przełykaniu)

update: ok zlokalizowałem ten ropień - jest przy lewym migdałku, ale głęboko, tzn. od strony lewej / tylnej przełyku. Przez to, że jest tak głęboko, ciężko ocenić, gdzie tkanka jest najcieńsza, aby "dziabnąć" ten ropień - ewidentnie widać, że to płyn w środku, bo przy nagniataniu się odkształca. Trochę boję się, dziabnąć nożem, bo trafie a jakieś dobrze ukrwione naczynko i może być nieciekawie.

Co mam robić ? To w sumie dopiero 2 doba tego tworu. Pozwolić mu "dojrzeć" ? Mam może coś pić, aby go sprowokować ? Trochę się martwię, bo z racji lokalizacji, cała zawartość tego ropnia spłynie wprost do żołądka - czyli usuwane toksyny znów znajdą się we mnie - nieciekawe Smutny

Podpowiecie coś ?

ps.
ale i tak mimo bólu dumny trochę jestem z siebie, że nie wziąłem nawet małego przeciwbólowego... no i że chyba uda się antybiotyku... temp. obecna - przyjemne 37.8 - czekam na dalszy rozwój wypadków - dam oczywiście znać co i jak...
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #13 : 12-01-2015, 14:17 »

Nacięcie jest dobrym pomysłem, ale puknij się w głowę najpierw, naciąć ma chirurg, a nie ty.
Zapisane
AleksJunior
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Jeszcze nie stosuje, ale jak minie mi ta angina z ropniem, to zacznę na pewno ! :)
Wiadomości: 15

« Odpowiedz #14 : 12-01-2015, 16:07 »

E tam... msn-wink  chirurg - to zbyt banalne.

Lubię niestandardowe rozwiązania - przełknąłem jakiś dosyć twardy i duży kęs czegoś tam... przechodząc przez przełyk albo rozorał ten ropień albo chociaż sporo wycisnął bo jest dużo mniejszy i już nie taki bolesny. Krew strumieniami się nie leje, więc chyba jest ok msn-wink

 
Zapisane
BożenaDe
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10.01.2012-12.2012, 15.12.2014. ZZO od 01.2012.
Skąd: ok. Krakowa
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #15 : 12-01-2015, 23:30 »

Po nacięciu i oczyszczeniu ropnia szybciej dojdziesz do siebie. Swojego przykładu specjalnie nie polecam. Miałam szczęście i ropień oczyścił się w całości nagle. Pękł samoistnie. Gdybym miała siły poszłabym do laryngologa. Byłam jednak tak słaba, że z trudem przemieszczałam się z łózka do toalety. Po pęknięciu szybko wróciłam do formy. Leków nie brałam. Zresztą z trudem przechodziła mi przez gardło tylko woda.
Zapisane

"Nic nie robić, jest czasem dobrym lekarstwem." Hipokrates.
AleksJunior
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Jeszcze nie stosuje, ale jak minie mi ta angina z ropniem, to zacznę na pewno ! :)
Wiadomości: 15

« Odpowiedz #16 : 13-01-2015, 10:26 »

Hej,

No więc wygląda na to, że jest coraz lepiej - choć duży ból gardła promieniujący na ucho się utrzymuje.
Ale to już chyba tylko "lokalna" infekcja, bo temp. ciała utrzymuje się w eleganckim zakresie 36.6-37.0.

Boli mocno, ale ufam słowom Mistrza, że to gronkowiec razem z paciorkowcem sprzątają resztki martwiczych tkanek - dlatego nie płuczę gardła niczym, aby nie utrudniać im tego procesu - choć nie wiem czy dobrze czynię...




Zapisane
AleksJunior
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Jeszcze nie stosuje, ale jak minie mi ta angina z ropniem, to zacznę na pewno ! :)
Wiadomości: 15

« Odpowiedz #17 : 13-01-2015, 18:42 »

Jedno mnie zastanawia: skąd się wziął mit, że nieleczona ANGINA stwarza niemal zagrożenie życia ? Zapalenia kłębuszków nerek, zapalenia serca czy problemy ze stawami ? Teraz rozumiem - internet - ludzie gdzieś wyczytają i kopiują namiętnie bez zastanowienia... to oczywiste. Ale kiedyś ? Pamiętam jeszcze, że to samo mówiła moja mama w latach 80-tych a pewnie i jeszcze wcześniej - czy to już wówczas ktoś rozpowszechniał takie informacje ? Agenci Big Farmy ? Ale w czasach PRL ? Jak ma ktoś na ten temat jakaś wiedzę, to chętnie się zapoznam.

A wracając do mojego ropnia - raczej nie ma już po nim większego śladu, światło przełyku powiększyło się, pełna drożność. GRONKOWIEC szlaje w pełni. "Niepsikany" niczym, żadną solą, wodą utlenioną ... - stwierdził chyba - "hulaj dusza diabła nie ma" - stąd pewnie ból, zaczerwienienie, jakieś naloty na migdałkach i w okolicach itd.
Zapisane
Opiotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 24.05.2012
Wiedza:
Wiadomości: 501

« Odpowiedz #18 : 13-01-2015, 19:01 »

Jedno mnie zastanawia: skąd się wziął mit, że nieleczona ANGINA stwarza niemal zagrożenie życia ? Zapalenia kłębuszków nerek, zapalenia serca czy problemy ze stawami ? Teraz rozumiem - internet - ludzie gdzieś wyczytają i kopiują namiętnie bez zastanowienia... to oczywiste. Ale kiedyś ? Pamiętam jeszcze, że to samo mówiła moja mama w latach 80-tych a pewnie i jeszcze wcześniej - czy to już wówczas ktoś rozpowszechniał takie informacje ? Agenci Big Farmy ? Ale w czasach PRL ? Jak ma ktoś na ten temat jakaś wiedzę, to chętnie się zapoznam.
Po prostu od jakiś lat 70tych zaczęła się era antybiotyków i na tyle się rozpowszechniła, że dziś każde zapalenie o podłożu bakteryjnym z automatu mamy przepisywany antybiotyk.
Zapisane

"Czerwone mięso Ci nie zaszkodzi. Na pewno zaszkodzi Ci niebiesko-zielone" - Tommy Smothers
AleksJunior
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Jeszcze nie stosuje, ale jak minie mi ta angina z ropniem, to zacznę na pewno ! :)
Wiadomości: 15

« Odpowiedz #19 : 13-01-2015, 22:14 »

Dobra. Post edytuję kolejny raz, póki mogłem (2h).

Wiem, że nie lubicie biadolenia. Wywaliłem.

Np. 200 lat temu, większość ludzi nie leczyło się. Byli za biedni, nie było generalnie lekarstw, a tym bardziej antybiotyków - wiele dzieci, wielu dorosłych jednak infekcje bakteryjne poprzenosiły na tamten świat.

Zadam konkretne pytanie:
Czy to normalny objaw, że boję się, że ta pierwsza nieleczona infekcja bakteryjna może okazać się ostatnią?
« Ostatnia zmiana: 13-01-2015, 23:59 wysłane przez AleksJunior » Zapisane
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!