Niemedyczne forum zdrowia
01-06-2020, 08:42 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 7 8 [9] 10 11 ... 13   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kfiatka - problemy z zatokami  (Przeczytany 75024 razy)
Asioha
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 32
MO: 27.07.2015-05.11.2017
Wiedza:
Wiadomości: 33

« Odpowiedz #160 : 06-10-2017, 15:17 »

Gdy mój mąż miał zapalenie spojówek, to, za radą Poziomka, zastosowaliśmy szałwię. Można kłaść waciki nasączone naparem na oczy i przemywać nim oczy. Mąż tak robił i w zasadzie już po pierwszym zastosowaniu poczuł ulgę, a zapalenie przeszło tak naprawdę po 1 dniu stosowania szałwii.
Zapisane
Kredka8520
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 25.12.2011
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #161 : 07-10-2017, 09:53 »

Miałam ostatnio zapalenie spojówek i postanowiłam robić okłady z szałwii, bo podobno jest bardzo skuteczna. Niestety, oczy ropiały jak wściekłe z każdym kolejnym dniem było gorzej. Postanowiłam więc zastosować jedyną znaną mi skuteczną metodę na tę dolegliwość. Zbieram świeży mocz, czekam aż "ostygnie" i przelewam do kieliszka, następnie przykładam kieliszek do oka i płuczę mrugając. Uczucie ulgi natychmiastowe, następnego dnia niemal nie ma objawów zapalenia. Zabieg powtarzam wielokrotnie w ciągu dnia do zupełnego ustąpienia dolegliwości. Dzieciom zakrapiam oczy ich świeżym moczem, szklaną pipetą. Ta metoda nigdy mnie nie zawiodła. Polecam smile.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:11 wysłane przez Gloria » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #162 : 13-10-2017, 14:33 »

Dzięki za rady co do oczu, u mnie objawy ze strony oczu są powiązane z zatokami i nosem. W sumie używanie szałwii na oczy zaostrzyło objawy ze strony zatok, najbardziej mi pomagał świetlik lekarski na oczy.
Nadal mam oczy wrażliwe nieco i spływa mi wydzielina z nosogardzieli, raz mniej, raz więcej.

Mimo wszystko zrobiłam sobie wymaz z tej wydzieliny oraz badanie kału.
W plwocinie wyszły mi jakieś bakterie (eneterobacter cloacae) i chyba nosicielstwo gronkowca złocistego.
Nie wyszły grzyby.

W badaniu kału (to była tyko 1 próbka) niby wszystko ok, wyhodowano drobnoustroje escherichia coli, enterobacter cloacae, citrobacter freundii, nie wyszły grzyby....

Mimo tych badań oczywiście stolec jest nadal nieidealny, nadal mnie swędzi skóra głowy i odpluwam wydzielinę z nosogardzieli, nadal mi się chce długo sypiać.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #163 : 13-10-2017, 17:12 »

Zapomniałam napisać, że język bardzo mi się poprawił, został jedynie nalot na końcówce języka biały i w dwóch miejscach brązowy, reszta języka wygląda lepiej.
« Ostatnia zmiana: 13-10-2017, 17:32 wysłane przez ArtComp » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #164 : 14-10-2017, 12:40 »

Cytat
W plwocinie wyszły mi jakieś bakterie (eneterobacter cloacae) i chyba nosicielstwo gronkowca złocistego.
Nie wyszły grzyby

W wynikach napisali ci chyba nosicielstwo gronkowca? Interesujące.
Tak czy inaczej lipa, masz słabe zdrowie i odporność, tych bakterii nie powinno tam być. I teraz pytanie, może eksperci się wypowiedzą. Czy mamy do czynienia z przedłużającym się oczyszczaniem po sześciu latach picia mikstury, czy z patologią, którą należy chlasnąć antybiotykiem?
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #165 : 14-10-2017, 17:34 »

Z gronkowcem tak mi powiedziała pani, jak odbierałam wynik, że jest też gronkowiec, ale to może być jedynie nosicielstwo, a nie dawać objawy.

No lipa, mam słabe zdrowie...ale grzybów nie mam. chociaż jeszcze kilka miesięcy temu robiłam sobie test śliny na grzyba i był pozytywny....
Nie wiem, co myśleć, bo te teorie tak się zmieniają teraz. Pamiętam, jak Lucky kiedyś, kiedyś pisał, że niby jak grzybica umiera to przychodzi nam walczyć z czymś innym okresowo, co niby było blokowane przez grzybicę...
Moja grzybica dawno umarła, ale fakt, że pierwszy raz mam na końcówce języka nie tylko biały nalot ale lekko brązowy też.

Scorupion, a kiedy ty ostatni raz robiłeś sobie wymaz z gardła? Tak z ciekawości, bo podobno większość ludzi coś tam ma....tak czy siak.

Ja zawsze miałam problemy z układem oddechowym, raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze były.
W dzieciństwie grzybica nosogardzieli, w liceum nieustanne katary niewiadomego pochodzenia, na studiach niesamowite katary, całkowite zatykanie się nosa, potem praktycznie niemożność oddychania przez nos, w trakcie studiów non stop problemy z gardłem, raz zapalenie oskrzeli, 2, czy 3 razy brany antybiotyk.
W trakcie picia MO takie stany nagłego osłabienia i niedotlenienia.

Ostatnie 2 lata spędzałam głównie niestety w biurze, w którym non stop chodziła klimatyzacja, a na zewnątrz i tak było bardzo zanieczyszczone powietrze. Dużo ludzi tam chorowało.
W trakcie picia MO miałam też kilkuletniego partnera, który sam miał duże problemy w tym rejonie (ale nie chorował na przeziębienia tyle co ja, nawet jak coś go brało to nie odchorowywał tego) głównie z próchnicą zębów. Ja z zębami nie mam większych problemów. Nie udało mi się go namówić na takie oczyszczanie jak moje i picie MO...na pewno się nawzajem zarażaliśmy czym się dało .
Chociaż największe objawy pojawiły mi się, jak już długo z nim nie byłam i piłam więcej soków z cytryny, ziół.

Szczerze, to nie chciałabym brać antybiotyku, ale zobaczymy.
Generalnie zapalenia zatok, jakie przechodziłam i przechodzę słabną, bo bóle głowy przy wcześniejszych zapaleniach były dużo mocniejsze.






« Ostatnia zmiana: 14-10-2017, 17:53 wysłane przez Kfiatka » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #166 : 14-10-2017, 18:34 »

Cytat
Z gronkowcem tak mi powiedziała pani, jak odbierałam wynik, że jest też gronkowiec, ale to może być jedynie nosicielstwo, a nie dawać objawy.
Pisz precyzyjnie, ludzie czytają. Prywatnie ci powiedziała, poplotkowała sobie na boku, czy masz wynik badania?
Pewnie nosicielstwo gronkowca, dużo osób ma i nie dzieje się nic, bo istnieje układ równowagi. Gronkowiec sobie cierpliwie czeka na okazję. Ta druga bakteria prędzej miesza, nie powinno jej tam być.

Cytat
Scorupion, a kiedy ty ostatni raz robiłeś sobie wymaz z gardła?
A niby po co?

Cytat
Pamiętam, jak Lucky kiedyś, kiedyś pisał, że niby jak grzybica umiera to przychodzi nam walczyć z czymś innym okresowo, co niby było blokowane przez grzybicę..
Grzyb zajmuje słabe komórki i jest to dla nas lepsze, niż gdyby je opanował taki złocisty na przykład. Tutejszy elementarz się kłania - wymieniamy komórki z dziadowskich na pełnowartościowe i wtedy pojawia sie zdrowie. W teorii, bo jak to w złośliwym życiu bywa, praktyka nie zawsze chce się słuchać teorii. Widziałem przypadki, gdy patologia pomylona z oczyszczaniem o mało nie doprowadziła do tragedii. W razie długiego występowania dziwnych objawów, a szczególnie wielonarządowych, oczy i uszy trzymać szeroko otwarte.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #167 : 14-10-2017, 20:52 »

W wymazie z plwociny wyszła bakteria i gronkowiec. Przygotowali antybiogram na bakterię, a jak spytałam panią, od której odbierałam wynik, co z gronkowcem, powiedziała, że to może być tylko nosicielstwo i tyle.
Precyzyjnie, ha.

Owszem, mam uszy i oczy otwarte, dlatego pierwszy raz od dawna robię tyle badań. Wiem, że gronkowiec jest gorszy niż grzyb.
Generalnie wydaje mi się, że miałam i mam  bardzo dużo niepełnowartościowych komórek.
Podczas stosowania MO na początku zachorowałam na zapalenie zatok z gorączką, potem długo odpluwałam tony wydzieliny pod wpływem ssania oleju, ale nie chorowałam na poważne stany zapalne zatok z silnymi bólami głowy, albo starałam się to jakoś blokować ze względu na pracę, życie.
Dopiero po kilku latach pojawiło się chorowanie na zapalenie zatok z silnym bólem głowy, jedno za drugim.
Tak samo jak i zapalenie spojówek.
Już sama nie wiem czy to patologia czy oczyszczanie. W każdym razie na pewno teraz czuję się lepiej, niż kilka miesięcy temu, ale do ideału daleko.
Najbardziej mnie zaskoczyło, jak bardzo mnie uderzyły objawy, kiedy nie musiałam pracować, mogłam spać po 12 godzin i nic nie robić, odpoczywać.

No to jak to odróżnić? Patologia czy oczyszczanie? Kiedy powinnam się udać np. po pomoc do medycyny akademickiej? I tak idę z tymi wynikami do lekarza na konsultacje, ale nie jestem przekonana do antybiotyku np.
O jakich przypadkach piszesz Scorupion? Możesz choć jeden opisać bardziej szczegółowo?

Ty nie robiłeś sobie wymazu z gardła, bo nie musisz tak? Czy ty w ogóle coś odpluwasz? Czy podczas oczyszczania i ssania oleju schodziła ci intensywnie wydzielina z nosogardzieli ? Czy masz nalot na języku?
« Ostatnia zmiana: 14-10-2017, 21:13 wysłane przez Kfiatka » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #168 : 14-10-2017, 21:59 »

Nie robiłem, bo mi się nie chce.

O odróżnieniu patologii od oczyszczania już pisałem. Dla mnie jest to długość i intensywność objawów. Przy oczyszczeniu może być jeden ostry epizod z przesileniem, potem ewentualnie kilka znacznie słabszych i krótszych albo już żadnego więcej. Przy patologii będzie się mieliło i mieliło, jak u ciebie. Co system odpornościowy usunie trochę zafajdanych komórek, to te, które zostały, rozmnożą sie znowu w zafajdane i tak bez końca, a właściwie z nieciekawym końcem. Ponoć bioenrgoterapia  dobrze radzi sobie z tym bałaganem (Shadow będzie przeszczęśliwy hehehe) poprzez ogniskowanie podpola, czy napola, nie wiem, bo tu całkiem głupi jestem. A przy okazji - nie posiadam się z ciekawości, jak bioenergoterapia radzi sobie z wielonarządowymi zapaleniami spowodowanymi przez arcycwanego krętka. Shadow, dowiedziałeś się coś o tym?
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.131

« Odpowiedz #169 : 14-10-2017, 22:02 »

Gronkowca złocistego ma około 30 procent ludności. W żadnym wypadku nie należy z nim walczyć antybiotykami, bo to nie ma sensu.
Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 553

« Odpowiedz #170 : 14-10-2017, 23:06 »

Nie wiem jak z krętkiem, ale ja gdy zacząłem swoje wizyty u Mistrza jakieś 2,5 roku temu, stanem zapalnym miałem objęty cały układ pokarmowy od góry do dołu, a jelita szczególnie, więc nie było kolorowo. Nawet nie chcę sobie przypominać jak się wtedy czułem. Do tego dochodziła jeszcze tchawica i serce, które pracowało w cały świat, bo tam też stan zapalny.  Z sercem poszło szybko, bo 4 miesiące, ale z jelitami i układem pokarmowym zeszło jakoś 1,5 roku, gdzie mniej więcej w połowie tego okresu miałem ostrą reakcję od strony jelit i organów mu przyległych, ale trwało to ok 6-7h, więc typowe oczyszczanie i regeneracja. Oczywiście stosowałem wtedy dosyć rygorystycznie naszą profilaktykę co w połączeniu ze wsparciem od Mistrza dosyć szybko dało efekty.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #171 : 15-10-2017, 08:13 »

No to super, wygrałeś los na loterii. Wniosek należałoby z tego wysnuć taki, że w każdej gminie budujemy Ośrodek Bioenergoterapii, który będzie robił porządek z energetycznym bałaganem.

Cytat
Nie wiem jak z krętkiem,
Widziałem, jak bionergoterapauta ogniskował poszczególne stany zapalne, a krętek tymczasem hulał w najlepsze po całym organizmie, powodując coraz groźniejsze powikłania.

Gronkowca złocistego ma około 30 procent ludności. W żadnym wypadku nie należy z nim walczyć antybiotykami, bo to nie ma sensu.
Czyli co robimy w razie zakażenia gronkowcem?

Oprócz patologii w rodzaju wyżej opisanej, kiedy powstaje przewlekłe zapalenie, z różnych powodów, między innymi z leczenia infekcji, albo zatoksycznienia, ale za pomocą wzmocnienia organizmu, odchorowania, czy zabiegu bioenergoterapeutycznego możemy się go powoli pozbyć, istnieją również patologie grożące kalectwem albo wręcz zejściem, gdzie niezbędny jest w trybie alarmowym antybiotyk albo skalpel.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.131

« Odpowiedz #172 : 15-10-2017, 18:19 »

Czyli co robimy w razie zakażenia gronkowcem?
Nie zajmujemy się takimi pierdołami.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #173 : 15-10-2017, 19:24 »

Zakażenie gronkowcem nazywasz pierdołą? Pojęcia nie masz o czym piszesz. Zielonego pojęcia, co zresztą nie dziwi, znając twoje wszystkie poprzednie posty.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #174 : 15-10-2017, 21:18 »

Mi się nie podoba ani ta bakteria, ani gronkowiec. Antybiotyk to będzie dla mnie ostateczność, na razie spróbuję naturalnie, także bioenergoterapii...Wiem, że Mistrz przyjmuje niby w miarę niedaleko i tanio, ale tak z ciekawości, czy ktoś w ogóle zna dobrego bioenergoterapeutę z wrocławia ?

A propos gronkowca to czytałam gdzieś, że młoda kobieta wyleczyła się z jego przerostu w gardle (bo niby antybiotyk na niego w ogóle jej nie pomógł, ale spowodował, że ilość gronkowca wzrosła) inhalacjami z olejku z drzewa herbacianego i wdychaniem dymu z palonych gałązek brzozy...Może i tego spróbuję.

Ja pamiętam, że praktycznie przez ostatnie kilka lat codziennie piłam jakieś zioła na drogi oddechowe. Jedna szklanka melisy z miętą lub korzeniem omanu zawsze była. Nigdy nie robiłam całkowitej przerwy od ziół na kilka miesięcy, bo zawsze ich jakoś potrzebowałam. Praktycznie się od tego uzależniłam oraz od kakao. Teraz sporadycznie jedynie zjem trochę kakao i w ogóle nie piję ziół na oczyszczanie dróg oddechowych.

Scorupion, czy ty masz jakąkolwiek wadę wzroku i czy ssiesz olej codziennie? Tak z ciekawości.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #175 : 15-10-2017, 22:12 »

Wzrok mam sokoli, a skąd w ogóle pomysł, że ssę olej? Kiedyś ssałem, przez półtora roku. Żadnych efektów poza przejściowym przebarwieniem zębów. Tu ciekawy wątek: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=21442.0
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.131

« Odpowiedz #176 : 16-10-2017, 08:35 »

Zakażenie gronkowcem nazywasz pierdołą? Pojęcia nie masz o czym piszesz. Zielonego pojęcia, co zresztą nie dziwi, znając twoje wszystkie poprzednie posty.
Bakterie nie są przyczyną chorób. Tyle lat jesteś na forum, ale  niczego się nie nauczyłeś.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #177 : 16-10-2017, 09:53 »

No i co z tego, że gronkowiec nie jest przyczyną zakażenia, skoro zakażenie już występuje i może być na przykład bardzo ciężkie układowe. Ty nazywasz to pierdołą i zalecasz nic nie robienie? Puknij się porządnie w głowę, najlepiej tymi kamieniami z woreczka.
W przypadku nosicielstwa kładziemy na niego laskę i dbamy o zdrowie przestrzegając tutejszych zaleceń. Mikstura, koktajle, odżywianie, odchorowywanie infekcji są super profilaktyką, sposobem na utrzymanie zdrowia w scheminizowanym środowisku, można też zauważyć, że pomagają w razie lżejszych chorób, różnych zaburzeń, czasami uda się pokonać coś poważniejszego. Ale istnieje masa zdarzeń, gdy ktoś już sobie zapracował, albo miał niefarta, na porządną demolkę i ciężko choruje. W takim wypadku mikstura często okazuje sie po prostu za cienka i trzeba działać w sposób interwencyjny, bo inaczej klops.
Forum jest niby niemedyczne, teoretycznie chorobami nie powinno się zajmować, ale jak widać, ciągną tu chorzy, a nie szukający profilaktyki. I własnie ich przestrzegam przed wiarą w cudotwórczą moc mikstury, że powinna pomóc na wszystko i w każdym przypadku. Niestety, w wielu nie pomoże, trzeba szukać czegoś ponadto. Może to być bioenergoterapia, nieraz musi być antybiotyk albo inny lek, czasami musi być chirurg. Do przemyślenia.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.131

« Odpowiedz #178 : 16-10-2017, 10:21 »

Medycyna, która nic nie wie o chorobach, nazwała osobę z gronkowcem, która nie choruje nosicielem, co oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy dlaczego ta osoba nie choruje mając te bakterie. Po tylu latach na Biosłone powinieneś już odróżnić medyczne brednie od prawdy.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #179 : 16-10-2017, 10:31 »

Takie jest mniej więcej stanowisko medycyny:
Cytat
Nosicielstwa gronkowca generalnie się nie leczy. Ustępuje samoistnie. Naturalna flora wyprze z czasem gronkowce, jeśli Pani jej na to pozwoli. Leczenie antybiotykiem zwykle tylko opóźnia ten proces, bo bardziej szkodzi prawidłowej florze bakteryjnej niż opornym na antybiotyki gronkowcom. Wyjątkiem są pracownicy ochrony zdrowia – tu stosuje się zwykle Bactroban maść do nosa i ewentualnie takie leczenie można rozważyć. Proszę o kontakt z Pani lekarzem.
Podsumowując, gronkowiec w gardle nie szkodzi na nerki, antybiotyk natomiast zaburza naturalną florę i może być nieobojętny dla nerek.
dr n. med. Ernest Kuchar
 Klinika Pediatrii i Chorób Zakaźnych
 Akademia Medyczna we Wrocławiu

Podtrzymujesz łaskawie zalecenie, że w przypadku zakażenia gronkowcem nie zajmujemy się takimi pierdołami?

Jeszcze drugie pytanie przyszło mi do głupiej głowy. Jesteś na tym forum zdaje się, że równo 10 lat i chyba na wszystkich innych zdrowotnych też. Jak się mają twoje kamienie?
« Ostatnia zmiana: 16-10-2017, 10:43 wysłane przez Scorupion » Zapisane
Strony: 1 ... 7 8 [9] 10 11 ... 13   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!