Niemedyczne forum zdrowia
25-05-2020, 11:07 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Między zdrowiem a chorobą  (Przeczytany 27731 razy)
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« : 09-05-2007, 17:02 »

Wciąż mam wątpliwości, czy wszyscy mnie rozumieją, bowiem z niektórych wypowiedzi wynika, że według wielu łykanie naturalnych leków ma coś wspólnego ze zdrowiem. Wiadomo, że współczesna medycyna wmawia społeczeństwu taką postawę, bo czerpie olbrzymie korzyści z tych wszystkich naturalnych leków i suplementów, a to z kolei prowadzi do sytuacji, kiedy łykanie chemioterapeutyków stanie się niezbędne do podtrzymania życia, czyli kolejna gratka dla lobby farmaceutyczno-medycznego na krociowe zyski. Jednak jeśli sami chcemy zadbać o swoje zdrowie, to musimy zmienić tok myślenia. Stosowanie leków ma sens tylko w chorobie, to wiadomo. Ale niektórzy postępują tak, jakby mieli całe życie się leczyć. Mają do tego oczywiście prawo, ale musza wiedzieć, że zdrowemu organizmowi leki nie tylko nie są potrzebne, ale są wręcz szkodliwe. Choćby dlatego, że wciąż stosując je nie wiemy, czy rzeczywiście już jesteśmy zdrowi, czy tylko maskujemy objawy choroby.
Wniosek stąd, że choroba jest tylko awarią – incydentem w życiu i kuracja związana ze zdrowieniem powinna być ograniczona w czasie, po upływie którego należy zrobić próbę, czy już jest się zdrowym. Jeśli tak, to pozostaje już tylko dbać o zdrowie. Oczywiście bez leków!
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Einstein
« Odpowiedz #1 : 09-05-2007, 17:45 »

Generalnie zgadzam się.

Ale podobno np indianie w peru jedzą wilcacorę "profilaktycznie" nawet kiedy są zdrowi (choć może to kolejna lipa?).

No i jeszcze są "wyjątki potwierdzające regułę" - takie ludki (np ja), którzy na swoją nieuleczalną (na dzień dzisiejszy) chorobę są skazani do śmierci.

no chyba że dzięki miksturze pozbędę się też ZA :roll:
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #2 : 09-05-2007, 23:41 »

Rzecz w tym, że my nie jesteśmy Indianami z Peru ani Azjatami, ani Hunzami, tylko Europejczykami żyjącymi w strefie umiarkowanej i póki co nie mamy w świecie żadnych wzorców do naśladowania. Ponadto mam cichą nadzieję, że jeśli idea Mikstury oczyszczającej upowszechni się, to właśnie nas będą brać za wzór.
Jeśli chodzi o choroby nieuleczalne, to uważam, że takich nie ma. Jeśli nie można wyleczyć jakiejś choroby to tylko z dwóch przyczyn: albo zastosowana metoda jest nieodpowiednia, albo jest po prosu za późno, bo choroba zdominowała już organizm na tyle, że on nie jest w stanie podjąć walki. Tak więc głowa do góry i więcej wiary, bo to jest zawsze pomocne. Natomiast uwierzenie w diagnozę: choroba nieuleczalna - to samospełniająca się wróżba.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Alicja
« Odpowiedz #3 : 10-05-2007, 09:46 »

Einstein, Mistrz ma rację. Jak sie dowiedziałam, że mam astmę lekarz pokiwał głową i powiedział że muszę z tym żyć i do końca życia muszę brać leki, a są one drogie i bardzo szkodliwe (ale tego już nie mówił).
A jednak wyleczyłam się z tego i nie jestem jedyna, spotykam i na tym forum, i na innych osoby, które się z astmy wyleczyły naturalnymi metodami. Więc niech nadzieja nie umiera, czytaj, szukaj, pij MO, nie poddawaj się smile

A przy okazji podziękowania dla Mistrza -to właśnie Pana nazwisko przeczytałam na jakimś forum - pisała pani, która wyleczyła dziecko z astmy kroplami z alocitu. Znalazłam, uwierzyłam, zwyciężyłam smile
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #4 : 10-05-2007, 15:45 »

Jeśli chodzi o astmę, to dziwię się kwalifikacji tej choroby jako nieuleczalnej, chyba że ktoś uwierzy w tę niedorzeczną diagnozę i związane z nią rokowania. Jestem przekonany, że może nie sto, ale z pewnością przeszło dziewięćdziesiąt procent tej choroby można łatwo wyleczyć metodami naturalnymi. W swojej dotychczasowej praktyce odnotowałem już setki takich przypadków.
Warto zwrócić uwagę, że jest to klasyczny dowód na metodę łatania dziur w zdrowiu, lansowaną przez medycynę oficjalną, jako kurę znoszącą złote jaja. No bo komu potrzebny pacjent zdrowy? Z pewnością nie im. Chory to chory – można go przyjmować, zapisywać drogie leki... Interes się kręci. A za zdrowego żadnej premii nikt nie daje.
Muszę szczerze powiedzieć, że ja się lekarzom nie dziwię. Kto by nie dbał o swój interes?! Ale nie mogę się nadziwić ludziom, nierzadko inteligentnym i wykształconym, że tak łatwo dają się wodzić za nos. :idiota:
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Alicja
« Odpowiedz #5 : 11-05-2007, 09:14 »

Tak, to jest jakiś paradoks, że lekarz, którego zadaniem jest wyleczenie pacjenta, z punktu widzenia własnego zysku powinien go leczyć, ale nie wyleczyć. Bo przecież w działalności zawodowej o to chodzi, o zysk. Nawet niezgodne z przepisami jest nie dbanie o zysk przy prowadzeniu przedsięwzięć gospodarczych.
Zastanawiam się, jak by to wyglądało, gdyby lekarz dostawał premie za wyleczonych pacjentów smile Tylko kto by je wypłacał? Może ten, kto na tym zyskuje, czyli całe państwo? Czy się doczekamy takiej ustawy?  :mur:
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #6 : 11-05-2007, 09:22 »

Ponadnarodowe lobby farmaceutyczno-medyczne jest tak potężną organizacją, że państwo przy nich to mały pikuś. Nawet taka potęga, jak USA.  :idiota:
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Shpeelka
« Odpowiedz #7 : 12-06-2007, 07:08 »

Z Pana slow wszystko brzmi tak latwo i przyjemnie, . Ja uwazam,ze podstawa do leczenia jest odpowiednia diagnoza. Zeby sie odpowiednio leczyc trzeba znac przyczyne choroby. Niestety dzisiejsze warunki diagnostyczne sa brzydko mowiac do bani. I jak tu walczyc z czyms o czym nie mamy pojecia?
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #8 : 12-06-2007, 07:32 »

Cytat od: "frytka2"
Ja uwazam,ze podstawa do leczenia jest odpowiednia diagnoza
Taka diagnoza jest łatwiejsza, niżby się mogło przypuszczać. Wystarczy uzmysłowić sobie, że patogeny nie są odpowiedzialne za wywołanie choroby, lecz system odpornościowy, który do niej dopuszcza. Ergo: od postawienia diagnozy, nawet najlepszej, niekt nigdy jeszcze nie wyzdrowiał, natomiast każdy przypadek wyzdrowienia wiąże się bezpośrednio ze wzmocnieniem systemu odpornościowego.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Shpeelka
« Odpowiedz #9 : 12-06-2007, 07:44 »

czyli wystarczy wzmacniac uklad odpornosciowy rozumiem a organizm sam sie upora z "intruzem" ? bede suzkac watku o wzmacnianiu odporniosci wobec tego
pozdrawian serdecznie
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #10 : 12-06-2007, 07:54 »

W wielu przypadkach chorobowych trzeba organizm wesprzeć lekami, najlepiej naturalnymi, które nie mają działań ubocznych. Jednak podstawą jest sprawny system odpornosciowy, a nie - jak Pani napisała:
Cytat od: "frytka2"
odpowiednia diagnoza
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Shpeelka
« Odpowiedz #11 : 12-06-2007, 08:04 »

wszystko brzmi doisc tajemniczo , jest masa naturlanych lekow, ktore jednak nalzey stosowac odpowiednio do schorzenia.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #12 : 12-06-2007, 08:17 »

Oczywiście! Ale leki nie są po to, by odzyskać zdrowie, lecz załatać w nim dziurę. Innymi słowy: podstawą leczenia jest postawienie diagnozy (choć bez niej też można się leczyć, i to całe życie!), zaś podstawą wyzdrowienia jest usprawnienie systemu odpornościowego. Warto zdać sobie sprawę i z tego, że w wielu przypadkach ów system potrafi spowodować ustąpienie choroby, nawet bez diagnozy i zastosowania leków. O przypadkach odwrotnych jeszcze nie słyszałem.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Shpeelka
« Odpowiedz #13 : 12-06-2007, 08:20 »

postanowilam zakupic jedna z Pana pozycji na poczatek, by w ogole zrozumiec to o co Panu chodzi.Inaczej sie nie dogadamy
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #14 : 12-06-2007, 08:23 »

Bardzo jestem ciekaw, jak zmieni się Pani punkt widzenia po lekturze. Proszę dać znać. A w ogóle, to chciałbym zwrócić uwagę, że podstawą dyskusji na tym forum jest znajomość moich książek oraz książki Andrezja Janusa - punkt pierwszy regulaminu → http://mikstura.kei.pl/forum/regulamin.htm Stąd apel, by osoby, które tych książek nie przeczytały, nie brały udziału w dyskusji, bo jest to czcza dyskusja.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Shpeelka
« Odpowiedz #15 : 12-06-2007, 08:25 »

wie pan co? ja juz troszke poczytalam publikacji na temat zywienia i naparwde zmienil mi sie od tego czasu punkt widzenia. ja wiem mniej wiecej o co biega tj o unikanie zywnosci przetworzonej, obzeranie sie, nielaczenie pewnych produktow zre soba, generalnie niezasmiecanie organizmu. Poszczerze jednak moja jeszczxe niebardzo zglebiona wiedzena ten temat o Pana pozycje.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #16 : 12-06-2007, 08:41 »

Proszę się nie obrażać, bo nie o to mi chodzi, ale z wypowiedzi wynika, że Pani dotychczasowa wiedza jest naiwna i szkodliwa. Tak można się tylko leczyć.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Shpeelka
« Odpowiedz #17 : 12-06-2007, 08:48 »

no coz, czlowiek sie uczy cale zycie. Generalnie napisalam to,czego dowiedzialam sie z innych zrodel podpisanych przez  znanynych autorytetow... niby, ale kierujac sie intuicja wole sluchac swojego roganizmu.Zobaczymy jednak ,co Pan ma w tek kwestii do powiedzenia.
Zapisane
Beata M.
« Odpowiedz #18 : 12-06-2007, 12:19 »

Tak sobie czytam i własnie przypomniało mi się ,że napisał Pan na początku swojej pierwszej ksiązki ,że pacjenci,których pan leczył na jedno po jakims czasie wracali z czymś innym.I zastanawiając się gdzie lezy przyczyna tego stanu,narodziła się mikstura.
Z jednej Pana wypowiedzi wynika ,że pije Pan już 6 lat Mo.Pewnie i niektórzy pacjenci pewnie też.Czy zatem zauważył Pan tendencję braku powrotów dawnych Pana podopiecznych?
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #19 : 12-06-2007, 14:23 »

Wiem, że stosujący Miksturę oczyszczającą systematycznie, systematycznie zdrowieją – rodzina, znajomi, ich znajomi... Mam tu na myśli nie tylko objawy choroby, ale także odporność na przeziębienia, sprawność fizyczną, samopoczucie, a także wygląd zewnętrzny.
Co chwila zgłaszają się do mnie ci, którzy Miksturę oczyszczająca stosowali jakiś czas temu, ale zaprzestali, bo wszystko było już dobrze, a teraz potrzebują pomocy. Ja oczywiście nie przyjmuję ich, nawet z nimi nie rozmawiam, ponieważ uważam, że trzeba być naprawdę głupim, żeby tak postąpić, a na głupotę nie ma lekarstwa.
Zdrowie nie jest dla każdego, tylko dla tych, którzy chcą być zdrowi. Wniosek stąd, że każdy ma prawo chorować i leczyć się, na co tylko chce. To sprawa wyboru.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!